słonko świeciło więc po obiedzie zapakowaliśmy się w auto i pojechaliśmy na
wycieczkę do Szklarskiej Poreby. Tam w okolicach zakretu smierci jeszcze
śnieg leży. Mlody miał frajdę. Połaziliśmy trochę po górkach, potem na lody
do Fantazji, plac zabaw i do domu. a w domu na ukoronowanie dnia Mlody
postanowil całą kolacje wyrzygac na swą ukochaną mamunię, fuuuuj, ledwo sama
się powstrzymałam

) Ale bilans zdecydowanie dodatni

)
A jak wasze niedziele?