Dodaj do ulubionych

Bo żech nie ścignył

06.08.06, 22:03
stoik1 napisał:

> chyba czegoś brakuje
Aha faktycznie brakuje kawałeczek. Przepraszam. Zaraz dodaję: Potrzebna jest świeża i młoda krew która przeniesie się nad konfliktową przeszłością ale zarazem nie wypaczy to co swojskie jest w fenomenie Cieszyńskości.

Przyczynek ,,Zaolzie’’- jak nas widzą?! Jest jakby kontynuacją innego przyczynku o nazwie ,,Przedolzie’’ –jak nas widzą?! który jest umieszczony na forum KC pod nazwą Coś co miało zostać opublikowane.
Został on napisany jakieś pół roku temu właściwie na życzenie Alexa. Zatem nie został on napisany w reakcji na twoje pytanie. Sądziłem że można w nim znaleźć dużo odpowiedzi na twoje-wasze pytania.

cesky-tesin napisał:

> Co říká Česil ?
Jaka jest różnica pomiędzy Czesil a Česil? Dokładnie taka sama jak Singapur a Śingapur.
> Tekst nadaje się na śmietnik.
Osoba która tworzy zdanie na podstawie 5 słów chyba nie ma dużo do powiedzenia.

stoik1 napisał:
> jak to jest, że my tu po prawej stronie mniej lub bardziej interesujemy się
> sprawami polaków na zaolziu, natomiast w drugą stronę takie zjawisko nie
> występuje ?
Pozory często mylą. Przeciętny Zaolzianin wie o was więcej niż wy o nim. Odpowiedź czemu tak jest można znaleźć w przyczynku.
> a może ta część z 38 tysięcy polaków na zaolziu ( czy coś koło tego ), która
> powinna być widoczna na forach rozmaitych pisuje gdzieś indziej ? w takim
> razie rad bym wiedzieć gdzie.
Faktycznie nie pisuje na forach cieszyńskich a to wielka szkoda! Chociaż w archiwum znalazłem parę osób. Będę o tym pisał w innym miejscu.
Fk5 ostatnio zasypywał linkami różnych Blogów autorstwa Zaolziaków. Moim zdaniem byłoby lepiej gdyby byli gośćmi u nas. Blogi nie spełniają taką rolę jak w wypadku forum.
> nie będę rozwijał tego śmiałego stwierdzenia,
> ale wydaje mi się, że sam kontakt ze współczesną żywą polszczyzną jest pewną
> wartością, że o rozlicznych pożytkach płynących z dyskusji na rozmaite tematy
> nie wspomnę.
To prawda kontakt ze współczesną polszczyzną jest dla nas bardzo ważny.
> nie widać was, a potem ktoś się dziwi, że po tej stronie ludzkość posługuje
> się stereotypami, albo nie wie o was zgoła nic.
Nie widać nas to również prawda. Ale czy was widać nawet u siebie na swoim forum? 5-8 bywalców na tak duży region to na prawdę bardzo mało. A Zaolziaków jest około 40000. Może statystycznie wychodzi akurat na mnie?
> pytanie kieruję do ciebie jako wyjątku potwierdzającego regułę.
Wyjątek potwierdza regułę. Zawsze ale to zawsze wyjątek wywraca regułę! Warto zweryfikować stereotypowe zwroty.

kserkses1 napisała:

> Polacy z terenu obecnej Ukrainy czy Białorusi - ba nawet Łotwy, nawiązuja
> kontakty, przyjeżdżają na zaproszenie Wspólnoty Polskiej, przysyłaja na wakacje
>
> swoje dzieciaki, żeby się napasły kulturą polską...
Polska zawsze patrzy na wschód i to się raczej nie zmieni. My na Zaolziu jesteśmy bardzo zdyscyplinowani nie potrzebujemy wielkiej pomocy ze strony Polski. Może o tym nie wiesz ale jesteśmy przedstawiani jako wzór dla całej Polonii na całym świecie ponieważ jesteśmy zwarci wiemy czego chcemy i jesteśmy BEZINTERESOWNI w swoich dążeniach.To jest nasza cieszyńska cecha gdyż inaczej Niemcy dawno by nas udusili a jednak po 1848 było inaczej. My na Zaolziu jesteśmy właśnie w takim przedziale czasowym. Mało z nas wie że jest się Polakiem. Większość zasiliła i nadal zasila szeregi szkopyrtoków których ja z całą determinacją i stanowczością będę zwalczał do ostatnich moich dni.
Uwaga Szkopyrtok to ten który pluje na swoich rodziców czyli na narodowość która mu była dana tak samo jak wiara-wyznanie. Nie ma to nic wspólnego z uszanowaniem decyzji kim che się być!Ja szanuję np.tych którzy deklarują swoją niezdecydowaność narodową ale nie szanuję tych którzy nią gardzą i wybrzydzają.

W pewnych wypadkach okazuje się że to nawet dobrze iż wy nie macie wpływ na to co się u nas dzieje bo dzięki temu nie potraficie nam zaszkodzić ale też i pomóc.

kserkses1 napisała:
> Czechami rozmawiam po polsku, tylko jakoś zawsze lepiej się gada z Czechami w
> Pradze... Wszyscy znajomi Czesi (nie znam żadnego Polaka żyjącego w RC, a tym
> bardziej Zaolziaka) rozumieją po polsku, ba!... starają się dla mojej wygody
> używać "naukowych terminów" po polsku, zresztą ja robie to samo - i tak sobie
> gadamy całą noc o murkach i rotundach używając naszych pięknych języków.
Twoja komunikacja z Czechami jest super. Gratuluję to jest zupełnie normalne i bardzo dobrze że tak jest. Ale nie wiem czemu o tym piszesz przecież to nie ma nic wspólnego z Zaolziem.
Zaolziaków posiadających polski paszport jest bardzo mało ale jednak są chociaż nie wiem co to ma do rzeczy i jakie to ma dla ciebie znaczenie.
Kiedyś byłem zgłosić skargę na policjanta w Czeskim Cieszynie używając przy tym języka literackiego. I wiesz co usłyszałem przez niedomknięte drzwi?
Rozmowa policjantów:
Tak co s nim udelame?
Ja bych ho wyhostil!
Jakie to szczęście iż mam czeskie obywatelstwo.
Jeszcze taka uwaga:
Mam nadzieję że nie doczekam chwili kiedy to polski obywatel przyjeżdżając na Zaolzie będzie rozmawiał po czesku a ja czeski obywatel będę rozmawiał po polsku. Powtarzam chodzi tylko o obszar ZAOLZIA.
------------------------------------------------------
Jest niesprawiedliwe kiedy czekając w kolejce w aptece U Salvatora na ulicy Głównej pani aptekarka komunikuje z klientką z Polski w jej ojczystym języku a kiedy ja przychodzę na kolej i zwracam się do niej ,,dejcie mi dwa pudełka ????,, to ta SZMATA mi odpowie iż mają tylko krabicky!!!
Wyobraź to sobie jak wy jesteście rozpieszczani a to niby z jakiego powodu? Co wy dla nas robicie że macie napis obok LEKARNA-APTEKA. Czym wy to sobie zasłużyliście? Czym? Wam Polakom z Polski na ZAolziu nic nie grozi bo oni wiedzą że zrobicie zakupy i wio zpowrotem za granicę. Zaś Polacy Zaolziacy stwarzają im groźbę tylko w tej postaci że np.zwrócę jej uwagę na to iż się nazywa Sniegoniová. Tylko tego się boją że ktoś im do ,,zesranego szkopyrtockigo,, sumienia zaglądnie i odkryje jego FAŁSZ!
------------------------------------------------------
Jest zależne tylko od was od moderatorów czy wyślecie chociażby krótki list do redakcji Głosu Ludu odpowiednika Głosu Ziemi Cieszyńskiej by zwrócić im uwagę na to iż są poruszane sprawy Zaolzia na waszym forum a co za tym idzie publikować wypowiedzi w identyczny spsób jak to czyni GZC-Cieszynalia.
Wtedy zapewne poszerzy się kręg Zaolziaków na ŚC i KC ewentualnie C.

Ja trafiłem do was właśnie na podstawie publikowanych wypowiedzi w GZC.Jednak jestem jednym z nielicznach którzy kupują GZC.
-----------------------------------------------------
Jeżeli zaistnią jeszcze jakieś szczere pytania to odpowiem.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • stoik1 dziękuję czesilu 06.08.06, 23:34
      pytanie, które postawiłem, a może raczej teza, było dość wąsko ukierunkowane;
      ty w swoich postach poruszasz dużo więcej problemów - oczywiście nie mam
      zamiaru być stroną w dyskusji, bo dla mnie zaolzie to terra incognita i pewna
      egzotyka, dlatego wszystko co piszesz czytam z zainteresowaniem. jeżeli coś
      mnie interesuje to pytam, byłoby śmieszne, gdybym z tobą polemizował,
      nieprawdaż ? poza ogólnikowymi danymi jako statystyczny 'przedolziak' nie mam
      raczej możliwości, żeby się dowiedzieć, jak wygląda codzienne życie polaków na
      zaolziu. dlatego wdzięczny jestem za informacje i spostrzeżenia 'źródłowe', z
      pierwszej ręki. szczególnie interesuje mnie młodsze pokolenie, bo starsi już
      rzeczywistości nie zmienią i to od młodych zależy, czy liczba 40 tys. polaków
      na zaolziu będzie się z czasem zmniejszać, czy zwiększać ( oby ).
      właśnie - przykładowo zawsze zastanawiało mnie, jak należy podchodzić do
      podawanej liczby polaków na zaolziu. czy to oznacza, że mieszka tam 40 tys.
      ludzi z którymi bez problemu dogadam się po polsku, którzy wysyłają dzieci do
      polskich szkół i przedszkoli, którzy przyznają się do swojej tożsamości i
      zależy im na jej zachowaniu... jakie są kryteria 'bycia polakiem' ?
      ile jest małżeństw mieszanych ? w jakim języku rozmawiają w domu i ile dzieci z
      takich związków mówi po polsku ?
      nazbierało się pytań na kilka nowych wątków, których jednak na razie z pewnych
      względów nie będę zakładał ; )

      > Pozory często mylą. Przeciętny Zaolzianin wie o was więcej niż wy o nim.
      To chyba naturalne ? Przecież jesteście dwujęzyczni ( mniej lub bardziej ).
      Dowiedzenie się czegokolwiek czy to o Przedolziu czy o Polsce to tylko kwestia
      dobrych chęci. W drugą stronę jest to chyba dość trudne, jeżeli się nie zna
      czeskiego ?

      > Polska zawsze patrzy na wschód i to się raczej nie zmieni. My na Zaolziu
      jesteś my bardzo zdyscyplinowani nie potrzebujemy wielkiej pomocy ze strony
      Polski.
      Słusznie, lepiej się cudów nie spodziewać.

      > W pewnych wypadkach okazuje się że to nawet dobrze iż wy nie macie wpływ na
      to co się u nas dzieje bo dzięki temu nie potraficie nam zaszkodzić ale też i
      pomóc.
      Nawet bardzo dobrze. Lepiej nie wpuszczajcie tam polskich polityków.

      > Jest zależne tylko od was od moderatorów czy wyślecie chociażby krótki list
      do redakcji Głosu Ludu...
      Nie jestem przekonany czy to by był najlepszy pomysł. Nierzetelność
      dziennikarska albo normalne niedoinformowanie i nieznajomość pewnych spraw mogą
      narobić dużo szkody. No ale - nie znam dziennikarzy G.L. Podrzuć może ten
      pomysł na forum KC. Tutaj i tak ostatnio mało kto pisze i nie ma nic ciekawego
      do cytowania.

      >Może statystycznie wychodzi akurat na mnie?
      Myślisz ? Trzeba to będzie policzyć ; )

      to chyba tyle z mojej strony
      pozdrawiam
      • kubek Czesilu i Stoiku ja tylko tak, a potem do rzeczy 07.08.06, 09:42
        Tak na prawdę to boję się rozmawiać ze względu na obecność FKC czy nawet GC,
        z zasady unikam miejsc gdzie mnie nie chcą (tu na ŚC jest oczywiście inaczej).
        Ja po prostu, nie lubię się narzucać, ostatnio tylko otwieram nasze forum
        i patrzę już chce coś powiedzieć i wtedy gryzę się w język . (odpowiedź również
        dla Stoika "na pustki" zresztą on wie). Jestem wręcz przekonany, że niektórzy z
        nas zamilkli z tego powodu.
        Trudno jest dyskutować z ludźmi, którzy nie mają żadnych argumentów, tylko z
        ich „wiarą” w moje złe intencje!
        Twoja „TU” obecność Czesilu trochę mnie ośmieliła, ale sam nie wiem czy Ty
        chcesz rozmawiać z Polakami z Centrum, w dodatku takimi „powsinogami” jak ja.
        Twoje odpowiedzi na tym forum będę traktował jako zachętę!

        PS. Wyszło szalenie politycznie, a wcale tak nie miało.
        • kubek Ja znalazłem taki kiedyś taki tekst 07.08.06, 09:45
          mówiący trochę o przedszkolakach i uczniach (załączniki ),
          pewnie znacie i jest to raczej nauko ujęty problem stąd
          szukałem rówieśników.
          "Nie widać nas to również prawda. Ale czy was widać nawet u siebie na swoim
          forum? 5-8 bywalców na tak duży region to na prawdę
          bardzo mało. A Zaolziaków jest około 40000. Może statystycznie wychodzi akurat
          na mnie?"
          - przyznam, że mam skrzywienie zawodowe lubię statystyki i od razu zacząłem liczyć,
          niestety, Czesil twoja osoba jest nawet ponad statystyczna!

          Przykładu z apteki jeszcze nie przetrawiłem.
          • kubek załącznik 07.08.06, 09:45
            Bilingwizm i bikulturowość* dzieci i młodzieży polskiej mniejszości narodowej w
            Republice Czeskiej
            Dr Janina Urban jest pracownikiem naukowym filii Uniwersytetu Śląskiego w
            Cieszynie (Polska), Zakładu Pedagogiki Ogólnej w Instytucie Pedagogicznym.
            Mieszka w Czechach. W spotkaniu wzięła udział z ramienia Kongresu Polaków w
            Republice Czeskiej.
            Wstęp
            W Republice Czeskiej według ostatniego spisu ludności istnieje 59,5 tys.
            Polaków, co stanowiło 0,6 proc. obywateli Republiki Czeskiej i jest drugą - po
            Słowakach - mniejszością narodową. Liczby te dotyczą tylko, Polaków - obywateli
            czeskich. Do nich w większości należy także polska mniejszość narodowa
            zamieszkująca tereny przygraniczne zwane Zaolziem, na których - jedynych w
            Republice Czeskiej - istnieje jako grupa zawarta, licząca 43,5 tys. obywateli.
            Zaolzie jest terenem etnicznie polskim, choć historycznie zmiennym i Zaolziacy -
            jak nazywani są też Polacy te tereny zamieszkujący - są tu ludnością
            autochtoniczną. Po podziale Czechosłowacji Zaolzie zajmuje obszar graniczny
            trzech państw - Czech, Polski i Słowacji. Jest ono terenem wielonarodowościowym
            - zamieszkują go mniejszości polska, słowacka, węgierska, romska - jednakże
            jedynie polska mniejszość narodowa jest mniejszością zorganizowaną - posiada
            swoje szkoły, organizacje, teatr, prasę, biblioteki. I właśnie stan i wyniki
            instytucjonalnego i nieinstytucjonalnego wychowania do bilingwizmu i
            bikulturowości polskiej mniejszości narodowej na Zaolziu oraz ich konsekwencje
            uczyniłam tematem mojego dzisiejszego wystąpienia.
            Sytuacja używania języka polskiego i czeskiego w środowisku
            Polska mniejszość narodowa na Zaolziu, czyli na terenach, gdzie żyje w zwartej
            grupie, stanowi około 12 proc. obywateli. Zamieszkuje ona tereny szczególnie
            uprzywilejowane do równorzędnego korzystania z kultury polskiej i czeskiej, a
            zatem do kształcenia swych dzieci w polsko - czeskich: bilingwizmie i
            bikulturowości. Zamieszkanie w bliskości granic z Polską stwarza okazje do
            korzystania z wszystkich programów TV, radia, możliwość bezpośredniego
            korzystania z dorobku kultury polskiej i zróżnicowanego życia kulturalnego
            przygranicznych miast polskich, w tym także księgarni, bibliotek, teatru
            cieszyńskiego, a także uczestniczenia w imprezach kulturalno - oświatowych, w
            tym wspólnych polsko - czeskich imprezach organizowanych w granicznym mieście
            Cieszyn - Czeski Cieszyn. Biorąc pod uwagę te kontakty - rzeczywiste
            uwarunkowania oświaty w zakresie szerzenia kultury polskiej wynikające z
            położenia Zaolzia są raczej nie do uchwycenia. Nie należy jednakże ulegać
            złudzeniu, że możliwości te wykorzystywane są w naturalny sposób. Presja kultury
            dominującej jest na tyle silna, że mniejszość tę spotykają procesy asymilacyjne
            w niespotykanej dotąd skali. Według ostatniego (z roku 1991) spisu ludności, aż
            90 proc. dzieci z małżeństw mieszanych - jakie zawiera 62 proc. Polaków
            zaolziańskich - jest narodowości czeskiej i w większości uczęszcza do szkół
            czeskich. Przyczyną tego zjawiska mogą być stereotypy, nieakceptacja społeczna
            polskości, a może po prostu przekonanie ?i tak po polsku umiem?.
            W rzeczywistości, porozumiewanie się w języku polskim dla Polaków wywodzących
            się z polskiej mniejszości narodowej, ale także zrozumienie go dla większości
            Czechów wywodzących się z tych terenów nie stanowi problemu, jednakże jakość
            takiego bilingwizmu i bikulturowości to już inna sprawa. Tereny Zaolzia, gdzie
            obydwa języki w życiu społecznym pojawiają się na co dzień - w środkach masowego
            przekazu, na wielkich targowiskach przygranicznych, czasem też w środkach
            komunikacji, na ulicy, w sklepie i na podwórkach - stwarzają dogodne warunki do
            porozumiewania się, ale nie zawsze można mówić o bilingwizmie czy
            bikulturowości. Samo porozumiewanie się ułatwia fakt, że język polski i czeski
            są dwoma językami słowiańskimi, ale ten sam fakt wręcz prowokuje pytanie - do
            którego jeszcze powrócę - czy ze względu na podobieństwo języków istnienie
            dwujęzycznych klas pozwoliłoby na wykształcenie bilingwizmu.
            Społeczność polska na Zaolziu, której przedstawicieli (dla odróżnienia od
            Polaków z Polski i Czechów) w dalszym ciągu będę nazywać Zaolziakami - posługuje
            się w rzeczywistości trzema językami, których użycie uzależnia od sytuacji. Jak
            wskazują wyniki badań, w pracy Zaolziacy posługują się językiem czeskim (80 - 90
            proc.)1, w sklepach i środkach komunikacji najczęściej gwarą (50 - 70 proc.).
            Także używanie własnego języka w kontaktach urzędowych - zagwarantowane w
            konstytucji i odzwierciedlone w aktach prawnych - w rzeczywistości nie zawsze
            jest akceptowane i ma wpływ na załatwienie spraw w urzędzie (takie przekonanie
            wyraża 60 proc. respondentów), czy w sklepie (45 proc.). Niektórzy z
            respondentów podają, że używanie gwary czy języka polskiego w środkach
            komunikacji powoduje ignorowanie ich osoby. Wydaje się jednakże, że zjawisko to
            dzisiaj - w warunkach rozwijającej się gospodarki rynkowej - zanika.
            Najważniejszy jednakże jest dom, w którym - jak wskazują wyniki badań - tylko
            38,5 proc. rodzin jednorodnych używa w domu języka polskiego, w pozostałych zaś
            rodzinach polsko - polskich i w rodzinach mieszanych - gwary.
            W niezależnych badaniach opinii dorosłych i młodzieży istnieje zgodność co do
            wychowania dzieci z rodzin mieszanych w dwu kulturach równocześnie - taki punkt
            widzenia deklarują zarówno przedstawiciele grupy dominującej, jak i
            mniejszościowej. O ile jednak wśród dorosłych istnieje zgodność na temat
            posługiwania się językiem w domu - każdy z rodziców powinien rozmawiać z dziećmi
            w swoim języku, opinie młodzieży się różnią. Młodzież ostatnich klas licealnych
            uważa (a ona przecież w najbliższej przyszłości będzie zakładać rodziny - także
            mieszane) inaczej. Tylko 71,6 proc. polskiej młodzieży zaolziańskiej i 21,9
            proc. czeskiej opowiada się za dwujęzycznością w domu. Reszta młodzieży uważa,
            że w wypadku rodzin mieszanych (a nawet polsko - polskich) powinien to być język
            narodu dominującego.
            Nakreślone tak szeroko tło użycia języka polskiego, czeskiego i gwary oraz
            nastrojów społecznych pozwalają na zrozumienie przedstawionego w dalszym ciągu
            rzeczywistego wykorzystania i używania bilingwizmu i bikulturowości dzieci i
            młodzieży.
            • kubek Re: załącznik cd 07.08.06, 09:46
              Bilingwizm i bikulturowość dzieci i młodzieży polskiej mniejszości narodowej
              Bilingwizm i bikulturowość dzieci i młodzieży polskiej mniejszości narodowej
              jest naturalną konsekwencją środowiska, w którym żyje. Są one wypadkową
              styczności z różnymi językami i kulturą w domu, w środkach masowego przekazu czy
              na ulicy, ale - ze względu na dominację gwary - znajomość języka i kultury
              polskiej jest przede wszystkim zasługą przedszkola i szkoły. Użycie zaś różnych
              języków w różnych sytuacjach jest odzwierciedleniem wpływu, jaki wywiera
              większość na mniejszości narodowe. Spróbuję to przedstawić.
              Przedszkole jest najczulszym zwierciadłem środowiska, w którym dzieci żyją.2
              Dzieci do Pani w przedszkolu odzywają się po polsku (0 - 50 proc.), gwarą (36 -
              100 proc.), w języku czeskim (0 - 18 proc.), po słowacku (0 - 6 proc.) - w
              zależności od przedszkola. Oddziaływanie środowiska przedszkolnego na zachowania
              językowe można też zauważyć w rozmowach pomiędzy sobą. W przedszkolu z kolegami
              rozmawiają gwarą (73 - 100 proc.), w języku polskim (0 - 9 proc.) i w języku
              czeskim (0 - 18 proc.). Inaczej kształtuje się używanie języka poza
              przedszkolem. Z kolegami Polakami w kontaktach poza przedszkolnych rozmawiają
              tylko gwarą, z kolegami Czechami w zależności od środowiska: tylko w języku
              czeskim dzieci z miast, gwarą dzieci ze wsi.
              W kontaktach rodzinnych dzieci te używają najczęściej gwary, ale wybór języka
              różni się w zależności od pokolenia. W rozmowach z dziadkami używają tylko
              gwary. W rozmowach z rodzicami gwary używa 73 - 100 proc. dzieci, języka
              polskiego 0 - 9 proc., a języka czeskiego (słowackiego) 0 - 18 proc. (0 - 6
              proc.) - chyba w zależności od narodowości rodziców.
              Najbardziej językowe zróżnicowanie środowiska, w jakim żyją, widoczne jest w
              zabawach (podane są kolejno dane dotyczące języka polskiego, gwary, języka
              czeskiego3):
              ?W nauczyciela?
              87 proc.13 proc. 18 proc.
              ?W doktora?
              22 proc.50 proc. 44 proc.
              ?W sklep?
              22 proc.50 proc. 44 proc.
              ?W pociąg?, ?W pocztę?
              43 proc.43 proc. 14 proc.
              Chociaż zatem w zabawach prowadzonych przez nauczyciela dzieci rozmawiają tylko
              po polsku, w zabawach dziecięcych tylko gwarą, w zabawach dotyczących
              naśladowania sytuacji rzeczywistych przyjmują język jaki słyszą - nauczycielka
              mówi po polsku, lekarz i sprzedawczyni po czesku lub gwarą.
              Dane te pokazują dostosowanie języka do środowiska, a zarazem uwydatniają rolę
              polskiego przedszkola i polskiego nauczyciela w opanowaniu języka polskiego w
              środowisku czeskim.
              Dostosowywanie do środowiska staje się coraz bardziej widoczne w wieku szkolnym.
              • kubek Re: załącznik cd-następuje 07.08.06, 09:47
                Stan polskiego szkolnictwa mniejszościowego w Republice Czeskiej
                Polskie szkolnictwo na Zaolziu funkcjonuje na trzech poziomach - przedszkolnym,
                szkół podstawowych i średnich. W roku 1999/2000 na Zaolziu istniało 65 placówek
                z polskim językiem nauczania: 32 przedszkola, 29 szkół podstawowych i 4 szkoły
                średnie.
                Do polskich szkół i przedszkoli na Zaolziu uczęszcza łącznie 3710 dzieci i
                młodzieży: 605 do przedszkoli, 2569 do szkół podstawowych i 536 do szkół średnich.
                Nie można zrozumieć stanu, sposobów funkcjonowania i problemów polskiego
                szkolnictwa mniejszościowego bez uwzględnienia celu, jakiemu służy - a jest nim
                nie tylko realizacja własnej kultury czy języka, ale także podtrzymanie polskiej
                tożsamości narodowej. Polskie szkolnictwo na Zaolziu nastawione jest zatem nie
                tylko na zaspokajanie potrzeby czy konsumpcji dwujęzyczności jako pewnego
                rodzaju dobra ekonomicznego (znajomość dwu języków), ale działań służących
                podtrzymaniu mniejszości narodowej. Z tego też założenia wynika cała koncepcja
                polskiego szkolnictwa mniejszościowego.
                Szkolnictwo polskiej mniejszości narodowej w Czechach jest w całości państwowe.
                Już same nazwy szkół - np. ?szkoła z polskim językiem nauczania? - wskazują, że
                szkolnictwo to podlega takim samym prawom i obowiązkom, jak szkoły czeskie, z
                jednym odstępstwem - możliwością realizacji programów nauczania w języku
                ojczystym. Konsekwencje takiego rozumienia szkół dla mniejszości narodowych w
                regulacjach prawnych Republiki Czeskiej widoczne są w różnych wymiarach -
                funkcjonowaniu i sposobach istnienia szkół, kształceniu nauczycieli, doborze
                programów szkolnych. Krótka charakterystyka wygląda następująco:
                1/ W funkcjonowaniu i sposobach istnienia szkół, wynikających z obowiązujących
                je tych samych praw, jak szkoły dla większości. Prawa te nie uwzględniając
                specyfiki szkolnictwa mniejszościowego - np. w latach 70. tworzenia dwóch szkół,
                a od roku 95 ciągle zwiększająca się minimalna liczba uczniów pozwalająca na
                istnienie klas i szkół - powodują spadek liczebności szkół i nauczanie w klasach
                łączonych.
                2/ Nauczyciele nauczają po polsku, a wykształcenie zdobyli (podane odpowiednio w
                przedszkolach i szkołach podstawowych): na polskich uczelniach - 40 proc.
                przedszkolanek, 32 proc. nauczycieli klas I - V i 11,7 proc. nauczycieli klas VI
                - IX. W przedszkolach i szkołach podstawowych nauczają przede wszystkim
                nauczyciele narodowości polskiej.
                Jeśli chodzi o szkoły średnie, to warto zauważyć problemy dotyczące nauczania w
                języku ojczystym. Oprócz gimnazjum, gdzie wykładowcy Polacy stanowią 100 proc.,
                polska kadra nauczająca w technikum mechanicznym stanowi już tylko 50 proc.
                nauczycieli wykładających w klasach polskich, w technikum ekonomicznym 33,3
                proc., liceum medycznym 23,3 proc., a w szkole rolniczej jeden nauczyciel
                prowadzi lekcje języka polskiego. W szkołach średnich nauczają też nauczyciele
                narodowości czeskiej, ale w języku czeskim.
                3/ Sposobach doboru programów szkolnych i realizacji tych programów przez
                nauczycieli.
                Wymiar realizowania treści narodowych w polskich szkołach na Zaolziu przebiega
                na dwóch płaszczyznach. Pewne treści uwzględniane są odgórnie, a ich zakres
                wyznaczony zostaje przez liczbę lekcji przeznaczonych do nauki języka
                ojczystego. Uczniowie polskich szkół na Zaolziu poznają zatem kulturę swojego
                narodu ojczystego głównie na lekcjach języka polskiego. Jednak ze względu na
                język państwowy, zarówno zakres godzin przeznaczony na nauczanie języka
                polskiego, jak i czeskiego jest mniejszy niż języka polskiego w Polsce oraz
                języka czeskiego w Czechach. Przykładowo w Polsce w klasach V - VIII istnieje 6
                - 7 godzin języka polskiego tygodniowo, a w szkołach czeskich tyle samo godzin
                języka czeskiego. W polskich szkołach na Zaolziu są 4 godziny języka polskiego i
                4 godziny języka czeskiego tygodniowo.
                W ramach innych przedmiotów nie ma specjalnie wydzielonych godzin na realizację
                treści narodowych, a nauczyciele wygospodarowują je w ramach 30 proc. czasu
                lekcyjnego, który - we wszystkich przedmiotach - leży w gestii nauczyciela.
                Czynią to w ramach takich przedmiotów nauczania jak historia, geografia, wiedza
                o społeczeństwie, wychowanie muzyczne, choć w zależności od nauczyciela w różnym
                stopniu.
                Młodzież używa języka polskiego na wszystkich lekcjach (oprócz języka czeskiego
                i języków obcych), gwary w towarzystwie kolegów i coraz częściej języka
                czeskiego poza rodziną i w środowisku pozaszkolnym. W szkołach średnich widoczna
                jest wyraźna zależność używania języka czeskiego od rodzaju szkoły. Młodzież
                uczęszczająca do samodzielnej szkoły polskiej korzysta z języka czeskiego w
                różnych sytuacjach rzadziej, niż młodzież z polskich klas w szkołach czeskich.
                Zależność ta widoczna jest także w korzystaniu ze środków masowego przekazu,
                czytaniu prasy i książek czeskich, ale przede wszystkim wybór szkoły ma wpływ na
                identyfikacje młodzieży - uczęszczanie do klas polskich w szkołach mieszanych
                jest powodem ambiwalentnych zachowań tożsamościowych.
                Konsekwencje bilingwistycznego kształcenia w szkołach polskich podsumować można
                z różnych punktów widzenia następującego:
                1/ Bilingualne kształcenie dwu równoważnych języków - narodowego (polskiego) i
                państwowego (czeskiego) - powoduje odczucie niedostatecznego opanowania obydwu
                (uczniowie wystawiają sobie ocenę dobrą z obydwu, uznając jednak lepszą
                znajomość języka czeskiego).
                2/ Badania prac językowych wykazują typowe błędy pojawiające się w języku
                polskim pod wpływem języka czeskiego i na odwrót. Jest to najważniejszy powód,
                który jest przeciwwskazaniem tworzenia klas dwujęzycznych w tak bliskich sobie
                językach.
                3/ Udział w polskich i czeskich konkursach literackich, językowych,
                recytatorskich i historycznych (nie mówię tu o innych, nie związanych z
                bilingwizmem i bikulturowością) i uzyskiwane w nich wyniki (bez taryfy ulgowej)
                wskazują, że taka koncepcja polskiego szkolnictwa daje uczniom utalentowanym
                możliwość wysokiej jakości wykształcenia w obydwu językach i kulturach.
                4/ Absolwenci i uczniowie polskich szkół uważają, że ze względu na dwujęzyczność
                i dwukulturowość łatwiej uczą się języków obcych i mogą korzystać z bogatszej
                literatury.
                5/ Dwukulturowość oceniana jest wysoko przez samych absolwentów, jak i przez
                grupy młodzieży większościowej. Należy jednak wskazać, że wśród studentów
                możliwość jej wykorzystania w pracy zawodowej widzi tylko młodzież wyjeżdżająca
                na studia poza Zaolzie - do Czech lub Polski.
                • kubek Podsumowanie 07.08.06, 09:47
                  Podsumowanie
                  Polska mniejszość narodowa zamieszkująca Zaolzie w naturalny sposób funkcjonuje
                  w dwóch kulturach jednocześnie. Młodzież polska na Zaolziu uczęszcza do polskich
                  szkół, ma bezpośredni kontakt z polską prasą i telewizją, ze względu na bliskość
                  granicy często wyjeżdża do Polski. Z kulturą czeską spotyka się na co dzień w
                  środkach masowego przekazu, w języku czeskim kontaktuje się na ulicy i w
                  urzędach, często wywodzi się z rodzin polsko - czeskich. Dwujęzyczność młodzieży
                  polskiej na Zaolziu pojawia się jako naturalna konsekwencja uczestniczenia w
                  życiu dwóch środowisk kulturalno - społecznych.
                  Dwujęzyczność młodzieży polskiej na Zaolziu to dwujęzyczność mniejszości
                  narodowej posługującej się językiem polskim, czeskim, a najczęściej gwarą, w
                  zależności od środowiska. Pociąga to za sobą konsekwencje społeczne, jakie łączą
                  się z tym zjawiskiem i jakie powodują kontrowersyjne oceny bilingwizmu wśród
                  młodzieży zaolziańskiej oraz postronnych obserwatorów. Młodzież zaolziańska
                  przyznaje, że odczuwa pewne braki w porozumiewaniu się zarówno w języku polskim,
                  jak i czeskim, a spostrzeżenia te potwierdzają oceny pojawiające się w grupach z
                  zewnątrz. Zarazem jednak - zarówno w opiniach z zewnątrz, jak i opiniach
                  młodzieży zaolziańskiej - nie stanowi to przeszkody w porozumiewaniu się,
                  bilingwizm daje szersze możliwości uczestniczenia w dwóch kulturach, korzystania
                  z literatury naukowej i - w opinii Zaolziaków - ułatwia im uczenie się języków
                  obcych. Młodzież zaolziańska spełnia więc warunki określone jako tzw.
                  dwujęzyczność ?dodająca?, która daje możliwości osiągania wysokich kompetencji w
                  obydwu językach.
                  Biorąc jednak pod uwagę głębokie procesy asymilacyjne polegające między innymi z
                  preferencji języka i kultury narodu dominującego w małżeństwach mieszanych na
                  Zaolziu, społeczność polska na Zaolziu powinna zastanowić się nad sposobami
                  uatrakcyjnienia szkoły polskiej, bez której dwujęzyczność i dwukulturowość
                  polsko - czeska przestanie istnieć, dla małżeństw mieszanych czy czeskich. Jedną
                  z możliwości byłoby stworzenie szkół dwujęzycznych, co oznaczałoby jednak
                  stworzenie nowej formuły szkoły polskiej, a dotychczasowe doświadczenia ze
                  szkołami mieszanymi wskazują je jako możliwy czynnik przyspieszonej asymilacji.
                  Z tego też powodu jesteśmy niezmiernie zadowoleni mogąc uczestniczyć w Państwa
                  konferencji w celu uzyskania nowego spojrzenia na te sprawy.
                  Na zdjęciach: migawki z seminarium.
                  Przypisy
                  1 Różne liczby oznaczają wyniki różnych badań prowadzonych od początku lat 90.
                  2 Badania przeprowadzone zostały w 10 (z 32) polskich przedszkolach na Zaolziu w
                  środowiskach zróżnicowanych ze względu na liczebność Polaków, a dane dotyczą
                  najmniejszego i największego nasilenia przedstawianych zjawisk.
                  3 Przedstawiony jest największy procent dzieci używających danego języka w danej
                  zabawie.
                  NG 47 (483)
                  • kubek Żródło 07.08.06, 09:48

                    archiwum2000.tripod.com/483/serby.html
                    • stoik1 wow 07.08.06, 11:47
                      ładnie się wstrzeliłeś z tym tekstem
                      temat pierwotnego wątku całkiem nam już po drodze zaginął w natłoku informacji,
                      ale to nawet dobrze; wszystko ciekawe
                      • stoik1 i przestań już marudzić 07.08.06, 11:50
                        bycie cieszyniakiem to stan umysłu a nie miejsce zamieszkania
                        dla mnie jesteś jak najbardziej "stela"
                        • kubek :) 07.08.06, 12:05
                          • zaolzianin P.S. 07.08.06, 17:46
                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=41967
                            • kserkses1 ekstra! 07.08.06, 19:29
                              i znakomite teksty na dobry początek!
                  • czesil Re: Podsumowanie 07.08.06, 22:08
                    często wywodzi się z rodzin polsko - czeskich.
                    Na ŚC oznacza to że mąż ,,Czech,, nazywa się Zagora a żona Polka Zaręba.
                    • vasermon Re: Podsumowanie 08.08.06, 08:39
                      O ile nie Ciahotny, Zahradnik lub Hławiczka. :))
                • czesil Re: załącznik cd-następuje 07.08.06, 22:04
                  Polskie szkolnictwo na Zaolziu nastawione jest zatem nie
                  > tylko na zaspokajanie potrzeby czy konsumpcji dwujęzyczności jako pewnego
                  > rodzaju dobra ekonomicznego (znajomość dwu języków), ale działań służących
                  > podtrzymaniu mniejszości narodowej
                  Niestety z tym jest coraz gorzej.Nauczyciele nauczają ale nie wychowują.Dla nich to zawód a nie powołanie.
                  ,,naród takim będzie jakim się wychował a wychował się takim jakich miał nauczycieli,,

                  > 1/ Bilingualne kształcenie dwu równoważnych języków - narodowego (polskiego) i
                  > państwowego (czeskiego) - powoduje odczucie niedostatecznego opanowania obydwu
                  > (uczniowie wystawiają sobie ocenę dobrą z obydwu, uznając jednak lepszą
                  > znajomość języka czeskiego).
                  Różnie to bywa.Generalnie zależy od tego czy się chce czy też nie!
                  • vasermon Re: załącznik cd-następuje 08.08.06, 08:40
                    "Historia jest nauczycielką narodów". :))
                    • stoik1 czyli historia magistra vitae ... 08.08.06, 10:14
                      w wolnym tłumaczeniu ; )
                      • stoik1 co z kolei można przetłumaczyć jako... 08.08.06, 10:23
                        "magister historii wita"
                        przykład tłumaczenia kreatywnego ; )
              • czesil Re: załącznik cd 07.08.06, 21:54
                > Najbardziej językowe zróżnicowanie środowiska, w jakim żyją, widoczne jest w
                > zabawach (podane są kolejno dane dotyczące języka polskiego, gwary, języka
                > czeskiego3):
                > ?W nauczyciela?
                > 87 proc.13 proc. 18 proc.
                > ?W doktora?
                > 22 proc.50 proc. 44 proc.
                > ?W sklep?
                > 22 proc.50 proc. 44 proc.
                > ?W pociąg?, ?W pocztę?
                > 43 proc.43 proc. 14 proc.
                No to ja jestem skrajnie niestatystyczny.Bo u mnie jest 80% gwara reszta to literacki.Język czeski nie używam na Zaolziu.Chyba że mam do czynienia z osobą która nie jest stela czyli jest przejazdem albo jest np.Słowakiem

                > Dane te pokazują dostosowanie języka do środowiska
                Ludzie boją się chociaż mają zagwarantowane przez ustawy prawo do używania języka ojczystego.
            • czesil Re: załącznik 07.08.06, 21:44
              Niektórzy z
              > respondentów podają, że używanie gwary czy języka polskiego w środkach
              > komunikacji powoduje ignorowanie ich osoby.
              No!Hehe!Ludzie są mało stanowczy.

              Reszta młodzieży uważa,
              > że w wypadku rodzin mieszanych (a nawet polsko - polskich) powinien to być języ
              > k
              > narodu dominującego.
              Tego nie będę komentował bo jest to kompletnie chore i chyba nieprawdziwe.
          • czesil Re: Ja znalazłem taki kiedyś taki tekst 07.08.06, 21:28
            kubek napisał:
            > Przykładu z apteki jeszcze nie przetrawiłem.
            Ważne dla ciebie jest tylko to iż tobie nic nie grozi.
        • czesil Re: Czesilu i Stoiku ja tylko tak, a potem do rze 07.08.06, 21:26
          kubek napisał:
          > Twoja „TU” obecność Czesilu trochę mnie ośmieliła, ale sam nie wiem
          > czy Ty
          > chcesz rozmawiać z Polakami z Centrum
          JA jestem głodny wiedzy!Powód który motywował mnie do tego by wejść na fora cieszyńskie był ten by przynajmniej wirtualnie opuścić ZAolzie.Zaolzie nudzi mnie bo to moje podwórze.Podział ŚC spowodował że wiedza o waszym brzegu nie jest równa wiedzy o moim brzegu.Dlatego wchłaniam wszystko co tu jest.Obojętnie czy dobre czy złe.Jestem głodny i muszę nasycić swój głód!Wy jesteście pośrednikami w kontakcie z macierzą.
          Jeśli mnie pamięć nie myli to jesteś z Warszawy?
          A widzisz ja mam w waszym Cieszynie wspaniałą koleżankę 100% cieszynioczke która studiowała w WArszawie bo tak właśnie chciała.DAleko od Cieszyna.Dlatego Warszawa jest mi bliska.
          Nie należę do grona tych którzy dzielą na stela i nie stela.
      • czesil Re: dziękuję czesilu 07.08.06, 21:11
        stoik1 napisał:
        zawsze zastanawiało mnie, jak należy podchodzić do
        > podawanej liczby polaków na zaolziu. czy to oznacza, że mieszka tam 40 tys.
        > ludzi z którymi bez problemu dogadam się po polsku, którzy wysyłają dzieci do
        > polskich szkół i przedszkoli, którzy przyznają się do swojej tożsamości i
        > zależy im na jej zachowaniu...
        TE 40000 dusz to grono tych którzy w spisie powszechnym zakreślili polską narodowość.Ta liczba przedstawia uświadomionych narodowo Polaków.Inni mniej stabilni zakreślali np. narodowość śląską.
        Z liczbą 40000 nie powinno być żadnych problemów komunikacyjnych gdyż niemal w 100% uczęszczali do polskich szkół.

        > ile jest małżeństw mieszanych ? w jakim języku rozmawiają w domu i ile dzieci z
        > takich związków mówi po polsku ?
        Małżeństw mieszanych jest niestety coraz więcej.W latach 80 kiedy byłem uczniem podstawówki było to coś niespotykanego.70-80% małżeństw mieszanych wysyła dzieci do szkół czeskich.
        Z językiem bywa różnie:
        W małżeństwie mieszanym może być tak że rozmawia się gwarą jak z ojcem tak z matką.Ale może być też tak że z ojcem po czesku a z matką gwarą.
        W małżeństwach niemieszanych zaś rozmawia się właściwie tylko gwarą albo też literackim chociaż literacki jest tu najmniej zastąpiony.
        • stoik1 za kubkiem - będę trawił 08.08.06, 01:32
          pasuje mi tu jedno z moich ulubionych powiedzonek:
          'kreteńczycy tworzą więcej historii niż są w stanie skonsumować lokalnie'
          [ Saki ]
          czasem mam wrażenie, że z naszymi forami jest podobnie
          nie mam pojęcia, czemu właśnie kreteńczycy : )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka