Dodaj do ulubionych

Pod Śledzika

23.02.09, 22:45
Pod śledzika

Były „walentynki”po nich„tłusty czwartek”
teraz będzie „śledzik” czyli święto ćwiartek,
półlitrówek także, które to z kulturą
będziemy opróżniać by w zgodzie z naturą,

która Polakowi wypić nie zabrania
więc niejeden chętnie pod śledzika wchłania
ten co lubi mikro jeden naparsteczek,
ten co lubi mini jeden kieliszeczek,

miłośnicy maxi z tego w Polsce słyną,
że nie kończą wcześniej póki nie odpłyną,
a że głowy mają w boju zaprawione
nie do śmiechu śledziom, które odłowione

pod różną postacią trafiają na stolik
by mógł po nie sięgać polski pracoholik
gdyż dla świata pracy śledź przekąską bywa
bowiem w wyższych sferach kawior się spożywa

lecz nie wymyślono jeszcze „dnia kawioru”
więc ja wszystkim życzę miłego wieczoru
z tradycyjnym śledziem oraz z butelczyną
z przyśpiewkami, które w siną dal popłyną.



Wszak to już niebawem bo wtorek tuż, tuż
więc w jedną widelec a do drugiej nóż
i szturmem na śledzia, a że ryba słona
niech po polsku wódką będzie zakropiona.


- Henryk Jakowiec


https://img.interia.pl/kobieta/nimg/Sledz_czterech_Bauer_2397243.jpg
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Pod Śledzika 23.02.09, 22:53
      Oj, jeki psiankne slydzicki i jekie psiankne winszowania.
      Rybko lejduje pływoc, tak pod tan ślydzik, chluśniwa bo uśniewa wink))
      • rita100 Re: Pod Śledzika 24.02.09, 20:23
        Ach, moi panowie goście,
        na gorzałkę się nie złoście;
        bo ona jest dobrej woli,
        choć i ojca zrzuca z roli.
        • rita100 Re: Pod Śledzika 24.02.09, 20:24
          W Polske idziemy drodzy panowie,
          W Polske idziemy!
          Nim pierwsza seta zaszumi w głowie,
          drugą pijemy!
          Do dna, jak leci,
          Za fart, za dzieci,
          Za zdrowie żony!
          Było, nie było, w to głupie ryło,
          W ten dziób spragniony
          • rita100 Re: Pod Śledzika 24.02.09, 20:25
            Swiat nam jak wisiał to teraz nie jest
            Nam wszystko jedno!
            Śledziem sie przeje, kumpel sie śmieje,
            Dziewczyny bledną!
            Swieżbią nas dłonie i oko płonie,
            Lśni jak pochodnia
            Aż w nowy tydzień świt nas wygoni,
            No a w tygodniu...

            W tygodniu Bracie wolno goisz kaca fest,
            Bo czy sie stoi czy sie leży jakoś jest.
            W tygodniu kleją ci sie oczy, boli krzyż,
            A wyżej nerek nie podskoczysz, sam pan wisz.
            W tygodniu żony barchanowe chrapią w noc
            A ty otulasz cieżka głowę ciasno w koc.
            I rano gapisz sie na ludzi okiem złym,
            I nagle coś sie w tobie budzi i jak w dym...
            • rita100 Re: Pod Śledzika 24.02.09, 20:28
              Mamy tradycyjnie wiele serca dla wódeczki i pewnie słusznie, choć są
              punkty widzenia, że niesłusznie - powiedział Przybyszewski
              • gajowy555 Re: Pod Śledzika 25.02.09, 19:28
                I tak eśwa ślydzika skóńczyli smile

                https://gotowanie.onet.pl/_i/artykuly/2008/sledz_d.jpg
                • rita100 Re: Pod Śledzika 25.02.09, 20:48
                  Jo eszcze mom w bełku smile
                  • rita100 Re: Pod Śledzika 25.02.09, 21:12
                    Łod dzisioj musiwa w nocy łobracać kokosze. A daczemu to potam poziem.
                    • rita100 Re: 25.02.09, 21:55
                      Noczynawa post
                      To tero bandziewa musieli łobracać kokosze wink
                      Ziyta, nie ziam cy boczyta, jek to kedajś na Warniji na gburstwie bywało. A buło
                      tak, że hoho.
                      Przyloz nowy parobecek do zagródki parobkować, wszistko robziuł, a ze buł nowy,
                      to gbur ordnunkowoł. I tak goda przi ziecierzy:
                      - A daliśta juz tam koniozi wody ?
                      - Ale, toć kóń wody dostoł.
                      - A świnie łodbyte ?
                      - No jo, łodbyte.
                      - A krowy dostały siana ?
                      - Joł, nafutrowane só.
                      - A kokosze eście łobrócili ?
                      - Ooooo, gburze ! A dyć kokosze trza łobracać ?
                      I poszli we dwa do łobory, bo ziyta, tam w tamój łoborze w kuntku stojali beczki
                      ukwaszonyj kapusty i te kokosze na nocka tam siedziałi na brzegach tych beczek
                      z kapustó.
                      Toż zita, keby kokosz se siydzioła dzióbam do kapusty, to se i tam mogła
                      siydzieć i do rana. Ale keby buła jenacy posadzono, toż jó trza buło tedy łobrócić.

                      Fejn ordnung tamój buł wink)))
                      • gajowy555 Re: kokosze 26.02.09, 18:58
                        A co, jek chto kokoszów ni mo? Koguta łobracać ?

                        smilesmilesmile
                        • rita100 Re: kokosze 26.02.09, 20:45
                          A może być som kur bez kokoszów ? wink))
                          • gajowy555 Re: kokosze 26.02.09, 21:43
                            Toc może. A chto bandzie reno QQRyQ piał ?
                            • rita100 Re: kokosze 26.02.09, 21:45
                              To mi przybacza takó bajecke Ezopa

                              Ale zdarzyło się kiedyś, ze kot złapał koguta. Okrutną chętkę miał kot na
                              spałaszowanie tego dumnego ptaka, lecz cóż, jak to w życiu bywa, naprzód trzeba
                              znaleźć pretekst, by zgodnie z prawem spokojnie go skonsumować.
                              Zaczyna kot:
                              - Ty ptaku nikczemny, ty, ktory ludziom spokojnie spać nie dajesz jeno pianiem
                              swym budzisz lud swój.
                              - Ja tylko służę ludziom, by rano mogli iść do pracy - broni się kogut.
                              Kot nie ustępuje i dalej:
                              - Ty, ty rozpustniku, ty uważasz wszystkie kury za swoje żony, jesteś z natury zły.
                              - Ależ ja - usprawiedliwia się kogut - ja tylko zachęcam je do znoszenia jajek,
                              a tym zysk gospodarzom przynoszę.
                              - Jesteś kuty na obie nogi - powiedział kot. - Widzę, iż zawsze znajdziesz
                              jakieś wyjaśnienie. Lecz choćbyś był najmądrzejszy i najlepszy, nie mam zamiaru
                              z tego powodu pościć i cap go grzebień.

                              A morał - cokolwiek powiesz i tak zostaniesz zjedzony smile

                              Hej Hobołdzie nim uciekne
                              To ci kuśkę wnet łobetne wink))
                              • gajowy555 Re: kokosze 27.02.09, 12:53
                                Jó, koty to dranie ...

                                smile
                                • rita100 Re: kokosze 27.02.09, 16:58
                                  Bez pardonu, cap i ptoszka majó
                                  Tero bandó koty seredanować pod łoknami, bo to jidy marcowe. Nie ziam jek Sonia
                                  to strzymo ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka