Polscy badacze folkloru

17.07.06, 21:54
I zaczynamy następny cykl folklorystyczny, zwracając szczegolną uwagę na
polskich badaczy folkloru w XVIII, XIX I XX stuleciu. Będzie to opracowanie
Władysława Gębika z 1959 roku.

Jake żucie je psiankne, jeki psiankny je śwat
Trza łukochać folklor, gwołt łuroku ma.
"W ziylonym gaju ptoszki spsiewajó
ptoszki spsiewajó pod jaworem..."
    • rita100 Re: Polscy badacze folkloru 17.07.06, 21:55
      Nieznajomość bardzo ważnego faktu historycznego przez napływających na te
      ziemie po roku 1944 Polaków stała się między innymi przyczyną wielu zadrażnień
      i tragicznych nieraz nieporozumień, które poważnie utrudniły miejscowej
      ludności powrót do świadomości narodowej, utraconej czy osłabionej skutkiem
      germanizacji w latach niewoli.

      "Na tej ziemi narodziła się w XVI stuleciu dzieki reformacji literatura polska.
      Za sprawą Albrechta Brandenburskiego, ostatniego Wielkiego Mistrza Zakonu
      Krzyżackiego, późniejszego księcia i senatora Korony, siostrzeńca króla
      polskiego Zygmunta Starego, Mazurzy przyjeli nową naukę Lutra - stali sie
      ewangelikami. Warmiacy natomiast, ktorzy do rozbiorów Polskich (1772)
      znajdowali sie pod panowaniem Polski, nie ulegli wpływom reformacji i pozostali
      katolikami."
      • rita100 Re: Polscy badacze folkloru 17.07.06, 21:55
        "Obok odrębności wyznaniowych zachowały się jeszcze miedzy Warmiakami i
        Mazurami po dzień dzisiejszy różnice dialektyczne. Warmiaków znamionuje brak
        mazurzenia. Narzecze bowiem warmińskie powstało ze zmieszania sie dialektu
        mazowieckiego z chełmińskim i zachowało zachodniopolskie 'cz', 'sz' i 'ż'.
        Mazurzy natomiast 'scypsio' podobnie jak sąsiedzi Kurpiowie."

        Już w 1959 roku autor pisze , że w tych czasach coraz mniej spotyka się
        Warmiaków czy Mazurów władających poprawnie swoim narzeczem. Ciekawe czy dziś
        spotka sie tych prawdziwych
        cdn
        • rita100 Re: Polscy badacze folkloru 17.07.06, 21:57
          Autor pisze to w latach 50. Pewnie dzisiaj nie użył by słowa 'po dzień
          dzisiejszy' w 2006 roku - to jednak 60 lat upłyneło, oooo, jeszcze trochę i
          prawie wiek bedzie.
          • rita100 Re: Jana Sekucjana 26.07.06, 21:55
            Zachowanie mowy polskiej zawdzęczamy ksiązkom zawierające ponad blisko tysiąc
            piesni i wydanej w roku 1547 przez Jana Sekucjana. 200 lat póżniej opracował ją
            na nowo Jerzy Wasiański.
            • rita100 Re: Gustaw Gizewiusz 26.07.06, 21:58
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=38963106&a=39788799
              Gustaw Gizewiusz
              tu mamy jego szczegółowy zarys życia i twórczości

              Przypomnę , że dla uczczenia zasług Gizewiusza w walce o polskość Mazurów
              nadała Polska Ludowa miastu Lec (Loetzen) nazwę Giżycko !
              • rita100 Re: Mrągowiusz i Menzel 26.07.06, 21:59
                Mrągowiusz i Menzel
                Autorem pierwszego kalendarza polskiego dla Mazurów był Mrągowiusz.
                Jego 'Kalendarz prusko-polski' ukazał się w roku 1791.
                'Kazlendarz krolewsko-pruski' Menzla, później Łęcki Kalendarz gospodarski'
                wydawany w latach 1848-1862, posiadał już obszerny dodatek literacki,
                zawierający również i pieśni ludowe.
                • rita100 Re: Wiem , wiem 26.07.06, 22:00
                  Wiem , wiem , zanudzam , ale nie bez celu to prowadzę, bedzie bardzo ciekawy
                  konsek, nikomu jeszcze nie znany.
                  Baron myślistwa Gustaw nie od rzeczy opowiada o psie Burku i psie Rexie wink
                  • rita100 Re:milośnicy folkloru 28.07.06, 21:17
                    Marcin Giersz, Wojciech Kętrzyński, ks. dr Sieniawski, Jan Karol Sembrzyński.
                    Opócz Frischbira teksty polskie zbierali i publikowali również i inni
                    niemieccy milośnicy folkloru. Niektorzy z nich czynili to dla celów
                    dokumentalnych, czy naukowych, większosc miała jednak na oku cele polityczne.
                    Posługując się zbieraczami polskiego pochodzenia, jak np. nauczyciel
                    Jeziorowski, tłumaczyli niemieccy folkloryści polskie pieśni na jezyk niemiecki
                    w tym celu, aby je jak powiada Muller-Blattau (Zur Erforschung des ostpreuss.
                    Volksliedes Halle 1934) "jako pieśni niemieckie przekazać niemieckiej
                    mlodzieży" W ten sposób ludowa pieśń mazurska została wprzągnięta w służbę
                    germanizacji.Zaczęła się upolityczniać.
                    • rita100 Re:milośnicy folkloru 31.07.06, 21:16
                      Z działaczy warnijskich ważną rolę odegrał Jan Liszewdski, zalożyciel GO,
                      Feliks Nowowiejski, Walenty Barczewski, Michał Kajka, Karol Małłek, Emilia
                      Sukertowa-Biedrawina, Augustyn Steffen.
                      Najwybitniejszym zbieraczem folkloru na Warmii w I polowie XX wieku był
                      Augustyn Steffen. On to udowodnił, że twierdzenia niemieckich folklorystów o
                      całkowitym zaniku polskiej piesni ludowej na Warmii i Mazurach są całkowicie
                      bezpodstawne.
                      Urodzony w 1901 roku w Sząfałdzie (dziś Uniszewo) w powiecie olsztyńskim,
                      rozpoczął Steffen pracę zbieraczą jeszcze jako student Uniwersytetu
                      Poznańskiego, a kontynułował ją pod kierownictwem prof. Nitscha w Krakowie.
                      Rezultatem jest Zbior pieśni ludiowych z Warmii - tomow trzy. W roku 1937 ,
                      również w Krakowie, ukazała się jeszcze jedna praca, zawierająca Rymy
                      dziecięce, zagadki i przysłowia rymowane w Warmii. Niektóre z nich ogłosiła
                      również Gazeta Olsztyńska 1933/34.

                      Wielka szkoda, że nie zdążył Steffen wydać melodii do ogłoszonych tekstów.
                      Miały one ukazać się jako IV tom cyklu.
                      • rita100 Re:Zbieranie pieśni ludowych i opowieści 03.08.06, 20:38
                        Zbieranie pieśni ludowych i opowieści czy innych materiałów folklorystycznych
                        na Warmii i Mazurach w latach niewoli nie należało ani do przyjemnych ani do
                        łatwych zadań. Trzeba było mieć nie lada spryt i zaciekłą wytrwalość w
                        pokonywaniu najrozmaitszych przeszków, aby w warunkach panujacych wówczas na
                        Warmii i Mazurach prowadzić wśród ludności polskiej pracę zbieracką. Mogło się
                        to udawać jeszcze jakoś tubylcowi Fr. Kwasowi, rolnikowi ze Skajbot, który
                        kilka pieśni wydrukował w "GO". natomiast każdy obcy czlowiek , który pojawił
                        się w wiosce, był pilnie śledzony, a jego działalność donoszona do władz i
                        gestapo. Nie tylko policja, ale wszelkiego rodzaju agenci rekrutujący się
                        spośród niemieckich nauczycieli, sołtyców, karczmarzy, a nierzadko i polskich
                        zaprzańców, powołani byli do czuwania nad "bezpieczeństwem" niemieckiej
                        ojczyzny.
                        • rita100 Re:Zbieranie pieśni ludowych i opowieści 03.08.06, 20:39
                          Jedną z organizacji niemieckich, powołanych do gnębienia ludności polskiej i
                          niszczenia jej kultury, a równocześnie do pomocy władzom w przekształceniu Prus
                          Wschodnich w bazę wypadową pruskiego militaryzmu, był "Bund deutscher Osten" -
                          Związek Niemickiego Wschodu. Organizacja ta posiadała swoich "mężow zaufanych"
                          (powierników) w każdej wiosce i w każdej instytucji. Mieli oni obowiązek
                          donoszenia o wszystkim co się działo we wsi, a szczegolnie w domach polskich.
                          Oto przykład ich pracy podany na podstwaie tajnego dokumentu (w jezyku
                          niemieckim) odnalezionego w aktach powiatowego odziału B.d.O w Olsztynie.
                          Olsztyn dnia 12.7.38. Ściśle tajne.
                          cdnj
                          ( a więc ujawnimy listę przedwojennych agentów, jak to się mówi ? Byli
                          inwigilowani przed wojną przez Niemców.
                          • rita100 Re:Zbieranie pieśni ludowych i opowieści 04.08.06, 22:20
                            Olsztyn dnia 12.7.38 Ściśle tajne
                            DO KÓŁ MIEJSOWYCH ODZIAŁU POWIATOWEGO OLSZTYŃSKIEGO B.d.O.
                            Jak wynika z niżej podanego meldunku naszego powiernika z Wielkiego Klebarka,
                            dawniejszy nauczyciel w Staniślewie , pow. reszelski, obecnie nauczyciel muzyki
                            przy Polskim Gimnazjum w Kwidzynie, Leon Kauczor, objeżdza od początku tego
                            miesiąca powiat olsztyński w celu zbierania polskich pieśni z melodiami.
                            Proszę zwrócić powiernikom uwagę na działalność Kauczora , niech zaprawiają
                            ludność do tego, aby nie dała sie wyzyskać, ponieważ K. chce służyć tylko
                            polskiej propagandzie.
                            W wypadku ukazywania się Kauczora i w tamtejszym obwodzie należy wyśledzić
                            jakimi środkami się posługiwał. Oczekujemy doniesień.
                            Heil Hitler!
                            i v. Tiska.
                            cdn
                            • rita100 Re:Zbieranie pieśni ludowych i opowieści 08.08.06, 21:51
                              We wtorek dnia 5.VII.1938 r o godz. 16.00 przyjechał tutaj motocyklem
                              nieznajomy mężczyzna w wieku mniej więcej 30 lat i udał sie do starej rodziny
                              Bischofów. Mówił po polsku i prosił stare kobiety - w międzyczasie znalazły się
                              jeszcze inne - aby mu zaśpiewały, stare polskie pieśni, ktore śpiewały w
                              młodosci, kiedy kołysały dzieci, albo przędły. Kobiety początkowo mało mówiły,
                              lecz zachęcił je przez to, ze sam im zaśpiewał kilka piosenek. Nareszcie
                              zaśpiewały kilka piosenek, podczas gdy nieznajomy je zaraz sobie zapisywał.
                              Miał przy sobie spis nazwisk tych osób które chciał odwiedzić. W naszej wsi
                              robotnika Starka, robotnika Luppę, kościelnego Kamińskiego, pannę Kowalską i
                              innych.
                              cdn
                              • rita100 Re:Zbieranie pieśni ludowych i opowieści 08.08.06, 21:51
                                U Luppy zaśpiewał także trzy piosenki. Tutaj nie dowiedział się o żadnych
                                piesniach ludowych. Na pieśni kościelne nie kładł żadnej wagi. Dzieci zjednywał
                                sobie poprzez rozdawanie słodyczy i mógł tylko stwierdzić, ze nie umiały czytać
                                z polskiej książki. Przy pożegnaniu nieznajomy upominał ludzi, aby pomyśleli
                                jeszcze i innych piesniach, ponieważ wkrótce zamierza jeszcze raz przyjechać.
                                Jak się dowiedziałem, chodziło tu o polskiego nauczyciela muzyki przy Polskim
                                Gimnazjum w Kwidzynie nazwiskiem Leon Kauczer, ul. Bischof-Berthold 9, ur. w
                                Nowych Strzelcach, Górny Śląsk. Obecnie gości on u ks.Osińskiego, Olsztyn,
                                ul.Steina 8. Objeżdza powiat olsztynski rzekomo w celu zbierania starych piesni
                                ludowych."

                                Przytoczony dokument jest ilustracją stosunków panujących na Warmii i Mazurach.
                                Koniec
Pełna wersja