Dodaj do ulubionych

Lecioł but kele wrót

27.10.07, 20:42
Słuchajta mowom i psieśniczki żarobliwe, a to wszistko bez Maryne
Okęcką-Bromkową smile

Lecioł but kele wrót
a cholewą w pole,
nie dbom o nic, nie mom nic,
teko moja dola.

Lecioł psies bez żyto,
polecioł do lasu,
Jo chioł dziewcze pocałować,
ale szkoda ciasu.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: A kedy pomre 27.10.07, 20:43
      A kedy pomre
      schowajcie mnie w mnieście,
      flasecke z gorzałkó
      nade mnó pozieście,
      bandó ludzia mózić:
      Pracozita buła,
      pomarła
      a gorzołki do całka nie wypsiuła.
      • rita100 Re: Kielisek-braciszek 29.10.07, 21:07
        Kielisek-braciszek,
        kwatercka siostra,
        a ta prawa rónczka
        dobra przyjaciółka,
        bo do gamby niosła.

        Stari Jon, stri dziod,
        z babuleńkó swojó
        poszli za psiec
        dzieś ło zmnierzchu,
        dziwne faksy (figle) strojó.

        Co tam ustroili,
        to nicht sia nie dowzie,
        stari Jon, stari dziod,
        kedy poszed za psiec
        z babuleńko swojó.
        • rita100 Re:Wyjrzała łoknam, wyjrzała szybą 30.10.07, 21:41
          Wyjrzała łoknam, wyjrzała szybą:
          Ach, moja mamo,
          złodzieje jidą !
          Pozwól sia, mamo, pozwól sia łodziać,
          żebym sia mogła
          złodziejom łudać.
          Bo u złodzieja czorne łodzianie,
          spojrzeć na buty
          lakierowane.

          Żebym jo wzidzioł,
          kedy jo pomre,
          kazałbym zrobzić
          ze złota trumnę;
          ze złota trumnę,
          ze srebra wieko,
          by ło złodzieju
          słynęło daleczko.
          • rita100 Re:Wio, maluśke kare konie 31.10.07, 21:31
            Wio, maluśke kare konie,
            wiszą jabłka na jabłoni,
            wiszą słodkie, wiszą kwaśne,
            a w Nadrowie panny straszne.

            Buty nowe, sznurowane,
            buzie miodem smarowane,
            jak chłop którą pocałuje,
            siedem lat się oblizuje.
            • rita100 Re:Ty pobziegnij do lasa 02.11.07, 21:09
              Ty pobziegnij do lasa,
              chtórna psiankno - to nasza,
              chtórna czorno - kowalowa,
              chtórna bzioła - młynarzowa,
              chtórna cienka - panowa,
              chtórna gruba - gburowa.
              Łuzijoj sia, bo mało ciasa,
              bziegnij, bziegnij do lasa
              (Śpiesz, bo mało czasu,
              biegnij, biegnij do lasu.)
              • rita100 Re:Pobiegłam od rana 03.11.07, 21:52
                Pobiegłam od rana
                pod kopicę siana,
                tam aż sześciu chlopców,
                a ja, biedna sama.

                Sześciu radę dała,
                a we wsi gadała:
                Sześciu-m radę dała,
                dziewczyną zostałam.
                • rita100 Re:Nie pójdę do domu 05.11.07, 21:54
                  Nie pójdę do domu
                  aż bedzie świtało,
                  to powiedzą ludzie:
                  Idzie z boskiej chwały.

                  Nie pójdę do domu,
                  aż będzie biały dzień,
                  to powiedzą ludzie,
                  że z koscioła idzie.

                  Nie pójdę do domu,
                  aż do poniedziałku,
                  to powiedzą ludzie,
                  że wraca z jarmarku.
                  • rita100 Re:Konie w owsie 14.11.07, 23:09
                    Konie w owsie, konie w owsie,
                    bydło nad doliną,
                    jedna nózka kele łóżka,
                    druga pod pierzyną.

                    Jeden warkocz, dwa warkocze,
                    buzia okrąglutka,
                    oczka modre jako kwiaty,
                    dziewczynka miluchna.
                    • rita100 Re:Jeden za mały 14.11.07, 23:10
                      Jeden za mały,
                      drugi za stary,
                      a ten trzeci za pyszny,
                      i nie ma, nie ma
                      ani jednego
                      by był po mej myśli.

                      Ten jeden jak mruk,
                      ma oczy jak kruk,
                      usadził się jak sowa,
                      ni z nim polatać,
                      ni żażartować,
                      z frasunku boli mnie głowa.
                      • rita100 Re:Jestem chłopak bardzo młody 15.11.07, 22:00
                        Jestem chłopak bardzo młody,
                        krew gorąca po mnie chodzi,
                        szedłem jednego poranka,
                        stała Zosieńka w okienku.

                        Więc drabinę przystawiłem,
                        o buziaka poprosiłem,
                        drabka pękła, ja uciekłem
                        i buziaków się wyrzekłem.
                        • rita100 Re:Miała baba trzech Jędrusów 15.11.07, 22:01
                          Miała baba trzech Jędrusów:
                          głuchy, łysy, trzeci z brzuchem.

                          Lecz ten trzeci był bogaty,
                          kupił sobie róg tabaki.

                          Poszedł za piec i zażywał
                          i na dzieci rogiem kiwał.

                          Proscie, dzieci, ładnie Boga,
                          byśmy żyli z tego roga.

                          Dzieci go nie usłuchały,
                          za piecem poumierały.
                          • rita100 Re:Cztery woły, cztery konie 15.11.07, 22:02
                            Cztery woły, cztery konie
                            pasał w olszynie,
                            na fujarce wygrywał
                            swojej dziewczynie.

                            Cztery śnury korali
                            na szyi miała,
                            nie śmiał jej zapytać,
                            czyby go chciała.

                            "A ja ciebie, Jasiu, nie chcę,
                            bo ty w karty grasz."
                            "A ja ciebie, Maniu, nie chcę,
                            brudne nogi masz."

                            "A ha pójdę do jeziora,
                            umyję nogi;
                            a tyś przegroł sto talarów,
                            bedziesz ubogi."
                            • rita100 Re:A ja ciebie, dziewczę nie chcę 15.11.07, 22:04
                              A ja ciebie, dziewczę nie chcę,
                              czarne nogi masz.
                              Ja też chłopcze, ciebie nie chcę,
                              bo w karty grywasz.

                              Kiedy przegram sto talarów,
                              to jest niewiele,
                              a tyś głowy nie czesała
                              cztery niedziele.

                              To ja pójdę aż do ciotki,
                              pożyczę szczotki
                              i uczeszę warkocz pięknie,
                              aż bandzie gładki.

                              Ty sia bandziesz psianknie czesać,
                              ja się bande śnioł,
                              rada byś mi gamby dała,
                              ja nie bande chcioł.
                              • rita100 Re:Będzie i u nas wesele 15.11.07, 22:05
                                Będzie i u nas wesele,
                                zarżneli wołu i cielę,
                                na jesieni wilk się żeni,
                                będą goście zaproszenie
                                do wilka.

                                Idzie wilczyca kudłata,
                                prosi niedźwiedzia na swata,
                                na jesieni wilk sie żeni,
                                będą goscie zaproszeni
                                do wilka.

                                Idzie wilczysko pod lasem,
                                niesie bębenek za pasem,
                                bęben, bęben na bębenku,
                                nie tak szybko... pomaleńku
                                tańcujcie.
                                • rita100 Re:Cztery mile za Warszawą 15.11.07, 22:10
                                  Cztery mile za Warszawą
                                  Ożenił się raz wróbel z żabą.
                                  Jak się sowa dowiedziała,
                                  cztery konie zaprząść dała,
                                  na wesele pojechała.
                                  Przybuła na dom weselny,
                                  miała płaszczyk niedzielny.
                                  Usiadła na kominie
                                  i gełgocze po łacinie.
                                  Usiadła na przypiecku
                                  i szwrgocze po niemiecku.

                                  Jak się wszyscy powitali,
                                  wrony kruczy marsz zagrali,
                                  goście sie rozochocili,
                                  stoły, stołki wywrócili,
                                  narobili szkody wiele.
                                  Oto, wróblu, masz wesele !
                                  Sowa mówi: Uhu, uhu!
                                  Mnili goście - jestem tu.
                                  Życzę wam radości wiele,
                                  nie chcę ziancej łuż wesela.
                                  • rita100 Re:Za jeziorem, za Knipawą 15.11.07, 22:12
                                    Za jeziorem, za Knipawą
                                    ozenił się dudek z pawą.
                                    Ojej, biedna ja, sowa ja uboga!

                                    Wszystkich gości zaprosili
                                    sowy tylko nie prosili.
                                    Ojej, biedna ja, sowa ja uboga!

                                    Jek sia sowa doziedziola,
                                    sześć par koni zaprząc dała.
                                    Ojej, biedna ja, sowa ja uboga!

                                    Sześć par koni zaprząc dała,
                                    na wesele pojechała.
                                    Ojej, biedna ja, sowa ja uboga!

                                    Wziął ją wróbel w pierwszy taniec,
                                    podeptał jej mały palec.
                                    Ojej, biedna ja, sowa ja uboga!

                                    Idź ty, wróblu przezesrańcu,
                                    nie depcz mi po małym palcu !
                                    Ojej, biedna ja, sowa ja uboga!

                                    Sowa słowo, wróbel słów dwa,
                                    a kapela marsza im gra.
                                    Ojej, biedna ja, sowa ja uboga!
                                    • rita100 Re:Huncwot parobeczek 15.11.07, 22:13
                                      Huncwot parobeczek
                                      i nie lepsza dziewka
                                      pobiegli o zmroku
                                      do małego chlewka.

                                      Kocur mi meldował,
                                      kaczka podglądała,
                                      a łaciata krowa
                                      na organach grała.
                                      • rita100 Re:Niedźwiedź młóci 16.11.07, 21:56
                                        Niedźwiedź młóci,
                                        choć się smuci,
                                        no wilk miele
                                        krowie na wesele,
                                        pies drwa rąbie,
                                        kaczka nad nim trąbi,
                                        koń w piecu pali,
                                        a kura go chwali,
                                        gęś skrzydlata
                                        skrzydłem piec wymiata,
                                        świnia chlebek gniecie,
                                        prosię wodę wlecze,
                                        myszka chlebek wsadza,
                                        kotek jej zawadza.

                                        Gońcie wszyscy kota,
                                        przecież jest robota.
                                        Świeszcz przyszedł z piwnicy
                                        bocheneczki liczyć,
                                        komar klucze nosi,
                                        mucha chlebka prosi,
                                        komar dał jej kawał
                                        i na plecy zadał,
                                        gdy bedzie dźwigała,
                                        by się nie przerwała.
                                        • rita100 Re:Oj, śpsiewałbym, śpiewoł 16.11.07, 21:57
                                          Oj, śpsiewałbym, śpiewoł,
                                          ale ni mom nuty,
                                          wziół jó psies za łogón
                                          i zaniósł do budy.

                                          Pódź lof, psiesku,
                                          dom kiełbasy, chlyba,
                                          łoddaj za to nute,
                                          bo mi śpsiewoć trzeba.

                                          Kalina, kalina,
                                          pod kalinó grzibki,
                                          jakże mom cia kochać
                                          kedy jest yś brzidki.

                                          Chocioż am je brzidki,
                                          mom łurode pańskó,
                                          a ty moja droga,
                                          dusze mosz pogańskó.
                                          • rita100 Re:Kedy bułam gospodarzem 16.11.07, 22:00
                                            Kedy bułam gospodarzem,
                                            miołem byczków sztyry pary.
                                            Wszystke łosiem pstre.

                                            Pódź ty, byczku psiyrszy, boś ty je noszczyrszy.
                                            Hej, hej, heja ja, wszystke łosiem pstre !

                                            Pódź ty, byczku drugi, co wypłacasz długi.
                                            Hej, hej, heja ja, wszystke łosiem pstre !

                                            Pódź ty, byczku trzeci, coś no mojich dzieci.
                                            Hej, hej, heja ja, wszystke łosiem pstre !

                                            Pódź ty, byczku psiónty - bziedne pełne kónty.
                                            Hej, hej, heja ja, wszystke łosiem pstre !

                                            Pódź ty, byczku szósty, mom no cie kapusty.
                                            Hej, hej, heja ja, wszystke łosiem pstre !

                                            Pódź ty, byczku siódmy, co cia łowcy zbodły.
                                            Hej, hej, heja ja, wszystke łosiem pstre !

                                            Pódź ty, byczku łósmy, tam dzie łowce poszły.
                                            Hej, hej, heja ja, wszystke łosiem pstre !

                                            Psiłoby sia psiło, keby za co buło,
                                            alem żem ladaco, to łuż ni mom za co.
                                            Hej, hej, heja ja, wszystke łosiem pstre !
                                            • rita100 Re:Łowieczki sia pasły :) 16.11.07, 22:02
                                              Łowieczki sia pasły pod borem,
                                              wylecioł zilczek z łozorem,
                                              zestrachał łozieczki, one do łucieczki
                                              do Pana w Betlejem.

                                              Stanuły łowce w stajence,
                                              Śwantej sia skarżó Panience,
                                              że zilk je pokójsał, eszcze sia natrzónsał
                                              łapami nad noju.

                                              Kazoł Pan zilka zawołać,
                                              aby go za to strofować,
                                              że straszy łozieczki łoraz jagnióntecka
                                              kochane.

                                              Jidzie zilczisko do Pana,
                                              Niesie na barach barana,
                                              prosi ło pokuta, a Pan mu tyż w dupa
                                              każe dać.

                                              Złożyli zilka na gnoju,
                                              doli mu w dupa do znoju:
                                              Nie strasz mi łozieczek ani jagniónteczek
                                              kochany !
                                              • rita100 Re:Pognała byczki 16.11.07, 22:03
                                                Pognała byczki na borowiczki,
                                                wziuła bambanek i skrzypolinki,
                                                banbanek stłukła, krzypki zgubzuła,
                                                przyszło do domu, matka jó bziuła.

                                                Poszed Wojtek na rynek,
                                                kupsuł nowy banbanek,
                                                na banbenku: ru tu tu,
                                                na filauce: fi lu lu.

                                                filauka - fujarka
                                                • rita100 Re:Posłuchajta, prosza was 16.11.07, 22:09
                                                  Posłuchajta, prosza was,
                                                  ło zaklantam młunie,
                                                  chto dwa korca zaniesie,
                                                  połowa mu zginie.

                                                  Dwie miarki odmierzają,
                                                  a trzecią łukradnó,
                                                  a ta reszta sia rozkruszy,
                                                  zginie korzec ładno.
                                                  • rita100 Re:Poszedł Jasiek na jarmerek 16.11.07, 22:10
                                                    Poszedł Jasiek na jarmerek
                                                    kapustę szacować,
                                                    usiadła mu mucha na nos,
                                                    zaczął ją ćwiatrować.

                                                    Zianc z tyj muchy - trzy kożuchy,
                                                    szworte rankawice.
                                                    Szyjcie , krawczki, szyjcie dobrze,
                                                    ale nie kradnijcie.
                                                  • rita100 Re:Siedzi zajónczek pod mniedzó 16.11.07, 22:16
                                                    Siedzi zajónczek pod mniedzó,
                                                    a jegry ło niam nie ziedzó,
                                                    leży, bziedny, lamentuja,
                                                    i testament przepisuja,
                                                    bo trasiuł go jedan w liwy bok
                                                    i krewka leci na wylot.

                                                    Zianc zajónczek nóżki składo
                                                    i na ziamnie sia pokłado.
                                                    Co-m jo wam, bziedny zaziniuł,
                                                    żem w kapuste sia schroniuł ?
                                                    Listek zjodł, pod liść sia skruł.
                                                    Zajónce-m, nie wołem buł.

                                                    jegry - żołnierze
                                                  • rita100 Re:Sprwiuła sobzie Marynia :) 16.11.07, 22:29
                                                    Sprwiuła sobzie Marynia
                                                    perłowó sukienkę,
                                                    nie za wielkie panie
                                                    wiodą ją pod rekę.

                                                    Jak on ją zakręcił w prawo,
                                                    to jej szyja pękła.
                                                    Czy to była prawda,
                                                    czy Marynia brzękła ?

                                                    Wystrychnęła się Marynia
                                                    w perłową sukienkę,
                                                    kapelius na głowie,
                                                    paruselka w ręku.

                                                    A Mazury lecą z góry,
                                                    kapela im grała,
                                                    tańczyli tak pronkiem pręk
                                                    do samego ranka.

                                                    Nie zaglądaj ty przez okno,
                                                    bo ci czapke widać,
                                                    jak zobaczy karczmareczka,
                                                    to się bedzie gniewać.
                                                  • rita100 Re:Szła kokoszka sadem :) 16.11.07, 22:32
                                                    Szła kokoszka sadem,
                                                    kurczęta za nią śladem,
                                                    a jastrzómb siod na wziśni
                                                    ło tyj kokoszce myśli.

                                                    I wzioł on ci jó wpoły,
                                                    zaniósł kele stodoły,
                                                    i wzioł ci on jó cudnie,
                                                    tym łebkiem na południe,
                                                    łogonkiem do punocy,
                                                    sam na nió sia potoczuł.
                                                  • rita100 Re:Wczora w karczmnie 16.11.07, 22:33
                                                    Wczora w karczmnie przi buteli
                                                    przyszło śnierć do mnie w bzieli.

                                                    Byś ty znała zina smak,
                                                    nie straszyłabyś mnie tak.
                                                  • rita100 Re:"Pieśni żartobliwe" 16.11.07, 22:34
                                                    Koniec pieśniczek z działu "Lecioł but kele wrót" czyli "Pieśni żartobliwe".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka