Dodaj do ulubionych

KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI

IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 13:53
Proponuja poszukac korzyni slonskyj narodowosci.

I tak do przikuadu:

www.echoslonska.com/0304/EwaldBienia_POW.htm
Obserwuj wątek
    • Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.kopernet.org 17.06.03, 14:24
      Gość portalu: Szwager napisał(a):

      > Proponuja poszukac korzyni slonskyj narodowosci.
      >
      > I tak do przikuadu:
      >
      > www.echoslonska.com/0304/EwaldBienia_POW.htm
      Zły przykład podałeś. Kożdoń nie uważał slązaków za odrębny naród. Według
      niego była to tylko odrębna grupa regionalna bliższa kulturalnie Niemcom niz
      Polakom. Podobne poglądy wyrażało też i nadal wyraża wielu działaczy ziomkostw
      choćby Herbert Hupka. A wracając do Kożdonia to jego pomysły nie cieszyły sie
      zbyt duzym poparciem na Śląsku Cieszyńskim.
        • silesius Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI 18.06.03, 01:09
          Gość portalu: mesco napisał(a):

          > prwdziwe korzenie to HUpka.
          > NArodowosc zostala sztucznie stworzona w celach propgandowych po 1945 roku.

          Jasne a Hupka byl az tak sprytny ze przemycil do polskiego przedwojennego biura
          paszportowego w Kattowitz spiona ktory wpisywal ta narodowosc w dokumenty.
          Jansowidz taki. Nie mowiac juz od Dlugoszu, ten to dopiero byl jasnowidz,
          chociaz bajarz tez.

          Silesisu

          • haider Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI 18.06.03, 18:04
            silesius napisał:

            > Gość portalu: mesco napisał(a):
            >
            > > prwdziwe korzenie to HUpka.
            > > NArodowosc zostala sztucznie stworzona w celach propgandowych po 1945 roku
            > .
            >
            > Jasne a Hupka byl az tak sprytny ze przemycil do polskiego przedwojennego
            biura
            >
            > paszportowego w Kattowitz spiona ktory wpisywal ta narodowosc w dokumenty.
            > Jansowidz taki. Nie mowiac juz od Dlugoszu, ten to dopiero byl jasnowidz,
            > chociaz bajarz tez.
            >
            > Silesisu
            >
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=423&w=6447025&a=6475203
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=423&w=6447025&a=6463554
            >
        • Gość: mesco Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: 139.18.15.* 17.06.03, 14:45
          no nie czesc Niemców tylko ich znaczna wiekszosc.
          Do 1939 roku nikt w NIemczech nie uznawal narodowosci slaskiej.
          Slazaków jako obywateli niemieckich zaczela polityka zachodnioniemiecka dostrzegac w koncu lat 60-ych jak bylo
          jasne ze dojdzie kiedys do porozumienia z demoludami.
          W czasie debaty parlamentarnej w 1973 roku w Bundestagu na temat uznania granicy na Odrze i NYsie mówiono juz
          wyraznie o OBYWATELACH niemieckich w Polsce
          Czyli Slazacy stali sie podmiotem polityki niemieckiej, a sami nie mieli na nia wplywu.






          Gość portalu: Szwager napisał(a):

          > Tak to sugeruje czynsc Niymcow, ale to niy znaczy ize tak faktycznie bouo.
          > Fakty som inksze.
            • Gość: mesco Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: 139.18.15.* 17.06.03, 15:50
              teraz macie równouprawnienie, odnosi sie to tylko do terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
              Sam nadajesz z Niemiec, gdzie prwanie jestes Niemcem. Mozliwosci naniesienia "Schlesier" niemiecki formularz nie
              przewidywal, mimo ze mówiono, tak jak juz wspomnialem, o obywatelach niemieckich.
              Taka logike przejela grupa dzialaczy po upadku komuny. No i jkai jest efekt?
              Cieszycie sie ze 173 tys. jest Slazkami, reszta Niemcy.
              Gdzie dwóch sie bije tam trzeci korzysta, mówi stare przyslowie.


              Gość portalu: Szwager napisał(a):

              > To niyzmiynio troctym faktu istniynia slonskego podmiotu, a wryncz przeciwnie -
              >
              > jak uatwo merknonc, kozdym narodom idzie tak dugo manipulowac jak dugo
              > pozbawiony jest rownouprawniajoncych praw.
    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 15:48
      Artykuł o powołaniu Republiki Górnośląskiej z Gazety Opolskiej z 11 grudnia
      1918 roku

      "Śląsk samodzielną republiką niemiecko - polską!

      Bresl. Morgenztg. donosi, że istnieje zamiar utworzenia ze Śląska oddzielnej
      republiki niemiecko - polskiej przynależącej do rzeszy niemieckiej. W
      republice tej ma być równouprawnionym językiem urzędowym polski i niemiecki.
      Pismo to dodaje, że należy jeszcze odczekać na ile dążenia te się utrwalą.Nie
      jest to więcej jak ostatnie wysiłki, wyszłe z kaźni hakatystycznych mózgownic,
      aby zachować dla rzeszy niemieckiej kraje zamieszkałe przez ludność
      polską.Niezadługo zapewne będą opowiadali o utworzeniu się
      republiki "ostmarków". Dla bogactw jakie ziemie polskie posiadają Niemcy za
      wszelką cenę pragną zagrabić ziemie te dla siebie, aby módz się wyżywić na
      piaskach branderburskich. Do niedawna jeszcze głosili, że Śląsk nie jest w
      ogóle polskim, a inne dzielnice polskie przeważnie zamieszkane przez Niemców!
      O czysto polskim harakterze dzielnic tych nie ma zatem mowy i do Polski nie
      mogą one tym samym należeć. Teraz próbują drogą pośrednią.Dziwną troskliwość
      Niemców o ziemie polskie, skąd według ich zdania nie można już nicwywieść i
      gdzie tylko wilki i niedźwiedzie się chowają."

      • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 15:50
        Artykuł ze Gazety Ludowej z 18 XII 1918 o usiłowaniach utworzenia republiki
        górnośląskiej na arenie międzynarodowej.

        Jeszcze samodzielna republika górnośląska.

        Co się tyczy utworzenia samodzielnej niezależnej republiki górnośląskiej,
        którą chcą utworzyć Niemcy, jak donosiliśmy w wczorajszym numerze "Gazety
        Ludowej" w artykule "My wszystko wiemy", zamieszczamy dziś dalsze wiadomości.

        Dalszy ciąg obrad co do utworzenia samodzielnej republiki górnośląskiej toczył
        się w Opolu. Zwolennicy tejże wysłali poselstwo wprost do Pragi. Na czele
        owego poselstwa, składającegosie z 3 członków, stanął p. Wenske Fritz, wydawca
        królewskohuckiego "Kuriera". Członkowie tej misji zostali przez prezydenta
        Masaryka w Pradze bardzo grzecznie przyjęci. Pan M. członkom tej misji
        poufnie, ale otwarcie oświadczył, że Czesi żądają Górnego Śląska aż do Odry,
        ale jeżeli Górny Śląsk chce utworzyć zupełnie niezależną republikę, w takim
        razie Czesi zabiorą sympatyczne stanowisko wzgledem nowej republiki i nie będą
        odpowiednich części wymagali. Lecz wszystko zależy od stanowiska koalicji, czy
        ta już rostrzygnęła całą sprawę Górnego Śląska. I pan M. przyobiecał wysłać
        natychmiast kuryera do Paryża w tej sprawie. Po otrzymaniu odpowiedzi doniesie
        mu, jakie stanowisko zajmuje koalicja wobec Górnego Śląska. Czy odpowiedź już
        nadeszła, dotychczas nie wiadomo.

        • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 15:51
          Odezwa, która ukazała się w Katoliku nr. 148 pod koniec 1918 roku. Dokładna
          data odezwy nie jest znana.

          Gazeta Ludowa o odezwie. Gazeta Ludowa nie należała do koncernu prasowego
          Napieralskiego.

          Informacje z Katolika

          Odezwę tę wydrukowano poza Katolikiem równiez i w innych gazetach należących
          do koncernu prasowego Napieralskiego (Dziennik Śląski, Głos Śląski, i innych).

          Wprawdzie Katolik tydzień później wycofał się całkowicie z tego pomysłu, oraz
          nawet próbował potępić inicjatorów tego przedsięwzięcia, ale odezwa ta była
          już kolportowana na terenie powiatów Bytomskiego, Tarnogórskiego, Gliwickiego
          i Lublinieckiego. Niektórzy działacze polscy z terenu powiatu Lublinieckiego
          narzekali nawet na łamach Katolika na pomysłodawców tego przedsięwzięcia,
          ponieważ utrudniało ono przyłączenie Górnego Śląska do nowotworzonego Państwa
          Polskiego. Odezwa ta ukazała się w Katoliku 148/1918. Jest to pierwsza tego
          typu inicjatywa, i prawdopodobnie na niej opierały się późniejsze plany Rządu
          Rzeszy z 1919 roku, w sprawie utworzenia Freistaat Oberschlesien.

          Ostatnie wiadomośi.

          Śląsk dla Siebie?

          W Bytomiu rozszerzano wczoraj odezwę polsko - niemiecką, którą podajemy
          poniżej w dosłownym brzmieniu, ze wszystkiemi błędami w polskim tekście:

          ODEZWA

          "Szląsk samodzielna republika!

          Na Górno Szląsku tworzi się temczasowe porozumienie między po polsku i po
          niemicku mówiącemi, żeby Szląsk za samodzielną republikę zaprowadzić. Szląsk
          ma być jako samowładny do niemieckiego kraju należący.

          Mowa urzędowa ma być polska i niemiecką, procztego przynależność kościoła do
          żądu krajówego ma nieruszoną zostać. Odszczypienie od Berlina ma się
          wprzyszłym tygodniu uskutecznić.

          Schlesien eigene Republik!

          Im Oberschlesien sind Einigungsbestrebungen zwischen Deutschen und Polen
          zwecks Bildung einer deutsch-polnisch Republik Schlesien im Gange. Schlesien
          soll als selbständiger Bundesstaat dem Deutschen Reiche angegliedert werden.

          Als Amtssprache soll die deutsche und polnische Sprache gelten; außerdem darf
          an dem Verhältnis zwischen, Staat und Kirche nicht gerüttelt werden.“ (Wegen
          schlechten Lösbarkeit, weiter eine Übersetzung aus dem Polnischen.) Das
          Abtrennen vom Berlin soll in der nächsten Woche wirksam werden.

          Druck vom K. Semer & komp. Tarnowitz"


      • Gość: mesco Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.pppool.de 17.06.03, 18:38
        gazeta pisala to co w sumie ja tez napisalem, nie wiedzac o tej gazecie

        Swiadczy ten artykul o autonomicznych dazeniach, ale nie o narodowosci
        slaskiej. Faktem jest ze gazeta byla drukowana w Opolu.
        Nalezy tez wspomniec ze Polska byla mlodym panstwem , aroszczenia terytorialne
        republiki weimarskiej rozciagaly sie na tereny rozbiorowe z 1793 roku.
        Na trzeci rozbior to bylo tez Niemcom za duzo, chociazby z tego wzgledu ze po
        trzecim rozbiorze Warszawa nalezala do Prus.
        Niemcy chojnie zrezygnowaly z Warszawy w 1918 roku. Ale nie z czesci Slaska,
        która rowniez w rozbiorach poszla do Prus.
        Dlaczego?

        Tereny plebiscytowe obejmowaly tez i Góre Slaska, czyli teren na którzy
        przybyli uciekinierzy niemieccy w okresie wojny trzydziestoletniej. w 198 roku
        Niemcy wysunely roszczenia terytorialne co do Gory Slaskiej




        Gość portalu: Szwager napisał(a):

        > Artykuł o powołaniu Republiki Górnośląskiej z Gazety Opolskiej z 11 grudnia
        > 1918 roku
        >
        > "Śląsk samodzielną republiką niemiecko - polską!
        >
        > Bresl. Morgenztg. donosi, że istnieje zamiar utworzenia ze Śląska oddzielnej
        > republiki niemiecko - polskiej przynależącej do rzeszy niemieckiej. W
        > republice tej ma być równouprawnionym językiem urzędowym polski i niemiecki.
        > Pismo to dodaje, że należy jeszcze odczekać na ile dążenia te się utrwalą.Nie
        > jest to więcej jak ostatnie wysiłki, wyszłe z kaźni hakatystycznych
        mózgownic,
        > aby zachować dla rzeszy niemieckiej kraje zamieszkałe przez ludność
        > polską.Niezadługo zapewne będą opowiadali o utworzeniu się
        > republiki "ostmarków". Dla bogactw jakie ziemie polskie posiadają Niemcy za
        > wszelką cenę pragną zagrabić ziemie te dla siebie, aby módz się wyżywić na
        > piaskach branderburskich. Do niedawna jeszcze głosili, że Śląsk nie jest w
        > ogóle polskim, a inne dzielnice polskie przeważnie zamieszkane przez Niemców!
        > O czysto polskim harakterze dzielnic tych nie ma zatem mowy i do Polski nie
        > mogą one tym samym należeć. Teraz próbują drogą pośrednią.Dziwną troskliwość
        > Niemców o ziemie polskie, skąd według ich zdania nie można już nicwywieść i
        > gdzie tylko wilki i niedźwiedzie się chowają."
        >
    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:09
      Sprawa Teofila Kupki

      --------------------------------------------------------------------------------

      Gdy w roku 1990 do Katowic sprowadzono zamówiony jeszcze przed wojną przez
      władze wojewódzkie pomnik Józefa Piłsudskiego, w środowisku niechętnych
      marszałkowi górnośląskich regionalistów zawrzało. Ostre protesty nie zapobiegły
      ustawieniu monumentu przed frontem Urzędu Wojewódzkiego. Wtedy działacze
      Górnośląskiej Partii regionalnej oraz Związku Górnośląskiego postanowili podjąć
      wyzwanie - dnia 18 listopada 1996 roku w katowickim Sądzie Wojewódzkim
      zarejestrowano stowarzyszenie pod nazwą Komitet Budowy Pomnika Wojciecha
      Korfantego. Na jego czele stanęli: ówczesny prezydent Katowic Henryk Dziewior,
      prezes ZG Joachim Otte i przewodniczący GPR nieżyjący już Edward Poloczek. Ta
      pomnikowa wojna w bieżącym roku zakończyła się remisem ze wskazaniem na
      marszałka. Wprawdzie na katowickim Placu Sejmu Śląskiego, pośród parkujących
      samochodów, stanęła monumentalna figura Korfantego, jednak nieco wcześniej
      Piłsudski doczekał się cokołu z okładziną wykonaną ze wspaniałych,
      sprowadzonych z Ukrainy marmurów. W ten oto okazały sposób uhonorowano dwie
      postaci, reprezentujące różne oblicza polskiego nacjonalizmu. Mimo
      towarzyszących odsłonięciu obu monumentów fanfar i podniosłych laudacji nie
      wszyscy dali się porwać entuzjazmowi. W zgiełku wywołanym przez adoratorów
      Korfantego spod znaku Związku Górnośląskiego i piłsudczyków różnej maści
      wprawne ucho wychwycić mogło głos tych, którzy obu politykom zarzucają
      wzniecenie bratobójczych walk, określanych w polskiej historiografii mianem
      powstań śląskich, i - w efekcie - doprowadzenie do podziału górnośląskiego
      terytorium. Jak można było oczekiwać, ci spośród Ślązaków, którzy mimo
      prowadzonej od dziesięcioleci indoktrynacji nie identyfikują się z "polskim
      interesem narodowym" (cokolwiek oznacza to pojęcie), nie przyłączyli się do
      hołdu, składanego Korfantemu przez przedstawicieli lokalnych elit.

      Tak więc, choć dyktatora III powstania niemal oficjalnie namaszczono
      na "Największego Syna Ziemi Śląskiej", choć w mediach wydaje się nie być końca
      peanom na jego cześć, a wszelka krytyka traktowana jest, zwłaszcza przez
      Związek Górnośląski, jak bluźnierstwo, Korfanty pozostaje postacią
      kontrowersyjną. Kontrowersje te dotyczą nie tylko jego politycznych przekonań.
      Na reputacji Korfantego szerokim cieniem kładzie się sprawa Teofila Kupki.

      W Hotelu "Lomnitz"

      Teofil Kupka, urodzony 22 lipca 1885 roku, dzieciństwo i młodość spędził w
      Marklowicach koło Rybnika, Pracując w górnictwie osiągnął stanowisko zarządcy
      kopalni. Działalność publiczna rozpoczął jako zwolennik kręgu "Katolika",
      skupionego wokół Adama Napieralskiego, przez pewien czas pracował też zapewne w
      redakcji tej gazety. Na początku 1920 r. zatrudniony został w Polskim
      Komisariacie Plebiscytowym w Bytomiu na stanowisku kierownika w wydziale
      organizacyjnym Praca w Komisariacie przyniosła Kupce srogie rozczarowanie. Jego
      sprzeciw budziły stosowane przez Korfantego metody oraz dominacja urzędników
      sprowadzonych spoza Śląska, stanowiących wprawdzie zaledwie trzecią część
      personelu, zajmujących jednak kluczowe stanowiska i lepiej opłacanych. Napięcia
      w łonie polskiej centrali skłoniły Kupkę do założenia Związku Urzędników
      Plebiscytowych. Związek zażądał od Korfantego zrównania pensji polskich i
      śląskich pracowników oraz zmiany kierunku kampanii plebiscytowej. W lipcu 1920
      r., gdy Kupka odmówił wycofania postulatów, Korfanty, pragnąc zażegnać
      niebezpieczeństwo rozłamu, polecił usunąć go z Komisariatu. Wraz z Kupką
      odeszła grupa solidaryzujących się z nim urzędników.

      Zmiana frontu

      Upatrując główne źródło zagrożenia dla Górnego Śląska w polskim obozie
      narodowym, Kupka przeszedł na pozycje separatystyczne. O pomoc zwrócił się do
      niemieckiego komisarza plebiscytowego Kurta Urbanka, który skontaktował go z
      Karlem Spieckerem. Karl Spiecker, członek Centrum, wybitny działacz
      antykomunistyczny, po I Wojnie Światowej mianowany został przedstawicielem
      Komisarza Państwa do spraw Porządku Publicznego, a w1920 r. przejął
      kierownictwo centrali tajnych służb dla obszaru plebiscytowego. Później w
      latach 1923- 1925, kierował oddziałem prasowym rządu Rzeszy, zaś od 1930 r.
      pełnił funkcję pełnomocnika rządu do zwalczania narodowego socjalizmu. Po
      dojściu do władzy Adolfa Hitlera udał się na emigrację. Po wojnie, w latach
      1948- 1953, był członkiem rządu Północnej Nadrenii - Westfalii.

      Współpraca ze Spieckerem dostarczyła polskim historykom pretekstu do oskarżenia
      Kupki o działalność szpiegowska na rzecz Niemiec. Przeciwko takim posądzeniom
      stanowczo zaprotestował Urbanek: "Kupce, jak i wielu innym . w Hotelu otwarły
      się oczy i po gwałtownym wystąpieniu zerwał z Korfantym. Ręczę za szczerą
      postawę Kupki. Nie przyszedł po to, by dać się kupić ." (Leben in Schlesien,
      red. Herbert Hupka, München 1962, s. 41). Niewątpliwie Spiecker udzielając
      Kupce pomocy liczył, iż wpłynie on na osłabienie polskich szans w walce
      plebiscytowej. Kupka, podobnie jak znaczna część górnośląskich separatystów
      (zarówno w rejencji opolskiej jak i na ziemi cieszyńskiej) za głównego
      przeciwnika uważał polskich nacjonalistów, co czyniło zeń naturalnego
      sprzymierzeńca strony niemieckiej. Powszechne w polskiej literaturze sądy o
      agenturalnym charakterze tzw. ruchów ślązakowskich nie zostały jak dotąd
      poparte dowodami i wynikają, jak się zdaje, z propagandowego charakteru owych
      publikacji.

      Przeciw "klice poznańskich doktorów"

      Dzięki niemieckiemu wsparciu Kupka utworzył w Bytomiu, nieopodal
      Hotelu "Lomnitz" Górnośląski Komisariat Plebiscytowy. Traktat wersalski nie
      przewidywał możliwości głosowania za suwerennym państwem górnośląskim (mimo iż
      zdaniem wielu ta opcja cieszyła się największym poparciem ludności), tak więc
      Komisariat ów nie mógł bezpośrednio wpłynąć na decyzje polityczne.
      Atakując "klikę poznańskich doktorów" i "szlachciców z Kongresówki", których
      celem było "wydoić górnośląską krowę", mógł jednak odebrać część głosów Polsce.
      Dnia 6 listopada 1920 r. ukazał się pierwszy numer wydawanego przez Kupkę
      dwujęzycznego pisma "Wola Ludu - der Wille des Volkes" z nagłówkiem "Górny
      Śląsk dla Górnoślązaków". Pod tym hasłem Kupka przypuścił ostry atak na
      Korfantego, zarzucając mu judzenie Górnoślązaków i prowokowanie wojny, która
      spustoszy kraj. Dalej prorokował, iż los mieszkańców Górnego Śląska,
      nienajlepszy pod pruskim panowaniem, ulegnie gwałtownemu pogorszeniu w państwie
      polskim.

      Zamach

      "Wola Ludu", redagowana w stylu cokolwiek brukowym, odniosła spory sukces, mimo
      iż kolportaż utrudniały polskie bojówki. Rosnąca popularność jej redaktora
      wywoływała coraz większy niepokój w szeregach Polskiego Komisariatu
      Plebiscytowego. Dnia 20 listopada 1920 r., około godziny 17, do domu Kupki w
      Bytomiu wtargnęło dwóch uzbrojonych mężczyzn - członków tzw. Bojówki polskiej.
      Lider separatystów został zastrzelony na oczach żony, znajdującej się w
      zaawansowanej ciąży. Jeden zabójców - ślusarz Henryk Myrcik z Szarleja - został
      ujęty i miał stanąć przed sądem w Bytomiu. Dzień przed rozprawą, przedstawiciel
      trybunału, ustanowionego w Opolu przez Komisję Międzysojuszniczą, skonfiskował
      akta obwinionego. Proces odroczono. Niedługo potem Myrcika uwolnili z więzienia
      francuscy żołnierze.

      "Pozostaję zwycięzcą"

      Od początku jako inspiratorów zbrodni wskazywano Korfantego i jego obóz. Opinię
      tę zdaje się potwierdzać relacja Franciszka Lubosa - szefa personelu Polskiego
      Komisariatu Plebiscytowego, który stwierdził, iż kilka dni przed zamachem
      otrzymał od Korfantego polecenie wydania zdjęcia Kupki pewnym mężczyznom. Ponad
      dziesięć lat później, w atmosferze ostrej walki politycznej między dwoma
      obozami polskich nacjonalistów, Korfanty usiłował odciąć się od zbrodni. Co
      więcej, próbował wykorzystać ją w rozgrywce przeciw sanacji
    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:11
      "Der 300000 Mitglieder zählende Bund der Oberschlesier protestiert
      nachdrücklichst gegen jede von der Entente beabsichtigte Zerstückelung
      Oberschlesiens. Der Bund tritt nach wie vor für die Unteilbarkeit
      Oberschlesiens ein. Das deutsch- und polnischsprechende oberschlesische Volk
      ist ein Einheitsvolk, unlöslich verbunden durch jahrhundertlange Bande des
      Blutes und der Kultur. Keine äußerliche Sprachenscheide rechtfertigt die
      Zerstückelung dieser Bande. Das oberschlesische Volk bäumt sich auf gegen
      diesen ungerechtfertigen Eingriff in seine vitalsten Recht. Das historisch
      gewordene oberschlesische Land zerteilen, heißt einen ewigen politischen
      Konfliktstoff zu schaffen".
      "Oberschlesische Mitteilungen" Nr. 136 z 16 VI 1919, aus dem Buch Franciszek
      Hawranek "Polityka centrum w kwestii górnośląskiej po I wojnie światowej"
    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:14
      Górnoślązcy działacze Centrum na konferencji w Kędzierzynie w dniu 9XII1918 r.
      wysunęli postulat zorganizowania samodzielnej republiki górnośląskiej , w
      której obowiązywałby polski i niemiecki język urzędowy, a jej neutralność
      bylaby zagwarantowana przez Niemcy , Polskę i Czechosłowację.
      E.Klein , Miarodajne czynniki niemieckie a sprawa Gornego Slaska w grudniu 1918
      roku , "Studia Slaskie" t. 13 : 1968 , s. 67.
      Tenże autor w innej swej pracy Wybory do konstytuanty niemieckiej w styczniu
      1919 r. na Gornym Slasku, "Studia Slaskie" t. 14: 1969, s. 85 termin
      konferencji kedzierzynskiej przesunął na 7XII1918 r. Byc moze , ze w jakims
      zwiazku z konferencją kędzierzyńska pozostaje przedrukowana przez
      bytomski "Katolik" w dniu 10XII1918 r. odezwa w sprawie
      utworzenia "samodzielnej republiki slaskiej".
      Zródła do dziejow powstań śląskich, pod red. K. Popiołka, t.1, cz.1, oprac. H.
      Zielinski, Wroclaw-Warszawa-Krakow 1963, s. 60-61
    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:30
      "W styczniu 1931 r. odbyla sie slynna _podroz wschodnia_ kanclerza H.Brüninga ,
      ktory przez kilka dni bawil m.in. na Gornym Slasku . Podczas tej wizyty dojsc
      mialo w Gliwicach do poufnej narady miedzy kanclerzem a przywodcami
      gornoslaskiej organizacji Centrum . Debatowano nad ciezkom sytuacja ekonomiczna
      Slaska Opolskiego oraz wysunieto (podobno - tak donosila
      berlinska "Kreuzzeitung") ponownie propozycje stworzenia neutralnego panstwa
      gornoslaskiego , ktore mialo objac polska i niemiecka czesc Gornego Slaska ;
      K.Ulitzka mialby zostac ewentualnym prezydentem tej republiki . Projekt byl
      zgola fantastyczny . Gornoslaski Landesschützenverband - organizacja
      szowinistyczna pod wplywem DNVP - oglosil nawet oficjalne oswiadczenie , w
      ktorym zapowiadal walke z odradzajacym sie separatyzmem gornoslaskim ."

    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (I) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:36
      J. Kożdoń pozostaje osobą nieznaną, na rozkaz władzy. Jego życie i działalność
      polityczno-publiczna skupiała się całkowicie na Ślónsku Austryackim a po
      tragicznym-czamym dniu 28 lipca 1920 roku, kiedy nastąpiło fatalne rozerwanie
      tej Wspólnoty Ludzi i Kultury - tego Haymmat cieszyńskiego, już po stronie
      Czechosłowackiej - I-szej Republiki. Zostaje wybrany burmistrzem Czeskiego
      Cieszyna w 1923 roku i pozostaje nim aż do polskiego zaboru Zaolzia w 1938 roku.

      Koźdoń więcej zbudował tutaj niż paralelnie Grażynski, wojewoda Śląski na całym
      polskim Górnym Śląsku. Życie miał pracowite i aktywne politycznie. Nie był
      jednak politykiem rewolucjonistą, powstańcem, czy kierującym się przemocą. Był
      gotowy rezygnować z polityki gdy zewnętrzne warunki nie rokowały nadziei na
      sukces. Wtedy oddawał się pracy publicznej, gospodarczej - dla ludzi. Był synem
      tej Ziemi - pszoł Cieszyńskiej Ziemi, miał wiele przyjaciół, ale też tłumy
      nadciągających falami od Galicye wrogów, często poprzez Wiedeń. Dzisiaj jest
      nieznany - nawet w Cieszynie, a polscy tzw. patrioci osiadli na Ślónsku i ta
      garstka patriotów na Zaolziu uważa (ta), iż należało go skutecznie
      unieszkodliwić (najlepiej razem z żoną). Tę opinię nawet obecnie popiera!?
      polska "racja stanu" - w tym świeżo np. K. Nowak - Praca Naukowa Uniwersytetu
      Śląskiego nr 1492 - Katowice 1995 - tytuł: Ruch kożdoniowski na Śląsku
      Cieszyńskim. Cytuję z tej "pracy" - " Wydaje się, że błędem polskich działaczy
      narodowych (Jan Michejda, ks. Londzin, K. Matusiak, ... - p.a.) było
      niezdecydowanie wobec lidera ŚPL" (Śląskiej Partyi Ludowej -p.a.). Słuszność
      miała Z. Kirkor-Kiedroniowa, że w latach 1918-1920 należało, biorąc pod uwagę
      polskie interesy na Śląsku Cieszyńskim, Kożdonia raczej na stałe wyeliminować,
      niż biernie obserwować jego przejście do obozu czeskiego" - Z. Kirkor-
      Kiedroniowa. Wspomnienia Cz.2. Ziemia mojego męża. Kraków 1988. Podobnie
      wcześniej Henryk Jasiczek w zaolziańskim "Zwrocie" z 1951 roku już zakładał
      Kożdoniowi stryczek na szyję i zamartwiał się tym, że po 1945 roku tylko -
      "Jeden z pomniejszych 'apostofów' Negatywnie ocenia go również J. Golec
      (śladem Z. Jasińskiego) w Słowniku Biograficznym Ziemi Cieszyńskiej.

      Józef Koźdoń urodził się 8 września 1873 roku w Leszn ej Górnej w chłopskiej
      rodzinie. Kończy miejscową Szkolę Ludową, a następnie Niemieckie Seminarium
      Nauczycielskie w Cieszynie w 1892 r. Pamiętajmy, iż jest to Ślónsko najpierw
      formalnie od Trenczyna i Wyszehradu (1335 rok) przynależne do Czech a potem (od
      1526) do Habsburgów. Ślónsk dysponuje w tych stuleciach swobodami i
      możliwościami podejmowania decyzji jakich porównywalnie żadna ze znanych nam
      tzw. autonomii nie jest w stanie doścignąć. Król Czech, Jan Luksemburczyk w
      1337 roku wydaje we Wrocławiu konstytucję organizacyjno-gospodarczą tzn.
      ordynację - generalny porządek dotyczący Śląska - a w nim m. innymi; szerokie
      uprawnienia dla starosty wrocławskiego, podległość rycerstwa księstwa
      wrocławskiego na terenie Wrocławia sądowi miejskiemu, ograniczenie zakresu
      władzy sądów kościelnych w stosunku do osób świeckich, ustanowił też drugi
      roczny jarmark, określił zasady żeglugi na Odrze, wprowadził pewne wolności
      celne i inne. Przy pewnym porównaniu można przyjąć, iż ordynacja ta sięgała
      dalej niż tzw. polska konstytucja 3-majowa o prawie pięć! wieków młodsza i nie
      wprowadzona zresztą do praktyki.

      Koźdoń "zastaje" swój Haymmat jako Ślónsk austryacki - od Opavy, Cieszyna,
      Frydka, Jabłonkowa po Strumień, Skoczów i Bielsko a Ojczyzną jest C.K. Austrya
      ze stolicą - Wiedniem nad pięknym modrym Dunajem. Oczywistym i zrozumiałym
      staje się zatem jego stwierdzenie o Odrębności Ślónska - w stosunku do Polski -
      "Ślązak" 18.12.1909 - cytat "Wspólnota języka sama w sobie nie wystarcza do
      wytworzenia wspólności społecznej, kulturalnej i politycznej co jest oczywistym
      ostatnim celem Wszechpolaków. Dowodem tego najlepszym, że np. Tyrolczyk lub
      Szwajcar, mówiący językiem niemieckim, nie ma oprócz języka nic a nic wspólnego
      z Prusakiem" - i dalej - "Nie znał Śląsk ani Jagiełłów, nie znal różnych
      wybranych królów, nie miał żadnego udziału w upadku państwa polskiego, w
      następujących powstaniach itd.". Dodani od siebie, iż jest to kraj dwujęzyczny
      a język polski odbiega znacznie od miejscowych dialektów.

      Kożdoń jest ewangelikiem jakich wiele na tej Ziemi, od 1893 do 1898 pracuje w
      szkole w Strumieniu a później w Skoczowie gdzie od 1902 jest kierownikiem. Żeni
      się. Poznaje ludzi - ludzie traktują go jak swego bo tu między Wisłą a Olzą
      jest jego życie. W 1908 roku rozpoczyna działalność polityczną. Zostaje wybrany
      do Śląskiego Sejmu Krajowego w Opawie -"tutaj" Śląsk ma już swój Sejm od 1850
      roku! Na pierwszym posiedzeniu 28.12.1909 roku Kożdoń wybrany jest do wydziału
      gospodarczego, spraw wojskowych i publicznego bezpieczeństwa. Do sejmu
      Krajowego wybrany też zostaje dr Jan Michejda razem z księdzem Londzinem, ks.
      Świeżym i całym zastępem pozostałym Michejdów - też ewangelików niektórzy są
      pastorami, określani są łącznie jako działacze "Michejdalandu" - Franciszek,
      Jan, Karol, Oskar, Paweł, Tadeusz, Władysław i działają w "Sokole", "Macierzy"
      i szeregu innych związków. Wprowadzają na tę Ziemię obcą kulturę Jagiellono-
      grunwaldzką. Wojskowi dowódcy tu działający - Matusiak, Latinik pochodzą z
      Galicji - Oświęcim, Tarnów. Są i inni tzw. "budziciele" - ks. Stojalowski,
      Dobija. Wszyscy wymienieni wyżej, wcześniej składali deklaracje obywatelstwa
      austryackiego, nosili mundury armye austryackcy. Grupa ta odgrywa tutaj taką
      samą rolę jak Korfanty, Zgrzebniok, Brandyso-wie (ks. Wolny, Witczakowie,
      Mielżyński i głównie dyktator Grażyński na Górnym Śląsku.

      Kożdoń ma więc przed sobą solidny "Michejdeland" przeciwników wspomaganych na
      razie ekonomicznie a później i zbrojnie poprzez Kraków i Warszawę. W połowie
      lutego 1909 roku ukazuje się pierwszy numer gazety tygodnika ruchu
      Kożdonia, "Ślązak" - Gazeta Ludowa Organ Śląskiej Partyi Ludowej. Masową bazą
      zwolenników Śl. P. Lud. był niepolityczny Śląski Związek Ludowy założony w 1910
      roku z prezesem w osobie J. Kożdonia i siedzibą w Cieszynie. Zebranie
      założycielskie 2 lipiec 1910 - obecność 100 osób zgodnie z prawem C.K. Austrye -
      Ślązak 9 lipiec 1910. Związek liczy też wkrótce 30 oddziałów i ponad 2 tyś.
      członków. (W 1934 roku - po oderwaniu części wschodniej cieszyńskiego po
      stronie Czechosłowackiej związek będzie miał jeszcze 3552 członków w sekcjach
      polskiej i niemieckiej. W części polskiej Śl. Cieszyńskiego jest zakazany,
      a "Ślązak" od 1923 roku zamienia się w "Nasz Lud" o znikomym zaangażowaniu
      politycznym.

      Ukazanie się "Ślązaka" kompletnie wyprowadziło Michejdowskich Wszechpolaków z
      równowagi. Michejda zapowiada "walkę ideową". Nie zwleka, i jak to wygląda w
      praktyce przedstawia zamieszczony "kseropis" z "Ślązaka" nr 9 z 10 kwietnia
      1909 roku.

      Atmosfera tamtych lat: Cieszyn był na przełomie wieków i do I-szej wojny
      światowej miastem światowym, ulice oświetlone lampami gazowymi a od 1910
      światło elektryczne, w 1911 roku rusza tramwaj od Hbf-Bahnhof (Czeski Cieszyn) -
      Długi Most (Przyjaźni), Głęboka, Rynek, Wyższa Brama. Cieszyn jest miastem
      otwartym na świat, działa tu prawie 200 stowarzyszeń na 20 tys. ludności. Są
      kościoły katolickie i ewangelickie jest "Dom Śląski" w dawnym hotelu "Pod
      Złotym Wołem", jest hotel "Pod Brunatnym Jeleniem", jest "Cafe Zentral", jest
      Józef Konczakowski handel żelazem w Cieszynie - cesarsko i królewski nadworny
      dostawca, jest i C i K fotograf nadworny H. Jandaurek, jest, jest ... Są -
      byli, historycy Gottlieb Biermann-Geschichte des Herzogthums Teschen (1863 i
      1894)-(gotykiem) i Authon Peter. Miasto żyje z handlu i dogodnego położenia.
      Żyje Wzgórze Zamkowe. Są piekarze, masarze, kilkadziesiąt! szewców, fryzjerzy,
      aptekarze, kilkadziesiąt restauracji i szynków ale gorzałę sprzedaje się w
      putyk
      • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (II) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:39
        Atmosfera tamtych lat: Cieszyn był na przełomie wieków i do I-szej wojny
        światowej miastem światowym, ulice oświetlone lampami gazowymi a od 1910
        światło elektryczne, w 1911 roku rusza tramwaj od Hbf-Bahnhof (Czeski Cieszyn) -
        Długi Most (Przyjaźni), Głęboka, Rynek, Wyższa Brama. Cieszyn jest miastem
        otwartym na świat, działa tu prawie 200 stowarzyszeń na 20 tys. ludności. Są
        kościoły katolickie i ewangelickie jest "Dom Śląski" w dawnym hotelu "Pod
        Złotym Wołem", jest hotel "Pod Brunatnym Jeleniem", jest "Cafe Zentral", jest
        Józef Konczakowski handel żelazem w Cieszynie - cesarsko i królewski nadworny
        dostawca, jest i C i K fotograf nadworny H. Jandaurek, jest, jest ... Są -
        byli, historycy Gottlieb Biermann-Geschichte des Herzogthums Teschen (1863 i
        1894)-(gotykiem) i Authon Peter. Miasto żyje z handlu i dogodnego położenia.
        Żyje Wzgórze Zamkowe. Są piekarze, masarze, kilkadziesiąt! szewców, fryzjerzy,
        aptekarze, kilkadziesiąt restauracji i szynków ale gorzałę sprzedaje się w
        putykach na obrzeżach miasta. Miastem zarządza Rada Miejska wybierana na 3
        lata, która wybiera spośród siebie kilkuosobowy Zarząd na czele z Burmistrzem.
        Od 1861 r., są to dr Jan Demei, potem jego syn dr Leonhard Demei (od 1892) i dr
        Rudolf Bukowski od 1908-1913. W tym okresie miasto nabiera obecnego kształtu (i
        niestety tak właściwie zastyga). Od wieków funkcjonuje system wodociągowy i
        kanalizacja. Jest 8 drukami i tyleż wydawnictw. Od 1860 r. wydawana też jest
        niemieckojęzyczna "Silesia" (Tageblatt) - gotykiem. Na Wyżnim Rynku jest też
        fabryczka instrumentów smyczkowych Krywalskicgo oraz fabryka zegarów
        wiedeńskich Jana Frankę. Cieszyn nazywany jest małym Wiedniem. Takt życiu
        nadaje stacjonujący tu regiment obrony terytorialnej nr 100 oraz pułki liniowe
        piechoty stacjonujące w nowych koszarach na Małym Jaworowym zboczu łącznie
        prawie 2000 wojskowych. Cieszyn odwiedza też okresowo sam Cesarz Franciszek
        Józef I, a w cieszyńskim garnizonie od 1890 r. odbywał służbę arcyksiążę
        Eugeniusz. Regularnie koncertuje orkiestra wojskowa. Długo możnaby wymieniać
        fabryki, instytucje kultury itd. małym przykładem może być też fragment
        ogłoszeń reklamowych zamieszczony w przedstawionym "Ślązaku" z 10 kwietnia 1909
        roku oraz zdjęcie Rynku cieszyńskiego po 1911 roku.

        Tymczasem mamy lata przed I-szą wojną światową. Jest rok 1912. Kożdoń nie jest
        tuzinkową postacią - wyczuwa zagrożenia przyszłości - przykładem może być "Mowa
        posła Józefa Kożdonia wygłoszona na 20 posiedzeniu XLIV sesji Sejmowej w
        sprawie szkoły sibickiej" -jak określa sam - odpowiedź na... "wybryki drą
        Michejdy" z poprzedniego dnia w Sejmie.

        Sprawa dotyczy oświaty - głownie nauki języka niemieckiego. Narodowcy
        (Michejdowcy) zarzucam! Kożdoniowi popieranie nauki tegoż języka, gdy
        równocześnie sami byli biegli w tymże języku zajmując dzięki temu lukratywne
        stanowiska i wpływy w Krakowie i Lwowie a również w samym Wiedniu! ("Ślązak" 6
        kwietnia 1912) - jest to też jakby nawiązanie do "Kilka słów programowych od
        Redakcji" - "...To wpływy we Wiedniu" - Ślązak Nr l 1909 rok.

        Lata następne to lata pracy i odpierania prostackich zarzutów "Gwiazdki"
        Miechejdowskiej na łamach "Ślązaka", też sprawozdania z zajęć Sejmu Krajowego -
        przykład "Ślązak" z dnia 14 lutego 1914 rok. Nakład "Ślązaka", stały -4 tyś.
        egzemplarzy świadczy o sporej roli pisma tygodnika.

        Dochodzimy do wypadków w Sarajewie, kryzysu wojennego i rozpadu c.k. Austrye.
        Jest to okres bardzo bolesny dla Kożdonia i Ślązaków. Szczegóły wymagałyby
        oddzielnego opracowania. Śląsk Austryacki jest targany na dwie strony - Polacy
        i Czesi. Regulatorem są głownie Francuzi. Kożdoń chiałby neutralizacji Ślónska.
        Francuzi nie chcą o niej słyszeć, podobnie jak wymienieni Polacy i Czesi.
        Ostateczne decyzje podyktują Francuzi w Wersalu.

        Tymczasem na miejscu trwa zajadła walka. Kożdoniowcom pozostaje tylko "Ślązak",
        Polacy już są zorganizowani zbrojnie, podobnie i Czesi. "Ślązak" jest
        cenzurowany a bywa i konfiskowany jako pismo "antypaństwowe" - cenzorem jest K.
        Matusiak z Galicji, później uczestnik przewrotu wojskowego w garnizonie
        cieszyńskim, bezwzględny w walce ze Ślązakami - m. innymi wiesza czterech
        Ślązaków w Pierśćcu - "Ślązak" 15.5.1919. Wcześniej pod sfingowanym zarzutem 30
        listopada 1918 roku Kożdoń zostaje aresztowany za "podburzanie ludności
        przeciwko władzy Rady Narodowej" w Cieszynie (Jan Michejda, ks. Londzin, T.
        Reger, P. Bobek, K. Matusiak, Latinik). Oto co sam pisze już po tymczasowym
        zwolnieniu i faktycznej ucieczce na stronę Czeską - cytuję, "Rada Narodowa
        postanowiła traktować mnie jałc zwykłego zbrodniarza, a w tym sędziu Lukasie
        znalazła dowolne narzędzie do swoich zamiarów. Wtrącono mnie przeziębłego do
        zimnej nieogrzanej komórki. Lekarza przysłano mimo powtarzanych i usilnych
        próśb dopiero w dzień dziesiąty. Pozwolono na wikt prywatny, gazet czytać nie
        było wolno. Odmówiono mi też, bym się mógł porozumieć z moim zastępcą prawnym" -
        później został przewieziony do Krakowa - aresztowano też żonę i osadzono w
        obozie w Dąbie pod Krakowem, chociaż nigdy nie grała udziału w życiu
        politycznym, więc o to Kożdoń szczególnie miał żal. -Ślązak 22 luty 1919 rok. W
        obronie Kożdonia interweniowali u władz polskich niemieccy posłowie: dr
        Bukowski, dr Ott oraz Zwilling, a także przedstawiciele czeskiego Narodniego
        Vyboru.

        W końcu J. Michejda i Latinik decydują się na tymczasowe uwolnienie z więzienia-
        obozu 28 grudnia 1918 roku. Natychmiast, w obawie o życie w Cieszynie Koźdoń
        przenosi się do Morawskiej Ostravy. Stąd przy pomocy wydawanego już na
        miejscu "Ślązaka" próbuje jeszcze wpłynąć na decyzje w sprawie Ślónska.

        O tej prawdziwej trosce Kożdonia o Jego Ślónsk i Ludzi najwymowniej świadczyć
        może stanowisko Śląskiej Partii Ludowej w sprawie przynależności naszego kraju -
        z konferencji delegatów 8 luty 1919 r. a opublikowane w "Ślązaku" z 22 luty
        1919 roku, które to stanowisko chciałbym tu przytoczyć w całości. Koźdoń chciał
        należeć do świata kultury Zachodu! razem ze Śląskiem Cieszyńskim!

        - Śląska Partya Ludowa w snrawie przynależności naszego kraju -

        Konferencja delegatów naszego stronnictwa zatwierdziła na posiedzeniu dnia 8
        b.m. memoryał, który deputacja nasza oddała na posłuchaniu dnia 15 lutego
        Komisji ententy w Cieszynie. Memoryał ten kończy się następującym ustępem:

        "Co więzami przyrodę spojone, tworzy odkąd świat stoi, geograficzną i
        gospodarczą nie-rozdzielną całość i jedność, co kilkawiekowy spoiny historyczny
        rozwój złączył w całość organiczną, tego dla chwilowych dążności politycznych
        niech nie dzieli nie rozrywa ręka ludzka. Tworzyliśmy mimo różnic językowych
        spólność kulturalną i gospodarczą a w niej trwać chcemy i nadal. Utraciliśmy
        ojczyznę Austryę, nie chcemy utracić też i spornej nam i drogiej kolebki kraju
        rodzinnego. Miłość i przywiązanie do wspólnej tej kolebki naszej, miłość do
        ludu kraj ten zamieszkujący - idzie nam nade wszystko. Czując się kością z
        kości i krwią z krwi jego, chcemy zachować cechy swej plemiennej odrębności jak
        najdłużej. W rozdzieleniu pod dwa państwa grozi nam rozsypka i zanik; tworząc
        jedność i całość i nadal skuteczniej się opierać będziemy mogli wpływom obcym;
        skuteczniej bronić możemy i zachować, co nasze. Przeto żądamy:

        Niech Śląsk Cieszyński pozostanie niepodzielony
        Najraczej widzielibyśmy w myśl hasła naszego: "Śląsk dla Ślązaków"! by kraj
        nasz tworzył samodzielną republikę pod ochroną Związku narodów. Tego też się w
        pierwszym rzędzie domagamy. Gdyby światowa konferencja pokojowa uznać miała, że
        plan taki nie może być urzeczywistiony, w takim razie z powodów wyłuszczonych
        prosimy:
        Niech kraj nasz, niech Śląsk Cieszyński przyłączony będzie wcieleniem jego do
        republiki czeskiej, do świata Zachodu i do kultury
        zachodniej, wszakże z następującymi zastrzeżeniami

        a) Niech Ślązak pozostanie czem jest, czem był od wieków, n
        • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (III) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:41
          a) Niech Ślązak pozostanie czem jest, czem był od wieków, niech wolno mu będzie
          wyznawać w przyszłości swoje credo bez ucisku, bez przymusu. Niech na wolnej
          Śląskiej glebie panem jest wolny syn tego kraju: wolny Ślązak!

          b) stosunki narodowościowe niech będą uregulowane na zasadzie zupełnej
          autonomii narodowościowej, która sięgać ma aż do uszanowania woli pojedynczego
          indywidum. Przy tem, należy uwzględnić i zachować szczególnie i odrębne
          stosunki tego kraju, jego odrębność polityczną i kulturalną w ten sposób, że
          kraj nasz tworzyć miałby osobną prowincję z daleko zakreślonym samorządem.

          c) Przy obsadzaniu posad w urzędach i szkołach uwzględniać należy w pierwszym
          rzędzie ludność tutejszą. Pod szczególną opiekę przyszłej władzy stawia się:
          pielęgnowanie i zachowanie wszystkich objawów odrębnej krajowi i ludności jego
          właściwej kultury. A tak niech narzecze ludności pozostanie w uszanowaniu,
          niech obyczaje i zwyczaje ludu naszego nie będą naruszane, niech władza
          zachowaniu charakterystycznego stroju ludu wiejskiego, jak i innych zabytków i
          objawów historycznego rozwoju Ślązaków udzieli swojej gorliwej opieki".

          Memoryał był ocenilibyśmy wzniosły ale Koźdoń zdawał sobie sprawę, że komisja
          międzynarodowa przybyła do Cieszyna 12 lulego 1919 roku będzie zwracać uwagę na
          rozwiązania praktyczne i naciski polityczne zainteresowanych stron. Nie musi
          być aprobaty na poszczególne projekty ze strony wszystkich członków komisji.

          Członkami komisji są: Grenard - Francja, Coulson - Anglia, Tissi - Italia i
          Dubois - Stany Zjednoczone.

          W kwietniu 1919 roku Grenard wysuwa propozycję granicy mającej przebiegać linią
          działu wodnego pomiędzy Wisłą a Olzą. Pozostali członkowie Komisji
          proponowanych utworzenie ze Śląska niezależnego państwa pozostającego pod
          ochroną Ententy. E. BeneS na początku wiosny 1919 roku podczas rozmówi z
          polskimi dyplomatów w Paryżu proponował granicę na górnej Wiśle. Polacy zaś
          domagali się całego Śląska bez powiatu frydeckiego. Kompromisowa propozycja
          Benesa była zbliżona do obecnego przebiegu a poparł ją Masaryk. Niemcy w
          Ostrawskim i na Śląsku Cieszyńskim w porozumieniu ze Śląską Partią Ludową pod
          kierownictwem J. Kożdonia domagali się, aby utworzyć z przemysłowego terytorium
          odrębne neutralne państwo, z tym, iż Koźdoń nie chciał dzielenia Śląska i
          ograniczania go do przemysłowego centrum. Były projekty połączenia z Górnym
          Śląskiem. Tym planom zdecydowanie z Komisji był przeciwny Francuz i podobnie w
          Radzie Najwyższej w Wersalu. Były też i inne propozycje. Wobec braku ugody w
          sprawie granicy. Rada Najwyższa w Wersalu podjęta decyzję 11 września 1919
          potwierdzoną 27 września o przeprowadzeniu plebiscytu na Śląsku Cieszyńskim.
          Była to decyzja dla Kożdonia właściwie korzystna - mógł liczyć na sukces. Ale
          do plebiscytu jeszcze daleko.




          • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (IV) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:43
            Historyk angielski Norman Davies - autor Bożego Igrzyska - Historii Polski w
            swojej kolejnej pracy dotyczącej Polski pt - Serce Europy - w rozdziale;
            Dziedzictwo rozczarowań; Polski eksperyment niepodległościowy 1914 - 1939,
            napisał - cytuję "Formowanie terytorium oraz instytucji państwa -(polskiego -
            p. EB), trwało bez mała trzy lata, a bólom porodowym towarzyszyły liczne
            pożądliwe okrzyki". Prawda tych czasów była jednak znacznie bardziej agresywna.
            Noworodek używał też ognia i miecza. Jednym z kierunków donośnego krzyku i
            wyciągniętej macki był Śląsk austryacki. "Ostrawica -Polski granica" - zaś w
            domyśle, gdyby tak wspólna granica z Madziarami i chociażby z widoczkiem z
            Kahienbergu na Dunaj i Wiedeń. Dla hrabiego Bilińskiego wielokrotnego ministra
            finansów u Kaise-ra Franza Josepha von Osterreich (później krótko minister
            finansów w Warszawie) i innych hrabiów galicyjskich jak też dziesiątków
            oficerów i jenerałów i też setek urzędników piastujących wysokie stanowiska w
            wiedeńskiej stolicy lub służbie c.k. Austrye w Galicji czy na ausrtyackim
            śląsku, pożegnanie Wiednia i jeszcze rozdzielenie Czechosłowacją było nie do
            wyobrażenia. W dodatku zagłębie ostrawsko-karwińskie i zakłady hutnicze w
            Trzyńcu były bardzo łakomym kąskiem - byt to najlepiej zorganizowany okręg
            przemysłowy w c.k. Austrye. Imigracja galicyjska (za pracą i chlebem) zalała
            szczególnie w latach 1880-1900 ten rejon wpływając na społeczną i
            narodowościową strukturę. Późniejszy okres i I-sza wojna światowa ten nich
            zahamowała a postępujące wypadki nawet odwróciły. Część tej ludności się
            asymilowala wręcz wynarodowiła. Bogata szlachta i magnateria polska -
            ziemiaństwo, szukało każdego sposobu na przeobrażenie się w kapitalistów.
            Cieszyn stał się atrakcyjnym miastem szczególnie dla inteligencji i patrycjatu
            już po upadku -aneksji Rzeczypospolitej Krakowskiej w 1846 r. Pieniądze i
            książki płynące z Krakowa pozwalają rozwinąć się "Gwiazdce Cieszyńskiej" od
            Wiosny Ludów a "od lat siedemdziesiątych Kraków zaczyna inspirować i pod
            niejednym względem kierować wzrastającym na sile cieszyńskim mchem narodowym"
            (J. Chlebowczyk - Nad Olzą 1971 r.) Śląsk austryacki był też bardzo liberalny
            wobec uchodźców z Kongresówki, a oni to "za każdą cenę starają się uzyskać
            zezwolenie na dalszy pobyt w Cieszynie czy Bielsku" - relacje z 1864 roku (j.w.
            J. CM).

            Pamiętajmy jednak, że tutaj a szczególnie w miastach - od setek lat zamieszkuje
            i tworzy struktury gospodarcze, kulturę, ludność niemieckojęzyczna. Od 1860
            roku! wydawaną jest Silesia - Tage-blant. Powstają teatry niemiecko-języczne
            itd. itd. Bielsko, Cieszyn, Frydek, Bogumin to zdecydowana przewaga ludności
            niemieckojęzycznej. O przynależności narodowej trzeba więc mówić i pisać
            ostrożniej, bo jeśli do roku 1866 - daty rozwiązania Związku Niemieckiego
            (Austria, Niemcy, Prusy) może to być uzasadniona, że to ludność niemiecka, to
            na pewno później są to austryacy a idąc jeszcze dalej to zarówno część Polaków
            i Niemców mieszkających na Śląsku austryackim, a mającym już własny śląski sejm
            krajowy w Opawie zapewne określiłaby się po prostu jako Ślązacy, gdyby im na to
            pozwalono w urzędowych spisach organizowanych tutaj od 1880 roku. Nie pomyśleli
            o tym Austryacy, nie pozwolili na to Francuzi w przewidywanym plebiscycie 1919-
            1920, nie robili tego później Czecho-stowacy, acz dopiero Hitler w 1939 roku i
            po upadku komunistycznej Czechosłowacji prezydent Ha-vel w 1991 roku. Mimo
            przepędzenia wysiedleń wyniszczeń Ślązaków wyniki określające narodowość śląską
            w granicach adekwatnych do przeprowadzanych spisów są wielce znaczące (Polacy w
            Warszawie też udają, że nie ma problemu w polskiej części Śląska - jak długo
            jeszcze?)

            Wróćmy jeszcze skrótowo do połowy ubiegłego wieku. Po klęsce Napoleona, na
            Kongresie Wiedeńskim spotykają się cesarze Rosji, Austrii i król Prus plus
            inni. "Święte przymierze" które zakładają, skierowane jest przeciwko wszelkim
            ruchom repu-blikańsko-demokratycznym. Faktycznym "żandarmem Europy" staje się
            jednak Rosja. Prusy i Austria zmuszone są do oddania ziem polskich pochodzących
            z III-go rozbioru polski faktycznie na rzecz Rosji, tzn., Królestwa
            Kongresowego, całkowicie zdominowanego przez Petersburg i niewielkiej
            Rzeczypospolitej Krakowskiej. Krótko egzystowało tu Księstwo Warszawskie -
            Napoleona.

            Jest to faktyczny IV-ty rozbiór Polski, chociaż historycy czwarty rozbiór
            lokują w różnym czasie i w różnych miejscach. Rosja krwawo rozbija węgierską
            wojnę ludów w 1849 roku. Rosji nie podobają się działania reformująco-
            zjednoczeniowe Niemiec prowadzone później przez Bismarcka itd. W Austrii
            Franciszka Józefa (panującego od grudnia 1948 roku) następnie powrót do
            absolutnej władzy - zniesiona zostaje konstytucja z marca 1849 roku
            przez "Patent sylwestrowy" z 31 grudnia 1851. F. Engels stwierdził wprost, że
            to Austria, a nie Prusy jest najbardziej reakcyjnym, specyficznie katolickim
            państwem Niemieckiej Rzeszy.

            Rewolucyjne wydarzenia we Wiedniu miały miejsce w marcu 1848 roku, a na Śląsku
            cieszyńskim też znalazły swój odzew. Szczególnie widoczne to było w miastach:
            Bielsku, Cieszynie, Bogu-minie, Frydku. Wydarzenia związane byty z konstytucją
            jeszcze z 25.IV 1848 r. -niedemokratyczną z prawem veta dla monarchy. Stąd
            zbrojenie się mieszczaństwa, tworzenie gwardii narodowych. W roku 1847
            ukończono budowę Kolei Ferdynanda -z Wiednia do Bogumina, więc echa wiedeńskie
            łatwo docierały na Śląsk. W kwietniu 1848 ukonstytuował się wWiedniu Związek
            Austriackich Ślązaków. C.K. Austrya jednak próbuje się reformować. Patent
            cesarski z 7 września 1848 i rozporządzenie uwłaszczeniowe z 4 marca 1849
            znosił ostatecznie ustrój feudalno-pańszczyźniany. Zniesione zostają resztki
            osobistego poddaństwa, jurysdykcja patrymonialna i wprowadza się pełną własność
            chłopską. Część powinności feudalnych zniesiono bez wynagrodzeń, resztę za
            odszkodowaniem.

            To samo rozporządzenie - 4.III. 1849 - uznawało jako równoprawne wszystkie
            narodowości w ramach spacyfikowanej Austrii.

            Przestały więc istnieć: sąd ziemski, sądownictwo kryminalne magistratów i
            patrymonialne szlachty, w to miejsce ustanowiono sąd obwodowy dla cieszyńskiego
            i sąd krajowy dla zachodniej części Śląska. W Brnie dla Śląska, już za Józefa
            II powstał sąd wyższy. Gruntownie został przekształcony ustrój gminny - została
            wolna, niezależna od czynników prywatnych jako najniższa jednostka
            administracyjna. Powołano zarząd gminny w formie wydziałów gminnych i
            magistratów. Odtąd właściciele obszarów dworskich nie mogli mieszać się do
            zarządu gminy, wybieranego, niezależnie przez gminę. 30 grudnia 1849 roku
            wydano rozporządzenie o utworzeniu ziemi śląskiej z sejmem krajowym dla Śląska
            austryackiego w Troppau (Opava). 30 posłów było wybieranych w trzech kuriach
            majątkowym plus biskup wrocławski jako wirilista (z tytułu funkcji). Ustrój ten
            zniósł szybko wzmiankowany wyżej "Patent sylwestrowy" z 1851 roku i przez
            prawie 10 lat Austryja trwała pod rządami absolutyzmu, na co tak uskarżał się
            Engels.

            Ostatecznie tzw. dyplom październikowy z r. 1860 i lutowy z roku 1861 i po
            pewnych perturbacjach z namiestnictwem morawskim przywrócono rząd krajowy i tak
            już pozostało. Od 29 marca 1861 r. kraj koronny Śląsk podzielono na powiaty
            polityczne, których było w Cieszyńskiem trzy - bielski, frysztacki, cieszyński -
            od roku 1901 jeszcze frydecki w Opawskiem - cztery, i na powiaty sądowe.
            Miastom: Opawie, Frydkowi i Bielsku, które miały dosyć silny przemysł,
            przyznano prawo rządzenia się własnym statutem. Powiat cieszyński obejmuje
            powiaty sądowe Cieszyn, Jabłonków i Frydek.

            W lipcu 1866 roku Prusy premiera Bismarcka pod berłem króla Wilhelma I pokonują
            Austrię nie upokarzając jej jednak całkowicie. W pokoju zawartym w Pradze
            następuje rozwiązanie Związku Niemieckiego i rezygnacja Austryi z mieszania się
            w sprawy niemi
            • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (V) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:44
              W lipcu 1866 roku Prusy premiera Bismarcka pod berłem króla Wilhelma I pokonują
              Austrię nie upokarzając jej jednak całkowicie. W pokoju zawartym w Pradze
              następuje rozwiązanie Związku Niemieckiego i rezygnacja Austryi z mieszania się
              w sprawy niemieckie. Polityka Bismarcka zmierzać teraz będzie ku zjednoczeniu
              Niemiec.

              Cesarska Austria przeorganizowuje się po zmierzchu parlamentaryzmu
              Franfurckiego (znad Menu), zmusza się do ostatecznego zaprowadzenia ustroju
              konstytucyjnego. Od teraz posłowie śląscy w liczbie 6 wchodzą w skład Rady
              Państwa w Wiedniu. Aż do roku 1873 wybierają ich sejmy, później bezpośrednio
              kraj według czterech kurii. Liczba posłów więc ulega powiększeniu ponieważ
              pierwsza kuria czyli wielka własność i gminy wiejskie wybierają odtąd po trzech
              posłów, miasta zaś, izba handlowa i przemysłowa czterech. Do tych kurii
              przybyła w r. 1896 za ministra hr. Badeniego piąta, powszechna, która liczbę
              przedstawicieli Śląska powiększyła do 15. Tak było do 26 stycznia 1907 gdy
              zmiana ordynacji wyborczej wprowadziła wybory powszechne i równe z
              pozostawieniem dotychczasowej liczby posłów. W delegacjach reprezentujących
              obie części monarchii, ma Śląsk jednego przedstawiciela, który zmienia się co
              roku według narodowości.

              Natomiast ordynacja sejmowa pozostała ta sama co w r. 1861. Uchwalona przez
              Sejm ustawa o wyborach do Sejmu w 1908 r., wprowadzająca piątą kurię powszechną
              jaka była przedtem przy wyborach do parlamentu nie uzyskała sankcji cesarskiej
              (aprobaty), "ponieważ analfabeci nie mieli prawa", a takiej zasady nie miał
              żaden kraj au-stryacki. Konstytucja zawierała równouprawnienie wszystkich
              mieszkańców bez względu na wyznanie. Rozporządzenie cesarskie z 8 kwietnia 1861
              przyznawało ewangelikom całkowitą wolność stawiając ich na równi z katolikami.
              Następuje ukonstytuowanie się kościoła ewangelickiego od pre-zbiterstw poprzez
              senioraty, superintendentury, synody do wyższej rady kościelnej. Duchowni
              protestanccy pod względem prawa zrównani zostali z katolikami. Pamiętajmy też
              że, życie idzie naprzód, Wiedeń się bawi przy walcach, polkach Straussów,
              koncertują orkiestry (też kobiece - w Cieszynie), gospodarka rozwija się wcale
              dobrze przynajmniej jakby do roku 1873 - roku wystawy powszechnej w Wiedniu.
              Później następuje ogólnoświatowe załamanie. Największe zgrupowanie przemysłu
              istnieje w krajach czeskich, to znaczy w Czechach, na Morawach i na Śląsku. W
              okręgu przemysłowym Bielsko-Trzyniec-Zagłębie Ostrawsko-Karwińskie położenie
              robotników było niezwykle ciężkie. Fatalne warunki pracy w tkalniach,
              kopalniach i hutach. 12-16 godziny dzień roboczy, niskie zarobki, wyzysk
              sklepikarzy i karczmarzy, bezwzględne traktowanie ze strony nadzoru i ogromna
              liczba nieszczęśliwych wypadków - katastrof. Np. w latach 1884-1986 zginęło w
              zagłębiu węglowym ponad 600 górników. Największa katastrofa to śmierć 235
              górników w czerwcu 1884rokuw kopalniach Larischa w Karwinie. Dopiero koniec XIX
              wieku - początek XX wieku przynosi radykalną poprawę. W 1894 wprowadzono w
              kopalniach 10-godzinny dzień pracy na dole a w 1901 -9-ciogodzinny dzień
              roboczy, uzyskano podwyżki płac, polepszyło się traktowanie, zyskano deputat
              węglowy. Później następują dalsze ustępstwa, także w branży metalowej i
              włókienniczej. W Cieszynie szczególnie aktywni są Macierzowcy "Gwiazdkowcy" -
              finansowani głównie z dotacji opiekunów z Królestwa Kongresowego i Galicji -
              Henryka Sienkiewicza, Ignacego Bagieńskiego, Antoniego Osuchowskiego,
              Stanisława Hassewicza, Ignacego Kraszewskiego i innych. Cieszyn jest atrakcyjny
              i liberalny (za co później zapłaci podziałem - EB) Dualizm madziarsko-
              austryacki przy autonomii pozostałych krajów - Czechy, Galicja, Śląsk i
              rozległości monarchii zaczyna się załamywać. Ograniczane są terytoria od
              zachodu, południa (Wenecja), Czesi chcą być równoprawni z Madziarami itd.
              Bałkany wrzą.

              W parlamencie Wiedeńskim zaczynają dominować Słowianie - hrabiowie, Badeni,
              Biliński, Gołuchowski, Daszyński zostają też członkami rządu. Po zamachu w
              Sarajewie i klęsce Austrii jeden z polityków cieszyńskich tak podsumowuje
              szczucie do wojny.

              "Prasa odsądza dzisiaj krwiożerczego rycerza Bilińskiego, który doradzał i
              pracował wraz z austryackimi hrabiami i generałami, węgierską
              szlachtą, "baciarami" i polskimi panami do wojny przeciw Serbii w 1914 r."
              (K.S.). Jednym ze zdecydowanych przeciwników Kożdonia był młody i agresywny
              (określenie J. Chlebowczyk), ks. J. Londzin. Londzin działając nawet wbrew
              przełożonym kościelnym zostaje następcą Pawła Stalmacha w redakcji Gwiazdki.
              Innym uzdrowicielem Śląska cieszyńskiego był Tadeusz Re-ger usunięty z
              Uniwersytetu Jagiellońskiego za działalność wywrotową. Osiedlił się w Cieszynie
              i wraz z przywódcą galicyjskiej socjaldemokracji Ignacym Daszyńskim
              destabilizowali sytuację w Cieszyńskim. To ludzie napływowi pośród napływowych
              robotników manipulowali śląskiem cieszyńskim. Manipulują nawet mandatami.
              Tadeusz Reger zdobyty w wyborach w 1907 roku mandat do Reichsrafu w Wiedniu,
              rezygnując "przekazuje" szefowi Ignacemu Daszyńskiemu z Polskiej Partii
              Socjalno-Demokratycznej Galicji. Do raźne interesy prowadzą do połączenia
              się "Katolików" ze Stronnictwem Narodowym - chodzi o poparcie w kierunku
              terytorialnego rozszerzenia narodowego stanu posiadania - Ostravica.
              Konserwatywne oblicze w sprawach społecznych reprezentowane przez narodowców
              cieszyńskich oraz odpychające, wielkopańskie obejście inteligentów - szlachty
              galicyjskiej obejmującej na Śląsku Cieszyńskim stanowiska w rolnictwie,
              przemyśle i urzędach nie mogło być akceptowane przez Ślązaków. W 1909 roku w
              ostatnich kurialnych wyborach do sejmu opawskiego w powiecie bielskim mandat
              poselski uzyskałJózefKożdoń. Ksiądz Londzin poniósł tu dotkliwą porażkę, czego
              nie będzie mógł później Kożdoniowi zapomnieć. Nie mógł znieść konkurencji - on
              Londzin starszy (10 lat) wykształcony, redaktor kat. od 1890 r., działacz
              narodowy - chociaż też wybierany do parlamentu wiedeńskiego. Zostawiamy czas
              wojny i jesteśmy w innym Cieszynie. Po ogłoszeniu przez cesarza austryackiego
              Karola, Manifestu do Ludów (16 października 1918) utworzono natychmiast "Radę
              Narodową Księstwa Cieszyńskiego" w Cieszynie.

              30 października 1918 r. uchwalono "Proklamację" - Podpisy złożyli: Dr Jan
              Michejda, Ks. Józef Londzin, Tadeusz Reger, Franciszek Halfar, Paweł Bobek oraz
              Dr W. Olszak, F. Tomiczek, Dr L. Wolf, Ks. E. Brzuska, M. Sojkowa, K.
              Piątkowski, J. Jaś, R. Kolaczek, J. Kotas, Z. Kiedroniowa, Dr R. Ku-nicki, E.
              Ćhobot, J. Kantor, P. Kornuta, F. Czyż, D. Kłuszyńska i Wł. Jeziorski.

              W terenie Rada oparła się na istniejącym już, legalnie działającym związku
              wójtów powiatu cieszyńskiego i frysztackiego. Natomiast "ścisły komitet
              spiskowy rozpoczął na miesiąc przed zamachem czynności informacyjne"-Wł.
              Dąbrowski. Nocą z 31 października na l listopada grupa polskich oficerów
              dowodzona przez porucznika Klemensa Matusiaka przedwojennego działacza "kultura
              Ino-oświatowego" też cenzora "Ślązaka" opanowała garnizon cieszyński oraz
              miasto z najbliższą okolicą. Były to działania Polskiej Organizacji Wojskowej.

              W odpowiedzi na Radę Narodową Księstwa Cieszyńskiego po stronie czeskiej w
              Ostrawie Śląskiej 30 października powstał Zemsky narodui wybór pro Slezsko! i
              wziął we władanie północno-zachodnią i zachodnią część regionu. Obydwa
              nowe "organy władzy" zawarły w dniu 5 listopada tymczasowe porozumienia. Radę
              Narodową reprezentował T. Reger, dr R. Kunicki, P. Bobek i inż. J. Kiedroń, ze
              strony drugiej śląsko-czeskiej dr Zygmunt Witt, dr Ferdynand Pelc, Piotr Cingr
              i Jan Nobel. Było to porozumienie lokalne tymczasowo tolerowane przez Pragę i
              Warszawę.

              Porozumienie nie reprezentowało stanowiska miejscowych grup ludności niemiecko-
              języcznej i grupy śląskiej. (Jak było wcześniej i podane 30 listopada 18 J.
              Kożdoń zostaje nawet areszt
              • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VI) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:46
                Porozumienie nie reprezentowało stanowiska miejscowych grup ludności niemiecko-
                języcznej i grupy śląskiej. (Jak było wcześniej i podane 30 listopada 18 J.
                Kożdoń zostaje nawet aresztowany i uprowadzony do więzienia w Krakowie). Strona
                polska chce dokonać dalszych posunięć - rząd Mo-raczewskiego pod dyktando
                Piłsudskiego rozpisuje wybory do Sejmu w Warszawie na 26 stycznia 1919 r. m.
                innymi na terenie Śląska cieszyńskiego, też Górnego i indziej. Tymczasem
                Konferencja Pokojowa w Wersalu ma uroczyście rozpocząć obrady dopiero 18
                stycznia '19 roku! Czechosłowacy zainteresowani Śląskiem z którym dotąd byli
                ściśle związani przez setki lat, akcją zbrojną, 23 stycznia te zamiary
                uniemożliwiły przepędzając brygadiera Latinika za linię Wisły pod Skoczowem.
                Rada Narodowa przeniosła się do Bielska i Krakowa.

                O Śląsk Cieszyński, też Górny, idzie gra w Paryżu. Paderewski gra na obie ręce.
                R. Dmowski chciałby z Polski zrobić monarchię z... (ma króla - Zamoyski) 3
                lutego 1919 roku doszło w Paryżu do podpisania ugody pomiędzy rządem polskim i
                czeskim podpisanej przez Dmowskiego i Benesza, a jakby z treści jej wynikało
                (niezałączone), wymuszonej na Beneszu przez kontrasygnantów - Cle-menceau,
                Wilson, Lioyd George, Orlando.

                Umowa przewidywała m. innymi konieczność wycofania się wojsk czeskich z
                Cieszyna i tranzyt materiału wojennego dla Polski (walki z Sowietami). 12
                lutego 1919 r. przyjechała do Cieszyna (tzw. I-sza) Komisja Międzysojusznicza.
                Przewodniczącymi byli kolejno: Greuard (Francja), Coulson (Anglia), Tissi
                (Italia). Członkami (zmieniającymi się), Marchal (Francja) Coolidge (Ameryka),
                Du Bois (Ameryka), Howe (Ameryka) i Walsh (Anglia) sekretarzami zaś, Baas
                (Ameryka), Roy (Anglia) i Longo (Italia) Komisja przebywała w Cieszynie 2-
                tygodnie ale nie spowodowała wycofania się wojsk czeskich z zajętego terytorium.

                Dopiero 24 lutego przybyli do Cieszyna trzech generałowie koalicji (wojsko -
                Francuzi i Italczycy) i zażądali wycofania się oddziałów czeskich. 26 lutego
                wkroczyły ponownie do Cieszyna wojska polskie z komendantem Latinikiem. W
                kwietniu '19 r. Grenard przedstawia propozycję ustalenia granicy wzdłuż linii
                dziahl wodnego pomiędzy Wisłą a Olzą. Pozostali członkowie Komisji - Coulson,
                Tissi, Du Bois -proponowali utworzenie ze Śląska niezależnego państwa
                pozostającego pod ochroną Entęnty. Śląscy Niemcy w memoriale przedstawionym
                Komisji domagali się neutralizacji Cieszyńskiego i Ostrawside-go z ochroną
                organizacji międzynarodowej. Takie też było stanowisko Śląskiej Partii Ludowej
                z Koźnoniem. Kożdoń nie chciał "za żadną cenę odstąpić Ustronia, Skoczowa i
                Strumienia", gily propozycja podziału przewidywała linię między Wisłą a Olzą.
                Miał tam zdecydowaną większość zwolenników. "Niemcy austriaccy" i Ślązacy
                oceniali też, że przynależność do Czecho-Slowacji w wypadku braku zgody na
                neutralizację Śląska pozwoli Im, 80 tyś. + 300 tysięcy łatwiej zachować swoją
                polityczną i kulturalną tożsamość. Jednak... o wszystkim ostatecznie decyduje
                się wWersalu "tu premier Francji ..."Cle-menceau bardziej od wszystkich
                nienawidził Niemcy chciał aby pokój dokonał dzieła wojennego, wyjałowił je,
                wywrócił, zniszczył". (...) - Fr Nitti (premier Italii), więc wszystko
                co "korzystne dla Niemców (Ślązaków?) było odrzucane. Tak więc odpoczątku
                Francuzi nie byli konsekwentni. Francuskie Ministerstwo spraw zagranicznych
                podało 20 grudnia 1918r.: "Rząd francuski sądzi, że Państwo czecho-slowackie
                zgodnie z jego uznaniem przez Rządy sprzymierzone, aż do rozstrzygnięcia przez
                Konferencję Pokojową musi mieć granice historycznych prowincji Czech, Moraw i
                Śląska austryjackiego."

                Jeszcze postawmy pytanie - co stało się ze Śląskiem opawskim - czasem nazywanym
                też zachodnim? Kiedy Polacy i Czesi zawierali umowę listopadową, urzędował w
                Opawie, jeszcze austry-acko-śląski prezydent krajowy baron Widmann. On był
                pierwszym twórcą koncepcji tymczasowej "neutralizacji" Śląska Cieszyńskiego i
                Opawskiego i przekształcenie tegoż w dyrektorium niemiecko-czesko-polskie, pod
                moim kierownictwem. Okoliczności sprawiły jednak, iż na zasadzie
                samostanowienia opawscy Niemcy utworzyli prowincję Su-delenland powołując
                własny rząd krajowy z radcą Furerem z Wiednia, na czele. Rząd ten nie ostał się
                długo - został rozbity przez Czechów, a Opawskie (Śląsk zachodni) - Troppau
                przyłączony do Czechosłowacji. Śląsk Cieszyński nazywany też bywał Śląskiem
                Wschodnim. Później Śląskiem wschodnim nazywano często polską część Śląska
                Cieszyńskiego.

                Wokół cieszyńskiego problemu coraz więcej znaków zapytania. Rozwija się
                bandytyzm. Politycy debatują - w Krakowie między 22 a 28 lipca w rokowaniach
                nie dochodzi do uzgodnień. Nie ma zgody na ustalenie granicy polsko-czeskiej.
                Komisja polska-czeska w Paryżu również przedstawia dwie opinie - zdanie
                większości (amerykanie, analizy, italczycy, Japonia) oraz opinia mniejszości
                (Francuzi).

                Trwa wymiana Deklaracji, Opinii, Not. Odezw., Cieszyn - Spa, Cieszyn-Paryż;
                Benesz, Kramarz-Grab-ski, Paderewski, Kramarz - Drnowski!

                Z drugiej strony: Millerand, Cambon. Lioyd George, Clemenceau. Są rozmowy
                poufne przemysłowców karwińskich i trzynieckich. Trudno przedstawić przetargi i
                walkę o przebieg linii podziału Cieszyńskiej Ziemi bo do tego w końcu prowadzą
                wszelkie rozwiązania połowiczne gdy nie ma zgody na neutralizację. Linia Wisły,
                działu wodnego Wi-sła-Olza, odłączenie powiatu bielskiego, linia amerykańska,
                linia "Larysza" - zawsze stracą Ślązacy, (Paderewski i tak wybierze Szwajcarię -
                p.a.) Na miejscu w cieszyńskiem od ponad roku już trwa walka. Polacy chcą do
                Ostrawicy. Poważną przeszkodą dla nich jest Józef Kożdoń i jego elektorat
                skupiony głownie wokół Skoczowa, Strumienia też Bielska z wyłączeniem części
                Niemców bielskich -którym Polacy obiecali różne przywileje m. innymi
                uniwersytet niemiecki w Cieszynie. Co zrobić z Kożdoniem? Przeciągnąć na swoją
                (polską) stronę, robić jego ruch czy wreszcie całkiem unieszkodliwić? Rozważa
                się wszystkie opcje i czyni odpowiednie kroki. Więc wstawiono Go bez jego
                wiedzy i zgody na listę kandydatów do wyborów na Sejm Ustawodawczy
                Rzeczypospolitej w Warszawie, więc przymierzano się do zamachu. Kożdoń próbuje
                nakłonić Benesza do przyjęcia jego stanowiska tzn. nieulegania koncepcjom
                podziałowym, zgadza się na plebiscyt, widzi w nim dużą szansę. Francuzi jednak
                nienawidzą Niemców obojętnie gdzie ich spotykają a stanowisko Kożdonia jest
                zbieżne ze stanowiskiem grupy niemieckojęzycznej Śląska, więc i Benesz żali
                się, że ma kłopoty z Francuzami w tym względzie, może też chłodno kalkuluje
                widząc w podziale, też podział tej grupy. T. Masaryk podobnie jak Paderewski
                przybyły ze Stanów Zjednoczonych na początku właściwie nie chciałzrywania
                stosunków z Wiedniem, później w 1918 roku zostaje prezydentem Czechosłowacji,
                Paderewski jest rywalem jeszcze z czasów emigracji.

                Polski minister handlu i przemysłu w czasie pobytu w Księstwie Cieszyńskim dnia
                10 listopada 1919 r. powiedział "Państwu polskiemu zależy na Księstwie
                Cieszyńskim z powodu jego bogactw naturalnych przez któreby się polski handel i
                przemysł podniósł".

                Paderewski chce mieć wszystkie zagłębia węglowe - karwińskie, rybnickie
                bytomskie... Benesz w liście do Clemenceau (5.VIII.1919) zwraca się o
                rozstrzygnięcie sporu. I jeszcze w Paryżu w końcu Benesz, Dmowski "zapytani
                przez Komisję", oświadczyli swą gotowość poddania się rozstrzygnięciu
                plebiscytowemu. Sprawozdanie-Paryż IOwrzesień 1919 - Prezydent Komisji - J.
                Cambon - Francja.

                Decyzja z 27 września 1919 roku - ustalająca plebiscyt: - "Stany Zjednoczone
                Ameryki, Cesarstwo Brytyjskie, Francja, Italia i Japonia, Główne Mocarstwa
                sprzymierzone i zaprzyjaźnione, pragnąć poddać Księstwo Cieszyńskie i obszary
                Spiszą i Orawy... postanowiły zasięgnąć zdania ludności..., mieszkańcy będą
                powołani do wypowiedzenia się drogą głosowania, czy chcą
                • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:47
                  Decyzja z 27 września 1919 roku - ustalająca plebiscyt: - "Stany Zjednoczone
                  Ameryki, Cesarstwo Brytyjskie, Francja, Italia i Japonia, Główne Mocarstwa
                  sprzymierzone i zaprzyjaźnione, pragnąć poddać Księstwo Cieszyńskie i obszary
                  Spiszą i Orawy... postanowiły zasięgnąć zdania ludności..., mieszkańcy będą
                  powołani do wypowiedzenia się drogą głosowania, czy chcą być przyłączeni do
                  Polski, czy do państwa czecho-słowac-kiego (...)"

                  W Paryżu sprawy się przeciągają i dopiero 30 stycznia 1920 roku do Cieszyna
                  przyjeżdża Komisja Międzysojusznicza d/s Plebiscytu.

                  Nie ma już Amerykanów ("zostawiają" Europę).

                  Na czele komisji (około 30 osób) minister de Mauneville, Italski b.
                  wiceminister spraw zagranicznych markiz Borsarelli generalny konsul angielski
                  Wieton i Japończyk dr S. Yamada. Po dalszej zwłoce 23 marca 1920 r. ogłoszono
                  plebiscytową ordynację głosowania i warunki uzyskania wpisu na listy wyborcze.
                  Listy miały być sporządzone do 30 kwietnia '20 r.

                  Jako warunek do udziału w głosowaniu Komisja Międzysojusznicza określiła - dla
                  tych... "którzy posiadali przynależność przed l sierpnia 1914 roku", z pewnym
                  doprecyzowaniem "stałego zamieszkania".

                  I Polakom i Czechom ta ordynacja nie przypada do gustu. Polacy wręcz mają
                  zdezorganizowane szyki. Piłsudskijestw drodze do Kijowa. Czyni się wszystko by
                  do plebiscytu nie doszło. W Polskiej prefekturze wręcz anarchia przenoszona na
                  stronę czeską. Szerzą się napady na Ślązaków, w Cieszynie rewolucja. Wojska
                  francusko-włoskie tutaj bezradne. Rada Narodowa zabrania wręcz przygotowania
                  list do głosowania. Najlepiej powyższe fakty oddają artykuły przedstawione
                  w "Ślązaku" z 21 maja 1920 roku. Zresztą nie ma (nie było) tygodnia gdzieby ich
                  brakowało. W załączeniu zupełna anarchia w polskiej prefekturze. Rewolucja w
                  Cieszynie, Bandyci polscy napadają na Ślązaków, Polacy podburzają dalej. Rada
                  Narodowa zabrania wójtom wygotować listy głosowania - wszystko Ślązak z 21 maja
                  1920 r.

                  Trzeba tu koniecznie przekazać opinię innego Syna tej Ziemi - urodzony w
                  Karwinie w roku 1924 Chlebowczyk Józef -później profesor, naukowiec szczególnie
                  badający procesy narodowotworcze, w wydanej pracy "Nad Olzą" w roku 1971 pisze
                  między innymi:

                  ..."Obustronna rezygnacja z wykorzystania plebiscytu, chociażby dla celów
                  informacyjnych, oznaczała całkowicie wyeliminowanie udzialu miejscowej ludności
                  w decydowaniu o własnym losie, zepchnęła ją do roli obiektu przetargów i
                  odgórnych decyzji politycznych" (...) "Faktyczny układ sił, jaki wytworzył się
                  w po-wersalskiej Europie, przekreślił jednakże wszelkie powyższe koncepcje jako
                  sprzeczne z ówczesnymi interesami Francji - czołowego mocarstwa kontynentu i
                  jej młodszych partnerów - Polski oraz Czechosłowacji, eksponentów francuskiej
                  linii politycznej w Europie Środkowej".

                  (...) idea internacjonalizacji Śląska została nie tylko zaakceptowana z pozycji
                  narodowych przez robotników niemieckich i ich organizacje partyjne, lecz że
                  spotkała się również z aprobatą lub przynajmniej mogła liczyć na zrozumienie ze
                  strony radykalnego nurtu robotniczego, świadomie - bez względu na biegnące w
                  nim podziały narodowe"... (...) "Konflikt cieszyński do gruntu zmienił
                  dotychczasowy układ stosunków społecznych nad Olzą, doprowadził do niebywałego
                  w dziejach tego regionu zaognienia sprzeczności narodowościowych oraz erupcji
                  nacjonalizmu i szowinizmu wśród jego mieszkańców".

                  (...) "Już następne tygodnie przyniosły stopniowe otrzeźwienie. Zrodziła go
                  nieubłagana konfrontacja wyidealizowanej wizji ludowej ojczyzny z konkretami
                  klasowych treści stabilizującego się państwa burżuazyjnego". "Najdotkliwiej
                  ugodził podział Śląska Cieszyńskiego w sam Cieszyn. Odcięty (...), nie osiągnął
                  Cieszyn nigdy więcej swego rozmachu i dynamiki z okresu poprzedzającego wybuch
                  pierwszej wojny".

                  Benesz stał też pod presją Polską. Jednoznacznie oficjalnie świadczy o tym
                  zachowanie paryskie Dmowskiego. Były też pewne ukryte plany prze-ciwuderzenia w
                  kierunku Czechosłowacji w porozumieniu z Niemcami Sudeckimi. Wiedeński attache
                  Kochański odgrywał tu rolę pośrednika. W takiej sytuacji powstała polsko-czeska
                  deklaracja w Spaa z 10 lipca 1920 roku "aby plebiscyt w Cieszyńskiem, na Spiszu
                  i Orawie został zawieszony". Być może, że linia graniczna też już została
                  wyznaczona w Paryżu. Francuzi chcieli też tu mieć jakiś sukces bowiem
                  niewiadomą była wojna pol-sko-sowiecka, też coraz większe wzburzenie na Górnym
                  Śląsku. Teraz decyzje idą szybko. Jest Deklaracja Koalicji w Spaa w sprawie
                  granic (14 lipiec 1920) O Millerand, Lioyd George, Sforza, Ghinda i Bolesny
                  wyrok' - Decyzja o podziale Cieszyńskiego (w tym Cieszyna!) z 28 lipca 1920 r.
                  obowiązująca po dzień dzisiejszy. Jaka rozpacz, krzywda została wyrządzona
                  Ślązakom cieszyńskim dobitnie przedstawia "Ślązak" z 6 sierpnia 1920, "Silesia"
                  z 30 lipca pisze o "tryumfie lekkomyślności i nierozsądku", "zadekretowano przy
                  zielonym stoliku",

                  "Ślązak" - "krzywda straszna i niesłychana"... "któż dał Francuzom to prawo..."
                  Inni - "Hiobowa wieść". (Patrz też strona ostatnia "Ślązak"nr. 31 z 6 sierpnia
                  1920.

                  Decyzję podpisał Benesz - bez pytania Czechosłowackiego parlamentu, ze strony
                  polskiej Paderewski. Do Decyzji dołączona była Nota prezydenta ministrów
                  Milleranda z tą samą datą 28 lipca 1920 r.

                  Objęcie rządów na Śląsku cieszyńskim 10 sierpnia 1920 r.

                  Dnia 10 sierpnia 1920 nastąpiło oficjalne objęcie rządów na Śląsku przez Polskę
                  i Czechy. Rano opuściła koszary cieszyńskie część wojska koalicyjnego. Koło
                  godziny 10 przybiegły polskie i czeskie wojska do przyznanych ich części
                  Cieszyna. Na ratuszu, starostwie i innych budynkach rządowych wywieszono
                  chorągwie polskie, na dworcu, hotelu Centralnym zaś Chorągwie Czeskie. Rozdział
                  miasta stał się rzeczą dokonaną. Wszędzie panował zupełny spokój. Ludność
                  Śląska nie miała powodu do radości "Wejście wojska polskiego nastąpiło w
                  cichości, bez wszelkiego powitania. Warta polska zluzowała wartę francuską
                  przed ratuszem. Wejście wojska czeskiego nastąpiło uroczyście. Trzy czeskie
                  kompanie piechoty i oddział kawalerii wmaszerowal z muzyką przez Aleje i Saską
                  Kępę i ustawił się przed dworcem centralnym, gdzie przemówił do nich delegat
                  Rządu czeskiego dr Matousz.

                  O godz. 3/4 12 zgromadzili się w sali posiedzeń międzysojuszniczej Komisji
                  Plebiscytowej pod Jeleniem reprezentanci czterech Państw koalicyjnych oraz
                  delegat Rządu polskiego dr. Bocheński i komisarz Rządu Żurawski jako też
                  delegat Rządu czeskiego dr Matousz i prezydent Rządu opawskiego Szra-mek.
                  Imieniem Rządu czechosłowackiego podziękował dr Matousz Komisji Plebiscytowej
                  (...) Delegat Rządu polskiego dr Bocheński nie przemawiał. Prezydent Manville
                  zaznaczył w odpowiedzi na przemówienie czeskie, że Komisja zrobiła co tylko
                  mogła, aby sprowadzić rozstrzygnięcie zadawalające oba państwa (...) Następnie
                  spisano protokół, który podpisali członkowie Komisji, komisarz Rządu Żurawski,
                  zaś prezydent Szramek ze strony Czeskiej. Wybiła właśnie godzina 12. w
                  południe, z tą chwilą skończyły się rządy Komisji Międzysojuszniczej na Śląsku
                  Cieszyńskim. Przed hotelem pod Jeleniem ustawiło się tymczasem wojsko włoskie i
                  francuskie z orkiestrą na czele. Zagrano hymny narodowe: angielski, francuski,
                  włoski i japoński. Wojsko prezentowało broń a z balkonu hotelu ściągnięto
                  sztandary alijanckie.

                  Protokół (...) podpisali:

                  E.C. Wilton - za Anglię
                  H. de Manneville - za Francją
                  L. de Borsarelli - za Italię
                  Miura - za Japonię
                  Zygmunt Żurawski
                  Józef Szramek
                  Teraz, po pacyfikacji Śląska Cieszyńskiego, tajna Polska Organizacja Wojskowa
                  przerzuca swoje siły i środki na niemiecki Górny Śląsk - szczególnie w rejon
                  granicznego powiatu rybnickiego i pszczyńskiego. Francuzi swoje wojsko
                  stacjonujące dotąd w Cieszyńskiem również dodatkowo przemieszczają do Katowic.
                  Na efekty tych poczynań nie trzeba długo czekać. 18
                  • Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) IP: *.kopernet.org 20.06.03, 09:33
                    Myślę, że warto tutaj skorygować parę delikatnie mówiąc nieprawdziwych
                    informacji podanych w tym artykule.
                    1. Autor pisze, że emigracja galicyjska w latach 1880-1910 wpłynęła na zmianę
                    stosunków narodowościowych na śląsku Cieszyńskim. W domyśle kraj zalała masa
                    emigrantów z Galicji i przez to odsetek Polaków znacznie wzrósł. Tym, którzy
                    wierzą w takie bajeczki radzę zapoznać się ze strukturą narodowościową Śląska
                    Cieszyńskiego w latach 1880-1910. Wynika z niej jednoznacznie, że odsetek
                    ludności polskiej sie zmniejszył. Oczywiście autor zupełnie przypadkowo
                    zapomniał dodać o masowej w tamtym czasie emigracji z sąsiednich Moraw.
                    2. Autor pisze, że w wyborach do sejmu krajowego w Opawie Kożdoń wygrał w
                    powiecie bielskim z ks. Londzinem. Sugerowałoby to ogromne poparcie dla
                    Kożdonia i znikome dla Londzina. Ale znów autor zapomniał dodać, że były to
                    wybory niedemokratyczne w których brało udział zaledwie kilka procent spośród
                    uprawnionych. W pełni demokratyczne były natomiast wybory do parlamentu w
                    Wiedniu, w których Kożdoń przegrał z kretesem z narodowymi kandydatami
                    polskimi.
                    3. Autor pisze, że w miastach Śląska Cieszyńskiego od setek lat przeważała
                    ludność niemiecka. Tak się składa, że było tylko jedno miasto w którym od
                    setek lat przeważała ludność niemiecka. Było to Bielsko. W pozostałych
                    miastach przez setki lat przeważała ludność polska ewentualnie we Frydku
                    czeska. Zmiany w tym zakresie przyniosła dopiero II połowa XIX wieku.
                    4. Kożdoń nie uważał gwary śląskiej za osobny język tylko za gwarę języka
                    polskiego. Uważał jednak, że wspólnota językowa nie przesądza do końca o
                    przynależności do danego narodu. Kożdoń nie chciał także bynajmniej tworzyć
                    odrębnego narodu śląskiego. Uważał on Ślązaków za odrębną grupę regionalną
                    bliższą kulturalnie Niemcom niż Polakom coś jakby polskojęzycznych Niemców.
                    5. Nie jest prawdą, że wszyscy Niemcy woleli Czechosłowację niż Polskę. Niemcy
                    z Bielska i okolic popierali Polskę.
                    6. Władze czechosłowackie nie miały najmniejszej ochoty uznawać u siebie
                    narodu śląskiego. W Czechosłowacji oficjalnie obowiązywała doktryna, że
                    miejscowa ludnośc Zaolzia do tzw. "spolszczeni Morawcy", których należy z
                    powrotem sprowadzic na łono narodu czeskiego, czy tego chcą czy nie.
                    Powodowało to oczywiście ogromne rozgoryczenie samego Kożdonia i jego
                    zwolenników. Zresztą duża część jego ludzi widząc co się dzieje przeszła w
                    szeregi mniejszości polskiej.
                    W ogóle artykuł ten jest tak tendencyjny i zawiera tyle nieścisłości i
                    przekłamań, ze skomentowanie każdej z nich kosztowałoby mnie trochę czasu. Na
                    razie więc skomentowałem te najbardziej rażące.
                    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Polsk IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 18:39
                      Pyrsk!

                      Niywiym kaj zes wymyslou te Twoje fakty za przeproszyniym, ale niy nabijesz
                      nos sam we flaszka. Pozwolisz ize na przikuadzie Twojego punktu Nr.1 pokorza
                      Ci jak mylne i falszowane som dane we Polsce kej sie rozuazi o Slonsk. To cos
                      pedziou je niyprawdom a autor tego artikla miou recht:

                      Trocha danych:

                      Slonsk austriacki(do kerego nalezou i cieszynski) dzielou sie na zachodni i
                      wschodni. Tyn wschodni to je nasz tzw "Cieszynski". W 1798 na tzw Slasku
                      Austriackim bouo 317 200 ludzi:

                      - 162 400 (51,2%) niymieckojynzycznych
                      - 62 800 (19,8%) morawskojynzycznych
                      - 92 200 (29%) polskojynzycznych

                      W 1857 couki "Austriocki Slonsk" miou 462 051 ludzi:

                      - 234 843 (50,8%) niymieckojynzycznych
                      - 92 326 (20%) morawskojynzycznych
                      - 131 602 (28,5%) polskojynzycznych
                      - 3 280 (0,7%) Zydow

                      Ciekawostka:

                      W 1910 ino w samym Wiedniu 76 000 ludzi urodzonych we Slonku Austryjackim.

                      Od 1857 do 1910 roku przibouo we "Austryjockim Slonsku" ludzi ze 443 912 na
                      756 949 (ruznica ze do poprzedniyj daty 1857 je zwionzano ze kilkoma
                      miesioncami), to znaczy o 70,5% wiyncyj - wiynkszosc tych ludzi i tego
                      przirostu dotyczy prawie "Slonska Cieszynskego".
                      "Niymcy" w tzw. "Cieszynskim":

                      - 1857 = 51%
                      - 1880 = 48,9%
                      - 1890 = 47,6%
                      - 1900 = 44,7%
                      - 1910 = 43,9%

                      "Polokow" w 1880 bouo 154 887
                      "Czechow" w 1880 bouo 126 385

                      a w 1910:

                      "Polokow" bouo 235 226
                      i "Czechow" 180 347.

                      Mysla ize styknie tego. Tak ze skoryguj Twoje dane ze polskich zrodeu a jak
                      mosz ochota to moga i te inksze Twoje "dane" sam poprowic.

                      • Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.kopernet.org 20.06.03, 18:50
                        Gość portalu: Szwager napisał(a):

                        > Pyrsk!
                        >
                        > Niywiym kaj zes wymyslou te Twoje fakty za przeproszyniym, ale niy nabijesz
                        > nos sam we flaszka. Pozwolisz ize na przikuadzie Twojego punktu Nr.1 pokorza
                        > Ci jak mylne i falszowane som dane we Polsce kej sie rozuazi o Slonsk. To
                        cos
                        > pedziou je niyprawdom a autor tego artikla miou recht:
                        >
                        > Trocha danych:
                        >
                        > Slonsk austriacki(do kerego nalezou i cieszynski) dzielou sie na zachodni i
                        > wschodni. Tyn wschodni to je nasz tzw "Cieszynski". W 1798 na tzw Slasku
                        > Austriackim bouo 317 200 ludzi:
                        >
                        > - 162 400 (51,2%) niymieckojynzycznych
                        > - 62 800 (19,8%) morawskojynzycznych
                        > - 92 200 (29%) polskojynzycznych
                        >
                        > W 1857 couki "Austriocki Slonsk" miou 462 051 ludzi:
                        >
                        > - 234 843 (50,8%) niymieckojynzycznych
                        > - 92 326 (20%) morawskojynzycznych
                        > - 131 602 (28,5%) polskojynzycznych
                        > - 3 280 (0,7%) Zydow
                        >
                        > Ciekawostka:
                        >
                        > W 1910 ino w samym Wiedniu 76 000 ludzi urodzonych we Slonku Austryjackim.
                        >
                        > Od 1857 do 1910 roku przibouo we "Austryjockim Slonsku" ludzi ze 443 912 na
                        > 756 949 (ruznica ze do poprzedniyj daty 1857 je zwionzano ze kilkoma
                        > miesioncami), to znaczy o 70,5% wiyncyj - wiynkszosc tych ludzi i tego
                        > przirostu dotyczy prawie "Slonska Cieszynskego".
                        > "Niymcy" w tzw. "Cieszynskim":
                        >
                        > - 1857 = 51%
                        > - 1880 = 48,9%
                        > - 1890 = 47,6%
                        > - 1900 = 44,7%
                        > - 1910 = 43,9%
                        >
                        > "Polokow" w 1880 bouo 154 887
                        > "Czechow" w 1880 bouo 126 385
                        >
                        > a w 1910:
                        >
                        > "Polokow" bouo 235 226
                        > i "Czechow" 180 347.
                        >
                        > Mysla ize styknie tego. Tak ze skoryguj Twoje dane ze polskich zrodeu a jak
                        > mosz ochota to moga i te inksze Twoje "dane" sam poprowic.
                        >
                        Ciekawe skąd są te twoje dane bo moje pochodza z oryginalnych austriackich
                        spisów ludności z lat kolejno 1880, 1890, 1900 i 1910 a zamieszczone są w
                        ksiązkach niemieckich, polskich i czeskich. Dane te pokazują wyraźnie, że
                        między rokiem 1880 a 1910 odsetek ludności polskiej spadł. Wszystko jest do
                        sprawdzenia. Proszę tylko podać skąd są twoje dane.
                          • Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 19:46
                            Gość portalu: Szwager napisał(a):

                            > OK cos za cos, moje dane som np ze trzitomowyj "Geschichte Schlesiens"
                            wydanyj
                            > przez Historische Kommision für Schlesien we Jahn Thorbecke Verlag Stuttgart.
                            >
                            > tera ciekawych je Twoich zroduow.
                            >
                            > Pozdrowiom
                            >
                            > Szwager

                            A moje żródła są następujące:

                            Vollstandiges Ortschaften-Verzeichniss der im Reichsrathe vertretenen
                            Konigreiche und Lander nach den Ergebnissen der Volkszahlung vom 31 December
                            1880 / hrsg, von der K. K. Statistischen Central-Commission in Wien. - Wien :
                            Alfred Holder, 1882

                            Der Special-Orts-Repertorien im isterreichischen Reichsrathe vertreten
                            Konigreiche und Lander : Neubearbeitung auf Grund der Ergebnisse der
                            Volkszahlung vom 31. December 1890 / Hrsg. von der K.K. Statischen Central-
                            Commission. [Bd.] 10, Mahren. [Bd.] 11, Schlesien. - Wien : Alfred Holder : K.
                            K. Hof- und Universitat Buchhandler, 1893-1894

                            Orts-Repertorium von Schlesien nach dem Ergebnisse der Volkszahlung vom 31.
                            Dezember 1900. - Troppau : Druck von Adolf Dreschler, 1901

                            Die Ergebnisse der Volkszahlung vom 31. Dezember 1910 in Schlesien nach
                            Bevolkerungszahl, Heimatsrecht, Religion, Umgangssprache und Bildungsgrad mit
                            Berucksichtigung einiger fur das Gemeindewesen und den Verkehr wichtigerer
                            Verhaltnisse : die Zugehorigkeit der schlesischen Gemeinden nach Pfarr- und
                            Kultusgemeinden und deren Umfang / zusammengestellt von Ludwig Patryn ; hrsg.
                            vom Landesstatistischen Amte des Schlesischen Landesausschusses. - Troppau : im
                            Verlage des Schlesischen Landesausschusses, 1912

                            I zapewniom cie Szwager, że w książkach polskich jak i czeskich som genau takie
                            same dane. Zresztą w tych wydawnictwach niymieckich z Opawy i Wiednia są podane
                            niy ino ogólne dane z cołkigo Ślonska Austriackigo ale bardzo dokładne dane z
                            kożdyj miejscowości np. wiela było Poloków, Niemców, Czechów, wiela bóło
                            katolików, ewangelików, żydów, wiela bóło analfabetów, wiela ludzi pochodzióło
                            spoza Ślonska itd., itp. Bardzo dobre publikacje. A żebyś niy godoł że jo cie
                            sam cygania i podowom jakieś niyistniejonce książki to ci powiym, że som łone
                            wszyskie dostympne w Bibliotece Ślonskij w Katowicach. Jak bys przecytoł te
                            książki to byś łobejrzoł, że tyn napływ Lajkoników na ślons Cieszyński wcale
                            niy wpłynoł na struktura narodowościowo ludności. Wręcz przeciwnie odsetek
                            Poloków niewiela ale trocha spod. Tak, że jak byś chcioł wiedzieć wiela bóło
                            Poloków abo Niymców w Cieszynie, Wiśle abo w Ustroniu to moga ci napisać bo mom
                            te wszyskie dane u siebie w doma.
                            Pozdrowiom cie Szwager i niy górsz sie na mie bo je sie na ciebie niy gorsza
                            ino pokazuja, że tyn Bienia trocha nos chcioł pocyganić.
                            Schlesier
                              • Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.kopernet.org 20.06.03, 20:44
                                Na razie ci podom ino dane z 1910 roku bo akurat mom je pod rynkom. Byda
                                musioł trocha posznupać w papiorach coby znojś te starsze dane. Ale jak je
                                znojda to łod razu ci podom. Myśla, że do jutra dom rada.
                                A wyniki spisu w 1910 wyglądały tak:

                                Powiat bielski: 63 580 Poloków, 663 Czechów, 17 631 Niemców, 26 inkszych
                                Powiat cieszyński: 77 147 Poloków, 6204 Czechów, 17 045 Niemców, 44 inkszych
                                Powiat frydecki: 14 519 Poloków, 76 465 Czechów, 6814 Niemców, 31 inkszych
                                Powiat frysztacki: 75 462 Poloków, 28 103 Czechów, 15 159 Niemców, 74 inkszych
                                Miasto Bielsko: 2568 Poloków, 136 Czechów, 15 144 Niemców, 122 inkszych
                                Miasto Frydek: 574 Poloków, 4033 Czechów, 5123 Niemców
                                Śląsk Cieszyński: 233 850 Poloków, 115 604 Czechów, 76 916 Niemców,297 inkszych
                                Wiynkszość niymiecko bóła w nastympujoncych miejscowościach:
                                1. W powiecie bielskim: Aleksandrowice, Bielsko Stare, Bystra, Kamienica,
                                Skoczów, Komorowice Niemieckie, Mikuszowice Niemieckie, Międzyrzecze Górne,
                                Wapienica, Strumień. Reszta miejscowości wiynkszość polsko.
                                2. W powiecie cieszyńskim wiynkszość niemiecko bóła ino w Cieszynie. W
                                Dobracicach, Domasłowicach Dolnych i Górnych, Szobiszowicach i Toszonowicach
                                Dolnych bóła wiynkszość czesko w pozostałych 64 gminach wiynkszość polsko.
                                3. W powiecie frydeckim w Gruszowie bóła wiynkszość niymiecko reszta
                                wiynkszość czesko.
                                4. W powiecie frysztackim wiynkszość niymiecko w Boguminie i Szonychlu, czesko
                                w Pietwałdzie, Rychwałdzie, Dziećmorowicach, Łazach i Orłowej. w pozostałych
                                27 gminach wiynkszość polsko.
                                Moga ci jesce na koniec pedzieć, że w roku 1880 sytuacja bóla podobno z tym,
                                że wiyncyj bóło gmin z wiynkszością polską a mynij z czeska i niymiecka.
                                Na razie.
                                • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 21:25
                                  Piykne Dziynki!

                                  Czekom niycierpliwie na dalsze dane porownawcze.

                                  A tak prowda godajonc jo tysz mom trocha danych ze "polskich zroduow" i coby
                                  sam niy wyglondauo ize ich niy czytouech to mozno mauy cytat ze "Zeszytow
                                  Naukowych Uniwersytetu Opolskiego":

                                  "Slask Cieszynski w swoich granicach obejmowal obszar 2282 kilometry
                                  kwadratowe, poczawszy od rzeki Ostrawica na zachodzie po rzeke Biala na
                                  wschodzie. Terytorium to - wedlug austriackiego spisu ludnosci z 1900 r. -
                                  zamieszkiwalo ok. 420 tys. osob, z czego 80,7% stanowila ludnosc polska, ok 12%
                                  Czesi, ponad 7% Niemcy i niewielki odsetek ludnosci zydowskiej i innej. Spis
                                  ludnosci z 1910 r. wykazal juz znaczace zmiany: Polacy stanowili 69,3% ogolu
                                  mieszkancow, Czesi 18%, a Niemcy 12%, co wiazalo sie z rozwojem przemyslu
                                  gorniczo-hutniczego."

                                  Tak ze som widzisz jak to je ze tymi interpretacjami danych - a szczegolnie u
                                  niykerych(niy szkryflom sam juz jakich) "naukowcow".


                                  A coby sie sam inkszym niy nudziouo to mozno jeszcze jedna ciekawostka w synsie
                                  tematu wontka:

                                  "Nalezy przypomniec, ze 2X 1938r. "slazakowscy" dzialacze Francus i Hebrich
                                  wyslali do kanclerza Niemiec telegram w imieniu _50 tysiecy Niemcow i 100
                                  tysiecy Slazakow_, w ktorym wyrazali swoje rozczarowanie i zadali przylaczenia
                                  do Rzeszy!"


                                  Wiysz mozno bez cufal cosik wiyncyj o tym telegramie? Chodzi mi o tekst, bo
                                  couke tuo historyczne je mi znane.

                                  Dziynki i

                                  Pyrsk!
                                  • Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.kopernet.org 21.06.03, 08:57
                                    Gość portalu: Szwager napisał(a):

                                    > Piykne Dziynki!
                                    >
                                    > Czekom niycierpliwie na dalsze dane porownawcze.
                                    >
                                    > A tak prowda godajonc jo tysz mom trocha danych ze "polskich zroduow" i coby
                                    > sam niy wyglondauo ize ich niy czytouech to mozno mauy cytat ze "Zeszytow
                                    > Naukowych Uniwersytetu Opolskiego":
                                    >
                                    > "Slask Cieszynski w swoich granicach obejmowal obszar 2282 kilometry
                                    > kwadratowe, poczawszy od rzeki Ostrawica na zachodzie po rzeke Biala na
                                    > wschodzie. Terytorium to - wedlug austriackiego spisu ludnosci z 1900 r. -
                                    > zamieszkiwalo ok. 420 tys. osob, z czego 80,7% stanowila ludnosc polska, ok
                                    12%
                                    >
                                    > Czesi, ponad 7% Niemcy i niewielki odsetek ludnosci zydowskiej i innej. Spis
                                    > ludnosci z 1910 r. wykazal juz znaczace zmiany: Polacy stanowili 69,3% ogolu
                                    > mieszkancow, Czesi 18%, a Niemcy 12%, co wiazalo sie z rozwojem przemyslu
                                    > gorniczo-hutniczego."
                                    >
                                    > Tak ze som widzisz jak to je ze tymi interpretacjami danych - a szczegolnie
                                    u
                                    > niykerych(niy szkryflom sam juz jakich) "naukowcow".
                                    >
                                    >
                                    > A coby sie sam inkszym niy nudziouo to mozno jeszcze jedna ciekawostka w
                                    synsie
                                    >
                                    > tematu wontka:
                                    >
                                    > "Nalezy przypomniec, ze 2X 1938r. "slazakowscy" dzialacze Francus i Hebrich
                                    > wyslali do kanclerza Niemiec telegram w imieniu _50 tysiecy Niemcow i 100
                                    > tysiecy Slazakow_, w ktorym wyrazali swoje rozczarowanie i zadali
                                    przylaczenia
                                    > do Rzeszy!"
                                    >
                                    >
                                    > Wiysz mozno bez cufal cosik wiyncyj o tym telegramie? Chodzi mi o tekst, bo
                                    > couke tuo historyczne je mi znane.
                                    >
                                    > Dziynki i
                                    >
                                    > Pyrsk!
                                    Bienia napisoł "Imigracja galicyjska (za pracą i chlebem) zalała
                                    szczególnie w latach 1880-1900 ten rejon wpływając na społeczną i
                                    narodowościową strukturę". W domyśle w roku 1880 Poloków bóło dużo mynij ale
                                    przijechało kupa Poloków z Galicji i bez to w 1910 bóła na Śląsku Cieszyńskim
                                    tyla Poloków. Jak by niy ta emigracja Poloków by bóło o wiela mynij. No to ja
                                    ci zaroz dom porównianie ze spisów z roku 1880 i 1910 ze wszyskich powiatów
                                    Śląska Cieszyńskiego bez powiatu frydeckiego bo akurat tych danych w tyj
                                    chwili niy umia znojś.

                                    1. Powiat frysztacki (tam bóły prawie wszyskie gruby i huty i tam sie
                                    kierowała prawie cało emigracja galicyjsko).

                                    1880
                                    Poloki 35 372 71,9%
                                    Czechy 10 166 20,6%
                                    Niemce 3682 7,5%

                                    1910
                                    Poloki 75 462 63,5%
                                    Czechy 28 103 23,7%
                                    Niemce 15 159 12,8%

                                    2. Powiat Cieszyński

                                    1880
                                    Poloki 58 930 79,3%
                                    Czechy 6999 9,4%
                                    Niemce 8418 11,3%

                                    1910
                                    Poloki 77 147 76,8%
                                    Czechy 6204 6,2%
                                    Niemce 17 045 17,0%

                                    3. Powiat bielski

                                    1880
                                    Poloki 55 813 83,5%
                                    Czechy 287 0,4%
                                    Niemce 10 734 16,1 %

                                    1910
                                    Poloki 63 580 77,7%
                                    Czechy 663 0,4%
                                    Niemcy 17 631 21,5%

                                    4. Miasto Bielsko

                                    1880
                                    Poloki 1494 12,0%
                                    Czechy 182 1,5%
                                    Niemce 10778 86,5%

                                    1910
                                    Poloki 2568 14,4%
                                    Czechy 136 0,8%
                                    Niemce 15 144 84,8%

                                    Niy bóło żodnyj polonizacji skuli napływu emigrantów z Galicji. Te
                                    miejscowości co bóły polskie w 1880 takie bóły i w 1910 tak samo czeskie i
                                    niymieckie (z drobnymi wyjątkami na niykorzyść polsko). Spisy wyraźnie to
                                    pokazujom. Pan Bienia zapomnioł tys dodać ło masowej emigracji z Moraw. Jo
                                    uwożom, że jak sie niewygodnych faktów niy powodowo a te co sie podowo
                                    tendencyjnie interpretuje to jes to zwykło manipulacja.
                                    Pozdrowiom

                                    P.S. Nastympno manipulacja to bóła z tymi wyborami. Zaś niy bóło tak jak
                                    napisoł pan Bienia.
                                    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.03, 15:42
                                      Pyrsk!

                                      Dziynki za dane.


                                      Manipulacja to by boua keby zaprzeczou tysz imigracji ludzi ze Moraw, a tego
                                      niy robiou. godou o Polokach ze Galicji bo idzie nom o polonizacja , sam trocha
                                      Ci o tym szkryfna.


                                      Jak widzioues wyzyj w moim tekscie/danych/ dziesiontki tysiyncy Slonzokow
                                      przesiedlauo sie w tamtych czasach np do Wiednia(przeszuo 75 tysiyncy, na
                                      poczontku 20 wieku zas kosciou musiou skuli Polokow ze Galicji i odnich biydy
                                      (przijyzdzali do "Cieszynskego" poto coby se polepszyc zycie) wysuacac ekstra
                                      memoriau na rynce watykanskego sekretaza stanu kardynaua Pietro Gasparriego.
                                      Sytuacja ludnosci "galicyjskiej" kero prziboua na Slonsk Cieszynski boua tak
                                      ciynzko, ize kosciou wysuou wkoncu w grudniu 1914r. tyn memoriau, kery wyszou
                                      tak po prowdzie z inicjatywy arcybiskupa lwowskego J. Bilczewskiego (pochodziou
                                      z Wilamowic pod Bielskym). Niy nalezy sam mylic pniokow kere od wiekow tam
                                      miyszkali a godali tom tzw "gwarom slonskom" ze ptokami i krzokami kere od
                                      niydowna tam zyli - przibywauo coroz wiyncyj ludzi z Galicji i bouo tego widac
                                      take oznaki jak otwiyranie i powstawanie polskich "instytucji" (gimnazjum,
                                      seminarium nauczycielske), w 1896 powstou w Cieszynie "Sokol". Porowenou bys se
                                      przirost ilosci miyszkancow we austryjockim slonsku zachodnim i tym wschodnim
                                      (czyli cieszynskim) to merknou bys o co sie sam rozuazi. Couko ludnosc we
                                      austryjockim Slonsku od 1857 do 1910 wzrosua ze 443 912 na 756 949 miyszkancow,
                                      czyli 70,5%. We wschodnim Slonsku austyjackim przibouo jyj ze 189 513 na 434
                                      821 a we zachodnim ze 254 399 na ino 322 128. Jak myslisz skond sie ta roznica
                                      wzionua? To je roznica jak porownosz przirost procyntualny 129,4% do 26,6% -
                                      odpowiedz aze sie cisnie na jynzyk. Oczywiscie zroduo tyj imigracji bouo i
                                      nazywauo sie "przemysu", ale to niy zmiynio faktu o kerym szkryfnou Bienia.

                                      Pozdrowiom i czekom co dalyj?
    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 11:33
      Kwestia narodowosci slaskiej tematem dyskusji panelowej na Uniwersytecie Slaskim

      Fragmynt ze "Jaskolki Slaskiej"(czerwiec 2003):

      "Ad vocem zabral glos Dariusz Jerczynski - autor niniejszego tekstu.
      Stwierdzilem, iz moim zdaniem narod slaski istnieje od poczatku XX w., czego
      dowodem jest masowosc takich organizacji jak Slaska Partia Ludowa (1909-1938 -
      70000 czlonkow) na Slasku Cieszynskim, zalozona przez Jozefa Kozdonia, a
      gloszaca odrebnosc narodowosciowa slazakow od Polakow i Czechow oraz Zwiazek
      Gornoslaski (1918-1923 - 400000 czlonkow) na pruskim Gornym Slasku, zalozona
      przez Ewalda Lataczai braci Reginkow. Prof. Wanatowicz ripostowala, ze
      organizacje te mowily o panstwie slaskim, nigdy o narodzie slaskim.
      Odpowiedzialem, iz Jozef Kozdon uzywal okreslenia "lud slaski", a wowczas
      slowo "lud" czestokroc bylo rozumiane w znaczeniu narod, dowodzi tego chociazby
      niemieki termin "Volk". Natomiast Zwiazek Gornoslazakow uzywal wprost
      okreslenia "narod gornoslaski". Prof. Wanatowicz zasugerowala mi, bym sie
      zapoznal z tygodnikiem "Bund-Zwiazek", ktorego tresci sa mi doskonale znane,
      stwierdzajace ze dzialacze Zwiazku Gornoslazakow mowili jedynie o mozliwosci
      powstania takiego narodu w przyszlosci. Zanegowalem te teze, bo skoro Ewald
      Latacz pisal: " Gornoslazacy jestesmy jednolitym narodem", to chodzilo mu o
      terazniejszosc, a nie o przyszlosc. Powolalem sie rowniez na dr.
      Nieborowskiego, ktory w ksiazce "Gorny Slask, Polska a katolicyzm" (Gdansk
      1919) pisal: "lud slaski nie ma polskiego, ani niemieckiego, ale slaskie
      poczucie narodowe". Po wtore to wlasnie narody, a nie grupy etniczne daza do
      stworzenia wlasnego panstwa, a wiec zarowno Slaska Partia Ludowa, jak i Zwiazek
      Gornoslazakow powinny byc okreslane mianem slaskiego ruchu narodowego. Masowosc
      poparcia dla Zwiazku Gornoslazakow probowal zanegowac inny historyk -dr hab.
      Ryszard Kaczmarek, pytajac o ilosc poslow w tej organizacji. Wymienilem
      wszystkich trzech: Pawel Musiol z Bytomia i Franciszek Erhardt z Katowic z list
      Centrum oraz Hugon Kotula z listy socjaldemokratow. Organizacja ta byla
      ponadpartyjna, wiec nie startowala w wyborach pod wlasnym szyldem. Wkrotce
      okazalo sie, iz dr hab. Kaczmarek sadzil, ze mowie o miedzywojennym Zwiazku
      Obrony Gornoslazakow (1923-1934) - Jana Kustosa, ktory posiadal 180 radnych,
      lecz nie byl reprezentowany przez zadnego posla w Sejmie slaskim.

      To prawie fragmynt z ostatniego numera "Szwalbki". Mysla ize i to warto
      zacytowac.

      PS

      Mom nadzieja ize couke znondzie sie to na internecowych zajtach Ruchu Autonomii
      Slaska.

      Pyrsk!


      Szwager
    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 16:37
      Konflikt Grażyński - Korfanty
      na tle sytuacji politycznej w międzywojennym województwie śląskim

      W sierpniu mijają kolejne rocznice nominacji Michała Grażyńskiego na stanowisko
      wojewody śląskiego (28.08.1926) oraz śmierci Wojciecha Korfantego (17.08.1939),
      co daje okazję do przypomnienia sytuacji politycznej województwa śląskiego,
      zdominowanej przez konflikt pomiędzy tymi dwoma politykami.

      Konflikt ten miał swój początek podczas II powstania polskiego na Górnym
      Śląsku. Wobec pewnych sukcesów militarnych powstańców oraz wywołanego
      równolegle strajku generalnego, doszło do niemiecko-polskiej ugody, na mocy
      której rozwiązano Policję Bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei) i powołano do
      życia wspólną Policję Plebiscytową (Abstimmungspolizei). Dowództwo Polskiej
      Organizacji Wojskowej Górnego Śląska z por. Michałem Grażyńskim (urodzonym w
      małopolskiej wsi Gdów koło Wieliczki, jako Michał Kurzydło) na czele, dowodzące
      powstaniem zza polskiej granicy, z siedziby w Sosnowcu, chciało kontynuacji
      bratobójczej walki. Bratobójczej, gdyż to sami Ślązacy walczyli między sobą, a
      częstokroć zdarzało się, że po dwóch stronach barykady kuzyn stawał przeciwko
      kuzynowi, a brat przeciwko bratu. Wojciech Korfanty przeciwny samoeksterminacji
      Ślązaków, uznając cel powstania za osiągnięty, podporządkował sobie POW Górnego
      Śląska i usunął jej dotychczasowe dowództwo z Michałem Grażyńskim na czele.

      Po przejęciu części terenów plebiscytowych przez Polskę, Korfanty był
      przeciwnikiem szykanowania społeczności niemieckiej. Jesienią 1924 roku
      przeciwstawił się on próbie bezprawnego obciążenia finansowego, które chciano
      nałożyć na wielką niemiecką spółkę Hohenlohe. W efekcie kierownictwo Związku
      Powstańców Śląskich z Grażyńskim na czele upowszechniło w województwie ulotkę,
      w której zarzuciło Korfantemu zdradę polskich interesów narodowych.

      12 maja 1926 roku w Warszawie marszałek Józef Piłsudski dokonał wojskowego
      zamachu stanu, powierzając władzę ludziom, którzy popierali jego poglądy i choć
      sam oficjalnie nie objął żadnej funkcji, to właśnie on miał kontrolę nad całym
      państwem. Na funkcję wojewody śląskiego w dniu 28 sierpnia 1926 roku nominowany
      został, na wniosek prezydenta RP - Ignacego Mościckiego, mimo ostrego sprzeciwu
      Korfantego, prawdziwy Polak, „powstaniec śląski” rodem z Galicji - Michał
      Grażyński, usunięty niegdyś przez Korfantego z POW. Pamiętający o tym,
      narzucony tu wojewoda śląski rozpoczął bezpardonową walkę z Korfantym -
      przywódcą najsilniejszego ugrupowania w Sejmie Śląskim. Zaostrzyła się wówczas
      nacjonalistyczna polityka polonizacyjna, porównywalna jedynie z późniejszą
      polityką germanizacyjną nazistów. Zraziło to do Polski nawet najbardziej
      lojalistycznie nastawionych Niemców górnośląskich oraz sporą część Ślązaków,
      popychając jednych i drugich w ramiona nacjonalistycznych organizacji
      niemieckich.

      Mroczne oblicze państwa polskiego otworzyło oczy nawet Wojciechowi Korfantemu,
      który przypomniał sobie teraz, że pochodzi spod Katowic, a nie z Poznania. Tak,
      jak wcześniej popierał politykę polonizacyjną, teraz zaczął ją negować. Tak
      samo, jak przedtem dążył do osłabienia autonomii, teraz z całą determinacją
      zaczął bronić przestrzegania Statutu Organicznego. Zaczął także stawać w
      obronie dyskryminowanych Ślązaków. Ostro protestował przeciwko łamaniu przez
      polskie władze postanowień Konwencji Górnośląskiej poprzez represjonowanie
      ludności niemieckojęzycznej. Jakby tego było mało ten niegdyś tak antyniemiecki
      Górnoślązak, nie tylko stawał w obronie Niemców, lecz (trzy lata później) nawet
      wszedł w koalicję wyborczą z Volksbundem. Uznał za wielki błąd, iż dzięki niemu
      władzę objęły, jak sam to określił „elementy obce, przybyłe na Śląsk z
      wszystkich części Polski, dążące do zniesienia autonomii i prowadzące
      dyskryminacyjną politykę wobec Górnoślązaków”. Oczywiście natychmiast został
      przez nacjonalistyczną prasę sanacyjną (m.in. przez „Polskę Zachodnią”)
      okrzyczany niemieckim agentem. Chadecja Korfantego słusznie oskarżyła Związek
      Obrony Kresów Zachodnich o „szowinizm i zamiar przeorientowania ciał
      administracyjnych na pozycję wojującej polszczyzny”, sama była bowiem przeciwna
      konfrontacji Polaków ze śląskimi Niemcami oraz stanowiącymi zdecydowaną
      większość - Ślązakami, odpornymi na polsko-niemiecką polaryzację, nazywanymi w
      polskich opracowaniach „ludnością chwiejną narodowo” lub „ludźmi o nie
      sprecyzowanej narodowości”.

      19 listopada 1926 roku odbyły się wybory komunalne, w których zdecydowanie
      zwyciężyli kandydaci Volksbundu. Zwłaszcza przygniatające było ich zwycięstwo w
      największych miastach: Królewskiej Hucie (70% głosów) i Katowicach (57%
      głosów), a stało się tak pomimo odpływu z tych miast znacznej części ludności
      proniemieckiej do Prowincji Górnośląskiej oraz równoczesnego ogromnego napływu
      do tych miast Polaków z ościennych województw, a także powiększenia Katowic o
      gminy, w których podczas plebiscytu większość mieszkańców głosowała za Polską.
      Widać więc tu wyraźnie reakcję analogiczną, jak w czasie identycznych wyborów w
      roku 1919. Górnoślązacy zrażeni wówczas terrorystyczną polityką Hörsinga
      zdecydowanie poparli listy polskie, zaś teraz zrażeni analogiczną polityką
      terrorystyczną Grażyńskiego głosowali na listy niemieckie. Niemcy, którzy
      dostali ogółem 41% głosów, nazwali te wybory drugim plebiscytem. Polityka
      wynarodowienia Górnoślązaków dawała więc zawsze wręcz odwrotny skutek do
      oczekiwanego najpierw przez germanizatorów, później przez polonizatorów. Z
      powodu niekorzystnej ordynacji wyborczej, preferującej małe gminy i powiaty,
      radni niemieccy otrzymali zaledwie 857 mandatów (21%), zaś mający dużo mniejsze
      poparcie blok Korfantego 1461 mandatów (36%). Mimo słabości finansowej
      przyzwoite poparcie zdobył głoszący narodową i kulturową odrębność Ślązaków od
      Polaków - Związek Obrony Górnoślązaków (2,3% głosów), co przełożyło się na 180
      mandatów dla radnych miejskich i gminnych. Co ciekawe, największą ilość głosów
      zdobyło ugrupowanie Jana Kustosa w powiatach: pszczyńskim 3509 (6,6%),
      rybnickim (2%) i w okręgu Katowice-wieś 1619 (2%), czyli tych dotychczas
      najbardziej „polskich”, gdzie mieszkańcom czkawką odbijał się udział w
      powstaniach. Sam Kustos został radnym w Katowicach.

      W roku 1927 Związek Powstańców Śląskich, będący od czasu secesji „korfanciorzy”
      w praktyce rządową bojówką, której przewodniczącym mianowano Michała
      Grażyńskiego, rozpoczął terroryzowanie opozycji z Korfantym i autentycznymi
      powstańcami śląskimi, skupionymi teraz głównie w Narodowym Związku Powstańców i
      Byłych Żołnierzy, a także działaczy mniejszości niemieckiej. Odczuł więc
      Korfanty na własnej skórze to, co sam do niedawna czynił Związkowi Obrony
      Górnoślązaków. Jeszcze w maju 1927 roku Jan Kustos zdecydował się poprzeć swego
      dotychczasowego wroga Wojciecha Korfantego w jego konflikcie z Grażyńskim.

      W latach 1927-1929 sanacja dokonała czystki etnicznej w administracji, bez
      powodu zwalniając z pracy osoby narodowości niemieckiej. Wkrótce represje
      polskich władz dotknęły także Niemców, zajmujących kierownicze stanowiska w
      górnośląskim przemyśle. Przejęto również bezprawnie zarząd nad majątkiem
      księcia pszczyńskiego. W roku 1928 władze sanacyjne przymusowo oddelegowały 100
      kolejarzy poza województwo śląskie, zastępując ich przybyłymi z ziem etnicznie
      polskich. Grażyński umotywował taką nacjonalistyczną politykę bezczelnym
      zdaniem: „Ślązak musi się czuć obywatelem całego państwa, nie jest związany z
      glebą”.

      W roku 1929 Sejm Śląski walczący z faszystowską polityką wojewody, który
      likwidował opozycyjne rady miejskie i gminne, powołując w ich miejsce podległe
      sobie zarządy komisaryczne, został rozwiązany. 11 maja 1930 roku władze
      sanacyjne przystąpiły do kolejnych wyborów we wschodniogór
      • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 17:29
        W roku 1929 Sejm Śląski walczący z faszystowską polityką wojewody, który
        likwidował opozycyjne rady miejskie i gminne, powołując w ich miejsce podległe
        sobie zarządy komisaryczne, został rozwiązany. 11 maja 1930 roku władze
        sanacyjne przystąpiły do kolejnych wyborów we wschodniogórnośląskim
        parlamencie. Tym razem lider górnośląskiej sanacji - wojewoda Michał Grażyński,
        szermując hasłem separatystów „Śląsk dla Ślązaków”, fałszywie „ustroił się w
        piórka” obrońcy tutejszego rynku pracy przed ludnością napływową. Jan Kustos i
        chadecja Korfantego poparły natomiast niemiecki Volksbund. Wyborcy stracili
        zupełnie rozeznanie kto reprezentuje ich interesy. W wyborach tych na 48
        mandatów najwięcej uzyskali kandydaci z list niemieckich: 15 - Deutsche
        Wahlgemeinschaft (34% głosów) plus 1 - socjaldemokraci, na drugim miejscu
        uplasowała się chadecja z Korfantym na czele - 13 mandatów, dopiero na trzecim -
        sanacyjne Narodowo Chrześcijańskie Stronnictwo Pracy z 10 mandatami, mimo
        zastosowanych środków represji (m.in. wymuszanie jawnego głosowania,
        unieważnianie głosów oddawanych na opozycję).

        Po rozpoczęciu działalności nowo wybranego Sejmu Śląskiego, Wojciech Korfanty
        oficjalnie obarczył całą winą za kryzys gospodarczy państwa antydemokratyczny
        rząd sanacyjny. Ponieważ opozycja wtórowała Korfantemu, wojewoda Grażyński
        rychło Sejm Śląski rozwiązał. Przeciwko Korfantemu władze wysunęły fałszywe
        oskarżenie o malwersacje gospodarcze, po czym 26 września 1930 roku został on
        aresztowany. Przed kolejnymi wyborami do Sejmu Śląskiego (odbyły się 30
        listopada 1930 r.) sanacja terroryzując opozycję, doprowadziła do aresztowania
        i wytoczenia procesu liderowi Volksbundu Otto Ulitzowi. Niezawisły sąd nie
        ugiął się jednak pod politycznym naciskiem i uniewinnił działacza mniejszości.
        Bojówki Związku Powstańców Śląskich natomiast napadały na działaczy niemieckich
        i współpracowników Korfantego oraz ich instytucje, m.in. demolując
        lokal „Kattowitzer Zeitung”. Terror przyniósł skutek, sanacyjne NChZP uzyskało
        37,5% głosów, poparcie dla Volksbundu spadło do 13,5%, jednak i tak opozycja
        zachowała większość w Sejmie Śląskim. Wyborcy nie uwierzyli w sfabrykowane
        przez polskie władze oskarżenia wobec Korfantego i ponownie wybrali go posłem,
        który odzyskawszy immunitet, 20 grudnia opuścił więzienne mury.

        Również ten sejm, identycznie jak poprzedni stał się areną konfliktu Korfantego
        z Grażyńskim, który nie przejmując się prawem, nadal kontynuował politykę
        rozwiązywania opozycyjnych opozycyjne rad miejskich i gminnych. Grażyński
        doczekał się nawet przydomku „Hasswojewode” - „nienawistny wojewoda”, jakim
        obdarzyli go miejscowi Niemcy. Wprowadzony przez wojewodę zakaz nauki w
        szkołach niemieckich śląskich dzieci, które Polacy arbitralnie uznawali za
        przynależne do narodu polskiego, został w 1931 roku przez Trybunał w Hadze
        uznany za nielegalny i potraktowany jako chęć szykanowania mniejszości
        niemieckiej i administracyjnego działania w kierunku jej wynaradawiania.

        W 1934 roku „nienawistny wojewoda” dokonał dalszych akcji mających ułatwić
        polonizację wschodniego Górnego Śląska. W dwa lata po śmierci Jana Kustosa, 11
        maja rozwiązano Związek Obrony Górnoślązaków, zaś 1 lipca przyłączono do miasta
        Królewska Huta, uznanego przez nie za „bastion niemczyzny”, wieś Chorzów z
        powiatu katowickiego oraz osadę Nowe Hajduki z powiatu świętochłowickiego.
        Ponieważ nazwa miasta pochodziła od huty nazwanej „Królewska” na cześć króla
        Prus, całe miasto przechrzczono na Chorzów, zaś dawna wieś, a obecnie dzielnica
        została Chorzowem Starym. W ramach tej samej polityki, w 1939 roku włączono do
        Chorzowa również Wielkie Hajduki, zmieniając jednocześnie ich starą śląską
        nazwę na Chorzów Batory. Geneza zmiany nazwy wiąże się z istniejącą tam
        hutą „Bismarck”, której szyld nie podobał się polskim władzom. Polacy nie
        chcieli się jednak pozbywać znanego w świecie znaku firmowego: litery „B” w
        koronie. Nazwisko księcia Siedmiogrodu, który był wybitnym królem Polski,
        idealnie pasowała do koncepcji.

        Tymczasem w roku 1933 do władzy w Niemczech doszli naziści z NSDAP pod wodzą
        Adolfa Hitlera, którzy wprowadzili tam politykę ennacjonalizacji odrębnych grup
        etniczno-językowych, a także mniejszości narodowych, w tym 45-tysięcznej
        polskiej w celu stworzenia homogenicznego narodu niemieckiego, posługującego
        się wyłącznie literacką niemczyzną. Podobnie postępowały polskie władze już od
        początku powstania II RP, polonizując wszystkie grupy mniejszościowe. Po
        zawarciu przez Hitlera paktu o nieagresji z sanacyjnym rządem polskim doszło do
        znacznego zbliżenia obydwu stron, połączonych antydemokratycznym sposobem
        sprawowania władzy i antykomunizmem. Na tej fali Polacy np. konfiskowali
        wydania opozycyjnej prasy z antyniemieckimi artykułami (głównie autorstwa
        Korfantego) oraz skazali w roku 1934 na 10 miesięcy więzienia Artura
        Trunkhardta z Rybnika, redaktora niemieckojęzycznych gazet oraz uczestnika
        polskich powstań na Górnym Śląsku, za artykuł krytykujący… Adolfa Hitlera (!).
        Nazistowsko-sanacyjny alians trwał przez dwa lata do śmierci Józefa
        Piłsudskiego w roku 1935.

        Władze nazistowskie popierały po cichu na zachodnim Górnym Śląsku terror
        bojówek Czarnej Reichswehry i ograniczały polskie szkolnictwo. To samo robiły
        sanacyjne władze polskie po swojej stronie granicy, uznając iż do szkół
        niemieckich mogą uczęszczać tylko te dzieci, które same władze uznają za
        Niemców. Według oficjalnego spisu ludności z 1931 roku na terenie województwa
        śląskiego mieszkało 68 000 Niemców. Według bardziej miarodajnych statystyk
        kościelnych 169 000, lecz nawet te dane nie oddawały pełnej liczby, gdyż do
        narodowości niemieckiej poczuwała się również znaczna część ludności mówiącej
        po śląsku, a wskutek brutalnej polityki polonizacyjnej liczba ta stale rosła.
        Na tej fali sanacja Grażyńskiego rozwiązała bardzo prężnie działający, czołowy
        klub piłkarski polskiej ligi, 1.FC Katowice, tylko dlatego że był to klub
        niemiecki. Represje wobec wszelkich przejawów niemczyzny stosował nadal Związek
        Powstańców Śląskich oraz Związek Obrony Kresów Zachodnich, przemianowany
        później na Polski Związek Zachodni. Taka działalność władz polskich i
        identyczna czechosłowackich, które z kolei popierały Zjednoczenie Narodowe na
        równi represjonujące Niemców, Ślązaków i Polaków, były „wodą na młyn”
        zaborczych planów Hitlera, który miał czym motywować swą agresywną politykę.
        Działacze organizacji mniejszości niemieckiej w obydwu krajach mieli więc
        podstawy do zasypywania skargami i petycjami Rady Ligi Narodów i Trybunału w
        Hadze. Terroryzowaniu mniejszości niemieckiej sprzeciwiał się nie tylko
        Korfanty, lecz również marszałek Sejmu Śląskiego Konstanty Wolny, dążący do
        asymilacji tutejszych grup narodowościowych w oparciu o wartości śląskiej
        kultury, a także biskup katowicki Stanisław Adamski, który przeciwstawił się
        próbom ograniczenia ilości mszy w języku niemieckim na terenie diecezji
        katowickiej (zwanej też śląską).

        We wrześniu 1938 roku, wykorzystując osłabienie Czechosłowacji, jeszcze zanim
        owacyjnie witany Wehrmacht 1 października wkroczył do Sudetenlandu, Niemieckich
        Czech (Deutschböhmen) i Niemieckich Południowych Moraw (Deutschsüdmähren),
        wojska polskie w porozumieniu z władzami hitlerowskimi, zajęły zbrojnie tzw.
        Zaolzie (zachodnia część Śląska Cieszyńskiego bez powiatu frydeckiego, Ostrawy
        Śląskiej i Hawirzowa, do których Polska nie wnosiła roszczeń terytorialnych).
        Po przyłączeniu tego terenu do województwa śląskiego, Grażyński rozpoczął
        natychmiast represyjną politykę polonizacyjną, polegającą na zamykaniu czeskich
        szkół i wysiedlaniu czeskich działaczy narodowych. W obronie czeskich szkół
        próbował wstawić się u terrorystycznego po
        • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 17:37


          We wrześniu 1938 roku, wykorzystując osłabienie Czechosłowacji, jeszcze zanim
          owacyjnie witany Wehrmacht 1 października wkroczył do Sudetenlandu,
          Niemieckich Czech (Deutschböhmen) i Niemieckich Południowych Moraw
          (Deutschsüdmähren), wojska polskie w porozumieniu z władzami hitlerowskimi,
          zajęły zbrojnie tzw. Zaolzie (zachodnia część Śląska Cieszyńskiego bez powiatu
          frydeckiego, Ostrawy Śląskiej i Hawirzowa, do których Polska nie wnosiła
          roszczeń terytorialnych). Po przyłączeniu tego terenu do województwa śląskiego,
          Grażyński rozpoczął natychmiast represyjną politykę polonizacyjną, polegającą
          na zamykaniu czeskich szkół i wysiedlaniu czeskich działaczy narodowych. W
          obronie czeskich szkół próbował wstawić się u terrorystycznego polskiego
          wojewody nawet dyrektor polskiego gimnazjum w Orłowej - Piotr Feliks, wcześniej
          uważany przez Czechów za polskiego nacjonalistę. Grażyński storpedował także
          od razu Śląską Partię Ludową (Slezska Lidova Strana), mimo ogłoszenia przez
          nią deklaracji lojalności wobec nowych władz.

          W marcu 1939 roku odziały Wehrmachtu zajęły zbrojnie całą Czechosłowację.
          Pozostający na terenie Czech Wojciech Korfanty w tej sytuacji wyemigrował do
          Paryża. Jednak już 28 kwietnia wrócił do Katowic, gdzie został wkrótce
          aresztowany. W areszcie szybko stracił zdrowie, publiczną tajemnicą jest, że
          stało się to wskutek permanentnego podtruwania go przez służby więzienne na
          polecenie polskich władz. Sanacyjne władze uznały bowiem obecność Korfantego
          w województwie śląskim, za większe zagrożenie niż widmo agresji III Rzeszy,
          gdyż z nazistowskimi władzami tej ostatniej w latach 1933-1935 utrzymywały
          bardzo serdeczne stosunki. 20 lipca stan zdrowia Wojciecha Korfantego uległ
          takiemu pogorszeniu, że został zwolniony z więzienia i przewieziony do
          warszawskiego szpitala. 17 sierpnia 1939 roku, wkrótce po przewiezieniu do
          Katowic, zmarł. Na potwierdzenie okoliczności śmierci Korfantego przytoczę
          zeznanie dra Szareckiego z protokołu komisji polskiego rządu emigracyjnego w
          Londynie z roku 1940:

          „Kiedy Korfanty wchodził do więzienia, był zdrów, w pełni sił i zapału do pracy (…)
          Korfanty poddany został operacji, w czasie której stwierdzono objawy zatrucia
          arszenikiem. W kilka dni później już nie żył. Korfanty został w więzieniu zabity.
          Otruto go wyziewami arszeniku, którym wysmarowane były ściany celi
          więziennej”.

          Korfanty zapłacił więc najwyższą cenę za swoje wcześniejsze polityczne
          zaślepienie, zgładzony przez tych, dla których urwał kawałek Górnego Śląska.
          Pogrzeb Wojciecha Korfantego przerodził się w wielką demonstrację
          Górnoślązaków, skierowaną przeciwko rządowi polskiemu.

          Natomiast największy wróg Korfantego - wojewoda Grażyński już wkrótce miał
          odejść do emigracyjnego i politycznego lamusa.

          D.J.
          • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 17:39
            Eugenia Korfanty pisze tak :

            " Wojciech Korfanty wrócił do Polski w pełni sił, wypoczęty i w dobrym zdrowiu .
            W czasie jego
            uwięzienia obie córki przebywały w Warszawie . Codziennie przynosiły mu
            jedzenie z restauracji ,
            aby przynajmniej nie musiał jeść więziennego . Nigdy nie mogły go osobiście
            odwiedzić . Z więzienia
            wyszedł w straszliwym stanie zdrowia . Trudno go było poznać , ledwie trzymał
            się na nogach .
            Mój mąż musiał obiecać , że Wojciech Korfanty nie wróci na śląsk . Nie wiedział
            sam , jak ojca
            zatrzyma , ale nie miał wyboru .
            Ojciec wrócił , ale w trumnie . Dr. Szarecki , który go operował , wydał opinię , że
            wątroba wyglądała
            jak po otruciu arszenikiem " .
            • Gość: Szwager ps IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 17:47
              Umar 17.08.1939 roku o godzinie 7 . 00 . Gynau dwadziyścia lot po wybuchu
              Piyrwszego Powstania
              ślonskiego . Po jego śmierci rozniosła sie pogłoska ( ? ) , a " Tygodnik
              Powszechny " tyż o tym pisoł ,
              co w celi , w keryj Poloki czimali Korfantego , ściany boły pomalowane roztworym
              arsynu ( arszyniku ) .
              Po śmierci operacja wontroby pokozała , że boła ona fest " zeżarto " przez
              substancje trujonce ,
              miyndzy kerymi boł i arsen . To samo boło tyż w 1940 r . w Londynie przez
              specjalnie powołano
              komisja rządowo przy przesłuchaniu Dr. Szareckiego , kery Korfantego operowoł ,
              protokularnie
              potwierdzone .
              • Gość: Arnold Re: ps IP: 213.186.78.* 26.06.03, 18:49
                Gość portalu: Szwager napisał(a):

                > Umar 17.08.1939 roku o godzinie 7 . 00 . Gynau dwadziyścia lot po wybuchu
                > Piyrwszego Powstania
                > ślonskiego . Po jego śmierci rozniosła sie pogłoska ( ? ) , a " Tygodnik
                > Powszechny " tyż o tym pisoł ,
                > co w celi , w keryj Poloki czimali Korfantego , ściany boły pomalowane
                roztwory
                > m
                > arsynu ( arszyniku ) .
                > Po śmierci operacja wontroby pokozała , że boła ona fest " zeżarto " przez
                > substancje trujonce ,
                > miyndzy kerymi boł i arsen . To samo boło tyż w 1940 r . w Londynie przez
                > specjalnie powołano
                > komisja rządowo przy przesłuchaniu Dr. Szareckiego , kery Korfantego
                operowoł ,
                >
                > protokularnie
                > potwierdzone .

                Wlozl we kolaboracja ze Gorolami, a jak sie skapnou, co te pierony robiom ze
                tom czynsciom S`loonska i zmiynil front, to go zalatwiyli.

                Pyrsk!
    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.03, 13:40
      We 21 i 23 X 1920 r. godane bouo na tajnym posiedzyniu komisji spraw
      zagranicznych Reichstagu o problymach zwionzanych ze autonomiom do Gornego
      Slonska . Popiyrany bou taki projekt (ustawa autonomiczno do Gornego Slonska)
      przez ministra spraw wewnyntrznych Rzeszy (Erich Koch -Weser), kery bou tysz
      przeca przedstawicielym DDP (Deutsche Demokratische Partei) , za boua tysz USPD
      (Unabhängige Sozialdemokratische Paetei Deutschlands), DVP(Deutsche
      Volkspartei), no i klar co i Cyntrum . Przeciw bouy DNVP(Deutschnationale
      Volkspartei) i SPD(Sozialdemokratische Partei Deutschlands) . A ze sie dogodac
      bezposrednio tam niy poradziyli to efektym bou kompromis w postaci ustawy o
      Gornym Slonsku uchwalonyj na Reichstagu (27 XI 1920)- konstytucja weimarsko _
      ust.2 i 3 art. 167 . Zresztom projekt tyj ustawy bou juz fertik 3 XI 1920 . Cza
      tukej dodac ze projekt , abo inaczyj ta ustawa , godaua o autonomi niy ino na
      terynie plebiscytowym , ale we coukyj prowincji gornoslonskyj . I dodom sam
      jeszcze , co niydosc , ze ustawa ta boua wpisano do konstytucji weimarskyj , to
      okerslony bou w niyj tysz czas utorzynia nowego landu .
      Punkt drugi tyj ustawy godou , co :

      "In der preusischen Provinz Oberschlesien findet innerhalb zweier Monate ,
      nachdem die deutschen Behörden die Verwaltung des zurzeit besetzten Gebiets
      wieder übernommen haben , eine Abstimmung nach Artikel 18 Abs. 4 Satz 1 und
      Abs. 5 darüber statt , ob ein Land Oberschlesien gebildet werden soll ."

      Punkt 3 zas :

      "Wird die Frage bejaht , so ist das Land unverzüglich einzureichen , ohne dass
      es eines weiteren Reichsgesetzens bedarf . Dabei gelten folgende Bestimmungen :

      1.Es ist eine Landesversammlung zu wählen , die binnen drei Monaten nach der
      amtlichen Feststellung des Abstimmungsergebnises zur Einsetzung der
      Landesregierung und zur Beschlussfassung über die Landesverfassung einzuberufen
      ist . - Der Reichspräsident erlässt die Wahlordnung nach den Grundsätzen des
      Reichswahlgesetzes und bestimmt den Wahltag .
      2.Der Reichspräsident bestimmt im Benehmen mit der oberschlesischen
      Landesversammlung , wann das Land als eingeichtet gilt .
      3.Die oberschlesische Staattsangehörigkeit erwerben :
      a)die volljährigen Reichsangehörigen , die am Tage der Einrichtung des Landes
      Oberschlesien(Nr 2) in seinem Gebiete Wohnsitz oder ständigen Aufenthalt
      haben , mit diesem Tage ;
      b)sonstige volljähriege preussische Staatsangehörige , die im Gebiete der
      Provinz Oberschlesien geboren sind und innerhalb eines Jahres nach Einrichtung
      des Landes (Nr 2) der Landesregierung erklären , dass sie die oberschlesische
      Staatsangehörigkeit erwerben wollen , am Tage des Eingangs dieser Erklerung ;
      c)alle Reichsangehörigen , die durch Geburt , Legitimation oder Eheschliessung
      der Staatsangehörigkeit einer der unter a) und b) bezeichneten Person folgen ".

    • Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI(Cyntrum) IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.03, 13:45
      Entwurf eines Gesetzes für Oberschlesien ,
      "Der Oberschlesier" 1920 , nr 13 :

      "I.Allgemeine Bestimmungen .
      §1.Für dem Fall , dass die durch Friedensvertrag vorgesehene Abstimmung in
      Oberschlesien zu Gunsten des Anschlusses an das Deutsche Reich ausfällt ,
      gelten für Oberschlesien mit Rücksicht auf seine eigenartigen nationalen ,
      sprachlichen , kulturelen und wirtschaftlichen Interessen nachstehende
      Bestimmungen .
      §2.Oberschlesien ist ein besonderer Bundesstaat des Deutschen Reiches mit allen
      Souverenitätsrechten der deutschen Bundesstaaten , soweit sie nicht durch die
      Reichsgesetzgebung eingeengt sind .
      §3.Die Gesetzgebung auf dem Gebiete der Amtssprache , der Schul- und
      Kirchenangelegenheiten einschlisslich deren Vermögensangelegenheiten steht dem
      Bundesstaat Oberschlesien ausschlisslich zu .Eine Änderung dieser Besstimmung
      ist nur mit Zustimmung der oberschlesischen Verfassungskörper zulässig .
      §4.Die Verfassung Oberschlesiens muss eine Volksvertretung vorsehen , die aus
      allgemeinen , gleichen , geheimen , unmittelbaren Wahlen nach dem
      Verhältniswahlsystem bei Wahlberechtigung aller über 20 Jahre alten
      oberschlesischen Staatsangehörigen beiderlei Geschlechts hervorgeht , und eine
      Regierung , die sich auf die Mehrheit der Volksvertretung stützt .
      §5.Die Verfassung Oberschlesiens muss den Schutz für Leben , Freiheit ,
      Sprache , Religionsausübung und Eigentum der nationalen Minderheiten auf der
      Grundlage völliger Gleichberechtigung mit der Mehrheit gewährleisten .

      II.Gebiet .
      §6.Das Gebiet des Bundesstaates Oberschlesien umfasst die zur Abstimmung
      gestellten Teile und die übrigen nicht zur Abstimmung gestellten Teile des
      Regierungsbezirks Oppeln . Sollten nicht im Verbande des Deutschen Reiches
      stehende Lande mit Oberschlesien den Anschluss an den Bundesstaat Obeschlesien
      vereinbaren , so werden diese Teile durch ihre Zugehörigkeit zum Bundesstaat
      Oberschlesien gleichfalls deutsches Reichsgebiet .

      III.Konstituierung.
      §7.Binnen einem Monat , nachdem durch Abstimmung rechtskräftig der Verbleib
      Oberschlesiens beim Deutschen Reiche festgestellt ist , finden auf Grund des im
      §4 vorgesehenen Wahlrechts die Wahlen zur konstituierenden Versammlung statt .
      §8.Das Wahlrecht steht nur den Personen zu , die in Oberschlesien geboren sind
      und zur Zeit der Wahl ihren Wohnsitz in Oberschlesien haben und den
      nichteingeborenen Oberschlesiern , die seit dem 1.Januar 1909 ihren Wohnsitz in
      Oberschlesien haben .
      §9.Auf je 60 000 Stimmen entfällt ein Abgeordneter . Passiv wahlberechtig sind
      alle aktiv wahlberechtigte Personen , soweit sie im Besitze der bürgerlichen
      Ehrenrechte sind .
      §10.Die interallierte Kommission für Oberschlesien soll ersucht werden , den
      Wahlkommissar zu stellen . Lehnt sie dies ab , so ist der an Lebens- und
      Dienstjahren älteste noch amtierende Richter Oberschlesiens Wahlkommissar .
      §11.Die Einzelheiten des Wahlverfahrens werden durch ein besonderes Wahlgesetz
      des Deutschen Reiches geregelt .
      §12.Die konstituierende Versammlung hat die Vefassung Oberschlesiens zu
      beschlissen .

      IV.Integralpunkte der oberschlesischen
      Verfassung .
      §13.Die Amtssprache des politischen Oberschlesiens ist die deutsche und die
      polnische .
      §14.Die Amtssprache der kommunalen Behörden wird für den innern und äussern
      Geschäftsbetrieb durch Ortsstatut mit 2/3 Majorität festgesetzt . Ist eine 2/3
      Majorität nicht vorhanden , so muss die Amtssprache deutsch und polnisch sein .
      §15.Der Verkehr der Behörden untereinander findet in der absendenden Stelle
      statt .
      §16.Der Unterricht in den Schulen findet in der Amtssprache des
      Kommunalverbandes statt , doch muss vom dritten Schuljahr ab die andere
      Landessprache als Hauptfach gelehrt werden .
      Bei Schulverbänden unter 5000 Einwohnern ist auf Verlangen der Eltern bei mehr
      als 60 , in grösseren Gemeinden bei mehr als 120 anderssprachigen Schulkindern
      eine besondere Schule für dieselben mit ihrer Muttersprache als
      Unterrichtssprache einzureichen . Die Unterstützung hierzu leistungsunfähiger
      Gemeinden ist in der Verfassung zu regeln .
      §17.Die Gerichtssprache richtet sich nach der relativen Mehrheit der kommunalen
      Amtssprachen des Gerichtssprengels . Die Justizverwaltung hat Vorsorge zu
      treffen , dass in Zivilsachen der Kläger , in Strafsachen der Angeklagte und
      zwar bis zur Eröffnung des Hauptverfahrens an das Gericht in seiner Sprache
      optieren kann .
      §18.Alle Reichsgesetze sind für Oberschlesien in deutscher und polnischer
      Sprache zu verkünden .
      §19.Eine Änderung der Bestimmungen des Abschnitts IV ist nur mit Zustimmung des
      Deutschen Reichs zulässig ".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka