kubek
19.12.06, 10:34
Święta w Cieszynie
Składając życzenia świąteczne, można się przełamywać nie tylko opłatkiem, ale
i szulkami. Taka tradycja istnieje w ewangelickich domach Śląska Cieszyńskiego.
Szulki są słodkie, mają wygląd pustych w środku rurek. Zrobić ciasto na nie
(podobne, jak na naleśniki) to nic trudnego, ale z upieczeniem może być
gorzej. Do szulków patelnia jest nieodpowiednia, konieczna jest specjalna
maszynka, bo wylane na nią ciasto musi być cienkie jak papier. Takie
urządzenia zobaczymy tylko w cieszyńskich domach. Inną słodką osobliwością
cieszyńskich świąt są ciasteczka ze skwarków, składane orzeszki czy tzw. ule -
niewielkie ciasteczka z masy kokosowej lub orzechowej i herbatników robione w
foremce przypominającej ul (wprawne gospodynie zdobią je jeszcze "pszczołą",
która ma wielkość zaledwie centymetra!).
Każdy może spróbować swoich kulinarnych umiejętności. Trzy gospodynie ze
Śląska Cieszyńskiego przygotowały przepisy do książeczki "Cieszyńskie
ciasteczka", którą można kupić w Śląskim Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości.
W cieszyńskim zamku czuje się świąteczną atmosferę. W dużej sali powstała
wystawa starych książek kucharskich. Najstarsze egzemplarze mają 150 lat. -
Niektóre pochodzą z Książnicy Cieszyńskiej, ale większość przynieśli
mieszkańcy. Mamy tu np. ręcznie zapisane przez dziadka i ojca pana Wojciecha
Riessa zeszyty z przepisami jeszcze z XIX wieku - mówi Aleksandra Mietła,
koordynatorka wystawy, która trwa do końca roku.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3801692.html?nltxx=1077751&nltdt=2006-12-19-03-05