konwaliia
29.08.06, 10:50
Po raz pierwszy robiłam mydełka i na razie ostatni. Ramiona mnie bolą:(
A więc tak- napaliłam się na mydełka kawowe- już w myślach robiłam sobie nimi
peeling:) , w markecie znalazłam mydełko dalan, białe zwykłe(?) , O lekkim
zapachu lawendy, pamiętałam że jeleń nieco śmierdzi. Po pół godziny
rozpuszczania w kąpieli stwierdziłam że mydełko się nie topi! Nic a nic,
płatki niewiele się skurczyły, ale topić nie chciały. Nic nie śmierdziało. Po
dalszych minutach stwierdziłam ,że przełożę garnek na ogień na taką metalową
podstawkę na której nic się nie przypala. Nagrzało mi się tak że poparzyłam
się lekko przez rękawicę kuchenną, ale nic to skoro zaczęło topnieć. Niestety
zamiast całkiem stopnieć zrobiły mi się grudy i od spodu zaczęło żółknieć!
Stwierdziłam że nieco się przypaliło- zapach był ok , pachniało chyba tą
lawendą nieco. Dodałam kawę, skoro się nie uda to trudno, przelałam do
foremki i zauważyłam że masa dosyć szybko tężeje. Ogólnie mydełko mi się nie
udało, ale jeszcze sprawdzę za kilka dni- najwyżej będe sobie nim peelengować
pięty:))
Fajna zabawa z tymi mydełkami, chociaż nie lubię trzeć na tarce, i męczyłam
się przez 50 min. na darmo, potem garnek musiałam szorować, ale już bez
problemów. Może faktycznie lepiej kupić jakieś specjalne półfabrykaty do
robienia tego mydła i wtedy się bawić? Jeden plus to że w całym mieszkaniu
pachnie mi lawendą, i to jak!