rita100 16.01.08, 21:06 szczególnie psiankne só Maule na Mazurach. Życie tutoj czyni człozieka szczajśliwym. "Bóg śpi na Mazurach" Hans Hellmut Kirst Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rita100 Re: .............Świat je psiankny, 16.01.08, 21:08 Z tej łokazji: - Nalejta po gorzołce !!! I Gajowy bzierze do ranki kamnionke z żytniówko, łodcapowuje gliniono butle, i nolewa do kielsków. To noma pomoże strazić to cośwa zjydli i pomóżc może na to co siydzi w głozice. Noloł do kieliszków, napsiuł sia i łodetchnół głamboczko ustami i kinolam. Puchoł gorzałeczke zielce rad z takego życia. Noloł esce roz. Wzioł w wierch kielisecek, śnieje sia do niygo i łodchylił głowe w tył, i wloł w gardziołko ta wódka, tak aze jygo potanżne ciało zatrzónsło sia z rozkoszi, az skrzypło krszesło pod niam. No jo ! Tutoj na Warniji mym só szczajślizi, wszisći pospołu. Żyjewa z dala, we własnym śwecie. I zyjewa fejn. Kuntek dedykowany no Tralala Odpowiedz Link
rita100 Re:Buła sobzie wieś na Mazurach 16.01.08, 22:24 Buła sobzie wieś na Mazurach. Zwała się łóna Maule. Buła to szczajśliwa krainka, psiankna, a żuło sia na niej jek łu Pona Boga za psiecem. Maule leżało nad jyziorem Policzek. Zioska ta mniała wszistko, a zianc: - gorzelnie z gorzelnianym Schwestigem - kościół z partoram Bachusam i jygo synem Wernerem - gospodo z szynkarzam Nowakowskim - sklep kolonialny z kupcem Wenglerem - szkołe z kierownikiem Neuberichem - rzeźnie z rzeźnikam Matzeckem - mistrz rzeźniczy - kuźnia - mleczarnia - dochtóra Gensfleischa z Marcinkowego Boru - mnioła tyż sierotke Karolka - pijok, opój Frycio Grzesz tyż tam buł. - żandarma Materna - i majóntkarza, wójta, obszarnika - Johann Leberechtem , a jego syn to Alfred Leberecht. I wszistko żuło ze sobo zgodnie i szczajśliwie gdyby nie to, że żandarm Materna łostoł zabzity w tyj ziosce. Sójsiadem żandarma Materny był Grabowski, chtóri po śniarci żandarma Materny zalicoł sia do wdowy Elfriedy Materny. I tak noczyna sia akcyja. Do Mauli przyjeżdzo nowyj żandarm z córko Ewo i mo łón za zadanie wyjaśnić śnierć żandarma Materny, a dzianki tamu bandzie awansowoł. Odpowiedz Link
rita100 Re:Buła sobzie wieś na Mazurach 16.01.08, 22:30 Zioska ta, ta Maule łod psientnastu lot, łod zakóńczenia wojny śwatowej je nobarzi cicho ziosko, mniejscem nospokojniejszym, dzie wszistkim ludziom żuje sie dobrze. Nie ma tam nienawiści, ni ma głodu, ni ma nyndzy ni przestampstw. Ziadomo, ze nima ludzi jednakowych i w Maule tyż nie, ale majóntkarz Leberecht dbał o to swojo wzieś jak ło własno familije i tak wszistko zorganizowoł by ludziom tyj zioski nic nie felowało ( nie brakowało). Datemu jek zidzita, wzieś mniała wszistko. A wszistko dzianki obszarnikowi Leberechtowi. Uón tam buł jek dobry Bóg. Odpowiedz Link
rita100 Re:Kedy Bóg chce łodpoczunć 16.01.08, 22:34 Tak goda majóntkarz Leberecht do nowego żandarma Thiele na przizitanie: Rozglóndnij sia pon na to krainke, czi łóna nie je błogosłaziona. Toć przecie nopsiankniejszy skrawek ziamniczki dzie noma pozwolono żyć. Kedy Bóg chce łodpoczunć, kedy chce spokojnie spać to zierze, ze łu noju bandzie chcieć spać, tu na Maziurach i jo (mówzi Leberecht) pragne wszistko zrobzić, coby społ łu noju w spokoju. Cy pon, ponie żondarm to mniarkuje ? Nie - mówzi żondarm Thiele - No to niech sia pon esce roz rozejrzy nim zrobzi pon cokolwiek, Nich pon pozna ludzi, wszistkich, mnie tyż. Nich pon do domu włazi, wmniesza sia mniandzy nich, łusiójdzie z nimi za stołam. Ci ludzie to nie só dobrzi ani źli ludzie. W nich je to wszistko co w ludziach i dobrotność i zwierzanciość, delikatnosć i brutalność, niebo i psiekło. Jo tlo chce by stali sia dobrymi. Cy juz pon mniarkuje ? - Nie - goda żondarm, nad wszistkim musi być prawo. My tutaj, żyjewa (goda Leberecht) na kraniuszku śwata, łosamotnieni, zaboczeni, a ze nicht sia ło noju nie troszczy, żyjemy jek noma sia lejduje, żyjemy tak ze nie szkodzi to drugim. Odpowiedz Link
rita100 Re:A jeke kary były we wsi 16.01.08, 22:36 A jeke kary były we wsi ? - pyto żandarm Thiel Leberecht tłumaczi: Só ustalone i kożdyj we wsi wzie co bandzie, kedy sia wyłamnie z takego życia i nie bandzie posłuszny to: Śniardzielowi garbuje sia skóre, rozrabziacza ciska sia do sadzawki, łoszczerce kómpsie sie w gnojówce, a potam łobsypuje sia mónkó (mąką)...................... ......... a tygo co chce ludzi przekabacić to sia gasi płomyk żucia - dopoziedzioł żandarm. Arestu łu noju nie ma. Więzienia we ziosce nie było. I tak sia to naczyna cdn Odpowiedz Link
rita100 Re:Na zdrozie - coby noju... 17.01.08, 22:58 Gajowy wchodzi z tej łokazji do kuntka i na dobry poczuntek stazia na stół butle trzygziazdkowego kóniaczku i esce do noju łoczkam mrugo. Potam naloł do kielisków i nad kielskami zrobziuł znak krziża, tak jek to robzi pastor Bachus. W ten łoto sposób Gajowy pobłogozsłaziuł nom gorzołke, a czyni to regularnie przed wypsiciem kożdego kielska. - Na zdrozie - goda - coby noju dzieciuki mniały bogatych rodziców, coby kokosze znosiułi noma jojka, a kobziety nie zabacały do cego só stworzone. I łopróżniuł swój kielisecek bez łocióngania. Odpowiedz Link
rita100 Re:Zebranie w gosodzie Nowakowskiego 17.01.08, 23:02 Zebranie w gosodzie Nowakowskiego Kedy żandarm Thiele zapoznawoł sią z ziosko Maule, wszisći spotkali sia w gospodzie Nowakowskiego by pogodać ło nowych ciasach, chtóre szłi z Łolstina. Buł rok 1932. - Jeno kolejke nasamprzód - poziedził Leberecht I zaro szynkarz Nowakowski sia postaroł. Wsziści cicho psili psiwo z psianko, a przi tam podwójna żytniówecka. A daczemu tak psili ? Datemu co wódka rozgrzewo żołóndek, a psiwo gasi pragnienie. No jo ! Gajowy ło tam wzie. Prawo rankó obszarnika Lebercherta był gorzelnik Schwesig i noczół godke: - Do tyj pory zawdy baczylismy, coby sia nie rozpraszać. Róbwa tyż tlo to, co konieczne. Mus być religia to je kościół, tolerujewa tyż sekty, to łosobista sprawa kożdego. - Na zdrozie - poziedzioł Leberecht I znowój wlali w siebzie gorzałeczke i spłukali psiwem. No i wsziści sia lejdujo. - Mowam tyż, goda gorzelnik Schwesig Związek Weteranów Wojny, straż pożarno i bez to zaspakajamy całe nasze społeczeństwo, mowam wspólnote dusz i serc. A wszistko co sia dzieje we wsi, dzieje sia dobrowolnie, ni ma żodnego przimusu. - Daj Boże - wzruszuł sia opój Fritz Grzesz zwany Fryciem opojem - i łopróznił kufek naucyciela. Odpowiedz Link
rita100 Re:Zebranie w gosodzie Nowakowskiego 17.01.08, 23:06 Potam naczli godać ło tam, jek to nowy żandarm Thiel jinteresuje sia zbytnio Materno. Jek jich ło wszistko wypytuje. - Sprawa Materny nie jistnieje - poziedzioł stanowczo Leberecht - A moze chto ma jinsze zdanie ? Jinszego zdania nicht nie mnioł - Daj Boże - zawołoł Frycio opój, bo jo juz nic nie mom do psicia. - Nastampna kolejka - zagodoł szynkorz Nowakowski I w tan łoto sposób zaspokojono kolejne pragnienie. Pastor Bachus, chtóri jako jeden ma radio słucho zawdy nowych ziadomości i wzidzi jidonco nowo fale polityczno i zabroł głos: - Bandziewa musieli założyć w noju ziosce mniejsowo grupe Narodowosocjalistą Niemniecko Partię Robotniczo, w skrócie NSDAP. I tu zaczła sia burza. - A co mym mowam wspólnego z hitlerowcami ? - ryczy rzeźnik Matzeck. - Co to właściwie za ludzie ? - pyto Frycio Grzesz Jidzie tu - poziedzioł gorzelnik Schwesig - ło ruch, chtóri tero rzundzi. I tak cicha zioska musi sia nałożyć (przyzwyczaić) do tygo ruchu i coby inni nie zakładali odgórnie i sprowadzali do wioski nowych ludzi tak obszarnik Leberecht postanowił założyć sam tą grupę NSDAP z ludzi wioski, z ludzi swoich, by spełnić zapotrzebowanie olsztyńskich nowych władz. Leberecht ziedzioł co tego ruchu nie da sia pohamować. Odpowiedz Link
rita100 Re:Zebranie w gosodzie Nowakowskiego 17.01.08, 23:11 Jedynie mistrz rzeźnik Matzeck grzmotnół psieńśció w stół i goda: - Do tyj pory polityko myśwa sia nie zajomowali. Polityka wypacza charaktery. Do tyj pory żyliśwa zawdy spokojnie i nigdy nie żuło sia noma źle. Przeganialim kożdego chto noma przeszkadzał żyć. - Nie zabocz pan, ze przypadek Materny nie jistnieje - goda nauczyciel Neuberich, chtóri jeko jeden lejdowoł sia z powiewu nowego wziatru. Tedy wstoł i poziedzioł gorzelnik Schwesig: - Słuchojta, jeśli mym tyj grupy nie założym, tedy jinni noma założo i pod kinol noma dadzo, a tak to mym somi bandziem mogli wybrać ludzi, chtórych gamby noma sia bandzie lejdować, a za kila tydni to juz nie bandzie możliwe, bo noma założo. - Joł, idzie ło to - goda szynkorz Nowakowski - cobyśwa sprostali nakazowi sili i poszli za głosem łojczyzny. Kumotry ! - zawołoł - Tu jidzie ło Niemcy. Tan chto sia nie włónczy, nie jest patrioto. Niech żuje Fuhrer ! I tedy wszisći noczli sia śniać. Z tygo szynkorza to kawalarz. - Wypsijwa za zdrozie noju kochanego Fuhrera - zawołoł szynkorz Nowakowski. - Daj Boże - wzruszuł sia Frycio opoj - datemu z jygo powodu dostane coś do wypsicia, to je sympatyczne. - Jo am pewien - śnieje sia Leberchert - ze kierownikiem mniejscowej grupy łostanie sia szynkorz Nowakowski. Wsziście w zdroziu i zadowoleniu rozeszli sia do domów. cdn Odpowiedz Link
rita100 Re: łosiem - zawołoł Gajowy 18.01.08, 20:41 Łosiem - to buła liczba jojków, chtóre Gajowy sobzie powinszowoł na frysztyk, bo dzionek zapoziada sia fejniście i przed niam gwołt cytonia. Buł z siebzie zadowolony. Lejdowoł sia z wszistkego co przynosiło dobro, tak jek tan obszarnik Leberecht chtórni ło nowym żandarmnie Thiel z życzliwościo duma. Naloł sobzie esce z kamnionki dużi kielisecek wódki i wypsiuł. Co sia bandzie działo dali ? - myśl. A dali je tak. Żucie na wsi kulo sia dali. Ludzie pracujó, ludzie sia radujo, ale cuć, ze nowa fala ziatru jidzie do zioski. Brok zrobzić nowe zebranie łorganizacyjne i łustalić funkcje mniejscowej grupy NSDAP w Maulach. Dzierżawca gospody Nowakowski, prziszłi ortsgruppenleiter łobiecoł postazić na stół baryłecke ponarteńskiego psiwa i psiańć flasecek duńskiej żytniówki, dwukrotnie pandzonej ale pod warunkiem ze zebrania bando zawdy w jygo gospodzie, a nie w piwnicy fermentacyjnej gorzelni jek to ciasami bywało. Odpowiedz Link
rita100 Re: II zebranie w gospodzie Nowakowskiego 18.01.08, 21:53 Punktualnie wszisći sia zjawzili przed gospodo. Psiyrszy sia pokozoł Frycio Grzesz z pytaniem - cy psiwo juz sia chłodzi ? Wsziści zadowoleni i łuradowani zjazili sia punktualnie. Pon Leberchert przyszed łostatni, a przyboczny gorzelnik Schwesig złożuł meldunek. Wsziści sia śniali z tygo, a Leberecht poziedzioł: - nastampnom razom to pewno pon meldunek złożi wraz z mniemnieckim pozdrozieniem - i znowój wszisći sia noczli śniać. Ta wesoła zabazia wszistkich radowała i kożdyj we wsi sia lejdowoł. Kedy Leberecht łusiod sobzie na kanapsie poziedzioł: - To wypsijewa sobzie po jenym - Daj Boże - łuroczyście łodpoziedzioł Frycio Grzesz Karczmorz Nowakowski nacisnół guzik zwonka i pokazała sia służba. Wszistkich to zaskoczuło i pona Lebercherta tyż: - Staje sia pon wytworny, Nowakowski - goda Leberecht - To powziew nowego śwata - śnieje sia Nowakowski. I znowój wsziści sia noczli śniać. Wypsili - To ponarteńkie psiwo, nolepsze psiwo w Prusach Wschodnich - goda karczmarz Nowakowski - Ziydza, co pon Nowakowski pozwolił sobzie na drogi wydatek - goda Leberecht - To mi sia łopłaca - łodpoziedzioł Nowakowski. I po tam wstampsie noczli zebranie. Odpowiedz Link
rita100 Re:Ortsgruppenleiter Nowakowski 18.01.08, 21:55 Tero zabrał głos gorzelnik Schwesig: Sytuacyja je jasna. Poinformowalim kreisleitera olsztyńskiego, ze dzisioj w Maulach zakładamy mniejscowo grupe, ale kreisleiter nie móg przijechoć. Frycio zakrztusiuł sia psiwem, reszta ludziów padła w śniech. - Wypsijmy za noju szanownygo kreisleitera - zaproponowoł Frycio opój. Propozycyjo przyjęto. Wjechał nowe gorzałeczki. Pomoc Nowakowskiego czajstowała wszistkich. A tero wstoł Leberecht i poziedzioł , ze brok założyć nowo grupe i przydzielić funkcje. - No to na zdrozie ! - zawołoł Frycio Grzesz opój. A zianc musiwa wybrać ortsgruppenleitera i funkcja ta przipadła karczmarzowi Nowakowskiemu. Prosza zianc, panie ortsgruppenleiter przejóńć kierownictwo - poziedzioł Leberecht - i wybroć współpracowników. Odpowiedz Link
rita100 Re:Drodzy parteigenossen ! 18.01.08, 22:00 - Drodzy parteigenossen - poziedzioł ortsgruppenleiter Nowakowski - łoczekuje łod woju ziernego podporzóndkowania sia. - To straszne - poziedzioł rźeźnik Matzeck. Parteigenossen! Zierne podporzóndkowanie ? - Przejdzwa jednak do absztymungu - goda Nowakowski. - To noczynowa - zawołali wszisći, bo kożdyj w ziosce czkał na swojo funkcje. Tak, tero tu musiwa wybrać człozieka co łobejmie w ziosce tutejsze SA. To je funkcja na prawach militari. - Chto łobejmnie SA ? Łoczywiście gorzelnik Schwesting. Buł sierżontem. Funkcje to chcioł dostać rolnik Grabowski, ale Leberecht rolnikowi Grabowskiemu przeznaczył funkcje ortsbauernfuhrera i bandzie mu podlegoć cała gospodarka rolna. - Dobra. - Chto bandzie łod szkołi i propagandy ? Mnieli pastora Bachusa wybroć, ale Leberchert wskozał na nauczyciela Neubericha. Tak naucziciel sia łostoł. Kupsiec kolonialny Wengler poziedzioł co takie funkcie naruszajo równowage noszej wsi, bo je dwóch kupców na wsi, a funkcje ma tlo jydan. To Leberecht zaro wytłumacził mu, że pon, ponie Wengler bandzie mnioł łodpoziedziolny amt (urząd) i łostoł sia Wengler skarbnikiem NSDAP. Tak Leberecht podzieliuł fenkcje we wsi, bo szlo nowe i musioł swoich wybroć. Odpowiedz Link
rita100 Re:Drodzy parteigenossen ! 18.01.08, 22:01 Co to oznacza parteigenossen ? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=74496275&v=2&s=0 Odpowiedz Link
rita100 Re:Ortsgruppenleiterem am je 18.01.08, 22:05 Rźeźnik Matzeck, chtóremu sia to wszistko nie lejdowoło, wstoł i poziedzioł: - Cy łuż w kóńcu całi tam kram załatwilim, bo mom łokrutne pragnienie. Powiniśwa cosik gdoknóńć sobzie. (wypić) - Nichoj głos tan dotrze do bożego łucha - zawołoł radośnie Frycio Grzesz. - A pan, panie Matzeck nie chce żodnej funkcji ? - zapytoł Leberchert. - Na funkcyje to fajdam. Am je rad, co jo z tym cołim towarzichem ni mom nic wspólnego. Wystarczy co am je parteigenosse. Nowakowski pobukoł po stole: - Bardzo pana prosze, parteigenosse Matzeck. - I ty i twoja partyja - poziedzioł Matzeck - mozecie mnie pocałować w dupa. I wszisći noczli sia śniać, pospołu z Leberchertem. - Daczemu sia śniejeta - goda Nowakowski - wszisći ciójgniewa tan wózek. Ortsgruppenleiterem am je, w kóńcu wyśwa mnie wybrali, a to je no ma jek rozkaz. - Mo pan recht - goda Leberecht, musiwa wsziści współdziałać. - Jo tyż bande wspólpracować - goda rźeźnik Matzeck - jo sia jeno lelduja, co no ma (dla mnie) nie ma już stanowiska. Dość mom roboty z wołami. - A eszcze jest jydno stanowisko - goda Leberchert - barzo ważne. Bandzie pon zastępcą ortsgruppenleitera. - Gratulacje - zawołali wsziści To fejny wybór, z tyj łokazji brok wypsić. - A kim jo bande ? - zapytoł płaczlizie Frycio Grzesz. - Ty zarganizujesz arbeitsfront - poziedzioł Leberchert. Cias na potrójno kolejke gorzołeczki. Odpowiedz Link
rita100 Re:To mowam we wsi grupa NSDAP 18.01.08, 22:08 To mowam we wsi grupa NSDAP: Ortsgruppenleiter - karczmarz Nowakowski zastympca ortsgruppenleiter - rzeźnik Matzeck kierownik szkoły i propagandy - nauczyciel Neuberich skarbnik NSDAP - kupiec kolonialny Wengler kierownik SA (militaria) - gorzelnik Schwesting ortsbauernfuhrer - rolnik Grabowski (koniecznie chioł to funkcje) arbeitsfront - Frycio Grzesz zw. opojem Tero muszo z tami wszistkimi wykazami jechoć do Łolstina, coby zatwierdzili te wszistkie łosoby w mniejscowej grupsie zioski Maule. Mniarkujeta co som obszarnik Leberecht nie mo zodnej funkcji, łón je dali wójtem. Odpowiedz Link
rita100 Re:Wyjozd do Uolstina 19.01.08, 21:39 Tero sia trasiamy na banofie w Marcinkowym Borze dzie do cugu wsiadajo wsziści pospołu i zielce radzi z siebzie towarzysze. Obszrnik Leberecht jydzie coby ło wszistkim zameldować kreisleiterowi w Łolsinie nowy skład NSDAP. Ortsgruppenleiter - karczmarz Nowakowski coby zapoznoł sia z instrukcjami. Żandarm Thiele jydzie do kapitana żandarmerii coby poziedzieć ło śledztwie wobec zabzitego wcześnie Materny. Pospołu wsziści redzi co wieś Maule zrobziuła swoje. Leberecht poczajstował kminkówko i naczła sia godka. - Tan Łolstin to takie zafajdane gówzienko - noczyna dyskus Leberecht - jek wszistko co mianuje sia mniastem. - Pod wzglandem higieny to i Maule je zafajdane - goda żandarm Thiele. - Łoj, panie Thiel - goda Leberecht - toć noju łajno to je czójstka natury. Zostaje wchłoniante do ziami, a jeśli pon w Łolstinie łoszcza mur, śnierdzi na cało łokolice. I tak sobzie splytkujónc dojychali do Łolstyna i kożdy poszedł we swa. Leberecht z ortsgruppenleiterem Nowakowskim poszli do kierownictwa powiatowego NSDAP w Łolstinie. Poszło gładko i wszistko buło w/g planu. Władze pod kierownictwem Ericha Kocha, przywódcy NSDAP w Prusach Wschodnich zaakceptowały nominacje Nowakowskiego na ortsgruppenleitera dzianki wpływom Leberechta, który miał jeszcze stare znajomości po porzedniej wojnie. Niestety jak się później okaże kreisleiter, przyjaciel Leberechta zostanie zmieniony, bo wszak idzie nowe, idą nowe idee i nowe wymagania. Żandarm Thiel spotkoł sia z kierownikiem żandarmeri i tam kierownik łobziecoł jamu awans jek tlo rozwiąże zagodke zbzicia Materny we wsi Maule. W powrotnej drodze z Łolstyna do Maule wsziści byli zmanczeni i mało chto godał Odpowiedz Link
rita100 Re:Maule dali esce spokojnie sobzie żuła 20.01.08, 11:36 Po przyjeździe nominowany już ortsgruppenleiter zaziesił w swojej gospodzie tablice: Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza, Grupa Miejscowa Maule. Ortsgruppenleiter. Godziny przyjęć.... i tak powstał amt (urząd) Buło tam zielgie bziurko, a na ścianie wisioł Adolf Hitler zielgości łokna. I tak to sia naczło rozzijać, ta działalność. Zioska Maule dali esce spokojnie sobzie żuła. Sierota Karolek, ło chtórym nic nie pisołam mnieszkoł jek zarzóndził Leberecht w kożdej familiji. Buły takie dyżury i kożda chata w łodpoziednim czasie sia niam zajmował. Nie buło mu źle, ale marzył ło jednam - mnieć swojego psa coby zawdy z niam był i jego mog kochać. Wdowa po żandarmie Materna nie rozpaczała z powodu zabójstwa męża. Nie był to dobry człoziek, zaniedbywał jij gospodarke, bziuł jó i łajdaczył sia z jinszami babami. Ludzie w ziosce nie mogli na niygo juz patrzeć, taki to buł łajdak, skurziel. Strasznie zielgi łajdok. Nicht w ziosce za niam nie płokał. Zioska buła łuwolniona łod takego zbzira. Żandarm Thiel co mnioł poszukoć morderce coraz barzij to mniarkowoł. Buł to tyż wdowiec z córko Ewo i wzieś Maule cora barzej jam sia podobała. Esce noma łostaje poziedzieć chto to je Frycio Grzesz i rolnik Grabowski, ale i do tygo przejdziem spokojnie. Tero czkamy na nastampne zebranie NSDAP w ziosce Maule Odpowiedz Link
rita100 Re:II zebranie 22.01.08, 20:48 II zebranie I wszedł Nowakowski w roli juz ortsgruppenleitera na sale gospody w nowziuśkim partyjnam mundurzie. Wszisci tlo poziedzieli 'ach', a mistrz rzeźniczki Matzeck poziedzioł pod kinolam: - Wyglonada jek świeżutke gówzieniaszko. Na mównicy buła flaga ze swastyko, a Nowakowski grzmoł: - Drodzy parteigenossen, szanowni przijaciele i dobroćkowzie, mnienieckie kobziety. Dzisioj festujewa ! - Dobra, dobra - ryczy mistrz rzeźnicki Matzeck - chibko godaj i podawaj psiwo ? Cy aby juz je schłodzone ? - Trzi achtałki - goda Nowakowski - nolepszi sort, prosto z Elbinga "Angielski Zdrój" - A cy cene psiwa yś nie podwyższył ? - pyto sia Matzeck - Ni, a jek staniem sia mocarstwem śwata to cena psiwa bandzie łobniżona - łodpoziada Nowakowski. - Boze, pobłogosław partije - ryczy Frycio Grzesz. I znowój wsziści sia śniali i wesoło sia na sali zrobziuło. Tero dopsiero wszedł gorzelnik Schwesig, zwierzchnik mniejscowego SA. A jek psianknie wyglóndał. Zewlókł płaszcz, a tu taki psiankny mundur i rynkawiczki skórzxane i buty i pas i srebny sznur dyndoł łu liwego ramnienia i czopka zdobziona. Na sali zapadła tak cisza, a potam zialgi entuzjazm: - Niech żyje SA - aż zapsiał kupsiec Wengler Nowakowski aż pobladł trocha z zawisci. Pomyśloł, co obszrnik Leberecht ten całi mundur fundnół gorzelnikowi, a jamu nawet feniga ni doł psieniandzy na łodzianie. I tak kożdyj chioł lepsi wyglóndać łod drugego i mnieć lepsze stanowiska łod drugego. I tak sia naczyna zebranie na chtóre mo tyż przyjechoć powiatowy kierownik organizacyjny z Uolstina. Odpowiedz Link
rita100 Re:"Krzepkie chłopstwo" 22.01.08, 20:50 No i pokozoł sią powiatowy kierownik. Nasamprzód łobacził dekoracje - gałajzie jodłowe, fana, transparent "Niemcy, obudźcie się", portret Hitlera, swastyka nad podium. Potam kierownik powiatowy patrzi na ludzi, na chłopów , którzi puchajo nowy poziew ziatru i kierownik napsioł w ksiójże - Tu só krzepkie chłopstwo! Potam sam wygłosił przemówienie o tam jak kocha Mniemcy, jek dobry je ortsgruppenleiter Nowakowski, jeki wspaniałi, jek go ceni itd A wszisci wesoło sia sniali bo to co łusłuszeli to brzmiało jekby łod dawna Nowakowski skrycie wzielbił Fuhrera i nazwali go psiyrwszy chorąży Rzeszy w Maulach. - Tutoj bowziem - goda dali kierownik powiatu - czai sia łodwieczny wróg, za granico, tu dokąd rycerze zakonni przynieśli kulture, świadomość niemieniecka łodciśnięta je we wszistkich syrcach i łumysłach. Chcewa być w pełni mynżczyznami i kobzietami niemnieckimi. Narodowymi socjalitami ! Prowadzimy walke, ktora jest coraz barzej zacieklejsza. Ale wygramy jó. Rozbzijewa wroga ! Tam dzie zastómpi nam droge bando trzeszczeć gnaty. Wzielce bandziewa chwalić Maule, bo to łóna chibko zorganizowała mniejcowo gruppa. A to zawdzianczamy przed wszistkim parteigenosse Leberechtowi. I tero łoklaski, loklaski burzliwe no Leberechta i mowa kierownika powiatowego sia skónczuła na tam. Leberecht z wrażenia goda: - A tero, kosiani parteigenosse przystómpwa do ciajści nieoficjalnej. Wyrychtowano stołi, wniesono kminkówka i psili. Ortsgruppenleiter - karczmarz Nowakowski, postanowił o terminie następnego roboczego już zebrania na który zaprosił wszystkich funkcjonariuszy miejscowej grupy NSDAP. Odpowiedz Link
rita100 Re:III zebranie 23.01.08, 21:13 Funkcjonariusze mniejscowej grupy zebrali sia coby łomówzić linie partyjno z całkowitym przejęciem władzy we wsi. Wsziści trasili sia w łu szynkarza Nowakowskiego w pokoju służbowym ortsgruppenleitera. Za wszistko płaciła partia, tak , ze jinteres naczóuł sia krancić. Na zebranie nie był zaproszony obszrnik Leberecht bo Nowakowski powiedzioł co Leberecht je tlo parteigenosse, ale nie funkcyjny. - Chcesz jygo, Nowakowski, wyeliminować ? - pyto sia rźeźnik Matzeck, zastympca ortsgruppenleitera. - Nie nazywoj mnie Nowakowskim - poziedzioł ortsgruppenleiter. - No to jek ? Kandelabrem ? Wiejskim Hitlerem ? - dalij ciójgnie zastympca ortsgruppenleitera Matzeck. - Jo cia musza łostrzec - poziedzioł ortsgruppenleiter Nowak - że zgodnie z funkcyjo, jo sprauje tutaj władze, a zdrada stanu jest karalna. Karana wianzieniem. - No, nie zesroj sia galoty, Nowakowski - goda Matzeck. - Achtuj na słowa - poziedzioł ortsgruppenleiter Nowakowski - w Uolstynie juz siła przymkniento rźeżników , a jich rzeźnie zlikwidowano. - Barzo słusznie - tero poziedzioł to skarbnik NSDAP, kupiec kolonialny Wengler - Tyn chto ni mo świadomości narodowej tyn nie pozinien sprzedawać woszty. Wsziści noczli sia śniać, myśleli ze faksujo, że to tlo taka lołna, dobre kepkowanie. Odpowiedz Link
rita100 Re:III zebranie 23.01.08, 21:15 A tero Nowakowski wstoł i naczuł godke łod słów: - Chce wszistkim łobwzieścić cobyśta mnie nazywali Nowak, nie Nowakowski. Cisza na sali - Co sia dzieje, człozieku ? Czyś mnioł fałsziwego łojczulka ? - pytajo sia ludzie. - Nazwisko Nowakowski - wyjaśnia - nie ma nienaganego pochodzenia. Końcówka -ski może łoznaczać , ze to pochodzenie polskie, a jidzie tu o zachowanie gatunku rasy, aryjskiej rasy. - A jesteś Aryjczykiem ? - pyto sia rzeźnik Matzeck. - Łoczywiśie - dodoł nauczyciel Neuberich - Tlo bez jojty, jo nie moge być Nowakowski, bo tero am je Niemcem i bande Nowak. - Toć Nowak to nazwisko litewskie - goda rzeźnik Matzeck - Nowak ma pochodzenie bałtyckie, bałtycko-pruskie, zianc am je rdzennym Prusakiem, a przeto am Mniemniec - fest mocno poziedzioł - Nowak-Nowakowski. - Psianknie - goda rolnik Grabowski tero ortsbauernfuhrer - jo tyż am je niemieckim człoziekiem i łod tej sili am je Grabow. Grabow brzmi rycersko - tak, tero brok noma zmnienić w aktach urodzenia nazwiska. Rzeźnik, zastympca ortsgruppenleiter Matzeck nie móg sia z tam pogodzić, nie móg pogodzić sia z nowymi nazwiskami na wsi i tam nowym ziatrem. Zapytoł sia Nowaka czy ło wszistkam wie Leberecht. - Nie - poziedzioł - Nowak - bo tero ja tu am ortsgruppenleiter, a wy yście funkcyjni. Nic juz nie zależy łod Leberchta. I chwała Bogu ! Ło tam co dzieje sia w Maulach decyduje ortsgruppenleiter. - Ale przybacam woma - goda rzeźnik Matzeck, ze Leberecht zna sia z kreisleiterem. - Jego dni w partii só juz policone, tera bandzie we wsi rzóndzić tlo partia. I nikt jinszy ! - To bandzie cołkam psiankne pitolenie - juz cołkiem bezradnie poziedzioł rzeźnik Matzeck. Cała zioska juz czuje świeży poziew ziatru. Odpowiedz Link
rita100 Re:Ortsbauernfuhrer - rolnik Grabowski 24.01.08, 22:03 Ortsbauernfuhrer - rolnik Grabowski, chtóri tero zwoł sia ortsbauernfuhrer Grabow myśloł co tu zrobzić. Buł po łuszy zadłużony łu obszarnika Leberechta, choć ten nie pragnoł zwrotu długu, ale po prawdzie Leberecht wszistkim we wsi pomagał coby lepsi wszistkim w Maule sia żuło. Ale Grabow chcioł sia łod Leberechta uwolnić i taki plan sobzie zrobziuł. Słuchajta. Rolnik Grabow mnieszkoł w domu dzie mnieszkoła tyż jygo stara matula. Role i prace na gospodarstwie zaniedbywał, mnioł tyż parobków, toć i łónemu nie chciało sia robzić. Postanowił zianc co gospodarke z domem łubezpieczy łod łognia, a potam spali i weźmnie psienióndze. Jek postanowił tak zrobiuł. Matke położuł do łoża coby sobzie łóna łodpoczeła, a sam poszed do sójsieku, położył świyce, rozsypoł proch i za trzy godziny, kedy buł z parobkami w lesie buchnoł łogań i chałupa sia spaliuła wraz z mamulko Grabowa. sąsiek - część stodoły Odpowiedz Link
rita100 Re:Ortsbauernfuhrer - rolnik Grabowski 24.01.08, 22:05 Leberech przyszed do żandarma Thiela coby sobzie ło tam przipadku Grabowa pogadać. Łóni wszisći przipuszczali co sia stało i jek. - No łobacz panie Leberech - goda Thiel siła je warte życie starej, chorej kobziety ? Kobziety, chtórej życie składa sia z pracy i potu. Poziem panu cosik. W pewnej łokolicy południowych Mniemniec - przed łoknami niedołężników siedzących na dozywociu sieje sia mak, a kedy sie warzy no nich jydło i wkłada sia makówki aby przyśpieszyć śmierć. Pezian honorowy major zamorzuł swojo matke na śnierć, ale nie pozwalał jij łumrzeć coby brać jij rente. W powziecie niborskim córka łudusiuła swoj matke, bo posag brukowała. To tyż je życie. Cy chceta cygara ? - Jeśli to Grabowski podłożył łogień, to trudno to bandzie łudowodnić - goda Leberecht - łon je przebziegły i podstępny i rychtycznie wszistko w szczegółach sobzie zapalnował. Jo jygo znam. - Ale jo to zrobzie - poziedził żandarm Theil - łudowodnie jygo wzine. Odpowiedz Link
rita100 Re:Czygo byśta sia tero napsili ? 24.01.08, 22:06 Czygo byśta sia tero napsili ? - wódki, likieru, czy psiwa ? - Prosza mnie dać wódka - poziedzioła nieoczekiwanie Tralala jedno dużo wódke. - Prosza sia łobsłużyć - poziedzioł rozstrzansiony Gajowy - To jałowcówka, a krzinka psiwa stoi pod stołam. Tralala psiła i wódka i psiwo, nalewała rycho jeno po drugam, az z kielisków sia wylewało. Gajowy nowe cygaro zakurzuł. To samo zrobzili i Leberecht i żandarm Thiel. Psili i godali, słuchajta, ło czam. Odpowiedz Link
rita100 Re:Bóg śpsi w Maulach 24.01.08, 22:09 Leberechta wzieło na godke filozoficzno - człoziek to tak po prawdzie może żyć tlo w warunkach wolności. Temu jo am poświancił całe swoje życie. Byliśwa szczajśliwi w Maulach, z daleczka łod zielgich mniast i targowisk. Myśwa tu stworzyli swój własny śwat. Nie je to swat na Boga, doskonały, ale był psiankny. Zawdy mym powtarzali sobzie, ze jeśli Bóg sypia gdziekolziek, jeśli gdziekolziek moze położyć sia w spkoju, to tlo łu noju, tu w Maulach. - Cy dalij pan, ponie Leberechcie dali w to zierzy ? - pyto sia żandarm Thiel. - Tero to jo juz nie mom sił w to zierzyć. Cuje jek sia do noju skrada epoka, chtórna nas stłamsi. Cuje ze mym kruszejem. Juz nikt nie mysli ło wszystkich, a kilu zaczyna myśleć tlo ło sobzie. Działajo w grupach, we wspólnotach jinteresów. Tak sia naczyna walka kożdego przeciw kożdemu. Mniejsce wspólnoty zajmuje łorganizacja. Noczynowa sobzie deptać po psiantach. Dziś spłonęło jedno gospodarstwo, ale co bandzie sie palić jutro ? Żandarm Theiel tyż sia zadumoł i goda: - Poziem panu, co juz wziem daczemu zabzito Materne - to był hitlerowiec i świntuch. Tan człoziek buł jek zaraza, a wy byliście osaczeni bez niygo. - Szczyrze mnie ciykawi - goda Leberecht - jaka tyż bandzie reakcja mniejscowych krangów paryjnych, kiedy zacznie pan szukać przesłanek zabójstwa pierwszego hitlerowca w Maulach. Barzo sia łobawiam, ze wpadnie pan, panie Thiel w gniozdo os. Odpowiedz Link
rita100 Re:Bóg śpsi w Maulach 25.01.08, 12:35 Nie je to swat na Boga, doskonały, ale był psiankny i nie powinśwa go burzić. Czy łostanie łón dali taki ? Odpowiedz Link
rita100 Re:Do Łolstina jado mnieszkańcy Maule 25.01.08, 22:28 Do Łolstina jado mnieszkańcy Maule. Leberecht jydzie do swojego kumpla kreisleitera i tam sia Leberecht dowziaduje co kamrat nie bandzie długo na stanowisku. Do Łolstyna pojechoł tyż żandarm Thiel pogadać ze swojim kapitanem. Do Łolstyna pojechoł tyż Frycio Grzesz, opój. Zaflikuje sobzie, tak jek nakazoł jamy Leberecht zaświadczenie ło niepoczytalnosci łu dochtora powiatowego. Ciajżko buło takie zaświadczenie zdobyć, bo dochtór Frycia maglowaoł jak trza. Nosamprzód psijaka należy leczyć - goda dochtór poziatowy,- a nie dawać zawiadczenie o niepoczytalności i chcioł go wysłać do zakładu leczniczego. Na szczajście Grzesz przekonał dochtora ło swojej niepoczytalności. Tak Frycio godał: Jo am LEW i to nie tlo jek popsije ale tyż jek am je trźezwy. Kedajś siydzioł am na zebraniu noju kosianej partiji i myślołem co taki człoziek na mównicy jest wykulany w łajnie i gnoju. A tak śnierdziało, cułem to na łodległość. Kedy zidze psy to płacze, ciasem tyż rozmawziam z krowami w łoborze, ale tlo z tymi co só czerwono-łaciate, gram tyż w karty z ksiatami. Ucze tyż kokosze paradnego marsza, ale to nie wychodzi, tlo woły mogo. - Rzeczywiscie niepoczytalny - orzekł powziatowy dochtór. Wszisći sia z łorzeczenia lejdowali i lekarz z Marcinkowego Boru i Leberecht, wszak po to pojechali by takie zaświadczenie Frycio mnioł. Do Łolstyna pojechoł tyż ortsgruppenleiter - karczmarz Nowak. Tam dostoł łón wytyczne łod kierownika organizacyjnego - Niech pan zawdy pamnienta, że za panem stoi Fuhrer. Tedy pan bandzie mocny. Odpowiedz Link
rita100 Re:Ruszo z posad całe Maule 26.01.08, 21:35 A tero zapraszam woju do zioski Maule dzie ruszo z posad całe Maule gdyż w tam morderstwie dokonanym na pierszym hitlerowcu z Maule uczystniczyło wzielu takich, chtórzi dzisoj zajmujo czołowe stanowiska w partii. Z Łolstyna do zioski Maule przyjechoł inspektor kryminalny coby łudowodnić podpalenie chaty Grabowa. Inpektor kryminalny znany był jako nojlepsi niuchacz w całich Prusach wschodnich. I wyniuchał co podpalenie było starym i prymitywnym chwytem ze świeczko i poziedzioł to Grabowskiemu, co nolazł w popsiele wosk. Grabowski jednak sia nie dał podchwycić i zaro poziedzioł co to były pasieki, bo łón w stosole trzymoł pszczeli wosk, z ktorego robi się świece. Tego inspektor sie nie spodziwoł, tego chwytu inspektor nie znoł i nic nie móg łudowodnić ortsbauernfuhrerowi - rolnikowi Grabowskiemu. Tymciasem coraz ciajściej godali z sobó obszarnik Leberecht z żandarmem Thielem. Przpadli sobie. Leberecht łobziecoł poziedzieć żandarmowi chto zabził Materne. Odpowiedz Link
rita100 Re:Narada ponadplaniowa. 26.01.08, 21:37 Ortsgruppenleiter Nowak musioł zrobzić naradae ponadplanową, ponieważ zażyczył sobie tego żandarm Thiel. Całe kierownictwo partyjne zebrało się w gospodzie. - Heil Hitler, moi panowie, podwójna kolejka dla obecnych - wielce rad zawołał Grabow. - Łotwieram nadzwyczajne posiedzenie kierownictwa miejscowej grupy w Maulach - rozpoczął ortsgruppenleiter Nowak. - Na zdrowie , moi panowie. Kedy tak sobzie wypili, poprosili ło głos żandarma Thiela. Żandarm Thiel poziedzioł, ze w śledźtwie ujawniono, że Materna był czlonkiem NSDAP. - Nie taki diabeł straszny - poziedzioł Grabow - przecie łón juz nie łożyje. - Ale sprawa nie jest łatwa - wyjaśnia Thiel - bo tan wosz parteigenosse senior był kimś w rodzaju duchowego ojca narodwoego socjalizmu w Maulach. - To znaczy co powinniścy złożyć wieniec na jego grobie ? - zapytał się Nowak - Jako skarbnik wszystko sfinansuję - goda Wengler Żandarm Thiel przyglądał sie wszystkim z zadowoleniem i dalej powiedział: - W przypadku Materny nie idzie o morderstwo pospolite tylko o morderstwo polityczne. Zabzito bowziem nie jakiegośtam Materne, ale narodowy socjalista i moim obowiązkiem jest o tym donieść kreisleiterowi, gauleiterowi i dalej do kancelarii Fuhrera. Wszisci milczeli, co aż słychać było jek milczo, a żondarm podszedł do bufetu i całkiem spokojnie wypił duze piwo. Odpowiedz Link
rita100 Re:Narada ponadplaniowa. 27.01.08, 10:32 W mniejscowym pokoju grupy NSDAP w Maulach ortsgruppenleiter Nowak patrził na wszistkich. - Zrób coś z tym, Nowakowski - powiedzioł rzeźnik Matzeck - zrób, albo bedziesz załatwiony z całą swoją miejscową grupą. - No jo! - łodpoziedzioł Nowakowski - nie je tak źle, łostatecznie nie jo am zabził Maternę. - No ale byłeś przi tam, Nowakowski, a zianc uczestniczyłeś w morderstwie ! - Nikt mi niczego nie udowodni - krzyczy Grabowski - Nie ponoszę żadnej odpowiedzialnosci - goda nauczyciel propagandy Neuberich - Kasę prowadzę nienagannie - poziada skarbnik Wengler - Ależ to wszitko gówzieniaszko - ryczy rźeżnik Matzeck - W Maulach łostał zatrupsiony zasłużony, stary parteigenosse. A chto w tam broł łudzioł ? Całe kierownictwo partyjne. To je sensacja, a wsziscy bando rżeć ze śniechu. - Musimy ich ubiec - powiedzioł Nowak - W jeki sposób ? - Prosty, mniarkujeta ? - mózi Mowak - Policja brukuje tlo jydnego zabójce, tego chto łuderzył, no chyba co eszcze jydnego - mniarkujecie ? Trza tak zrobzić, by kierownictwo partyjne było nietknięte. - Co to łoznacza, Nowakowski ? - zapytoł rzeźnik Matzeck - Czy to znaczy, ze jesteś gotów wystawić Leberechta na stryczek ? - Kiedy idzie o partię, nie możem się powstrzymać nawet w stosunku do swojego ojca ! - poziedzioł ortsgruppenleiter Nowak (Nowakowski). Odpowiedz Link
rita100 Re:Do żandarma Thiel włazi Fryci Grześ 28.01.08, 20:54 Tymciasem do żandarma Thiele chaty buko Frycio Grzesz. Kedy wloz do jizby poziedzioł jamu co to łón zabziuł Materne. Żandarm był barzo zaskoczony i nie chcioł w to łuwzierzyć poziedzioł: - Panie Grzesz siuła pon flasecek gorzałeczki wypsiuł ? Ziam jek silny może być nałóg, no siuła pan wypsiuł ? - Gózieneczko pon wzie ! - poziedzioł Frycio - nic pon nie wzie ani ło mnie, ani ło Leberchcie. To jo zabziułem Materne flaszeczko w głowe. To Leberecht przysłał mnie do pana abym łopoziedzioł co i jek. A wyglónda to tak: Od zawdy , łod dzieciństwa wszisći sia z Frycia naśmniewali, wszisci tlo jedan tygo nie robziuł, nie robziuł tego pan Leberecht. W całym jygo życiu był tlo jedyn człowiek, który Fryciowi okazywał dobroć. Kiedyś Frycio z Leberchtem bawił się w lasach w wojnę i przez przypadek padł strzał we Frycia udo, a Frycio wzioł winę na siebie i zrobił to chętnie, bo był jego przyjacielem. Od tamtej pory stali się dla siebie braćmi. Kiedy potajemnie Leberecht opuszczał Maule, Frycio z płaczem niósł jego kuferek. Kiedy Lebercht wrócił, Frycio był najbardziej szczęśliwym człowiekiem we wsi. Kiedy Frycio sie ożenił, Lebercht był świadkiem, a kiedy urodziło się sie dziecko wszystko Leberecht robziuł coby ich uratować, ale niestety przyszło im razem czuwać nad trumnami. Wtenczas Frycio zaczął pić. Odpowiedz Link
rita100 Re:I poszed pon i zabziuł tygo Materne ? 28.01.08, 20:56 Żndarm, który tego słuchoł wstał bez słowa, nalał kieliszecki gorzałeczko i pospołu wypsili. Frycio dalej opowiadał. Kiedy zaniechał gospodarkę, Leberecht płacił, on przepijał, ale nigdy Frycio od Leberechta nie usłyszał wymówki czy pretensji. - I poszed pon i zabziuł tygo Materne ? - Nie, nie - goda Frycio - pewnego razu, widziałem jek Lebercht płacze, a płakał bez Materna, bo łón bziuł bziołke i zaniedbywaoł jij gospodarke. - I zabziuł pon Materne. - Joł, przi psiyrszej łokazji. Na dożynkach, Frycio walnół pełno flaszko w głowe Matrny i poziedzioł - To rozkaz z góry ! Frycio myśloł ło Bogu, ale wszisći mnieli na myśli co to rozkaz Leberechta. Thiel z Fryciem z powagą wypsili nastampny kieliszeczek, a Frycio zamnienioł sia w psijoka i wydawał się juz niezdolny do myśleni. Na kóniec poziedzioł do żandarma Thiela: - Niech sia pon nie trapsi, niech pon zrobzi co do pana należy, niech pan nic nie poniecha, bo jo mom wariackie papiery. - Co pon ma ? - barzo sia dziwuje Thiel A Frycio barzo spokojniutko wyjaśnia: - Chwilami jestem niepoczytalny. Mom to na piśmie łod trzech dochtorów i nic mi sia nie może stać. (ziyta, ze Leberecht załatwił, coby Grzesia łuchronić od kary) Odpowiedz Link
rita100 Re:Brukuje zabójcę i podżegacza 29.01.08, 21:00 Kierownik szkoły i propagandy - nauczyciel Neuberich zwietrzył, ze teraz, przy tym zamieszaniu może zostać ortsgruppenleiterem, ponieważ najmniej był zamieszany w sprawę. Zobaczył, ze statek tonie, a szczury uciekają i wziął sprawy w swoje ręce. Polazł zianc do gospody i naczół jonczyć. - Jako ortsgruppenleiter - goda karczmarz Nowakowski - musze byc całkowzicie wyłączony z tej sprawy. Potrzebują więc zabójcę i podżegacza i tych mają zamiar podać na tacy żandarmowi Thielemu. Tym zajął się nauczyciel Neuberich. Poszedł do wioski by wszystko wspólnie uzgodnić. Myślał o tym jak to on przejmie władzę we wiosce, wiosce, która teraz jest chlewem, zdeprawowana przez Leberechta. - Ja temu Leberchtowi wydrę z łap tę wioskę - postanowił kierownik propagandy i szkolenia Neuberich. Pod hasłem "Piekno wsi", będzie wszędzie czystość pisana dużą literą, czystość kufli do piwa, czystość mundurów i dusz. Tak myśląc doszedł Neuberich do ortsbauernfuhrera - rolnika Grabowskiego, który właśnie przywiózł cegłówki na budowę nowego domu. Odpowiedz Link
rita100 Re:Grabowski się przyznaje 29.01.08, 21:02 Na początek Neuberich pomyślał że trzeba by było psy w gminie trzymać na uwięzi, trzeba by też podatki od psa ustanowić, bo właśnie taki jeden psioczek go obszczekiwał. Gdy doszedł do Grabowskiego pies dalej szczekał, wtenczas Neuberich wziął cegły i zaczął w psa rzucać. Trafiony pies zaczął się zwijać, wcześniej Grabowskiego urgyzł w nogę. I zaczyna się.... Neuberich zauważył, że pies ma pianę na pysku i powiedział, ze ten pies ma wściekliznę. Grabowski sie wystraszył. Zaczął krzyczeć - mam wściekliznę, mam wściekliznę - tak, że już cała wioska wiedziała, że u Grabowskiego wybuchła wścieklizna. Sprowadzono szybko doktora z Marcinkowego Boru, Thiel też wsiadł na koło i popedałował do Grabowskiego. Debatują wszyscy - potrzebna będzie surowica, trzeba sprowadzić surowicę. Grabowski wpadł w histerię, bał się o swoje życie. Żandarm Thiel, wykorzystał sytuacje i powiedział, że będzie surowica jak powie kto podpalił chatę. Grabowski w strachu wyjaśnia sprawę podpalenia chaty: - Zrobiłem to, podpaliłem, za pomocą świecy o trzygodzinnym czasie spalania, i za pomocą prochu, i siana. A czy teraz dostanę surowicę ? - Tak jest, przed chwilką pan ją dostał od doktora w postaci zastrzyku. Na wieś o wściekliźnie do Maule przyjeźdza specjalna komisja z Olsztyna. Muszą sprawdzić czy to pojedynczy przypadek czy epidemia. Odpowiedz Link
rita100 Re:Tero bandzie ciykawa cziajść 30.01.08, 16:55 Tak, zblizamy sia do kóńca tygo łopoziadania. Poziam tlo, nie je to cała ksiójżka, jo tlo fragmenty wybieram do łopoziadania, tak , co tan co bandzie czytoł tó ksiójżke dopsiero bandzie mnioł łuczte. Bo je tam i kóntek mniłosny i gwołt jinnych spraw, których tu nie poruszyłam. Odpowiedz Link
gajowy555 Re:Tero bandzie ciykawa cziajść 30.01.08, 18:45 No jó, co dziań naczynom lektura kóntków na Warniji łod tygo łopoziadania. Tak sia noju lejduje, co z chańcio bym sobzie całość pocytoł. Rita, możesz noju ta ksiójżka posłać? Odpowiedz Link
rita100 Re:Tero bandzie ciykawa cziajść 30.01.08, 19:46 Moga z mniło chańcio i poziam Ci co pozytasz jó bez dwa dzionki, bo sia ni da łoderwać łod citonia. A akcje take psiankne i tygo sia nie da łopoziedzieć tak na Forum. Podaj tlo adresa i zaroz bandziesz mnioł. Odpowiedz Link
rita100 Re:Jydzie, jydzie komisja z Łolstina 30.01.08, 20:44 No i komisja z Olsztyna przyjechała, przyjechała mercedesem i wzięła się do pracy. Thiel złożył meldunek i psiyrsze kroki łostały zrobzione. Łoglóndali tygo psa, a wszistkie jinsze psioki. Okazało sia co wszistkie psy były zdrowe ale nauczyciel Neuberich poziedzioł co jest eszcze jyden psies podejrzany w gospodarstwie Loehnerta. Komisja sia wystraszyła, zazwoniuła do do rejenci i w takim wypadku rejencja zadecydowała coby wszistkie psy we wsi zastrzelić. - Panie Thiel, zgodnie z zarządzeniem pana prezydenta rejencji należy natychmiast wystrzelać wszystkie psy w Maulach. A tan rozkaz będzie musioł pan wykonać, panie Thiel - powiedział kierownik komisji. Ma pan cias psiańć godzin, do zieczora. Żandarm Thiel sie przeraził - kiedy im to powiem, będą ludzie stawać na głowach. Swoje psiska kochają bardziej niż ludzi. Trafi ich szlag. Komisja łostawiła jednego człozieka jako nadzór i łodjechała chibko mercedesem do Łolstina. Odpowiedz Link
rita100 Re:Całe Maule wzburzone jek morze. 30.01.08, 20:45 Wieś ogarneło wzburzenie. Wsziscy przerwali swoje prace, wsziscy zebrali się tłumnie w gospodzie Nowaka. Ortsgruppenleiter - karczmarz Nowakowski wytoczuł zilgi achtałek psiwa i rozprawiali. - A może pomoże noma Leberecht - poziedzieli i ruszyli na Leberechta. Leberecht powiedział, ze w normalnej sytuacji mógłby pomóc, ale teraz jest partia i tam musicie skierować prośbę. Ortsgruppenleiter Nowak poszedł do telefonu i zazwoniuł do powiatowego kierownictwa, a tam jamu łodpoziedzieli coby sia nie mnieszali do tygo i coby achtowali aby w partii było wszistko dobrze. Parteigenossen byli bardzo z tego niezadowoleni. - Do diabła z taką partią, trzeba było się trzymać Leberechta - ryczeli ludzie Maule. W portasy tero rznieta i mnimo , ze nie zasługujecie to jo z Leberechtem wezma sprawy w swoje rance - goda kierownik SA - gorzelnik Schwesting. Wy tu siydzta i golnijta sobzie po jenam, mym z Leberchtem zrobzim co trza. Wielki gwar panował w gospodzie Odpowiedz Link
rita100 Re:Stypa w gospodzie Nowaka 30.01.08, 20:46 Tymciasem żandarm Thiel siedzioł w domu i sia trapsiuł, a kedy przyloz do niego Leberecht, Thiel poziedzioł co nie wystrzela psiesów, że tygo nie może zrobzić i składa swój urząd. Leberecht wytłumaczył, że jeśli Thiel, ty tego nie zrobisz, to przyjdzie nowy żandarm i wytłucze psieski, a ja chce pana u siebie zatrzymać, bo jest pan właściwym człoziekiem. A zianc mój drogi przyjacielu - mówi Leberech - my zastąpimy w tym pana. Thiel po wysłuchaniu tych słów nic już nie zdołał zrobić jak tylko pójśc do gospody i upić się i tyle co mógł zrobić dla Mauli i ludzi. W gospodzie wsziści byli zaskoczeni wejściem żandarma Thiela. Wsziści pili i wsziści urządzali stype gdy nagle usłyszeli strzały w okolicy. Za stołami siydzieli funkcjonariusze partyjni z ortsgruppenleiterem na czele. Byli osamotnieni, a inni od nich stronili. - Czy Bóg lejduje psy ? - zapytoł się Frycio do Thiela i jak może Leberecht zabzijać psy ? Przecie Bóg stworzył je by towarzyszyły ludziom jako przyjaciele. A tu strzelają do nich to tych stworzeń, które machają ogonkami z radosci, a oni wyciągają pistolet i strzelają. Jak tak może Leberecht, co pan, panie Thiel o tym sądzi ? Tymciasem znowój strzały padają, w gosodzie słychać skowyt i znów strzały po wsi się roznoszą. Frycio Grzesz wszistko juz łopróżnił z kielisków i płakoł - tlo łóne mnie lejdowały. Moje psy ! Daczemu je muszo wystrzeloć, daczemu ! I małego psieska sieroty Karolka tyż muszo zastrzelić, a łón jygo schował pod koc, a Lebercht musi zastrzelić. Frycio wybziegł z gospody, zataczał sia i polazł w stronę jyziora. Nad Maulami zapadł zmrok, panował krwiożerczy odmęt. Odpowiedz Link
rita100 Re:Nad Maulami zapadł zmrok 31.01.08, 20:25 Nad Maulami zapadł zmrok, wszistko toneło w krwiopijczym odmecie. Żandarm Thiel siedział nieruchomo, gdu nagle na horyzoncie łobaczył Leberechta. - Leberecht ! - zawołał Thiel - Am je ! - poziedzioł Leberecht - Wszistko załatwione ! We wsi nastała cisza, a głambzia tyj ciszy łoznaczała , ze we wsi nie buło juz psów. - Jako wójt - poziedzioł Leberech - zameldowałem asystentowi lekarza powiatowego, ze dokonało się ono i jest po sprawie, asystent wsiadł w wóz i pojechoł do Olsztyna. - Pan rzeczywiscie to zrbziuł... - z pogardą pyta sie Thiel - Ano, poszło łatwiej niż sia spodziewałem - odpowiedział Leberecht. - Czy rzeczywiście potrafił pan pozabijać nasze psy ? - drążył żandarm Thiel - Za kogo pan mnie uważa, człowieku ? - odpowiedział Leberecht. I jek myślita, czy Leberecht wyzabijał psy ? Dowiecie się już z książki, no chyba że.... Odpowiedz Link
rita100 Re:Maule były piękne. 02.02.08, 22:08 Nastała radość we wsi Maule, kapela grała wesoło w gospodzie Nowaka, nastały dożynki, znów gwar, znów bójki. Od bufetu rozbrzmiewa dzwięk zwulgaryzowaniej wersji mazurskiego hymnu: Niebieskość w bójce podbitego oka Pijackiego nosa czerwień jak posoka Włosów od kurestwa strzecha pobielała To Mazurów barwa cała. Dawniej twarze Mazurów były roześmiane, wesołe, kobiety pachniały jak ziemia, wydawało się, że Bóg jest blisko. Nie znali nędzy ale też nie poznali bogactwa. Kto był w potrzebie, zawsze znajdował pomocników, szli w niedzielę do koscioła, a parobek nie gorsze miał łodzienie od gospodarza. Leberecht, który uratował wszystkie psy wioski zatańczył ostatni swój taniec z najpiekniejszą kobietą wsi i powiedział: "Wiem, ze Bóg nie sypia już tutaj. Pewnego zaś dnia również i nam nie bedzie wolno już spać na tej ukochanej ziemi. Boję się." Odpowiedz Link
rita100 Re:....świat jest piękny..... 04.02.08, 20:24 Gajowy, czy mom posłać tó ksiójżke i kaj ? Je juz gotowa do wysyłki. Odpowiedz Link
fedar Re:....świat jest piękny..... 05.02.08, 09:48 Właśnie kupiłem książkę na Allegro Odpowiedz Link
rita100 Re:....świat jest piękny..... 05.02.08, 10:40 Fedar, nie będziesz żalować. Wysyłam książkę Gajowemu. To poczekaj na Surminskiego, tez tam idzie. 'Wypaść z gniazda', warto przeczytać. Nawet bardzo warto. Odpowiedz Link
rita100 Re:....świat jest piękny..... 05.02.08, 20:10 Gajowy, bóndź cujny, ksiójżki poszłi w śwat. Odpowiedz Link