Dodaj do ulubionych

Prawda o Powstaniach Śląskich

IP: *.echostar.pl 02.05.03, 22:52
trochę info.

"... i jeszcze więcej bym się radował, gdybym dożył tej chwili, gdy Śląsk,
prastara dzielnica, powróci na łano ojczyzny; wtedy błogich doznałbym uczuć,
a miałbym milszy i w grobie spoczynek" - te słowa Jana Długosza powtarzane
były po wielokroć przez kronikarzy powrotu, który, niestety, był powrotem
cząstkowym i kalekie tylko przywracał Polsce dziedzictwo.
Rankiem 20 czerwca 1922 roku wojsko polskie pod wodzą generała broni
Stanisława Szeptyckiego przekroczyło malutką rzeczkę graniczną między
sosnowcem a Szopienicami; pękły okawy symbolicznego łańcucha pomalowanego na
kolory pruskie, zaczęły się fanfary, przemówienia, bankiety.
Odezwa pierwszego wojewody śląskiego, Józefa Rymera, wyrażała - prócz słów
radości z powodu odzyskania części Górnego Śląska - nadzieję pod adresem
Niemców, że "lojalnie służyć oni będą Rzeczypospolitej i że, stojąc na
gruncie państwowości polskiej, będą z nami uczciwie współpracować dla dobra
Województwa Śląskiego". Ale Niemcy postąpili inaczej; już wtedy zaczęli oni
montować to, co później przeobraziło się w złowrogi kształt V kolumny. [...]

i jeszcze:

Powstania śląskie, które były zbrojnymi wystąpienia ludności polskiej w
latach 1919-1921 przeciw niemieckiemu panowaniu na Górnym Śląsku, miały na
celu przyłączenie tych ziem do państwa polskiego.

Trzecie powstanie było powstaniem o największym zasięgu. Zostało poprzedzone
strajkiem powszechnym. Związane było z niepomyślnym wynikiem plebiscytu i
zamiarem państw Koalicji - głównie Wielkiej Brytanii i Włoch - przyznania
Niemcom całego okręgu przemysłowego. 2/3 V 1921 W. Korfanty wydał Manifest do
Ludu Górnego Śląska, w którym zrzekł się funkcji komisarza plebiscytowego i
obwołał dyktatorem powstania.

W ciężkich, krwawych walkach poległo prawie 1,5 tys. powstańców. W wyniku
zaciętych walk, szczególnie w rejonie Góry Świętej Anny, niemieckie natarcie
zostało powstrzymane. 25 czerwca podpisano porozumienie o wyznaczeniu linii
demarkacyjnej, zaprzestaniu walk i wycofaniu sił niemieckich i powstańczych z
terenu plebiscytowego.
Obserwuj wątek
    • Gość: Thunderbolt 1 powstanie IP: *.echostar.pl 02.05.03, 22:53
      Przyczyną wybuchu pierwszego powstania śląskiego było rozczarowanie ludności
      polskiej wersalskim traktatem pokojowym, którego postanowienia zarządzały
      plebiscyt na Górnym Śląsku zamiast przyznania tego terytorium Polsce. Powstanie
      rozpoczęło się po masakrze robotników w Mysłowicach, dokonanej przez jednostki
      Grenzschutzu. Odpowiedzią na te wydarzenia był strajk generalny, który
      przerodził się w zbrojne wystąpienie ludności polskiej. Objęło ono swoim
      zasięgiem powiat rybnicki, pszczyński oraz część górnośląskiego okręgu
      przemysłowego. Wskutek złego przygotowania, nieodpowiedniego terminu wybuchu
      oraz zdecydowanej przewagi militarnej Niemców powstanie upadło. Niemcy
      przystąpili do akcji represyjnych, a ponad 20 tys. powstańców musiało szukać
      schronienia w Polsce. Rząd polski, który był zaangażowany w walkach na
      wschodniej granicy, nie był w stanie udzielić odpowiedniej pomocy. Obawiano
      się, że interwencja na Śląsku mogłaby zaszkodzić sprawie polskiej w Paryżu.
      • willi2 Re: 1 02.05.03, 22:55
        moze tak sam cos od siebie ,nieuku !!
        wystarczy jedno zdanie ,a nie przepisane teksty z LPR bzdur !!
      • snah Re: 1 powstanie 18.05.03, 12:28
        - bylo proba politych "dokonanych faktow"! Korfanty chcial zbrojna rewolta
        wymusic oderwanie Slaska od reszty Niemiec. Przypuszczal, ze sie to uda na wzor
        powstania wielkopolskiego - ktore mozna z roznych wzgledow za legitym uznac
        (jeszcze w trakcie trwania wojny; tereny zdzennie polskie; wiekszosc
        mieszkansow polskiego pochodzenia). Ale Slask/Schlesien to nie
        Wielkopolska/Provinz Posen!
    • Gość: Thunderbolt 2 powstanie IP: *.echostar.pl 02.05.03, 22:54
      Wiosną i latem 1920 r. nasiliły się antypolskie akcje na Śląsku. Wzmogła się
      propaganda plebiscytowa, dochodziło do starć miedzy Polakami a Niemcami. W
      lipcu i sierpniu Niemcy postanowiły wykorzystać wojnę polsko-radziecką oraz
      nieprzychylne nastawienie państw zachodnioeuropejskich do Polski, aby dokonać
      rewizji traktatu wersalskiego. Miało to na celu przyznanie spornego obszaru bez
      plebiscytu państwu niemieckiemu. Napięcie rosło; z rąk bojówek ginęli polscy
      działacze, a policja niemiecka szykanowała Polaków. 20 sierpnia 1920 roku
      wybuchło II powstanie śląskie, które zorganizowała POW Górnego Śląska. Celami
      powstania było: zbrojne zademonstrowanie polskości, przeciwstawienie się aktom
      terroru, usunięcie policji niemieckiej z obszaru plebiscytowego. Bezpośrednią
      przyczyną rozpoczęcia walk było zamordowanie polskiego lekarza i zdemolowanie
      Polskiego Komisariatu Plebiscytowego, redakcji polskich gazet i polskich
      sklepów. Powstanie objęło większą część okręgu przemysłowego (powiaty katowicki
      i bytomski) oraz powiaty lubliniecki, tarnogórski, pszczyński, raciborski i
      rybnicki. Nie zdołano opanować większych miast. Wystąpienie zbrojne wsparł
      strajk powszechny. Rząd polski nie był w stanie wspomóc powstania, gdyż w tym
      czasie odpierano ofensywę bolszewicką spod Warszawy. Mediacja Komisji
      Międzysojuszniczej doprowadziła 28 sierpnia 1920 r. do zaprzestania walki.
      Podpisano umowę polsko-niemiecką o wyrzeczeniu się terroru. Komisja wydała
      rozporządzenie o utworzeniu mieszanej polsko-niemieckiej policji
      (Abstimmungspolizei - tzw. Apo). Równocześnie rozwiązano niemiecką policję
      bezpieczeństwa (Sicherheitpolizei - tzw. Sipo). Spełniało to najważniejszy z
      celów tego powstania.
      • snah Re: 2 powstanie 18.05.03, 12:14
        Sam Marszylek Pilsudzki powiedzial, ze "(...)z ta awantura na Slasku nie chce
        miec nic wspolnego(...)" - i mial racje!!!
        Tzw "powstancy" - (wielu z nich to tylko bandyci spod kommandy Korfantego) -
        niszczyli, kradli i pladrowali cale wsie i miasta na Wschodnim Gornym Slasku.
        Zniszczenia dokonane w czasie powstan byly obok pozniejszej polskiej
        gospodarki "polnische Wirtschaft" glowna przyczyna biedy w przylaczonej do
        Polski czesci Slaska.
    • Gość: Thunderbolt Prawda o Powstaniach Śląskich - Plebiscyt IP: *.echostar.pl 02.05.03, 22:55
      W lutym 1920 r. w Opolu rozpoczęła działalność Międzysojusznicza Komisja
      Rządząca i Plebiscytowa. Miała ona nadzorować przygotowania i przebieg
      plebiscytu. Wraz z komisją przybyły oddziały francuskie, angielskie i włoskie.
      Wojska niemieckie wycofano, ale pozostawiono niemiecką administrację i policję.
      Równocześnie zorganizowano dwa komisariaty plebiscytowe: polski w Bytomiu z
      Korfantym na czele oraz niemiecki w Katowicach. Teren plebiscytowy obejmował
      10,7 tys. km2 oraz około 2 mln ludności. Zgodnie z postanowieniami traktatu
      wersalskiego dopuszczono do głosowania wszystkie osoby urodzone na Górnym
      Śląsku, ale niekoniecznie tam zamieszkujące na stałe. Przepis ten wprowadzono
      na życzenie delegacji polskiej, która chciała umożliwić udział w głosowaniu
      polskim emigrantom ze Śląska. Niestety, większości z nich nie było stać na taką
      podróż. Na tereny plebiscytowe przetransportowano 150 tys. Niemców, podczas gdy
      Polaków przybyło tylko 50 tys. 20 marca 1921 r. odbyło się głosowanie, w którym
      wzięło udział około 1200 tys. uprawnionych. Za Polską opowiedziało się 479 tys.
      (40,5%), a za Niemcami 702 tys. (59,4%) głosujących. W dużej mierze o wynikach
      plebiscytu zadecydował udział emigrantów. Po ogłoszeniu rezultatów głosowania
      zapanowała niepewność co do podziału Górnego Śląska. Nasiliły się przygotowania
      zbrojne po obu stronach konfliktu. Alianci przyznali Polsce jedynie powiaty:
      pszczyński, rybnicki oraz część katowickiego i tarnogórskiego. Po ogłoszeniu
      tego projektu wybuchło trzecie powstanie śląskie, które miało ostatecznie
      przesądzić o podziale Górnego Śląska.
    • Gość: Thunderbolt TRZECIE POWSTANIE IP: *.echostar.pl 02.05.03, 22:56
      Trzecie powstanie śląskie. Plebiscyt, który miał miejsce 20 marca 1921 roku,
      przyniósł niekorzystne dla Polski rozwiązania. Nastroje społeczne
      radykalizowały się, a Wielka Brytania i Włochy nie kryły proniemieckich
      sympatii. Środowiska polskie na południu kraju wywierały na kierownictwo
      Polskiego Komitetu Plebiscytowego coraz większy nacisk, by czynem zbrojnym
      rozstrzygnąć sprawę Górnego Śląska. Niewielu przekonywało, że zobowiązania
      rządu polskiego nie dopuszczały siłowych rozwiązań oraz to, że Śląsk i Ślązacy
      mieli być pogrążeni w niemieckiej niewoli na zawsze. Piłsudskiego obwiniano, że
      dbał bardziej o rubieże Rzeczpospolitej na Wschodzie, zaniedbując sprawę
      Górnego Śląska. Na zebraniach zwoływanych przez Polski Komitet Plebiscytowy
      omawiano te kwestie, tym bardziej, że stało się ono forum reprezentującym
      niemal wszystkie ugrupowania polityczne. Istnieje pogląd, że na tych zebraniach
      dramatyczny przebieg miały dyskusje i oglądy Wojciecha Korfantego,
      przewodniczącego Polskiego Komitetu Plebiscytowego z ppłk. Maciejem
      Mielżyńskim, szefem Dowództwa Obrony Plebiscytu (następczyni POW na Górnym
      Śląsku). Działo się to pod koniec kwietnia: Korfanty zajmował stanowisko między
      radykalnymi poglądami, a koniecznością podporządkowania się ustaleniom
      polityków na szczeblu międzynarodowym, które akceptował rząd warszawski.
      Należało również - jego zdaniem - podporządkować sposób myślenia ewentualnej
      negatywnej reakcji ententy, i mimo wszystko Niemiec. Źródła podają jednak, że
      Korfanty początkowo nie był przekonany o powodzeniu walki zbrojnej. Przekonała
      go dopiero decyzja Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej,
      przyznająca Niemcom nieuprawnione obszary Górnego Śląska.
      Korfanty postanowił, że powstanie będzie czynem zbrojnym, który dodatkowo
      zaznaczy i zamanifestuje wolę ludu Górnego Śląska, który pragnie przyłączenia
      do Polski. Takiej postawy nie podzielali dowódcy sił powstańczych - byli ono
      bowiem obligowani nastrojami w tych szeregach. Tam bowiem nie wierzono
      Warszawie, dyplomatom i jakimkolwiek ustaleniom mocarstw.
      Wojska powstańcze (podporządkowane Naczelnej Komendzie Wojsk Powstańczych),
      które sformowały się z organizacji bojowych, w sile 50 tysięcy żołnierzy,
      podjęły działania z 2 na 3 maja 1921 roku. Kampforganization Oberschlesien
      (KOOS) rozmach powstania oraz jego nasileniem zupełnie zaskoczyły wroga. O
      przebiegu powstania tak pisze Mirosław Fazan: "[...] Na północnych i zachodnich
      krańcach zajętego terenu ukształtowała się linia frontu, obsadzonego z jednej
      strony przez formacje powstańcze, zespolone w trzech grupach operacyjnych, z
      drugiej zaś strony przez siły niemieckiej organizacji bojowej, odbudowanej po
      doznanych niepowodzeniach jako SSOS (Selbstschutz Oberschlesiens - przyp. GMK).
      Nie zajęte miejscowości zostały zablokowane łańcuchem polskich posterunków
      wojskowych, co spowodowało konieczność zaangażowania trzeciej części sił,
      jakimi dysponowała NKWP (Naczelna Komenda Wojsk Powstańczych - przyp. GMK).
      Na zajętych obszarach zaczęła funkcjonować polska cywilna Naczelna Władza na
      Górnym Śląsku, z Wojciechem Korfantym jako dyktatorem na czele, mająca swą
      siedzibę w Szopienicach. Zasadniczym jej organem był tzw. Wydział Wykonawczy,
      powołany 4 maja 1921 roku w składzie: Józef Rymer, Józef Biniszkiewicz,
      Franciszek Roguszczak, Michał Grajek, Adam Wojciechowski, Klemens Borys i Józef
      Grzegorzek. Wymienione osoby stanęły na czele poszczególnych resortów
      kontrolowanych przez Naczelną Władzę i działających jako wydziały: przemysłu i
      handlu, szkolny, pocztowy, dóbr i lasów państwowych, administracyjny oraz
      aprowizacyjny. [...] Zadania bezpieczeństwo przejęło Dowództwo Okręgu
      Etapowego, nadzorujące działalność komendantów powiatowych i miejskich oraz
      komendantów placu w osiedlach typu wiejskiego, a także komendantów dworców
      kolejowych. [...] Do ich dyspozycji przeznaczono Straże Obywatelskie i po
      części Żandarmerię Górnego Śląska, złożoną głównie z funkcjonariuszy policji
      plebiscytowej. Informacje o postanowieniach władzy cywilnej ogłaszane były w
      organie urzędowym, ukazującym się jako "Dziennik Rozporządzeń Naczelnej Władzy
      na Górnym Śląsku". Korfanty biorąc na siebie całą odpowiedzialność za wybuch
      powstania, sprawował na obszarze zajętym przez wojska powstańcze pełnię władzy
      i reprezentował ten obszar wobec czynników alianckich, a także wobec państwa
      polskiego (rząd polski, powodowany względami sytuacji międzynarodowej,
      demonstrujący neutralną postawę, odwołał Korfantego ze stanowiska
      przewodniczącego Polskiego Komitetu Plebiscytowego). Decydował więc Korfanty w
      głównej mierze o rozwoju sytuacji wewnętrznej opanowanego obszaru i wywierał
      istotny wpływ na rozwój wydarzeń zbrojnych, [...] zaczął więc zmierzać do
      likwidowania powstania już w szczytowym okresie jego powodzeń militarnych,
      dążąc w ten sposób do zabezpieczenia jego osiągnięć terytorialnych. Cieszył się
      przychylnością przewodniczącego Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i
      Plebiscytowej gen. Henri Le Ronda. Swoje zamysły realizował Korfanty w toku
      tajnych negocjacji, przeprowadzonych w Dąbrówce Małej 9 maja 1921 roku,
      wytyczających linię wstrzymania powstańczych działań zbrojnych. Korzystne
      rozstrzygnięcie, zdewaluowane niebawem przez przewodniczącego MKRiP wobec
      ostrych protestów rządu niemieckiego, przyniosło częściowy upadek ducha wojsk
      powstańczych, które walczyły jednak nadal z dużym poświęceniem i stawiały
      twardy opór nieprzyjacielowi, mającemu inicjatywę operacyjną od 21 maja.
      [...] Doprowadziło to (negocjacje rozejmowe - przyp. GMK) do wyznaczenie linii
      demarkacyjnych i neutralnego pasa rozdzielającego walczące wojska, a także do
      określenia warunków rozejmu. Ustalenia te zostały zawarte w dokumencie, który
      strona polska podpisała 11 czerwca 1921 roku. Odmienne stanowisko zajmowała
      wojowniczo nastawiona strona niemiecka [...]. Kapitulacja strony niemieckiej,
      wymuszona naciskiem sojuszniczych mocarstw, nastąpiła dopiero 25 czerwca, gdy
      dowódca SSOS podpisał umowę o wycofaniu podległych mu sił z obszaru
      plebiscytowego. [...] Trzecie powstanie było nie inspirowanym z zewnątrz,
      samodzielnym zrywem zbrojnym ludu górnośląskiego [...].

      Pierwsze powstanie

      Drugie powstanie

      Plebiscyt

      Trzecie powstanie



      • willi2 Re: TRZECIE POWSTANIE 02.05.03, 23:02
        i po co gnido wklejasz tu te bandyckie teksty !!??? zgnijesz w ciezkim
        wiezieniu !!!
        • Gość: Thunderbolt Re: TRZECIE POWSTANIE IP: *.echostar.pl 02.05.03, 23:12
          willi2 napisał:

          > i po co gnido wklejasz tu te bandyckie teksty !!??? zgnijesz w ciezkim
          > wiezieniu !!!

          nie podskoczysz nam folksdojczu!
          nie było cię na górze sw. Annny!
          ani żadnego z was!
          • willi2 Re: TRZECIE POWSTANIE 02.05.03, 23:16
            milczec !!
            • Gość: KUMYS Re: TRZECIE POWSTANIE IP: *.gigasoft.pl 03.05.03, 00:14
              willi2 napisał:

              > milczec !!

              pRZYJDZCIE DZISIAJ (3 MAJA) NA UROCZYSTA MSZE ZA OJCZYZNE W BAZYLICE NA GORZE
              SW ANNY O GODZ 10 TEJ, POTEM POD POMNIK NA UROCZYSTOSC PATRIOTYCZNA.
              • Gość: Karlik Re: TRZECIE POWSTANIE IP: *.proxy.aol.com 03.05.03, 01:29
                Chwala wszystkim Powstancom Slaskim i ich zwolennikom,za odwage i
                determinacje,w walce z Niemcami o Slask,nie bede sie rozpisywal ale przypomniec
                trzeba ze nie wszyscy byli tak odwazni zeby oficjalnie sie im
                przeciwstawic,duzo roznych krylo sie po stodolach i piwnicach,czekajac jak
                sprawy przybiora obrot,unikajac jednoczesnie poboru do sil
                powstanczych,kombinatorzy kalkulujacy czy im sie oplaca,czy nie,tym bardziej
                chwala tym ktorzy nie przeliczali,ale gdy trzeba bylo powiedziec dosc to
                staneli na wezwanie,bez ogladania sie na to czy im sie oplaca,niech zyje nam
                wolny Slask ,Polski Slask,bo takim byl i pozostanie,pyrsk.
                • Gość: Arnold Re: TRZECIE POWSTANIE IP: 213.186.78.* 03.05.03, 01:38
                  Gość portalu: Karlik napisał(a):

                  > Chwala wszystkim Powstancom Slaskim i ich zwolennikom,za odwage i
                  > determinacje,w walce z Niemcami o Slask,nie bede sie rozpisywal ale
                  przypomniec
                  >
                  > trzeba ze nie wszyscy byli tak odwazni zeby oficjalnie sie im
                  > przeciwstawic,duzo roznych krylo sie po stodolach i piwnicach,czekajac jak
                  > sprawy przybiora obrot,unikajac jednoczesnie poboru do sil
                  > powstanczych,kombinatorzy kalkulujacy czy im sie oplaca,czy nie,tym bardziej
                  > chwala tym ktorzy nie przeliczali,ale gdy trzeba bylo powiedziec dosc to
                  > staneli na wezwanie,bez ogladania sie na to czy im sie oplaca,niech zyje nam
                  > wolny Slask ,Polski Slask,bo takim byl i pozostanie,pyrsk.

                  Karlik, niy. To nic niy dalo wom. S`loonsk jes s`loonski!

                  Pyrsk
                  • Gość: Thunderbolt Re: TRZECIE POWSTANIE IP: *.echostar.pl 03.05.03, 02:06
                    Gość portalu: Arnold napisał(a):

                    >
                    > S`loonsk jes s`loonski!

                    zgadza się,
                    tyle że Śląski to to samo co Polski
                    a Ślązacy są Polakami

                    za wyjątkiem małego grona folksdojczów
                • Gość: ... Re: TRZECIE POWSTANIE IP: *.echostar.pl 03.05.03, 14:32
                  Gość portalu: Karlik napisał(a):

                  > Chwala wszystkim Powstancom Slaskim i ich zwolennikom,za odwage i
                  > determinacje,w walce z Niemcami o Slask,nie bede sie rozpisywal ale
                  przypomniec
                  >
                  > trzeba ze nie wszyscy byli tak odwazni zeby oficjalnie sie im
                  > przeciwstawic,duzo roznych krylo sie po stodolach i piwnicach,czekajac jak
                  > sprawy przybiora obrot,unikajac jednoczesnie poboru do sil
                  > powstanczych,kombinatorzy kalkulujacy czy im sie oplaca,czy nie,tym bardziej
                  > chwala tym ktorzy nie przeliczali,ale gdy trzeba bylo powiedziec dosc to
                  > staneli na wezwanie,bez ogladania sie na to czy im sie oplaca,niech zyje nam
                  > wolny Slask ,Polski Slask,bo takim byl i pozostanie,pyrsk.

                  prawda
                  • thunderbollt Re: TRZECIE POWSTANIE 03.05.03, 14:43
                    Gość portalu: Niklot napisał(a):

                    >
                    > prawda

                    Półprawda, guzik prowda.
      • snah Re: TRZECIE POWSTANIE 18.05.03, 12:38
        "(...)Środowiska polskie na południu kraju wywierały na kierownictwo
        Polskiego Komitetu Plebiscytowego coraz większy nacisk, by czynem zbrojnym
        rozstrzygnąć sprawę Górnego Śląska(...)" - Co jest dowodem na polska ingerecje
        (rowniz zbrojna).
        Plebiscyt byl jednoznacznym odzwierciedleniem pragnienia wiekszosci mieszkancow
        tego reginu pozostania Niemcami!
        Co prawda nie brakowalo tez Niemcow, wiezacych w leprza przyszlosc przy
        odrodzonej Polsce, niz pokonanych Niemcach, ale na szczescie nie bylo ich zbyd
        wielu!
        Czy ta zbrodnia bratobujczej wojny domowej, podjudzonej przez polskich
        insurgentow byla tego wszystkiego warta! Dzieki Bogu dzisiejsi mlodzi Polacy sa
        wystarczajaco oswieceni i otwarci na swiat, zeby ich do takiej bandytki nakusic!
    • silesius Re: Prawda o Powstaniach Śląskich 18.05.03, 15:20
      Gość portalu: Thunderbolt napisał(a):

      > trochę info.

      W niemalze calej Europie robotnicy i biedota sie wowczas zrywaly, wszedzie z
      biedy i dla chleba, tylko Polacy jak zwykle dla wyzszych celow?
      Zejdz pan na ziemie.
      Te dranie to byly zwykle psy rewolucji, podsycanej przez socjalistow
      z Pilsudskim na czele.


      Silesius

    • Gość: schlesier Re: Interpretacja wyników plebiscytu IP: *.kopernet.org 18.05.03, 16:36
      Ci którzy piszą, że 60% ludzi głosowało za Niemcami i dlatego cały region
      należało pozostawic w Niemczech nie znaja chyba rozwiązń podjętych w Wersalu a
      dotyczących Górnego sląska. Alianci dali tam Niemcom i Polakom wyraźnie do
      zrozumienia, że będa opierali się nie na ogólnym wyniku głosowania ale na
      głosowaniu poszczególnych gmin. Stanowisko aliantów było zresztą jak
      najbardziej uczciwe ponieważ w skali całego órnego sląska istniały dość poważne
      różnice w sympatiach propolskich i proniemieckich. W tym kontekście wasze
      twierdzenia jakoby cały Górny Śląsk należało pozostawić przy Niemczech są
      nieuczciwe. W praktyce okazało się to bardzo trudne ponieważ wiele gmin na
      zachodzie Górnego Śląska głosowało za Polską a z kolei wiele gmin na wschodzie
      Górnego Śląska szczególnie w okręgu przemysłowym głosowało za Niemcami. Przed
      Komisją Plebiscytowa stanęło więc niełatwe zadanie jak możliwie
      najsprawiedliwiej podzielić region. Mam prośbę odrzućcie na chwilę fakt, że
      czujecie się Niemcami i wczujcie się w rolę tych ludzi. Jaką oni zastali
      sytuację. Na południu mieli do czynienia z powiatami pszczyńskim i rybnickim a
      także prawobrzeżną częścią powiatu raciborskiego gdzie zdecydowana większość
      mieszkańców opowiedziała się w plebiscycie za Polską. Nie było więc problemu z
      przyłączeniem tych terenów do Polski. Dalej na północ mieliśmy najważniejszą
      część regionu czyli okręg przemysłowy na który składały się powiaty: bytomski,
      zabrski, katowicki oraz miasta Gliwice, Katowice, Bytom i Królewska Huta.
      Trudno tutaj było ustalić jakąś sprawiedliwą granicę ponieważ wynik był tutaj
      bardzo wyrównany z niewielką przewaga niemiecką a na dodatek gminy głosujące za
      Polską i za Niemcami były bardzo wymieszane. Żeby tego było mało połozone na
      zachód od okręgu przemysłowego rolnicze powiaty toszecko-gliwicki oraz
      strzelecki głosowały w większości za Polską. W tej sytuacji jedynym logicznym i
      sprawiedliwym rozwiązaniem był podział tego terenu. Myślę, że jeśli odrzucicie
      emocje i spokojnie przeanalizujecie wyniki plebiscytu na poziomie
      poszczególnych gmin wtedy przyznacie mi rację. Myślę, że w zaistniałej sytuacji
      okręg przemysłowy podzielono najsprawiedliwiej jak tylko było można.
      Przechodząc dalej na północ mamy mój rodzinny powiat tarnogórski gdzie
      zdecydowanie zwyciężyła Polska pomimo tego część powiatu pozostawiono w
      Niemczech. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że z 4 miejscowości, które
      głosowały za Niemcami tj. Tarnowskich Gór, Lasowic, Świerklańca i Laryszowa
      tylko Laryszów pozostał w Niemczech a pozostałe miejscowości przyłączono do
      Polski. Z drugiej strony pozostałe z miejscowości powiatu poza Laryszowem,
      które pozostawiono w Niemczech opowiedziały się w plebiscycie zdecydowanie za
      Polską. Przykład ten dobitnie pokazuje jak trudno było wyznaczyć w terenie
      jakąś sprawiedliwą i satysfakcjonująca obie strony granicę. Wreszcie na północy
      mamy powiat lubliniecki gdzie plebiscyt skończył się lekką przewagą Niemców. W
      terenie jednak wyglądało to dużo bardziej zróżnicowanie. Wschodnia część
      powiatu opowiedziała się zdecydowanie za Polską, część centralna powiatu
      połozona na wschód od Lublińca i sam Lubliniec opowiedziały sie za Niemcami
      natomiast gminy na zachód od Lublińca za Polską. Sprawę jeszcze bardziej
      komplikował fakt, że przylegająca do powiatu lublinieckiego południowo-
      wschodnia część powiatu oleskiego w większości głosowała za Polską.
      Postanowiono więc ostatecznie podzielić powiat a sam Lubliniec znalazł sie w
      Polsce. Zresztą z tego co czytałem to właśnie kwestia przynależności państwowej
      Lublińca była przedmiotem najostrzejszych sporów między aliantami i wahała sie
      do samego końca. Na koniec chciałem wam wyjasnić skąd bierze się moja tak
      dokładna wiedza na temat wyników plebiscutu. Otóż wypozyczyłem sobie z
      biblioteki Encyklopedię Powstań sląskich. w Encyklopedii tej znajduje się mapa
      obszaru plebiscytowego oraz są zamieszczone wyniki plebiscytu. Mapę
      postanowiłem skserowac a nastepnie oznaczyłem gminy w których zwyciężyła Polska
      kolorem czerwonym (powyżej 75% głosów polskich) lub pomarańczowym (od 50% do
      75% głosów polskich). Natomiast gminy w których zwyciężyli Niemcy oznaczyłem
      odpowiednio kolorami granatowym (ponad 75% głosów za Niemcami) i niebieskim (od
      50% do 75% głosów za Niemcami). Dopiro po wykonaniu tej mapy uświadomiłem sobie
      jak wymieszane były głosy polskie i niemieckie na terenie plebiscytowym i jak
      trudną decyzją do podjęcia mieli alianci.
      • slezan Re: Interpretacja wyników plebiscytu 18.05.03, 18:56
        A jak czuli się ludzie, którym granica oddzieliła dom od stodoły? Podział był
        absurdalny. A usprawiedliwianie pazernych polityków, którzy nie mając
        podstawowych kwalifikacji przystąpili do dzielenia Europy i świata jest
        nierozsądne. To ich odpowiedzialność, że przed plebiscytem nie przyjęli
        jasnych, niepodważalnych kryteriów (np. że zwycięzca bierze wszystko). Rozkład
        głosów uniemożliwiający uczciwe poprowadzenie linii demarkacyjnej był łatwy do
        przewidzenia.
        • Gość: schlesier Re: Interpretacja wyników plebiscytu IP: 213.216.66.* 19.05.03, 07:31
          Po pierwsze mam nadzieję , że nikt trzeźwo myślący nie zaneguje faktu, ze w
          ówczesnych warunkach przeprowadzenie plebiscytu na Górnym Śląsku było jedynym
          rozsądnym rozwiązaniem. Wynikało to z tego, że część ludności chciała
          pozostawienia Górnego sląska w Niemczech a druga część ludności żądała
          przyłączenia do Polski i w tej sytuacji przeprowadzenie plebiscytu wydawało się
          najsprawiedliwszym rozwiązaniem. Pamiętajmy, że były to czasy kiedy dużą
          karierę zrobiło hasło o prawie narodów do samostanowienia, hasło , które w
          wielu wypadkach rozumiano dosłownie. Skoro ententa zadecydowała, że wyniki
          plebiscytu będa liczone według gmin a nie ogólnie to ludzie, którzy później po
          plebiscycie mieli za zadanie podzielić Górny Śląsk musieli się tego trzymać. I
          muszę przyznać, że zrobili to dość uczciwie. Przyznały to zresztą wszystkie
          osoby, które były u mnie w domu i oglądały wspomniana mapę. Przyznawały to
          nawet osoby proniemieckie choć z niechęcią. Inną sprawą natomiast jest czy w
          przypadku takiego zwartego pod względem kulturowym, językowym i gospodarczym
          regionu jakim był Górny Śląsk nie należało wprowadzić zasady, że zwycięzca
          bierze wszystko. Ta metoda ma jednak kilka poważnych wad. Myślę, że największe
          manipulacje mogłyby powstać przy określaniu obszaru plebiscytowego. Mozna sobie
          wyobrazić, że Niemcy staraliby się przesunąć go jak najbardziej na zachód, z
          kolei Polacy opowiedzieli by sie pewnie za wyłączeniem z głosowania słabo
          uświadomionych narodowo terenów po lewej stronie Odry. Osobiście uważam, że
          jeżeli taki plebiscyt miałby być sprawiedliwy musiano by spełnić dwie zasady,
          po pierwsze głosowanie tylko stałych mieszkańców bez emigrantów, po drugie
          obszr plebiscytowy powinien stanowić pewną całość przede wszystkim pod względem
          kulturowym. Inaczej mówiąc powinien objąć tereny zamieszkałe w większości przez
          ludność śląską zwaną przez Niemców "Wasserpolakami". Oznaczałoby to nieobjęcie
          terenem plebiscytowym niemieckojęzycznego w większości powiatu głubczyckiego
          oraz przeważnie ewangelickiego powiatu kluczborskiego. Osobiście po spełnieniu
          wspomnianych dwóch zasad opowiadałbym się za wprowadzeniem zasady zwycięzca
          bierze wszystko.
          • slezan Re: Interpretacja wyników plebiscytu 19.05.03, 13:23
            Widocznie nie myślę trzeźwo, ale uważam, że rozsądniejszym wyjściem od
            organizacji plebiscytu było oddalenie polskich roszczeń, nie popartych (poza
            niejasnym i wówczas dopiero sformułowanym "prawem do samostanowienia") żadnymi
            argumentami prawnymi. Warto zauważyć, że owo "prawo do samostanowienia" tak
            naprawdę też nie zostało zastosowane, bowiem nie dopuszczono możliwości
            głosowania za Republiką Górnośląską pod patronatem Ligi Narodów.
            Obszar plebiscytowy zostal skrojony zgodnie z oczekiwaniami strony polskiej -
            wyłączono z niego Nysę, Grodków czy Prudnik. W powiecie głubczyckim byli
            również słowiańskojęzyczni Ślązacy, podobnie jak w kluczborskim.
            Opowiadanie tu o jakiejkolwiek uczciwości jest nieporozumieniem. Polska
            skorzystała na dążeniu Francji do osłabienia Niemiec, czego nie były w stanie
            zneutralizować starania Brytyjczyków.
            Niemcy poniosły karę za daninę, jakiej kajzer zażądał od Górnoślązaków podczas
            wojny. Polska dostala prezent od losu, z którym zrobiła to co zrobiła.
            • Gość: schlesier Re: Interpretacja wyników plebiscytu IP: *.kopernet.org 19.05.03, 14:41
              slezan napisał:

              > Widocznie nie myślę trzeźwo, ale uważam, że rozsądniejszym wyjściem od
              > organizacji plebiscytu było oddalenie polskich roszczeń, nie popartych (poza
              > niejasnym i wówczas dopiero sformułowanym "prawem do samostanowienia")
              żadnymi
              > argumentami prawnymi. Warto zauważyć, że owo "prawo do samostanowienia" tak
              > naprawdę też nie zostało zastosowane, bowiem nie dopuszczono możliwości
              > głosowania za Republiką Górnośląską pod patronatem Ligi Narodów.
              > Obszar plebiscytowy zostal skrojony zgodnie z oczekiwaniami strony polskiej -
              > wyłączono z niego Nysę, Grodków czy Prudnik. W powiecie głubczyckim byli
              > również słowiańskojęzyczni Ślązacy, podobnie jak w kluczborskim.
              > Opowiadanie tu o jakiejkolwiek uczciwości jest nieporozumieniem. Polska
              > skorzystała na dążeniu Francji do osłabienia Niemiec, czego nie były w stanie
              > zneutralizować starania Brytyjczyków.
              > Niemcy poniosły karę za daninę, jakiej kajzer zażądał od Górnoślązaków
              podczas
              > wojny. Polska dostala prezent od losu, z którym zrobiła to co zrobiła.
              Widzę, że każdy pozostanie przy swoicm zdaniu więc dalsza dyskusja nie ma sensu.
              Odpowiem ci jednak pokrótce jakie Polska miała argumenty w sprawie Górnego
              Śląska. Po pierwsze w czasie spisu powszechnego w roku 1910 zdecydowana
              większość mieszkańców Górnego Śląska (bez niemieckich powiatów nyskiego,
              grodkowskiego, niemodlińskiego, głubczyckiego, częściowo prudnickiego) podała
              język polski jako język ojczysty. Oczywiście zaraz mi napiszesz, ze język nie
              miał nic wspólnego z narodowością. Idźmy więc dalej w 1912 roku odbyły się
              wybory do Reichstagu. W wyborach tych narodowi kandydaci polscy powtarzam raz
              jeszcze polscy narodowcy uzyskali mandaty w nastepujących okręgach: Opolskim
              (powiat i miasto Opole), Bytomsko-Tarnogórskim (powiaty bytomski, tarnogórski i
              miasto Bytom), Katowicko-Zabrskim (powiaty katowicki, zabrski oraz miasta
              Katowice i Królewska Huta) oraz Pszczyńsko-Rybnickim (powiaty pszczyński i
              rybnicki). Polacy zwyciężyli również w powiecie strzeleckim lecz ponieważ w
              tworzącym wraz z nim okręg wyborczy powiecie kozielskim wygrali Niemcy to w
              sumie w całym okręgu kandydat polski minimalnie przegrał. Podobna sytuacja
              miała miejsce w powiecie oleskim gdzie także wygrał kandydat polski ks. Paweł
              Kuczka z Wysokiej k. Olesna. Jednakże w tworzącym z powiatem oleskim wspólny
              okręg wyborczy powiecie kluczborskim zdecydowanie wygrali Niemcy i dlatego też
              mandat poselski uzyskał ich kandydat. Polacy zwyciężyli zresztą również
              w "polskiej" części powiatu raciborskiego a to, że nie wprowadzili z tego
              okręgu posła do parlamentu wynikało z tego, że w skład powiatu raciborskiego
              wchodziły okolice Hulczyna zamieszkałe przez Morawców, którzy tradycyjnie
              głosowali na Centrum a także głosy mieszkańców zniemczonego Raciborza.
              Niespodziewaną porażke ponieśli natomiast Polacy w okręgu lubliniecko-gliwickim
              (powiaty lubliniecki i gliwicki oraz miasto Gliwice)gdzie minimalnie przegrali
              z Centrum, a wpływ na to mieli przede wszystkim niemieccy mieszkańcy Gliwic
              Reasumując we wszystkich powiatach po prawej stronie Odry z wyjątkiem miast
              wydzielonych jak Opole, Katowice, Królewska Huta, Bytom, Gliwice wygrali
              kandydaci polscy i to nie jacyś Polacy z pochodzenia tylko polscy narodowcy
              (Polakiem z pochodzenia wybranym z listy Centrum był Franciszek Strzoda z
              Wierzchu w powiecie prudnickim, w okresie późniejszym polski działacz
              plebiscytowy). Kolejnym argumentem strony polskiej moga tu być wyniki wyborów
              komunalnych na Górnym sląsku z w roku 1919, które to wybory zdecydowanie
              wygrała strona polska. No ale oczywiście dla ciebie takie drobne fakty nie maja
              absolutnie żadnego znaczenia. Co tam jakieś przypadkowe społeczeństwo będzie
              się wypowiadać w plebiscycie ty wiesz lepiej za nich. Tylko jak to się ma do
              deklarowanego przez ciebie liberalizmu. Co do wyłączenia z obszaru
              plebiscytowego Nysy, Grodkowa, Niemodlina i Prudnika to twoje argumenty są
              wyjątkowo demagogicznie. Równie dobrze mozna by napisać, że np. o tym do
              jakiego państwa będzie należeć Wielkopolska równiez miał zadecydowac plebiscyt,
              z tym, że poniewaz Wielkopolska formalnie należała do Prus to powinny głosować
              całe Prusy, a wyłączenie z obszaru plebiscytowego Berlina, Hanoweru czy
              Królewca uznałbyś za zwykłą polską nieuczciwość. Podobnie mozna by postąpić np.
              Z Kongresówką. Plebiscyt o odłączeniu od Rosji oczywiście mógłby się odbyć, z
              tym, ze na terenie całej Rosji, a wyłączenie z terenu plebiscytowego Powołża
              czy Syberii byłoby uznane za nieuczciwe. No i na koniec zostają nam powiaty
              kluczborski i głubczycki. Jesli chodzi o powiat kluczborski to poza czterema
              wioskami tj. Kuniowem, Kujakowicami Dolnymi i Górnymi oraz Łowkowicami cała
              reszta powiatu była ewangelicka a tym samym niemiecka bo w Prusach w
              odróżnieniu od np. Cieszyńskiego ewangelik był synonimem Niemca nawet jeśli nie
              umiał słowa po niemiecku, a ewangelicy jako tacy byli całkowicie obcy głęboko
              religijnej katolickiej ludności śląskiej. Najlepszym na to dowodem jest
              chociażby fakt, ze mieszkańcy wymienionych wyżej katolickich wiosek małżeństwa
              zawierali tylko w obrębie własnego wyznania. Wiele mogłaby ci powiedzieć na ten
              temat moja niestety nieżyjąca już babcia. Natomiast co do powiatu głubczyckiego
              to większość polską posiadały tam tylko 3 wioski: Tłustomosty, Dzielów i Raków
              (śląskie do dzisiaj), natomiast połozone na południu powiatu wioski morawskie
              były zdecydowanie proniemieckie a ich mieszkańcy w okresie międzywojennym
              ulegli całkowitej germanizacji. Ciekawie pisał o tym pochodzący z Sułkowa
              profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Feliks Steuer. Polecam ci jego książki.
              • slezan Re: Interpretacja wyników plebiscytu 19.05.03, 21:42
                Po pierwsze nadużyciem w odniesieniu do spisu językowego z 1910 r. jest
                stwierdzenie,że ludność "podała". Już na poziomie podstawowych danych urzędnicy
                dokonali interpretacji uznając "wasserpolnisch" za język polski. Nie jest to
                wcale oczywiste, ale wobec bezzasadności utożsamiania mowy z narodowością
                zostawmy to.
                Po drugie wynik uzyskany przez polskie listy nie jest żadnym argumentem i to co
                najmniej z dwóch powodów:
                1) głosowanie na te listy nie było równoznaczne z opowiedzeniem się za
                przynależnością Górnego Śląska do Polski. Kandydaci nie głosili takiego
                programu (ze zrozumiałych względów), a nawet gdyby głosili, to byłby zapewne
                tylko jeden z elementów ich programu wyborczego.
                2) gdyby popieranie "obcych" (w danym państwie)list narodowych miało być
                sdygnałem do organizowania plebiscytu w sprawie zmiany państwowej
                przynależności, to taki plebiscyt trzeba by przeprowadzić w znacznej części
                województwa opolskiego, a także w przedwojennym woj. śląskim po ostatnich
                wolnych wyborach komunalnych.
                Tak więc wyniki wyborów przed 1914 r. w żadnym stopniu nie powinny stanowić
                przyczyny roszczeń terytorialnych, a jeżeli przyjmiemy, że powinny, to musimy
                byc konsekwentni i zasadę tę stosować i w innych przypadkach, uznając prawo
                regionów do secesji. Osobiście nie mam nic przeciwko temu, choć obawiam się, że
                mogłoby to destabilizować ład w Europie i na świecie. Tyle na temat mojego
                liberalizmu.
                Ewangelicy w kluczborskim posługiwali się po części mową słowiańską, a w
                tradycji miejscowych luteran było także używanie literackiej polszczyny
                Gdacjusz).
                Rejencja opolska (identyfikowana z pojęciem pruskiego Górnego Śląska) stanowiła
                pewną administracyjną i historyczną (istnialą wtedy w tym kształcie już od stu
                lat) całość. Wyłączenie z niej części terytorium wymaga zatem uzasadnienia -
                tym, które nasuwa się w pierwszym momencie są polskie interesy. Poniekąd także
                interes mieszkańców tych ziem, którzy uzyskali gwarancje zachowania status quo
                (podejrzewam, że interesem mieszkańców mało kto się wtedy przejmował). Nie
                widzę w tym żadnej demagogii.
                Dostrzegam natomiast pewną śmieszność w nieumiejętnie skrywanej pod maską
                obiektywizmu bezkrytycznej postawie wobec oczywiście wyjątkowo korzystnych dla
                Polski decyzji. Przy czym śmieszności doszukuję się w owym skrywaniu, a nie w
                braku obiektywizmu, który jest nam wspólny (mamy swoje poglądy polityczne i
                przez ich pryzmat patrzymy na historię). Z Twoich wypowiedzi wynika, że
                należało obszar plebiscytowy skroić tak, by Polska miała jak największe szanse
                na pozytywny wynik.
                • Gość: schlesier Re: Interpretacja wyników plebiscytu IP: *.kopernet.org 19.05.03, 22:29
                  slezan napisał:

                  > Po pierwsze nadużyciem w odniesieniu do spisu językowego z 1910 r. jest
                  > stwierdzenie,że ludność "podała". Już na poziomie podstawowych danych
                  urzędnicy
                  >
                  > dokonali interpretacji uznając "wasserpolnisch" za język polski. Nie jest to
                  > wcale oczywiste, ale wobec bezzasadności utożsamiania mowy z narodowością
                  > zostawmy to.
                  > Po drugie wynik uzyskany przez polskie listy nie jest żadnym argumentem i to
                  co
                  >
                  > najmniej z dwóch powodów:
                  > 1) głosowanie na te listy nie było równoznaczne z opowiedzeniem się za
                  > przynależnością Górnego Śląska do Polski. Kandydaci nie głosili takiego
                  > programu (ze zrozumiałych względów), a nawet gdyby głosili, to byłby zapewne
                  > tylko jeden z elementów ich programu wyborczego.
                  > 2) gdyby popieranie "obcych" (w danym państwie)list narodowych miało być
                  > sdygnałem do organizowania plebiscytu w sprawie zmiany państwowej
                  > przynależności, to taki plebiscyt trzeba by przeprowadzić w znacznej części
                  > województwa opolskiego, a także w przedwojennym woj. śląskim po ostatnich
                  > wolnych wyborach komunalnych.
                  > Tak więc wyniki wyborów przed 1914 r. w żadnym stopniu nie powinny stanowić
                  > przyczyny roszczeń terytorialnych, a jeżeli przyjmiemy, że powinny, to musimy
                  > byc konsekwentni i zasadę tę stosować i w innych przypadkach, uznając prawo
                  > regionów do secesji. Osobiście nie mam nic przeciwko temu, choć obawiam się,
                  że
                  >
                  > mogłoby to destabilizować ład w Europie i na świecie. Tyle na temat mojego
                  > liberalizmu.
                  > Ewangelicy w kluczborskim posługiwali się po części mową słowiańską, a w
                  > tradycji miejscowych luteran było także używanie literackiej polszczyny
                  > Gdacjusz).
                  > Rejencja opolska (identyfikowana z pojęciem pruskiego Górnego Śląska)
                  stanowiła
                  >
                  > pewną administracyjną i historyczną (istnialą wtedy w tym kształcie już od
                  stu
                  > lat) całość. Wyłączenie z niej części terytorium wymaga zatem uzasadnienia -
                  > tym, które nasuwa się w pierwszym momencie są polskie interesy. Poniekąd
                  także
                  > interes mieszkańców tych ziem, którzy uzyskali gwarancje zachowania status
                  quo
                  > (podejrzewam, że interesem mieszkańców mało kto się wtedy przejmował). Nie
                  > widzę w tym żadnej demagogii.
                  > Dostrzegam natomiast pewną śmieszność w nieumiejętnie skrywanej pod maską
                  > obiektywizmu bezkrytycznej postawie wobec oczywiście wyjątkowo korzystnych
                  dla
                  > Polski decyzji. Przy czym śmieszności doszukuję się w owym skrywaniu, a nie w
                  > braku obiektywizmu, który jest nam wspólny (mamy swoje poglądy polityczne i
                  > przez ich pryzmat patrzymy na historię). Z Twoich wypowiedzi wynika, że
                  > należało obszar plebiscytowy skroić tak, by Polska miała jak największe
                  szanse
                  > na pozytywny wynik.
                  Rozumiem, ze w Bawarii urzędnicy spisowi równiez arbitralnie i całkowicie
                  bezzasadnie określili dialekt bawarski jak niemiecki, podobnie rzecz sie miała
                  w Nadrenii, Wirtembergii, Hesji albo np. na Dolnym Śląsku. Piszesz, ze wynik
                  wyborów nie jest żadnym argumentem. Nie był to z pewnością argument
                  przeważający, który pozwoliłby Polsce przejąć Górny Śląsk bez plebiscytu.
                  Alianci uznali jednak, że skoro w spisie z roku 1910 zdecydowana większość
                  mieszkańców Górnego Śląska uznała język polski za swój język ojczysty a w
                  wyborach parlamentarnych gremialnie poparła polskich kandydatów narodowców to
                  należy jeśli juz nie przyznać Polsce bezapelacyjnie Górny Śląsk to przynajmniej
                  spytać mieszkańców o zdanie. Nie rozumiem o co ci chodzi? Przeciez alianci nie
                  zrobili nic innego tylko spytali sie Ślązaków o zdanie w jakim państwie chca
                  mieszkać. Owszem większość ewangelików w powiecie kluczborskim posługiwała się
                  językiem polskim albo jak wolisz językiem "wasserpolskim" ale praktycznie
                  wszyscy z nich bądź uważali sie za Niemców bądź aspirowali do niemieckości.
                  A Adam Gdacjusz to stare dzieje jeszcze XVII wiek. Prusy w skład których
                  wchodziła Wielkopolska także stanowiły pewna administracyjną i historyczną
                  całość a pod względem gospodarczym rolnicza Wielkopolska była bardzo silnie
                  powiązana z Berlinem czy Zagłębiem Ruhry, znacznie bardziej niż np. Katowice z
                  Niemodlinem. Z żadnej mojej wypowiedzi nie wynika że obszar plebiscytowy
                  należało należało tak wykroic aby Polska miała jak największe szanse. Uważam,
                  ze obszar taki powinien stanowić przede wszystkim pewna całość kulturową i
                  etniczną i podany przeze mnie obszar spełniał te kryteria. Chyba mi nie
                  powiesz, że mój pradziadek który orał wtedy pole gdzieś pod Lublińcem stanowił
                  kulturową jedność z ewangelickim rolnikiem z okolic Niemodlina. Myślę, że gdyby
                  się jednego i drugiego spytać o zdanie to obaj by zgodnie stwierdzili, ze są
                  dla siebie zupełnie obcy. Piszesz, ze zauważasz u mnie pewną śmieszność w
                  nieumiejętnie skrywanej pod maską obiektywizmu bezkrytycznej postawie wobec
                  wyjątkowo korzystnych dla Polski decyzji. Nie obrażam sie o te słowa. Myślę, że
                  w atmosferze dyskusji sa one dopuszczalne. Szczerze jednak powiem, że cie w tym
                  miejscu nie rozumiem. Przecież te decyzje wcale nie były takie korzystne.
                  Pierwotnie Górny śląsk miał być przecież przyłączony do Polski bez plebiscytu
                  dopiro interwencja brytyjska spowodowała, że zdecydowano sie na plebiscyt. Jako
                  Ślązak i jednocześnie Polak życzyłbym sobie żeby cały obszar plebiscytowy
                  został przyłączony do Polski. Natomiast właśnie obiektywizm podpowiada mi, że
                  najsprawiedliwszym dla obu stron rozwiązaniem było przeprowadzenie plebiscytu.
                  • slezan Re: Interpretacja wyników plebiscytu 20.05.03, 00:01
                    Zaczynając od końca - gdyby usiłowano przyłączyć Górny Śląsk do Polski bez
                    plebiscytu to doszłoby do regularnej jatki.
                    Co do spisu językowego - ludność posługująca się wymienionymni dialektami
                    germańskimi uważała je za dialekty nieieckie. Górnoślązacy, którzy posługiwali
                    się "wasserpolnisch", w dużej części zapewne nie uważali go za polski dialekt
                    (choćby z tego względu, że o Polsce wiedzieli tyle co nic) - było to natomiast
                    przekonanie urzędników.
                    Mieszkańcy Lublińca czy np. Głogówka być może niewiele mieli ze sobą wspólnego.
                    Niewiele, ale wystarczająco dużo, by spotkać się w separatystycznym Bund der
                    Oberschlesier.
                    O tym, jak wyglądało owe rzekome prawo do samostanowienia pisałem już
                    wcześniej - gdzie możliwość utworzenia samodzielnej republiki?
                    W 1922 Polska uzyskała śietnie uprzemysłowiony (nie przez siebie) region, do
                    którego na podstawie obowiązujących jeszcze pól wieku wcześniej norm nie
                    mogłaby rościć sobie żadnych praw, nie narażając się przy tym na śmieszność.
                    Było, minęło. Ważniejsze jest to, co z tym podarkiem losu zrobiła.
                    • Gość: schlesier Re: Interpretacja wyników plebiscytu IP: *.kopernet.org 20.05.03, 06:43
                      slezan napisał:

                      > Zaczynając od końca - gdyby usiłowano przyłączyć Górny Śląsk do Polski bez
                      > plebiscytu to doszłoby do regularnej jatki.
                      > Co do spisu językowego - ludność posługująca się wymienionymni dialektami
                      > germańskimi uważała je za dialekty nieieckie. Górnoślązacy, którzy
                      posługiwali
                      > się "wasserpolnisch", w dużej części zapewne nie uważali go za polski dialekt
                      > (choćby z tego względu, że o Polsce wiedzieli tyle co nic) - było to
                      natomiast
                      > przekonanie urzędników.
                      > Mieszkańcy Lublińca czy np. Głogówka być może niewiele mieli ze sobą
                      wspólnego.
                      >
                      > Niewiele, ale wystarczająco dużo, by spotkać się w separatystycznym Bund der
                      > Oberschlesier.
                      > O tym, jak wyglądało owe rzekome prawo do samostanowienia pisałem już
                      > wcześniej - gdzie możliwość utworzenia samodzielnej republiki?
                      > W 1922 Polska uzyskała śietnie uprzemysłowiony (nie przez siebie) region, do
                      > którego na podstawie obowiązujących jeszcze pól wieku wcześniej norm nie
                      > mogłaby rościć sobie żadnych praw, nie narażając się przy tym na śmieszność.
                      > Było, minęło. Ważniejsze jest to, co z tym podarkiem losu zrobiła.
                      I własnie dlatego, żeby nie doszło do takiej jatki przeprowadzono plebiscyt. A
                      co myślisz, ze jesli by postanowiono pozostawić Śląsk przy Niemczech to śląscy
                      Polacy spokojnie by siedzieli i nic nie robili? Twierdzenie, że ludność mówiąca
                      dialektem bawarskim czy nadreńskim uważała je za dialekty niemieckie a ludność
                      mówiąca wasserpolnisch nie uważała go za język polski jest po prostu śmieszne.
                      Przecież nic nie stało na przeszkodzie aby ludzie ci podali jako swój język
                      ojczysty język śląski tak jak np, Mazurzy. Ciekawe jak mi wytłumaczysz fakt, że
                      Ślązacy, którzy w połowie XIX wieku wyjechali Z Płużnicy Wielkiej do Teksasu i
                      załozyli tam osadę Panna Maria do dzisiaj uważają swoją śląską mowe za język
                      polski natomiast na osoby mówiące polskim językiem literackim uważają za ludzi
                      mówiących "po warszawsku". Polska do Górnego Sląska miała takie same prawa jak
                      do Wielkopolski czy Pomorza, które również były częścia Prus i szerzej Niemiec.
                      Kongresówka też była częścią Rosji, więc Polacy też nie mieli do niej prawa. W
                      ogóle gdyby Polacy byli legalistami to państwo polskie prawdopodobnie do
                      dzisiaj by nie powstało.
                      • Gość: Arnold Re: Interpretacja wyników plebiscytu IP: 213.186.78.* 20.05.03, 09:06
                        Gość portalu: schlesier napisał(a):

                        > slezan napisał:
                        >
                        > > Zaczynając od końca - gdyby usiłowano przyłączyć Górny Śląsk do Polski bez
                        >
                        > > plebiscytu to doszłoby do regularnej jatki.
                        > > Co do spisu językowego - ludność posługująca się wymienionymni dialektami
                        > > germańskimi uważała je za dialekty nieieckie. Górnoślązacy, którzy
                        > posługiwali
                        > > się "wasserpolnisch", w dużej części zapewne nie uważali go za polski dial
                        > ekt
                        > > (choćby z tego względu, że o Polsce wiedzieli tyle co nic) - było to
                        > natomiast
                        > > przekonanie urzędników.
                        > > Mieszkańcy Lublińca czy np. Głogówka być może niewiele mieli ze sobą
                        > wspólnego.
                        > >
                        > > Niewiele, ale wystarczająco dużo, by spotkać się w separatystycznym Bund d
                        > er
                        > > Oberschlesier.
                        > > O tym, jak wyglądało owe rzekome prawo do samostanowienia pisałem już
                        > > wcześniej - gdzie możliwość utworzenia samodzielnej republiki?
                        > > W 1922 Polska uzyskała śietnie uprzemysłowiony (nie przez siebie) region,
                        > do
                        > > którego na podstawie obowiązujących jeszcze pól wieku wcześniej norm nie
                        > > mogłaby rościć sobie żadnych praw, nie narażając się przy tym na śmiesznoś
                        > ć.
                        > > Było, minęło. Ważniejsze jest to, co z tym podarkiem losu zrobiła.
                        > I własnie dlatego, żeby nie doszło do takiej jatki przeprowadzono plebiscyt.
                        A
                        > co myślisz, ze jesli by postanowiono pozostawić Śląsk przy Niemczech to
                        śląscy
                        > Polacy spokojnie by siedzieli i nic nie robili? Twierdzenie, że ludność
                        mówiąca
                        >
                        > dialektem bawarskim czy nadreńskim uważała je za dialekty niemieckie a
                        ludność
                        > mówiąca wasserpolnisch nie uważała go za język polski jest po prostu
                        śmieszne.
                        > Przecież nic nie stało na przeszkodzie aby ludzie ci podali jako swój język
                        > ojczysty język śląski tak jak np, Mazurzy. Ciekawe jak mi wytłumaczysz fakt,
                        że
                        >
                        > Ślązacy, którzy w połowie XIX wieku wyjechali Z Płużnicy Wielkiej do Teksasu
                        i
                        > załozyli tam osadę Panna Maria do dzisiaj uważają swoją śląską mowe za język
                        > polski natomiast na osoby mówiące polskim językiem literackim uważają za
                        ludzi
                        > mówiących "po warszawsku". Polska do Górnego Sląska miała takie same prawa
                        jak
                        > do Wielkopolski czy Pomorza, które również były częścia Prus i szerzej
                        Niemiec.
                        >
                        > Kongresówka też była częścią Rosji, więc Polacy też nie mieli do niej prawa.
                        W
                        > ogóle gdyby Polacy byli legalistami to państwo polskie prawdopodobnie do
                        > dzisiaj by nie powstało.

                        Wola sie powstrzymac od komyntarza bo zas bydzie larmo.
                      • slezan Re: Interpretacja wyników plebiscytu 20.05.03, 09:48
                        Twoje wyobrażenie o stosunkach panujących ok. 1910 r. jest rozbrajająco naiwne.
                        Chłop spod Lublińca nic nie podawał. Zadano mu pytanie, on udzielił odpowiedzi
                        po swojemu a urzędnik wpisał swoją interpretację. Urzędnicy zdecydowali o tym,
                        by nie wyszczególniać "wasserpolnisch" jako odrębnej mowy i o tym, by wyróżnić
                        mazurski. Nie było mowy o wpisywaniu tego, co poda respondent.
                        Gdyby nie zorganizować plebiscytu i pozostawić cały pruski Górny Śląsk w
                        granicach Niemiec (czego nie uważam akurat za optymalne rozwiązanie) jatkę
                        sprowokować mogli jedynie Polacy z Polski. Ślązacy polskiej opcji sami z siebie
                        nie zrobiliby zapewne nic, tak jak nie robili przez wiele dziesięcioleci. Nie
                        odnotowano żadnych przypadków buntu Gónoślązaków w kajzerowskiej armii czy
                        grupowej dezercji z "obcego" wojska. Dlaczego mieliby zatem nagle zbuntować się
                        przeciw legalnej władzy? I kto miałby ich uzbroić? Oczywiście istnieje
                        prawdopodobieństwo, że Polska zorganizowalaby dywersję, tak jak zrobiła to w
                        1921 roku. Ale nie jest to prawdopodobieństwo duże. Gdyby mocarstwa nie otwarły
                        furtki, Polacy raczej nie zaryzykowaliby konfliktu.
                        • Gość: schlesier Re: Interpretacja wyników plebiscytu IP: *.kopernet.org 20.05.03, 10:47
                          slezan napisał:

                          > Twoje wyobrażenie o stosunkach panujących ok. 1910 r. jest rozbrajająco
                          naiwne.
                          >
                          > Chłop spod Lublińca nic nie podawał. Zadano mu pytanie, on udzielił
                          odpowiedzi
                          > po swojemu a urzędnik wpisał swoją interpretację. Urzędnicy zdecydowali o
                          tym,
                          > by nie wyszczególniać "wasserpolnisch" jako odrębnej mowy i o tym, by
                          wyróżnić
                          > mazurski. Nie było mowy o wpisywaniu tego, co poda respondent.
                          > Gdyby nie zorganizować plebiscytu i pozostawić cały pruski Górny Śląsk w
                          > granicach Niemiec (czego nie uważam akurat za optymalne rozwiązanie) jatkę
                          > sprowokować mogli jedynie Polacy z Polski. Ślązacy polskiej opcji sami z
                          siebie
                          >
                          > nie zrobiliby zapewne nic, tak jak nie robili przez wiele dziesięcioleci. Nie
                          > odnotowano żadnych przypadków buntu Gónoślązaków w kajzerowskiej armii czy
                          > grupowej dezercji z "obcego" wojska. Dlaczego mieliby zatem nagle zbuntować
                          się
                          >
                          > przeciw legalnej władzy? I kto miałby ich uzbroić? Oczywiście istnieje
                          > prawdopodobieństwo, że Polska zorganizowalaby dywersję, tak jak zrobiła to w
                          > 1921 roku. Ale nie jest to prawdopodobieństwo duże. Gdyby mocarstwa nie
                          otwarły
                          >
                          > furtki, Polacy raczej nie zaryzykowaliby konfliktu.
                          To twoje wyobrażenie jest naiwne. Ludzie podawali wtedy jaka jest ich mowa
                          ojczysta w wersji niemieckiej brzmi to trochę inaczej "muttersprache" i mogli
                          podać co im sie podobało. Niektórzy mieszkańcy Górnego śląska podali wtedy jako
                          swój język ojczysty ukraiński, francuski, węgierski, angielski, czeski i
                          rachmistrze spisowi nie ingerowali w deklaracje osób spisywanych. Nie martw
                          się, gdyby znalazła sie jakaś większa liczba osób podający język śląski jako
                          ojczysty Niemcy na pewno skwapliwie by z tego skorzystali tak jak to zrobili w
                          przypadku Kaszubów czy Mazurów. Polacu z Wielkopolski też przez dziesięciolecia
                          byli dobrymi pruskimi obywatelami, nie odnotowano żadnych wypadków buntu
                          Poznaniaków w kajzerowskiej armii czy grupowej dezercji z "obcego" wojska.
                          Wielu z nich otrzymało nawet wysokie odznaczenia niemieckie za waleczność na
                          polu walki co przydało się podczas II wojny światowej kiedy te ordery wielu
                          ludziom uratowały życia. Zresztą sam Bismarck stawiał poznańskich chłopów za
                          wzór waleczności i lojalności będąc pod wrażeniem ich postawy w wojnie z
                          Francją. Ale jak przyszło co do czego to ci lojalni obywatele przeobrazili się
                          pod koniec 1918 roku w powstańców wielkopolskich i w przeciągu kilku dni
                          opanowali niemal cały region. Myślę, że na Śląsku mogło być bardzo podobnie i
                          nie twierdze tego bynajmniej na podstawie swoich własnych przemyśleń ale
                          dokumentów władz niemieckich z tamtego okresu (pisma poszczególnych landratów
                          do rejencji w Opolu, czy też sprawozdania z Opola do Wrocławia czy Berlina),
                          które z dużym niepokojem obserwowały wzrost postaw propolskich wśród Ślązaków i
                          liczyły się z możliwością wybuchu powstania. Myślę, że w twoim myśleniu
                          pokutuje obraz Ślązaków jaki miały władze pruskie jeszcze na początku XX wieku
                          to znaczy lojalnego ludku gdziś na kresach cesarstwa co prawda trochę dzikiego
                          ale za to z całego serca kochającego Cesarza i ojczyznę. Oczywiście tacy
                          ślązacy też istnieli ale od początku XX wieku obserwujemy proces coraz większej
                          polaryzacji narodowościowej. Ślązacy coraz częściej czuli się świadomymi
                          Polakami lub świadomymi Niemcami a lojalny ludek na kresach Cesarstwa odchodził
                          do historii. Najlepszym na to dowodem były chociażby sukcesy wyborcze polskich
                          kandydatów narodowych. Jeszcze w 1903 roku Polacy ledwo co wprowadzili do
                          niemieckiego parlamentu Korfantego co było wielkim szokiem dla Niemców u
                          których ciągle jeszcze pokutował właśnie obraz spokojnego, apolitycznego i
                          lojalnego wobec niemieckiej ojczyzny Górnoslązaka, który nie marzy o niczym
                          innym jak tylko posiąść wielkie skarby kultury niemieckiej. W 1912 roku kiedy
                          Polacy mieli już 4 posłów do Reichstagu i praktycznie we wszystkich powiatach
                          poza miastami wydzielonymi odnieśli zwycięstwo wtedy niemcy już się nie dziwili
                          raczej patrzeli na to zjawisko z rosnącym niepokojem. No ale ty oczywiście
                          wiesz lepiej. Nieważne, że podawali w spisie język polski jako ojczysty,
                          nieistotne jest, że głosowali na polskich narodowców, nie ma znaczenia, że
                          tysiące z nich należąło do różnych polskich organizacji. Dla ciebie i tak
                          pozostaną oni Niemcami. Twoje stanowisko przypomina mi trochę stanowisko
                          Litwinów wobec Polaków na Litwie. Dla nich również nie ma znaczenia, że ludzie
                          ci uważają się za Polaków, mówią po polsku, modlą sie po polsku, głosują na
                          polskie partie a ich dziadkowie czy ojcowie walczyli w AK przeciw Litwinom. To
                          wszystko jest bez znaczenia Litwini i tak ich uważają za spolonizowanych
                          Litwinów, którzy czym prędzej wróca do litewskości tym lepiej dla nich samych.
                          I twoje stanowisko jest dokładnie takie same, Polaków na Śląsku nigdy nie było
                          a propolskie postawy były wywołane tylko i wyłącznie trudnościami gospodarczymi
                          Niemiec i wielkopolska agitacją. A tak w ogóle to ogólnie wiadomo, że Korfanty,
                          Zgrzebniok, Rymer, ks. Szramek i inni to byli gorole.
                          • slezan Re: Interpretacja wyników plebiscytu 20.05.03, 12:02
                            Gość portalu: schlesier napisał(a):


                            > To twoje wyobrażenie jest naiwne. Ludzie podawali wtedy jaka jest ich mowa
                            > ojczysta w wersji niemieckiej brzmi to trochę inaczej "muttersprache" i mogli
                            > podać co im sie podobało. Niektórzy mieszkańcy Górnego śląska podali wtedy
                            jako
                            >
                            > swój język ojczysty ukraiński, francuski, węgierski, angielski, czeski i
                            > rachmistrze spisowi nie ingerowali w deklaracje osób spisywanych. Nie martw
                            > się, gdyby znalazła sie jakaś większa liczba osób podający język śląski jako
                            > ojczysty Niemcy na pewno skwapliwie by z tego skorzystali tak jak to zrobili
                            w
                            > przypadku Kaszubów czy Mazurów.

                            Wobec takiego anachronizmu czlowiek jest bezradny. Mamy rok 1910 - proces
                            unarodowienia na Górnym Śląsku rozpoczął się stosunkowo niedawno. Niemcy są
                            wprawdzie panstwem prawa, ale z pewnością trudno mówić w nich o liberalnych
                            stosunkach. Większość Górnoślązaków nie tylko nie rozumie pojęć językoznawstwa,
                            ale w ogóle nie zawraca sobie głowy podobnymi problemami - mówią jak mówią
                            czyli "po naszymu". A Ty utrzymujesz, że rachmistrz spisywał to co mu
                            respondent podał, bez najmniejszej ingerencji. Toż to absurd! W przypadku
                            języka większość rachmistrzów nie wpisywała deklarowanego śląskiego nawet w
                            ostatnim spisie powszechnym, a Polska jest obecnie nieco bardziej liberalna
                            (przynajmniej pod tym względem) niż Niemcy w 1910. Takie czasy. To już nie
                            kwestia wiedzy historycznej czy jeje braku, ale po prostu doświadczenia
                            życiowego.

                            >Polacu z Wielkopolski też przez dziesięciolecia
                            >
                            > byli dobrymi pruskimi obywatelami, nie odnotowano żadnych wypadków buntu
                            > Poznaniaków w kajzerowskiej armii czy grupowej dezercji z "obcego" wojska.
                            > Wielu z nich otrzymało nawet wysokie odznaczenia niemieckie za waleczność na
                            > polu walki co przydało się podczas II wojny światowej kiedy te ordery wielu
                            > ludziom uratowały życia. Zresztą sam Bismarck stawiał poznańskich chłopów za
                            > wzór waleczności i lojalności będąc pod wrażeniem ich postawy w wojnie z
                            > Francją. Ale jak przyszło co do czego to ci lojalni obywatele przeobrazili
                            się
                            > pod koniec 1918 roku w powstańców wielkopolskich i w przeciągu kilku dni
                            > opanowali niemal cały region. Myślę, że na Śląsku mogło być bardzo podobnie i
                            > nie twierdze tego bynajmniej na podstawie swoich własnych przemyśleń ale
                            > dokumentów władz niemieckich z tamtego okresu (pisma poszczególnych landratów
                            > do rejencji w Opolu, czy też sprawozdania z Opola do Wrocławia czy Berlina),
                            > które z dużym niepokojem obserwowały wzrost postaw propolskich wśród Ślązaków
                            i
                            >
                            > liczyły się z możliwością wybuchu powstania.


                            Jakoś propolscy Ślązacy "nie przeobrazili" się z dnia na dzień w powstańców. A
                            jak garstka wspomagana z Polski wywołała I powstanie to zakończyło się ono
                            zupełną klapą. A z raportów landratów wyczytać można, że większy niepokój od
                            polskich narodowców budzili komuniści, z których część później zasiliła polski
                            ruch narodowy.

                            >Myślę, że w twoim myśleniu
                            > pokutuje obraz Ślązaków jaki miały władze pruskie jeszcze na początku XX
                            wieku
                            > to znaczy lojalnego ludku gdziś na kresach cesarstwa co prawda trochę
                            dzikiego
                            > ale za to z całego serca kochającego Cesarza i ojczyznę.

                            Nie trzeba władzy kochać, by nie walczyć przeciw niej z bronią w ręku.

                            > No ale ty oczywiście
                            > wiesz lepiej. Nieważne, że podawali w spisie język polski jako ojczysty,
                            > nieistotne jest, że głosowali na polskich narodowców, nie ma znaczenia, że
                            > tysiące z nich należąło do różnych polskich organizacji. Dla ciebie i tak
                            > pozostaną oni Niemcami.

                            A to ciekawe. Zeskanowałeś mnie?;-) Nie czuję się Niemcem i nie ma powodów, bym
                            wszytskich Ślązaków A.D. 1918 uważał za Niemców.

                            >Twoje stanowisko przypomina mi trochę stanowisko
                            > Litwinów wobec Polaków na Litwie. Dla nich również nie ma znaczenia, że
                            ludzie
                            > ci uważają się za Polaków, mówią po polsku, modlą sie po polsku, głosują na
                            > polskie partie a ich dziadkowie czy ojcowie walczyli w AK przeciw Litwinom.
                            To
                            > wszystko jest bez znaczenia Litwini i tak ich uważają za spolonizowanych
                            > Litwinów, którzy czym prędzej wróca do litewskości tym lepiej dla nich
                            samych.
                            > I twoje stanowisko jest dokładnie takie same, Polaków na Śląsku nigdy nie
                            było
                            > a propolskie postawy były wywołane tylko i wyłącznie trudnościami
                            gospodarczymi
                            >
                            > Niemiec i wielkopolska agitacją. A tak w ogóle to ogólnie wiadomo, że
                            Korfanty,
                            >
                            > Zgrzebniok, Rymer, ks. Szramek i inni to byli gorole.

                            Nerwy puściły;-) Dla mnie ważne jest, że ci ostatni byli bankrutami
                            politycznymi. Ich sen o szklanych domach się nie spełnił. Z Twoimi
                            wyobrażeniami o moich poglądach, których nigdzie nie wyartykułowałem nie będę
                            polemizował.
                            Dyskusja, jak mi się wydawało, toczyła się wokół problemu przynależności
                            państwowej Gornego Śląska po I wojnie, a nie wokół narodowości Ślązaków.
                            • Gość: schlesier Re: Interpretacja wyników plebiscytu IP: *.kopernet.org 20.05.03, 12:23
                              slezan napisał:

                              > Gość portalu: schlesier napisał(a):
                              >
                              >
                              > > To twoje wyobrażenie jest naiwne. Ludzie podawali wtedy jaka jest ich mowa
                              >
                              > > ojczysta w wersji niemieckiej brzmi to trochę inaczej "muttersprache" i mo
                              > gli
                              > > podać co im sie podobało. Niektórzy mieszkańcy Górnego śląska podali wtedy
                              >
                              > jako
                              > >
                              > > swój język ojczysty ukraiński, francuski, węgierski, angielski, czeski i
                              > > rachmistrze spisowi nie ingerowali w deklaracje osób spisywanych. Nie mart
                              > w
                              > > się, gdyby znalazła sie jakaś większa liczba osób podający język śląski ja
                              > ko
                              > > ojczysty Niemcy na pewno skwapliwie by z tego skorzystali tak jak to zrobi
                              > li
                              > w
                              > > przypadku Kaszubów czy Mazurów.
                              >
                              > Wobec takiego anachronizmu czlowiek jest bezradny. Mamy rok 1910 - proces
                              > unarodowienia na Górnym Śląsku rozpoczął się stosunkowo niedawno. Niemcy są
                              > wprawdzie panstwem prawa, ale z pewnością trudno mówić w nich o liberalnych
                              > stosunkach. Większość Górnoślązaków nie tylko nie rozumie pojęć
                              językoznawstwa,
                              >
                              > ale w ogóle nie zawraca sobie głowy podobnymi problemami - mówią jak mówią
                              > czyli "po naszymu". A Ty utrzymujesz, że rachmistrz spisywał to co mu
                              > respondent podał, bez najmniejszej ingerencji. Toż to absurd! W przypadku
                              > języka większość rachmistrzów nie wpisywała deklarowanego śląskiego nawet w
                              > ostatnim spisie powszechnym, a Polska jest obecnie nieco bardziej liberalna
                              > (przynajmniej pod tym względem) niż Niemcy w 1910. Takie czasy. To już nie
                              > kwestia wiedzy historycznej czy jeje braku, ale po prostu doświadczenia
                              > życiowego.
                              >
                              > >Polacu z Wielkopolski też przez dziesięciolecia
                              > >
                              > > byli dobrymi pruskimi obywatelami, nie odnotowano żadnych wypadków buntu
                              > > Poznaniaków w kajzerowskiej armii czy grupowej dezercji z "obcego" wojska.
                              >
                              > > Wielu z nich otrzymało nawet wysokie odznaczenia niemieckie za waleczność
                              > na
                              > > polu walki co przydało się podczas II wojny światowej kiedy te ordery wiel
                              > u
                              > > ludziom uratowały życia. Zresztą sam Bismarck stawiał poznańskich chłopów
                              > za
                              > > wzór waleczności i lojalności będąc pod wrażeniem ich postawy w wojnie z
                              > > Francją. Ale jak przyszło co do czego to ci lojalni obywatele przeobrazili
                              >
                              > się
                              > > pod koniec 1918 roku w powstańców wielkopolskich i w przeciągu kilku dni
                              > > opanowali niemal cały region. Myślę, że na Śląsku mogło być bardzo podobni
                              > e i
                              > > nie twierdze tego bynajmniej na podstawie swoich własnych przemyśleń ale
                              > > dokumentów władz niemieckich z tamtego okresu (pisma poszczególnych landra
                              > tów
                              > > do rejencji w Opolu, czy też sprawozdania z Opola do Wrocławia czy Berlina
                              > ),
                              > > które z dużym niepokojem obserwowały wzrost postaw propolskich wśród Śląza
                              > ków
                              > i
                              > >
                              > > liczyły się z możliwością wybuchu powstania.
                              >
                              >
                              > Jakoś propolscy Ślązacy "nie przeobrazili" się z dnia na dzień w powstańców.
                              A
                              > jak garstka wspomagana z Polski wywołała I powstanie to zakończyło się ono
                              > zupełną klapą. A z raportów landratów wyczytać można, że większy niepokój od
                              > polskich narodowców budzili komuniści, z których część później zasiliła
                              polski
                              > ruch narodowy.
                              >
                              > >Myślę, że w twoim myśleniu
                              > > pokutuje obraz Ślązaków jaki miały władze pruskie jeszcze na początku XX
                              > wieku
                              > > to znaczy lojalnego ludku gdziś na kresach cesarstwa co prawda trochę
                              > dzikiego
                              > > ale za to z całego serca kochającego Cesarza i ojczyznę.
                              >
                              > Nie trzeba władzy kochać, by nie walczyć przeciw niej z bronią w ręku.
                              >
                              > > No ale ty oczywiście
                              > > wiesz lepiej. Nieważne, że podawali w spisie język polski jako ojczysty,
                              > > nieistotne jest, że głosowali na polskich narodowców, nie ma znaczenia, że
                              >
                              > > tysiące z nich należąło do różnych polskich organizacji. Dla ciebie i tak
                              > > pozostaną oni Niemcami.
                              >
                              > A to ciekawe. Zeskanowałeś mnie?;-) Nie czuję się Niemcem i nie ma powodów,
                              bym
                              >
                              > wszytskich Ślązaków A.D. 1918 uważał za Niemców.
                              >
                              > >Twoje stanowisko przypomina mi trochę stanowisko
                              > > Litwinów wobec Polaków na Litwie. Dla nich również nie ma znaczenia, że
                              > ludzie
                              > > ci uważają się za Polaków, mówią po polsku, modlą sie po polsku, głosują n
                              > a
                              > > polskie partie a ich dziadkowie czy ojcowie walczyli w AK przeciw Litwinom
                              > .
                              > To
                              > > wszystko jest bez znaczenia Litwini i tak ich uważają za spolonizowanych
                              > > Litwinów, którzy czym prędzej wróca do litewskości tym lepiej dla nich
                              > samych.
                              > > I twoje stanowisko jest dokładnie takie same, Polaków na Śląsku nigdy nie
                              > było
                              > > a propolskie postawy były wywołane tylko i wyłącznie trudnościami
                              > gospodarczymi
                              > >
                              > > Niemiec i wielkopolska agitacją. A tak w ogóle to ogólnie wiadomo, że
                              > Korfanty,
                              > >
                              > > Zgrzebniok, Rymer, ks. Szramek i inni to byli gorole.
                              >
                              > Nerwy puściły;-) Dla mnie ważne jest, że ci ostatni byli bankrutami
                              > politycznymi. Ich sen o szklanych domach się nie spełnił. Z Twoimi
                              > wyobrażeniami o moich poglądach, których nigdzie nie wyartykułowałem nie będę
                              > polemizował.
                              > Dyskusja, jak mi się wydawało, toczyła się wokół problemu przynależności
                              > państwowej Gornego Śląska po I wojnie, a nie wokół narodowości Ślązaków.
                              Widzę, że ani ty mnie nie przekonasz ani ja ciebie a dyskusja zeszła na boczne
                              toru. Mam więc do ciebie proste, krótkie pytanie i liczę na równie krótka i
                              prosta odpowiedź. Jakie czynniki państwa zwycięzkiej koalicji miały wziąść pod
                              uwagę przy ustalaniu granic w Europie po I wojnie światowej etniczne,
                              historyczne, gospodarcze a może jakieś inne? Czy mieli się oni opierac na
                              granicach historycznych czy na prawie narodów do samostanowienia? Czekam
                              niecierpliwie na twoją odpowiedź.
                              • slezan Re: Interpretacja wyników plebiscytu 20.05.03, 12:27
                                Racjonalne.
                                Czy kierowali się zdrowym rozsądkiem? Być może, choć wątpię. Co nie ulega dla
                                mnie jednak wątpliwości, obłudnie głosili stosowanie pewnych zasad, które sami
                                łamali. I tyle.
                                • Gość: schlesier Re: Interpretacja wyników plebiscytu IP: *.kopernet.org 20.05.03, 12:44
                                  slezan napisał:

                                  > Racjonalne.
                                  > Czy kierowali się zdrowym rozsądkiem? Być może, choć wątpię. Co nie ulega dla
                                  > mnie jednak wątpliwości, obłudnie głosili stosowanie pewnych zasad, które
                                  sami
                                  > łamali. I tyle.
                                  Owszem łamali zasady ale ponawiam pytanie jakie kryterium powinni byli przyjąć
                                  przy wytyczaniu granic w powojennej Europie?
                                  • slezan Re: Interpretacja wyników plebiscytu 21.05.03, 19:39
                                    Mam ten komfort, że nie muszę odpowiadać na to pytanie. Jak każdemu
                                    czytelnikowi książek historycznych przysługuje mi wygodna rola recenzenta.
                                    Staram się jedynie podchodzić do tamtych wydarzeń bez większych emocji, co jest
                                    często niełatwe, przyznaję.
                                    A swoją drogą, dlaczego tracisz czas na rozmowę z nazistą?;-)
                                    • Gość: schlesier Re: Interpretacja wyników plebiscytu IP: *.kopernet.org 21.05.03, 21:52
                                      Twoje poglądy są mi obce ale nigdy nie nazwałem cie nazistą.
                                      • slezan Re: Interpretacja wyników plebiscytu 21.05.03, 22:08
                                        Wiem.
                      • slezan Re: Interpretacja wyników plebiscytu 20.05.03, 10:23
                        A i jeszcze dwie rzeczy. Jak Ci wiadomo Górny Śląsk nie był częścią I RP, a
                        praw do niego Polska się swego czasu zrzekła. Nie ma więc mowy o równorzędności
                        roszczeń do Wielkopolski i do Śląska.
                        Co do Ślązaków w Teksasie - zupełnym nieporozumieniem jest twierdzeni, że
                        ludzie ci mieli od początku polską świadomość narodową lub świadomość
                        posługiwania się językiem polskim. Zostali oni uświadomienie wtórnie przez
                        przybywających z Polski "misjonarzy". Bliższe kontakty z Polską doprowadziły z
                        casem do odwracania tego procesu. Dziś część teksańskich Ślązaków coraz
                        wyraźniej postrzega swą odrębność od Polaków.
          • Gość: Anita Re: Interpretacja wyników plebiscytu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 23:25
            Gość portalu: schlesier napisał(a):

            > Po pierwsze mam nadzieję , że nikt trzeźwo myślący nie zaneguje faktu, ze w
            > ówczesnych warunkach przeprowadzenie plebiscytu na Górnym Śląsku było jedynym
            > rozsądnym rozwiązaniem. Wynikało to z tego, że część ludności chciała
            > pozostawienia Górnego sląska w Niemczech a druga część ludności żądała
            > przyłączenia do Polski i w tej sytuacji przeprowadzenie plebiscytu wydawało
            się
            > najsprawiedliwszym rozwiązaniem. ...
            Byla jeszcze trzecia mozliwosc – Slask dla Slazakow (Slask z dwoma jezykami
            urzedowymi) i dlatego uwazam, ze najbardziej sprawiedliwym rozwiazaniem byloby
            umieszczenie tej trzeciej opcji na plebiscycie. Dopiero wynik takiego
            plebiscytu dalby odpowiedz, ile faktycznie chcialo byc w Polsce lub Niemczech.
            • Gość: schlesier Re: Do Anity IP: *.kopernet.org 20.05.03, 06:49
              Gość portalu: Anita napisał(a):

              > Gość portalu: schlesier napisał(a):
              >
              > > Po pierwsze mam nadzieję , że nikt trzeźwo myślący nie zaneguje faktu, ze
              > w
              > > ówczesnych warunkach przeprowadzenie plebiscytu na Górnym Śląsku było jedy
              > nym
              > > rozsądnym rozwiązaniem. Wynikało to z tego, że część ludności chciała
              > > pozostawienia Górnego sląska w Niemczech a druga część ludności żądała
              > > przyłączenia do Polski i w tej sytuacji przeprowadzenie plebiscytu wydawał
              > o
              > się
              > > najsprawiedliwszym rozwiązaniem. ...
              > Byla jeszcze trzecia mozliwosc – Slask dla Slazakow (Slask z dwoma jezyka
              > mi
              > urzedowymi) i dlatego uwazam, ze najbardziej sprawiedliwym rozwiazaniem
              byloby
              > umieszczenie tej trzeciej opcji na plebiscycie. Dopiero wynik takiego
              > plebiscytu dalby odpowiedz, ile faktycznie chcialo byc w Polsce lub Niemczech.
              Nareszcie jakieś rozsądne słowa, dziękuję Anitko. Na pewno byłaby to
              interesująca propozycja. Można mieć pretensje do aliantów, że jej nie przyjęli.
              Skoro jednak alianci kazali Ślązakom wybierać pomiędzy Polska i Niemcami i za
              Polską głosowało 40% ludności a za Niemcami 60% to nie mozna krzyczeć, ze
              podział Górnego Śląska był niesprawiedliwe. To smutne, że ten region
              podzielono, podziały odczuwamy do dziś ale niestety w tamtej sytuacji był to
              wybór mniejszego zła.
              • slezan Re: Do Anity 20.05.03, 12:10
                Skoro niesprawiedliwe było pozostawienie Ślązakom wyboru między jedynie dwiema
                opcjami, to wynikający stąd podzial także był niesprawiedliwy.
                Wydaje mi się, że za bardzo zapalasz się w dyskusji. Sprawa "trzeciej drogi"
                poruszana była już wcześniej w konstekscie prawa do samostanowienia, co umknęło
                Twojej uwadze. Spokojnie, to tylko dyskusja historyczna. Sprawy, o których
                piszemy, należą do przeszłości i z naszych wypowiedzi poza rozrywką
                intelektualną, która może nas wzbogacać lub nie, nic nie wynika.
                • Gość: Hanysek Re: Do slezanka IP: *.hannover.is 20.05.03, 12:22
                  a co powie slezanek o przyszlosci "narodu" slaskiego???
                  • slezan Re: Do slezanka 20.05.03, 12:28
                    Gość portalu: Hanysek napisał(a):

                    > a co powie slezanek o przyszlosci "narodu" slaskiego???

                    Będzie ona świetlana, jeżeli tylko Ślązacy zechcą kąpać się w blasku
                    Hanyskowego inetelektu. Przeciez to oczywiste.
                    • Gość: Hanysek Re: Do slezanka IP: *.hannover.is 20.05.03, 17:29
                      slezanek zawsze taki sarkastyczny a Hanyska bardzo owa tematyka interesuje...
                      • Gość: Pytek Wela licy Norood S'loonski? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 21:02

                        I Mje tyrz.

                        Zdoonrzyli jurz policyc' czuoonkoow s'loonskigo Norodu?

                        Przeca "kasa" jurz wziynki! Nawet prymje - za brak wynikoow Spisa Powszehnego.
                        • Gość: Hanysek Re: Wela licy Norood S'loonski? IP: *.hannover.is 21.05.03, 09:18
                          Ja doliczylem sie juz przynajmniej dwoch przedstawicieli "narodu" slaskiego:
                          1. slezanek
                          2. pytek
                          • Gość: GS Re: Wela licy Norood S'loonski? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.05.03, 09:24
                            Gość portalu: Hanysek napisał(a):

                            > Ja doliczylem sie juz przynajmniej dwoch przedstawicieli "narodu" slaskiego:
                            > 1. slezanek
                            > 2. pytek
                            _______________________________________

                            Oj, Hanysek !!!!
                          • wilym Re: Wela licy Norood S'loonski? 21.05.03, 09:25
                            Pytek liczy tak wartko jak GUS, skiz tego durch ni momy wynikow. To taki
                            Hanyskowy Wirtschaft :-)))
                            • wilym Re: Wela licy Norood S'loonski?-Jerona! 21.05.03, 09:26
                              Mialo byc Hanysek-wybocz pytek.
                              A mie to sie zdo, ze oni w tym GUSie to dostali te nagrody ni za spis, ino za
                              dluge liczynie. Tak mi sie cos zdo, choc fto wiy?
                          • arnold7 Re: Wela licy Norood S'loonski? 21.05.03, 09:29
                            Gość portalu: Hanysek napisał(a):

                            > Ja doliczylem sie juz przynajmniej dwoch przedstawicieli "narodu" slaskiego:
                            > 1. slezanek
                            > 2. pytek

                            Bo umisz liczyc ino do dwoch?

                            Dyskusja_na_tyn_tymat

                            • Gość: Hanysek Re: Wela licy Norood S'loonski? IP: *.hannover.is 21.05.03, 10:56
                              Ohoho - i zebral sie tutaj kwiat "narodu" slaskiego: wilymek, arnoldzik, pytek -
                              slezanka jeszcze tylko brakuje...:-)
                              • wilym do hanyska 21.05.03, 11:00
                                my kwitniemy, twoj blask niestety przycmiewa!
                                • Gość: GS Re: do hanyska IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.05.03, 11:08
                                  wilym napisał:

                                  > my kwitniemy, twoj blask niestety przycmiewa!
                                  ________________________________________________________

                                  Jaki blask ?, to przciesz jest polska zaraza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                  • lollaa Re: do hanyska 21.05.03, 11:33
                                    Gość portalu: GS napisał(a):

                                    >
                                    >
                                    > Jaki blask ?, to przciesz jest polska zaraza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                    Zaraza to jest twoja głupota - nie zbliżaj się do innych - może być
                                    zaraźliwe!!!!
                                    • Gość: mesco Re: do hanyska IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.05.03, 11:37
                                      lollaa napisała:

                                      > Gość portalu: GS napisał(a):
                                      >
                                      > >
                                      > >
                                      > > Jaki blask ?, to przciesz jest polska zaraza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      >
                                      > Zaraza to jest twoja głupota - nie zbliżaj się do innych - może być
                                      > zaraźliwe!!!!


                                      Z A R A Z A !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                  • Gość: Hanysek Re: do hanyska IP: *.hannover.is 21.05.03, 11:35
                                    przycmiewa, gdyz stoi w cieniu intelektu przedstawicieli "narodu" slaskiego,
                                    ktorego przykladem sztandarowym moze byc niejaki pytek...:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka