snatcher
09.09.06, 13:45
Senatorowie PiS bez rozgłosu przygotowują ustawę dekomunizacyjna - dowiedział
się ''Dziennik''. Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk to potwierdza
Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk potwierdził w Sygnałach Dnia, że senatorowie
Prawa i Sprawiedliwości pracują nad ustawą dekomunizacyjną.
Dzisiejszy "Dziennik" napisał, że projekt przewiduje zakaz pełnienia przez
wysokich funkcjonariuszy PZPR oraz pracowników i współpracowników SB
kierowniczych funkcji w administracji państwowej i samorządach.
Drugi z gości Sygnałów Dnia, Ryszard Kalisz, ripostował, że nie ma o czym
mówić, bo wiceprzewodniczący SLD Andrzej Jaeschke zadeklarował niedawno, iż
Sojusz jest partią antykomunistyczną. Poseł SLD dodał, że nie boi się
ewentualnych skutków ustawy dekomunizacyjnej , bo choć należał do PZPR, to
nie zajmował w niej żadnych stanowisk.
Kalisz wyraził ponadto opinię, że obecną koalicję spaja "fascynacja władzą".
Jako jej przykład polityk SLD podał przywiązanie polityków partii rzadzących
do korzystania z rządowych limuzyn.
Zaprzeczył temu poseł Arkadiusz Mularczyk. Twierdzi on, że przedstawiciele
obecnych władz korzystają tylko z tych przywilejów, z których korzystano
także wcześniej.
Jeśli nowe prawo wejdzie w życie, wysocy funkcjonariusze PZPR oraz pracownicy
i współpracownicy peerelowskiej bezpieki nie będą mogli pełnić kierowniczych
funkcji w administracji państwowej i samorządach.
Oznacza to, że o dalszej karierze politycznej powinni zapomnieć czołowi
liderzy SLD, tacy jak Leszek Miller, Aleksander Kwaśniewski czy Jerzy
Szmajdziński, którzy pod koniec lat 80. pełnili wysokie funkcje w aparacie
PZPR.
Dlaczego PiS chce dekomunizacji? - Bo trzeba przywrócić równowagę. Przy
okazji lustracji ujawniamy ofiary tamtego systemu, ale nie pokazujemy tych,
którzy go tworzyli - uzasadnia w rozmowie z "Dziennikiem" senator Piotr
Andrzejewski, który pilotuje prace nad projektem ustawy dekomunizacyjnej. -
Projekt może powstać jeszcze we wrześniu - dodaje Marek Kuchciński, szef
klubu parlamentarnego PiS.
Dekomunizacja miałby objąć funkcjonariuszy partyjnych oraz pracowników
aparatu bezpieczeństwa PRL. - Oni nie mogliby ubiegać się o mandaty posłów,
senatorów, radnych - ujawnia senator Andrzejewski. Politycy PiS taki projekt
uważają za "akt sprawiedliwości dziejowej".
Poseł LPR Wojciech Wierzejski jest przekonany, że jego partia wraz z PiS
znajdą poparcie w Sejmie. - Większość do przegłosowania ustawy na pewno się
znajdzie: trochę w Platformie, PSL i Samoobronie - przypuszcza Wierzejski.