Dodaj do ulubionych

Dla Ritowej córki

23.06.06, 21:14
Wybaczta - to bandzie malutki kóntek z jednym artykułem bo nie ziam gdzie go
dołóczyć. Dla Ritowej córki co rozbzi za architekta, dla Nekroskopa co chce
studyjować urbanistyke i dla tych lubzió psiankne mniasta:

miasta.gazeta.pl/poznan/1,36024,3421651.html
Europejskie miasta walczą dziś o swoją przyszłość: inwestycje i prestiż.
Paryż i Londyn to rozwojowe samograje, Berlin walczy o pozycję w drugim
rzędzie. Kraków, Wrocław, Poznań czy Gdańsk powinny zaś stanąć co najmniej w
trzecim szeregu. Tymczasem centra polskich miast są zdewastowane, system
transportu fatalny, stara zabudowa się sypie - w rozmowie z Jakubem Głazem
mówi Andreas Billert*

Obserwuj wątek
    • tralala33 Zniszczone centra miast 23.06.06, 21:15
      Co widzi pan po powrocie do kraju? Miasta w stanie przedzawałowym?

      - Są w bardzo złej sytuacji. Ich centra są zdewastowane, system transportu
      fatalny, stara zabudowa się sypie. Ludzie uciekają ze śródmieść na peryferia.
      Te zaś puchną zabudowywane domami mieszkalnymi. To zaś fałszywie sugeruje, że
      miasto się rozwija. Gdy dochodzi do zapaści centrum, to miasto przestaje być
      konkurencyjne. A wszystkie miasta europejskie uczestniczą teraz w ogromnym
      wyścigu o jak najlepszą pozycję na mapie Europy. Walczą o poważnych inwestorów
      i działy gospodarki, które dla rozwoju miasta mają podstawowe znaczenie.
      Pierwszą pozycję światowych metropolii i rozwojowych samograjów zajmują Paryż i
      Londyn. Drugi garnitur, w tym Berlin, walczy o pozycję metropolii europejskich.
      Takie polskie miasta jak Kraków, Wrocław, Poznań czy Gdańsk powinny zaś stanąć
      co najmniej w trzecim szeregu. Tymczasem wartość polskich miast dla
      inwestorów "z wysokiej półki" jest niska. Bo tylko miasto wysokiej jakości: w
      dobrym stanie materialnym i społecznym jest w stanie przyciągnąć kapitał, który
      pozwoli mu na dalszy rozwój. Minęły czasy, gdy rozwój miasta polegał na
      przestrzennej ekspansji. Teraz nacisk kładzie się na polepszanie tego, co już
      jest.
      • tralala33 Jak to naprawić? 23.06.06, 21:16
        A nam się ta naprawa nie udaje, mimo rozpoczętych tu i ówdzie programów
        rewitalizacji

        - Bo przygotowuje się ją nie do końca tak jak trzeba. To już nie czasy
        rewitalizacji „klasycznej” lat 70. i 80., zajmującej się tylko odnową domów.
        Teraz rewitalizacja zajmuje się całością miasta: przekształcaniem zabudowy,
        struktury społecznej i poziomu ekonomicznego. Realizowana jest w dużej mierze
        za prywatne pieniądze. Dlatego też mówimy dziś o tym, że plany rozwoju miast są
        planami zintegrowanymi - ciągłym procesem, a nie raz na zawsze uchwalonym
        dokumentem. By przeprowadzić rewitalizację, gminy muszą stworzyć plany rozwoju,
        łączące projektowanie urbanistyczne, społeczne i ekonomiczne. W Polsce
        urbanistykę wykluczono jednak z tego procesu. Istnieje autonomiczna sfera
        planowania przestrzennego, a niektórzy urbaniści bronią się przed jakąkolwiek
        integracją ze specjalistami innych dziedzin. Wszyscy polscy eksperci są zgodni,
        że to błąd. Brak doświadczeń spowodował ponadto w Polsce mnóstwo nieporozumień
        związanych m.in. z lokalnymi programami rewitalizacji. Potraktowano je jako
        rzecz formalną - wymagany przepisami załącznik do wniosku o unijne pieniądze.
        To błąd.

        Jak go naprawić?

        - Należy jak najszybciej wprowadzić elastyczny proces zintegrowanego
        planowania. Stosowane dziś w Polsce metody to dziedzictwo dawnych czasów, gdy
        chodziło o to, by zabudować nowe obszary. Służyły temu miejscowe plany
        zagospodarowania przestrzennego, które nadal są podstawą polskiej polityki
        przestrzennej. Nie nadają się jednak do podnoszenia jakości tego, co już
        istnieje.
        • tralala33 Chaotyczna Warszawa 23.06.06, 21:16
          Warszawa nie dba jednak o ład przestrzenny.

          - To fakt. Jej centrum rozwija się chaotycznie. Gdyby nie pełen symboli obszar
          staromiejski, to wychodzący z Dworca Centralnego nie byłby pewien, czy nie
          wylądował w chaotycznie rozwijającym się mieście Trzeciego Świata, gdzie z
          luksusem sąsiaduje degradacja i bieda. Nie jestem też pewien, czy w biurowcach
          stolicy mieszczą się firmy z najwyższych półek światowej gospodarki. Stolica
          powinna brać zresztą przykład z tego, co dzieje się w niektórych miastach,
          gdzie odnawia się tereny poprzemysłowe i portowe: Młodego Miasta w Gdańsku,
          fabryki Poznańskiego w Łodzi czy wspomnianego już poznańskiego Starego Browaru.
          • tralala33 Blokowiska 23.06.06, 21:16
            Mówimy wciąż o centrach. A co z polską wielką płytą? Niektórzy ją demonizują
            jako siedlisko zła i brzydoty, w przeciwieństwie do nowych inwestycji
            mieszkaniowych.

            - Jeśli politykę mieszkaniową prowadzą w tym kraju tylko deweloperzy, to nic
            dziwnego. A nie jest wcale tak źle, a w każdym razie znacznie lepiej niż na
            Zachodzie. Tam w blokach już od dawna mieszkają tylko ludzie niezamożni i
            społecznie wykluczeni. Poza tym, wyburza się nadmiar niepotrzebnej wielkiej
            płyty. W Polsce głównym problemem jest zły stan techniczny bloków i ich złe
            otoczenie. Są jednak zjawiska, które podnoszą poziom dawnych osiedli. Ot choćby
            w Poznaniu, gdzie osiedlową zabudowę uzupełniają deweloperzy, TBS-y, centra
            handlowe. Blokowiska trzeba rozwijać inaczej niż centra miast i stare
            przedmieścia. Najważniejsze to zadbać, by nie straciły swojej reputacji. Żeby
            nie mieszkały tam tylko grupy słabe społecznie, a w opinii publicznej bloki nie
            stały się trzecim sortem mieszkania. A jeśli dojdzie do tego, to będzie jak we
            Francji, gdzie doszło w zeszłym roku do zamieszek na przedmieściach. Trzeba
            obserwować też rozwój demograficzny. Jeśli ludzi zacznie ubywać, to trzeba
            będzie burzyć pustostany tak jak na Zachodzie. Na razie spółdzielnie stać
            jedynie na to, by pomalować i ocieplić bloki.
    • tralala33 Olsztyn? 23.06.06, 21:28
      Olsztyn jest piękny ... jeszcze. Ale wszystkie te problemy, choć na mniejszą
      skalę, też widać. Zaniedbane centrum, chaotyczna nowa zabudowa, zakorkowane
      ulice, coraz więcej ludzi buduje domy poza miastem. A jak już coś budują w
      mieście to takie niedopasowane 'cuda' jak to:
      www.wm.pl/Index.php?ct=olsztyn&sct=olsztyn&id=868171
      A mi się marzy, żeby w końcu zadbano o stare ulice - Partyzantów, Warmińską,
      starą Warszawską, czy Grunwaldzką. Żeby ładnie zagospodarowano stare koszary
      przy Artyleryjskiej czy Jagiellońskiej. Stary Browar w Poznaniu widziałam, wiem
      o kontrowersjach co do sprzedaży tego terenu Kulczykom, ale efekt jest godny
      pozazdroszczenia.
      • rita100 Re: Olsztyn? 23.06.06, 21:45
        Taka cudna jest ta Warmińska ulica, takie ciekawe kamienice, nawet ta na rogu
        Samulowskiego a Warmmińskiej - tak dokladnie tą kamienicę oglądałam , te
        balkony - nie wiem dlaczego Olsztyn nie widzi tą pięknośc kamieniczek.
        Tralala, ja kocham kamienice i w tym watku pokażę piekne , ktore zauważyłam na
        galeriach innych forum , tak czasmi z nudów zerkając. Niech Olsztyn zobaczy
        jakie kamienice są fotobeniczne , te stare , nie te nowoczosne stworki.
        • tralala33 Re: Olsztyn? 23.06.06, 21:50
          he he - jako że ciągle jestem w złym sosie to pokażę 'szkaradki'. Tu sypie się
          paskudny wieżowiec-biurowiec z lat siedemdziesiątych
          www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=2&ido=122&idz=3605
          a tuż za nim sypie się stuletnia kamienica
          www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=2&ido=122&idz=3609
          • tralala33 Re: Olsztyn? 23.06.06, 21:51
            Łejery - wkleiły się na odwrót. Trza mi w łoże lygnąć.
    • rita100 Re: Dla Ritowej córki 23.06.06, 21:40
      Przeczytałam dokładnie. Bardzo fachowy artykuł i wart jest polecenia wszystkim
      tym co decydują o urbanizacji miasta. Niestety architektura jak i urbanistyka
      to klika , jak adwokaci , prawicy. To jest coś nietykalnego.
      Prawdą jest , ze centra miast zabytkowych się wyludniają, a kamienice
      zamieniają się w biura i inne takie uzytkowe pomieszczenia. Nawet ksiądz po
      kolędzie nie ma do kogo tam chodzić. Zresztą prawda jest taka, że takie badania
      o ludności i jej przemieszczaniu prowadzi bardzo dokładnie kościół i to właśnie
      on powinien pomóc urbanistyce by nie ponosić większych kosztów.
      To jest artykuł publikowany do władz odpowiedzialnych za taki stan.
      Kiedyś w tv pokazywali plany niemieckie Krakowa, to gdyby tylko był
      zrealizowany to Kraków byłby piekniejszy, bo Niemcy bardzo dobrze wszystko
      rozplanowali. Jestem ciekawa jakie plany były zostawione przez Niemców na
      rozbudowę Olsztyna. Takowe musiały być, bo Niemcy jak pisze autor artykułu
      wszystko musieli mieć w porządku.
      Ale artykuł jest wspaniały - warto go przeczytać, lecz dla mojej córki
      pracującej u prywaciarza to nic nie zmieni. Bo nawet jak jest inwestor i mają
      pewne projekty to się okazuje , że musi sie na nie zgodzić wyższa instancja, a
      ta z kolei ma swoich wykonawców planów i taki łańcuszek swoich krąży.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka