Gość: jaija
IP: *.ssp.dialog.net.pl
19.07.09, 21:48
No właśnie, co za pech. Siedzę i wżeram na sucho galaretkę malinową,
wygrzebaną z szafki, bo chce mi się czegoś słodkiego. Co jecie "na głodzie"?
Można nie tylko o słodkim.
Moje typy:
- znaleziska szafkowe - niedojedzone landrynki, suche galaretki, resztki
zapomnianej czekolady
- totalny głód - miód, powidła, dżem, cukier w kostkach
- faza śmiertelna - cukier z cukiernicy (na szczęście, już mi się nie przytrafia).
A może macie jakieś dobre pomysły na to, jak z niczego wyczarować coś
słodkiego? I w ogóle na smakołyki w 5 minut, jak zassie?