Dodaj do ulubionych

Tandaradei!

06.09.06, 21:09
Pamiętacie tę scenę z 'Krzyżaków' Sienkiewicza:

I znów nastała chwila ciszy, którą mącił tylko zwykły gwar leśny. Ale wkrótce
do uszu wojowników doszły od wschodniej strony gościńca i głosy ludzkie.
Zrazu pomieszane i dość odległe, stopniowo stawały się coraz bliższe i
wyraźniejsze.
(...) Hlawa nastawił pilnie uszy, posłuchał, a następnie szepnął do Maćka:
– Śpiewają, zatracona ich mać!
– Ale mi to dziwno, że tam bór zamyka się przed nami i że ich nie widać
dotąd – odpowiedział Maćko.
Na to Zbyszko, który już dalsze skrywanie się, a nawet ciche mówienie uważał
za zbyteczne, odwrócił się i rzekł:
– Bo gościniec idzie wedle strumienia i przez to często się zakręca. Obaczym
się niespodzianie, ale to lepiej.
– A wesoło ci jakoś śpiewają! – powtórzył Czech. Istotnie zaś Niemcy śpiewali
wcale niepobożną pieśń, co łatwo było z samej nuty wymiarkować. Wsłuchawszy
się, można również było odróżnić, że śpiewa nie więcej niż kilkunastu ludzi,
a tylko jeden wyraz powtarzają wszyscy, który też wyraz rozlegał się jak
grzmot po lesie.
I tak sobie szli ku śmierci, weseli i pełni ochoty.
– Wnet już ich ujrzym – rzekł Maćko.
(...) Tymczasem powiew przyniósł wyraźnie okrzyk, który powtarzali wszyscy
chórem: "Tandaradei! tandaradei!" – i wraz Czech usłyszał słowa znajomej
sobie pieśni:

Bi den rosen er wol mac
tandaradei!
merken wa mir 'z houbet lac...

Wtem pieśń urwała się, albowiem po obu stronach szlaku rozległo się krakanie
tak gwarne i rozgłośne, jakby w tym zakącie lasu odbywał się sejm kruków.
Niemców zadziwiło jednak
to, skąd się mogło wziąć ich tyle i dlaczego wszystkie głosy odzywają się z
ziemi, nie zaś z wierzchołków drzew. Pierwszy szereg knechtów ukazał się
właśnie na skręcie i stanął jak wryty na widok nieznanych, stojących
naprzeciw jeźdźców.
A Zbyszko w tej samej chwili pochylił się w siodle, uderzył konia ostrogami i
skoczył:
– W nich!
Obserwuj wątek
    • tralala33 Re: Tandaradei! 06.09.06, 21:11
      Zaciekawiło mnie, jaką to 'wcale niepobozną pieśń' spiewali rycerze i bracia
      zakonni. No i znalazłam jej słowa - na początek w wersji staroniemieckiej:

      Under der linden
      an der heide,
      dâ unser zweier bette was,
      dâ mugent ir vinden
      schône beide
      gebrochen bluomen unde gras.
      Vor dem walde in einem tal,

      Tandaradei,

      schône sanc diu nahtegal.


      Ich kam gegangen
      zuo der ouwe:
      dô was min friedel komen e.
      Dâ wart ich enpfangen,
      here frouwe,
      daz ich bin sclic iemer me.
      Kuster mich? Wol tusentstunt!

      Tandaradei,

      seht wie rôt mir ist der munt.
      Dô het er gemachet
      alsô rîchevon bluomen eine bettestat.
      Des wirt noch gelachet
      inneclîche,
      kumt iemen an daz selbe pfat.
      Bî den rôsen er wol mac,

      Tandaradei,

      merken wâ mirz houbet lac.

      Daz er bî mir lcge,
      wessez iemen
      - nun welle Got! -, sô schamt ich mich.
      Wes er mit mir pflcge,
      niemer niemen
      bevinde daz, wan er unt ich,
      und ein kleinez vogellîn:

      Tandaradei,

      daz mac wol getriuwe sîn.
      • tralala33 Re: Tandaradei! 06.09.06, 21:13
        Podejrzewam, że w tej wersji nawet osoby dobrze znający język niemiecki mogą
        mieć problemy ze zrozumieniem, o czym śpiewali rycerze. Dla porównania,
        pierwsza zwrotka we współczesnym języku niemieckim:

        Under der linden

        Unter den Linden
        Bei der Heide,
        Wo unser beider Bette gemacht,
        Da mögt ihr finden
        Wie wir beide
        Pflückten im Grase der Blumen Pracht
        Vor dem Wald im tiefen Tal.

        Tandaradei!

        Lieblich sang die Nachtigall.
        • tralala33 Re: Tandaradei! 06.09.06, 21:15
          No i żebyśmy wszyscy pojęli na czym polegała 'niepobozność' tej pieśni -
          tłumaczenie na jezyk polski:

          Pod Lipą (Under der Linden)

          Kędy szeleszcze
          Lipa w kwiecie,
          Gdzie z miłym swym siedziałam wraz,
          Miejsce to jeszcze odnajdziecie,
          Bo zmięte kwiaty pomną nas.
          Z lasku płynął słodki śpiew

          Tandaradei!

          Gdym porą nocną
          W to ustronie
          Przyszła, mój miły już tam był.
          Tulił mnie mocno
          Na swym łonie
          Dotąd mam słodycz w głębi żył
          Czy całował? Rozdział z chust?

          Tandaradei!

          Patrz na czerwień moich ust!

          I poszedł łoże
          Popod lasem
          Z przeróżnych kwiatów usłać nam
          Śmiałby się może
          Ktoby czasem
          Przechodził i przystanął tam
          Zaraz by po różach zgadł

          Tandaradei!

          Mej leżącej głowy ślad.

          Dyby obwieścił
          Kto te śluby,
          Broń Boże, gdzież przed wstydem schron?
          Lecz jak mnie pieścił
          Miły, luby
          Wiem jedynie ja i on.
          A słowiczek pośród róż

          Tandaradei!

          Pewnie milczeć będzie już.

          • rita100 Re: Tandaradei! 06.09.06, 21:28
            Tandaradei!
            A tak własnie myślałam , skąd znam ten Tantaradei i dlaczego nagle taki okrzyk
            u Ciebie. No i jest. Ale niespodzianka. Tak , slynna krzyżacka pieść
            z 'Krzyżaków'. Teraz mamy ją rozszyfrowaną smile
            Bardzo ciekawe to.

            Tandaradei! - to taki refren nic nie znaczący tylko takie bum stradi radi ?
            • rita100 Re: Tandaradei! 06.09.06, 21:29
              Ale niespodzianka, kto by to pomyslał. Jestem pod wrażeniem i łuśniechu całó
              gambó.
              • tralala33 Re: Tandaradei! 06.09.06, 21:34
                Masz rację, Rito, tandaradei to najwyraźniej takie 'bum stradi radi'. A
                kojarzyło się tak groźnie. No i ten obrazek brodatych rycerzy i braci zakonnych
                śpiewających o słowiku i miłosnych zalotach smile))
                • rita100 Re: Tandaradei! 06.09.06, 21:39
                  I Ty masz rację. Pieśń wyglóndała na bardzo groźną. Tak myslałam , że Krzyżacy
                  śpsiewajó o siłach nieczytych , twardo, grożnie i nieoprzyjemnie. Śpiew pełen
                  strachu i trwogi - a tu frywolna pioseneczka krzyżacka - jak to można w ocenie
                  się pomylić - dlatego takie tłumaczenie co przedstawiłaś jest bardzo potrzebne
                  dla rozjasnienia i rozwiania pewnej strasznej sytuacji smile

                  A tero to tlo sia snieje z tygo. Jek to groźnie wyglóndało.
                  Jo mysle co większośc tak myśli jek mym.
    • tralala33 Re: Tandaradei! 07.09.06, 21:20
      A teraz niespodzianka, przynajmniej dla mnie było to niespodziewane odkrycie,
      być może inni od dawna o tym wiedzieli i ich to nie zdziwi. Tandaradei NIE jest
      jakąś anonimową pieśnią – wręcz przeciwnie, jej autor, Walther von der
      Vogelweide jest uważany za jednego z najwybitniejszych poetów i pieśniarzy
      średniowiecznych niemieckich, określanych jako minnesängerowie. Urodził się
      około 1170 roku (być może na terenie dzisiejszej Austrii, Tyrolu lub Czech) a
      zmarł w roku 1228 lub 1230. Jego grób, otoczony legendą, o której za chwilę,
      znajduje się w Würzburgu, choć nie jest pewne, czy rzeczywiście tam zmarł i
      został pochowany.
      • tralala33 Re: Tandaradei! 07.09.06, 21:20
        O jego życiu wiemy tak niewiele, gdyż przez sobie współczesnych był postrzegany
        jako jeden z wielu dworskich poetów i śpiewaków. Na nowo został odkryty i
        doceniony w połowie XIX wieku na fali romantycznego zainteresowania
        średniowieczną tradycją rycerską i poezją trubadurów. Jedyną potwierdzoną w
        źródłach pisanych informacją o jego życiu jest z pozoru mało istotna wzmianka w
        zapiskach o wydatkach biskupa Wolfgera von Ellenbrechtskirchena, gdzie pod datą
        12 listopada 1203 roku zapisano wydatek 5 soldów na futrzany płaszcz podarowany
        w prezencie pieśniarzowi Waltherowi von der Vogelweide.
        Najwyżej cenionym dziełem Walthera nie jest Tandaradei, lecz pieśń o wyprawie
        krzyżowej Palästinalied, którą prawdopodobnie stworzył ok. roku 1228, a która
        została ponownie odkryta w roku 1910. Niestety, nie udało mi się (do tej pory)
        odszukać tekstu tej pieśni.
        • tralala33 Re: Tandaradei! 07.09.06, 21:20
          Mimo, iż tak mało jest pewnych wiadomości na temat życia Walthera von der
          Vogelweide, nie przeszkadza to w prezentowaniu jego wizerunku, nawet jeśli ma
          on mało wspólnego z rzeczywistością to warto zerknąć – zwłaszcza, że zauważymy
          też herb – Walther pochodził z niższych kręgów arystokracji. Nie miał jednak
          żadnego majątku ziemskiego, więc – na nasze szczęście – musiał utrzymywać się
          ze swojego talentu poetyckiego.
          www.hoasm.org/IIA/Walther.html
          • tralala33 Re: Tandaradei! 07.09.06, 21:21
            Kiedy poeci romantyczni wydobyli na światło dzienne poezję Walthera von der
            Vogelweide, wokół jego życia a jeszcze bardziej śmierci pojawiły się równie
            romantyczne legendy. Jedna z nich głosi, że przed śmiercią Walther postanowił
            przekazać cały swój ziemski majątek zakonnikom pod warunkiem, że ci zobowiążą
            się codziennie na jego nagrobku karmić dzikie ptaki – gdyż to one były dla
            niego źródłem natchnienia i ‘powietrznymi poetami’. Jego życzenie ponoć zostało
            spełnione. O tej legendzie pięknie pisze w wierszu inny znany poeta, Amerykanin
            Henry Wadsworth Longfellow. Poeta pisze o poecie!
            www.readbookonline.net/readOnLine/1212/
            • tralala33 Re: Tandaradei! 07.09.06, 21:22
              Ponieważ w XIX wieku po grobie Walthera w Würtzburgu nie pozostał żaden ślad (o
              ile ten grób tam istniał), władze miasta postanowiły ustawić nowy nagrobek –
              został on odsłonięty w 1843 roku i do dziś dnia związna jest z nim romantyczna
              tradycja. Otóż szczęśliwie zakochani przynoszą na grób poety czerwone róże w
              intencji, by ich miłość trwała wiecznie. Czyżby wspomnienie róż z pieśni
              Tandaradei?
              Sława Walthera von der Vogelweide dotarła też do Polski. Pieśń ‘Tandaradei’
              została wyśmienicie przetłumaczona przez Leopolda Staffa
              www.republika.pl/garden_of_serenity/dladuszy/staff/podlipa.html
              W domniemanym miejscu śmierci Walthera znajdziemy jego XIX-wieczny nagrobek,
              lecz i miasta, które szczycą się jako miejsce jego urodzin nie pozostają w
              tyle. W włoskim miescie Bolzano, na Piazza Walther, przy katedrze z XIV-XV
              wieku z pięknie rzeźbioną wieżą, znajduje się posąg minnesängera Walthera von
              der Vogelweide. Pomniki Walthera można też znaleźć w Czechach i niemieckim
              Tyrolu.
              Tan-da-ra-daj!
              • rita100 Re: Tandaradei! 07.09.06, 21:34
                No popatrz Tralala, tak niewinnie sie zaczęło - od piesni, a tu taki ogrom
                wiedzy. I nawet wśród dzieł Staffa możemy znaleź przetłumaczenie.
                A ja też coś znalazłam o pobożności Zakonu Krzyżackiego. Juto napisze, bo dziś
                nie zdazyłam.

                Tralala, a z jakiego zamku maszerowali Krzyżacy śpiewając tą piosenkę ?
                • tralala33 Re: Tandaradei! 07.09.06, 21:39
                  Może ze Szczytna? Ale tylko zgaduję.
                  Właśnie - prędzej czy później warto by wyrychtować kóntek dla Krzyżaków.
        • gajowy555 Re: Tandaradei! 08.09.06, 15:06
          Służę pomocą (niestety tylko po niemiecku - a może to i dobrze?)...
          www.mittelaltermusik.de/palaestinalied.html
          A tu nawet można sobie tej pieśni posłuchać, no może w bardziej wspóczesnej
          wersji...
          www.mittelaltermusik.de/mp3.html
          Z braku czasu na przeglądanie stronek, podam jeszcze linka do googli, z wielką
          ilością wiadomości o kompozytorze i pieśni...

          www.google.pl/search?hl=pl&q=Pal%C3%A4stinalied&btnG=Szukaj&lr=lang_pl
          • rita100 Re: Tandaradei! 08.09.06, 21:15
            Rychtycznie , só te klimaty. Tlo ni znalazłam Tandaradei - jinne śpsiewania
            • tralala33 Re: Tandaradei! 08.09.06, 22:56
              na tej stronie jest też Tandaradei. No ja sobie nie posłucham ...

              www.warownia.pl/D-Bibl/X1Bib.php?s=Spismp3x
              Walther von der Vogelweide (ok. 1170 - ok. 1220) Niemiecki poeta,
              najsłynniejszy z minnesingerów. Swą twórczość wzbogacał o elementy realistyczne
              potraktowane z przymrużeniem oka. Autor wielu wierszy politycznych (tzw.
              Spruch) oraz religijnych.
              Under der linden = 1.6 MB - w wykonaniu ESTAMPIE (Niemcy)
              • gajowy555 Re: Tandaradei! 09.09.06, 09:06
                www.estampie.de/audio/linden.mp3
                • rita100 Re: Tandaradei! 09.09.06, 20:39
                  Dzianki Gajowy, to mowam Tandaradei jek na tyglu.
                  Łuz slucham.
                  • rita100 Re: Tandaradei! 09.09.06, 20:50
                    Gajowy , ale to nie je Tantaratei, to jaka jinna psieśniczka.
                    Wprowdzie w tam duchu , ale to nie je to.
                    Chyba
                    • rita100 Re: Tandaradei! 12.10.06, 21:01
                      Ach, jek tan kóntek ma sia lejduje

                      Tandaradei !
                      • rita100 Re: Tandaradei! 13.04.07, 20:23
                        Kojarzycie ją z pieśnią śpiewaną przez Krzyżaków z filmu 'Krzyżacy' ?
                        Jakoś jeszcze mi w uszach pobrzmiewa ta pieśń.
                • tralala33 Re: Tandaradei! 14.04.07, 20:21
                  W końcy i ja mogłam posłuchać Tandaradei. Ale to wykonanie takie łagodne,
                  romantyczne - zupełnie niepodobne do tego z 'Krzyżaków'.
                  • rita100 Re: Tandaradei! 14.04.07, 21:11
                    Tralala, eśli byśwa wybzierali kóntek Roku to Tandaradei by mnioł I mniejsce.
                    Bo tyż myślołam co to za groźnó psieśń śpiewajó ci Krziżacy, a tu takie jojeczka
                    sobzie śpsiewajó, ło koziecie i mniłości frywolnej smile
                    Z chancó dla tyj psiosenecki eszcze raz bym łoglóndneła Krziżaków.
                    • rita100 Re: Tandaradei! 06.04.08, 17:24
                      Kędy szeleszcze
                      Lipa w kwiecie,
                      Gdzie z miłym swym siedziałam wraz,
                      Miejsce to jeszcze odnajdziecie,
                      Bo zmięte kwiaty pomną nas.
                      Z lasku płynął słodki śpiew

                      Tandaradei!


                      Pamnintata to z 'Krzyżoków' ?
                      • rita100 Re:A wKrakowie na dworze biskupim 18.05.08, 22:18
                        W czasach kedy żył w Krakowie król Bolesław Wstydliwy i królowa Kinga dwór
                        Wawelski był bardzo przykładnie pobożny, o czym nie można było powiedzieć o
                        dworze biskupim. Tam najczęściej biesiadowano i swawolono przy suto zastawionych
                        stołach.

                        A co śpiewano na tym dworze biskupa Pawła z Przemiankowa:

                        Inter Prandium - Silentium
                        Stridor dentium
                        Rumor bibentium
                        Vox clamantium....
                        Vociferatio amentium.....

                        Podczas śniadania
                        Ciszę przerywa
                        Szczękanie zębów
                        Hałas pijących
                        Głos wołających
                        Wrzask nieprzytomnych

                        Ktoś inny intonuje:

                        Quid iuvat aeternitas
                        Nominis - amare
                        Nisi terrae filias
                        Licet et potare !

                        Na cóż się przyda
                        Sława imienia
                        Jeśli nie wolno kochać
                        Cór ziemi i - pić !

                        Swoboda była wielka
                        Uczta przeciągała się do późna, biskup i kanonicy już drzemali i chrapali z
                        rękami położonymi na stołach.
                        smile)))
                        • rita100 Re:A wKrakowie na dworze biskupim 19.05.08, 20:21
                          "Litanię zaśpiewajmy wołano zza stoła.... Zaśpiewajmy naszą Litanię !
                          Ks. Kwoka ułożył minę pobożną a śmieszną, rece ścisnął i na głos sposobem
                          kościelnym zaintonował:
                          - Bolesławie Czysty !
                          - Oczyść nas ! - odpowiedziano mu chórem.
                          - Bolesławie Pobożny Odonowiczu !
                          - Módl się za nami!
                          - Bolesławie Tęgi, Ziemowita synu!
                          - Zawojuj nas, jeśli mozesz!
                          - To by się zdało - wtrącił biskup.

                          Śpiewano tymczasem dalej, śmiejac się i wykrzykując.

                          - Bolesławie Rogaty!
                          - Nie bódź nas nimi! - odpowiadano.
                          - Bolesławie Maluśki, Łysego synu - śpiewał Kwoka.
                          - Rośnij powoli!
                          - Konradzie Czerski!
                          - Nie mąć nam wody!
                          - Konradzie Głogowski klecho!
                          - Ożeń się, gdyś się wywlókł!
                          - Konradku Śląski!
                          - Siedź doma spokojnie !

                          Każdej odpowiedzi bujniejsze towarzyszyły śmiechy.

                          - Bracia Przemysławie i Henryku !
                          - Pijcie piwo świdnickie!
                          - Leszku Czarny, synu ojca zwadliwego !
                          - Siedź doma! Siedź doma !
                          - A tu nam go własnie chce na kark dać Bolko nie spodziewajac się potomka -
                          rzekł biskup - lecz nie dokaże tego.
                          - Kazimierzu Opolski!
                          - Rośnij zdrów !
                          - Przemku Poznański!
                          - Siedź w swej dziurce !
                          - Włodku Kujawski ! - śpiewa ks.Kwoka.
                          - A kiedyż im koniec bedzie ? - zapytał ks. Paweł - jeszcze nie wszystkich
                          wysypałeś Piastowiczów.
                          - Jest ich dosyć ! jest! - nie potrzebujemy obawiać się, aby nam ich zabrakło.....

                          Józef Ignacy Kraszewski "Syn Jazdona"
                          • rita100 Re:A wKrakowie na dworze biskupim 28.05.08, 20:27
                            Okazuje się, ze ten biskup krakowski ks.Paweł przyjeźdzał też do pogan na Litwę
                            i buntował ich przeciw królom polskim. Był on wielkim wrogiem Bolesława
                            Wstydliwego i Leszka Czarnego. Stąd te śmieszne litanie i pieśni na dworze
                            biskupim w Krakowie.
                            Biskup, który kazał spalić cały Karków, by mógł na zamek Wawelski wejść Konrad
                            Mazowiecki z wojskiem.
                            • marikusiaa2342 Re:A wKrakowie na dworze biskupim 31.05.08, 19:07
                              Dziwne..
                              • rita100 Re:A wKrakowie na dworze biskupim 01.06.08, 21:22
                                Dziwne ale prawdziwe, opowieść oparta na kronikach Długosza i starych źródłach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka