Gość: Szwager IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 13:53 Proponuja poszukac korzyni slonskyj narodowosci. I tak do przikuadu: www.echoslonska.com/0304/EwaldBienia_POW.htm Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.kopernet.org 17.06.03, 14:24 Gość portalu: Szwager napisał(a): > Proponuja poszukac korzyni slonskyj narodowosci. > > I tak do przikuadu: > > www.echoslonska.com/0304/EwaldBienia_POW.htm Zły przykład podałeś. Kożdoń nie uważał slązaków za odrębny naród. Według niego była to tylko odrębna grupa regionalna bliższa kulturalnie Niemcom niz Polakom. Podobne poglądy wyrażało też i nadal wyraża wielu działaczy ziomkostw choćby Herbert Hupka. A wracając do Kożdonia to jego pomysły nie cieszyły sie zbyt duzym poparciem na Śląsku Cieszyńskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mesco Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: 139.18.15.* 17.06.03, 14:29 prwdziwe korzenie to HUpka. NArodowosc zostala sztucznie stworzona w celach propgandowych po 1945 roku. Gość portalu: schlesier napisał(a): Podobne poglądy wyrażało też i nadal wyraża wielu działaczy ziomkostw > choćby Herbert Hupka. Odpowiedz Link Zgłoś
silesius Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI 18.06.03, 01:09 Gość portalu: mesco napisał(a): > prwdziwe korzenie to HUpka. > NArodowosc zostala sztucznie stworzona w celach propgandowych po 1945 roku. Jasne a Hupka byl az tak sprytny ze przemycil do polskiego przedwojennego biura paszportowego w Kattowitz spiona ktory wpisywal ta narodowosc w dokumenty. Jansowidz taki. Nie mowiac juz od Dlugoszu, ten to dopiero byl jasnowidz, chociaz bajarz tez. Silesisu Odpowiedz Link Zgłoś
haider Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI 18.06.03, 18:04 silesius napisał: > Gość portalu: mesco napisał(a): > > > prwdziwe korzenie to HUpka. > > NArodowosc zostala sztucznie stworzona w celach propgandowych po 1945 roku > . > > Jasne a Hupka byl az tak sprytny ze przemycil do polskiego przedwojennego biura > > paszportowego w Kattowitz spiona ktory wpisywal ta narodowosc w dokumenty. > Jansowidz taki. Nie mowiac juz od Dlugoszu, ten to dopiero byl jasnowidz, > chociaz bajarz tez. > > Silesisu > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=423&w=6447025&a=6475203 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=423&w=6447025&a=6463554 > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 14:34 Tak to sugeruje czynsc Niymcow, ale to niy znaczy ize tak faktycznie bouo. Fakty som inksze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mesco Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: 139.18.15.* 17.06.03, 14:45 no nie czesc Niemców tylko ich znaczna wiekszosc. Do 1939 roku nikt w NIemczech nie uznawal narodowosci slaskiej. Slazaków jako obywateli niemieckich zaczela polityka zachodnioniemiecka dostrzegac w koncu lat 60-ych jak bylo jasne ze dojdzie kiedys do porozumienia z demoludami. W czasie debaty parlamentarnej w 1973 roku w Bundestagu na temat uznania granicy na Odrze i NYsie mówiono juz wyraznie o OBYWATELACH niemieckich w Polsce Czyli Slazacy stali sie podmiotem polityki niemieckiej, a sami nie mieli na nia wplywu. Gość portalu: Szwager napisał(a): > Tak to sugeruje czynsc Niymcow, ale to niy znaczy ize tak faktycznie bouo. > Fakty som inksze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 14:53 To niyzmiynio troctym faktu istniynia slonskego podmiotu, a wryncz przeciwnie - jak uatwo merknonc, kozdym narodom idzie tak dugo manipulowac jak dugo pozbawiony jest rownouprawniajoncych praw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mesco Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: 139.18.15.* 17.06.03, 15:50 teraz macie równouprawnienie, odnosi sie to tylko do terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Sam nadajesz z Niemiec, gdzie prwanie jestes Niemcem. Mozliwosci naniesienia "Schlesier" niemiecki formularz nie przewidywal, mimo ze mówiono, tak jak juz wspomnialem, o obywatelach niemieckich. Taka logike przejela grupa dzialaczy po upadku komuny. No i jkai jest efekt? Cieszycie sie ze 173 tys. jest Slazkami, reszta Niemcy. Gdzie dwóch sie bije tam trzeci korzysta, mówi stare przyslowie. Gość portalu: Szwager napisał(a): > To niyzmiynio troctym faktu istniynia slonskego podmiotu, a wryncz przeciwnie - > > jak uatwo merknonc, kozdym narodom idzie tak dugo manipulowac jak dugo > pozbawiony jest rownouprawniajoncych praw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 15:53 Jedno musisz zapamiyntac se na prziszuosc. Slonzok niy je odpowiedzialny za to co robiom inksze. Ale kontra boua dosc dobro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 15:48 Artykuł o powołaniu Republiki Górnośląskiej z Gazety Opolskiej z 11 grudnia 1918 roku "Śląsk samodzielną republiką niemiecko - polską! Bresl. Morgenztg. donosi, że istnieje zamiar utworzenia ze Śląska oddzielnej republiki niemiecko - polskiej przynależącej do rzeszy niemieckiej. W republice tej ma być równouprawnionym językiem urzędowym polski i niemiecki. Pismo to dodaje, że należy jeszcze odczekać na ile dążenia te się utrwalą.Nie jest to więcej jak ostatnie wysiłki, wyszłe z kaźni hakatystycznych mózgownic, aby zachować dla rzeszy niemieckiej kraje zamieszkałe przez ludność polską.Niezadługo zapewne będą opowiadali o utworzeniu się republiki "ostmarków". Dla bogactw jakie ziemie polskie posiadają Niemcy za wszelką cenę pragną zagrabić ziemie te dla siebie, aby módz się wyżywić na piaskach branderburskich. Do niedawna jeszcze głosili, że Śląsk nie jest w ogóle polskim, a inne dzielnice polskie przeważnie zamieszkane przez Niemców! O czysto polskim harakterze dzielnic tych nie ma zatem mowy i do Polski nie mogą one tym samym należeć. Teraz próbują drogą pośrednią.Dziwną troskliwość Niemców o ziemie polskie, skąd według ich zdania nie można już nicwywieść i gdzie tylko wilki i niedźwiedzie się chowają." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 15:50 Artykuł ze Gazety Ludowej z 18 XII 1918 o usiłowaniach utworzenia republiki górnośląskiej na arenie międzynarodowej. Jeszcze samodzielna republika górnośląska. Co się tyczy utworzenia samodzielnej niezależnej republiki górnośląskiej, którą chcą utworzyć Niemcy, jak donosiliśmy w wczorajszym numerze "Gazety Ludowej" w artykule "My wszystko wiemy", zamieszczamy dziś dalsze wiadomości. Dalszy ciąg obrad co do utworzenia samodzielnej republiki górnośląskiej toczył się w Opolu. Zwolennicy tejże wysłali poselstwo wprost do Pragi. Na czele owego poselstwa, składającegosie z 3 członków, stanął p. Wenske Fritz, wydawca królewskohuckiego "Kuriera". Członkowie tej misji zostali przez prezydenta Masaryka w Pradze bardzo grzecznie przyjęci. Pan M. członkom tej misji poufnie, ale otwarcie oświadczył, że Czesi żądają Górnego Śląska aż do Odry, ale jeżeli Górny Śląsk chce utworzyć zupełnie niezależną republikę, w takim razie Czesi zabiorą sympatyczne stanowisko wzgledem nowej republiki i nie będą odpowiednich części wymagali. Lecz wszystko zależy od stanowiska koalicji, czy ta już rostrzygnęła całą sprawę Górnego Śląska. I pan M. przyobiecał wysłać natychmiast kuryera do Paryża w tej sprawie. Po otrzymaniu odpowiedzi doniesie mu, jakie stanowisko zajmuje koalicja wobec Górnego Śląska. Czy odpowiedź już nadeszła, dotychczas nie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 15:51 Odezwa, która ukazała się w Katoliku nr. 148 pod koniec 1918 roku. Dokładna data odezwy nie jest znana. Gazeta Ludowa o odezwie. Gazeta Ludowa nie należała do koncernu prasowego Napieralskiego. Informacje z Katolika Odezwę tę wydrukowano poza Katolikiem równiez i w innych gazetach należących do koncernu prasowego Napieralskiego (Dziennik Śląski, Głos Śląski, i innych). Wprawdzie Katolik tydzień później wycofał się całkowicie z tego pomysłu, oraz nawet próbował potępić inicjatorów tego przedsięwzięcia, ale odezwa ta była już kolportowana na terenie powiatów Bytomskiego, Tarnogórskiego, Gliwickiego i Lublinieckiego. Niektórzy działacze polscy z terenu powiatu Lublinieckiego narzekali nawet na łamach Katolika na pomysłodawców tego przedsięwzięcia, ponieważ utrudniało ono przyłączenie Górnego Śląska do nowotworzonego Państwa Polskiego. Odezwa ta ukazała się w Katoliku 148/1918. Jest to pierwsza tego typu inicjatywa, i prawdopodobnie na niej opierały się późniejsze plany Rządu Rzeszy z 1919 roku, w sprawie utworzenia Freistaat Oberschlesien. Ostatnie wiadomośi. Śląsk dla Siebie? W Bytomiu rozszerzano wczoraj odezwę polsko - niemiecką, którą podajemy poniżej w dosłownym brzmieniu, ze wszystkiemi błędami w polskim tekście: ODEZWA "Szląsk samodzielna republika! Na Górno Szląsku tworzi się temczasowe porozumienie między po polsku i po niemicku mówiącemi, żeby Szląsk za samodzielną republikę zaprowadzić. Szląsk ma być jako samowładny do niemieckiego kraju należący. Mowa urzędowa ma być polska i niemiecką, procztego przynależność kościoła do żądu krajówego ma nieruszoną zostać. Odszczypienie od Berlina ma się wprzyszłym tygodniu uskutecznić. Schlesien eigene Republik! Im Oberschlesien sind Einigungsbestrebungen zwischen Deutschen und Polen zwecks Bildung einer deutsch-polnisch Republik Schlesien im Gange. Schlesien soll als selbständiger Bundesstaat dem Deutschen Reiche angegliedert werden. Als Amtssprache soll die deutsche und polnische Sprache gelten; außerdem darf an dem Verhältnis zwischen, Staat und Kirche nicht gerüttelt werden.“ (Wegen schlechten Lösbarkeit, weiter eine Übersetzung aus dem Polnischen.) Das Abtrennen vom Berlin soll in der nächsten Woche wirksam werden. Druck vom K. Semer & komp. Tarnowitz" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mesco Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.pppool.de 17.06.03, 18:38 gazeta pisala to co w sumie ja tez napisalem, nie wiedzac o tej gazecie Swiadczy ten artykul o autonomicznych dazeniach, ale nie o narodowosci slaskiej. Faktem jest ze gazeta byla drukowana w Opolu. Nalezy tez wspomniec ze Polska byla mlodym panstwem , aroszczenia terytorialne republiki weimarskiej rozciagaly sie na tereny rozbiorowe z 1793 roku. Na trzeci rozbior to bylo tez Niemcom za duzo, chociazby z tego wzgledu ze po trzecim rozbiorze Warszawa nalezala do Prus. Niemcy chojnie zrezygnowaly z Warszawy w 1918 roku. Ale nie z czesci Slaska, która rowniez w rozbiorach poszla do Prus. Dlaczego? Tereny plebiscytowe obejmowaly tez i Góre Slaska, czyli teren na którzy przybyli uciekinierzy niemieccy w okresie wojny trzydziestoletniej. w 198 roku Niemcy wysunely roszczenia terytorialne co do Gory Slaskiej Gość portalu: Szwager napisał(a): > Artykuł o powołaniu Republiki Górnośląskiej z Gazety Opolskiej z 11 grudnia > 1918 roku > > "Śląsk samodzielną republiką niemiecko - polską! > > Bresl. Morgenztg. donosi, że istnieje zamiar utworzenia ze Śląska oddzielnej > republiki niemiecko - polskiej przynależącej do rzeszy niemieckiej. W > republice tej ma być równouprawnionym językiem urzędowym polski i niemiecki. > Pismo to dodaje, że należy jeszcze odczekać na ile dążenia te się utrwalą.Nie > jest to więcej jak ostatnie wysiłki, wyszłe z kaźni hakatystycznych mózgownic, > aby zachować dla rzeszy niemieckiej kraje zamieszkałe przez ludność > polską.Niezadługo zapewne będą opowiadali o utworzeniu się > republiki "ostmarków". Dla bogactw jakie ziemie polskie posiadają Niemcy za > wszelką cenę pragną zagrabić ziemie te dla siebie, aby módz się wyżywić na > piaskach branderburskich. Do niedawna jeszcze głosili, że Śląsk nie jest w > ogóle polskim, a inne dzielnice polskie przeważnie zamieszkane przez Niemców! > O czysto polskim harakterze dzielnic tych nie ma zatem mowy i do Polski nie > mogą one tym samym należeć. Teraz próbują drogą pośrednią.Dziwną troskliwość > Niemców o ziemie polskie, skąd według ich zdania nie można już nicwywieść i > gdzie tylko wilki i niedźwiedzie się chowają." > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.03, 18:44 Slonsk pod zaborym??? A sam nastympny tekst (dalsze odcinki tysz tam znondziesz na tych zajtach): www.echoslonska.com/0210/ThReginek_SelbstendigerFreistaat.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mesco Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.pppool.de 18.06.03, 15:14 tak oczywiscie. Przeciez czesc Slaska nalezala do Polski do 1772 roku. Gość portalu: Szwager napisał(a): > Slonsk pod zaborym??? > > A sam nastympny tekst (dalsze odcinki tysz tam znondziesz na tych zajtach): > > www.echoslonska.com/0210/ThReginek_SelbstendigerFreistaat.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 16:58 Niy przesadzej juzas dzrewow do doniczek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:09 Sprawa Teofila Kupki -------------------------------------------------------------------------------- Gdy w roku 1990 do Katowic sprowadzono zamówiony jeszcze przed wojną przez władze wojewódzkie pomnik Józefa Piłsudskiego, w środowisku niechętnych marszałkowi górnośląskich regionalistów zawrzało. Ostre protesty nie zapobiegły ustawieniu monumentu przed frontem Urzędu Wojewódzkiego. Wtedy działacze Górnośląskiej Partii regionalnej oraz Związku Górnośląskiego postanowili podjąć wyzwanie - dnia 18 listopada 1996 roku w katowickim Sądzie Wojewódzkim zarejestrowano stowarzyszenie pod nazwą Komitet Budowy Pomnika Wojciecha Korfantego. Na jego czele stanęli: ówczesny prezydent Katowic Henryk Dziewior, prezes ZG Joachim Otte i przewodniczący GPR nieżyjący już Edward Poloczek. Ta pomnikowa wojna w bieżącym roku zakończyła się remisem ze wskazaniem na marszałka. Wprawdzie na katowickim Placu Sejmu Śląskiego, pośród parkujących samochodów, stanęła monumentalna figura Korfantego, jednak nieco wcześniej Piłsudski doczekał się cokołu z okładziną wykonaną ze wspaniałych, sprowadzonych z Ukrainy marmurów. W ten oto okazały sposób uhonorowano dwie postaci, reprezentujące różne oblicza polskiego nacjonalizmu. Mimo towarzyszących odsłonięciu obu monumentów fanfar i podniosłych laudacji nie wszyscy dali się porwać entuzjazmowi. W zgiełku wywołanym przez adoratorów Korfantego spod znaku Związku Górnośląskiego i piłsudczyków różnej maści wprawne ucho wychwycić mogło głos tych, którzy obu politykom zarzucają wzniecenie bratobójczych walk, określanych w polskiej historiografii mianem powstań śląskich, i - w efekcie - doprowadzenie do podziału górnośląskiego terytorium. Jak można było oczekiwać, ci spośród Ślązaków, którzy mimo prowadzonej od dziesięcioleci indoktrynacji nie identyfikują się z "polskim interesem narodowym" (cokolwiek oznacza to pojęcie), nie przyłączyli się do hołdu, składanego Korfantemu przez przedstawicieli lokalnych elit. Tak więc, choć dyktatora III powstania niemal oficjalnie namaszczono na "Największego Syna Ziemi Śląskiej", choć w mediach wydaje się nie być końca peanom na jego cześć, a wszelka krytyka traktowana jest, zwłaszcza przez Związek Górnośląski, jak bluźnierstwo, Korfanty pozostaje postacią kontrowersyjną. Kontrowersje te dotyczą nie tylko jego politycznych przekonań. Na reputacji Korfantego szerokim cieniem kładzie się sprawa Teofila Kupki. W Hotelu "Lomnitz" Teofil Kupka, urodzony 22 lipca 1885 roku, dzieciństwo i młodość spędził w Marklowicach koło Rybnika, Pracując w górnictwie osiągnął stanowisko zarządcy kopalni. Działalność publiczna rozpoczął jako zwolennik kręgu "Katolika", skupionego wokół Adama Napieralskiego, przez pewien czas pracował też zapewne w redakcji tej gazety. Na początku 1920 r. zatrudniony został w Polskim Komisariacie Plebiscytowym w Bytomiu na stanowisku kierownika w wydziale organizacyjnym Praca w Komisariacie przyniosła Kupce srogie rozczarowanie. Jego sprzeciw budziły stosowane przez Korfantego metody oraz dominacja urzędników sprowadzonych spoza Śląska, stanowiących wprawdzie zaledwie trzecią część personelu, zajmujących jednak kluczowe stanowiska i lepiej opłacanych. Napięcia w łonie polskiej centrali skłoniły Kupkę do założenia Związku Urzędników Plebiscytowych. Związek zażądał od Korfantego zrównania pensji polskich i śląskich pracowników oraz zmiany kierunku kampanii plebiscytowej. W lipcu 1920 r., gdy Kupka odmówił wycofania postulatów, Korfanty, pragnąc zażegnać niebezpieczeństwo rozłamu, polecił usunąć go z Komisariatu. Wraz z Kupką odeszła grupa solidaryzujących się z nim urzędników. Zmiana frontu Upatrując główne źródło zagrożenia dla Górnego Śląska w polskim obozie narodowym, Kupka przeszedł na pozycje separatystyczne. O pomoc zwrócił się do niemieckiego komisarza plebiscytowego Kurta Urbanka, który skontaktował go z Karlem Spieckerem. Karl Spiecker, członek Centrum, wybitny działacz antykomunistyczny, po I Wojnie Światowej mianowany został przedstawicielem Komisarza Państwa do spraw Porządku Publicznego, a w1920 r. przejął kierownictwo centrali tajnych służb dla obszaru plebiscytowego. Później w latach 1923- 1925, kierował oddziałem prasowym rządu Rzeszy, zaś od 1930 r. pełnił funkcję pełnomocnika rządu do zwalczania narodowego socjalizmu. Po dojściu do władzy Adolfa Hitlera udał się na emigrację. Po wojnie, w latach 1948- 1953, był członkiem rządu Północnej Nadrenii - Westfalii. Współpraca ze Spieckerem dostarczyła polskim historykom pretekstu do oskarżenia Kupki o działalność szpiegowska na rzecz Niemiec. Przeciwko takim posądzeniom stanowczo zaprotestował Urbanek: "Kupce, jak i wielu innym . w Hotelu otwarły się oczy i po gwałtownym wystąpieniu zerwał z Korfantym. Ręczę za szczerą postawę Kupki. Nie przyszedł po to, by dać się kupić ." (Leben in Schlesien, red. Herbert Hupka, München 1962, s. 41). Niewątpliwie Spiecker udzielając Kupce pomocy liczył, iż wpłynie on na osłabienie polskich szans w walce plebiscytowej. Kupka, podobnie jak znaczna część górnośląskich separatystów (zarówno w rejencji opolskiej jak i na ziemi cieszyńskiej) za głównego przeciwnika uważał polskich nacjonalistów, co czyniło zeń naturalnego sprzymierzeńca strony niemieckiej. Powszechne w polskiej literaturze sądy o agenturalnym charakterze tzw. ruchów ślązakowskich nie zostały jak dotąd poparte dowodami i wynikają, jak się zdaje, z propagandowego charakteru owych publikacji. Przeciw "klice poznańskich doktorów" Dzięki niemieckiemu wsparciu Kupka utworzył w Bytomiu, nieopodal Hotelu "Lomnitz" Górnośląski Komisariat Plebiscytowy. Traktat wersalski nie przewidywał możliwości głosowania za suwerennym państwem górnośląskim (mimo iż zdaniem wielu ta opcja cieszyła się największym poparciem ludności), tak więc Komisariat ów nie mógł bezpośrednio wpłynąć na decyzje polityczne. Atakując "klikę poznańskich doktorów" i "szlachciców z Kongresówki", których celem było "wydoić górnośląską krowę", mógł jednak odebrać część głosów Polsce. Dnia 6 listopada 1920 r. ukazał się pierwszy numer wydawanego przez Kupkę dwujęzycznego pisma "Wola Ludu - der Wille des Volkes" z nagłówkiem "Górny Śląsk dla Górnoślązaków". Pod tym hasłem Kupka przypuścił ostry atak na Korfantego, zarzucając mu judzenie Górnoślązaków i prowokowanie wojny, która spustoszy kraj. Dalej prorokował, iż los mieszkańców Górnego Śląska, nienajlepszy pod pruskim panowaniem, ulegnie gwałtownemu pogorszeniu w państwie polskim. Zamach "Wola Ludu", redagowana w stylu cokolwiek brukowym, odniosła spory sukces, mimo iż kolportaż utrudniały polskie bojówki. Rosnąca popularność jej redaktora wywoływała coraz większy niepokój w szeregach Polskiego Komisariatu Plebiscytowego. Dnia 20 listopada 1920 r., około godziny 17, do domu Kupki w Bytomiu wtargnęło dwóch uzbrojonych mężczyzn - członków tzw. Bojówki polskiej. Lider separatystów został zastrzelony na oczach żony, znajdującej się w zaawansowanej ciąży. Jeden zabójców - ślusarz Henryk Myrcik z Szarleja - został ujęty i miał stanąć przed sądem w Bytomiu. Dzień przed rozprawą, przedstawiciel trybunału, ustanowionego w Opolu przez Komisję Międzysojuszniczą, skonfiskował akta obwinionego. Proces odroczono. Niedługo potem Myrcika uwolnili z więzienia francuscy żołnierze. "Pozostaję zwycięzcą" Od początku jako inspiratorów zbrodni wskazywano Korfantego i jego obóz. Opinię tę zdaje się potwierdzać relacja Franciszka Lubosa - szefa personelu Polskiego Komisariatu Plebiscytowego, który stwierdził, iż kilka dni przed zamachem otrzymał od Korfantego polecenie wydania zdjęcia Kupki pewnym mężczyznom. Ponad dziesięć lat później, w atmosferze ostrej walki politycznej między dwoma obozami polskich nacjonalistów, Korfanty usiłował odciąć się od zbrodni. Co więcej, próbował wykorzystać ją w rozgrywce przeciw sanacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:11 "Der 300000 Mitglieder zählende Bund der Oberschlesier protestiert nachdrücklichst gegen jede von der Entente beabsichtigte Zerstückelung Oberschlesiens. Der Bund tritt nach wie vor für die Unteilbarkeit Oberschlesiens ein. Das deutsch- und polnischsprechende oberschlesische Volk ist ein Einheitsvolk, unlöslich verbunden durch jahrhundertlange Bande des Blutes und der Kultur. Keine äußerliche Sprachenscheide rechtfertigt die Zerstückelung dieser Bande. Das oberschlesische Volk bäumt sich auf gegen diesen ungerechtfertigen Eingriff in seine vitalsten Recht. Das historisch gewordene oberschlesische Land zerteilen, heißt einen ewigen politischen Konfliktstoff zu schaffen". "Oberschlesische Mitteilungen" Nr. 136 z 16 VI 1919, aus dem Buch Franciszek Hawranek "Polityka centrum w kwestii górnośląskiej po I wojnie światowej" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:14 Górnoślązcy działacze Centrum na konferencji w Kędzierzynie w dniu 9XII1918 r. wysunęli postulat zorganizowania samodzielnej republiki górnośląskiej , w której obowiązywałby polski i niemiecki język urzędowy, a jej neutralność bylaby zagwarantowana przez Niemcy , Polskę i Czechosłowację. E.Klein , Miarodajne czynniki niemieckie a sprawa Gornego Slaska w grudniu 1918 roku , "Studia Slaskie" t. 13 : 1968 , s. 67. Tenże autor w innej swej pracy Wybory do konstytuanty niemieckiej w styczniu 1919 r. na Gornym Slasku, "Studia Slaskie" t. 14: 1969, s. 85 termin konferencji kedzierzynskiej przesunął na 7XII1918 r. Byc moze , ze w jakims zwiazku z konferencją kędzierzyńska pozostaje przedrukowana przez bytomski "Katolik" w dniu 10XII1918 r. odezwa w sprawie utworzenia "samodzielnej republiki slaskiej". Zródła do dziejow powstań śląskich, pod red. K. Popiołka, t.1, cz.1, oprac. H. Zielinski, Wroclaw-Warszawa-Krakow 1963, s. 60-61 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:30 "W styczniu 1931 r. odbyla sie slynna _podroz wschodnia_ kanclerza H.Brüninga , ktory przez kilka dni bawil m.in. na Gornym Slasku . Podczas tej wizyty dojsc mialo w Gliwicach do poufnej narady miedzy kanclerzem a przywodcami gornoslaskiej organizacji Centrum . Debatowano nad ciezkom sytuacja ekonomiczna Slaska Opolskiego oraz wysunieto (podobno - tak donosila berlinska "Kreuzzeitung") ponownie propozycje stworzenia neutralnego panstwa gornoslaskiego , ktore mialo objac polska i niemiecka czesc Gornego Slaska ; K.Ulitzka mialby zostac ewentualnym prezydentem tej republiki . Projekt byl zgola fantastyczny . Gornoslaski Landesschützenverband - organizacja szowinistyczna pod wplywem DNVP - oglosil nawet oficjalne oswiadczenie , w ktorym zapowiadal walke z odradzajacym sie separatyzmem gornoslaskim ." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (I) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:36 J. Kożdoń pozostaje osobą nieznaną, na rozkaz władzy. Jego życie i działalność polityczno-publiczna skupiała się całkowicie na Ślónsku Austryackim a po tragicznym-czamym dniu 28 lipca 1920 roku, kiedy nastąpiło fatalne rozerwanie tej Wspólnoty Ludzi i Kultury - tego Haymmat cieszyńskiego, już po stronie Czechosłowackiej - I-szej Republiki. Zostaje wybrany burmistrzem Czeskiego Cieszyna w 1923 roku i pozostaje nim aż do polskiego zaboru Zaolzia w 1938 roku. Koźdoń więcej zbudował tutaj niż paralelnie Grażynski, wojewoda Śląski na całym polskim Górnym Śląsku. Życie miał pracowite i aktywne politycznie. Nie był jednak politykiem rewolucjonistą, powstańcem, czy kierującym się przemocą. Był gotowy rezygnować z polityki gdy zewnętrzne warunki nie rokowały nadziei na sukces. Wtedy oddawał się pracy publicznej, gospodarczej - dla ludzi. Był synem tej Ziemi - pszoł Cieszyńskiej Ziemi, miał wiele przyjaciół, ale też tłumy nadciągających falami od Galicye wrogów, często poprzez Wiedeń. Dzisiaj jest nieznany - nawet w Cieszynie, a polscy tzw. patrioci osiadli na Ślónsku i ta garstka patriotów na Zaolziu uważa (ta), iż należało go skutecznie unieszkodliwić (najlepiej razem z żoną). Tę opinię nawet obecnie popiera!? polska "racja stanu" - w tym świeżo np. K. Nowak - Praca Naukowa Uniwersytetu Śląskiego nr 1492 - Katowice 1995 - tytuł: Ruch kożdoniowski na Śląsku Cieszyńskim. Cytuję z tej "pracy" - " Wydaje się, że błędem polskich działaczy narodowych (Jan Michejda, ks. Londzin, K. Matusiak, ... - p.a.) było niezdecydowanie wobec lidera ŚPL" (Śląskiej Partyi Ludowej -p.a.). Słuszność miała Z. Kirkor-Kiedroniowa, że w latach 1918-1920 należało, biorąc pod uwagę polskie interesy na Śląsku Cieszyńskim, Kożdonia raczej na stałe wyeliminować, niż biernie obserwować jego przejście do obozu czeskiego" - Z. Kirkor- Kiedroniowa. Wspomnienia Cz.2. Ziemia mojego męża. Kraków 1988. Podobnie wcześniej Henryk Jasiczek w zaolziańskim "Zwrocie" z 1951 roku już zakładał Kożdoniowi stryczek na szyję i zamartwiał się tym, że po 1945 roku tylko - "Jeden z pomniejszych 'apostofów' Negatywnie ocenia go również J. Golec (śladem Z. Jasińskiego) w Słowniku Biograficznym Ziemi Cieszyńskiej. Józef Koźdoń urodził się 8 września 1873 roku w Leszn ej Górnej w chłopskiej rodzinie. Kończy miejscową Szkolę Ludową, a następnie Niemieckie Seminarium Nauczycielskie w Cieszynie w 1892 r. Pamiętajmy, iż jest to Ślónsko najpierw formalnie od Trenczyna i Wyszehradu (1335 rok) przynależne do Czech a potem (od 1526) do Habsburgów. Ślónsk dysponuje w tych stuleciach swobodami i możliwościami podejmowania decyzji jakich porównywalnie żadna ze znanych nam tzw. autonomii nie jest w stanie doścignąć. Król Czech, Jan Luksemburczyk w 1337 roku wydaje we Wrocławiu konstytucję organizacyjno-gospodarczą tzn. ordynację - generalny porządek dotyczący Śląska - a w nim m. innymi; szerokie uprawnienia dla starosty wrocławskiego, podległość rycerstwa księstwa wrocławskiego na terenie Wrocławia sądowi miejskiemu, ograniczenie zakresu władzy sądów kościelnych w stosunku do osób świeckich, ustanowił też drugi roczny jarmark, określił zasady żeglugi na Odrze, wprowadził pewne wolności celne i inne. Przy pewnym porównaniu można przyjąć, iż ordynacja ta sięgała dalej niż tzw. polska konstytucja 3-majowa o prawie pięć! wieków młodsza i nie wprowadzona zresztą do praktyki. Koźdoń "zastaje" swój Haymmat jako Ślónsk austryacki - od Opavy, Cieszyna, Frydka, Jabłonkowa po Strumień, Skoczów i Bielsko a Ojczyzną jest C.K. Austrya ze stolicą - Wiedniem nad pięknym modrym Dunajem. Oczywistym i zrozumiałym staje się zatem jego stwierdzenie o Odrębności Ślónska - w stosunku do Polski - "Ślązak" 18.12.1909 - cytat "Wspólnota języka sama w sobie nie wystarcza do wytworzenia wspólności społecznej, kulturalnej i politycznej co jest oczywistym ostatnim celem Wszechpolaków. Dowodem tego najlepszym, że np. Tyrolczyk lub Szwajcar, mówiący językiem niemieckim, nie ma oprócz języka nic a nic wspólnego z Prusakiem" - i dalej - "Nie znał Śląsk ani Jagiełłów, nie znal różnych wybranych królów, nie miał żadnego udziału w upadku państwa polskiego, w następujących powstaniach itd.". Dodani od siebie, iż jest to kraj dwujęzyczny a język polski odbiega znacznie od miejscowych dialektów. Kożdoń jest ewangelikiem jakich wiele na tej Ziemi, od 1893 do 1898 pracuje w szkole w Strumieniu a później w Skoczowie gdzie od 1902 jest kierownikiem. Żeni się. Poznaje ludzi - ludzie traktują go jak swego bo tu między Wisłą a Olzą jest jego życie. W 1908 roku rozpoczyna działalność polityczną. Zostaje wybrany do Śląskiego Sejmu Krajowego w Opawie -"tutaj" Śląsk ma już swój Sejm od 1850 roku! Na pierwszym posiedzeniu 28.12.1909 roku Kożdoń wybrany jest do wydziału gospodarczego, spraw wojskowych i publicznego bezpieczeństwa. Do sejmu Krajowego wybrany też zostaje dr Jan Michejda razem z księdzem Londzinem, ks. Świeżym i całym zastępem pozostałym Michejdów - też ewangelików niektórzy są pastorami, określani są łącznie jako działacze "Michejdalandu" - Franciszek, Jan, Karol, Oskar, Paweł, Tadeusz, Władysław i działają w "Sokole", "Macierzy" i szeregu innych związków. Wprowadzają na tę Ziemię obcą kulturę Jagiellono- grunwaldzką. Wojskowi dowódcy tu działający - Matusiak, Latinik pochodzą z Galicji - Oświęcim, Tarnów. Są i inni tzw. "budziciele" - ks. Stojalowski, Dobija. Wszyscy wymienieni wyżej, wcześniej składali deklaracje obywatelstwa austryackiego, nosili mundury armye austryackcy. Grupa ta odgrywa tutaj taką samą rolę jak Korfanty, Zgrzebniok, Brandyso-wie (ks. Wolny, Witczakowie, Mielżyński i głównie dyktator Grażyński na Górnym Śląsku. Kożdoń ma więc przed sobą solidny "Michejdeland" przeciwników wspomaganych na razie ekonomicznie a później i zbrojnie poprzez Kraków i Warszawę. W połowie lutego 1909 roku ukazuje się pierwszy numer gazety tygodnika ruchu Kożdonia, "Ślązak" - Gazeta Ludowa Organ Śląskiej Partyi Ludowej. Masową bazą zwolenników Śl. P. Lud. był niepolityczny Śląski Związek Ludowy założony w 1910 roku z prezesem w osobie J. Kożdonia i siedzibą w Cieszynie. Zebranie założycielskie 2 lipiec 1910 - obecność 100 osób zgodnie z prawem C.K. Austrye - Ślązak 9 lipiec 1910. Związek liczy też wkrótce 30 oddziałów i ponad 2 tyś. członków. (W 1934 roku - po oderwaniu części wschodniej cieszyńskiego po stronie Czechosłowackiej związek będzie miał jeszcze 3552 członków w sekcjach polskiej i niemieckiej. W części polskiej Śl. Cieszyńskiego jest zakazany, a "Ślązak" od 1923 roku zamienia się w "Nasz Lud" o znikomym zaangażowaniu politycznym. Ukazanie się "Ślązaka" kompletnie wyprowadziło Michejdowskich Wszechpolaków z równowagi. Michejda zapowiada "walkę ideową". Nie zwleka, i jak to wygląda w praktyce przedstawia zamieszczony "kseropis" z "Ślązaka" nr 9 z 10 kwietnia 1909 roku. Atmosfera tamtych lat: Cieszyn był na przełomie wieków i do I-szej wojny światowej miastem światowym, ulice oświetlone lampami gazowymi a od 1910 światło elektryczne, w 1911 roku rusza tramwaj od Hbf-Bahnhof (Czeski Cieszyn) - Długi Most (Przyjaźni), Głęboka, Rynek, Wyższa Brama. Cieszyn jest miastem otwartym na świat, działa tu prawie 200 stowarzyszeń na 20 tys. ludności. Są kościoły katolickie i ewangelickie jest "Dom Śląski" w dawnym hotelu "Pod Złotym Wołem", jest hotel "Pod Brunatnym Jeleniem", jest "Cafe Zentral", jest Józef Konczakowski handel żelazem w Cieszynie - cesarsko i królewski nadworny dostawca, jest i C i K fotograf nadworny H. Jandaurek, jest, jest ... Są - byli, historycy Gottlieb Biermann-Geschichte des Herzogthums Teschen (1863 i 1894)-(gotykiem) i Authon Peter. Miasto żyje z handlu i dogodnego położenia. Żyje Wzgórze Zamkowe. Są piekarze, masarze, kilkadziesiąt! szewców, fryzjerzy, aptekarze, kilkadziesiąt restauracji i szynków ale gorzałę sprzedaje się w putyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (II) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:39 Atmosfera tamtych lat: Cieszyn był na przełomie wieków i do I-szej wojny światowej miastem światowym, ulice oświetlone lampami gazowymi a od 1910 światło elektryczne, w 1911 roku rusza tramwaj od Hbf-Bahnhof (Czeski Cieszyn) - Długi Most (Przyjaźni), Głęboka, Rynek, Wyższa Brama. Cieszyn jest miastem otwartym na świat, działa tu prawie 200 stowarzyszeń na 20 tys. ludności. Są kościoły katolickie i ewangelickie jest "Dom Śląski" w dawnym hotelu "Pod Złotym Wołem", jest hotel "Pod Brunatnym Jeleniem", jest "Cafe Zentral", jest Józef Konczakowski handel żelazem w Cieszynie - cesarsko i królewski nadworny dostawca, jest i C i K fotograf nadworny H. Jandaurek, jest, jest ... Są - byli, historycy Gottlieb Biermann-Geschichte des Herzogthums Teschen (1863 i 1894)-(gotykiem) i Authon Peter. Miasto żyje z handlu i dogodnego położenia. Żyje Wzgórze Zamkowe. Są piekarze, masarze, kilkadziesiąt! szewców, fryzjerzy, aptekarze, kilkadziesiąt restauracji i szynków ale gorzałę sprzedaje się w putykach na obrzeżach miasta. Miastem zarządza Rada Miejska wybierana na 3 lata, która wybiera spośród siebie kilkuosobowy Zarząd na czele z Burmistrzem. Od 1861 r., są to dr Jan Demei, potem jego syn dr Leonhard Demei (od 1892) i dr Rudolf Bukowski od 1908-1913. W tym okresie miasto nabiera obecnego kształtu (i niestety tak właściwie zastyga). Od wieków funkcjonuje system wodociągowy i kanalizacja. Jest 8 drukami i tyleż wydawnictw. Od 1860 r. wydawana też jest niemieckojęzyczna "Silesia" (Tageblatt) - gotykiem. Na Wyżnim Rynku jest też fabryczka instrumentów smyczkowych Krywalskicgo oraz fabryka zegarów wiedeńskich Jana Frankę. Cieszyn nazywany jest małym Wiedniem. Takt życiu nadaje stacjonujący tu regiment obrony terytorialnej nr 100 oraz pułki liniowe piechoty stacjonujące w nowych koszarach na Małym Jaworowym zboczu łącznie prawie 2000 wojskowych. Cieszyn odwiedza też okresowo sam Cesarz Franciszek Józef I, a w cieszyńskim garnizonie od 1890 r. odbywał służbę arcyksiążę Eugeniusz. Regularnie koncertuje orkiestra wojskowa. Długo możnaby wymieniać fabryki, instytucje kultury itd. małym przykładem może być też fragment ogłoszeń reklamowych zamieszczony w przedstawionym "Ślązaku" z 10 kwietnia 1909 roku oraz zdjęcie Rynku cieszyńskiego po 1911 roku. Tymczasem mamy lata przed I-szą wojną światową. Jest rok 1912. Kożdoń nie jest tuzinkową postacią - wyczuwa zagrożenia przyszłości - przykładem może być "Mowa posła Józefa Kożdonia wygłoszona na 20 posiedzeniu XLIV sesji Sejmowej w sprawie szkoły sibickiej" -jak określa sam - odpowiedź na... "wybryki drą Michejdy" z poprzedniego dnia w Sejmie. Sprawa dotyczy oświaty - głownie nauki języka niemieckiego. Narodowcy (Michejdowcy) zarzucam! Kożdoniowi popieranie nauki tegoż języka, gdy równocześnie sami byli biegli w tymże języku zajmując dzięki temu lukratywne stanowiska i wpływy w Krakowie i Lwowie a również w samym Wiedniu! ("Ślązak" 6 kwietnia 1912) - jest to też jakby nawiązanie do "Kilka słów programowych od Redakcji" - "...To wpływy we Wiedniu" - Ślązak Nr l 1909 rok. Lata następne to lata pracy i odpierania prostackich zarzutów "Gwiazdki" Miechejdowskiej na łamach "Ślązaka", też sprawozdania z zajęć Sejmu Krajowego - przykład "Ślązak" z dnia 14 lutego 1914 rok. Nakład "Ślązaka", stały -4 tyś. egzemplarzy świadczy o sporej roli pisma tygodnika. Dochodzimy do wypadków w Sarajewie, kryzysu wojennego i rozpadu c.k. Austrye. Jest to okres bardzo bolesny dla Kożdonia i Ślązaków. Szczegóły wymagałyby oddzielnego opracowania. Śląsk Austryacki jest targany na dwie strony - Polacy i Czesi. Regulatorem są głownie Francuzi. Kożdoń chiałby neutralizacji Ślónska. Francuzi nie chcą o niej słyszeć, podobnie jak wymienieni Polacy i Czesi. Ostateczne decyzje podyktują Francuzi w Wersalu. Tymczasem na miejscu trwa zajadła walka. Kożdoniowcom pozostaje tylko "Ślązak", Polacy już są zorganizowani zbrojnie, podobnie i Czesi. "Ślązak" jest cenzurowany a bywa i konfiskowany jako pismo "antypaństwowe" - cenzorem jest K. Matusiak z Galicji, później uczestnik przewrotu wojskowego w garnizonie cieszyńskim, bezwzględny w walce ze Ślązakami - m. innymi wiesza czterech Ślązaków w Pierśćcu - "Ślązak" 15.5.1919. Wcześniej pod sfingowanym zarzutem 30 listopada 1918 roku Kożdoń zostaje aresztowany za "podburzanie ludności przeciwko władzy Rady Narodowej" w Cieszynie (Jan Michejda, ks. Londzin, T. Reger, P. Bobek, K. Matusiak, Latinik). Oto co sam pisze już po tymczasowym zwolnieniu i faktycznej ucieczce na stronę Czeską - cytuję, "Rada Narodowa postanowiła traktować mnie jałc zwykłego zbrodniarza, a w tym sędziu Lukasie znalazła dowolne narzędzie do swoich zamiarów. Wtrącono mnie przeziębłego do zimnej nieogrzanej komórki. Lekarza przysłano mimo powtarzanych i usilnych próśb dopiero w dzień dziesiąty. Pozwolono na wikt prywatny, gazet czytać nie było wolno. Odmówiono mi też, bym się mógł porozumieć z moim zastępcą prawnym" - później został przewieziony do Krakowa - aresztowano też żonę i osadzono w obozie w Dąbie pod Krakowem, chociaż nigdy nie grała udziału w życiu politycznym, więc o to Kożdoń szczególnie miał żal. -Ślązak 22 luty 1919 rok. W obronie Kożdonia interweniowali u władz polskich niemieccy posłowie: dr Bukowski, dr Ott oraz Zwilling, a także przedstawiciele czeskiego Narodniego Vyboru. W końcu J. Michejda i Latinik decydują się na tymczasowe uwolnienie z więzienia- obozu 28 grudnia 1918 roku. Natychmiast, w obawie o życie w Cieszynie Koźdoń przenosi się do Morawskiej Ostravy. Stąd przy pomocy wydawanego już na miejscu "Ślązaka" próbuje jeszcze wpłynąć na decyzje w sprawie Ślónska. O tej prawdziwej trosce Kożdonia o Jego Ślónsk i Ludzi najwymowniej świadczyć może stanowisko Śląskiej Partii Ludowej w sprawie przynależności naszego kraju - z konferencji delegatów 8 luty 1919 r. a opublikowane w "Ślązaku" z 22 luty 1919 roku, które to stanowisko chciałbym tu przytoczyć w całości. Koźdoń chciał należeć do świata kultury Zachodu! razem ze Śląskiem Cieszyńskim! - Śląska Partya Ludowa w snrawie przynależności naszego kraju - Konferencja delegatów naszego stronnictwa zatwierdziła na posiedzeniu dnia 8 b.m. memoryał, który deputacja nasza oddała na posłuchaniu dnia 15 lutego Komisji ententy w Cieszynie. Memoryał ten kończy się następującym ustępem: "Co więzami przyrodę spojone, tworzy odkąd świat stoi, geograficzną i gospodarczą nie-rozdzielną całość i jedność, co kilkawiekowy spoiny historyczny rozwój złączył w całość organiczną, tego dla chwilowych dążności politycznych niech nie dzieli nie rozrywa ręka ludzka. Tworzyliśmy mimo różnic językowych spólność kulturalną i gospodarczą a w niej trwać chcemy i nadal. Utraciliśmy ojczyznę Austryę, nie chcemy utracić też i spornej nam i drogiej kolebki kraju rodzinnego. Miłość i przywiązanie do wspólnej tej kolebki naszej, miłość do ludu kraj ten zamieszkujący - idzie nam nade wszystko. Czując się kością z kości i krwią z krwi jego, chcemy zachować cechy swej plemiennej odrębności jak najdłużej. W rozdzieleniu pod dwa państwa grozi nam rozsypka i zanik; tworząc jedność i całość i nadal skuteczniej się opierać będziemy mogli wpływom obcym; skuteczniej bronić możemy i zachować, co nasze. Przeto żądamy: Niech Śląsk Cieszyński pozostanie niepodzielony Najraczej widzielibyśmy w myśl hasła naszego: "Śląsk dla Ślązaków"! by kraj nasz tworzył samodzielną republikę pod ochroną Związku narodów. Tego też się w pierwszym rzędzie domagamy. Gdyby światowa konferencja pokojowa uznać miała, że plan taki nie może być urzeczywistiony, w takim razie z powodów wyłuszczonych prosimy: Niech kraj nasz, niech Śląsk Cieszyński przyłączony będzie wcieleniem jego do republiki czeskiej, do świata Zachodu i do kultury zachodniej, wszakże z następującymi zastrzeżeniami a) Niech Ślązak pozostanie czem jest, czem był od wieków, n Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (III) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:41 a) Niech Ślązak pozostanie czem jest, czem był od wieków, niech wolno mu będzie wyznawać w przyszłości swoje credo bez ucisku, bez przymusu. Niech na wolnej Śląskiej glebie panem jest wolny syn tego kraju: wolny Ślązak! b) stosunki narodowościowe niech będą uregulowane na zasadzie zupełnej autonomii narodowościowej, która sięgać ma aż do uszanowania woli pojedynczego indywidum. Przy tem, należy uwzględnić i zachować szczególnie i odrębne stosunki tego kraju, jego odrębność polityczną i kulturalną w ten sposób, że kraj nasz tworzyć miałby osobną prowincję z daleko zakreślonym samorządem. c) Przy obsadzaniu posad w urzędach i szkołach uwzględniać należy w pierwszym rzędzie ludność tutejszą. Pod szczególną opiekę przyszłej władzy stawia się: pielęgnowanie i zachowanie wszystkich objawów odrębnej krajowi i ludności jego właściwej kultury. A tak niech narzecze ludności pozostanie w uszanowaniu, niech obyczaje i zwyczaje ludu naszego nie będą naruszane, niech władza zachowaniu charakterystycznego stroju ludu wiejskiego, jak i innych zabytków i objawów historycznego rozwoju Ślązaków udzieli swojej gorliwej opieki". Memoryał był ocenilibyśmy wzniosły ale Koźdoń zdawał sobie sprawę, że komisja międzynarodowa przybyła do Cieszyna 12 lulego 1919 roku będzie zwracać uwagę na rozwiązania praktyczne i naciski polityczne zainteresowanych stron. Nie musi być aprobaty na poszczególne projekty ze strony wszystkich członków komisji. Członkami komisji są: Grenard - Francja, Coulson - Anglia, Tissi - Italia i Dubois - Stany Zjednoczone. W kwietniu 1919 roku Grenard wysuwa propozycję granicy mającej przebiegać linią działu wodnego pomiędzy Wisłą a Olzą. Pozostali członkowie Komisji proponowanych utworzenie ze Śląska niezależnego państwa pozostającego pod ochroną Ententy. E. BeneS na początku wiosny 1919 roku podczas rozmówi z polskimi dyplomatów w Paryżu proponował granicę na górnej Wiśle. Polacy zaś domagali się całego Śląska bez powiatu frydeckiego. Kompromisowa propozycja Benesa była zbliżona do obecnego przebiegu a poparł ją Masaryk. Niemcy w Ostrawskim i na Śląsku Cieszyńskim w porozumieniu ze Śląską Partią Ludową pod kierownictwem J. Kożdonia domagali się, aby utworzyć z przemysłowego terytorium odrębne neutralne państwo, z tym, iż Koźdoń nie chciał dzielenia Śląska i ograniczania go do przemysłowego centrum. Były projekty połączenia z Górnym Śląskiem. Tym planom zdecydowanie z Komisji był przeciwny Francuz i podobnie w Radzie Najwyższej w Wersalu. Były też i inne propozycje. Wobec braku ugody w sprawie granicy. Rada Najwyższa w Wersalu podjęta decyzję 11 września 1919 potwierdzoną 27 września o przeprowadzeniu plebiscytu na Śląsku Cieszyńskim. Była to decyzja dla Kożdonia właściwie korzystna - mógł liczyć na sukces. Ale do plebiscytu jeszcze daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (IV) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:43 Historyk angielski Norman Davies - autor Bożego Igrzyska - Historii Polski w swojej kolejnej pracy dotyczącej Polski pt - Serce Europy - w rozdziale; Dziedzictwo rozczarowań; Polski eksperyment niepodległościowy 1914 - 1939, napisał - cytuję "Formowanie terytorium oraz instytucji państwa -(polskiego - p. EB), trwało bez mała trzy lata, a bólom porodowym towarzyszyły liczne pożądliwe okrzyki". Prawda tych czasów była jednak znacznie bardziej agresywna. Noworodek używał też ognia i miecza. Jednym z kierunków donośnego krzyku i wyciągniętej macki był Śląsk austryacki. "Ostrawica -Polski granica" - zaś w domyśle, gdyby tak wspólna granica z Madziarami i chociażby z widoczkiem z Kahienbergu na Dunaj i Wiedeń. Dla hrabiego Bilińskiego wielokrotnego ministra finansów u Kaise-ra Franza Josepha von Osterreich (później krótko minister finansów w Warszawie) i innych hrabiów galicyjskich jak też dziesiątków oficerów i jenerałów i też setek urzędników piastujących wysokie stanowiska w wiedeńskiej stolicy lub służbie c.k. Austrye w Galicji czy na ausrtyackim śląsku, pożegnanie Wiednia i jeszcze rozdzielenie Czechosłowacją było nie do wyobrażenia. W dodatku zagłębie ostrawsko-karwińskie i zakłady hutnicze w Trzyńcu były bardzo łakomym kąskiem - byt to najlepiej zorganizowany okręg przemysłowy w c.k. Austrye. Imigracja galicyjska (za pracą i chlebem) zalała szczególnie w latach 1880-1900 ten rejon wpływając na społeczną i narodowościową strukturę. Późniejszy okres i I-sza wojna światowa ten nich zahamowała a postępujące wypadki nawet odwróciły. Część tej ludności się asymilowala wręcz wynarodowiła. Bogata szlachta i magnateria polska - ziemiaństwo, szukało każdego sposobu na przeobrażenie się w kapitalistów. Cieszyn stał się atrakcyjnym miastem szczególnie dla inteligencji i patrycjatu już po upadku -aneksji Rzeczypospolitej Krakowskiej w 1846 r. Pieniądze i książki płynące z Krakowa pozwalają rozwinąć się "Gwiazdce Cieszyńskiej" od Wiosny Ludów a "od lat siedemdziesiątych Kraków zaczyna inspirować i pod niejednym względem kierować wzrastającym na sile cieszyńskim mchem narodowym" (J. Chlebowczyk - Nad Olzą 1971 r.) Śląsk austryacki był też bardzo liberalny wobec uchodźców z Kongresówki, a oni to "za każdą cenę starają się uzyskać zezwolenie na dalszy pobyt w Cieszynie czy Bielsku" - relacje z 1864 roku (j.w. J. CM). Pamiętajmy jednak, że tutaj a szczególnie w miastach - od setek lat zamieszkuje i tworzy struktury gospodarcze, kulturę, ludność niemieckojęzyczna. Od 1860 roku! wydawaną jest Silesia - Tage-blant. Powstają teatry niemiecko-języczne itd. itd. Bielsko, Cieszyn, Frydek, Bogumin to zdecydowana przewaga ludności niemieckojęzycznej. O przynależności narodowej trzeba więc mówić i pisać ostrożniej, bo jeśli do roku 1866 - daty rozwiązania Związku Niemieckiego (Austria, Niemcy, Prusy) może to być uzasadniona, że to ludność niemiecka, to na pewno później są to austryacy a idąc jeszcze dalej to zarówno część Polaków i Niemców mieszkających na Śląsku austryackim, a mającym już własny śląski sejm krajowy w Opawie zapewne określiłaby się po prostu jako Ślązacy, gdyby im na to pozwalono w urzędowych spisach organizowanych tutaj od 1880 roku. Nie pomyśleli o tym Austryacy, nie pozwolili na to Francuzi w przewidywanym plebiscycie 1919- 1920, nie robili tego później Czecho-stowacy, acz dopiero Hitler w 1939 roku i po upadku komunistycznej Czechosłowacji prezydent Ha-vel w 1991 roku. Mimo przepędzenia wysiedleń wyniszczeń Ślązaków wyniki określające narodowość śląską w granicach adekwatnych do przeprowadzanych spisów są wielce znaczące (Polacy w Warszawie też udają, że nie ma problemu w polskiej części Śląska - jak długo jeszcze?) Wróćmy jeszcze skrótowo do połowy ubiegłego wieku. Po klęsce Napoleona, na Kongresie Wiedeńskim spotykają się cesarze Rosji, Austrii i król Prus plus inni. "Święte przymierze" które zakładają, skierowane jest przeciwko wszelkim ruchom repu-blikańsko-demokratycznym. Faktycznym "żandarmem Europy" staje się jednak Rosja. Prusy i Austria zmuszone są do oddania ziem polskich pochodzących z III-go rozbioru polski faktycznie na rzecz Rosji, tzn., Królestwa Kongresowego, całkowicie zdominowanego przez Petersburg i niewielkiej Rzeczypospolitej Krakowskiej. Krótko egzystowało tu Księstwo Warszawskie - Napoleona. Jest to faktyczny IV-ty rozbiór Polski, chociaż historycy czwarty rozbiór lokują w różnym czasie i w różnych miejscach. Rosja krwawo rozbija węgierską wojnę ludów w 1849 roku. Rosji nie podobają się działania reformująco- zjednoczeniowe Niemiec prowadzone później przez Bismarcka itd. W Austrii Franciszka Józefa (panującego od grudnia 1948 roku) następnie powrót do absolutnej władzy - zniesiona zostaje konstytucja z marca 1849 roku przez "Patent sylwestrowy" z 31 grudnia 1851. F. Engels stwierdził wprost, że to Austria, a nie Prusy jest najbardziej reakcyjnym, specyficznie katolickim państwem Niemieckiej Rzeszy. Rewolucyjne wydarzenia we Wiedniu miały miejsce w marcu 1848 roku, a na Śląsku cieszyńskim też znalazły swój odzew. Szczególnie widoczne to było w miastach: Bielsku, Cieszynie, Bogu-minie, Frydku. Wydarzenia związane byty z konstytucją jeszcze z 25.IV 1848 r. -niedemokratyczną z prawem veta dla monarchy. Stąd zbrojenie się mieszczaństwa, tworzenie gwardii narodowych. W roku 1847 ukończono budowę Kolei Ferdynanda -z Wiednia do Bogumina, więc echa wiedeńskie łatwo docierały na Śląsk. W kwietniu 1848 ukonstytuował się wWiedniu Związek Austriackich Ślązaków. C.K. Austrya jednak próbuje się reformować. Patent cesarski z 7 września 1848 i rozporządzenie uwłaszczeniowe z 4 marca 1849 znosił ostatecznie ustrój feudalno-pańszczyźniany. Zniesione zostają resztki osobistego poddaństwa, jurysdykcja patrymonialna i wprowadza się pełną własność chłopską. Część powinności feudalnych zniesiono bez wynagrodzeń, resztę za odszkodowaniem. To samo rozporządzenie - 4.III. 1849 - uznawało jako równoprawne wszystkie narodowości w ramach spacyfikowanej Austrii. Przestały więc istnieć: sąd ziemski, sądownictwo kryminalne magistratów i patrymonialne szlachty, w to miejsce ustanowiono sąd obwodowy dla cieszyńskiego i sąd krajowy dla zachodniej części Śląska. W Brnie dla Śląska, już za Józefa II powstał sąd wyższy. Gruntownie został przekształcony ustrój gminny - została wolna, niezależna od czynników prywatnych jako najniższa jednostka administracyjna. Powołano zarząd gminny w formie wydziałów gminnych i magistratów. Odtąd właściciele obszarów dworskich nie mogli mieszać się do zarządu gminy, wybieranego, niezależnie przez gminę. 30 grudnia 1849 roku wydano rozporządzenie o utworzeniu ziemi śląskiej z sejmem krajowym dla Śląska austryackiego w Troppau (Opava). 30 posłów było wybieranych w trzech kuriach majątkowym plus biskup wrocławski jako wirilista (z tytułu funkcji). Ustrój ten zniósł szybko wzmiankowany wyżej "Patent sylwestrowy" z 1851 roku i przez prawie 10 lat Austryja trwała pod rządami absolutyzmu, na co tak uskarżał się Engels. Ostatecznie tzw. dyplom październikowy z r. 1860 i lutowy z roku 1861 i po pewnych perturbacjach z namiestnictwem morawskim przywrócono rząd krajowy i tak już pozostało. Od 29 marca 1861 r. kraj koronny Śląsk podzielono na powiaty polityczne, których było w Cieszyńskiem trzy - bielski, frysztacki, cieszyński - od roku 1901 jeszcze frydecki w Opawskiem - cztery, i na powiaty sądowe. Miastom: Opawie, Frydkowi i Bielsku, które miały dosyć silny przemysł, przyznano prawo rządzenia się własnym statutem. Powiat cieszyński obejmuje powiaty sądowe Cieszyn, Jabłonków i Frydek. W lipcu 1866 roku Prusy premiera Bismarcka pod berłem króla Wilhelma I pokonują Austrię nie upokarzając jej jednak całkowicie. W pokoju zawartym w Pradze następuje rozwiązanie Związku Niemieckiego i rezygnacja Austryi z mieszania się w sprawy niemi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (V) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:44 W lipcu 1866 roku Prusy premiera Bismarcka pod berłem króla Wilhelma I pokonują Austrię nie upokarzając jej jednak całkowicie. W pokoju zawartym w Pradze następuje rozwiązanie Związku Niemieckiego i rezygnacja Austryi z mieszania się w sprawy niemieckie. Polityka Bismarcka zmierzać teraz będzie ku zjednoczeniu Niemiec. Cesarska Austria przeorganizowuje się po zmierzchu parlamentaryzmu Franfurckiego (znad Menu), zmusza się do ostatecznego zaprowadzenia ustroju konstytucyjnego. Od teraz posłowie śląscy w liczbie 6 wchodzą w skład Rady Państwa w Wiedniu. Aż do roku 1873 wybierają ich sejmy, później bezpośrednio kraj według czterech kurii. Liczba posłów więc ulega powiększeniu ponieważ pierwsza kuria czyli wielka własność i gminy wiejskie wybierają odtąd po trzech posłów, miasta zaś, izba handlowa i przemysłowa czterech. Do tych kurii przybyła w r. 1896 za ministra hr. Badeniego piąta, powszechna, która liczbę przedstawicieli Śląska powiększyła do 15. Tak było do 26 stycznia 1907 gdy zmiana ordynacji wyborczej wprowadziła wybory powszechne i równe z pozostawieniem dotychczasowej liczby posłów. W delegacjach reprezentujących obie części monarchii, ma Śląsk jednego przedstawiciela, który zmienia się co roku według narodowości. Natomiast ordynacja sejmowa pozostała ta sama co w r. 1861. Uchwalona przez Sejm ustawa o wyborach do Sejmu w 1908 r., wprowadzająca piątą kurię powszechną jaka była przedtem przy wyborach do parlamentu nie uzyskała sankcji cesarskiej (aprobaty), "ponieważ analfabeci nie mieli prawa", a takiej zasady nie miał żaden kraj au-stryacki. Konstytucja zawierała równouprawnienie wszystkich mieszkańców bez względu na wyznanie. Rozporządzenie cesarskie z 8 kwietnia 1861 przyznawało ewangelikom całkowitą wolność stawiając ich na równi z katolikami. Następuje ukonstytuowanie się kościoła ewangelickiego od pre-zbiterstw poprzez senioraty, superintendentury, synody do wyższej rady kościelnej. Duchowni protestanccy pod względem prawa zrównani zostali z katolikami. Pamiętajmy też że, życie idzie naprzód, Wiedeń się bawi przy walcach, polkach Straussów, koncertują orkiestry (też kobiece - w Cieszynie), gospodarka rozwija się wcale dobrze przynajmniej jakby do roku 1873 - roku wystawy powszechnej w Wiedniu. Później następuje ogólnoświatowe załamanie. Największe zgrupowanie przemysłu istnieje w krajach czeskich, to znaczy w Czechach, na Morawach i na Śląsku. W okręgu przemysłowym Bielsko-Trzyniec-Zagłębie Ostrawsko-Karwińskie położenie robotników było niezwykle ciężkie. Fatalne warunki pracy w tkalniach, kopalniach i hutach. 12-16 godziny dzień roboczy, niskie zarobki, wyzysk sklepikarzy i karczmarzy, bezwzględne traktowanie ze strony nadzoru i ogromna liczba nieszczęśliwych wypadków - katastrof. Np. w latach 1884-1986 zginęło w zagłębiu węglowym ponad 600 górników. Największa katastrofa to śmierć 235 górników w czerwcu 1884rokuw kopalniach Larischa w Karwinie. Dopiero koniec XIX wieku - początek XX wieku przynosi radykalną poprawę. W 1894 wprowadzono w kopalniach 10-godzinny dzień pracy na dole a w 1901 -9-ciogodzinny dzień roboczy, uzyskano podwyżki płac, polepszyło się traktowanie, zyskano deputat węglowy. Później następują dalsze ustępstwa, także w branży metalowej i włókienniczej. W Cieszynie szczególnie aktywni są Macierzowcy "Gwiazdkowcy" - finansowani głównie z dotacji opiekunów z Królestwa Kongresowego i Galicji - Henryka Sienkiewicza, Ignacego Bagieńskiego, Antoniego Osuchowskiego, Stanisława Hassewicza, Ignacego Kraszewskiego i innych. Cieszyn jest atrakcyjny i liberalny (za co później zapłaci podziałem - EB) Dualizm madziarsko- austryacki przy autonomii pozostałych krajów - Czechy, Galicja, Śląsk i rozległości monarchii zaczyna się załamywać. Ograniczane są terytoria od zachodu, południa (Wenecja), Czesi chcą być równoprawni z Madziarami itd. Bałkany wrzą. W parlamencie Wiedeńskim zaczynają dominować Słowianie - hrabiowie, Badeni, Biliński, Gołuchowski, Daszyński zostają też członkami rządu. Po zamachu w Sarajewie i klęsce Austrii jeden z polityków cieszyńskich tak podsumowuje szczucie do wojny. "Prasa odsądza dzisiaj krwiożerczego rycerza Bilińskiego, który doradzał i pracował wraz z austryackimi hrabiami i generałami, węgierską szlachtą, "baciarami" i polskimi panami do wojny przeciw Serbii w 1914 r." (K.S.). Jednym ze zdecydowanych przeciwników Kożdonia był młody i agresywny (określenie J. Chlebowczyk), ks. J. Londzin. Londzin działając nawet wbrew przełożonym kościelnym zostaje następcą Pawła Stalmacha w redakcji Gwiazdki. Innym uzdrowicielem Śląska cieszyńskiego był Tadeusz Re-ger usunięty z Uniwersytetu Jagiellońskiego za działalność wywrotową. Osiedlił się w Cieszynie i wraz z przywódcą galicyjskiej socjaldemokracji Ignacym Daszyńskim destabilizowali sytuację w Cieszyńskim. To ludzie napływowi pośród napływowych robotników manipulowali śląskiem cieszyńskim. Manipulują nawet mandatami. Tadeusz Reger zdobyty w wyborach w 1907 roku mandat do Reichsrafu w Wiedniu, rezygnując "przekazuje" szefowi Ignacemu Daszyńskiemu z Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji. Do raźne interesy prowadzą do połączenia się "Katolików" ze Stronnictwem Narodowym - chodzi o poparcie w kierunku terytorialnego rozszerzenia narodowego stanu posiadania - Ostravica. Konserwatywne oblicze w sprawach społecznych reprezentowane przez narodowców cieszyńskich oraz odpychające, wielkopańskie obejście inteligentów - szlachty galicyjskiej obejmującej na Śląsku Cieszyńskim stanowiska w rolnictwie, przemyśle i urzędach nie mogło być akceptowane przez Ślązaków. W 1909 roku w ostatnich kurialnych wyborach do sejmu opawskiego w powiecie bielskim mandat poselski uzyskałJózefKożdoń. Ksiądz Londzin poniósł tu dotkliwą porażkę, czego nie będzie mógł później Kożdoniowi zapomnieć. Nie mógł znieść konkurencji - on Londzin starszy (10 lat) wykształcony, redaktor kat. od 1890 r., działacz narodowy - chociaż też wybierany do parlamentu wiedeńskiego. Zostawiamy czas wojny i jesteśmy w innym Cieszynie. Po ogłoszeniu przez cesarza austryackiego Karola, Manifestu do Ludów (16 października 1918) utworzono natychmiast "Radę Narodową Księstwa Cieszyńskiego" w Cieszynie. 30 października 1918 r. uchwalono "Proklamację" - Podpisy złożyli: Dr Jan Michejda, Ks. Józef Londzin, Tadeusz Reger, Franciszek Halfar, Paweł Bobek oraz Dr W. Olszak, F. Tomiczek, Dr L. Wolf, Ks. E. Brzuska, M. Sojkowa, K. Piątkowski, J. Jaś, R. Kolaczek, J. Kotas, Z. Kiedroniowa, Dr R. Ku-nicki, E. Ćhobot, J. Kantor, P. Kornuta, F. Czyż, D. Kłuszyńska i Wł. Jeziorski. W terenie Rada oparła się na istniejącym już, legalnie działającym związku wójtów powiatu cieszyńskiego i frysztackiego. Natomiast "ścisły komitet spiskowy rozpoczął na miesiąc przed zamachem czynności informacyjne"-Wł. Dąbrowski. Nocą z 31 października na l listopada grupa polskich oficerów dowodzona przez porucznika Klemensa Matusiaka przedwojennego działacza "kultura Ino-oświatowego" też cenzora "Ślązaka" opanowała garnizon cieszyński oraz miasto z najbliższą okolicą. Były to działania Polskiej Organizacji Wojskowej. W odpowiedzi na Radę Narodową Księstwa Cieszyńskiego po stronie czeskiej w Ostrawie Śląskiej 30 października powstał Zemsky narodui wybór pro Slezsko! i wziął we władanie północno-zachodnią i zachodnią część regionu. Obydwa nowe "organy władzy" zawarły w dniu 5 listopada tymczasowe porozumienia. Radę Narodową reprezentował T. Reger, dr R. Kunicki, P. Bobek i inż. J. Kiedroń, ze strony drugiej śląsko-czeskiej dr Zygmunt Witt, dr Ferdynand Pelc, Piotr Cingr i Jan Nobel. Było to porozumienie lokalne tymczasowo tolerowane przez Pragę i Warszawę. Porozumienie nie reprezentowało stanowiska miejscowych grup ludności niemiecko- języcznej i grupy śląskiej. (Jak było wcześniej i podane 30 listopada 18 J. Kożdoń zostaje nawet areszt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VI) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:46 Porozumienie nie reprezentowało stanowiska miejscowych grup ludności niemiecko- języcznej i grupy śląskiej. (Jak było wcześniej i podane 30 listopada 18 J. Kożdoń zostaje nawet aresztowany i uprowadzony do więzienia w Krakowie). Strona polska chce dokonać dalszych posunięć - rząd Mo-raczewskiego pod dyktando Piłsudskiego rozpisuje wybory do Sejmu w Warszawie na 26 stycznia 1919 r. m. innymi na terenie Śląska cieszyńskiego, też Górnego i indziej. Tymczasem Konferencja Pokojowa w Wersalu ma uroczyście rozpocząć obrady dopiero 18 stycznia '19 roku! Czechosłowacy zainteresowani Śląskiem z którym dotąd byli ściśle związani przez setki lat, akcją zbrojną, 23 stycznia te zamiary uniemożliwiły przepędzając brygadiera Latinika za linię Wisły pod Skoczowem. Rada Narodowa przeniosła się do Bielska i Krakowa. O Śląsk Cieszyński, też Górny, idzie gra w Paryżu. Paderewski gra na obie ręce. R. Dmowski chciałby z Polski zrobić monarchię z... (ma króla - Zamoyski) 3 lutego 1919 roku doszło w Paryżu do podpisania ugody pomiędzy rządem polskim i czeskim podpisanej przez Dmowskiego i Benesza, a jakby z treści jej wynikało (niezałączone), wymuszonej na Beneszu przez kontrasygnantów - Cle-menceau, Wilson, Lioyd George, Orlando. Umowa przewidywała m. innymi konieczność wycofania się wojsk czeskich z Cieszyna i tranzyt materiału wojennego dla Polski (walki z Sowietami). 12 lutego 1919 r. przyjechała do Cieszyna (tzw. I-sza) Komisja Międzysojusznicza. Przewodniczącymi byli kolejno: Greuard (Francja), Coulson (Anglia), Tissi (Italia). Członkami (zmieniającymi się), Marchal (Francja) Coolidge (Ameryka), Du Bois (Ameryka), Howe (Ameryka) i Walsh (Anglia) sekretarzami zaś, Baas (Ameryka), Roy (Anglia) i Longo (Italia) Komisja przebywała w Cieszynie 2- tygodnie ale nie spowodowała wycofania się wojsk czeskich z zajętego terytorium. Dopiero 24 lutego przybyli do Cieszyna trzech generałowie koalicji (wojsko - Francuzi i Italczycy) i zażądali wycofania się oddziałów czeskich. 26 lutego wkroczyły ponownie do Cieszyna wojska polskie z komendantem Latinikiem. W kwietniu '19 r. Grenard przedstawia propozycję ustalenia granicy wzdłuż linii dziahl wodnego pomiędzy Wisłą a Olzą. Pozostali członkowie Komisji - Coulson, Tissi, Du Bois -proponowali utworzenie ze Śląska niezależnego państwa pozostającego pod ochroną Entęnty. Śląscy Niemcy w memoriale przedstawionym Komisji domagali się neutralizacji Cieszyńskiego i Ostrawside-go z ochroną organizacji międzynarodowej. Takie też było stanowisko Śląskiej Partii Ludowej z Koźnoniem. Kożdoń nie chciał "za żadną cenę odstąpić Ustronia, Skoczowa i Strumienia", gily propozycja podziału przewidywała linię między Wisłą a Olzą. Miał tam zdecydowaną większość zwolenników. "Niemcy austriaccy" i Ślązacy oceniali też, że przynależność do Czecho-Slowacji w wypadku braku zgody na neutralizację Śląska pozwoli Im, 80 tyś. + 300 tysięcy łatwiej zachować swoją polityczną i kulturalną tożsamość. Jednak... o wszystkim ostatecznie decyduje się wWersalu "tu premier Francji ..."Cle-menceau bardziej od wszystkich nienawidził Niemcy chciał aby pokój dokonał dzieła wojennego, wyjałowił je, wywrócił, zniszczył". (...) - Fr Nitti (premier Italii), więc wszystko co "korzystne dla Niemców (Ślązaków?) było odrzucane. Tak więc odpoczątku Francuzi nie byli konsekwentni. Francuskie Ministerstwo spraw zagranicznych podało 20 grudnia 1918r.: "Rząd francuski sądzi, że Państwo czecho-slowackie zgodnie z jego uznaniem przez Rządy sprzymierzone, aż do rozstrzygnięcia przez Konferencję Pokojową musi mieć granice historycznych prowincji Czech, Moraw i Śląska austryjackiego." Jeszcze postawmy pytanie - co stało się ze Śląskiem opawskim - czasem nazywanym też zachodnim? Kiedy Polacy i Czesi zawierali umowę listopadową, urzędował w Opawie, jeszcze austry-acko-śląski prezydent krajowy baron Widmann. On był pierwszym twórcą koncepcji tymczasowej "neutralizacji" Śląska Cieszyńskiego i Opawskiego i przekształcenie tegoż w dyrektorium niemiecko-czesko-polskie, pod moim kierownictwem. Okoliczności sprawiły jednak, iż na zasadzie samostanowienia opawscy Niemcy utworzyli prowincję Su-delenland powołując własny rząd krajowy z radcą Furerem z Wiednia, na czele. Rząd ten nie ostał się długo - został rozbity przez Czechów, a Opawskie (Śląsk zachodni) - Troppau przyłączony do Czechosłowacji. Śląsk Cieszyński nazywany też bywał Śląskiem Wschodnim. Później Śląskiem wschodnim nazywano często polską część Śląska Cieszyńskiego. Wokół cieszyńskiego problemu coraz więcej znaków zapytania. Rozwija się bandytyzm. Politycy debatują - w Krakowie między 22 a 28 lipca w rokowaniach nie dochodzi do uzgodnień. Nie ma zgody na ustalenie granicy polsko-czeskiej. Komisja polska-czeska w Paryżu również przedstawia dwie opinie - zdanie większości (amerykanie, analizy, italczycy, Japonia) oraz opinia mniejszości (Francuzi). Trwa wymiana Deklaracji, Opinii, Not. Odezw., Cieszyn - Spa, Cieszyn-Paryż; Benesz, Kramarz-Grab-ski, Paderewski, Kramarz - Drnowski! Z drugiej strony: Millerand, Cambon. Lioyd George, Clemenceau. Są rozmowy poufne przemysłowców karwińskich i trzynieckich. Trudno przedstawić przetargi i walkę o przebieg linii podziału Cieszyńskiej Ziemi bo do tego w końcu prowadzą wszelkie rozwiązania połowiczne gdy nie ma zgody na neutralizację. Linia Wisły, działu wodnego Wi-sła-Olza, odłączenie powiatu bielskiego, linia amerykańska, linia "Larysza" - zawsze stracą Ślązacy, (Paderewski i tak wybierze Szwajcarię - p.a.) Na miejscu w cieszyńskiem od ponad roku już trwa walka. Polacy chcą do Ostrawicy. Poważną przeszkodą dla nich jest Józef Kożdoń i jego elektorat skupiony głownie wokół Skoczowa, Strumienia też Bielska z wyłączeniem części Niemców bielskich -którym Polacy obiecali różne przywileje m. innymi uniwersytet niemiecki w Cieszynie. Co zrobić z Kożdoniem? Przeciągnąć na swoją (polską) stronę, robić jego ruch czy wreszcie całkiem unieszkodliwić? Rozważa się wszystkie opcje i czyni odpowiednie kroki. Więc wstawiono Go bez jego wiedzy i zgody na listę kandydatów do wyborów na Sejm Ustawodawczy Rzeczypospolitej w Warszawie, więc przymierzano się do zamachu. Kożdoń próbuje nakłonić Benesza do przyjęcia jego stanowiska tzn. nieulegania koncepcjom podziałowym, zgadza się na plebiscyt, widzi w nim dużą szansę. Francuzi jednak nienawidzą Niemców obojętnie gdzie ich spotykają a stanowisko Kożdonia jest zbieżne ze stanowiskiem grupy niemieckojęzycznej Śląska, więc i Benesz żali się, że ma kłopoty z Francuzami w tym względzie, może też chłodno kalkuluje widząc w podziale, też podział tej grupy. T. Masaryk podobnie jak Paderewski przybyły ze Stanów Zjednoczonych na początku właściwie nie chciałzrywania stosunków z Wiedniem, później w 1918 roku zostaje prezydentem Czechosłowacji, Paderewski jest rywalem jeszcze z czasów emigracji. Polski minister handlu i przemysłu w czasie pobytu w Księstwie Cieszyńskim dnia 10 listopada 1919 r. powiedział "Państwu polskiemu zależy na Księstwie Cieszyńskim z powodu jego bogactw naturalnych przez któreby się polski handel i przemysł podniósł". Paderewski chce mieć wszystkie zagłębia węglowe - karwińskie, rybnickie bytomskie... Benesz w liście do Clemenceau (5.VIII.1919) zwraca się o rozstrzygnięcie sporu. I jeszcze w Paryżu w końcu Benesz, Dmowski "zapytani przez Komisję", oświadczyli swą gotowość poddania się rozstrzygnięciu plebiscytowemu. Sprawozdanie-Paryż IOwrzesień 1919 - Prezydent Komisji - J. Cambon - Francja. Decyzja z 27 września 1919 roku - ustalająca plebiscyt: - "Stany Zjednoczone Ameryki, Cesarstwo Brytyjskie, Francja, Italia i Japonia, Główne Mocarstwa sprzymierzone i zaprzyjaźnione, pragnąć poddać Księstwo Cieszyńskie i obszary Spiszą i Orawy... postanowiły zasięgnąć zdania ludności..., mieszkańcy będą powołani do wypowiedzenia się drogą głosowania, czy chcą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.03, 18:47 Decyzja z 27 września 1919 roku - ustalająca plebiscyt: - "Stany Zjednoczone Ameryki, Cesarstwo Brytyjskie, Francja, Italia i Japonia, Główne Mocarstwa sprzymierzone i zaprzyjaźnione, pragnąć poddać Księstwo Cieszyńskie i obszary Spiszą i Orawy... postanowiły zasięgnąć zdania ludności..., mieszkańcy będą powołani do wypowiedzenia się drogą głosowania, czy chcą być przyłączeni do Polski, czy do państwa czecho-słowac-kiego (...)" W Paryżu sprawy się przeciągają i dopiero 30 stycznia 1920 roku do Cieszyna przyjeżdża Komisja Międzysojusznicza d/s Plebiscytu. Nie ma już Amerykanów ("zostawiają" Europę). Na czele komisji (około 30 osób) minister de Mauneville, Italski b. wiceminister spraw zagranicznych markiz Borsarelli generalny konsul angielski Wieton i Japończyk dr S. Yamada. Po dalszej zwłoce 23 marca 1920 r. ogłoszono plebiscytową ordynację głosowania i warunki uzyskania wpisu na listy wyborcze. Listy miały być sporządzone do 30 kwietnia '20 r. Jako warunek do udziału w głosowaniu Komisja Międzysojusznicza określiła - dla tych... "którzy posiadali przynależność przed l sierpnia 1914 roku", z pewnym doprecyzowaniem "stałego zamieszkania". I Polakom i Czechom ta ordynacja nie przypada do gustu. Polacy wręcz mają zdezorganizowane szyki. Piłsudskijestw drodze do Kijowa. Czyni się wszystko by do plebiscytu nie doszło. W Polskiej prefekturze wręcz anarchia przenoszona na stronę czeską. Szerzą się napady na Ślązaków, w Cieszynie rewolucja. Wojska francusko-włoskie tutaj bezradne. Rada Narodowa zabrania wręcz przygotowania list do głosowania. Najlepiej powyższe fakty oddają artykuły przedstawione w "Ślązaku" z 21 maja 1920 roku. Zresztą nie ma (nie było) tygodnia gdzieby ich brakowało. W załączeniu zupełna anarchia w polskiej prefekturze. Rewolucja w Cieszynie, Bandyci polscy napadają na Ślązaków, Polacy podburzają dalej. Rada Narodowa zabrania wójtom wygotować listy głosowania - wszystko Ślązak z 21 maja 1920 r. Trzeba tu koniecznie przekazać opinię innego Syna tej Ziemi - urodzony w Karwinie w roku 1924 Chlebowczyk Józef -później profesor, naukowiec szczególnie badający procesy narodowotworcze, w wydanej pracy "Nad Olzą" w roku 1971 pisze między innymi: ..."Obustronna rezygnacja z wykorzystania plebiscytu, chociażby dla celów informacyjnych, oznaczała całkowicie wyeliminowanie udzialu miejscowej ludności w decydowaniu o własnym losie, zepchnęła ją do roli obiektu przetargów i odgórnych decyzji politycznych" (...) "Faktyczny układ sił, jaki wytworzył się w po-wersalskiej Europie, przekreślił jednakże wszelkie powyższe koncepcje jako sprzeczne z ówczesnymi interesami Francji - czołowego mocarstwa kontynentu i jej młodszych partnerów - Polski oraz Czechosłowacji, eksponentów francuskiej linii politycznej w Europie Środkowej". (...) idea internacjonalizacji Śląska została nie tylko zaakceptowana z pozycji narodowych przez robotników niemieckich i ich organizacje partyjne, lecz że spotkała się również z aprobatą lub przynajmniej mogła liczyć na zrozumienie ze strony radykalnego nurtu robotniczego, świadomie - bez względu na biegnące w nim podziały narodowe"... (...) "Konflikt cieszyński do gruntu zmienił dotychczasowy układ stosunków społecznych nad Olzą, doprowadził do niebywałego w dziejach tego regionu zaognienia sprzeczności narodowościowych oraz erupcji nacjonalizmu i szowinizmu wśród jego mieszkańców". (...) "Już następne tygodnie przyniosły stopniowe otrzeźwienie. Zrodziła go nieubłagana konfrontacja wyidealizowanej wizji ludowej ojczyzny z konkretami klasowych treści stabilizującego się państwa burżuazyjnego". "Najdotkliwiej ugodził podział Śląska Cieszyńskiego w sam Cieszyn. Odcięty (...), nie osiągnął Cieszyn nigdy więcej swego rozmachu i dynamiki z okresu poprzedzającego wybuch pierwszej wojny". Benesz stał też pod presją Polską. Jednoznacznie oficjalnie świadczy o tym zachowanie paryskie Dmowskiego. Były też pewne ukryte plany prze-ciwuderzenia w kierunku Czechosłowacji w porozumieniu z Niemcami Sudeckimi. Wiedeński attache Kochański odgrywał tu rolę pośrednika. W takiej sytuacji powstała polsko-czeska deklaracja w Spaa z 10 lipca 1920 roku "aby plebiscyt w Cieszyńskiem, na Spiszu i Orawie został zawieszony". Być może, że linia graniczna też już została wyznaczona w Paryżu. Francuzi chcieli też tu mieć jakiś sukces bowiem niewiadomą była wojna pol-sko-sowiecka, też coraz większe wzburzenie na Górnym Śląsku. Teraz decyzje idą szybko. Jest Deklaracja Koalicji w Spaa w sprawie granic (14 lipiec 1920) O Millerand, Lioyd George, Sforza, Ghinda i Bolesny wyrok' - Decyzja o podziale Cieszyńskiego (w tym Cieszyna!) z 28 lipca 1920 r. obowiązująca po dzień dzisiejszy. Jaka rozpacz, krzywda została wyrządzona Ślązakom cieszyńskim dobitnie przedstawia "Ślązak" z 6 sierpnia 1920, "Silesia" z 30 lipca pisze o "tryumfie lekkomyślności i nierozsądku", "zadekretowano przy zielonym stoliku", "Ślązak" - "krzywda straszna i niesłychana"... "któż dał Francuzom to prawo..." Inni - "Hiobowa wieść". (Patrz też strona ostatnia "Ślązak"nr. 31 z 6 sierpnia 1920. Decyzję podpisał Benesz - bez pytania Czechosłowackiego parlamentu, ze strony polskiej Paderewski. Do Decyzji dołączona była Nota prezydenta ministrów Milleranda z tą samą datą 28 lipca 1920 r. Objęcie rządów na Śląsku cieszyńskim 10 sierpnia 1920 r. Dnia 10 sierpnia 1920 nastąpiło oficjalne objęcie rządów na Śląsku przez Polskę i Czechy. Rano opuściła koszary cieszyńskie część wojska koalicyjnego. Koło godziny 10 przybiegły polskie i czeskie wojska do przyznanych ich części Cieszyna. Na ratuszu, starostwie i innych budynkach rządowych wywieszono chorągwie polskie, na dworcu, hotelu Centralnym zaś Chorągwie Czeskie. Rozdział miasta stał się rzeczą dokonaną. Wszędzie panował zupełny spokój. Ludność Śląska nie miała powodu do radości "Wejście wojska polskiego nastąpiło w cichości, bez wszelkiego powitania. Warta polska zluzowała wartę francuską przed ratuszem. Wejście wojska czeskiego nastąpiło uroczyście. Trzy czeskie kompanie piechoty i oddział kawalerii wmaszerowal z muzyką przez Aleje i Saską Kępę i ustawił się przed dworcem centralnym, gdzie przemówił do nich delegat Rządu czeskiego dr Matousz. O godz. 3/4 12 zgromadzili się w sali posiedzeń międzysojuszniczej Komisji Plebiscytowej pod Jeleniem reprezentanci czterech Państw koalicyjnych oraz delegat Rządu polskiego dr. Bocheński i komisarz Rządu Żurawski jako też delegat Rządu czeskiego dr Matousz i prezydent Rządu opawskiego Szra-mek. Imieniem Rządu czechosłowackiego podziękował dr Matousz Komisji Plebiscytowej (...) Delegat Rządu polskiego dr Bocheński nie przemawiał. Prezydent Manville zaznaczył w odpowiedzi na przemówienie czeskie, że Komisja zrobiła co tylko mogła, aby sprowadzić rozstrzygnięcie zadawalające oba państwa (...) Następnie spisano protokół, który podpisali członkowie Komisji, komisarz Rządu Żurawski, zaś prezydent Szramek ze strony Czeskiej. Wybiła właśnie godzina 12. w południe, z tą chwilą skończyły się rządy Komisji Międzysojuszniczej na Śląsku Cieszyńskim. Przed hotelem pod Jeleniem ustawiło się tymczasem wojsko włoskie i francuskie z orkiestrą na czele. Zagrano hymny narodowe: angielski, francuski, włoski i japoński. Wojsko prezentowało broń a z balkonu hotelu ściągnięto sztandary alijanckie. Protokół (...) podpisali: E.C. Wilton - za Anglię H. de Manneville - za Francją L. de Borsarelli - za Italię Miura - za Japonię Zygmunt Żurawski Józef Szramek Teraz, po pacyfikacji Śląska Cieszyńskiego, tajna Polska Organizacja Wojskowa przerzuca swoje siły i środki na niemiecki Górny Śląsk - szczególnie w rejon granicznego powiatu rybnickiego i pszczyńskiego. Francuzi swoje wojsko stacjonujące dotąd w Cieszyńskiem również dodatkowo przemieszczają do Katowic. Na efekty tych poczynań nie trzeba długo czekać. 18 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) IP: *.kopernet.org 20.06.03, 09:33 Myślę, że warto tutaj skorygować parę delikatnie mówiąc nieprawdziwych informacji podanych w tym artykule. 1. Autor pisze, że emigracja galicyjska w latach 1880-1910 wpłynęła na zmianę stosunków narodowościowych na śląsku Cieszyńskim. W domyśle kraj zalała masa emigrantów z Galicji i przez to odsetek Polaków znacznie wzrósł. Tym, którzy wierzą w takie bajeczki radzę zapoznać się ze strukturą narodowościową Śląska Cieszyńskiego w latach 1880-1910. Wynika z niej jednoznacznie, że odsetek ludności polskiej sie zmniejszył. Oczywiście autor zupełnie przypadkowo zapomniał dodać o masowej w tamtym czasie emigracji z sąsiednich Moraw. 2. Autor pisze, że w wyborach do sejmu krajowego w Opawie Kożdoń wygrał w powiecie bielskim z ks. Londzinem. Sugerowałoby to ogromne poparcie dla Kożdonia i znikome dla Londzina. Ale znów autor zapomniał dodać, że były to wybory niedemokratyczne w których brało udział zaledwie kilka procent spośród uprawnionych. W pełni demokratyczne były natomiast wybory do parlamentu w Wiedniu, w których Kożdoń przegrał z kretesem z narodowymi kandydatami polskimi. 3. Autor pisze, że w miastach Śląska Cieszyńskiego od setek lat przeważała ludność niemiecka. Tak się składa, że było tylko jedno miasto w którym od setek lat przeważała ludność niemiecka. Było to Bielsko. W pozostałych miastach przez setki lat przeważała ludność polska ewentualnie we Frydku czeska. Zmiany w tym zakresie przyniosła dopiero II połowa XIX wieku. 4. Kożdoń nie uważał gwary śląskiej za osobny język tylko za gwarę języka polskiego. Uważał jednak, że wspólnota językowa nie przesądza do końca o przynależności do danego narodu. Kożdoń nie chciał także bynajmniej tworzyć odrębnego narodu śląskiego. Uważał on Ślązaków za odrębną grupę regionalną bliższą kulturalnie Niemcom niż Polakom coś jakby polskojęzycznych Niemców. 5. Nie jest prawdą, że wszyscy Niemcy woleli Czechosłowację niż Polskę. Niemcy z Bielska i okolic popierali Polskę. 6. Władze czechosłowackie nie miały najmniejszej ochoty uznawać u siebie narodu śląskiego. W Czechosłowacji oficjalnie obowiązywała doktryna, że miejscowa ludnośc Zaolzia do tzw. "spolszczeni Morawcy", których należy z powrotem sprowadzic na łono narodu czeskiego, czy tego chcą czy nie. Powodowało to oczywiście ogromne rozgoryczenie samego Kożdonia i jego zwolenników. Zresztą duża część jego ludzi widząc co się dzieje przeszła w szeregi mniejszości polskiej. W ogóle artykuł ten jest tak tendencyjny i zawiera tyle nieścisłości i przekłamań, ze skomentowanie każdej z nich kosztowałoby mnie trochę czasu. Na razie więc skomentowałem te najbardziej rażące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Polsk IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 18:39 Pyrsk! Niywiym kaj zes wymyslou te Twoje fakty za przeproszyniym, ale niy nabijesz nos sam we flaszka. Pozwolisz ize na przikuadzie Twojego punktu Nr.1 pokorza Ci jak mylne i falszowane som dane we Polsce kej sie rozuazi o Slonsk. To cos pedziou je niyprawdom a autor tego artikla miou recht: Trocha danych: Slonsk austriacki(do kerego nalezou i cieszynski) dzielou sie na zachodni i wschodni. Tyn wschodni to je nasz tzw "Cieszynski". W 1798 na tzw Slasku Austriackim bouo 317 200 ludzi: - 162 400 (51,2%) niymieckojynzycznych - 62 800 (19,8%) morawskojynzycznych - 92 200 (29%) polskojynzycznych W 1857 couki "Austriocki Slonsk" miou 462 051 ludzi: - 234 843 (50,8%) niymieckojynzycznych - 92 326 (20%) morawskojynzycznych - 131 602 (28,5%) polskojynzycznych - 3 280 (0,7%) Zydow Ciekawostka: W 1910 ino w samym Wiedniu 76 000 ludzi urodzonych we Slonku Austryjackim. Od 1857 do 1910 roku przibouo we "Austryjockim Slonsku" ludzi ze 443 912 na 756 949 (ruznica ze do poprzedniyj daty 1857 je zwionzano ze kilkoma miesioncami), to znaczy o 70,5% wiyncyj - wiynkszosc tych ludzi i tego przirostu dotyczy prawie "Slonska Cieszynskego". "Niymcy" w tzw. "Cieszynskim": - 1857 = 51% - 1880 = 48,9% - 1890 = 47,6% - 1900 = 44,7% - 1910 = 43,9% "Polokow" w 1880 bouo 154 887 "Czechow" w 1880 bouo 126 385 a w 1910: "Polokow" bouo 235 226 i "Czechow" 180 347. Mysla ize styknie tego. Tak ze skoryguj Twoje dane ze polskich zrodeu a jak mosz ochota to moga i te inksze Twoje "dane" sam poprowic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager PS IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 18:41 Titel miou dalyj brzmiec "Jak Polska fauszuje dane" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.kopernet.org 20.06.03, 18:50 Gość portalu: Szwager napisał(a): > Pyrsk! > > Niywiym kaj zes wymyslou te Twoje fakty za przeproszyniym, ale niy nabijesz > nos sam we flaszka. Pozwolisz ize na przikuadzie Twojego punktu Nr.1 pokorza > Ci jak mylne i falszowane som dane we Polsce kej sie rozuazi o Slonsk. To cos > pedziou je niyprawdom a autor tego artikla miou recht: > > Trocha danych: > > Slonsk austriacki(do kerego nalezou i cieszynski) dzielou sie na zachodni i > wschodni. Tyn wschodni to je nasz tzw "Cieszynski". W 1798 na tzw Slasku > Austriackim bouo 317 200 ludzi: > > - 162 400 (51,2%) niymieckojynzycznych > - 62 800 (19,8%) morawskojynzycznych > - 92 200 (29%) polskojynzycznych > > W 1857 couki "Austriocki Slonsk" miou 462 051 ludzi: > > - 234 843 (50,8%) niymieckojynzycznych > - 92 326 (20%) morawskojynzycznych > - 131 602 (28,5%) polskojynzycznych > - 3 280 (0,7%) Zydow > > Ciekawostka: > > W 1910 ino w samym Wiedniu 76 000 ludzi urodzonych we Slonku Austryjackim. > > Od 1857 do 1910 roku przibouo we "Austryjockim Slonsku" ludzi ze 443 912 na > 756 949 (ruznica ze do poprzedniyj daty 1857 je zwionzano ze kilkoma > miesioncami), to znaczy o 70,5% wiyncyj - wiynkszosc tych ludzi i tego > przirostu dotyczy prawie "Slonska Cieszynskego". > "Niymcy" w tzw. "Cieszynskim": > > - 1857 = 51% > - 1880 = 48,9% > - 1890 = 47,6% > - 1900 = 44,7% > - 1910 = 43,9% > > "Polokow" w 1880 bouo 154 887 > "Czechow" w 1880 bouo 126 385 > > a w 1910: > > "Polokow" bouo 235 226 > i "Czechow" 180 347. > > Mysla ize styknie tego. Tak ze skoryguj Twoje dane ze polskich zrodeu a jak > mosz ochota to moga i te inksze Twoje "dane" sam poprowic. > Ciekawe skąd są te twoje dane bo moje pochodza z oryginalnych austriackich spisów ludności z lat kolejno 1880, 1890, 1900 i 1910 a zamieszczone są w ksiązkach niemieckich, polskich i czeskich. Dane te pokazują wyraźnie, że między rokiem 1880 a 1910 odsetek ludności polskiej spadł. Wszystko jest do sprawdzenia. Proszę tylko podać skąd są twoje dane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 19:26 OK cos za cos, moje dane som np ze trzitomowyj "Geschichte Schlesiens" wydanyj przez Historische Kommision für Schlesien we Jahn Thorbecke Verlag Stuttgart. tera ciekawych je Twoich zroduow. Pozdrowiom Szwager Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 19:46 Gość portalu: Szwager napisał(a): > OK cos za cos, moje dane som np ze trzitomowyj "Geschichte Schlesiens" wydanyj > przez Historische Kommision für Schlesien we Jahn Thorbecke Verlag Stuttgart. > > tera ciekawych je Twoich zroduow. > > Pozdrowiom > > Szwager A moje żródła są następujące: Vollstandiges Ortschaften-Verzeichniss der im Reichsrathe vertretenen Konigreiche und Lander nach den Ergebnissen der Volkszahlung vom 31 December 1880 / hrsg, von der K. K. Statistischen Central-Commission in Wien. - Wien : Alfred Holder, 1882 Der Special-Orts-Repertorien im isterreichischen Reichsrathe vertreten Konigreiche und Lander : Neubearbeitung auf Grund der Ergebnisse der Volkszahlung vom 31. December 1890 / Hrsg. von der K.K. Statischen Central- Commission. [Bd.] 10, Mahren. [Bd.] 11, Schlesien. - Wien : Alfred Holder : K. K. Hof- und Universitat Buchhandler, 1893-1894 Orts-Repertorium von Schlesien nach dem Ergebnisse der Volkszahlung vom 31. Dezember 1900. - Troppau : Druck von Adolf Dreschler, 1901 Die Ergebnisse der Volkszahlung vom 31. Dezember 1910 in Schlesien nach Bevolkerungszahl, Heimatsrecht, Religion, Umgangssprache und Bildungsgrad mit Berucksichtigung einiger fur das Gemeindewesen und den Verkehr wichtigerer Verhaltnisse : die Zugehorigkeit der schlesischen Gemeinden nach Pfarr- und Kultusgemeinden und deren Umfang / zusammengestellt von Ludwig Patryn ; hrsg. vom Landesstatistischen Amte des Schlesischen Landesausschusses. - Troppau : im Verlage des Schlesischen Landesausschusses, 1912 I zapewniom cie Szwager, że w książkach polskich jak i czeskich som genau takie same dane. Zresztą w tych wydawnictwach niymieckich z Opawy i Wiednia są podane niy ino ogólne dane z cołkigo Ślonska Austriackigo ale bardzo dokładne dane z kożdyj miejscowości np. wiela było Poloków, Niemców, Czechów, wiela bóło katolików, ewangelików, żydów, wiela bóło analfabetów, wiela ludzi pochodzióło spoza Ślonska itd., itp. Bardzo dobre publikacje. A żebyś niy godoł że jo cie sam cygania i podowom jakieś niyistniejonce książki to ci powiym, że som łone wszyskie dostympne w Bibliotece Ślonskij w Katowicach. Jak bys przecytoł te książki to byś łobejrzoł, że tyn napływ Lajkoników na ślons Cieszyński wcale niy wpłynoł na struktura narodowościowo ludności. Wręcz przeciwnie odsetek Poloków niewiela ale trocha spod. Tak, że jak byś chcioł wiedzieć wiela bóło Poloków abo Niymców w Cieszynie, Wiśle abo w Ustroniu to moga ci napisać bo mom te wszyskie dane u siebie w doma. Pozdrowiom cie Szwager i niy górsz sie na mie bo je sie na ciebie niy gorsza ino pokazuja, że tyn Bienia trocha nos chcioł pocyganić. Schlesier Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 19:53 Jo sie niy gorsza i ty sie niy gorsz, ale mozno szkryfnij take porownawcze dane jak jo ci szkryfnou cobych mog se to sprawdzic w podanych przez Ciebie zroduach. No tosz czekom, pozdrowiom i narazie Pyrsk! PS Jak narazie to niywidza zodnyj, ani za fynik, niyprowdy w tym co szkryfnou E.B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.kopernet.org 20.06.03, 20:44 Na razie ci podom ino dane z 1910 roku bo akurat mom je pod rynkom. Byda musioł trocha posznupać w papiorach coby znojś te starsze dane. Ale jak je znojda to łod razu ci podom. Myśla, że do jutra dom rada. A wyniki spisu w 1910 wyglądały tak: Powiat bielski: 63 580 Poloków, 663 Czechów, 17 631 Niemców, 26 inkszych Powiat cieszyński: 77 147 Poloków, 6204 Czechów, 17 045 Niemców, 44 inkszych Powiat frydecki: 14 519 Poloków, 76 465 Czechów, 6814 Niemców, 31 inkszych Powiat frysztacki: 75 462 Poloków, 28 103 Czechów, 15 159 Niemców, 74 inkszych Miasto Bielsko: 2568 Poloków, 136 Czechów, 15 144 Niemców, 122 inkszych Miasto Frydek: 574 Poloków, 4033 Czechów, 5123 Niemców Śląsk Cieszyński: 233 850 Poloków, 115 604 Czechów, 76 916 Niemców,297 inkszych Wiynkszość niymiecko bóła w nastympujoncych miejscowościach: 1. W powiecie bielskim: Aleksandrowice, Bielsko Stare, Bystra, Kamienica, Skoczów, Komorowice Niemieckie, Mikuszowice Niemieckie, Międzyrzecze Górne, Wapienica, Strumień. Reszta miejscowości wiynkszość polsko. 2. W powiecie cieszyńskim wiynkszość niemiecko bóła ino w Cieszynie. W Dobracicach, Domasłowicach Dolnych i Górnych, Szobiszowicach i Toszonowicach Dolnych bóła wiynkszość czesko w pozostałych 64 gminach wiynkszość polsko. 3. W powiecie frydeckim w Gruszowie bóła wiynkszość niymiecko reszta wiynkszość czesko. 4. W powiecie frysztackim wiynkszość niymiecko w Boguminie i Szonychlu, czesko w Pietwałdzie, Rychwałdzie, Dziećmorowicach, Łazach i Orłowej. w pozostałych 27 gminach wiynkszość polsko. Moga ci jesce na koniec pedzieć, że w roku 1880 sytuacja bóla podobno z tym, że wiyncyj bóło gmin z wiynkszością polską a mynij z czeska i niymiecka. Na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 21:25 Piykne Dziynki! Czekom niycierpliwie na dalsze dane porownawcze. A tak prowda godajonc jo tysz mom trocha danych ze "polskich zroduow" i coby sam niy wyglondauo ize ich niy czytouech to mozno mauy cytat ze "Zeszytow Naukowych Uniwersytetu Opolskiego": "Slask Cieszynski w swoich granicach obejmowal obszar 2282 kilometry kwadratowe, poczawszy od rzeki Ostrawica na zachodzie po rzeke Biala na wschodzie. Terytorium to - wedlug austriackiego spisu ludnosci z 1900 r. - zamieszkiwalo ok. 420 tys. osob, z czego 80,7% stanowila ludnosc polska, ok 12% Czesi, ponad 7% Niemcy i niewielki odsetek ludnosci zydowskiej i innej. Spis ludnosci z 1910 r. wykazal juz znaczace zmiany: Polacy stanowili 69,3% ogolu mieszkancow, Czesi 18%, a Niemcy 12%, co wiazalo sie z rozwojem przemyslu gorniczo-hutniczego." Tak ze som widzisz jak to je ze tymi interpretacjami danych - a szczegolnie u niykerych(niy szkryflom sam juz jakich) "naukowcow". A coby sie sam inkszym niy nudziouo to mozno jeszcze jedna ciekawostka w synsie tematu wontka: "Nalezy przypomniec, ze 2X 1938r. "slazakowscy" dzialacze Francus i Hebrich wyslali do kanclerza Niemiec telegram w imieniu _50 tysiecy Niemcow i 100 tysiecy Slazakow_, w ktorym wyrazali swoje rozczarowanie i zadali przylaczenia do Rzeszy!" Wiysz mozno bez cufal cosik wiyncyj o tym telegramie? Chodzi mi o tekst, bo couke tuo historyczne je mi znane. Dziynki i Pyrsk! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: schlesier Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.kopernet.org 21.06.03, 08:57 Gość portalu: Szwager napisał(a): > Piykne Dziynki! > > Czekom niycierpliwie na dalsze dane porownawcze. > > A tak prowda godajonc jo tysz mom trocha danych ze "polskich zroduow" i coby > sam niy wyglondauo ize ich niy czytouech to mozno mauy cytat ze "Zeszytow > Naukowych Uniwersytetu Opolskiego": > > "Slask Cieszynski w swoich granicach obejmowal obszar 2282 kilometry > kwadratowe, poczawszy od rzeki Ostrawica na zachodzie po rzeke Biala na > wschodzie. Terytorium to - wedlug austriackiego spisu ludnosci z 1900 r. - > zamieszkiwalo ok. 420 tys. osob, z czego 80,7% stanowila ludnosc polska, ok 12% > > Czesi, ponad 7% Niemcy i niewielki odsetek ludnosci zydowskiej i innej. Spis > ludnosci z 1910 r. wykazal juz znaczace zmiany: Polacy stanowili 69,3% ogolu > mieszkancow, Czesi 18%, a Niemcy 12%, co wiazalo sie z rozwojem przemyslu > gorniczo-hutniczego." > > Tak ze som widzisz jak to je ze tymi interpretacjami danych - a szczegolnie u > niykerych(niy szkryflom sam juz jakich) "naukowcow". > > > A coby sie sam inkszym niy nudziouo to mozno jeszcze jedna ciekawostka w synsie > > tematu wontka: > > "Nalezy przypomniec, ze 2X 1938r. "slazakowscy" dzialacze Francus i Hebrich > wyslali do kanclerza Niemiec telegram w imieniu _50 tysiecy Niemcow i 100 > tysiecy Slazakow_, w ktorym wyrazali swoje rozczarowanie i zadali przylaczenia > do Rzeszy!" > > > Wiysz mozno bez cufal cosik wiyncyj o tym telegramie? Chodzi mi o tekst, bo > couke tuo historyczne je mi znane. > > Dziynki i > > Pyrsk! Bienia napisoł "Imigracja galicyjska (za pracą i chlebem) zalała szczególnie w latach 1880-1900 ten rejon wpływając na społeczną i narodowościową strukturę". W domyśle w roku 1880 Poloków bóło dużo mynij ale przijechało kupa Poloków z Galicji i bez to w 1910 bóła na Śląsku Cieszyńskim tyla Poloków. Jak by niy ta emigracja Poloków by bóło o wiela mynij. No to ja ci zaroz dom porównianie ze spisów z roku 1880 i 1910 ze wszyskich powiatów Śląska Cieszyńskiego bez powiatu frydeckiego bo akurat tych danych w tyj chwili niy umia znojś. 1. Powiat frysztacki (tam bóły prawie wszyskie gruby i huty i tam sie kierowała prawie cało emigracja galicyjsko). 1880 Poloki 35 372 71,9% Czechy 10 166 20,6% Niemce 3682 7,5% 1910 Poloki 75 462 63,5% Czechy 28 103 23,7% Niemce 15 159 12,8% 2. Powiat Cieszyński 1880 Poloki 58 930 79,3% Czechy 6999 9,4% Niemce 8418 11,3% 1910 Poloki 77 147 76,8% Czechy 6204 6,2% Niemce 17 045 17,0% 3. Powiat bielski 1880 Poloki 55 813 83,5% Czechy 287 0,4% Niemce 10 734 16,1 % 1910 Poloki 63 580 77,7% Czechy 663 0,4% Niemcy 17 631 21,5% 4. Miasto Bielsko 1880 Poloki 1494 12,0% Czechy 182 1,5% Niemce 10778 86,5% 1910 Poloki 2568 14,4% Czechy 136 0,8% Niemce 15 144 84,8% Niy bóło żodnyj polonizacji skuli napływu emigrantów z Galicji. Te miejscowości co bóły polskie w 1880 takie bóły i w 1910 tak samo czeskie i niymieckie (z drobnymi wyjątkami na niykorzyść polsko). Spisy wyraźnie to pokazujom. Pan Bienia zapomnioł tys dodać ło masowej emigracji z Moraw. Jo uwożom, że jak sie niewygodnych faktów niy powodowo a te co sie podowo tendencyjnie interpretuje to jes to zwykło manipulacja. Pozdrowiom P.S. Nastympno manipulacja to bóła z tymi wyborami. Zaś niy bóło tak jak napisoł pan Bienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI (VII) /Jak Pols IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.03, 15:42 Pyrsk! Dziynki za dane. Manipulacja to by boua keby zaprzeczou tysz imigracji ludzi ze Moraw, a tego niy robiou. godou o Polokach ze Galicji bo idzie nom o polonizacja , sam trocha Ci o tym szkryfna. Jak widzioues wyzyj w moim tekscie/danych/ dziesiontki tysiyncy Slonzokow przesiedlauo sie w tamtych czasach np do Wiednia(przeszuo 75 tysiyncy, na poczontku 20 wieku zas kosciou musiou skuli Polokow ze Galicji i odnich biydy (przijyzdzali do "Cieszynskego" poto coby se polepszyc zycie) wysuacac ekstra memoriau na rynce watykanskego sekretaza stanu kardynaua Pietro Gasparriego. Sytuacja ludnosci "galicyjskiej" kero prziboua na Slonsk Cieszynski boua tak ciynzko, ize kosciou wysuou wkoncu w grudniu 1914r. tyn memoriau, kery wyszou tak po prowdzie z inicjatywy arcybiskupa lwowskego J. Bilczewskiego (pochodziou z Wilamowic pod Bielskym). Niy nalezy sam mylic pniokow kere od wiekow tam miyszkali a godali tom tzw "gwarom slonskom" ze ptokami i krzokami kere od niydowna tam zyli - przibywauo coroz wiyncyj ludzi z Galicji i bouo tego widac take oznaki jak otwiyranie i powstawanie polskich "instytucji" (gimnazjum, seminarium nauczycielske), w 1896 powstou w Cieszynie "Sokol". Porowenou bys se przirost ilosci miyszkancow we austryjockim slonsku zachodnim i tym wschodnim (czyli cieszynskim) to merknou bys o co sie sam rozuazi. Couko ludnosc we austryjockim Slonsku od 1857 do 1910 wzrosua ze 443 912 na 756 949 miyszkancow, czyli 70,5%. We wschodnim Slonsku austyjackim przibouo jyj ze 189 513 na 434 821 a we zachodnim ze 254 399 na ino 322 128. Jak myslisz skond sie ta roznica wzionua? To je roznica jak porownosz przirost procyntualny 129,4% do 26,6% - odpowiedz aze sie cisnie na jynzyk. Oczywiscie zroduo tyj imigracji bouo i nazywauo sie "przemysu", ale to niy zmiynio faktu o kerym szkryfnou Bienia. Pozdrowiom i czekom co dalyj? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.03, 15:39 www.slonsk.com/publik/02/PiotrKalinowski_DwaPytaniaTrzyOdpowiedzi1.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 11:33 Kwestia narodowosci slaskiej tematem dyskusji panelowej na Uniwersytecie Slaskim Fragmynt ze "Jaskolki Slaskiej"(czerwiec 2003): "Ad vocem zabral glos Dariusz Jerczynski - autor niniejszego tekstu. Stwierdzilem, iz moim zdaniem narod slaski istnieje od poczatku XX w., czego dowodem jest masowosc takich organizacji jak Slaska Partia Ludowa (1909-1938 - 70000 czlonkow) na Slasku Cieszynskim, zalozona przez Jozefa Kozdonia, a gloszaca odrebnosc narodowosciowa slazakow od Polakow i Czechow oraz Zwiazek Gornoslaski (1918-1923 - 400000 czlonkow) na pruskim Gornym Slasku, zalozona przez Ewalda Lataczai braci Reginkow. Prof. Wanatowicz ripostowala, ze organizacje te mowily o panstwie slaskim, nigdy o narodzie slaskim. Odpowiedzialem, iz Jozef Kozdon uzywal okreslenia "lud slaski", a wowczas slowo "lud" czestokroc bylo rozumiane w znaczeniu narod, dowodzi tego chociazby niemieki termin "Volk". Natomiast Zwiazek Gornoslazakow uzywal wprost okreslenia "narod gornoslaski". Prof. Wanatowicz zasugerowala mi, bym sie zapoznal z tygodnikiem "Bund-Zwiazek", ktorego tresci sa mi doskonale znane, stwierdzajace ze dzialacze Zwiazku Gornoslazakow mowili jedynie o mozliwosci powstania takiego narodu w przyszlosci. Zanegowalem te teze, bo skoro Ewald Latacz pisal: " Gornoslazacy jestesmy jednolitym narodem", to chodzilo mu o terazniejszosc, a nie o przyszlosc. Powolalem sie rowniez na dr. Nieborowskiego, ktory w ksiazce "Gorny Slask, Polska a katolicyzm" (Gdansk 1919) pisal: "lud slaski nie ma polskiego, ani niemieckiego, ale slaskie poczucie narodowe". Po wtore to wlasnie narody, a nie grupy etniczne daza do stworzenia wlasnego panstwa, a wiec zarowno Slaska Partia Ludowa, jak i Zwiazek Gornoslazakow powinny byc okreslane mianem slaskiego ruchu narodowego. Masowosc poparcia dla Zwiazku Gornoslazakow probowal zanegowac inny historyk -dr hab. Ryszard Kaczmarek, pytajac o ilosc poslow w tej organizacji. Wymienilem wszystkich trzech: Pawel Musiol z Bytomia i Franciszek Erhardt z Katowic z list Centrum oraz Hugon Kotula z listy socjaldemokratow. Organizacja ta byla ponadpartyjna, wiec nie startowala w wyborach pod wlasnym szyldem. Wkrotce okazalo sie, iz dr hab. Kaczmarek sadzil, ze mowie o miedzywojennym Zwiazku Obrony Gornoslazakow (1923-1934) - Jana Kustosa, ktory posiadal 180 radnych, lecz nie byl reprezentowany przez zadnego posla w Sejmie slaskim. To prawie fragmynt z ostatniego numera "Szwalbki". Mysla ize i to warto zacytowac. PS Mom nadzieja ize couke znondzie sie to na internecowych zajtach Ruchu Autonomii Slaska. Pyrsk! Szwager Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 16:37 Konflikt Grażyński - Korfanty na tle sytuacji politycznej w międzywojennym województwie śląskim W sierpniu mijają kolejne rocznice nominacji Michała Grażyńskiego na stanowisko wojewody śląskiego (28.08.1926) oraz śmierci Wojciecha Korfantego (17.08.1939), co daje okazję do przypomnienia sytuacji politycznej województwa śląskiego, zdominowanej przez konflikt pomiędzy tymi dwoma politykami. Konflikt ten miał swój początek podczas II powstania polskiego na Górnym Śląsku. Wobec pewnych sukcesów militarnych powstańców oraz wywołanego równolegle strajku generalnego, doszło do niemiecko-polskiej ugody, na mocy której rozwiązano Policję Bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei) i powołano do życia wspólną Policję Plebiscytową (Abstimmungspolizei). Dowództwo Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska z por. Michałem Grażyńskim (urodzonym w małopolskiej wsi Gdów koło Wieliczki, jako Michał Kurzydło) na czele, dowodzące powstaniem zza polskiej granicy, z siedziby w Sosnowcu, chciało kontynuacji bratobójczej walki. Bratobójczej, gdyż to sami Ślązacy walczyli między sobą, a częstokroć zdarzało się, że po dwóch stronach barykady kuzyn stawał przeciwko kuzynowi, a brat przeciwko bratu. Wojciech Korfanty przeciwny samoeksterminacji Ślązaków, uznając cel powstania za osiągnięty, podporządkował sobie POW Górnego Śląska i usunął jej dotychczasowe dowództwo z Michałem Grażyńskim na czele. Po przejęciu części terenów plebiscytowych przez Polskę, Korfanty był przeciwnikiem szykanowania społeczności niemieckiej. Jesienią 1924 roku przeciwstawił się on próbie bezprawnego obciążenia finansowego, które chciano nałożyć na wielką niemiecką spółkę Hohenlohe. W efekcie kierownictwo Związku Powstańców Śląskich z Grażyńskim na czele upowszechniło w województwie ulotkę, w której zarzuciło Korfantemu zdradę polskich interesów narodowych. 12 maja 1926 roku w Warszawie marszałek Józef Piłsudski dokonał wojskowego zamachu stanu, powierzając władzę ludziom, którzy popierali jego poglądy i choć sam oficjalnie nie objął żadnej funkcji, to właśnie on miał kontrolę nad całym państwem. Na funkcję wojewody śląskiego w dniu 28 sierpnia 1926 roku nominowany został, na wniosek prezydenta RP - Ignacego Mościckiego, mimo ostrego sprzeciwu Korfantego, prawdziwy Polak, „powstaniec śląski” rodem z Galicji - Michał Grażyński, usunięty niegdyś przez Korfantego z POW. Pamiętający o tym, narzucony tu wojewoda śląski rozpoczął bezpardonową walkę z Korfantym - przywódcą najsilniejszego ugrupowania w Sejmie Śląskim. Zaostrzyła się wówczas nacjonalistyczna polityka polonizacyjna, porównywalna jedynie z późniejszą polityką germanizacyjną nazistów. Zraziło to do Polski nawet najbardziej lojalistycznie nastawionych Niemców górnośląskich oraz sporą część Ślązaków, popychając jednych i drugich w ramiona nacjonalistycznych organizacji niemieckich. Mroczne oblicze państwa polskiego otworzyło oczy nawet Wojciechowi Korfantemu, który przypomniał sobie teraz, że pochodzi spod Katowic, a nie z Poznania. Tak, jak wcześniej popierał politykę polonizacyjną, teraz zaczął ją negować. Tak samo, jak przedtem dążył do osłabienia autonomii, teraz z całą determinacją zaczął bronić przestrzegania Statutu Organicznego. Zaczął także stawać w obronie dyskryminowanych Ślązaków. Ostro protestował przeciwko łamaniu przez polskie władze postanowień Konwencji Górnośląskiej poprzez represjonowanie ludności niemieckojęzycznej. Jakby tego było mało ten niegdyś tak antyniemiecki Górnoślązak, nie tylko stawał w obronie Niemców, lecz (trzy lata później) nawet wszedł w koalicję wyborczą z Volksbundem. Uznał za wielki błąd, iż dzięki niemu władzę objęły, jak sam to określił „elementy obce, przybyłe na Śląsk z wszystkich części Polski, dążące do zniesienia autonomii i prowadzące dyskryminacyjną politykę wobec Górnoślązaków”. Oczywiście natychmiast został przez nacjonalistyczną prasę sanacyjną (m.in. przez „Polskę Zachodnią”) okrzyczany niemieckim agentem. Chadecja Korfantego słusznie oskarżyła Związek Obrony Kresów Zachodnich o „szowinizm i zamiar przeorientowania ciał administracyjnych na pozycję wojującej polszczyzny”, sama była bowiem przeciwna konfrontacji Polaków ze śląskimi Niemcami oraz stanowiącymi zdecydowaną większość - Ślązakami, odpornymi na polsko-niemiecką polaryzację, nazywanymi w polskich opracowaniach „ludnością chwiejną narodowo” lub „ludźmi o nie sprecyzowanej narodowości”. 19 listopada 1926 roku odbyły się wybory komunalne, w których zdecydowanie zwyciężyli kandydaci Volksbundu. Zwłaszcza przygniatające było ich zwycięstwo w największych miastach: Królewskiej Hucie (70% głosów) i Katowicach (57% głosów), a stało się tak pomimo odpływu z tych miast znacznej części ludności proniemieckiej do Prowincji Górnośląskiej oraz równoczesnego ogromnego napływu do tych miast Polaków z ościennych województw, a także powiększenia Katowic o gminy, w których podczas plebiscytu większość mieszkańców głosowała za Polską. Widać więc tu wyraźnie reakcję analogiczną, jak w czasie identycznych wyborów w roku 1919. Górnoślązacy zrażeni wówczas terrorystyczną polityką Hörsinga zdecydowanie poparli listy polskie, zaś teraz zrażeni analogiczną polityką terrorystyczną Grażyńskiego głosowali na listy niemieckie. Niemcy, którzy dostali ogółem 41% głosów, nazwali te wybory drugim plebiscytem. Polityka wynarodowienia Górnoślązaków dawała więc zawsze wręcz odwrotny skutek do oczekiwanego najpierw przez germanizatorów, później przez polonizatorów. Z powodu niekorzystnej ordynacji wyborczej, preferującej małe gminy i powiaty, radni niemieccy otrzymali zaledwie 857 mandatów (21%), zaś mający dużo mniejsze poparcie blok Korfantego 1461 mandatów (36%). Mimo słabości finansowej przyzwoite poparcie zdobył głoszący narodową i kulturową odrębność Ślązaków od Polaków - Związek Obrony Górnoślązaków (2,3% głosów), co przełożyło się na 180 mandatów dla radnych miejskich i gminnych. Co ciekawe, największą ilość głosów zdobyło ugrupowanie Jana Kustosa w powiatach: pszczyńskim 3509 (6,6%), rybnickim (2%) i w okręgu Katowice-wieś 1619 (2%), czyli tych dotychczas najbardziej „polskich”, gdzie mieszkańcom czkawką odbijał się udział w powstaniach. Sam Kustos został radnym w Katowicach. W roku 1927 Związek Powstańców Śląskich, będący od czasu secesji „korfanciorzy” w praktyce rządową bojówką, której przewodniczącym mianowano Michała Grażyńskiego, rozpoczął terroryzowanie opozycji z Korfantym i autentycznymi powstańcami śląskimi, skupionymi teraz głównie w Narodowym Związku Powstańców i Byłych Żołnierzy, a także działaczy mniejszości niemieckiej. Odczuł więc Korfanty na własnej skórze to, co sam do niedawna czynił Związkowi Obrony Górnoślązaków. Jeszcze w maju 1927 roku Jan Kustos zdecydował się poprzeć swego dotychczasowego wroga Wojciecha Korfantego w jego konflikcie z Grażyńskim. W latach 1927-1929 sanacja dokonała czystki etnicznej w administracji, bez powodu zwalniając z pracy osoby narodowości niemieckiej. Wkrótce represje polskich władz dotknęły także Niemców, zajmujących kierownicze stanowiska w górnośląskim przemyśle. Przejęto również bezprawnie zarząd nad majątkiem księcia pszczyńskiego. W roku 1928 władze sanacyjne przymusowo oddelegowały 100 kolejarzy poza województwo śląskie, zastępując ich przybyłymi z ziem etnicznie polskich. Grażyński umotywował taką nacjonalistyczną politykę bezczelnym zdaniem: „Ślązak musi się czuć obywatelem całego państwa, nie jest związany z glebą”. W roku 1929 Sejm Śląski walczący z faszystowską polityką wojewody, który likwidował opozycyjne rady miejskie i gminne, powołując w ich miejsce podległe sobie zarządy komisaryczne, został rozwiązany. 11 maja 1930 roku władze sanacyjne przystąpiły do kolejnych wyborów we wschodniogór Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 17:29 W roku 1929 Sejm Śląski walczący z faszystowską polityką wojewody, który likwidował opozycyjne rady miejskie i gminne, powołując w ich miejsce podległe sobie zarządy komisaryczne, został rozwiązany. 11 maja 1930 roku władze sanacyjne przystąpiły do kolejnych wyborów we wschodniogórnośląskim parlamencie. Tym razem lider górnośląskiej sanacji - wojewoda Michał Grażyński, szermując hasłem separatystów „Śląsk dla Ślązaków”, fałszywie „ustroił się w piórka” obrońcy tutejszego rynku pracy przed ludnością napływową. Jan Kustos i chadecja Korfantego poparły natomiast niemiecki Volksbund. Wyborcy stracili zupełnie rozeznanie kto reprezentuje ich interesy. W wyborach tych na 48 mandatów najwięcej uzyskali kandydaci z list niemieckich: 15 - Deutsche Wahlgemeinschaft (34% głosów) plus 1 - socjaldemokraci, na drugim miejscu uplasowała się chadecja z Korfantym na czele - 13 mandatów, dopiero na trzecim - sanacyjne Narodowo Chrześcijańskie Stronnictwo Pracy z 10 mandatami, mimo zastosowanych środków represji (m.in. wymuszanie jawnego głosowania, unieważnianie głosów oddawanych na opozycję). Po rozpoczęciu działalności nowo wybranego Sejmu Śląskiego, Wojciech Korfanty oficjalnie obarczył całą winą za kryzys gospodarczy państwa antydemokratyczny rząd sanacyjny. Ponieważ opozycja wtórowała Korfantemu, wojewoda Grażyński rychło Sejm Śląski rozwiązał. Przeciwko Korfantemu władze wysunęły fałszywe oskarżenie o malwersacje gospodarcze, po czym 26 września 1930 roku został on aresztowany. Przed kolejnymi wyborami do Sejmu Śląskiego (odbyły się 30 listopada 1930 r.) sanacja terroryzując opozycję, doprowadziła do aresztowania i wytoczenia procesu liderowi Volksbundu Otto Ulitzowi. Niezawisły sąd nie ugiął się jednak pod politycznym naciskiem i uniewinnił działacza mniejszości. Bojówki Związku Powstańców Śląskich natomiast napadały na działaczy niemieckich i współpracowników Korfantego oraz ich instytucje, m.in. demolując lokal „Kattowitzer Zeitung”. Terror przyniósł skutek, sanacyjne NChZP uzyskało 37,5% głosów, poparcie dla Volksbundu spadło do 13,5%, jednak i tak opozycja zachowała większość w Sejmie Śląskim. Wyborcy nie uwierzyli w sfabrykowane przez polskie władze oskarżenia wobec Korfantego i ponownie wybrali go posłem, który odzyskawszy immunitet, 20 grudnia opuścił więzienne mury. Również ten sejm, identycznie jak poprzedni stał się areną konfliktu Korfantego z Grażyńskim, który nie przejmując się prawem, nadal kontynuował politykę rozwiązywania opozycyjnych opozycyjne rad miejskich i gminnych. Grażyński doczekał się nawet przydomku „Hasswojewode” - „nienawistny wojewoda”, jakim obdarzyli go miejscowi Niemcy. Wprowadzony przez wojewodę zakaz nauki w szkołach niemieckich śląskich dzieci, które Polacy arbitralnie uznawali za przynależne do narodu polskiego, został w 1931 roku przez Trybunał w Hadze uznany za nielegalny i potraktowany jako chęć szykanowania mniejszości niemieckiej i administracyjnego działania w kierunku jej wynaradawiania. W 1934 roku „nienawistny wojewoda” dokonał dalszych akcji mających ułatwić polonizację wschodniego Górnego Śląska. W dwa lata po śmierci Jana Kustosa, 11 maja rozwiązano Związek Obrony Górnoślązaków, zaś 1 lipca przyłączono do miasta Królewska Huta, uznanego przez nie za „bastion niemczyzny”, wieś Chorzów z powiatu katowickiego oraz osadę Nowe Hajduki z powiatu świętochłowickiego. Ponieważ nazwa miasta pochodziła od huty nazwanej „Królewska” na cześć króla Prus, całe miasto przechrzczono na Chorzów, zaś dawna wieś, a obecnie dzielnica została Chorzowem Starym. W ramach tej samej polityki, w 1939 roku włączono do Chorzowa również Wielkie Hajduki, zmieniając jednocześnie ich starą śląską nazwę na Chorzów Batory. Geneza zmiany nazwy wiąże się z istniejącą tam hutą „Bismarck”, której szyld nie podobał się polskim władzom. Polacy nie chcieli się jednak pozbywać znanego w świecie znaku firmowego: litery „B” w koronie. Nazwisko księcia Siedmiogrodu, który był wybitnym królem Polski, idealnie pasowała do koncepcji. Tymczasem w roku 1933 do władzy w Niemczech doszli naziści z NSDAP pod wodzą Adolfa Hitlera, którzy wprowadzili tam politykę ennacjonalizacji odrębnych grup etniczno-językowych, a także mniejszości narodowych, w tym 45-tysięcznej polskiej w celu stworzenia homogenicznego narodu niemieckiego, posługującego się wyłącznie literacką niemczyzną. Podobnie postępowały polskie władze już od początku powstania II RP, polonizując wszystkie grupy mniejszościowe. Po zawarciu przez Hitlera paktu o nieagresji z sanacyjnym rządem polskim doszło do znacznego zbliżenia obydwu stron, połączonych antydemokratycznym sposobem sprawowania władzy i antykomunizmem. Na tej fali Polacy np. konfiskowali wydania opozycyjnej prasy z antyniemieckimi artykułami (głównie autorstwa Korfantego) oraz skazali w roku 1934 na 10 miesięcy więzienia Artura Trunkhardta z Rybnika, redaktora niemieckojęzycznych gazet oraz uczestnika polskich powstań na Górnym Śląsku, za artykuł krytykujący… Adolfa Hitlera (!). Nazistowsko-sanacyjny alians trwał przez dwa lata do śmierci Józefa Piłsudskiego w roku 1935. Władze nazistowskie popierały po cichu na zachodnim Górnym Śląsku terror bojówek Czarnej Reichswehry i ograniczały polskie szkolnictwo. To samo robiły sanacyjne władze polskie po swojej stronie granicy, uznając iż do szkół niemieckich mogą uczęszczać tylko te dzieci, które same władze uznają za Niemców. Według oficjalnego spisu ludności z 1931 roku na terenie województwa śląskiego mieszkało 68 000 Niemców. Według bardziej miarodajnych statystyk kościelnych 169 000, lecz nawet te dane nie oddawały pełnej liczby, gdyż do narodowości niemieckiej poczuwała się również znaczna część ludności mówiącej po śląsku, a wskutek brutalnej polityki polonizacyjnej liczba ta stale rosła. Na tej fali sanacja Grażyńskiego rozwiązała bardzo prężnie działający, czołowy klub piłkarski polskiej ligi, 1.FC Katowice, tylko dlatego że był to klub niemiecki. Represje wobec wszelkich przejawów niemczyzny stosował nadal Związek Powstańców Śląskich oraz Związek Obrony Kresów Zachodnich, przemianowany później na Polski Związek Zachodni. Taka działalność władz polskich i identyczna czechosłowackich, które z kolei popierały Zjednoczenie Narodowe na równi represjonujące Niemców, Ślązaków i Polaków, były „wodą na młyn” zaborczych planów Hitlera, który miał czym motywować swą agresywną politykę. Działacze organizacji mniejszości niemieckiej w obydwu krajach mieli więc podstawy do zasypywania skargami i petycjami Rady Ligi Narodów i Trybunału w Hadze. Terroryzowaniu mniejszości niemieckiej sprzeciwiał się nie tylko Korfanty, lecz również marszałek Sejmu Śląskiego Konstanty Wolny, dążący do asymilacji tutejszych grup narodowościowych w oparciu o wartości śląskiej kultury, a także biskup katowicki Stanisław Adamski, który przeciwstawił się próbom ograniczenia ilości mszy w języku niemieckim na terenie diecezji katowickiej (zwanej też śląską). We wrześniu 1938 roku, wykorzystując osłabienie Czechosłowacji, jeszcze zanim owacyjnie witany Wehrmacht 1 października wkroczył do Sudetenlandu, Niemieckich Czech (Deutschböhmen) i Niemieckich Południowych Moraw (Deutschsüdmähren), wojska polskie w porozumieniu z władzami hitlerowskimi, zajęły zbrojnie tzw. Zaolzie (zachodnia część Śląska Cieszyńskiego bez powiatu frydeckiego, Ostrawy Śląskiej i Hawirzowa, do których Polska nie wnosiła roszczeń terytorialnych). Po przyłączeniu tego terenu do województwa śląskiego, Grażyński rozpoczął natychmiast represyjną politykę polonizacyjną, polegającą na zamykaniu czeskich szkół i wysiedlaniu czeskich działaczy narodowych. W obronie czeskich szkół próbował wstawić się u terrorystycznego po Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 17:37 We wrześniu 1938 roku, wykorzystując osłabienie Czechosłowacji, jeszcze zanim owacyjnie witany Wehrmacht 1 października wkroczył do Sudetenlandu, Niemieckich Czech (Deutschböhmen) i Niemieckich Południowych Moraw (Deutschsüdmähren), wojska polskie w porozumieniu z władzami hitlerowskimi, zajęły zbrojnie tzw. Zaolzie (zachodnia część Śląska Cieszyńskiego bez powiatu frydeckiego, Ostrawy Śląskiej i Hawirzowa, do których Polska nie wnosiła roszczeń terytorialnych). Po przyłączeniu tego terenu do województwa śląskiego, Grażyński rozpoczął natychmiast represyjną politykę polonizacyjną, polegającą na zamykaniu czeskich szkół i wysiedlaniu czeskich działaczy narodowych. W obronie czeskich szkół próbował wstawić się u terrorystycznego polskiego wojewody nawet dyrektor polskiego gimnazjum w Orłowej - Piotr Feliks, wcześniej uważany przez Czechów za polskiego nacjonalistę. Grażyński storpedował także od razu Śląską Partię Ludową (Slezska Lidova Strana), mimo ogłoszenia przez nią deklaracji lojalności wobec nowych władz. W marcu 1939 roku odziały Wehrmachtu zajęły zbrojnie całą Czechosłowację. Pozostający na terenie Czech Wojciech Korfanty w tej sytuacji wyemigrował do Paryża. Jednak już 28 kwietnia wrócił do Katowic, gdzie został wkrótce aresztowany. W areszcie szybko stracił zdrowie, publiczną tajemnicą jest, że stało się to wskutek permanentnego podtruwania go przez służby więzienne na polecenie polskich władz. Sanacyjne władze uznały bowiem obecność Korfantego w województwie śląskim, za większe zagrożenie niż widmo agresji III Rzeszy, gdyż z nazistowskimi władzami tej ostatniej w latach 1933-1935 utrzymywały bardzo serdeczne stosunki. 20 lipca stan zdrowia Wojciecha Korfantego uległ takiemu pogorszeniu, że został zwolniony z więzienia i przewieziony do warszawskiego szpitala. 17 sierpnia 1939 roku, wkrótce po przewiezieniu do Katowic, zmarł. Na potwierdzenie okoliczności śmierci Korfantego przytoczę zeznanie dra Szareckiego z protokołu komisji polskiego rządu emigracyjnego w Londynie z roku 1940: „Kiedy Korfanty wchodził do więzienia, był zdrów, w pełni sił i zapału do pracy (…) Korfanty poddany został operacji, w czasie której stwierdzono objawy zatrucia arszenikiem. W kilka dni później już nie żył. Korfanty został w więzieniu zabity. Otruto go wyziewami arszeniku, którym wysmarowane były ściany celi więziennej”. Korfanty zapłacił więc najwyższą cenę za swoje wcześniejsze polityczne zaślepienie, zgładzony przez tych, dla których urwał kawałek Górnego Śląska. Pogrzeb Wojciecha Korfantego przerodził się w wielką demonstrację Górnoślązaków, skierowaną przeciwko rządowi polskiemu. Natomiast największy wróg Korfantego - wojewoda Grażyński już wkrótce miał odejść do emigracyjnego i politycznego lamusa. D.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 17:39 Eugenia Korfanty pisze tak : " Wojciech Korfanty wrócił do Polski w pełni sił, wypoczęty i w dobrym zdrowiu . W czasie jego uwięzienia obie córki przebywały w Warszawie . Codziennie przynosiły mu jedzenie z restauracji , aby przynajmniej nie musiał jeść więziennego . Nigdy nie mogły go osobiście odwiedzić . Z więzienia wyszedł w straszliwym stanie zdrowia . Trudno go było poznać , ledwie trzymał się na nogach . Mój mąż musiał obiecać , że Wojciech Korfanty nie wróci na śląsk . Nie wiedział sam , jak ojca zatrzyma , ale nie miał wyboru . Ojciec wrócił , ale w trumnie . Dr. Szarecki , który go operował , wydał opinię , że wątroba wyglądała jak po otruciu arszenikiem " . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager ps IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 17:47 Umar 17.08.1939 roku o godzinie 7 . 00 . Gynau dwadziyścia lot po wybuchu Piyrwszego Powstania ślonskiego . Po jego śmierci rozniosła sie pogłoska ( ? ) , a " Tygodnik Powszechny " tyż o tym pisoł , co w celi , w keryj Poloki czimali Korfantego , ściany boły pomalowane roztworym arsynu ( arszyniku ) . Po śmierci operacja wontroby pokozała , że boła ona fest " zeżarto " przez substancje trujonce , miyndzy kerymi boł i arsen . To samo boło tyż w 1940 r . w Londynie przez specjalnie powołano komisja rządowo przy przesłuchaniu Dr. Szareckiego , kery Korfantego operowoł , protokularnie potwierdzone . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arnold Re: ps IP: 213.186.78.* 26.06.03, 18:49 Gość portalu: Szwager napisał(a): > Umar 17.08.1939 roku o godzinie 7 . 00 . Gynau dwadziyścia lot po wybuchu > Piyrwszego Powstania > ślonskiego . Po jego śmierci rozniosła sie pogłoska ( ? ) , a " Tygodnik > Powszechny " tyż o tym pisoł , > co w celi , w keryj Poloki czimali Korfantego , ściany boły pomalowane roztwory > m > arsynu ( arszyniku ) . > Po śmierci operacja wontroby pokozała , że boła ona fest " zeżarto " przez > substancje trujonce , > miyndzy kerymi boł i arsen . To samo boło tyż w 1940 r . w Londynie przez > specjalnie powołano > komisja rządowo przy przesłuchaniu Dr. Szareckiego , kery Korfantego operowoł , > > protokularnie > potwierdzone . Wlozl we kolaboracja ze Gorolami, a jak sie skapnou, co te pierony robiom ze tom czynsciom S`loonska i zmiynil front, to go zalatwiyli. Pyrsk! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: ps IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.03, 19:59 Bezto odniego bajtle do Hameryki uciykli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.03, 13:40 We 21 i 23 X 1920 r. godane bouo na tajnym posiedzyniu komisji spraw zagranicznych Reichstagu o problymach zwionzanych ze autonomiom do Gornego Slonska . Popiyrany bou taki projekt (ustawa autonomiczno do Gornego Slonska) przez ministra spraw wewnyntrznych Rzeszy (Erich Koch -Weser), kery bou tysz przeca przedstawicielym DDP (Deutsche Demokratische Partei) , za boua tysz USPD (Unabhängige Sozialdemokratische Paetei Deutschlands), DVP(Deutsche Volkspartei), no i klar co i Cyntrum . Przeciw bouy DNVP(Deutschnationale Volkspartei) i SPD(Sozialdemokratische Partei Deutschlands) . A ze sie dogodac bezposrednio tam niy poradziyli to efektym bou kompromis w postaci ustawy o Gornym Slonsku uchwalonyj na Reichstagu (27 XI 1920)- konstytucja weimarsko _ ust.2 i 3 art. 167 . Zresztom projekt tyj ustawy bou juz fertik 3 XI 1920 . Cza tukej dodac ze projekt , abo inaczyj ta ustawa , godaua o autonomi niy ino na terynie plebiscytowym , ale we coukyj prowincji gornoslonskyj . I dodom sam jeszcze , co niydosc , ze ustawa ta boua wpisano do konstytucji weimarskyj , to okerslony bou w niyj tysz czas utorzynia nowego landu . Punkt drugi tyj ustawy godou , co : "In der preusischen Provinz Oberschlesien findet innerhalb zweier Monate , nachdem die deutschen Behörden die Verwaltung des zurzeit besetzten Gebiets wieder übernommen haben , eine Abstimmung nach Artikel 18 Abs. 4 Satz 1 und Abs. 5 darüber statt , ob ein Land Oberschlesien gebildet werden soll ." Punkt 3 zas : "Wird die Frage bejaht , so ist das Land unverzüglich einzureichen , ohne dass es eines weiteren Reichsgesetzens bedarf . Dabei gelten folgende Bestimmungen : 1.Es ist eine Landesversammlung zu wählen , die binnen drei Monaten nach der amtlichen Feststellung des Abstimmungsergebnises zur Einsetzung der Landesregierung und zur Beschlussfassung über die Landesverfassung einzuberufen ist . - Der Reichspräsident erlässt die Wahlordnung nach den Grundsätzen des Reichswahlgesetzes und bestimmt den Wahltag . 2.Der Reichspräsident bestimmt im Benehmen mit der oberschlesischen Landesversammlung , wann das Land als eingeichtet gilt . 3.Die oberschlesische Staattsangehörigkeit erwerben : a)die volljährigen Reichsangehörigen , die am Tage der Einrichtung des Landes Oberschlesien(Nr 2) in seinem Gebiete Wohnsitz oder ständigen Aufenthalt haben , mit diesem Tage ; b)sonstige volljähriege preussische Staatsangehörige , die im Gebiete der Provinz Oberschlesien geboren sind und innerhalb eines Jahres nach Einrichtung des Landes (Nr 2) der Landesregierung erklären , dass sie die oberschlesische Staatsangehörigkeit erwerben wollen , am Tage des Eingangs dieser Erklerung ; c)alle Reichsangehörigen , die durch Geburt , Legitimation oder Eheschliessung der Staatsangehörigkeit einer der unter a) und b) bezeichneten Person folgen ". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwager Re: KORZYNIE SLONSKYJ NARODOWOSCI(Cyntrum) IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.03, 13:45 Entwurf eines Gesetzes für Oberschlesien , "Der Oberschlesier" 1920 , nr 13 : "I.Allgemeine Bestimmungen . §1.Für dem Fall , dass die durch Friedensvertrag vorgesehene Abstimmung in Oberschlesien zu Gunsten des Anschlusses an das Deutsche Reich ausfällt , gelten für Oberschlesien mit Rücksicht auf seine eigenartigen nationalen , sprachlichen , kulturelen und wirtschaftlichen Interessen nachstehende Bestimmungen . §2.Oberschlesien ist ein besonderer Bundesstaat des Deutschen Reiches mit allen Souverenitätsrechten der deutschen Bundesstaaten , soweit sie nicht durch die Reichsgesetzgebung eingeengt sind . §3.Die Gesetzgebung auf dem Gebiete der Amtssprache , der Schul- und Kirchenangelegenheiten einschlisslich deren Vermögensangelegenheiten steht dem Bundesstaat Oberschlesien ausschlisslich zu .Eine Änderung dieser Besstimmung ist nur mit Zustimmung der oberschlesischen Verfassungskörper zulässig . §4.Die Verfassung Oberschlesiens muss eine Volksvertretung vorsehen , die aus allgemeinen , gleichen , geheimen , unmittelbaren Wahlen nach dem Verhältniswahlsystem bei Wahlberechtigung aller über 20 Jahre alten oberschlesischen Staatsangehörigen beiderlei Geschlechts hervorgeht , und eine Regierung , die sich auf die Mehrheit der Volksvertretung stützt . §5.Die Verfassung Oberschlesiens muss den Schutz für Leben , Freiheit , Sprache , Religionsausübung und Eigentum der nationalen Minderheiten auf der Grundlage völliger Gleichberechtigung mit der Mehrheit gewährleisten . II.Gebiet . §6.Das Gebiet des Bundesstaates Oberschlesien umfasst die zur Abstimmung gestellten Teile und die übrigen nicht zur Abstimmung gestellten Teile des Regierungsbezirks Oppeln . Sollten nicht im Verbande des Deutschen Reiches stehende Lande mit Oberschlesien den Anschluss an den Bundesstaat Obeschlesien vereinbaren , so werden diese Teile durch ihre Zugehörigkeit zum Bundesstaat Oberschlesien gleichfalls deutsches Reichsgebiet . III.Konstituierung. §7.Binnen einem Monat , nachdem durch Abstimmung rechtskräftig der Verbleib Oberschlesiens beim Deutschen Reiche festgestellt ist , finden auf Grund des im §4 vorgesehenen Wahlrechts die Wahlen zur konstituierenden Versammlung statt . §8.Das Wahlrecht steht nur den Personen zu , die in Oberschlesien geboren sind und zur Zeit der Wahl ihren Wohnsitz in Oberschlesien haben und den nichteingeborenen Oberschlesiern , die seit dem 1.Januar 1909 ihren Wohnsitz in Oberschlesien haben . §9.Auf je 60 000 Stimmen entfällt ein Abgeordneter . Passiv wahlberechtig sind alle aktiv wahlberechtigte Personen , soweit sie im Besitze der bürgerlichen Ehrenrechte sind . §10.Die interallierte Kommission für Oberschlesien soll ersucht werden , den Wahlkommissar zu stellen . Lehnt sie dies ab , so ist der an Lebens- und Dienstjahren älteste noch amtierende Richter Oberschlesiens Wahlkommissar . §11.Die Einzelheiten des Wahlverfahrens werden durch ein besonderes Wahlgesetz des Deutschen Reiches geregelt . §12.Die konstituierende Versammlung hat die Vefassung Oberschlesiens zu beschlissen . IV.Integralpunkte der oberschlesischen Verfassung . §13.Die Amtssprache des politischen Oberschlesiens ist die deutsche und die polnische . §14.Die Amtssprache der kommunalen Behörden wird für den innern und äussern Geschäftsbetrieb durch Ortsstatut mit 2/3 Majorität festgesetzt . Ist eine 2/3 Majorität nicht vorhanden , so muss die Amtssprache deutsch und polnisch sein . §15.Der Verkehr der Behörden untereinander findet in der absendenden Stelle statt . §16.Der Unterricht in den Schulen findet in der Amtssprache des Kommunalverbandes statt , doch muss vom dritten Schuljahr ab die andere Landessprache als Hauptfach gelehrt werden . Bei Schulverbänden unter 5000 Einwohnern ist auf Verlangen der Eltern bei mehr als 60 , in grösseren Gemeinden bei mehr als 120 anderssprachigen Schulkindern eine besondere Schule für dieselben mit ihrer Muttersprache als Unterrichtssprache einzureichen . Die Unterstützung hierzu leistungsunfähiger Gemeinden ist in der Verfassung zu regeln . §17.Die Gerichtssprache richtet sich nach der relativen Mehrheit der kommunalen Amtssprachen des Gerichtssprengels . Die Justizverwaltung hat Vorsorge zu treffen , dass in Zivilsachen der Kläger , in Strafsachen der Angeklagte und zwar bis zur Eröffnung des Hauptverfahrens an das Gericht in seiner Sprache optieren kann . §18.Alle Reichsgesetze sind für Oberschlesien in deutscher und polnischer Sprache zu verkünden . §19.Eine Änderung der Bestimmungen des Abschnitts IV ist nur mit Zustimmung des Deutschen Reichs zulässig ". Odpowiedz Link Zgłoś