Dodaj do ulubionych

..strasznie samotna

27.04.07, 10:16
Stracialam przyjaciolke. Znalysmy sie juz kilka lat, dwie samotne dusze,
ktore potrzebowaly damskiego towarzystka na plotki, zakupy, wspolne gadanie
do rana, wspieranie sie. Bywalo roznie. Ja wychowana w Warszawie podchodzaca
do zycia otwarcie, do zwiazkow dosc lekko, ona bardziej konserwatywna,
przyszla panna mloda. Wspolnie przygotowywalysmy slub i wesele, bylam
pierwsza osoba, ktora dowiedziala sie o zareczynach (poza rodzicami), mialam
byc druhna. Miedzy mna a jej narzeczonym bywalo tak sobie. Byl zazdrosny, bal
sie ze otworza mu narzeczona na swiat, podroze, kariere i "inne wariactwa".
Ona pod jego ogromnym wplywem, w sumie nie bylo "jej", byli tylko "oni". Na
poczatku nawet wszystkie "babskie" wieczory, zakupy, byly w jego
towarzystwie. Pozniej odwazyla sie czas spedzac tylko ze mna. Cenilam jej
lojalnosc, ciagly kontakt i pomoc. Nie lubilam ograniczenia, proznosci i
powtarzanie wszyskiego jemu. Mimo to czulam sie bezpiecznie i "normalnie"
majac przyjaciolke od serca. Mialysmy siebie.
Ja zawsze bylam osoba szczera do bolu dla najblizszych. Tak postrzegalam
swoja funkcje przyjaciolki. Przeciez nie chodzi o mowienie samych slodkich
slowek a mowienie prawdy i byciem szczerym, choc oczywiscie tak by nikogo nie
zranic, nie sprawiac bolu.Mialam pomagac jej a nie "im". Narzeczony
stwierdzil ze chce zniszczyc ich zwiazek i przekonal ja do tego. Kontakt
skonczyl sie z dnia na dzien. Bylo to juz jakies 2 miesiace temu a ja nadal
nie moge znalezc swojego miejsca. Tesknie za naszymi dobrymi chwilami,
tesknie za telefonami, piciem wina do rana, nawet za przygotowaniami do
slubu smile Wiem ze bylysmy zupelnie inne pod niektorymi wzgledami, ze nie we
wszystkim umialysmy sie porozumiec, ze mialysmy inne priorytety i wartosci.
Jednak przyjazn z nia dawala mi egoistyczne poczucie posiadania oparcia w
kims poza mezczyzna (ktory jest w moim zyciu od kilku lat). Oczywiscie mam
kolezanki, mam nawet jedna bardzo bardzo dobra (dla ktorej jednak nie jestem
jedyna a ja cene sobie wylacznoscsmile, ale czuje sie ..strasznie samotna sad

Prosze napiszcie co o tym myslicie, bo ja nie potrafie byc obiektywna a mnie
cala ta sytuacja "zagryza"..
Obserwuj wątek
    • gacusia1 Re: ..strasznie samotna 27.04.07, 16:00
      Podobna historia do mojej...Tyle,ze tym "narzeczonym" mojej przyjaciolki byl
      moj brat.Nasza przyjazn skonczyla sie,wlasciwie stopniowo konczyla sie z dniem
      ich slubu...No coz...oni sie rozwiedli,a my nie "wrocilysmy" do siebie.
      • 76kitka Re: ..strasznie samotna 30.04.07, 15:55
        Przykro mi.
        Mieszkam pod Warszawą, nie mogę sobie pozwolic na picie wina do rana, bo mam trzyletniego brzdąca, który potrzebuje mamy, ale od czasu do czasu spotkac się czy nadstawic mankiet mogęsmile
      • akusia1 Re: ..strasznie samotna 30.04.07, 20:57
        Musisz to przeżyć,znależć sposób na zapomienie.A teraz coś Ci powiem mam 66lat
        troche przeszłam w swiom życiu i wiem jedno jak mąż to nie przyjaciolka.Z mojej
        rady skorzystały moje synowe i są w swoich związkach bardzo szczęśliwe.Mnie
        męża zabrała właśnie przyjaciólka a tak się nie lubili trzymaj się .Pozdrawiam
        • mallwina Re: ..strasznie samotna 01.05.07, 12:54
          Szanuje Twoje doswiadczenie i przykro mi ze stracilas w taki sposob dwie
          bliskie osoby, ja jednak nie moge "zyc" tylko narzeczonym, on z reszta tez by
          nie wytrzymal wink Potrzebuje ludzi w swoim zyciu, tych na kawe i pogaduchy i
          tych na których bede mogla sie oprzec gdy swiat mi sie bedzie walil. Z
          doswiadczenia wiec ze wali sie najczesciej przez "narzeczonych" wlasnie wink
        • dotsi Re: ..strasznie samotna 12.06.07, 17:20
          >Mnie męża zabrała właśnie przyjaciólka a tak się nie lubili trzymaj się!

          to tak samo jaka u mojej kolezanki !!!!
          ja wyznaje zasade ze mąż męzem w domu ,a z kolażankami do sklepu i na kawke
          ,poza domem smile
      • akusia1 Re: ..strasznie samotna 30.04.07, 21:00
        gacusiu chyba się pomuliłam napisałam do malwiny.
    • mallwina Re: ..strasznie samotna 01.05.07, 12:56
      Dzieki za wszystkie odpowiedzi !! Warto widziec cos z perspektywy innej niz
      swoja smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka