kserkses1 ostrzegam - 11.07.06, 15:21 jak ktoś się przyzna, że spadł z dywanu - wyciągnę "daleko idące" wnioski... :) Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 @#$%^&*(%&^*()__!!!!!!!!!!! 11.07.06, 15:22 gwizdy, tupanie, latające pomidory i inne przedmioty, widownia tłoczy się przy kasach i żadą zwrotu za bilety dyrektor teatru strzela sobie w łeb, kasjer ucieka z kasą w nieznanym kierunku... kurtyna Odpowiedz Link Zgłoś
tubylec.cieszyn Jeżeli kasa jednak jest... 11.07.06, 15:29 to chętnie ją zdefrauduję ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 :))) 11.07.06, 15:37 nie powiem, że lepiej, bo już ryczę ze śmiechu... Ale to było istotnie piękne wydarzenie... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
czesiohill Teraz ja: 11.07.06, 22:10 jak byłem dzieckiem, to Sylwia mnie pokrzywą, a ja ją wiadereczkiem. A wtedy były metalowe. Z rantem. I tak nam zostało w rodzinie. Jak młodszy syn był dzieckiem, to Iwonkę młoteczkiem. Dwa razy. I przyleciał tata Janek i zrobił krawal. A wnuczka jest jeszcze dzieckiem (jutro kończy 3 latka) i braciszka, starszego, kopareczką. Metalową (matchbox). Po głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 jak to dobrze, że jestem jedynakiem... 11.07.06, 22:21 też... Miałabym teraz kogoś na sumieniu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
czesiohill Re: jak to dobrze, że jestem jedynakiem... 11.07.06, 22:23 Już nie mówcie, że byliście tacy strasznie porządni. Ale mieliście wspominać, a nie wyciągać wnioski ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: jak to dobrze, że jestem jedynakiem... 11.07.06, 22:25 Oni chodzili na goscinne występy :) Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 Re: jak to dobrze, że jestem jedynakiem... 11.07.06, 22:27 Nie mówimy. Ale to traumatyczne przeżycia. Kuzyn się do mnie od 20 lat nie odzywa (za co?!) :) Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: Teraz ja: 11.07.06, 22:25 czesiohill napisał: > jak byłem dzieckiem, to Sylwia mnie pokrzywą, a ja ją wiadereczkiem. Czesiohill brachu, jakbys mieszkał u mnie :))) Ale jak doroslismy z bratem, to teraz mamy temat przy piwie, kto komu mocniej Jednak jestem przezorny, córa jest jedynaczką. Pewnie przez to, że i ubezpieczenia i koszty leczenia są drogie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
czesiohill Re: Teraz ja: 11.07.06, 22:29 Ale Sylwia to była córka sąsiadów, z którą mama nie pozwalała mi się bawić, bo jej mama była Pani, pochodziała z Warszawy i w latach 50-tych prowadziła komis!!! To wszystko były niewiarygodnie ważne powody. Ciekawe, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: Teraz ja: 11.07.06, 22:35 Ciekawe. To były czasy równości i równiejszości społecznej :D Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 a myślisz że my tu wiemy czy rembertów to 11.07.06, 23:26 jeszcze warszawa czy już nie : ) Odpowiedz Link Zgłoś
czesiohill Dzień doberek targowy, czyli witam w środę 12.07.06, 06:11 Ech. Przecież pisałem, że ona była Pani (paznokcie malowane, perfum, kolor na włosach - przypominam - lata 50-te ubiegłego wieku!!!) Moja mama z czworaków we dworze w Górkach Wielkich. A komis w tamtych latach to był Pewex dla ubogich. No co Ci będę tłumaczył rzeczy niewytłumaczalne. A tata Sylwii pracował na początku lat 60-tych w Ministerstwie Przemysłu. No mówię Ci, że lanie Sylwi było prawie mezaliansem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
lapis.me Re: nowy wątek - wspomnienia z dzieciństwa 11.07.06, 23:38 Ciekawe czy to tylko zbieg okoliczności ... Oto link do artykułu w ostatnich wysokich obcasach: kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3474548.html Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 jak o mnie chodzi to zbieg zupełny ; ) 12.07.06, 11:10 a skoro wy już tak poważnie o tym dzieciństwie... jedno z moich najwcześniejszych wspomnień - jak będąc zimą w wiśle zbiłem zeszytem pana przebranego za niedźwiedzia ( takiego od zdjęć na deptaku ) a w ogóle to ja mało co pamiętam; podobno na starość pamięć wraca, zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 jeszcze jedna sprawa mi się przypomniała... 12.07.06, 11:16 jakie fajne rzeczy można było wyhandlować w podstawówce gdybym wtedy miał kilogram gumy do żucia, to pewnie teraz byłbym bogaty ; ) Odpowiedz Link Zgłoś