Dodaj do ulubionych

stan mojej frustracji

31.10.06, 12:49
niebezpiecznie sie podniósł. Po raz kolejny mój mąz sprzedał auto którym to
mielismy jeździć" conajmniej 2 lata kochanie" hehe. Nawet 6 miesięcy nie
wytrzymał cholera..... teraz znowu szukanie auta, wielogodzinne debaty "ale
kochanie podoba Ci się?" - jak by to miało znaczenie. W ciągu 9 lat
małzeństwa to już nasze 8 auto, no fajnie...
Obserwuj wątek
    • anik801 Re: stan mojej frustracji 31.10.06, 13:14
      Mój teść tak ma.Ledwo kupi jedno już marudzi i przegląda ogłoszenia!Aktualne ma
      pół roku i już kombinuje żeby sprzedać,bo inne mu się podoba!O ludzie!Ja bym
      chciała mieć swoje autko(tylko do swojej dyspozycji),a tak mam tylko w weekendy
      jak mąż przyjeżdżasad
      • endzi11 Re: stan mojej frustracji 31.10.06, 13:16
        Ci faceci,my nie mamy wogóle samochodu więc nie wiem jak mój mąż by sie
        zachowywał ale jak go znam to raczej by tak często nie zmieniał.
        • gusia210 Re: stan mojej frustracji 31.10.06, 13:25
          u nas to ja marudziłam o nowe auto.I udało się.smileMąż chyba by wcale nie
          zmieniał-przecież jeździ.Ale to chyba dlatego że jednak głównym użytownikiem
          naszego samochodu jestem ja.On rzadko jeździ.
        • mama_micha Re: stan mojej frustracji 31.10.06, 13:27
          przez pirewsze 5 aut lubiłam zagladać im pod maske, wiedzieć kilka spraw np.
          najczęstsze usteki, gdzie bezpieczniki itp. Przyzwyczajałam się i lubiłam,
          teraz podchodzę zimno i nieuczuciowosmile) I tak bym nie zdążyła się przyzwyczaić.
          Ma jeździć i mnie nie zawodzić, o pamietam jedno, znielubiłam je bo miało
          kaprysy z nawiewami tj. raz działały a raz nie i nie wiadomo było od czego. I
          raz mi nie działały w deczszową pogodę, jak jechałam z Młodym i miałam całe
          szyby zaparowane i g... widziałam.
          • elag3 Re: stan mojej frustracji 31.10.06, 15:37
            A nam przydałoby się zmienić bo rdza wyłazi a jakoś nikt nie ma serca się tym
            zająć - co ja piszę - mąż nie ma serca bo ja mam to gdzieś - jestem tchórz i nie
            jeżdżę.
            • sarah_black38 Re: stan mojej frustracji 31.10.06, 17:45
              Też bym chciała nowe swoje autko. Malutkie...... może w końcu odważyłabym się i
              zaczęła jezdzić......... a tak klops ...... . Pernamentny brak kasy, a do tego
              hipoteka. Więc w najbliższej pięciolatce odpada!!!!
              • dzoaann Re: stan mojej frustracji 31.10.06, 20:18
                A nasze autko teść mechanik podreperował w czasie pobytu i jeżdzi jak marzeniesmile))
                • marysienka44 Re: mamo_micha 01.11.06, 00:20
                  skąd ja to znam?
                  Z moim jesteśmy siedem i pół roku razem, a przerobiłam już li i jedynie 9
                  samochodó. Każde miało być na dużej, tz. min.2 lata.
                  Jak na razie to ktore mamy teraz bije rekord, już rok i jeden m-c.
                  Znam to znam smile
    • mamka_klamka Re: stan mojej frustracji 02.11.06, 18:11
      My w ciągu ośmiu lat mamy dopiero trzecie, ale żadnego z poprzednich nie udało
      nam sie sprzedać. Pierwsze ukradli a drugie mąż skasowal. Mam nadzieję, ze
      obecne sprzedamy normalnie. Pewnie za trzy lata, jak spłacimy kredyt do końca.

      Marcylator
      Jacula

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka