tubylec.cieszyn
28.07.06, 14:02
Zrobisz zdjęcie, zapłacisz grzywnę.
Będzie ustawowy zakaz fotografowania obiektów państwowych.
Ministerstwo Obrony Narodowej chce wskrzesić relikt z epoki PRL-u: na
budynkach urzędów państwowych, kopalniach, elektrowniach, fabrykach, dworcach
i mostach mają zawisnąć tablice zakazujące fotografowania.
To nie żart. Resort chce przywrócić przepisy, które w czasach PRL-u chroniły
nasze tajemnice państwowe „przed wścibskim okiem zachodnich imperialistów”.
Teraz uznano je za niezbędne dla bezpieczeństwa kraju „w dobie narastania
zagrożeń terrorystycznych i przestępczości zorganizowanej”.
MON przygotowało już odpowiednią zmianę Ustawy o powszechnym obowiązku obrony
Rzeczypospolitej Polskiej. Projekt leży w kancelarii Rady Ministrów i po
akceptacji rządu trafi pod obrady Sejmu. Urzędnicy przyznają, że nowe
przepisy będą polską specjalnością, bo zagadnień tych nie reguluje prawo Unii
Europejskiej. Skąd w takim razie przeświadczenie, że ustawowy zakaz
fotografowania jest potrzebny ze względów bezpieczeństwa?
– To raczej dmuchanie na zimne. Na wielu obiektach wojskowych wisi już zakaz
fotografowania. A teraz należy stworzyć przepisy, które pozwolą to
egzekwować – mówi płk Krzysztof Łaszkiewicz, rzecznik Sztabu Generalnego.
– To chyba jakiś żart. Absurdalny zakaz fotografowania na pewno nie będzie
stanowił skutecznej ochrony przed zagrożeniem terrorystycznym, zwłaszcza w
XXI wieku i przy takim rozwoju współczesnej technologii – oburza się Paweł
Graś, członek Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. – Resort obrony nie ma
pomysłu, jak poprawić bezpieczeństwo, więc produkuje takie „kwiatki” – dodaje
poseł Platformy Obywatelskiej.
Janusz Zemke, poseł SLD, były wiceszef MON, nie kryje zaskoczenia inicjatywą
resortu obrony. – To dyskusyjny zakaz w dobie zdjęć satelitarnych. Ale
ministerstwo uznało najwyraźniej, że terroryści z nich nie korzystają – mówi.
Listę obiektów, których filmowanie, fotografowanie, rysowanie i szkicowanie z
zewnątrz bez zezwolenia będzie zabronione, przygotują poszczególne
ministerstwa, dowódcy jednostek wojskowych, kierownicy urzędów centralnych i
wojewodowie. Każdy, kto złamie zakaz i zostanie przyłapany z aparatem
fotograficznym, zapłaci wysoką grzywnę.
Co ciekawe, ostatnim przepisem, który regulował fotografowanie zakazanych
obiektów, była ustawa o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej z 1982 r.
Została ona zniesiona w 1999 r. przez ustawę o ochronie informacji
niejawnych. Od tej pory nie ma żadnych podstaw prawnych zabraniających
wykonywania zdjęć jakichkolwiek budynków z zewnątrz. Poszczególne instytucje,
wieszając tabliczki z zakazem fotografowania, po-wołują się jedynie na
wewnętrzne zarządzenia (wojsko, telewizja) i regulaminy (hipermarkety i
muzea). Ta luka prawna – zdaniem urzędników MON – zagraża obiektom ważnym w
systemie obronności i bezpieczeństwa państwa.
Młodsze pokolenie Polaków zna zakazy fotografowania głównie ze słowników PRL-
u, starsi pamiętają jeszcze charakterystyczne tablice, wszechobecne na
ścianach fabryk czy urzędów.
Gdzie wkrótce mogą pojawić się tablice z przekreślonym aparatem
fotograficznym? Oczywiście, na budynkach i obiektach podległych wojsku, ABW
czy zakładach związanych z przemysłem zbrojeniowym. Zakaz ma dotyczyć
lotnisk, portów, stacji i węzłów kolejowych, ważniejszych mostów i wiaduktów,
zapór wodnych, elektrowni i urządzeń elektroenergetycznych, kopalń, składów
paliw, żywności i artykułów sanitarnych oraz magazynów, których zawartość
stwarza zagrożenie wybuchowe lub pożarowe. Obejmie również urzędy
administracji państwowej, komendy policji, straży pożarnej czy straży
granicznej, sądy, prokuratury, areszty i więzienia, a także placówki NBP i
BGK oraz Mennicy Państwowej.
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=91805
Ze swej strony proponuję przywrócić jeszcze cenzurę i przepustki na
poruszanie się w strefie przygranicznej.
No i oczywiście prezenterów Wiadomości, przepraszam, Dziennika Telewizyjnego
ponownie ubrać w mundurki wojskowe...