Gość: Perun
IP: *.echostar.pl
10.03.03, 23:41
NA PROŚBĘ CO NIEKTRYCH DAJĘ PUBLIKACJĘ NA TEMAT: KIM JEST FOLKSDOJCZ!
R. Autonomii Śląska twierdzi, iż w minionym spisie powszechnym
do "narodowości śląskiej" przyznało się ok. 100 tysięcy osób. W Czerwonce-
Leszczynach według RAŚ, odsetek osób przyznających się do przynależności do
tej grupy etnicznej miał wynieść ok. 20-80 %. Liczby te są z pewnością mocno
zawyżone, aczkolwiek należałoby sobie zadać pytanie o socjologiczne podłoże,
deklarowania "narodowości śląskiej". Zjawisko to w ostatnich latach wydaje
się przybierać na sile. Co ciekawe, po 1989 roku "Ślązakami" poczuła się nie
tylko ludność rdzenna, lecz także część ludności napływowej.
Czym jest RAŚ?
Ruch Autonomii Śląska został założony w roku 1990. Jak to przeważnie bywa,
ludzie zakładający daną organizację mają przed oczyma cele polityczne, wszak
zawód posła jest zajęciem bardzo intratnym. Wiadomo, że mniejszości narodowe
w Polsce cieszą się przywilejem niższego progu procentowego, co jest bardzo
atrakcyjnym łupem dla wszelkiej maści karierowiczów. Tutaj jednak pojawił się
pewien problem, wielu ludzi zamieszkujących na Śląsku, nie mogło startować z
list mniejszości niemieckiej ponieważ... ich polskie nazwiska pasują do
Niemiec jak pięść do nosa. Oczywiście, zawsze można zmienić nazwisko, nauczyć
się języka, odgrzebać prababcię z domu Müller, aczkolwiek najsmaczniejsze
kąski, zostały już rozdane. Tutaj Ślązakom przyszli z pomocą jak to zwykle w
takich sytuacjach bywa intelektualiści (a raczej entelektualiści),
doszukujący się swych korzeni w "tradycji śląskiej autonomii" "zarówno
księstw piastowskich, pruskich prowincji Schlesien i Oberschlesien, Śląska
austriackiego jak i przedwojennego Województwa Śląskiego w II RP." (cyt. Za
RAŚ). To intelektualiści dopisali ideologię do planów zwykłych karierowiczów.
Skąd poparcie?
Ciekawą sprawą jest, że grupa karierowiczów wsparta przez garstkę
intelektualistów jest w stanie uzyskać poparcie całkiem sporej grupy słabo
wykształconych mieszkańców śląskich wsi i miasteczek. Przyczyn tego stanu
rzeczy dopatrywałbym się właśnie owym niskim poziomie wykształcenia Ślązaków
(i ogólnie mieszkańców Polski). Po 1989 roku masowo zaczęły bankrutować
doprowadzone do upadku przedsiębiorstwa państwowe, rolnictwo przestało się
opłacać, rozpoczęła się pauperyzacja społeczeństwa polskiego. Procesy te nie
ominęły Śląska, którego ludność środków do życia poczęła szukać za Odrą.
Wyjeżdżający za chlebem do Reichu Ślązacy wstydzili się swej narodowości
polskiej, sami Niemcy także, nie uważali ich za swoich rodaków. W tych
warunkach "autonomiści śląscy" trafili na bardzo podatny grunt. Niektórym
antypolsko nastawionym kręgom w Niemczech zależy na osłabieniu polskości na
Śląsku, więc RAŚ zawsze może liczyć na ich wsparcie (z wzajemnością). RAŚ
tworzą ludzie o polskich nazwiskach: Krzysztof Kluczniok (przewodniczący),
Jerzy Bogacki (wiceprezes) Józef Gwóźdź (wiceprezes), wtórują im
niewykształceni utrzymujący się z pracy w Niemczech mieszkańcy śląskich
wiosek, którzy po dwumiesięcznym pobycie "na zachodzie" pogardliwie mówią
o "Polaczkach z sąsiedztwa". Postępuje wynarodowienie ludności śląskiej, na
którym traci polski interes narodowy. Ludność polska jest dyskryminowana
przez lokalne władze (nierzadko zdominowane przez mniejszość niemiecką),
przywraca się niemieckojęzyczne nazwy miast i ulic. Jeżeli szybko nie
podejmiemy działań mających na celu wzmocnienie polskiego żywiołu narodowego
na Śląsku, to po wejściu do Unii Europejskiej będzie on pierwszym regionem,
który zostanie odłączony od Polski. RAŚ nie ukrywa swoich celów, "opowiada
się za Europą zjednoczoną" oraz za Europą "w której znikną państwa narodowe"
(cyt. za oficjalną stroną internetową RAŚ). W normalnych warunkach śląscy
autonomiści byliby grupką niegroźnych marzycieli, jednakże w kontekście
zagrożenia polskiej państwowości przez Unię Europejską RAŚ może stać się
istotnym elementem godzącym w jedność terytorialną Polski . Nie powinniśmy
zatem w żadnym razie bagatelizować działalności tej organizacji.
patriota.pl