normalnie tak sie czuje- jakbym miała wolna chate, a po prostu zostałam z
Julka sama, bo moi panowie poszli na mecz
Polska- Irlandia

to pierwsza taka wyprawa moich synow, na wielki stadion. I choc mecz tylko
towarzyski, to budzi tu, na wyspie, wiele emocji...
podobno polskich kibicow ma byc wiecej niz irlandzkich;P
mam tylko nadzieje, ze nie bedzie zadymy i ze mi dzieciaki nie zmarzna za bardzo.
pozdrawiam z dziwnie pustego domu