Dodaj do ulubionych

Żydzi w Prusach

03.07.06, 21:53
Gajowy z Ritą wspominają stare piosenki w jidisz, a mi przypadkiem (o ile w
życiu są przypadki) wpadły w ręce dwa ciekawe artykuły o Żydach w Prusach.
jeden to rozdział z książki Andreasa Kosserta 'Mazury' (i od niego zacznę, bo
dzięki temu zobaczymy początki obecności Żydów w Prusach) a drugi ... o
drugim potem.
Obserwuj wątek
    • tralala33 Re: Żydzi w Prusach 03.07.06, 21:54
      W dawnych Prusach Żydzi nie mogli się osiedlać na stałe. Dotyczyło to zarówno
      biskupiej Warmii (gdzie nie wolno było się osiedlać nie-katolikom) jak i Prus
      Krzyżackich a po sekularyzacji Zakonu w 1525 roku Prus Książęcych. Ordynacja
      krajowa z 1567 roku nakazała zagranicznym Żydom opuszczenie kraju (Prus) w
      ciągu czterech tygodni. I tak, poza nieliczną gminą żydowską w Królewcu, Prusy
      Wschodnie były krajem bez Żydów. Kolejni królowie pruscy, Fryderyk Wilhelm I i
      Fryderyk II wydawali edykty przeciwko ubogim Żydom litewskim (1738r.) lub
      też ‘przeciw domokrąstwu w ogóle, a lichwie Żydów na wsi w szczególności
      (1763r). Dopiero w 1812 roku edykt królewski zapewnił wszystkim Żydom w Prusach
      wolność osiedlania się i zarobkowania, a ‘ustawa o stosunkach państwa do Żydów’
      z roku 1847 pozwoliła na zakładanie gmin żydowskich z synagogami. Na Mazury
      zaczęli napływać żydowscy kupcy, handlarze, dzierżawcy rybni i karczmarze.
      Pochodzili z dawnego zaboru rosyjskiego, oraz z Poznańskiego i z Prus
      Zachodnich. (wg książki Andreasa Kosserta ‘Mazury’wink.
      • tralala33 Re: Żydzi w Prusach 03.07.06, 21:54
        Jednak w XVIII wieku niektórzy Żydzi otrzymywali ‘listy glejtowe’
        (Schutzbriefe) dzięki którym pozostawali pod protektoratem państwa. I tak już
        ok. roku 1720 żydowscy karczmarze prowadzili szynki w Bajtkowie (Baitkowen),
        Kobylinach (Kobylinnen), Borkach i Ostrymkole. Po 1812 roku dotychczasowi
        posiadacze Schutzbriefe mogli ubiegać się o prawa miejskie, a na Mazury zaczęli
        napływać Żydowscy osadnicy z polskich i litewskich sztetl – z Augustowa,
        Białegostoku, Suwałk, Łomży, Ostrołeki, Kolna, Mławy i Płocka. (wg A. Kossert)
        • fedar Re: Żydzi w Prusach 03.07.06, 22:27
          W tej samej książce (i chyba w tym samym rozdziale) autor wykazuje, że historia Żydów w Prusach sięga XV w.:
          "W 1451 roku wielki mistrz Ludwik von Erlichshausen dał dwóm litewskim Żydom o imionach Jaczko i Schanden glejt handlowy na obszarze Ełku."
          • tralala33 Re: Żydzi w Prusach 04.07.06, 20:26
            Zgadza się, Fedar, to z tego rozdziału, jednak przez cały czas istnienia Prus,
            aż do początków XIX wieku osadnicy żydowscy stanowili raczej wyjątej niż
            regułę. Także później, dużo później było ich niewielu, nawet w porównaniu do
            innych części Niemiec, nie wspominając o Polsce. Spróbuję poszukać w drugim z
            tych artykułów. Poczekaj.
            • tralala33 Re: Żydzi w Prusach 04.07.06, 20:33
              Już mam: 'W roku 1933 w Prusach Wschodnich mieszkało dokładnie 8838 Żydów, co
              stanowiło 0,38% ogółu ludności prowincji. Było to znacznie poniżej wskaźnika
              dla całej Rzeszy.' (na podstawie Statistisches Jahrbuch fur das Deutsche Reich,
              1934). Oczywiście, jest to liczba Żydów, którzy należeli do gmin wyznaniowych,
              więc zapewne nieco zaniżona.
      • rita100 Re: Żydzi w Prusach 16.02.08, 20:19
        tralala33 napisała:

        > W dawnych Prusach Żydzi nie mogli się osiedlać na stałe. Dotyczyło to zarówno
        > biskupiej Warmii (gdzie nie wolno było się osiedlać nie-katolikom) jak i Prus
        > Krzyżackich a po sekularyzacji Zakonu w 1525 roku Prus Książęcych
        Potem pisze Kossert, ze od 1847 roku napłynęły Zydzi z Prus Zachodnich też.

        Engelmann w ksiązce "Prusy" pisze, że własnie dzieki Zydom Berlin się tak
        rozbudował, sprowadzonym z Wiednia i to Zydzi między innymi rozchulali ten kraj
        Prus Zachodnich w różne inwestycje.
        Może szkoda, ze im wcześniej zabraniono zadomowienia się.
    • tralala33 Reklama 03.07.06, 21:55
      Rita napsisała:
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      "Gdzie to mieszka ten tani kupiec, co ma taki piękny towar nie tylko dla
      żywych, ale i dla umarłych ?

      Na soboty, do roboty,
      Na niedziele na wesele,
      Chustki po trzy trojaki
      Kupią Niemce i Polaki,
      Żydy i babtyści
      Gospodarze , koloniści.

      Nie potrzebujecie go daleko szukać, bo mieszka on w trzecim domu od starego
      Lajbe, Rynek nr 30 i nazywa się Herrmann Frankenstein "
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Gazeta Olsztyńska 1891 taką reklamę zamieszczała smile
      • rita100 Re: Reklama 04.07.06, 20:04
        1905 w Gazecie Olsztyńskiej
        ₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪

        UBRANIA DO KOMUNII ŚW.
        kilka tuzinów w tym roku jak duże ubrania
        WŁASNEGO WYKONANIA
        z resztkami do tego, a więc nie jak dawniej gotowo zakupione, albo gorącą igłą
        szyte, tylko
        MOCNO SZYTE, DOBRZE ODROBIONE
        po podpadająco tanich cenach.

        Własność I.LEVY. Rynek 20
        Skład ubrań dla mężczyzn i chłopców, jako i sukna, wykonanie na mierę pod
        grawrancją także bez przymiarki. Do tego kilka warsztatów i 40 krawców do
        dyspozycji.
        ₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪

        Ale ciekawa reklama, zwróćcie uwagę na podpadającwe niskie ceny i to że
        gwarancja jest nawet bez przymiarki. Tak Żydzi są specjalistami od handlu.
        • rita100 Re: Reklama 04.07.06, 20:07
          A Zydzi w Olsztynie dobrze sobie radzili. Zaczynali od handlu domokrążnego, a
          już w drugim pokoleniu stawali się zamożnymi mieszkańcami , prowadząc swoje
          interesy i przedsiębiorstwa. Z czasem Żydzi zdobywali coraz większe prawa i
          uprawnienia i stawali się pełnoprawnymi mieszkańcami. Potrafili mowić i po
          niemiecku i po polsku i po rosyjsku i w swoim języku jidysz.
          Szybko się aklimatyzowali i zawsze znajdowali właściwe swoje miejsce w
          interesie.
          • rita100 Re: pierwszy sklep żydowski 04.07.06, 20:12
            Najstarsze nazwiska z lat 1813-23 to Heymann, Hennberg, Kaumaun, Frankenstain,
            Lowenthal, Cohn, Lauter, Simson itd.
            Wlasnie bracia Simsonowie zalożyli w Olsztynie już w 1814 roku pierwszy sklep
            żydowski.
            • tralala33 Re: pierwszy sklep żydowski 04.07.06, 20:37
              Ten sklep pewnie był gdzieś przy Rynku na Starym Mieście. Widziałam kiedyś
              stare plany Olsztyna, gdzie zaznaczono nazwiska właścicieli domów. I był tam
              Frankenstein!
      • tralala33 Żydzi w Prusach 04.07.06, 20:38
        Dopiero po 1812 roku we wszystkich miastach mazurskich zaczęły powstawać gminy
        synagogalne, lecz Żydzi musieli czekać kolejne kilkadziesiąt lat, zanim w 1847
        przyjęto ustawę ‘o stosunku państwa do Żydów’, dzięki której gminy żydowskie
        zyskały oficjalny status osoby prawnej. W owym czasie w powiecie szczycieńskim
        mieszkało 217 Żydów, w powiecie jańsborskim (dziś piskim) było ich 202 a w Ełku
        mieszkały 54 rodziny żydowskie. I właśnie gmina ełcka była najbardziej aktywna.
        W połowie XIX wieku wydawała nawet czasopismo Hamagid w języku hebrajskim.
        Gazeta z całą pewnością istniała do 1868 roku, o jej dalszych losach nic nie
        wiadomo. Na przełomie XIX i XX wieku gminy żydowskie na terenie Mazur
        zmniejszyły się, gdyż wielu Żydów zaczęło przenosić się do większych miast na
        zachodzie Niemiec. (A. Kossert, ‘Mazury’wink.
        • tralala33 Re: Żydzi w Prusach 04.07.06, 20:38
          Może wyciągnę zbyt daleko idące wnioski, bo to zaledwie jedna gazeta wydawana w
          języku hebrajskim, lecz nadal wydaje mi się, że Żydzi mieszkający na terenie
          Prus (Warmii i Mazur) posługiwali się raczej językiem niemieckim niż jidisz. A
          skoro byli karczmarzami i kupcami to musieli też znać lokalną gwarę (mazurską
          bądź warmińską). O tym, że olsztyńscy kupcy dobrze porozumiewali się z
          warmińskimi chłopami, przyjeżdżającymi do Olsztyna na targ i zakupy wspominał,
          jeśli dobrze pamiętam, Alojzy Śliwa w swoich ‘Spacerkach po Olsztynie’.
          • tralala33 Hebrajski 12.08.06, 20:58
            Hebrajski
            No i jednak, chyba miałam rację myśląc, że wschodniopruscy Żydzi nie
            posługiwali się jidysz. Tak o ich języku pisze Jakub Rajchman, przygotowujący
            na Uniwersytecie Warszawskim pracę doktorską z zakresu historii Żydów w Prusach
            Wschodnich.
            ‘- język – tutaj w przypadku mniejszości żydowskiej sprawa jest o tyle
            skomplikowana, iż wielowiekowe życie w diasporze wykształciło swego rodzaju
            dualizm językowy, charakteryzujący się używaniem języka niemieckiego w życiu
            codziennym (przez co Żydzi postrzegani byli – i sami siebie tak widzieli – jako
            bardziej zasymilowani niż np. Polacy żyjący w Prusach Wschodnich), przy
            jednoczesnym pozostaniu przy języku hebrajskim, zarezerwowanym na użytek
            uroczystości religijnych, i tylko do samych modlitw.’
            Z tych i innych informacji zebranych przez Jakuba Rajchmana wynika, że Żydzi
            mieszkający w Prusach Wschodnich religijnie czuli się Żydami, lecz także
            Niemcami, pełnoprawnymi obywatelami państwa niemieckiego. Paradoksalnie, bliżej
            im było do Niemców niż do Żydów mieszkających za najbliższą granicą – w Polsce.
            Jednak ostatecznie połączył ich ten sam, tragiczny los.
            • tralala33 Re: Hebrajski 12.08.06, 20:58
              Język hebrajski dziś jest oficjalnym językiem urzędowym w Izraelu. A jeszcze
              sto lat temu był na dobrą sprawę językiem martwym, używanym tylko podczas
              uroczystości religijnych. Jakub Rajchman pisze, że ‘W Prusach Wschodnich,
              pomijając pojedyncze zajęcia przy okazji pobierania nauk religijnych w
              poszczególnych gminach, okazję do systematycznej nauki hebrajskiego dawała
              znajdująca się w Królewcu Hebrajska Szkoła Językowa (Hebraeische Sprachschule).
              Szkoła, do której w roku szkolnym 1932/33 uczęszczało 37 uczniów, wpisywała się
              w jeszcze jeden aspekt życia mniejszości. Był to bowiem okres, kiedy hebrajski
              nie był już tylko językiem wymarłym. Stawał się powoli nowożytnym językiem
              łączącym osadnictwo żydowskie w Palestynie – niezależnie od kraju pochodzenia.
              W dobie rodzenia się potęgi syjonizmu, jako ideologii wiodącej Żydów do
              odzyskania po dwóch tysiącach lat siedziby narodowej, szkoły takie jak ta w
              Królewcu stawały się pomostem między tradycją (wyrażającą się w religii) a
              nowoczesnością (której największym orędownikiem był relatywnie świecki
              syjonizm).’
        • rita100 Re: Żydzi w Prusach 04.07.06, 20:45
          Popatrz sie Tralala, Żydzi najpierw osiedlali się pod miastami mniejszymi , tam
          zdobywali doświadczenie , rozeznanie w rynku i po powodzeniach handlowych jako
          zamożni zakładali już swoje interesy w miastach i to w najlepszych punktach -
          tą żyłkę handlu to mają we krwi , bo później i banki zakładali i wiele innych
          wielkich przedsiębiorstw, nie wiem nawet czy nie dawną fabrykę zapałek.
          Frankenstein był dośc sławnym Żydem w Olsztynie.
          Musieli poznac każdy jezyk, żeby sie dogadać.
          • tralala33 Re: Żydzi w Prusach 04.07.06, 20:48
            Andreas Kossert pisze o najsławniejszym w XIX wieku rodowitym Mazurze,
            żydowskim przedsiębiorcy, który stał się królem kolei żelaznych. Nazywał się
            Bethel henry Strousberg, a życiorys miał tak barwny i pełen wzlotów i upadków,
            że aż trudno uwierzyć, że był człowiekiem z krwi i kości a nie bohaterem
            sensacyjnej powieści. To jutro o nim tu dopiszę.
          • rita100 Re: Poczujcie atmosferę muzyczną 04.07.06, 20:50
            laband 03.02.05, 16:00 + odpowiedz


            Mozno na poczontek coby atmosfera juz boua:

            www.aaroneckstaedt.de/mp3%20Seydns.MP3
            www.aaroneckstaedt.de/mp3%20Saposhkelekh.MP3
            www.aaroneckstaedt.de/mp3%20Politsey.MP3
            To ino fragmynty.

            Jak bydziecie we Gietrzwaldzie kedys to wlyscie do "Warminskyj Karczmy" tam je
            od czasu do czasu robiony wieczor zydowski
          • tralala33 Fabryka zapałek 05.07.06, 20:12
            Rito - wiedziałaś czy trafnie odgadłaś? Sprawdziłam i faktycznie - olsztyńską
            fabrykę zapałek założył żydowski przedsiębiorca:
            Fabryka zapałek powstała ok. 1870 roku jako prywatna inwestycja żydowskiej
            rodziny Juliusa i Julie Ladendorff. Od tej pory przez blisko sto lat przy ul.
            Fabrycznej (między dzisiejszą al. Piłsudskiego a 22 Stycznia) dymił wysoki
            komin, wznoszący się nad murowanymi halami. W fabryce znalazło zatrudnienie
            około stu osób, jednak produkcja była imponująca – trzydzieści milionów pudełek
            zapałek rocznie. Od frontu fabryki, przy dzisiejszej Al. Piłsudskiego stał duży
            dom rodziny Ladendorffów.
            Z chwilą wybuchu II wojny światowej fabryka została skonfiskowana i przekazana
            z rąk Ottona (syna Juliusa) w ręce niemieckiego przedsiębiorcy Richarda
            Horstmanna. Członkowie rodziny Ladendorffów zaś zostali wysłani do berlińskiego
            getta, niektórzy natomiast zostali wysłani bezpośrednio z Olsztyna do Teresina
            i Auschwitz. (wg książki Stanisława Piechockiego ‘Magiczny Olsztyn’wink.
            Fabryka przestała istnieć w latach siedemdziesiątych XX wieku. Dziś na tym
            miejscu stoi centrum handlowe Alfa.
            • rita100 Re: Fabryka zapałek 06.07.06, 20:06
              Wiedziałam Tralala z ksiązki ale tez wiem jak byli traktowani pracownicy tej
              fabryki, jak byli wykorzystywani, jak strasznie tam pracowali po 13 godzin i
              jaką mieli zapłatę - to tez trzeba powiedzieć.
        • tralala33 Nekrolog 04.07.06, 20:49

          Nekrolog z GO z 1920 roku
          "Dr Marek Olitzki, rabin żydowski w Olsztynie zmarł onegdaj na grasującą grypę.
          Zmarły 28 lat z górą stał na czele tutejszej gminy Żydów, ciesząc sie ogólnym
          poważaniem"
          • tralala33 Re: Nekrolog 04.07.06, 20:50
            W dniu 21 grudnia 1899 roku Gazeta Olsztyńska pisała: ‘Kupiec p. Ludwik
            Simonson przy Rynku, zmarł w poniedziałek w Królewcu, dokąd udał się na
            kuracyą. Zmarły, choć był Żydem, cieszył się ogólnym szacunkiem wszystkich
            współobywateli naszego miasta.'
          • rita100 Re: Nekrolog 06.07.06, 20:08
            tralala33 napisała:

            >
            > Nekrolog z GO z 1920 roku
            > "Dr Marek Olitzki, rabin żydowski w Olsztynie zmarł onegdaj na grasującą
            grypę.
            >
            > Zmarły 28 lat z górą stał na czele tutejszej gminy Żydów, ciesząc sie ogólnym
            > poważaniem"

            Bardzo zasłużony czlowiek dla Olsztyna , to on m.in. polozył kamień węgielny
            pod budowę Nowego Ratusza
    • tralala33 Dom pod syrenami 05.07.06, 20:17
      Dom pod syrenami
      Jak wyczytałam w książce Stanisława Piechockiego, olsztyńscy Żydzi najchętniej
      osiedlali się w okolicach Targu Końskiego (dziś plac Roosevelta, ulice Knosały,
      Mochnackiego i Niepodległości). Z czasem tę okolicę zaczęto określać jako
      dzielnicę żydowską. Jednym z żydowskich domów, który przetrwał do dziś jest
      niewielki, secesyjny budynek przy ul. Mochnackiego 4, z ciekawą fasadą
      ozdobioną syrenami i inicjałami właściciela AB – Abrahama Brünna, oraz rokiem
      budowy – 1904. Abraham był kupcem i przedsiębiorcą, zajmował się handlem końmi
      i skórami, posiadał też ogrody, stajnie i magazyny położone przy dzisiejszej
      ulicy Smętka. Na parterze domu istniało wydzielone pomieszczenie, w którym
      prowadził swoje interesy. Po jego śmierci, wdowa Friederike Brünn, z domu
      Krikstanski, przez kilka lat dalej prowadziła sklep ze skórami i materiałami
      włókienniczymi. Potem utrzymywała się m.in. z wynajmowania trzech mieszkań
      urządzonych w willi. W 1938 roku właścicielką domu została Rebeka Brünn.
      Rodzinie Brünnów udało się w 1939 roku wyemigrować z Olsztyna do Izraela. W
      czasie II wojny dom został skonfiskowany jako mienie żydowskie na rzecz Skarbu
      Państwa Rzeszy. Po wojnie stał się własnością miejską. W dawnym lokalu
      użytkowym założono zakład szewski, potem zastąpił go zakład zegarmistrzowski,
      istniejący tam do dziś. (wg książki Stanisława Piechockiego ‘Magiczny
      Olsztyn’wink
    • tralala33 Noblista 05.07.06, 20:25
      Jeden z czterech laureatów nagrody Nobla urodzonych w Prusach Wschodnich, Fritz
      Albert Lipmann (1899-1986) pochodził z rodziny żydowskiej. Jego ojciec,
      Leopold Lipmann, był prawnikiem praktykującym w Królewcu (Königsburg). Po
      zdanej maturze Fritz rozpoczął studia świetnym Uniwersytecie w Królewcu, znanym
      jako Albertyna, a kontynuował je w Monachium i Berlinie, gdzie w 1924 roku
      uzyskał tytuł doktora medycyny, zaś w 1927 r. zdobył doktorat z filozofii. W
      latach 1927-1932 pracował w Instytucie Fizyki Jądrowej w Berlnie; w 1932 roku
      szczęśliwie wyjechał z Niemiec – początkowo do Kopenhagi, gdzie pracował w
      Caerksborg Institut, następnie wyemigrował do Ameryki. Do 1941 roku był
      pracownikiem badawczym Cornell Medical College w Nowym Jorku, a do 1957 roku
      należał do kolegium naukowego wydziału medycznego Harvard University w
      Cambridge.

      Nagrodę Nobla w dziedzinie nauk medycznych zdobył w 1953 roku za wyjaśnienie
      przemian energii w biochemicznej reakcji glikogendizy, czyli zawartości cukru w
      tkankach zwierzęcych, zwłaszcza w mięśniach i wątrobie.

      Smutne jest to, że matka Fritza Lipmanna stała się jedną z milionów żydowskich
      ofiar wojny. Mimo to po wojnie Lipmann często przyjeżdżał do Niemiec. W trakcie
      jednego ze spotkań powiedział ‘Przybywam tak chętnie do Alzacji, bo tu mogę
      porozmaiwać po niemiecku i spożywać francuskie potrawy.’

      Fritz Lipmann zmarł 24 czerwca 1986 r. w Poughkeepsie koło Nowego Jorku. (wg
      Jan Chłosta, Laureaci Nagrody Nobla pochodzący z Prus Wschodnich).
      • rita100 Re:Dzieje żydowskiego handlu 06.07.06, 20:10
        M.H.Rephaelsohn - wytworca waty (1858)
        S.Solzmann - wytwórca termometrów (1864)
        L.Mendelsohn - materiały odzieżowe (1871)
        H.Werrnberg - wódki i likiery, spirytus (1873)
        Picus Lewald - obuwie (1873)
        J.Woythaler - wyrób tytoniowy (1876)
        J.Baruch - maszyny do szycia (1876)
        L.Hirschfeldt - futra damskie (1878)
        Moritz Simonson - kapelusze jedwabne i filcowe (1878)
        Wilhelm Lewin - sledzie (1894)
        J Levy - odzież (1905)

        Ladendorfl - fabryka zapałek
        Segall - fabryka mydła
        Silberstein - fabryka octu

        W rękach żydowskich znajdowały się restauracje, cukiernie, hotele, banki,
        apteki. Największych majątków dorobili się na obrocie nieruchomościami.
        • tralala33 Re:Dzieje żydowskiego handlu 06.07.06, 20:19
          I to wszystko w Olsztynie?
          Wydaje mi się, że Alojzy Śliwa pisał o tabace od Woythalera. Warnijacy poufale
          zwali go 'nasz Wojtek'. Jaka szkoda, że tę książkę 'Spacerki po Olsztynie'
          oddałam na wieczne nieoddanie, a Balsaminka przerwała swój spacer. Może
          jesienią do niego wróci?
          • rita100 Re:Dzieje żydowskiego handlu 06.07.06, 20:28
            Szkoda, że przerwała, byłam czytelniczką, a ksiązka taka unikatowa. Czasami i
            my piszemy sami ze soba w nadzieji , że ktoś przeczyta, kto bedzie
            zainteresowany, znajdzie swoje miejsce na jakimś wątku, przypasuje coś....
            O wielu rzeczech się nigdy nie mówiło , a to wciąga .... to odkrywanie tajemnic
        • rita100 Re:Dzieje żydowskiego handlu 14.08.06, 22:02
          Pod hasłem jeziora i rybactwo znalazłam taką wzmiankę o Żydach.
          "Szczegolnie ceniono węgorze, za które kupcy polscy w polowie XVIII wieku
          płacili 15-20 talarów za kopę. Do Polski sprzedawano duże ilości ryb
          marynowanych, solonych , wedzonych. Handlem rybami zajmowali się głownie Żydzi
          polscy."
      • tralala33 Dzień powszedni ... 20.07.06, 20:48
        ... wschodniopruskich Żydów 1933-1935 (w świetle sprawozdań Gestapo) to tytuł
        artykułu Bohdana Koziełło-Poklewskiego, w którym opisuje raczej niepowszednie
        zdarzenia w życiu ludności żydowskiej po dojściu Hitlera do władzy.
        • tralala33 Re: Dzień powszedni ... 20.07.06, 20:49
          ‘Przedsmak tego, co ją czeka po objęciu władzy przez partię hitlerowską
          otrzymała ludność żydowska Prus Wschodnich w czasie tzw. powstania
          królewieckiej SA, w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 1932 roku. Była ona rzekomo
          skierowana przeciwko ‘czerwonemu terrorowi’ ale rabunki i gwałty nie ominęły
          ludności żydowskiej (...) Zdumiewająca była reakcja czołowych przedstawicieli
          Żydów – uważano, że te wydarzenia były częścią ostrej walki politycznej i po
          jej zakończeniu nie będą miały miejsca. Zarząd krajowy Centralnego Zjednoczenia
          Niemieckich Obywateli Wyznania Żydowskiego w składzie prof. Hugo Falkenheim,
          radca sanitarny Leo Pollnow i adwokat Arthur Ehrlich wystosowali list
          gratulacyjny do Hitlera z okazji wyboru na kanclerza Rzeszy.’
          • tralala33 Re: Dzień powszedni ... 20.07.06, 20:51
            Dalej następuje długa lista nieprawości, do których dopuszczano się względem
            nielicznej w Prusach Wschodnich ludności żydowskiej:

            Tygodnie, jakie nastąpiły po wyborach 5 marca 1933r. (...) to jedno pasmo
            terroru i gwałtów skierowanych przeciwko Żydom. Nie trudno odnieść wrażenie, że
            była to akcja zsynchronizowana w całej prowincji. Jej nasilenie przypadło na
            drugą połowę marca. 13 marca w Królewcu został zamordowany kupiec żydowski
            Hilmar Neumann, przedstawiciel firmy ‘Sommerfeld’. 14 marca przybili do
            Barczewa członkowie SA z Olsztyna celem przeprowadzenia rewizji w firmach
            żydowskich w Barczewie. Dowódca SA-manów, Paul Chlosta, oświadczył, iż istnieje
            podejrzenie, że olsztyńscy komuniści zamówili w Braniewie mundury i inne
            wyposażenie. Wynik rewizji był negatywny, ale przy okazji olsztyńscy i
            barczewscy SA-mani pikietowali wejście do sklepu żydowskiego kupca Kronfeldta i
            nawoływali mieszkańców, by nie kupowali u Żydów. Max Kronfeldt z tej opresji
            wyszedł obronną ręką – nie został bowiem ani pobity, ani aresztowany, co było
            na porządku dziennym. Zginął dziesięć lat później, 7 kwietnia 1943 r. w obozie
            w Auschwitz. W tym samy obozie zginęła jego córka, Marion, urodzona 13
            listopada 1932r.
            • tralala33 Re: Dzień powszedni ... 20.07.06, 20:51
              Podobne wydarzenia miały miejsce w niemal wszystkich miastach i miasteczkach:

              W Olsztynie 14 marca 1933 r. ‘osoby w mundurach SA’ rozdawały przed żydowskimi
              sklepami, a zwłaszcza przed firmą ‘Cronitzer i Synowie’ ulotki wzywające do
              bojkotu sklepów żydowskich. Oprócz pikietowania żydowskich sklepów, na porządku
              dziennym było przeprowadzanie rewizji, często połączone z rekwizycjami, by nie
              powiedzieć plądrowaniem, oraz aresztowanie kupców. W Prostkach kupcy
              Goldenzweig, Berlowitz, Reiter, Czarninski i Markus jr. Zostali aresztowani.
              Ich mieszkania zarekwirowano. W Olecku aresztowano, tym razem na krótko, wielu
              kupców. Podobnie w Giżycku, gdzie aresztowano kupca Zachariasza, bo widziano,
              jak ciągle przychodził do jego domu znany w Giżycku komunista. Na nic zdało się
              tłumaczenie, że to narzeczony jego służącej. SA-mani w Giżycku obstawili ulice
              miasta i obserwowali, kto przychodzi do żydowskich sklepów. W Orzyszu
              aresztowano kupców Itziga, Kopellowskiego i Markusa. Wiceburmistrzowi Olecka,
              który wystąpił w ich obronie, zagrożono więzienie. W Wystruci aresztowano kupca
              Fellmanna i dentystę Schneidera. W Ełku aresztowano wielu poważnych kupców
              i ‘akademików’ (tj. żydowską inteligencję). W Szczytnie aresztowano kupca
              Echta, a w jego sklepie wybito szyby. Postawiono mu zarzut handlowania
              mundurami SA. Żona Echta wyjaśniła, że chodziło o brązowe spodnie, które zawsze
              były w sklepie, sprzedawane jako spodnie robocze. W Ostródzie 22 marca
              aresztowano kupców Lonky’ego, Garfunkela, Kamitrzera, Gabrielskiego jr.,
              Jacobego, Sasa i dentystę Senffa. Większość aresztowanych Żydów traktowano dość
              przyzwoicie i po krótkim czasie zwalniano. Jednak kupca Littwocka ze Szczytna
              maltretowano w areszcie.
          • rita100 Re: Dzień powszedni ... 20.07.06, 21:33
            Zarząd krajowy Centralnego Zjednoczenia
            Niemieckich Obywateli Wyznania Żydowskiego w składzie prof. Hugo Falkenheim,
            radca sanitarny Leo Pollnow i adwokat Arthur Ehrlich wystosowali list
            gratulacyjny do Hitlera z okazji wyboru na kanclerza Rzeszy.’


            Niesamowite , bez komentarza
        • rita100 Re: Dzień powszedni ... 20.07.06, 21:31
          Tralala, mam takie bezposrednie sprawozdania o donosach i śledzenia na Kajkę -
          ale wszystko to musi poczekać jeszcze.
        • tralala33 Re: Dzień powszedni ... 21.07.06, 20:35
          Po wydarzeniach z połowy marca 1933 roku syndyk wschodniopruskiego związku
          obywateli wyznania żydowskiego w oficjalnym komunikacie ponownie wyraził bardzo
          niezrozumiałe stanowisko. Pisał on, że co prawda niemieccy Żydzi doznali
          poważnych krzywd, lecz winą obarczył ‘rzekomych członków SA (angebliche SA-
          Leute). Dodał jednak, że dekret kanclerza Niemiec z 12 marca jak i oświadczenie
          gauleitera NSDAP Prus Wschodnich z 14 marca uspokoiły sytuację i w efekcie po
          14 marca nie zdarzały się poważniejsze wystąpienia przeciwko wschodniopruskim
          Żydom. Zwracając się do członków związku, syndyk przestrzegł ich przed zbyt
          pochopnym rozprzestrzenianiem pogłosek i sianiem paniki.
          • tralala33 Re: Dzień powszedni ... 21.07.06, 20:35
            Trudno stwierdzić, jak informacje syndyka o zaprzestaniu prześladowań Żydów po
            oświadczeniach Hitlera i Kocha przyjęli żydowscy mieszkańcy Prus Wschodnich,
            nadal narażeni na bezustanne szykany i prześladowania. Być może władze związku
            wierzyły w możliwość znalezienia jakiego modus vivendi z rządem hitlerowskim.
            Jednak ustępliwość władz związku na nic się zdała. Już 1 kwietnia 1933r.
            przeprowadzono w całych Niemczech kolejną akcję przeciwko Żydom. Ponownie
            bojówki SA zablokowały dostęp do żydowskich sklepów. W Olsztynie jednak efekt
            akcji był odwrotny od zamierzonego. Mieszkańcy miasta, powiadomieni o
            planowanej blokadzie, przez dwa dni przed bojkotem tłumnie zapełnili sklepy
            żydowskie, dzięki czemu obroty kupców wzrosły. Keisleiter powiatu olsztyńskiego
            zwracał uwagę, żeby w przyszłości termin podobnych akcji zachować w tajemnicy
            (wg artykułu Bohdana Koziełło-Poklewskiego).
            • tralala33 Re: Dzień powszedni ... 21.07.06, 20:36
              Tydzień później nikt już chyba nie miał wątpliwości jak nowy rząd miał zamiar
              traktować Żydów. Nowa ustawa o odnowieniu stanu urzędniczego z 7 kwietnia 1933
              eliminowała ze służby urzędniczej osoby ‘pochodzenia niearyjskiego’. Podobne
              ograniczenia wprowadzono wśród wolnych zawodów, głównie adwokatów, rzeczników
              patentowych i podatkowych, następnie lekarzy i w końcu studentów. Wspomniany
              bojkto sklepów i firm żydowskich po czterech dniach został jednak odwołany. O
              przyczynach rezygnacji z tej formy ograniczania działalności Żydów wypowiedział
              się ówczesny minister gospodarki – permanentny bojkot firm żydowskich musiałby
              doprowadzić do poważnych zakłóceń w odbudowie gospodarki i do niepożądanych
              rezultatów na rynku pracy. (wg artykułu Bohdana Koziełło-Poklewskiego).
              • tralala33 Re: Dzień powszedni ... 22.07.06, 20:59
                Na przełomie 1933 i 1934 pojawiły się oznaki złagodzenia kursu antyżydowskiego.
                Jednocześnie narastała inwigilacja policyjna organizacji żydowskich. W
                sprawozdaniu skierowanym do gestapo za wrzesień 1934r. prezydent rejencji
                olsztyńskiej stwierdza, że znacznie poprawiła się sytuacja gospodarcza Żydów,
                co wiązało się z zainteresowaniem ich sklepami przez ludność wiejską.
                Jednocześnie pojawiła się uwaga, że wśród młodzieży żydowskiej coraz silniejsza
                jest propaganda namawiająca do emigracji do Palestyny. W wygłaszanych na
                zebraniach referatach mówi się o osadnictwie i warunkach życia w Palestynie,
                namawia się młodych ludzi do wyjazdu. Podobne informacje pojawiły się w
                analogicznych sprawozdaniach z rejencji gąbińskiej. (wg artykułu Bohdana
                Koziełło-Poklewskiego).
      • tralala33 Olsztyńscy strażacy 21.07.06, 20:37
        Straż pożarną w Olsztynie założył ojciec Ericha Mendelsohna, światowej sławy
        architekta. (J. Chłosta, Warmia)
        • tralala33 Mieszczanie żydowscy 22.07.06, 21:00
          Z 1142 Żydów, którzy w 1925 roku mieszkali na Warmii, tylko 58 przebywało na
          wsi. (J. Chłosta, Warmia)
          • tralala33 Olsztyńscy przedsiębiorcy i inni 22.07.06, 21:44
            Do żydowskich przedsiębiorców w Olsztynie należeli: Landendorffowie (fabryka
            zapałek), Segallowie (fabryka mydła), Silbersteinowie (fabryka octu). Z kupców
            wymienić trzeba: Hirschfeldów (materiały tekstylne), Bariński (towary
            kolonialne), Levy (odzież damska), Aronowie (obuwie), Woythaler (handel
            tabaką). Byli też olsztyńscy stomatolodzy: Alfred Löwenstein, Herbert Lewin,
            Heinrich Krüger, lekarze: Max Salzmann, Siegfried Barcziński, Margareitte
            Bütow, adwokaci i sędziowie: Jacob Neumann, Hugo Cohn, Hugo Levy. (J. Chłosta,
            Warmia).
            • tralala33 Żołnierze I wojny światowej 22.07.06, 22:01
              Znane są nazwiska 36 Żydów z Warmii, którzy polegli jako żołnierze I wojny
              światowej (J. Chłosta, Warmia)
              • tralala33 Kirkut w Olsztynie 28.07.06, 20:23
                Cmentarz w Olsztynie został utworzony w 1818 roku. Ostatni znany pochówek odbył
                się w 1941 roku. Podczas II wojny światowej Niemcy zdewastowali cmentarz. W
                latach 60-tych na zarządzenie ówczesnych władz miasta teren przemieniono w park.
                Cmentarz zajmował powierzchnię 0,48 hektara (w narożniku z ulicą
                Grunwaldzką). Nie zachował się ani jeden nagrobek. Można jednak znaleźć piękne
                marmurowe nagrobki, ukryte płytko pod ziemią.
                www.izrael.badacz.org/zydzi_w_polsce/katalog_mazury_olsztyn.html
                • tralala33 Synagogi w Olsztynie 28.07.06, 20:26
                  Z tego samego źródła co powyżej o ostatniej synagodze olsztyńskiej:
                  Synagoga w Olsztynie znajdowała się przy ulicy Grunwaldzkiej 5a. Została
                  wybudowana w latach dwudziestych XX wieku. Podczas II wojny światowej Niemcy
                  rozebrali synagogę. Na jej miejscu Niemcy postawili obecny budynek (salę zebrań
                  partyjnych). Po synagodze ocalał tylko mur oporowy skarpy od strony ulicy i
                  schody z ulicy na skarpę. Budynek obecnie służy jako sala sportowa.

                  Od siebie dodam, że najstarszy żydowski dom modlitwy przetrwał do dziś - to
                  jedna z kamienic na Starym Mieście. Druga z kolei synagoga znajdowała w pobliżu
                  cmentarza i domu przedpogrzebowego. O trzeciej mówi powyższy tekst.
                  • tralala33 Koniec olsztyńskich Żydów 28.07.06, 20:27
                    www.izrael.badacz.org/zydzi_w_polsce/katalog_mazury_olsztyn.html
                    Podczas II wojny światowej, w 1941 roku Niemcy zamknęli wszystkich Żydów w
                    budynku żydowskiego domu opieki (ul. Grunwaldzka), po czym wywieźli ich w
                    nieznanym kierunku. Olsztyn został wyzwolony w styczniu 1945 roku przez wojska
                    sowieckie. W walkach zginęło około 4 tys. żołnierzy sowieckich, a zniszczenia w
                    zabudowie sięgnęły 60%. Została wówczas zniszczona synagoga (najprawdobodobniej
                    chodzi o, chronologicznie biorąc, drugą synagogę obok żydowskiego kirkutu).
                    • rita100 Re: Koniec olsztyńskich Żydów 28.07.06, 21:22
                      Tralala, jak tak wszystko zostało zniszczone , to nie ma tez problemu ze
                      zwrotem własności nieruchomosci. Czy jednak są ?
                      Tych problemów co Kraków Olsztyn chyba nie ma.
        • tralala33 Dzień powszedni 02.08.06, 20:46
          wschodnipruskich Żydów, czyli dalszy ciąg artykułu Bohdana Koziełó-
          Poklewskiego.
          Ustawa o odnowieniu stanu urzędniczego (Gesetz zur Wiederherstellung des
          Berufsbeamtentums) eliminowała ze służby państwowej ‘w interesie obywateli
          aryjskich’ i w celu ‘usunięcia wpływów żydowskich i elementów komunistycznych’
          osoby pochodzenia ‘niearyjskiego’. Podobne ograniczenia wprowadzono wśród
          wolnych zawodów, co dotyczyło głównie adwokatów, lekarzy i w końcu studentów
          żydowskich. Jednak pod koniec tego roku i na początku nastąpiło złagodzenie
          polityki antyżydowskiej.
          • tralala33 Re: Dzień powszedni 02.08.06, 20:47
            Latem 1935 roku narodowi socjaliści wszczęli ‘drugą wojnę antyżydowską’,
            polegającą na bojkotowaniu żydowskich sklepów, przedsiębiorstw i organizacji.
            Narastał też antysemityzm. 23 kwietnia 1954 w Malborku miała miejsce
            antysemicka demonstracja, w której wzięło udział 500-600 osób. W Dzierzgoniu na
            tablicy ogłoszeń NSDAP pojawił się plakat o następującej treści: ‘Zbliża się
            żydowskie święto Paschy, w czasie którego jedna z żydowskich sekt dla swoich
            zabobonów potrzebuje chrześcijańskiej krwi. W litewskim mieście Taurogi przed
            kilkoma dniami została zabita dziewczynka. Że te sekta istnieje również w
            Niemczech wykazały wypadki w Chojnicach i Malborku. Zagrożone są przede
            wszystkim dzieci i młodzież, które się ostrzega’ – owo ostrzeżenie podpisał
            Ortgruppenleiter NSDAP w Dzierzgoniu. I choć lokalna społeczność żydowska
            wniosła oficjalną skargę, plakatu nie usunięto.
            • rita100 Re: Dzień powszedni 14.08.06, 22:01
              Narastał też antysemityzm. 23 kwietnia 1954 w Malborku miała miejsce
              > antysemicka demonstracja, w której wzięło udział 500-600 osób

              Tralala, czy napewno data demonstracji jest dobra ?
              • tralala33 Re: Dzień powszedni 15.08.06, 08:50
                Błąd, oczywiście, że błąd. Ta demonstracja miała miejsce w 1934 roku,
                dwadzieścia lat wcześniej.
          • tralala33 Żydzi w Nowym Mieście Lubawskim 11.10.06, 20:18
            No proszę - okazuje się, że choć społeczność żydowska w Prusach Wschodnich była
            nieliczna, to są tacy, co o niej pamiętają. Właśnie znalazłam ciekawy artykuł o
            synagodze i cmentarzu żydowskim w Nowym Mieście Lubawskim.

            nowemiasto.wm.pl/?main=17&c=149,3,10205,,4997
            [GO] Stanisław R. Ulatowski
            Niebawem zabudowany zostanie plac po dawnym targowisku, położony tuż przy
            centrum Nowego Miasta. Miejsce to mocno związane jest z dawną historią
            mniejszości żydowskiej, która egzystowała przed laty na tym terenie, bowiem tam
            właśnie stała i funkcjonowała synagoga.

            Próżno by szukać jakichkolwiek fotografii przedwojennej nowomiejskiej synagogi.
            Żmudne starania dały jednak rezultat. Pocztówkę obrazującą fragment Nowego
            Miasta, z żydowską świątynią w centralnym punkcie, udało się zdobyć
            nowomieszczaninowi Januszowi Laskowskiemu. (...)
            Synagogę w Nowym Mieście na placu w centrum miasta postawiono w latach 1857-
            1858. Ulicę, przy której stała świątynia do 1920 roku, nazywano
            Synagogenstrasse, natomiast w okresie 1920-1939 była to ulica Synagogowa, a
            obecnie jest to Kazimierza Wielkiego.

            - W okresie międzywojennym w powiecie lubawskim istniały dwie gminy kahalne - w
            Nowym Mieście i Lubawie. W Nowym Mieście w początkach lat 20. był opłacany
            przez gminę żydowską kantor, czyli zastępca rabina. Gminę liczącą 70 dusz
            reprezentowała w 1921 roku czteroosobowa starszyzna.
            • tralala33 Re: Żydzi w Nowym Mieście Lubawskim 11.10.06, 20:18
              W 1923 roku gmina żydowska w Nowym Mieście (pod nazwą Synagogengemeinde)
              liczyła tylko 28 dusz. Kult wykonywał szachetarzezak (funkcjonariusz gminy
              żydowskiej) Leiba Feigenbaum, gdyż rabina gmina nie posiadała. Zarząd gminy
              kahalnej reprezentował tylko K. Hirsch i Itzig Aleksander, co świadczyło o
              zdziesiątkowanej społeczności przez emigrację - opowiada Andrzej Korecki,
              znawca nowomiejskiej historii.

              Nowomiejska synagoga przestała istnieć w 1939 roku, kiedy to na przełomie
              października i listopada świątynię rozebrali Niemcy.

              • tralala33 Re: Żydzi w Nowym Mieście Lubawskim 11.10.06, 20:18
                Cmentarz w "Ogrodzie Róż"

                W XIX wieku gmina żydowska posiadała cmentarz w dawnej miejskiej fosie, tuż
                przy istniejącej Miejskiej Bibliotece. Już od 1920 roku zaprzestano pochówku na
                cmentarzu zwanym "Ogrodem Róż" i teraz można mówić o tym miejscu tylko w czasie
                przeszłym. Źródłowe zapiski historyczne mówią o całkowitej likwidacji tego
                cmentarza w 1948 roku. Szczątki zmarłych, płyty nagrobkowe przeniesiono na nowy
                cmentarz w obrębie dzisiejszych ulic Grunwaldzkiej i Chrobrego. W miejscu tym
                obecnie znajduje się skwer zwany "Żydkiem". (...)

                Sprofanowane nagrobki

                W latach 90. minionego wieku dokonano ciekawego, a wręcz sensacyjnego odkrycia
                podczas prac ziemnych pomiędzy budynkiem sądu i dawnego aresztu śledczego. Gdy
                demontowano chodnik okazało się, że zbudowany jest on z płyt pochodzących z
                dawnego cmentarza żydowskiego. Był to wówczas niemały szok. Skierowane napisami
                do dołu żydowskie macewy, były przez wiele lat profanowane i deptane. Potem
                ówczesny samorząd próbował w porozumieniu ze środowiskiem żydowskim z Warszawy
                zorganizować miejsce pamięci, na którym znalazłyby się znalezione nagrobki. Nie
                dogadano się jednak w kwestii finansowania przedsięwzięcia i sprawa ucichła.
                Gdzie obecnie znajdują się kamienne płyty z literami kutymi w jidisz i
                niemieckim - nie wiadomo.

                • rita100 Re: Żydzi widziane okiem Barczewskiego 20.10.06, 21:02
                  A tu cosik ciykawego ło Żydach w Kiermasach na Warmii - Barczewskiego psisał w
                  roku 1897,
                  "Nareszcie wypada nam wspomnieć o jednej jeszcze właściwości ludu naszego,
                  wspólnej z całą zapewne Polską. Lud warmijski sprzyja Żydom. Woli od Żyda
                  kupować niż od chrześcijanina. Z Żydem targuje się do zaciętosci i musi
                  znacznie taniej dostać, niż zażądano. Po długim targowaniu kupuje nareszcie
                  zadowolony, że Żyda oszukał, a Żyd zaś kontent, że dobrze zarobił, zaprasza
                  więc z właściwą sobie uprzejmością na inny raz.
                  Na 60 tysięcy ludności naszej ledwie przypada sześciu Żydów, którzy jednak mają
                  główny handel i kapitały w ręku."
        • tralala33 Malarka Olsztyna 06.01.07, 22:03
          Frieda Strohmberg mieszkała w opisywanje kamienicy w latach 1910-1927. Do
          Olsztyna sprowadziła się z Wuerzburga w odległej Bawarii. Jako absolwentka
          akademii sztuk pięknych w Monachium i Brukseli oraz akademii artystyczno-
          pedagogicznej w Kassel podjęła pracę jako nauczycielka rysunku w liceum żeńskim
          (Luisenschule) w Olsztynie (przy dzisiejszej ulicy Wyzwolenia 30).

          W swoim dwupokojowym mieszkaniu przy ulicy Warmińskiej 25 (Langgasse) urządziła
          artystyczne atelier, w którym gościła miejscowych artystów oraz
          intelektualistów. W tym czasie przebywali i tworzyli w Olsztynie, przeważnie
          przejściowo, tacy znani miejscowi artyści jak chociażby : pisarz Walter Harich
          (1888-1931), późniejszy sławny architekt Erich Mendelsohn (1887-1953), malarka
          (uczennica Friedy Strohmberg) Ingrid Wagner-Andersson) (1905-1970) oraz poetka
          Hedwig Bienkowski-Andersson (1904-1984).Twierdzenie jednak, że spotykała się u
          niej miejscowa bohema jest niewątpliwie przesadne, ponieważ w Olsztynie tamtych
          czasów takiej bohemy w ścisłym tego słowa znaczenieu po prostu nie było.

          Prace Friedy Strohmberg należały do bardzo popularnych w mieście. Utrzymane
          były w stylu niemieckiego i francuskiego późnego impresjonizmu oraz
          ekspresjonizmu. Prezentowały przeważnie miejscowe realia?wyrmińskie krajobrazy,
          ulice i zaułki olsztyńskiego Starego Miasta, zamek oraz epizody i portrety,
          wobec często dekorowano nimi mieszczańskie mieszkania. Szczegółem wartym
          podkreślenia jest to, że jej prace zdobiły ściany reprezentacyjnych pomieszczeń
          w nowym ratuszu. Były to obrazy zatytułowane: "Wiosna nad Łyną" (1916), "Chłopi
          warmińscy"(1916) oraz "Spojrzenie na nowy ratusz"(1922).

          W 1927 malarka poślubiła lekarza dentystę Alberta Jacoby i wyjechała z nim do
          Berlina, gdzie oboje zamieszkali. Jako Żydzi w roku 1936 emigrowali do Belgii.
          Stamtąd w 1940 usiłowali przedostać się do Francji. Podczas tej ucieczki przed
          hitlerowcami oboje stracili życie w okolicznościach, których nie udało się
          dotąd wyjaśnić.
          www.wm.pl/Index.php?ct=olsztyn&id=15143
          • rita100 Re: Malarka Olsztyna 06.01.07, 22:12
            To właśnie tekst Piechockiego. Należy jej się to miejsce na Warmii.
            Ale ciekawe jest ich znikniecie w niewiadomych okolicznościach.
            • gajowy555 Re: Malarka Olsztyna 08.01.07, 12:46
              No jó, a gdzie dzisioj można łobejrzeć łobrazy ty malarki. Czy zachowały sia i
              może we Łolstynie wiszó na ścianach łurzędów czy Galeryj?
              • rita100 Re: Malarka Olsztyna 08.01.07, 21:39
                Powinny wisiec eszcze w Ratuszu, no chyba, że jekis kolekcjoner zabrał.
                Nikt sia tym nie jinteresuje i nigdzie ło tam nie psisze.
                • rita100 Re: Bethel henry Strousberg 15.01.07, 20:34
                  tralala33 04.07.06, 20:48 + odpowiedz

                  Andreas Kossert pisze o najsławniejszym w XIX wieku rodowitym Mazurze,
                  żydowskim przedsiębiorcy, który stał się królem kolei żelaznych. Nazywał się
                  Bethel henry Strousberg, a życiorys miał tak barwny i pełen wzlotów i upadków,
                  że aż trudno uwierzyć, że był człowiekiem z krwi i kości a nie bohaterem
                  sensacyjnej powieści. To jutro o nim tu dopiszę.

                  Tralala, zaboczyłaś ło nim. Jeka to sensacyjna historyja ?
                  • tralala33 Re: Bethel Henry Strousberg 15.01.07, 20:42
                    Rychtycznie, am zaboczyła ło boraczku. Zaro Woma łopowziem ło tym królu kolei
                    żelaznych w Prusiech, tak jeno dodam, że do zielgiego bogactwa doszed a potam
                    łurał w bziedzie i ... zapomnieniu!
                    • tralala33 Re: Bethel Henry Strousberg 15.01.07, 21:19
                      Bethel Henry Strousberg (urodzony jako Baruch Hirsch Strausberg, używał też
                      nazwiska Bartel Heirich Strausberg) urodził się w 1823 roku w Niborku
                      (dzisiejszej Nidzicy) jako potomek żydowskiej rodziny od dwóch pokoleń
                      zamieszkałej w tym mieście. Zmysł do interesów odziedziczył zapewne po swoim
                      dziadku, Baruchu Chemiaku (który zmienił nazwisko na Nehemias Baruch), który to
                      dziadek doszedł do znacznego majątku na handlu. Nehemias Baruch jako jedyny w
                      powiecie niborskim zdołał wywiązać się z rujnujących kontrybucji furażowych dla
                      wojsk napoleońskich. Był człowiekiem religijnym, dlatego zadbał o budowę
                      pierwszej w Niborku bożnicy. Po jego śmierci dobrze funkcjonującą firmę przejął
                      jego syn Abraham Baruch, ojciec naszego bohatera. On to zmienił nazwisko na
                      Strausberg, a ożenił się z Caroline Gottheimer z Inowrocławia. Razem doczekali
                      się dziewięciorga dzieci. Rodzinny interes nie szedł już tak dobrze, jak za
                      czasów Nehemiasa Barucha, gdyż Abraham bardziej interesował się sztuką i
                      literaturą niż biznesem. Najwyraźniej jednak był nietuzinkową postacią, gdyż w
                      trakcie wojen wyzwoleńczych nawet generałowie pruscy nie szczędzili mu pochwał
                      jako ‘Żydowi pozostającemu pod ochroną’.
                    • tralala33 Re: Bethel Henry Strousberg 15.01.07, 21:20
                      Syn Abrahama, Baruch Hirsch Strausberg ukończył szkołę w Królewcu, zdając małą
                      maturę, a po przedwczesnej śmierci ojca wyjechał do Londynu, do wuja ze strony
                      matki, Gottheimera. Tak to szesnastoletni Baruch z Niborka trafił do
                      największego ówcześnie miasta świata, czteroipółmilionowego Londynu. Tam szybko
                      zanglicyzował sobie nazwisko na Bethel Henry Strousberg, wstąpił też do
                      kościoła anglikańskiego i poślubił Angielkę Mary Ann Swan. (co by na to
                      powiedział dziadek, religijny Żyd, Nehemias Baruch?).

                      Bethel Henry samodzielnie zdobywał wiedzę ekonomiczną działając w
                      licznych ‘building societies’, czyli spółdzielniach budowlanych. Stopniowo piął
                      się na coraz wyższe stopnie drabiny w londyńskim mieszczaństwie. Jednak gdy
                      jego pracodawca zbankrutował Bethel Henry wyjechał z Londynu do Berlina. Tam
                      dostrzegł potencjał tkwiący w budowie i rozbudowie kolei żelaznych w Prusach,
                      stojących pod tym względem daleko w tyle za Anglą. Tylko w samych prusach
                      Strousberg doprowadził do budowy 1700 kilometrów dróg żelaznych. W Prusach
                      Wschodnich wybudował Wschodnipruską Kolej Południową łączącą Rastembrok
                      (Kętrzyn), Lec (Giżycko) i Ełk. W ten sposób połączył mazury do sieci
                      kolejowej. Dalej poprowadził linię do Prostek, do granicy Prus z Imperium
                      Rosyjskim, skąd powstało połączenie kolejowe do Moskwy i Petersburga.
                    • tralala33 Re: Bethel Henry Strousberg 15.01.07, 21:23
                      Pracując na terenie Prus Wschodnich Bethel Henry nie zapomniał o swoim
                      pochodzeniu. Swoim rodzicom wystawił okazały pomnik na niborskim cmentarzu, a
                      sam zakupił w mieście kilka parcel i domów.
                      Kariera Bethela Strousberga była oszałamiająca. Nabywając kolejne majątki
                      ziemskie wszedł do kręgu pruskich właścicieli ziemskich. Stał się właścicielem
                      pałaców, zamków i fabryk. W latach 1864-1870 nabył dobra ziemskie o powierzchni
                      ponad 47 tysięcy hektarów. Poza swoją główną siedzibą, Pałacem Strousberga w
                      Berlinie przy Wilhemstrasse, miał też pałac przy Grosvenor Place w londyńskiej
                      dzielnicy Westminster (bardzo dobry adres!).

                      Jednak fortuna kołem się toczy. Jeszcze niedawno Fryderk Engels z zawiścią
                      pisał: "Największym człowiekem Niemiec jest bezwarunkowo Strousberg. Ten gość
                      zostanie lada chwila niemieckim cesarzem. wszędzie, dokądkolwiek pojdziesz,
                      mówi się tylko o Strousbergu.' Kilka lat później wiele inwestycji okazało sie
                      nietrafionych, inne były jak kolos na glinianych nogach. W ciągu kilku lat
                      imperium Strousberga rozpadło się, a on sam umarł w nędzy i poniżeniu. W 1884
                      roku pochowano go bez rozgłosu na berlińskim cmentarzu św. Mateusza. (wg.
                      Książki Andreasa Kosserta, Mazury – zapomniane południe Prus Wschodnich).
                      Czy to nie jest postać na niezły film albo książkę?
                      • rita100 Re: Bethel Henry Strousberg 15.01.07, 21:31
                        Jest to dobry scenariusz na film, na pewno. Przykład fortuny, która sie kołem
                        toczy, a już wśród żydów to raczej ewenement.

                        Ale to mnie ciekawi:
                        "Pracując na terenie Prus Wschodnich Bethel Henry nie zapomniał o swoim
                        pochodzeniu. Swoim rodzicom wystawił okazały pomnik na niborskim cmentarzu, a
                        sam zakupił w mieście kilka parcel i domów.'

                        Só eszcze w Nidzicy jekie pozostałości po nimi ?
                        • tralala33 Re: Bethel Henry Strousberg 16.01.07, 20:55
                          Myślałam, ze prędzej zachowała się synagoga ufundowana przez dziadka Bethela
                          Strousberga, ale nie - w Nidzicy nie ma synagogi. Są za to dwa cmentarze
                          żydowskie lub też to, co z nich się zachowało. Rodzice Strousberga zapewne
                          zostali pochowani na starym cmentarzu

                          www.izrael.badacz.org/zydzi_w_polsce/katalog_mazury_nidzica.html
                          - Cmentarz żydowski w Nidzicy (ul. Nowomiejska)
                          Stary cmentarz żydowski w Nidzicy został założony w pierwszej połowie XIX
                          wieku. Ostatni znany pochówek odbył się pod koniec lat 30-tych XX wieku.
                          Podczas II wojny światowej Niemcy zdewastowali cmentarz.
                          Na powierzchni 0,1 hektara zachowało się około 15 nagrobków, z których
                          najstarszy pochodzi z 1870 roku. Macewy wykonano z piaskowca, z widocznymi
                          rzeźbionymi dekoracjami i inskrypcjami w języku hebrajskim oraz niemieckim.
                      • tralala33 Re: Bethel Henry Strousberg 16.01.07, 20:55
                        Pałac Strousberga w Berlinie – zaprojektowany przez archtekta Augusta Ortha, i
                        zbudowany dla Strousberga w latach 1867-1870. Po bankructwie Strousberga
                        budynek wynajęto Ambasadzie Wielkiej Brytanii i Irlandii. Pałac Strousberga
                        stał sie przykładem wyrafinowanego luksusu w archtekturze Berlina. Poważnie
                        uszkodzony w czasie II wojny światowej został wyburzony w latach 1950-tych.
                        en.wikipedia.org/wiki/Imagetongue_outalais_Strousberg_-_Facade.jpg

                        • rita100 Re: Bethel Henry Strousberg 16.01.07, 21:05
                          Czyli nic nie pozostało z coby upamiętniało te majętności Strousberga, tylko
                          kolej, kolej pewnie jeszcze jest.
                          I Berlin stracił zabytki w czasie wojny.
                          A ten pałac niby prosty w swej budowie , a jednak okazały i tylko te kolumny
                          mówią o pałacowości. Wygląda jak budowla szerokiej prostej kamienicy.
                          • rita100 Re: Zydzi w Prusach 06.02.07, 20:11
                            Łoglondajónc eszcze roz "Dzieje olsztyńskich ulic" łobacyłam notatke ło Żydach w
                            Łolstynie.

                            "Nie sposób nie wspomnieć w jednej z najbardziej znanych , nie tylko przez
                            mieszkańców ulicy Prostej z poczatku XX wieku, żydowskiej firmie handlowej Maksa
                            i Georga Hirschfeldów polecającej szeroki wybór towarów. Sklep ten słynął przede
                            wszystkim z tego, że targowane ceny były w nim nie tylko dozwolone, ale i wskazane."
                            • rita100 Re: Zydzi w Prusach 11.02.07, 17:50
                              To łuż ziemy co ło Mendelsonie wyszła nowa ksiójżka.

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=56380965&a=56856224
                              miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3901498.html
                              W 120 rocznicę urodzin słynnego architekta Borussia wydała poświęconą mu
                              książkę Erich Mendelsohn. Olsztyn - Jerozolima - San Francisco
                              • rita100 Re: Zydzi w Olsztynie 22.10.07, 21:14
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=70911299&a=70911299
                                • rita100 Re: Zydzi w Prusach 29.01.08, 20:03
                                  Wiele pieśni o Żydach powstawało w gwarze mazurskiej i warnijskiej. Było ich
                                  przecież dość dużo w Prusach.
                                  Oto jedna z nich.

                                  Mówiuł-że nam arabin,
                                  że my wszyscy Żydzi,
                                  że my wszyscy Żydzi.
                                  A my wszyscy głosym krykniym,
                                  aj waj aj waj rari tari ra,
                                  tari rari tari rari tari rari
                                  rum bum bum.


                                  Żydzi z tej przyczyny nie byli niezadowoleni, wręcz przeciwnie dużo swoich
                                  dowcipów sami wydają, bawić się przy tym to oni potrafią.
                                  • rita100 Re: Zydzi w Prusach 02.02.08, 22:36
                                    A na Warbiji tak śpsiewoli:

                                    Żydóweczko chodź pod mostek
                                    nie póda, bo szabas
                                    nie póda, bo szabas
                                    By ma mama łobziuła,
                                    bym na szabas nie poszła
                                    By ma mama łobziuła,
                                    bym na szabas nie poszła
                                    ra rara ra, ra rara ra
                                    by ma mama łobziuła
                                    bym na szabas nie poszła
                                    bym na szabas nie poszła
                                    • rita100 Re: Zydzi w Prusach 04.02.08, 22:07
                                      Jechali Zydy do chalamuzy
                                      jeden buł mały, drugi buł duzy.
                                      Jechali w dziyń, wjychali na piyń
                                      jechali noc, wjechali w kloc
                                      Kupsili sobzie ślydź i kołoc.
                                      • rita100 Re: Zydzi w Prusach 07.02.08, 20:46
                                        Żydzi, Żydzi, Żydzi,
                                        jek woma sia wzidzi,
                                        Żydóweczka ślepo
                                        a Żydek nie wzidzi.
                                        Trala lala lala
                                        trala lala lala

                                        Tak tyż spsiewali na Warniji i Maziurach
                                        • rita100 Re: Dom Mendelsohna 15.02.08, 10:42
                                          Dom Mendelsohna odzyska blask dzianki Borussi. Bez siuła lat buł
                                          zaniedbany i zaboczony. Fejn co zabytek i świadectwo projektu
                                          Mendelsona bandzie tantnił życiem, a nawet przynosił zyski.
                                          Warto buło.
                                          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4926335.html?nltxx=1078250&nltdt=2008-02-14-02-06
                                          Wspólnota Kulturowa Borussia świętuje zakończenie pierwszego etapu
                                          renowacji budynku. W przyszłym roku ma w nim powstać Centrum Dialogu
                                          Międzykulturowego.
                                          Kilka lat temu zabytkowy Dom Przedpogrzebowy przy ul. Zyndrama z
                                          Maszkowic groził zawaleniem. Ściany pękały, dach przeciekał, a sufit
                                          mógł spać każdej chwili. Teraz budynek jest w dużo lepszym stanie.
                                          Blask odzyskała sala pożegnań i wieńcząca ją piramida z błękitnymi
                                          mozaikami i fioletowymi tynkami. - Chcemy, żeby ten obiekt zachował
                                          historyczną wartość i by nowa funkcja nie przysłoniła jego urody -
                                          zaznacza Wiktor Knercer z Borussii.

                                          Jest jeszcze dużo pracy, ale jak dobrze pójdzie, wkrótce powstanie
                                          tu wspomniane Centrum Dialogu Międzykulturowego z biblioteką,
                                          czytelnią i siedzibą wydawnictwa."
                                          • rita100 Re:11 marca 22.03.08, 20:17
                                            1812- Edykt królewski zrównujący w prawach społeczność żydowską w całych Prusach
                                            Wschodnich. Na Warmii do 1772 roku obowiązywał zakaz osiedlania się Żydów.
                                          • rita100 Re: Erich Mendelsohn 23.03.08, 21:37
                                            21 merca 1887- W Olsztynie urodził się Erich Mendelsohn, niemiecki architekt
                                            modernistyczny. Jego najbardziej znane dzieła powstały w stylu
                                            ekspresjonistycznym, np. obserwatorium astronomiczne w Poczdamie (tzw. wieża
                                            Einsteina), domy towarowe: Weichmanna w Gliwicach i Rudolfa Petersdorffa
                                            (obecnie Kameleon) we Wrocławiu czy szpital rządowy w Hajfie. W rodzinnym
                                            mieście zaprojektował jeszcze jako student domu przedpogrzebowy przy ul.
                                            Zyndrama z Maszkowic (zm. 15.09.1953 w San Francisco).
                                            • rita100 Re: Ahaswerus 26.03.08, 22:01
                                              Aswerius - Ahaswerus - imię Żyda wiecznego tułacza.
                                              Ze slowniczka gwary warnijskiej i maziurskiej
                                              • rita100 Re: Ahaswerus 05.04.08, 21:40
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=75760266&a=77923003
                                                • rita100 Re:David Friedlander 05.04.08, 21:42
                                                  To je powziedzenie Zydów Pruskich
                                                  "Być cierpliwym, to nie znaczy być obojętnym."
                                                  "Duldsam heisst nicht, gleichgultig seyn."

                                                  Jednym z tych odnowicieli był: David Friedlander, urodzony w 1750 roku w
                                                  Królewcu, fabrykant jedwabiu w Berlinie.
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=75760266&a=77923003
                                                  • rita100 Re:Płakoł Z-id, płakoł Z-id 11.06.08, 20:08
                                                    Je taka mazurska psieśniczka ło 'Z-idzie'. Zaśpsiewoła jó Wilhelmina Kropp ze
                                                    Starej Rudówki, a nauciła sie jyj kedy pracowała u mazurskiego gbura w Rudówce.

                                                    Płakoł Z-id, płakoł Z-id,
                                                    panna sia go wypytuje,
                                                    cego tyn Zyd lamentuje.
                                                    Chciołbym jo, chciołbym jo
                                                    do sionecki twojy, do siynecki twojy.
                                                    Panna sie go uzaliła
                                                    do siynecki go wpuściła.

                                                    Płakoł Z-id, płakoł Z-id,
                                                    panna sia go wypytuje,
                                                    cego tyn Zyd lamentuje.
                                                    Chciołbym jo, chciołbym jo
                                                    do izdebtki twojej, do izdebtki twojej.
                                                    Panna sie go uzaliła
                                                    do siynecki go wpuściła.

                                                    Płakoł Z-id, płakoł Z-id,
                                                    panna sia go wypytuje,
                                                    cego tyn Zyd lamentuje.
                                                    Chciołbim jo, chciołbim jo
                                                    pod łozycko twoje, pod łozycko twoje.
                                                    Panna sie go uzaliła
                                                    do siynecki go wpuściła.

                                                    Płakoł Z-id, płakoł Z-id,
                                                    panna sia go wypytuje,
                                                    cego tyn Zyd lamentuje.
                                                    Chciołbym jo, chciołbym jo
                                                    pod kosulke twojó, pod kosulke twojó.
                                                    Panna sie go uzaliła
                                                    do siynecki go wpuściła.

                                                    Płakoł Z-id, płakoł Z-id,
                                                    panna sia go wypytuje,
                                                    cego tyn Zyd lamentuje.
                                                    Chciołbym jo, chciołbym jo
                                                    krusinke podsiamrać, krusynke podsiamrać.
                                                    Panna sie go uzaliła
                                                    i podsiamrać mu tyz dała.

                                                    Macie dosyć !
                                                  • rita100 Re:Chanuka 21.12.08, 21:52
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=88844790
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka