Dodaj do ulubionych

Depresja na FH - kącik samopomocy

12.01.09, 11:08
My tu sobie śmichy chichy urządzamy, a tu co i raz ktoś z forum znika. Siedzi
taki/a biedak w kącie i nie ma siły nawet się zalogować.
Też tak miewam.
Zapraszam - herbaty, kawy, słodyczy i innych pocieszaczy mam spory zapas.
Można się policytować - komu gorzej, deprechę korzystnie zamienić (na chandrę
na przykład), swój smutek pielęgnować, albo polecić wypróbowane sposoby na
pozbycie się go.
Komu kakao w kubeczku z wiewiórką?
Obserwuj wątek
    • arnoszta Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 11:37
      No to właśnie tak sobie tu siedzę i szukam czegoś do śmiechu.
      Zalogowana, bo nawet nie mam siły się wylogować;)
      I zastanawiam po co tu jestem, skoro dzisiaj cała Ziemię mogłabym
      wysadzić w powietrze.
      No i co ja tu robię?;)
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 12:19
        O właśnie: "Ziemię mogłabym wysadzić" - dziś możemy, jutro - ani ręką ani nogą.
        Usiądź sobie wygodnie Arnoszto, poczekaj aż Ci przejdzie. Proponuję Ci herbatę
        zieloną i piosenki Grechuty.
        • arnoszta Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 12:26
          Siedzę wygodnie i piję którąś już kolei zieloną:) Tylko nie mam
          kubka z wiewiórką. Za to mm z serduszkiem i moim imieniem:)
          Fajny wątek;D
          • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 15:47
            Przyłączam się do sióstr miłosierdzia, proponuję masaż EGO
            zindywidualizowanym komplementem
            • Gość: vifxen Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 12.01.09, 15:58
              wierszyk na cześć chętnie zamienię na zindywidualizowany komplement.
              nawet prawdziwy nie musi być.
              każdą ofertę przyjmę.
              czy gorąca czekolada to to samo co kakao?
              to mój kubeczek z wiwiórką jest!
              • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 12.01.09, 18:07
                Ja dysponuję ciepłym słowem, kocykiem, pieskiem oraz słodkimi likierkami o
                smaku: kawowym, kakaowym i mlecznym.
                A sama prosiłabym o jakiś malutki komplemencik...;)
                • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:11
                  Bell, normalnie drugiego jak Ty Dzwoneczka ze świecą szukać - taka miła,
                  delikatna, pełna empatii, o wybitnych zdolnościach kojących
                  co zresztą widać na załączonym obrazku
                  republika.pl/blog_eg_4154914/5755115/tr/dzwoneczek2.gif
                  (Ucello, może Ty zaczniesz komplementować, bo chwilowo mi się w oczach mieni)
                  • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:30
                    trusiaa napisała:

                    > Bell, normalnie drugiego jak Ty Dzwoneczka ze świecą szukać - taka
                    miła,
                    > delikatna, pełna empatii, o wybitnych zdolnościach kojących
                    > co zresztą widać na załączonym obrazku
                    > republika.pl/blog_eg_4154914/5755115/tr/dzwoneczek2.gif

                    Chciałam tylko zaznaczyć, że ten Disneyowski Dzwoneczek przy naszej
                    Bell(isimie) to zwykły wycirus jest!
                    • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 12.01.09, 19:39
                      Trusiaa!
                      Zostajesz ufetoana najlepszym likierkiem - mlecznym w połączeniu z kakaowym tzw.
                      Milky Way.
                      Twoje zdrowie!
              • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:00
                Matko, na chwilę tylko wyskoczyłam (po kukułki) i co widzę? Ucello - zabiegaj,
                zalatuj - trzeba komplementować, bo się dziewczyny ledwie na nogach trzymają.
                Ależ czekolada jest gęsta, ciemna i z kopczykiem bitej śmietany. Czekolada rrraz!
                utopiankitchen.files.wordpress.com/2006/09/stevia-hot-chocolate.jpg
                • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:12
                  (z nieznanych mi przyczyn komentarze wklejają się jak leci, a nie w odpowiedzi
                  na posty - chyba się poryczę z bezsilności)
              • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:27
                Gość portalu: vifxen napisał(a):

                > wierszyk na cześć chętnie zamienię na zindywidualizowany
                komplement.
                > nawet prawdziwy nie musi być.
                > każdą ofertę przyjmę.

                Vifxenie drogi!
                Skomplementować osobę, która pojawia się pod nieznanym wcześniej
                nickiem było by może trudno, gdyby nie bijący z tych kilku słów
                nonszalancki wdzięk. Subtelna aluzja do znanej piosenki znamionuje
                poczucie humoru, które jest wszak nieodmiennym znakiem inteligencji.
                Spotkać się z Tobą Vifxenie, choćby w necie, to prawdziwa
                przyjemność!
                • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:38
                  mhm... Ucello? Ale Vifxen to babeczka jest. Tadaaaam.
                  • Gość: vifxen Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 12.01.09, 20:33
                    no i wydało się, babeczką jestem, ale nawet tak nietrafiony
                    komplement komplementem pozostaje, toteż odwdzięczam się zgrabnym
                    wierszykiem ;P

                    Bo choć zimno, chociaż plucha,
                    To Ucello ciepłem dmucha
                    i z radością też dla ducha
                    komplementy nam do ucha
                    prawi
                    więc kakao wielką strugą
                    do kubeczka, tu, z papugą
                    prosze lać tak sobie długo
                    dla Ucello za przysługę!

                    końcówka kuleje, ale ważny przekaz ;D
                    • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 23:09
                      Bo choć zimno, chociaż plucha,
                      To Ucello ciepłem dmucha
                      i z radością też dla ducha
                      komplementy nam do ucha
                      prawi
                      więc kakao wielką strugą
                      do kubeczka, tu, z papugą
                      prosze lać tak sobie długo
                      dla Ucello za przysługę!

                      Ja sobie to jutro szybciuchno wykuję w marmurze i ustawię obok
                      krasnala w ogródku.

                      No i co? Reszta nakakaukowana i zadowolona z życia?
                      Bo jak nie -będziem pocieszać.
                      • Gość: aśka Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 23:56
                        NIE CHCEM KAKAO !!!!
                        Nie cierpię kakao, kakałka, kakałusia... a po cieplusim to jeszcze
                        mi nie dobrze... ugh...
                        no teraz, to chyba pochlastać się już pójdę... razem z depresją
                        moją ;)
                        • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 00:11
                          W ofercie mamy także ogóra, sos chili i wyzwalającą endorfiny
                          kiełbasę, więc pochlastaj jeno swą deprechę i zostań z nami o Aśko!
                          • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 07:50
                            Tak, tak Aśko: nasz klient nasz pan - nie musisz depresji zwalczać, u nas możesz
                            ja pielęgnować! Dysponujemy mroczną piwnicą, zagrzybionymi pokojami z widokiem
                            na XIX wieczna Łódź fabryczną zalaną listopadowym deszczem, a może wolisz
                            samotną turnię sieczoną wichrem? Tylko wyraź życzenie. Nie odchodź tak bez
                            porady. Nieeeeee.
                            • Gość: ewa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.dsl.club-internet.fr 13.01.09, 13:10
                              odkad trusiaa wysmiala mojego Abra chama ( a nalezalo mu sie), jestem w
                              depresji. pigulki nie pomagaja. kakalo nie lubie. prosze mnie pocieszyc!
                              • saurrox Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:25
                                Nigdy nie cierpiałem na depresję, chociaż kiedyś rano przebudziłem się mocno
                                wystraszony, bo śniło mi się, że zostałem seksualnie wykorzystany przez kobiety :)
                                • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:30
                                  saurrox napisał:

                                  > Nigdy nie cierpiałem na depresję, chociaż kiedyś rano przebudziłem
                                  się mocno
                                  > wystraszony, bo śniło mi się, że zostałem seksualnie wykorzystany
                                  przez kobiety
                                  > :)

                                  Na taką traumę nie ma jak przecier z ogórka na czoło, i po plastrze
                                  szynki na skronie!
                                  • saurrox Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:31
                                    Wegetarianinem jestem :)
                                    • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:34
                                      saurrox napisał:

                                      > Wegetarianinem jestem :)
                                      no to mogą być kotleciki sojowe, ale trzeba trzymać dłużej.

                                      Gdyby ten godny pożałowania incydent miał jeszcze miejsce, we snie
                                      lub w realu będziesz musiał obłożyć klatę tofu na jakieś 2 tygodnie.
                                      • saurrox Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:42
                                        I na pewno jeszcze to wszystko owinąć folią termokurczliwą MR29 lub w
                                        ostateczności aluminiową :)
                                        • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:44
                                          Taaaaak,a na wierzch bąbelkową. Szczelnie! Wtedy te złe, złe kobiety
                                          nic Ci nie zrobią!
                                          • saurrox Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 14:22
                                            Z tym piaskiem pod pachami i bąbelkami to będę wyglądał jak Arnold Schwarzenegger.
                              • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:27
                                >prosze mnie pocieszyc!

                                Proszeż bardzoż!
                                Pomyśl jak to fajnie , siedzisz sobie, w komputerek stukasz, do
                                picia kakao nikt Cię nie zmusza, choć to takie zdrowe, jeszcze parę
                                lat temu musiałaś o tej porze być w szkole i uczyć się beznadziejnie
                                nudnych i nieprzydatnych rzeczy, wystawiając się na frustracje
                                złośliwych nauczycieli. A teraz -proszę -podyskutować możesz,
                                odezwać się nie pytana, przez internetowe okienko zajrzeć w miejsca
                                które Cię ciekawią, nikt nie syczy, NO EWA, POWIEDZ GŁOŚNO, WSZYSCY
                                SIĘ POŚMIEJEMY, tylko namawia do tego łagodnie:)
                                • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:34
                                  no smutasy, wyłazić zza internetowego krzaka...
                              • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:37
                                Ewo droga, ten cham to literówka była i z niej się ponabijałam, ale nie z Ciebie
                                - wszak stworzyłaś wypracowanie o związkach na zamówienie i na poczekaniu, od
                                ręki. Trudno szukać na tym forum leniwym drugiej tak pracowitej i zdolnej osoby,
                                co na apel potrzebującego się stawia, o nagrodę nie pyta i cząstkę siebie daje,
                                talentu nie żałując!
                                Dla Ciebie: SPA egzotyczne.
                                • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:38
                                  Mhm... SPA egzotyczne:
                                  goa.park.hyatt.com/hyatt/images/hotels/goarg/spa_signature.jpgNo.
                                  • trusiaa Dla Saurroxa 13.01.09, 13:51
                                    (Tu wklejam, bo wyżej się nie udało)
                                    Saurroxie spieszę na ratunek - są sympatyczni, krzywdy nie zrobią, i mięso im
                                    nie służy, bo jak widać wolą chipsy wielokrotnego użytku:
                                    bi.gazeta.pl/im/1/5579/z5579411X.jpg
                                    • saurrox Re: Dla Saurroxa 13.01.09, 14:20
                                      I na pewno chodzą do tego samego stomatologa, co Nicolas Cage :)
                                • Gość: ewa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.dsl.club-internet.fr 13.01.09, 15:25
                                  dziekuje za samopomoc! wlasnie korzystam i pomaga
                                  www.niagarafallscrowneplazahotel.com/images/lg-spa.jpg
    • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 14:19
      A jak ktoś siedzi w pracy i ma depresję i nawet FH nie pomaga, to co może
      zrobić? Żadne likierki i kakałka nie wchodzą w grę (zwłaszcza że nie gustuję)...
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 14:37
        Proszszsz: może wespół w zespół pomogą?
        www.whoseline.pl/
        A do tego a) butelka rumu, b) szklaneczka zacnej whisky albo c) kufel piwa z pianą?
        • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 15:59
          Dzięki :-)
          Jak widać uśmiech, choć mechaniczny, pojawił się w mojej wypowiedzi.
          A to dzięki znalezionemu na ichnim FH:

          Idą sobie dwa koty przez pustynię.
          Mija godzina... druga... trzecia...
          W końcu jeden kot mówi do drugiego:
          - Staaaaaaaary, nie ogarniam tej kuwety...

          (Ale piwo z pianą i inne wyskokowe sposoby w pracy?! Trusiaa, gdzie Ty
          pracujesz? ;-)
      • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 15:21
        nietrudno napisała:

        > A jak ktoś siedzi w pracy i ma depresję i nawet FH nie pomaga, to
        >co może zrobić? Żadne likierki i kakałka nie wchodzą w grę
        >(zwłaszcza że nie gustuję)...

        No, taki ktoś może
        pomyśleć ,że siedzi w pracy, o czym marzy wielu takich, którzy o
        pracę się ubiegają

        pomyśleć, że ma się umiejętności, talenty, inteligencję, którą może
        w tej pracy wykorzystać

        że taki spadek nastroju można rozproszyć czymś rozkosznie
        niepraktycznym- spotkaniem z psiapsiółą np, ew. turlaniem się z
        górki w śniegu pod osłoną nocy, zrobieniem sobie uczty kinomana
        połączonej z dietą 8tys kalorii ( chipsy, cola i orzeszki)wyjazdem
        choćby na 1 dzień w miejsce które się kocha

        można też pomyśleć ,że taka odchłań chandry paradoksalnie jest
        prezentem- można się skontaktować z tą cząstką w nas, której jest
        źle, która jest głodna, spragniona, bo to co wokół niej wydaje się
        jałowe i bez wartości.Można się przyjrzeć temu co wprawia nas w ten
        stan-
        rutyna?
        zmęczenie?
        brak uczucia?
        strach?
        Warto potraktować siebie jak przyjaciela, po prostu.
        Zaopiekować się sobą.
        • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 16:02
          Muszę się raczej wziąć do roboty wreszcie, bo jak zacznę się ze sobą teraz
          zaprzyjaźniać, to ... mogę mieć więcej powodów do chandry.
        • trusiaa Do Nietrudno 13.01.09, 16:11
          Nietrudno... się domyślić, że z chaty nadaję, stąd mój niewymuszony luz. Masz
          rację, alkohol w pracy może wywołać nadmierną wesołość. Strzeliłam trunkami bez
          zastanowienia (myślałam, że z facet z aśćki dobrodziki), potrzebuje więcej
          informacji (czasem wybałuszenie się przed kimś postronnym cuda terapeutyczne
          działa...).
          Od początku: Należysz do lepszej połowy ludzkości.
          Masz pracę (duży plus). Masz dostęp do internetu (ileż możliwości). Nie lubisz
          słodyczy - słusznie, zatem cieszysz się smukłą linią).
          Mając takie zaplecze powinnaś się swoja depresją jedynie delektować, w żadnym
          wypadku nie traktuj jej wroga.
          • trusiaa Re: Do Nietrudno 13.01.09, 16:15
            jej "jak" wroga (mea culpa)
            • nietrudno Re: Do Nietrudno 13.01.09, 16:26
              Hej, nasza połowa zaiste lepsza, a i większa. Ale za to bardziej chandrowata,
              nie wiedzieć czemu. Trusiaa, jesteś chlubnym wyjątkiem.

              Ale robi mi się jakoś cieplej z posta na post. Widać dzielenie się chandrą jej
              nie pomnaża, w przeciwieństwie do dzielenia się dobrym humorem.

              A jeśli już o sobie mówię (piszę), to obojętność wobec słodkości nadrabiam z
              górą sympatią do innych zakazanych substancji ;-)
            • nietrudno Re: Do Nietrudno 13.01.09, 16:27
              Aha, zapomniałabym: dzięki!
              • dzidzia_bojowa Re: Do Nietrudno 13.01.09, 16:39
                To może spróbuję wyleczyć Was z depresji zarażając moim optymizmem,
                chociaż problemów mam w cholerę! No chyba, że czasem fajnie jest
                poużalać się nad sobą i swoim nieszczęściem, to nie czytajcie
                dalej:). Ja tam zawsze wesołkowata jestem. Może to i nie najlepiej o
                mnie świadczy, bo mars mojego czoła nie marszczy nie dodając
                jednocześnie memu obliczu inteligentnego zamyślenia-przeciwnie. Ale
                co tam! Przynajmniej dobrze śpię, mam apetyt, zdrowe serce i jasne
                myśli!
                Nie mam co prawda recepty na optymizm, ale przynajmniej próbuję
                zarazić!
                • trusiaa Re: Do Nietrudno 14.01.09, 08:02
                  I właśnie takich silnych optymizmem kobiet nam tu potrzeba. Zarażaj, rozdawaj, a
                  w razie (nie daj Boże) cóś - my za Tobą murem i jak w dym.
                  • Gość: rodzynek Re: Do Nietrudno IP: *.cable.smsnet.pl 14.01.09, 08:39
                    E, baby! Ten kufel z pianą odstawta. Z rana tylko tęgie głowy od tego zaczynają:)


                    Z dedykacją:
                    media8.mojageneracja.pl/oiouiwqopt/mediumk2czv45548515290d510572325.jpg
                    • arnoszta Jaki kufel? Kubek. 14.01.09, 08:47
                      Kubek z kawą, a do tego ciągle nie mam kubka z wiewiórką:( Za to
                      jest (ten kubek) wiewiórkowo rudy;)
                • arnoszta Re: Do Nietrudno 14.01.09, 08:44
                  A potrafisz zarażać prze sieć? Bo przydałoby się, oj przydało...
                  moja deprecha ma się dobrze;)
                  • trusiaa Re: Do Nietrudno 14.01.09, 09:39
                    Aha. czyli jednak wysadzanie Ziemi w powietrze trochę męczy. Ale sama widzisz, że:
                    girafffka.wrzuta.pl/audio/z9TEdFHal3/federacja_lubelskich_bardow_-_raz_na_walcu
                    I jutro będzie gut.
                    Jest teoria, że te nasze doły biorą się miedzy innymi z zatrucia organizmu
                    konserwantami, ulepszaczami oraz z bombardowania nas wrednymi informacjami. Więc
                    jeśli jest tak naprawdę źle - urwać się warto na dzień, dwa z roboty, upiec
                    domowy chleb (łatwy przepis i zwykły piekarnik wystarczy), nie słuchać żadnych
                    wiadomości, oglądać i czytać tylko to co nas uspokaja i cieszy.
                    "Dziś pod dźwigiem, jutro na dźwigu". Bo jak nie, jak tak?
                    • arnoszta Przecież nie wysadziłam:) 14.01.09, 09:47
                      Ciągle żyjemy na Ziemi czyż nie?
                      Wszystko męczy, spokój męczy mnie szczególnie.
                      Kiedyś, kiedy po raz pierwszy założyłam konto na gazecie.pl, miałam
                      sygnaturkę z męczeniem: "Rano budzę się spocony, kaczor męczy, męczy
                      mnie". To był tylko mój manifest polityczny;) Zmęczył mnie okropnie!

                      Kubek z wiewiórką chcę, dotąd nie znalazłam:(
                      • trusiaa Dla Arnoszty 14.01.09, 10:04
                        Biedactwo Ty moje, proszę, cały Twój:
                        www.sbx-osu.com/catalog/images/NSM702.jpg
                        albo bardziej tradycyjny:
                        www.synthesizer-cookbook.com/Mousepads/mug_nutkin_web.jpg
                        • trusiaa Re: Dla Arnoszty 14.01.09, 10:07
                          I jeszcze piosenka bardzo depresyjna:
                          kabarety.tworzymyhistorie.pl/984_mumio_kubeczek.php
                          • arnoszta Nawet lubię mumie;D 14.01.09, 10:15
                            trusiaa napisała:

                            > I jeszcze piosenka bardzo depresyjna:
                            > kabarety.tworzymyhistorie.pl/984_mumio_kubeczek.phpa
                        • arnoszta Dziękuję pięknie:) 14.01.09, 10:13
                          Pewna Wrona powiedziała, że "jakie ładne". No to jej uwierzyłam, bo
                          zafiksowana na punkcie gryzoni;)
    • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 10:13
      to ja dołączę, można?
      Aaaaaaa zamienię dół głęboki jak Rów Mariański na dołek z pola golfowego. Mogę
      zaoferowac puszczanie latawca nad rzeką plus Montefiori coctail - dwoch cudownie
      paskudnych identycznych niedużych Włochów
      www.youtube.com/watch?v=wi0KlhDKSe0
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 10:43
        Uśmiechu_bez_kota, moja wstępna diagnoza brzmi: cierpisz na chwilowy splin (i
        całe szczęście), czy naprawdę chcesz pozbyć się czegoś tak fascynującego?:
        www.youtube.com/watch?v=5D3VkGkU5Dw
        Dzięki za piosenkę, dzieciństwo mi się przypomniało :)
        • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 10:56
          obawiam się, że nie jest to splin, bo na zwykły splin na ogol pomaga to

          www.youtube.com/watch?v=MBoTRF2aK4s
          (piosenka diagnostyczna)

          ale ale:

          bylam przed chwilą w samym srodku swiata. z psem. dol o polowę płytszy, polecam:)
          • arnoszta Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:02
            Pies dobry na wszystko, nawet na zaspy śnieżne - też polecam.
            Koty też są fajne, uśmiechnij się do jakiegoś. Ja mam dwa i
            uśmiechamy się do siebie codziennie:)
      • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 10:53
        Czy może być piłka golfowa? Dołki chwilowo zasypane śniegiem.
        • arnoszta Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:00
          Przez ten śnieg (i mróz) to najlepiej sweter z golfem;)
        • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:01
          Uśmiechu, to przez faceta? Nie warto. Mogę uzasadnić.
          • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:13
            Trusiaa - oj, to tak widac? :)) No przez. Uzasadnij, proszę:)
        • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:01
          ależ nie wszędzie. może dołek na Kubie? Lub Wyspach Zielonego Przylądka?
          Kiedys, w zamierzchlych przedinternetowych czasach chciałam miec sklep z pilkami
          golfowymi, suknem do stolow bilardowych (w dowolny, na przyklad zebrzy desen),
          biletami na tokijskie metro i innymi drobiazgamni, ktorych ktos moglby chciec.
          Zamierzalam przyjmowac dowolne zlecenia (poproszę o kawę z Marakeszu albo tej
          małej knajpki w Toryniu, na lewo od Kopernika, poprosze boa z piór, poproszę
          maskę z Trunidadu). a dzis jest allegro:)
          • Gość: usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:03
            mylą mi się litery i powstają nowe miejsca na mapie. Toryn i Trunidad. Czemu nie?
          • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:11
            Uprzejmie donoszę, że dołek na Kubie to może nie być przyjemna kuracja.
            Ale możemy jakąś dyrektywą unijną nakazać stosowanie podgrzewanych dołków na
            polach znajdujących się w klimacie umiarkowanym. Oraz wymogiem zatrudnienia
            pracownika, który dołek będzie podlewał gorącą wodą z konewki. Na polach
            18dołkowych wprowadzimy obowiązek zatrudnienia jednostek ochotniczej straży
            pożarnej z podgrzewaną sikawką.
            Po zaimplementowaniu dyrektywy w Polsce, żadne doły nie będą nam straszne.
            • Gość: Usiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:35
              o tak, jestem za. zwłaszcza, ze w dołek podgrzewany można wrzucic jakies
              ziarenko. powiedzmy kakaowca. A propos - jak tam kuracje przy pomocy kakao?
              Pewien proboszcz lewitował już po filiżance (nie wiem, czy z wiewiórką). A Wam
              pomoglo ?

              • arnoszta Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:40
                Już nie pamiętam co, ale jestem pewna, że to nie było kakao:)
            • trusiaa Przez faceta nie warto. 14.01.09, 11:35
              Jeżeli masz problem w długoletnim związku i dotąd było wam razem fajnie - uznaj
              to za przejściowe kłopoty i próbuj to naprawić (przeczekać).
              Jeżeli byliście ze sobą tylko trochę i od święta to facet który Cię zawiódł
              najwyraźniej nie był tym właściwym. Tu pora na banał - pół światu tego kwiatu.
              Ergo: należy spokojne się porozglądać, a znajdzie się swoją połówkę.
              Nie warto się zadręczać, ponieważ jesteś ciekawą, nietuzinkową osobą i to
              problem tego przyjemniaczka, że Cię właściwie nie docenił. Ty się martwisz, a on
              nie. Mhm.
              Na wszelki wypadek podaję sprawdzona metodę na skuteczne odkochanie: Wyobrażaj
              sobie byłego w kompromitujących go sytuacjach, wspominaj i wyolbrzymiaj
              wszystkie jego wady, wkrótce zauważysz, że wcale nie jest takim półbogiem za
              jakiego go uważałaś.

              (kurtyna)

              • arnoszta Re: Przez faceta nie warto. 14.01.09, 11:43
                To mi przypomniało sposób na odkochanie się z pewnej książki.
                Wyobażać sobie wnętrzności (zawartość żołądka też) osoby, w której
                chcesz się odkochać. Tylko tytuł i autor książki nie chce mi się
                przypomnieć.
              • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Przez faceta nie warto. IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:55
                oj, chyba nie bede rozwijac tematu, bo to cos czuje na calkiem inne forum:) Ale
                dzięki wielkie, dołek powolutku się zmniejsza, jeszcze trochę a powstanie cos w
                rodzaju górki.
                co byscie chciały (chcieli?) ze sklepu ze wszystkim? Zapakuję i przewiążę kokardą :)
                • arnoszta Re: Przez faceta nie warto. 14.01.09, 12:02
                  Uważaj, bo z górki na się leci. Zwłaszcza, że śnieg jest wstrętnie
                  śliski;)
                  Lato chcę, albo chociaż wiosnę... można prosić? :)
                  • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Przez faceta nie warto/lato IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 13:19
                    arnoszta - lato? oczywiście.
                    mamy do wyboru wiele rodzajów. polecam letnie popoludnie zaraz po deszczu -
                    pachnący kurzem asfalt, gdzies daleko od miasta.
                    W ofercie są również różnego rodzaju plaże, morza szum, ptaków śpiew, a nawet
                    plażowe kosze z numerami na plecach.
                    Jest także letnia noc w mieście - m.in. letnia knajpka na powietrzu, z Komedą (i
                    nie tylko) w tle - muzyka może byc dowolna, letni świt nad rzeką, lato w
                    Lizbonie (z praniem suszącym się pod każdym oknem) oraz tysiące innych opcji,
                    włącznie z łbem krowy zaglądającym bladym świtem do namiotu - chińskiej
                    dwojki rozstawionej na dziko na pojezierzu drawskim.
                    • arnoszta Re: Przez faceta nie warto/lato 14.01.09, 13:28
                      Pięknie dziękuję:)
                      Letnie popołudnie po deszczu to marzenie. Tyle, że nie asfalt lecz
                      ląka i może trochę mniej komarów;)
                      • arnoszta Uśmiechu bez kota 14.01.09, 13:33
                        Wolno spytać czemu bez kota? Czy chodzi o koci uśmiech z Krainy
                        Czarów, czy może kotów nie lubisz?
                        • arnoszta Re: Uśmiechu bez kota 14.01.09, 13:39
                          Przypomniałam sobie, że koty likwidują depresję. Przecież mam w domu
                          koty dwa:)
                          i psa:)
                          i szczura (też niezły):)
                        • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Uśmiechu bez kota IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 13:52
                          O "Alicję..." oczywiście.
                          • arnoszta Re: Uśmiechu bez kota 14.01.09, 13:56
                            To znaczy, że jesteś kotem, który zniknął na chwilę:)
                      • Gość: usmiech_bez_kota Re: Przez faceta nie warto/lato IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 13:55
                        arnoszta: proszę bardzo, polecamy się na przyszlośc. W pakiecie z łąką mamy
                        motyle (cale chmary), komary tylko na specjalne zamówienie.
                        • arnoszta Re: Przez faceta nie warto/lato 14.01.09, 14:07
                          Czekam na przesyłkę bez komarów. Podpisałam czek in blanco -
                          głupota, wiem. Teraz deprecha murowana:(
                          • Gość: usmiech_bez_kota Re: Przez faceta nie warto/lato IP: *.wroclaw.mm.pl 15.01.09, 12:09
                            przesyłka wkrótce, czek natomiast odsyłam, ponieważ w naszym sklepiku nie
                            przyjmujemy pieniędzy. Lato jest zresztą bezcenne, można je tylko podarowac.
                            możemy (jesli klient ma ochotę) przyjąc coś w komis, na przykład opowiesc bez
                            puenty lub z nią. mają ogromne wzięcie.
                            • arnoszta Re: Przez faceta nie warto/lato 15.01.09, 14:43
                              To jednocześnie dobrze i źle. Pięniędzy barak zawsze, pomysłu na
                              opowieść też brak. Chwilowo mam nadzieję. Czy jest szansa na
                              odroczenie płatności?
                              Może pomysł pojawi się jak już to lato dotrze:)
                              • Gość: usmiech_bez_kota Re: Przez faceta nie warto/lato IP: *.wroclaw.mm.pl 15.01.09, 15:28
                                alez oczywiscie, wszak opowiesci przyjmujemy jedynie wowczas, jak ktos zechce
                                je do nas przyniesc. Platnością ie jestesmy zainteresowani. Lato jest już w
                                drodze, drogę przesylki można śledzic na
                                www.meteogroup.pl/pl/home/uslugi_dla_firm/uslugi_specyficzne/prognozy_dlugoterminowe.html
                                :) Uprzedzam, że może to trochę potrwac, niemniej naprawdę warto czekac, bo
                                towar jest pierwszej jakości.
                    • Gość: bell Re: Przez faceta nie warto/lato IP: *.toya.net.pl 14.01.09, 18:52
                      Ukochane pojezierze drawskie.
                      Spływik Piławą....
                      Jak pięknie
    • Gość: usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:41
      czytalam kiedys, ze trzymanie ołówka miedzy zębami poprawia humor (mimiczne
      sprzężenie zwrotne czy jakos tak), bo trzeba uzywac tych samych mięśni co przy
      usiechu, a mozg nie bawi się w subtelnosci: ktos sie usmiecha, aaaaa, czyli ok
      jest. Probujemy?
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:53
        Oczywiście, należy się szczerzyć, a hormony szczęścia zrobią swoje. Próbujemy!
      • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 12:06
        a czy można, zamiast ołówka, stosować mocno ściągniętą gumkę do włosów?
        • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 12:45
          nie jestem pewna, czy moze byc gumka, bo olowek trzeba wlozyc wpoprzek:) Chyba,
          ze gumką oplączesz glowę - jesli Ty sie nie usmiechniesz to na bank swiadkowie:))

          wynik eksperymentu: troche jakby działa (choc moze pomoglo spojrzenie w lustro -
          niezle wyglądam z olowkiem w zębach hehe). tak czy tak polecam
          • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 13:20
            Czy rozdawca zindywidualizowanych komplementów dziś jest nieobecny/a?
            • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 14:59
              Zindywidualizowane komplementy to web3.0
              Analizy semantyczno-neurolingwistyczne Pani wypowiedzi zostaną przeprowadzone i
              ukończone w przyszłej edycji, w celu zkastomizowania pakietu komplementy i
              pochlebstwa oraz dodania zindywidualizowanej opcji 'twórz panegiryk'.
              Podpisano: administrator
              • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 15:16
                drogi administratorze, dziękuję za obszerną informację. kusi mnie zwlaszcza
                opcja "panegiryk" totez uzbroję się w cierpliwośc
          • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 14:41
            Podejrzewam, że jako Uśmiech b.k. możesz mieć problem z dalszym poszerzaniem
            uśmiechu, nawet przy pomocy ołówka. Tu z pomocą przychodzi gumka. Chodzi o to,
            że dostatecznie mocne ściągnięcie gumką kucyka daje podobny efekt mimiczny, jak
            włożenie ołówka w poprzek, ale przy pomocy gumki można precyzyjnie sterować
            szerokością uśmiechu. Metoda z gumka może też być stosowana zamiennie z
            liftingiem twarzy w połączeniu z korektą uśmiechu a la Julia Roberts.

            No chyba że chodzi o śmiech do sera. Który jest metodą najlepszą, pod warunkiem,
            że ser jest z Cheshire.
            • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 15:11
              nietrudno, jest ze mną gorzej niz myslalam - jasne ze kucyk:) jak moglam nie
              skojarzyc, zatem gumka jak najbardziej, tak i jeszcze raz tak
              Jako CheshireCat moge poszerzac usmiech bez konca, nawet bez narzędzi. Narzędzia
              mają wplynac na chemię mzogu.

              NIe wiem jak z nim i jest, w kazdym razie ten watek wpływa, dzięki:)
              • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 15:19
                a, jeśli chodzi o chemię, to zostaje tylko ser :-)
                • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 15:30
                  zatem zwijam manatki i pędzę po ser.
                  Musze konczyc, dzieki za pomoc w zasypywaniu:)
    • jasnorzewska Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 15.01.09, 02:37
      Ja w sumie to jestem podglądaczem :D

      Mam doła z powodu bardzo przykrego zdarzenia- dziś, koło 13stej,
      zostałam zaatakowana przez jakiegoś emeryta, chyba chorego
      psychicznie. Zeszłam ze ścieżki na chodnik, on szedł parę metrów za
      mną (nie, nie zderzyliśmy się ani nic w tym stylu), a on podbiegł do
      mnie, uderzył mnie pięścią w plecy i zaczął wołać coś w stylu: "no,
      kto ku..., powinien mieć pierwszeństwo?" i zaczął mnie wyzywać. Od
      biedy zrozumiałabym, gdybym np. się przed niego wepchnęła albo z nim
      zderzyła. Ale coś takiego :/
      • jasnorzewska Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 15.01.09, 02:43
        Mam nadzieję, że Wy mnie nie wytniecie? Parę godzin po zdarzeniu,
        wlazłam sobie na forum emama (bo myślałam, że to takie sympatyczne
        forum) i opowiedziałam swoją historię. Wątek wyciął admin jako
        niezgodny z tematyką forum, choć mnóstwo wątków w stylu "mam
        problemy z komputerem", "kto widział film?" zostawiono.

        Ech, już prawie trzecia, a ja spać nie mogę... Czemu to zawsze ja
        mam takiego pecha :/
        • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.09, 07:55
          Hej, jakie "wytniecie"? Jesteś u siebie. Masz rację, facet był psychiczny. Jest
          fajny sposób odreagowania takiej męczącej, powracającej sceny - znaleźć
          odosobnione miejsce albo dźwiękoszczelne pomieszczenie ;) i wrzeszczeć!!! aż
          wyrzuci się z siebie całą frustrację i bezradność.
          A potem coś dla relaksu:
          cellar.org/attachment.php?attachmentid=12706&stc=1&d=1178583898
          • jasnorzewska Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 15.01.09, 08:39
            Dziękuję :D A ja byłam bezczelna i po prostu spytałam, dlaczego mój
            wątek wyleciał, a taki np. wątek "dziury w skarpetach i rajstopach"
            uzyskał aprobatę administracji. Jedyna reakcja na to- autorka wątku
            o rajstopach się obraziła i wytknęła mi, że jestem niesympatyczna.
            Mam nauczczkę na przyszłość, żeby nawet tam nie wchodzić. Dziękuję
            za rady.
    • andzik27 To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jestem:( 15.01.09, 10:44
      nie ma słów, które wyrazić by mogły dzisiejszy mój nastrój i ogrom
      deprechy. Nic nie lubię, nic mi się nie podoba, nic nie ma sensu (w
      sensie wszystko nie ma sensu). Niech zniknę, nieodwracalnie! Nie
      chcę nic w zamian, nie zamienię się, żeby kogoś przypadkiem moim
      dołem nie obdarować nieopatrznie. Nic, nigdzie, nigdy:((((
      Przytulać!!!
      • uccello Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest 15.01.09, 10:56
        No dobra , nie pocieszamy tylko przytulamy mocno, ( acz czule),
        zawijamy w miękki koc i robimy profesjonalny masaż stóp.
      • trusiaa Dla Andzik 27 15.01.09, 11:03
        Lecę pędzę!
        Uściski:
        toysrbots.com/Cuddle_files/teddybear-2.png
        Warto być dla:
        www.gossamer-photographs.co.uk/images/br01.jpg
        U nas poczujesz się bezpiecznie:
        www.downtownpet.com/blog/uploaded_images/cats-dogs-together-760114.jpg
        • andzik27 Dzięki ogromne:) Lepiej:) 15.01.09, 12:00

        • frred A ja dziś dostałem kosza 29.01.09, 23:03
          :
          • trusiaa Do Frreda 30.01.09, 08:13
            Mhm. To zależy z czym ten kosz: z jabłkami,z kwiatami, delikatesowy?

            A. Zostałeś odtrącony. Siadaj. Kubek Ci przysługuje i zestaw pocieszaczy. Co lubisz?
            Opowiadaj: długo zabiegałeś? Nie mogłeś się zdobyć na odwagę całymi tygodniami?
            Latami? Miałeś już plany matrymonialne?
            Czy tylko tak, przy barze/dyskotece/w autobusie/czytelni zagaiłeś i... pudło?
            Kosz, znaczy?
            To był Twój pierwszy raz (bo zwykle podrywałeś na luzie), czy już tak masz?
            Potrzebuję danych, żeby zapewnić Ci indywidualną opiekę i wsparcie.
            • drzejms-buond Re: Do Frreda 30.01.09, 09:48
              trusiaa napisała:
              .........

              odpowiedż od freda będzie brzmiała...
              -NOOOOOOOOO!
              :]

              ( o to samo chciałem spytać ale widać kolega nieśmiały, więc chyba nie odpowie...
              kosz jak kosz raz moze się okazać kubłem pomyj a raz piękną wazą
              -zależy od punktu widzenia)
              • trusiaa Re: Do Frreda 30.01.09, 10:14
                Właśnie: może ten kosz usłużnie wręczył Ci Twój anioł stróż?
                Wyobraź sobie Frred:
                Twoja (zakładam, że o babeczkę chodziło, ale w razie czego to tylko końcówki
                sobie pozamieniaj) wybranka z radością rzuca Ci się na szyję i... po piętnastu
                latach niezgodnego pożycia stwierdzasz, że:

                1. Zawsze wolałeś tą rudą spod piątki
                2. Jeszcze jeden dzień z teściową pod jednym dachem i...
                3. Ostatni najlepszy kumpel dzwonił do Ciebie pięć lat temu
                4. Nie stać Cię na dwudzieste tipsy z cyrkoniami dla żony
                5. Przed ślubem żona mówiła do Ciebie Miśku, a teraz ryczy coś o życiowym
                nieudaczniku...
                6.
                7.
                8.

                Ale, oczywiście mogę się mylić.
                • trusiaa Re: Do Frreda 02.02.09, 08:24
                  Aha, aha: w soboty i niedziele Wasza deprecha bierze urlop?

                  Przyznaję, ze wstydem, że podczas dwóch rodzinnych imprez uśmiałam się tak jak
                  już daaaawno mi się nie zdarzyło.
                  • drzejms-buond Re: Do Frreda 02.02.09, 10:05
                    trusiaa napisała:

                    > Aha, aha: w soboty i niedziele Wasza deprecha bierze urlop?
                    >
                    > Przyznaję, ze wstydem, że podczas dwóch rodzinnych imprez uśmiałam się tak jak
                    > już daaaawno mi się nie zdarzyło.

                    sugerujesz ze na deprechę najlepsza jest wizyta rodziny?
                    ????????????????

                    8-x)
                    • Gość: trusiaa Rodzina, ach rodzina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 12:07
                      Wyjątkowo pozwoliłam sobie na skromne menu - krakersy z różnymi jadalnymi
                      ozdobami, kruche babeczki i ciasto (mało roboty).
                      Tak się złożyło, że dwie osoby się nie stawiły - (cóż za ulga i powód do
                      radości), trochę sobie pożartowaliśmy (głównie ze mnie), a stan sprzątnięcia
                      chaty utrzymuje się do dziś. Same plusy.
      • Gość: Usmiech_bez_kota Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest IP: *.wroclaw.mm.pl 15.01.09, 12:03
        andzik, nie znikaj, zwłaszcza nieodwracalnie, świat byłby uboższy o andzika, a
        to światu nie wyszłoby na zdrowie. No dobra, teraz przytulanie. Na maksa. Tak,
        żeby nosa nie dało się wytknąc:) krzycz, kiedy będziesz miec dosc:))
        • lysa.spiewaczka Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest 15.01.09, 12:29
          ech....żałować zaczynam, że mnie nic nie jest...żem zdrowa i
          wesoła...
          chociaż....zaraz, zaraz...coś jakby w krzyżu mnie łupie......
          • dzidzia_bojowa Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest 15.01.09, 14:15
            Można poudawać, ze coś tam jest:) Na łupanie w krzyżu dobra nalewka
            na spitrycie:) Wypróbowane! Czasem też pomaga na dolegliwości
            depresyjne. Ale- uwaga!-nie każdemu pomaga! Trzeba ostrożnie
            wypróbować dawkę kontrolną. Jak poczuje się przyjemny przypływ
            dobrego nastroju, kontynuować kurację. Gdy odwrotnie to raczej nie.
            A najlepiej przed użyciem skonsultuj się z dzidzią_bojową
            lub...farmaceutą:)
            • arnoszta To ja poroszę o konsultaje:) 15.01.09, 14:48
              Dzidziu Bojowa, krzyże mnie nie bolą. Czy nalewka (byle wytrawna) na
              spirycie pomaga na bóle egzystencjalne? Tylko nie mów prosze, że w
              takim wypadku zaleca się czysty spirytu-kuracja by mnie zabiła:(
          • arnoszta Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest 15.01.09, 14:45
            Mnie też nic nie boli tylko życie. I siedzę sobie cichutko w
            najciemniejszym kącie wątku, czytam i zastanawiam sie: Wyjść z doła
            czy w nim zostać? Chociaż samo siedzenie w kącie wątkowym dół
            pomniejsza:)
            • Gość: bell Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest IP: *.toya.net.pl 15.01.09, 15:47
              Oprócz naleweczek kakaowo-mleczno-kawowych posiadam również malinową,
              porzeczkową i wiśniową. Najbardziej wytrawna jest ta z czarnej porzeczki.
              Niestety, producent nalewek (zaprzyjaźniony farmaceuta)na moje postulaty, co by
              robić nalewki na śledziach, albo ogórkach kiszonych, odpowiedział odmownie.
              Ale te owocowe też leczą...
              Pozdrawiam spod ciepłego kocyka, z ukochanym pieseczkem na stopkach
            • trusiaa Arnoszto - nie żartuj 15.01.09, 16:30
              Specjalnie dla Ciebie:

              www.youtube.com/watch?v=DmJrJRoTw3s&feature=related
              • nietrudno Re: Arnoszto - nie żartuj 15.01.09, 17:35
                wsadzić kota do kurczaka, toż to sadyzm i palikotyzacja
                • trusiaa Kurczak faszerowany 16.01.09, 07:46
                  Oj, myślałam, że nie zauważysz.
                  Na mnie też ten obraz wywarł niezatarte wrażenie, ale będę się trzymać wersji,
                  że kurczak był gumowy, bo kocina wylazła sucha całkiem (a może i sama wlazła).
                  • arnoszta Re: Kurczak faszerowany 16.01.09, 08:46
                    Wszystko możlwe, że sama. Koty potrafią robić różne rzeczy, których
                    my nie potrafimy nawet zrozumieć. One robią to celowo, żeby nam
                    pokazać jakie z nas fajtłapy... ojjjjjj! Kolejny powód do siedzenia
                    w ciemnym dole?
                • arnoszta Re: Arnoszto - nie żartuj 16.01.09, 08:44
                  nietrudno napisała:

                  > wsadzić kota do kurczaka, toż to sadyzm i palikotyzacja

                  no właśnie;(
              • arnoszta Już nie żartuję. 16.01.09, 08:43
                tego się nie robi kotom
                • trusiaa Kot na zgodę 16.01.09, 09:11
                  Tutaj kot szczęśliwy i zrelaksowany
                  pl.youtube.com/watch?v=-gSfPQqi6nI
                  • arnoszta Re: Kot na zgodę 16.01.09, 09:37
                    Taki kot to winda z dołu (doła) do góry i to o kilka pięter:))))
                    • drzejms-buond ...przebijam! 16.01.09, 11:56
                      Truśka...jeszcze nie puściło?
                      Wspominałaś o licytacji KTO MA GORZEJ...
                      ooooj , nie kuś dziewczyno...nie kuuuś???
                      jako ze JUZ nabrałem dystansu mogę rzec-
                      od wrzesnia moja mama umierała!ratowaliśmy ją 6 razy!
                      (poważne choróbsko.
                      23.XII , dzień prze Wigilią, poszła zrobić sobie śniadanie
                      gdy wszyscy jeszcze spali- zapaliła się od kuchenki. CAŁA!
                      dodatkowe cierpienie- cholera wie PO CO?
                      o moich potyczkach z lekarzami z MSWiA w Warszawie nie wspomnę...
                      codzienne dojazdy do szpitala (20 km), pocieszanie, głaskanie, pielęgnowanie,

                      w sobotę wieczorem zmarła.
                      nie jestem w depresji choć wielu uważa, że powinienem.
                      (?)

                      co w tym wesołego?
                      Mama była pogodną osobą i nie lubiła użalania się nad sobą
                      -spełniam jej ostatnią wolę
                      -NIE PĘKAM!
                      i mam dla was nowinę
                      - MAM DOWÓD NA ISTNIENIE ŻYCIA POZAGROBOWEGO!!!
                      nie wiem w jakiej formie ale wiem,ze istnieje.
                      i mam na to dwóch świadków!
                      i wiem,ze PO DRUGIEJ STRONIE JEST LEPIEJ!!!

                      a wooogóle Truśka, oddawaj mój kubeczek z wewiórko!

                      wygrałem?
                      ;]
                      • trusiaa Re: ...przebijam! 16.01.09, 12:00
                        Matko Boska. Drzejms.
                        Cholera, wygrałeś.
                        • drzejms-buond Re: ...przebijam! 16.01.09, 12:18
                          to teraz łoddawaj kubecek!
                          ;]
                          • trusiaa Re: ...przebijam! 16.01.09, 12:21
                            Twój własny, proszę:
                            www.sbx-osu.com/catalog/images/NSM503.jpg
                            • trusiaa Re: ...przebijam! 19.01.09, 07:56
                              Po ostatnich postach wątek zjechał na sam dół i może to dobrze, bo nagle wszyscy
                              uświadomiliśmy sobie, że nasze własne chandry (czasem troszkę naciągane, ot żeby
                              się poużalać nad sobą, albo tylko ponarzekać na pogodę) to nagle mały pikuś przy
                              koszmarnych przeżyciach, jakie niestety funduje niektórym z nas wredny los.
                              Sama doznałam niezwykłego przypływu energii, kopnęłam się w tyłek i zagoniłam do
                              robót, które odkładałam ciągle na później, bo "Po co?, Dlaczego?, A może by?",
                              bo jak widać nie ma na co czekać, trzeba żyć intensywnie i cieszyć się każdym
                              darowanym (na jak długo?) dniem.

                              Wciąż czekam na rozbitków i do naszego przytulnego wątku zapraszam, bo razem
                              bywa raźniej.
                              • trusiaa Dla wszystkich smutnych 21.01.09, 08:08
                                Czy lubicie Daymare Town? Właśnie odkryłam, że Mateusz Skutnik narysował i
                                wyreżyserował mnóstwo takich gier! Można pograć np. w Submachine, czy inną Misję
                                na Marsa.
                                poszkole.pl/gry.php?co=1&idm=5762&kat=13
                                • drzejms-buond Re: Dla wszystkich smutnych 21.01.09, 10:12
                                  ojej jakie fajne ODMÓŻDŻACZE! jak SAMOROST!
                                  pierwsze widzę...dzięki...
                                  • trusiaa Re: Dla wszystkich smutnych 21.01.09, 10:37
                                    Mię tak wciągnęło, że drugi dzień łażę (najważniejsze, żeby wszystkie sekrety
                                    odnaleźć, bo na końcu czeka nagroda ;)

                                    P.S. Czy kubeczek z wiewiórą incognito pasuje Ci?
                                    • drzejms-buond Re: Dla wszystkich smutnych 21.01.09, 10:46
                                      pasuje miii!
                                      ale nie dałem rady! cholera mnie wzięła juz przy pierwszej wersji ,
                                      ZEROWEJ...
                                      • trusiaa ???? 21.01.09, 11:35

                                        Y! No, a "walkthrough"? Odrzuć ambicję precz i się baw.
                                        • drzejms-buond Re: ???? 21.01.09, 14:29
                                          ambicja? a co to takiego?
                                          • trusiaa Jak grać 22.01.09, 07:52
                                            To takie słowo-wytrych do kariery obowiązkowo wpisywane do siwi zaraz po
                                            "kawaler bez zobowiązań" "sex: TAK" i "służba wojskowa - nie dotyczy"

                                            Jak słowo daję, bez podpowiedzi zrobiłam tylko Submachinę, a te pozostałe, z
                                            cyferkami, podglądałam (ale po angielsku - to tyle tytułem usprawiedliwienia),
                                            bo na logikę, panie, przejść się nie da.
                              • arnoszta Re: ...przebijam! 22.01.09, 09:06
                                Jstem tu cały czas tylko milczę:)
                                • trusiaa Re: ...przebijam! 22.01.09, 09:37
                                  Wiem, że jesteś, chyba wszyscy "nasi" tu są, tylko jakoś rozmowa się nie klei.

                                  "Miłość, myślałem, będzie trwała wiecznie,
                                  Myliłem się,
                                  Nie potrzeba już gwiazd - zgaście wszystkie - do końca
                                  Zdejmijcie z nieba Księżyc i rozmontujcie słońce
                                  Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień
                                  Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się."
                                  W. H. Auden

                                  Drzejms, jak widzicie, tu bywa, więc wychodźcie ze swoich kryjówek i bądźcie mu
                                  pociechą.

                                  Oto co udało mi się wykopać, pełen dorobek (w tym flashowo-growy) Mateusza
                                  Skutnika, kurczę - ten facet to nasze dobro narodowe!

                                  www.pastelportal.com/stories/category/flash-games/
                                  • arnoszta Re: ...przebijam! 22.01.09, 09:48
                                    Drzejms bywa, a Klunej jak zawsze kiedy Drzejms bywa, zniknął.
                                    Znowu!;)
                                    Ratunku... mąż popadł w deprechę z powodu okrągłych urodzin. Nie ma
                                    mowy, żeby tu popisał, nie mogę Go zmuszać:)
                                    I zaraziłam się urodzinową depresją. Jakbym swoich powodów nie
                                    miała... buuuuuuuuuuu!
                                    • trusiaa Urodzin? 22.01.09, 10:05
                                      He! To ile szanowny mąż skończył? Dziewięćdziesiąt?!
                                      Ja nie mogę. Ludzie z tym kultem wiecznej młodości już całkiem powariowali.
                                      Jeszcze kobiełki, rozumiem: zmarchy, wałeczki, ba sama "przeterminowana" metryka
                                      urodzenia mogą wpędzić w kompleksy. NIESŁUSZNIE!!! Wtedy szuka się męża/partnera
                                      archeologa, a wiadomo, że taki kobietę dojrzałą doceni jak nikt.
                                      Ale faceci? Toż dojrzały facet to sam miód po prostu. Niczego nie musi
                                      udowadniać, spinać się i rywalizować, wystarczy, że trwa. W dodatku większość
                                      panów, o zgrozo, z wiekiem przystojnieje. Wszystkie babki na nich lecą.
                                      Małolaty, bo lubią takich "tatusiów", rówieśnice, bo która by się tam oglądała
                                      za nieopierzonymi małolatami. W dodatku starszy facet ma jakiś dorobek życia -
                                      jak nie kasę, to chociaż doświadczenie, ciekawą osobowość.
                                      Raju, urodzinami się martwi :) Ale, ale: a doceniłaś, uhonorowałaś jubilata jak
                                      należy? Bo może w tym sęk?
                                      • arnoszta Re: Urodzin? 22.01.09, 10:23
                                        No z powodu urodzin;) Co ja na to mogę, ze On boi się zostać
                                        starszym panem? Może dowalił Mu fakt, że w te okkrąglutkie urodziny
                                        nabył prawa emerytalne i napradę poczuł się staro?
                                        Oczywiście, że został uhonorowany. Nawet wysiliłam się i totra
                                        własnoręcznie upiekłam chociaż piec nie lubię, i nie lubię jeść
                                        ciast. I szampan był (ten już nie był robiony w domu;)) Dzieci też
                                        były kochane: wyrozumiałe i miłe dla Zgredzika:)
                                        A ja... ja... ja poświęciłam się dzisiaj i kawę do łózka Mu
                                        zaniosłam! Zazwyczaj to mi przynoszono więc poswięcenie niemałe. A
                                        On co? Dalej ponury i zaraża mnie deprechą, o!

                                        P.S.
                                        Depresja to wirusowa czy bakteryjna przypadłość? Bo nie wiem czy
                                        leczyć antybiotykiem, czy może alkoholem?
                                        • arnoszta Re: Urodzin? P.S. 22.01.09, 10:25
                                          10 lat temu też "przeżywał", to chyba taki typ. Ja mam każde moje
                                          kolejne urodziny w nosie. Jak Lenin wiecznie żywy, tak ja zawsze
                                          młoda:D
                                          • trusiaa Będzie ciężko: 22.01.09, 10:41
                                            na odległość i telepatycznie w dodatku, raczej nie pomogę, ale może za mało się
                                            staracie, Arnoszto. Tort z odpowiednią ilością świeczek może działać na faceta
                                            paraliżująco. A czy pielęgnujesz związek? Czy naszasz, pardon, frywolne
                                            kombinacje? Czy z entuzjazmem głaszczesz jego łysinkę/wystający brzuszek/siwe
                                            włosy na skroni (niepotrzebne skreślić)? Czy zapewniasz go, że dopiero teraz
                                            jest pociągający? Mężczyzna wiadomo - istota krucha, spojrzy w lustro krzywo,
                                            policzy braki, jeszcze nie daj Boże, jakiś incydent z chmurnej durnej młodości
                                            (wczesnoszkolnej) przywoła i rozpacz. Dół bez dna. Wtedy rzucaj robotę, nie bacz
                                            na porę roku - męża pod pachę i rusz na łono przyrody (lasek, zagajnik chociaż,
                                            albo inny nieużytek rolny) i nie ważne, że mży, albo mróz trzaska, że owady tną,
                                            a wilcy wyją - daj mu dowód swego uwielbienia. Oczy wybałuszy, ale zaraz błogość
                                            nań spłynie i wdzięczny Ci będzie aż do następnych okrągłych urodzin.
                                            • arnoszta Re: Będzie ciężko: Trochę cieżko jest. 22.01.09, 11:10
                                              Dbam jak mogę, a sił mi nie brakuje i mogę wiele;)
                                              Dopieszczam:
                                              Łysinkę,
                                              szpakowatą bródkę (uwielbiam szpakowate bródki),
                                              nawet (niewielki na szczęście) brzuszek mi nie przesakadza.
                                              Łono przyrody eksplorujemy razem z psem itd. Sprzęt węddkarski
                                              pomagam kompletować - to już hiper poświęcenie z mojej strony!
                                              Ego męskie dopieszczam też. No staram się:)
                                              Możliwe, że to chwilowe, że Mu przejdzie i przestanie zarażać
                                              chandrą.
                                              • trusiaa Re: Będzie ciężko: Trochę cieżko jest. 22.01.09, 11:18
                                                A teraz powiedz szczerze: Gotujesz?

                                                Golonka, żeberka, pierogi, flaki - czy są Ci znane?

                                                Jeśli coś Cię powstrzymuje od gotowania - wegetarianizm, kompleks teściowej ("bo
                                                moja mamusia inaczej to robiła"), niechęć do pichcenia - zabierz go do lokalu z
                                                solidnym, "męskim" jedzeniem (nawet, a może zwłaszcza, jeśli na diecie ci on
                                                jest) i niech się napawa, a do tego ulubiony trunek i dyskusja o
                                                połowach/żużlu/piłce nożnej/boksie.
                                                • arnoszta Re: Będzie ciężko: Trochę cieżko jest. 22.01.09, 11:21
                                                  Gotuję i to dobrze - po polsku:) Zawsze wiem kiedy coś jest nie tak,
                                                  On po prostu jest wtedy mniej głodny. No to gotuję "tak".
                                                  Ostatnio twierdzi, ze z racji wieku nie ma apetytu na jedzenie.
                                                  Tylko na jedzenie, czy to dobry znak?;)
                                                  • arnoszta Re: Będzie ciężko: Trochę cieżko jest. 22.01.09, 11:24
                                                    Golonka, flaczki, bigos obowiązkowo z czymś na trawienie uwielbiam!
                                                    I gołąbki kapuściane.
                                                    Mogę sobie pozwolić, nadmiernie tłusta nie jestem:)

                                                    Jedzenie jak u Mamy:D
                                                  • trusiaa Trochę cieżko jest. 22.01.09, 11:29
                                                    Powoli możliwości się kurczą...

                                                    A czy mąż posiada marzenia/e?
                                                    Wyciągnij go na zwierzenia (po tym plenerze, najedzony bigosem wygada się jak nic ;)
                                                  • arnoszta Re: Trochę cieżko jest. 22.01.09, 11:36
                                                    Wolałabym, żeby jak mężczyzna wyglądał, nie jak nic;);)
                                                    Ze zwierzeniami problem jest, bo to cholerny introwertyk. Mogłabym
                                                    rozluźnić (dobry drink), ale przecież na co dzień nie da się
                                                    stosować. Lekarstwo byłoby gorsze od choroby.

                                                    No tak! Właśnie sobie uświadmiłam kto na prawdę ma deprechę - mój
                                                    Szanowny Małżonek, a ja się "tylko zaraziłam";) Ale już czuję się
                                                    lepiej. Truśka jesteś super terapeutką:)

                                                    P.s.
                                                    Łono przyrody kiedy śniegowa, roztopiona ciapa wokół? Takie rzeczy
                                                    tylko mój pies lubi:)
                                                  • trusiaa Re: Trochę cieżko jest. 22.01.09, 12:07
                                                    Napisałam, że: "się wygada jak nic", wygląd mąż ma, jak sama napisałaś, bez
                                                    zarzutu :)
                                                    I oto chodzi - drink go rozluźni, a Ty będziesz słuchała, słuchała i wyciągniesz
                                                    wnioski.
                                                    A z tym zarażaniem - szczera prawda - każdym nastrojem można się zaszczepić od
                                                    najbliższych.
                                                    P.S. Oczywiście, że ciapa nie jest przeszkodą - czy nie warto zaryzykować
                                                    kataru, żeby olśnić, zadziwić i rozkochać męża na nowo?
                                                    (że już o natychmiastowym skutku ubocznym - uzdrowieniu z chandry nie wspomnę ;)
                                                  • arnoszta Re: Trochę cieżko jest. 22.01.09, 12:20
                                                    No dobrze, zaryzykuję pod wieczór. Bo teraz zabrał MOJEGO psa i
                                                    poszedł w śniegową ciapę, a pies z Nim i jak się tu nie dołować?
                                                    Katar mi niestraszny, byle nikt mnie nie dołował. No to idę mieszać
                                                    polski obiad w poskich garach, może w połączeniu z romantyzmem
                                                    śniegowej ciapy zadziała? Dzięki:)
                                          • drzejms-buond Re: Urodzin? P.S. 22.01.09, 10:44
                                            a boto szanowne koleżanki nie jest kwestia WIEKU TRUDNEGO ale PUŁAPU
                                            WIEKOWEGO...Raz, przyznaję i mnie się przytrafiło z powodu urodzin wpaść w stan
                                            wskazujący na przeżycie...
                                            A to dlatemu,ze dziecięciem będąc myślałem, wyobrażałem sobiem, czego to ja w
                                            życiu nie dokonam DO TEGOŻ KONKRETNEGO WIEKU i gdy wiek się osiągnęło nagle
                                            człowiek zauwaza ze...w morde...NIC mus się nie udało z tych wszystkich kego
                                            planów i zamiarów.

                                            ale spoko...NADROBIŁEM JUZ ZALEGŁOŚCI
                                            ;]

                                            bo musze się przyznać WSZYSTKIE MOJE MARZENIA SIĘ SPEŁNIŁY,
                                            co prawda w czasie gdy juz nie były do niczego potrzebne...
                                            ale jednak!
                                            ;D
                                            • arnoszta No i git - grattulacje, że się spełniły:))) 22.01.09, 11:11
                                              drzejms-buond napisał:

                                              > a boto szanowne koleżanki nie jest kwestia WIEKU TRUDNEGO ale
                                              PUŁAPU
                                              > WIEKOWEGO...Raz, przyznaję i mnie się przytrafiło z powodu urodzin
                                              wpaść w stan
                                              > wskazujący na przeżycie...
                                              > A to dlatemu,ze dziecięciem będąc myślałem, wyobrażałem sobiem,
                                              czego to ja w
                                              > życiu nie dokonam DO TEGOŻ KONKRETNEGO WIEKU i gdy wiek się
                                              osiągnęło nagle
                                              > człowiek zauwaza ze...w morde...NIC mus się nie udało z tych
                                              wszystkich kego
                                              > planów i zamiarów.
                                              >
                                              > ale spoko...NADROBIŁEM JUZ ZALEGŁOŚCI
                                              > ;]
                                              >
                                              > bo musze się przyznać WSZYSTKIE MOJE MARZENIA SIĘ SPEŁNIŁY,
                                              > co prawda w czasie gdy juz nie były do niczego potrzebne...
                                              > ale jednak!
                                              > ;D
                      • arnoszta Re: ...przebijam! 22.01.09, 09:05
                        Drzejms przebiłeś wszyskich. Współczuję, bo przeszłam przez to dwa
                        razy (mama i tato) kupę lat temu. Boli i nie ma sensu udawać, że
                        nie. Po latach tylko od czasu do czasu zaboli.
                        Zazdroszczę dowodu, bo ja (niewierząca) modliłam się o taki dowód i
                        go nie dostałam.
                        No to sobie siedzę cicho w kąciku tego wątku i nie odzywam się, bo
                        co będę marudzić skoro o prawdziwych i poważnych powodach doła nie
                        chcę pisać na forum.
                        • Gość: bell Re: ...przebijam! IP: *.toya.net.pl 22.01.09, 15:54
                          Moi drodzy!
                          Cóż powiedzieć? Dobrze, że mamy miejsce gdzie można się wyżalić...

                          Porady Trusii brzmią frapująco (wyobraziłam sobie parę tarzającą się w brei
                          pośniegowej i od razu humor mi się poprawił).
                          Likierki do dyspozycji cały czas.

                          Wszelkie brzuszki, fałdki, zmarszczki, siwizny pięknieją i szlachetnieją, kiedy
                          są pielęgnowane czułymi dotykami i pocałunkami.
                          Się wzruszyłam...
                          • arnoszta Re: ...przebijam! 22.01.09, 19:15
                            Wzruszyło mnie twoje wzruszenie. Serio:) A mówią, że romantycy
                            wyginęli.
                            Mimo wszystko śniegowa breja jest wstrętna!
                            • drzejms-buond względem tej brei... 23.01.09, 09:42
                              mówimy o dopieszczaniu czy o ostrej walce w błocie?
                              ;P
                              • Gość: bell Re: względem tej brei... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 09:52
                                A to juz zalezy od nastroju i potrzeb ;)
                              • trusiaa Re: względem tej brei... 23.01.09, 09:55
                                Szczerze mówiąc, ja też nie rozumiem: jaka wstrętna? W miłości nie ma
                                "wstrętna", nie ma "breja". Jest partner i jego potrzeby, marzenia.
                                I się poświęcić trzeba, z siebie dać, zęby zacisnąć, zacisnąć pasa, jeśli
                                trzeba, prawda.
                                • drzejms-buond Re: względem tej brei... 23.01.09, 10:11
                                  trusiaa napisała:

                                  > Szczerze mówiąc, ja też nie rozumiem: jaka wstrętna? W miłości nie ma
                                  > "wstrętna", nie ma "breja". Jest partner i jego potrzeby, marzenia.
                                  > I się poświęcić trzeba, z siebie dać, zęby zacisnąć, zacisnąć pasa, jeśli
                                  > trzeba, prawda.


                                  nie! z zaciśniętym pasem się nie da!
                                  ;]
                                  • trusiaa Re: względem tej brei... 23.01.09, 10:50
                                    Toż właśnie tłumaczę,jeśli partner się krzywi, ucieka, to zacisnąć pasa i...
                                    Przeczekać?
                                    :I
                                    • arnoszta Re: względem tej brei... 23.01.09, 11:01
                                      Jeśli partner się krzywi, to zacisnąć pasa? Odpada, mam same takie z
                                      wielką metalową sprzączką-śińce na brzuchu nie są dobre:(
                                      Mogę szczęki zacisnąć, uciekać i w kąciku przeczekać.
                                      A śniegowa breja jest paskudna i pogłębia mojego doła.
                                      • Gość: trusiaa Re: względem tej brei... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 11:28
                                        To u Was nie padało? Ja mam zieloooono.
                                        Na breję znkomita jest pałatka z brezentu impregnowanego, haftowana
                                        kordonkiem w gustowne kwiatki, na to koc z merynosów, kilka niedbale
                                        rzuconych poduszek w poszewkach z surowego jedwabiu - et voila!
                                        Gotowe.
                                        • trusiaa Z innej beczki 23.01.09, 12:35
                                          Proszę Zasmuconych Państwa, oto Jeff Dunham w najnowszym świątecznym
                                          show. Oklaski!!!
                                          www.jeffdunham.pl/Jeff_Dunham_na_Swieta_Czesc_1_-_Polskie_Napisy
                                          • drzejms-buond Re: Z innej beczki 27.01.09, 09:54
                                            trusiaa napisała:

                                            >
                                            O! i to się nadaje na osobny wątek!
                                            :-D)))
                                            merrrrrrrrrrrrrykrismas!!! ho ho ho...
                                  • Gość: bell Re: względem tej brei... IP: *.toya.net.pl 23.01.09, 16:21
                                    Zaciśnięty pas należy z wdziękiem rozpiąć (niekoniecznie zębami - protetyk to
                                    jednak duży wydatek). Zęby - wręcz przeciwnie! - rozewrzeć ;)
                            • arnoszta Czyżby po dole? 27.01.09, 09:13
                              Wszystkim już wesoło?;)
                              • trusiaa Re: Czyżby po dole? 27.01.09, 09:43
                                Ależ skąd - taplam się w chandrze, splin mnie dusi - erghrhhhh, bleee.
                                • arnoszta Re: Czyżby po dole? 27.01.09, 09:52
                                  Jak miło... nic tak nie poprawia sampoczucia, ze ma się towarzystwo
                                  w cierpieniu.... żartuję:)
                                  Breja zniknęła, muszę wymyślić nowy powód do dołowania się;)
                                • Gość: vandulka Re: Czyżby po dole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 10:13
                                  Ciesz się, to bardzo dobry znak - zwłaszcza gdy już trwa jakiś czas.
                                  To oznacza, że -
                                  wydarzy się coś WSPANIAŁEGO!
                                  Im dłuższa i głębsza chandra, tym efekt będzie bardziej
                                  spektakularny. No a już jeżeli dołączył się splin - to jest doprawdy
                                  ekstra bonus i premia!
                                  Zawsze tak jest - to Podstawowe Prawo Zachowania Energii Kosmicznej.
                                  Zgłębiłam nieźle teorię tego zagadnienia, możecie mi wierzyć, a i
                                  praktyka nie jest mi obca. U mnie jak do tej pory wszystko się
                                  potwierdza - właśnie jestem na etapie oczekiwania na REKOMPENSATĘ, a
                                  sądząc po przygotowaniach, to będzie coś nadzwyczajnego...

                                  Drogi Drzejmsie, witaj w klubie. Wszyscy tak mamy - oni zawsze
                                  upierają się odpłynąć pierwsi, zapalają latarenki na pięknych
                                  łódkach albo tratwach, podnoszą żagle i na morze! My trzymamy za
                                  łańcuchy kotwiczne, ale wiatr jest za silny...
                                  Ale niech sobie nie myślą, daleko nie popłyną - drzewa na nasze
                                  łódki jeszcze rosną, ale kiedyś ich dogonimy!
                                  • trusiaa Re: Czyżby po dole? 27.01.09, 10:23
                                    Vandulko najdroższa, Ty tutaj?!
                                    A Kozia, a "my z kanapy" to pies? Burek? Ty masz doła? Koniec świata po prostu.
                                    (Skoro jesteś tu w cywilu, nie mogę powstrzymać się od pytania:
                                    Czy jesteś matką chrzestną jakiegoś okrętu?
                                    Kapitanem/sterem/okrętem?
                                    Wielbicielką marynistyki jeno?
                                    Mieszkanką terenów nadmorskich?)

                                    Co do odpływających od nas - oni tu są, dziwnie to skonstruowane, ale żyją tuż
                                    obok, czasem dają znać - oglądałaś "Innych"? To mniej więcej o to chodzi. Są,
                                    mają się dobrze. Wiem.
                                  • drzejms-buond Re: Czyżby po dole? 27.01.09, 10:30
                                    Gość portalu: vandulka napisał(a):

                                    > Ale niech sobie nie myślą, daleko nie popłyną - drzewa na nasze
                                    > łódki jeszcze rosną, ale kiedyś ich dogonimy!

                                    a to ładne jest...
                                    ;]

                                    a "sekret" Vandulka czytała? polecam tez pozostałym obecnym w tym wątku
                                    i oczywiście SUPRADYN musujący jako bonus wspomagajacy.

                                    są też tabletki ziołowe pod nazwą TRAUMEEL, które docelowo mają pomagać na
                                    kręgosłupowe bolączki ale mają dużo witaminy D
                                    alejka.pl/heel-traumeel-s-50-tabl.html
                                    więc na DUCHA pomagają bardzo, zwłaszcza zimą,
                                    polecam też na zimowy spleen DOŚWIETLANIE UV

                                    to wszystko w przypadku gdy DÓŁ jest "bezprzyczynowy"
                                    w innych przypadkach moze pomóc jedynie w rozjaśnieniu umysłu...
                                    • trusiaa Jeszcze jeden sposób 27.01.09, 10:48
                                      Jaka piękna scenografia:
                                      www.agame.com/game/Synapsis.html
                                    • Gość: vandulka Re: Czyżby po dole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 11:12
                                      A co?
                                      Kozia zaopiekowana przecież jest, Burka nosi gdzieś zaświatami, to
                                      rozrywam się na boczku.
                                      Niestety, nie jestem kapitanem/sternikiem/nadmorszczanką/itd ani
                                      nawet okrętem, chociaż może takim małym z kory, to kto wie?
                                      Po prostu trzy rzeczy trzymają mnie przy życiu: woda, jabłka i
                                      lawenda, a jedynym sensem mojego życia są podróże.
                                      Popływać nie mam czasu, jabłka teraz są paskudne, lawenda
                                      wywietrzała, a podróże? ech...
                                      To pytam się: czy to jest DÓŁ?! I odpowiadam sobie: tak, w samej
                                      rzeczy!
                                      I żeby on jeszcze był bezprzyczynowy, cholernik - osobiście bym
                                      wolała, bezprzyczynowy wydaje mi się bardziej elegancki i kobiecy...
                                      Nie, nie znam, nie czytałam i nie widziałam sekretów innych, czytam
                                      wyłącznie literaturę fachową, bardzo ciekawe, bardzo.
                                      Cieszę się, Drzejmsie, że Ci się podobało - kiedy ja (młodym
                                      dziewczęciem będąc)byłam w Twojej sytuacji (podwójnie) to reagowałam
                                      wściekłością na takie teksty.
                                      Jacy mili, fajni ludzie są na świecie, aż się wzruszyłam i monitor
                                      mi się rozmazuje...
                                      • trusiaa Re: Czyżby po dole? 27.01.09, 12:33
                                        Vandulko - specjalnie dla Ciebie od całego naszego gremium:
                                        (jabłka pokrojone, a woda w kawie..., lawenda - wiadomo)
                                        a5.vox.com/6a00cd973773724cd500e398977f1d0002-500pi
                                        i jeszcze:
                                        www.worldcoops.info/images/WildLavender.jpgAhoj!
                                        • trusiaa Re: Czyżby po dole? 27.01.09, 12:35
                                          Bardzo przepraszam!
                                          Teraz: ahoj!

                                          www.worldcoops.info/images/WildLavender.jpg

                                          • Gość: Dżejms Re: Czyżby po dole? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 12:37
                                            uwielbiam lawende!!!
                                            • Gość: trusiaa Lawenda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 13:24
                                              Po horyzont...
                                              www.discoverlavender.com/Lavender-Farm-5.jpg
                                              • Gość: DŻEJMSU Re: Lawenda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 16:27
                                                przebijam lawendowo
                                                www.lawendowepole.pl/
                                                • Gość: trusiaa Re: Lawenda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 12:50
                                                  Czyżby od wczoraj wszystkim było tak wesoło, że dziś ani ręką ani nogą?
                                                  • drzejms-buond Re: Lawenda 28.01.09, 14:24
                                                    Gość portalu: trusiaa napisał(a):

                                                    > Czyżby od wczoraj wszystkim było tak wesoło, że dziś ani ręką ani nogą?


                                                    ...zaś jednak mianowicie jeśliby chodzić miało o mnie,
                                                    to ja tymniemniej (cokolwiek to oznacza) porządki robię
                                                    w mojej tej OSTATNIEJ GODZINIE ( co trwa od tygodnia! ta godzina, w sensie, bo
                                                    porządki w PRACY: w dokumentach, bejkapach i takich tam)
                                                    coby porządek następcy pozostawić a i żeby śmichów ze mnie nie robiono po moim
                                                    ewentualnym z/od ejściu...

                                                    no i dzisiaj rzeczywiście...ni ręką ni nogą...
                                                    ;[
                                                  • Gość: trusiaa Re: Lawenda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 20:36
                                                    Czy Ty mnie musisz denerwować Drzejms?
                                                    Musisz, prawda?
                                                    Bo jak rozumiem Tobie się tylko tak wydaje, że...?
                                                    I porządki to dla zasady?
                                                  • drzejms-buond Re: Lawenda 29.01.09, 10:04
                                                    Gość portalu: trusiaa napisał(a):
                                                    > I porządki to dla zasady?

                                                    jak mawiał pewien Dżejms:
                                                    "gdzie dużo KWASU trudno o ZASADY!"
                                                    ;]
                                                    ależemianąwicie ja cie denerwuję?
                                                    8-x)
                                                    to ja lepiej wyjdę stad alboco...
                                                    tak!
                                                    zdecydowanie
                                                    ALBOCO!
                                • uccello Re: Czyżby po dole? 27.01.09, 11:04
                                  trusiaa napisała:

                                  > Ależ skąd - taplam się w chandrze, splin mnie dusi - erghrhhhh,
                                  bleee.

                                  Trusiaa! Trusieńka! Trusiątko ulubione!
                                  Przepycham świtłowodem w Twoją stronę jeszcze lekko ciepłe ciasto z
                                  jabłkami i i orzechami
                                  • trusiaa Re: Czyżby po dole? 27.01.09, 11:09
                                    Matko! Nie ma to jak wirtualne, jeszcze ciepłe ciasto - nie dość, że można jeść
                                    i jeść bez żadnych "skutków ubocznych", to jeszcze ze wszystkimi się podzielić -
                                    dzięki Ci bardzo Droga Fundatorko!
                                    Częstujcie się - mmm...
                                    • Gość: vandulka Re: Czyżby po dole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 13:25
                                      Dzięki - co za zestaw, komplet!
                                      Kawa, dobry pomysł. I ta homeopatia mi pasuje, wypisz - wymaluj.

                                      Z moich doświadczeń wynika, że na chandrę dobre jest prawie
                                      wszystko, natomiast gdyby ktoś (bardzo nierozsądnie)szukał czegoś
                                      przeciw, to skuteczne jest pływanie, na basenie na przykład. Albo
                                      chociaż kotłowanie się w tych różnych rzekach, prądach i
                                      wodospadach. Tylko
                                      Ja mam taki basen, niezły, o dwa przystanki - czy mogę uprzejmie
                                      prosić Sz. P., żeby ktoś kopnął mnie w derrier, żebym wreszcie tam
                                      poszła?! zamiast jęczeć że nie mam czasu.
                                      Jeżeli będziecie skuteczni, to zrobię dla wszystkich ruskie pierogi
                                      z przyrumienioną cebulką i wyślę mailem - co?
                                      • Gość: vandulka Re: Czyżby po dole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 13:38
                                        Teraz dopiero zobaczyłam to pole lawendowe, no bajka po prostu...
                                        Można by właściwie wsiąść do pociągu byle jakiego, zadbać o bagaż,
                                        zadbać o bilet, Unia tylko czeka!
                                        Widzę, że jestem zmuszona wystosować w tym miejscu apel do siebie:
                                        ZABIERZ SIĘ WRESZCIE DO ROBOTY, IDIOTKO!!!

                                        No, powinno pomóc.
                                      • Gość: trusiaa Zgodnie z zamówieniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 13:44
                                        Un coup de pied et voila*: już lecisz!

                                        arizonatravel.files.wordpress.com/2008/04/bigstockphoto_ready_jump_1474420.jpg

                                        *Wybacz lichuteńką gramatykę
                                        • Gość: vandulka Re: Zgodnie z zamówieniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.09, 11:30
                                          Ha! właśnie o to chodziło!
                                          Kopniak tak sugestywny, że już lecę, ziuuuuuuu!
                                          a centrum lawendowe super, wiedziałam-zapomniałam!
                                          • drzejms-buond Re: Zgodnie z zamówieniem 29.01.09, 11:49
                                            Gość portalu: vandulka napisał(a):

                                            > Ha! właśnie o to chodziło!
                                            > Kopniak tak sugestywny, że już lecę, ziuuuuuuu!
                                            > a centrum lawendowe super, wiedziałam-zapomniałam!

                                            ...i poleciaaaaaaaaaaaaałaaa
                                            ....
                                            ;[
                                            • trusiaa Re: Zgodnie z zamówieniem 29.01.09, 11:53
                                              Możliwości są dwie - Vandulka zabrała się za robotę, albo w basenie się pluska.
                                              Chyba, że...


                                              P.S. Dlaczego moja poczta mówi, że nie ma nowej poczty?
                                              • Gość: vandulka Re: Zgodnie z zamówieniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.09, 12:42
                                                Zachodzi trzecia możliwość, niestety.
                                                Kiwam się mianowicie przed kompem i tłumaczę sobie: no zabierz się
                                                do roboty, dobra Vandulka, pracowita, ach jaka zdolna! no skończ to
                                                wreszcie - może kiedyś ci zapłacą, no dalej, bo ci całą wodę
                                                wypływają, no...
                                                I nie pomaga.
                                                Bo ja mam zasadniczo ciekawą pracę, zdecydowanie, i nawet niekiedy
                                                twórczą. Gdybym powiedziała, że jest to śmiertelnie nudne
                                                nudziarstwo pozbawione sensu, którego efekt zależy od przypadkowych
                                                decyzji całego stada... e, to znaczy wielu różnych osób; które nigdy
                                                sie nie kończy i na którym nie można zarobić - to byłoby to
                                                nadużycie. Tak.
                                                Ale wyciągnęłam kostium, torbę i Specjalny Żel Basenowy i położyłam
                                                na widocznym miejscu.
                                                A Drzejms najwyraźniej przechodzi w życiu na wyższy poziom rozwoju,
                                                tylko pozazdrościć!
                                                No to do roboty, Bożesztymój.
                                                • Gość: trusiaa Re: Zgodnie z zamówieniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.09, 15:02
                                                  "No to do roboty, Bożesztymój" :)))))
                                                  Po czymś takim od razu robię klap! na krzesło i ręce mi dyndają po bokach.

                                                  Do roboty to trzeba jak ruski chirurg:
                                                  Spirit. (wypija)
                                                  Tampon. (ociera usta)
                                                  Skalpiel. (chwyta i wznosi nad głową) Uraaaa!
                                                  • drzejms-buond żek basenowy 29.01.09, 17:16
                                                    tylko jedno przychodzi mi do głowy...

                                                    CO TO JEST ŻEL BASENOWY?

                                                    8-x)
                                                  • Gość: vandulka Re: żek basenowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.09, 18:43
                                                    Tak, no to jest słuszna koncepcja.
                                                    A więc: spirt (gul) - mysza w dłoń - URRAAAAAAA!!!!!!! .......

                                                    Hm.
                                                    Może jeszcze raz - uuuuu uuu .....

                                                    No tak.
                                                    Znaczy chyba system się zawiesza?... czy cóś?

                                                    A, żel basenowy - no to jest takie w sporej tubce, pachnie różami,
                                                    nazywa się Dr (kryptoreklama) duschcreme, ma szereg różnych
                                                    właściwości, specjalnie odłożone do specjalnej torby w celu
                                                    stwarzania pozorów, że właściwie to ja już zaraz pójdę popływać.
                                                    Od kiedy to przygotowałam (ze dwa lata?... trzy?) czuję się znacznie
                                                    lepiej, doprawdy! Polecam wszystkim zdołowanym!
                                                    A co Ci przychodzi?
                                                  • Gość: bell Re: żek basenowy IP: *.toya.net.pl 02.02.09, 14:58
                                                    A może jednak spożytkować ten super hiper mega różowy żel basenowy ? (nawet
                                                    człowiek nie poczuje, jak mu sie zrymuje).
                                                    Jak sie tak pierdyknie w kąt wszystkie rzeczy do zrobienia i pójdzie się
                                                    "stytłać" fizycznie, to mu od razu lepiej.
                                                    Mnie dobrze robi basenik (ale ja w ogóle jestem wodolubna), może być też spacer
                                                    w deszczu, śniegu lub mrozie, przejażdżka rowerkiem, sex albo co tam komu
                                                    najbardziej pasuje...
                                                  • trusiaa Re: żek basenowy 03.02.09, 08:40
                                                    I po co polazłam na "bratnie" Forum Telewizja? Tylko się zdenerwowałam, bo jak
                                                    się odstaje od narodu, to deprecha od razu za gardło i khrrrrghe! - dusi. "Dzień
                                                    Świstaka" - zjechali za... powtarzalność scen, "Francuski numer" za to, że
                                                    Gruszka odpychająca i gangsterzy nie tacy. I tylko raz micha mi się rozjaśniła:
                                                    Drzejms obejrzał "Zagładę", a już myślałam, że tylko ja w piątkowy wieczór się
                                                    poniewierałam gapiąc się z niedowierzaniem na film ten przedziwny.
                                                  • arnoszta Re: żek basenowy 03.02.09, 09:04
                                                    Właściwie dobrze się stało Trusiaa-przynajmniej tutaj wróciłaś, a ja
                                                    z czarnej dziury wylazłam. Ale tylko na chwilę, bo w moim dole?
                                                    dołku? ciepło jest i przytulnie;)
                                                  • trusiaa Re: żek basenowy 03.02.09, 09:24
                                                    Właśnie tak ma być - jest zima, ciepły i przytulny dołek sprzyja zdrowej
                                                    hibernacji, a jak wiosna nas rozgrzeje, strzelą pąki, mokra ziemia zapachnie to
                                                    ho, ho! Ruszymy po sadzonki? Nasiona? W każdym razie ruszymy.
                                                  • arnoszta Re: żek basenowy 03.02.09, 09:33
                                                    Ruszymy, a jakże! Tylko najpierw "odkupimy", tzn. z psich kup
                                                    oczyścimy;)
                                                  • arnoszta Brei nie już nie ma! 03.02.09, 09:36
                                                    Za to jest coś pskudnie śliskiego po śniegiem. To coś powoduje
                                                    bolesne potłuczenia. Buuuuuuuuuuu!
                                                    Ale potłuczona część ciała, to chyba słaby powód do depresji?
                                                  • Gość: trusiaa Re: Brei nie już nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 10:13
                                                    To żaden powód do depresji - przeciwnie: boli? Znaczy żyjesz.
                                                  • arnoszta Re: Brei nie już nie ma! 03.02.09, 10:20
                                                    Tak podejrzewałam. No to idę pożyć jeszcze trochę:) Może nawet
                                                    mocniej to życie poczuję, bo wciąż jest ślisko;)
                                                  • drzejms-buond Re: żek basenowy 03.02.09, 11:13
                                                    trusiaa napisała:
                                                    :-D)))

                                                    NA forum TELEWIZJA krytyka ZAWSZE być musi!takie czasy...
                                                    i na to przygotowanym być trzeba
                                                    "Zagłada" była mało rozrywkowa ale interesująca
                                                    zato wczoraj TELEWIZJA POLSKA minie zaskoczyła
                                                    wyłączajac nadajnik we wsi warszawa.
                                                    ..nie jak to za Gierka bywało, po programie
                                                    ale w trakcie filmu "Rozstanie" na TV4 ,
                                                    na pięć minut przed końcem filmu...
                                                    i teraz nie wiem jak się skończyło
                                                    i nie wiem kogo opieprzyć...

                                                    > Drzejms obejrzał "Zagładę", a już myślałam, że tylko ja w piątkowy wieczór się
                                                    > poniewierałam gapiąc się z niedowierzaniem na film ten przedziwny.
                                                  • drzejms-buond żel basenowy 03.02.09, 11:15
                                                    drzejms-buond napisał:
                                                    denerwuje mnie ta literówka..
                                                    żel nie żek basenowy...
                                                    :-[
                                                  • drzejms-buond depresji mówimy stanowcze NIE! 03.02.09, 11:19
                                                    a właściwie... to po kiego mi ten żel basenowy?
                                                    w tytule
                                                    ;]

                                                    dzisiaj byłem u masażysty kręgosłupowego!
                                                    REWELKA
                                                    i to dzisiaj polecam szanownemu państwu na troski wszelakie...
                                                    a wczoraj kupiłem sobie MACIERZANKĘ do picia...jak sie zatka nos, to nawet da
                                                    sie oszukać że to zielona herbata
                                                    (zamiast KAWY!!!)
                                                  • Gość: vandulka Re: depresji mówimy stanowcze NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 11:41
                                                    Najwyraźniej mi też ten żel jest po kiego.
                                                    Zazdroszę tym, co mogą sobie popielęgnować depresję.
                                                    U mnie jutro nastąpi koniec świata chyba, nie skończyłam roboty, a
                                                    ostateczny termin to już nie pamietam, kiedy minął.
                                                    Nocka przede mną, tiomnaja nocz', wieter wojet kak wołk pa stepi,
                                                    uuuuu...
                                                  • Gość: trusiaa Re: depresji mówimy stanowcze NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 12:32
                                                    Vandulka, teraz to mi narobiłaś: moje pierwsze zdanie brzmiało ponoć "bojsja
                                                    wołka"! (A w rodzinie był tylko jeden, carski, inżynier, którego na oczy nie
                                                    widziałam.) No, to się boję wycia po nocy, zwłaszcza, że budzę się o nieludzkich
                                                    porach, łapię książkę i czytam jednym uchem trwożliwie strzygąc.

                                                    Co do "Zagłady" - dlaczego, ach, ten mąż zachował się tak nieracjonalnie?
                                                    Uwierzyłby kto, że taki muzyk fristajlowy komunikatom władzy uległ ot tak, bez
                                                    nikakich? Proste przesłanie odebrałam: nie wierz drugiemu, bo będzie niemiło. A
                                                    i jeszcze: dobrze mu tak.
                                                  • drzejms-buond Re: depresji mówimy stanowcze NIE! 03.02.09, 13:47

                                                    > Co do "Zagłady" - dlaczego, ach, ten mąż zachował się tak nieracjonalnie?
                                                    > Uwierzyłby kto, że taki muzyk fristajlowy komunikatom władzy uległ ot tak, bez
                                                    > nikakich? Proste przesłanie odebrałam: nie wierz drugiemu, bo będzie niemiło. A
                                                    > i jeszcze: dobrze mu tak.

                                                    INSTYNKT! sprawa wyboru! z tego o czym rozmawiali wynikało,ze oni tak bardzo się
                                                    znowuż nie kochali- więc, w jego wypadku wygrał egoizm! dziadek, z którym
                                                    siedział w domu na początku wybrał RODZINĘ nad zdrowie własne- i jak się okazało
                                                    potem - słusznie!

                                                    no tak to juz jest z wyborami , dla jednych słuszne dla innych nie...

                                                    daleko nie trzeba szukać , czy zapłacenie okupu za Olewnika było dobre czy nie?
                                                    TERAZ wychodzi na to,że nie bo kolesia i tak zabili...
                                                  • trusiaa Re: depresji mówimy stanowcze NIE! 03.02.09, 13:55
                                                    Instynkt? Ale to mąż proponował kawę i pieszczoty i zajmował się domem... z
                                                    miłości podobno i płakał jak bóbr na samą myśl o zaginionej żonie. I jej nie
                                                    wpuścił?!
                                                    I potem jeszcze głupio mi się zrobiło kiedy ona uznała komunikaty władzy za
                                                    racjonalne i przestała walczyć o wejście do własnego domu. Paranoja jakaś.
                                                    Ten chłopina spodnie do ozdoby tylko nosił.
                                                  • Gość: vandulka Re: depresji mówimy stanowcze NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 16:38
                                                    Przecież wilków nie ma! To tylko taka figura retoryczna, żeby było
                                                    bardziej dramatycznie - taka duża Trusiaa, a wierzy w wilki!
                                                    Wilki są tam, gdzie Czerwony Kapturek, krasnoludki kwiat paproci i
                                                    szpak Mateusz, można się tam specjalnie wybrać, ale nie jest to
                                                    wcale proste...
                                                    A na drugi raz, jak znowu będziesz strzygła po nocy (hm...),
                                                    zaśpiewaj sobie:
                                                    Święty Mikołaju,
                                                    trzymaj wilka w raju,
                                                    trzymaj go za nogę,
                                                    aż trafię na drogę!
                                                    To klasyka, sprawdzona, zawsze działa!
                                                  • Gość: trusiaa Re: depresji mówimy stanowcze NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 19:29
                                                    Matko kochana: modlitwa do Mikołaja urocza, ale tam jest słowo na "w", a za
                                                    oknem ciemno!
                                                    Ale i tak ten na "w" to pikuś przy wiewiórce z książki o Hałabale (krasnalu). Na
                                                    obrazku siedzi wiewióra, na moje oko metrowej wysokości, a obok Hałabała lekko
                                                    wystraszony. Bałam się do parku chodzić, żeby takiej wiewóry-żubra nie spotkać i
                                                    oczywiście ścigała mnie w snach.
                                                  • tanguerra Braawo Trusiaa! Vivat Vandulka! 04.02.09, 04:42
                                                    Trusienko! Za ten watek pomnik Ci wystawie na najblizszym serniku. Z
                                                    czego wolisz:
                                                    z czekolady czy z marcepana? Marcepan, wspomne nieskromnie, wlasnej
                                                    roboty...
                                                    Vandulko, przeczytalam Twoja teorie:
                                                    "Ciesz się, to bardzo dobry znak - zwłaszcza gdy już trwa jakiś
                                                    czas.
                                                    To oznacza, że -
                                                    wydarzy się coś WSPANIAŁEGO!
                                                    Im dłuższa i głębsza chandra, tym efekt będzie bardziej
                                                    spektakularny. No a już jeżeli dołączył się splin - to jest doprawdy
                                                    ekstra bonus i premia!
                                                    Zawsze tak jest - to Podstawowe Prawo Zachowania Energii Kosmicznej.
                                                    Zgłębiłam nieźle teorię tego zagadnienia, możecie mi wierzyć, a i
                                                    praktyka nie jest mi obca. U mnie jak do tej pory wszystko się
                                                    potwierdza - właśnie jestem na etapie oczekiwania na REKOMPENSATĘ, a
                                                    sądząc po przygotowaniach, to będzie coś nadzwyczajnego..."

                                                    ...i spiesze doniesc, ze po 43 dniach chorobowego (zgadnijcie powod)
                                                    wybralam sie dzis do biura na "ostateczna" rozmowe z szefem. Jako ze
                                                    przed dwoma tygodniami w rozmowie tel. uslyszalam, ze moje
                                                    listopadowo-grudniowe wyniki nie rokuja mi swietlanej przyszlosci w
                                                    swiezo wyuczonym zawodzie, szlam jak na rzez. Nawet makijaz sobie
                                                    odpuscilam, zeby dyskretnie i bez sladow pochlipac w lazience.
                                                    Rozmowa, owszem, nieprzyjemna, ale efekt: kolejny miesiac zwolnienia
                                                    szef przelknal z kwasna mina, a od marca moge startowac na nowych, o
                                                    niebo lepszych warunkach (nie tylko finansowych). Gdybym mogla,
                                                    krzyknelabym : laska boska, ale ten aksjomat niegdys wykluczylam i
                                                    teraz nie wiem w co lepiej wierzyc: Energie Kosmiczna czy
                                                    sprawiedliwosc na tym swiecie.

                                                    Mniejsze dolki zalecam zasypac mieszanka torfu z piaskiem, wsadzic w
                                                    nie cebule hiacynta (dla estetow), ziarnko glupiego jasia-takiej
                                                    grubej fasoli (dla usposobionych praktycznie) albo dorodny zabek
                                                    czosnku (dla idealistow z katarem). Calosc pielegnowac i napawac sie
                                                    widokiem, gdy najpierw nie dzieje sie nic, a potem mozolnie,
                                                    milimetr po milimetrze rozwija sie cud natury. Taki kielek
                                                    podarowany sobie z obietnica, ze gdy wypusci pierwszy listek -
                                                    zrobie to, gdy drugi - zrobie tamto itd. dziala mobilizujaco. No bo
                                                    jak glupi jasiek moze, to ja nie?!?

                                                    P.S. w razie czego - zawsze mozna wyplenic glupote;-)
                                                  • trusiaa Tanguerro, witamy w klubie 04.02.09, 08:32
                                                    Jak to miło się dowiedzieć, że nasz wątek jest potrzebny. Przyjemna świadomość,
                                                    że komuś zrobiło się lepiej, pozwoli na własne kłopoty popatrzeć z dystansu. A
                                                    było to tak. Wczoraj, jeszcze rozmarzona po pysznym obiedzie, wstawiłam talerze
                                                    do zlewu i wstępnie je opłukałam. Odwróciłam się na chwilę i usłyszałam plusk
                                                    wody głośniejszy niż zwykle - rura od syfonu się urwała i zalała całą szafkę,
                                                    podłogę i itd. Awarię usunęłam.
                                                    Po spokojnie przespanej nocy obudziły mnie odgłosy wydawane przez psa. Klnąc pod
                                                    nosem posprzątałam i powlekłam się do spiżarni po butelkę mineralnej, trochę za
                                                    mocno szarpnęłam zgrzewkę i poczułam błogie ciepło na stopach - trzylitrowa
                                                    butla oleju spadła na podłogę zalewając mnie i wszystko dookoła. Pies nie
                                                    opuszcza mnie ani na chwilę - pięknie pachnę olejem z pierwszego tłoczenia.

                                                    Nowy dzień nam nastał. Hurrra.
                                                  • drzejms-buond spirala nieszczęść 04.02.09, 10:15
                                                    oj. jak człowiek wpadnie w te spiralę samosprawdzajacych się przepowiedni...ze
                                                    ...NIC MU NIE WYCHODZI ,to rzeczywiscie
                                                    ...
                                                    jest WESOŁO!
                                                    :-D)
                                                    w niedzielę była u nas znajoma
                                                    w takim własnie stanie..
                                                    wszystko wylewała, przewracała, gubiła, urywała...niszczyła
                                                    kazaliśmy jej SIEDZIEĆ NA 4 literach
                                                    nie wstawać i jedynie mówić czego chce.
                                                    siadając na tych swoich 4- zniszczyła mi moje ulubione krzesełko
                                                    :-[


                                                    a to tylko były 2 godziny
                                                  • tanguerra Ale marcepan czy czekolada??? 06.02.09, 00:36
                                                    Weekend za pasem, wiec musze sie przygotowac psychicznie na 2 dni z
                                                    lekkomyslnym starszym panem, ktory jutro ma odebrac wyniki CT kolana.
                                                    Do tej pory uwielbial jezdzic na nartach, wiec jesli sie okaze, ze z
                                                    tym koniec...
                                                    Dlatego zdecydowanie wole zaprzatac mysli kwestia powyzsza.

                                                    Pytanie to, w tytule
                                                    postawione tak smialo,
                                                    chocby z najwiekszym bolem
                                                    rozwiazac by nalezalo!

                                                    - jak pisal Mistrz Ildefons
                                                  • Gość: trusiaa Re: Ale marcepan czy czekolada??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 07:07
                                                    Odpowiedź na pytanie co "w tytule tak śmiało": a może by tak na słono coś dla
                                                    odmiany? Tak mi słodko od tych ciast i likierów. Zdaję się na Ciebie.
                                                    Pan pozbawiony ulubionej aktywności? Oj, będziesz u nas częstym gościem. Nawet
                                                    nie śmiem proponować, aby pan tu do nas... osobiście..., ale jeden zaoczny
                                                    jubilat już tu się pojawił, więc nie widzę problemu.

                                                    Wczoraj - nic, no może z wyjątkiem choinki, która (już rozebrana) okopała się w
                                                    kącie pokoju i nie daje się wynieść - lizałam ślady po ukłuciach (że też można
                                                    mieć alergię na świerki?!) i wyczesywałam igły z włosów.
                                                    Dzisiaj - kran w kuchni nie daje się odkręcać i przy przesuwaniu wydaje
                                                    straszliwe odgłosy. Takie maratony z psuciem wszystkiego zdarzają się u nas raz
                                                    na pięć lat.
                                                  • Gość: trusiaa Re: Ale marcepan czy czekolada??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 07:18
                                                    Mam nadzieję, że Sleepsafe się nie obrazi, że przywlokłam z wątku "Uśmiechnij
                                                    się" tę oto perełkę niezawodną:
                                                    mitom.wrzuta.pl/film/iCJUH8oBNd/stanislawa_celinska_-_usmiechnij_sie

                                                    Z dołu Sleepsafe przepraszam i padam do nóżek
                                                    Trusiaa
                                                  • drzejms-buond Re: Ale marcepan czy czekolada??? 06.02.09, 10:16
                                                    że za słodko?
                                                    ano, ja bym tu dodał nieco PIEPRZU!
                                                    ;]
                                                    junołłodajmin...?

                                                    ano mozna mieć alergie na świerk...oooooj można!
                                                    :[
                                                  • Gość: trusiaa Re: Ale marcepan czy czekolada??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 10:43
                                                    A czegóż to się Drzejmsowi zachciewa? Ach! Och!
                                                    Przecież Mikołaj dopiero za rok ;)

                                                    Ha! Choinka wypełzła z domu. Kran potraktowałam WD-40 i cud! Normalnie cud.
                                                  • Gość: Dżimi Re: Ale marcepan czy czekolada??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 11:34
                                                    bo wudeczterdzieści ma kossssssmiczną naturę

                                                    a po świerkowych igłach i ja cały w bąblach...
                                                    co mi tam Mikołaj u mnie choina jeszcze jest! do PIERWSZEGO DNIA WIOSNY postoi...
                                                    ;]
                                                  • Gość: trusiaa Re: Ale marcepan czy czekolada??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 11:43
                                                    Rajusiu, jaki Drzejms na aluzje odporny: Mikołaj dotyczył pikanterii, taki
                                                    dowcip był: panowie chwalą się częstotliwością pożycia, a ten, który tylko raz,
                                                    na Mikołaja cieszy się nieprzytomnie, bo to właśnie dziś!
                                                  • Gość: Dżimi Re: Ale marcepan czy czekolada??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 12:14
                                                    :-D))))))))))
                                                    aaaa...bo ja tego nie znałem...bo skąd?
                                                    ;]
                                                  • trusiaa up 09.02.09, 07:56
                                                    Byłam tu po szóstej. Napisałam co mnie gniecie. Post wcięło.
                                                  • ziolo.zielone Re: up 09.02.09, 08:14
                                                    Napisz jeszcze raz, albo nie-jak wolisz;)
                                                  • trusiaa Re: up 09.02.09, 08:17
                                                    Złamałam ząb, glonojad zdechł.
                                                  • ziolo.zielone Re: up 09.02.09, 08:22
                                                    Ojej:(((
                                                    Glonojada żal, ale ząb to poważny problem... sama pisałaś o tym, ze
                                                    protetyk = spore koszty. Boli ten złamany?
                                                  • ziolo.zielone Re: up 09.02.09, 08:23
                                                    P.S.

                                                    Zamordowałam depresyjną Arnosztę. Idzie wiosna, ma być zielono!
                                                  • trusiaa Zaraz zaraz 09.02.09, 08:36
                                                    Po kolei: nie pisałam o protetyku, gdyż póki, co chrupawki mam własne.
                                                    Ząb - nie cały, taki z tyłu, na szczęście i leczony troskliwie on był. Złamał
                                                    się, idiota, na serze pleśniowym z żurawinami i orzechami serwowanym w liściu
                                                    cykorii.
                                                    Glonojad - szkoda faceta bo był jedyną rybą jaką darzyłam uczuciem (bo
                                                    muskularny, pracowity, realista, ironiczny czasami - wyrazisty charakter on miał)
                                                    Arnosztaaa? Boże, nareszcie mi trybiki zaskoczyły, ale Ty z racji nowego nicka
                                                    będziesz teraz taką nowalijką raczej czy... mhm - dymkiem?
                                                  • ziolo.zielone Re: Zaraz zaraz 09.02.09, 08:44
                                                    A nie chce mi się szukać, możliwe, że to nie Ty odradzałaś
                                                    zaciskanie zębów, bo protetyk itd... .
                                                    Uffff!!! (to na temat zęba). Dobrze, że z tyły i że nie cały;)

                                                    Kurczę... sporo zwierzątek jużstraciłam (szczurki szybko umierają),
                                                    znam ten ból i współczuję.

                                                    Kiedyś byłam zielonym.ziołem, niestety tamtego nicka wciąż nie mogę
                                                    odzyskać:( Miałam fotkę w wizytówce (fotki też nie moge odnaleźć),
                                                    to była marchewka z częścia nadziemną maryśkową:)
                                                    To może teraz też coś w tym rodzaju? Zioło uniwersalne, co kto woli.

                                                    Moja sygnaturka wyraża pradziwą prawdę;)
                                                  • drzejms-buond Re: Zaraz zaraz 09.02.09, 09:51
                                                    bo zioła , jesli juz, w większości bywają ZIELONE
                                                    ;-]

                                                    ząb czasu...

                                                    ech...
                                                  • trusiaa Re: Zaraz zaraz 09.02.09, 10:09
                                                    O, już wypoczęty z nowym zapasem sił, przyszedł Drzejms i mi dokopał. Ząb czasu,
                                                    tak? Wcale nie czuję się nadgryziona, wcale.
                                                    Każdemu mogło się zdarzyć.
                                                    Ząb czasu, pfff.
                                                  • drzejms-buond Re: Zaraz zaraz 09.02.09, 11:11
                                                    trusiaa napisała:

                                                    > O, już wypoczęty z nowym zapasem sił, przyszedł Drzejms i mi dokopał. Ząb czasu


                                                    zaraz..DOKOPAŁ..znam ten ból...niedługo będę miał szczerbe jak Monika Olejnik
                                                    :-[

                                                    a wypoczęty i owszem- pogoda w sobotę jak żyleta, więc , czujac WIOSNĘ, wziałem
                                                    się za mycie okien!!!
                                                    a w niedzielę, z kumplami zrobiliśmy sobie wypad do STOLYCY
                                                    ..jeżuuu, ilez w tym Muzeum Powstania ludzi było!
                                                    jak na Jasnej Górze 15 sierpnia...
                                                  • trusiaa Re: Zaraz zaraz 09.02.09, 11:22
                                                    Wiosna.
                                                    U nas lało do północy, a nad ranem śnieg runął i odśnieżałam o 6.15.
                                                    Teraz chmury (ołowiane oczywiście) wloką ciężkie brzuszyska od horyzontu po
                                                    horyzont.
                                                  • uccello Trusiu! 09.02.09, 11:35
                                                    Ślę głaski elektroniczne i wyrazy otuchy.
                                                    Zęby zjadłaś na pocieszaniu innych, aż glonojad zdechł.
                                                    Może to był a'rebour kotek Mrożka w wersji podwodnej?
                                                    Im Ty lepsza, tym on się gorzej miewał?
                                                  • trusiaa Re: Trusiu! 09.02.09, 12:09
                                                    Uhhahahhhhhhhaha!!! :)))
                                                    Ucello wiesz jak mnie rozbawić! Jednym postem.

                                                    "Ale mówi się trudno, w końcu to tylko glonojad. Jutro znów jest dzień i trzeba
                                                    się brać z życiem za bary.
                                                    Dobranoc."

                                                    www.tutorialpark.com/wp-content/uploads/vector-looking-cat-final-result.jpg
                                                  • ziolo.zielone Re: Zaraz zaraz 09.02.09, 14:33
                                                    Zioła dotknięte zębem czasu mogą być szare:]
                                                  • trusiaa Re: Zaraz zaraz 09.02.09, 14:49
                                                    Co Wy z tym zębem czasu dzisiaj?!
                                                    (co mnie podkusiło powiedzieć ten ząb?)
                                                    Zioło zielone jest i basta:

                                                    www.masdudiable.com/A55C37/mdd.nsf/dx/374-Green-Herbs-May08.jpg/$file/374-Green-Herbs-May08.jpg
                                                  • drzejms-buond Re: Zaraz zaraz 09.02.09, 17:03
                                                    basta? a jaka rasaaaa????
                                                    ;]
                                                  • trusiaa Re: Zaraz zaraz 11.02.09, 18:25
                                                    Nikt mnie nie lubi.
                                                    Pójdę do ogródka - najem się robaków.
                                                  • ziolo.zielone Re: Zaraz zaraz 11.02.09, 18:34
                                                    Smacznego! Jakie robaki lubisz? Bo ja żadnych, a to z powodu męża wędkarza.
                                                    Inaczej pewnie lubiłabym:)
                                                  • ziolo.zielone P.S. 11.02.09, 18:38
                                                    Za ten watek lubię Cię bardzo. Bo w każdej innej sytuacji/w każdym innym miejscu
                                                    czuję się zmuszona do udawania, że wszystko jest prześliczne.

                                                    P.S.2
                                                    Wiem, że moje lubienie to nie to samo co lubienie Drzejmsa, ale jednak lubienie;)
                                                  • Gość: vandulka Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 19:23
                                                    Trusiaa, sumienia nie masz! jak można sikorom wyjadać robaki! albo
                                                    rybom! Korzonków se zjedz, igieł sosnowych - ostatecznie, jakieś
                                                    wodorosty.
                                                    Mam śliwkę w czekoladzie, chcesz? niestety bez robaka...
                                                  • trusiaa Re: P.S. 11.02.09, 19:40
                                                    Uff. No, są jednak dobre dusze na tym świecie, chociaż... Vandulko, robali mi
                                                    żałujesz?! Wodorosty, zwłaszcza czarne, to już by była rozpusta, ale śliwka
                                                    mówisz? Chętnie bardzo!
                                                    Zioło kochane: co Cię gniecie, mów a będzie Ci ulżone.

                                                    P.S. Igliwie to Muminkom zostawmy, bo bez niego zimy nie przetrwają :(
                                                  • ziolo.zielone ReLbię, a nawet kocham Muminki;) 11.02.09, 20:36
                                                    Życie mnie gniecie. Ech... mam nadzieję, że wypadło chociaż średnio teatralnie;)
                                                  • Gość: vandulka Hurra Tanguerra! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 19:51
                                                    zapomniałam w porę odpisać, a więc teraz po trzykroć hurrra!!! za
                                                    ten pomysł na małe dołki - zaraz się za to zabieram.
                                                    Hiacynt jest bardzo miły, ale z jaśkiem może być problem, za szybki
                                                    jest łobuz, można za nim nie nadążyć z postanowieniami, a wtedy
                                                    pojawi się nowy dołek... bo co, niby głupi, a i tak lepiej sobie
                                                    daje radę...
                                                    Wtedy tylko pietruszka - ta jest wystarczająco powolna!
                                                  • ziolo.zielone Czekolada jest czymś paskudnym Vaandulko. 11.02.09, 20:32
                                                    Z punktu widzenia Zioła. No chyba, że ekstremalnie gorzka z dodatkiem chilli;)
                                                  • trusiaa Re: Czekolada jest czymś paskudnym Vaandulko. 11.02.09, 20:38
                                                    Ale najlepsze jest chilli w gorzkiej czekoladzie!
                                                  • ziolo.zielone Re: Czekolada jest czymś paskudnym Vaandulko. 11.02.09, 20:52
                                                    Samo chilli bez czekolady tez jest wstrętne. Czy z nie;)
                                                    Znaczy, należy (się) uzupełniać,.
                                                  • trusiaa Re: Czekolada jest czymś paskudnym Vaandulko. 12.02.09, 12:55
                                                    Jedna -śliwka nie czyni wiosny...

                                                    Heloł?

                                                    Wychodzę do ogródka - wkładam śniegowce, biorę łopatkę i nie zawaham się jej użyć.
                                                  • uccello a w ogródeczku... 12.02.09, 13:13
                                                    -Mamo, mamusiu co to?
                                                    -Ktoś kopie. Bądź cicho i przytul się do mnie
                                                    -Boję się.
                                                    -Cichutko.Tu pod korzeniem nas nie znajd...
                                                    -Mamoooo, maaaaamo, gdzie ona Cię zabiera...MAAAMOOO...
                                                  • Gość: vandulka Re: a w ogródeczku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 13:34
                                                    TRUSIAAAAAA!!!!!
                                                    Powiedz że to nieprawda!
                                                    Wypluj!
                                                    Sztuczne oddychanie!!!!
                                                    (usta - usta?...)
                                                  • trusiaa Re: a w ogródeczku... 12.02.09, 13:57
                                                    ...Wysoki Sądzie, robal przeze mnie napoczęty nie był (jak to sugeruje
                                                    prokurator!) rosówką, ale larwą niebezpiecznego szkodnika - chrząszcza majowego,
                                                    postrachu naszych ogrodów.
                                                    Wobec powyższego proszę o łagodny wy...
                                                  • Gość: vandulka Re: a w ogródeczku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 14:40
                                                    Słyszeliśta?! chrabąszcza zjadła!!!
                                                    Podobno skazali ją na wege... wega... tfu, na to diabelstwo, że oni
                                                    mogą samą tylko trawę ekologiczną - a takiej teraz nie dostanie!
                                                    Jakie to ludzie bez serca się porobili! żeby tak robaczka
                                                    malutkiego... zębami!!!!
                                                  • trusiaa Tu płatek, tam płatek 13.02.09, 13:35
                                                    i pod tą zaspą życie jakby mniej boli?
                                                  • drzejms-buond Re: Tu płatek, tam płatek 13.02.09, 14:09
                                                    proponuję APAP
                                                    ;]

                                                    albo bałwana ulepić...
                                                    i jemu dać APAP
                                                  • drzejms-buond Re: Tu płatek, tam płatek 13.02.09, 14:12
                                                    ja sie tylko upewniam...
                                                    nie chodzi o łupież?
                                                  • trusiaa Re: Tu płatek, tam płatek 13.02.09, 14:28
                                                    A co Ty sobie wyobrażasz, że mam taki wielki łeb?!

                                                    (wiecie co to jest chałwa? łupież z małpy)
                                                  • trusiaa Re: Tu płatek, tam płatek 14.02.09, 07:20
                                                    Taka mnie smutna refleksja naszła, że wątek nasz radosny wszak, bo niosący
                                                    nadzieję, tak prężnie tu i ówdzie kiełkujący, zroszony naszymi łzami, ale i wodą
                                                    z basenu schlapany, otulony kawową mgiełką, rozgrzany ciepłem kubków z
                                                    wiewiórką, raz smakujący domowym ciastem, raz chilli con czekoladą... wypalił
                                                    się. Zdezaktualizował. Bywalczynie/walcy, druhny i druhowie na apel nie stają,
                                                    nowi kandydaci nie zaglądają.
                                                    Eeech.
                                                  • Gość: :-) Sobota pracująca? To przywilej towarzyszko! ;) IP: *.cable.smsnet.pl 14.02.09, 07:25
                                                    www.youtube.com/watch?v=6T0hzPwwkoU
                                                  • trusiaa Re: Sobota pracująca? To przywilej towarzyszko! ; 14.02.09, 07:38
                                                    Tak, tak: "pozdrawiam wszystkie kobiety pracujące dla pokoju i rozkwitu naszej
                                                    Ojczyzny".
                                                  • madziejka1 Re: Tu płatek, tam płatek 14.02.09, 10:49
                                                    Nic się nie zdezaktualizowało, niestety...
                                                    Siedzę sobie w pracy i pewnie jeszcze posiedzę, bo roboty góra. Za
                                                    oknem, owszem, pada śnieg - tylko co mi z tego przyjdzie skoro i tak
                                                    w pracy posiedzę do zmierzchu. Walentynki dziś podobno, ale jak już
                                                    skończę tą pracę, to nic i się nie będzie chciało, a już na pewno
                                                    nie polecę robić się "na bóstwo". Więc tegoroczne walentynki w moim
                                                    wykonaniu będą chyba - "walę w tynki" głową (w biurze oczywiście).
                                                    I z tego wszystkiego nie chce mi się pracować, więc czas pozostały
                                                    do wyjścia z pracy wydłuża się zamiast skracać...
                                                    Dostanę kubek z czekoladą? Może być bez wiewiórki.
                                                  • trusiaa Welcome home Madziejko! 14.02.09, 11:15
                                                    Walentynkowy kubek dla Ciebie:
                                                    rlv.zcache.com/squirrel_mug-p1680515003264948977cyw_210.jpg
                                                    i czekolada:
                                                    blogs.menupages.com/boston/hot-chocolate-su-1571510-x.jpg
                                                    Tu piosenka adekwatna:
                                                    www.millan.net/funp/80/nomilk.html
                                                    A swojemu Walentemu wyślij netem kartkę cudną i niech czeka na Ciebie z gorącą
                                                    kąpielą i... kolacją.
                                                  • uccello Madziejko... 14.02.09, 11:42

                                                    ...niosę Ci nadziei kwiat w zębach niczym milioner z "Pół żartem pół
                                                    serio" i porywam do namiętnego tanga.

                                                    Tu rozumiesz, przesuwasz niby papiery po biurku, klikasz w
                                                    komputerek, a na wirtualnej sali przyciskam Twą drżacą pierś
                                                    łabędziądo do mojego mikrego, bo mikrego, ale milionerskiego gorsu...
                                                  • madziejka1 Re: Madziejko... 14.02.09, 12:04
                                                    Wzruszyłam się...
                                                    Nie spodziewałam się tak miłego przyjęcia!
                                                    Trusiaa - czekolada wygląda wspaniale, kubeczek piękny, a kartka :)
                                                    Ucello - nie przyciskaj tak mocno, bo szef się zorientuje, że ten
                                                    rumieniec to nie od papierków na biurku i przestanie być miły (bo
                                                    coś podejrzanie miły dziś jest. Może to dlatego, że zdaje sobie
                                                    sprawę, że w soboty nie powinno mnie tu być?)

                                                    Jesteście wspaniali!!!
                                                    Do pracy Rodacy!
                                                  • Gość: vandulka Re: Madziejko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 18:42
                                                    Kochane Siostry Depresjonatki!
                                                    Nie martwcie się niczym - wszystko będzie wprost cudownie, wiem to
                                                    na pewno!
                                                    Ja właśnie odkryłam, o co chodzi z tą depresją, a skoro mnie się
                                                    udało, to i każdej z Was się uda!
                                                    Jest sposób! bardzo trudny, bo tylko trudne rzeczy są coś warte -
                                                    ale ma podstawową zaletę - nie zależy od żadnych okoliczności
                                                    zewnętrznych!
                                                    Chociaż - kubeczek z wiewiórką oraz bratni/siostrzany uścisk bardzo
                                                    są pomocne, bardzo...
                                                  • uccello dawaj Vandulka... 15.02.09, 11:49
                                                    ...podziel się sposobem, jeśli nie będziemy trenować na sobie, to
                                                    zaaplikujemy komuś w potrzebie.
                                                  • Gość: vandulka Re: dawaj Vandulka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 14:08
                                                    No dobra - tylko to właściwie nie jest śmieszne, więc w razie czego
                                                    proszę mi powiedzieć delikatnie "zamknij się wreszcie!"
                                                    Poza tym to nic nowego - uczeni amerykańscy dawno już rzecz zbadali
                                                    i opisali, mnie się to po prostu odkryło na nowo.
                                                    To rzekłszy, przystępuję:
                                                    Otóż, miałam koszmarny sen, koszmarny! Przyśniła mi się mocno
                                                    nieprzyjemna sytuacja, jakich mnóstwo doświadczyłam dawno temu - nie
                                                    taka sama, ale w typie. I w tym śnie zareagowałam na to
                                                    nieprawdopodobną wściekłością i dzikim wrzaskiem - to uczucie
                                                    wściekłości było nie do opisania. Obudziłam się z tym wrzaskiem,
                                                    myślałam że serce wyjdzie mi uszami. To był sen nie do zapomnienia.
                                                    Dodać należy, że na jawie naprawdę nigdy nie zdarzyło mi się nie
                                                    tylko zademonstrować, ale samej odczuć takiej wściekłości w
                                                    analogicznej sytuacji.
                                                    I olśniło mnie:
                                                    depresja to wściekłość!
                                                    Uwaga - nie złość czy niezadowolenie, tylko tak silna wściekłość,
                                                    jakiej boimy się ujawnić, boby zniszczyła wszystko dookoła z nami
                                                    włącznie. Mówiłam, że uczeni już to odkryli? nic nowego.
                                                    I to jest ten sposób, a teraz jego zastosowanie:
                                                    Etap I - myślimy:
                                                    Najpierw definicja depresji na potrzeby tego forum: nie mówię o
                                                    takiej, kiedy pacjent nie je, nie pije, nie chodzi i prawie nie
                                                    żyje, bo taki nie czyta forum humorum. Mówię o takiej, z jaką
                                                    wszystkie żyjemy, zainteresowani wiedzą o co chodzi.
                                                    Zagadnienie do rozważenia: czy depresja jest rzeczą dobrą czy złą?
                                                    Tylko mi nie odpowiadajcie jak w przedszkolu: "złooooooąą!".
                                                    Pomyśleć trzeba. Wszystko jest potrzebne, ma swoje miejsce i
                                                    znaczenie: i mrówka, i wyrostek robaczkowy, i kosze na śmieci.
                                                    Jest coś takiego, jak szok powypadkowy, bardzo przydatny jak
                                                    wiadomo. Skoro reagujemy depresją na różne sprawy - to widocznie też
                                                    jest w tym jakiś sens.
                                                    I, Drogie Siostry, oto praca domowa do odrobienia:
                                                    Bierzemy psa na spacer/wchodzimy do wanny na dłuższy pobyt/siadamy
                                                    przy kompie udając że pracujemy/w inny sposób zapewniamy sobie kilka
                                                    godzin spokoju i robimy ćwiczenie:
                                                    Jedziemy rano do pracy zatłoczonym autobusem, należałoby pospać
                                                    jeszcze parę godzin, rodzina irytująca jak zwykle, sweter drapie,
                                                    serce nawala, on ostatnio wcale nie zwraca na nas uwagi, w pracy
                                                    robota jeszcze nudniejsza niż zwykle, i skąd brać na to wszystko
                                                    pieniądze?! - jednym słowem, jak zawsze.
                                                    I oto z głębi autobusu przepycha się do wyjścia jakiś odrażający
                                                    typ. Nie możemy się odsunąć, bo ciasno, więc odchylamy się całym
                                                    ciałem, bo:
                                                    - jesteśmy uprzejmymi damami i odruchowo ustępujemy ludziom (i
                                                    zdarzeniom),
                                                    - boimy się, że facet nas zgniecie, bo pcha się bardzo bojowo,
                                                    - jest tak wstrętny, że lepiej dla nas wyskoczyć przez okno, byleby
                                                    tylko nas nie dotknął.
                                                    Zawisamy więc krzywo nad siedzeniem (zajętym), tymczasem facet
                                                    dociera do nas - i staje sobie, dodatkowo wystawiając łokcie.
                                                    Nie wytrzymamy dłużej w takiej pozycji, więc zwracamy się do typa z
                                                    wdzięcznym uśmiechem:
                                                    - Przepraszam uprzejmię, czy nie byłby pan tak łaskaw nieco się
                                                    przesunąć? bardzo mi trudno stać w takiej pozycji...
                                                    Ale typ na to odpowiada, używając wielu słów powszechnie uważanych
                                                    za obraźliwe, że doskonale się tu czuje, nie widzi powodu się
                                                    przesuwać, a dla nas byłoby zdecydowanie lepiej, gdybyśmy zajęły się
                                                    swoimi sprawami. Przy czym chucha nam w twarz piwem i papierosami
                                                    oraz wyciera swoją wyszmelcowaną kurtkę o nasz piękny błękitny
                                                    płaszcz, kupiony w dobie kryzysu za cudem uzyskany kredyt.
                                                    No i, oczywiście, staje nam na nodze - a te szpilki i tak są trochę
                                                    ciasne.
                                                    A współpasażerowie wpatrują się w przesuwające się za oknem betony i
                                                    udają, że już jest jutro a oni są zupełnie gdzie indziej.
                                                    Co robimy?
                                                    Nie możemy wrzasnąć, bo jakby to wyglądało - wyszłybyśmy na jakieś
                                                    histeryczki, damy nie drą się w środkach komunikacji masowej.
                                                    Nie możemy zaserwować mu sójki w bok, bo nam odda jeszcze lepiej.
                                                    Nie możemy go dźgnąć parasolką, bo akurat dziś została w domu.
                                                    Nie ma tu naszego męża/faceta/sąsiada/innego supermena, a jakby był,
                                                    to też nie wiadomo...
                                                    Nie możemy się nawet rozpłakać, bo makijaż, nie sięgniemy do
                                                    chusteczki, a zaraz spotkanie na które i tak jesteśmy spóźnione.
                                                    Ale najgorsze, że nie możemy się zdenerwować, bo serce! jak w tym
                                                    tłoku nas szlag trafi, to nikt nawet nie zauważy, a przecież obiad
                                                    trzeba będzie ugotować.
                                                    Co więc robimy?
                                                    Myślimy sobie, że to jeszcze tylko siedem przystanków, wprawdzie są
                                                    korki, ale jakoś to minie, przeczekamy, spokojnie, cicho, nie
                                                    myśleć, a najważniejsze - nie zdenerwować się, bo stracimy panowanie
                                                    nad sobą i wtedy może się stać coś strasznego...
                                                    Mamy tylko jedną szansę - stać nieruchomo w takim przechyle, nie
                                                    myśleć o niczym i nie czuć niczego - wtedy może jakoś przetrwamy...

                                                    O - i to właśnie jest depresja.

                                                    Jak przerobimy etap I, zabierzemy się za etap II, ale nie ma
                                                    pośpiechu.
                                                    A teraz powiem coś śmiesznego - u mnie katalizatorem tego snu i
                                                    prywatnego olśnienia jesteście Wy, kochane, miłe, dowcipne i
                                                    życzliwe ludziom Dziewczyny (z Trusią-ą Założycielką-ą na czele!).
                                                    Nic nie bujam ani się nie podlizuję!
                                                    Kocham Was!

                                                  • Gość: trusiaa Re: dawaj Vandulka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 16:45
                                                    Vandulko kochana,
                                                    Wiszę w przechyle, zgodnie z zaleceniem uświadamiam sobie, że to depresja,
                                                    rumienię się (bo ten deszcz komplemntów - wiadomo, króliki mają ograniczoną
                                                    odporność), a Ciebie nie ma...
                                                    I jak mi przejść do etapu drugiego? Czekam niecierpliwie na dalsze instrukcje
                                                    Trusiaa
                                                    cała zafrapowana
                                                    (o, tu i na rękawie, nie wiem czym to się spiera?)
                                                  • trusiaa Re: dawaj Vandulka... 16.02.09, 10:26
                                                    VAAAANDULKAAA!!! Dłużej wisieć nie dam rady :(
                                                  • ziolo.zielone W takim wypadku to chyba tylko restart:( 16.02.09, 12:25
                                                    trusiaa napisała:

                                                    > VAAAANDULKAAA!!! Dłużej wisieć nie dam rady :(
                                                  • Gość: vandulka Luz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 12:47
                                                    No pewnie, restrat, teraz etap II, siadamy wygodnie - tylko że muszę
                                                    tu coś skończyć, momencik...
                                                  • Gość: vandulka Re: Luz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 16:28
                                                    A więc, etap II:
                                                    "Ale o co chodzi?"
                                                    Jest nam strasznie niewygodnie i w dodatku nie możemy się poruszyć,
                                                    a właściwie dlaczego?
                                                    Mamy dwa pytania:
                                                    - co dokładnie nas gryzie, szczypie, podskubuje, kłuje, drapie,
                                                    wykręca, popycha, dławi i podstawia nogę?
                                                    oraz
                                                    - czego miłego, kolorowego, radosnego nam brakuje?
                                                    No mamy na ten temat jakieś pojęcie, zawsze miałyśmy. Ale pewnie
                                                    mętne, bo inaczej już byśmy coś z tym zrobiły, czyż nie?
                                                    A więc do roboty, zakładamy latarkę na czoło, kilof w dłoń i
                                                    zabieramy się, jako pierwszy dołowy, do fedrowania naszego
                                                    prywatnego dołka. Urobek odkładamy starannie na bok w wybrane
                                                    miejsce, żeby go potem jeszcze obejrzeć (komputer może być, bo jest
                                                    bardzo osobisty). Jak się dobrze rozmachamy, możemy dokopać się do
                                                    Wściekłości, a w każdym razie może pokaże się jej ucho albo pazur -
                                                    ale bez obaw, dokopiemy się do niej wtedy kiedy będzie potrzebna,
                                                    ani wcześniej, ani później.
                                                    I co się okazuje? że dół głęboki i ma jakieś odnogi niezbadane,
                                                    skała twarda, a kopanie męczące. Więc bez przesady, nie musimy
                                                    urobić rąk po łokcie, wystarczy kosz urobku, reszta na później!

                                                    I, po przerwie na kawkę, etap III:
                                                    "No i co z tego?!"
                                                    Nic to nie dało, i tak sobie nie poradzimy - jakbyśmy umiały, to już
                                                    dawno byłby z tym porządek, nieprawdaż. Tylko nudy, udręka i
                                                    zawracanie głowy.
                                                    Ale tylko popatrzcie, Drogie Depresjonatki, jakie to
                                                    niesprawiedliwe - nie dość, że mamy takie trudne problemy do
                                                    rozwiązania, to jeszcze męczymy się tym siedząc w dołku! A dołek to
                                                    jest zagłębnienie bezodpływowe, nie ma przepływu powietrza, zalegają
                                                    jakieś mgły, smogi, może nawet smoki, a może dwutlenek węgla (jest
                                                    jakoś dziwnie ciepło!). To wszystko nie sprzyja, zdecydowanie nie
                                                    sprzyja.
                                                    A w dodatku na brzegu dołka stoją ONI, ciasno jeden obok drugiego -
                                                    jedni nas tam spychają, a drudzy przytrzymują, pełni troski żebyśmy
                                                    nie zrobiły sobie krzywdy, gdyby nam się udało przypadkiem wydostać
                                                    na świeże powietrze.

                                                    Świeże powietrze, jak to brzmi... Chyba to nawet w konstytucji jest
                                                    zagwarantowane?

                                                    I tak oto dochodzimy do etapu IV:
                                                    Jak? oraz gdzie?
                                                    ale to później, nie należy dostawać zadyszki...
                                                  • Gość: trusiaa Re: Luz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 18:20
                                                    Matkoooo. Vandulko, czy dożyję do końca instrukcji w tych oparach i wyziewach?!
                                                    Nabawię się klaustrofobii!!!
                                                    Proszę o ciąg dalszy.
                                                  • Gość: vandulka Re: Luz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 00:45
                                                    A nie mówiłam, że trudne i nieśmieszne? i w dodatku nic nowego?
                                                    (Trusiaa, no popatrz tylko, jak my się męczymy, biedne misie...)

                                                    To kombinujemy dalej, miał być etap IV:
                                                    "Jak i gdzie?"

                                                    Na razie wyszło nam, że trudno nawet rozeznać się w tym dołku, a
                                                    wyjścia kompletnie nie widać, co więcej - wiemy na pewno
                                                    (sprawdzałyśmy nie raz!) że wcale go nie ma.
                                                    A dlaczego? A bo tkwimy w BŁĘDZIE!!
                                                    Jesteśmy po błędnej stronie rzeczywistości, i cokolwiek wymyślimy
                                                    będzie tym błędem obarczone (punkt widzenia zależy od punktu
                                                    siedzenia, jak mówi klasyk).
                                                    Nikt inny też nam nic nie wymyśli, to już jest absolutnie pewne.
                                                    Nie wiadomo, od kiedy ten obłęd się zaczął, ale przecież kiedyś go
                                                    nie było?
                                                    Dwa lata temu? Pięć lat? dziesięć lat temu?
                                                    Ale już z pewnością ta mała dziewczynka z loczkami (co za fajne
                                                    zdjęcie!) zdrowo kombinowała! Ciekawe, co by wymyśliła?
                                                    Jakieś krótkie wagary od rzeczywistości, coś całkiem innego, wcale
                                                    nie to co nam do tej pory robiło przyjemność?
                                                    Coś bardzo łatwego i prostego, czego jeszcze nigdy w życiu nie
                                                    próbowałyśmy?
                                                    Takie małe przesunięcie, bo niewygodnie tak stać bez ruchu.
                                                    Inaczej i gdzie indziej!
                                                    Ważne, żeby to było nasze i tylko nasze, nie dla kogoś i nie przeciw
                                                    komuś, ONI niech się sami sobą zajmują.
                                                    Same wymyślcie, co by to miało być, każdemu według potrzeb.
                                                    I wcale mi nie chodzi o jakieś kretyńskie kąpiele ze świecami i w
                                                    szampanie ani o rady typu: kup sobie nowy kapelusz albo porozmawiaj
                                                    z nim szczerze.
                                                    Tylko taki króciutki myk w bok, małe kółeczko i z powrotem.
                                                    Myślimy sobie, że i tak to nic nie pomoże? Ale kto mówi o pomaganiu,
                                                    to tylko takie miniaturowe wakacje dla odprężenia, taka odrobinka
                                                    się nam przecież należy?!
                                                    Złapiemy łyk świeżego powietrza, a kółeczko umieścimy na druciku
                                                    jako płatek. Różowy, a w środku będzie złote serduszko.
                                                    Mamy swój własny malutki kawałeczek wolności? To jeszcze jeden! W tę
                                                    samą stronę, albo w całkiem inną. Myk, kółeczko, płatek na drucik...
                                                    I patrzcie, ile jest różnych dziwnych rzeczy na świecie!
                                                    A jakby tak kwiatek-siedmiopłatek?
                                                    A jakby tak róża stulistna?
                                                    Nigdzie się nam nie spieszy, to nie wyścigi.
                                                    Urobek niech sobie leży spokojnie. Co jakiś czas potkniemy się o
                                                    jakiś kawałek - jeżeli mamy ochotę, możemy coś z nim zrobić
                                                    (wyrzucić? pokruszyć na żwirek i dać kotu? wyrzeźbić przycisk do
                                                    papieru w kształcie sowy?)
                                                    Powolutku będziemy się mogły nieco wyprostować,kółeczka będziemy
                                                    zataczać większe (większe płatki na zewnątrz!).
                                                    A że depresja nadal nas gryzie, to co z tego? - do tej pory żyłyśmy
                                                    z nią, to i dalej możemy, pomartwić się też jest fajnie.
                                                    Przyjdzie pora (właśnie wtedy kiedy trzeba!), że pryzma urobku od
                                                    tego zataczania kółeczek rozsypie nam się pod nogami i zacznie
                                                    przeszkadzać, ale to już będzie V etap:
                                                    "sprzątanie".
                                                  • Gość: trusiaa Ładne kwiatki :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 08:04
                                                    Aaaa bardzo dziękuję, Vandulko. W imieniu służby. Zawsze musi być śmieszne? Nie
                                                    musi. Twój styl Vandulko jest na tyle optymistyczny, że nawet gdy piszesz o
                                                    dole, to jest to bardzo przytulny dół otoczony...przyjaciółmi. Pomysł bardzo mi
                                                    się podoba i myślę, że spokojnie mogłabyś wydać poradnik o radzeniu sobie z
                                                    depresją (wzorem licznych przedsiębiorczych Amerykanek) i będzie Ci się
                                                    sprzedawał i znajdziesz nie płatek, ale właśnie różę stulistną, bezkolcową.
                                                    Vandulko, książki nie czytałam, ale z dzieciństwa, jak przez mgłę, film "Kwiatek
                                                    Siedmiopłatek" sobie przypomniałam - jakie to było ładne!
                                                    I tak zacząć dzień - to rozumiem :)
                                                  • trusiaa Wahnięcie nastroju - zmiana tytułu 18.02.09, 07:47
                                                    Może tak nazwać nasz wątek "Hibernacja"?!
                                                    U mnie chandra/depresja (ale ze wskazaniem na chandrę) objawia się potrzebą
                                                    lgnięcia do ludzi (i nie chodzi mi tu o wieszanie się na kimś) - nie ma to jak
                                                    się wygadać. Gdzieś czytałam, że kobieta musi wypowiedzieć codziennie (Ile tego
                                                    było? Dwadzieścia tysięcy?) słów - nawet na raz, jeśli nie miała okazji na raty.
                                                    Musi. Facetowi wystarcza koło tysiąca.
                                                    Frustracja z powodu odcięcia kontaktów jest ogromna.

                                                    Jeżeli ktoś do mnie nie zagada zaraz pęknę!!!
                                                  • Gość: vandulka Re: Wahnięcie nastroju - zmiana tytułu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 09:44
                                                    Już gadam, już!
                                                    I bardzo dziękuję za dobre słowo, cały czas się martwię, czy aby nie
                                                    psuję Wam takiego rozkosznego wątku.
                                                    Popatrz, a ja odwrotnie: jak mnie coś gryzie, przestaję się w ogóle
                                                    odzywać, wyłączam się kompletnie. Otoczenie twierdzi, że to męczące.

                                                    No to jedziemy dalej:
                                                    Etap V - sprzątanie
                                                    Zrobiło się trochę bałaganu: tu głęboki dół, tu góry urobku, tu
                                                    rozsypane płatki, a w dodatku głęboko w dole coś się pokazuje - to
                                                    ona, Wściekłość, na górę ją!
                                                    Ho ho, jakie zęby, a pazury! kawał niebezpiecznego zwierza!
                                                    Noo, to teraz wreszcie IM pokażemy, zrobimy z tym wszystkim
                                                    PORZĄDEK, do stu tysięcy fur beczek furgonów diabłów!!!!!!!!
                                                    A potem zatańczymy na skorupach i zgliszczach, ole ole!
                                                    ICH miny, jak tak stoją z wytrzeszczonymi oczami i otwartymi gębami -
                                                    bezcenne...

                                                    Ufff, to było świetne...
                                                    Wściekłość się zmęczyła i poszła spać, a teraz - uwaga! podkrada się
                                                    depresja (chyba się za nami stęskniła, a może jest zazdrosna?).
                                                    Ale jak zanadto się rozhula, to obudzi wściekłość (a ta już wie, że
                                                    może sobie poszaleć), a jak wściekłość już zachrypnie, to
                                                    depresja.... a wtedy wściekłość.... a wtedy....

                                                    No nie, to bez sensu. Trzeba obu stronom wyraźnie i stanowczo
                                                    powiedzieć, żeby się tak nie rozkręcały, bo nie są tu same, czy
                                                    strony mnie słyszą?! trochę umiarkowania, no! I niech sobie zdają
                                                    sprawę, że nie musimy z nimi tańczyć, mamy swoje wyjście awaryjne,
                                                    nasz kwiatek wielopłatek!
                                                    Wygląda na zaniedbany? trzeba mu dołożyć trochę płatków, może w
                                                    innych kolorach? to pewne, że takiego drugiego nie ma na świecie!
                                                    Obie te wariatki (depresja i wściekłość) z czasem się trochę
                                                    uspokoją, zwłaszcza jak je przegłodzimy odmawiając im uwagi chociaż
                                                    chwilowo. Będą sobie tylko delikatnie falować, raz ta - raz ta, to
                                                    bardzo miłe i pobudzające, niech im będzie.

                                                    No dobrze, a co, jeżeli wściekłość nie okazała się wystarczająco
                                                    starym, złym i niebezpiecznym zwierzem, żeby przy jej pomocy
                                                    rozpirzyć wszystko dookoła? Albo, jeżeli właściwie nie ma potrzeby
                                                    rozpirzać wszystkiego, podstawowe elementy konstrukcji mogą zostać,
                                                    wystarczy tylko stłuc parę luster i ten paskudny wyszczerbiony kubek?
                                                    Ha, to wtedy łapiemy tego drapiącego stworka, szczotkujemy mu futro,
                                                    ostrzymy ząbki, polerujemy pazurki do błysku i trzymamy pod ręką -
                                                    żeby przy najbliższej okazji wysyczeć IM zimnym głosem:
                                                    Uwaga! mam wściekłość i nie zawaham się jej użyć!
                                                    To powinno wystarczyć, łącznie z błyskiem pazurków.

                                                    I teraz pozostaje już rekultywacja tego pola bitwy, co się
                                                    rozpościera przed nami. Coś trzeba zrobić z tym dołem, żeby do niego
                                                    znowu nie wpaść - może oczko wodne? Napełnimy źródlaną wodą do pełna
                                                    (łzami? nieee... no może odrobinkę, dla uzyskania właściwego stopnia
                                                    zasolenia) i obsadzimy wierzbami (mogą być płaczące, są piękne) i
                                                    mnóstwem kwiatków, mamy przecież niepowtarzalne własne.
                                                    A dookoła góry urobku, malowniczo ułożone, co cenniejsze odłamki
                                                    połyskują jak żyły złota...

                                                    A potem zrobimy sobie łódkę z kory i będziemy pływać (w wolnych
                                                    chwilach) po naszym własnym jeziorze, otoczonym kwiatami, wśród
                                                    pagórków z drogocennych skał - nie ma na świecie drugiego tak
                                                    pięknego!
                                                    Wściekłość przycupnie na dziobie, zawsze będzie ją można podrapać za
                                                    uchem. A depresja będzie rozpościerać o świcie malownicze mgły -
                                                    kropelki wilgoci tak się pięknie mienią w słońcu jak tęcza, dobrze o
                                                    tym wiemy...


                                                    oj, co ja wypisuję...
                                                    jezioro! woda! popływaaaać!!!!
                                                    ratunku....
                                                    Jeszcze podsumowanie, ale to później, wejdę chociaż do wanny...
                                                  • trusiaa Re: Wahnięcie nastroju - zmiana tytułu 18.02.09, 10:05
                                                    Vandulko - jak ta Twoja depresja urodziwa... Tu jezioro, ówdzie kwiatek, łódka z
                                                    kory. Tata mi takie strugał - miały ławeczki i wiosła.

                                                    Ale Ty tu o wodzie, a wiesz co psychoanaliza na tę wodę? Co rzeczona woda
                                                    symbolizuje, znaczy? I ważne jest czy dana woda jest czysta. I otoczenie wody i
                                                    czy unikasz, czy zanurzasz się śmiało. Trochę mnie ta łódka niepokoi - po co Ci
                                                    łódka?! Mhm.
                                                  • Gość: vandulka Re: Wahnięcie nastroju - zmiana tytułu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 10:50
                                                    Woda, powiadasz?
                                                    Rzeczywiście, stale majaczę o tej wodzie, śmieszne, ale może i coś w
                                                    tym jest. A bo na tym forum to człowiek pisze jak głupi, czego by na
                                                    żywo nie gadał.
                                                    A co symbolizuje - tak szczerze Ci powiedzieć? - to nie wiem. Tyle
                                                    jest różnych interpretacji, a wszystkie szerokie jak ocean...
                                                    No i ta standardowa, ale psychoanalizie wszystko się zawsze z jednym
                                                    kojarzy.
                                                    Woda jest czysta, chłodna i bardzo przejrzysta, wszystkie
                                                    okoliczności są zawsze takie same (w bardzo wielu prawie
                                                    identycznych snach, w ciągu wielu lat) i ja tam chyba wiem, o co
                                                    chodzi w moim przypadku.
                                                    A łódka? mnie się kojarzy z lenistwem, a w standardowej
                                                    interpretacji - to by było chyba poczucie bezpieczeństwa, hihi?
                                                    A co, sny tłumaczysz?
                                                  • trusiaa Woda 19.02.09, 11:07
                                                    Skacz Vandulko! Skacz! Sama widzisz: woda czysta, żaden stwór w głębinie się nie
                                                    czai, a ta łódka to zbędny rekwizyt - nie jest Ci do niczego potrzebna :)
                                                  • Gość: vandulka Re: Woda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 12:21
                                                    Ba, skacz...
                                                    A wiesz, co mi się śni? zawsze, zawsze to samo!
                                                    Że jestem na wakacjach nad morzem - widzę je, piękne, te fale takie
                                                    zielone, grzywy albo spokojne, wydmy i w ogóle, jest doskonałe. Ale
                                                    jeszcze nie pływałam, bo jakoś tak zeszło - i właśnie sobie
                                                    uprzytamniam, że to jest już ostatni dzień wakacji, muszę się
                                                    zapakować, jakoś głupio to wyszło... Może chociaż raz się wykąpię,
                                                    idę nad morze, widzę je - no wspaniałe! I wtedy się budzę.
                                                    Absolutnie nic nie bujam - to samo stale się powtarza.

                                                    Czy może być coś wyraźniejszego? Toż przecież Oni tam z góry robią
                                                    co mogą, boję się, że wreszcie stracą cierpliwość i walną mnie
                                                    jakimś kapciem. I ja dobrze wiem, o co chodzi - mówiąc w skrócie, o
                                                    wolność.
                                                    Ech, głupi powstałeś, głupi w proch się obrócisz.
                                                  • trusiaa Re: Woda 19.02.09, 12:32
                                                    O wolność? Może (morze ;), ale w moim podręczniku mówi się o kontaktach, tych...
                                                    no. No, co ja Ci bedę tłumaczyła, Vandulka dużą dziewczynką jest.
                                                  • drzejms-buond Re: Woda 19.02.09, 14:07
                                                    trusiaa napisała:

                                                    > O wolność? Może (morze ;), ale w moim podręczniku mówi się o kontaktach, tych..
                                                    > .
                                                    > no. No, co ja Ci bedę tłumaczyła, Vandulka dużą dziewczynką jest.

                                                    wodę we śnie widzieć- marzenia o macierzyństwie
                                                  • Gość: vandulka Re: Woda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 10:00
                                                    TE kontakty?
                                                    z tymi, no.... Służbami?
                                                    Uuuuu.... nie nie nie, to chyba nie to.
                                                    Drzejms też nie trafił, to już mam zaliczone, ku chwale ojczyzny.
                                                  • trusiaa Re: Woda 20.02.09, 10:25
                                                    Dooobra, wklejam test, z którego czerpałam natchnienie
                                                    (trzeba się wczuć w sytuację, wyobrazić sobie jak najwięcej szczegółów,
                                                    symbolika - w następnym poście):

                                                    1. Wyobraź sobie las. Jesteś w tym lesie. Jaki to jest las? Po czym stąpasz? Co
                                                    słyszysz? Jak się czujesz? Jaka jest pora roku?

                                                    2. Idziesz przez ten las i nagle widzisz strumyk. Wyobraź sobie ten strumyk.
                                                    Jaka jest woda w strumyku? Coś w niej jest? Czy go przekraczasz? Jak go
                                                    przekraczasz?

                                                    3. Idziesz dalej przez las. W oddali, na polanie widzisz dom. Jaki to dom? Co
                                                    robisz?

                                                    Jak wygląda? Czy jest zamieszkany? Co teraz robisz?

                                                    4. Idziesz dalej przez las. Na swojej drodze napotykasz mur. Jaki to mur? Z
                                                    czego jest zrobiony? Co robisz?

                                                    5. Co widzisz po drugiej stronie muru?

                                                  • Gość: vandulka Re: Woda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 10:58
                                                    O, to jest super! Coś podobnego pamiętam ze szkoły, ale tylko
                                                    początek i nie pamiętam interpretacji.
                                                    No dawaj, ciekawa jestem.
                                                    Ja to nie mam problemów z wyobrażaniem sobie, po prostu jestem tam i
                                                    widzę, co jest do zobaczenia.
                                                  • trusiaa Symbolika 20.02.09, 11:17
                                                    Las (np. zielony, prześwietlony słońcem, bezpieczny) - to Twoje obecne życie i
                                                    Twoje odczucia z nim związane.

                                                    Strumyk to Twoja seksualność. Różnorodność "dodatków" w wodzie może świadczyć o
                                                    fantazji seksualnej, bogactwie doświaczeń. Jeśli woda jest brudna, boisz się do
                                                    niej wejść masz z tą sferą jakieś problemy.

                                                    Dom - duchowość, wiara, ale też Twoje relacje z innymi ludźmi.

                                                    Mur - przeszkoda życiowa, a sposób jego pokonania opisuje to, jak radzisz sobie
                                                    z problemami.

                                                    To, co widzisz za murem - Twoja wizja przyszłości. Cele, do jakich dążysz.

                                                    i... jak? ;)
                                                  • Gość: vandulka Re: Symbolika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 11:46
                                                    Super! myśłaby kto.
                                                    Piękny sosnowy las: ciepły, słoneczny, bezpieczny, pachnący, z
                                                    paprociami i poziomkami - no, nie wisz czasem, to chyba mi się las z
                                                    dzieciństwa nakłada.
                                                    Strumyk - krzyształ, tylko piasek i kamyczki, no i niezapominajki
                                                    (skromnie...). Rozlewa się w taki brodzik, zdejmuję klapki i
                                                    przechodzę, powolutku... Hm.
                                                    Dom - piękna mała chatka murowana i drewniana, zarośnięta - słabo
                                                    widoczna, mały sadek, zamieszkała ale zaniedbana, pochylona - patrzę
                                                    sobie, podoba mi się, ale omijam szerokim łukiem, tak żeby mnie nie
                                                    zauważyli - no, to by się zgadzało, niestety.
                                                    Murek niewysoki, z kamieni, obrośnięty mchem i roślinkami, a za nim -
                                                    bajecznie piękny krajobraz, daleki widok, a blisko łąka i kwiaty.
                                                    Furtki nie widzę, ale murek niski. Gorzej, że wcale nie widzę, żebym
                                                    przez niego przełaziła - chociaż wiem, że to żaden problem.

                                                    Ano tak, cóż zrobić. Z tym murkiem to sama wiem, jak jest: w gruncie
                                                    rzeczy nie ma żadnych przeszkód, nawet może to dodatkowe atrakcje -
                                                    tylko trzeba się wreszcie ruszyć!
                                                    Może od juuutra?
                                                    Albo lepiej od poniedziałku?
                                                  • trusiaa Re: Symbolika 20.02.09, 12:07
                                                    Ech, Vandulka i widzisz? Jaka depresja? Z czym do ludzi? :))))
                                                  • Gość: vandulka Re: Symbolika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 12:29
                                                    Ano, jest trochę.
                                                    Tyle że taka widoczna depresja ze smutkiem i czarnowidzeniem to jest
                                                    u mnie wykluczona, taka skaza genetyczna.
                                                    U mnie depresja to wycofanie i bezruch, a co wepchnęłam na samo dno,
                                                    to już nie pamietam i lepiej niech sobie nie przypomnę.
                                                    To tak na oko może i nie rzuca się w oczy, ale ja już swoje wiem.
                                                    Ale jeżeliby mnie kto kopnął w tyłek w celu nadania przyspieszenia,
                                                    to schowam się jeszcze głębiej. Tylko na marchewkę reaguję, a skąd
                                                    ją brać? Wokół kryzys w tylu różnych dziedzinach...
                                                  • trusiaa Re: Symbolika 20.02.09, 12:45
                                                    Fakt. Pamiętam swoją rozpacz. Koszmarna krzywda mnie spotkała. I może nie
                                                    marchewka, ale... podstawiony pod nos talerz pysznej zupy postawił mnie na nogi,
                                                    pozwolił oprzytomnieć i spojrzeć na świat z właściwej perspektywy. Tamtą zadrę
                                                    noszę do dziś, ale już nie boli.

                                                    A jakie marchewki działają na Ciebie?
                                                  • Gość: vandulka Re: Symbolika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 12:17
                                                    Dobre pytanie. Właśnie odkryłam, że nie wiem.
                                                    To znaczy nie wiem jakie z osiągalnych, bo z tych innych to wiem,
                                                    wiem.
                                                    A w ogóle to mam wyrzuty, że zagadałam (zapisałam) taki miły wątek.
                                                    Chyba się wyciagnę z kontaktu, bo robota leży odłogiem, a to co mi
                                                    się szykuje to z całą pewnościa nie będzie marchewka.
                                                    A co u innych lokatorów dołków słychać?
                                                  • ziolo.zielone Re: Symbolika 21.02.09, 14:47
                                                    Gość portalu: vandulka napisał(a):


                                                    > A w ogóle to mam wyrzuty, że zagadałam (zapisałam) taki miły wątek.
                                                    Nie miej, miłe wątki sa bardzo potrzebne!

                                                    > Chyba się wyciagnę z kontaktu, bo robota leży odłogiem, a to co mi
                                                    > się szykuje to z całą pewnościa nie będzie marchewka.

                                                    Marchewka nie jest jedyną nagrodą, zostaw wtyczkę i kontakt w spokoju;)

                                                    > A co u innych lokatorów dołków słychać?

                                                    Nie wiem co u innych, ale u mnie d.pa blada czyli Rów Mariański:( Czekam na
                                                    wiosnę i na przypływ gotówki.
                                                  • Gość: trusiaa Re: Symbolika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 15:44
                                                    Czeeeeść Zioło! W oczekiwaniu na wiosnę kupiłam cebulki w doniczkach (po 2,99) i
                                                    mam ogród na stole. Pachnący ;)
                                                    Za tydzień pierwszy - widzę jak furgon z gotówka już toczy się prościutko pod
                                                    twoje drzwi.
                                                  • Gość: trusiaa Re: Symbolika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 15:47
                                                    Aha: czemu Vandulka ma wyrzuty? Wątek miły, bo lokatorzy mili, od czego on jest
                                                    jak nie od pisania? A jak ktoś fajnie pisze to miło się czyta - dla mnie proste.
                                                  • Gość: trusiaa Gdzie oni są... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 07:38
                                                    ... ci wszyscy moi przyjaciele?
                                                    Jeszcze chwilka i wątek dla ludzkości zamieni się w blog, a wtedy gospodarz
                                                    forum pogoni mnie na cztery wiatry.

                                                    Zima nie odpuszcza, śniegu tren jakiś przypśniały, słońca nie stwierdzono. Siedź
                                                    babo, dobrze ci tak.
                                                  • uccello Re: Gdzie oni są... 24.02.09, 11:50
                                                    Oj Trusia, Trusieńka! Siedzę tuż obok, mogę nawet wziać na
                                                    elektroniczne kolanka i pocieszać Cię z właściwym mi beziteresownym
                                                    taktem ( że tak zacytuję klasyka -Żeromskiego:)

                                                  • Gość: zioło Re: Gdzie oni są... IP: *.dsl.swic.bdi.inetia.pl 24.02.09, 12:07
                                                    Może powychodzili z doła, żeby śledzie jakieś złowić na dzisiejszy wieczór?
                                                    Coś Ty! Nikt Cię nie pogonimy, staniem za Tobą murem:D
                                                  • Gość: trusiaa Re: Gdzie oni są... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 12:22
                                                    O! I znowu widzę sens, dzięki Wam (widzę i dzięki :)

                                                    "Elektroniczne kolanaka" - :)))

                                                    Śledzie mogą być, ale na jutro? Bo dziś ostatki!
                                                    Tia. Faworków mi się smażyć nie chce, pączków tym bardziej (nawet nie umiem).
                                                    Pójdę kupię jakiegoś gotowca.

                                                    Zioło kochane, zobacz: Ucello, nasz skowronek, tryska optymizmem - bierz przykład.

                                                    Dzisiejsza gazeta donosi o metodach walki z chandrą.
                                                    lula.pl/LulaLook/1,95710,6206748,10_sposobow_na_zimowa_chandre.html
                                                    Jakie to słodziuchne, bleeee.
                                                  • ziolo.zielone Trzeba było uprzedzić, że drastyczne! 24.02.09, 12:29
                                                    Tzn. ta proponowana metoda;) A co do słodyczy-mnie się też nie chce a i amatorów
                                                    w domu niewiele. Uniwersalnym i ponadczasowym słodyczem jest własnie śledzik:D
                                                    Oczywiście dobry śledzik potrzebuje dobrego towarzystwa, to się wie.
                                                    Wzięłam przykład z Ucello:) Nawet znalazłam energię na zalogowanie się.
                                                  • trusiaa A nie mówiłam? 24.02.09, 12:42
                                                    Proszszs: też się melduję.
                                                    Osłabił mnie pomysł, żeby panny jedna z drugą, z okazji chandry zadbały o
                                                    stopy... tzn. od święta?!
                                                  • ziolo.zielone Re: A nie mówiłam? 24.02.09, 13:03
                                                    Zadbane stopy z okazji święta mają sens i to głęboki: Bo pomyśl, gdyby na co
                                                    dzień było odświętnie, to jaka przyjemność ze świętowania, no jaka?
                                                    To tak jakbyś przez cały rok miała w domu przystrojoną choinkę i ozdoby
                                                    wielkanocne, i walentynkowe duperele. Może byłoby miło, ale w końcu by
                                                    spowszedniało;))))

                                                    Każdy świętuje jak potrafi?:D
                                                  • trusiaa Re: A nie mówiłam? 24.02.09, 13:13
                                                    :)
                                                    Bardzo ujął mnie również fragment: "noc z nieznajomym na grani" to byłoby niezłe
                                                    (tzn. przystojny, wysportowany dżentelmen, zauroczony mną: zziębniętą,
                                                    sparaliżowaną lękiem wysokości, ze świeżym pedikiurem niewidocznym pod grubymi
                                                    skarpetami i traperami) ale, szybko doczytałam że to "noc ze znajomymi spędzona
                                                    na graniu". Phi.

                                                    I jeszcze: zaproś koleżanki do wspólnego oglądania zdjęć z wakacji - a co,
                                                    sadystką jestem czy jak? Fajnie na ocieplenie kontaktów ze znajomymi działa też
                                                    video bez skrótów z wesela, I komunii i innych rodzinnych uroczystości.
                                                  • ziolo.zielone Re: A nie mówiłam? 24.02.09, 13:23
                                                    Żadne "phi". A co z tzw. światłem wewnętrznym (w tym wypadku twoim), które
                                                    błyszczy nawet spod wełnianego swetra, traperów i skarpetek? Jeśli w dodatku
                                                    pedicure jak makijaż świetlisty, to nie mam mocnych!
                                                    Zresztą ten wysportowany dżentelmen też byłby spocony no i pamiętaj o jego
                                                    grubych skarpetkach!
                                                    Wolałabym noc spędzona na słuchaniu grania i nie w traperach lecz w glanach:)
                                                    Żadnych fotek, żadnego wideo z dawnych czasów: kiedyś moje równolatki wyglądały
                                                    lepiej ode mnie, teraz moja kolej:D
                                                  • trusiaa Re: A nie mówiłam? 24.02.09, 14:02
                                                    Eeeej Zioło: i Ty narzekasz?! Wyglądasz lepiej niż równolatki?
                                                    Mhhhm - to czegóż więcej trzeba kobiecie?
                                                    Tu przypomniał mi się tekst: - Czosnek, chcesz być piękny czy mądry? - Piękny,
                                                    bo mondry już jestem. Przytaczam to zawsze na wypadek, gdyby jakaś złota rybka
                                                    podsłuchiwała.


                                                    (Jaki spocony? Toż byłby to Jack z "Uwaga faceci" intelektualista-traper, piękny
                                                    (ale nie urodom silnom jak cios), typ schludnego turysty, naaa peeewno pachnący
                                                    świeżością.)
                                                    Ale to nie o słuchanie muzyki chodziło - gdyby jeszcze! "Najnowsze gry"
                                                    wchodziły w grę. Najnowsze czyli jakie: komputerowe? Z grupą przyjaciół? A może
                                                    każdy na swojej komórce by grał?
                                                  • Gość: zioło Re: Symbolika IP: *.dsl.swic.bdi.inetia.pl 24.02.09, 12:04
                                                    I znowu nawet nie chce mi się logować...

                                                    Doniczki z cebulkami nie maja u mnie szans, bo moje koty bardzo lubią je psuć.
                                                    Zresztą ja wolę zielone niż kwitnące;)
                                                    Za tydzień powiadasz? To wspaniała wiadomość! oby wiarygodna, choć przyznam, że
                                                    wolałabym wcześniejszy termin. ale to chyba byłoby zbyt wiele?
                                                    Dzięki:)
                                                  • Gość: vandulka noc na grani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 20:43
                                                    Noc z pięknym nieznajomym na grani, pod zadbanymi stopami wór złota,
                                                    Pan gra na fletni (pani na gitarze), w Morskim Oku pluskają
                                                    zasłuchane złote rybki (podrzucamy im stosowne frazy), wokół
                                                    zielone cebulki szalotki (koty jadą na kocimiętce),
                                                    równolatki się nie umywają -
                                                    - ech...
                                                    czego i Wam życzę!
                                                  • uccello Re: noc na grani 24.02.09, 21:30
                                                    > równolatki się nie umywają <
                                                    i siedzą od zawietrznej...
                                                  • trusiaa Re: noc na grani 25.02.09, 09:52
                                                    Jak z obrazka...


                                                    Dobra. Było pięknie, nowy dzień nam nastał, trza się za bary z życiem brać.
    • luxe.calme.volupte Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 03.02.09, 08:53
      > Też tak miewam.

      Witaj w klubie...
      • Gość: olka_rolka Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.swietojanska.net 26.02.09, 15:53
        a niektórym to stuknęło wczoraj () i depresja w związku z tym dopadła... Czas
        leci, a my ani mądrzejsi, ani piękniejsi, siły odchodzą, stukać w klawisze się
        nie chce i nawet FH nie takie zabawne... A kubek z Paddingtonem się wyszczerbił,
        ech..
        • uccello Olko_Rolko! 26.02.09, 19:33
          przyjmij ten bukiet świeżo rozkwitłych wykrzykników....!!!!!!!.....i
          torcik z różowym lukrem , który ze śpiewem na uściech przepycham Ci
          przez światłowody.
          • trusiaa Re: Olko_Rolko! 27.02.09, 08:05
            Dzień dobry, zastałam Olkę?
            Nadstaw ręce dziewczyno, bo oto sypią się prezenty:
            Twój tort różowy:
            www.cakesbysimone.com.au/Pink%20&%20White%20Stars.jpg
            Osobisty kubeczek z wiewiórką
            images5.cafepress.com/nocache/product/1906005v2147483647_350x350_Back.jpg
            oraaaaz prosto z Londynu:
            www.recordstore.co.uk/images/covers08/10.2008/MUGPB1-300.jpg

            Kobieto, żadnych smutków - wszak jesteś jak zacne wino, a nie jakieś tam bożole
            niewydarzone. Gdy miałam piętnaście latek i zobaczyłam swoją 26 letnią wówczas
            profesorkę angielskiego, to z przerażeniem stwierdziłam - Takie stare jeszcze
            żyją?! Gdy sama kończyłam magiczne 26 stwierdziłam, że jestem smarkata, potem
            było już tylko łatwiej. Ach, dostać się wreszcie na wymarzony Uniwersytet
            Trzeciego Wieku! Tam dopiero są babeczki, a zwłaszcza po siedemdziesiątce.
            • Gość: olka_rolka Re: Olko_Rolko! IP: *.swietojanska.net 27.02.09, 09:00
              Kocham Was! prezenty przyjmuję z uśmiechem, choć jeszcze przez łzy. To taki
              promyczek słońca przez zwarte deszczowe chmury, niechybny znak, że wiosna
              idzie... Chyba mi lepiej.
              • uccello ! ostrzeżenie ! 01.03.09, 11:25
                Każdy
                kto lubuje się w chandrze
                wie, że do twarzy mu z melancholią
                zdaje sobie sprawę z tego że mgiełka beznadziei dodaje mu
                tajemniczości
                depresyjka głębi
                a zorane zadumą czoło -sexapilu

                powinien mieć się na baczności!
                ******************************

                Wiadomo, naukowiec pozostawiony bez dozoru powymyśla neurony
                lustrzane i inne świństwa, ale -a nuż ONI mają rację, i szczęście
                naprawdę jest zaraźliwe?!
                www.przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,4192.html
                • trusiaa Re: ! ostrzeżenie ! 03.03.09, 11:59
                  Śpieszę odnieść się do postu nieocenionej Uccello - tak, szczęście jest
                  zaraźliwe, aleeee! Co robić gdy przyjaciołom zaczyna się gorzej wieść (a my
                  pomóc nie jesteśmy w stanie)? Jedna przyjaciółka - deprecha jak stąd do Krakowa
                  - niby się leczy, ja tam efektów nie widzę. Druga - tonie w długach, a dzieci
                  czworo... wróciła po latach zza Wielkiej Wody, na początku świetnie sobie
                  radziła, teraz zalatana, smutna. Trzecia - niedawno szczęśliwa żona chłopaka
                  sporo młodszego siedzi z dziećmi załamana - chłop się zlisił.
                  Nie żebym tak od razu zarażała się od nich depresją. Lecz jak żyć? Powiedz, jak żyć?
                  • uccello Re: ! ostrzeżenie ! 03.03.09, 12:24
                    Wiadomo, że czasem największym dowodem przyjaźni, jest to ,że się
                    jest blisko mimo dołka, a to się ramionko do zmoczenia łzami
                    podsunie, to się przyjmie na organizm własny żale, to się chustkę
                    do nosa podsunie we właściwym momencie, rozśmieszy, na spacer
                    wyciągnie itd.

                    PRZYJACIEL powinien być uznany za najwyższe osiągniecie przyrody
                    napisał Ralph Waldo Emerson

                    i tego się trzymajmy.
                    Wogóle się trzymajmy dziewczęta i chłopcy!
                    • trusiaa Trzymajmy się... 03.03.09, 12:37
                      ...ale że jak? Że tak?
                      comps.fotosearch.com/comp/UNN/UNN705/holding-hands-schoolkid_~u13568308.jpg
                      • Gość: Dzejms Re: Trzymajmy się... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.09, 13:30
                        jak? odpowiem cytatem z filmu "BOB"
                        www.youtube.com/watch?v=1OjJE60RI-g
                        "take a vacation from your problems"

                        czyli po polsku- OLAĆ TO!i wyjechać na wakacje
                        ;]
                        • trusiaa Re: Trzymajmy się... 03.03.09, 13:47
                          Bob jest cudny! Ale sam widzisz czym się kończy wyjazd na wakacje :)
                          • drzejms-buond Re: Trzymajmy się... 03.03.09, 14:15
                            rozchodzi mięł się o to,że ,jak Uccelo raczyło nadmienić
                            -jak człowiek WROSNIE w te problema, to już trzyma FASON...
                            choć nie musi...bo w sumie to WYGODNIEJ jest być ofiarą...
                            nie trzeba sie starać ( ZNAM TEN STAN! OJ ZNAM!)
                            i wtedy widzi sie jeno zło...
                            przyznać muszę, ze z uwagi na okolicznosci , sam się sobie dziwię,
                            że jeszcze sie nie pływam w oceanie deprechy...

                            toteż póki nie pływam -niosę kaganiec kultury!

                            a czasem pomaga EXPRESS REPORTERÓW- po jednym z takich programów
                            nie ma człowiek prawa narzekać!!!
                            ;]

                            • trusiaa Re: Trzymajmy się... 03.03.09, 14:40
                              To ja mam inaczej zdziebko: tylko Wy wiecie jak mi jest. Muszę trzymać fason i
                              dopiero gdy nikt nie widzi - wszystko się rozłazi w szwach.
                              Co do Expressu z zasady nie dobijam się Uwagami, Detektywami, Kryminalnymi itp.
                              Gdybym wszystkie nieszczęścia świata chciała brać sobie do serca, to byłabym
                              najwdzięczniejszą pacjentką oddziału zamkniętego. Co innego, gdy krzywda dzieje
                              się komuś w pobliżu - oooOOO! Walczę jak lwica, krokodylica, małpa w czerwonym.
                              • uccello Krokodylico miłeńka ! 03.03.09, 15:16
                                To jest cena za wrażliwość, to rozłażenie się w szwach, na to nie ma
                                rady, ale można, a nawet NALEŻY być dla siebie dobrym i
                                samemu sobie opowiadać kawały,
                                szturchać się w bok dla otuchy,
                                mówić komplementy przed snem typu, dobra Trusia, dzielna Trusia,
                                kocham Trusię jak nie wiem co, Trusielaczek najmilszy...
                                zabierać się na spacer,
                                albo czerpać z krynicy jaką podpowiada
                                Forum -Wujek Dobra Rada
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=81239320&a=81362741
                              • uccello Krokodylico miłeńka 03.03.09, 15:23
                                Rozłażenie się w szwach jest ceną za wrażliwość po prostu.
                                Trzeba być dla siebie dobrym
                                opowiadać sobie kawały
                                szturchać w bok dla dodania otuchy
                                przed snem mówić: dobra Trusia, Trusieńka najmilsza, jak ja Cię
                                kocham!
                                można też zaczerpnąć z krynicy forumowej przeglądając wątki o
                                najśmieszniejszych ksiażkach zafundować sobie seans masowania
                                przepony

                                a z tym trzymaniem , to miało być tak:
                                static0.blip.pl/user_generated/update_pictures/154642_inmsg.jpg
                                • trusiaa Re: Krokodylico miłeńka 03.03.09, 15:30
                                  Uccello, czy już kiedyś Ci się przypadkiem nie oświadczałam?

                                  P.S. "W oparach absurdu" i "Na ustach grzechu" - taż one oba w biblioteczce mej
                                  na honorowym miejscu stojo!!!
                                  • uccello Re: Krokodylico miłeńka 03.03.09, 17:33
                                    Trusia, Ty filutko , siostrzyco internetowa Ty moja, zapisuj może
                                    komu się oświadczasz, ogłaszj potem top- listę narzeczonych, czy co?

                                    Mnie na humor bardzo dobrze robi też ten Pan
                                    www.ilustris.pl/sklep/index.php?c=78&pid=1043
                                    • Gość: trusiaa Uccello najdroższa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 08:55
                                      ...eee, czy jest coś o czym nie wiem? Jestem bigamistką?!

                                      Fajne rysunki - pod kilkoma mogłabym się podpisać ;)

                                      Dobra, chociaż to zupełnie nie na miejscu, przyznam się: wstałam dziś o poranku,
                                      odwracam się, a depresja zlazła mi z garba! Ba: rączo i ochoczo zerwałam się z
                                      łóżka. Dobry humor mnie nie opuszcza!
                                      Droga Redakcjo: czy to już na zawsze?
                                      • Gość: olka_rolka Re: Uccello najdroższa IP: *.swietojanska.net 04.03.09, 09:25
                                        oby nie na zawsze!
                                        Doświadczenie uczy, że osobom wiecznie zadowolonym nie należy ufać. Bo jakim
                                        człowiekiem trzeba być, by nie poddawać się nastrojom?
                                        Ale korzystaj droga trusiu z dobrodziejstwa wolności od depresji i może garba
                                        zamień na skrzydła a przynajmniej na skrzydełka choć na kilka dni
                                        • Gość: vandulka Re: Uccello najdroższa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 12:10
                                          (odp. do Trusii)
                                          Nigdzie nie latałam, co miałam latać. Wprost przeciwnie, siedziałam
                                          plackiem (ostatnie osiągnięcie - 26 h ciurkiem, a to nie jest mój
                                          życiowy rekord). Potem mam dekompresję, a teraz znowu będę siedziała.
                                          Czy to jest życie?! Nie, to nie jest życie.
                                          • trusiaa Vandulko, 04.03.09, 12:20
                                            ! To już nie są żarty. Kto Ci takie kuku robi i zmusza Cię do katorżniczej pracy?
                                            Ja Cię raczej widzę w drewnianym, wiejskim domu - siedzisz przy otwartym szeroko
                                            oknie (muślinowa biała zasłonka delikatnie igra na wietrze), Twój wiklinowy
                                            fotel przysunięty jest do empirowego biureczka, przed Tobą kartki zapisane
                                            schludnym, pochyłym charakterem pisma, bogatym w liczne pętelki. Z półuśmiechem
                                            błąkającym się na wargach patrzysz przez okno na zalany wiosennym słońcem
                                            kwitnący sad: w soczystej trawie złocą się główki miododajnych mleczy.
                                      • uccello wiosenna Trusiuu 04.03.09, 12:22
                                        Gość portalu: trusiaa napisał(a):

                                        > ...eee, czy jest coś o czym nie wiem? Jestem bigamistką?!

                                        tak mi sie wydawało,że wyznałaś uczucie Dżejmsowi i spotkałaś się z
                                        ciepłym przyjęciem.

                                        • Gość: vandulka Re: wiosenna Trusiuu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 18:49
                                          Iii, sama sobie zgotowałam ten los, bom leniwa i niezorganizowana. I
                                          perfekcjonistka. I zanadto chciwa na robotę. I ciągle mam jakiś
                                          szereg okoliczności (niesprzyjających, innych wcale nie robią). I do
                                          diabła z tym.
                                          A co co wizji: trochę przekształcę, co?
                                          Mlecze i sad absolutnie, fotel do sadu, bujany ma być, na nim kot
                                          (ten rudy, co mówi "a ja - nie śpię, ja się wyleguję - i tą łapą
                                          tak... uch, jakbym go dorwała!) A ja na spacerek w ten sad...
                                          Ępir mi jakoś nie pasuje, za sztywny? Ale taki czepindel (albo
                                          czypendel, co kto lubi), lekki, z tymi głupimi łapami z pazurami -
                                          to bardzo owszem. Kartki z pochyłym, prawdziwie męskim pismem to od
                                          wielbiciela zza siedmiu mórz - pięknie pisze!
                                          Ja to stosuję rodzaj stenografii, rzadko spotykany - najtęższe głowy
                                          połamały zęby, próbując to odczytać, i nawet w guglach nie ma. Mnie
                                          też się jeszcze nie udało, ale się staram - mam sporo materiału, na
                                          niektórych kartkach odcyfrowałam "bardzo ważne!" To pasjonujące, co
                                          też tam napisałam?

                                          (A do Uccello: ccii, mów szeptem, bo spłoszysz...)
                                        • trusiaa Re: wiosenna Trusiuu 05.03.09, 08:06
                                          Oooooo!!!! (Tu możecie sobie wstawić obraz oburzonej do głębi Panny Basieńki z
                                          Kabareciku Olgi L.)
                                          Oooooo!!! Właśnie, Uccello, właśnie: WYDAWAŁO Ci się. A od wydawało Ci się do
                                          "wyznałaś coś tam coś tam" jest ogromna różnica. Zasadnicza różnica. Epokowa
                                          można powiedzieć.
                                          Nie tylko nie "coś tam", ale też Drzejms żadnego przyjęcia na moją cześć nie
                                          wydawał, nawet złożonego z zimnych przekąsek, o ciepłych daniach nie wspominając.
                                          Drzejms jest dobrem ogólnoforumowym i osobiste wyznawanie mu czegokolwiek mija
                                          się z celem. Zresztą, jak przekonały się liczne rzesze nieroztropnych
                                          wielbicielek, każda próba nawiązania osobistego kontaktu napotyka stanowczy opór
                                          i jedynym komentarzem jest ta mina ;]
                                          Drzejms jaki jest każdy widzi i kumpel z niego najwyższej próby, ale żeby
                                          zaraz... och, Uccello, Uccello.
                                          • drzejms-buond Re: wiosenna Trusiuu 05.03.09, 12:43
                                            no chyba nie powiesz ze "spotkałaś się Z ZIMNYM przyjęciem" ?

                                            p.s.
                                            czasem robię jeszcze oczy w pińć złoty...
                                            ooo, tak jak teraz...
                                            8-x)

                                            ze zdziwienia znaczy...
    • antylopa.gnu Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 04.03.09, 21:38
      Dopiero zaczynam swoją karierę, ale zachowam w pamięci ten wątek.
      • ziolo.zielone Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 05.03.09, 08:09
        Karierę w depresji? Wątek świetny, godzien zapamiętania:)
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 05.03.09, 08:12
        Boże, Gnu Antylopa a jaka płochliwa?
        A wróć tu i opowiadaj co Cię gniecie. My nie fersztejen? Czemu nie fersztejen?
        My wszystko fersztejen - pani siądzie, odpocznie, się zrobi, się załatwi... ;))
        • uccello Trusiuu 05.03.09, 09:54
          To ja wszystko odstukuję. Lakonicznie , bo mi tu pod stołem
          niewygodnie.

          -opleciona kablami niczym Laokon z synami

          -Uccello
          • drzejms-buond deprsja na FH- kącik samoprzemocy 05.03.09, 12:34
            ( wyrzuca mnie z wątku-czemu?)

            dołączam do grona zacnych osób
            www.youtube.com/watch?v=y8yqkF6vPY4&feature=channel_page
            bo to tak nie przystoi...
            wszyscy w depresji i człowiek zaczyna odstawac od reszty...
            • trusiaa Re: deprsja na FH- kącik samoprzemocy 05.03.09, 12:46
              Drzejms wrócił... Widzicie, że niewinny on?

              Drzejms, jakby tu i z której strony... Chyba nie umiem.
              Tylko Oleńka wiedziała co powiedzieć Jędrusiowi.

              Uccello? Vandulka? Zioło? Pomożecie?
              • Gość: vandulka Re: deprsja na FH- kącik samoprzemocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.09, 09:43
                Nic nie mówić Jęrdusiowi, milczenie jest złotem, a złoto teraz
                bardzo jest poszukiwane.
                Natomiast widzę problem w tym, że temperatura przyjęcia jest
                nieustalona - nie ciepłe, nie zimne... letnie? To chyba za wcześnie.
                Wzywam więc strony w sprawie do niezwłocznego urządzenia przyjęcia o
                właściwej temperaturze, i to takiego, żeby hyr poszedł o nim po wsze
                czasy i wsze strony Rzeczy naszej Pospolitej!
                (i jabłka żeby były, kronselki!)
              • ziolo.zielone Re: deprsja na FH- kącik samoprzemocy 06.03.09, 09:53
                No dobra, Drzejms faktycznie niewinny:) Za karę niech pociesza!
                • drzejms-buond ja względem przyjęcia 06.03.09, 12:32
                  myślę, ze każde porządne przyjęcie winno zacząć sią od ZIOŁA!
                  ;]
                  • trusiaa Re: ja względem przyjęcia 06.03.09, 13:33
                    Hmmm. To zależy, bo jak mawiali starożytni na przyjęciu potrawy powinny być w
                    tej kolejności: ab ovo ad mala, ale z drugiej strony mala herba cito crescit,
                    więc niekoniecznie.
                    Kurczę, kto powiedział, ze zioło jest złe?!
                    A już Zioło Zielone na pewno dobre jest.
            • ziolo.zielone Re: deprsja na FH- kącik samoprzemocy 06.03.09, 09:52
              drzejms-buond napisał:

              > ( wyrzuca mnie z wątku-czemu?)
              >
              > dołączam do grona zacnych osób
              > www.youtube.com/watch?v=y8yqkF6vPY4&feature=channel_page
              > bo to tak nie przystoi...
              > wszyscy w depresji i człowiek zaczyna odstawac od reszty...

              Przystoi:) Nie mógłbyś jako pocieszyciel jeśli dołączasz?
        • drzejms-buond Depresja na FH - kącik samoprzemocy 05.03.09, 12:30
          dołączam
          www.youtube.com/watch?v=y8yqkF6vPY4&feature=channel_page
          ;'-[
          • Gość: ludowy zgred Re: Depresja na FH - kącik samoprzemocy IP: *.as.kn.pl 06.03.09, 13:57
            jjjjja względem tej imprezki z okazji depreski-czy zioło będzie
            suszone czy aby napewno świeżutkie- bo takie jest zielone i tamto
            też jest zielone.zioło
            • ziolo.zielone Re: Depresja na FH - kącik samoprzemocy 07.03.09, 08:52
              Nawet jeśli nie pierwszej świeżości, to z pewnością nie jest za bardzo
              wysuszone. Jeszcze się nie kruszy, to chyba w sam raz? Przyjęcie nie wiadomo
              kiedy, może w poniedziałek. Mam nadzieję, że w porę dowiem się o terminie:)
              • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samoprzemocy 09.03.09, 11:03
                Ślę Wam kwiaty, drogie panie:

                www.osheasflowers.com/images/Beautiful-Day-Boquet.jpg
                i60.photobucket.com/albums/h20/SunBrushed/Flowers_-_a_spring_bouquet_with_a_r.jpg
                • drzejms-buond Re: Depresja na FH - kącik samoprzemocy 09.03.09, 12:29
                  To dzisiaj ÓSMY???
                  wsiego dobrego
                  co roku tego dnia przypomina mi sie tekst z wypracowania dzieciecego:
                  "W Święto Kobiet, przed kwiaciarniami ustawiają się długie ogonki panów"

                  życzę tych ogonków, żeby zawsze stały i były świeże jak kwiaty...
                  ;]
                  • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samoprzemocy 13.03.09, 08:49
                    Cóż może wzbudzić większa melancholię niż widok ulubionego wątku spuszczonego na
                    sam dół zapomnianej dawno strony :(

                    • ziolo.zielone Re: Depresja na FH - kącik samoprzemocy 13.03.09, 08:58
                      To nie tak Trusia:)
                      Zaglądam często, nikt nie pisze, to myślę sobie: Przeszło im, deprecha mija i
                      wątek omijają. Może nie chcą z lasu wywoływać tego co tam mieszka? A nuż
                      nierozważnym podniesieniem wątku spowoduję nawrót?

                      Okazuje się, że wyszło na odwrót:( Ale nie ma tego-złego wątek ożył.
                      udanego, prawie wiosennego dnia:) A u mnie śnieg za oknem i znów będzie śniegowa
                      breja...
                      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samoprzemocy 13.03.09, 10:21
                        U mnie szklanka dla odmiany, ale chmury idą - śniegowe?

                        Z newsów - pralka odmówiła wirowania - wykręcam ręcznie (od dwóch tygodni czekam
                        na męskie konsylium, a oni wszyscy zalatani strasznie)
                        Zmywarka nie wypompowała wody (sąsiaduje przez ścianę z pralką - umówiły się?)
                        Telewizornia zachęca żeby siać, sadzić - gdzie - w tym śniegu i błocie?!
    • Gość: truś ( kukułą) Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.09, 13:11
      Stwierdzam z całą przyjemnością, że najlepszym lekarstwem na
      depresję jest świeży sok powstały z kiszenia ogórków. Należy go pić
      wolnymi łykami i w miarę jak depresja odstępuje popijać go rosołem
      na kuropatwie. Sok taki w rejonach niektórych uważany jest za odpad
      spożywczy dlatego zdobycie go nie nastręcza większych trudności.
      Zresztą jeśli go nie mamy pod ręką a depresja się o nas upomina
      można się wprosić do pierwszego kramu warzywnego. Polecam.
      • drzejms-buond Re: Depresja urzędnicza 13.03.09, 13:42
        uprzejmie donoszę ze NIE DONOSZĘ
        i nie doniese norrrrrrrmalnie...
        za każdym razem gdy słyszę w urzędzie
        "sie nie da sie" , "pan nie wiesz jakie so realia" itp bzdury
        gdy każdą mi wypełniać stosy papierków , które sobie podepną pod papierki pod
        papierków podkładki
        to norrrrrrrrrmalnie pomału zaczynam się KIWAĆ, wpadać w chorobę sierocą,
        depresję urzędniczą
        i albo wpadnę w katatonię albo dam komuś w pysk!
        :-E wrrrrrrrrrrrr.....
        • trusiaa Re: Depresja urzędnicza 13.03.09, 14:24
          Drzejms, proponuję wstrząśnięte-nie-zmieszane, z katatonią poczekaj - zawsze
          zdążysz się pokiwać w kącie.
          Zaraz zajrzę do fusów kawowych.
          Widzę nowe, lepsze jutro: urzędasy ścielą się pokotem, piękne urzędnice padają
          Ci do stóp. Sprawa Twa rozwiązaną jest w korzystnym dla Ciebie trybie. Enter
          • drzejms-buond Re: Depresja urzędnicza 13.03.09, 15:09
            czniam ten POKOT, ja już kolejną noc bezsenną za sobą mam
            kto mięł za nią wzróci, kto? zapytowywuję
            enter?

            DELETE
            ;[
            albo dokonam po prostu RESETU bo na Upgrade nie ma co liczyć
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.03.09, 14:00
        Jaaa nie mogę. Uszczypnijcie mnie! Kukułą. Prawdziwy. Siadaj, opowiadaj, zaraz
        Ci tu kubeczek, chcesz? Gdzieś Ty bywał gdzieś Ty latał? I na ludzkim zwykłym
        forum się pojawiłeś. Chyba mi się w oczach mieni.
        • Gość: truś (kukułą) Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.09, 16:18
          Słowo "mieni" należy do moich naJBARDZIEJ ulubioNYCH. nATOmiast
          PRAWDZIy czy NIE PRAwdziWY (jestem) TO znÓW taTIEgo wielKIEGo
          znaCZEnia nie mA POnieWAŻ naDAJEMY ZNACZEnia słowom w spoSÓB nie
          najbaRDZIEJ odpowiadaJĄCY RZECZYWstości. MuSZĘ sIĘ PRZYZNAĆ, że
          WYCHodzę na spaCERY Z WÓZeczkiem. tO ZNACZY nie mogę oddawać się
          przyjeNOŚci jak najBARdziej egistyCZNEJ, CZYLI popadania w
          melanchlię. Czasu BRAk a i wydatki podskoczYŁY.
          • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 19:44
            Hurrrra na cześć całkiem nowego dziecka na forum. Gratulacje dla Taty!

            Ty to jesteś ścichapęk ;)
            Kubek specjalny Ci się należy:
            rlv.zcache.com/big_daddy_mug-p168830247085353648qjye_400.jpg
            • Gość: truś (kukułą) Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 14:07
              Dziękuję za kubeczek. Przyda się na pewno. Od razu zrobiło się
              cieplej na duszy.
              • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 16.03.09, 14:21
                Kukułą, ale mam nadzieję, że nie porzucisz Czesia..?
                • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 18.03.09, 08:57
                  "Help! Oskur! Pomoszczi! (Tłumaczę: Ratunku. Ratunku. Ratunku.)"

                  Zawiało, zasypało, oblodziło i w dodatku bab katar.
                  • Gość: vandulka Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 09:10
                    Wszyscy baby.
                  • madziejka1 Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 18.03.09, 09:13
                    To u Ciebie słońce nie świeci???
                    Wieje - owszem solidnie.
                    Ale z zasypaniem i oblodzeniem nie ma pogoda u nas nic wspólnego.
                    Wniosek - idzie poprawa, tylko jeszcze nie zdążyła dojść do Ciebie!
                    Już za kilka dni przecież wiosna się zaczyna!!! Czas Marzannę
                    przygotować w celu popełnienia czynu powszechnie uważanego za
                    zbrodnię!
                    A katar - niestety sama walczę. Nieprawda, że mija po 7 dniach :(
                    • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 09:32
                      Marzanna ostatnio bywa u nas palona, bo utopić się w tej wiecznej zmarzlinie nie
                      da :(
                      • drzejms-buond Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 18.03.09, 09:56
                        Gość portalu: trusiaa napisał(a):

                        > Marzanna ostatnio bywa u nas palona, bo utopić się w tej wiecznej zmarzlinie ni
                        > e
                        > da :(
                        a ja nie bab katau...też wieje ale nie bab...
                        za to bartwi brak Śnieżki-załabała sie biedaczka ...
                        • Gość: vandulka Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 11:29
                          Marzannę palicie?
                          To może się nie przyznawaj na forum publicznym, bo wiesz - są próby
                          żeby zalegalizować, ale na razie bez skutków.
                          Swoją drogą, niezły pomysł, a jakie efekty daje? i co Zioło na to?

                          A co do Królewny Śnieżki, nie booojsie, nikt jej krzywdy nie da
                          zrobić, spodek się naprostuje, a może jeszcze jeden mniejszy się
                          dobuduje? na bocianie gniazdo byłby dobry!
                          • drzejms-buond Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 18.03.09, 11:43
                            na takiej wysokości, bocianowi by, za przeproszeniem, jaja z gniazda wywiało...
                            ze o katarze nie wspomnę..i ptasia grypa gotowa
                            • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 11:49
                              No nie wiem: sama w sierpniu widziałam w Tatrach jak całe wielkie bocianie stado
                              kołowało tuż poniżej Czerwonych Wierchów. Orzeł może, a bocian nie?
                              • drzejms-buond Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 18.03.09, 12:13
                                orzeł może
                                bocian nie
                                kwestia dzioba!
                                ;]
                                • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 12:46
                                  Żartujesz? A ja myślałam, że kształt dzioba nie ma znaczenia.
                                  • madziejka1 Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 18.03.09, 13:15
                                    Wszytsko w życiu ma znaczenia, ale kształt dzioba zdecydowanie jest
                                    najważniejszy. Wszyscy powinni o tym wiedzieć. Niedocenianie wpływu
                                    fizjonomii dzioba na życie powinno być surowo karane. Tak więc
                                    postuluję utworzenie Klubu Walki o Uznanie Znaczenia Kształtu
                                    Dzioba.
                                    Nazwa podlega negocjacjom.
                                    Stanowisko prezesa również.
                                    • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 19.03.09, 10:09
                                      madziejka1 napisała:

                                      >postuluję utworzenie
                                      >Klubu Walki o Uznanie Znaczenia Kształtu Dzioba.
                                      > Nazwa podlega negocjacjom.
                                      > Stanowisko prezesa również.

                                      to może ja na skarbnika?
                                      Ileż dyskusji w życiu przebyłam dyskutujac z wyznawcami poglądu,że
                                      kształt dzioba ma znaczenie.
                                      Ma on bowiem Ogromne Znaczenie.

                                      A tag b ogule to bab kadar, Druśka wbuściła zarazky kablamy,
                                      szczeżcie sie!
                                      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 19.03.09, 10:57
                                        (dobra powiem to: oczywiście że ma znaczenie, ale ponieważ jest to kącik ką...
                                        koedukacyjny, a ja jestem wrażliwa na cudze samopoczucie, to dlaczego miałabym
                                        zainteresowanym humor psuć? Aha. Chyba już zepsułam)

                                        Katar odwołany. Teraz boli mnie gardło, a głowę mam o wymiarach telewizora Rubin.
                                        • Gość: vandulka Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 11:03
                                          A chrypę ktoś ma?
                                          Dziób mam spuchnięty, ma znaczenie, tak, tak.
                                          Krrrraaa, krrraa...
                                        • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 19.03.09, 11:11
                                          trusiaa napisała:
                                          >Teraz boli mnie gardło, a głowę mam o wymiarach telewizora Rubin.

                                          ale czy iskrzysz i oblewasz się nieziemską łuną na przemian różową i
                                          fluorescencyjnie fioletową? bo ja pamiętam ,że trzeba było wtedy
                                          mocno uderzyć z góry:)
                                          • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 19.03.09, 11:19
                                            Mam lekką goraczkę - oblewam się łuną, mogę bredzić.
                                            O widzisz. Uderzyć z góry. Spróbuję encyklopedią.
                                            • madziejka1 Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 19.03.09, 13:34
                                              Trusia- żyjesz po tej encyklopedii?
                                              Mam nadzieję, że użyłaś pierwszego tomu baaaaardzo długiej kolekcji
                                              encyklopedycznej, a nie takiej dużej w jednym tomie... Bo jeśli w
                                              jednym, to obawiam się, że rozmiar telewizora może się powiększyć, a
                                              łuna przybierze kolor bardziej fioletowo- purpurowy...
                                              • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 20.03.09, 09:21
                                                Ciemność widzę. Ciemność.

                                                No, może niezupełnie, bo zasypało mi wszystko na biało (śniegiem - tę uwagę
                                                kieruję do Drzejmsa, gdyby to czytał i miał wątpliwości jak ostatnio :/

                                                Jak chora na głowę i gardło kobieta ma iść odśnieżać się pytam? Przecież jak się
                                                zmacham przy tych tonach mokrego śniegu, to do jutra mnie szlag trafi jak nic?
                                                • Gość: zioło Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.dsl.swic.bdi.inetia.pl 20.03.09, 09:40
                                                  Ja nie Drzejms, ale podpowiem.
                                                  Daj spokój z odśnieżaniem, od tego jest Zenek.I tak szybko stopnieje. Śnieg, nie
                                                  Zenek.
                                                  Czepialskim pokaż L4.
                                                  Zdrowia życzę:)
                                                  • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 20.03.09, 10:05
                                                    Znaczy komu to L-4? Chłopu własnemu co po powrocie do chaty nie wyjedzie na
                                                    stromy podjazd? Dobra - napiszę sobie usprawiedliwienie i przypnę na bramie :)
                                                    Może rzeczywiście stopnieje...
                                                    Niech się topi. Niech się topi.
                                                    Mówią, że dzisiaj wiosna. Hłe, hłe.
                                                  • ziolo.zielone Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 20.03.09, 10:10
                                                    Chłopu a tym bardziej własnemu wystaw łopatę przed bramę, niech odśnieża. Nawet
                                                    jak to nie Zenek. L4 wydrukuj i przywiąż do łopaty:)

                                                    Wiosna też na L4.
                                                  • drzejms-buond Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 20.03.09, 10:16
                                                    o! to już na narty jechać nie trzeba!
                                                    a po co odśnieżać jak sie nigdzie nie wychodzi bo człowiek chory?
                                                    niech se leży...
                                                  • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 20.03.09, 10:32
                                                    O, mądrych ludzi to i posłuchać przyjemnie.
                                                  • uccello kuracja 20.03.09, 12:45
                                                    Trusiaa!
                                                    Trzeba zmienić kurację. Odłóż dziecko tę encyklopedię. I łopatę.
                                                    Zrobimy tak. Układasz się wygodnie pod najmilszym z dostępnych
                                                    kocyków. Za sprawą
                                                    kuferek.blox.pl/resource/wrozka3.gif
                                                    z kuchni dobiega Cię zapach zupy z dzieciństwa, którą potrafiła
                                                    zrobić tylko...( Ty wiesz kto)
                                                    Z bąbelkowej wymiętej koperty, która przyszła rano pocztą, wyjmujesz
                                                    książkę, której nie udało Ci się kupić mimo wieloletnich przyczajeń
                                                    na allegro, i o cudzie!!! -tę właśnie komedię, na której płakałaś
                                                    ongiś ze śmiechui i której już nigdy potem nie udało Ci się
                                                    zobaczyć. Coś tam jeszcze grzechcze na dnie. To ulubione słodycze
                                                    małej Trusi w firmowym opakowaniu zdradzającym zaprzeszłą epokę z
                                                    datą przydatności do 21.03.09
                                                    Proszę wziąć całą dawkę i popić ulubioną herbatą.
                                                  • trusiaa Re: kuracja 20.03.09, 13:00
                                                    Już zaczęłam stosować się ściśle do zaleceń lekarki dusz - Uccello...
                                                    Telefon. Oto kuzynka, opisana przeze mnie w kąciku chodzących poradników, MUSI
                                                    przyjść z imieninowymi prezentami (tydzień po fakcie) do moich chłopaków. To
                                                    oznacza kolacyjkę i obejrzenie dwugodzinnego nagrania z jej wyjazdu na narty
                                                    iiiiii...

                                                    Trzymajcie kciuki.
                                                  • uccello Re: kuracja 20.03.09, 13:10
                                                    to jest to dno, od ktróego się bedziesz mogła odbić


                                                    ****************ODWAGI*************************
                                                  • uccello Bratowa Wie Lepiej 23.03.09, 10:40
                                                    Trusia i jak- wiesz już jak żyć i co powinnaś robić?
                                                  • trusiaa Re: Bratowa Wie Lepiej 23.03.09, 11:15
                                                    Zaprawdę powiadam Wam: zdarzył się CUD. Siłami natury udało mi się tej wizyty
                                                    uniknąć. Tak się sprężyłam, skupiłam, że telefon zadzwonił drrrugi raz. I
                                                    przeprosiła, bo coś jej nagle wypadło. I nie przyszła. I w ogóle wyjechała.
                                                    Teraz to mi może.

                                                    Życie bywa piękne jednak.
    • lysa.spiewaczka Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 25.03.09, 11:02
      Czytam sobie w wolnej chwili...i wyczytałam, że trusiaa z fusów
      wróży - pociechę niesie strapionym. Od razu pomyślałam o sobie...
      Oto moja prywtana lista nieszczęśc depresjogennych:
      1. Autoryzację mieli przysłać - nie przysłali
      2. Z cenna informacją zadzwonić - nie zadzwonili
      3. Tekst mój z rana puścić - nie puścili
      4. a nowych pomysłów brak...
      <stąd ta chwila wolnego czasu - gdzie inspiracji szukac jak nie na
      FH>
      Apeluję do dobroci Waszej: pocieszcie strapioną, wywróżcie lepsze
      jutro i choć troche milsze dziś.
      Lysa.
      • uccello Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 25.03.09, 11:22
        O ile pamiętasz z Misia wiadome karzełki, wyobraź sobie że drobię ku
        Tobie filuternie, z chlebem, solą i kakaukiem, wianeczek mi się
        chwieje, korale grzechoczą, spódnice szumią , jak trzeba na
        wykrochmalonych haleczkach, spod czerwonego obcasika, iskra co i raz
        leci...
        Kiedy Ty, ten chleb dziubiesz spracowaną, zasłużoną dłonią, szepczę
        niczym Pytia: b.ę.d.z.i.e... d.o.b.r.z.e...b.ę.d.z.i.e...
        d.o.b.r.z.e... po czym znikam powoli w internetowym mroku...
        • trusiaa Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 25.03.09, 11:34
          Witaj Śpiewaczko, tuż za karzełkami na atłasowych poduszkach te oto dwa kubki niosę:
          images1.cafepress.com/product/189970371v3_350x350_Front.jpg
          I zapewniam - szczęśliwe rozwiązanie tuż tuż (orrrkiestra tusz!)

          (a tera lecieć muszę krupnik gotować ino duchem, bo mojego tylko patrzeć - już
          leci pędzi jak znienacek jakiś)
          • lysa.spiewaczka Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 25.03.09, 12:38
            Zaskoczona aż takim sukursem w jaki poszły miłe Panie, nieśmiało
            zapytuje tylko, czy zamist rzeczonego kakauka, nie można by do tych
            kubeczków z wiewiórka, które to gratis dostaje każdy członek
            samopomocowego koła, wlać ociupinkę wspomnianego krupniku? <uf na
            jednym wdechu:P> Bo właśnie zakąszam herbatkę z dzikiej róży ostania
            już kanapeczką z serkiem...a koniec dniówki jakoś mało znienackowy...
            • drzejms-buond Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 25.03.09, 12:55
              zgłodniałem przez was...
              ja chcę kanampki zesrem!auuuuuua!!!
              ;-[
              • lysa.spiewaczka Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 25.03.09, 13:03
                cała nadzieja w Trusi i jej onym...
                jak nie zje całego krupniku to cos zostanie dla nas. Bo na kanapkę
                już, z przykrością stwierdzam, nie ma co liczyć.
                • Gość: trusiaa Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 07:53
                  Śpiewaczko roztomiła (chyba tak mówił Gustlik?) krupnik został, bo też i gar
                  nagotowałam przyjemny, a dziś (Drzejms, nie słuchaj) robię szarmę, szoarmę czy
                  jak to tam zwą i będzie pyyyyszna, sosy do niej na bazie jogurtu, ryż żółty od
                  kurkumy, wyrazisty, surówki oczywiście. No.
                  • drzejms-buond Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 26.03.09, 09:42
                    ryż? dobra, niech będzie ryż. faktycznie dawno nie było!
                    kurkuma- ale to na słodko czy dla ozdoby?
                    • trusiaa Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 26.03.09, 10:38
                      Jak "na słodko"? Do ryżu dodaję kurkumy (można tez szafranu, ale drogi) tyle co
                      na końcu noża - smak się nie zmieni, ale kolor tak. Do ciast drożdżowych też
                      ludzie dodają, ale taki kolorek, jak dla mnie, jest lekko podejrzany. A co do
                      ryżu - można dodać pokruszone świstaszki - też miło.
                      • lysa.spiewaczka Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 08:31
                        Jak to od kurkumy smak się nie zmienia?!!!Piękny kolor, piękny
                        zapach i smak inny....
                        Ale to bylo wczoraj...wiec moze szczegołowa relacja?
                        <jest jeszcze w lodowce ten krupnik? - w ciagu ostatnich 48 h
                        zjadłam co następuje: 2 pisingery, 1 jabłko, 1 czekoladowe jajeczko
                        wielkanocne....no i wchodzę ci ja sobie na FH a Wy o shoarmie i
                        krupnikach - to kacik samopomocy czy samobiczowania do jasnej
                        ciasnej?>
                        • trusiaa Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 10:20
                          A co byś zjadła? Dostarczę zdjęcie i przepis. I opis jak to smakuje. Wszystkiego
                          dobrego Ci.
                          • lysa.spiewaczka Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 10:24
                            mam wiadomosc dla dziejmsa...znow mam kanapki z serem:) zostały
                            jeszcze trzy:)
                            A zjadłabym...zupe kokosową wg przepisu Marty Gessler...tylko bez
                            papryki chilli - jesli Cio to Trusiuu różnicy nie zrobi:)
                            • drzejms-buond Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 10:51
                              a ja znowu bessera...
                              :[
                              nie ma serka, nie ma...

                              kokosowo zupo? ki diabeł?
                              8-x)
                              • trusiaa Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 11:04
                                Patrzcie państwo jakie te ludzie wybredne tera:
                                Zupa kokosowa bez chilli raz!
                                farm1.static.flickr.com/49/113830380_3cfda965de.jpg



                                (ale sobie palce poparzyłam przy wyciąganiu papryki)
                                • lysa.spiewaczka Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 11:13
                                  posypac kurkumka i jest:)
                                  dziekczynne ukłony - z radosci odstyepuje jedna kanapusie
                                  bezserka...Mnie juz lepiej zajmijmy sie teraz tymi brzozowymi
                                  antyalergenami.....
                                • ziolo.zielone Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 11:17
                                  To że bez chilli jest OK, ale czy to jest słodkie, czy też pikantne?;)
                                  Zresztą z zup to tylko żurek mogłabym zjeść:)
                                  • trusiaa Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 11:32
                                    Komu żurek, komu?
                                    www.uwielbiam.pl/recipies_pic/225_org.jpg
                                    • ziolo.zielone Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 11:51
                                      Dzięki serdeczne Trusia:) Już nie muszę obiadu gotować, a rodzinka niech je
                                      wczorajsze resztki:)
                              • ziolo.zielone Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 11:15
                                drzejms-buond napisał:

                                Właśnie! Kokosowe to są ciasteczka:)
                                >
                                > kokosowo zupo? ki diabeł?
                                > 8-x)
                            • Gość: bell Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 10:56
                              Dawno mnie nie było, nie śledziłam na bieżąco...
                              Ale ja po prośbie... Pomocy, wsparcia i w ogóle.
                              Wiosna idzie, siedzę w domu, bo wyjście (nawet na spacer z psem ) jest
                              niebezpieczne. Pylą się, pylą brzozy zielone. I uczulają.
                              Chciałoby sie wyjść w przyrodę, ale jak dusi, to już tak niefajnie.
                              Może znajdziecie na składzie jakieś odczulacze?
                              Pozdrowienia dla grupy wsparcia. bell
                              • ziolo.zielone Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 11:14
                                Bell, a nie bierzesz jakichś-tam odczulaczy w zastrzykach? Ja nie lekarz, nie
                                znam się.
                                Alergię mam tylko na rumianek. Trzymaj się ciepło i bez kichania!
                                • Gość: bell Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 11:33
                                  Jestem po serii odczulań, trochę lepiej, niż było, ale organizm wie swoje. Poza
                                  tym, już lata nie te...
                                  Zrobię sobie herbatki owocowej i będę rzęzić w cichości.
                                  Nawet nie mogę się napić kakao, ani naleweczki :(
                                  • lysa.spiewaczka Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 11:35
                                    ani wody brzozowej...biedactwo..
                                    • Gość: bell Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 11:44
                                      Wasze zdrowie! Wild cherry!
                                      Trochę mi lepiej...
                                      • ziolo.zielone Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 11:56
                                        O tej porze pracuję, ale wieczorem wzniosę toast z zdrowie Bell:)
                                        No i git, że Ci lepiej, jednak wiśnie są w porządku.
                                    • ziolo.zielone Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 11:54
                                      Sądzisz, że ona ta woda też pyli?
                                      • Gość: bell Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 12:01
                                        Eee, woda chyba nie pyli, poza tym w brzozowej to są owoce, a nie pyłki.
                                        Piłam niedawno wódeczkę z Białorusi o nazwie Bierozka. Podeszłam z
                                        nieśmiałością, ale okazało się, że robiona właśnie z owoców brzozy. Myślałam,
                                        że to sok z brzozy z wódką, ale jak się okazało, nie.
                                        Dobre było.
                                        • ziolo.zielone Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 12:06
                                          To nie ja, to Łysa sugerowała, że wody brzozowej nie możesz. Skoro było dobre,
                                          to dobrze.
                                          Swoją drogą... pyląca woda:D
                                          • drzejms-buond wnioski 27.03.09, 12:27
                                            wy przejadacie swoje problemy
                                            ;-]


                                            a mnie dzisiaj wyszło że jestem uczulony na ...
                                            PLASTIK Z CZAJNIKA ELEKTR. w PRACY!
                                            proces dochodzenia, o co kaman? trwał 2 tygodnie
                                            zmiana wód, herbat, kaw i innych napojów niewyskokowych
                                            od rana siedzę na zimnej,mineralnej z butli...
                                            i teraz dopiero wpadnę w deprechę!
                                            KAAAAAAAAAAAWYYYYYYYYY!!!!
                                            • ziolo.zielone Re: wnioski 27.03.09, 12:36
                                              Faktycznie problem. Ale jest rozwiązanie: Kup sobie grzałkę elektryczną:)
                                              • trusiaa Re: wnioski 27.03.09, 12:43
                                                He he - podobasz mi się Zioło :)
                                                • ziolo.zielone Re: wnioski 27.03.09, 12:52
                                                  Sama sobie zaczynam się podobać, bo słońce za oknem i zioła zielenieją.
                                                  A teraz wielkie ALE coby w wątku pozostać (wszak wątek dla zdołowanych), bo on,
                                                  ten wątek też mi się podoba:)

                                                  Cholerne słońce! Dopiero teraz widzę, jakie mam brudne szyby.
                                                  • trusiaa Re: wnioski 27.03.09, 12:56
                                                    O widzisz Zioło: szyby brudne - można się zastrzelić po prostu.
                                                    I już spokojnie możesz wątek nawiedzać, pochylać się nad losem bliźnich, swą
                                                    obecnością nas ubogacając.
                                                  • ziolo.zielone Re: wnioski 27.03.09, 13:07
                                                    Tak mi mów-czuję się doceniona:D
                                                    Z natury jestem optymistką, to żeby wątku nie opuszczać wstrzymam się z myciem
                                                    okien do Wielkiego Tygodnia.

                                                    Cudny-cholerny wątuś rozrósł się i posty pokazują się z opóźnieniem-dół!
                                                    Cudny wątuś rozrósł się-pagórek.
                                            • Gość: bell Re: wnioski IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 12:53
                                              Ja nie przejadam, ja przepijam, niestety herbatką.
                                              Z tym uczuleniem na czajnik, toś mnie zabił...
                                              Ale był taki patent rusko-więzienny - dwie żyletki do gniazdka drucikiem, czy
                                              jakoś tak...
                                              Poszperaj w sieci, gooogle prawdę ci powie...
                                              Jak mniemam, żyletki nie powinny uczulać, wszak w końcuś mężczyzną!!!
                                              Przerzuciłam się na owoce leśne, też dobre.
                                              • drzejms-buond Re: wnioski 27.03.09, 12:56
                                                grzałka? w życiu BONDA grzałka to podstawa.
                                                nie wiadomo gdzie mu przyjdzie zaproponować e kap of tiii.
                                                jest to jakiś pomysł- w poniedziałek wypróbuję

                                                a żoletek NIGDZIE NIE MA!!! szukałem, bo mam taką fajną strzyżałkę
                                                do włosia na dwie żoletki- za cholerę nie znajdziesz!
                                                • Gość: bell Re: wnioski IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 13:07
                                                  Szukaj silver' ów w kiosku Ruchu. Mnie się udało nabyć. Potrzebowałam do pracy (
                                                  w ramach korekty i ostrzenia ołówków, coby nie było )
                                                  • ziolo.zielone Re: wnioski 27.03.09, 13:11
                                                    Nie bujasz? Chodzi mi o to, że niby do ołówków;)
                                                  • trusiaa Re: wnioski 27.03.09, 13:22
                                                    Tak Was czytam, patrzę i oczom nie wierzę: rację mają amerykańscy naukowcy
                                                    twierdząc, że wystarczy słońce w twarz i depresja mija?
                                                    Jak było pochmurno, dni krótkie to musiałam wabić i zanęcać depresantów/tki -
                                                    teraz postów jak mrówków, aż miło popatrzeć.

                                                    Ale ludzie! Nie dajmy się zwariować - nie rzucim wątku, nawet jak nam deprecha
                                                    minie, bo wątek to terapeutyczny i nam przysługuje.
                                                  • ziolo.zielone Re: wnioski 27.03.09, 13:29
                                                    Właśnie nie rzucam, zawsze można np. pokłócić się z kimś bliskim albo poszukać
                                                    innego powodu do doła;)
                                                  • Gość: bell Re: wnioski IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 13:25
                                                    Ołówek i żyletka, do tego jeszcze gilotyna i nożyk introligatorski są
                                                    niezbędnymi narzędziami pracy dla osób starej daty, gdzie Photoshop nie dotarł...
                                                    Nic tak dobrze nie ostrzy kredek do oczu, jak staromodna żyletka osadzona w
                                                    tekturce.
                                                  • ziolo.zielone Re: wnioski 27.03.09, 13:31
                                                    Miałam takie w podstawówce, też jestem starej daty.
                                                    Napisałam, że jestem starej daty??? No to zostaję w wątku:D

                                                    A bo o Kubie Rozpruwaczu pomyślałam... wiem, on nie żyletką.
                                                  • trusiaa Re: wnioski 27.03.09, 13:36
                                                    Pamiętam tekturowe temperówki w kształcie gitary(?) Bałam się tego jak zarazy.
                                                    Zostaję, posuń się Zioło troszkę.

                                                    :(
                                                  • ziolo.zielone Re: wnioski 27.03.09, 13:44
                                                    Już się przesuwam (może być "przesuwam"?). Obawiam się, że teraz muszę zwolnić miejsce, bo pies potrzebuje spaceru i ja potrzebuję dotleniającego błota na łące i w lesie.
                                                    Ale miejsce jest zarezerwowane, ja tu wrócę. Najwyżej pokłócę się z kimś, żeby mieć pretekst do powrotu.

                                                    Nowy dołek?
                                                  • Gość: bell Re: wnioski IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 13:52
                                                    Masz dobrze! tez bym chciała w przyrodę...
                                                  • Gość: bell Re: wnioski IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 13:59
                                                    nie wiem jak Kuba Rozpruwacz...
                                                    Ale za pomocą żyletki,twardego ołówka, miękkiej gumki dało się wejść na na
                                                    Rockowisko.
                                                    Nie takie ... Ale to już podlega umorzeniu...
                                                    Zwolnień w liceum nie wspomnę...
                                                  • Gość: bell Re: wnioski IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 14:02
                                                    nie takie fałszywki sie robiło
                                                  • Gość: trusiaa Re: wnioski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 14:09
                                                    Zioło aluzji nie chwyciło. Smutek mój z sędziwego wieku wynika! Teraz będziemy
                                                    Te Trzy od Temperówek. Żylety. Eeeej: "żylety"? :)))
                                                  • Gość: bell Re: wnioski IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 14:25
                                                    Eh, jak się tak zaostrzyło czechosłowackiego Koo-Hin_Ora na tekturce, to takie
                                                    kreski na oczach wychodziły...
                                                    A teraz radio zapuszcza Sisters of Mercy...
                                                  • ziolo.zielone Re: wnioski 30.03.09, 13:02
                                                    Gość portalu: trusiaa napisał(a):

                                                    > Zioło aluzji nie chwyciło. Smutek mój z sędziwego wieku wynika!

                                                    Zioło aluzję chwyciło tylko chciało "agadać" problem;)


                                                    Teraz będziemy
                                                    > Te Trzy od Temperówek. Żylety. Eeeej: "żylety"? :)))

                                                    Jaki skrót byłby lepszy:
                                                    TTT (Te TRzy od Temperówek) czy TŻ (Trzy Żylety)? :)))
                                                • ziolo.zielone Re: wnioski 27.03.09, 13:10
                                                  A jakich Ty żiletów szukasz? Bo ja chłopu kupuję takie zwykłe, On
                                                  tradycjonalista jest. Do tego nosi brodę i nie ma zbyt wiele golenia.
                                                  GoleniA podkreślam, bo goleniE to on ma.

                                                  Wiesz, takie zwykłe do staromodnej maszynki do golenia, one są dostępne.
                                  • ziolo.zielone Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 11:53
                                    Gość portalu: bell napisał(a):


                                    > Nawet nie mogę się napić kakao, ani naleweczki :(

                                    Kakao to rozumiem, że może uczulać ale naleweczka? To pewnie jakiś jej składnik?
                                    No nie znam się.
                                    Może w takim razie coś mocniejszego beż dodatków? ;)
                                    • Gość: bell Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 11:57
                                      No niestety, jak donoszą naukowcy, alkohol wzmaga reakcje alergiczne :(
                                      • ziolo.zielone Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! 27.03.09, 12:04
                                        Całe szczęście, że mogę unikać rumianku;)
                                        • Gość: elemelek Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! IP: *.mikolow.net 27.03.09, 15:49
                                          I to tak jest ...
                                          • Gość: bell Re: Łysulka! Ioneskówko Ty nasza! IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 22:36
                                            Się wzięłam wypłakałam na piersi mężowskiej, zagoniłam syna do zmywania,
                                            oświadczyłam,że obiadu nie ma, zaprosiłam kumpla do pogadania...
                                            Trochę lepiej.
                                            • Gość: trusiaa I bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 07:39
                                              Droga Bell, Twój "pomysł na" jako wzorcowy wykujemy w marmurze i potomni będą z
                                              niego korzystać, amen.

                                              ("zaprosiłam kumpla" - a jaką tolerancją może pochwalić się Twój mąż?)
                                              • Gość: bell Re: I bardzo dobrze IP: *.toya.net.pl 30.03.09, 10:21
                                                Mąż bardzo tolerancyjny :), a kumpel wspólny, znany od ćwierćwiecza (jak to
                                                brzmi!). Tez miał doła, to się leczyliśmy wspólnie.
                                                Dalszy ciąg kuracji miał miejsce w sobotę, kiedy to tolerancyjny mąż nie ugiął
                                                się moim protestom, siłą wyciągnął na rower (lajtowy spacerek ok. 15 km). Kiedy
                                                mówiłam, że się zaduszę i zapłaczę, stwierdził, że najwyżej wezmę medykamenty i
                                                przeżyję.
                                                Faktycznie przeżyłam, a i endorfiny mi się podniosły.
                                                Kiedyś mądry lekarz (nota bene dobry przyjaciel) stwierdził, że mnie to głównie
                                                boli psyche a nie soma, jakżeż trafna diagnoza.
                                                • ziolo.zielone Re: I bardzo dobrze 30.03.09, 13:05
                                                  Z bolącą duszą czasem jest więlkszy probem niż z ciałem, ale dazsz
                                                  radę:) Zgodnie z obietnicą wypiłam za twoje zdrowie w piatek
                                                  wieczorem:)
                                                  • Gość: bell Re: I bardzo dobrze IP: *.toya.net.pl 30.03.09, 20:25
                                                    Dzięki!
                                                    Ja sobie podjadam mleczko skondensowane, skajmakowane (?), resztki po twórczości
                                                    nalewkowej. Mleczko było skąpane w rumie... Taki kogel-mogel dla dużych dzieci,
                                                    a za chwilę sobie poczytam Sapkowskiego, albo Bułhakowa, O!
                                                  • Gość: trusiaa Re: I bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 08:44
                                                    Bell, pobudka! Słońce wylazło, krokusy wrzeszczą, wróble się kokoszą - na spacer!
                                                    Drogie Zioło, skrót TTT jest świetny, bo nie wiadomo czego dotyczy i pięknie
                                                    wygląda graficznie.
                                                  • ziolo.zielone TTT 31.03.09, 09:07
                                                    Niech więc zostanie TTT.
                                                    Mówisz, że nie wiadomo o co chodzi? W takim razie to jest
                                                    TajemniczeTTT;) Tak na wszelki wypadek gdyby bastę Żyleta się
                                                    znalazła-można z czystym sumieniem jeszcze jedno T dopisać.

                                                    TTTT.

                                                    Spacer o tej porze... marzenie.
                                                  • Gość: vandulka Re: TTT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 09:23
                                                    A ja? a ja?!!
                                                    Ja też jestem z epoki Żyletek w Tekturowej Oprawce!
                                                    Byście się trochę posunęły...
                                                  • ziolo.zielone Re: TTT 31.03.09, 09:29
                                                    Przecież mówiłam, że tych "T" może przybywać.
                                                    Dziewczyny dogadajcie się w sprawie "T", ja się zgadzam. Potulna
                                                    dziś jestem:)

                                                    TTTT ?
                                                    Niedługo płot zbudujemy, np. taki: :):):)

                                                    TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                                                  • Gość: bell Re: TTT IP: *.toya.net.pl 31.03.09, 09:33
                                                    Szpaki za oknem mnie obudziły. Pies się dopominał o spacer, to się przeszłam.
                                                    Może nawet pozmywam?
                                                    TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                                                  • ziolo.zielone Re: TTT 31.03.09, 09:43
                                                    Ja mam za oknem nadmiar gołębi, takich dzikich. Przyznam, że nie
                                                    przepadam za nimi.
                                                    Spacer będzie, nawet długi, a nawet dwa:) Psinie musiało na razie
                                                    wystarczyć wyjście na siuiu.

                                                    TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                                                  • Gość: vandulka Re: TTT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 10:00
                                                    Płot, bardzo dobrze.
                                                    Przystanek Opłotki - Wlaskotek.
                                                    A u mnie bitwa i napięcie - stado wróbli bije się o miejscówkę tuż
                                                    koło mojego okna (wieloletnia tradycja, doskonały punkt, stołówka na
                                                    miejscu) a sroki codziennie od trzeciej - czwartej walczą z wronami
                                                    o gniazdo na wielkiej mirabelce. Gniazdo należy do srok, w razie
                                                    potrzeby zlatują się wszystkie ciotki i starsi bracia. Walka idzie
                                                    na wrzaski i dzioby, widziałam, jak sroka wyrwała wronie pióro z
                                                    ogona.
                                                    Dobrze macie, TT. Żylety, u mnie to ani psa, ani spaceru, chyba że
                                                    po granitach albo po kostce Bauma, drzewom zrobili "cięcia
                                                    pielęgnacyjne". Ale wyjadę! za dwa dni wyjadę w pleinair (na całe
                                                    parę godzin!) to może zobaczę jakiś listek.
    • sicfatatulere Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 31.03.09, 10:50
      Ja co prawda nie zniknęłam, a dopiero się pojawiłam. Depresja (a może i pazerność) skłoniła do wyjścia z cienia i wyciągnięcia ręki po kubeczek kakao, najlepiej letniego.
      Nie chcę już chandry. Cały marzec wyjęty z życia - nie chodzę na zajęcia, nie jem, nie uśmiecham się, nie mam siły. Jedyne, co mogę robić, to pracować i spać. Po prawie 8 latach 'rozpadam' związek, a przyszłość jawi się jako czarna przepaść.
      I chyba najlepsza dla mnie byłaby ta turnia samotna, smagana wichrem. Więc proszę o przyjęcie i uronienie współczującej łzy, albo solidnego kopniaka na nową drogę życia...
      • uccello Solidny kop na szczeście dla SicfatatalereRRAZZZ 31.03.09, 11:23
        No, teraz już z górki (może być i turnia kozicami smagana:)
        Wyściskana przez internetowe siostrzyce, kuksnięta raźno pod bok,
        czule obsztorcowana,zagadana do zawrotu głowy, napojona kakao o
        idealnej mocy i kojącej temperaturze biegniesz z impetem w nowe
        życie.
        To tak jak z wiosną, dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale ta smętna
        burość się zazieleni, rozkwitnie, zapachnie.
        Będzie lepiej - zobaczysz.
        Ba, ja Ci to daję na piśmie.
        BĘDZIE LEPIEJ -Sicfatatalere! Uszka podnieś raźno w górę!
        W ramach terapii, proszę sobie obserwować jakiś kawałek natury,
        jakieś drzewo np., które widzisz z okna, albo mijasz na spacerze.
        Takie , które Ci się podoba. Obserwuj uważnie i wyciągaj wnioski.
        Trzymam za Ciebie elektroniczne i jak najbardziej realne kciuki!
        • Gość: bell Re: Solidny kop na szczeście dla SicfatatalereRRA IP: *.toya.net.pl 31.03.09, 12:41
          Do kakao dołączam naleweczkę malinową i kogel-mogel dla dorosłych. :)
          • mimbla.londyn Re: Solidny kop na szczeście dla SicfatatalereRRA 31.03.09, 16:10

            Trusiu,
            co za genialny pomysl mialas! Juz od samego podczytywania lzej sie
            robi...
            Pozdrawiam Najwspanialsze "Te od Temperowek" ;)
            ja tez z tej epoki ...

            Mimbla


            fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
            • ziolo.zielone Te Temperówki fajne są! 31.03.09, 18:51
              Witaj w klubie Żyleto:)
              TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
          • trusiaa Na szczeście dla Sicfatatulere 31.03.09, 16:16
            Droga Sicfatatulere, witaj w klubie:
            rlv.zcache.com/funny_cartoon_squirrel_mug-p168852835755757427qzje_400.jpg
            Kubek który właśnie rozpakowałaś będzie Ci przypominał, że Twoje kłopoty właśnie
            przestały być wyłącznie Twoimi kłopotami. Oto Ci je zabieramy, drzemy na drobne
            kawałeczki i palimy w ogniu naszej sympatii.

            Związki mają to do siebie, że się czasem rozwiązują, ale tuż za życiowym
            zakrętem czeka kto? Nowy lepszy ON. Wymarzony, ciepły, piękny, tylko Twój.
            Spójrz na niewątpliwe plusy całej sytuacji - świat ogarnia wiosenne szaleństwo,
            porządki, remonty i Tobie los daje taką okazję - uporządkowania swojego życia,
            zapomnienia o burzach, łzach i niesprawiedliwości.
            Studiujesz? Bożesztymój - ileż okazji i możliwości żeby poznać kogoś w sam raz
            - się nie ociągaj i smaruj na zajęcia. Wykop się z dołka, otrzep, kup nową
            kieckę, niech włosy Ci potarga wiatr (a biust do przodu!)
            Jakby co - my tu zawsze jesteśmy i wprost marzymy o Tym żeby Cię podnosić na duchu.
            • trusiaa Re: Na szczeście dla Sicfatatulere 31.03.09, 16:28
              I Ty Mimblo dołączasz do opłotka TTTTTT? :) Na hasło "Temperówka" dodajemy nowe T!
              Nowa klubowiczka (bardzo nam miło), nowy kubeczek:
              images5.cafepress.com/product/189978165v1_350x350_Front.jpg
              • mimbla.londyn Re: Na szczeście dla Mimblii 01.04.09, 02:30

                Ooo,dziekuje bardzo!

                Moze nawet zmienie nicka na Mimbla.Ta.Od.Temperowek ;)



                fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
                • drzejms-buond Re: Na szczeście dla Mimblii 01.04.09, 09:49
                  mimbla.londyn napisała:

                  >
                  >regents park wpędza w depreche!
                  ;[

                  co to jest! pytam ja sie, co?
                  fotoforum.gazeta.pl/3,0,1719307,2,16.html
                  ...i dlaczego ja tego nie mam????
                  ;'-[
                  >
                  > fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
                  • trusiaa Re: Na szczeście dla Mimblii 01.04.09, 10:01
                    Dzień dobry Buondzie. Drzejmsie-Buondzie.
                    Dlaczego nie masz? Bo Ty jesteś z lasu. I już.
            • sicfatatulere Re: Na szczeście dla Sicfatatulere 31.03.09, 16:30
              Dziękuję. Wspaniale jest mieć swój własny kubek z wiewiórką i kawałek turni,
              mogę go dzielić nawet z kozicami ;)
              Żywopłot przed blokiem powoli wypuszcza pąki, świeci słońce i powietrze pachnie
              tak wiosennie! Wiatr wytargał mi włosy na wszystkie strony i przegonił z głowy
              kilka złych myśli.
              Nieśmiało patrzę znad krawędzi dołka na rodzący się na nowo świat i bardzo chcę
              wierzyć w obietnice. Myślicie, że nic nie dzieje się bez przyczyny? I że
              wszystko można przetrzymać, jeśli się tylko chce? Skąd czerpać siłę?
              W takie dni żałuję, że tylko częściowo jestem na baterie słoneczne... :)
              • drzejms-buond Re: Na szczeście dla Sicfatatulere 31.03.09, 16:41
                eeeeeeeeehmmm...

                no...
                yyyy...
                tego...

                to mówiłem ja
                wasz łołówek!
                • Gość: trusiaa W sprawie łołówka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 16:56
                  Nieeeeeee... Ty tak serio, serio?
                  Ale że jak: pamiętasz TE temperówki, i zapragnąłeś własnej sztachety, czy tylko
                  marzy Ci się solidne struganie?
                  • drzejms-buond Re: W sprawie łołówka 31.03.09, 17:31
                    Gość portalu: trusiaa napisał(a):
                    zapragnąłeś własnej sztachety, czy tylko
                    > marzy Ci się solidne struganie?

                    https://emoty.blox.pl/resource/laie_67.gif


                    dobiłaś!
                    • ziolo.zielone Re: W sprawie łołówka 31.03.09, 18:47
                      Nie bój ziaby Drzejms, albo nie ciesz się za bardzo. Coś mi wyglądasz na ołówek
                      automatyczny, a tych żyletki nie krzywdzą.

                      Ziaby dzisiaj widziałam dwie, siedziały w starej, częściowo zasypanej studni.
                      Nie udało mi się żadnej pocałować, bo psa musiałam bronić przed nimi. A któraś
                      to był książę? ech... taka okazja przeszła obok psiego nosa:(
                      • Gość: bell Re: W sprawie łołówka IP: *.toya.net.pl 01.04.09, 10:23
                        A ja podczas sobotniego odczulania widziałam ropuchę, ale też nie mogłam
                        pocałować, bo małżonek był blisko ;)
                        Poza tym widziałam kaczki krzyżówki i jak jeden kaczor chciał z kaczką....
                        przedłużyć gatunek, a ta nie chciała, i co on do niej, to ona w górę i leci i co
                        on do niej, to ona nie chciała i w górę i leci....
                        A dwie pustułki założyły gniazdo na sąsiednim wieżowcu i mogę sobie popatrzeć
                        jak walczą z gołębiami i srokami.
                        A skowronki na polu darły się jak opętane.
                        Tyle raportu ornitologicznego z przyrody dużego miasta.
                        • Gość: bell Re: W sprawie łołówka IP: *.toya.net.pl 02.04.09, 11:28
                          TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                          Siostrzyce żyjecie?!
                          Bo ja tak jakoś na pół gwizdka...
                          • madziejka1 nie w sprawie łołówka 02.04.09, 12:12
                            Niech mnie ktoś przytuli :(
                            Co za fatalny tydzień. Jeszcze tylko trzęsienia ziemii brakuje...
                            • Gość: bell Re: nie w sprawie łołówka IP: *.toya.net.pl 02.04.09, 12:15
                              Przytulam i ukochuję, ale ty mnie nawzajem... Co za TYDZIEŃ
                              • Gość: trusiaa Tu jestem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.09, 12:45
                                Melduję się z naręczem wiosennym:
                                www.daemery.com/images/collage/01-05%20Spring%20Flowers%20web.jpg
                                ibbyskibby.files.wordpress.com/2009/03/violets-2-small.jpg
                                Przytulam, pocieszam, ale skąd te nastroje?
                                Wybałuszcie się z lekka, a pomoc Wam konkretną zapewnię.
                                • Gość: bell Re: Tu jestem! IP: *.toya.net.pl 02.04.09, 12:55
                                  Dzięki Trusiuu za wiosenkę, zwłaszcza ta przylaszczka mnie wzruszyła, bo jest
                                  dokładnie taka sama, jaką dostałam od męża. Rosła sobie przez cały rok na
                                  balkonie, ale po zimie nie powstała :(
                                  A nastroje skąd? Jak sie zwala na łeb 5 ton betonu, to żyć się nie chce.
                                  • trusiaa Re: Tu jestem! 02.04.09, 12:57
                                    Mów do mnie jak do blondynki: budujesz się?
                                    Czy beton to przenośnia jeno?
                                    • Gość: bell Re: Tu jestem! IP: *.toya.net.pl 02.04.09, 13:07
                                      Przenośnia.
                                      Kłopoty w domu, w pracy, w rodzinie.
                                      • trusiaa Re: Tu jestem! 02.04.09, 13:21
                                        Bywa, że kłopoty chodzą trójkami, ale: jak to wszystko zaliczysz za jednym
                                        zamachem, potem już tylko spokój błogi. Idzie lepsze. O, jak tupie.
                                        Przylaszczka zamarzła? A pędź do sklepu ogrodniczego; kup coś kolorowego, żeby
                                        cieszyło Twe oczy. Albo zasiej nasiona rzeżuchy i bazylii. Pobaw się w
                                        ogrodniczkę parapetową. Zobaczysz że zielone wyłazi? Wyobraź sobie, że to
                                        nadzieja kiełkuje!
                                        Kłopoty można też spisać na kartce, kartkę spalić (niektórzy piszą mazakiem na
                                        kamieniach, taszczą je na wysoką górę i ze szczytu zrucają, ale można przy
                                        okazji kogoś ten tego...)
                                        Łikend nadchodzi i słoneczny ma być i ciepły - spacer zrób całodzienny,
                                        najlepiej z miasta się wyrwij.
                                        Albo weź kocyk, ukochaną książkę i zamknij się w pokoju - nie ma Cię.
                                        Za parę dni nabierzesz dystansu, wszystkie kłopoty znikną zobaczysz.
                                        • Gość: bell Re: Tu jestem! IP: *.toya.net.pl 02.04.09, 13:42
                                          Koncepcja, coby wyryć na kamieniu i rzucić jest zachęcająca. Do zasadzenia na
                                          balkonie mam pierwiosnka.
                                          Biorę Bułhakowa i mnie nie ma.
                                          Ale poproszę jeszcze o solidnego kopa w dupę.
                                          Nie ma jak kącik wsparcia. Dzięki.
                                        • madziejka1 Re: Tu jestem! 02.04.09, 13:54
                                          A niektórzy kłopoty spisują na FH zamisat palić ;)
                                          W ogrodnika już się bawię. Wiosna faktycznie kiełkuje, kwitnie i oko
                                          cieszy. Żeby tak jeszcze z oka chciało przejść dalej...
                                          Ślońce pięknie już przygrzewa, wypróbuję metodę spacerową w wersji
                                          okrojonej wieczorem.
                                          Wiem, że wszystko się ułoży. Wiem, że to wymaga czasu. Wiem, że
                                          powinnam się odciąć od tego wszystkiego i wyciszyć trochę.
                                          Bell. dziękuję za pierwiosnka. Sunię ukocham, oczywiście. Jakoś nie
                                          potrafię podjąć tej decyzji, choć wiem, że nie powinnam jej już
                                          bardziej odwlekać. 15 lat razem przeżyłyśmy...
                                          Kochane jesteście! Dobrze mieć takie wirtualne wsparcie :)
                                          Chyba zacznę sobie powtarzać jak mantrę "dam radę, jest dobrze,
                                          wszystko się układa po mojej myśli". Może wówczas tak będzie?
                                          • trusiaa Madziejko kochana 03.04.09, 08:18
                                            Dopiero znalazłam Twój post. Na kłopoty zdrowotne niewiele mogę pomóc, ale
                                            kciuki będę trzymać. Chociaż jest taki drobiazg - może to zabobon, a może nie -
                                            jeżeli pomoże to fajnie, a na pewno nie zaszkodzi - pierścień Atlantów. Poszukaj
                                            w necie, bo nie chcę tu uprawiać reklamy. Mam go od kilku lat i... odpukać, no
                                            tyle powiem.

                                            Mężowie mają tę dziwną właściwość, że niby ich cykle hormonalne nie dotyczą,
                                            aleee zdecydowanie działają wg schematu "co się polepszy to się..." Jedyna
                                            metoda - przeczekać. W długoletnich związkach tak jest i jeśli nie dzieje się
                                            nic dramatycznego, nie ma co się na zapas denerwować, bo minie mu jak nic i za
                                            chwilę będzie Cię nosił na rękach, a już na pewno nie będzie pamiętał o co
                                            poszło. Ciesz się chwilami, kiedy jest cały cudny ;)
                                            Psinka staruszka - doskonale Cię rozumiem, bo miałam cztery lata temu taki sam
                                            dylemat. Jeżeli zaprzyjaźniony weterynarz sugeruje, że pies cierpi - zaufaj mu.
                                            Kiedy moja sunia ciężko zachorowała ale miała jeszcze przebłyski lepszego
                                            nastroju zrobiliśmy jej mnóstwo zdjęć, jakieś filmiki, żeby nie odczuwać pustki
                                            tak boleśnie. Byliśmy z nią do ostatniej chwili i nie żałuję tego pożegnania.
                                            Potem jak szalona sprzątałam dom, żeby usunąć wszystko co mi ją przypominało. Po
                                            trzech tygodniach nie wytrzymałam i zaczęłam szukać podobnego psa. Znalazłam!
                                            Charaktery mają odmienne, ale sam fakt że po domu snuje się zwierz do kochania i
                                            opiekowania się powoli wynagradza czas żałoby - nie masz czasu na rozmyślanie,
                                            bo szczeniak domaga się uwagi.
                                            • madziejka1 Re: Madziejko kochana 03.04.09, 10:46
                                              Dzień Dobry wszystkim!
                                              Miałyście rację! Jak zwykle oczywiście ;)
                                              Piękny dzień wstał i lepiej mi się zrobiło. W pracy zaczęło się
                                              układać dziś od rana, wszyscy się uspokoili (może to leczniczy wpływ
                                              weekendu nadchodzącego). Mąż wczoraj już przeprosił i zaczął
                                              naprawiać błędy, więc jest mu wybaczone. Słońce za oknem wprawia w
                                              miły nastrój.
                                              A pozostałe - no cóż... Czasu więcej potrzeba, ale z optymizmem
                                              zaczęłam patrzeć na najbliżcze dni. w szpitalu wytłumaczyli dlaczego
                                              czekają i nawet ma to sens. Nadzieja się pojawiła :)
                                              Do weterynarza jeszcze nie mam odwagi jechać... Jeszcze kilka dni...
                                              • uccello Vandulko 03.04.09, 11:56
                                                zwizualizuj sobie - My Siostrzyce Żylecice, myślimy o Tobie czule i
                                                ciepło, i te fale płyną nad miastami, siołami i żyzną glebą naszej
                                                pięknej Ojczyzny właśnie ku Tobie.
                                                Nie ma siły ,żeby nie pomogło!
                                                • trusiaa Re: Vandulko 03.04.09, 12:36
                                                  Pod wizualizacją podpisuję się oboma ręcyma, tylko może te
                                                  Siostrzyce Żylecice (jakoś mi ginekologią operacyjną zaleciało?)
                                                  na "Żylety Cud Kobiety" zamienić? Albo na "My Temperówki Nie od
                                                  Parady Główki"? Albo "Żyletki Zjednoczone Kobietki"?

                                                  (Jezzzuuu - żyletki w klubie zdepresjonowanych: nic tylko się
                                                  pochlastać!)
                                                  • uccello Życie Żylety 03.04.09, 13:52
                                                    na wszystko się zgadzam, tylko żebyśmy nie miały tej Pani za
                                                    patronkę:
                                                    motormax.pl/?news=308_Moto-bohaterki_Czesc_I
                                                    może być co najwyżej, ekhemm.... szeregowym członkiem klubu
                                                    TTTTTTTTTTTTTTT, po zaprzysieżeniu tu na forum ,że zetknęła się z
                                                    wiadomą temperówką/strugaczką/ostrzałką/ostrzytkiem
                                                  • madziejka1 Re: Życie Żylety 03.04.09, 14:50
                                                    Ja się zetknęłam z temperówką!
                                                    A co do nazewnictwa to funkcjonują jeszcze ze znanych mi: ostrzynka
                                                    i ostrzółka. A wikipedia zna jeszcze więcej!
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Temper%C3%B3wka
                                                    Najbardziej mi się podobają podstrugiwaczka i zastrugaczka :)
                                                    Czy wykazałam się wystarczającą znajopmością tematu, żeby zostać
                                                    kolejnym T??
                                                  • ziolo.zielone Re: Życie Żylety 05.04.09, 15:14
                                                    Najbardziej nie lubię nazwy "naostrzyk". Choćby dlatego, że żeńską nazwę na
                                                    faceta przerobili:)
                                                    Co do reszty... ja jestem otwarta, ale poczekajmy na resztę Żylet:D

                                                    TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                                                  • Gość: vandulka Re: Życie Żylety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 17:33
                                                    A może być "strużka"? - bo zheblowuje nasze dusze z paskudnych
                                                    zadziorów, usuwa bolące drzazgi, wygładza i poleruje ścieżki pod
                                                    stopami.. albo też jest łagodnie płynacą wiosenną rzeczką z
                                                    niezapominajkami i tatarakiem?
                                                    albo "stróżka"? - wiadomo, stoi na straży Dobra i Piękna, a całą
                                                    resztę odgania płonącym mieczem?
                                                  • uccello Re: Życie Żylety 06.04.09, 01:08
                                                    Gość portalu: vandulka napisał(a):

                                                    > albo "stróżka"? - wiadomo, stoi na straży Dobra i Piękna, a całą
                                                    > resztę odgania płonącym mieczem?

                                                    stróżka, owszem stoi na straży Dobra i Piękna, ale przegania
                                                    raczej płonącą mietłą Sprawiedliwości:)


                                                    Czy tak objawia się syndrom PAND?
                                                    www.youtube.com/watch?v=FzRH3iTQPrk


                                                  • Gość: vandulka Już pomogło! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 15:00
                                                    Dziewczyny, uważajcie, te zjednoczone fale mają niesamowitą moc!
                                                    Coś mnie złapało i zadzwoniło mną do dobrej przychodni (niebywały
                                                    przypadek) i jaki jest pierwszy termin? na jutro rano - to się nie
                                                    zdarza, takie rzeczy to tylko w Erze!
                                                    A więc jutro już zażyję czegoś tam, dopłynie mi trochę wiecej tlenu
                                                    do rozumu i może mi się trochę przejaśni, to reszta już pójdzie za
                                                    ciosem, super!
                                                  • ziolo.zielone Re: Już pomogło! 05.04.09, 15:15
                                                    Dziś jest już pojutrze;) Lepiej i jaśniej?
                                                  • Gość: vandulka Re: Już pomogło! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 17:18
                                                    Jakby tu rzec - jaśniej jest, owszem; dobry specjalista mianowicie
                                                    mi wyjaśnił, jak krótki odcinek czasu pozostaje mi do uduszenia
                                                    (dość krótki), jeżeli nie będę wziewać różnych rzeczy oraz nie
                                                    zmienię stylu życia (całkowicie do góry nogami).
                                                    A i lepiej też jest - podoba mi się, że mam na piśmie przyczynę
                                                    Permanentnej Absolutnej Niemożności Działania (syndrom PAND), i że
                                                    nie jest to zwykłe lenistwo, rozlazłość i debilizm wieku
                                                    przedstarczego.
                                                    Specjalista nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, czeka na wyniki
                                                    badań, więc na razie oddycham o tak, o: ziiiu - ziuuu... ziiiuu -
                                                    ziuuuu... to niesamowite, jakie melodyjne gwizdy potrafię z siebie
                                                    wydawać, zwłaszcza przez sen!
                                                    Ale najlepsze jest to, że nagle sobie uświadomiłam, ile
                                                    najróżniejszych moich wieloletnich dolegliwości i kłotpotów ma tę
                                                    jedną przyczynę (a żeby ją wciórności!!), więc jak zacznę tak
                                                    wziewać i wziewać, to rany, co się będzie działo!
                                                    Ale trochę depresji ocalę, to nie ma nawet mowy, muszę zachować
                                                    prawo wstępu do kółka!
                                • madziejka1 Re: Tu jestem! 02.04.09, 13:18
                                  Wybałuszam się z lekka.
                                  Kolejność przypadkowa.
                                  W pracy nerwy koszmarne, wszystko idzie na opak. Wszyscy się na
                                  wszystkich denerwują.
                                  W domu Ślubny zamiast wspierać i pocieszać, przybija jeszcze
                                  bardziej i jakieś powody do złości wymyśla. A, że podatna teraz na
                                  złości jestem, to się złościmy.
                                  Bliska mi osoba w szpitalu wylądowała. Rokowania niepewne, lekarze
                                  boją się cokolwiek zrobić. Nie wiadomo na razie co dalej będzie i
                                  czy nasze kochane państwo jest w stanie zapewnić odpowiednią opiekę.
                                  Wygląda na to, że po długim wspólnym życiu muszę uśpić moją kochaną
                                  sunię. Wygląda na to,że męczy się biedactwo, choć nikt tego nie
                                  stwierdzi z całą pewnością. A czasem jest jeszcze taka radosna...
                                  Na dodatek, jakby było mało fatalnie się czuję, a na wizytę u
                                  odpowiedniego lekarza muszę poczekać kilka dni.
                                  To te ważniejsze. Drobiazgów wymieniać nie będę bo i po co...

                                  • Gość: bell Re: Tu jestem! IP: *.toya.net.pl 02.04.09, 13:45
                                    No to ja tego pierwiosnka na balkonie zasadzę dla ciebie! Niech kwitnie w nadziei.
                                    Ukochaj sunię.
                          • ziolo.zielone Re: W sprawie łołówka 03.04.09, 08:51
                            TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT

                            Żyję ale zbyt intensywnie i czasu brak na forumowanie.
                            Tylko co to za życie?
                            • trusiaa Dlaczego Zioło nie śpiewa? 03.04.09, 09:07
                              Zioło? A co Ci dolega hop dziś dziś?
                              • Gość: bell Re: Dlaczego Zioło nie śpiewa? IP: *.toya.net.pl 03.04.09, 09:28
                                Hop!Hop! Ziołoooo!!!! Naleweczki?
                                • ziolo.zielone Re: Dlaczego Zioło nie śpiewa? 03.04.09, 09:47
                                  Już się piguł nałykałam, naleweczka musi poczekać. Ziołowa?;)
                                  Zioło śpiewało w czasach żyletkowych, temperówkowych: W liceum ciągle używałam
                                  tych z żyletkami, bo były najlepsze. Wtedy śpiewałam w chórze.
                                  Wychodzi na to, że używanie odpowiednich temperówek ułatwia śpiewanie:)
                              • ziolo.zielone Re: Dlaczego Zioło nie śpiewa? 03.04.09, 09:42
                                Ja jak ten ogórek-niech się mistrz K.I. Gałczyński nie pogniewa.

                                Jeżeli zioło nie śpiewa
                                i to o żadnej porze,
                                to widać widać z woli nieba
                                prawdopodobnie nie może.

                                Chrypkę mam, gardło boli i roboty od groma. W domu też wszyscy czegoś potrzebują
                                i ja jestem znów niezastąpiona:(
                            • Gość: vandulka Co to ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 09:26
                              Co się dzieje, pytam się?! To ma być wiosna?
                              U mnie kłopoty maszerują całym pułkiem, końca nie widać.
                              Za robotę nie płacą, o terminy się awanturują.
                              Nie wiem już którego lekarza mam najpierw dofinansować, a wszystkich
                              w trybie pilnym (a tak w ogóle nie wierzę w medycynę).
                              Powinnam uściskać i rozśmieszyć wszystkie poszkodowane Żylety i
                              Młodsze Żyletki, ale jakoś nic nie mogę z siebie wykrzesać.
                              Jak już całkiem przestanę się odzywać, to będzie znaczyło że się
                              udusiłam, jestem na najlepszej drodze (astma?).
                              Mój ciśnieniomierz chyba się zepsuł, nie widzę innego wytłumaczenia,
                              skoro żyję.
                              Wszyscy dookoła się kłócą i mnie każą się tym przejmować i rozsądzać.
                              I nawet sęs nie ma sęsu, jak pisali w GW.
                              Niech się zdarzy coś dobrego, ale już!!!
                              • Gość: bell Re: Co to ma być! IP: *.toya.net.pl 03.04.09, 09:36
                                Vandulka! Z astmą można żyć, trochę to uciążliwe, ale się daje.
                                Ciśnieniomierz walnij w kąt, jak powiedział kiedyś, cytowany już zrsztą tutaj
                                mądry lekarz, badania nie leczą. Po co masz mierzyć i się stresować, skoro żyjesz?
                                Jeśli bierzesz jakieś wziewy nas astmę, to ciśnienie może ci skoczyć.
                                Dobre się zdarzy! Mnie już dużo lepiej niż wczoraj, chyba magia posadzonego
                                pierwiosnka zadziałała.
                                Chcesz, kupię następnego i posadzę dla ciebie?
                                Ukochania i uściski.
                                • trusiaa Re: Co to ma być! 03.04.09, 09:46
                                  Miałam się o zdrowiu nie wymądrzać, ale co mi tam. Wzorem mądrych inaczej ciotek
                                  i sąsiadek (Goździkowa!) wybebeszam zawartość apteczki i oto na nadciśnienie:
                                  co-diovan (pół tabletki i od roku jestem jak nowa), na poważną astmę - xolair
                                  (mnie nie dotyczy, ale jest to ostatnia, skuteczna deska ratunku, tyle że
                                  kuracja droga).
                                • Gość: vandulka Re: Co to ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 10:02
                                  Posadź, posadź!
                                  ja mam tylko pustą doniczkę, a po ziemię nie pójdę bo ducha wyzionę
                                  po drodze, ekhe, ekhe.
                                  Fijołecka bym chciała...
                                  A dobre jak ma się zdarzyć to uprzejmie proszę żeby się zdarzyło
                                  zaraz, bo inaczej mnie szlag trafi. Wystarczy pół dobrego, byle
                                  szybko, bo kto szybko daje dwa razy daje.
                                  Częstuję wszystkich czekoladkami z najpiękniejszego miejsca na
                                  świecie, są naprawdę znakomite i mają pełno dobrej Magii (polecam
                                  kawowe)!
                                  A co do badań, właśnie ich nie robię, to było przypadkiem i dało
                                  bardzo dziwny rezultat, powtórki też dziwne - więc wyraźnie widać,
                                  że zepsute i do wyrzucenia.
                              • ziolo.zielone Re: Co to ma być! 03.04.09, 09:48
                                Vandulko, nie ty jedna masz tak wesoło. A ja mam jeszcze śpiewać?
                                • trusiaa Plaster na duszę Vandulki 03.04.09, 10:07
                                  Pracowita Pszczółko nasza:
                                  www.wildgingerfarm.com/images/SerphydFlyonLavenderHidcoteSuperior.JPG
                                  Pływaczko nasza:
                                  farm2.static.flickr.com/1239/889320450_b6b95733c2.jpg
                                  Świeże jabłka Ci ślę!
                                  image24.webshots.com/25/5/51/42/50055142QyxCKX_fs.jpg
                                  • trusiaa Re: Plaster na duszę Vandulki 03.04.09, 10:11
                                    Lecę, pędzę! Fijołecki:
                                    www.dannybrown.co.uk/Violets%20w.jpg
                                    A te już nazrywane, do wąchania gotowe:
                                    farm1.static.flickr.com/207/488456430_33a605ddc0_b.jpg
                                • Gość: vandulka Re: Co to ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 10:19
                                  Zioło Lecznicze, śpiewaj koniecznie, śpiewaj w imieniu całej
                                  kompanii!
                                  "Gdzie słyszysz śpiew, tam wstąp, tam ludzie dobre serca mają.."
                                  A taka błękitna trawa, co śpiewa dniem i nocą - też zioło przecież!
                                  Trusiaa, dzięki za wskazówki, zapisałam sobie na karteluszku, pójdę
                                  wreszcie do tych konowałów, bo samym zamawianiem i przeklinaniem
                                  już chyba nie dam rady.
                                  • Gość: vandulka Re: Co to ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 10:30
                                    dzięki, Trusieńko, za plastry - śliczne!
                                    (ale do oglądania jabłek to napisali, że nie mam uprawnień - ja!! do
                                    jabłek nie mam uprawnień! no to się nadaje na forum humorum!)
                                    Ale tą wodą to mnie dobiłaś... Nie ma takich miejsc, to fotomontaż i
                                    pic na wodę, i nawet mi nie mów! bo gdyby to było prawdziwe, tobym
                                    musiała zaraz spakować szczoteczkę i kamyk zielony - ale oni dla
                                    draki robią takie rzeczy w fotoszopie, a prawdziwe to jest to co
                                    widać za oknem - można powiedzieć, że wprost przeciwne.
                                    • trusiaa Ja piórkuję! 03.04.09, 10:37
                                      Zabronili oglądać, obuzy?! Nowe jabłka:
                                      sueczech.files.wordpress.com/2009/02/apples1.jpg
                                      • Gość: bell Re: Ja piórkuję! IP: *.toya.net.pl 03.04.09, 18:27
                                        Wsadziłam pierwiosnka, fiołków nie było na składzie, sorry :(
                                        Poprostowałam sprawy domowe, poukładałam. Na zdrowotne i tak nie mam wpływu.
                                        TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT

                                        Moje drogie, kochane, będzie lepiej.
                                        Pomyślcie, skoro mnie się (póki co) udało, to wam też!
                                        Pierwiosnki z wami!!!
                                        • ziolo.zielone Re: Ja piórkuję! 05.04.09, 15:17
                                          Pierwiosnki są śliczne i jadalne, ale twoich obiecuję nie zżerać:)
                                          Tak trzymać!
    • mimbla.londyn kącik samopomocy - Sysuuuunia ;) 06.04.09, 20:57

      de.sevenload.com/videos/zm1bl3P-Ice-Age-Keine-Zeit-fuer-Nuesse

      Pozdrawiam "temperowkowo" ;)

      fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
      • Gość: trusiaa Re: kącik samopomocy - Sysuuuunia ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 08:31
        Mimblo, jesteś genialna! Skąd, jak wyszperałaś?! Nawet nie wiedziałam, że
        Wiewiór ma własny film.
        • mimbla.londyn Re: kącik samopomocy - Sysuuuunia ;) 07.04.09, 10:36

          Bo my,Temperowki musimy trzymac (i rozweselac sie)razem ;)
          Wedrowalam przez Fora i lasy i sie Wiewiorek napatoczyl - przeciez
          on tez taki cos jakby temperowkowy,prawda?



          fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
          • trusiaa I po chandrze, taaak? 08.04.09, 11:40
            A mam Was: już widzę jak okna pucujecie, pranie wywieszacie, tachacie siaty i
            szukacie przepisów?!
            I po Temperówkach ślad zaginął.
            • Gość: bell Re: I po chandrze, taaak? IP: *.toya.net.pl 08.04.09, 11:47
              No, pranie to powiesiłam wczoraj... Na usprawiedliwienie dodam, że pralka prała
              mężowską marynarkę. Nawet nie mam zamiaru jej prasować, te płyny to naprawdę
              teraz dobre robią...
              Z okien to sobie obserwuję parę pustułek, które przedłużają gatunek, a wredne
              sroki i gołębie im przeszkadzają.
              Siat nie tacham, bo na zakupy noszę plecak.
              Ślad po Temperówkach nie zaginął.
              Żadnych przepisów, zakupów, pieczenia ciast, no może zrobię żurek z papierka.
              Pierwiosnki się przyjęły, obok nich stokrotki i bratki.
              Pierwiosnek z wami.
              TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
              • drzejms-buond abo... 08.04.09, 11:50
                A bo... na zmęczenie psychiczne nie ma jak fizyczne!
                ;]

                to mówiłem ja!Dż.
                • trusiaa Re: abo... 08.04.09, 12:02
                  To sobie usiądę wygodnie, ze szklanką chłodnego soku, a kolega Automatyczny
                  Łołówek opisze swe bohaterskie czyny na niwie, na działce, na czym chce.
                  • drzejms-buond Re: abo... 08.04.09, 13:40
                    trusiaa napisała:

                    > To sobie usiądę wygodnie, ze szklanką chłodnego soku, a kolega Automatyczny
                    > Łołówek opisze swe bohaterskie czyny na niwie, na działce, na czym chce.

                    eeeeeeeeeeehmmm....gumka z łebka mi się wytarła
                    • Gość: trusiaa Re: abo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 13:58
                      Drzejms jak nic to nic, ale jak już rzuci kwestię, to panny się rumieńcie!
                      Co by tu Łołówkowi na takie dictum, czymże, jakże ratować, bo na wiosnę to same
                      głupoty mi w głowie?
                      • drzejms-buond Re: abo... 08.04.09, 14:57
                        Gość portalu: trusiaa napisał(a):

                        pani to zawsze, pani trusiu...ja tu O PRACY.
                        O CZYNIE SPOŁECZNYM LUB KOMERCYJNYM...a pani, waćpanno jeno..."szczypiorek" w głowie
                        ;]

                        przekopałem garden, wyczesałem, po raz trzeci , grzywkę wiosennej trawy,
                        odmalowałem ścianę z zewnatrz, bo się przetarła,
                        wymyłem okienność, zrzuciłem z dachu igliwa kupę, przedmuchałem rynny,
                        zdemolowałem kuchnię(awaria termy "trwała i trwa mać!")
                        odnowiłem stół ogrodowy, wyszorowałem bramę,
                        pranie zostawiam na swieta, na lany poniedziałek...
                        ;]
                        no czyż gumka nie może się przetrzeć?
                        no!


                        • Gość: trusiaa Re: abo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 15:07
                          Wielki szacun. Drzejms potegą jest i basta!
                • Gość: bell Re: abo... IP: *.toya.net.pl 08.04.09, 12:04
                  Ale, że ta Temperówka tak sie przyjmie, to naprawdę nie przypuszczałam...
              • mimbla.londyn Re: I po chandrze, taaak? 08.04.09, 12:33
                Gość portalu: bell napisał(a):

                > Pierwiosnek z wami.
                > TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT

                Przepiekne !
                Rowniez serdecznie Cie pozdrawiam !
                • Gość: bell Re: I po chandrze, taaak? IP: *.toya.net.pl 08.04.09, 12:40
                  Dzięki! Piękne wiosenne!
                  Pustułki nadal walczą.
    • sicfatatulere Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 09.04.09, 19:24
      obiecaliście!
      miało być lepiej, jak pączki wypuszczą, jak się zazieleni... i co?
      ani muzyka nie łagodzi, bo mp3 z grechutą dającym kopniaka codziennie rano się
      zepsuło; ani wysiłek fizyczny nie ujmuje ciężaru, bo rower swój ukochany mam w
      rozsypce i nie mogę pedałować do pracy, a nawet! z nowym zapałem na zajęcia;
      najlepsza przyjaciółka - torebka odmawia posłuszeństwa prując się; w pracy nie
      idzie, bo brakuje skupienia; znajomi zajęci własnymi wiosennymi porządkami, więc
      siedzę sama objadając się niezdrowo i wzdychając do upatrzonej bluzy w misie
      koala, tylko na papierze, bo oczywiście w sklepach już wykupili...
      nic, tylko sznur w dłoń. albo temperówkę.
      • uccello EEEEEO eo eo eo... 09.04.09, 22:22
        Okład z puchatych kurczaczków dla Sicfatatulere- RRRRaaZZZ!
        • Gość: trusiaa Re: EEEEEO eo eo eo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 18:57
          Porwała mnie fala powszechnej mobilizacji - ani się do komputera przykleić, a tu
          ściskać, życzyć trzeba, bo finałowy kauntdałn czy inny dedlajn wielkimi krokami
          się zbliża.

          Tu dla Was co trzy trusie to nie jedna:
          www.cardsandcalendars.org/images/Easter%20bunnies.jpg
          Ściskam i ale Wam luja życzę!!!
    • Gość: 3,14-Roman Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.09, 00:51
      To i ja się dołączę. Zawsze po długich weekendach/świętach/wakacjach
      mam chandrę spowodowaną tym, że już nie mogę wylegiwać się do późna
      w łóżku i nie mogę się za bardzo obijać. A chciałbym, oj chciałbym.


      --
      https://dragcave.net/image/9xFv.gif
      • Gość: vandulka Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 08:05
        No i dobrze, nareszcie.
        Jakbyśmy się tak cały czas obijali, tobyśmy byli strasznie poobijani.
        I nie wylegiwać się, legawce.
        Myszy w dłoń i do roboty.
        Bo majówka nam przepadnie!!!!
        • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 08:08
          Vandulko, stawiam się na apel!
          Mysz w dłoni drży i rwie się do przooooooodu. Mu-sz-ę ją! Z całej siły
          o-o-o!oburącz trzymać.
          • Gość: vandulka Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 08:20
            Puść ją, niech leci z grzywą rozwianą i z kopyt tętentem!
            Niechaj szał twórczy ją uniesie!
            • trusiaa Pi-Roman? 14.04.09, 10:48
              Na koń! I poszłaaa! Nie lubię tak z samej klawiatury i ten pipek czerwony
              myszkopodobny wcale mnie nie słucha :(

              Ale czy mi się zdaje, czy sam Pi-Roman nas odwiedził w potrzebie będąc? Z powodu
              właściwej dla wieku sklerozy nie jestem w stanie ocenić, czy Pi-Roman jest już
              członkiem naszego siostrzanego bractwa.
              Na wszelki wypadek wyjeżdżam z kubkiem - w razie czego będzie miał dwa:
              rlv.zcache.com/fat_squirrel_mug-p1682660914783249874s3w_400.jpg
        • ziolo.zielone Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.04.09, 10:59
          Łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Praworęczna jestem i lewą kiepsko mi idzie.
          Tak się składa, że prawa trochę kontuzjowana-stukam lewą;)
          Majówka nie przepadnie, nie wolno jej!!!

          Pozdrawiam Depresyjnych
          Lekko teMpa Temperówka.

          Aaaaa! Porządki poświąteczne (goscie byli) czas zacząć. Czy to nie świetny powód
          do doła?

          TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
          • Gość: vandulka Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 11:14
            Zgadza się, to jest powód.
            U mnie jeszcze dochodzi lukier w różnych kolorach, kajmak (udał
            się!), polewa czekoladowa, miewymiarowe migdały i rozdeptane morele,
            wdzięcznie dekorujące liczne sprzęty, kuchenkę i podłogę.

            Zielona herbata bez niczego, to jest to.
            • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.04.09, 11:24
              Do wniosku, że "herbata bez niczego to jest to" doszłam po kwadransie
              wielkanocnego śniadania - zanim coś podałam na stół musiałam próbować,
              dosmaczać, a jak już przyszło co do czego... przerosło mnie.
              Jak co roku o tej porze obiecałam sobie solennie, że następnym razem zrobię o
              połowę mniej. Wiem, że czcze to obietnice.
              • ziolo.zielone Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.04.09, 11:30
                Herbata nie tylko zielona najlepsza jest z plasterkiem cytryny. Cytryna
                najlepsza jest ze skórką i z herbatą;)
                A ja po raz pierwszy od lat nie muszę zmuszać rodzinki do wyjadania świątecznych
                resztek. Dziwne to, bo naszykowałam wszystkiego mnóstwo, a może nawet więcej niż
                zazwyczaj.
                Ze strachu przed kryzysem objadali się na zapas? ;)
                • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 14.04.09, 14:18
                  Hej Temperówkom!
                  Pozmywałam!
                  A wczoraj to nawet na spacer pojechałam i widziałam dwie sarenki, przesyłają wam
                  pozdrowienia.
                  A jutro trza się jakoś zmobilizować i iść do pracy.
                  Poproszę o jakieś motywacje, bo ja jakoś się nie mogę zebrać.
                  Z pięknie kwitnącym pierwiosnkiem was pozdrawiam.
                  • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 20:08
                    Motywacja długa (Wały Jagiellońskie ją stworzyły)

                    A przed nami większe cele
                    A przed nami nowy świat
                    Razem młodzi przyjaciele
                    Zbudujemy nowy ład

                    Do pracy rodacy
                    Do fabryk, do roli
                    Już nowe się jutro
                    Wykuwa powoli
                    Hej młoty do roboty
                    Niebieskie ptaki do paki
                    I niech wre robota
                    Co nam wolna sobota

                    W naszych rękach nasza sprawa
                    W naszych rękach przyszłość mas
                    Domy rosną z lewa, z prawa
                    Tymi rękami rośnie tysiąc wsi i miast

                    Do pracy rodacy
                    Do fabryk, do roli
                    Już nowe się jutro
                    Wykuwa powoli
                    Hej młoty do roboty
                    Niebieskie ptaki do paki
                    I niech wre robota
                    Co nam wolna sobota

                    W cegły się zamienia glina
                    I myśl się zamienia w czyn
                    Nieśmiertelnej myśli siła
                    W naszych sercach mocno tkwi

                    Do pracy rodacy
                    Do fabryk, do roli
                    Już nowe się jutro
                    Wykuwa powoli
                    -O Jezu jak powoli
                    Hej młoty do roboty
                    Niebieskie ptaki do paki
                    I niech wre robota
                    Co tam wolna sobota
                    I niedziela
                    I lany poniedziałek
                    I diabli wiedzą co jeszcze
                    • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 14.04.09, 21:17
                      Faktycznie, z pieśnią na ustach może będzie łatwiej, ale mnie zamiast Wałów
                      ciśnie się Smoleń z wersem:
                      Ludzie! Ludzie!
                      Coście tacy smutni, przecież jedziecie do pracy.

                      • drzejms-buond a czasem bywa tak, 15.04.09, 09:05
                        że życie boli...ałłłłłłłłłłłłłaaaaaa!
                        gili-gili nie pomaga ja wiem, ze to wszystko zależy od sposobu gilania ale i od
                        osoby gilanej
                        ale bywa tak,ze człowiek budzi się rano z gotową melodią w głowie
                        i ta melodia nadaje rytm na cały dzień

                        od kilku dni budzę się ze smętnymi melodiami w głowie
                        a o takimi jak ta dzisiaj
                        www.youtube.com/watch?v=oeyOeHSWy0I&feature=related
                        co robić? drogi psychologu? co robić?
                        -zmiana płyty odpada!
                        • trusiaa Re: a czasem bywa tak, 15.04.09, 10:31
                          Jakie "odpada"? Nic nie odpada: się da się się zrobi się.
                          Proponuję coś pomiędzy:
                          www.youtube.com/watch?v=Ywg-PdeGVL0&feature=PlayList&p=ED6810D1D4F30BB9&index=0&playnext=1
                          A potem już tylko:
                          www.youtube.com/watch?v=dmfrPrN1L_s
                          • drzejms-buond Re: a czasem bywa tak, 15.04.09, 13:00
                            strołbery ZAWSZE wpędzało w deprechę..że co, klin klinem?
                            • trusiaa Re: a czasem bywa tak, 15.04.09, 13:24
                              ..taki miałam pomysł... :(

                              To może
                              www.youtube.com/watch?v=kpy4xNAnWzM
                              Nieeee? Nie.

                              A gdyby:
                              www.youtube.com/watch?v=zc9wIzi96_E
                              O, poczta.
                              • trusiaa Siostry Żyletki, Bracia Łołówki... 16.04.09, 12:24
                                ...kolejno odlicz!
                                I baczność, bo chandra nie śpi.
                                Raz!
                                • drzejms-buond Re: Siostry Żyletki, Bracia Łołówki... 16.04.09, 12:26
                                  cfaj!

                                  na frasunek-zakupunek!


                                  i zeby mi to było napisane złotemi zgłosami
                                  • mimbla.londyn Re: Siostry Żyletki, Bracia Łołówki... 20.04.09, 19:13

                                    3-majcie sie !

                                    www.youtube.com/watch?v=jd9T3bLaiZU&feature=response_watch
                                    • Gość: trusiaa Re: Siostry Żyletki, Bracia Łołówki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 07:46
                                      Mimbla, jak ładnie... :)
                                      I oto mamy zgrabny czteropak.

                                      A gdzie reszta drużyny?

                                      Ahoj tam na tratwie!!!
                                      • ziolo.zielone Re: Siostry Żyletki, Bracia Łołówki... 21.04.09, 08:03
                                        Witam wiosennie:)
                                        Dychotomia mnie ogarnęła, bo nie wiem czy cieszyć się, czy też
                                        wkurzać. Tak się dziwnie porobiło, ale podobno to lepiej niż nijako.
                                        Byłam na wsi kilka dni-to dobrze. Tylko co to za wieś skoro ani
                                        krów, ani kur? No... biegały sobie takie ozdone po pdworku jednak na
                                        rosół się nie nadawały.
                                        Ale ja i tak nie lubię rosołu! Mleka też niecierpię zwłaszcza prosto
                                        od krowy! :D
                                        Pozdrowienia dla Żyletek-Temperówek, Ołówków automatycznych i
                                        zwykłych nawet dla kredek świecowych. I dla wszystkich Depresyjnych:)
                                      • Gość: vandulka Re: Siostry Żyletki, Bracia Łołówki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 08:13
                                        No to co, że na tratwie?
                                        • trusiaa A hoj z wami! - brzmi odzew. 21.04.09, 09:13

                                          Vandulkaaaa :)))
                                          Przeprasza, musiałam się wyrechotać. Cudna jesteś.
                                          • trusiaa To cytat był 21.04.09, 09:48
                                            Przeczytała swoje bazgroły jeszcze raz... to nie tak miało być! Posłużyłam się
                                            cytatem z Kabareciku:
                                            "- Ahoj tam na tratwie! - A hoj z wami!"
                                            a wyszło jak zwykle :(

                                            Zioło mam tak samo - krowę lubię, mleka świeżego nie tknę, ale z kartonu oooo,
                                            to co innego.
                                            • drzejms-buond nie chce mi sie robić 21.04.09, 10:22
                                              dzisiaj...
                                              leniwe zatruły mi moje twórcze ciałko
                                              https://awatary.info/gify/21/kot89_(www.awatary.info).gif


                                              • trusiaa Re: nie chce mi sie robić 21.04.09, 10:24
                                                Jak?! Że kluchi? Przecież to czysta energia. Się zjada się ma szwung do roboty.
                                                • ziolo.zielone Re: nie chce mi sie robić 21.04.09, 11:45
                                                  Kluchy kluchom nierówne; najlepsze z kartofli i koniecznie ciepłe!
                                                  Zresztą.... jedna z niewielu jadalnych form kartofli, byle nie
                                                  kluski śląskie.
                                              • ziolo.zielone Re: nie chce mi sie robić 21.04.09, 11:43
                                                A mnie rozpiera energia, bo dziś nie pracuję. Mam już ponad 20 km. w
                                                nogach, a pies w łapach chyba 30 :)
                                                • trusiaa Re: nie chce mi sie robić 21.04.09, 11:52
                                                  I tak w biegu do nas piszesz? ŁaŁ :)



                                                  Vandulko, może podusię, może pled na nogi - jak chora to siadaj, odpocznij
                                                  papierzyska ciepnij precz. Herbata świeżo zaparzona:

                                                  www.southwestlavender.com/images/Tea_Cup_BSk.jpg
                                                  • Gość: vandulka Re: nie chce mi sie robić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 12:05
                                                    Tak! idą lepsze!
                                                    Żadne tam siadaj i nie pled, dzięki bardzo, tlenu wziałam ociupinkę
                                                    i dalej będę wziewać, patrzcie co za piękna pogoda!
                                                    Moje hasło na dziś (chętnie udostępnię - należy je wykonać na
                                                    górskiej hali, pełną piersią, na znaną melodię)

                                                    Eeeeeej skur wy syny dziady
                                                    nie daciee mii raaadyyy!!!

                                                    To śpiewałam ja, vandulka 1 stopnia, ale tekst jest autentycznie
                                                    góralski i jako taki na pewno skuteczny, polecam!
                                                    (i przepraszam oczy Wasze, jeżeli zostały obrażone - no ale inaczej
                                                    nie byłoby tej mocy...)
                                                  • ziolo.zielone Re: nie chce mi sie robić 21.04.09, 12:14
                                                    Niejedno oczy przeczytały, cierpliwe są. Przynajmniej moje;)
                                                  • ziolo.zielone Re: nie chce mi sie robić 21.04.09, 12:15
                                                    Nie w biegu tylko po marszobiegu:)
                                                  • mimbla.londyn Re: nie chce mi sie robić 21.04.09, 19:25

                                                    "A mnie rozpiera energia, bo dziś nie pracuję" - to chyba wszystkie
                                                    Temperowki tak maja ;)

                                                    I do Szanownego Dzejmsika : jak zrobic zeby i u mnie taki fajny kot
                                                    machal ,albo inne fajne cos tak od razu widoczne bylo?
                                                    Zeby nie trzeba bylo linki wstawiac,tylko od razu ,tak po galkach
                                                    czyms piknym przylozyc...






                                                    fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
                                                  • trusiaa Trzeci raz próbuję wpisać post. Ki diabeł? 22.04.09, 09:06
                                                    Mimblo zobaczyłam Twojego smoka... To je to!
                                                    A znasz może:
                                                    images.booksamillion.com/covers/bam/0/85/953/659/0859536599.jpg
                                                    Dawno temu znalazłam ją w londyńskiej księgarni. Od razu zapałałam do niej
                                                    miłością wielką, ale po zastanowieniu (po co mi dziecinna książeczka?) nie
                                                    kupiłam. Żałowałam bardzo. Prosiłam znajomych o wyszukanie - nakład się
                                                    wyczerpał. I po wielu latach na Helu, w namiocie z tanią książką, za jedyne
                                                    siedem złotych polskich... ONA. Mam i kocham ją do dziś :)
                                                  • trusiaa Vandulko, Dzielna Kobieto 23.04.09, 10:05
                                                    Jak Ci dzisiaj? Jak Twoje zdrówko szanowne?
                                                    Przyniosłam zestaw:
                                                    lurebeauty.authsecure.com/images/lavenderapple.jpg
                                                  • mimbla.londyn Re: Ki diabeł? 23.04.09, 11:50
                                                    Truuuuuusiaaaaaa!

                                                    Ty z jakas sila nieczysta sie zadajesz ,czy jak ?
                                                    MAM ta ksiazke ! Kupilam jako dorosla osoba (zdawac sie moze ,ze
                                                    normalna;)
                                                    Temperowki wszystkich krain laczcie sie !

                                                    Pozdrawiam
                                                    Mimbla
                                                  • mimbla.londyn Re: Ki diabeł? E,nie to tylko... Smok 23.04.09, 11:52

                                                    Malusi taki,przyjazny :)

                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1758469,2,1.html
                                                  • mimbla.londyn Re: Trzeci raz próbuję wpisać post. Ki diabeł? 23.04.09, 12:00

                                                    Szanowne Temperowki !

                                                    Co do smokow to byla kiedyc wspaniala,rozblyskujaca humorem ksiazka
                                                    "Sceny z zycia Smokow" Beaty Krupskiej ,plus cudowne ilustracje .
                                                    Polecam ;)
                                                  • ziolo.zielone Re: Trzeci raz próbuję wpisać post. Ki diabeł? 23.04.09, 12:39
                                                    Smoki są fajne, książkę pamiętam.
                                                    Kto ma smoka do klikania? Zawsze klikam w smocze jaja i młode
                                                    smoczki:)
                                                  • trusiaa To ja jeszcze do Mimbli 23.04.09, 13:20
                                                    Zawsze miałam słabość do takich książkowych stworzeń (Sceny z życia: Ba!), a czy
                                                    znasz smoka Cacusia? Cacek to dopiero smok i w chapankę gra.
                                                    I owszem, z wrodzonom skromnościom mogę się pochwalić pewnymi konszachcikami,
                                                    ale żeby zaraz z siłą nieczystą... Bogać tam.

                                                  • mimbla.londyn Re: To ja jeszcze do Temperowek 23.04.09, 13:48

                                                    Temperoweczki Kochane,
                                                    prosze o jakas herbatke z meliski,bo mnie tu zaraz jakis szlag jasny
                                                    kukuryku trafi !

                                                    To przez to wstawianie obrazkow! Chcialam Wam smoko dac-tak na dobry
                                                    humor i o malo co a jakas zylka mi za raz z nerw wielkich peknie,bo
                                                    sie tego nie moge naumiec! Uff,
                                                    meliska jest? To grzecznie poprosze

                                                    Mimbla Wkurzona Wlasnym Nieuctwem

                                                    fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
                                                  • mimbla.londyn Re: To ja jeszcze do Temperowek 23.04.09, 13:50
                                                    mimbla.londyn napisała:

                                                    Chcialam Wam smoko dac-tak na dobry humor


                                                    Ta, pewnie,
                                                    noz kurka wodna w odwlok szalenczo kopana ! smokA chcialam
                                                    Wam dac,smokA !
                                                  • ziolo.zielone Re: To ja jeszcze do Temperowek 23.04.09, 13:53
                                                    A ja nie potrafię i nawet nie zaczęłam się uczyć tego wstawiania.
                                                    Ale przecież nie muszę i szlag mnie trafia:D Chociaż szkoda, bo
                                                    wkleiłabym herbatkę z melis-w doniczce mam tylko miętę.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Totalnie Tępa Temperówka:)
                                                  • Gość: trusiaa Że jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 14:50
                                                    Próbuję
                                                    https://babyanimalz.com/community/sites/default/files/images/dragon-baby.png

                                                    mhm
                                                  • Gość: trusiaa Mimblo udało mi się to i Tobie też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 14:56
                                                    To leci tak:
                                                    Znajdujesz sobie obrazek, adres zaznaczasz na niebiesko i klawiszami Ctrl C
                                                    kopiujesz, potem w wątku odpowiadasz na ostatni post i nad okienkiem ukazuje Ci
                                                    się niebieski pipek IMG, klikasz na niego i gdy pojawi się okienko wklejasz
                                                    adres przy pomocy Ctrl V, klikasz OK i już. Jest obrazek.

                                                    Herbatka:
                                                    https://1.bp.blogspot.com/_tJPDtbRpk2M/SMABJjnUkLI/AAAAAAAAAbs/GC5UMEbvN_8/s400/IMG_2600.JPG
                                                  • Gość: mimbla.londyn Re: Mimblo udało mi się to i Tobie też IP: *.range86-135.btcentralplus.com 23.04.09, 15:25
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pd/kj/m8cb/ZYbii73BhDyoR5h0OB.jpg" border="0" alt="fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pd/kj/m8cb/ZYbii73BhDyoR5h0OB.jpg">
                                                  • Gość: mimbla.londyn Re: Mimblo udało mi się to i Tobie też IP: *.range86-135.btcentralplus.com 23.04.09, 15:27
                                                    No i wlasnie! robie tak jak mowisz i wychodzi ... nic .
                                                    Pewno zle cos kopiuje,ha,tylko co ?
                                                  • mimbla.londyn Re: Mimblo udało mi się to i Tobie też 23.04.09, 16:46
                                                    https://www.sesja.neostrada.pl/image014.gif

                                                    Trusiu,Twoja herbatka pomogla :D
                                                  • Gość: mimbla.londyn Re: Że jak? IP: *.range86-135.btcentralplus.com 23.04.09, 15:29
                                                    babyanimalz.com/community/sites/default/files/images/dragon-
                                                    baby.png
                                                    babyanimalz.com/community/sites/default/files/images/dragon-baby.png" border="0" alt="babyanimalz.com/community/sites/default/files/images/dragon-baby.png">
                                                  • Gość: mimbla.londyn Trusiu,Twoj smok ;) IP: *.range86-135.btcentralplus.com 23.04.09, 15:32
                                                    Wspaniale "ujecie" ;)

                                                    I widze,ze tez byl dzisiaj troszke nerwowy- az dym nosem puszcza ;)

                                                    Pozdrawiam serdecznie wszystkie Temperowki

                                                    Mimbla Spokojniejsza (bo po melisie ;)

                                                  • Gość: vandulka Re: Trusiu,Twoj smok ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 15:48
                                                    Trusiuu, Twój smok - absolutny!
                                                    Ja też mam coś - Wielką Księgę Smoków, też kupiłam za dorosłości, i
                                                    mam jeszcze w domu trzy smoki luzem, bardzo się przydają.

                                                    Szanowne zdrowie - nikt się nie dowie.
                                                    Znaczy - lepiej nie pytaj. Lepiej, bo gorzej już było.

                                                    Temperówy, jesteście bardzo zdolne dziewczyny! Może i ja się nauczę
                                                    wreszcie wklejać, aby podciągnąć się do poziomu. Idę szukać czegoś
                                                    ładnego.
                                                  • mimbla.londyn Re: Trusiu,Twoj smok ;) 23.04.09, 16:18

                                                    https://tinyurl.com/cke6zt
                                                  • drzejms-buond Re: nie chce mi sie robić 23.04.09, 12:10
                                                    mimbla.londyn napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > I do Szanownego Dzejmsika : jak zrobic zeby i u mnie taki fajny kot
                                                    > machal ,albo inne fajne cos tak od razu widoczne bylo?
                                                    > Zeby nie trzeba bylo linki wstawiac,tylko od razu ,tak po galkach
                                                    > czyms piknym przylozyc...
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >

                                                    w temże celu należy wcisnąć to niebieskie nad okienkiem wpisowym
                                                    z napisem IMG albo
                                                    na piechotę:
                                                    użyć takich znaków
                                                    tu ADRES OBRAZKA( spod prawego klawisza myszy bierzesz po najechaniu na
obrazek) i zamykamy znaczkiem

                                                    koniec wykładu...
                                                    kopertę prosimy kłaść na biurku
                                                  • mimbla.londyn Dzejms ! 23.04.09, 13:34
                                                    Najmilszy Dzejmsie ,jakim znaczkiem???
                                                    Zamykamy znaczy?
                                                    Bo na Testowym to juz jaaaasnej cholery dostaje ;)


                                                    [img]
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pd/kj/m8cb/ZYbii73BhDyoR5h0OB.jpg[img]
                                            • ziolo.zielone Re: To cytat był 21.04.09, 11:40
                                              Wiem, że to cytat i nawet wiedziałam z czego:)
                                              Mlleko podobno piłam jako dziecko ale już tego nie pamiętam. Sery to
                                              co innego, mimo że z mleka.
                                          • Gość: vandulka Re: A hoj z wami! - brzmi odzew. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 10:25
                                            No.
                                            Lekarz też się mną zachwycił, jak zobaczył wczoraj moje wyniki, aż
                                            podskoczył z radości.
                                            I bardzo dobrze, przynajmniej mam na piśmie. Chora jestem i
                                            odczepcie się ode mnie! (to nie było do Was, kochane Temperówki - to
                                            do NICH!!!)
                                            • ziolo.zielone Oni! Odczepcie się od Vandulki! 21.04.09, 11:49
                                              Zdrowiej Vandulko, zdrowiej. Podobno idą lepsze czasy:)
        • Gość: myszołap Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.upc-c.chello.nl 14.04.09, 20:15
          Myszy w dłoń? Auuuuu...
          Zastawiłam ci ja pułapki - takie, coby biednych myszy nie zabić a jeno wyłapać i
          wypuścić, i co? Rano jedna była złapana - ale martwa... próbowała wygryźć dziurę
          w pułapce i chyba się plastikiem otruła... chlip... :(
          I jak tu być humanitarnym?
          ...
          • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 21:14
            Byłam humanitarna dla myszy, a jakże - łapałam je gołymi rękami, wkładałam do
            pojemniczka i wypuszczałam na zakrzaczonym skwerku pod kościołem (z
            komputerowych - bo lubiły huśtać się na przewodach w obudowie - przerabiałam na
            kościelne). Aż do dnia gdy jedna użarła mnie w palec...
            Czytałam, że rozsypywanie suszonego rumianku wzdłuż listew podłogowych
            skutecznie obrzydza myszom pobyt w domu. Spróbuję we wrześniu, bo tylko wtedy
            mnie odwiedzają.
            • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 16:55
              Przeżyłam w pracy. Nadrabiam zaległości (cyt. tyle roboty, że nie ma kiedy
              załadować), dodają jeszcze jakieś nowe projekty, może pierwiosnkowo dam radę.
              Ale...
              www.youtube.com/watch?v=P2rgRgR4LCg
              • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 17:15
                I inne kawałki z tej strony, jak raz dla Temperówek
                • Gość: Dżejms komputeru w impasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.09, 14:29
                  moze przez czas jakiś nie będę odbierał poczty
                  komputeru krzyczy ze ma wirusy, trojany, spajłery,
                  wszystko o czym prawdziwy HAKER zamarzyć może...
                  jeno kokluszu nie ma
                  ;[
                  • Gość: bell Re: komputeru w impasie IP: *.toya.net.pl 20.04.09, 16:28
                    Jak ma wirusy, to aspiryna, herbatka owocowa i do łóżka.
                    Uważaj, coby mu się w zapalenie płuc nie przekształciło.

                    Z pierwiosnkiem.
    • Gość: gosciu Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.range86-135.btcentralplus.com 26.04.09, 22:52
      Formacja Temperowek ;)
      • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 28.04.09, 19:26
        Mimo pogody za oknem, nastrój mi spada, jak nie przymierzając, nasz wątek.
        Roboty tyle, że cyt: Panie nawet nie ma jak załadować...
        Milion spraw do zrobienia i cały czas kombinuję: O czym to ja jeszcze zapomniałam...
        Drogie Temperówki!
        Jakiś balsamik na duszę poproszę.
        B.
        • uccello Bell 28.04.09, 20:27
          Wyobraź sobie Bell droga ,że leżysz na wygodnym szezlążku, przez
          otwarte drzwi na werandę wpada przesiane przez zieleń słońce, i
          wywołujący euforię zapach kwitnącego sadu. Czytasz sobie nieznaną Ci
          jeszcze powieść najukochańszego autora , a świergot ptasząt ledwie
          się przebija przez graną na pianinie niedbale, acz biegle melodię.
          Twoją uwagę nieco rozprasza fakt, że ów niebywale biegły i
          przystojny pianista przerywa co chwila ,żeby wymasować Ci stopy...
          • Gość: bell Re: Bell IP: *.toya.net.pl 28.04.09, 20:33
            Ach! Uccello!
            Już mi lepiej, kontynuuj...
            Od siebie dodam, że na mojej piersi leży czarny, prawie granatowy kot o
            bursztynowych ślepiach ( z których jedno...itd.)z włączonym motorkiem.

            Chyba dotrwam do jutra :)
            • uccello Re: Bell 28.04.09, 21:10
              no to jeszcze dodam, że dzwoni Twoja przyjacióła i opowiada coś tak
              śmiesznego,że płaczecie ze śmiechu, po całej gamie chichotu,
              parsknięć, rzężeń, kwilenia -ogólnie mówiąc- głupawki która lekko
              zakwasza Ci mięśnie brzucha czujesz się tak , jakbyś wyszła właśnie
              z morza mile zmęczona pływaniem...
              • Gość: bell Re: Bell IP: *.toya.net.pl 28.04.09, 21:21
                Uccello! Toś pojechała...

                Lata temu miałam okazję być w Dalmacji.
                Leżałam sobie w Adriatyku, patrząc na "Tatry", po drugiej stronie drogi i
                leczyłam depresję.
                Przyjaciołom mówiłam:
                Jeśli mnie dopadnie deprecha, to mi to przypomnijcie.
          • mimbla.londyn Uccello ! 29.04.09, 05:57

            Jestes Wielka !
            Pocieszajaca "scena romantyczna" dla Bell - cudowna !
    • Gość: mimbla.londyn Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.range86-135.btcentralplus.com 29.04.09, 05:53
      Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna,
      pakując swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń.
      Drugiego dnia przyszli i zabrali jej rzeczy i meble.
      Trzeciego dnia usiadła na podłodze pustej jadalni, włączyła spokojną
      muzykę, zapaliła dwie świece, postawiła półmisek z dwoma kilogramami
      krewetek, talerz kawioru i butelkę zimnego białego wina i przystąpiła
      do konsumpcji, aż już więcej nie mogła.
      Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju rozmontowała pręty karniszy,
      pozdejmowała z końców zatyczki i do środka włożyła połowę krewetek i
      sporą porcję kawioru, po czym ponownie umieściła zatyczki na końcach
      karniszy. Potem zrezygnowana cicho wyszła i pojechała do swojego
      nowego lokum.
      Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową
      dziewczyną.
      Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął
      śmierdzieć.
      Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i przewietrzyli cały
      dom. Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali
      dywany.
      W każdym kącie powiesili odświeżacze powietrza. Zużyli setki puszek
      sprayów odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili wszystkie
      drogie dywany.
      Nic nie działało.
      Nikt nie przychodził do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli
      pracować w domu, nawet służąca się zwolniła.
      W końcu były mąż kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli się
      wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli znaleźć nikogo, kto
      zechciałby kupić cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierać
      ich telefonów. Zdecydowali się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić
      nowy dom.
      Eks-małżonka zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała
      go,
      co słychać. Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie
      wyjaśniając jej prawdziwej przyczyny.
      Wysłuchała go ze spokojem i powiedziała, że bardzo tęskni za domem, i
      że porozmawia z prawnikami, aby uporządkować sprawy w papierach w
      taki
      sposób, by odzyskać dom.
      Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o
      smrodzie, zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą
      rzeczywistej
      ceny, o ile ona podpisze umowę tego samego dnia. Przystała na to i w
      ciągu godziny dostała od niego papiery do podpisania.
      Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego
      domu, patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na
      ciężarówkę, by zabrać je do nowego domu...
      ...łącznie z karniszami.
      UWIELBIAM SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIA, A TY?

      ;)
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 29.04.09, 10:28
        No maaasz! ;)

        Z powodu nadchodzącego łikędu ma mięszane uczucia: poddać się chandrze czy może
        zrobić sobie od niej urlop?
        • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 29.04.09, 10:45
          Trusia- chandrę w obecnych okolicznościach pogody należy wziać na
          dłuuugi spacer, pojechać z nią gdzieś pierwszym lepszym podmiejskim
          autobusem i zostawić w starym, bezpańskim, kwitnącym czereśniowym
          sadzie.
          • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 29.04.09, 10:50
            Uccello, Ty to jesteś normalnie ;)

            Tylko jak miałabym opuścić taki bezpański kwitnący sad?
            Toż powaliłabym się na murawę i gapiła na gałęzie i żądna siła by mnie stamtąd,
            aż do lata, bo wiadomo: czereśnie...
            Heeej - to po chandrze już?!
            • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 29.04.09, 11:41
              Powalenie się na trawę,proszęSzanownej Trusii, jest częścią kuracji.
              Chandra się wtedy otorbia, kokonieje i jak człowiek tak poleży w tej
              trawie, posłucha buczących w kwitnących gałęziach pszczół, wyjmie
              uwierajacy kamyk spod tyłeczka, to ani się obejrzy ,a z kokonu
              chandereczki wykluje się euforyjka vulgaris i nuże naszego organizmu
              jako nosiciela szukać, nuże przylgnąć swym motylim jestestwem do
              jakiegoś dobrze ukrwionego organu wewnętrznego, a trzepotać, a
              łaskotać, do bezrozumnego chichotu, bez powodu prowadzić. Wracamy
              tedy do rodziny i obowiązków służbowych, ale ów helikopter radości w
              środku sprawia, że dziwnie lekko nam i widzimy wszystko przez różowe
              okulary.

              Kurację trzeba powtarzać, bo euforyjka vulgaris, eh, wiadomo -żywot
              ma króciutki.
              • mimbla.londyn Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 29.04.09, 17:18
                Uccello,
                ja Cie serdecznie prosze: Ty zacznij pisac ksiazki !




                fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
                • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 30.04.09, 16:18
                  Uccello!
                  Ja Cię proszę, Ty zacznij pisać książki!
                  Naprawdę mi lepiej, mimo wszelkich przeciwności.
                  Dobrze, że ten tydzień trochę krótszy.
                  Podzielę sie moim dzisiejszym przeżyciem.
                  Akademia ku czci, ja jako prowadząca, wydaję komendy: powstań, do hymnu itd.
                  Wszyscy stoją, wpatrzeni oczywiście we mnie stojącą na froncie.
                  W tym momencie czuję, że za chwilę zemdleję (upał, stres ?!).
                  Wyobraźcie to sobie, jak teatralnie mdleję. Byłaby to niezapomniana akademia.
                  Siłą woli dotrwałam do końca hymnu.

                  • uccello niezapomniane akademie 30.04.09, 23:30
                    Bell- dziękuję za dobre słowo:)
                    Podobno jedyny segment rynku księgarskiego, który nie odczuwa
                    kryzysu, to ten oferujacy wydanie na własny koszt książki każdemu ,
                    kto o tym tylko zamarzy.
                    Zostanę jednak chyba, w tej malejącej sekcji czytających.

                    Twoja opowieść o apelu (to chyba te wahnięcia ciśnienia, nie wiem
                    jak u was, ale dziś na spacerze złapała mnie najprawdziwsza burza,
                    po której powietrze tak pachniało, że miałam ochotę ucałować sąsiada
                    noszącego zasłużoną ksywkę Muflon) , no więc Twoja opowieść o apelu
                    przypomniała mi szkolne czasy i cotygodniową męczarnię zwaną
                    eufemistycznie apelem porannym. Atrakcje były dwie:

                    Drużynowa, wymyśliła,że było by CUDNIE,po prostu CUDNIE gdybyśmy na
                    harcerskich chustach miały wyhaftowane po sylabie hasło:
                    BO WSZY SCY HAR CE RZE TO JED NA DRU ŻY NA
                    Zastępowej trafiła się akurat sylaba WSZY i jej wystąpienie z
                    szeregu z meldunkiem wywoływało zawsze szmery, psykania, i eksplozje
                    głupawki.

                    Drugą atrakcją była wicedyrektor, o arcyimponującym biuście i
                    utapirowanym hełmofonie z loków, która w czasie śpiewania przez nas
                    hymnu, milcząc ,opuszczała woal rzęs w stronę dekoltu, nabierała
                    powietrza w te imponujące płucka, i z rozmarzeniem uśmiechała się
                    do swojego biustu.

              • drzejms-buond Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 29.04.09, 17:27
                uccello napisała:

                > Powalenie się na trawę,proszęSzanownej Trusii, jest częścią kuracji.
                > Chandra się wtedy otorbia, kokonieje i jak człowiek tak poleży w tej
                > trawie, posłucha buczących w kwitnących gałęziach pszczół, wyjmie
                > uwierajacy kamyk spod tyłeczka, to ani się obejrzy ,a z kokonu
                > chandereczki wykluje się euforyjka vulgaris i nuże naszego organizmu
                > jako nosiciela szukać, nuże przylgnąć swym motylim jestestwem do
                > jakiegoś dobrze ukrwionego organu wewnętrznego, a trzepotać, a
                > łaskotać, do bezrozumnego chichotu, bez powodu prowadzić. Wracamy
                > tedy do rodziny i obowiązków służbowych, ale ów helikopter radości w
                > środku sprawia, że dziwnie lekko nam i widzimy wszystko przez różowe
                > okulary.
                >
                > Kurację trzeba powtarzać, bo euforyjka vulgaris, eh, wiadomo -żywot
                > ma króciutki.

                przy moim szczęściu prędzej kleszcza załapię...
                ;[
                • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 30.04.09, 23:40
                  > przy moim szczęściu prędzej kleszcza załapię...

                  nooo, kleszcze to niewątpliwie "wymysł szatana"( termin mojego Taty
                  tyczący przde wszystkim urzędowych przepisów) . Podstępne mini
                  pająki o wredocie XXL. Nie przyjmuję ich istnienia do wiadomości,
                  ale na wszelki wypadek nie hasam pół goła w sandałach po lesie.
                  • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.09, 11:34
                    Ależ tylko pół goła masz szansę uniknąć wszystkich plag, które może zafundować
                    ten robaczek niewielki, nieprzyjaciel nasz szczery. Otóż na gołym, całkiem jak
                    na dłoni, widać przemarsz takiego skrytożercy, łaskocze, więc łatwo go chwycisz
                    za kołnierz, albo hajdawery i w burzany precz wyrzucisz. A teraz wyobraź sobie
                    strój ochronny zalecany przez lekarzy i farmaceutów - te wszystkie szarawary,
                    peleryny, kaptury - weź znajdź takiego gada w falbanach - wracasz do chaty
                    ciuchy zdejmujesz, a ten pełznie podstępnie, chowa się w kieszeni i tylko czeka
                    żeby napaść na Ciebie choćby i w łóżku. On ma czas, nie spieszy mu się...
                    A tak serio serio - wystarczy go wykręcić ze skóry do 24 godzin po wgryzieniu,
                    do tej pory nie dostanie się jeszcze do najgłębszych warstw - biedaczek ;)
                    • uccello TruuUuuuusiiiiiiaaaa... 05.05.09, 09:53
                      Trusiaa! Gdzie jesteś?
                      Ani chybi zamajowała się dziewczyna.
                      • trusiaa Re: TruuUuuuusiiiiiiaaaa... 05.05.09, 10:02
                        A ku ku! :D

                        • uccello Re: TruuUuuuusiiiiiiaaaa... 05.05.09, 10:07
                          już Cię widzę jak z miną Makgajwera w akcji zerkasz zza
                          internetowego winkla:)
                          • trusiaa Re: TruuUuuuusiiiiiiaaaa... 05.05.09, 10:14
                            Co Cię przeczytam to się chichram nieprzystojnie :)))))



                            Kazimierz na majówkę? Panieee, za jakie grzechy. Toteż byłam w Warszawie. Na
                            chwilkę - po pelargonie z Ikei. Jeśli Kazimierz to w listopadzie i u Dziwisza na
                            herbacie. Mmmm.
                            • uccello Re: TruuUuuuusiiiiiiaaaa... 05.05.09, 10:19
                              Jeśli Kazimierz to w listopadzie i u Dziwisza na herbacie. Mmmm.

                              NOOO, fajne tam mają koty na wyposażeniu.
                              • trusiaa Re: TruuUuuuusiiiiiiaaaa... 05.05.09, 10:35
                                To z czytaniem do Uccello było, żeby sobie co poniektórzy nie myśleli. Tu dygam
                                wdzięczn...


                                o choleśka, fotel mi się przewrócił.
                                • uccello Re: TruuUuuuusiiiiiiaaaa... 05.05.09, 10:51
                                  Halo! Trusia cała? Ogun stłuczon???


                                  A u nas na pelargonie mówi się "Krakowiaki".
                                  • trusiaa Re: TruuUuuuusiiiiiiaaaa... 05.05.09, 10:53
                                    Nieee? A czemu tak?

                                    Aaaa w Krakowie na kafelki mówią flizy. Tak mi się przypomniało.
                                    • drzejms-buond Re: TruuUuuuusiiiiiiaaaa... 05.05.09, 11:20
                                      a krakowiacy na kapcie mówią papucie

                                      a te pelargonie to jak sie traktuje żeby przezimowac
                                      bo kupiłem w sobotę, po raz pierwszy w życiu.
                                      • trusiaa Re: TruuUuuuusiiiiiiaaaa... 05.05.09, 11:30
                                        A bogać tam: zimować. Musi być chłodno, widno. Same problemy. Kupujesz po 1,99
                                        szt. i masz świeże.
                        • drzejms-buond Re: TruuUuuuusiiiiiiaaaa... 05.05.09, 10:13
                          q q ry q!
                          • Gość: bell Re: TruuUuuuusiiiiiiaaaa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 14:05
                            Jak widze, depresjonisci (?!)powrocili z majowek cali, zdrowi i bez
                            kleszczy.
                            Troche mi majowka doladowala akumulatorki, ale i tak nie wiadomo na
                            jak dlugo...
                            Pozdrawiam majowo - przedburzowo.
                            • trusiaa Ja wiedziałam, że tak będzie 05.05.09, 15:16
                              Bell, się trzymaj w pozycji doładowanej. Nie ruszaj się! O, widzisz tak dobrze ;)

                              Koniec świata - czytam losowo wybrane ludzkie "przypadkowe fakty" i cóż widzę:
                              większość tych osób kwalifikuje się na pacjentów naszego kącika. Może tam
                              ogłoszenia zamieszczać albo co?
                              • Gość: bell Re: Ja wiedziałam, że tak będzie IP: *.toya.net.pl 05.05.09, 16:40
                                Też miałam takie wrażenie. Może im PSY-choanalizą z pomocą ;)
                            • ziolo.zielone Jak ja pragnę burzy... 05.05.09, 15:25
                              Takiej atmosferycznej, z piorunami!
                              • trusiaa Re: Jak ja pragnę burzy... 05.05.09, 15:49
                                Też pragnęłam do zeszłego roku. Jak mi pani, raz trzasło to cało elektrykie w
                                domu diabli wzieni. Dobrze, że ubezpieczone to było.
                                • Gość: bell Mam Was! IP: *.toya.net.pl 05.05.09, 17:56
                                  Wróciłam do domu, poczytałam o "10. faktach"...
                                  Przyznajcie się!!!
                                  Ile fałszywych nick'ów macie w tym temacie?

                                  P.S. Nadal czekam na burzę, lub choćby na deszcz. B.
                                  • mimbla.londyn Re: Mam Was! 06.05.09, 04:43

                                    :D
                                    • Gość: bell Re: Mam Was! IP: *.toya.net.pl 06.05.09, 21:20
                                      Nikogo nie ma, wszyscy śledzą inny wątek...
                                      Albo siedzą zanurzeni w różnego rodzaju, szeroko pojęte "antydepresanty"..
                                      Ehh, żizń, żizń, sztoby ty żopu miała... (cytat, z kogo nie powiem)
                                      • Gość: trusiaa Re: Mam Was! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 07:35
                                        A pewnie, że się zanurzamy - jak ostatnio przeczytałam co Uccello nasza
                                        niezrównana zamieściła wśród zasłyszanych ostatnio dowcipów to padłam! I tak mi
                                        zostało. :)
                                        • drzejms-buond Re: Mam Was! 07.05.09, 09:54
                                          właśnie! jakoś w 10 przypadkach kolężeństwa nie widdzę...?
                                          tłumaczę to sobie tym, ze po prostu koleżeństwo wiedzie życie NIEPRZYPADKOWE...
                                          • trusiaa Re: Mam Was! 07.05.09, 10:07
                                            Nie widzisz, bo jestem szczera do bólu i w życiu nie dam się namówić na
                                            publiczne wybałuszanie pod własnym nickiem. A pod przybranym - sensu
                                            wybałuszania się nie widzę. ;)
                                            • drzejms-buond Re: Mam Was! 07.05.09, 11:32
                                              ale cudze to sie czyta?
                                              to JA CIĘ "WYBAŁUSZĘ" (bożżż, jaki głupi wyraz)

                                              1. koszę trawę
                                              2. wspomagam antydepresyjnie
                                              3. gram w kółeczka na necie
                                              4. piję herbatę z rumianku
                                              5. zaraz idę robić obiad
                                              6. aaaa, poprawię se grzywkę
                                              7. czemu ten listonosz nie przychodzi?
                                              8. siedzę cichutko
                                              9. dżejms sie mnie czepia, zaraz go gwizdnę i tknę boleśnie
                                              10...ani żadej rzeczy , która jego jest
                                              • trusiaa Re: Mam Was! 07.05.09, 11:46
                                                Pół na pół trafionych. A gdzie głębia mej duszy? Liczne przymioty?
                                                No dzieeeee?
                                                • drzejms-buond Re: Mam Was! 07.05.09, 11:49
                                                  przymioty są liczne, fakt
                                                  ale
                                                  równie liczne co czytelnicy wątku
                                                  to nie SZUPEREKSZPRESZ, prze Trusi szanownej...
                                                  no!
                                                  :-D))
                                                  • trusiaa Re: Mam Was! 07.05.09, 12:01
                                                    Sprostowanie:
                                                    nie mam grzywki
                                                    A listonosza nie widać :/
                                                  • drzejms-buond Re: Mam Was! 07.05.09, 12:06
                                                    trusiaa napisała:


                                                    > nie mam grzywki
                                                    > A listonosza nie widać :/

                                                    moze należy pomysleć o grzywce....?
                                                    :-D)
                                          • Gość: bell Re: Mam Was! IP: *.toya.net.pl 07.05.09, 19:18
                                            EEEEEE tam ściemniasz.
                                            A Truusi też nie wierzę, że jej tam nie ma.
                                            A mnie akurat łatwo odnaleźć :)
                                            Pozdrawiam wietrznie.
                                            • Gość: trusiaa O Vandulce tu jest! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 07:38
                                              Jak bum cyk cyk, mnie tam nie ma!

                                              Ale Vandulki nie ma i się martwię. Może Vandulce jakiejś zachęty trzeba -
                                              chętnie służę.
                                              • Gość: vandulka Re: O Vandulce tu jest! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 09:22
                                                Przyszła baba do lekarza - depresjologa, a lekarz się pyta:
                                                - Dlaczego pani tak długo nie było?
                                                - A, bo miałam depresję...
                                                • Gość: trusiaa Re: O Vandulce tu jest! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 10:11
                                                  Co tam będę truć po próżnicy - oto dla Ciebie:
                                                  https://farm2.static.flickr.com/1207/681632308_a4896146c3.jpg
                                                  • Gość: vandulka litości! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 10:47
                                                    Nie dobijaj!
                                                    Miałam tam pojechać - właśnie w takie miejsce, proszą mnie,
                                                    namawiają, już nawet trochę się gniewają.
                                                    Dla tego wyjazdu zrezygnowałabym nawet z jabłek. Albo lawendy.
                                                    I nie mogę!!!
                                                    Bo się nie wyrabiam z robotą! I nie ma mowy żeby jej nie zrobić,
                                                    oddać komuś, zrobić sobie przerwę czy coś.
                                                    Oto, co o tym myślę:
                                                    piiii piiiiiii piiiii piiiiii
                                                  • Gość: trusiaa Re: litości! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 12:07
                                                    No, to sypnę oczywistą oczywistością: nie ma ludzi niezastąpionych.
                                                    A gdzie iskra szaleństwa?! Rzuć to co robisz w diabły i JEDŹ KOBIETO!!!
                                                    Jakbyś co, nie daj Boże się rozchorowała to robota musiałaby poczekać tak?
                                                    Nie daj się przerobić na chomika, co w swojej klatce pędzi po karuzeli i myśli,
                                                    że właśnie ucieka.

                                                    Niniejszym urlop Ci daję. Dla Twojej zdrowotności konieczny. Amen.
                                                  • madziejka1 Re: litości! 08.05.09, 15:02
                                                    Może to nie jest najlepisze motto do wątku depresyjnego, ale ktoś mi
                                                    kiedyś powiedział, że cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych. Póki
                                                    tam nie jesteśmy, dajmy się zastąpić i korzystajmy z życia! Jedz i
                                                    się nie oglądaj się za siebie, co ma być to będzie. No chyba, że
                                                    jesteś chirurgiem i masz przeprowadzić operację ratującą życie i
                                                    tylko Ty to potrafisz zrobić - jeśli tak jest to stanowczo zabraniam
                                                    oddalania się w tropiki!
                                                  • Gość: bell Re: litości! IP: *.toya.net.pl 08.05.09, 19:31
                                                    Vandulko!
                                                    Ja Cię proszę, ty jedź!!!
                                                    Tego co zobaczysz i użyjesz nikt Ci nie zabierze.
                                                    A robota? Jak wiadomo, nie zając. Nie ta to inna. A może doświadczenia i
                                                    wiadomości, które tam zdobędziesz bedą atutem w nowej lepszej pracy?
                                                    Moja droga! Bon vouyage! (czy jak to się tam pisze)
                                                  • trusiaa Vandulka w tropikach? 11.05.09, 08:40
                                                    Pojechała, a?
                                                  • Gość: vandulka Re: Vandulka w tropikach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.09, 10:16
                                                    Hę?
                                                    toż to przyszłość jest, liczona w miesiącach!
                                                    Jeszcze wymaga zorganizowania, w tym zarobienia, odzyskania nieco
                                                    urody (ile się da), wzbogacenia zaplecza materialnego i takie tam.
                                                    Roboty rzucić nie mogę, bo ona jest bardzo ważna dla LUDZKOŚCI,
                                                    a przynajmniej dla jednej przedstawicielki, której niezbędny jest
                                                    godziwy zarobek. Ani odłożyć nie mogę, bo ona już była nieco
                                                    odłożona, niestety.
                                                    Nie ma totamto, zając niezając, trzeba robić i już.
                                                    Więc za-pier-ni-czam!
                                                    Ale za to jadę nad morze nasze ukochane na parę dni!
                                                    ŁAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!
                                                    Przysięgam, że w imieniu wszystkich Temperówek wlezę do wody, żeby
                                                    mi tak nogi miały przymarznąć!
                                                  • drzejms-buond Re: O Vandulce tu jest! 11.05.09, 10:08
                                                    Gość portalu: trusiaa napisał(a):

                                                    czy tak wygląda ŁONO ABRAHAMA?
                                                    jej! jaki niebiański krajobraz....nuuuuuuuuuuuuuuudnyyyy
                                                    a wodzie mątrwy, rekiny, płaszki i meduzy
                                                    czekające na nasze kończyny do odgryzienia..
                                                    brrrrr...
                                                    nie ufajcie obrazkom!
                                                    ;]
                                                  • Gość: vandulka Re: O Vandulce tu jest! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.09, 10:27
                                                    MĄTRWY - dobre! wieje zgrozą...
                                                    Ale powiem Ci, Drzejmsie Błądzie, że takie nudne to znowuż nie jest.
                                                    Jakby się tam pojawić z czerwonym kwiatem za uchem, w kolorowym
                                                    pareo (a przedtem się natrzeć marchewką, dobry efekt) i zatańczyć
                                                    przy dźwiekach ukulele - to by ożywiło całość, czyż nie?

                                                    (co ci po głowie chodzi, kretynko, rób robotę i nic nie kombinuj!)
                                                  • trusiaa Re: O Vandulce tu jest! 13.05.09, 09:25
                                                    Z kącika porad, dziś:
                                                    "Jak ożywić całość":
                                                    https://www.surfnhula.com/images/hulagirl.jpg

                                                    Dobra kursanty, pośmiaLYśmy się, pożartowaLYśmy, a tera zdjęcie poglądowe pt.
                                                    Vandulka na plaży:
                                                    https://a.abcnews.com/images/International/nm_hula_hawaii_080724_mn.jpg


                                                    Idę popod łopiany - poleżę i pozazdraszczam.
                                                  • Gość: trusiaa Mimbla Mimbla jak mnie słyszysz ołwer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 17:01
                                                    Jestem beznadziejnie zakochana w tym stworzonku z uszami, które tańczy, albo
                                                    tłucze głową w ścianę. Kto to taki i skąd go/ją ściągnąć?


                                                    Tu, z tego miejsca zwracam się do Temperówek: żeby nasz wątek dyndał na
                                                    następnej stronie... jakże mi jest przykro :(
                                                  • mimbla.londyn Re: Mimbla Mimbla jak mnie słyszysz ołwer 21.05.09, 15:50
                                                    Jeste ,jestem...
                                                    Ledwom zywa ; )

                                                    Reanimacja herbatkowa potrzebna.
                                                    Chyba meliska,abo inny rumianek .
                                                    I pajda wiejskiego chleba z miodem....
                                                    Bo zdechne Wam tu bezczelnie pod plotem ; )
                                                  • drzejms-buond Re: Mimbla Mimbla jak mnie słyszysz ołwer 21.05.09, 16:03
                                                    pod płotem w LONDONIE -nie obciach...

                                                    ;-]
                                                    ołwer!
                                                  • mimbla.londyn Re: Mimbla Mimbla jak mnie słyszysz ołwer 21.05.09, 16:17

                                                    Ty,Dzejmsik, herbatki dawaj, kolezanke ratuj ; )
                                                    A nie mi tu atrakcyjnosc miedzynarodowa plotow
                                                    prezentujesz ; )
                                                  • mimbla.londyn Re: Mimbla Mimbla jak mnie słyszysz ołwer 21.05.09, 16:18

                                                    I juz zupelnie pomine,ze byl taki jeden co sie Jack London
                                                    kazal wolac ; )
                                                  • drzejms-buond Re: Mimbla Mimbla jak mnie słyszysz ołwer 21.05.09, 16:30
                                                    upsss...
                                                    herbatę? mam dzisiaj tylko tą, yyyyyyyyyyerrrrba mate!
    • ziolo.zielone Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 18.05.09, 09:13
      Ratunku!
      Remont generalny w domu, niech mnie ktoś spali:(
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 18.05.09, 09:27
        Dobić - mogę, ale spalić? :(
        • ziolo.zielone Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 18.05.09, 09:31
          Przecież spalenia też nie przeżyję:P :)
          No dobra, zioła można też zaparzyć. Tak czy inaczej unicestwić
          wysoką temperaturą:(
          • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 11:21
            No dobra, ale wyobraź sobie, że zaraz po remoncie będziesz miała tak:

            https://www.theludlownyc.com/images/livingroom/LivingRoom1.jpg

            albo tak:

            https://www.meblopol.pl/photos/5/012_BAWARIA_POKOJ_DZIENNY_03.JPG.jpg

            Tymczasem strzel sobie ziółka, albo coś malutkiego wzmacniającego.
            • Gość: Dż Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.09, 13:35
              albo tak...

              https://www.gimzareby.neostrada.pl/wakacje2006_remont1.jpg
              • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 18.05.09, 14:39
                O matko... Ty to wiesz jak kobiecie humor poprawić!

                Swoją szosą niemal roczne przebywanie w towarzystwie Panów Robotników
                Budowlanych spowodowało u mnie silną alergię na schlapane farbą i cementem
                stroje robocze, język niecenzuralny, silne "męskie" wonie oraz piwo.
                Myślałam, że zacznę gryźć i bluzgać, ale ostatkiem sił się powstrzymałam.
                Dopiero po latach mi przeszło.
                • drzejms-buond Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 18.05.09, 15:23
                  co mi przypomina koleżankę- budowlańca. Pani inżynier z Niemiec.
                  na budowie oczywiscie Polacy z językiem niewybrednem.
                  Kiedys się wkurzyła i mówi im,że sobie nie życzy takiego języka.
                  Nastepnego dnia przychodzi do pracy
                  - cisza na budowie...
                  w którymś momencie chłopaki zaczęły...

                  - Michałku , kochanie czy mógłbyś mi podać młoteczek...

                  -Zdzisiu , motyla noga, gdzie dałeś drabinkę...?
                  ;-]
                  • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 18.05.09, 17:19
                    A moja koleżanka z pracy (polonistka) spisywała, co bardziej wulgarne
                    sformułowania,jakie przychodziły nam do głowy, coby rozmawiać z panami
                    remontowymi...
                    • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 08:19
                      Uwaga, tera bede sie chwalić (ale i tak jestem dziwnie spokojna, że większość tu
                      obecnych koleżanek ma podobne doświadczenia). Z tytułu budowy, jako że byłam
                      mocno zdesperowana (uciekający czas i brak fachowego wsparcia) musiałam
                      błyskawicznie przyswoić wiedzę nt. budowyjakotakiej. O ile na początku byłam dla
                      panów fachowców niewidzialna - zawsze zwracali się do męża, to po kilku
                      rzeczowych pytaniach min. o dylatację, kapinos, chudy beton zostałam facetem ;)
                      Kiedy już miałam panów, ziejących piwem i szlugami, po kokardę żeby było
                      szybciej sama skręciłam szafki kuchenne. To już był szczyt: - Pani kierowniczka
                      to się lalkami w dzieciństwie nie bawiła! - rzucił pan Wiesio.
                      Ach... :D
                      • drzejms-buond Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 19.05.09, 11:01
                        rozumiem,że pan Wiesio sie bawił...
                        • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 19.05.09, 11:13
                          Tego nie wiem, ale że miałam ulubioną żółtą cysternę - fakt,
                          zestaw śrub, kółek, listewek metalowych z otworami (budowałam z nich maszyny do
                          robienia kurzu) - fakt,
                          kolejkę elektryczną - oszszszywiście.

                          Na lalce ćwiczyłam operacje wyrostka i zastrzyki. Nie pamiętam, żebym ją jakoś
                          szczególnie kochała :(
                          • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 19.05.09, 22:30
                            Ja tam techniczna nie jestem (przynajmniej w domu - nie po to się ma męża
                            inżyniera, coby się wyrywać);)
                            Ale gwoździk wbić umiem, druciki skręcić, poza tym jestem nieocenioną
                            towarzyszką prac technicznych.
                            Uwielbiam pytać:
                            - A ten dyngs to do czego?
                            - A po co tyle tych drucików?
                            itp.
                            Mąż, nauczony doświadczeniem, "leci minister Fedak", ale inni fachowcy mogą mieć
                            ciężko.

                            • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 20.05.09, 07:28
                              I dobrze robisz, Bell - fachowiec uwielbia, kiedy głaskać mu ego:
                              - A pan się nie boi tak wysoko na drabinie?
                              - To dlatego się zepsuło? Boże, w życiu bym na to nie wpadła!
                              - Czy napije się pan ze mną kawy? Serniczek właśnie upiekłam.

                              (znana księgowa Lodzia jest prawdziwą skarbnicą cytatów ;)
                              • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 20.05.09, 18:13
                                Jako, że mój mąż większość prac remontowych wykonuje sam, to nie starcza mu już
                                pary, coby zakupić potrzebne materiały (złączki,uszczelki, nyple, i inne
                                takie... nie wiem, czy nikogo nie obrażam ;)) na zakupy jestem wysyłana ja.
                                Stosuję wtedy patent "na blondynkę"
                                Wchodzę do sklepu i zagajam rozmowę:
                                - Chciałam kupić nie wiem co, ale jak zobaczę to będę wiedziała. Mamy remont
                                (awarię) i potrzebuję .... (tu następuje opis)
                                Na pytanie rzeczowe np.
                                -A jakie fi?
                                Wyciągam karteczkę z wyraźnie wypisanymi wymiarami i nazwą owego dyngsa.

                                Ze dwa razy się spotkałam z brakiem zrozumienia.

                                Za ladą stała kobieta.
                                • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 07:37
                                  Taaak, w jednym markecie budowlanym czuję się tak kobieco, tak komfortowo, że
                                  żadne spa, czy zakupy ciuchowe nie są w stanie tego przebić...
                                • ziolo.zielone Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 21.05.09, 08:53
                                  U nas wygląda to podobnie, też sami (mąż sądzi, że to on sam;)) i
                                  chociaż nie jestem blondynką, to udaję, że się nie znam
                                  na "pierdołkach". Natomiast jak dojdzie do kupowania artykułów
                                  dekoracyjnych typu farby, tapety, twierdzę stanowczo, że on się nie
                                  zna;)
                                  • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 26.05.09, 16:53
                                    No moje drogie Temperówki!
                                    Taka obsuwa???


                                    Chociaż, może to i lepiej,że Kącik pomógł i nie trzeba wsparcia?

                                    Ale tak bym sobie z Wami pogadała...

                                    Z bratkami. bell

                                    • Gość: Dż. Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.09, 17:24
                                      wszystkie dzisiaj świętują!
                                      • uccello wirtualny torcik i balon w dowolnym kształcie 01.06.09, 12:08
                                        Wszystkiego najlepszego z okazji DNIA DZIECKA!
                                        nawet mi nie mówcie,że sie nie poczuwacie.
                                        • blue-leeloo Re: wirtualny torcik i balon w dowolnym kształcie 01.06.09, 12:19
                                          Ja! Ja się poczuwam (mentalnie)!!! A ponieważ dziecięcia są z reguły
                                          beztroskie i nie miewają deprechy to mnie tu ni ma :)
                                          Ale torcik jak najbardziej! A, że swoje lata mam to poproszę taki
                                          czekoladowy, mocno nasączony czym rozgrzewającym :D
                                          • uccello Re: wirtualny torcik i balon w dowolnym kształcie 01.06.09, 12:26
                                            >Ale torcik jak najbardziej! A, że swoje lata mam to poproszę taki
                                            >czekoladowy, mocno nasączony czym rozgrzewającym :D

                                            dobrze- już nasączam i domięszywam do mocno czekoladowego kremu
                                            pijane wisienki.
                                            • trusiaa Re: wirtualny torcik i balon w dowolnym kształcie 01.06.09, 12:44
                                              Dooobry :)
                                              https://farm1.static.flickr.com/213/513836531_d1eff62b8e.jpg?v=0

                                              A ode mnie:
                                              https://fc07.deviantart.com/fs43/f/2009/056/2/5/baloons_school_bday_1_by_adianette.jpg
                                              • trusiaa Re: wirtualny torcik i balon w dowolnym kształcie 05.06.09, 10:40
                                                Temperówki kochane - jeśli Wy mi nie zastrugacie, to już nikt.
                                                Dół.
                                                Jestem durna, naiwna idealistka - bardzo mi niemiło.
                                                • drzejms-buond Re: wirtualny torcik i balon w dowolnym kształcie 05.06.09, 11:43
                                                  trusiaa napisała:

                                                  > Temperówki kochane - jeśli Wy mi nie zastrugacie, to już nikt.
                                                  > Dół.
                                                  > Jestem durna, naiwna idealistka - bardzo mi niemiło.

                                                  a co znowu? moze to nie deprecha tylko KAC po wczorajszym Święcie?
                                                  ;]
                                                  • uccello Trusiuu! 05.06.09, 13:19
                                                    Naiwne Idealistki to moim zdaniem korona stworzenia.

                                                    Trusik, no więc jest tak:
                                                    słoneczny, leniwy dzień, zmęczona pływaniem, leżysz na plecach w
                                                    wodzie bardzo czystego jeziora, dźwięki poza pluskotaniem, do Twoich
                                                    zanurzonych Trusiowych uszków nie dochodzą, woda ma boską
                                                    temperaturę, łaskocze Cię w boczki ,na twarzy czujesz ciepło słońca,
                                                    widzisz jak na opalizujacym, wysokim, błękitnym niebie płynie
                                                    półprzezroczysta, chmurka, i kołysze się w powietrzu biały ptak (
                                                    mewa pewnikiem) której brzuszek jest troszkę żółtawy od słońca.
                                                    Nic Cię nie obchodzi, nic, a nic...
                                                  • trusiaa Re: Trusiuu! 05.06.09, 13:30
                                                    Uccello - dzięki za koronę i w ogóle, ale... czy ta mewa nie ma niecnych zamiarów?

                                                    I właśnie oto chodziło: nic mnie nie obchodzi! Nic a nic.
                                                  • drzejms-buond Re: Trusiuu! 05.06.09, 13:38
                                                    trusiaa napisała:

                                                    >
                                                    > I właśnie oto chodziło: nic mnie nie obchodzi! Nic a nic.

                                                    taaa, jest! złoty kokuuuun!
                                                    ;]

                                                    ale o dzieciach będziesz czasem pamiętać, co?
                                                  • uccello Re: Trusiuu! 05.06.09, 13:56
                                                    >czy ta mewa nie ma niecnych zamiarów?

                                                    O nie, pokołysała się nad Tobą i poleciała, w swoich ważnych
                                                    sprawach. Jest Ci tak dobrze ,że nie chce Ci się przekręcić na
                                                    trusiny brzuszek, żeby poobserwoać swój cień na dnie i pręgi światła
                                                    na piasku. Mogłabyś też posiedzieć w tej najcieplejszej wodzie,przy
                                                    samym brzegu i wyławiać najładniejsze kamyczki, no ale po co, skoro
                                                    jest tak przyjemnie i nigdzie Ci się nie spieszy. No chyba ,żeby
                                                    wyjść na ciepły od słońca kocyk, gdzie jeszcze parę pachnących
                                                    poziomek zostało i książka listkiem założona leży.
    • lysa.spiewaczka Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 05.06.09, 13:11
      Jak trwoga to na FH do kącika samopomocy....
      Wpadłam ponownie, bo one...<chlip, chlip>..Otóz na jednym z wybitnie
      żeńskich forumów uzewnetrzniłam się, że TV nie mam. I dyskusję
      zakończono na tym, że podejrzanie dobrze znam ramówkę no i po co sie
      chwalę.
      Wiedziałam, że tak będzie...
      Wasz wielorybek
      łysy.
      • uccello Łysa Śiewaczko! 05.06.09, 13:38
        Wielorybku!
        Ja też nie mam. A jak mi program w ręce wpadnie, to czytam!

        Streszczenia seriali to czysta poezja:

        Jacek spotyka się z Barbarą. Mówi mu ona, że Stefa się odnalazła i
        ozazała się być córką Joanny z pierwszego małżeństwa, czego Joanna
        nie pamięta, przez amnezję, której doznała na skutek szału
        zdradzanego Jerzego. Sprawę komplikuje fakt, iż Bożena nigdy nie
        widziała Dyrektora i wyprowadziła się z kamienicy, gdzie była
        sąsiadką Żanety.

        Poza tym zawsze sprawdzam, czy aby nie grają fimu "Harold i Maude",
        co to go widziałam raz, i pokochałam miłością wielką i czystą.
        • lysa.spiewaczka Re: Łysa Śiewaczko! 05.06.09, 13:50
          Uprzejmie dziękuję za zrozumienie....ja też czytuję programy.I także
          streszczenia seriali. Dzięki pudelkowi biorę pełnoprawny udział w
          dyskusji na temat tej blond aktorki co to grała ta matkę tego
          dziecka. My obywatele bez TV nie chcemy czuć sie wyalienowani ze
          społeczeństwa.
        • Gość: bell Re: Łysa Śiewaczko! IP: *.toya.net.pl 05.06.09, 20:14
          Taa, jak trwoga na FF;)
          Uccello, ja cię proszę, ty pisz. Miałam się wyżalić na wdowieństwo (słomiane, bo
          słomiane, ale zawsze), ale rady dane Trusii zadziałały od razu.
          Wątek serialowy rozszerzyłabym o wnuki i zwierzęta:
          np. Kot Stefanii spojrzał na rybki Jerzego, miał je zjeść, ale piąty gupik z
          lewej strony wydał mu się do kogoś podobny....
          • trusiaa Dziewczyny, które mam na myśli (i łołówki też) 16.06.09, 10:21
            Wiem, że tam jesteście. A bez deprechy to już nie łaska zajrzeć?
            Macie tu o kocie (a na przyszłość się poprawcie).

            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88723,5969640,Sprytny_kot.html
            • ziolo.zielone Re: Dziewczyny, które mam na myśli (i łołówki też 16.06.09, 10:46
              Hmmm... jestem ale boję się pisać;)
              Koty kotam, znaczy się kocham ogromnie! Poprawy nie mogę obiecać
              chyba że warunkowo:)
              • trusiaa Zioło? 16.06.09, 11:01
                Nie bój nic! Pisz śmiało: w zdrowiu i chandrze, na dobre i mjakmiłość, dopóki nas admin nie rozłączy. Enter.
                • ziolo.zielone Re: Zioło? 16.06.09, 11:27
                  Ok, piszę: Fajnie jest, dobrze jest, aż zadobrze. To może lepiej nie
                  pisać, bo się pogorszy? ;)
                  Co do kotów, to 3 miesiące temu zwiala nam taka jedna kicia. Przez
                  otwarty luficik w oknie, z wysokiego pierwszego piętra. Niestety nie
                  zdążyliśmy jej wysterylizować i bardzo chciała zostać mamą.
                  Spotkałam ją jakiś czas temu, była tuż przed rozwiązaniem,
                  przyniosłam do domu. Nic z tego, była bardzo nieszczęśliwa i gdybym
                  jej nie wypuściła, to gotowa była rozbić głową szybę w oknie byle
                  tylko uciec do przygotowanego gniazda. Teraz tam gdzieś jest z
                  gromadką kociaków, które ciężki los czeka o ile uda im się przeżyć:(
                  Tyle mam pocieszenia, że kotka żyje i kiedy ją widziałam, była w
                  dobrym stanie i odkarmiona. Smutno mi z powodu tych młodych:(
                  • ziolo.zielone Re: Zioło? 16.06.09, 11:31
                    Ale jeśli tylko jeszzcze ją spotkam, to nie ma siły-wizyta i zabieg
                    u weta jej nie ominą! Niech sobie potem ucieka i żyje wolno i
                    szczęśliwe, byle nie produkowała kolejnych bezdomnych kociaków.

                    TTT
                    • uccello hopsasa wąteczku ulubiony 17.06.09, 11:45
                      to może ja też zamieszczę zwierzątki
                      www.youtube.com/watch?v=ao-9B8IV9_E
                      • uccello odmienianie przez przypadki 19.06.09, 01:54
                        Drogie Temperówki i Temperacze!
                        Depresjoniści i Pocieszacze!
                        Droga Młodzieży!

                        Tak mi się myśl kołysze, na mętnych, a szarych falach mózgowych-
                        czyśmy się kiedyś nie spotkali w realu- czyśmy z Truśką np. nie
                        zderzyły się wózkami w Ikei, z Ziołem nie minęły na ulicy, Mimbli
                        czy nie widziałam gdzieś w tle na zdjeciu zrobionym w Londynie, nie
                        zapytałam skołowana o drogę Bell. Vandulce czy na nogę nie
                        nastąpiłam w biurze podróży, a z Łysą Śpiewaczką nie stałyśmy w
                        kolejce do kiosku?
                        Bo wiem na przykład ( z blogasa),że z Drzejmsem byliśmy na wernisażu
                        Wilkonia, zimą dwa lata temu. Czyśmy się widzieli, nie wiem, bo tłum
                        przypominał żwawe prątki cholery pod mikroskopem. Aśmy byli w jednym
                        miejscu o jednej porze.

                        Nie namawiam bynajmniej do zrywania przyłbic i uchylania woali, ot
                        gdybam sobie, a muzom.
                        Muzy Wy moje...
                        • ziolo.zielone Re: odmienianie przez przypadki 19.06.09, 09:11
                          Wiesz że wszystkie te przypadki są możliwe? Chociaż w moim przypadku
                          przypadek taki jest mało prawdopodobny, bo nie jestem zbyt mobilna i
                          najwięcej czasu spędzam w moim grajdole. Jak to zioło, które
                          przyrosło do ziołowego pola;)

                          TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                          • trusiaa Re: odmienianie przez przypadki 19.06.09, 10:56
                            Uccello?
                            !!! Prorokini czy co?
                            Ikea to jedyny powód moich wypraw do Warszawy.
                            Czy ja Cię znam? :D
                            • uccello Re: odmienianie przez przypadki 19.06.09, 11:58
                              trusiaa napisała:

                              > Uccello?
                              > !!! Prorokini czy co?
                              Moje wieszcze zdolności mają niejaki związek z Twoimi opowieściami o
                              pelargoniach:)
                              • trusiaa Re: odmienianie przez przypadki 19.06.09, 15:12
                                Au.
                                Taaak.
                                A już myślałam...
                                Ale co tam: bywam tam, a jakże, i bawię się jak dzika... niech będzie kaczka.
                                Nie, kaczka nie: Surykatka!
                                • Gość: bell Re: odmienianie przez przypadki IP: *.toya.net.pl 21.06.09, 18:26
                                  W moim mieście Ikea będzie za pół roku....

                                  Widzę z postów, że planowany jest coming out? :)

                                  Mnie znowu dopadła deprecha i nie z powodów pogodowych, ale życiowych.
                                  Czekam na odzew...
                                  • trusiaa Re: odmienianie przez przypadki 21.06.09, 18:51
                                    Mów, siostro.
                                    • uccello Bella donno! 21.06.09, 22:14
                                      Mów, obciągamy opięte tu i ówdzie białe fartuszki, poprawiamy
                                      filuterne pielęgniarskie czepeczki i patrzymy uważnie i
                                      hipnotyzująco w Twoje piękne oczy. Czego Ci duszyczko trzeba?
                                      • vifxen Re: Bella donno! 21.06.09, 22:27
                                        może dżemu truskawkowo-waniliowego? bo słoiki do góry dnem już leżą
                                        na blacie w kuchni, a ja taką mam ochotę otworzyć najmniejszy...
                                        I w ogóle, pies mi się w łóżku zadomowił i zostawia na mojej
                                        pięknej kremowej pościeli czarne włosie w ilościach hurtowych ;)

                                        chciałabym poratulować wszystkim Pocieszaczom=piekną robotę
                                        odwalacie! ;D
                                        • Gość: trusiaa Vifxen... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.09, 09:18
                                          Czarodziejko, już od samej nazwy "Truskawkowo-Waniliowy" chandra mija, splin
                                          odpływa w niebyt i żyć się chce!
                                          • uccello Bella donno! 22.06.09, 11:04
                                            Bell, idziesz prosze ja ciebie plażą. Dzień promienny, jasny,
                                            wibrujący od słońca, wiatru, pisku uszczęśliwionych dzieci.
                                            Najbłękitniejszy z błękitnych. Idziesz mokrym piaskiem, morze od
                                            czasu do czasu oplata się pianą wokół Twoich kostek. Karmelowa Twa
                                            opalenizna i co tu dużo mówić pięciogwiazdkowa URODA, sprawiają, że
                                            wesołe dotąd dziewczęta grajace w piłkę, troszku tracą kontenans,
                                            młodziankowie, to popatrują na Ciebie wzrokiem spaniela, to
                                            zahipnotyzowani nie odrywają wzroku od Twej smukłej postaci, to
                                            opadają z jękiem, zapiaszczonymi brzuszkami na kocyk. Co odważniejsi
                                            próbują pytać o imię, godzinę, chodzą po plaży na rękach, pytają czy
                                            wiesz, że wieczorem jest koncert itd. Miłe to wszystko, ale cieszysz
                                            się na myśl ,że dojdziesz zaraz do dzikiej, pustawej plaży.
                                            Po głowie plącze Ci się jakaś wesoła, dawno zapomniana melodia. Jest
                                            Ci radośnie ,lekko, błękitnie, czujesz ,że mogłabyś w tym letnim
                                            wietrze tak iść i iść.
                                            W stronę słońca.
                                            • trusiaa Re: Bella donno! 22.06.09, 11:13
                                              O wwwww mordę...

                                              Bell,byłabyś ostatnią niewdzięcznicą, gdyby ta wizja nie postawiła Cię na nogi.
                                              • Gość: bell Re: Bella donno! IP: *.toya.net.pl 22.06.09, 12:09
                                                Proza Uccello jak zawsze stawia na nogi.
                                                Już mi lepiej.
                                                Dzięki Siostrzyce za wsparcie.
                                                • mimbla.londyn Re: Bella donno! 22.06.09, 12:21
                                                  "Proza Uccello jak zawsze stawia na nogi. "

                                                  Swieta prawda !
                        • mimbla.londyn Re: odmienianie przez przypadki 22.06.09, 12:19
                          Klekajcie narody przed Uccello !

                          Zmiescic w jednym watku pratki cholery pod mikroskopem i inspirujace
                          Muzy to.... TALENT !

                          Uccello,
                          zyczylabym sobie w najlepszych zyczeniach urodzinowych by moc takich
                          pogodnych ludzi jak Ty spotykac codziennie : )


                          p.s.
                          Niech zyja Temperowki !

                          ; )
    • mimbla.londyn Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 22.06.09, 12:23

      Aaa, jeszcze cos ode mnie,zeby nie bylo,ze przychodze z gola reka ; )

      www.youtube.com/watch?v=t1-ZicnIpw8
      • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 22.06.09, 16:39
        Dziękuję Wam Dziewczęta:)
        Lejecie miód na moje serce i sypiecie maliny na me rany.
        Mam bowiem sporą wklęsłość w czaszce od cyklicznego bicia o kant
        stołu z bezradności i rozpaczy. Powodem jest robota( cyrografy
        spisane, więc wykręcić się nie mogę)- 2 tyg. za mną i jeszcze 2 tyg.
        przede mną, robota ,której nie czuję i która mimo wysiłków i
        autoperswazjii, kompletnie mnie NIE BAWI. Chyba zesłała mi ją
        Opatrzność ,w ramach kontrastu do dotychczasowych poczynań
        zawodowych.

        Pozdrawiam Was wyżymając zroszony łzą dekolt.

        • uccello * 22.06.09, 17:04
          Mimblo Londyńska!
          Czy dobrze zrozumiałam? Możemy składać Ci pąwiąsząwania
          urorurodziurodzin?
          Jeśli tak, wtłaczam w przewody owocowy, wonny torcik z truskawkami i
          galaretką, popychany przez serdeczności i tzw.LICZNE WYRAZY.
          • trusiaa Urodziny!!! 23.06.09, 09:00
            Wyciągnął się w drodze przez przewody ;)

            https://www.weselinka.pl/files/images/Tort-czekoladowo-truskawkowy.jpg

            Droga Mimblo,
            Ucałowania, ukłony, uściski - w dowolnej kolejności.
            Bądź nam Mimblą 100 lat!
            • Gość: bell Re: Urodziny!!! IP: *.toya.net.pl 23.06.09, 11:04
              To ja z naleweczką, truskawkową, a jakże!
              Z wyrazami również. :)
              • mimbla.londyn Re: Urodziny!!! 23.06.09, 16:45
                Kochane Temperowki !
                Dziekuje Wam za wy-ra-zy ; ) i za tort krolewski i naleweczke !


                Od razu mlodziej sie poczulam ...

                U mnie pogoda piekna , praca zlecona w proszku,tesknota za
                wakacjami -rozpaczliwie wyziera z oczu i serca - spycham ja do
                podswiadomosci ; ) Ale to sprytna bestyjka - w snach mnie
                nawiedza ...

                Swietnie,ze jestescie : )
                • trusiaa Re: Urodziny!!! 23.06.09, 17:58
                  Ale tak wyziera? Ta tęsknota?

                  https://www.yellowfrog.pl/muminki/english/trolle/mimbla.gif

                  czy raczej tak?

                  https://hellohela.blox.pl/resource/shrek_2_2.jpg
                  • mimbla.londyn Re: Urodziny!!! 23.06.09, 23:33
                    Trusiu kochana,
                    a masz gdzie obrazek cholery ?
                    Bo wyziera jak cholera ; )
                    • trusiaa Cholera wyziera... 24.06.09, 07:19
                      ...tak
                      https://republika.pl/blog_me_1138177/3843729/tr/zenon_buka.jpg
                      • mimbla.londyn Re: Cholera wyziera... 24.06.09, 07:57
                        Buka,jak cholera ; )
                        • Gość: bell Re: Cholera wyziera... IP: *.toya.net.pl 24.06.09, 13:46
                          A mnie się wczoraj śnił spływik kajakowy...
                          A przed oczami mam wizję jeziorka w lesie i pomościku.
                          Jest takie niedaleko (ok.100 km). może jak pogoda dopisze, to w weekend się wybiorę.

                          AAAAAAAAAAAAAAAA!!!
                          Wygrałam w Totka, co prawda tylko połowę szóstki, czyli 16 zł, ale to zawsze coś.
                          Może to jakieś światełko w tunelu.
                          Pozdrawiam temperówkowo.
                          • mimbla.londyn Polowa 6 26.06.09, 11:58
                            Gratulacje !
                            Niech Ci to wejdzie w krew !
                            Znaczy sie wygrywanie : )
                            • Gość: bell Re: Polowa 6 IP: *.toya.net.pl 26.06.09, 12:36
                              szczerze mówiąc, wolałabym iść na całość, a nie połowicznie. ;)
                              • Gość: bell Re: Polowa 6 IP: *.toya.net.pl 26.06.09, 12:42
                                Coś dla uccello.

                                Moja droga!
                                Wszelkie zagłębienia w czaszce zanikają na widok niesamowitego faceta,
                                ucieleśnienia twoich najskrytszych marzeń.

                                Ale to nie jest marzenie, to jawa. Ten facet jest TWÓJ, jak najbardziej namacalny.
                                Robotę możesz rzucić w kąt i przykryć czapką - niewidką. On ci zapewni wszystko.
                                Takie np. wymarzone wakacje
                                tu wpisać jakie:......................................
                                c.d. nastąpi?
                                • uccello Re: Polowa 6 27.06.09, 09:05
                                  Gość portalu: bell napisał(a):

                                  > Wszelkie zagłębienia w czaszce zanikają na widok niesamowitego
                                  >faceta, ucieleśnienia twoich najskrytszych marzeń.


                                  Droga Bell!
                                  Dzięki Tobie dokonałam dogłębnej analizy, dzięki której doszłam do
                                  zatrważajacego wniosku!
                                  Sama sobie jestem rycerzem na białym koniu -ratuję z opresji, walczę
                                  ze smokami, uwożę w dal siną ( między nami mówiąc- 2 tygodnie
                                  wakacji już za mną , a miesiąc w niedalekiej perspektywie)
                                  Dosyć tego!
                                  Idealny mężczyzna- oto czego mi trzeba!
                                  Niech będzie dobrotliwym stulatkiem, który mnie i męża
                                  bezinteresownie wyśle na 2 miesiące do Włoch, przyszłą wiosną. Ot,
                                  troszkę pokontemplować linię horyzontu nad Adriatykiem, miesiąc we
                                  Florencji, potem Asyż, Wenecja, te sprawy.

                                  Oferty- najlepiej na pocztę gazetową:)
                                  • mimbla.londyn Re: Polowa 6 27.06.09, 12:52
                                    Temperoweczki kochane ! ( I Ty, Milczacy Olowku;)

                                    A moze tak wezmy i sie zawezmy i wygrajmy ta 6 !!!

                                    Jak juz 6 wygramy to :
                                    .......tu podaj miejsca,ktore odwiedzisz
                                    i .......tu podaj 3 rzeczy ktorych nie zrobilas, a chcialabys
                                    a nawet ........tu pelna dowolnosc ; )
                                    • uccello Re: Polowa 6 27.06.09, 14:09
                                      mimbla.londyn napisała:

                                      > Temperoweczki kochane ! ( I Ty, Milczacy Olowku;)
                                      >
                                      > A moze tak wezmy i sie zawezmy i wygrajmy ta 6 !!!

                                      Jasne! Grunt to mocne postanowienie.
                                      Jak się zaweźmiemy , to i wygramy!

                                      Drzejmsie, jak się nie będziesz odzywał, będziemy na Cię wołać -
                                      Milczący Ołówku - w skrócie MO!
                                      • mimbla.londyn Re: Polowa 6 27.06.09, 15:05
                                        Uccello!

                                        Alez szybko rozszyfrowalas ; )

                                        ...MO...
                                      • Gość: bell Re: Polowa 6 IP: *.toya.net.pl 29.06.09, 09:54
                                        Wygraną zainwestowałam w kolejne kupony, ale jeszcze ich nie sprawdziłam.
                                        Może ktoś wie, jakie cyferki padły w czwartek w Dużym Lotku?
                                        pozdrawiam.
                                        • trusiaa Re: Polowa 6 29.06.09, 11:20
                                          Nie znam się dokładnie na terminach,ale szukaj tu:
                                          www.lotto.pl/
                                          I w razie czego pamiętaj, kto Ci linkę wysłał ;)
                                          • mimbla.londyn Re: Polowa 6 29.06.09, 12:28

                                            Temperowki Kochane ( nie wspominajac o Milczacych Olowkach;)

                                            Milego dnia !


                                            www.youtube.com/watch?v=t1-ZicnIpw8&feature=related
                                          • Gość: bell Re: Polowa 6 IP: *.toya.net.pl 29.06.09, 13:46
                                            No, niestety nie tym razem.
                                            Kto inwestuje następny?
                                            • mimbla.londyn Dla Oloweczka ; ) 30.06.09, 04:42



                                              Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze
                                              skrzydła zapominają, jak latać.



                                              Antoine de Saint-Exupéry
                                              • trusiaa Re: Dla Oloweczka ; ) 30.06.09, 08:44
                                                :...(
                                                (mi narobiłaś Mimblo z Londynu)


                                                To ja na wesoło dla MO:
                                                Mana_mana, w wątku o najbardziej rozwalającym dowcipie świata, napisała:
                                                "Ostatnimi czasy mój komputer osobisty zaczął żyć własnym życiem, co zaowocowało
                                                dwoma doprawdy pyyyyysznymi dowcipami :) Otóż surfując po stronach jajami
                                                płynącymi, zdarza się, że wyłączają mi się one w trakcie czytania dowcipu i..."

                                                Jaka wyjątkowa kobieta z tej Many, nieprawdaż? :D
                                                • mimbla.londyn Do Trusi 30.06.09, 13:15

                                                  Trusiu Droga,
                                                  Przyjmiesz przeprosiny za to, ze mimowolnie Cie zasmucilam ?

                                                  Chyba musze sie powaznie nad soba zastanowic - cos z
                                                  komunikacja u mnie szwankuje ...
                                                  • uccello (wyjątkowo) lotny oddział MO 30.06.09, 13:26
                                                    >no ale ty sie zdecyduj kobieto
                                                    >-długo mam tak latać w te i we wte?
                                                    >;D))

                                                    Zobaczymy. Powiadomimy Pana osobnym pismem w tej sprawie.
                                                  • drzejms-buond Re: (wyjątkowo) lotny oddział MO 30.06.09, 14:40
                                                    uccello napisała:

                                                    > >no ale ty sie zdecyduj kobieto
                                                    > >-długo mam tak latać w te i we wte?
                                                    > >;D))
                                                    >
                                                    > Zobaczymy. Powiadomimy Pana osobnym pismem w tej sprawie.

                                                    "...tylko zadzwoń wczesniej,żebym akurat był w domu..."
                                                  • trusiaa Re: Do Mimbli 30.06.09, 17:01
                                                    Ależ Mimblo najmilsza, wzruszyłaś mnie duszoszczypatielnym cytatem...
                                                    Błogo mi się, nie smutno, zrobiło.
                                                  • mimbla.londyn Re: Do Trusi 30.06.09, 20:21


                                                    Ach, Trusiu Droga : )

                                                    Wrocilas mnie do zycia !

                                                    Dziekuje !



                                                  • drzejms-buond Re: Do wszystkich 01.07.09, 10:07
                                                    grupa wsparcia

                                                    www.youtube.com/watch?v=5F7Eq3jnCAs
                                                  • trusiaa Re: Do wszystkich 01.07.09, 11:12
                                                    Grupa wsparcia? Jakbym nas widziała :D)))




                                                    Luuudzie... Przypomniałam sobie, że 24 czerwca był Dzień Przytulania, a my nic?

                                                    https://blog.glupost.net/wp-content/uploads/2007/12/shrek-the-halls-sad-donkey.jpg

                                                    Niech mnie ktoś przytuli
                                                  • drzejms-buond Re: Do wszystkich 01.07.09, 11:43
                                                    trusiaa napisała:

                                                    > Grupa wsparcia? Jakbym nas widziała :D)))
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Luuudzie... Przypomniałam sobie, że 24 czerwca był Dzień Przytulania, a my nic?
                                                    >
                                                    > https://blog.glupost.net/wp-content/uploads/2007/12/shrek-the-halls-sad-don
> key.jpg
                                                    >
                                                    > Niech mnie ktoś przytuli


                                                    https://www.popartuk.com/g/l/lgfp1425+puss-in-boots-sad-eyes-shrek-2-poster.jpg
                                                  • trusiaa Re: Do wszystkich 01.07.09, 11:55
                                                    Małoletni Ołówek wkleił takie:

                                                    www.popartuk.com/g/l/lgfp1425+puss-in-boots-sad-eyes-shrek-2-poster.jpg
                                                    Nie martw się dziecko, może nas ktoś przytuli.

                                                  • mimbla.londyn Re: Do wszystkich 02.07.09, 05:04

                                                    przytulanie na tapczanie




                                                  • trusiaa Re: Do wszystkich 02.07.09, 08:58
                                                    Oooooooo jaaakie miłe :))))

                                                    To ja Ci tak:

                                                    www.math.harvard.edu/~jjchen/cats/friendly/images/hug.jpg
                                                    chociaż ten też jest niezły :)

                                                    www.inspirationline.com/images/Hug3.jpg
                                                  • Gość: mimbla.londyn Re: Do wszystkich IP: *.range86-135.btcentralplus.com 03.07.09, 19:49


                                                    www.youtube.com/watch?v=ELdUKoqGtEs
                                              • drzejms-buond Re: Dla Oloweczka ; ) 30.06.09, 10:17
                                                mimbla.londyn napisała:

                                                >
                                                >
                                                >
                                                > Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze
                                                > skrzydła zapominają, jak latać.
                                                >
                                                >

                                                >
                                                > Antoine de Saint-Exupéry

                                                osobiście BOJĘ SIĘ cichych postaci czających sie za plecami- NIGDY NIE WIADOMO
                                                KIEDY WYSKOCZĄ I ZROBIĄ:
                                                ŁOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOUUUUUUUUUUUUU !

                                                • uccello Re: Dla Oloweczka ; ) 30.06.09, 11:27
                                                  A ja mam dla Ciebie Drzejmsie pastylkę, która wygląda jak
                                                  najzwyklejsza, zielona, kwaśna landrynka.
                                                  Dzięki niej możesz przenieść się w dowolnie wybrany dzień własnego
                                                  dziecińtwa. Na czas cmoktania cukierka, będziesz wcielony w małego
                                                  Drzejmsa, widział jego oczami, myślał i czuł jak on. Zastaniesz
                                                  świat , który minął, ale bez tej nadwiedzy o przyszłości jaką masz
                                                  dzisiaj. Mam nadzieję, że wybierzesz tę chwilę , kiedy czułeś się
                                                  bezgranicznie i absolutnie, po małe palce u nóg SZCZĘŚLIWY, ale jak
                                                  mówili starożytni:
                                                  Twoja landryna- Twoja wola!


                                                  • drzejms-buond Re: Dla Oloweczka ; ) 30.06.09, 12:18
                                                    uccello napisała:

                                                    > A ja mam dla Ciebie Drzejmsie pastylkę, która wygląda jak
                                                    > najzwyklejsza, zielona, kwaśna landrynka.
                                                    > Dzięki niej możesz przenieść się w dowolnie wybrany dzień własnego
                                                    > dziecińtwa. Na czas cmoktania cukierka, będziesz wcielony w małego
                                                    > Drzejmsa, widział jego oczami, myślał i czuł jak on. Zastaniesz
                                                    > świat , który minął, ale bez tej nadwiedzy o przyszłości jaką masz
                                                    > dzisiaj. Mam nadzieję, że wybierzesz tę chwilę , kiedy czułeś się
                                                    > bezgranicznie i absolutnie, po małe palce u nóg SZCZĘŚLIWY, ale jak
                                                    > mówili starożytni:
                                                    > Twoja landryna- Twoja wola!
                                                    >
                                                    >
                                                    jezu! ale matrix!

                                                    czy ty haluny sprzedajesz, czy jak?
                                                    ale wiesz ze to nielegalne jest?

                                                    najpiękniejszy dzień z dzieciństwa?
                                                    o bożżż, a to trafiłaś....
                                                    -nie było takiego. w każdym razie- NIE PAMIĘTAM!
                                                    dzieciństwo miałem tak paskudne, ze nawet na chwilę nie chciałbym do niego wracać
                                                    APAGE!!!
                                                  • uccello Re: Dla Oloweczka ; ) 30.06.09, 12:39
                                                    > -nie było takiego. w każdym razie- NIE PAMIĘTAM!
                                                    > dzieciństwo miałem tak paskudne, ze nawet na chwilę nie chciałbym
                                                    do niego wrac
                                                    > ać
                                                    > APAGE!!!


                                                    No dooooobra, w ramach reklamacji masz czerwoną landrynę, która na
                                                    czas jej cmoktania przeniesie Cię w dowolny dzień, kiedy miałeś lat
                                                    dwadzieścia parę i czułeś się absolutnie szczęśliwy.
                                                  • drzejms-buond Re: Dla Oloweczka ; ) 30.06.09, 13:03
                                                    dwadzieścia parę???
                                                    to teraz mam sie przenieść w PRZYSZŁOSC?
                                                    no ale ty sie zdecyduj kobieto
                                                    -długo mam tak latać w te i we wte?
                                                    ;D))
                                      • drzejms-buond Re: Polowa 6 29.06.09, 12:31
                                        uccello napisała:

                                        odzywam się!
                                        zostałem zletka przytęperowany stąd to
                                        milczenie zaklęte w łołówku
                                        :[

                                        siakiś poogryzany łebek dzisiaj mam...
                                        ;[
                                        • trusiaa "O Zosi niszczycielce historia smutna wielce" 29.06.09, 13:44
                                          Niepotrzebne Tosia zgodziła się ołóweczek Zosi pożyczać...
                                          Na szczęście Plastuś czuwa, Guma Myszka i Teperówk(i)
                                          Połóż się, biedaku, w piórniku. Pomożemy
    • Gość: bambula Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 20:14
      Qurde - szalony jesteś czy co? Na depresję nie "kakałko" tylko psychiatra i
      prochy. Tu żartów nie ma!
      • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 27.06.09, 14:05
        Gość portalu: bambula napisał(a):

        > Qurde - szalony jesteś czy co? Na depresję nie "kakałko" tylko
        >psychiatra i prochy. Tu żartów nie ma!

        Wiadomo - depresja to poważna choroba.
        Mam nadzieję jednak, że farmakologia przychodzi też w sukurs tym,
        którzy dosłownie biorą to, co się pisze na Forum Humorum.
        • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 03.07.09, 23:37
          Ja mam teraz tak, jak ten kot - znaczy nie ogarniam tej kuwety...

          Drogie Temperówki i Ołówku:

          Gdzie jesteśmy?

          Wątki się jakoś zapętliły
          • Gość: Do Bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 07:20
            Gdzie jesteśmy?
            Dokąd idziemy? Skąd przybywamy?

            Ba!

            Ale póki co wszystko pod kontrolą, a zatem: jaki jest Twój smutek i czego Ci
            dziś potrzeba?
            • Gość: trusiaa Do Bell - errata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 07:24
              Do Bell pisałam ja: trusiaa trzeciej klasy, ale rubryczki (nazwisko/czego
              dotyczy) mi się pomyliły z powodu wczesnej pory.
              • ziolo.zielone Re: Do Bell - errata 04.07.09, 09:36
                Trusia bój się Boya! Godzina siódma ileś tam to prawie wieczór:)

                TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                • Gość: trusiaa Zioło ma świętą rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 10:39
                  Wiem ci ja, lecz o świcie mucha strasznie chciała się ze mną zaprzyjaźnić - nici
                  ze spania.
                  • ziolo.zielone Re: Zioło ma świętą rację 04.07.09, 11:08
                    Muchy bywają towarzyskie jak mój kot:)
                    Pies też jest towarzyski ale lubi dłużej pospać:)
                    • mimbla.londyn Antydepresant ; ) 05.07.09, 06:11

                      Polecam :


                      "Magowie od dawna wiedzieli,

                      że akt obserwacji zmienia przedmiot obserwowany,

                      ale czasami zapominali, że zmienia tez obserwatora."



                      Terry Pratchett



                      • Gość: trusiaa Re: Antydepresant ; ) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.09, 10:16
                        Lubię Pratchetta :)
          • ziolo.zielone Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 04.07.09, 09:34

            Gość portalu: bell napisał(a):

            > Ja mam teraz tak, jak ten kot - znaczy nie ogarniam tej kuwety...
            >
            > Drogie Temperówki i Ołówku:
            >
            > Gdzie jesteśmy?

            Jestem u siebie w domu:)
            >
            > Wątki się jakoś zapętliły

            Bo wątek długi (hurraaaa!!!!)
            A żeby było do rymu to:
            Działa tu TWA! :P ;)
            • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 09.07.09, 14:53
              Eh, cóż wątek długi ale cóś nie działa... ;)
              Może niepotrzebny?
              Moje drogie TTTTTTTTTTTTTTTT i ty Ołówku!
              • mimbla.londyn Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 09.07.09, 17:14

                > Może niepotrzebny?

                potrzebny, potrzebny...ale leniwy ; )

                TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 09.07.09, 20:17
                  Bell, bo impreza dzisiaj była w innym wątku. ;)

                  Proszę, ciasteczko dla Ciebie:

                  https://uczenzklasa.gazeta.pl/gfx/userfiles/2781/Image/tort_sachera.jpg

                  TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                  • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 10.07.09, 12:44
                    Pychotka, zwłaszcza to nasączenie z ponczu!
                    • mimbla.londyn Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 22.07.09, 00:34

                      Kochani, prosze sie nie zalamywac, przeciez nie wiadomo kto nam moze
                      udzielic wsparcia w trudnej chwili ; )

                      www.southcoasthumane.com/funny/funny2_l.jpg



                      • uccello Cześć Mimbelko! 22.07.09, 12:34
                        Ha! A już myślałam ,że wszyscy wyjechali wesoło na wakacje i tylko
                        ja czuwam na posterunku!
                        • mimbla.londyn Re: Cześć Uccellko ! 22.07.09, 14:12

                          Czuj czuj czuwaj !

                          ; )

                          Jestem, a przynajmniej bywam ; )


                          Pozdrawiam slonecznie i juz prawie wakacyjnie

                          M.
                          • trusiaa Re: Cześć Uccellko ! 22.07.09, 21:58
                            I ja! Ja też!
                            TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                            • uccello Re: Cześć Trusiaa ! 23.07.09, 09:42
                              o nie Trusiaa,nieeee, miałam wizję,jak to Książę Małżonek Cię
                              przewraca szpatułką do teflonu z opalonych plecków, na trochę mniej
                              zrumieniony brzuszek...

                              To może jedna ponarzeka, a dwie pozostałe będą ją pocieszać ?

                              Tak, żebyśmy nie wyszły z wprawy zanim nadejdą mgliste listopady , a
                              wraz z nimi doły, chandry i melancholijki. Nim depresja i
                              czarnowidztwo wzmoże się w Narodzie.
                              • Gość: trusiaa Re: Cześć Trusiaa ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 09:51
                                Bardzo chętnie ponarzekam.
                                Otóż zwykło się uważać, że kobiety mają monopol na okresowe (sic!) wahania
                                nastrojów. Tymczasem o ile ja powyższych u siebie nie zauważam, o tyle obserwuję
                                je u swej męskiej połowy, mężowskiej znaczy.
                                Podobne doświadczenia mają moje koleżanki.
                                Mężczyzna mój bywa słodki jak miód - trwa to około dwóch tygodni, po czym wyłazi
                                z niego Mr Hyde - staje się mrukliwy, opryskliwy, dogaduje, czepia się, a nade
                                wszystko nie odzywa. Ten stan trwa również około dwóch tygodni.
                                Dodam, że obie wersje pojawiają się samoistnie, bez wyraźnej przyczyny i nic nie
                                może przerwać istniejącego stanu (jeśli jest w świetnym nastroju można mu na
                                język nadepnąć, jeśli w ponurym - żaden gatunek miodu do smarowania... pleców
                                nie jest wystarczająco dobry.
                                Noszę się z zamiarem robienia bieżących notatek, aby móc potwierdzić swoje
                                wieloletnie spostrzeżenia.
                                Chyba nie muszę dodawać, ze aktualnie jesteśmy w fazie "bez kija ani przystąp..."
                                Help :(
                                • uccello Re: Cześć Trusiaa ! 23.07.09, 11:30
                                  Trusiaa! No!!! Stoisz u progu stworzenia nowego bestsellera- obiekt
                                  badań atrakcyjny i opodal, grupa sympatycznych współpracowniczek
                                  dostarcza Ci dane, aby zobiektywizować Twoje spostrzeżenia, masz
                                  miłe wytchnienie w pracy badawczej, kiedy Obiekt zamienia się w
                                  Dr.Jekyla... Ani się obejrzysz, a napiszesz rzecz równie odkrywczą
                                  jak Inteligencja emocjonalna, dzieło któe w tonie
                                  sensacyjnego odkrycia głosi, że do poczucia szczęścia i odniesienia
                                  sukcesu przydaje się nie tylko INTELEKT, ale również charakter:)

                                  • mimbla.londyn Re: Cześć Trusiaa ! 23.07.09, 11:57
                                    "Ani się obejrzysz, a napiszesz rzecz równie odkrywczą
                                    jak Inteligencja emocjonalna"
                                    Smiem twierdzic, ze nawet bardziej !Odkrywcza znaczy ; )
                                    Wszak obiekt dostepny bez ograniczen, wlasny, ze tak powiem,
                                    rodzony
                                    i prywatny, osobisty maz ; )

                                    Pozdrowienia : )

                                    TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                                    • trusiaa Re: Cześć Wam, Temperówki Niezrównane ! 23.07.09, 14:45
                                      Dziękuję:) Deo gratias. (Bóg zapłać?) Fenk ju.

                                      Tchnęłyście nową nadzieję w mą egzystencję beznadziejną.
                                      Zacznę od obstalowania pieczątki: Trusiaa hab. Zakład Badań Porównawczych nad
                                      Pciami.
                                      Potem polecę po papeterię z papieru czerpanego (chętnie z płatkami chabrów) i
                                      pióro. Koniecznie z fiołkowym atramentem - bohater(ka?)czytanej niegdyś książki
                                      pisał tylko takim (skleeeeeroza: nie pamiętam któż zacz).

                                      Uzbrojona w kalendarz, stoper, peryskop (nigdy nic nie wiadomo) będę śledzić
                                      beznamiętnie (obiektywizm! No.)poczynania obiektu badawczego, żeby je potem
                                      sklasyfikować, podporządkować, potraktować statystyką, ująć w tabele, a na
                                      koniec z wypiekami na twarzy (babeczki kruche z malinami są niezłe) sformułować
                                      wnioski i Wam, Drogie Recenzentki, je przedstawić.

                                      Do dzieła zatem.

                                      TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                                      • Gość: trusiaa Szapo mi bachnął normalnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 16:00
                                        Uccello, gratulacje: wisi Twój wątek na pierwszej stronie GW!
                                        • uccello Re: Szapo mi bachnął normalnie 27.07.09, 10:33
                                          dobrze,że są wakacje i ludność klikająca ospała i w mniejszej
                                          liczbie, bo zwykle te wątki wyciągniete na główną, zamieniają się w
                                          krwawą jatkę.



                                          To może teraz ja ponarzekam, a Wy będziecie mnie pocieszać ( zeby
                                          nie wyjść z wprawy przed sezonem chandrowo- jesiennym)

                                          Droga Redakcjo Wątka, Watku, Wątkiego....eee Droga Redakcjo!
                                          Dlaczego ja mam tak, że czas od czerwca do września traktuję jako
                                          czysto wakacyjny i jakąkolwiek aktywność zawodową traktuję jako
                                          ciężki dopust i uciemiężenie?! Niby rozumiem ,że nie chodzę już do
                                          szkoły, i 3 wakacyjne wyjazdy po 2 tygodnie to i tak dużo, ale i tak
                                          mam się za UCISKANĄ SIEROTKĘ.
                                          Dlaczego?
                                          Poza oczywiście tzw.rozbestwieniem.
                                          Czy macie może jakąś teorię?
                                          • ziolo.zielone Uccello! 27.07.09, 10:43
                                            Czemu, czemu... co to za pytanie?
                                            Przecież dorośli muszą zachować siebie w sobie;) Tzn. dzieckiem trzeba zostać
                                            jak najdłużej, najlepiej do końca życia! Przynajmniej w jakimś procencie inaczej
                                            zostaje się zgredem. Nic dziwnego w tęsknocie za prawdziwymi wakacjami:)
                                            Pocieszyłam jak mogłam, szkoda, że sama sobie nie mogę wytłumaczyć... buuu!

                                            TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                                            • uccello Zioło Bardzo Zielone! 27.07.09, 12:10
                                              Dziękuję, to ja będę walczyć o uśmiech dziecka( w sobie :)
                                              • trusiaa głucho wszędzie... 29.07.09, 09:21
                                                Helooooł?
                                                Ja tu jestem, jeszcze żyję: nie zostawiajcie mnie!!!

                                                Soję na straży domowego ogniska i psa, który się do ludzi nie nadaje.
                                                Moi chłopcy, którzy świętują nad morzem, motto opatrzone zdjęciem Frankensteina,
                                                takie mi wysłali:
                                                "Lepiej się rozkładać na plaży, niż gnić w domu."


                                                ...?




                                                • mimbla.londyn Dobrze bedzie ; ) 29.07.09, 09:49

                                                  Trusiu Droga,
                                                  Chetnie popilnuje Twojego "psa nie do ludzi" ;)
                                                  Tym bardziej ,zem unieruchomiona gipsowo- lewa reka...
                                                  Co szalenie przeszkadza w pospolitych czynnosciach codziennego
                                                  zycia, takich jak zaplatanie warkoczy czy gotowanie zupy szczawiowej
                                                  ( z pomidorowa jakos sobie radze ;)
                                                  Tak wiec, wybacz , ale za dlugo sobie nie poodpoczywalas :
                                                  Wlasnie ulokowalam sie prawie wygodnie na fotelu wylozonym 18
                                                  poduchami i poduszeczkami i oczekuje uprzejmie pocieszen, wyrazow
                                                  wszelkich wspolczujacych, jak i pozytywnych energii- byle nie w
                                                  zastrzyku ;)
                                                  Prosze bardzo

                                                  Mimbla
                                                  (Ktora Juz Wie,Ze Z Gorki Na Rowerze Nie Zjezdza Sie Bez Trzymanki ;)
                                                  • trusiaa Re: Dobrze bedzie ; ) 29.07.09, 10:54
                                                    Mimblo kochana,
                                                    Zasmuciłaś mnie wielce kontuzją swą.
                                                    Rowery są podstępne.
                                                    Tylko z pozoru przypominają te miłe, oswojone urządzenia, które dostarczały nam
                                                    w dzieciństwie nieustającej frajdy. (Wiem, bo jeden taki prawie odgryzł mi tyłek
                                                    w czasie zbyt długiej wycieczki)

                                                    Pilnowanie psa nie do ludzi to nie jest dobry pomysł - potrafi (przywiązana do
                                                    nogi kanapy) pomaszerować razem z meblem w dowolne miejsce domu.
                                                    Ma na swoim koncie elegancki garnitur (obie części), wyjściowe lewisy oraz kilka
                                                    par spodenek sportowych, że dwóch par rajstop nie liczę. Dla domowników i
                                                    garstki przyjaciół - jest jak miód po prostu...

                                                    Mimblo: a więc masz warkocze! Jak pięknie. Witaj w klubie :D

                                                    Uwaga, będę pocieszała.

                                                    Leżysz wśród poduszek, ale dzięki współczesnej technice - nadal masz cały świat
                                                    na wyciągnięcie ręki (prawej). I u stóp.
                                                    Możesz grać zapamiętale w piękne i pasjonujące gry (chętnie służę adresami) i
                                                    nikt Ci złego słowa nie powie!
                                                    Dzięki chwilowemu unieruchomieniu wzbudzasz jeszcze większą sympatię i
                                                    zainteresowanie rodziny, znajomych i przyjaciół - wszyscy po prostu rwą się do
                                                    wyrażania swego współczucia i zapewniania o swej nieustającej miłości do Ciebie.

                                                    Zewsząd płyną kwiaty:

                                                    https://www.florystyka.waw.pl/grafika/sprzedazwysylkowa/bukiety%20sezonowe/1.jpg

                                                    Rośnie Twoja kolekcja pluszaków:

                                                    https://sslrelay.com/toyandgift.co.uk/acatalog/snoopy%20plush.jpg

                                                    A jeżeli potem lekarze zlecą Ci np. smarowanie ręki popularnym żelem
                                                    przeciwzapalnym i dodatkowo każą brać tabletki o tej samej nazwie... piękne,
                                                    kolorowe sny masz zagwarantowane!!! :D)))

                                                    Uściski i najlepsze życzenia powrotu do zdrowia
                                                    T.
                                                    Zdrówka Ci życzę



                                                  • uccello Mimblo droga! 29.07.09, 14:06
                                                    AAA mam nadzieję,że nastarczę łona dla dwch poszkodowanych
                                                    Temperówek.
                                                    Mimblo!
                                                    Trusia dobrze prawi- możesz się oddać orgii czytelniczej, zrobić
                                                    sobie samej zawody w grach komputerowych, serfować niczym mistrz
                                                    deski na australijskiej fali w necie, smażyć w myślach niebieskie
                                                    migdały -bo masz bardzo konkretne ALIBI. Możesz też zrobić party
                                                    (składkowe- porzuć noże i szczaw!), dla tych, co nie wyjechali, z
                                                    konkursem na najpiękniejszy malunek na Twoim gipsie. Obmyślanie
                                                    nagród, lub przygotowanie DYPLOMÓW w tym konkursie nie wymaga
                                                    udziału lewej ręki.
                                                  • uccello Re: Mimblo droga! 29.07.09, 14:10
                                                    Acha! Już Prasłowianie wiedzieli ,że na zrastanie kości nie ma jak
                                                    lektura ulubionych ksiażek z dziecństwa, ew. napisanie własnej. Tak
                                                    powstała pierwsza ksiażka zagipsowanej Astrid Lindgren.
                                                • uccello Trusielec! 29.07.09, 14:23
                                                  Trusiuu kochana!

                                                  podsumujmy plusy:
                                                  *Masz inteligentnych i dowcipnych synów
                                                  *Twój Książę Małżonek uznał Cię za wystarczająco odpowiedzialną by
                                                  pilnować dobytku
                                                  *Jesteś bożyszczem dla swego psa, który zna się na ludziach
                                                  *Jesteś, nie licząc zwierzyńca w domu S.A.M.A!!! i możesz robić to,
                                                  czego nie powinnaś na oczach małoletnich, jako Ta, Która Ma Dawać
                                                  Dobry Przykład.
                                                  Możesz rozkosznie bałaganić,
                                                  rozstawiać kubki po kakao gdzie popadnie,
                                                  jeść same niezdrowe rzeczy, popijając colą,
                                                  snuć się po domu w stroju niedbałym,
                                                  całymi dniami pisać na Forum Humorum
                                                  oddawać niskim uciechom,
                                                  zorganizować babskie party z obowiązującymi strojami z lat 80 i
                                                  kompatybilną muzyką i oglądaniem zdjęć uczestniczek z epoki,

                                                  ew. rozkosznie nie robić NIC.
                                                  • trusiaa Re: Trusielec! 29.07.09, 14:45
                                                    Hehe...
                                                    Masz stuprocentową rację, Uccello.
                                                    Pasują mi zwłaszcza "NIC" oraz "oddawanie się niskim uciechom"

                                                    Czy mogę zamieścić tu całkiem prywatne P.S.?

                                                    Zatem: P.S.
                                                    Uccello, czy dużym kłopotem byłoby dla Ciebie założenie sobie wizytówki? Jako i
                                                    ja właśnie uczyniłam? Z przyjemnością zaprosiłabym Cię do grona przyjaciół.
                                                  • uccello Re: Trusielec! 29.07.09, 15:03
                                                    Ałła! Widzę ,że bolesna autoanaliza mnie czeka:) Jak tylko zamknę
                                                    taką dużą robotę, co to już nie wiem , czy ja ją kończę , czy może
                                                    ona mnie, to POMYŚLĘ w temacie.
                                                  • mimbla.londyn Re: Trusielec! 29.07.09, 16:58

                                                    To prosze pomyslec pozytywnie w temacie i mnie tez od razu zaprosic.
                                                    A robocie-wredocie co to Cie tak bezszczelnie wykancza
                                                    podbije oko. Gipsem ;)
                                                  • mimbla.londyn Uccellus ,znaczy,mialo byc :) 29.07.09, 17:00
                                                    mimbla.londyn napisała:

                                                    >
                                                    > To prosze pomyslec pozytywnie w temacie i mnie tez od razu
                                                    zaprosic.
                                                    > A robocie-wredocie co to Cie tak bezszczelnie wykancza
                                                    > podbije oko. Gipsem ;)
                                                  • trusiaa Mimblo Praworęczna 30.07.09, 10:23
                                                    Jak Ci dziś?
                                                    Bo ja tu z lodami dla Ciebie:

                                                    https://www.strykowski.net/wlochy/Lody_udekorowane_mieta_3656.jpg

                                                    (Aha, żeby nie było: wirtualne nie tuczy!!!)
                                                  • mimbla.londyn Temperowki Kochane : ) 30.07.09, 10:41

                                                    Wsrod takich bukietow, delicji i zyczen to mi juz stanowczo lepiej :)
                                                    Obawiam sie ,ze stan rozpieszczania sie przejdzie mi w nawyk ; )


                                                    Cos Specjalnie dla Was :)

                                                    www.youtube.com/watch?v=zlfKdbWwruY&feature=channel
                                                  • uccello Re: Temperowki Kochane : ) 30.07.09, 11:41
                                                    a może sobie poskaczemy symultanicznie w różnych częściach globu?
                                                    Powiedzmy o 12?
                                                  • trusiaa Re: Temperowki Kochane : ) 30.07.09, 11:57
                                                    Serio serio?
                                                    Dobra, zróbmy flash moba. Takiego na wiarę.
                                                    Tsy minuty, tsy minuty - mało casu, krucabomba.


                                                    Trzyyyyyyyy, czteee-ry!
                                                  • uccello Re: Temperowki Kochane : ) 30.07.09, 12:03
                                                    fajnie byo!
                                                  • Gość: trusiaa Re: Temperowki Kochane : ) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 12:06
                                                    Noooo... :)
                                                    Chociaż ręcznik z umytych włosów spadł mi na oczy - nie przestałam skakać!
                                                    Czego się nie robi dla IDEI.


                                                    Hmmmmm. Uccello?
                                                    My we dwie tylko tak?
                                                  • uccello Re: Temperowki Kochane : ) 30.07.09, 12:20
                                                    akcję można powtarzać , zwłaszcza ,że bardzo dobrze robi na humor
                                                  • Gość: trusiaa Re: Temperowki Kochane : ) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 12:24
                                                    Czyli co: dzień w dzień w samo południe?

                                                    A może by jakąś sektę stworzyć?

                                                    Matki Założycielki, wyobrażasz sobie? Stwarzamy wszystkie reguły, szybko
                                                    gromadzimy rzesze wyznawców, a potem tylko leżymy na szezlongach i liczymy zyski...
                                                  • uccello Skakanko! 30.07.09, 13:32
                                                    To co najbardziej ponętne w tym miłym idiotyźmie, to absolutna
                                                    bezinteresowność. Chyba musimy poszukać innych dziedzin , które
                                                    wyniosą nas na ołtarze:)Ciekawe czy uda nam się skrzyknać pięć osób
                                                    do symultanicznego poskakania?
                                                  • Gość: trusiaa Re: Skakanko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 14:27
                                                    Oj tam - a miłość bliźniego? Też miała być bezinteresowna w pierwotnych
                                                    założeniach :))))


                                                    Rajciu, już to widzę - Jumping Temperówkas Band. Ich Pięcioro.
                                                    Pięć Temperówek i Skoczny Łołówek!

                                                    Jakby co - jutro o tej samej porze.
                                                  • mimbla.londyn Jumping Temperówkas Band 30.07.09, 16:38

                                                    Jak to dwie jak trzy ?
                                                    ; ) Skakalysmy znaczy ...

                                                    Zbierzmy 5 albo 50 osob :)
                                                    Albo....wiecej
                                                    Taka Akcja Temperowkowa

                                                    : )
                                                  • uccello JTB 31.07.09, 10:45
                                                    eee, przepraaaszaaam, tego nooo, hmm, co robicie w południe?
                                                  • trusiaa Re: JTB 31.07.09, 11:09
                                                    SKACZEMY!!!

                                                    (tylko jeszcze raz podejrzę na filmie jak On to robi, że mu tak ładnie rączki na
                                                    boki chodzą :))))
                                                  • uccello Re: JTB 31.07.09, 11:48
                                                    w termonologii tańca klasycznego - robi kaczuszki:)
                                                  • Gość: trusiaa Re: JTB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 12:11
                                                    Ehe łehehe he...
                                                    Zdążyłam!!!

                                                    (pies przerywa to co robiła, żeby usiąść prosto i popatrzeć na mnie jak na kretynkę)
                                                  • uccello Jumping Prozack Band 31.07.09, 12:19
                                                    prawda,że to znakomicie robi na humor?- już wiem co będziemy
                                                    aplikować oczadziałym od chandry
                                                  • ziolo.zielone Re: Jumping Prozack Band 31.07.09, 16:52
                                                    Wybaczta Temperówki, nie mam dziś nastroju do skakania:( Poważny problem
                                                    zdrowotny w rodzinie. Co prawda nie na lini mąż i dziec,i ale jednak w bardzo
                                                    bliskiej.
                                                    To odnośnie maila.
                                                    TTTT :(
                                                  • Gość: trusiaa Re: Jumping Prozack Band IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 18:22
                                                    Zioło, trzymam mocno kciuki.
                                                  • uccello Re: Jumping Prozack Band 31.07.09, 22:15
                                                    Ziółko! Elektroniczne, acz serdecznie ściski!
                                                  • Gość: trusiaa Re: Jumping Prozack Band IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 23:42
                                                    Aaaaa dlaczemu Ty jeszcze nie śpisz, Uccello?
                                                  • uccello Re: Jumping Prozack Band 01.08.09, 00:14
                                                    Nocna ze mnie ptaszyna. Słowik to nie skowronek...
                                                  • Gość: trusiaa Re: Jumping Prozack Band IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 00:22
                                                    Patrz pani, a ja chociaż skowronek - gdym sama w chałupie nijak spać nie mogę i
                                                    w durne gierki gram do rana :(
                                                    www.cda.pl/gry-online/3/cube.php
                                                  • uccello Re: Jumping Prozack Band 01.08.09, 01:43
                                                    Miały być owszem niskie uciechy, ale żeby aż tak?!
                                                    Kysz, Truśka do łóżka, bo nie będziesz miała siły skakać jutro!
    • Gość: lion Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 11:46
      a ja dzisiaj mam urodziny a będę siedzieć samotnie cały dzień w domu bo nawet
      nie mam z kim gdziekolwiek wyjść :(
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 02.08.09, 12:05
        Jakie samotnie???
        Sto lat Lion!

        Kubek urodzinowy się należy:

        https://img.inkfrog.com/pix/Heatherw67/Birthday_mug_2_front.jpg

        (reszta prezentów w drodze, ale... czy jesteś chłopcem, czy dziewczynką?)
        • Gość: lion Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 12:13
          bardziej lwica niż lew ;)
          • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 02.08.09, 12:40
            Droga Lion,

            Kwiecie dla Ciebie:

            https://i.hh.tivi.pl/18865_m,bukiet_dla_was_dziewczyny___na_dzien_kobiet.jpg

            Tort wielki:

            https://www.freegeorge.us/wp-content/uploads/2008/03/birthday_cake.jpg

            Świeczki służą tylko dekoracji a ich liczba jest absolutnie przypadkowa)

            A w prezencie...

            https://www.hoax-slayer.com/images/no-bonsai-kitten.jpg

            chyba, że wolisz...

            https://www.howtodothings.com/files/u10023/how-to-pick-a-puppy.jpg

            Uściski,
            Trusiaa
            • Gość: lion Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 12:44
              dziękuję, od razu milej :)
            • uccello sto lat, sto lat niech zyje LIOOOOoooN nam 02.08.09, 12:47
              Lionie! Za Twoje zdrowie wznoszę pienisty kielich zimnej coli z
              cytryną. Szczęście czeka tuż za rogiem, rozglądaj się bacznie!

            • uccello lusterko:) 02.08.09, 12:53
              https://tapety.tja.pl/tapeta_3590.html
              • uccello elektroniczne głaski urodzinowe 02.08.09, 13:01
                www.youtube.com/watch?v=EK7ORlaaW8o&NR=1
                • trusiaa Re: elektroniczne głaski urodzinowe 02.08.09, 13:12
                  Jeeeeezu! :))))
                  Uccello, jakie głaski!!! Ja też takie chcę :D
                  • uccello Re: elektroniczne głaski urodzinowe 02.08.09, 13:21

                    https://www.ukaraj.pl/news/popup.php?
img=/images/photos/1/3/1/12078/__b_e0887e7bbbe7d898988dd65a705167e4.j
pg&w=390&h=293&alt
                    • uccello img img Trusia bella 02.08.09, 13:33
                      buuu, Trusia poinstruuj mnie proszę jak się te zdjęcia wstawia. Może
                      na poczcie gazetowej, zaraz tam zapukam do Ciebie.
                    • trusiaa Re: elektroniczne głaski urodzinowe 02.08.09, 13:34
                      Nie mogę otworzyć :(

                      Ja wiedziałam, że tak będzie...

                      www.youtube.com/watch?v=QI0bB4Pe7sU
                      • uccello Trusiaa 02.08.09, 13:56
                        www.ukaraj.pl/news/popup.php?img=/images/photos/1/3/1/12078/__b_e0887e7bbbe7d898988dd65a705167e4.j
                        pg&w=390&h=293&alt
                        • trusiaa Re: Trusiaa 02.08.09, 14:07
                          Uccello kochana, jeszcze raz spróbuj (instrukcja wysłana)
                          • uccello Lajkonik Komputerowy Uccello w akcji 02.08.09, 14:25
                            https://www.ukaraj.pl/news/popup.php?
img=/images/photos/1/3/1/12078/__b_e0887e7bbbe7d898988dd65a705167e4.j
pg&w=390&h=293&alt
                            • uccello Lajkonik Komputerowy Uccello w powtórnej akcji 02.08.09, 14:29
                              https://www.ukaraj.pl/news/popup.php?
img=/images/photos/1/3/1/12078/__b_e0887e7bbbe7d898988dd65a705167e4.j
pg&w=390&h=293&alt
                              • uccello Re: Lajkonik Komputerowy Uccello w powtórnej akc 02.08.09, 14:38
                                to ja może pójdę do lasu przykryć się gałęziami i liśćmi
                                • uccello Mimbla! 03.08.09, 15:26
                                  I jak zdrowie? Rąsia swędzi? Świerzbi do działania? Jak reszta
                                  ogranizmu?
                                  • Gość: trusiaa Nie masz, nie masz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 18:07
                                    Mimbli, Zioła, Vandulki(!)...
                                    Z tęsknoty za bratnimi duszami polazłam na forum Kobieta. Błąd.

                                    Bardzo kulturalnie, miło, szalenie intelektualne klimaty, a za chwilę inwektywy
                                    pod adresem myślących inaczej. Nie ośmieliłam się dołączyć do dyskusji.
                                    Tu mi ciepło, dobrze - więcej nosa nie wychylę na ten brutalny świat.
                                    • trusiaa Re: Nie masz, nie masz 04.08.09, 08:27
                                      Uccello nie porzucaj mnie...


                                      Nie zamierzasz chyba spędzać lata pod stertą liści?!
                                      (wszak nie Ty zawiniłaś, tylko maszyna bezrozumna)

                                      Mam tak:

                                      www.youtube.com/watch?v=tN74kos861s
                                      • uccello eeeeeoooOooooeeeooO Trusii na ratunek 04.08.09, 10:45
                                        to może ja Ci parę ulubionych linek przywlokę
                                        aaaby-sprzedac.blogspot.com/
                                        tamże odnożki do orłów-sokołów i ekskluziwu u Kowalskich
                                        • uccello Re: eeeeeoooOooooeeeooO Trusii na ratunek 04.08.09, 10:55
                                          i jeszcze
                                          www.przekroj.pl/galerie_raczkowski.html
                                          Tak na marginesie dodam ,że odwiecznym, niepisanym prawem natury
                                          jest, aby w czasie nieobecności domowników zrobić coś czego się
                                          zwykle nie robi. No bo tak, najpierw się człowiek bije z myślami,
                                          czy tak, czy może jednak kurde nie, potem błogo ulega pokusie, potem
                                          gorączkowo zaciera ślady, a potem jeszcze kombinuje ,żeby się to
                                          nigdy nie wydało. Chodzi o to ,żebyś Ty Trusiaa, zrobiła Trusii
                                          jakiś odlotowy( nie obciążający duszy ni morale, rzecz jasna)
                                          prezent, który będzie Twoją i tylko Twoją tajemnicą .
                                          • uccello Re: eeeeeoooOooooeeeooO Trusii na ratunek 04.08.09, 10:59
                                            o kilkanaście kilometrow od Ciebie dzieją się ( w Zachęcie) takie
                                            czady:
                                            www.youtube.com/watch?v=J6nG9QE7iwE&feature=related
                                            www.youtube.com/watch?v=pZM6d5X_FdM&feature=related
                                            • trusiaa Uccello broni, 04.08.09, 11:25

                                              Uccello radzi, Uccello nigdy cię nie zdradzi! :D

                                              I już mi od samego patrzenia lepiej.
                                              Raczkowski i jego "dzwony ursynowskie" to hit absolutny!

                                              ZACHĘCIŁAŚ mnie bardzo, ale w stolicy bywam okazjonalnie (ostatnio w maju w
                                              sprawie słynnych sadzonek z Ikei).

                                              Zacne towary na Aaaaaby ;)

                                              Teraz myślę gorączkowo: co by tu zanim wrócą i żeby się nie domyślili...
                                              Matko!

                                              Nie wiem :(
                                              Bycie dyplomowaną kurą domesticą strrrasznie osłabia wyobraźnię.
                                              (To co mi przychodzi do łepetyny jest niecenzuralne i/albo niewykonalne.)

                                              W międzyczasie z tej rozpaczy obejrzałam cały film:
                                              www.youtube.com/watch?v=iZ3wh2cjekE

                                              • uccello Re: Uccello broni, 04.08.09, 12:00
                                                Bycie dyplomowaną kurą domesticą strrrasznie osłabia wyobraźnię.
                                                (To co mi przychodzi do łepetyny jest niecenzuralne i/albo
                                                niewykonalne.)

                                                ufne ze mnie stworzenie, ale nie wierzę, nie wierzę...
                                                • uccello * 04.08.09, 12:19
                                                  Trusiaa wyrusza na podbój świata:
                                                  www.coscablog.it/articoli/coniglio_viola.jpg
                                                  • Gość: trusiaa Re: * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 13:11
                                                    Nie wierzysz, że będąc kobietą domową można sobie wyobraźnię zwichnąć?

                                                    ;D))))

                                                    Wyrusza na podbój... nieźle się eskapada zapowiada, tylko, błagam, nie mów, że
                                                    ten truś gigantyczny, różowy, hamburgerami karmiony, to moje alter ego...
                                                    Powiedz, proszę, że jestem fragmentem tej pary romanticznej na dziobie, a truś
                                                    cień tylko daje, przed sztormem schronienie, że jest sponsorem, logo wyprawy:
                                                    wymyśl COKOLWIEK!!!

                                                    (Przepraszam - troszkę drażliwa jestem, bo od miesiąca bardzo zdrowo się odżywiam)
                                                  • uccello Re: * 04.08.09, 13:41
                                                    Trusiuu! Mnie ino o to szło, że pałer of Trusiaa, nie do pokonania
                                                    jest, że w ułańską i zgoła piracką Twą fantazję wierzę,

                                                    a
                                                    tu
                                                    o
                                                    już dosłownie
                                                    jasny portet Twój

                                                    s3.amazonaws.com/lcp/horoscopochino/myfiles/conejo_horoscopo-chino.jpg
                                                  • mimbla.londyn Re: * 04.08.09, 13:36
                                                    Trusiuu Droga ,
                                                    Ty sie nie poddawaj, mylnych sygnalow o zwichnietej wyobrazni nie
                                                    podsylaj ;)
                                                    Ty zawolaj swoja Kreatywnosc - ona tam z niecierpliwoscia, w lekkich
                                                    podskoczkach czeka by Cie na AKCJE zabrac ; )

                                                    Dopiero teraz to mozecie urzadzic Jazde Bez Trzymanki
                                                    (i Powstrzymywanki) ;)))
                                  • mimbla.londyn Re: Mimbla! 04.08.09, 13:30
                                    Witam ,witam :)
                                    Zyje mi sie wysmienicie ; )
                                    Czytam co chce , do ktorej chce i kiedy chce ...
                                    Teraz na ten jego przyklad :
                                    J.M.Bochenski "Sto zabobonow.Krotki filozoficzny slownik zabobonow" -
                                    no doskonale !
                                    A z drogiej strony Mimblowej "poduszkolandii" Mistrz
                                    Kopalinski : ...i wszelkie mity, legendy i insza kultura : )
                                    Nie zebym polecala lamanie rak ( a juz na 100% nie
                                    zalamywanie) ,ale... Czytac jest bosko !

                                    Lece teraz ratowac Trusiee , bo cos mi mignelo, ze ktos jej jakiegos
                                    przykroscia uczynil ?
                                    • Gość: trusiaa Mimbla! Wszelki duch! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 13:43
                                      Wiedziałam, że zaczytana o bożym świecie w internecie zapomniałaś.

                                      Z lektur polecam pięciotomową sagę japońską "Opowieści rodu Otori" Liam Heran.
                                      Duuuużo czytania, można się zatracić na parę dni co najmniej.

                                      W sprawie ratowania - żaden tam przykrość. Nuda, pani. I tyle.

                                      A napisałam o niepotrzebnej zupełnie wizycie na forum Kobieta, gdzie
                                      interlokutorki są tyleż inteligentne, co złośliwe i najchętniej głowy by sobie
                                      poodgryzały.
                                      Ale niech na tamtym forum wojna
                                      Byle tu była atmosfera zaciszna, spokojna ;)
                                      • uccello Re: Mimbla! Wszelki zaczytany duch! :) 05.08.09, 12:59
                                        Mimbelku! A znasz Kopalińskiego

                                        Kot w worku czyli z dziejów rzeczy i pojęć

                                        Opowieści o rzeczach powszednich
                                        ?

                                        Też przemniamuśna lektura. Wyszła też jego książka
                                        125 bajek do opowiadnia dzieciom- esencja fabuł i motywów bajek
                                        różnych kultur.

                                        A ta japońska saga Trusiuu, to nie fantastyka aby?, Mój organizm
                                        nie przyjmuje, a zatopić chętnie bym się zatopiła w Rowie Mariańskim
                                        jakiegoś dobrego relizmu psychologicznego. Realizm magiczny też może
                                        być, u Japońców bez tego ani( jak mówi poeta) ani du- du.

                                        • uccello Trusiaa TRuuuuussssiaaa TruuuuuSiiiiiAAAA 05.08.09, 13:01
                                          ani chybi poszła w miasto
                                          imalbum.aufeminin.com/album/D20060711/204259_WCIEDW8U52CEIEMV2RBGTHJ5UCIYGG_coniglio_20nuvole_H120630_L.jpg
                                        • mimbla.londyn Re: Mimbla! Wszelki zaczytany duch! :) 11.08.09, 14:04

                                          Czy znam Kopalinskiego ?
                                          Uwielbiam !
                                          Slownik mitow i tradycji kultury -szczegolnie :) na sniadanko czytam
                                          zeby humor w ciagu dnia dopisywal :)
                                          I Drugi kot w worku tez swietne :)

                                          A ja mam juz zdrowa rekeeee.... I do pracy moge juuuuuz... A co !
                                          Ciesze sie , to i z Wami sie podziele :)

                                          Pozdrawia najserdeczniej
                                          Mimbla Usmiechnieta
    • 1kjj Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 05.08.09, 14:39
      Oj uratujcie - depresje mam ciężką, emigracyjną, chce do domu do Polski, chcę
      małosolne ogóreczki i maślankę Mrągowską i pierogi i Michaszki i kiełbaskę
      taką dobrą , podwędzaną i ziemniaki z ogniska i byle blisko gór...
      Oj, nie mam na to szans nie mam....
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 05.08.09, 15:06
        Droga 1kjj!!!
        Znam Twój ból... Też byłam TAM i tęskniłam strasznie. A wtedy nie było internetu.
        Dlatego korzystaj z okazji i pisz kiedy tylko zechcesz, a my się Tobą szybciutko zaopiekujemy.
        Najsampierw kubek klubowy włala:

        https://justadults.net/shop-storage/ebay_pics/gif/R46805_woodland_mug_squirrel.gif

        Maślanka Mrągowska? Chcesz i masz!

        https://www.langner.com.pl/mlekpol/masl_mr_jablko_1l.jpg

        Pierrrrogi raz!

        https://www.uwielbiam.pl/recipies_pic/172_org.jpg

        Kartofelki bardzo gorące:

        https://www.minrol.gov.pl/FileRepozytory/FileRepozytoryShowImage.aspx?item_id=35653

        Kiełbasa prosto z wędzarki:

        https://chefpaul.net/route66/wedliny/Kielbasa01.jpg


        Ogórki pięciodniowe mmmmmmmm.......

        https://zpierwszegotloczenia.pl/galeria/posty/obrazek-9492.jpeg

        oraz Michaszki:

        https://www.hipernet24.pl/sklep/img_items/b/142/14202.jpg


        Na zdrowie!
        • trusiaa Do 1kjj: I byle blisko gór? 05.08.09, 15:20
          Nie sprecyzowałaś o które góry chodzi, dlatego masz do wyboru

          Beskidy

          https://www.tise.pl/images/m09.jpg

          albo Tatry

          https://marszoblog.files.wordpress.com/2008/03/tatry-karolcm.jpg
          • 1kjj Re: Do 1kjj: I byle blisko gór? 06.08.09, 14:17
            OOOOOOOOOOOOOO już mi lepiej. :)))))))))))))))Dziękuję!!! Kocham i Beskidy gdzie
            się urodziłam i Tatry
            Dzisiaj znaleźliśmy podgrzybki tuż pod naszym domem. W tym barbarzyńskim kraju
            nikt ich nie zbiera. No to my chlup! je na patelnie z cebulką. Chcesz trochę?
            • Gość: trusiaa A nie mówiłam? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.09, 07:17
              Nie, jeszcze nie mówiłam, ale jak widać nawet w barbarzyńskim kraju można
              znaleźć kawałek ojczyzny - w tym wypadku podgrzybki z cebulką... Tak,
              zdecydowanie poproszę! :D
              • 1kjj Re: A nie mówiłam? 07.08.09, 15:49
                A dzisiaj - nie uwierzysz - borowiki najprawdziwsze na ślicznie przystrzyżonym
                trawniczku sąsiadów. To ja myk, myk i je sobie zebrałam. Suszę je sobie i myślę
                o Tobie. Ładnie napisałam?
                Bardzo mi dobrze robi ten wątek na zbolałą mą duszę.
                Dziękuję :)
                • Gość: trusiaa Re: A nie mówiłam? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 09:16
                  Pięknie napisałaś.
                  Jeżeli jeszcze napiszesz, że całkiem przypadkiem na klombie wypatrzyłaś rydze... :D

                  Tak sobie wczoraj pomyślałam, że może nie wszystko stracone w sprawie polskich
                  tradycyjnych, niezastąpionych potraw - jeżeli masz jakiś sklep w pobliżu to może
                  udałoby Ci się dogadać z nimi i sprowadzaliby dla Ciebie specjalnie towary z Polski?
                  • uccello Władzy pod rozwagę 08.08.09, 12:53
                    Moja przyjaciółka, która od kilkunastu lat mieszka w Nowym Jorku
                    zorganizowała parapetówkę w nowym domu. Przyszło ok.40osób różnej
                    narodowości i zrobione przez Gosię pierogi w liczbie 300sztuk
                    znikneły niczym sen złoty, gar bigosu takoż, zorgnizowano mini
                    konkurs, kto wylizje półmiski i spija pozostałe soki. Cateringowe
                    luksusowe przystawki zostały. Wśród podziękowań dnia następnego, w
                    jednym z maili znalazł się +/- taki
                    ustęp: Polska eksportując kapustę kiszoną mogła by spłacić swoje
                    długi narodowe!
                    • mimbla.londyn Re: Władzy pod rozwagę 11.08.09, 14:30

                      " Polska eksportując kapustę kiszoną mogła by spłacić swoje
                      długi narodowe!"

                      A jak jeszcze "zawinie sie" ja w pierozkach - zysk na mur beton !

                      Pozdrawiam serdecznie

                      Mimbla (Dzieki Wam) Pogodna
                      • Gość: trusiaa Mimbla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 16:34

                        Jak to się rozgadała, ja nie mogę!
                        Dziewczę lube, gips miałaś na dłoni czy na uściech???
                        :D)))))))

                        Cieszę się, że jesteś już zdrowa jak, nie przymierzając, rydzyk i masz siłę i
                        chęć na pisanie.

                        A jedz ogórki na zdrowie, a może łyżkę bigosu, hę?

                        https://farm3.static.flickr.com/2283/2113290986_53ca99c9f3_m.jpg

                        A na deseeeeer:

                        https://mojekucharzenie.blox.pl/resource/blok2_filteredp.jpg

                        Uściski,
                        T.

                        • Gość: mimbla.londyn Re: Mimbla IP: 87.84.248.* 11.08.09, 18:02
                          Trusiuu,
                          dziekuje za smakolyki i pamiec !
                          A tego rydzyka puszczam w niepamiec ;p

                          Zywczyk jakis ostatnio jestem :)
                          Pozdrowka najserdeczniejsze przesyla
                          Mimbla Zakaszajaca (Malosolnym)
                          • Gość: trusiaa Re: Mimbla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 19:25
                            "Żywczyk" powiadasz?

                            A nie łykałaś czasem tych małych różowych tabletek i nie smarowałaś bolącej ręki
                            żelem z tej samej serii?

                            ;)
        • mimbla.londyn Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 11.08.09, 14:23

          Po pierwsze primo : ja tez chce rozpaczliwie te wszystkie
          smacznosci ....(szczegolnie malosolne..)
          Po drugie primo : Temperowki kochane upewnijcie mnie,ze ten kubeczek
          z Ruda to sie...ten...yyyy...kreci prawda???
          Bo moze ja z tego zaczytania to ten tego...albo od tej terapii
          leczniczej...juz jakies zwidy mam ;)))
          Po trzecie primo : swietnie ,ze sa takie Temperowki i Klub :)

          https://zpierwszegotloczenia.pl/galeria/posty/obrazek-9492.jpeg

          P.S.
          czy ja moge sie poczestowac bezSZczelnie?
          Dziekuje :)
      • mimbla.londyn Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 11.08.09, 14:09
        1kjj napisała:

        > Oj uratujcie - depresje mam ciężką, emigracyjną, chce do domu do
        Polski, chcę
        > małosolne ogóreczki i maślankę Mrągowską i pierogi i Michaszki i
        kiełbaskę
        > taką dobrą , podwędzaną i ziemniaki z ogniska i byle blisko gór...
        > Oj, nie mam na to szans nie mam....


        Oj,kochana ...
        No nie rob mi tego prosze Cie ...Bo ja ledwo co UDAJE,ze mniej
        tesknie...
        Ale wierze za Ciebie i za siebie, ze sie uda i wkrotce, cale, zdrowe
        i szczesliwe do Domu wrocimy...w piecu napalimy...nakarmimy psa...
        tfuu...znaczy dobrze bedzie ;)))

        Mimbla Lekko Zaniepokojona
        • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 12.08.09, 14:14
          Moje Drogie Temperówki!
          Wróciłam z wojaży dalekich i bliskich...
          Moczyłam nogi w Morzu Północnym, zwiedzałam Kopenhagę ( Syrenka jest dokładnie
          taka sama jak w moim rodzinnym mieście), a potem spłyyywałam.
          Adrenalina na Słupi dała chwilę oddechu od codzienności.

          Ale, co dobre szybko się kończy i teraz mnie dopadło...
          Gdybym umiała wkleić zdjęcia... postaram się nadrobić i coś pokazać.
          Z Temperówkowym TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
          • Gość: Mimbla.londyn Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.bl.uk 12.08.09, 15:09
            Aaaa... witamy Podrozniczke :)
            Bardzo chetnie zdjecia podziwiac bedziemy :) i pozazdroscimy
            troszke, ale tak szczerze z glebi serca ;)))

            Pozdrawiam temperowkowo
            TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
    • Gość: Mimbla.londyn Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.bl.uk 12.08.09, 15:12
      I jeszcze sobie przypomnialam :
      ogladajcie uwaznie niebo nad Polska,
      bo maja jakies plejady i inne perseusze przelatywac ;)
      Prosze uwaznie poobgladywac , a pozniej rzetelna relacje zdac innym
      ciekawskim Temperowka ;)
      • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 12.08.09, 16:07
        Dzięki za powitania i fanfary!
        • uccello Cześć Temperówki! 13.08.09, 11:45
          Jadę zaraz na wakacje!
          Jak będę w szczególnie pięknym miejscu wydrapię na glebie pazurkiem
          tajemny nasz znak TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT, a może i wykonam w samo
          południe wiadomy taniec:)
          • Gość: trusiaa Re: Cześć Temperówki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 13:22
            TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT Wam, Temperówki.

            Te odlatują, te zostają...

            Uccello - baw się dobrze, wracaj zdrowa jak już Ci się znudzi kanikuła, bo
            wiesz: my tu czekamy, jakby co :)

            Chlebem i solą Bell witamy.

            https://www.mwmskansen.pl/zoom.php?s=684
          • Gość: yyy Re: Cześć Temperówki! IP: 91.176.141.* 13.08.09, 13:28
            Witam Was,nie wiem czy dobrze trafilam ,ale widze ze potraficie w
            niesamowity sposob udzielac pomocy sobie nawzajem.Nie chce Was
            dreczyc czy przeszkadzac w jakis sposob,ale POMOCYYYYY.
            Sluchajcie zdretwialam ,nie wiem co robic,siedze w domu od 4
            dni ,robiac nic.BOje sie konsekwencji tego czynu,ale nie jestem w
            stanie sie ruszyc bo nie mam grama motywacji nawet by sie umyc
            wieczorem.Pierwszy raz tak mam.Czy znacie jakis sposob na
            odretwienie ogolne?
            Za miesiac mam ostatni egzamin drugich studiow.Nic nie robie ,nic
            nie umiem na niego.Jak zawale to nie skoncze tych studiow.
            Zwiazek mi sie chyba juz zawalil ale na razie facet wyjechal na
            tydzien wiec jest w zawieszeniu.
            Nic mi nie wychodzi,nie mam checi na nic,czy to depresja?
            Bardzo przepraszam jesli Wam popsulam nastroje.Potrzebuje
            jakichkolwiek slow otuchy.Skadkolwiek.Nie mam tu nikogo.Jestem w
            innym kraju i czuje sie zniewolona.NIe wiem przez co.Przez sama
            siebie chyba.Echhhh brakuje mi kogos kto wypije ze mna czekolade w
            kubeczku z wiewiorka:)))
            • Gość: mimbla.londyn Re: Cześć Temperówki! IP: 87.84.248.* 13.08.09, 13:47
              Droga YYY.
              Alez najserdeczniej witamy, nie przeszkadzasz rzecz jasna :)
              W obcym kraju mowisz... hmmmm...i studia drugie konczysz... No to
              dzielna dziewczynka jestes ! Dasz rade, sama nie jestes :)
              A tu z nami i potanczyc mozna i slodkosci objesc sie po uszy (nie
              wspominajac o malosolnych ogoreczkach) , glowa do gory !
              Zwyciezysz Leniuchus pospolitus i swiat zadziwisz !
              Wierze w Ciebie i optymizmu 2 tony przesylam (mam jeszcze,jakby kto
              w potrzebie byl)
              :)
              Mimbla Usmiechnieta
              • Gość: trusiaa YYY!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 17:05
                Nie jesteś sama, o nie! My som takie, że Cię nie opuścimy.

                Oto kubek wiewiórczany:

                https://www.squirrelstuff.com/images/travel%20Dance.jpg

                To co masz deprechą się nazywa. Pojawia się toto gdy człowiek przestaje widzieć
                sens. Ale, jak zauważyła Mimbla, jako Cudzoziemka-Studentka zasługujesz na
                szacun wielki. Spójrz na siebie łaskawszym okiem. Zasługujesz na świetnego
                faceta. Jeżeli Twój dotychczasowy robi Ci przykrości - rzuć. Zapomnij! Apage!
                Twoja prawdziwa połówka już czeka, już wzdycha i marzy.
                Studia... egzamin... hmmmm. A gdybyś tak poszła do lekarza swego rodzinnego i
                opowiedziała o tym, że wyjatkowo źle się czujesz?
                W końcu się przepracowałaś, czyż nie? I czy lekarz ów nie napisałby Ci
                zwolnienia? I czy zwolnienia nie uznałby Wielce Szanowny Egzaminator?

                Odpoczniesz, wrzucisz na luz, a potem zdasz egzamin śpiewająco i się nam tu
                pochwalisz.

                Uściski,
                TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTrusiaa
          • Gość: m Re: Cześć Temperówki! IP: 87.84.248.* 13.08.09, 13:38
            ...i zdjecia koniecznie :) tajemnego znaku Temperowek 2009
            Wspanialych wakacji !
            • Gość: mimbla.londyn Re: Cześć Temperówki! IP: 87.84.248.* 13.08.09, 13:39
              ...i oczywiscie to Wasza Mimbla pisala ;)))
              • Gość: bell Re: Cześć Temperówki! IP: *.toya.net.pl 13.08.09, 17:32
                Dzyń, dzyń, dzyń!!!!
                Dziewczyno droga!
                Trafiłaś jak najlepiej, to najlepsza grupa wsparcia, jaka się może trafić.
                Poczytaj opowieści uccello, pooglądaj obrazki Truusii, przytul się do Mimbli i
                napij naleweczki ode mnie.
                Posiedź moja droga, przeczytaj parę wpisów, napij się kakao, zagryź ciasteczkiem
                i popij naleweczką. Otul się kocykiem, a rano będzie dużo jaśniej i słoneczniej!
                Z wyrazami. b.
                • Gość: yyy jestescie niesamowite:)))) IP: 91.177.138.* 14.08.09, 09:18
                  Jejku dziewczyny jakze Wam dziekuje za te slowa otuchy,bowiem
                  wstalam,poczytalam i zaczelam sie ot tak usmiechac:)))
                  NIe wiecie nawet ile wiary w czlowieka mi przywracacie:))
                  Malenki promyk nadziei zamigotal w moim rozkolatanym sercu.W
                  przyplywie tejze nadziei napisalam plan dzialania do konca
                  miesiaca,wygospodarowalam konkretne godziny na nauke,wyglada to
                  niezle.JEst szansa ze sie wykaraskam.teraz tylko trzymac sie planu.
                  A ze wszystkimi dobrociami ktore mi oferujecie smiem myslec ze dam
                  rade:))
                  Nawet jesli to depresja,to nie dam sie jej latwo.
                  Dziekuje Wam szalenie.
                  A ze swojej strony proponuje moj malenki ogrodek za oknem i herbatke
                  jasminowa w niepowtarzalnej filizance z Boleslawca:)
                  A jak komus chlodno to mam wyborna nalewke z wisni i swoj poranny
                  usmiech:)NIepowtarzalne.
                  Dzieki wielkie.
                  • mimbla.londyn Temoerowki jestescie niesamowite:)))) 14.08.09, 13:12

                    Pozdrawiam serdecznie :)

                    www.youtube.com/watch?v=CZiL7NLfyAI
                    • mimbla.londyn Re: Temperowki jestescie niesamowite:)))) 14.08.09, 13:15
                      co za skandal !
                      o zezarlo p
                      w poprzednim poscie , ale juz prosze nowe ;) jest

                      Pozdrawiam
                      TTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                      • Gość: bell Re: Temperowki jestescie niesamowite:)))) IP: *.toya.net.pl 14.08.09, 14:23
                        TTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTTT
                        To działa!
                        • mimbla.londyn Re: Temperowki jestescie niesamowite:)))) 17.08.09, 08:01

                          miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,6910785,Bohdan_Smolen__Jak_sie_czuje__Dziekuje__do_dupy.html

                          • trusiaa A ja? Dziękuję, też do ... 17.08.09, 08:33
                            :D
                            • Gość: yyy Re: A ja? Dziękuję, też do ... IP: 91.180.187.* 17.08.09, 14:33
                              WItam Was moje pocieszaczki, wpadlam na chwile,by naladowac sie
                              pozytywnie czytajac Wasz mile wpisy.chcialam Wam powiedziec ze
                              wzielam sie do roboty ,uwierzycie lub nie,ale dzieki Wam ,tym kilku
                              osobom ,ktore rzucily dobre swiatlo na ma egzystencje wzielam ten
                              egzamin za rogi i sprobuje go pokonac.tzn.zdac.I to
                              dobrze.Trzymajcie kciuki prosze,bo to co robie wymaga godzin
                              codziennego treningu fizyczno-umyslowego.No i codziennie trzeba
                              widziec sens.
                              Ktokolwiek czuje sie tez do d.... tu i teraz,oferuje to co
                              mam.Przytule,tchne nadzieja,poczestuje buleczkami z pieca z
                              konfitura z czarnych pozeczek:))))
                              pozdrawiam moje Pocieszaczki.
                              • Gość: bell Re: A ja? Dziękuję, też do ... IP: *.toya.net.pl 17.08.09, 15:15
                                Afirmuj pozytywnie! Zdam! Zdam! Zdam! Na pohybel ............... wpisz dowolnie!
                                Trzymam kciuki!
                                • mimbla.londyn Re: A ja? Dziękuję, też do ... 17.08.09, 16:45
                                  A ja poprosze od razu dwie , nie, lepiej 3 buleczki smaczniusie :)



                                  www.youtube.com/watch?v=CZiL7NLfyAI
                                  • Gość: trusiaa YYY, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.09, 19:28
                                    Rzuć tylko hasło - kiedy zasadniczo kciuki trzymać trzeba, a będziesz miała
                                    trzymane.
                                    Zuch babeczka jesteś - dasz radę! :)
                                    • Gość: bell Re: YYY, IP: *.toya.net.pl 20.08.09, 14:57
                                      Halo! Tu Krótki do Długiego!
                                      Halo!
                                      YYY!
                                      Jak postępy naukowe?
                                      Ty sobie nie myśl, prosisz o wsparcie, to jesteś monitorowana przez TTTTTTTT, aż
                                      zdasz sprawozdanie ;)


                                      Znowum słomiana wdowa, a na dodatek dziecię na karku, siostra zza rubieży
                                      przyjeżdża, a mnie się nic nie chce.
                                      Nie robię bigosu, dostaną zalewajkę.


                                      • mimbla.londyn Temperowki Kochane : ) 20.08.09, 18:40

                                        Najlepsze zyczenia Drogie Temperowki z okazji...220 dni watku na
                                        forum ;))

                                        Milego dnia :)

                                        p.s. ostatnio odkryte :
                                        www.youtube.com/watch?v=H14R4ZsMM0E


                                        • Gość: yyy Re: Temperowki Kochane : ) IP: *.219.141.90.adsl.dyn.edpnet.net 20.08.09, 20:48
                                          Jak dotad sie trzymam.Postepy w nauce juz nadeszly.Trenuje do
                                          znudzenia,moj prof mowi ze jest lepiej ale nadal ogromna praca
                                          przede mna.Wzielam sie do roboty w ostatnim momencie ,ktory jeszcze
                                          pozwala na zrobienie tego dobrze.Wiec walcze kazdego dnia.Z
                                          lenistwem,z upalem ,o motywacje i optymizm.Komp sie calkiem
                                          popsul ,wiec biegam do kafejki zeby powiedziec dziekuje Wam.
                                          Niech tylko zdam (14wrzesnia) ,to nagotuje bigosu i innych pysznosci
                                          wszystkim ktorzy maja na to ochote.Ze szczegolna dedykacja dla osob
                                          z emigracyjna depresja:))))
                                          A poza tym chyba bede miala kotka:)))pracuje nad tym.
                                          Dzis mialam tu u siebie 34 stopnie ciepla i mase slonca.Przesylam
                                          Wam sloneczne usciski:))))
                                          • Gość: bell Re: Temperowki Kochane : ) IP: *.toya.net.pl 20.08.09, 22:18
                                            Dzięki za info!
                                            Upał w mieście Łodzi też się daje we znaki, na szczęście nie muszę się jutro
                                            wykazywać kulinarnie, tylko krajoznaznawczo, a to lubię.
                                            Co nie zmienia faktu, żem nadal słomiana wdowa.;)
                                            14 września, to nawet do kości zatemperujemy ;)
                                        • Gość: bell Re: Temperowki Kochane : ) IP: *.toya.net.pl 20.08.09, 22:24
                                          p.s. ostatnio odkryte :
                                          www.youtube.com/watch?v=H14R4ZsMM0E

                                          Sie wzruszyłam, ale to chyba wcześniej śpiewał(a) ktoś inny, niemniej muza fajna
                                          i dobra dla słomianej bell.
                                          Swoją drogą, ciekawe, jak brzmi słomiany dzwonek, pewnie tak głucho, jak ja się
                                          czuję ;)
                                          • Gość: yyy Re: Temperowki Kochane : ) IP: *.217-78-194.adsl-static.isp.belgacom.be 28.08.09, 20:17
                                            Dziewczyny nie mam dostepu do kompa,ale pisze z kafejki ze poki co
                                            sie trzymam.Fajnie ze jestescie i mam nadzieje ze u Was lepiej niz
                                            gorzej.NIedawajcie sie.Pozdrawiam cieplo.
                                            • trusiaa Do Vandulki najmilejszej 09.09.09, 10:17
                                              Oto Vandulko, kozetka wygodna czeka, jam na posterunku (a wierzę, że
                                              każda jedna Temperówka, a także zarówno Ołówek, są w gotowości) mów, co
                                              Cie boli, a z całych sił pocieszać i rozweselać Cie będziemy!

                                              Tu lizak lawendowy na pociechę
                                              https://farm3.static.flickr.com/2461/3839793347_027aa3e080.jpg
                                              ]
                                              • Gość: vandulka Trusiaaaa!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.09, 11:13
                                                Słoneczko nasze kochane! No powiedz mi, skąd masz tyle krzepy do
                                                pocieszania i rozweselania?! Mnie tam nawet dla siebie samej nie
                                                starcza, no to jest dołujące.
                                                Lizak bajeczny! Nie chcę na kozetkę, zaraz się rozweselę.
                                                Ha ha. Ha.
                                                No tak.
                                                • trusiaa Re: Trusiaaaa!!!! 09.09.09, 11:25
                                                  Skąd? No, ja po prostu mam taką twarz... ;)

                                                  Vandulko Jedyna, pamiętaj, że nie jesteś sama, ani sama sobie
                                                  pozostawiona - zawsze tu będę dla Ciebie, kiedy będziesz w potrzebie.

                                                  Taka mądra, dobra, piękna i ZDOLNA Vandulka nie może się martwić!
                                                  Masz tyle do zaoferowania światu.
                                                  Wszyscy jak tu stoimy tęsknimy za Twoimi poetyckimi wpisami - Burek
                                                  to aż zamilkł z rozpaczy!
                                                  Bądź nam Vandulką, ach bądź.
                                                  • Gość: vandulka Re: Trusiaaaa!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.09, 11:44
                                                    omatko, no...
                                                    Po prostu wzięło mnie i zatkało(zasuszę sobie na pamiątkę!)
                                                    A mój portret - wypisz-wymaluj ja, zawsze wiedziałam, że jestem
                                                    nadzwyczajna, a te wszystkie głupki udają, że tego nie widzą, teraz
                                                    wszystko jasne.
                                                    To idę, wyrzucę gdzieś ten zbiór puszek z pandorrą (ale co z ochroną
                                                    środowiska?)
                                                  • Gość: bell Re: Trusiaaaa!!!! IP: *.toya.net.pl 09.09.09, 15:13
                                                    Wyrzuć do odpowiedniego pojemnika pn. Puszki (Pandorry możesz dopisać markerem -
                                                    nota bene- zawsze mnie kusiło;))
                                                    A tak w ogóle, to bądź nam, bądź!
                                                    I wy wszystkie moje kochane!
                                                    Pozdrawiam z powakacyjnym dołkiem. B.
    • Gość: 3,14-Roman Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 09.09.09, 15:22
      Depresja depresją, pomyślcie co odczuwają Orły Beenhakkera? Ten biedny gatunek przeżywa teraz straszny kryzys... jak zmotywować Orły do lotu?

      Bo piosenki: "Widziałam orła cień" słuchać nie będą chciały.
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 09.09.09, 15:37
        3,14-Romanie orle nasz i sokole!
        To co Cię wczoraj spotkało... ja wiem, że taki głuptak-wredota zatruć
        może dzień, ale zaprawdę powiadam Ci: nic to.
        On się gryzie, on się nudzi - wie, że nikt go nie lubi.
        Tak sobie tylko wmawia, że jest klawo. Smutne jest życie trolla.

        I dlatego z jasnym czołem dalej idź, a za Tobą pójdą panny sznurem,
        gęsiego, w ogonku - jak tam tylko sobie chcesz ;)
        • Gość: 3,14-Roman Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 09.09.09, 15:45
          :)
          Dziękuję Tobie i paru innym osobom za wczorajsze wsparcie.
          Wpisałem sobie z ciekawości trolla miano do wyszukiwarki i smutne rzeczy wyszły, oj smutne. Biedny niekochany troll, może zaocznie poczęstujemy go czymś? Ja miałem kanapkę z szynką i ogórkiem kiszonym, ale już zjadłem. Na szczęście, w razie czego, służę paroma ogórasami ze słoika.

          A co do Orłów Beenhakkera: ich ewentualna porażka w meczu podcięłaby im skrzydła, ale ich zwycięstwo byłoby łamaniem konstytucyjnego prawa mojego taty i tysięcy innych kanapowych ekspertów do narzekania. Co tu robić, co robić?

          • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 09.09.09, 15:58
            ...czyli ty jednak MIAŁEŚ na myśli Orły B.
            A już sądziłam, że o sobie pisałeś tak w zawoalowany sposób.
            :)))))

            Drogi PiRomanie, wszystko jest w najlepszym porządku - Orły grają
            świetne przedstawienia - dostają za to duże wynagrodzenie, a że
            zawsze wiatr/słońce czasem deszcz im w oczy, przeciwnik zaskakuje
            nową taktyką, kontuzje się odnawiają, buty cisną, gatki w biegu
            spadają - możemy mieć absolutną pewność, że nie zwyciężą nigdy, ergo:
            eksperci będą mogli narzekać do woli.
            • Gość: 3,14-Roman Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 09.09.09, 16:30
              Gacie im nie spadną, bo Marcin-pękające-sznurki-Wasilewski ma kontuzję i nie jest "w stanie dalej kontynuować gry", co jest bez sensu. Szkoda Wasyla, a taki rozmowny człowiek :)
              • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 09.09.09, 16:43
                PiRomanie - ze spodenkami strzelałam w ciemno - nie miałam pojęcia, że
                naprawde coś komuś spadało! :DDDDD

                Wasyl jest Wielki.
                • Gość: 3,14-Roman Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 09.09.09, 18:15
                  Marcin jest nie tylko Wielki, lecz i Groźny:
                  www.youtube.com/watch?v=3cLf-DMH3xI
                  Mam jeszcze kilka ciekawych piłkarskich filmików, na razie wrzucę jeden.
                  www.youtube.com/watch?v=8A_YrNTsdeI&feature=related
                  Żeby nasi piłkarze tak chętnie wbiegali na murawę jak ten piesek! Szkoda, że nie dali temu fafikowi gola strzelić...
                  • Gość: 3,14-Roman Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 10.09.09, 01:28
                    Do domu Polskooooooo! Melduję, że tata i inni kanapowi dogadywacze-wyśmiewacze są zachwyceni. Po trzeciej bramce ojciec, nie dbając już o pozory, zaczął okrzykami zachęcać Słoweńców do strzelenia czwartej bramki. Nie udało się, ale tata i tak ma satysfakcję, że mógł sobie ponarzekać.
                    • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 10.09.09, 21:15
                      Nie, no!!!
                      Moi drodzy! Tak nie można, jakieś prywaty se uprawiacie, TTT oczekują wsparcia,
                      przytulenia...
                      A wy o Pożegnaniu z Afryką...;)
                      Fe, nieładnie.
                      Dzwonię na trwogę. Bell
                      • trusiaa Bell - lecę pędzę! 11.09.09, 07:45
                        Io io io io I O I O Y Y Y!

                        Przybywam na sygnale: Bell co się dzieje?

                        Na początek aplikuję filmik znieczulający

                        video.interia.pl/obejrzyj,film,116404,sortuj,sm,st,94912,pozycja,3,Miłość_nie_zna_granic
                        • mimbla.londyn Zamowienia zbieram ;) 11.09.09, 16:02

                          Temperoweczki kochane ! I Wy , drogie Olowki !

                          Zamowienia zbieram na :

                          piekne krajobrazy,
                          spacery przy ksiezycu,
                          zachwyt w oczach,
                          wzruszenie natura,
                          spotkania niezwykle,
                          radosci pospolite,
                          usmiechy od serca ...
                          i co tam komu w duszy gra, czego kto tam potrzebuje :)

                          Pisac prosze co kto zamawia - Mimbla w podroz urlopowa rusza
                          i o Szanownym Klubie TTTTTTTT nie zapomina :))))
                          Do dlugopisow i ...yyy...Olowkow:) pisac czym sobie Szanowni zycza
                          byc obdarowani :)

                          Wasza Mimbla Pogodna
                          • Gość: trusiaa Re: Zamowienia zbieram ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 19:29
                            Mimblo kochana, życzę Ci pięknych wakacji.
                            Jak miło, że już myślisz o suwenirach dla nas...

                            Przeczytałam twoją sygnaturkę i mnie olśniło: czy mogłabyś mi przywieźć
                            labirynt? Jaki sama lubisz najbardziej?
                            • trusiaa YYY, trzymamy kciuki!!! 14.09.09, 08:41
                              Dziś Yyy ma ważny egzamin.
                              Dlatego apeluję do Was Drogie Temperówki, o duchowe wsparcie dla niej: pozytywne
                              myśli, dobre fluidy oraz trzymanie kciuków.


                              https://www.maturalni.pl/img/kciuki2.jpg
                              • uccello Re: YYY, trzymamy kciuki!!! 18.09.09, 11:20
                                Yyy! No miej litość! Mię się już pleśń między kciukami a brzegiem
                                pucharu wdała. Zdałaś?
                          • drzejms-buond Re: Zamowienia zbieram ;) 18.09.09, 11:25
                            mimbla.londyn napisała:


                            >
                            > Pisac prosze co kto zamawia - Mimbla w podroz urlopowa rusza
                            > i o Szanownym Klubie TTTTTTTT nie zapomina :))))
                            > Do dlugopisow i ...yyy...Olowkow:) pisac czym sobie Szanowni zycza
                            > byc obdarowani :)
                            >
                            > Wasza Mimbla Pogodna
                            >
                            >
                            poproszę 3 kilo zapachu lawendy z Korczuli
                            i ze cztery deka 27C w cieniu
                        • Gość: bell Re: Bell - lecę pędzę! IP: *.toya.net.pl 11.09.09, 17:28
                          W sumie nic takiego, praca, praca,praca...
                          Filmik znieczulający przepiękny.
                          Pozdrawiam.
                          • Gość: trusiaa Re: Bell - lecę pędzę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 19:26
                            Prrrrraca.

                            Na początek mantra: "mam pracę! ta praca mi się opłaca!)" - powtarzaj
                            z uśmiechem, aż w to uwierzysz.
                            Po pracy - kąpiel w pachnącej pianie w otoczeniu świec, z kieliszkiem
                            wina, w towarzystwie mężczyzny twego życia, albo jeśli wolisz - przy
                            ulubionej muzyce.
                            Relaksujesz się i marzysz: co też Mimbla mogłaby Ci przywieźć z
                            podróży...
                            • drzejms-buond gramy w tysiąca? 18.09.09, 11:26
                              to chyba dzisiaj, nie?
                              • Gość: yyy dziekujeeeeeee IP: *.219.161.112.adsl.dyn.edpnet.net 19.09.09, 21:22
                                DZiewczyny dziekuje Wam z calego serca.Nie mialam dostepu do kompa
                                przez chwile.Moj wlasny wciaz popsuty.
                                patrzcie teraz i czytajcie uwaznie: DALAM RADEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!
                                Przez 4 tygodnie wypruwalam sobie systematycznie kiszki i to dalo
                                efekt.W zyciu nie przezylam czegos takiego.
                                Zdalam na 5 z wyroznieniem.
                                Brak mi slow.Bardzo Wam dziekuje bo to od Was zaczelo sie moje
                                pozytywne myslenie.Mowie serio.Dziekuje Wam z calego serca ,bo
                                myslalam o Waszych krzepiacych slowach caly czas.
                                Zaczyna sie nowy etap w moim zyciu.A Wy mnie pchnelyscie zeby
                                uwiezyc ze moge.
                                Dzieki wielkie i zapraszam na cieply jesienny spacer do milego
                                parku gdzie lataja zielone papugi i pachnie listkami jesiennymi.No
                                nie mam slow.Dziekuje Wam.
                                • uccello gratulacje!!! 19.09.09, 21:45
                                  Yyy! Brawo! Zuch dziewuszka!
                                  • trusiaa Gratulacje Yyy!!! 20.09.09, 09:07
                                    Yyy, jesteś wielka!
                                    (byłam dziwnie spokojna, że zdasz, ale żeby z wyróżnieniem? Fiu! Fiu!)

                                    Wszystkiego Ci najfajniejszego na nowej drodze życia.

                                    A nie zapominaj o nas i odwiedzaj kiedy tylko zechcesz, bo jesteśmy nie tylko
                                    "na złe i w chorobie" :)
                                    • Gość: bell Re: Gratulacje Yyy!!! IP: *.toya.net.pl 20.09.09, 09:23
                                      No proszę, taki spektakularny sukces!
                                      Congratulations!!!!
                                      Powera na nowej drodze życia.
                                      No i oczywiście twoje zdrowie naleweczką, może być wiśniowo - truskawkowa?
                                      • Gość: bell Re: Gratulacje Yyy!!! IP: *.toya.net.pl 23.09.09, 17:47
                                        Jakby...
                                        Jakby tu zacząć: ;)
                                        EEHEEEE!!!, jest tu kto?!
                                        • uccello na posterunku 24.09.09, 09:49
                                          Haaaaalo! Bell?
                                          • trusiaa Re: na posterunku 24.09.09, 10:42
                                            I jam ci tu.
                                            • Gość: bell Re: na posterunku IP: *.toya.net.pl 24.09.09, 17:16
                                              Dzięki za odzew, bom się już zagubiła w tych korytarzach FH.
                                              JA CHCĘ WAKACJI!!!
                                              I to już teraz, we wrześniu.
                                              Może być to:
                                              www.youtube.com/watch?v=qtnjkNyXO5Q
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka