albrecht1
01.09.05, 13:01
Sceptycy: Most ma łączyć, a nie być przygodą intelektualną. Entuzjaści: Ludzie
będą przyjeżdżać, most oglądać. Zjedzą u nas obiad, wypiją piwo. Szybko się zwróci
Burmistrz Ficek przenosił pod koszulą Hemingwaya. Dyrektor Dembiniok pod luźną
bluzą Chicka Coreę. Żona wiceburmistrza Cybulskiego przenosiła mleko w
proszku. Prezes Makowski przenosił cukierki lentilky.
Nikt z nich wtedy nie był ani burmistrzem, ani dyrektorem, ani żoną, ani
prezesem.
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2887406.html