Co jo woma bande godoć, gwołt banda wamo godać, bom dzisioj spsiywoła
psiosenke
Idzie flaska piersa
Idzie flaska sersa
Wiwat nam
Toto pan
Bo gorzauki dau !
I tak sobzie podspsiywuje w pracy , a taki chłop sia pyta. A co to za
psiosenka ? Ano z Mazur prose pana.
Taaak , ja byłem na Mazurach, to ja powiem coś.
- Mów Pan ! - mózia
I łón zaczoł łopowiadać, co buł na Mazurach i godał z takim mazurskim starym
chłopem przy psiwie. Mazur sia go pyto - a skąd wy jesteście ?
- My z Krakowa - odpoziada wesoło Krakus.
- O reny, to wy gdzieś z Katowic - łodpoziada wesoło Mazur
- Nie z Katowic tylko z Krakowa - godo rześko Krakus
- Toć mózie co wy eśta z Katowc - godo energicznie Mazur
- Nie dziadku, my jesteśmy z Krakowa ! - godo głośno Krakus
- Aaaa, tak, toć mózie dobrze co z Katowic ! - godo głośniej Mazur
Zjadoził sia Krakus i myśloł co dziodek je głuchy i Krakus psisze na
serwetce - KRAKÓW , a Mazur , no , jó toć godom co eśta z Katowic !
- A umiecie czytać dziadku Mazurze ? - pyto sia nerwowo Krakus
- Jo, łumnie cytoć i cytom co to nie só Katowice - łodpoziada smutno Mazur.
I tako to gadko prowadzili ze sobó ludzie na Mazurach - człoziek z Mazur i
człoziek z Krakowa.
No nie kóniec na tym, potam , potam tan rodowity Krakus zaczoł mi śpsywać
radośnie jak skowronek na ziosne, a jo chibko psisałam by woma tyż pospsiywać.
Jechołem, jechołem
bez ten potok
koło mi zbyrcało
chciołek posmorowoć
jaja mi urwało
Jechołem, jechołem
bez ten potok
wózek mi roztyrkotoł
zbiroj dziwce te kółeczka
bedzies moja ty dzieweczka
Może by i więcej spsiywał, ale go fest suszyło i musioł jiść łuż dóma.
Lubzia swojó prace, zawdy chtoś przyjdzie i pogoda lub pospsywa.
Gratulacje dla Tralalali , piosenka 'idzie flaska jedna' robi furrorę

))
Gdybyśmy ją mogli usłyszeć na mp3. Marzenie.