Dodaj do ulubionych

SEPSA w Cieszynie

12.02.07, 10:09
Jestem krewna zmarłej 5 lutego w cieszyńskim szpitalu 53 letniej kobiety, w
ostatnią sobotę odbył się jej pogrzeb. Jakże inne są relacje z przebiegu
feralnego dnia śmierci kobiety od oficjalnie podawanych informacji,
informacji pochodzących, rzecz jasna, od lekarzy z cieszyńskiej umieralni.
Kobieta była prawie 5 godzin trzymana na korytarzu przed izba przyjęć!!! Nikt
się nią nie zainteresował!!! Zrozpaczony mąż wiedząc, ze jego żona wiele lat
temu przeszła operację usunięcia śledziony, co znacznie obniża odporność,
sugerował lekarzowi, że to wygląda na sepsę bo wystapiła już nawet sztywność
karku. Lekarz na to w cynicznej odpowiedzi: "a może wygląda to na grypę?" (!)
Wozili ją w międzyczasie do innego szpitala, nie wiadomo po co... Dopiero
kiedy na skórę wystapiły wybroczyny (ostatnie stadium choroby) zapanowała
panika i działanie, wywieziono ją na OIOM, niestety już w windzie straciła
przytomność i już jej nie odzyskała. Po półtora godzinie zmarła... Dlaczego
nie podano jej antybiotyków? Koszty? To smutne, żałosne i przerażające...
Rodzina jest zrozpaczona, zapowiada walkę sądową z ignorancją lekarzy
odpowiedzialnych za śmierć ich żony, matki i babci. Tylko znając polskie
realia pewnie znowu ręka rękę umyje... Lekarze, apeluję o jedno: bądźcie nie
tylko lekarzami, tymi już jesteście, stańcie się także LUDŹMI
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka