Dodaj do ulubionych

największe nonsensy ekranowe

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 21:29
wątek pewnie znany, ale zawsze bawi.
- wszyscy wszystkie numery telefonów znają na pamięć
- w średniowieczu czysta cera i białe zęby
- wszystkie, międzygalaktyczne nawet spory
decydują się w bójce na pięści lub rewolwery
- policjant/strażak/wybawiciel ma zawsze dysfunkcjonalne małżeństwo
- przywódca z a w s z e pierwszy reaguje na wszystko
- nikt nigdy nie zamyka auta na klucz
- rozbawiona czereda zawsze pokona prężną organizację
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: największe nonsensy ekranowe 24.06.09, 21:43
      - po wejściu do mieszkania wszyscy zostawiają otwarte drzwi na korytarz (no bo
      po co zamykać)

      - partner policjanta, który przed akcją zeznał, że ma żonę i dziecko w drodze,
      na pewno zginie w ciągu najbliższych 15 minut filmu
      • Gość: psychonaut Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.poz.wikia-inc.com 26.06.09, 14:35
        > - po wejściu do mieszkania wszyscy zostawiają otwarte drzwi na korytarz (no bo
        po co zamykać)

        to akurat prawda z ichnimi zamkami, z zewnątrz trzeba otwierać kluczem, od
        wewnątrz - nie.
        • tetlian Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 14:49
          W przestrzeni kosmicznej słychać odgłosy eksplozji i wystrzałów.
          • Gość: wojtek Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 00:11
            Plus sztuczna grawitacja bez siły odśrodkowej (albo i przy niej, ale nawet w samej osi obrotu), statki kosmiczne korzystające z siły nośnej skrzydeł (większość filmów), zatrzymywanie się statków wyłącznie w wyniku wyłączenia ciągu, różne dziwne zachowania się ciała w próżni przy braku skafandra, "pozioma" budowa statków, liczne okna nawet w jednostkach bojowych (i oczywiście mostek kapitański aż się prosi, aby w niego wycelować, bo nie dość, że jest przy samej zewnętrznej ścianie, to właśnie za szybą). Tyle na szybko przychodzi mi do głowy.

            Wszystko bije na głowę scena z "Gwiezdnych wojen": maleńka planetoida (może z kilometr, pusta w środku), po której bohaterowie normalnie chodzą, i to w samych maskach gazowych (tlenowych?), głos niesie w najlepsze, w dodatku żyje na niej jakiś potwór...

            tetlian napisał:

            > W przestrzeni kosmicznej słychać odgłosy eksplozji i wystrzałów.
            >
            • wymiatator1 C.S.I. Miami 27.06.09, 16:25
              W serialu "C.S.I. Miami" w ogóle nie ma osób z nadwagą a i osoby w podeszłym
              wieku trudno wypatrzeć. jak to się ma do danych statystycznych wskazujących na
              to, że 3/4 mieszkańców USA ma nadwagę a 1/4 jest chorobliwie otyła. Czyżby
              Amerykanie takimi serialami próbowali zafałszować wizerunek swojego
              społeczeństwa za granicą?
              • Gość: kitencja Re: C.S.I. Miami IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.06.09, 10:40
                poza tym denerwujące jest to, że w 90% wypadków na stole sekcyjnym leży młoda
                śliczna dziewczyna ew. chłopak, i dłuuuuugo dłuuuuuugo musimy patrzeć na te
                zwłoki doczesne i chlipać że taka młoda, ładna i już trup.
                Nie pamiętam żadnej grubaski na sekcji, starszych też na ten moment nie..
                • morekac Re: C.S.I. Miami 16.11.09, 01:06
                  A przecież mógłby doktor powiedzieć: Wyników sekcji dzisiaj nie będzie, nie mogę
                  się przez tłuszcz przebić...
                • yslsl Re: C.S.I. Miami 27.02.15, 15:34
                  Ogólnie wygląd zwłok nie odpowiada wyglądowi autentycznych zwłok w danej sytuacji. Z utęsknieniem czekam jak w jakimś filmie pokażą bardziej zbliżone do rzeczywistości zwłoki wyłowione z wody, wzdęte i nadmuchane jak ponton...
              • aamg Re: C.S.I. Miami 21.06.10, 14:30
                Przeciętny funcjonariusz CSI jest alfą i omegą: pojedzie na miejsce
                zbrodni, sam zbierze ślady, przebada je sobie w laboratorium,
                postrzela do złoczyców...
      • Gość: anya Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.acn.waw.pl 27.06.09, 12:40
        > - po wejściu do mieszkania wszyscy zostawiają otwarte drzwi na korytarz (no bo
        > po co zamykać)

        w USA często nie zamyka się mieszkań/domów.
        Moja ciotka (mieszkająca w Buffalo) przez 10 lat NIE MIAŁA nawet klucza do domu
        (a dom stał na ogól pusty - praca, szkoła).
        Ostatnio zaczęła się jakaś hołota zjeżdżać (o wiadomym kolorze skóry, cho nie
        tylko) i musiała drzwi wymienić.
    • Gość: Bleh Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.acn.waw.pl 24.06.09, 21:51
      - morderca zanim zabije ofiarę długo i namiętnie tłumaczy jej
      dlaczego to zrobi, mimo, że słyszy syreny policyjne. Dzięki
      gadulstwu zostaje złapany, albo ofiara mu ucieka.
      - ktoś dostaje kopa w twarz, leci 10 metrów, wali głową w mur, a
      potem wstaje i bije się dalej
      - James Bond dostał wielkim młotem w jaja a potem miał ochotę na seks
      - ludzie uciekając przed samochodem na piechotę biegną środkiem
      ulicy zamiast skręcić w pierwsze lepsze miejsce, w które samochód
      nie wjedzie
      - 20 wrogów z bronią maszynową nigdy nie trafia w
      biegnącego "odkrytego" superbohatera, ale on z 6-strzałowej spluwy
      zabija 18 wrogów
      - nieważne czego dotyczy amerykański film, ale zawsze powiewa w nim
      flaga USA
      - każdą bramę da się rozwalić samochodem i nie będzie to miało
      wpływu na ten samochód
      - kierowcy radiowozów ścigających przestępcę to zawsze pierdoły,
      które dopiero zrobiły prawo jazdy, więc 16 radiowozów ląduje na
      drzewach, hydrantach, w rowach, przepaściach oraz wystawach
      sklepowych

      • croyance Re: największe nonsensy ekranowe 24.06.09, 22:43
        Czytalam kiedys, ze w kazdym filmie amerykanskim jest flaga i deszcz. I
        faktycznie, jest.
        • Gość: Azorek Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.09, 10:43
          croyance napisała:

          > Czytalam kiedys, ze w kazdym filmie amerykanskim jest flaga i deszcz. I
          > faktycznie, jest.

          Jest, jest... :)
        • viking2 Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 03:48
          croyance napisała:

          > Czytalam kiedys, ze w kazdym filmie amerykanskim jest flaga i deszcz. I
          > faktycznie, jest.

          W kazdym? Nie pamietam, czy w "Ben Hur" jest deszcz - chyba nie calkiem, bo to
          jednak miala byc Afryka. Ale nikt mi nie wmowi flagi z gwiazdkami...:)
          • stara_dominikowa Re: największe nonsensy ekranowe 31.05.10, 13:07
            viking2 napisał:
            > W kazdym? Nie pamietam, czy w "Ben Hur" jest deszcz - chyba nie calkiem, bo to
            > jednak miala byc Afryka.

            Matka i siostra Judy zdrowieją właśnie podczas porządnej ulewy, jeśli mnie
            pamięć nie myli.
        • uwolnic_cyce Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 09:54
          croyance napisała:

          > Czytalam kiedys, ze w kazdym filmie amerykanskim jest flaga i
          deszcz. I
          > faktycznie, jest.
          I jeszce do tego często pojawia sie złota polska jesień
          • Gość: gosc Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 10:47
            i jeszcze Jesień Sredniowiecza :)
        • Gość: Gocha Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.smrw.lodz.pl 27.06.09, 14:13
          Flaga jest na każdym filmie, bo jest na prawie każdej stacji benzynowej,
          prywatnej posiadłości itp. Bardziej zdumiewa mnie to, że nawet kosmici mówią po
          angielsku.
          • Gość: croyance Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.113.28.119.plusnet.pte-ag1.dyn.plus.net 27.06.09, 15:53
            Szczerze powiem, ze odkad nie odwiedzilam Stanow, to ta flaga mnie
            zastanawiala - ale, cholera, masz racje, jak maja filmowac, skoro te
            flagi autentycznie sa WSZEDZIE? Na kazdym domu, balkonie, samochodzie
            etc. Nigdy w zyciu nie widzialam tylu flag - nie dalo sie zapomniec, ze
            jest sie w US.
          • Gość: croyance Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.113.28.119.plusnet.pte-ag1.dyn.plus.net 27.06.09, 15:54
            W ktoryms z odcinkow dr Who nie mowili: mieli b. dziwny jezyk, ale
            potem zaczeli uzywac czegos w rodzaju translatora :-D
      • pancwynar Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 15:44
        > - ludzie uciekając przed samochodem na piechotę biegną środkiem
        > ulicy zamiast skręcić w pierwsze lepsze miejsce, w które samochód
        > nie wjedzie

        tzn jakie?
        zaułek, klatka schodowa? czy inne miejsce bez wyjścia?
        ew. podaj miejsca w mieście gdzie można uciec przed kimś samochodem bedąc pieszo
        zgoda co do środka ulicy
        nonsens, że przed samochodem da się uciec pieszo
        • Gość: złe enron Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.09, 10:04
          ależ oczywiście że się da, trudniej tylko to zrobić gdy nie masz żadnych
          zaułków, bram, drzew, klombów, parkanów, słupów itp. a najwęższa uliczka ma 12
          metrów szerokości.
      • Gość: gosia Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.hydrobudowa.com.pl 20.07.09, 09:20
        ludzie zawsze uciekają do przodu przed pędzącym samochodem, a nie na boki
    • Gość: Bleh Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.acn.waw.pl 24.06.09, 21:59
      -informatyk = osoba, która bardzo chętnie w 15 minut dostanie się do
      baz wszystkich agencji rządowych, każdy ma przeciez takiego
      przyjaciela...
      • akle2 Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 12:32
        A co powiesz na terrorystów, którzy chcą wysadzić budynek, pociąg, statek i całe miasto w powietrze i zawsze mają przy sobie łatwą w obsłudze przenośną aparaturę "sterowaną satelitarnie" za pomocą której odpalą co chcą i połączą się z kim chcą (Liberator) też w ciągu paru minut
    • nessie-jp Re: największe nonsensy ekranowe 24.06.09, 22:47
      - nikt, ale to nikt nie chodzi do łazienki, chyba że ma tam podsłuchać Bardzo
      Ważną Rzecz. Wtedy łazienka zazwyczaj okazuje się być koedukacyjna.
      • Gość: zły enron Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.09, 10:10
        kibel w usa to tabu
        • Gość: zbig1113 Re: największe nonsensy ekranowe IP: 89.228.3.* 27.06.09, 15:12
          W "Zabójczej broni" nie był tabu. Gloverowi tam podłożyli bombę.
      • momus2 Re: największe nonsensy ekranowe 15.11.09, 20:45
        > - nikt, ale to nikt nie chodzi do łazienki, chyba że ma tam podsłuchać Bardzo Ważną Rzecz

        Panie chodza do lazienek rozebrac sie w cos "more comfortable"
    • waclaw88 Re: największe nonsensy ekranowe 24.06.09, 22:56
      jesli strzela samolot, pociski uderzają w ziemię co 30 cm i tworzą
      malownicze, groźne "ściegi".
      W rzeczywistości co 8-15 metrów, co jest mniej grożne i wcale
      nie malownicze.

      Do dentysty chadzał tylko Kloss, a i to na niby.

      W Quo Vadis Rzymianin nosi trampki. (autentyczne)
      • o-kurde.pl Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 02:31

        > Do dentysty chadzał tylko Kloss, a i to na niby.

        Do dentysty chodzi sie jeszcze po to, aby poznać przystonego
        dentystę.
        Bo dentystami sa tylko przystojni dentyści.
        • Gość: Azorek Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.09, 10:55
          Przed nieproszonym psychopatą z nożem/siekierą/spluwką ucieka się zawsze na górę, skąd nie ma już wyjścia.

          Specjalistą - profesorem w każdej dziedzinie okazuje się laseczka w wieku maturalnym.

          Rzeczy trudne, traumatyczne, nibezpieczne rozgrywają się zawsze w nocy, w czasie burzy.

          Superbohater nie może dotrzeć na przedstawienie córki/synka w szkole, bo ratuje świat, ale żona i córka/synek tego nie rozumieją i to jest poważniejszym problemem niż świat jako taki.

          Żony policjantów zawsze mają pretensje, że ich męzowie są policjantami.

          Większość Amerykanów biega rano 5-10 mil.

          Wredne suki-intrygantki zawsze mają wysokie obcasy, ciasne mini i ostrą szminkę na twarzy. Po tym się je odróżnia od uczciwych i dobrych.

          Flaga obowiązkowa. :)
          Mowa o hamerykańskich, ofkors :)
          • leftt Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 11:18
            Gość portalu: Azorek napisał(a):
            Superbohater nie może dotrzeć na przedstawienie córki/synka w
            szkole, bo ratuje
            > świat, ale żona i córka/synek tego nie rozumieją i to jest
            poważniejszym probl
            > emem niż świat jako taki.

            Ale zawsze w końcu "zdanża",bije brawo synkowi (jeżeli to jest mecz
            baseballa) albo córeczce (jeżeli to przedstawienie), całuje żonę i
            wszyscy żyją długo i szczęśliwie.
            • croyance Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 12:41
              A ja mam odruch wymiotny na wszystkie dzieciaki w amerykanskich
              filmach, ktore co piec minut mowia 'I love you daddy', i zostaja
              trwale straumatyzowane, gdy ciezko pracujacy ojciec nie zdazy na
              jakies szkolne przedstawienie, gdzie graja np. drzewo.
              • pancwynar Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 15:56
                a ja w ogóle 'podziwiam' amerykańskie szkoły za robienie tak bezsensownych rzeczy jak 'teatrzyki' maluchów;
                i rozanielonych rodziców na widowni - co ich tak wzrusza?
                no ale może to tylko w filmach?:)
                • Gość: m Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 00:07
                  Ja miałem w podstawówce taki teatr i było w pytę!
                  • absurdello W każdym horrorze, przez pierwsze 15 minut 31.05.10, 10:48
                    ofiara zamyka drzwi na niezliczoną ilość zamków i łańcuszków, potem
                    przebiera się w niewygodne do uciekania ubrania i buty, tak jakby
                    nie wiedziała (nie wiem może nieuważnie czytają scenariusz), że za
                    chwilę zaatakuje ją jakiś zboczeniec, sadysta czy inny morderca do
                    tego z twarzą znanego aktora ;)))
                • Gość: Janusz Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.ip.jarsat.pl 27.06.09, 16:27
                  Stawiam kase przeciw zoledziom ze nie masz dzieci

                  Ja mam; graja w teatzrykach w szkole i przedszkolu i jestem rozanielony patrzac
                  na nie :)
                  • Gość: croyance Re: największe nonsensy ekranowe IP: 87.115.93.* 28.06.09, 12:25
                    No dobra, ale nie zostawilbys goscia na stole operacyjnym tylko po to,
                    zeby zobaczyc, jak Twoje dziecko spiewa w teatrzyku? A w filmach daje
                    sie do zrozumienia, ze dziecko zawsze i wszedzie jest priorytetem,
                    chociazbys wlasnie ratowal zycie 60 osob i prezydenta.
                    • Gość: na Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 07.08.09, 00:42
                      "w filmach daje
                      > sie do zrozumienia, ze dziecko zawsze i wszedzie jest priorytetem,
                      > chociazbys wlasnie ratowal zycie 60 osob i prezydenta."

                      W USA NIESTETY propaguje się taki "styl rodziny"; kończy się na tym,
                      że nastoletnie dziecko dostaje ataku histerii jeśli to nie ono
                      dostaje miejsce pasażera obok kierowcy w rodzinnym samochodzie albo
                      jeśli ktokolwiek podniesie na nie głos.
                  • pancwynar Re: największe nonsensy ekranowe 30.06.09, 16:02
                    zgadłeś;
                    ale mam dużo młodszą siostrę:P
                    • tuburda Re: największe nonsensy ekranowe 30.06.09, 17:40
                      Jak ktoś dostanie w głowę lub kark czymś ciężkim od razu traci przytomność, nigdy nie trzeba poprawiać uderzenia, poza tym za 5 minut wstaje jakby nic się nie stało (czasem jęknie tylko i pomaca głowę)
                • Gość: ulm Re: największe nonsensy ekranowe IP: 195.205.195.* 15.06.10, 13:43
                  Wyobraź sobie, że w Polsce w szkołach też dzieci robią
                  przedstawienia. A rodzice na nie chodza i się wzruszaja.
                  A co do filmów.
                  Jednym ze sposobów pozbycia sie niepotrzebnej osoby jest zepsucie
                  jej hamulców, tak żeby nie działały. Ale przy wyjeżdzaniu np. z
                  parkingu, gdy hamulec przeważnie wciska sie kilkakrotnie, nhamulce
                  jeszcze działają dobrze.
              • Gość: filmweb dzieci IP: *.elartnet.pl 26.06.09, 17:03
                filmwebdzieci w filmach amerykańskich, zwłaszcza u Spielberga, zawsze są
                histeryczne i
                irracjonalne, dostają pierd...ca w najbardziej nieodpowiednich momentach, biegną
                zawsze prosto w nieszczęście, żyją w nieustającej amplitudzie od nienawiści do
                rodziców, bo nie mieli czasu przyjść na szkolny mecz, do ich uwielbienia, bo
                tatuś zrobił z nimi parę wrzutek do kosza. ponadto zawsze doświadczają traumy od
                rodziców narkomanów/przestępców/policjantów/prawników -
                karierowiczów/milionerów, są sfrustrowane szkołą, grają w baseball, umieją się
                włamać do serwer Pentagonu z domowego komputera i nigdy nie mają trądziku!
                • badjuk Re: dzieci 27.06.09, 10:10
                  A w polskich serialach, dzieci są: zawsze grzeczne, myją rączki i
                  idą do "siebie".
                • Gość: na Re: dzieci IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 07.08.09, 00:45
                  Są dwa interesujące seriale amerykańskie o nastolatkach, w których
                  dzieci mają trądzik, nie obrażają się na rodziców za nie pojawienie
                  się na szkolnym przedstawieniu (nawet same nie mają ochoty w nim
                  występować), itd... Te seriale to "Malcolm in the Middle"
                  i "Everybody Hates Chris".
                  • manna_z_nieba Re: dzieci 11.01.10, 20:57
                    Jeszcze dodałabym kultowy serial "Freaks and geeks"
          • morekac Re: największe nonsensy ekranowe 16.11.09, 01:11
            > Superbohater nie może dotrzeć na przedstawienie córki/synka w szkole, bo ratuje
            > świat, ale żona i córka/synek tego nie rozumieją i to jest poważniejszym probl
            > emem niż świat jako taki.

            Co poniekąd tłumaczy, dlaczego policjanci/strażacy/lekarze itp mają kłopoty
            rodzinne...
        • akle2 Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 12:11
          albo 60-letni mordercy. Tzn ogólnie lekarzami, nie tylko dentystami
      • viking2 Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 03:55
        waclaw88 napisał:

        > jesli strzela samolot, pociski uderzają w ziemię co 30 cm i tworzą
        > malownicze, groźne "ściegi".
        > W rzeczywistości co 8-15 metrów, co jest mniej grożne i wcale
        > nie malownicze.

        He, he, zalezy KTORY samolot. Jesli to bedzie C130 jako "jednostka wsparcia
        piechoty", to i gesciej, niz o 30 cm...
        Powaznie, mam znajomego Amerykanina z Arizony (zreszta pol-Indianin, matka jest
        ze szczepu Navajo). Byl w Wietnamie, zwyczajnie, jako 20-latek z poboru.
        Opowiadal, ze kiedys na patrolu zostali odcieci przez NVA i wezwali wsparcie.
        Nie wierzyl wlasnym oczom, ale - jak to sam okreslil - "ziemia sie gotowala"...
        C130 do wsparcia mial zainstalowane 16 tzw. "chain-guns" (niektorzy blednie
        nazywaja je Gatlingami) - to te zabawki z 6-ma obrotowymi lufami, calkiem
        podobne do tego, czego w pierwszym Predatorze uzywal najpierw pozniejszy
        gubernator Mississippi, a potem Arnie w Terminatorze 2.
        • 737ng Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 06:32
          > He, he, zalezy KTORY samolot. Jesli to bedzie C130 jako "jednostka wsparcia
          > piechoty", to i gesciej, niz o 30 cm...

          AC-130.

          Zobacz tutaj:
          www.youtube.com/watch?v=2H1uvmdAPoM
          K.
        • naprawdetrzezwy Ależ głupki z tych Amerykanów... 27.06.09, 09:28
          viking2 napisał:


          > C130 do wsparcia mial zainstalowane 16 tzw. "chain-guns" (niektorzy blednie
          > nazywaja je Gatlingami)

          The gunship's sole user is the United States Air Force, which uses AC-130H Spectre and AC-130U Spooky variants.[2] The AC-130 is powered by four turboprops and has an armament ranging from 20 mm Gatling guns to 105 mm howitzers.
          • viking2 Re: Ależ głupki z tych Amerykanów... 28.06.09, 03:51
            naprawdetrzezwy napisał:

            > [i]The gunship's sole user is the United States Air Force, which uses AC-130H S
            > pectre and AC-130U Spooky variants.[2] The AC-130 is powered by four turboprops
            > and has an armament ranging from 20 mm Gatling guns to 105 mm howitzers

            Nie spieram sie o liczbe, bo w czasach Wietnamu pierwsza wersja zdaje sie, ze
            miala 13 stanowisk ogniowych, potem to bylo 16, potem jeszcze iles. Nie miala
            105-ki, teraz ma, a i liczba karabinow maszynowych tez jest inna. 20 mm to
            Vulcan, zeskalowany w dol z 30 mm, ktore poczatkowo montowano w niszczycielach
            czolgow A10 Warthog. Podobno sprobowano uzycia 30-ki w helikopterze Apache, ale
            caly interes wraz z amunicja okazal sie za ciezki, a poziom wibracji zbyt wysoki
            - i tak powstala wersja 20 mm.
            Wersja 7.62 mm (czyli 0.30) byla juz montowana w niektorych Huey'ach w czasach
            wojny wietnamskiej, a "Schwarzie" uzywal jeszcze jednej wersji, ponownie
            zeskalowanej w dol do 5.56 mm (zeby jeden czlowiek mogl to podniesc i uzyc).
            Kloce sie natomiast ze wszystkimi pismakami o uzycie nazwy "Gatling".
            Gatling to bylo cos zupelnie innego i w innym czasie, a jedyne podobienstwo to
            obrotowe jarzmo, w ktorym sa osadzone lufy. Produkuje to General Electric i
            nazywane jest urzedowo "General Electric Chain Gun". Predkosc obrotowa jarzma z
            lufami mozna regulowac - to jednoczesnie reguluje szybkostrzelnosc. W wersji
            5.56 mm total moze dojsc do 10000 (tak, 10 tysiecy) strzalow na minute. 7.62
            zdaje sie maksymalnie do 6000, nie pamietam dokladnie 20 i 20 mm, ale to jest
            gdzies okolo 4000 strzalow na minute.

            Ale sobie znalezlismy temat na Forum Humorum...:)
      • 737ng Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 06:24
        > Do dentysty chadzał tylko Kloss, a i to na niby.

        Porucznik Borewicz chodzil do dentystki. W Szczale na dancingu.

        K.
      • viking2 Re: największe nonsensy ekranowe 29.05.10, 04:35
        waclaw88 napisał:

        > jesli strzela samolot, pociski uderzają w ziemię co 30 cm i tworzą
        > malownicze, groźne "ściegi".
        > W rzeczywistości co 8-15 metrów,

        Zalezy, z czego strzela. Niech to bedzie, powiedzmy, A10 Warthog, szybkosc
        minimalna w ataku na cel naziemny (np. czolg) ok 230-240 km/h, 30mm dzialko
        Vulcan, 3000 strzalow/min - daje uderzenie pocisku w ziemie co ok. 1 metr.
        Dwusilnikowy Osprey moze leciec jeszcze wolniej, a bywa wyposazony w M138 (7.62
        mm "chain gun" - mylnie nazywany Gatlingiem - 6000 strzalow na minute) -
        rzeczywiscie uderzenie pocisku w ziemie bedzie co ok. 40-50 cm.
        Ale masz racje, bo zamiast zachowac jakies resztki realizmu i pokazac Ospreya,
        Warthoga, czy wogole wiszacy w miejscu helikopter, pokazuja jakiegos
        Messerchmitta czy Mitsubishi, a w nich nikomu nie snilo sie o
        szybkostrzelnosciach wiekszych od 800-900 strzalow na minute.
        • speedy13 Re: największe nonsensy ekranowe 31.05.10, 12:28
          Hej

          jak już wchodzisz w takie szczegóły:

          viking2 napisał:

          > Zalezy, z czego strzela. Niech to bedzie, powiedzmy, A10 Warthog,
          szybkosc
          > minimalna w ataku na cel naziemny (np. czolg) ok 230-240 km/h, 30mm
          dzialko
          > Vulcan, 3000 strzalow/min - daje uderzenie pocisku w ziemie co ok.
          1 metr.

          220 km/h to jego prędkość minimalna - tzn. poniżej niej zwaliłby się
          na ziemię. Działko daje duży odrzut i w trakcie strzelania samolot
          odczuwalnie (choć lekko) zwalnia. Poza tym jakikolwiek manewr mógłby
          spowodować wytracenie prędkości i bęc. Dlatego w ataku szturmowym
          koleś nie leciałby raczej z prędkością minimalną, tylko z bezpieczną
          prędkością manewrową, tak z 500-600 km/h zapewne (prędkość max. z
          podwieszeniami zewnętrznymi 680 km/h na poziomie morza, jak dobrze
          pamiętam).
          Działko też jest inne, Avenger, nie Vulcan (Vulcan był przez chwile w
          prototypie, zanim ukończono docelową broń). Obecnie strzela ono w
          tempie 1900/min (kiedyś było do wyboru 2100 lub 4200 ale z tego
          zrezygnowano).
          No to zobaczmy co ile by uderzały te pociski. Przyjmijmy prędkość
          lotu 155 m/s (558 km/h). Przy 1900/min w ciągu 1 s wylatują niecałe
          32 pociski czyli mamy 1 pocisk co około 4,8 m, a przy 4200/min - co
          ok. 2,2 m.
          Tyle że to czysta teoria. Samoloty w rodzaju A-10 nie strzelają
          przecież z lotu poziomego, żeby rysować kreski na ziemi tylko z
          płytkiego nurkowania do konkretnych celów punktowych: czołgów, wozów
          bojowych itp. Wtedy wszystkie pociski uderzają w pobliżu celu a nie w
          linii jeden za drugim. Można zresztą zobaczyć takie filmiki na
          youtubie.
      • stasi1 Tam nawet były na ramionach 06.06.10, 14:17
        aktorów blizny po szczepieniach ochronnych! Znaczy w Quo Vadis
    • Gość: srt Re: największe nonsensy ekranowe IP: 213.17.128.* 25.06.09, 11:01
      Podziwiam wszelkie strzelaniny, nie mówiąc już o wybuchach granatów w
      pomieszczeniach zamkniętych. Wśród efektów nie ma zranień rykoszetami wszystkich
      obecnych, chociaż - sądząc z odgłosów - fruwają dziesiątki, jeśli nie setki
      pocisków. Rachunek prawdopodobieństwa nie daje tam przebywajacym wielu szans.
      No i rzecz najdziwniejsza; nikomu nic się z uszami nie dzieje. Ja kiedyś
      wystrzeliłem w łazience z odpustowego korkowca (jeśli jeszcze ktoś pamięta co to
      takiego...). No, z tydzień mi wyłącznie gwizdało we łbie.
      • Gość: srt dodam jeszcze IP: 213.17.128.* 25.06.09, 11:07
        Z pewną zazdrością patrzę też na wstające rano z łóżka nienagannie umalowane i
        ufryzowane kobiety. No i te poranne, bezpośrednio po przebudzeniu, głębokie
        pocałunki. Ja niestety mam rano trampka i zdecydowanie muszę zęby umyć.
        • Gość: mia Re: dodam jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 14:44
          A panowie, którzy nigdy, ale to nigdy po scenie łóżkowej nie
          wkładają pod spodnie bielizny? Zawsze cierpnę na myśl, jak sobie
          mogą zamkiem błyskawicznym zrobić krzywdę ;)
          • Gość: clown Re: dodam jeszcze IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 26.06.09, 17:48
            W bardzo wielu filmach facet prosto z łóżka po scenie miłosnej wychodzi... w
            bokserkach :) Bardziej bezpieczne są prezerwatywy hihihi

            Śmieszy mnie też, jak facet- ostatni cham, łajdak, pijak, złodziej..itd słyszy
            od swojego rzadko widzianego 4-ro letniego dziecka "wzruszającą" gadkę
            umoralniającą, godną psychiatry i nagle... tatuś z dnia na dzień jest dobry,
            uczciwy, przychodzi po syna do szkoły, odbudowuje małżeństwo i jest happy end.

            W Batmanie Michelle Pfeifer zostaje wypchnięta przez okno, spada na śnieg i
            otaczają ją koty. Śnieg pod łapkami kotów ugina się, jakby chodziły po poduszce
            czy materacu :))
            • ciuciumorales Re: dodam jeszcze 27.06.09, 07:49
              Ale jaja z tymi kotami, faktycznie:)
          • Gość: lejla81 morelka IP: 81.219.56.* 14.06.10, 15:13
            W ogóle to sceny łóżkowe są zazwyczaj żenujące. Jak świat światem
            żaden mężczyzna by nie doszedł, wykonując ruchy frykcyjne w tak
            powolnym tempie. Najgorsze jest to, że człowiek (czy raczej kobieta,
            bo mężczyźni raczej wiedzą co i jak) się tego od późnego dzieciństwa
            naogląda i potem ma mylne wyobrażenie na temat seksu.
        • big__mama Re: dodam jeszcze 26.06.09, 10:24
          Bohater rodzaju męskiego wstający z łóżka nigdy nie ma "chwały
          poranka"
          • Gość: dyktafonydwa Re: dodam jeszcze IP: *.aster.pl 26.06.09, 13:35
            O przepraszam, w "Narzeczonym mimo woli" ma:):)
            • Gość: jala-peno Re: dodam jeszcze IP: *.aster.pl 26.06.09, 14:40
              i Damięcki w "Przedwiośniu" ma :D

              aha, laski zawsze mają ogolone nogi i nigdy nie mają okresu (zawsze mogą
              uprawiać spontaniczny seks)

              w "Infiltracji" podobało mi się, że dziewczyna miała bieliznę z dwóch różnych
              kompletów...
          • alienka20 Re: dodam jeszcze 26.06.09, 20:00
            w "40-letnim prawiczku" miał :P
      • croyance Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 12:44
        A ja pamietam, jak w bodajze 'Independence Day' (film, ktory BTW
        bardzo lubie i ogladalam kilka razy), kobiecina leci tunelem, a za
        nia fala ognia - no ale spoko, schowa sie w skrytce w scianie (nawet
        pies zdazyl sie schowac :-D, fala przeleciala i nic nikomu sie nie
        stalo :-D
        • Gość: x Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.lodz.msk.pl 26.06.09, 19:54
          Pies w amerykańskim filmie jest nieśmiertelny.
          • Gość: bluntman Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 23:34

            > Pies w amerykańskim filmie jest nieśmiertelny.
            nie jest.
            www.imdb.com/title/tt0972883/
            • absurdello W każdym filmie o strażakach, w napisach końcowych 31.05.10, 10:51
              jest sentencja, że:

              "Podczas kręcenia tego filmu nie ucierpiał żaden pożar" ;)))
        • the_dzidka Re: największe nonsensy ekranowe 29.06.09, 10:16
          > A ja pamietam, jak w bodajze 'Independence Day' (film, ktory BTW
          > bardzo lubie i ogladalam kilka razy), kobiecina leci tunelem, a za
          > nia fala ognia - no ale spoko, schowa sie w skrytce w scianie
          (nawet
          > pies zdazyl sie schowac :-D, fala przeleciala i nic nikomu sie nie
          > stalo :-D

          Mnie też rozwala ta scena, szczyt naiwności :D Naiwności, że
          widzowie to łykną, a nie reżysera, że to możliwe :)
      • akle2 Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 12:42
        Tunel w którym jest wybuch a potem morze ognia. Wszyscy giną, ale główni bohaterowie nie.
        • morekac Re: największe nonsensy ekranowe 16.11.09, 01:19
          To to jest ogień piekielny: pożera tylko tych niedobrych...
    • czwarty.wymiar Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 11:10
      Bohaterka mimo świadomości, że jest ścigana przez psychopatę, po wejściu do własnego domu zwykle nie zamyka drzwi na klucz. Luzaczka ;)
      • Gość: poko Re: największe nonsensy ekranowe IP: 195.216.109.* 25.06.09, 12:36
        W Kinkongu oganiali się bronią maszynową z robali. Nikt nie został
        ranny.
        • kirke18 Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 12:49
          Jeśli w filmie jest pościg samochodowy i auto spada (zazwyczaj w
          przepaść, no, bo niby gdzie?) to od razu wybucha i zapala się "żywym
          ogniem".
          Ruskie wybuchy na filmie wyglądają na autentyczne, hamerykańskie- na
          hamerykańskie z ogniem.
          • waclaw88 Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 14:26
            mimo to, bohater pozytywny wyłazi lekko zakurzony i nie nosi
            przez 6 m-cy ortopedycznego kołnierza, zaś bohater czarny, z
            wyjątkiem Terminatora, nie wyłazi już nigdy.
          • Gość: bouras Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 14:30
            przy pościgach zawsze widać na asfalcie ślady gumy
            z poprzednich ujęć lub treningu. I nigdy nikogo
            nie przejechano i nikogo nie zatrzymała drogówka.
    • masandra6 Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 13:02
      > - w średniowieczu czysta cera i białe zęby

      No wiesz burasie w średniowieczu nie był rozwinięty przemysł, ludzie nie pijali
      kawy, z papierosami bywało różnie. Ja tam do białych zębów nic nie mam. Ba lubię
      sobie takowe pooglądać. To w filmach z ubiegłej epoki kamery bezlitośnie
      pokazują niedoskonałe uzębienie naszych aktorów.

      Chodzenie w butach we własnym domu. Temat wałkowany nie raz. Nieważne zima czy
      lato ale pokazywać kapcie nawet super ładne nie wypada. Grunt to brązowe kozaki
      Małgosi Mostowiak.
      No i dawno temu w Klanie wisiorek Krysi noszony zawsze i wszędzie. Niewyszukane
      dwa kółeczka, w których paradowała pani doktorowa, żona wlaściciela dobrze
      prosperującej kliniki.
      • the_dzidka Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 15:26
        > No wiesz burasie w średniowieczu nie był rozwinięty przemysł,
        ludzie nie pijal
        > i kawy, z papierosami bywało różnie. Ja tam do białych zębów nic
        nie mam.

        Ja mam, pastę i szczoteczkę ;)
        A tak poważnie - stawiałabym raczej na czarne spróchniałe pieńki nie
        mające nic wspólnego z przemysłem i papierosami, za to wiele z
        ogólnym brakiem higieny. Ludzie w średniowieczu i później nie kąpali
        sie prawie nigdy. Mieszkali - pominąwszy klasy uprzywilejowane - w
        zatęchłych, brudnych norach. Więc skąd ta śliczna cera i bielutkie
        ząbki, zwłaszcza w zestawieniu ze zgniłymi, brudnymi łachmanymi na
        ciele?
        • leftt Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 15:48
          W średniowieczu czasem się jeszcze kąpali - nie pamiętam dokładnie
          gdzie, ale niektóre cechy rzemieślnicze miały wewnętrzny przepis o
          chodzeniu co tydzień do łaźni. Natomiast później było już gorzej -
          w Wersalu np. nie przewidziano ani jednego kibelka.
          • big__mama Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 10:23
            Stąd też brał się zwyczaj podróżowania monarchy z zamku do zamku. Po
            prostu po kilku miesiącach sikania gdzie popadnie, mimo słomy
            rozrzuconej na podłodze śmierdziało w zamku okrutnie.
            • Gość: Inka Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.markom.krakow.pl 26.06.09, 22:56
              Jest taka przepiękna książka "historia brudu", gdzie przywołują dekret, według
              którego kupy z korytarzy Wersalu należało sprzątać raz w tygodniu.
              • Gość: tmj Re: największe nonsensy ekranowe IP: 195.66.116.* 17.07.09, 12:45
                Prawda jest taka że o średniowieczu wiemy mniej niż o dinozaurach. Zachowało się
                bardzo niewiele opisów codziennego życia a cała reszta to tylko domysły.
                • palim.psest Re: największe nonsensy ekranowe 16.11.09, 02:29
                  zdecydowanie wiecej niż o dinozaurach. mamy trochę teksów, obrazków, przedmiotów...
            • palim.psest Re: największe nonsensy ekranowe 16.11.09, 02:27
              no, na pewno nie stąd. raczej z konieczności osobistego sprawowania sądów :) , a
              wcześniej z braku możliwości utrzymania całego dworu przez jeden ośrodek
              adminstracyjny
          • Gość: t Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.adsl.inetia.pl 30.06.09, 18:42
            Słyszałam, że w Wersalu były 2 ubikacje - dla króla i królowej
            • tomek854 Re: największe nonsensy ekranowe 13.01.10, 18:51
              Henryk Walezy zarządził, jak wrócił z Wawelu, gdzie takie były i uznał, że to
              świetny wynalazek!
          • morekac Re: największe nonsensy ekranowe 16.11.09, 01:18
            W średniowieczu kąpali się dużo częściej niż w wiekach późniejszych,niemniej
            należy pamiętać o:braku szczoteczek i pasty do zębów, braku mydła - tzn mydło
            używane do prania było zbyt żrące dla skóry, zaś to delikatniejsze - zbyt drogie
            i właściwie niedostępne.
          • palim.psest Re: największe nonsensy ekranowe 16.11.09, 02:28
            chyba większość cechów miała takie zapisy w statutach. ale podtem nadeszło
            wzmożenie moralne... ;p
          • frred Re: największe nonsensy ekranowe 29.05.10, 18:54
            Przywilej cechu introligatorów w Krakowie stanowił: "Mistrz powinien dacz
            thowarziszowi we czteri niedzielie na łaźnię grosz ieden" - czyli tyle czeladnik
            miał z, można powiedzieć, ZFŚS, a za własne, jeśli miał, zapewne mógł iść częściej.

            Z tym, że łaźnia mogła być w pakiecie z agencją towarzyską.
        • viking2 Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 04:01
          the_dzidka napisała:

          > Ja mam, pastę i szczoteczkę ;)

          Ja tez. Ale z wytesknieniem wypatruje chwili, kiedy bede mial szklanke z woda i
          musujace pastylki kolo lozka...:)

          > ogólnym brakiem higieny. Ludzie w średniowieczu i później nie kąpali
          > sie prawie nigdy.

          No jak to? A na Wielkanoc?:)

          > sie prawie nigdy. Mieszkali - pominąwszy klasy uprzywilejowane - w
          > zatęchłych, brudnych norach. Więc skąd ta śliczna cera i bielutkie
          > ząbki, zwłaszcza w zestawieniu ze zgniłymi, brudnymi łachmanymi na
          > ciele?

          Tu masz racje w 100%!
          • Gość: croyance Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.113.28.119.plusnet.pte-ag1.dyn.plus.net 27.06.09, 15:41
            Z drugiej strony, mysle sobie, ze w dawnych czasach (sprzed rewolucji
            przemyslowej) byl jednak troche inny brud. Nie bylo zanieczyszczen
            chemicznych, jedzenie bylo nieprzetworzone, ludzie spedzali czas na
            powietrzu (nie w pelnym spalin miescie), wiec moze i mycie sie raz na
            tydzien wystarczylo.
            • morekac Re: największe nonsensy ekranowe 16.11.09, 01:25
              A propos nieprzetworzonego jedzenia: mąka na żarnach mielona, z otrębami i
              piachem... szkliwo zdzierane jak nic. Ogrzewanie ogniem - zimą wszystko było
              czarne od sadzy, nie tylko w kurnych chatach.
        • Gość: harney Re: największe nonsensy ekranowe IP: 195.94.195.* 16.07.09, 14:07
          a kapali sie , kąpali.....
          polecam "Historie Brudu"
        • Gość: kid Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.acn.waw.pl 02.12.09, 21:10
          Sęk w tym, że średniowiecze było jedną z czystszych epok ;-) Ludzie
          dość często biegali do łaźni (ciekawostka - czasem nago z domu do
          tegoż przybytku), o otoczenie też dbali. Dużo gorzej było później.
          Wybraź sobie niemyte miesiącami włosy kobiet okresu oświecenia,
          które z lubością nosiły fryzury na bazie klajstru z mąki i wody.
          Stąd miniaturowe młoteczki i szczypczyku do zabijania pcheł. Nie
          mówię już o zapachu niemytych ciał i niepranych ubrań "zalanych"
          perfumami ;-). XIX wiek był wcale nielepszy. Tak że w średniowieczu
          nie było aż tak źle...
        • Gość: banan Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.bethere.co.uk 05.06.10, 01:17
          e, i tu się mylisz. w średniowieczu kąpali się i to jak jeszcze.i w każdym zamku był kibel. dopiero potem przestali, i zaczęli s•ać po kątach. :)
      • Gość: A Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.me.ic.ac.uk 26.06.09, 13:06
        O ile wiem w Klanie wiekszosc kostiumow jak nie wszystkie to wlasne ubrania
        aktorow. A te koleczka sama bym chciala, super :)
      • Gość: harald sinozeby Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.chello.pl 26.06.09, 13:12
        jesli chodzi o klan to zabawna jest pizama doktora lubicza ta sama od 12 lat.coz skromny budzet serialu .jednoczsnie widac tu wyzszosc epoki komunistycznej-mis usztek w prawie kazdym odcinku mial swieza pizamke.
      • Gość: kitencja Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.06.09, 10:35
        nie to że bronię honoru Krychy, ale te dwa kółeczka to po prostu obrączki :)
    • Gość: matia Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.09, 13:06
      * obcy zawsze napadają/najeżdżają na Stany Zjednoczone
      * bohater nigdy nie jest na tyle zmęczony, żeby po 500 metrowym biegu bez
      problemu nie radzić sobie z napotkanymi bandytami
      * nikt nie puszcza bąków (nie licząc durnych komedii)
      * po obudzeniu wszyscy maja świeży oddech
      • masandra6 Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 13:09
        > * nikt nie puszcza bąków (nie licząc durnych komedii)
        > * po obudzeniu wszyscy maja świeży oddech
        Właśnie dlatego wszyscy rano mają świeży oddech, bo nikt nawet w nocy nie
        puszcza bąków ;)
        • Gość: clown Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 26.06.09, 17:57
          O, przypomniało mi się:) W każdym amerykańskim filmie (takim katastroficznym
          albo o kosmitach) pada tekst:
          SZYBKO! ZAWIADOMIĆ PREZYDENTA!!
          • Gość: zbig1113 Re: największe nonsensy ekranowe IP: 89.228.3.* 27.06.09, 15:33
            W każdym filmie katastroficznym zbawcą okazuje się ekspert od tych
            katastrof (trzęsienie ziemi, huragan, wulkan), który kiedyś się
            skompromitował i teraz nikt mu nie wierzy.
            Bardzo często jest też drugi specjalista, będący gwiazdą w swej
            dziedzinie, który tutaj akurat nie ma racji i który jest w konflikcie
            z tym pierwszym (poderwał mu żonę, splagiatował pracę naukową).
            • the_dzidka Re: największe nonsensy ekranowe 29.06.09, 10:22
              > W każdym filmie katastroficznym zbawcą okazuje się ekspert od tych
              > katastrof (trzęsienie ziemi, huragan, wulkan), który kiedyś się
              > skompromitował i teraz nikt mu nie wierzy.

              Oraz zawsze - zawsze! - jego przeciwnikiem jest burmistrz,
              właściciel czegoś tam lub inwestor. Im zawsze zależy na ukryciu
              faktów, bo nie będą przyjeżdżać turyści, bo nie sprzeda się gruntu
              pod hotel, bo się nie wybuduje wyciągu narciarskiego lub drugiego
              Disneylandu...
    • mallina Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 13:43
      z tym niezamykanym samochodem to prawda:-)
      staram sie zwracac na to uwage i szczegolnie policjanci z W11 i detektywi z
      Detektywow zawsze zapomna zamknac. rozumiem, akcja, pospiech itd, ale
      pstrykniecie pilotem to chyba zaden problem? w otwartych samochodach czesto
      zostawiaja wypasione aparaty fotograficzne i inny sprzet.
      i zawsze bez problemu znajduja miejsce do zaparkowania, widac w Krakowie nie ma
      z tym problemu
      • Gość: Lelija Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.tktelekom.pl 25.06.09, 14:15
        *picie z pustych kubków/filiżanek
        *wychodzenie z ubraniem na ręku -czy ktoś z was ubiera się już poza
        mieszkaniem?!
        *w polskich filmach (np.dlaczego nie) bardzo młodzi ludzie bardzo
        bogaci-prezesi wielkich firm-fakt, wybrałam taki żenujący film, że
        aż strach
        *na wspolnej-Igor z Kamilem zawsze jedzą kanapki z serem i
        pomidorem:)
        • Gość: aśćka Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.lan4all.pl 25.06.09, 15:15
          W jednym z najgłupszych filmów, jakie oglądałam - Mr. & Mrs. Smith - Pitt i
          Jolie ubrani li tylko w rozchełstane białe koszuliny i spodnie/spódniczkę, ona w
          szpilkach, rozwalają w jakimś magazynie kilkunastoosobowy oddział
          antyterrorystów w kamizelkach kuloodpornych i kaskach, wychodząc z tego bez
          szwanku i choćby jednego zadrapania czy zabrudzenia (ona z nienaganną fryzurą i
          makijażem).
          W Armageddonie cały świat - młodzież w kafejce w Paryżu, Chińczycy w jakiejś
          zapadłej wiosce, muzułmanie pod jakimś meczetem na Bliskim Wschodzie - słuchają
          w skupieniu i ze wzruszeniem przemówienia prezydenta USA z radioodbiorników i
          megafonów.
          • croyance Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 13:02
            Ja w ogole nie rozumiem, jakim cudem walka - chociazby zaczela sie w
            centrum Manhattanu - zawsze konczy sie w jakims opuszczonym magazynie
            (gdzie zly konczy nabity na hak albo w kadzi z kwasem).
            • metall Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 15:37
              croyance napisała:

              > Ja w ogole nie rozumiem, jakim cudem walka - chociazby zaczela sie
              w
              > centrum Manhattanu - zawsze konczy sie w jakims opuszczonym
              magazynie
              > (gdzie zly konczy nabity na hak albo w kadzi z kwasem).

              Prawda. I jeszcze superbohater potrafi bezblednie i precyzyjnie
              obslugiwac wszystkie urzadzenia, ktore mimo opuszczenia wszystkie
              dzialaja pelna para.
        • mika_p Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 13:05
          > *wychodzenie z ubraniem na ręku -czy ktoś z was ubiera się już poza mieszkaniem?!

          Ja, ja! ;) Marynarkę dopinam na klatce, w sezonie zimowym wiąże szalik i
          zapinam kurtkę, kolczyki najczęsciej zakładam w drodze do autobusu ;)
      • Gość: ryba Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.chello.pl 08.08.09, 16:53
        Właśnie. W Detektywach nigdy nie zamykają, a jak wracają samochód
        jest zawsze zamknięty;) Chociaż nie, jak szybko wsiadają i ruszają w
        pościg to bywa otwarty...
        • my.milii Re: największe nonsensy ekranowe 28.12.09, 19:37
          kobiety wstają rano z łozka w pełnym makijazu..a dzieci formułuja
          jakieś na maxa sztuczne zdania których normalnie nigdy by nie
          wypowiedziały
    • ariwederczi Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 15:08
      Bohater odbiera telefon i słyszy coś w stylu "Oglądaj kanał 5!".
      Włącza telewizję i widzi materiał nadawany od samiutkiego początku,
      bez utraty choćby jednej sekundy.
      • mallina Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 17:26
        w dodatku po wysluchaniu kawalka wiadomosci wylaczaja tv momentalnie
        nikt nie zostawi wlaczonego, moze cos jeszcze tam powiedza itd.
        nie, pare zdan i juz cyk
      • big__mama Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 10:26
        ariwederczi napisał:

        > Bohater odbiera telefon i słyszy coś w stylu "Oglądaj kanał 5!".
        > Włącza telewizję i widzi materiał nadawany od samiutkiego
        początku,
        > bez utraty choćby jednej sekundy.

        Bo oni mają dekoder "n" i opcję przewijania :-)
    • Gość: matia Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.09, 15:30
      był tez taki film o córce amerykańskiego prezydenta, która trafiła do Berlina na
      tą wielką uliczną imprezę techno (nazwa wypadła mi z głowy), i gdzie w tłumie
      czystych, świeżych i trzeźwych Niemców każdy co do jednego ją rozpoznał i chciał
      dotknąć! pomijając znajomość córki hamerykanskiego prezydenta, nikt nie ćpa, nie
      poci się i w ogóle

      no właśnie - nikt sie na filmach nie poci, ewentualnie na porannych joggingu czy
      na budowie

      wszystkie noworodki są zdrowo zaróżowione - żadnych krostek, żadnych alergii;
      zawsze słodko śpią i sa grzeczne (wyjątek to ewentualnie filmy "na faktach")
      • o-kurde.pl Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 16:33
        Mleko u wszystkich wylewa sie podczas Święta Dziękczynienia. POdczas
        rodzinnej uroczystości okazuje się, że młodszy syn jest gejem, córka
        się rozwodzi, a mąż ma kochankę. Banał!
      • Gość: dzidzi Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 19:08
        > wszystkie noworodki są zdrowo zaróżowione - żadnych krostek,
        żadnych alergii;
        > zawsze słodko śpią i sa grzeczne (wyjątek to ewentualnie
        filmy "na faktach")
        Wszystkie noworodki mają przynajmniej kilka! tygodni:)
        Kochankowie są zwykle opatuleni kołdrą po szyję - one na pewno
        przytrzymują pościel na wysokości piersi, a wychodząc z łóżka,
        opatulają się, oni wyskakują spod kołdry w bokserkach, mimo że
        przed chwilą uprawiali namiętny seks.
        I te pozycje:) Mamy bardzo wygimnastykowanych, silnych bohaterów -
        kilkanaście/kilkadziesiąt pchnięć - kobieta wisi między nim a
        ścianą (szybki seks na zapleczu).
        One w 99,9% procentach noszą pończochy.
        Bohaterowie myjąc zęby zawsze mają coś ważnego do powiedzenia lub
        wysłuchania - wychodzą z toalety do pokoju, nie przerywając
        szczotkowania.
        Wojna - żołnierze (zwykle amerykańscy) występują w nienagannie
        wyprasowanych koszulach i czystych mundurach.
        Nikt nie myje rąk po wejściu do mieszkania.
        I te wolne miejsca parkingowe - na przeciw sądu, przy sklepie,
        przed szpitalem.
        Nikt nie je zwykłej kanapki z wędliną lub samym serem - a co, musi
        być pomidor, ogórek i papryka.
        Jeśli akcja dzieje się nad morzem - psychopata niechybnie zostanie
        wyrzucony, po stoczeniu walki wręcz, z latarni morskiej. Oczywiście
        w strugach deszczu
        • hania_jk Re: największe nonsensy ekranowe 25.06.09, 19:57
          To też jest jednym wielkim nonsensem ;-)
          www.youtube.com/watch?v=Sqz5dbs5zmo&feature=channel_page
          • girl.of.your.nightmares Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 02:46
            Detektywi i W11:
            Kraków okazuje się być jakimś egzotycznym miastem!
            Mieszkać można w starej kotłowni, w jakimś baraku, w opuszczonej fabryce, bądź w
            czymś innym, co jest stare i opuszczone (w takich miejscach zawsze ktoś mieszka
            albo się ukrywa).
            Ostatnio byli nawet "skini stacjonujący w lesie"
            A właśnie, przy okazji, w lasach jest strasznie niebezpiecznie, bo zawsze ktoś
            się tam ukrywa, na każdym kroku można znaleźć zwłoki itp.
            Policjanci są niesamowicie zaangażowani w pracę, normalnie spać po nocach nie
            mogą, dopóki się nie dowiedzą kto zabił.
            A detektywi znajdują klientów dosłownie wszędzie, gdzie się nie ruszą - tam
            potencjalny klient, a przy okazji pracują czasem za darmo, bo im żal kogoś.
            Mogą się skradać za jakimś przestępcą, idąc 3 metry za nim, a on ich i tak nie
            zauważy.
            W parku stacjonują menele, zawsze ci sami, zawsze służą potrzebną informacją i
            prawie zawsze są na tyle trzeźwi, aby tej informacji udzielić.
            Policjanci i detektywi zawsze łatwo i bezproblemowo nawiązują kontakt z osobami,
            które mogą im udzielić cennych informacji.

            Sędzia Anna Maria:
            W tym samym sądzie (chyba że Anna Maria jest kobietą mobilną) odbywają się
            rozprawy ludzi z różnych stron Polski (a może to sąd na kółkach?:D)
            I prawie zawsze, akurat w sądzie, ludzie "wyrzucają z siebie okrutną prawdę,
            która im niesamowicie ciąży"
            A potem okazuje się, że oskarżony jest niewinny, również prawie za każdym razem.
            • girl.of.your.nightmares Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 02:51
              a, zapomniałam dodać
              Chyba nigdy w detektywach ani w W11 nie powiedzieli słowa "Kraków";)
              zawsze jest "w naszym mieście", "poza miastem", "nasze miasto"
              • Gość: hmmm Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.statoil.com 26.06.09, 12:58
                To chyba akurat nie powinno dziwic....
                To ze serial kreca w Krakowie, nie znaczy ze sprawy sie w Krakowie
                wydarzyly. Krakow robi za rozne miasta Polski, i dziwienie sie ze
                nie wypowiadaja nazwy jest conajmniej smieszne...

                To samo z Anna Maria Wesolowska...
            • mallina Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 12:17
              w Detektywach to Karolina zawsze wcieli sie w 5 min w kazdego kogo trzeba. I
              zawsze tak zagada, ze dowie sie wszystkiego, ba a nawet wiecej niz trzeba:-)
              Wczoraj zeby zdobyc numer komorki osoby z ktra jakas dzieczyna gadala, udawala
              ze jej komorka sie rozladowala, a musi zadzwonic do szpitala.
              I po jednym rzucie okiem na numer od razu go zapamietala, zreszta stuacja ta
              byla tak smieszna ze nawet nie wiem jak ja opisac..


              dodam, ze lubie patrzec na W11 i Detektywow, na serio, ale pewne momenty mnie
              rozsmieszaja. I moze pania Ale pora wyslac do fryzjera, ktory usunalby jej ten
              koltun z glowy!

              a, wlasnie pani Ala, kogo to ona nie zna..rach ciach i po jednym telefonie
              uzyskuje wszystkie potrzebne wiadomosci
              • girl.of.your.nightmares Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 12:55
                > a, wlasnie pani Ala, kogo to ona nie zna..rach ciach i po jednym telefonie
                > uzyskuje wszystkie potrzebne wiadomosci

                o tak, pani Ala zna wszystkich odpowiednich ludzi

                a, i przestępcy, kiedy w pobliżu są detektywi albo policjanci z W11, zawsze
                głośno rozmawiają o tym, co złego zrobili i to ze szczegółami (kto, kogo, kiedy,
                czym, jak, z kim, po co i gdzie), a krzyczą tak, że na całą okolicę słychać

                i te wszechwiedzące panie z kiosków i sklepów, które opowiedzą ci całą historię
                życia wszystkich swoich klientów
              • princessofbabylon Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 12:58
                > w Detektywach to Karolina zawsze wcieli sie w 5 min w kazdego kogo
                trzeba. I
                > zawsze tak zagada, ze dowie sie wszystkiego, ba a nawet wiecej niz
                trzeba:-)
                > Wczoraj zeby zdobyc numer komorki osoby z ktra jakas dzieczyna
                gadala, udawala
                > ze jej komorka sie rozladowala, a musi zadzwonic do szpitala.
                > I po jednym rzucie okiem na numer od razu go zapamietala, zreszta
                stuacja ta
                > byla tak smieszna ze nawet nie wiem jak ja opisac..

                Pamiętam też tę sytuację. Też mnie zadziwia zawsze jak im to
                wszystko sprawnie i łątwo idzie. KArolina jest aktorką z
                wykształecenia chyba, więc może dlatego tak się umie wcielić w każdą
                rolę ;)
          • balbyna70 Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 13:02
            Hi,hi:) Świetne! Zauważyliście ten wzrok zawsze wbity w świetlaną
            przyszłość! Ja to bym sie raczej obejrzała, czy mi tyłka nie
            przypali;)
        • Gość: Gocha Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.toya.net.pl 26.06.09, 01:20
          We wszystkich amerykańskich kryminałach, jak jest pościg to ZAWSZE jakiś
          samochód walnie w hydrant uliczny i jest śliczna fontanna.
          A w jakimkolwiek filmie ile razy bohater wraca wieczorem do domu, to albo
          wszystkie światła juz się świecą, albo jak je dopiero zapala, to też wszystko )))
        • Gość: jala-peno Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.aster.pl 26.06.09, 14:52
          nikt zresztą nie płucze zębów po myciu, wyciera ręcznikiem i wychodzi (no chyba,
          że to film psychologiczny i trzeba przedłużyć scenę, bo bohater ma wewnętrzny
          monolog, oglądając twarz w lustrze)
        • kropotkina Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 15:21
          > Nikt nie myje rąk po wejściu do mieszkania.

          Oprócz oczywiście Rysiów z Klanu!
      • watersnakes2 Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 17:15
        > no właśnie - nikt sie na filmach nie poci, ewentualnie na porannych joggingu cz
        > y
        > na budowie

        A jak sie poca to zawsze na klacie tylko, albo pod pachami a wszedzie koszulka
        suchutka i niepomieta;)
    • Gość: bouras Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 18:54
      W Janosiku:
      -czyściutkie, spod igły barwne mundurki hajduków
      -gotowe do strzału pistolety skałkowe za pasem
      -Janosik hopsający po skałach na piętach (i nie
      zabierany ambulansem po tygodniu na ortopedię)
      - Jagna nie może zejść z wozu drabiniastego
      (tylko z jednego odcinka)
      A co do cery w średniowieczu - czy ktoś dziś wie,
      co to w ogóle jest i jak powszechny był świerzb?
      Pchły? Robaki? Zez? Jeszce w miarę pokazali to
      w "Gośćie, goście" .

      Nowa nauczycielka w szkole specjalnej zwykle była w marines
      a nauczyciel mistrzem kung fu i/lub rockmanem.
      • big__mama Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 10:36
        Gość portalu: bouras napisał(a):

        > W Janosiku:
        >
        > -Janosik hopsający po skałach na piętach (i nie
        > zabierany ambulansem po tygodniu na ortopedię)

        A Jura Krakowsko-Częstochowaska udaje wyższe góry :-)
        • ichi51e Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 13:50
          nie zapominajmy o syfilisie (ok XVII mam na mysli) jak pisali
          komentatorzy: niegdzie nie ma tyle ludzi bez nosow co w Polsce!
    • Gość: matia Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.09, 08:19
      kobiety zawsze mają orgazm, w dodatku zazwyczaj w pozycji klasycznej

      mężczyznom nigdy po całym dniu pracy albo co gorzej po dwóch dobach biegania,
      strzelania, skradania się - nie śmierdzą nogi!

      kobiety zdejmują kolczyki zawsze dopiero tuż przed położeniem się do łóżka -
      prawie nigdy przed myciem
      • Gość: matia Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.09, 08:20
        aha - no i często kładą się s0pać od razu po przyjściu do domu, zdjęciu butów
        przed łóżkiem... w ciuchach z całego dnia
        • witek3327 Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 09:54
          no i potem zwykli ludzie mają kompleksy :)))
          • leftt Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 10:00
            Bohaterowie wchodzą do jakiegoś przypadkowego budynku i od razu
            wiedzą, gdzie jest centralny zawór, gdzie wyłącza się prąd - jednym
            słowem robią wszystko tak, jakby mieszkali tam od roku. Oczywiście
            działają pod presją czasu.
            • kamila.wil Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 10:31
              amerykanskie filmy - jak ktoś robi zakupy, to zawsze z torby musi wystawać
              bagietka ;)
              • mrs_mia_wallace Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 12:36
                A mnie zawsze najbardziej uderza strój bohaterów, którzy nawet będąc w domu są
                umalowani, w eleganckich ciuchach i butach:) szczególnie widać to w serialach.
                (A z drugiej strony przypomina mi się ta scena z "Jak ugryźć 10 mln 2" kiedy
                Bruce wychodzi w tych uroczych różowych papuciach:D)
              • matti_hautameki Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 19:05
                kamila.wil napisała:

                > amerykanskie filmy - jak ktoś robi zakupy, to zawsze z torby musi wystawać
                > bagietka ;)

                i natka pietruszki, tudzież marchewki przewieszona przez brzeg obowiązkowo
                papierowej, brązowej torby:)
                • matti_hautameki Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 19:08
                  >
                  > i natka pietruszki, tudzież marchewki przewieszona przez brzeg obowiązkowo
                  > papierowej, brązowej torby:)

                  a po postawieniu toreb z zakupami na stole zawsze coś musi z nich wypaść i
                  zawsze jest to jabłko :)
              • athroposs Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 17:06
                albo por - im bardziej rosochaty tym lepiej ;)
        • athroposs Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 17:04
          małżonkowie rozmawiają w łóżku o ważnych sprawach: on czyta książkę/gazetę, ona
          smaruje ręce kremem :)
      • 4v Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 13:08
        > kobiety zawsze mają orgazm,

        no właśnie, jeden. tylko jeden, jak to tak? :/
      • hogata123 Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 14:24
        - oni zawsze szczytuja w tym samym momencie!
        - uprawiajacy sport bohaterowie poca sie zawsze w ten sam sposob -
        na klatce piersiowej i z tylu na plecach maja taki potowy polokrag
        (bo na nizszych partiach plecow i pod pachami nikt sie przeciez nie
        poci!)
        - natomiast po seksie zwykle nie sa spoceni, zarumienieni ani nawet
        za bardzo zmeczeni
        - nikt nie pyta przypadkowych partnerow seksualnych o zabezpieczenie
        itp.
      • Gość: 7EVEN seks i orgazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 18:07
        > kobiety zawsze mają orgazm, w dodatku zazwyczaj w pozycji klasycznej

        Mnie rozwala seks w filmach.
        Kobieta zawsze ma orgazm i to od razu po tym jak jej facet, że tak powiem,
        włoży. Facet wkłada, 2 czy 3 pchnięcia i babka szczytuje. Oczywiście krzycząc i
        jęcząc wniebogłosy. Za to mężczyzna, jak prawdziwy macho, przeżywa orgazm
        dostojnie, wydając z siebie co najwyżej kilka pomruków niskim głosem. Tak jest w
        prawie każdym filmie.:D
    • Gość: Borsukko w kosmosie... IP: 195.184.82.* 26.06.09, 12:37
      W ujeciach pokazujacych kosmos, przelatujace statki kosmiczne etc - niemal
      zawsze slychac mase dzwiekow - ryk silnikow, "grzmot" przelatujacych asteroidow
      i tym podobne :) Bodajze tylko w Odysei Kosmicznej bylo poprawnie... Ale glowy
      nie dam, dawno nie widzialem.

      (w prozni dzwiekow niet, bo nie maja sie w czym rozchodzic. Bo jest proznia :)
      • choleraczyjestjakieswolne Re: w kosmosie... 26.06.09, 13:49
        To prawda, ogólnie prawie zawsze dźwięk jest skopany, nie ma opóźnień, nie ma
        echa, ... np. w czasie burzy błysk i grzmot są w tym samym czasie jakby piorun
        uderzył właśnie w bohatera. Dźwięki, których źródło jest daleko są słyszalne
        jakby były tuż obok, itp. itd.
      • swoboda_t Re: w kosmosie... 26.06.09, 14:08
        Jeszcze w Battlestar Galactica była cisza w próżni :)


        Kolejny nonsens - samochody, motocykle itp. mają tendencję do
        problemów z rozruchem akurat w momencie, gdy bohater musi szybko
        odjechać.
        • athroposs Re: w kosmosie... 27.06.09, 17:09
          ale tak w życiu też bywa najczęściej :)
    • Gość: anka_skakanka Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.spray.net.pl 26.06.09, 13:09
      Kiedy para się kłóci,i ON próbuje wytłumaczyć że spóźnił się bo
      ratował ludzkość, albo że ta kobieta,z którą go widziano to
      córka/siostra itp., to ONA nigdy nie daje mu dojśc do słowa i ucina
      sprawę jednym tekstem "nie chcę tego słuchać, wyjdź". ON następnie
      przez kilkanaście minut powtarza "wysłuchaj mnie tylko" "pozwól
      wytłumaczyć", zamiast powiedzieć wprost w czym rzecz, bo są w tym
      samym pomieszczeniu i ONA chcąc nie chcąc by i tak usłyszała, co ON
      mówi. Ale nie, ON kilkadziesiąt razy powtarza "wysłuchaj mnie", ONA
      mówi że nie, no i potem on wychodzi, ONA zaczyna płakać (bo nie zna
      prawdy)a następnie cały film jest potem o tym, jak ON sie stara,
      żeby ONA poznała prawdę.
      • Gość: omc_polonistka Re: największe nonsensy ekranowe IP: 85.222.87.* 26.06.09, 19:23
        a jak już poznaje, to oczywiście wierzy. Jakby wcześniej nie mogła
    • Gość: Suri Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.chello.pl 26.06.09, 13:10
      - w polskich serialach nikt nigdy nie płaci w restauracjach/kawiarniach/sklepach/taksówkach ....

      - nieważne czy rzecz dzieje się w Afryce w 1111 r. p n e, gdzie Niemiec rozmawia z Eskimosem i Chińczykiem, wszyscy ZAWSZE mówią po angielsku

      -kobiety chodzą spać i wstają rano z nienagannym makijażem i równo ulizaną fryzurą

      - przeważnie jest tak, że blondynki są dobre, a brunetki złe
    • Gość: eso Re: największe nonsensy ekranowe IP: 195.47.201.* 26.06.09, 13:23
      PORANEK.. ONA I ON.. w łóżku. Nadzy... Nakryci jedną kołdrą. On 0
      obowiązkowo z odkrytym torsem, Ona zawsze z zakrytym... Widocznie
      ZAWSZE są w posiadaniu kołdry w kształcie nie prostokąta czy
      kwadratu a litery L.. :)
    • the_rapist Przywodca zlych 26.06.09, 13:39
      zawsze najlepiej sie bije - to akurat nie jest takie dziwne, w koncu jakos
      zostal tym przywodca, ale jest niemalze niesmiertelny. Mozna go postrzelic setki
      razy, a i tak wstanie.
      Nawet najszybszy sportowy samochod mozna dogonic byle jaka ciezarowka czy
      pick-upem i zepchnac go z drogi.
      • Gość: wyobraźnia Re: Przywodca zlych IP: 212.127.95.* 27.06.09, 10:55
        Bohater jedzie do zapadłej wioski w Chinach, Rumunii czy na Syberii i tam zawsze
        wszyscy rozumieją angielski i mówią w tym języku. On nie znając miejscowych
        warunków, geografii, ani obyczajów, że o języku nie wspomnę, i tak przechytrza
        wszystkich.
        W jakimś filmie dzielny Amerykanin znalazł się w pilnie strzeżonym radzieckim
        szpitalu psychiatrycznym (ofiarę tam zamknięto) i uratował się w ten sposób, że
        zaczekał na parkingu szpitalnym na młodą i śliczną radziecką pielęgniarkę, kiedy
        otwierała samochód, wślizgnął się za nią do środka. Dalej było łatwo, skoro
        dobro zawsze zwycięża, a ona była poliglotką... Twórcy filmu uwierzyliby, że
        radzieckie pielęgniarki popylały do domu autobusem albo tramwajem?..
    • choleraczyjestjakieswolne Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 13:39
      a)komputery:
      - byle wioskowy spec od komputerów może się dostać do baz danych policji, służb
      federalnych. Ponadto zna się na wszystkim: od sprzętu przez telekomunikację, po
      zaawansowaną edycję audio/wideo
      - wygląd wszystkich aplikacji z których korzysta w/w spec jest pełen grafiki i
      wizualizacji z czcionką na pół ekranu.
      - wszystko działa za pierwszym razem, wszystko działa błyskawicznie i bezbłędnie
      - spec zawsze co do minuty może powiedzieć ile zajmie, każda nawet najbardziej
      skomplikowana operacja
      b)bójki:
      - po ciosach na twarz i głowę, które powinny spowodować zejście, bohater nie ma
      problemów z mówieniem, a nawet jest skory do żartów
      - wszyscy bohaterzy znają jakieś sztuki walki, niesamowite chwyty i ciosy, które
      i tak nic im nie dają, bo czarny charakter też jest super mistrzem sztuk walki
      na porównywalnym poziomie
      c)broń palna:
      - nie ma praktycznie filmu bez grożenia bronią, nawet potężne organizację, które
      mogłyby w zupełnie cywilizowany sposób poradzić sobie z problemem, uciekają się
      do metod z epoki kamienia łupanego
      - wszechobecny kult spluwy, przekaz jest taki, że jak masz pistolecik to jesteś kimś
      d)inne:
      - niesamowita wytrzymałość na brak snu
      - olbrzymia odporność na alkohol
      - umiejętności czytania w myślach współbohaterów (wszyscy bez konsultacji ze
      sobą wiedzą co robić, zgodni i zsynchronizowani co do sekundy)
      • Gość: csi Re: największe nonsensy ekranowe IP: 192.193.116.* 26.06.09, 16:16
        każde polecenie, funkcja w komputerze wydaje jakiś odgłos: np.
        wyszukiwanie, znajdywanie odcisków palców itp. MImo to uwielbiam CSI
      • Gość: marcin Re: największe nonsensy ekranowe IP: 217.116.102.* 26.06.09, 20:40
        - nikt nie używa windowsa
        - jak dostają maila, to informacja "You have new mail !!!" wyskakuje w ramce na
        pół ekranu
        - wszyscy umieją szybko pisać na klawiaturze dwiema rękami i bez patrzenia na
        klawisze
        - gdy przeszukują bazę odcisków palców, zawsze wszystkie odciski z bazy muszą
        przelatywać na monitorze
        - przy przelewaniu dużych pieniędzy między kontami bankowymi, na monitorze musi
        pojawić się wizualizacja przedstawiająca jak stan jednego konta maleje a
        drugiego rośnie i taka operacja trwa nawet kilkadziesiąt sekund
        • bogumilka A wyobrazcie sobie realistyczny film... 27.06.09, 00:48
          scena telefonowania trwa co najmniej 1 min: wyjąć numer, wykręcić, poczekać ...

          Czyste zęby w średniowieczu: jak zrozumieć że książę z bajki zakochuje się w
          kobiecie szczerbatej (normalne w średniowieczu)

          Bijatyki trwają do pierwszego uderzenia pałą i później resztę filmu trwa
          leczenie złamanej szczęki bohatera

          Poranne wstawanie: u zadbanej kobiety trwa godzinę (czyli 2/3 filmu!), facet
          potrafi w pól godziny się umyć ogolić, ubrać (1/3 filmu)

          Rozsądne dzieci i żony nie ściągające kłopotów: kto by przejmował się
          zboczeńcem, jeśli jego ofiarą nie jest dziecko ani ładna dziewczyna?

          I wiele innych.
          Wniosek: sami mamy takie filmy jakich chcemy.

          Zdrówka życzę

        • Gość: h Re: największe nonsensy ekranowe IP: 212.120.136.* 29.06.09, 11:25
          Bo w Stanach wszyscy uczą się w szkole pisania bezwrokowego, więc to
          żadna sensacja, że umieją.
        • Gość: BIBLIOTEKARKA Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.toya.net.pl 23.07.09, 16:26
          ostatnio widziałam jakiś odcinek kretyńskiego serialu sf (nie
          amerykańskiego, a francuskiego) gdzie jakaś niunia wpakowała się do
          supertajnej bazy wojskowiej i kompletnie niezauważona na sporej sali
          pełnej ludzi podpięła pendrive'a do komputera i ściągnęła sobie
          jakieś dane personalne sprzed 30 lat. Zajęło jej to 10 sekund, bo
          oczywiście nie musiała ich szukać. Czekały na nią, oczywiście. Potem
          w domu okazało się, że dane są zaszyfrowane, ale rozkodowanie tego
          supertajnego pliku zajęło 1 sekundę.
        • aiczka Re: największe nonsensy ekranowe 12.01.10, 11:34
          > - wszyscy umieją szybko pisać na klawiaturze dwiema rękami i bez patrzenia na
          > klawisze

          To naturalne - żaden spec komputerowy nigdy nie używa myszki. Nawet terminal
          odpala, korzystając ze skrótu klawiaturowego. Najwyraźniej wszyscy programiści
          idą sobie na rękę i zawsze ustawiają takie same komendy/skróty (do pewnego
          stopnia tak jest, ale bez przesady).
      • dexterek011 Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 09:02
        Ale są chlubne wyjątki. np "Firewall" z H.Fordem, gdzie za Firewall robił
        prawdziwny Cisco PIX, a za system monitoringu Microsoft MOM.
        • choleraczyjestjakieswolne Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 10:59
          Faktycznie, zdarzają się wyjątki. W Matrix II Trinity używa nmap do zeskanowania
          portów i exploita (ale chyba fikcyjnego) aby złąmać ssh, dostaje się na konto
          superużytkownika w kilkanaście sekund. Jeszcze ostatnio w jakimś serialu (chyba
          w In Plain Sight) widziałem ubuntu z uruchomionym htop, conntrack i kilkoma
          konsolami z dużą ilością tekstu, tak aby wyglądało profesjonalniej. Jednak w
          Numb3rs chyba robią to najlepiej. Mathematica i inne prawdziwe oprogramowanie
          (numb3rs.wolfram.com)
          • Gość: yoreh Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 15:09
            Ów exploit nie dość, że nie jest fikcyjny, to jest autorstwa polskiego
            specjalisty od zabezpieczeń (lcamtuf).
            • choleraczyjestjakieswolne Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 16:34
              rzeczywiście, nie doczytałem dokładnie. www.kb.cert.org/vuls/id/945216
    • Gość: iwa Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.ibprs.pl 26.06.09, 13:46
      Eksplozje budynków. Kiedy superbohater zdetonował/wysadził w
      powietrze jakiś budynek, i powoli odchodzi zamiast spierdzielać.
      Swoją drogą,te rozlatujące sie dookoła odłamki, części samochodów
      etc. nigdy nie trafiaja superbohatera :)Albo spadający helikopter,
      którego śmigla zawsze zatrzymaja sie kilka centymetrów przed jego
      twarza. :)
      • tunczyczekk Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 14:11
        Gość portalu: iwa napisał(a):

        >Albo spadający helikopter,
        > którego śmigla zawsze zatrzymaja sie kilka centymetrów przed jego
        > twarza. :)
        Dr Romano z Ostrego Dyżuru powiedziałby co innego :P
      • Gość: cassius-clay Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.as.kn.pl 26.06.09, 14:14
        Obcy, chcąc porwać przedstawiciela gatunku ludzkiego do swoich obrzydliwych
        eksperymentów(jakiegokolwiek, jak rozumiem, chodzi o genom), prawie zawsze biorą
        laskę z Nowego Jorku lub LA. Generalnie chcąc zniszczyć planetę Ziemię, zawsze
        zaczynają od USA.
        • stasi1 ale to jest całkiem sensowne! 06.06.10, 15:15
          Zapewne ci obcy jakiś wywiad zrobili o ziemi i musieli stwierdzić że
          najtrudniejszymi przeciwnikami bedą amerykanie. Co im by przyniosło to że
          najpierw by zdobyli antarktydę a później afrykę?
    • Gość: olo Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.ibprs.pl 26.06.09, 13:52
      W CSI najbardziej podoba mi sie jak oni zawsze wszystko wiedza, tak
      z glowy, bez sprawdzenia: Ze ta trawa rosnie tylko tu a tu, w takich
      warunkach. Jedno spojrzenie i gotowa odpowiedz. Albo jak wkładaja do
      wirówki probke i z komputera wylatuje od razu wynik, no poprostu
      super technologia :D.
      A jak ogladam Maiami to rozbraja mnie ten szef-bonzo, szczegolnie
      jak zaklada swoje okulary przeciwsloneczne :)
      • Gość: MisioPysio Re: największe nonsensy ekranowe IP: 82.146.238.* 26.06.09, 15:43
        I jeszcze w CSI zawsze prowadzą tylko jedną sprawę na raz, nad którą siedzi 5-6 osób przez dzień lub dwa... I potem ludzie sie dziwią, że w rzeczywistym świecie przeprowadzenie takich czy innych badań i opisanie wyników trwa 2-3 miesiące... I jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, że może w prawdziwym laboratorium kryminalistycznym prowadzi się na raz 30-40 spraw i jest to na głowie 3-4 ludzi... I że rzeczywiste wyniki rzadko są tak jednoznaczne jak te, które uzyskują na swoim hiper-super-duper sprzęcie "spece" z CSI.

        Aha, i jeszcze mi się przypomniało. W każdym laboratorium zajmującym się biologią molekularną i podobnymi sprawami jest niebieskie albo zielone światło a _podstawowym_ wyposażeniem jest mikroskop i przy jego pomocy dokonuje się najważniejszych "odkryć"... Jaki to bezsens wie chyba tylko ten, co chociaż kilka dni spędził w takim labie...
      • Gość: aniakin Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.nokia.com 26.06.09, 15:54
        Gość portalu: olo napisał(a):

        > W CSI najbardziej podoba mi sie jak oni zawsze wszystko wiedza, tak
        > z glowy, bez sprawdzenia: Ze ta trawa rosnie tylko tu a tu, w takich
        > warunkach. Jedno spojrzenie i gotowa odpowiedz. Albo jak wkładaja do
        > wirówki probke i z komputera wylatuje od razu wynik, no poprostu
        > super technologia :D.
        > A jak ogladam Maiami to rozbraja mnie ten szef-bonzo, szczegolnie
        > jak zaklada swoje okulary przeciwsloneczne :)

        Mnie rozbraja jego filozoferskie imie HORATIO. A koledzy na niego mowia H. :)) Oczywiscie jego najblizszym kumplem jest srednio rozgarniety i gruby Frank - i H zawsze mowiac do niego, musi wymienic jego imie w kazdym zdaniu: "I don't know, Frank".

        W Miami zawsze maja tez masakryczne kolory w pomieszczeniach, na przyklad pobieranie probek z trupa odbywa sie w pokoju o jaskrawo zielonym oswietleniu. Normalnie dyskoteka. :D Cudne jest tez to, ze H jezdzi hummerem - PO CO? No i oczywiscie wszyscy jego podwladni sa piekni i mlodzi, pani od sekcji zwlok zawsze perfekt makijaz i dekolt do pasa. A na deser ta blondynka o najbardziej wkurzajacym glosie na ziemi. Jakie macie szczescie, ze w PL zaglusza ja lektor!

        Uwielbiam ten serial!
        • Gość: clown Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 26.06.09, 18:18
          Lubię CSI, ciekawe pomysły na scenariusze, ale jak to możliwe, że wypacykowana
          pani od sekcji zwłok kroi te trupy w krótkim rękawku, skoro w w prosektorium
          musi być zimno? I nigdy nie nosi maseczki. Jeśli ktoś oglądał Doktor G. to
          zauważył, że ludzie są ciepło ubrani, w długich fartuchach, specjalnych
          gumiakach i często maseczkach, bo ładnie to te trupy nie pachną:)
          • Gość: bouras Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 18:27
            pachną, pachną, tylko bohaterki filmu są takie dzielne ;-))
            • truscaveczka Re: największe nonsensy ekranowe 10.12.09, 14:53
              Mają wkładki Vicka do nosa, nie czytało się Milczenia owiec, nieprawdaż.
        • annajustyna Re: największe nonsensy ekranowe 27.06.09, 08:06
          Horacy vel Horacjusz byl poeta, nie filozofem.
      • Gość: tsa Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.chello.pl 26.06.09, 16:25
        e tam gadasz,koleś jest zajebisty
      • pan_i_wladca_mx Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 16:53
        wara od Horatio:) na tym caly csi miami sie trzyma hahaha
      • Gość: ninka Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.subscribers.sferia.net 26.06.09, 20:35
        w dodatku w csi (szczególnie w LA) jak tylko znajdą ślad jakiejś
        rośliny albo robaka, to jest to roślina/robak, które rosną/żyją
        tylko w jednym miejscu na całym świecie, potrafią to ustalić z
        dokładnością niemalże co do najbliższego krzaka.

        To samo ze śladami z lakieru samochodowego - zazwyczaj są max 4
        takie auta w LA/Miami/NY

        ale i tak to jedyny serial, który oglądam :)
    • pliwa Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 14:03
      Jak ktoś potrzebuje informacji o jakiejś konkretnej osobie, to
      wchodzi w internet i ma wszystkie informacje o tej osobie, adres,
      rocznik, zawód i nawet numer ubezpieczenia.
      • Gość: pliwa Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.09, 14:09
        I zawsze, czy to zawodowy fotograf, czy zwykły obywatel, robią
        zdjęcia w nocy bez lampy błyskowej. Od filmów amerykańskich po
        polskie.
        • Gość: ja Re: największe nonsensy ekranowe IP: 195.90.102.* 27.06.09, 10:02
          Bo tylko idiota cyka nocne fotki z fleszem :P
          Jeśli myślisz ze oświetlisz jakiś obiekt małą lampą to powodzenia :P
          W nocy ustawiasz tryb nocny ustawiasz na statywie i czekasz aż ci cyknie ;)
          A co do niechęci do płukania gęby po myciu zębów to zobaczcie sobie "dzień
          świra" Była scena nabijająca się z tego :D
          • pliwa Re: największe nonsensy ekranowe 09.07.09, 15:52
            Statywu nigdy (w tych filmach) tym bardziej nie widziałam
      • zas_ale_pyra Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 18:04
        pliwa napisała:

        > Jak ktoś potrzebuje informacji o jakiejś konkretnej osobie, to
        > wchodzi w internet i ma wszystkie informacje o tej osobie, adres,
        > rocznik, zawód i nawet numer ubezpieczenia.
        >

        No, poza moze SSN (Nr. ubezpieczenia) to kosztuje $19.95.

        www.ussearch.com/consumer/index.jsp?searchtab=home
    • sven_b Re: największe nonsensy ekranowe 26.06.09, 14:09
      Gdy przychodzi zgłoszenie o kolejnym zdarzeniu/morderstwie, zawsze ktoś bez
      namysłu mówi 'wiem gdzie to jest'.
      • Gość: clown Re: największe nonsensy ekranowe IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 26.06.09, 18:21
        A kiedy potrzebują informacji od jakiegoś lumpa, w iluśtam milionowym Miami czy
        LA znajdują go w parę minut:)
        A podejrzani ZAWSZE są w domach, jakby czekali na policjantów:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka