Dodaj do ulubionych

Co Wy na to?

27.02.07, 21:20
Byłam w przychodni i czekając w kolejce ucięłam sobie pogawędkę z pewną
panią.Pani ta była z synkiem lat ok.4 Rozmowa zeszła na łykanie leków przez
nasze dzieci.Ja jej mówię,że moja nie chce pić żadnych syropów.Ona mi na
to,że jej sy to zje wszystko.Zaczęła z przejęciem opowiadać jak jej dziecko
niedawno dorwało antybiotyk i zjadło prawie całe opakowanie.Zmroziło mnie!A
ona śmiejąc się opowiada,że nic mu nie było i nawet go brzuch nie bolał!Pytam
co zrobiła,czy poszła po zajściu do lekarza,czy na pogotowie?A ona,że nic nie
zrobiła,bo przecież nic się takiego nie stało i mały czuł się ok.Ja to bym ze
strachu umarła!Zaraz bym dziecko na pogotowie zawiozła.Przecież ten mały mógł
sobie poważnie zaszkodzić.Może jestem przewrażliwiona?Co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • endzi11 Re: Co Wy na to? 27.02.07, 21:32
      Ja nie moge ale nie ktorzy bywaja nie opdowiedzialni!! jestem w szoku! ja bym
      chyba na płukanie żołądka jechała a po za tym trzymam leki w miejscu nie
      dostępnym dla dziecka.
    • zona_mi Re: Co Wy na to? 27.02.07, 21:52
      Nieodpowiedzialna i niepoważna. Mam nadzieję, ze tylko tak głupio zartowała.
      Ja szczególnie uważam z lekami, bo mój Kacper zjadłby każdą tabletkę mlaskając
      z zachwytu.
      • anik801 Re: Co Wy na to? 27.02.07, 22:04
        Właśnie chodzi o to,że to nie były żarty.To dziecko naprawdę zjadło antybiotyk
        i mama naprawdę nie zareagowała.Zresztą tą opowieść słyszały też inne kobitki.U
        nas w poczekalni opowiada się całe "historie życia".Można dowiedzieć się kto na
        co choruje i jakie choroby są akurat w rodzinie.No bo u nas większość ludzi się
        zna,więc każdy od razu zagaduje.Ja po nazwiskach to wszystkich nie znam,ale z
        widzenia tak.Lekarza mamy tylko jednego(w godz.dopołudniowych).Ciotka mojego
        męża pracuje w tej przychodni i mówiła że ta babka nie przyszła z dzieckiem do
        lekarza po zażyciu tego antybiotyku.A wiecie co jest najdziwniejsze?Mało kto
        uważa,że powinna jechać na pogotowie.Że dopiero gdyby dziecko zaczęło być
        senne,albo wymiotować,a jak nic się nie dzieje to po co?
    • bj32 Re: Co Wy na to? 27.02.07, 22:05
      Raz w życiu moje cudowne dziecko dorwało się do ibupromu, zjadło 7 i
      *natychmiast* był ostry dyżur i płukanie żołądka, chociaż potem lekarka
      powiedziała, że i tak raczej by jej nic nie było. Raczej...
      Głupich nie sieją...
      • gusia210 Re: Co Wy na to? 27.02.07, 22:10
        to skrajna nieodpowiedzialność.Ja bym była od razu na pogotowiu.
        • sarah_black38 Re: Co Wy na to? 28.02.07, 07:52
          O kurczę , raz ze babka nieodpowiedzialna , drugi że nie uchowała leków i
          jeszcvze się chwali! U mnie leki w kuchni wysoko w szafce. W łazience
          pochowałam na wysokie półki domestosy, cify i inne chemikalia. Staram się, żeby
          dom był bezpieczny dla małego dziecka. Kupiłam i włożyłam zaślepki do
          kontaktów. Prasuję jak mała śpi ,a i tak kiedyś dotknęła ciepłego na szczęście
          zelazka i miała na paluszkach burchelki, myślałam,że umrę jak ona to zrobiła.
          Tak więc do końca nie można się ustrzec przed niebezpieczeństwem!
          • gacusia1 Co to sa "burchelki"? 01.03.07, 03:55

            • sarah_black38 Re: Co to sa "burchelki"? 05.03.07, 11:07
              Ha ha , u nas tak się mówi na bąble po oparzeniu.
              • anik801 Re: Co to sa "burchelki"? 05.03.07, 15:10
                A u nas burchelki to "wykwity" rdzy na aucie.
                • gacusia1 Re: Co to sa "burchelki"? 05.03.07, 16:32
                  A ja pierwszy raz w zyciu slysze(czytam) to slowo i tak mnie rozbawilo...
    • sweet.joan Re: Co Wy na to? 28.02.07, 08:59
      Mało że głupia, to jeszcze się tym chwali uncertain
    • delfina7 Re: Co Wy na to? 28.02.07, 09:43
      Wariatka.
    • madziaaaa Re: Co Wy na to? 28.02.07, 15:03
      jak dla mnie, to totalna nieodpowiedzialność. Jestem przeczulona na tym
      punkcie, mój bratanek znalazł w samochodzie swojej mamy tabletki nasenne. A ta
      mądra jeszcze stwierdziła, ze nic mu nie będzie złego, bo przeterminowane już
      są!!!! Czujecie. Oczywiście skończyło się płukaniem żołądka. Moja Olka na
      szczęcie, zadnych tabletek nie tknie, nawet te, które musi brać podczas
      choroby, trzeba jej kruszyć.
    • mama_ania77 Re: Co Wy na to? 28.02.07, 20:55
      A ja w dzieciństwie miałam kolezankę, której siostra bliźniaczka zmarła, bo nie
      zdążyli jej odratowac po tym jak siostrzyczki dobrały się do apteczki.
      Koleżankę odratowali...Dziewczynki ( 7 lat) zostały na chwile same w domu i
      bawiły sie w lekarza...
      Na punkcie leków jestem przewrazliwiona, sama chowam wysoko i walcze non stop z
      teściową, która beztrosko trzyma leki w miejscach bez trudu osiagalnych przez
      moje dzieci...
    • bj32 Re: Co Wy na to? 28.02.07, 22:54
      To ja się zaczynam czuć głupio... Teraz wszystko mam pod kluczem, zresztą
      zawsze miałam, tylko wtedy ten jeden raz i wychodzi, że niefrasobliwa taka
      jestem...
      • mama_micha Re: Co Wy na to? 28.02.07, 23:23
        kurcze jaka makabreska, że ludzie dozywaja do sedziwego wieku zupełnie bez
        wyobraźni to mnie dziwi..
    • gacusia1 Re: Co Wy na to? 01.03.07, 03:47
      Nie lecialabym na pogotowie,nie bieglabym do lekarza,tylko przeczytalabym na
      ulotce "przedawkowanie leku" i zadzwonila do lekarza.Nie naleze do mam
      panikar.Synek zjadl juz kawalek mydla,tusz do rzes,pomadke,cien do powiek,CIF
      do czyszczenia,i wiele innych.ZYJE!
      • anik801 gacusia! 01.03.07, 08:12
        Nawet gdyby zjadł całe mydło to by nie umarł.Sama spójrz obiektywnie,że jest
        jednak różnica.Moje dziecko też najadło się kilka razy takich "pyszności" jak
        sudocrem,piana podczas kąpieli itd.Poza tym na ulotce są objawy przedawkowania
        dla dorosłych(bo to był antybiotyk,którego u dzieci się nie stosuje).Tak więc
        dziecko zareaguje zupełnie inaczej,choćby z tego powodu że ma o wiele mniejszą
        masę ciała.
        • madziaaaa Re: gacusia! 01.03.07, 13:12
          wiesz gacusiu, od mydła to najwyżej sensacje żołądkowe będą.Leki mogą wywołać
          różne skutki.
          Co innego jak sie dziecko syropku Twojego napije, a co innego jak np zarzyje
          leki antydepresyjne.
          • gacusia1 Re: gacusia! 04.03.07, 03:25
            Ale tu nie byla mowa o lekach antydepresyjnych,tylko o antybiotyku! Nie ma co
            panikowac,bo spanikowana matka,to gorzej niz wojna ,-)))
    • edelka Re: Co Wy na to? 01.03.07, 13:25
      Nie rozumiem reakcji tej Pani.
      Ja co prawda trzymam leki w szufladzie, ale niedługo Natala będzie miała do niej
      dostęp, więc muszę medykamenty przenieść w bezpieczne miejsce.
    • elag3 Re: Co Wy na to? 05.03.07, 10:38
      A mój Miłosz ostatnio najsdł się kremu z witaminami takiego robionego na
      receptę - chyba też najgorszy nie był bo jak mu go zabrałam to się darł
      wniebogłosy.
      • bejoy Re: Co Wy na to? 05.03.07, 11:48
        Ola jak złapie, to tylko swoje leki smile
        Ostatnio jak była chora, wypiła pół butelki Eurespalu zanim ją dorwałam smile))
        Ale cholerze od razu przeszło, więc chyba wiedziała co robi? wink

        A tak poza tym wie, że są leki mamy i taty i tych NIE WOLNO jeść i dotykać
        nikomu innemu i nawet na babcię wrzeszczy jak ta rusza ;D

        Czyli dobry chów, bo jak nawet coś nam spadnie i znajdzie to idzie oddać i
        jeszcze nunu zrobi, że bałaganimy smile)))))

        --
        • sarah_black38 Re: Co Wy na to? 05.03.07, 18:56
          Fuj, eurespal to taki niedobry lek w smaku . Moja Ankę oszukuje i daje jej
          razem z jogurtem. Inaczej zwrot !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka