20.03.06, 19:48
W tem kóntku najnowsze noziny z naszej Warmiji.
Obserwuj wątek
    • tralala33 Trakt biskupi w Bałdach 20.03.06, 19:49
      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3224385.html
      Trakt biskupi w Bałdach dla turystów
      Joanna Wojciechowska

      Od XVI do XVIII wieku biskupi warmińscy wjeżdżali na swe ziemie tzw. traktem
      biskupim. W Bałdach witali ich wierni, w Butrynach odprawiali pierwszą mszę, a
      potem ucztowali na polach pod Przykopem. Teraz odnowiony trakt ma stać się
      atrakcją turystyczną

      Biskupi przyjeżdżali na Warmię z Warszawy, prosto od króla, bo to monarcha
      osobiście obsadzał stanowisko biskupa warmińskiego. - Ordynariusze tej krainy
      mieli ogromną władzę, warto pamiętać, że nazywano ich książętami warmińskimi -
      przypomniał podczas wczorajszego spotkania dotyczącego wskrzeszenia traktu
      Szymon Drej, historyk i redaktor portalu internetowego "Dom warmiński".

      Drej dotarł do dokumentów, które wskazują, że pierwsi duchowni wjechali traktem
      od strony Nidzicy do Butryn około 1523 roku, a ostatnim, którego w ten sposób
      witano na Warmii, był biskup-poeta Ignacy Krasicki.

      Dziś z traktu biskupiego, zwanego też warszawskim zostało niewiele, bo tylko
      aleja kilkudziesięciu lip na skraju wsi Bałdy. Kilka lat temu Jerzy Laskowski z
      Butryn pokazał szpaler starych, rozłożystych drzew Warmiakowi Edwardowi
      Cyfusowi. Ten wpadł na pomysł wskrzeszenia traktu i od jesieni zaszczepia tą
      ideę firmom i instytucjom, chce zrobić z niego atrakcję turystyczną Warmii.

      - Pomysł jest znakomity, warto wciągnąć do niego lokalną społeczność, która
      mogłaby opowiadać turystom o historii tego miejsca, a potem gościć ich w swoich
      gospodarstwach agroturystycznych - mówił Janusz Cichoń, wicemarszałek
      województwa. Marszałek, obok starosty olsztyńskiego, gminy Purda i Lasów
      Państwowych włączył się w pomysł reaktywowania traktu.

      By zaczęli nim spacerować turyści, trzeba najpierw wyleczyć stare lipy. Tego
      zadania podjęły się Lasy Państwowe. Prócz tego leśnicy zadeklarowali, że
      uporządkują leżący opodal zapomniany ewangelicki cmentarz. Najważniejszą sprawą
      jest jednak remont drogi, wzdłuż której rosną drzewa. Teraz należy ona do
      skarbu państwa, więc tak naprawdę nie ma gospodarza i jest w tak fatalnym
      stanie, że nie da się po niej ani jeździć, ani wygodnie chodzić. Starosta
      olsztyński i gminy Purda ustalili, że jeszcze w tym tygodniu uregulują kwestie
      własności drogi i zaczną szacować koszt jej remontu. - Będziemy się starali
      załatwić wszystkie formalności najszybciej, a gdy tylko stopnieje śnieg,
      zaczniemy prace porządkowe - zapowiedział Edward Cyfus.

      Szymon Drej już pracuje nad publikacją historyczną o trakcie. Ma się ukazać po
      polsku i po niemiecku.

      • gajowy555 Re: W Gietrzwałdzie będą dzwonić 20.03.06, 20:11
        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3221947.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-03-20-02-05

        W Gietrzwałdzie będą dzwonić jak w Licheniu


        aw 19-03-2006 , ostatnia aktualizacja 19-03-2006 19:45

        W tę niedzielę wierni z Gietrzwałdu nie usłyszeli dzwonów wzywających na mszę.
        Na kilka dni zostały zdemontowane. Remontują je specjaliści

        Pracownicy firmy Prais, która zajmuje się naprawą dzwonów, zdemontowali
        gietrzwałdzkie dzwony kilka dni temu. Teraz stoją one w kościelnej wieży. W
        najbliższy czwartek na dzwonach zostaną zamontowane nowe zawieszenia i
        nowoczesne napędy elektromagnetyczne takiej klasy jak w bazylice w Licheniu. -
        Prace montażowe potrwają 2-3 dni - zapowiada Patryk Prais z poznańskiej firmy.

        O dzwonach w gietrzwałdzkim sanktuarium niewiele wiadomo: ani kto i kiedy je
        ufundował, ani jak je nazwano. - Podczas demontowania tylko je obmierzyliśmy -
        mówi Patryk Prais. - Największy ma średnicę 112 cm i waży 800 kg, mniejszy ma 90
        cm i 400 kg, a najmniejszy mierzy 82 cm i 350 kg. Dzwon największy i najmniejszy
        wykonane są ze spiżu, dzwon średni jest ze stali - dodaje.

        Być może to właśnie wtedy zamontowano na dzwonach elektryczne napędy, bo
        Wojciech Samulowski z Gietrzwałdu mówi, że od przeszło dwudziestu lat nikt już
        nie wspina się na wieże, by ręcznie rozhuśtać ich serca. Są wprawiane w ruch
        elektrycznie.

        Przed niespełna stu trzydziestu laty W Gietrzwałdzie ukazała się tam Matka
        Boska. Są to jedyne w Polsce oficjalnie uznane przez Kościół objawienia.
        • rita100 Re: W Gietrzwałdzie będą dzwonić 20.03.06, 21:47
          ten watek też świetny, wszystko mamy na bierząco.
          • gajowy555 Re: Architektonicznemu bałaganowi mówią "Nie!" 22.03.06, 11:57
            miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3227317.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-03-22-02-05

            Gazeta.pl > Olsztyn > Aktualności
            Środa, 22 marca 2006

            Architektonicznemu bałaganowi mówią "Nie!"

            Maciej Nowakowski 21-03-2006 , ostatnia aktualizacja 21-03-2006 20:02

            XIX-wieczny pruski areszt naprzeciw nowoczesnego centrum handlowego, nieopodal
            peerelowskie budynki - główna ulca Olsztyna pokazuje, że przywykliśmy do braku
            harmonii w naszym mieście. Konserwatorzy zabytków chcą to zmienić

            Wczoraj na olsztyńskim zamku odbyła się promocja "Biuletynu"
            Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków, wydawnictwa,
            którego ostatni numer wyszedł pod koniec lat 80. Po 17 latach konserwatorzy znów
            chcą dać o sobie znak. A mają ku temu wiele powodów. Ludzie ze stowarzyszenia
            mówią, że inwestycje budowlane z ostatnich lat pokazują, że przyzwyczailiśmy się
            do brzydoty w architekturze Olsztyna i coraz mniej dbamy o harmonię między tym,
            co powstaje współcześnie, a tym, co stoi od lat.

            W najnowszym "Biuletynie" znalazły się artykuły osób ze stowarzyszenia i
            specjalistów z innych regionów. Niektóre pokazują pozytywne przykłady
            konserwacji naszych zabytków - przywrócenie pierwotnej kolorystyki budynku
            straży pożarnej przy ul. Niepodległości czy odtworzenie fresków w kościele św.
            Józefa na Zatorzu. Inne wytykają błędy, których dopuścili się w Olsztynie
            inwestorzy - np. te związane z pracami na Starym Mieście. Co zaskakujące, bez
            zachowania należytej dbałości została wykonana konserwacja starego ratusza,
            Wysokiej Bramy, a nawet katedry. Tu architekci, konserwatorzy i inwestorzy
            zapomnieli o odsłonięciu cokołów obiektu lub świadomie je zakryli. Nawierzchnia
            styka się bezpośrednio z ceglanym murem. Niby drobiazg, ale w efekcie budynki -
            mimo remontu - wciąż chłoną wilgoć. - Większość nie zwraca na to uwagi, a to
            przyczyna zniszczenia obiektów - ostrzega Wiesława Chodkowska z biura
            Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, autorka jednego z artykułów w "Biuletynie".

            Konserwatorzy zwracają też uwagę na brzydotę współczesnej architektury.
            Przykłady centrum Alfa czy nowej kamienicy przy ratuszu są dla nich sztandarowe.
            Ale nie chodzi tylko o nowe budynki, także o sposób odnawiania już istniejących,
            choć wcale nie zabytkowych. Jako negatywne przykłady podają kolorystykę nowych
            elewacji części budynków spółdzielni Pojezierze (w przeciwieństwie do SM Jaroty)
            czy pomalowaną na pistacjowo zabytkową kamienicę znakomitego olsztyńskiego
            architekta Augusta Feddersena przy ul. Kajki 4.

            Czytając "Biuletyn", nie da się też uniknąć wniosków, że i sami konserwatorzy
            mają trochę na sumieniu, bo niekiedy ulegają inwestorom czy władzom miast i
            gmin, którym podlegają. By to zmienić, Stowarzyszenie chce docierać do
            właścicieli zabytków, a także do osób, które zajmują się zabytkami. Jedną z form
            będą wystawy pokazujące, co należy chronić i na co zwrócić uwagę w czasie prac w
            obiektach zabytkowych. Pierwsza dotyczyć będzie stolarki okiennej.

            Wychować konserwatora

            Maciej Nowakowski: Do kogo chce trafić Stowarzyszenie ze swoim "Biuletynem"?

            Małgorzata Birezowska, prezes Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia Konserwatorów
            Zabytków: Do architektów, konstruktorów, historyków sztuki, architektów wnętrz,
            plastyków, którzy projektują nowe budynki, ale czasami też pracują w zabytkach.
            Oni muszą być świadomi, jak ważne jest dopasowanie współczesnej architektury do
            zabytkowego otoczenia. Tego na studiach nie uczą.

            Ta wiedza przydałaby się też inwestorom, a nawet urzędom miast i gmin.

            - Inwestorzy rozumieją nadzór konserwatorski jako administracyjne nakazy, a
            przez to bardzo źle je odbierają. Chcemy ich przekonać, że chodzi o ochronę
            tego, co jest wartościowe, a nie o to, by utrudnić im życie.

            Ale jeśli obiekt zabytkowy jest wyremontowany niezgodnie ze sztuką, to gdzie był
            konserwator?

            - Niekiedy konserwatorzy rzeczywiście przyzwalają na to, by z zabytkiem zrobić
            coś nie tak.

            Dlaczego?

            - Bo są nieetyczni. Trzeba iść na kompromis, ale i kompromis ma pewne granice.
            Oni je przekraczają.

            Wyobraża Pani sobie, że konserwator, który podlega wójtowi czy prezydentowi,
            mówi swojemu przełożonemu, że nie zgadza się na taką przebudowę zabytku, jak
            proponuje urząd?

            - To zależy od człowieka. Konserwator musi wiedzieć, dlaczego pracuje na tym
            stanowisku, a zabytki same się nie obronią. Chcemy pomóc tym konserwatorom,
            którzy ulegają naciskom, również urzędowym. Planujemy też edukować ludzi, z
            którymi oni pracują i którzy mogą wywierać na nich naciski.


            • tralala33 Nowy hotel Ireny Eris 22.03.06, 16:01
              Coś na powitanie ziosny dla zamożnych pań i panów smile


              Nowy hotel Ireny Eris
              19-03-2006

              Hotel w pobliżu Góry Dylewskiej, który na początku kwietnia przyjmie pierwszych
              gości, znalazł się w elitarnej organizacji International SPA Association,
              skupiającej najlepsze ośrodki SPA na świecie


              - Pierwszy certyfikat dostał nasz hotel w Krynicy Zdrój, przyznanie drugiego
              jest potwierdzeniem, że zmierzamy w dobrym kierunku - mówi Irena Eris.

              Od początku roku powstający hotel sprawdzają niezależni audytorzy. Trwa
              szkolenie przyszłych pracowników. W hotelu otwarty zostanie największy w Polsce
              Kosmetyczny Instytut Dr Irena Eris, który oferować będzie zabiegi
              pielęgnacyjne. Jest tu kompleks dwóch basenów, sauna fińska, termarium ziołowe
              i solankowe, jacuzzi, w tym jedno na zewnątrz hotelu, jak również sale do
              ćwiczeń. Przewidziano też centrum konferencyjne, w którym będą mogły odbywać
              się spotkania biznesowe lub imprezy integracyjne. Wieczorami goście mogą pograć
              w kręgle lub bilard, a wokół hotelu - korty tenisowe, konie i rowery oraz
              szlaki do pieszych wędrówek.
              miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3221897.html
              • gajowy555 Re:Atlantyda Północy 23.03.06, 11:54

                W Galerii BWA, na starych fotografiach można zobaczyć, jak wyglądały Prusy
                Wschodnie i czeskie Sudety przez II wojną światową. Zdjęcia, choć miały pełnić
                przede wszystkim rolę dokumentu, są pełne poezji, a mijający czas i
                skomplikowane losy tych krain dodają im mistycznego wymiaru zaginionego świata -
                naszej Atlantydy Północy ...

                miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3182839.html
                • tralala33 Re:Atlantyda Północy 25.03.06, 22:04
                  Przypominam - wystawa tylko do 2 kwietnia. Potem na szczęście zostają nam
                  zdjęcia Gajowego.

                  schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=93
                  • tralala33 Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej 25.03.06, 22:05
                    Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej
                    [24.03.2006] Znani są już artyści, którzy wystąpią w trakcie XXXIX
                    Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej Frombork 2006. Festiwal rozpocznie
                    się 26 czerwca i potrwa do 27 sierpnia.
                    Podczas tegorocznego festiwalu odbędzie się 10 koncertów. Wśród wykonawców
                    będzie można usłyszeć i zobaczyć znakomitych muzyków z Polski i zagranicy:
                    25.06. - inauguracja Andrzej Chorosiński - organy oraz kwintet instrumentów
                    dętych Filharmonii Narodowej w Warszawie, 2.07. - Zbigniew Kruczek (Belgia),
                    9.07. - Marco Lo Musico (Włochy), 16.07. - Bengt Tribukait (Szwecja), 23.07. -
                    Wacław Golonka (Czechy), 31.07. - Christian Bacheley - organy i Pierre Kumor -
                    trąbka (Francja), 6.08. - Luba Schischchanowa (Rosja), 13.08. - Hanna Dys -
                    organy i Paweł Skołuba - tenor (Polska), 20.08. - Marek Stefański (Polska),
                    27.08. - Roman Perucki - organy i Janusz Szadowiak - trąbka (Polska).

                    Koncerty organowe zapoczątkowane w latach 60. XX w., od początku postrzegane
                    były jako jedno z ważniejszych wydarzeń świata muzycznego. Cieszą się dużą
                    popularnością i uznaniem, zarówno wśród wykonawców jak i słuchaczy, którzy
                    licznie przybywają z wielu zakątków Polski i Europy. Fromborskie organy są
                    cennym dziełem sztuki związanym z kulturą polską, a poprzez fundatora bpa
                    Michała Radziejowskiego z osobą króla Jana III Sobieskiego.

                    W tym roku do festiwalu włącza się m.in. Samodzielny Publiczny Specjalistyczny
                    Psychiatryczny Zakład Opieki Zdrowotnej we Fromborku, który upatruje w
                    koncertach możliwość leczenia pacjentów taką formą muzykoterapii.

                    Justyna Wnorowska-Rysik
                    www.wm.pl/Index.php?ct=braniewo&id=843932
                    • tralala33 Jest pierwszy bocian 26.03.06, 20:22
                      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3237876.html

                      Jest pierwszy bocian ...
                      aw 26-03-2006
                      W piątek w południe do Żywkowa, jednej z najbardziej zabocianionych wiosek w
                      regionie, przyleciał bocian. - Jest zmęczony drogą, osłabiony, ale powoli
                      będzie nabierał sił - mówi Krzysztof Molewski, ornitolog z Północnopodlaskiego
                      Towarzystwa Ochrony Ptaków. - Na dniach zaczną przylatywać kolejne ptaki. Bo
                      idzie wiosna!
                      • rita100 Re: Jest pierwszy bocian 26.03.06, 21:21
                        Właśnie mówili w radio, że na Mazury przyleciał bocian i cała wieś bedzie
                        musiała mu pomagać przeżyć. Ponoć w tej wsi jest 50 gniazd bocianich, a chat
                        jest cztery. No nie ziem czy łóni dobrze godali ło tych chatach ?
                        Gdziś na Mazurach tak jest.
                        • gajowy555 Re: Unia dała na pałac 29.03.06, 16:04

                          Niestety, służby konserwatorskie na Warmii i Mazurach notują niewiele przypadków
                          zdobycia pieniędzy unijnych na remont zabytkowych pałaców i dworów.

                          - Samorządy tłumaczą się najczęściej brakiem pieniędzy na opracowanie wniosku -
                          mówi Barbara Rams, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków. - A chyba
                          warto, by postarać się o wsparcie, bo to i tak taniej, niż pokrywanie całości
                          kosztów z budżetu gminy. Dlatego warto promować takie postawy, jak wójta Budr.
                          Oby takich samorządowców było jak najwięcej.

                          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3242919.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-03-29-02-05
                          • tralala33 Miliony na centrum sztuk 30.03.06, 10:34
                            Miliony na centrum sztuk
                            [30.03.2006] Wczoraj przy secesyjne willi na ul. Dąbrowszczaków 3 pojawiła się
                            ekipa remontowa. Na początek odgrodzono część chodnika od strony ul.
                            Mrongowiusza. Potem zaczęło się montowanie drewnianych belki do elewacji
                            kamienicy.
                            Marek Marcinkowski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, właściciela budynku,
                            wyjaśnia: - Po prostu ze ścian sypie się tynk. To stanowi zagrożenie dla
                            przechodniów. I dodaje: Koszt zabezpieczania to wydatek kilku tysięcy złotych.

                            Szef MOK, przypomnijmy, chce stworzyć w willi centrum artystyczne. Na remont
                            potrzeba Jednak około 10 mln zł. Fundusze te ma nadzieję pozyskać ze środków
                            europejskich, a dokładnie z programu na "Rewitalizację miejskich obszarów
                            zdegradowanych". Pieniądze dzieli marszałek województwa. Pierwsza szansa
                            pojawiła się w ubiegłym roku. Gdy wydawało się, że MOK może zamawiać już ekipę
                            remontową, okazało się, że całą pulę zgarnął podlegający marszałkowi Teatr im.
                            Stefana Jaracza. MOK wystąpił więc o pieniądze w tym roku.

                            Marek Marcinkowski nie ukrywa zdziwienia postępowaniem marszałka, który zwleka
                            z rozpatrzeniem wniosku. - O pieniądze wystąpiliśmy pięć miesięcy temu. Do tej
                            pory nie ma żadnego odzewu - twierdzi.

                            Bożena Wrzeszcz-Zwada, wicemarszałek województwa, przyznaje, że wniosek MOK nie
                            został jeszcze rozpatrzony. - Ostateczna decyzja zapadnie w maju. Jeżeli
                            wniosek zostanie zatwierdzony, to remont kamienicy będzie mógł ruszyć jeszcze w
                            tym roku - zapewnia Wrzeszcz-Zwada.
                            www.wm.pl/Index.php?ct=olsztyn&sct=olsztyn&id=846537

                            Czyżby kolejna olsztyńska kamienica miała podzielić los zaniedbanych kamienic
                            przy Placu Bema, nie wspominając o tragicznym stanie kamienicy przy ul.
                            Dąbrowszczaków 'Pod Samowarem' sad
                            • rita100 Re: Miliony na centrum sztuk 30.03.06, 21:16
                              Coś niesamowitego jak własciciele mają klopoty z otrzymaniem dotacji , które im
                              się należą i jak urzędnicy są bezduszni i nie przyspieszają spraw związanych z
                              remontami. U mnie na przeciwko remont domku tak szybko idzie, a tu ciagle się
                              ociagają jak nie ze zezwoleniem to z kasą.
                              To powinien być priorytet i powinni własciciele mieć zaświecone zielone światlo
                              ustawowo.
                              • gajowy555 Re: Olsztyńskie korzenie 31.03.06, 08:15
                                Pamięć osadników
                                ostatnia aktualizacja 30-03-2006 18:55

                                Już na dniach w naszym mieście będzie można kupić album "Olsztyńskie korzenie -
                                rok 1945. Relacje i wspomnienia". Napisali go olsztyniacy.

                                W 2005 roku Towarzystwo Miłośników Olsztyna rozstrzygnęło konkurs na wspomnienia
                                pierwszych powojennych olsztyńskich osadników. Teksty nadesłane wtedy przez
                                olsztyniaków, wspomnienia "wyciągnięte" od ludzi przez Tomasza Śrutkowskiego
                                oraz zdjęcia złożyły się na album "Olsztyńskie korzenie - rok 1945". Oprócz
                                pisemnych relacji są tu fotografie przedwojennego miasta, zdjęcia z 1945 roku i
                                współczesne. W piątek w Ratuszu odbędzie się promocja książki połączona z
                                jubileuszem Towarzystwa - tylko dla zaproszonych gości.

                                Oficjalnie powstało w 1966 roku, ale już w październiku 1965 roku spotkali się
                                ze sobą jego założyciele. Od tamtej pory Towarzystwo promuje i dokumentuje
                                historię miasta. Skupia grubo ponad setkę pasjonatów. To nauczyciele, lekarze,
                                artyści, a także Kapela Jakubowa czy Kaczki z Nowej Paczki. Prezesem jest
                                Krystyna Flis.

                                Wybrane z książki

                                Alicja Rok: - "Pokochałam Olsztyn. Wyprowadzałam się ze zrujnowanej Warszawy, a
                                zamieszkałam na Zatorzu, dzielnicy pełnej zieleni i mało zniszczonej. Tylko przy
                                ul. Jagiellońskiej, gdy dochodziło się do alei Wojska Polskiego, straszyły ruiny
                                zburzonych domów. Chodziliśmy tamtędy, aby przejść tunelem pod torami
                                kolejowymi, idąc na niedzielny obiad do wujostwa.

                                Najlepszy chleb był w piekarni przy ulicy Waryńskiego róg Limanowskiego. Po
                                mięso chodziło się do masarni pana Kępińskiego na ul. Jagiellońskiej róg
                                Żeromskiego. Najpiękniejszy zapach czekolady unosił się z fabryczki czekolady
                                visa-a-vis mojego domu przy ul. Angielskiej. Najlepiej zaopatrzony bazar,
                                przepraszam targ (bazar to wyrażenie warszawskie), był przy ulicy Kościuszki.
                                Najmilsza szkoła podstawowa to szkoła nr l przy ulicy Moniuszki, a moje
                                najmilsze koleżanki to: Lila z ul. Angielskiej, Basia (repatriantka z Wołynia) z
                                ul. Reymonta, Tereska Korcz, która wówczas mieszkała przy nienazwanej ulicy
                                między kościołem świętego Józefa a ulicą Gdańską (załączam zdjęcie tego terenu,
                                teraz jest tam ulica Gagarina) i Krysia Nowakowska, która mieszkała najdalej, bo
                                na krańcach ulicy Waryńskiego, w pobliżu dzisiejszego cmentarza."

                                miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3248341.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-03-31-02-05
                                • rita100 Re: Olsztyńskie korzenie 31.03.06, 14:19
                                  "Olsztyńskie korzenie -
                                  > rok 1945. Relacje i wspomnienia".

                                  Dobrze, że napisali , że taka ksiązka wychodzi, będę na nią polować na stronce -
                                  pamiątki Olsztyna, tam mają książki. Mam nadzieje , że szybciutko to zdobędą i
                                  będą sprzedawać
      • tralala33 Nigdy tu nie wrócimy 02.04.06, 10:31
        Nigdy tu nie wrócimy - mówił 40 lat temu wyjeżdżając z Olsztyna do Niemiec
        Herbert Monkowski. Ale razem z żoną wraca tu często. Nawet wydaje z innymi
        Warmiakami gazetę o mieszkańcach Jarot i Bartąga.

        Nasi ojcowie zmieniali często, przeważnie nie z własnej woli, władze i poglądy.
        Wspólne im było zawsze jedno: rodzina, wiara i ziemia, na której żyli i
        pracowali - te słowa Herbert Monkowski wypowiedział, po polsku, na ostatnich
        obchodach jubileuszu 660-lecia Bartąga.

        Pan Herbert, urodzony w przedwojennym Olsztynie, od 1966 roku mieszkaniec
        Meinerzhagen w Niemczech, członek Wspólnoty Kulturowej Borussia, buduje z
        powodzeniem pomost między Polakami a Niemcami, ponad wszelkimi podziałami.
        Teraz właśnie wydał 25. numer rocznika "Jomen Post" (w luźnym
        tłumaczeniu "Wiadomości jarockie"). Pisma skierowanego do byłych i obecnych
        mieszkańców Jarot i podolsztyńskiej wioski Bartąg.

        Pan Herbert, kiedy miał 11 lat, przeżył gehennę ucieczki przed frontem. Wtedy
        Jaroty nazywały się jeszcze Jomendorff. Po wojnie mieszkał w Jarotach. - W 1966
        roku postanowiliśmy z żoną Helgą wyjechać do Niemiec. Powiedzieliśmy sobie:
        nigdy tu nie wrócimy! Los zrządził inaczej. Pierwszy raz przyjechali do Jarot,
        wtedy jeszcze wsi, w 1973 roku. Zbliżał się koniec lat 80., bieda w Polsce.
        Miasto Meinerzhagen zaoferowało pomoc charytatywną mieszkańcom parafii Jaroty i
        Bartąg. Pośrednictwa podjął się, urodzony w Jarotach, ksiądz Johannes Gehrmann.
        Oczywiście nie mogło w tym przedsięwzięciu zabraknąć pana Herberta i jego żony.
        Pojechali z transportem darów do Polski, gdzie rozdzielono je potrzebującym. W
        sumie dotarło tu 20 transportów.
        - Potem zaczęliśmy organizować wycieczki autokarowe do Jarot i Bartąga -
        wspomina Monkowski. - Aż wreszcie zacząłem wydawać "Jomen Post".

        Wśród redaktorów pisma są Warmiacy mieszkający w Niemczech. Druk w
        Olsztynie. "Jomen Post" zawiera teksty historyczne i aktualności, po niemiecku
        i po polsku. W aktualnym numerze, obok sprawozdań z obchodów 670-lecia Bartążka
        i 660-lecia Bartąga, znajdujemy m.in. reportaże ze zjazdów byłych Warmiaków w
        Niemczech oraz ich wspomnienia. Jest również dokładny rozkład grobów na
        cmentarzu w Bartągu. Od ubiegłego roku, współpracując z lokalnymi władzami,
        Herbert Monkowski zapoczątkował też renowację starej części cmentarza.

        Władysław Katarzyński

        informacje.wm.pl/?main=11&c=44,3,1338
        • rita100 Re: Nigdy tu nie wrócimy 02.04.06, 19:50
          Powiedz Tralala, co tęsknota za ziemią może zrobić.
          Jak sia mózi, nigdy nie mów nigdy.
          Wrócą, bo gdzie znajdą tak pachnąca ziemię.
          • tralala33 Re: Nigdy tu nie wrócimy 02.04.06, 20:21
            'Jomen Post' - to może być ciekawe, tylko gdzie to można kupić? No i ile tam po
            niemiecku, a ile po polsku do poczytania?
            • rita100 Re: Nigdy tu nie wrócimy 02.04.06, 21:04
              Wśród redaktorów pisma są Warmiacy mieszkający w Niemczech. Druk w
              Olsztynie. "Jomen Post" zawiera teksty historyczne i aktualności, po niemiecku
              i po polsku. W aktualnym numerze, obok sprawozdań z obchodów 670-lecia Bartążka
              i 660-lecia Bartąga, znajdujemy m.in. reportaże ze zjazdów byłych Warmiaków w
              Niemczech oraz ich wspomnienia. Jest również dokładny rozkład grobów na
              cmentarzu w Bartągu.

              Może damy ogloszenie , gdzie to czasopismo mozna osiągnąć, a może jest jej
              internetowa strona ? Bo to jest czasopismo.
              • gajowy555 Re: Nigdy tu nie wrócimy 02.04.06, 21:57
                Znalazłem stronkę, ale niestety tylko po niemiecku.
                Jutro poszukam w Olsztynie kontaktu z Jomen Post ...
                www.jomendorf.de/Das_Dorf/Jomen-Post/jomen-post.html
    • gietpe Re: Noziny 03.04.06, 22:46
      Musza Wama pozdrozić najzięcy Ritę od ksiendza Stramka jo sie jego pytołem o
      warnijsko godke.On mówzi że nie zna znaczy: nie rozumni wszyskiego.Bo godanie
      słyszoł nie roz.Najczanści na spowziedzi.Mota recht trza sie prentko uczyć
      godać bo Zielganoc blisko.No i jeden fejn ksiondz idzie z Gietrzwołda do
      Krakowa.
      • rita100 Re: Noziny 04.04.06, 14:56
        Jo , jo słyszała co mniandzy Krakowem a Łolstynem i Getrzwałdem je most , most
        przyjoźni. Getpe, a proboszcz Stramek ma dużo wiernych, pewnie ma nie pamnienta.
        Ale to nic , nojlepiej co jo Go pamnientam, bo chrzest brałam łu niygo jako
        dorosła kobzietka i slub tyż smile
        Pozdrów Getpe eszcze roz i niych sia łuczy noju godki wink
        Wszytkiego Najlepszego Proboszczowi życzę w tym Gietrzwaldzie na naszej
        wspólnej ziemi.
      • tralala33 Koniec sezonu narciarskiego 04.04.06, 19:57
        Stało się, przyszła wiosna i stoki narciarskie zamknięto. Zapraszmy za rok - z
        góry, z góry, jadą Mazury!

        Sezon narciarski oficjalnie kończy ośrodek w Mrągowie na Górze Czterech
        Wiatrów. Nie pracują tam już wyciągi i trwa demontaż urządzeń.
        Jak mówi kierownik ośrodka Jacek Ordyszewski, był to jeden z najlepszych
        sezonów - trwał bowiem prawie 100 dni. W tym czasie ośrodek odwiedziło ponad 65
        tysięcy narciarzy, głównie w czasie ferii zimowych i weekendów.
        Równie dobrze miniony sezon ocenia prezes zarządu ośrodka narciarskiego w
        Gołdapi Danuta Jaworowska. W tym roku Piękną Górę odwiedziło ponad 50 tysięcy
        osób. Jedynym minusem były małe opady śniegu w tym rejonie.
        Na brak klientów nie narzekali także pracownicy ośrodka narciarskiego na
        Krzyżowej Górze w Lidzbarku Warmińskim - mówi Arkadiusz Krzywiel. Oferta
        ośrodka w dużej mierze skierowana była do dopiero uczących się jazdy narciarzy.
        To właśnie dla nich w tym roku zamontowano wyciąg dla początkujących.

        04-04-2006 (Radio Olsztyn)
        • gajowy555 Re: Koniec sezonu narciarskiego 04.04.06, 20:08
          No jó, a mym momy wspominki zimy ze Krzyżowyj Góry :
          schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=87
          • rita100 Re: Koniec sezonu narciarskiego 04.04.06, 20:16
            I dobrze bandzie popatrzec i powspomninać jek bandzie + 40 stopni na
            tyrmometrze smile
            Na Świętego Grzegorza poszła zima do morza
            • tralala33 Dom warmiński 04.04.06, 20:45
              Warmia zaprasza przez cały rok!
              Rozmawiał Tomasz Kurs 04-04-2006 ,
              Warmia jako kraina powinna być ciekawą ofertą turystyczną, co więcej -
              całoroczną, a nie sezonową, jak Mazury. Warmia to agroturystyka, rowery, zamki,
              kapliczki, odkrywanie brukowanych dróg... - mówi Marian Juszczyński, twórca
              Domu Warmińskiego


              Coś udało się już zrobić?

              - Przez dwa lata profesjonalnie oznakowaliśmy 200 km szlaków. W Barczewie
              powstała przystań Dom Warmiński dla żeglarzy. Inne działania wynikały z
              potrzeby zachowania dziedzictwa architektonicznego na Warmii. Wyznaczyliśmy już
              trasy piesze i rowerowe, m.in. szlak Napoleona, szlak architektury wsi
              warmińskiej. Działa też portal Dom Warmiński, który prezentuje bogactwo tej
              krainy. Ale wciąż wiele jest do zrobienia, bo mamy bardzo ciekawe i wyjątkowe
              atuty. Księstwo Warmii było autonomiczne przez setki lat. Mamy tu gotyk,
              kapliczki. To wszystko można sprzedawać jako towar, ale równocześnie budować
              wokół tego własną tożsamość.

              Co jeszcze jest w planach?

              - Chcemy zająć się edukacją regionalną. Wspólnie z uniwersytetem i
              stowarzyszeniem Pruthenia planujemy warsztaty dla nauczycieli. Przygotowujemy
              projekt ożywienia skansenu w Olsztynku. Tam zamierzamy otworzyć szkołę rzemiosł
              i uczyć dawnych zawodów: stolarza, kowala, kucharza regionalnego.

              Nasze starostwa ubiegają się wspólnie o unijne pieniądze na projekt dotyczący
              turystycznego odkrywania Warmii. Nacisk położyliśmy na organizowanie imprez,
              zawody żeglarskie na Zalewie Wiślanym i regionalne imprezy. Nowa gałąź
              turystyki to turystyka dziedzictwa. Uznałem, że pięciogwiazdkowe hotele i mola
              to oferta na dwa miesiące w roku. Zainteresować i przyciągnąć na dłużej może
              kultura. Produktem turystycznym we Francji są zamki i katedry, a nie plaża.
              Mówimy przecież "przyjedźcie do nas, bo tutaj jest jak nigdzie indziej", a
              nie "bo u nas jest plaża i woda". Dla mnie ważna jest dbałość o dziedzictwo i
              kulturę Warmii, zachowanie jej krajobrazu.

              Więcej w artykule
              miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3260522.html
              tylko tytuł mi się nie spodobał 'Warmia bije Mazury', tom go zmieniła
              Tralala smile
              • gajowy555 Re: Bajka wielkanocna o Kłobuku 06.04.06, 08:44
                Dziewczyny, no to sobie myślę, że nikt tego nie zrobi lepiej od Was .
                DO DZIEŁA...
                wirtualnemedia.pl/document,,972452,Nowa_akcja_Gazety_Olsztynskiej.html
                Redakcja „Gazety Olsztyńskiej” wspólnie z portalem internetowym wm.pl
                zaangażowała Czytelników i internautów do napisania bajki wielkanocnej.

                Rzecz ma być o Kłobuku, warmińskim duchu domowym.

                - Kłobuki znane były z tego, że gospodarzowi, który o nie dbał, znosiły od
                sąsiadów różne dobra. Same zaś z upodobaniem wcinały jajka - również w postaci
                pisanek. Kłobuki przetrwały do dzisiaj, są wśród nas, nawet w miejskich blokach
                – pisze na portalu wm.pl Władysław Katarzyński, dziennikarz gazety i
                jednocześnie poeta, moderator bajki w Internecie. On zapoczątkował bajkę w sieci
                prosząc Czytelników i internautów o dopisywanie ciągu dalszego.

                Ciąg dalszy bajki można dopisywać na stronie internetowej www.wielkanoc.wm.pl.

                - Bajkę opublikujemy w świątecznym wydaniu „Gazety Olsztyńskiej”. Dzięki temu
                stworzymy pomost między dwiema medialnymi technologiami: papierową i wirtualną –
                mówi pomysłodawca akcji, Igor Hrywna, zastępca redaktora naczelnego „Gazety
                Olsztyńskiej”.

                Tworzenie interakcji z Czytelnikami jest jednym z najważniejszych celów gazety.
                Wydanie „Gazety Olsztyńskiej” poświęcone rocznicy śmierci Jana Pawła II (1-2
                kwietnia) redagowało dwoje Czytelników, którzy na równi z redaktorem wydania
                decydowali o doborze materiałów. Redakcja opublikowała też apel o nadsyłanie
                przez Czytelników zdjęć upamiętniających uroczystości rocznicowe. Fotografie
                ukazały się we wtorkowym (4 kwietnia) wydaniu gazety.

                - Współtworzenie gazety przez Czytelników jest jedną z najważniejszych cech
                dobrej lokalnej prasy. Czytelnik musi czuć, że gazeta jest blisko niego, pisze o
                nim i o jego problemach. Najlepiej jeśli ma możliwość te gazetę tworzyć – mówi
                Adam Biały, dyrektor marketingu „Gazety Olsztyńskiej”.
                autor artykułu: kk
                • gajowy555 Re: Bajka wielkanocna o Kłobuku 06.04.06, 08:50
                  A tu sobie poczytajcie o stylu i powadze dyskusyji ło naszam Kłobuku:
                  czy napewno o to chodziło redachtórowi Katarzynskiemu ?
                  thor.wm.pl/forum/viewtopic.php?t=10789
                  • gajowy555 Re: Bajka wielkanocna o Kłobuku 06.04.06, 08:53
                    Jeżeli tak, no to świetnie.
                    Są jaja wielkanocne, nawet nie trza ich malować ...
                    • rita100 Re: Bajka wielkanocna o Kłobuku 07.04.06, 13:10
                      Gajowy, mogę Cię prosić o założenie nowego watku o opowiadaniu wielkanocnym o
                      klobuku, staję w konkury i bedziemy reperezentować nasze forum na GO.
                      Dziś dam opowiadanie do sprawdzenie - 20.00 bedzie na forum na specjalnym
                      watku, bo bohaterami będziemy my i nasza fantazja. Tylko musicie to porawić i
                      może coś powstanie. Zamieść ten link z GO na specjalnum watku w którym będziemy
                      dyskutować. Opowiadanie jest w gwarze, tak chiała klawiaturka. klik klik.
                      Prosze tylko wszytskich by mieli humor.
                      • gajowy555 Re: Bajka wielkanocna o Kłobuku 07.04.06, 13:31
                        Sia robzi Rita, ino roz...
      • tralala33 Hohenbruch 07.04.06, 21:43
        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3265981.html
        Rafał Płoski 06-04-2006

        Polacy z Olsztyna, którzy zginęli w hitlerowskim obozie Hohenbruch, doczekają
        się lepszego świadectwa niż samotny drewniany krzyż. W miejscu obozowej bramy
        stanie monument z pamiątkowymi tablicami

        Hohenbruch był policyjnym obozem dla politycznych wrogów Hitlera. Zaliczali się
        do nich przedstawiciele polskiej inteligencji działający w Olsztynie i na całej
        Warmii, w Gdańsku i Królewcu: dziennikarze polskich gazet, wykładowcy i
        nauczyciele z polskich szkół, urzędnicy. To oni trafili tutaj we wrześniu 1939
        roku w wyniku prowadzonej przez gestapo "Intelligenzaktion". Obóz znajdował się
        w lesie w pobliżu Zalewu Kurońskiego, między dzisiejszym Poleckiem a Sławskiem
        w obwodzie kaliningradzkim. Większość więźniów po przesłuchaniach trafiała stąd
        do obozów zagłady, część do obozów pracy. Niektórzy byli też rozstrzeliwani na
        miejscu. Taki los spotkał m.in. Seweryna Pieniężnego, wydawcę ówczesnej "Gazety
        Olsztyńskiej", i pracowników polskich konsulatów w Olsztynie i Królewcu.

        Obóz zlikwidowano w 1942 roku. Pierwszą pamiątkę po nim zostawił Juliusz
        Malewski w 1946 roku, który przywiózł wówczas z Hohenbruch do Olsztyna prochy
        Pieniężnego i innych zamordowanych tam Polaków, a na miejscu obozu postawił
        drewniany krzyż. Dziś nie ma już po nim śladu. W jego miejsce w na początku lat
        90. pracownicy "Gazety Olsztyńskiej" i zaprzyjaźnionej redakcji z Kaliningradu
        postawili nowy krzyż.

        Jarosław Czubiński, konsul generalny RP w Kaliningradzie, zabiega o okazalsze
        upamiętnienie ofiar obozu Hohenbruch. W miejscu, gdzie znajdowała się brama
        obozu, ma powstać monument z pamiątkowymi tablicami. Konsulowi pomagają
        żołnierze zrzeszeni w olsztyńskim Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych i
        Oficerów Rezerwy. - Chodzi nam o poczucie patriotyzmu i łączności z ojczyzną -
        tłumaczy Czubiński. - Uznałem, że nie wolno zostawić tego miejsca w takim
        stanie jak obecnie.

        Projekt pomnika wykonał olsztyński artysta Janusz Wierzyński. - To prosta i
        skromna forma, bo pieniędzy mamy niewiele - mówi Wierzyński. - Konstrukcja
        zbudowana będzie z trzech betonowych słupów, które kiedyś tworzyły bramę i
        furtkę do obozu. Na nich zostaną zawieszone tablice w języku polskim i
        rosyjskim.

        Ich treść ustalana jest teraz z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. - Mam
        nadzieję, że rada szybko zaproponuje tekst, tak abyśmy mogli odsłonić monument
        8 maja, w rocznicę zakończenia drugiej wojny światowej - mówi Ryszard Kudy,
        szef olsztyńskiego związku byłych żołnierzy zawodowych.
        • rita100 Re: Hohenbruch 07.04.06, 21:46
          Tralala, a juz cos wiemy o głazie Bismarka, cos cicho teraz o nim. Co z nim
          zrobili ?
          • tralala33 Re: Hohenbruch 07.04.06, 21:49
            Ten głaz to nie głaz tlo goroncy tartofel. Jakoś ucichło.
            • rita100 Re: Hohenbruch 07.04.06, 21:53
              Nie dziwne to , przeciez sprawę powinni od ręki załatwić i byłoby po sprawie, a
              tak to znów w zapomnienie pójdzie.
              • tralala33 Gazeta Olsztyńska z 1886 roku 09.04.06, 21:45
                Od dziś w Olsztynie można oglądać pierwszy rocznik "Gazety Olsztyńskiej". To
                jedyny w Polsce, w pełni zachowany zbiór gazet z pierwszego rocznika. Należy on
                do Biblioteki miasta Stołecznego Warszawy.

                Został wypożyczony z okazji jubileuszu Gazety Olsztyńskiej, która w tym roku
                obchodzi 120 rocznicę istnienia.
                O tym, jak wyglądały pierwsze wydania gazety, można się przekonać oglądając je
                w domu Gazety Olsztyńskiej przy Targu Rybnym. Jak mówi kustoszka muzeum Danuta
                Syrwid, ówczesne wydania różnią się, co oczywiste, szatą graficzną. Nie
                zmienione są natomiast treści. 120 lat temu gazeta olsztyńska pisała również o
                tym co działo się w kraju i na świecie, a przede wszystkim o tym, co działo się
                w Olsztynie i regionie.
                Pierwsze wydanie Gazety Olsztyńskiej w oryginale będzie można oglądać w stolicy
                Warmii i Mazur jeszcze przez dwa tygodnie. Później kolekcja wróci do Warszawy.
                W Olsztynie zostanie natomiast kopia zbioru.

                09-04-2006
                • rita100 Re: Gazeta Olsztyńska z 1886 roku 09.04.06, 21:57
                  Odbierz pocztę, posłałam zdjęcie. Może się przydać, stary Olsztyn.
                  • gajowy555 Re: Cmentarna kaplica doczekała się remontu 11.04.06, 11:02
                    miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3273849.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-04-11-02-05
                    Łukasz Pepol 10-04-2006 , ostatnia aktualizacja 10-04-2006 20:35

                    Kaplica na cmentarzu św. Józefa przez lata niszczała, a nawet była spalona. W
                    ubiegłym tygodniu skończył się jej remont.

                    Wcześniej straszyła swym wyglądem - pomalowane ściany, powybijane okna, przez
                    które dostawali się wandale i bezdomni. Stara kaplica zmieniła się w publiczny
                    szalet. W 1996 r. spłonęła w pożarze, a stan ścian pogarszał się z roku na rok.
                    Przez lata nikt jej nie konserwował, nie mówiąc już o remoncie.

                    Prace zaczęły się w grudniu 2005 r. - firma budowlana wybrana w przetargu przez
                    ratusz odbudowała spalony dach oraz drewnianą podłogę na poddaszu, wstawiła nowe
                    okna, które trzeba było wzmocnić szybami przeciwwłamaniowymi, i doprowadziła
                    instalację elektryczną. - Do prac tego typu, by tak starej budowli przywrócić
                    dawny blask potrzebna jest wizja artystyczna - mówi kierownik budowy Wojciech
                    Matejewski.

                    Remontujący ją pracownicy musieli zamontować solidne metalowe drzwi, by nikt nie
                    dostał się do środka. Było to konieczne, bo nawet w trakcie remontu złodzieje
                    włamali się do kaplicy. - Skradli dwie butle gazowe i drobny sprzęt używany przy
                    pracach remontowych. Wygląda, że szukali czegoś, co mogliby szybko sprzedać i
                    zarobić - dodaje Wojciech Matejewski.

                    Remont kosztował ok. 80 tys. zł.

                    Po remoncie kaplica będzie służyła jako składnica nagrobków do naprawy. Już
                    teraz pracownicy cmentarza przenieśli tam pierwsze pomniki z cmentarza św.
                    Józefa, które będą odnawiane.

                    Na tym jednak prace przy cmentarnej kaplicy nie kończą się. Pozostało
                    wyczyszczenie murów z graffiti, wymiana i uzupełnienie spoiny łączącej cegły.
                    Edmund Rauba, dyrektor Zakładu Cmentarzy Komunalnych w Olsztynie, zapytany,
                    kiedy zacznie się kolejny etap remontu, mówi, że na pewno nie w tym roku. Teraz
                    najpilniejszy jest remont ogrodzenia cmentarza. Pieniądze na kaplicę może znajdą
                    się w budżecie miasta na przyszły rok.

                    Zabytkowa kaplica została wybudowana w 1921 r. Jest to jedna z najpiękniejszych
                    i najciekawszych kaplic, jakimi może pochwalić się nasze miasto. Cmentarz św.
                    Józefa istnieje od 1904 r., w 1988 r. wpisany został do rejestru cmentarzy
                    zabytkowych. Spoczywają tu tak wybitne osobistości, jak Karl Bahr - burmistrz
                    Olsztyna, Władysław Mizielski - członek Polskiej Organizacji Wojskowej oraz
                    Franciszek Ksawery Ostrowski - generał walczący w wojnie polsko-bolszewickiej.
                    • tralala33 Re: Cmentarna kaplica doczekała się remontu 11.04.06, 11:12
                      Tu jeszcze straszy
                      www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=138&idz=2359
                      A tu nieco mniej
                      www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=138&idz=7766
                • gajowy555 Re: Gazeta Olsztyńska z 1886 roku 11.04.06, 15:40

                  informacje.wm.pl/?main=11&c=44,3,1544
                  • rita100 Re: Gazeta Olsztyńska z 1886 roku 11.04.06, 19:33
                    Takiej okazji jeszcze nie było. Leży przed państwem oryginalny pierwszy
                    numer "Gazety Olsztyńskiej" - Danuta Syrwid, kustosz Domu "Gazety Olsztyńskiej"
                    nie kryła wzruszenia. To dzięki jej zaangażowaniu i dociekliwości udało się
                    odnaleźć i sprowadzić do Olsztyna pierwszy rocznik "Gazety Olsztyńskiej".

                    Łobaczcie , to Danucie Syrwid należą sie brawa, że doprowadziła do takiej
                    wystawy, która sie cieszy powodzeniem.
              • tralala33 Re: Hohenbruch 20.04.06, 20:13
                miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3295696.html
                Rada Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa opracowała napis, który pojawi się na
                pomniku na terenie dawnego obozu w Hohenbruch. Sam pomnik zostanie odsłonięty
                później niź planowano, dopiero w czerwcu.
                “W tym miejscu w okresie VIII 1939 - I 1945 funkcjonował niemiecki obóz
                policyjny Hohenbruch podległy urzędowi gestapo w Königsberg. W pierwszym
                okresie więziono w nim przede wszystkim Polaków: członków i działaczy Związku
                Polaków w Niemczech, przedstawicieli polskiej inteligencji z Warmii, Mazur,
                Powiśla i Kujaw, w tym nauczycieli, księży i urzędników, pracowników polskich
                konsulatów w Prusach Wschodnich, inspektorów celnych, studentów uniwersytetu w
                Königsberg, a także Niemców, Żydów, następnie także Rosjan, Litwinów, Czechów i
                osoby innych narodowości. Wielu więźniów rozstrzelano, wielu zamęczono. 24
                lutego 1940 r. rozstrzelani zostali: Seweryn Pieniężny, wydawca i
                redaktor "Gazety Olsztyńskiej" oraz działacze polscy Wojciech Gałęziewski, Jan
                Maza i Leon Włodarczak. Pamięci wszystkich, którzy tu cierpieli i zginęli..."
    • gietpe Re: Noziny 11.04.06, 11:35
      Schola Teatru Węgajty zaprasza na

      LUDI PASCHALES
      CYKL ŚREDNIOWECZNYCH WIELKANOCNYCH DRAMATÓW LITURGICZNYCH

      Gietrzwałd, 16-17 kwietnia 2006 Sanktuarium Maryjne
      • NAWIEDZENIE GROBU (miTATIO SEPULCHKI) w trakcie Mszy Rezurekcyjnej,
      niedziela, około godziny 7 rano, po procesji zostanie pizedstawiony dramat
      liturgiczny z MII w. ukazujący ewangeliczną scenę nawiedzenia Grobu przez
      Niewiasty niosące olejki aby namaścić ciało zmarłego Jezusa, ich spotkanie z
      Aniołami obwieszczającymi radosną nowinę.
      • PIELGRZYM (PEREGKINUS) w poniedziałek o godz. 19 w trakcie gregoriańskich
      Nieszporów przedstawione będzie kolejne ogniwo wielkanocnego cyklu. Uczniowie
      idący do Emaus rozpoznają w spotkanym na drodze pielgrzymie zmartwychwstałego
      Chrystusa. Pojawia się On również Uczniom zgromadzonym w Wieczerniku Niewierny
      Tomasz dotyka ran Chrystusa.
      • WIELKI TYDZIEŃ W CASTELSARDO PONIEDZIAŁEK po Nieszporach i dramacie, o godz.
      20.30 w Gietrzwałdzkim Ośrodku Kultury zostanie otwarta wystawa zdjęć z wyprawy
      Scholi na Sardynię, dokumentująca niezwykły świat wielkanocnych tradycji
      śródziemnomorskiej wyspy; rytuałów, procesji, obrzędów odprawianych przez
      Konfraternię św. Krzyża.
      • BIESIADA WIELKANOCNA po wystawie zapraszamy na Biesiadę Wielkanocną.
      Celebrację radości paschalnej, odrodzonego życia, odnowionego świata. Taniec i
      pieśni. Zagra Kapela Domu Tańca
      • WARSZTATY w czasie Wielkiego Tygodnia odbędą się warsztaty tradycyjnych
      pieśni pasyjnych, wielkanocnych i liturgicznego chorału gregoriańskiego.
      Umożliwią one włączenie się do wspólnego śpiewu podczas nabożeństw. W niedzielę
      po południu zaś odbędzie się warsztat tańców polskich, węgierskich,
      siedmiogrodzkich
      ORGANIZATORZY:
      Stowarzyszenie „Teatr Węgajty", Parafia Narodzenia NMP, Gminny Ośrodek Kultury
      w Gietrzwałdzie
      WYDARZENIE ODBYWAJĄ SIĘ W RAMACH FESTIWALU „ATLANTYDA
      PÓŁNOCY" »s|»Biiianso»'anego przez inicjatyw Wspólnoty Europejskiej INTERREG
      III A
      • rita100 Re: Noziny 11.04.06, 19:34
        • BIESIADA WIELKANOCNA po wystawie zapraszamy na Biesiadę Wielkanocną.
        Celebrację radości paschalnej, odrodzonego życia, odnowionego świata. Taniec i
        pieśni. Zagra Kapela Domu Tańca

        Gietpe - będziesz tam , na tej biesiadzie ?
        • gietpe Re: Noziny 11.04.06, 20:57
          Jek nie bande sia za wziele z Kłobukiem zadawał to może dotrzymom do zieczora
          • rita100 Re: Noziny 11.04.06, 21:03
            Gietpe, to jek bandó grać muzykanty to weź ło niych teksty pieśniczek, może
            majó ze sobó śpsiewnik ?
            Choc refren jydnej pioseneczki zapsisz.
            • gajowy555 Re: Tchnąć życie w tkaninę 13.04.06, 09:50
              miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3278802.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-04-13-02-05
              Tchnąć życie w tkaninę

              Tomasz Kurs 12-04-2006 , ostatnia aktualizacja 12-04-2006 20:37

              W Galerii BWA wystawa Lilii Kulki, mistrzyni posługiwania się tkaniną,
              wychwalanej przez Magdalenę Abakanowicz. - Ktoś, kto interesuje się sztuką, nie
              może przegapić tej wystawy - zachęca do odwiedzenia wystawy Krystyna Rutkowska,
              dyrektor BWA.

              Artystka, profesor Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, eksperymentuje z
              tkaninami od ponad trzydziestu lat i potrafi za pomocą tego, wydawałoby się,
              bardzo klasycznego tworzywa oddać mnóstwo klimatów i emocji. - Posługuje się
              włóknem w sposób wręcz znakomity - mówi Krystyna Rutkowska. - Jej prace
              balansują na granicy gobelinu i rzeźby. Są tu piękne formy, ale także ostre
              kontrasty.

              Cała zręczność techniczna wyplatania, posługiwania się tkaniną nie jest pustą
              zabawą, ale służy tchnięciu w nią życia. W pracach Lilii Kulki bez trudu
              odnajdziemy człowieka. Niektóre z prac kojarzą się z żywą tkanką, niekiedy
              dramatycznie przeciętą i zestawioną kolorystycznie. Inne przypominają totemy
              albo zawieszone w przestrzeni tajemnicze znaki. Tak artystka wyraża swoje
              niepokoje i emocje. - Wystawa przypomina niesamowitą scenografię i naprawdę
              warto stanąć oko w oko z niezwykłymi dziełami Lilii Kulki - namawia dyrektor BWA.
              • rita100 Re: Tchnąć życie w tkaninę 13.04.06, 10:03
                Czyli jest ona takim nowoczesnym w innym stylu - Picasso wink
                Artystka tkanin i układu i scenografii. Kobieta o fantazji.
                • gajowy555 Re: Ciekawe łodkrycie 15.04.06, 14:12
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=40331929
                  • rita100 Re: Ciekawe łodkrycie 15.04.06, 17:37
                    To je ciekawe, tlo Tralala tym sia zjmnie smile
                    Szkoda, że bpkw nie założył watku na Warniji.
                    • tralala33 Re: Ciekawe łodkrycie 15.04.06, 19:54
                      No jo, Prusowie w dżwierza pukajó. Trza jem po Świantach jeki kóntek
                      łurychtować.
                      • rita100 Re: Ciekawe łodkrycie 15.04.06, 20:20
                        Tak, cias i jich nastoł. Wprowdzie długo czkali, ale to dlatego co muszą mnieć
                        godne i pewne mniejsce.
                        Klobuk łuż sia fest przyjół.
      • gietpe Re: Noziny 16.04.06, 19:52
        Yisttatio Sepulchri to najbardziej rozpowszechnione i najlepiej opracowane
        inscenizacyjnie oficjum dramatyczne. Istniało ono w wielu wersjach.
        Przedstawiana tutaj jest kompilacją kilku źródeł. Najstarsza wersja Yisitatio,
        będąca właściwie jeszcze tropem wielkanocnym - udramatyzowanym dialogiem między
        Mariami i Aniołami strzegącymi pustego Grobu, przypisywana jest Tuotiiowi, a
        pochodzi z X wieku (rękopis z St. Gallen). Za punkt wyjścia ma ona passus u
        Mateusza (28, 1-8) i Marka (16, 1-8). Później zaczęto dodawać scenę spotkania
        Chrystusa z Mariami (Mat. 28, 9-10), scenę z biegnącymi do Grobu Piotrem i
        Janem (Jan, 20, 1-10), a także scenę zwaną Hortulanus, w której Chrystus
        ukazuje się Marii Magdalenie (Jan 20, 11-18). W kolejnych epizodach Yisitatio
        stopniowo odsłania się Tajemnica Zmartwychwstania. Najpierw wieść o cudzie
        słyszymy z ust Aniołów, potem wraz z Marią Magdaleną rozpoznajemy w ogrodniku
        Zmartwychwstałego Chrystusa. Wpleciona w dramat sekwencja wielkanocna Yictimae
        paschali laudes (Ofiarujmy chwałę w wierze) jeszcze raz opowiada o
        Zmartwychwstaniu, a ostatecznym i jakże dosłownym jego udokumentowaniem są
        ukazywane wszystkim puste całuny, wydobyte z Grobu przez Jana i Piotra. Radosna
        i monumentalna pieśń Surrexit Christus hodie jest już pewnym stwierdzeniem
        faktu: „Zmartwychwstał Chrystus".
        Officium Peregrinorum ilustruje ostatnie chwile pobytu Chrystusa na Ziemi.
        Jezus ukazuje się Apostołom na drodze do Emaus i pozwala im się rozpoznać
        podczas wieczerzy. Epizod ten, opisany przez Łukasza (24, 13-32) staje się
        pretekstem dla wyjaśnienia uczniom, a zarazem wiernym oglądającym dramat, słów
        proroków opisujących nadejście Mesjasza. Podczas spotkania z uczniami (Mk. 16,
        14-18, Łk. 24, 36-49, Mt. 27, 16-20, Jan 20, 19-23) Chrystus nie tylko
        zaświadcza o realności cudu - jedząc, pijąc, demonstrując rany - ale również
        przekazuje uczniom ostatnie przesłania. Wciąż potwierdzany jest fakt
        Zmartwychwstania, przedstawiany w wymiarze coraz bardziej dosłownym i zyskujący
        kulminację w epizodzie z Tomaszem (Jan 20, 24-29), kiedy to Apostoł może nie
        tylko zobaczyć, ale i dotknąć ran Mistrza. Officium Peregrinorum jest więc w
        dużej mierze wykładem teologicznym, popartym obficie cytowanymi słowami
        Chrystusa, zaczerpniętymi z Nowego Testamentu.
        Rubryki znajdujące się w rękopisach dostarczają nam wielu precyzyjnych wskazań
        realizacyjnych. Kostiumy i rekwizyty opisane są z dużą dbałością; uczniowie w
        strojach pielgrzymów, szaty Chrystusa zmieniają się w zależności od sceny. Mowa
        jest także o triumfalnych atrybutach Zmartwychwstania: proporcu, płaszczu oraz
        księdze Ewangelii. Określone jest również miejsce inscenizacji Em-maus wraz ze
        sprzętami potrzebnymi do przedstawienia wieczerzy i dzielenia chleba. Akcję
        dramatyczną kończył kantyk Magniftcat i wspólna modlitwa.
      • gietpe Re: Noziny 16.04.06, 19:53
        SCHOLA TEATRU WĘGAJTY
        powstała w styczniu 1994 roku i działa w ramach Stowarzyszenia Teatr „Węgaj-ty"
        i Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych w Olsztynie. Zespół tworzą
        śpiewacy, aktorzy, muzycy, plastycy, teatrolodzy i muzykolodzy pochodzący z 6
        krajów europejskich.
        Działalność Scholi skupia się na praktykowaniu chorału gregoriańskiego i
        konfrontowaniu go z żywą tradycją śpiewu sakralnego.
        Od 1996 roku Schola realizuje projekt International Meetings on Drama and
        Liturgy - „Międzynarodowe Spotkania Dramat i Liturgia", którego założeniem jest
        m.in. opracowanie i wystawianie średniowiecznych dramatów liturgicznych oraz
        włączanie ich w całoroczny cykl liturgii. Spotkania są próbą stworzenia
        warunków pozwalających wszystkim zainteresowanym problematyką związków pomiędzy
        dramatem a liturgią włączyć się w pracę nad przygotowaniem do wystawienia
        dramatów liturgicznych w realiach współczesnej liturgii.
        Wykonywane przez Scholę dramaty liturgiczne można zgrupować w kręgi tematyczne:
        bożonarodzeniowy - Ordo Stellae, wielkopostny - Planctus Mariae i Ludus
        Passionis, wielkanocny - Ludus Paschalis, starotestamentowy - Ludus Danielis
        oraz maryjny Ordo Annuntiatione.
        Schola dokonała również wieloletnich badań, prowadzonych w czasie wypraw i
        rekonesansów, nad tradycja pieśni i obrzędów paraliturgicznych zapoczątkowanych
        w XIII w. działalnością zakonów żebraczych, franciszkanów i dominikanów, a
        zachowanych do dziś dzięki działalności Bractw śpiewaczych i w przekazie ustnym
        niemal w całej Europie. Programy koncertowe odwołujące się do tej tradycji to:
        Joculatores Dei oraz Kanty i psalmy.
        Dom Tańca to program tańców instrumentalnych, cykl warsztatów i biesiad
        tanecznych, wprowadzający świeckie aspekty archaicznych kultur, dopełniając i
        równoważąc wątki sakralne. Rozwinięcie stanowi najnowszy koncert Zamek Warmia.
        Schola Teatru Węgajty, Nowe Kawkowo 27, 11-042 Jonkowo
        tel +4889 5129471 tel.kom.+48 600005251 www.schola.wegajty.pl scholaw1@wp.pl
        biuro@schola.wegajty.pl
      • gietpe Re: Noziny 16.04.06, 19:54
        LITEWSKI PARTNER PROJEKTU
        Centrum Komunikacji i Kultury w Kłajpedzie jest instytucją powołaną przez Urząd
        Miasta w celu stymulowania programów wymiany kulturalnej i stwarzania artystom
        z Europy i całego świata warunków do życia i pracy w Kłajpedzie. Sprawnie
        przekazuje mieszkańcom i gościom miasta wysokiej jakości informację o kulturze
        i sztuce. Centrum stymuluje artystyczno-kulturalny dialog, opracowuje, tworzy i
        prezentuje programy rozwoju sztuki w Kłajpedzie, jak również inicjuje
        podnoszenie społecznego i kulturowego poziomu.
        POLSCY PARTNERZY PROJEKTU
        Stowarzyszenie „Teatr Węgajty", Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych w
        Olsztynie
        ORGANIZATORZY
        Stowarzyszenie „Teatr Węgajty", Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych w
        Olsztynie Parafia Narodzenia NMP w Gietrzwatdzie Gminny Dom Kultury w
        Gietrzwałdzie
        SPONSORZY
        Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
        (w ramach Programu Operacyjnego „Promesa
        Ministra Kultury")
        Fundacja J&S Pro Bono Poloniae
        Fundacja Janusza Palikota
        Powiat Olsztyński

        Dziękujemy poecie Kazimierzowi Brakonieckie-mu za zgodę na użycie nazwy
        ATLANTYDA PÓŁNOCY, będącej jego duchową własnością.

        Projekt jest realizowany z pomocą finansową Unii Europejskiej
        w ramach Programu Sąsiedztwa Litwa, Polska, Obwód Kaliningradzki
        Federacji Rosyjskiej 1NTERREG IIIA
        Schola Teatru Węgajty,
        11-042 Jonkowo, Nowe Kawkowo 27
        tel +48 89 5129471,tel.kom.+48 600005251
        www.schola.wegajty.pl
        scholawl@wp.pl,
        biuro@schola.wegajty.pl
        • gietpe Re: Noziny 17.04.06, 14:24
          Dziś będzie ostatni koncert wystawa fotografi i kolacyja a jo musza do pracy sad
    • gietpe Re: Noziny 16.04.06, 19:51
      Łu noju buła fejn Rezurekcjo az TVP3 dali
      • tralala33 Re: Noziny 17.04.06, 19:48
        Nie zidziałam sad
      • tralala33 Smak Mazur 17.04.06, 19:48
        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3287678.html

        Joanna Wojciechowska 17-04-2006 , Już za kilka dni w księgarniach pojawi
        się "Smak Mazur". Wyjątkowo pyszna książka kucharska o kuchni regionalnej

        O tym, jak bardzo mieszkańcy Warmii i Mazur czekali na regionalną książkę
        kucharską, świadczy choćby dyskusja na internetowym forum "Gazety". W poście o
        tym, że olsztyńskie starostwo chce wydać taką książkę, jest już ponad 200
        wpisów!

        Ale powiat wyprzedziła Oficyna Retman z Dąbrówna, której "Smak Mazur" będzie
        można kupić już za kilka dni. - Nad "Smakiem Mazur" pracowało dwóch autorów:
        Tadeusz Ostojski, tłumacz Wiecherta i Kirsta oraz olsztyński historyk Rafał
        Wolski. Pierwszy w książkach, które po 1945 roku w Niemczech wydały dawne
        wschodniopruskie gospodynie (Marion Lindt, Margaret Haslinger i Ruth Wagner) i
        wydawnictwach niemieckich ziomkostw wyszukiwał regionalne przepisy i tłumaczył
        je. W sumie w "Smaku" znalazło się osiemdziesiąt receptur. - Wszystkie
        sprawdzili zaprzyjaźnieni z wydawnictwem kucharze i zaświadczam, że każdy
        przepis da się wykonać - mówi Waldemar Mierzwa, który w czasie przygotowań
        książki miał okazję skosztować m.in. wschodniopruskiej kartoflanki, zupy
        śliwkowej z morelami i deseru, którego smak trudno sobie wyobrazić bez
        spróbowania: rogalików z ziemniaków na słodko. W książce znajdzie się m.in.
        przepis na wesoły sos i niedźwiedziówkę (tak w Prusach nazywano nalewkę na
        miodzie).

        Ale "Smak Mazur" nie będzie tylko zbiorem przepisów. - Drugi z autorów książki,
        Rafał Wolski, napisał pyszne opowieści o mieszkańcach dawnych Prus Wschodnich,
        ich kulinarnych upodobaniach i przyzwyczajeniach - mówi Waldemar Mierzwa. -
        Dzięki temu książka będzie gratką nie tylko dla miłośników dobrej kuchni, lecz
        także dla tych, którzy kochają region.


        • tralala33 Re: Smak Mazur 17.04.06, 19:49
          Jo ziam chtó te 200 postów napsisał!
          • rita100 Re: Smak Mazur 17.04.06, 20:21
            Ale ta Asia Wojciechowska, którą poznałam na Zjeździe daje czadu. Ja jej
            wrózyłam fajna przyszłośc, bo ma humor nie z tej ziemi. Co tam będę łopowiadać
            i ta ksiązka dobrze się kojarzy - bo i tytuł wspaniały i treść doskonała .
            No to polujemy na nią i wiadomo , że zaraz złapiemy te przepisy na Forum.
            Żeby degustować ją to musimy ją najpierw przeczytać.
            Wspaniałe nowinki smile
            Pewnie Gajowy chochlą mieszał wink)))
            • gajowy555 Re: Smak Mazur 18.04.06, 13:50
              No jó, dopsiero bandzie mnieszoł, jek ksiójżka wpadnie w jiygo łapska.
              Ale noju sia wydaje, co to eszcze ni ta ksiojżka ło który mym tela postów napsisali.
              Łobaczym jek Starostwo sia ze swojó ksiójżkó pokaże ...
              • rita100 Re: Smak Mazur 18.04.06, 21:18
                Jo tyż zmniarkowała co mym psisali ło kuchni Warnijskiej, a tu je 'Smak Mazur'.
                Tyż fejn, łobaczymy jeka jest róznica mniandzy kuchniami.
                Pon, do chtórego dzwoniłam poziedział, ze wejdzie na Forum i noma łobjaśni.
                Tak czkajmy smile
                • tralala33 Lato, lato ... :) 20.04.06, 20:40

                  ej 18-04-2006

                  Na olsztyńskiej plaży miejskiej będzie w tym roku nowy sprzęt i chodnik, będzie
                  też więcej miejsca dla plażowiczów. Ale części projektów, o których było głośno
                  przed sezonem, nie uda się jednak w tym roku zrealizować.

                  Molo przeszło już przegląd techniczny, a wyremontowany sprzęt do pływania czeka
                  na miłośników wodnych atrakcji. Do rozpoczęcia sezonu na plaży stanie też nowy
                  mostek do cumowania. Jest konieczny, bo olsztyński Ośrodek Sportu i Rekreacji,
                  który administruje terenem, kupił pięć nowych żaglówek i siedem rowerów
                  wodnych.

                  W tym roku na plaży będzie więcej miejsca przeznaczonego dla plażowiczów -
                  wykarczowana zostanie część krzaków. OSiR chce też zrobić przejście wzdłuż
                  jeziora z plaży miejskiej do przystani Mors. - Bardzo zależy nam, by można było
                  spacerować wokół Jeziora Krzywego. Dlatego chcemy oczyścić teren i rozebrać
                  ogrodzenie stojące między plażą a przystanią, bo uniemożliwia przejście -
                  deklaruje Kalinowski. Niestety, jeszcze rok będzie musiała poczekać budowa toru
                  do jazdy na nartach wodnych, bosmanatu i wieży widokowej z tarasem.

                  Nie zmieni się w tym roku plażowy cennik - wejście w dalszym ciągu będzie
                  bezpłatne, zjeżdżalnia kosztować będzie 1 zł, a wypożyczenie sprzętu od 7 do 12
                  zł za godzinę. Łódkami i rowerami będzie można pływać o dwie godziny dłużej niż
                  rok temu - od godz. 8 do 20.
                  • rita100 Re: Lato, lato ... :) 20.04.06, 20:47
                    Nie pisz o tym Tralala, bo syrce mnięknie i żal mi sia robzi co jo tylko
                    łoglądać moge na łobrazkach. Ta plaża to moje mniajce na ziamni.
                    Tak bym chciała coby łóna ta plaża była nojpsiankniejsza z nojpsankniejszych
                    mniajc rekreacyjnych Łolstyna. Nie ma patelni i krzewy łoby nie wycieli
                    wszystkie , bo i w nich urok i ciań przed słóncem. Pamniantam co gwołt ludzi na
                    plazy szuka ciania pod drzewami, a jo Tralala tak sia kiedyś tam sparzyłam
                    słóncem co mniałam fest bomble na licach łod łoparzenia słónca.
                    • tralala33 Re: Lato, lato ... :) 21.04.06, 21:28
                      Kura nie ptica Łolstyn nie zagranica smile
        • tralala33 Będzie tramwaj 21.04.06, 21:29
          ... niestety tylko jeden i w dodatku unieruchomiony sad

          www.wm.pl/index.php?ct=olsztyn&id=857588
          Karol Fryta, Gazeta Olsztyńska [22.04.2006] W poniedziałek przed Wysoką Bramą
          rozpocznie się instalacja torowiska, na którym stanie... tramwaj. Nigdzie nie
          pojedzie, ale będzie przypominał mieszkańcom, że kiedyś mogli się poruszać się
          po Olsztynie tym środkiem komunikacji.

          Przyczepa tramwajowa przyjechała z Elbląga. Miłośnicy komunikacji długo szukali
          odpowiedniego pojazdu, ponieważ większość składów została. Okazało się jednak,
          że dyrekcja Tramwajów Elbląskich posiada taką przyczepę i chętnie ją odda.
          Przyczepa przyjechała w opłakanym stanie, bo przez wiele lat stała pod gołym
          niebem. Większość blach była zżarta przez rdzę, ale zachowały się oryginalne
          szyby, lampy, cztery siedzenia.

          - Wymieniliśmy kilka blach, wyłożyliśmy wnętrze wagonu jesionem i zrobiliśmy
          jesionowe ławki. Zamontowaliśmy bukową podłogę, przyczepa została odmalowana.
          Nie jest wykluczone, że zainstalujemy także oryginalny kasownik. W tramwaju
          znalazło się miejsce na stolik, bo podstawowe przeznaczenie przyczepy to
          promocja miasta. Przygotowywane jest także torowisko, którego montaż
          rozpocznie się w poniedziałek przy Wysokiej Bramie.

          - Chcieliśmy wykorzystać szynę, która została wykopana przy ul. Grunwaldzkiej,
          ale jest bardzo zniszczona i zachowała się, niestety, tylko jedna - mówi
          Krzysztof Zienkiewicz. Niewykorzystany będzie także pantograf (urządzenie,
          dzięki któremu tramwaj jest podłączony do sieci), bo nie jest to tramwaj, w
          którym przebywał motorniczy, a jedynie przyczepa.

          Dwie linie
          Tramwaje pojawiły się w Olsztynie w 1907 roku. Po II wojnie światowej wyruszyły
          na olsztyńskie ulice 30 kwietnia 1946 roku. Zniknęły z nich 20 listopada 1965
          roku. Funkcjonowały dwie linie tramwajowe. Linia nr 1 łączyła dworzec i jezioro
          Długie, linia nr 2 - ratusz z Jakubowem.

          • rita100 Re: Będzie tramwaj 21.04.06, 21:34
            Lepszy ten tramwaj pod Wysoką Bramą niż kiedys co taka budke postawili.
            Cztery lata temu też postawili tramwaj tylko na kamieniach i dziwnie to
            wyglądało. Po za tym tam w tym tramwaju ktoś sie zainstalował i nie mozna było
            wejść do środka. A powinien być prawdziwy konduktor i przepuszczać ludzi za
            symboliczny grosz. Tak robią teraz z pociagmi, ciuchciami - robi wrażenie ,
            kiedy się wejdzie i poczuje ten stary zapach wspomnień.
            • rita100 Re: Będzie tramwaj 22.04.06, 20:25
              Bendó eszcze noziny ?
              • gajowy555 Re: Będzie tramwaj 24.04.06, 12:38
                Bandó noziny ...
                a łuż mniołem kupsić sobzie rowyr ...?!


                miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3298408.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-04-22-02-05
                Letni ruch na Starówce

                Maciej Nowakowski 21-04-2006 , ostatnia aktualizacja 21-04-2006 20:17

                Koniec z jazdą samochodem wokół Starego Ratusza. Jak co roku aż do jesieni przed
                starówką stanie znak zakazu wjazdu. Ograniczenia dotkną też rowerzystów.

                Zakaz obowiązywać będzie od poniedziałku. Po zmianach zniknie też parking, który
                znajduje się wokół ratusza. To duża strata, bo ze znalezieniem miejsca
                parkingowego na Starym Mieście będzie teraz trudniej niż latem rok temu - kilka
                miesięcy temu wprowadzono zakaz zatrzymywania po jednej stronie ul. Okopowej.
                Ten zakaz rekompensowała duża liczba miejsca parkingowych przy Starym Ratuszu.
                Od poniedziałku lepiej, by kierowcy zostawiali auta na parkingach wokół Starego
                Miasta, np. przy ul. Mochnackiego czy pl. Jana Pawła II.

                Organizacja ruchu na Starym Mieście zmienia się wiosną i jesienią od kilku lat.
                W tym roku drogowcy wprowadzili tylko kosmetyczne poprawki w porównaniu z tym,
                co było rok temu. Inaczej będzie wyglądał ruch na ul. Kołłątaja, w pobliżu
                popularnych lodziarni. Będą mogły tędy jeździć - w określonych godzinach -
                samochody dostawcze, ale inaczej niż dotychczas. Zamiast od Starego Miasta będą
                musiały wjeżdżać od ul. Okopowej.

                Zaraz po zmianach kierowcy często jeżdżą na pamięć, nie patrzą na znaki, a przez
                to narażają się na mandaty. W pierwszych dniach po wprowadzeniu ograniczeń na
                Starym Mieście służby porządkowe przeważnie traktowały ich mniej rygorystycznie
                - upominały, a nie karały. - Ale nikomu nie obiecam, że w poniedziałek nie
                będziemy wypisywać mandatów kierowcom łamiących przepisy ruchu drogowego - mówi
                Jarosław Lipiński, zastępca komendanta straży miejskiej w Olsztynie. - Każdą
                sprawę będziemy rozpatrywać indywidualnie. Strażnicy na pewno będą w pobliżu.

                Nowa organizacja oznacza także zmiany dla rowerzystów. Do niedawna poruszali się
                bezkarnie po Starym Mieście. Od kilku dni strażnicy miejscy wyłapują tych,
                którzy jeżdżą wśród pieszych. - Mamy dużo skarg od mieszkańców i turystów na
                rowerzystów jeżdżących między przechodniami - dodaje Lipiński. - Zdarzało się,
                że urządzali sobie wyścigi od Wysokiej Bramy do mostu św. Jana. Teraz jazda po
                traktach dla pieszych nie wchodzi w rachubę.

                I jak zaznacza, rowerzyści powinni respektować zasady narzucone przez przepisy
                ruchu drogowego. Co to oznacza? Do poniedziałku rowerzyści mogą przynajmniej
                jeździć ulicami, którymi poruszają się samochody. Po zmianach mogą mieć
                problemy, by w ogóle wjechać na Stare Miasto.

                maciej.nowakowski@olsztyn.agora.pl
                • gajowy555 Re: Borussia 24.04.06, 19:51
                  miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3302437.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-04-24-11-20
                  Pokoleniowa zmiana w Borussii.

                  Joanna Wojciechowska 24-04-2006 , ostatnia aktualizacja 24-04-2006 09:32

                  Założyciele i wieloletni szefowie: Robert Traba i Kazimierz Brakoniecki wycofali
                  się z zarządzania stowarzyszeniem i przekazali je w ręce młodych. - Oddajemy
                  władzę, bo tak powinno być w społeczeństwie obywatelskim, które staramy się
                  budować - powiedzieli na pożegnanie

                  Decyzję o wycofaniu się z zarządzania stowarzyszeniem Traba z Brakonieckim
                  ogłosili w sobotę na walnym zebraniu członków Borussii. - Gdy piętnaście lat
                  temu zakładaliśmy Borussię, wiele osób patrzyło na nas krzywo, nazywało
                  filogermanami - wspominał Traba, historyk. - Po latach, bez kokieterii mogę
                  powiedzieć, że w prowincjonalnym Olsztynie zbudowaliśmy stowarzyszenie, które z
                  sukcesem działa na rzecz porozumienia między narodami i jest marką rozpoznawalną
                  w Europie.
                  Wspólnota Kulturowa Borussia zaczynała od odwołania się do historii regionu,
                  który kiedyś nazywał się Prusami Wschodnimi, a po 1945 roku został podzielony
                  między Polskę, Rosję i Litwę. Poeta Kazimierz Brakoniecki ukuł na określenie
                  tych terenów nazwę "Atlantyda Północy", a by pokazać, jak wyglądała, skomponował
                  wystawę o tym samym tytule ze zdjęć wschodniopruskich miast i wsi (pokazywano ją
                  w marcu po raz drugi w BWA). Potem borussianie poszli krok dalej. Nie tylko
                  prowokowali dyskusję o przeszłości tych ziem, ale urządzając niezliczone
                  spotkania, uczyli wzajemnej otwartości zamieszkujących nasz region Polaków,
                  Niemców, Ukraińców, Białorusinów czy Kresowiaków. Uczyli szacunku i tolerancji
                  do mniejszości narodowych. - Przez ich działania bycie Ukraińcem przestało być
                  wstydliwe - mówił "Gazecie" Miron Sycz, dyrektor górowskiego liceum z ukraińskim
                  językiem wykładowym.
                  Po "Atlantydzie" Brakoniecki wymyślił "otwarty regionalizm" : borussianie,
                  wykorzystując regionalne doświadczenia, zaczęli współpracę z Niemcami, Ukrainą,
                  Białorusią. Dziś realizują wiele międzynarodowych projektów, m.in. uczą młodych
                  Rosjan, Polaków i Niemców zachowywania krajobrazu kulturowego (w tym tygodniu
                  wolontariusze będą konserwować jedną z bram twierdzy Boyen), w ramach projektu
                  Study Tours to Poland pokazują młodym Białorusinom, Rosjanom i Ukraińcom jak
                  działa polski lokalny samorząd.
                  Za swoje działania dostali wiele nagród, w tym prestiżową Nagrodę im. Lwa Kopielewa.
                  - Osiągnęliśmy sukces, o jakim nawet nam się nie śniło - mówił Traba. - A
                  ponieważ zawsze mówiliśmy, że zależy nam na społeczeństwie obywatelskim, odchodzimy.
                  Kazimierz Brakoniecki dodał: - Po tylu latach groził nam syndrom wodzostwa.
                  Odchodzimy, bo nasza misja się wypełniła.
                  Razem z Trabą i Brakonieckim w cień usunęła się także Iwona Liżewska, która od
                  12 lat była skarbnikiem Borussii.
                  Zanim cała trójka zrzekła się władzy, przekonała innych borussian, by powołać
                  Fundację Borussia. - Nasza działalność jest tak duża, że nie da się jej dalej
                  prowadzić w ramach stowarzyszenia - przekonywała Iwona Liżewska. - Potrzeba
                  nowej jakości w jej zarządzaniu. Poza tym fundacja będzie miała większe szanse
                  na pozyskiwanie pieniędzy niż stowarzyszenie - dodała. Zaznaczyła, że powołanie
                  fundacji nie oznacza likwidacji stowarzyszenia, będzie teraz pełniło funkcję
                  służebną dla fundacji. Nowym prezesem stowarzyszenia został Klemens Baranowski.

                  Prezesem Fundacji Borussia została od wielu lat związana ze stowarzyszeniem
                  Kornelia Kurowska, trzydziestopięcioletnia germanistka. Oprócz niej do zarządu
                  weszły pozostałe etatowe pracownice Borussii: Ewa Romanowska, Beata Samojłowicz,
                  Kamila Gojło i Maria Ziółkowska. - Będziemy się starały, żeby waszej pracy nie
                  zmarnować, tylko dalej ją rozwijać - deklarowały.
                  Kazimierz Brakoniecki i Iwona Liżewska weszli do Rady Fundacji Borussia. Robert
                  Traba będzie redaktorem naczelnym kwartalnika "Borussia".

                  Magnes dla młodych z głową

                  Pomysły Borussii - zwłaszcza programy wolontariackie - od lat przyciągają rzesze
                  młodych ludzi. Świadczy o tym choćby piątkowe sprzątanie dawnego cmentarza
                  żydowskiego, na które przyszło ponad pięćdziesiąt osób - studentów, licealistów,
                  gimnazjalistów i to, że na sobotnim spotkaniu pojawił się chłopak z kitką, który
                  kilka miesięcy temu przeprowadził się ze Szczecina do Olsztyna i od razu zapisał
                  się do Borussii.
                  Ale Borussia nie ma "progów wiekowych" - wciąż dołączają do niej starsi - ci,
                  którzy szanują ludzi i to, co oni tworzyli przez wieki: zamki, pomniki, stare
                  drzewa, cmentarze, niezapomniane krajobrazy. Na sobotnim zebraniu był siwy jak
                  gołąb olsztyniak, o którym inni mówili "nasz najstarszy sympatyk".
                  • rita100 Re: Borussia 24.04.06, 20:33
                    Czyli nastaje zmiana pokoleń.
                    Czy mlodzi potafią wydobyć prawdziwego ducha tej ziemi i go szanować ?
                    • tralala33 Re: Borussia 24.04.06, 23:34
                      To 'stare' pokolenie to też nie były jakieś starzyki a poradzili sobie. Będzie
                      dobrze smile
                • rita100 Re: Będzie tramwaj 24.04.06, 20:35
                  Zaczyna się okres turystyczny, to może dobrze, że zamykają ulice Starówki nawet
                  dla rowerów, przeciez taki rower można przeprowadzić.
                  Ja również wybieram sie na wycieczkę rowerową, tylko przydałby się ktoś , bo
                  jednak samej to nie jest przyjemność jazdy, chociaż... jak na to popatrzeć z
                  innej strony to jeździ sie fajnie.
                  • tralala33 Re: Będzie tramwaj 29.04.06, 20:45
                    informacje.wm.pl/?main=11&c=44,3,2122,,s153
                    W sobotę o czwartej rano stanął przy Wysokiej Bramie tramwaj. Przez cały dzień
                    będą trwały przygotowania, a w niedzielę otwarcie z wielką pompą tramwaju
                    zainaguruje sezon turystyczny.
                    We wnętrzu będą półki na pamiątki związane z Olsztynem. Tramwaj stanie się
                    także punktem letniej informacji turystycznej, gdzie będzie można zdobyć
                    informatory lub dowiedzieć się, jak będzie wyglądał program Olsztyńskiego Lata
                    Artystycznego.Wnętrze tramwaju wypełnia zapach świeżego drewna, a nowe ściany
                    już wkrótce będą przyozdobione zdjęciami - wykonanymi także przez
                    fotoreporterów "Gazety Olsztyńskiej" - pojazdów komunikacji miejskiej. Oprócz
                    walorów promocyjnych, tramwaj będzie spełniał także rolę pomnika-muzeum.
                    W niedzielę (30 kwietnia) o godz. 13 nastąpi uroczyste otwarcie tramwaju. Nad
                    całością będzie czuwać Marta Gołąb z Radia Wa-Ma, a o muzyczną część zadba
                    orkiestra. Kilka słów o tramwaju powie prezes KMKM, a już o godz. 13.20 będzie
                    można wejść do pojazdu.
    • gietpe Re: Noziny 24.04.06, 22:08
      Radio Olsztyn ogłosiło konkurs na potrawę regionalną mam mp3 ale nie wiem jak
      wstawić proszę o pomoc
      • rita100 Re: Gajowy proszony :) 24.04.06, 22:12
        Gietpe, tylko gajowy może pomóc, bo sia tym zajmuje.
        Temat ciekawy.
        • gajowy555 Re: Gajowy proszony :) 24.04.06, 22:42
          gietpe, jek to fejn łopozieść, to ciepnij noma na poczta, a potam pomyśliwa co z
          tam zrobzić dalyj...
          • gajowy555 Re: Atlantyda w eterze i na płycie 25.04.06, 13:30
            miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3302424.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-04-24-11-20
            no to natychmiast sia zapsisuja na ta płyta...


            Atlantyda w eterze i na płycie

            Magda Brzezińska 24-04-2006 , ostatnia aktualizacja 24-04-2006 09:25

            Czy można słowami przekazać niezwykłą magię zaklętą w fotografiach? Małgorzata
            Jackiewicz-Garniec i Kazimierz Brakoniecki spróbują to zrobić we wtorek w radiu.

            Klimat i magię dawnych Prus Wschodnich mogliśmy poczuć niedawno, oglądając
            wystawę fotografii "Atlantyda Północy" w olsztyńskiej galerii BWA. Zaginiony
            świat wsi i miasteczek z Natangii, Barcji czy Sambii, krain, których nazwy
            brzmią teraz niemal bajkowo, był dokumentowany na zlecenie urzędu konserwatora
            zabytków z Królewca - przez prawie sto lat powstawał zbiór fotografii pokazujący
            architekturę, zabytki i krajobraz i codzienne życie mieszkańców tych terenów.
            Ocalał przypadkiem. Uciekający przed armią radziecką Niemcy porzucili wagon
            wypełniony szklanymi negatywami na bocznicy kolejowej w Toruniu. Teraz znajdują
            się w Archiwum Państwowym w Olsztynie i w Instytucie Sztuki PAN w Warszawie.

            We wtorek o godzinie 12 w radiowej Dwójce w audycji z cyklu "Mapa kultury" o
            zaginionym świecie Atlantydy Północy opowie Kazimierz Brakoniecki, twórca
            wystawy i Małgorzata Jackiewicz-Garniec z BWA. - Kazimierz przybliży słuchaczom
            ideę wystawy i jej historyczny kontekst, ja chcę pobudzić ich wyobraźnię,
            wywołać obrazy - mówi Małgorzata Jackiewicz-Garniec.

            Kto nie zdążył obejrzeć wystawy w BWA, może w księgarni internetowej Instytutu
            Sztuki PAN w Warszawie kupić za 48 zł płytę z prawie 8 tys. fotografii ze
            zbiorów dawnego Urzędu Konserwatora Zabytków w Królewcu. Niewielką część
            fotografii, głównie z Warmii, Prus Górnych, czyli Oberlandu i Powiśla, od maja
            będzie można oglądać w księgarni Centrum Książki przy placu Jana Pawła II w
            Olsztynie. - W czerwcu planowane jest też pokazanie mazurskiej części wystawy w
            Olecku - dodaje Jackiewicz-Garniec.
            • gajowy555 Re: Atlantyda w eterze i na płycie 27.04.06, 14:53
              Zidza, co nie czytany tan wóntek buł...
              To jo Woma poziem, co jo ta płyta łuż niedługo
              banda mnioł.
              I bandziewa mnieli gwołt łobrozków co by jich
              na forum pokozać wszyćkim .
              • rita100 Re: Atlantyda w eterze i na płycie 27.04.06, 20:27
                No ale jek to zrobzisz, kedy jest prawie 8 tys. fotografii - gdzie to
                zmnieścisz Gajowy ?
              • tralala33 Re: Atlantyda w eterze i na płycie 01.05.06, 21:12
                Czytali, czytal, tlo nic nie napsisali. A pomieszczą tyle zdjęć na jednej
                płytce? Czy może dwie będą?
                • rita100 Re: Atlantyda w eterze i na płycie 01.05.06, 21:16
                  A czy nie powinni album wydać z tymi zdjeciami ?
                • tralala33 Pruskie widoki z Warmii 01.05.06, 21:18
                  W starym ratuszu w Poczdamie olsztyńscy muzealnicy otworzyli 27 kwietnia
                  wystawę 'Widoki z Warmii', poświęconą Ferdinandowi von Quastowi, pierwszemu
                  pruskiemu konserwatorowi zabytków. Na wystawie znalazło się około stu
                  litografii i akwarel prezentujących główne zabytki z warmii.
                  Ferdinand von Quast został krolewskim konserwatorem zabytków w Prusach 1 lipca
                  1843 r. W latach 1844-1862 wielokrotnie przebywał na Warmii. owocem tych
                  podrózy były rysunki i litografie, m.in. kościołów i zamków w Lidzbarku
                  Warmińskim, Reszlu, Olsztynie, Dobrym Mieście, jezioranach, Ornecie, Barczewie
                  i Kiwitach. - tyle za Gazetą Olsztyńską z 28.o4.
                  Od siebie dodam, że dzięki von Quastowi przystapiono w Olsztynie do ratowania i
                  renowacji Wysokiej (Górnej) Bramy. Dzięki niemu nie podzieliła ona losów Dolnej
                  Bramy, która dosłownie popadła w ruinę.
                  • rita100 Re: Pruskie widoki z Warmii 01.05.06, 21:25
                    W hołdzie powinni choć jedno okno Wysokiej Bramy nazwać jego nazwiskiem, bo
                    utrwalił największt zabytek Olsztyna. A o tym nikt nie wie, nawet w Holetlu
                    Wysoka Brama.

                    Okno Ferdinand von Quasta w Wysokiej Bramie .
                    Albo przejście pod Wysoka Bramą tez mozna tak nazwać i tabliczkę napisać - ku
                    pamięci.
                    • tralala33 Re: Pruskie widoki z Warmii 01.05.06, 22:34
                      Ferdinand von Quast ma już swoją pamiątkę na Wysokiej Bramie. Jak się
                      przyjrzycie na zdjęciu, to zobaczycie, że sam szczyt dobudowany jest z innej
                      cegły. To własnie według projektu von Quasta odtworzono zwieńczenie Bramy. I
                      jeśli się nie mylę dobudowano tez tę częśc z boku, z przejściem dla pieszych.
                      www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=1&ido=13&idz=4950
                • gajowy555 Re: Atlantyda w eterze i na płycie 02.05.06, 11:46
                  tralala33 napisała:

                  > Czytali, czytal, tlo nic nie napsisali. A pomieszczą tyle zdjęć na jednej
                  > płytce? Czy może dwie będą?

                  Pomnieszczó jekoś...
                  A dzisio pón listonosz nom ta płytka przyniósł i wszyćko na niy jest.
                  Mózia Woma, psiankne fotografie i gwołt różnych ziadomości na ty
                  płytce ...
                  Tlo te prawa autorskie ?!
                  • rita100 Re: Atlantyda w eterze i na płycie 02.05.06, 20:14
                    Gajowy jek Ty robzisz , co wszystko mosz !
                    • rita100 Re: czasopismo Angora 02.05.06, 21:42
                      www.angora.com.pl
                      Wrona kracze na deszcz.
                      Mieszkańcy wsi Kaniuki (Podlasie) układają prognoze pogody i zapisują w
                      zeszycie. Bardzo ciekawy artykuł, jak tylko zacznie się angora otwierać to
                      polecam.
      • tralala33 Sezon żeglarski 03.05.06, 21:09
        Narty pożegnaliśmy jakiś czas temu a wczoraj w Giżycku oficjalnie otwaro sezon
        żeglarski. Wiadomość niestety z Radia Olsztyn, więc zdjęć brak, a szkoda sad

        2.05.2006. Symbolicznym otwarciem mostu obrotowego na Kanale Łuczańskim w
        Giżycku rozpoczął się żeglarski sezon na Wielkich Jeziorach Mazurskich. Nie ma
        jednak przepisów dotyczących uprawiania żeglarstwa. Most obrotowy otwierali
        wspólnie samorządowcy, żeglarze i ratownicy. Później była parada jachtów,
        regaty i koncerty szantowe.
        • tralala33 Re: Sezon żeglarski 03.05.06, 21:11
          Kto sam nie żegluje a chce popływać, tego na pokład zaprasza Żegluga Ostródzka
          (też Radio Olsztyn, 1 maja 2006):

          Można znów pływać po Kanale Ostródzko-Elbląskim. Rozpoczął się tam kolejny
          sezon nawigacyjny. Co roku tę malowniczą trasę odwiedzają tysiące turystów z
          kraju i zza granicy.

          Kanał z Ostródy do Elbląga ma 83 kilometry długości. Po drodze statki i jachty,
          przy pomocy XIX-wiecznych pochylni pokonują różnicę wzniesień, sięgającą ponad
          100 metrów. Na trasie z Ostródy do Elbląga znajdują się 2 śluzy i 5 pochylni.
          Szlak wiedzie też przez kilka rezerwatów i obszarów chronionych, z unikalnymi
          gatunkami fauny i flory. 1.05.2006 Radio Olsztyn
          • rita100 Re: Sezon żeglarski 03.05.06, 21:31
            To przecinamy wstęge otwarcia smile
            Niech się szampan poleje wink))
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=86&pos=26
            • tralala33 Sto lat! 04.05.06, 23:28
              Tego szampana wypijmy za zdrowie Erwina Kruka. Jeszcze zdażymy, bo dziś -

              Dziś 65. urodziny Erwina Kruka. Poety, pisarza, autora esejów, wnikliwego
              obserwatora rzeczywistości, a nade wszystko skromnego, wrażliwego człowieka

              Poeta Mazurów

              Rodzinny Dobrzyń, o którym Erwin Kruk często wspomina w swoich utworach, leży
              pod Nidzicą. Kilkuletni Kruk widział w nim wojenny exodus Mazurów, o którym do
              dziś nie zapomniał. Pisał o nim w doskonałej, uhonorowanej Nagrodą im. Hugona
              Steinhausa książce "Warmia i Mazury", przypomina o nim w wydanym dokładnie rok
              temu tomiku "Znikanie". W opublikowanych po osiemnastu latach poetyckiego
              milczenia wierszach zaklina rodzinne kąty, domową krzątaninę, siadów - świat,
              który w 1945 roku nagle zniknął. Ale trzeba zaznaczyć, że Erwin Kruk nie
              porusza tematu Mazur i Mazurów jedynie w literaturze. Gdy w pierwszych wolnych
              wyborach został senatorem, głośno mówił o tragedii Mazurów z parlamentarnej
              mównicy.

              Urodzinowe życzenia Erwinowi Krukowi składa Edward Cyfus
              - Noprzód zdrozio, potom zdrozio i zawdy tlo zdrozio. A o reśto niech sia som
              zorguje.
              miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3321183.html
              • rita100 Re: Sto lat! 05.05.06, 20:07
                Urodzinowe życzenia Erwinowi Krukowi składa Edward Cyfus i Rita smile
                - Noprzód zdrozio, potom zdrozio i zawdy tlo zdrozio. A o reśto niech sia som
                zorguje.

                To jo na stół klapne gorzałeczkom, nich w zdroziu dalyj ło Mazurach psisze, bo
                gwołt napsisał Erwin Kruk i często korzystamu z Jego wypracowań.
                To po tycim sznapsiku śliwowicy doskonałej.
                schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=86&pos=24
                100 lat !
                • rita100 Re: Sto lat! 05.05.06, 21:50
                  www.luteranie.pl/diec.mazurska/pl/biuletyn/msgwarymazur.htm
                  Dzieki Erwinowi Krukowi mamy słownik mazurski
                  Wiekie dzięki
                  100 lat
                  • tralala33 Kolejna książka kucharska? 09.05.06, 17:53
                    GO [08.05.2006] Niemieckie stowarzyszenie "Kobiety kobietom" i zaprzyjaźnione z
                    nim grupy na Litwie, w Holandii i Polsce postanowili wydać wspólnie książkę
                    kucharską. W tej sprawie odbyli już kilka spotkań.
                    Nawet zorganizowali wspólne gotowanie potraw regionalnych, m.in. warmińskich.
                    Do wspólnej publikacji zebrano 160 przepisów kulinarnych z Niderlandów,
                    Niemiec, Litwy i Warmii. Książka ma już projekt graficzny. Przepisy kulinarne
                    będą publikowane w językach: niemieckim, holenderskim, litewskim i polskim.
                    Publikacja zostanie też zaopatrzona w opisy regionów, z których te przepisy
                    pochodzą i w fotografie. Pierwsze wydanie planowane jest w Emsland (Niemcy) 9
                    czerwca. W Polsce będzie można kupić tę nietypową książkę kucharską we wrześniu.
                    - Z naszej strony przepisy kulinarne przygotowały mieszkanki Blanek i Kiwit -
                    opowiada Janina Tausiewicz, zaangażowana w powstanie książki pracownica
                    Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Pilniku, znawczyni tradycji warmińskich. -
                    Dałyśmy 40 przepisów. Część wyszukałyśmy z literatury, między innymi publikacji
                    Marii Zientary-Malewskiej.
                    Z potraw warmińskich będzie można znaleźć przepis na kartoflankę, kugel
                    warmiński, czy kuch (ciasto drożdżowe).
                    www.wm.pl/Index.php?ct=lidzbark&sct=lidzbark&id=860324
                    • rita100 Re: Kolejna książka kucharska? 09.05.06, 20:35
                      To chyba ta ksiójżka o której móziliśmy na Forum.
                      • gajowy555 Re: Kolejna książka kucharska? 09.05.06, 22:48
                        Noma sia wydaje, co to je eszcze inkszo ksiójżka ...
                        • gajowy555 Re: Olga Boznańska w BWA 10.05.06, 10:05
                          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3334436.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-05-10-02-05

                          Olga Boznańska w BWA

                          Tomasz Kurs 09-05-2006 , ostatnia aktualizacja 09-05-2006 20:57

                          - Trzy razy będąc w Warszawie chciałam wejść na wystawę Olgi Boznańskiej w
                          Zachęcie i za każdym razem kolejki były tak duże, że nie udało mi się kupić
                          biletu. Zniecierpliwiona obiecałam sobie, że te obrazy obejrzę w Olsztynie -
                          mówi Krystyna Rutkowska, dyrektor olsztyńskiej Galerii BWA. I oto mamy Boznańską
                          w Olsztynie - jutro wernisaż.
                          Po raz pierwszy i może jedyny możemy oglądać w Olsztynie dużą wystawę obrazów
                          Olgi Boznańskiej, malarki z okresu Młodej Polski. Jej prace zachwycają
                          delikatnością i klimatem. Malowała martwe natury, wnętrza, pejzaże, ale słynne
                          są głównie jej portrety. - O ich wyjątkowości decyduje według mnie subtelność.
                          Nie ma tu ostrego konturu, jest za to liryzm zamiast dosłowności - mówi Krystyna
                          Rutkowska. - W portretach odnajdujemy piękno człowieka i jego duszę, nie tylko
                          zimne odtwarzanie schematu.
                          W Olsztynie zobaczymy bardzo znane prace - "W Wielki Piątek", "Dziewczynka z
                          misiem", "Macierzyństwo", "Portret Janiny Dygatówny". Będzie też kilka
                          autoportretów artystki.
                          Większość z 67 obrazów, rysunków i szkiców pochodzi z kolekcji prywatnych, część
                          z muzeów. Trzeba było je znaleźć i od każdego właściciela dostać zgodę. - Nie
                          było to łatwe, bo wielu ludzi traktuje Olsztyn jak antypody - przyznaje
                          Rutkowska. Przygotowania trwały cztery miesiące. Muzeum Narodowe w Warszawie
                          odmówiło np. użyczenia sześciu obrazów, bo były zbyt "sfatygowane". Za to Marek
                          Mielniczuk, kolekcjoner z Paryża, specjalnie na olsztyńską wystawę sprowadził
                          cztery portrety z Paryża. Przekonać dał się też śpiewak operowy i kolekcjoner
                          Wiesław Ochman.
                          - Moim ulubionym obrazem jest "Dziewczynka z misiem", bo to więcej niż portret.
                          Odnajdziemy w nim także ulotny klimat i atmosferę dzieciństwa - mówi Rutkowska.
                          Prace Boznańskiej cenią krytycy i kolekcjonerzy. Dlatego nie dziwią ceny obrazów
                          - Zaczynają się od kilkudziesięciu tysięcy zł wzwyż - mówi Małgorzata
                          Jackiewicz-Garniec z BWA.
                          Wystawa nie powstałaby bez pomocy Anny Król, historyka sztuki i badaczki
                          twórczości Boznańskiej. Wyszukiwała ona po prywatnych kolekcjach obrazy. Do tej
                          pory wystawę "Boznańska nieznana" można było oglądać tylko w Szczecinie,
                          Warszawie i Sopocie. Jednak każda różniła się wyborem obrazów i za każdym razem
                          trzeba ją było organizować od nowa. - Właśnie w Olsztynie mamy ostatnią szansę,
                          by te wspaniałe obrazy zobaczyć w Polsce, bo większość wróci wkrótce do
                          właścicieli na stałe - mówi Rutkowska.
                          Wystawa czynna będzie w godz. 10-17 z wyjątkiem poniedziałków. - W razie dużego
                          zainteresowania przedłużymy godziny otwarcia galerii - dodaje Rutkowska.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka