Dodaj do ulubionych

Wspomninki ło kedajszym Łolstynie

11.07.07, 22:18
Gajowy nolazł psiankne wspomninki ło kedajszym sztrasenbana. Pewno nie
pamnientata, ale taka sztrasenbana jeździuła i to tak chibko coś prazie zawdy
móg z ni wyskonóńć. Tak psiasze Cyfus. A jó pamnientam co sztrasenbanó am
jeździuła na gape abo sia płaciło za bzilet tlo 20 gr. Buł kondjuktor i
kasował, a mym maluśkie dzieciuki po dylach sztrasenbana przełaziuli ku
przodku. Poziem eszcze co gwołt ludziów zawdy jyździli. Nojziancej w nydziela
na plaże mniejskó. I jó tam buła i ta sztrasenbanó jeździuła. Ta sztrasenbana
jyździuła bez Wysoka Brama, psianknie bez Stare Mniasto i bez most św. Jana.
Psiechocki psisoł co buła kedajś kraksa na moście i sztrasenbana z ludziami
bach do dury tuż za plecami pomnika św. Niepomucena. Tak to buła łokrutna
kraksa, zgineli ludziów dużo. Co eszcze moga poziedzieć ?
Acha, może noważniejsze czego autor ni napsiał, a psianknie noma napsisoł ,
psienknie, łokrutnie psianknie. No ale zaboczuł poziedzieć co w Łolstynie
sztrasenbana buła czyrwona. A jek eś człozieku wycióngnół w jinne mniasto jek
do Krakowa to tamoj sztrasenbanda buła niebzieska i do dzisioj je niebzieska.
Po tam można buło łodróżnić mniasta. Jydzisz cugam do Łolstyna mosz
sztrosenbana niybzieskó, a wysiodasz w Krakozie mosz człozieku czyrwone smile
Mniasta szanowane do dzisioj majó sztrasenbana i nkomu by ni przyszuło do
głoziczki coby je zlikwidować. To jek prowa ranka mniasta ta sztrasenbana.
Łolstyn tyj ranki łuż ni mo, aż żol.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Wspomninki ło kedajszym Łolstynie 11.07.07, 22:20
      www.magazynswiat.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=4759&mode=thread&order=0&thold=0
      To dobrze. Ruszamy! Wagon powoli skręca w prawo i wspina się na ostry podjazd
      Grunwaldzkiej. Kolejny przystanek jest nieopodal Kaplicy Jerozolimskiej
      wzniesionej dla upamiętnienia ofiar zarazy z początku wieku XVII. Dalej Dworzec
      Zachodni, którego nazwę przetłumaczono po prostu z niemieckiego, nic sobie nie
      robiąc z faktu, że po wojnie większość odjeżdżających stąd pociągów kierować się
      zaczęła na południe. Przejeżdżamy pod wiaduktem kolejowym i wzdłuż Jeziora
      Długiego jedziemy do końca tramwajowej trasy. Potem czeka nas jeszcze mniej
      więcej półtorakilometrowy spacer i już jesteśmy na Plaży Miejskiej. Obok, na
      porosłym dziką różą wzniesieniu "To lubię" -ośrodek domków kempingowych.

      Każą nam wykupić bilety. Nie ma łatwo. Ale warto. Plaża Miejska to ogromy
      kompleks drewnianych mól i budynków z restauracją, "patelnią" i tym wszystkim co
      było niezbędne dawnym plażowiczom. Jest i 5 - metrowa skocznia u nasady "główk"
      głównego mola - miejsca, w którym swoje koce, bo jeszcze o ręcznikach plażowych
      słychać nie było, pozwolono rozkładać tylko nielicznym. No i oczywiście
      najpiękniejszym w mieście dziewczynom. Nie było i nie ma drugiego takiego
      miejsca w Polsce, gdzie by było aż tyle kilometrów drewnianych mól. Docenili to
      zresztą filmowcy, właśnie tutaj kręcąc sceny komedii "Kochajcie Syrenki". Kto
      chce, niech zostaje. My idziemy dalej, bo chciałbym jeszcze co nieco Wam pokazać.

      Wracamy tą sama drogą z tym tylko, że teraz chciałbym zwrócić Waszą uwagę na
      inną zabudowę północno-wschodniego brzegu jeziora Ukiel, zwanego popularnie
      Krzywym. Obok plaży przykucnęły niewielkie zabudowania MKSW - Międzyszkolnego
      Klubu Sportów Wodnych. Tu zaczynałem swoją żeglarską karierę. Najpierw na
      "kadetach" jako załogant, potem na dinghy i mimo że mieszczący się pod drugiej
      stronie jeziora zarówno "Kolejarze", jak i "Gwardziści" (to ta niebieska
      zabudowa) dysponowali i lepszym sprzętem, i ";większymi pieniędzmi" często brali
      od nas łupina, szczególnie właśnie w tym "mniejszych" klasach. MKSW był chyba
      również jedynym olsztyńskim klubem, który w "kadetach" nawiązywał równorzędną
      walkę z "Bazą" Mrągowo. A to była na przełomie lat 60. i 70. prawdziwa wodna
      potęga w regionie.

      Pójdziemy południowym brzegiem jezior Długiego, które przekroczymy korzystając z
      drewnianego mostu i dalej dziwnie podmokłym miejskim lasem udamy się aż do WDK.
      To jakieś mniej więcej 4 kilometry. Najpierw chcę Wam pokazać Stadion Leśny.
      Jeden z najpiękniej położonych prawie naturalnych tego typu obiektów w Europie,
      gdzie kiedyś nawet istniał niewielki - ale jakim cieszący się zainteresowaniem -
      tor bobslejowy. Na Stadionie Leśnym 5 sierpnia 1960 roku Józef Schmidt ustanowił
      rekord świata w trójskoku, a w parę lat później mistrzowskie pchnięcie kulą
      Władysława Komara zwróciło na niego wzrok całej sportowej Polski. Obok jest WDK
      i wspaniały park miejski z dwoma pięknymi stawami, po których majestatycznie
      pływają łabędzie oraz ze stojącą obok wieżą spadochronową. Ta wieża nigdy nie
      dawała mi spokoju. Może dlatego, że przyszedłem na świat właśnie w znajdującym
      się po drugiej stronie ulicy Szpitalu Kolejowym i właśnie ją poza lekarzem i
      matką jako pierwszą zarejestrowała moja chyba nawet jeszcze nie świadomość. Tak
      bardzo mnie jej widok prześladował, że mając zaledwie dziesięć lat udało mi się
      namówić ojca, by pozwolił mi z niej skoczyć. Nie była to jednak dla niego wcale
      łatwa decyzja. Pewnie miał rację, bowiem o mały włos nie skończyło się to dla
      niego śmiercią, gdy - długo już po fakcie - dowiedziała się o tym moja matka.
      Kilka lat potem groziła mu śmiercią, gdy wyraził zgodę, bym próbował skakać w
      aeroklubie na Dajtkach.

      Z pętli rusza "dwójka". Nie będziemy biegli i wsiądziemy na kolejnym przystanku,
      by ulicą Wojska Polskiego, gdzie znajduje się browar i zajezdnia tramwajowa, a
      potem kolejnym wiaduktem nad torami kolejowymi i 1 Maja z teatrem im. S.Jaracza
      i największym w mieście jordanowskim ogródkiem dojechać z innej strony do Nowego
      Ratusza. Tu linia kończy swój bieg. Tak jak nasza dzisiejsza przygoda. Dziękuję
      Państwu za wspólną przejażdżkę. Czy warto było ją podjąć, odpowiedzcie sobie
      sami. Tak czy inaczej teraz Was żegnam. Macie teraz "czas wolny". Do widzenia.
    • freemason Sztrazenbana... 11.07.07, 22:38
      rita100 napisała:

      > Gajowy nolazł psiankne wspomninki ło kedajszym sztrasenbana.

      No, psiankne wspominki ło tej sztrasenbanie, psiankne.

      Pewno nie
      > pamnientata, ale taka sztrasenbana jeździuła i to tak chibko coś prazie zawdy
      > móg z ni wyskonóńć. Tak psiasze Cyfus.

      Wieta, kedy jo abszafowali w Łolsztynie?

      A jó pamnientam co sztrasenbanó am
      > jeździuła na gape abo sia płaciło za bzilet tlo 20 gr.

      A jak złapał konduktor bez bziletu, to trza buło sztrafa calować, tak buło
      kiedajś, i tak je tera - tlo myśla, co w Łolsztynie tyla szmirgeldu łod
      pasażerów konduktorzy nie brali, jek w "ruskiej" Warszazie?

      smile
      No ale zaboczuł poziedzieć co w Łolstynie
      > sztrasenbana buła czyrwona.

      Tak jek kedajś w Warszazie...

      > Mniasta szanowane do dzisioj majó sztrasenbana i nkomu by ni przyszuło do
      > głoziczki coby je zlikwidować.

      Zincej poziem! Niachtóre mniasta to do elektryszki curik wracajo (taka
      Barcelona abo Paryż), bo to je i taniyj, i ekolodzy sia nie nerwujo, i dla
      ruchu w mnieście je lepsiej...

      To jek prowa ranka mniasta ta sztrasenbana.
      > Łolstyn tyj ranki łuż ni mo, aż żol.

      Ale moża curik bandzie? Nie majo w radzie mniejskiej abzichtu, co by banę w
      Łolsztynie na powrót ludziom dać?
      • rita100 Re: Sztrazenbana... 11.07.07, 22:48
        Ale łobacz, w łolsztynie zlikwidowali ta sztrasenbana , a w Warszazie i w
        Krakozie nie. Chto na to doł zezwolenie ? Jek tak można buło ?
        > Wieta, kedy jo abszafowali w Łolsztynie?

        Musza smykać do slowniczka, co to abszafować ?
        może instalować, a może zlikwidować ? hehe

        Tak eszcze elektryszka mnianowali sztrasenbana.
        Szmirgeldu łod dzieciuków wtencias ni brali, ale i kusika tyż nie dawalim smile

        Taka sztrasenbana dwa lata tymu nazod stouła pod Ziegó Bramó jeko dekoracja
        turystyczna, taka antrapa, no ale to nie to.

        Ale Ty znosz ziele słówecek. Jek to robzisz , że sia tak chibko yś nauczył ?

        • freemason Re: Sztrazenbana... 11.07.07, 23:12
          rita100 napisała:

          > Ale łobacz, w łolsztynie zlikwidowali ta sztrasenbana , a w Warszazie i w
          > Krakozie nie. Chto na to doł zezwolenie ? Jek tak można buło ?

          No to samo w Sztolpie (Słupsku) zrobzili. To te głupase szurki z regirunku, za
          komuny...

          > Musza smykać do slowniczka, co to abszafować ?
          > może instalować, a może zlikwidować ? hehe

          szafować, szafnąć - stworzyć abo dać radę

          abszafować - to je przeciwne: zlikwidować co (mniecki: abschaffen)

          "ab" to je po mniecku przeciwne...

          > Ale Ty znosz ziele słówecek. Jek to robzisz , że sia tak chibko yś nauczył ?

          Ja godom mniecki, a 90% nieznanych słoweczek po warnijsku, to so z mnieckiego i
          łatwo do głowy wchodzo...
          • rita100 Re: Sztrazenbana... 1906 12.07.07, 21:04
            Tramwaje uruchomiono w 1906 roku. Pierwsza linia biegła od Dworca Głównego do
            Jeziora Długiego, druga od Ratusza do Jakubowa. Znikły z naszych ulic w 1965
            roku, cichuteńko i niezauważalnie. Nikt nawet nie wie jak to się stało, owiane
            tajemnicą bardziej, bo jak czytam to i Piechocki nie ma na to wytłumaczenia
            logicznego. Po prostu one w Olsztynie musiały zniknąć, kiedy w innych miastach
            tramwaje triumfowały. Już teraz obchodzilibyśmy stulecie tramwajów w Olsztynie,
            ale nam to nie dano. Ludnośc tłoczy sie w autobusach i wszystko jest dobrze.
            Jedni budują drudzy burzą. Była też zajezdnia tramwajowa na alei Wojska
            Polskiego, były stanowiska naprawcze, było też zatrudnienie dla Olsztyniaków. I
            tak pod koniec 1907 roku zajezdnię opóściły pierwsze tramwaje w towarzystwie
            fanfarów, festynów i przystrojone odświętnie. Miato się cieszyło, miasto
            zaczeło żyć i rozwijać. Pracowało osiemnastu motorniczych i trzydziestu
            konduktorów.
            • rita100 Re: Sztrazenbana... 1906 12.07.07, 21:05
              Pierwszy uruchomiony po wojnie tramwaj wyruszył 30 kwietnia 1946 roku, na
              trasie Dworzec Główny - Jezioro Długie. Pierwszymi honorowymi pasażerami byli:
              prezydent miasta Tadeusz Pałucki, i aktorzy Teatru Miejskiego - Eugenia Śnieżko-
              Szafnaglowa i - uwaga, uwaga - Jan Kurnakowicz. 26 maja tego roku wyruszy na
              trasę drugi z wyremontowanych wozów, a miesiąc później oddana zostanie do
              użytku druga linia: Ratusz - Jakubowo.
            • rita100 Re: Sztrazenbana... szafowano w 1906 roku 12.07.07, 21:11
              szafować, szafnąć - stworzyć abo dać radę

              Sztrasenbana szafowano w 1906 roku, a abszafowano w 1965 roku.
              abo sztrasenbana buła szafowano w 1906 roku, a abszafowana buła w 1965 roku

              abszafować - to je przeciwne: zlikwidować co (mniecki: abschaffen)

              Taki jedan człoziek poziedzioł co jek łuż nic ni możem abszafować to możem
              eszcze abszafować ruiny wink)) (Król UBU)
              • rita100 Re: Sztrazenbana... abszafowano w 1965 roku 12.07.07, 21:13
                Sztrasenbana abszafowana buła w 1965 roku

                Fejn ? Nifejn i nie pomylta sobzie z nofejn co łoznacza - najlepszy
            • freemason O, to u naju sztrasenbana buła... 12.07.07, 22:55
              ... dopsiero w 1908 roku (no, ale "my są ruskie", jek mózi mój frojnd z
              Krakowa) - fakt, że wcześniej jeździły tramwaje konne (1865). Czy w kedajszym
              Łolsztynie buły sztrasenbany na konie?
              • rita100 Re: O, to u naju sztrasenbana buła... 12.07.07, 23:36
                freemason napisał:

                > ... dopsiero w 1908 roku (no, ale "my są ruskie", jek mózi mój frojnd z
                > Krakowa) - fakt, że wcześniej jeździły tramwaje konne (1865). Czy w kedajszym
                > Łolsztynie buły sztrasenbany na konie?


                Tak, buły, buły nowet takie kóńskie cółty robziuły na sztrasach smile Mowam je na
                kedajszych łobrazeckach, ale to łutro. Tero łuż łokrutnie nocka sia zbliżuła.
                dobranocka, kobranocka
              • rita100 Re: O, to u naju sztrasenbana buła... 13.07.07, 21:31
                freemason napisał:

                > ... dopsiero w 1908 roku (no, ale "my są ruskie", jek mózi mój frojnd z
                > Krakowa) - fakt, że wcześniej jeździły tramwaje konne (1865). Czy w kedajszym
                > Łolsztynie buły sztrasenbany na konie?

                Chyba ni, sztrasenabnów na kónie to chyba ni.
                Ale łobacz na stare postkarty z łolstyna
                schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=366
    • freemason a zidzita, w Elblągu majo sztrasenbany 12.07.07, 23:03
      ... choć tyż je chcieli kedajś abszafować...
      pl.wikipedia.org/wiki/Tramwaje_w_Elbl%C4%85gu
      I jeszcze strasze jek w Łolsztynie - ech, Westpreussen...
      • freemason ji dlatego stolica brok przenieść do Elblonga.. 12.07.07, 23:04
        Cuś sia mnie faksy dzisioj trzymajo...
        • rita100 Re: ji dlatego stolica brok przenieść do Elblonga 13.07.07, 21:37
          freemason napisał:

          > Cuś sia mnie faksy dzisioj trzymajo...

          Tyż am je za. Abo szabfasować znowój sztrasenbany. Nojzianksze mniasta majó i
          Elbląg mo. To rychtycznie łoznacza co Elbląg je rychtycznym mniastem.
          Mocka sia brok dziwować z tygo. Elblóg ni pasuje do Warmii i Mazur , jich
          mniejsce je łobok Gdańska. No ale góra tak zadecydowauła.
      • rita100 Re: a zidzita, w Elblągu majo sztrasenbany 13.07.07, 21:33
        I Elbląg wygroł. Jo ni mniarkuje daczemu te sztrasenbany abszafowali ?
        Mniasto chtóre sia mo rozwijoć ni powinno abszafować. Głupsia to buła polityka.
    • freemason niebezpieczna pora dla tramwajów 12.07.07, 23:05
      Z wikipedii:
      pl.wikipedia.org/wiki/Tramwaj
      Systemy tramwajowe w wielu większych miastach Polski były po wojnie
      rozbudowywane i modernizowane. Jednocześnie starsze i mniej funkcjonalne
      odcinki w większych miastach oraz całe sieci w miastach mniejszych były
      likwidowane w latach 60. Zgodnie z nową polityką partii rządzącej, zakładającą
      pozostawienie i rozbudowę tramwajów tylko w miastach większych, systemy
      tramwajowe zlikwidowano w:

      Słupsku (1959)
      Inowrocławiu (1962)
      Olsztynie (1965)
      Wałbrzychu (1966)
      Legnicy (1968)
      Jeleniej Górze (1969)
      Bielsku-Białej (1971)
      Zredukowano natomiast sieć w następujących miastach:

      Gdańsk: likwidacja linii do Sopotu, na Orunię
      Gorzów Wielkopolski: likwidacja linii na Zamoście
      Łódź: likwidacja linii do Tuszyna (1978), Aleksandrowa Łódzkiego (1991) i
      Rzgowa (1993).
      Warszawa: m.in. likwidacja linii na Powązki i do Wilanowa w latach 70.
      aglomeracja górnośląska: w latach 80. XX w. - likwidacja linii 1 i 2 w
      Gliwicach oraz linii podmiejskich w rejonie Bytomia i Zabrza: Bytom-Rokitnica-
      Wieszowa, Mikulczyce-Rokitnica-Stolarzowice, Bytom-Piekary Śląskie, w 2006 -
      Bytom-Dąbrówka Wielka, Będzin-Wojkowice
      W Olsztynie tramwaje jeździły od roku 1907 na dwóch liniach. Po zniszczeniach
      dokonanych podczas walk Armii Czerwonej z niemieckimi obrońcami Olsztyna w roku
      1945 pierwsi olsztyńscy osadnicy odbudowali trakcję i wagony. Szczególną rolę
      odegrał tu inż. Władysław Karbownik, który naprawił podstację tramwajową,
      opracował metody wieszania sieci trakcyjnej, oraz przez trzy doby naprawiał
      poniemiecki wagon tramwajowy. Do roku 1965 nie inwestowano w rozwój sieci
      tramwajowej, co doprowadziło do jej likwidacji. A wagony tramwajowe trafiły do
      Elbląga.

      Przed wojną w Koszalinie działał system tramwajowy łączący w sobie cechy
      tramwaju i kolejki podmiejskiej – łączył Koszalin z nadmorskim Mielnem, a
      fragment trasy był wspólny z trakcją kolejową. Został zlikwidowany jeszcze w
      1939 r.

      Linie tramwajowe i tramwaje posiadały cztery miasta, które po II wojnie
      światowej uległy podziałowi na część polską i niemiecką – były to
      Słubice/Frankfurt, Kostrzyn nad Odrą/Küstrin-Kietz, Gubin/Guben oraz
      Zgorzelec/Görlitz. Oprócz Gubina, w którym tramwaje przestały jeździć w roku
      1936 z powodów ekonomicznych, wszystkie linie w polskiej części podzielonych
      miast zostały zlikwidowane w 1945 r. Po stronie niemieckiej tramwaje nadal
      jeżdżą w Görlitz i we Frankfurcie nad Odrą. W miastach tych mówi się o
      odbudowie trakcji i połączeniu z niemiecką częścią.

      Do całkowitej likwidacji przeznaczone były systemy w Elblągu, Gorzowie
      Wielkopolskim, Grudziądzu i Toruniu, jednak mieszkańcy tych miast stanęli w
      obronie swoich tramwajów. Powodem tej swoistej mody na likwidację tramwajów
      była ówczesna koniunktura na rynku komunikacyjnym, nastawiona głównie na
      rozwijanie motoryzacji, czyli zastępowanie tramwajów bardziej nowoczesnymi, w
      opinii ówczesnych decydentów, autobusami. Likwidowane systemy charakteryzowały
      się węższym prześwitem toru (1000 mm; normalnotorowy prześwit to 1435 mm), co
      przy złym stanie torowisk znacznie ograniczało prędkość tramwaju. Często były
      to linie jednotorowe z tzw. mijankami, czyli krótkimi odcinkami, gdzie tramwaje
      jadące w przeciwnych kierunkach mogły się minąć. W przypadku umieszczenia w
      wąskiej jezdni mijanki powodowały zatory, ponieważ tramwaje musiały na nich
      oczekiwać na przyjazd pojazdu z naprzeciwka. Stanowiło to znaczący argument za
      likwidacją sieci tramwajowej. System wąskotorowy utrzymał się jednak do dziś w
      Bydgoszczy, Elblągu, Grudziądzu, Łodzi i Toruniu. Olbrzymie znaczenie miał
      także fakt popierania wówczas przez władze eksportu polskiego węgla w zamian za
      dewizy. By zmniejszyć krajowe zużycie surowców starano się przestawić transport
      miejski z elektryczności (elektrownie węglowe) na tanią radziecką ropę.
      • rita100 Re: niebezpieczna pora dla tramwajów 13.07.07, 21:39
        łobacz abszafowano w mniejszych mniastach. Dzie tam Uolstyn przy tych mniastach,
        dzie ? Toć to mniej wożniejsze grody niż Uolstyn

        Słupsku (1959)
        Inowrocławiu (1962)
        Olsztynie (1965)
        Wałbrzychu (1966)
        Legnicy (1968)
        Jeleniej Górze (1969)
        Bielsku-Białej (1971)
    • freemason Mniasta, gdzie abszafowano sztrasenbany... 12.07.07, 23:18
      Białystok | Bielsko-Biała | Cieszyn | Gubin | Inowrocław | Jelenia Góra |
      Kostrzyn nad Odrą | Koszalin | Legnica | Olsztyn | Słubice | Słupsk | Tarnów |
      Wałbrzych | Zgorzelec

      ***

      Sporo tego...
      • rita100 Re: Mniasta, gdzie abszafowano sztrasenbany... 13.07.07, 21:42
        Somi łobaczta w jekam gronie nolozł sia Uolstyn. W gronie mniejszych mniast. To
        nifejn, to szpetnie co abszafowano ji w tak zielgam i noważniejszym no Warniji
        grodzie. Ci co abszafowali pozinni je szafować znowój.
        • rita100 Re: Stori bilgyt sztrasenbany 24.07.07, 22:41
          łobaczta wiela stoji smile

          schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=567
          sztyry tisiancy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka