Dodaj do ulubionych

Troche humoru ( niekoniecznie holenderskiego)

    • mister1 Re: Troche humoru ( niekoniecznie holenderskiego) 02.06.05, 09:27
      Mąż mnie ostatnio zaniedbuje, co robić?!
      - Powinna pani podzielać jego zainteresowania. Co męża najbardziej interesuje?
      - Szczupłe blondynki!
    • mister1 Re: Troche humoru ( niekoniecznie holenderskiego) 08.06.05, 18:59
      Na komende przybiega nagi policjant. Koledzy sie pytaja co się stało, na co on
      odpowiada:
      - Wracam do domu, żona leży naga w łózku i mówi: - Rozbieraj się i predko do
      roboty. No wiec przybiegłem.

      • a74-7 Re: Troche humoru ( niekoniecznie holenderskiego) 08.06.05, 19:12
        Czy blondynka moze zrobic z mezczyzny milionera?
        Moze, jesli on jest miliarderem.
    • mister1 Re: Troche humoru ( niekoniecznie holenderskiego) 09.06.05, 16:24
      Leży facet na łożu śmierci, przy nim żona.
      Facet słabnącym głosem:
      - Czy możesz mi coś obiecać?
      - Ależ oczywiście, cokolwiek zechcesz!
      - Jak umrę, wyjdź za Mariana.
      - Za Mariana?! Przecież go nienawidzisz!
      - Właśnie...
    • mister1 Szwejk na Kremlu 30.06.05, 10:35
      Szwejk zwiedza schron pod Kremlem. Pokazują mu rożne rzeczy i inne zdobycze
      przodującej siły międzynarodowego etc. Dochodzą do najważniejszego miejsca:
      - A tu Szwejku widzisz trzy guziki: czerwony, żółty i niebieski. Jak naciśniemy
      niebieski - bum! i nie ma Ameryki, naciskamy żółty - bum! - Nie ma Chin.
      Naciskamy czerwony - bum! Na świecie zostaje tylko Związek Radziecki.
      Szwejk drapie się po głowie i mówi:
      - To mi przypomina historie Kuby Ptrlicki z Pardubic, który tez miał trzy
      kolorowe nocniki pod łóżkiem, ale jak raz wracał pijany do domu to się zesrał
      na schodach!
    • mister1 egzamin z pediatrii 08.07.05, 15:49
      Idzie zupełnie zielony student na egzamin z pediatrii. Siadł, dostał papier z
      pytaniem i się gapi. Pytanie brzmi: "Podaj cztery zalety mleka z piersi". Co tu
      napisać ... Myśli, wzdycha, patrzy w sufit ... W końcu zdecydował się napisać
      cokolwiek mu przyjdzie do głowy:


      1.Nie trzeba gotować.
      2.Koty nie mogą go wypić.
      3.Dostępne zawsze kiedy potrzebne.
      .
      .
      .
      Jak narazie nieźłe. Ale trzeba napisać CZTERY zalety. Znów wzdycha, myśli,
      patrzy w sufit ... i nagle olśnienie! Złapał długopis i dumnie napisał:
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .

      Dostępne w atrakcyjnych pojemnikach
    • mister1 Re: Troche humoru ( niekoniecznie holenderskiego) 08.07.05, 20:35
      Ksiądz, rabin i baptystyczny pastor spotykali się dwa, trzy razy w tygodniu na
      pogawędki. Pewnego dnia ktoś z nich rzucił hasło, że głoszenie ludziom Bożego
      Słowa nie jest w cale takie ciężkie. Prawdziwym wyzwaniem byłoby nawrócenie
      niedźwiedzia. Od słowa do słowa, no i cała trójka postanowiła przeprowadzić
      eksperyment. Każdy z nich miał pójść do lasu i spróbować nawrócić niedźwiedzia.

      Tydzień później cała trójka spotkała się ponownie by zdać relacje pozostałym.
      Ksiądz z ręką na temblaku, bandażami na głowie i opierając się na kulach
      rozpoczął swoją relację:
      - Poszedłem do lasu by znaleźć to zwierzę. Gdy już go zobaczyłem zacząłem
      czytać mu katechizm. Ta bestia nie chciała jednak słuchać i machnęła mi łapą
      prosto w twarz po czym rzuciła się na mnie. Długo nie myśląc chwyciłem za wodę
      święconą i ...niech będą pochwaleni wszyscy święci, niedźwiedź stał się potulny
      jak baranek. W przyszłym tygodniu biskup ma mu udzielić pierwszej komunii.

      Kolejnym był pastor. Siedząc na wózku inwalidzkim z ręką i dwoma nogami w
      gipsie oraz kroplówką u boku duchowny zaczął swą opowieść:
      - Cóż bracia, jak wiecie my nie kropimy lecz zanurzamy! Poszedłem więc do lasu
      i spotkałem niedźwiedzia. Wówczas zacząłem mu czytać ze Świętej Księgi, to jest
      ze Słowa Bożego. Lecz to zwierze nie chciało mieć ze mną nic do czynienia. Jak
      go więc złapałem I zaczęliśmy się tarzać to w jedną stronę to w drugą, przez
      jedno wzgórze i drugie aż dotarliśmy do potoku. Jak go nie złapałem, zanurzyłem
      i ochrzciłem jego włochatą duszę. Wtedy on stał się jak baranek i resztę
      tygodnia
      spędziliśmy na społeczności, mając ucztę duchową na gruncie Słowa Bożego.

      Gdy pastor skończył spojrzał wraz z księdzem w dół na rabina, który leżał na
      łóżku szpitalnym. Będąc cały zabandażowany, mając nogę na wyciągu i będąc
      odłączonym do specjalistycznej aparatury monitorującej rabin spojrzał w górę na
      swoich kompanów i rzekł:
      - Zanurzenie to jeszcze nic! Spróbujcie obrzezać tę włochatą bestię!
    • mister1 Re: Troche humoru ( niekoniecznie holenderskiego) 14.07.05, 17:23
      Chłopak w aptece kupuje prezerwatywy. Przebiera tam, rozmiary dobiera i po
      kolei wymienia różne smaki:
      - Poproszę truskawkową, bananową, oooo i malinową też poproszę!
      Wkurzona już nieco aptekarka:
      - Panie... Pan będziesz dupczyć czy kompot gotować?
    • mister1 Re: Troche humoru ( niekoniecznie holenderskiego) 27.07.05, 13:38
      Byłem wczoraj w metrze. Jako że tam brudno jest, usiadłem na gazecie. Chwilę
      później podchodzi do mnie jakieś dziadek.
      - Pan czyta tą gazetę?
      - TAK! - odparłem.
      Dalej na mnie gapił się!
      To ja wstałem, zmieniłem stronę i znów usiadłem.

    • mister1 Rosyjski poranek 02.08.05, 16:53
      Rosyjski poranek

      Rosjanie znani są nie tylko z zamiłowania do mocnych trunków, ale i z
      umiejętności jego ujęcia w formy literackie. Takie nazwiska jak Jerofiejew,
      Szynkariow, Dowłatow zapisały się złotymi zgłoskami na stronach światowej
      beletrystyki... pijackiej. Dzis jednak - powiedzenia bardziej ludowej
      proweniencji - co wcale nie znaczy, że gorszych

      1. - Mmm, jak przyjemnie pani pachnie... Co pani z rana piła?

      2. - Czy jest pan malarzem?
      - Nie, po prostu mam kaca.

      3. Jeśli z rana żona do ciebie sie nie odzywa, znaczy to, że wczorajsza impreza
      sie udała.

      4. Pierwszy poranny paradoks: jeśli wieczorem położyć się w butach, to z rana -
      nie wiedzieć czemu - głowa boli.

      5. Drugi poranny paradoks: jeśli obudziłeś sie na ulicy, to znaczy, że na ulicy
      zasnąłeś.

      6. Trzeci poranny paradoks: "dzień dobry"?! jak DZIEŃ może być DOBRY?

      7. Rozszerzony czwarty poranny paradoks: wódkę?! ciepłą?! z mydelniczek?! NO
      PEWNIE, ŻE CHCĘ!!!

      8. często o najfajniejszych chwilach w naszym życiu dowiadujemy się od świadków.

      9. wstyd mi z powodu wczorajszego, ale na szczęście nie pamiętam z kim.

      10. Teoria transformacji osobowości wg Wieniedikta Jerofiejewa : "Z rana jestem
      o tyle bardziej posępny w stosunku do mnie normalnego, o ile weselszy w
      stosunku do siebie zwykłego byłem wieczorem".

      11. Siódmy poranny paradoks: skąd one się biorą w takich ilościach?! przecież
      nigdy nie kupuję pustych butelek...

      12. Jeśli nazajutrz po imprezie czujesz się rześki i wyspany, głowa cię nie
      boli i nie masz ochoty na klina, to znaczy, że piłeś przedwczoraj.

      13. Jeśli człowiek potrafi leżeć na podłodze nie trzymając się niczego, oznacza
      to, że jeszcze nie jest pijany

    • mister1 Bo ogurcew nie wystarczy... 03.08.05, 15:30
      Uroczystość w ambasadzie USA w Moskwie. Ambasador amerykański podchodzi do
      jakiegoś Rosjanina i go pyta:
      - Słyszałem że wy ruskie to możecie dużo wypić. Powiedz, czy wypiłbyś butelkę
      spirytusu?
      - Da.
      - A wiadro spirytusu?
      - Da.
      - A wielką cysternę?
      - Da.
      - A jezioro spirytusu? - krzyczy poirytowany Amerykanin.
      - Da - odpowiada spokojnie Ruski.
      - A morze?
      - Da.
      - A ocean?
      - Niet. Okieana niet.
      - A czemu?
      - Bo ogurcew nie wystarczy...
    • mister1 Hrabia i niewierna zona 04.08.05, 14:57
      Dzwoni hrabia z podrozy do domu;
      - witaj, janie... moge prosic hrabine?
      - niestety nie, hrabina przyjmuje kochanka.
      - no to, janie, mam dla ciebie instrukcje - w szufladzie pod telefonem lezy
      pistolet - wyciagnij go, zabij kochanka i hrabine...
      po chwili:
      - zabilem, hrabio... czy cos jeszce?
      - ciala wrzuc do tego urwiska za zamkiem...
      - ale hrabio... tam nie ma zadnego urwiska!
      - jak to nie ma?! eee... czy to numer 44-55-44?
      - nie, 44-55-55...
    • mister1 Nicolae Ceausescu - zestawienie określeń 04.08.05, 16:25
      Zestawienie określeń stosowanych w Rumunii wobec Nicolae Ceausescu:

      Założyciel kraju i historii
      Sławny ojciec ojczyzny
      Najwyższy maszt
      Książę gracji
      Ojciec i przyjaciel młodzieży
      Bez cudu Ceausescu nie mógłby zrodzić się
      Cud rumuński
      Słodki pocałunek ojczystej ziemi
      Półbóg nowej Rumunii
      Nowa gwiazda polarna
      Architekt kraju
      Mężczyzna jak jodła
      Czysty jak światło
      Syn słońca
      Bijące źródło żywej wody
      Uniwersalny geniusz
      Święty ojczyzny
      Góra, która strzeże kraju
      Źródło naszej wiary i światła
      Wielki bohater
      Sama prawda
      Nasz światowy bóg
      Symbol pokoju i światła
      On jest przyszłością
      Wypróbowany przywódca
      Olbrzymi jak Karpaty
      Skarbnica mądrości
      Najmądrzejszy sternik
      Prorok widzący przyszłość
      Człowiek jak legenda
      Nasze sumienie
      Człowiek - sztandar bojowy
      Cudowne wcielenie dobroci
      On jest miodem w naszych słowach
      Pierwszy robotnik w kraju
      Nawigator
      Trybun ludowy
      Żywa kolumna
      Strażnik świętej ojczyzny
      Ojczyzny naszej nadzieja
      On jest Rumunią
      On jest naszym losem
      Człowiek o moralności świętego
      Niezrównany strateg
      Serce partii i ludu
      Nasza ciepła wiosna
      Tytan wybrany spośród tytanów
      Światły dąb chwały Rumunii
      On sam jest historią Rumunii
      Prawodawca
      Żywy ogień
      Zbawiciel
      Chorąży
      Nasza droga w przyszłość
      Latarnia morska
    • a74-7 Re: Troche humoru ( niekoniecznie holenderskiego) 08.08.05, 22:00


      Zona mowi do meza - Ty, stary, jestes straszliwa
      pierdola, nic nie potrafisz zrobic, zalatwic, bzykac
      sie nie potrafisz, no, no kurwa po prostu nic, taka
      pierdola jestes! I wiesz, co? Jestes taka pierdola, ze
      jakby byly kiedys mistrzostwa swiata w pierdolostwie
      to ty bys zajal drugie miejsce!

      On - A a a dlaczego nie pierwsze?.
      .BO TY TAKA PIERDOLA JESTES!!!









      Siostra Matematyka(SM) i Siostra Logika (SL),
      przechadzaja sie po
      parku blisko zakonu.
      Jest pózno i zaczyna sie sciemniac.
      SM: Zauwazylas tego mezczyzne, który nas sledzi? Kto
      wie, czego
      chce.....
      SL: To logiczne - chce nas zgwalcic.
      SM: O Boze, o Boze, zbliza sie do nas, dogoni nas za
      5' i 18". Co
      robimy??
      SL: Jedyne logiczne rozwiazanie to przyspieszyc
      kroku.
      SM: O Boze, o Boze, to nic nie dalo.
      SL: Oczywiscie, logicznie rzecz biorac on takze
      przyspieszyl.
      SM: O Boze, o Boze, dystans sie zmniejszyl, dogoni
      nas za 1" i
      44"!!
      SL: Jedyne logiczne rozwiazanie, to sie rozdzielic:
      ty idz na prawo
      ja na lewo. Logicznie rzecz biorac, nie moze isc za
      obiema.
      Mezczyzna decyduje sie isc za siostra Logika. Siostra
      Matematyka dociera do zakonu cala i zdrowa, ale
      bardzo
      zaniepokojona o druga,
      która wraca kilka minut pózniej.
      SM: Siostro Logiko, o Boze dzieki, o Boze!!
      Opowiadaj, opowiadaj!!
      SL: Logicznie rzecz biorac mezczyzna mógl isc tylko
      za
      jedna z nas i wybral mnie.
      SM: (troche wkurzona) Tak, tak wiem, a potem??
      SL: Zgodnie z zasadami logiki, ja bieglam coraz
      szybciej i tak samo
      robil on.
      SM: Tak, tak, a potem??
      SL: Zgodnie z logika, dogonil mnie.
      SM: O Boze, o Boze i co zrobilas??
      SL: Jedyna logiczna w tej sytuacji rzecz:
      podciagnelam habit do
      góry!
      SM: O Boze, o mój Boze! A on?
      SL: Zgodnie z zasadani logiki: opuscil spodnie!
      SM: O Jezus Maria! I co sie stalo??



      SL: Logiczne!! Siostra z podkasanym habitem biegnie
      szybciej niz
      mezczyzna z opuszczonymi spodniami!!

      A WY WSZYSCY, KTÓRZY MYSLICIE O SWINSTEWKACH........
      NA KOLANA I
      PIEC ZDROWASIEK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!









    • mister1 nawiazujac do bajek ... 12.08.05, 17:24
      Idzie Czerwony Kapturek przez las aż tu nagle wyskakuje wilk i wola:
      - Stój głupia cipo!
      Na to Kapturek:
      - Ależ czemu ty mnie tak brzydko przezywasz, ja jestem grzecznym Czerwonym
      Kapturkiem i idę do babci zanieść jej koszyczek z jedzeniem.
      - A gdzie koszyczek?
      - ???!! O ja głupia cipa, koszyczka zapomniałam.
    • mister1 dewiacje seksualne 15.08.05, 19:29
      Pani pyta dzieci kim chciałyby być jak dorosną. Zgłasza się Jasiu i mówi, że
      chciałby zostać lekarzem od dewiacji seksualnych.
      - Jasiu, czy ty masz pojęcie co to są dewiacje seksualne?
      - Mam i mogę to Pani wytłumaczyć na przykładzie zagadki. Idą trzy kobiety i
      jedzą lody, ale jedna tego loda ssie, druga go liże, a trzecia gryzie. Czy może
      mi Pani powiedzieć, która z tych kobiet jest mężatką?
      - Wydaje mi się, że ta która ssie - mówi nauczycielka.
      - Niestety - mówi Jasiu - mężatką jest ta, która ma obrączke na palcu, a to co
      Pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne.
    • mister1 komplement 17.08.05, 22:01
      Kobieta budzi się rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok
      wymęczonego imprezą męża:
      - Wiesz kochanie... jaka ja już jestem stara! Twarz mam całą pomarszczoną,
      biust obwisły, oczy sine i podkrążone, fałdy na brzuchu, grube nogi i tłuste
      ramiona... Kochanie! Proszę cię, powiedz mi coś miłego, żebym się lepiej
      poczuła w nowym roku...
      - Eee... no... za to wzrok masz jak najbardziej w porządku!

    • mister1 Re: Troche humoru ( niekoniecznie holenderskiego) 19.08.05, 19:22
      Klatka schodowa. Wchodzący na górę człowiek widzi małą dziewczynkę, która stoi
      pod czyimiś drzwiami i usiłuje dosięgnąć dzwonka.
      - Poczekaj, dziecko, pomogę ci! - mówi facet i naciska dzwonek. Na to
      dziewczynka:
      - Nie wiem, jak pan ale ja teraz spierdalam!
    • mister1 cowboy 19.08.05, 19:30
      Wchodzi kowboj do baru i patrzy - siedzi tam cud kobieta.
      Kowboj: Cześć. Kim jesteś?
      Kobieta: Lesbijką...
      - Eeeeee... To znaczy?
      - Jak się budzę myślę o seksie z kobietą, jak jem śniadanie to myślę o seksie z
      kobietą, jak idę do pracy to myślę o seksie z kobietą, jak jem obiad, to myślę
      o seksie z kobietą, jak wracam do domu, to myślę o seksie z kobietą, jak
      zasypiam, to myślę o seksie z kobietą... A Ty, kim jesteś?
      - Jak tu przyszedłem to myślałem, że jestem kowbojem, ale teraz wiem, ze jestem
      lesbijką.
    • mister1 rogi 22.08.05, 08:52
      - Mamo, tatuś chce się rzucać z okna!
      - A to dureń, przecież przyprawiłam mu rogi a nie skrzydła.

    • mister1 w aptece 01.09.05, 15:38
      Kolejka w aptece.
      Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje recepte, aptekarz
      mowi : 20
      zlotych prosze.

      Drugi podchodzi, daje recepte, aptekarz mowi : 40 zlotych.

      Trzeci podchodzi, aptekarz mowi : 90 zlotych.

      Czwarty facet w kolejce sie lekko poddenerwowal i mowi:

      - Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy
      mamy taki sam
      lek na recepcie,

      dlaczego jedni placa mniej, a inni wiecej?

      Mgr odpowiada: - ....No wie pan..... mamy taki kod... z
      lekarzem,..... taka
      umowe.

      Facet sie zdenerwowal i mowi: - Panie, niech pan nam powie co
      to za lek,
      dlaczego ma inna cene ?

      Na recepcie bylo napisane : CCNWKCMJDMCC.

      Klienci zaczeli nerwowo naciskac na aptekarza, bardzo chcieli
      zeby im
      przeczytał, co to oznacza, co to za lekarstwo...

      W koncu aptekarz pod wplywem nacisku zaczal czytac z rumiencami
      na twarzy:

      "Czesc Czesiek, Nie Wiem Kurwa Co Mu Jest Daj Mu Co Chcesz.
      • mathias_sammer Re: w aptece 01.09.05, 17:00
        Magiczne jezioro
        Niemiec, Rosjanin i Anglik podróżują po świecie. Pewnego dnia trafiają nad
        magiczne jezioro, które, jeżeli pobiegnie
        się pomostem, wskoczy do niego i powie jakieś słowo - zamieni się w tę rzecz.
        Pierwszy biegnie Rosjanin. Wskakuje,
        krzyczy ,,vodka'' i jezioro zamienia się w wódkę. Chwilę potem biegnie Niemiec,
        krzyczy ,,Bier'' i jezioro zamienia
        się w piwo. Jako ostatni biegnie Anglik. Biegnie, biegnie, nagle potyka się i
        wrzeszczy: ,,O shit!''.
    • mister1 Bill Gates 12.09.05, 21:26
      Dziwka po nocy z Bilem Gatesem:
      - A to teraz już wiem, czemu MICROSOFT!
    • mister1 roznica 14.09.05, 16:29
      Co może być piękniejszego od spaceru na świeżym powietrzu?
      - Posiedzieć w zadymionym barze przy literku wódki.

    • mister1 w konfesjonale 20.09.05, 06:57
      Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
      - Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i
      prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w
      motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema...
      - Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
      - Jakiego grzechu?
      - Co z ciebie za katolik?
      - Jestem żydem...
      - To czemu mi to wszystko opowiadasz?
      - Wszystkim opowiadam!
      • blue_ice1 Re: w konfesjonale 20.09.05, 13:00
        --------------------------------------------------------------------------------
        Co to jest ANTYKWARIAT ?
        - Małżeństwo, w którym żona jest stara, a mąż młody. Żona to antyk, a mąż to
        wariat.

        -no dzieki,Mister,za ten dowcip :) - to znaczy,ze ja tkwie wlasnie w takim
        *antykwariacie*, bo -jakby nie patrzec-jestem te piec lat starsza :))
        • mister1 Re: w konfesjonale 20.09.05, 13:11
          ja z kolei od swej lepszej polowy jestem porzadnie starszy ...
    • mister1 Email 22.09.05, 11:52
      Pewna para w srednim wieku z pólnocnej czesci USA ,zatesknila w srodku mroznej
      zimy do ciepla i zdecydowala sie pojechac na dól ,na Floryde i mieszkac w
      hotelu, w którym spedzila noc poslubna 20 lat wczesniej.Maz mial dluzszy urlop
      i pojechal o dzien wczesniej. Po zameldowaniu sie w recepcji odkryl, ze w
      pokoju jest komputer i postanowil wyslac maila do zony.Niestety omylil sie o
      jedna litere. Mail znalazl sie w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze,
      która wrócila wlasnie do domu z pogrzebu meza i chciala sprawdzic ,czy w
      poczcie elektronicznej sa jakies kondolencje od rodziny i przyjaciól. Jej syn
      znalazl ja zemdlona przed komputerem i przeczytal na ekranie:
      Do: Moja ukochana zona
      Temat: Jestem juz na miejscu
      Wiem,ze jestes zdziwiona otrzymaniem wiadomosci ode mnie. Teraz maja tu
      komputery i wolno wyslac maila do najblizszych. Wlasnie zameldowalem sie.
      Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Ciesze sie na
      spotkanie.Mam nadzieje, ze twoja podróz bedzie równie bezproblemowa ,jak moja.
      PS: Tu na dole jest naprawde goraco.
    • mister1 dyskoteka w Wolominie 23.09.05, 11:22
      Wchodzi facet na dyskotekę w Wołominie. Ochroniarz pyta:
      - Ma pan pistolet?
      - Nie.
      - A może ma pan nóż?
      - Nie.
      - Siekierę?
      - Nie.
      - Kastecik?
      - Nie, nie mam nic.
      Ochroniarz rozbija butelkę, daje mu tulipana i mówi:
      to niech chociaż to pan weźmie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka