Dodaj do ulubionych

Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą

12.05.08, 10:52
Downo, downo tamu, na Pruski ziamni ludziska sobzie tako staro gyszychta pozieduwali... Tak zaczyna się opowieść "O królu i chłopcu w czepku urodzonym".

bi.gazeta.pl/im/3/5200/z5200693X.jpg
Dla tych, którzy nie znają warmińskiej gwary, twórcy przygotowali tekst po polsku.
Fot. Jarosław Gach

Historię ze zbioru warmińskich podań zebranych przed kilkudziesięcioma laty przez Marynę Okęcką-Bromkową przypomnieli historyk Marcin Wakar i rysownik Jarosław Gach. Na jej podstawie przygotowali komiks, w którym bohaterowie mówią warmińska gwarą. Dla tych, którzy jej nie znają, dodatkowo jest polska wersja tekstu.

Książeczka właśnie wyszła z drukarni, wydawcą jest Stowarzyszenie Wolna Grupa Twórcza, ale na jej premierę trzeba poczekać do 5 lipca. Zostanie oficjalnie zaprezentowana podczas pierwszego Warmińskiego Kiermasu w Bałdach na Trakcie Biskupim. Współorganizatorem imprezy jest Edward Cyfus, Warmiak, który zajął się też korektą tekstu napisanego gwarą...

miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,5201198.html?nltxx=1078250&nltdt=2008-05-12-02-06
Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 13.05.08, 09:24
      Wybaczta co zatrzymom tó euforie nad komiksem warnijskim i poziem
      krótkaso - co z tygo łobrazecka komiksu to zidza to napisy só
      ciajżkie do czytonia, jekieś esy floresy udziwione. Nie ziam czy sia
      ze mno zgodzata ? Ciajzko bandzie i drugim czytoć, rychtycznie tym
      co dopsiero sia zapoznajo z gwaro. Rysuneczki só fejniste i barzo mi
      sia lejdujo.
      • nereus1 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 13.05.08, 10:53
        Pod tym linkiem wyrazaja sie chamy, tak jak za komunistow.
        • rita100 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 13.05.08, 10:59
          A tych nie brakuje Nerusie. Zol co ludzia só takie.
          • nereus1 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 13.05.08, 11:26
            Jo jich trocha pojadozulem.
            • rita100 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 13.05.08, 20:03
              Tam sia łatwusio jadożo. To jekie młode szurki czy lorbasy czy co ? wink
              • rita100 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 13.05.08, 22:10
                A pamnientata tyn psiyrszy komiks ?
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=53709065&a=53709065
                "Jek chłop łabóńdzia za bziołka wziół"

                Uobaczta jeke tam fejniste literki drukowane, a nie zawijosy ciajżkie do czytonia.
                schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=2030&sid=5a4a9c95796ebb86eb658cdfdab08353
                • nereus1 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 13.05.08, 23:09
                  To są jeszcze uczniowie Lenina. Łon mozół że kto niju popsiero to
                  jest korzystny idiota.
                  • rita100 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 14.05.08, 10:16
                    No jo ! Só takie po warnijsku zwiemy brzidastwa i musim jich mnianem
                    warnijskim łokreślić. W kuntku ło brzidastwach posznupać jek takich
                    nazwać co tlo krytyke lejdujo i nic dobrego nie zidzo.
                    • nereus1 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 14.05.08, 22:27
                      Na tam forum to same lorbasy. Musiwa jam pokazać co w kożle łoju.
                      • lelo58 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 15.05.08, 10:11
                        Ziytoj Nereus,mosz w chałpsie ksiojzkę ło cysorzu Fryderyku I Barbarossie.Jek
                        mosz to łobacz hasło"dzieciuki Barbarossy" bo jo to brokuje,jo w Angliji mom tlo
                        ksiojzki po anglijsku,wszistkie moje ksiojzki mom w Łolstynie.Pozdraziom Woju.Lelo
                        • rita100 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 11.08.08, 21:14
                          Lelo, a dzieś Ty sia noma zapodział. Pogodaj z noma smile

                          A cy już cytaliśta tyn komiks ?
                          Jo juz mom dóma. Pocytała, lejduje mi sia, tlo co do napisów mom szpetne myśli,
                          bo łokrutnie zawijasy só i ciajżko , ciajżko cytoc. To co poziedzo Ci , co
                          mowajo sia łuczyć warnijskiego.
                          Cyfus barzo psianknie to napisoł, tak rychtycznie po warnijsku.
                          • gajowy555 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 12.08.08, 14:53
                            A możeta skserować i na sloonsko Warnijo wciepnóńć ?
                            • rita100 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 12.08.08, 19:57
                              Moga, tlo jo nie chca tygo robzić - może chto inszy. Brok kogoś poprosić. Tan
                              komiks je fajno nauko gwary no noju.
                              • gajowy555 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 12.08.08, 20:10
                                No jó, może posznupsia we Łolstynie i jek tlo nojda, tak wciórkam do łobejrzenio
                                łoddo...
                                • rita100 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 12.08.08, 20:29
                                  Ni, jo to skseruja i pośle Tobzie te łobrazecki. Tak bandzie fejn ?
                                • tralala33 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 12.08.08, 20:51
                                  Gajowy jek najdzieta tyn komiks w Łostynie to poziedta gdzie prosza.
                                  • rita100 Re: Nowy, świetny komiks napisany warmińską gwarą 18.08.08, 21:49
                                    Tralala, jo sia popytom cy eszcze je.
                                    • rita100 Re: To buło na pruski ziamni 18.08.08, 21:51
                                      Kedajś to buło, na pruski ziamni, ludziska sobzie tako fest staro gyszychta
                                      pozieduwali. Dzie to buło i kedy, to juz nicht nie boczy. Ni stare grózki, ni
                                      pragrózki ni óma, ni praópy.
                                      Tlo Marcin Wakar i Jarosłow Gach sobzie przybanczyli i noma psianknie w komiks
                                      łotuntulili. A mniano tygo komiksu je:
                                      "Ło królu i szurku w czepku łurodzónam"
                                      Gwarowo łopracował Edward Cyfus.

                                      I wciórcy łóni ziydzieli, bo jam echo leśne pozieduwało co w jeny ziosce na śwat
                                      przyszed szurek, taki szurek co to w czepku sia łurodziuł.
                                      Jek to sia goda w czepku łurodzón.
                                      • rita100 Re: Szurek sia w czepku łurodziuł 18.08.08, 21:58
                                        Co to noczy w czepku łurodzón ?
                                        Jak myślita, cy to znoczy co bandzie mnioł szczajście ?
                                        Jak zielgie bandzie mnioł szczajście ?
                                        To sia łoboczy, bo to sójsiedzi tak godali, kedy sia tan szurek w maleńkiej i
                                        bziednej ziosce łurodziuł.
                                        • rita100 Re:Ludzia pozieduwali tak: 18.08.08, 22:13
                                          Co jak szurkoziu bandzie szesnoście roków to sia z slicznó królewnó łożeni. I
                                          tak jeny chałupsie kele lasa przyszedł szurek na śwat. Dali jamu na jimnie
                                          Marcel. Dzieciukam eszcze buł, kedy ......

                                          łoj, za późno je, coby na noc woju strachać. Tero brok smakozicie chrapsiać po
                                          warnijsku wink)))
                                          • gajowy555 Re: Komiks 19.08.08, 09:43
                                            Jó, ciajżko noleźć tan kómiks. Ciekawość, czy Rita nojdzie?
                                            A łobroziki ze skanu możeta przesłać na poczta...
                                            • rita100 Re: Komiks 19.08.08, 20:41
                                              Tero só urlopy to sia eszcze nie doziem, ale jak tlo bande ziydzieć to poziam.
                                              Ale jek to jest co łu woju ni ma komiksu warnijskiego ?

                                              Czyżby tak chibko sia sprzedoł, co juz ni ma jygo ? Take mo powodzenie ?
                                              • rita100 Re: Komiks 21.08.08, 22:12
                                                Juz ziam, co komiks nie je juz dostampny i cajżko ło niygo. Datemu jak tlo
                                                skseruja to do galeriji wciepne, a póki co to bande woma psisać tekst, bo je
                                                napisane psianknie po warnijsku.
                                                • rita100 Re: Komiks 23.08.08, 22:43
                                                  schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=4000
                                                  Scanuje tero, czajśc juz mom tygo kmiksu
                                                  • rita100 Re: Komiks w łobrazeckach 23.08.08, 22:44
                                                    schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?p=3309#3309
                                          • rita100 Re:Ludzia pozieduwali tak: 19.08.08, 21:45
                                            No to jek am godała w łowty chałupsie narodziuł sia szurek w czepku łurodzón.
                                            Jenygo razu, do tyj chałupy kele lasu wloz król z jegrami, bo to na łowach buli
                                            łóni. I jek wlaz to mu ludzia pozieduwali co to je tan szurek co mo sia łożenić
                                            z jygo cero. Ze tak planetujo. Tedy król nokazał szurka do jyziora cisnóńć .....
                                            i chlup !!! Cisneli wojaki szurka na bale i na struga..... chlup !!!!!!
                                            • rita100 Re:I tak szurek na dysce płynół 19.08.08, 22:00
                                              I tak szurek na dysce płynół, az jynego razu łoboczuł szurka rybok. Tak łón goda
                                              do swoij bziołki:
                                              - No, łobacz tlo bziałeczko jeki noma gyszank strugo dała ?
                                              - Na stare lata szanknóła ! (podarowała)
                                              I rybok i bziołka sia lejdowali pospołu co na te stare lata mojo dzieciuka. A
                                              weno łoto mnineło szesnaście roków.
                                              Kedy król łobjyżdzoł swoje nowe ziamnie na punocy trasiuł na Stary Młun i tam
                                              napotkał ryboka i Marcela. Król sia doziedzioł co tygo Marcela struga przyniosła
                                              do tyj familiji i przybaczuł sobzie to planetowanie.
                                              Tero król myśli co tu zrobzić by planetowanie sia nie spełniuło i tak rzecze do
                                              ryboka:
                                              - Am zaboczuł moji bziołce coś poziedać. Poślijat ano do ni szurka z tam
                                              listkam. Tak woma nakazuje, bom król !

                                              I poszed szurek Marcel listek zanieś bziołce króla.
                                              A chto sia nie lejduje nerwować to nich już lygnie sobzie spać, bo szurka czka
                                              eszcze długa droga i bandziewa szli bez lasy, bez bory, bez łónki, bez jyziora i
                                              strugi.....
                                              • rita100 Re:Buł ciamny, ciamny las 19.08.08, 22:02
                                                Kedy słabase nerwy czytelników śpsió to Marcel dali jidzie, jidzie az napotkał w
                                                lesie chałupe. A to taka chałupa, co znacie ze strasznych splytek:

                                                Buł ciamny, ciamny las
                                                a w tam ciamnym, ciamnym lesie
                                                stała ciamna, ciamna chatka.
                                                A w tyj ciamnej, ciamnej chatce
                                                stał ciamny, ciamny stół.
                                                A przy tam ciamnym, ciamnym stole
                                                siydzioła ciamna, ciamna........ kobzieta.

                                                - Dobro kobzieto, moga łu woju siułka łoddetchnóńć ? - pyto sia Marcel.
                                                A kobzieta łodpoziada:
                                                - A jidź ty ano dali w bór, synoku, bo to je zbójów chałupa. A jek moje syny
                                                nazod bandó i cia tu najdo, to zaro cia złapsio i w łogniu łupsiekó.

                                                Rychtycznie, za czam baba skończuła godać, noju Marcel już po warnijsku mocno
                                                fest chrapsiał.

                                                Chrrrrr chrrrrr chrrrrrr
                                                • rita100 Re:Ciiicho, bo zbóje jidó 19.08.08, 22:05
                                                  Ciiicho, bo zbóje jidó, uciekajta do wyrków wciórcy i nakryjta sia psierzyno, bo
                                                  to straszne tero bandzie.

                                                  chrrrr chrrrr chrrr
                                                  A tu wlazujó zbóje, łokrutnie zdzizieni:
                                                  - Co to za szurek tu chrapsi ?
                                                  - Ano wej taki jedan....łutudzóny, przyloz, sia łukłod i zaro przysnół.

                                                  Chrrrr chrrrr chrrrr - śpsi Marcel, a zbóje zaro sznupali po jygo łodzianiu
                                                  psianiandzy i naleźli listek łod króla. Potam poszli do lichtarni i cytali co
                                                  tamój stoi napsisane.
                                                  Zbóje zdamziali i wy mnili cytelnicy tyz zdamziecie, kedy sia dozieta co tan
                                                  król napsioł swojij bziołce.

                                                  Tak dobryj nocki i nie strachajta sia, bo wciórko bandzie fejn.
                                                  • rita100 Re:Kryjome rzeczy 20.08.08, 22:19
                                                    Przespaliśta spokojnie moi mnili ?

                                                    To tero sia doziyta prawdy. Kryjome sprawy wyjdo na wierch.
                                                    A zianc kedy Marcel śpsi to zbóje wziyli jygo cytelek i naczli gromko czytoć co
                                                    tan król psisze do swoji bziołki:
                                                    " Moja bziałko królowo ! Jek tan szurek ci tlo tan litek łoddo, kaź go zaro
                                                    chućko zarznóńć, bo weno jamu planetujó, co mo sia z naszó córkó łożanić. A tak
                                                    nie bandzie coby taki parobek sia z naszó córkó żaniuł.
                                                    Nie zabocz tedy com ci nakozoł."
                                                  • rita100 Re:Zbóje cytajó, cytajó.... 20.08.08, 22:38
                                                    Zbóje cytajó, cytajó i sia dziwujó. Uoboczta, tygo szurka, bziołka króla mo
                                                    zatłóc ? To mym jamu pokażem, to mym jamu dopomożem.
                                                    I jedan zbój co potrasi psisać wziół sia i napisoł nowyj cytelek:

                                                    "Moja psiankna królowo ! Jek tlo tan szurek tobzie tan listek łoddo, nakoz zaro,
                                                    ale tlo zaro, coby sia z naszó córkó wartko łożanili. Bo to łón naszam zianciam
                                                    jek nochybci sia łostać musi i to com ci tu nakozoł mosz chućko łuczynić, jak
                                                    tan lof cytel w pazuty dostaniesz."

                                                    No to psianknie bandzie tero. Marcel sia łobudziuł, lo niczam nie ziy i polaz
                                                    dali w droge. Juz za pora dni do samuśkiego zamku trasi.
                                                    Czy planetowanie sia stanie ?
                                                    Śpsijta spokojnie, bandzie fejn.
                                                  • rita100 Re:I łóno planetowanie sia stało 22.08.08, 20:47
                                                    I łóno planetowanie sia stało.
                                                    Marcel z królewno sia łożenili i zielgie wesele fejrowali. W jakiś cias potam
                                                    król do zomku nazod zjechoł i łobaczuł, co sia tlo porobziuło.
                                                    Król ni mog sia z tam pogodzić i goda do Marcela:
                                                    - No mnie to ty bandziesz rychtyczny ziańć, jek ty mi wprzód trzy diochlowe
                                                    złote kudły dosz ! A jek tych kudłów nie dostaniesz, nie chca cia ziancy zidzić.

                                                    Krolewna sia zestrachała, bo barzo kosiała Marcela i goda:
                                                    - Nie jidź precz... Jo łojca łuprosza....

                                                    - Nie trop sia - rzecze Marcel - mnie nic nie bandzie, bo jom je w czepku
                                                    łurodzóny. Z mojam szczajściam prandko banda nazod, czekoj ma.
                                                  • rita100 Re:I łóno planetowanie sia stało 22.08.08, 23:08
                                                    Poszed tedy Marcel bez bory, stecki i pola łónego diochła nolyźć az w oddali
                                                    mniasto łobaczuł, a ku niamu jidzie stari z kosturo człoziek i goda:
                                                    - Młody człozieku, zidza, coś gwołt łuż pode drogó (z daleka przybywasz). Może
                                                    ty noma pomóżcz możesz ?
                                                    Mowam łu noju szczep jebkowy, kedajś na niam wciórkie jebka złote rośli, a tero
                                                    ni ma nic. Daczemu tak je ?

                                                    A Marcel łodpoziada:
                                                    - Jek banda nazod szed, to ci poziam daczemu tak je.

                                                    I Marcel polaz dali, ale dzie to jutro sia dozieta, bo to juz łumenczoni eśwa i
                                                    cias do wyrek lygnóńć, a nie myśleć ło dichelskich kudłach.

                                                    Dobryj Nocki
                                                  • rita100 Re:Jidzie Marcel dali 23.08.08, 20:21
                                                    Jidzie Marcel dali, jidzie i napotkoł starego człozieka i tam stari sia pyto
                                                    Marcela:
                                                    - Mowam łu noju, jena studnio, zawdi w ni tlo smakozite zino buło, a tero weno
                                                    wyschła... Mosz na to jeko reda ?
                                                    Marcel łodpoziada:
                                                    - Jek bande nazod szed, to poziam woma co mata łuczynić.
                                                  • rita100 Re:Jidzie Marcel dali 24.08.08, 22:02
                                                    Potam , jek tak szed Marcel bez bór łobaczuł duże jyzioro, a tamój łódke (boti)
                                                    i starygo człozieka co przeprazia ludzi na drugi brzeg. Tan człoziek sia pyto
                                                    Marcela:
                                                    - Młody człozieku, porachować ni moga siuła lot łuż tu robzia i ni moga takygo
                                                    molyźć, coby ma łobluzować chcioł. Ni mosz ty jeki redy na to ?
                                                    A Marcel poziedzioł, tlo czkaj człoziecze, jo musza dali jiść. I jidzie, a tu
                                                    lof taki ciamny bór, łoj weno, jeki straszny brrr

                                                    I Marcel dali poszed szukoć tych diochelskich kudłów.
                                                    Jidzie, jidzie Marcel, a mym może do łoża lygniewa spokojnie.
                                                  • gajowy555 Re:Jidzie Marcel dali 28.08.08, 11:25
                                                    Ciekawość, co sie escze Marceloziu przydarzy...
                                                  • rita100 Re:Jidzie Marcel dali 09.10.08, 20:27
                                                    I tak jidzie tan Marcel, jidzie bez lasy i bory, a na Warmii gwołt lasów i
                                                    trocha łón sia zagubziuł. No przyszła Rita i zaro wskaże mu droge którandy mo
                                                    jiść do tych diochelst wink))

                                                    łoj zaboczuła am ło Marcelku, ale nie trapsie sia, bo łón przecie w czepku
                                                    łurodzón wink)))

                                                    Gajowy, tos nie móg mi przybaczyć. Bziedny Marcel musioł tak długo jiść, a
                                                    przecie dóma na niygo bziołka czka i sia stracha.
                                                    Może Gajowy jó trocha uspokoi smile?
                                                  • gajowy555 Re:Jidzie Marcel dali 10.10.08, 10:42
                                                    No jó, a dyć tan Marcel tak dalyko w las zaszed, co nawet gajowy za nim nie nadójrzuł smile
                                                    A bziołka do pocieszanio to jo mowam jedno i łóna noju starczy do kóńca śwata i jedan dziań dłuży...

                                                    smilewinksmile
                                                  • rita100 Re:Jidzie Marcel dali 12.10.08, 19:47
                                                    Już sia łodnalaz, zaro dojdzie co diochelstwa. A jek myślisz Gajowy, do
                                                    diochelstwa to ciajżko dojść. Musioł sia przed szurkam pewno kryć.
                                                    No ale już je blizko, juz , juz dłazi, no ale eszcze musi jiść.
                                                    smile
                                                  • rita100 Re:Jidzie Marcel dali 12.10.08, 19:49
                                                    No zidzisz Gajowy, co jo nie machluja. Uobacz jek jidzie.
                                                    https://schlesien.nwgw.de/board/files/thumbs/t_kom12_376.jpg
                                                  • rita100 Re:Juz je Marcel u diochelstwa 12.10.08, 19:54
                                                    Jidzie dali Marcel, ciemno wokoło az doszed do chatki ciemnasej. A w tyj chatce
                                                    staro baba goda:
                                                    - Co tu robzisz przydónie ?
                                                    - Jo babulko, łod diochła trzych złotych kudłów brukuja!
                                                    - Jek to chcesz łuczynić ? Bo diobu cia stónd toć nie wypuści.
                                                    - Tedy mi pomóż grózko.
                                                    - Tedy mi pozidz, jek yś sia tu dostoł i kogój eś pode drogó trasiuł... i Marcel
                                                    wciórko łopoziada.

                                                    https://schlesien.nwgw.de/board/files/thumbs/t_kom13_187.jpg
                                                    A w dali w jizbzie chaty siydzi taki łokrutny postrach, takie duże diochelstwo
                                                  • rita100 Re:Juz je Marcel u diochelstwa 12.10.08, 19:58
                                                    Diochelstwo z czyrwonymi łoczami tak goda: Człoziekam mi tu wonio.
                                                    - Masz recht - goda staro baba.
                                                    - Czygoj ci brok grózko ? - pyto sia to diochelstwo baby.
                                                    https://schlesien.nwgw.de/board/files/thumbs/t_kom14_146.jpg

                                                    Zidzita te łokrutnie i straszne czyrwone slypsia. Strach sia bojeć !
                                                  • rita100 Re:Juz je Marcel u diochelstwa 13.10.08, 22:56
                                                    - Czygoj ci brok grózko ? - diochelstwo sia pyto.
                                                    - Przymarzuło mi sia wej, com łonój jebkowy szczep strojić zidziała i złote
                                                    jepka na niam. Tero jabków ni ma, a szczep usech. Daczemu tak je ?
                                                    Diochelstwo łodpoziada:
                                                    - Myszy pod ziamnió korzenie zró. Jek ludzie z nimi ordung nie zrobzió, to
                                                    szczep cołkam łuschnie.

                                                    - Eszcze mosz grósko jekieś pytanie ?
                                                    - Ło studnio jidzie. Zino w ni kedajś mniast wody buło, tero je cołkam sucho.
                                                    Jek to je ?
                                                    - W studni zielgo żaba siedzi. Jek łóna precz bandzie, zino nazod bandzie.
                                                    https://schlesien.nwgw.de/board/files/thumbs/t_kom15_200.jpg
                                                  • rita100 Re:Juz je Marcel u diochelstwa 15.10.08, 22:12
                                                    Eszcze cosik ? Pyto sia diochelstwo
                                                    - Trzeci roz mi sia przymarzuło, co jedan stari czloziek bez cołe swoje życie
                                                    drugich bez woda przeprowadzo i żodnego ni nalyź ni moze coby go podmnieniuł.
                                                    - Jek tlo ziosło jekamu drugamu w pazory do, to tan go wyranczy.

                                                    Tedy gróska poszła do Marcela i goda:
                                                    - Mosz łóne trzy diochelskie kudły ! Reda diobła yś słuchoł. Mosz ty szczajście
                                                    szurku w czepku łurodzony.
                                                    Tero lećkoj chibko, bo jek cia diobu fici, to cia zwro zatłucze.

                                                    Tak Marceloziu na łodchodne poziedziała gróska i tero nazod Marcel poszed.

                                                    https://schlesien.nwgw.de/board/files/thumbs/t_kom16_822.jpg
                                                  • rita100 Re:Curik nazod jidzie Marcel 16.10.08, 20:33
                                                    Znowój Marcel trasia człozieka co bez cołe życie drugich bez woda przeprowadza i
                                                    tak mu goda:
                                                    - Doj tlo ziosło jekamu drugamu w pazory, to sia ty roboty pozbandziesz.

                                                    Poszed Marcel do studni i goda czloziekowi tamoj:
                                                    - A jek ło to studnio jidzie, to naprzód z ni ta zaba wyjnóńć brok.

                                                    Tero na szczep cias i Marcel tam goda:
                                                    - Myszy korzanie zró. Przegnojta myszy, to na szczepsie złote jebka znowój
                                                    rosnóńć bandó jek wprzódy.
                                                    https://schlesien.nwgw.de/board/files/thumbs/t_kom17_110.jpg
                                                  • rita100 Re:Curik nazod jidzie Marcel 17.10.08, 20:12
                                                    I tak buło, jek Marcel przepoziedzioł. Jebka znowój na szczepie rośli, a Marcel
                                                    łod ludziów w podziance gwołt złota, konia i łosła dostoł.
                                                    Marcel dóma juz je i król czka.
                                                    - A skónd ty szurku tak gwołt złota mosz ?
                                                    - Noprzód weź ano te trzy diochelskie kudły, a jek ma pobłogosławisz, to ci
                                                    poziam skónd złoto mom.
                                                    - Marcel.... - psianknie ryczy bziołka - tak am sia ło ciebzie zorgowała
                                                    - Toć am móziuł, com w czepku łurodzóny i nic mi sia złygo przytrasić ni może.
                                                    https://schlesien.nwgw.de/board/files/thumbs/t_kom18_157.jpg
                                                  • rita100 Re:Król ziancia pobłogosłaziuł 18.10.08, 20:19
                                                    Król ziancia pobłogosłaziuł i o złoto rozpytuwoł:
                                                    - Zianciu mój ! Tyś mi łobziecoł poziedać jek yś to złoto dostoł....
                                                    - Prowda! Tedy poziam. Jidź tó drogó, królu, naprzód bez jene mniasto, potam
                                                    zieś az do szyroki strugi i trasisz. Tam bandzie taki stary człoziek. A złoto na
                                                    drugi stronie łóny strugi nojdziesz....

                                                    Domyślata sia co bandzie dali smile....
                                                  • rita100 Re:Król ziancia pobłogosłaziuł 18.10.08, 20:21
                                                    Król żodnamu nic nie poziedziol, tlo chućko poszed w ta stróna, jek mu zianć
                                                    pozieduwoł. Trasiuł łónego starego człozieka, ziosło w pazury dostoł i do
                                                    dzisioj dziań tamój paraduje. A Marcel sia królem łostoł i ze swojó psianknó
                                                    bziałkó w szcziajściu żuł i rzóndziuł spraziedlizie.

                                                    https://schlesien.nwgw.de/board/files/thumbs/t_kom19_751.jpg
                                                  • rita100 Re:Król ziancia pobłogosłaziuł 19.10.08, 20:22
                                                    Psianknie je komiks gwaro napsisany, datemu jeko przykład takiej rychtycznej
                                                    godki am zapodała.
                                                  • gajowy555 Re:Król ziancia pobłogosłaziuł 21.10.08, 11:11
                                                    Borzo dziankujewam Rita i lejdujem sia, co wciórko szczajślizie skóńczyło sia.
                                                    Tak teroz czkawa na nastampny kómiks po warnijsku psisany...

                                                    smile
                                                  • rita100 Re:Król ziancia pobłogosłaziuł 21.10.08, 20:00
                                                    A już cosik słychać ło nowym komiksie ?
                                                    Muszo tlo litereczki wyraźniejsze ciepać w komiks, bo ciajzko sia cytało nawet
                                                    no noju.
                                                  • gajowy555 Re:Król ziancia pobłogosłaziuł 22.10.08, 09:53
                                                    Ło nowam kómiksie am nie słyszoł. Chibci trzecio czajść "A życie..." sia pokaże. Cyfus siydzi i psisze, łobaczywa co z tygo bandzie...

                                                    smile
                                                  • rita100 Re:Król ziancia pobłogosłaziuł 22.10.08, 19:44
                                                    Pewno w przyszłym roku cosik bandzie nowego , takego warnijskiego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka