Dodaj do ulubionych

Prawda o Poczdamie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 14:07
W roku 1995 prof. Otto Kimminich, znawca prawa międzynarodowego przeprowadził
szegółową expertyzę treści wszystkich znanych protokołów i dostępnych
originalnych materiałów z przebiegu obrad konferencji poczdamskiej i jej
decyzji końcowych. Przy wypracowaniu tej opublikowanej pod
tytułem "Vertreibung: Recht gegen Recht, Unrecht gegen Unrecht?" expertyzy
prawnej, autor posłużył się ściśle naukowymi zasadami argumentacji, na co
wyraźnie wskazuje w słowie wstępnym arcybiskup Karl Lehmann. Ta powstała na
zlecenie niemieckgo episkopatu ocena prawna prowadzonych w Poczdamie rokowań,
jest odpowiedzią na referat polski, jaki odczytany został w roku 1990 podczas
rozmów przedstawicieli polskiego i niemieckiego kościoła w Gnieźnie. Wyniki
tej naukowej expertyzy pozwalają na wycięgnięcie następujących wniosków
końcowych, przy czym szczególnie zaakcentowane zostały konsekwencje prawne
prowadzonych w Poczdamie obrad:

W porozumieniu poczdamskim alianci nie zarządzili wypędzenia Niemców z
terenów na wschód od Odry i Nysy wraz ze Szczecinem. Treść protokołów tej
konferencji jednoznacznie dowodzi, że zachodni alianci potępili będącą już
wtedy w pełnym toku polską akcję wypędzania Niemców z ich ziem rodzinnych.
"Plan wysiedleń" alianckiej Rady Kontroli z 20.11.1945 nie jest aktem prawnym
do realizacji postanowień poczdamskich, lecz jest próbą zachodnich aliantów
przejęcia wypędzonej przez Polskę i Czechosłowację ludności niemieckiej na
tereny zachodnich stref okupacyjnych. Ten plan reguluje jedynie stronę
techniczną tych transportów z ludzmi, ich dalszy podział czy zapewnienie
potrzebnego wsparcia materialnego.
Przesiedlenie Polaków z terenów wschodnich, które przyłączono na powstawie
polsko-sowieckiego porozumienia granicznego do Związku Radzieckiego (obszary
te były w większości zamieszkałe przez ludność ukraińską i białoruską i
Polska zdobyła je w wyniku agresji z roku 1921) nie odgrywało w czasie debat
poczdamskich żadnej roli. Wspomniane polsko-sowieckie porozumienie graniczne
przewidywało polsko-radziecką wymianę ludności, w której trakcie przesiedlono
więcej Polaków z terenów sowieckich do Polski aniżeli ludności narodowości
niepolskiej przesiedlono z Polski do Związku Radzieckiego. W tym kontekście
jedynie Churchill żądał, aby Polska nie dostała więcej terenów niemieckich,
aniżeli potrzebuje na osadzenie ludności przybyłej ze Zw. Radzieckiego.
Porozumienie poczdamskie nie jest umową o przesiedleniu ludności. Wogóle
porozumienie takie tylko wtedy może uzyskać moc prawną, jeżeli do niego
doszło w wyniku wolnych rokowaniach pomiędzy wszystkimi dotkniętymi nimi
stronami. Jakieśkolwiek umowy o przemusowym wysiedleniu ludności państw
trzecich są w świetle prawa międzynarodowego nieważne.
W czasie konferencji poczdamskiej nie doszło do żadnej formalnej aprobaty
rozwijanych jeszcze w trakcie trwania wojny planów wysiedlenia ludności
niemieckiej. W czasie trwania konferencji zarówno USA jak i W. Britania
starała się o pomniejszenie do minimum wymiaru wysiedleń ludności
niemieckiej, które też miano przeprowadzić powoli i w humanitarny sposób.
W czasie trwania konferencji i w porozumieniu poczdamskim nigdzie nie
wyrażono aprobaty do planów wygnania ludności z terenów na wschód od Odry i
Nysy.
Twierdzenia Stalina, że tereny do Odry i Nysy były już w czasie trwania.
konferencji opuszczone przez ludnośc niemiecką nie były zgodne ze stanem
faktycznym.
Teza, że prawo międzynarodowe przyjęło zakaz wypędzenia ludności dopiero po
roku 1945 nie jest zgodna z prawdą, jako że zasada ta została wprowadzona do
prawa międzynarodowego już w wieku XIX. Za to do roku 1945 nie było mowy
o "prawie ludności do ziemi rodzinnej", jako że do tego czasu nigdy nie
kwestionowano tej elementarnej zasady prawnej, nikt też do tego czasu nie
zajmował obcych terytorii, aby wypędzić z nich ludność rodzimą. Do roku 1945
było bezsprzeczne, że ludność ma prawo do pozostania na ziemi rodzinnej.

To powyżej przytoczone sprostowanie powszechnie zakłamangeo obrazu
Konferencji Poczdamskiej burzy obraz Polski jako ofiary przetargów "wielkiej
trójki".

Rewizja historii na Śląsku jest w pełnym toku. Kolejne publikacje wzmożą
proces dochodzenia do prawdy o Śląsku i o historycznej roli Polski w jej
zmaganiach z zachodnim sąsiadem. O tym, że jest co odkrywać, przekonywuje
lektura niedawno wydanej książki Ewalda Pollok "Legendy, manipulacje,
kłamstwa prof. F:A. Marka w ,Tragedii górnośląskiej' ", z jej
podtytułem "Prawda o Śląsku i powojennej dyskryminacji jego mieszkańców". W
książce tej Ewald Pollok podjął się zadania prostowania kręgosłupa, tzn.
wielkozakrojonej korektury obrazu o Śląsku, malowanego zwykle w mętnych
barwach przy użyciu zużytego pędzla, przesiąkniętego duchem polskiej
nietolerancji. Jako punkt zaczepny do formuowania własnej, opartej o szeroką
wiedzę krytyki, posłużyła mu książka prof. Marka pod tytułem "Tragedia
górnośląska". Tą wydaną w języku polskim publikację Edwarda Polloka trudno
jest jednak nazwać polskim wkładem do korektury wiedzy o Śląsku, jako że jej
autor jest Ślązakiem z krwi, kości i ducha. A skoro tu już mowa o
trudnościach, to należy dodać, że nie przychodzi łatwo ograniczyć się tu
jedynie do krótkiej wzmianki o tej gwiazdce na rzecz śląskiej racji i książce
poszerzającą wiedzę o Śląsku, pisaną w zaangażowanym ale wyważonym stylu.
Lektura tej publikacji zdoła przekonać może i ostatniego niedowiarka o
wymiarze spustoszeń, jakie przyniosły w przeszłości poczynania wrogich
Śląskowi elit narodowych. Jaskółka Śląska powinna zainteresować się
możliwościami przedruku niektórych fragmentów tej książki.

Wyraźmy życzenie, aby w przyszłości wydano więcej podobnych publikacji spod
ręki równie dociekliwych autorów, okazujmy uznanie ludziom, podejmującym się
ważnego zadania popularyzacji prawdy o Śląsku.

www.slonsk.de/
Obserwuj wątek
    • bolek5 Re: Prawda o Poczdamie 31.10.03, 16:40
      Witam!

      1. Co do warstwy historycznej zaprezentowanego tekstu: no cóż - każda
      historiografia ma swojego Ratajczaka

      2. Co do warstwy prawnej: ja rozumiem, że prawnik w trudnej sytuacji
      procesowej ucieka się niekiedy do wydumanych interpretacji tekstu prawnego w
      nadziei, że sąd da się "oczarować". Ale to, co można zrozumieć na sali sądowej
      jest niedopuszczalne w pracy aspirującej do miana naukowej, nawet jeżeli - jak
      ta cytowana przez Hanysa - jest pisana na zamówienie. Nie wiem jak to wygląda
      w Niemczech, ale my tu w Polsce rządzimy się starą dobrą zasadą "clara non
      sunt interpretanda", znaną w orzecznictwie Trybunału Luksemburskiego pod nazwą
      doktryny "act claire". Zgodnie z nią przepisy jasne nie potrzebują wykładni.
      No więc ja się pytam jakie są niejasności w następującym fragmencie Uchwał
      Poczdamskich regulującym kwestię przesiedleń:


      XII. ORDERLY TRANSFER OF GERMAN POPULATIONS.
      The Three Governments, having considered the question in all its aspects,
      recognize that the transfer to Germany of German populations, or elements
      thereof, remaining in Poland, Czechoslovakia and Hungary, will have to be
      undertaken. They agree that any transfers that take place should be effected
      in an orderly and humane manner.

      Since the influx of a large number of Germans into Germany would increase the
      burden already resting on the occupying authorities, they consider that the
      Control Council in Germany should in the first instance examine the problem,
      with special regard to the question of the equitable distribution of these
      Germans among the several zones of occupation. They are accordingly
      instructing their respective representatives on the Control Council to report
      to their Governments as soon as possible the extent to which such persons have
      already entered Germany from Poland, Czechoslovakia and Hungary, to submit an
      estimate of the time and rate at which further transfers could be carried out
      having regard to the present situation in Germany.

      The Czechoslovak Government, the Polish Provisional Government and the Control
      Council in Hungary are at the same time being informed of the above and are
      being requested meanwhile to suspend further expulsions pending an examination
      by the Governments concerned of the report from their representatives on the
      Control Council.

      Dla mnie tekst jest jasny:
      1. Przesiedleń należy dokonać
      2. Przesiedlenia powinny być dokonywane humanitarnie i w uporządkowany sposób,
      który nie sprawiałby trudności władzom okupacyjnym.
      3. W tym celu przesiedlenia należy zawiesić do czasu, aż Sojusznicza Rada
      Kontroli na podstawie raportów przedstawionych przez Polskę, Czechosłowację i
      Węgry ustali harmonogram dalszych przesiedleń, uwzględniający sytuację w
      okupowanych Niemczech. Koniec.

      Czy ktoś wyczytał w tym fragmencie coś innego?

      Pozdrawiam

      Bolek
      • Gość: Nowy porzadek Re: Prawda o Poczdamie IP: 195.27.163.* 03.11.03, 18:49
        No więc ja się pytam jakie są niejasności w następującym fragmencie Uchwał
        Poczdamskich regulującym kwestię przesiedleń:

        Podstawowe nieporozumienie jest w samych Uchwalach Poczdamskich
        i kto je uchwalal.

        Traktat w Poczdami zostal spisany miedzy ZSRR, USA, GB i Francja
        jako nowy porzadek swiata z pelnym zastosowaniem prawa zwyciezcy.

        Poprzeganiano narody z jednego miejsca w drugie
        - jak sie szanowym panom podobalo
        Jednego nie rozumiem jak w tej sytuacji zgoda na wypedzenie Niecmow Ukrancow z
        Polski Niemcow Wegrow z Czech Tatarow z Krymu Czeczencow z Kakazu
        ma byc OK
        a decyzja wypedzenia Polakow z Korytarza i Wielkopolski ma byc brzydka
        przeciez Hitler nie stosowal nic innego jak panowie w Poczdamie - prawo
        zwiciezcy.
        Niestety dla Hitlera i panow w Poczdamie - od sredniowiecza to prawo jest
        bezprawiem - podobnie jak dobijanie rannych na polu bitwy kiedys tez w modzie
        lub palenie na stosie i podobne akty kiedys prawne.

        • silesius Re: Prawda o Poczdamie 03.11.03, 21:04
          Gość portalu: Nowy porzadek napisał(a):

          > Traktat w Poczdami zostal spisany miedzy ZSRR, USA, GB i Francja
          > jako nowy porzadek swiata z pelnym zastosowaniem prawa zwyciezcy.


          Nie istnieje cos takiego, jak Traktat spisany w Poczdamie. Jest protokol
          konferencji i tylko tyle. Mocy traktatu to on nie ma.

          Silesius

          • Gość: jeden_z_Rajchu Re: Prawda o Poczdamie IP: 195.27.163.* 04.11.03, 13:25
            ten protokol sie nazywa cos ta cos tam Treaty
            i potocznie jest po angielsku nazywanz Potsdam Treaty
            czyli jest Traktatem - tylko wazne jest kto z kim

            Potsdam Treaty jest traktatem miedzy 4 Aliantami ZSRR, USA, GB i Francja
            i wlasciwie jest uzgodnieniem stanowski Aliantow do podpisania
            Traktatu Pokojowego z Niemcami - co bylo planowane na rok 1948
            ale wtedy byla juz nastepna wojna a potem nie bylo jednego panstwa
            niemieckiego a rozmowy w trojkacie to zawsze jak w trojkacie malzenskim.

            Traktat Pokojowy ma dwa zadania
            - rozlicza wojne (ustala urzedkowo kto wygral, ustala reparacje granice)
            i ustala podstawy pokoju
            - taki Traktat nie zostal nigdy spisany z Niemcami - tylko jego namiastki
            zostaly pospisywane jakies Traktaty o przyjazni i cos tam i cos tam
            gdzie polowe rzeczy nie zalatwiono a druga czesc zalatwiono bezprawnie.
      • silesius Re: Prawda o Poczdamie 03.11.03, 21:02
        bolek5 napisał:

        > Witam!
        >
        > 1. Co do warstwy historycznej zaprezentowanego tekstu: no cóż - każda
        > historiografia ma swojego Ratajczaka
        >
        > 2. Co do warstwy prawnej: ja rozumiem, że prawnik w trudnej sytuacji
        > procesowej ucieka się niekiedy do wydumanych interpretacji tekstu prawnego w
        > nadziei, że sąd da się "oczarować". Ale to, co można zrozumieć na sali
        sądowej
        > jest niedopuszczalne w pracy aspirującej do miana naukowej, nawet jeżeli -
        jak
        > ta cytowana przez Hanysa - jest pisana na zamówienie. Nie wiem jak to wygląda
        > w Niemczech, ale my tu w Polsce rządzimy się starą dobrą zasadą "clara non
        > sunt interpretanda", znaną w orzecznictwie Trybunału Luksemburskiego pod
        nazwą
        > doktryny "act claire". Zgodnie z nią przepisy jasne nie potrzebują wykładni.
        > No więc ja się pytam jakie są niejasności w następującym fragmencie Uchwał
        > Poczdamskich regulującym kwestię przesiedleń:

        Prawo miedzynarodowe nie zna czegos takiego jak prawomocne "uchwaly", nie zna
        organu prawodawczego pod nazwa "konferencja" i jej "protokol".
        Sa to zaledwie ustalenia, przed ktorymi pierwszenstwo w kazdym wypadku ma
        odmiennie brzmiace, wazne prawo miedzynarodowe. Taki w w/w przypadku byly np.
        konwencje genewskie.

        Sugerowanie, ze taki konferencyjny protokol wbrew prawu miedzynarodowemu
        postanawial, ze

        > 1. Przesiedleń należy dokonać

        jest bzdura.
        Minister spraw zagranicznych USA Byrnes zajal w tej sprawie jednoznaczne
        stanowisko juz w 1948 roku.

        Konferencja w ramach swych mozliwosci i wobec sytuacji, gdy Polacy wypedzali
        mieszkancow z zajetych terenow niemieckich, w obliczu masakr i brutalnego
        traktowania ludnosci, wezwaly rzad Polski i ZSRR, aby przynajmniej:

        > 2. Przesiedlenia powinny być dokonywane humanitarnie i w uporządkowany
        > sposób który nie sprawiałby trudności władzom okupacyjnym.
        > 3. W tym celu przesiedlenia należy zawiesić do czasu, aż Sojusznicza Rada
        > Kontroli na podstawie raportów przedstawionych przez Polskę, Czechosłowację
        > i Węgry ustali harmonogram dalszych przesiedleń, uwzględniający sytuację
        > w okupowanych Niemczech. Koniec.

        Chyba nie koniec, to raczej dopiero poczatek prostowania wypaczonej
        interpretacji komunistycznej, ktora czerwoni usilowali legitymowac swoj
        bandytyzm.

        A czy szanowny pan uwaza, ze czerwony bandytyzm nalezy
        wybaczyc/zapomniec/przejsc nad nim do porzadku dziennego? Inaczej mowiac: czy
        szanowny pan czerpie - moze posrednio, jako spadkobierca -jakies korzysci z
        tego bandytyzmu?

        Silesius





        • bolek5 Re: Prawda o Poczdamie 04.11.03, 09:32
          Witam!

          silesius napisał:

          > Prawo miedzynarodowe nie zna czegos takiego jak prawomocne "uchwaly", nie
          zna
          > organu prawodawczego pod nazwa "konferencja" i jej "protokol".

          Nie istnieje żaden "organ prawodawczy" prawa międzynarodowego. To prawo
          obowiązuje mocą zgodnej woli stron. Forma, w jakiej ta wola zostanie wyrażona
          jest drugorzędna. To się może nazywać nie tylko "Uchwały" ale nawet "Zapiski z
          herbatki u cioci Trudy". Ważne jest to, co się za tą nazwą kryje. Za
          nazwą "Uchwały Poczdamskie" kryje się jeden z fundamentów powojennego porządku
          prawnomiędzynarodowego, przyjęty przez całą społeczność międzynarodową, w tym
          także i przez Niemców, którzy - gdy tylko odzyskali zdolność do podejmowania
          czynności w obrocie prawnomiędzynarodowym - podpisywali z innymi państwami
          układy dwustronne zgodne z literą Uchwał.

          > Sa to zaledwie ustalenia, przed ktorymi pierwszenstwo w kazdym wypadku ma
          > odmiennie brzmiace, wazne prawo miedzynarodowe. Taki w w/w przypadku byly
          np.
          > konwencje genewskie.

          Pusta retoryka. Po pierwsze w prawie międzynarodowym trudno zrekonstruować
          hierarchię charakterystyczną dla systemu prawa krajowego i niezbędną aby
          ustalać pierwszeństwo w przypadku kolizji norm. Po drugie Uchwały dotyczą
          bardzo szerokiego zakresu spraw, jeszcze szerszy regulują konwencje genewskie,
          uchwalane zresztą w różnym czasie. Do Ciebie, jako sięgającego po ten
          argument, należy wskazanie, w którym miejscu te dwie regulacje na siebie
          nachodzą i sobie przeczą. Dopóki tego nie zrobisz, nie muszę się do Twojego
          argumentu ustosunkowywać. Mógłbym oczywiście zastosować erystyczną sztuczkę i
          odpowiedzieć: "nie masz racji, bo konwencje haskie są wcześniejsze" tylko po
          co?

          > Sugerowanie, ze taki konferencyjny protokol wbrew prawu miedzynarodowemu
          > postanawial, ze
          >
          > > 1. Przesiedleń należy dokonać
          >
          > jest bzdura.
          > Minister spraw zagranicznych USA Byrnes zajal w tej sprawie jednoznaczne
          > stanowisko juz w 1948 roku.

          Daj spokój Byrnesowi. Jego wystąpienie pochodzi z czasów, gdy Amerykanie
          obudzili się z ręką w nocniku i rozpaczliwie próbowali odzyskać teren w
          dyplomatycznej grze ze Stalinem. Jedną z form tego odzyskiwania było
          twierdzenie, że w Uchwałach Poczdamskich jest coś, czego tam nie ma lub na
          odwrót ;) Ty po prostu weź przytoczony przeze mnie tekst podpisany przez
          Wielką Trójkę i odpowiedz mi na pytanie na poziomie angielskiego dla
          początkujących: co znaczy wyrażenie "transfer to Germany of German
          populations, or elements thereof, remaining in Poland, Czechoslovakia and
          Hungary, will have to be undertaken."? Ponieważ tak lubisz powoływać się na
          prawo międzynarodowe to mam jeszcze dla Ciebie wskazówkę zawartą w art. 31
          ust.1 Wiedeńskiej Konwencji Prawa Traktatów: "Traktat ma być interpretowany w
          dobrej wierze, zgodnie ze zwyczajnym znaczeniem nadawanym wyrażeniom
          występującym w traktacie w ich kontekście i w świetle jego przedmiotu i celu".

          > Konferencja w ramach swych mozliwosci i wobec sytuacji, gdy Polacy wypedzali
          > mieszkancow z zajetych terenow niemieckich, w obliczu masakr

          Masakr? Silesius, próbuj choć trochę powstrzymywać emocje. W końcu
          wykształcenie zobowiązuje. Już kiedyś pisałem o konieczności trzymania
          właściwych proporcji: w dwóch największych polskich obozach zginęło w ciągu
          pół roku ok. 3 tys. ludzi. To jest mniej więcej tyle, ile w kombinacie takim
          jak Bełżec czy Treblinka ginęło niekiedy w ciągu jednej roboczo-godziny.
          Jeżeli zbrodnie Polaków określić terminem "masakra" to na poczynania państwa
          niemieckiego nie znajdziesz już właściwego słowa w żadnym języku świata.

          > i brutalnego
          > traktowania ludnosci, wezwaly rzad Polski i ZSRR, aby przynajmniej:

          Nie tak, Silesius, nie tak ;) Rząd ZSRR był jednym z tych, które wzywały,
          natomiast wzywano rządy Polski, Czechosłowacji i Węgier ;)

          > Chyba nie koniec, to raczej dopiero poczatek prostowania wypaczonej
          > interpretacji komunistycznej, ktora czerwoni usilowali legitymowac swoj
          > bandytyzm.

          Widzę, że należysz do ludzi, którzy - bezradni wobec argumentów - zaczynają
          mnożyć epitety ;)

          > A czy szanowny pan uwaza, ze czerwony bandytyzm nalezy
          > wybaczyc/zapomniec/przejsc nad nim do porzadku dziennego? Inaczej mowiac:
          czy
          > szanowny pan czerpie - moze posrednio, jako spadkobierca -jakies korzysci z
          > tego bandytyzmu?

          Pijesz do tego, że mieszkam we Wrocławiu? A gdzie niby mam mieszkać? Tu się
          urodziłem. A co do bandytyzmu: Po pierwsze: nie jest bandytyzmem akt wykonania
          prawa międzynarodowego. Po drugie: sugestia, iż jestem spadkobiercą bandytów
          miała zapewne mnie dotknąć (w ogóle w tym co piszesz jest trochę za dużo
          schopenhauerowskiej erystyki). Nie wysilaj się więcej, bo nie jesteś w stanie
          mnie obrazić. Jeżeli nie wiesz dlaczego, to sięgnij sobie po Kodeks Honorowy
          Boziewicza i przeczytaj art. 8 pkt 16, 21 i 22.

          Pozdrawiam mimo wszystko

          Bolek
          • Gość: jeden_z_Rajchu Re: Prawda o Poczdamie IP: 195.27.163.* 04.11.03, 13:17
            ja tez jestem za utrzymaniem Traktatu w Poczdamie w mocy

            oczywiscie z zalozeniem ze PRL (Polska) pozostanie nadal w strefie sowieckiej.
            • Gość: Szwager Re: Prawda o Poczdamie IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.03, 20:52
              Te, ciebie ale na tyn dekel pizuo!!!
            • silesius88 Re: Prawda o Poczdamie 06.11.03, 01:16
              Gość portalu: jeden_z_Rajchu napisał(a):

              > ja tez jestem za utrzymaniem Traktatu w Poczdamie w mocy
              >
              > oczywiscie z zalozeniem ze PRL (Polska) pozostanie nadal w strefie sowieckiej.


              Jaki ty jystes mundry !!! Ja to bych tobie dynkmal postawil !!! Jo mom jesche
              jydna mlodscha szwester, jo bych jom tobie tysch za schona oddou !
              Otto powiedziou, co uon ci jeschtsche swoja stara gumipuppa doschuci !


              pyrsk
              silesius88
          • Gość: Moriz Re: Prawda o Poczdamie IP: 193.111.198.* 06.11.03, 20:16
            czyzby Bolek5 utarl nosa faszyscie silesiusowi? Hitlerowcowi braklo argumentow .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka