Dodaj do ulubionych

Danuta Wawiłow: "Chućko!"

17.10.07, 13:37
Chućko, zbudź sia, chućko, wstawaj!
Chućko, w tasce stygnie kawa!
Chućko, zamby waszuj, gadzie!
Chućko, licht już gaś we badzie!
Chućko, fater naju czeka!
Chućko, bana nam łucieka!
Chućko, chućko bez hałasu!
Chućko, chućko nie mo (do) ciasu!

Na nic nigdy nie mo (do) ciasu?

A ja chciołbum bez kałuże
iść godzine abo dłużej,
trzy godziny lizać szpajze,
(i lodowo lizać szpajze)
ślipsioć sia na fejn brumajze
i na deszcz, co leci z góry,
i na żaby, i na chmury,
cały dziań sia z psieskiem zitoć
i motyle żółte sitoć (fitoć)
abo z błota lepsić kule
i nie spsieszyć sia w ogóle...

Chciołbum wciórko robzić wolno,
tlo czemu mi nie wolno?

(17 łoktobra 2007)

* zamiast "chućko" może być też "grendo"
Obserwuj wątek
    • freemason Re: Danuta Wawiłow: "Chućko!" 17.10.07, 13:39
      members.chello.pl/j.uhma/wawilow.html
      No jo, żyjewa w tekim ciasach, co wciórko brok robzić chućko (w
      pracy, szkole). Tedy tan zierszyk...
    • freemason ten "gad" mi nie pasuje. 17.10.07, 13:43
      To tek brzidko mózić do kogoś (choć bywa też psieszczotliziesmile))).
      Na poczontku mioło buć:

      <<Chućko, zamby waszuj, rynce
      Chućko, licht już gaś w łazience>>

      Ale am nie naszodł rimu do "badu"... Mowata jekieś ideje?
      • rita100 Re: Zamnias 'chućko' może buć 17.10.07, 14:42
        hohoho
        prandko, wartko, chibko eszcze je siuła słuzieczek. Zaboczuła am.
        > <<Chućko, zamby waszuj, rynce
        > Chućko, licht już gaś w łazience>>
        waszuj - to je szczotkuj ?
        licht - świeczka, latarnia ?
        • freemason Re: Zamnias 'chućko' może buć 17.10.07, 16:02
          rita100 napisała:

          > waszuj - to je szczotkuj ?

          Myj (od waschen - myć)

          > licht - świeczka, latarnia ?

          Światło (szwatło).
    • freemason Czego mi się chce? (D. Wawiłow) 17.10.07, 13:48
      Łod samego dzisiaj rana
      czegoś mi sia chce...
      Ni bonbona, ni banana -
      może psiasku, może siana
      abo nawet - nie ziam sama -
      fligi tse-tse?

      Może pozie chtoś przipadkiem,
      na co mowam chęć?
      Łuszyć jolce (krozie) mantel w ksiatki?
      Wciepnoć fefru (psieprzu) do hierbatki?
      Abo sitoć (fitoć) - ciach! - do klatki
      krokodilów psięć?

      Co w kłopocie mi pomoże?
      Gdy chtoś z waju zie,
      niech mi zaraz bryfa (listek) kropnie -
      bo nie moga, tek łokropnie,
      tek łokropnie, tek łokropnie
      czegoś mi sia chce...

      (17 łoktobra 2007)
    • freemason Wędrówka (D. Wawiłow) 17.10.07, 16:21
      Pewnego dnia
      wyjde z domu ło s(z)wicie,
      tek cicho,
      co sia nawet nie zbudzicie.

      I pójde,
      i bande rejzować po szwecie,
      i nigdy mnie nie znajdziecie.
      I nie wezne ze sobo nikogo,
      tlo tego szurka małasego,
      co na trepach płakał, jego,
      i bał sia wrócić do domu,
      a dlaczego
      to tego
      nie chcioł poziedzieć nikomu.

      I jeszcze weżniewa ze sobo
      czarnasego kotka,
      co mniauczy zmarznięty na szweli
      i nogo łodpycha go każdy
      i nie chce go wpuścić do środka.

      I bandziewa tek szli i szli
      polami, lasami, po gaju
      i każdy szurczak,
      i każdy psies
      bandzie mógł iść razem z naju.

      I bandziewa tek szli i szli
      aż kiedajś,
      po latach zielu,
      staniewa wreszcie łu celu.
      I bandzie tam ciepła ziemnia
      i nieba gwołt, gwołt, gwołt, gwołt
      i każdy bandzie mioł to,
      czego najziancyj mu brok.

      I bandzie wspaniale.
      Joł!
      Niczego nie bandzie naju brak!
      I tajsknić (?) nie bande wcale!
      I tlo von Zeit zu Zeit - ciasami
      pomyśle,
      co bułoby dobrze,
      kiejbyśta wy
      buli z nami...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka