Dodaj do ulubionych

Borsuki w Beskidzie Śląskim

17.08.06, 13:20
Badania w Beskidzie Śląskim.

Stowarzyszenie dla Natury Wilk z siedzibą w Twardorzeczce, wsolnie z Zakładem
Badania Ssaków PAN w Białowieży prowadzi badania nad borsukami w Beskidzie
Śląskim. By ułatwić obserwację tych zwierząt, jednemu z nich założono
nadajnik. Borsuk otrzymał plastikową obrożę z chipem.

Można go, więc cały czas monitorować. Dzięki temu wiadomo dokładnie, gdzie
przebywa i jak duże ma terytorium. Naukowcom łatwiej prowadzić badania,
ustalić, czym zwierze się odżywia i jakie czyhają na niego zagrożenia.
Założenie obroży z nadajnikiem to trudna sprawa. – Najpierw zwierzę należało
wytropić, co jest niełatwym zadaniem, bo borsuki prowadzą nocny tryb życia.
Gdy ustali się już miejsce jego pobytu, ustawia się w nim klatkę. Po tym
należy cierpliwie czekać, aż… borsuk do niej wejdzie. Zwierzę jednak bardzo
trudno zwabić do środka. Nasz borsuk wcale się nie kwapił, by tam wejść.
Czekaliśmy na to aż dwa miesiące! – opowiada Robert Mysłajek ze
Stowarzyszenia dla Natury Wilk. Gdy borsuka udało się zwabić do klatki
uśpiono go na około 20 minut i założono obrożę z nadajnikiem. Po przebudzeniu
zwierzę było jeszcze przez godzinę bacznie obserwowane przez naukowców.
Borsuk ma już obroże od trzech miesięcy. Nie przeszkadza ona zwierzęciu, nie
stanowi także dla niego żadnego problemu, jeśli chodzi o zimowy sen, w który
borsuki już zapadły. Borsuków jest w górach bardzo mało. Maja tutaj gorsze
warunki życia, trudniej im o jedzenie. W ziemi pełnej kamieni niełatwo
wygrzebać norę. Niektóre z nich, dlatego zamieszkały w jaskiniach. – W
centralnej Polsce przypadają 3 osobniki na sto kilometrów kwadratowych. W
Beskidach to zagęszczenie jest znacznie mniejsze – około półtora osobnika na
sto kilometrów kwadratowych. Można wstępnie oszacować, że w Beskidzie Śląskim
jest tylko 10-12 rodzin. Borsucza rodzina składa się przeciętnie z 4-5
osobników – mówi Mysłajek. Badania przynoszą nieraz niemiłe niespodzianki.
Naukowcy ze Stowarzyszenia dla Natury Wilk niejednokrotnie trafiali na
kłusowników. W kilku miejscach znaleziono żelazne wnyki. Na borsuki można
polować, poza tym giną one w wypadach drogowych, co przyczynia się do
ograniczenia ich liczby. Niekorzystna jest również dla nich zmiana sposobu
użytkowania ziemi.

Źródło: Kronika Beskidzka

bardzo sympatyczne stworzonka
www.tierpark.ch/tiere/pix/euro_dachs.jpg
Obserwuj wątek
    • stoik1 aha, nie mylić nazw... 17.08.06, 13:38
      "borsuki" i "bure suki"
      skądinąd "buresuki" brzmi jakoś po japońsku ; )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka