Dodaj do ulubionych

LO - gimnazjum - prawo - KUJONIE RATUJ!

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 15:37
Wiadomość z Katowic, ale dotyczy nie tylko tego przypadku:
V LO (Broniewski) - pani w sekretariacie żąda doniesienia ORYGINAŁU świadectwa.
Dyrekcja z góry zapowiada: dostarczyciele kopii będą od razu umieszczani na
liście rezerwowej!
I nie to jest straszne. Ale dalej.
Telefon do Kuratorium w Katowicach. Pani o miłym głosie tłumaczy jak mamuśka
trzylatkowi. Macie rację, takie jest prawo (tzn., że tak samo należy traktować
kopię przy wstępnych wynikach) ale ZROZUMCIE PANIĄ DYREKTOR, ONA MA TYLE PRACY.

Nie rozumiemy!!!
Narzekaliśmy dotąd na różne dziwne rzeczy związane z egzaminem. CZyżbym się
myliła, że co najgorsze mamy dopiero przed sobą.
Aśka z Katowic (86 pkt.)
Obserwuj wątek
    • Gość: DaDa Re: LO - gimnazjum - prawo - KUJONIE RATUJ! IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 17.06.02, 16:07
      Kujonie - ratuj Aśkę. DaDa
    • Gość: km Re: LO - gimnazjum - prawo - KUJONIE RATUJ! IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 17.06.02, 18:49
      Jeżeli opisana sytuacja jest prawdziwa, to niestety widać gołym okiem, że w tej
      szkole bardziej myślą o wygodzie własnej niż uczniów i kandydatów. Ponadto ta
      wygoda szkoły jest jak widać ważniejsza od przestrzegania PRAWA.
      W tej sytuacja nawet jeżeli dzięki Kujonowi, zaprzyjaźnionemu prawnikowi,
      telefonowi z Ministerstwa czy innej interwencji uda się zmusić szkołę do
      przyjęcia kopii to trzeba się liczyć, że za chwilę (po przyjęciu do szkoły)
      miejsce ucznia będzie podobne (= najważniejsza jest wygoda szkoły!!!). Radzę o
      tym pamiętać i w przyszłości nie być zdziwionym.
      Może inna szkołą jest bliższa uczniowi (w sensie nastawienia)
      Pozdrawiam serdecznie
      Krzysztof Mirowski
      dyrektor LXVII LO Warszawa
      dyrmir@ids.
      • Gość: Kubuś Re: LO - gimnazjum - prawo - KUJONIE RATUJ! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 23:13
        Znam trochę z opowieści "piątkę" w Katowicach-Ochojcu (kumple). To może być
        prawdopodobne. Dzięki mądremu komentarzowi Dyrektora może niektórzy przetrą
        oczka.
        Ale Aśka chyba sugeruje ciche wsparcie kuratoryjnych urzędników dla takiej
        postawy. Dobrze czytam. Aśka potwierdź, zaprzecz
        Bo jeżeli tak, to nie jest miło.

        A nie lepiej do Mickiewicza, Maczka czy Skłodowskiej (Piecka - Katowiczanie
        wiedzą o co chodzi) lub nawet sosnowieckiego Staszica?
      • Gość: MP Re: LO - gimnazjum - prawo - KUJONIE RATUJ! IP: *.fuw.edu.pl 18.06.02, 10:43
        Myślę, że to co piszą Pan Dyrektor i Kubuś jest
        bardzo trafnym komentarzem do całej sytuacji, tyle że
        z punktu widzenia Aśki może trochę zbyt spóźnionym.

        Jeśli szkoła nie wpisała sobie obowiązku dostarczenia
        oryginału do regulaminu rekrutacji, a tylko teraz
        wymaga tego ustnie, to pewnie można bezpiecznie zanieść
        kopię, a w razie potrzeby odwoływać się od decyzji komisji
        rekrutacyjnej do kuratorium. Na szczęście przyjmowanie
        do szkół (i usuwanie z nich) to jedyny obszar w oświacie,
        gdzie obowiązują procedury KPA (odwołanie), a nie jedynie przepisy
        wewnetrzne i o nadzorze. Oznacza to, że w tej jedynej sprawie
        szkolnej uczeń ma prawa i może ich dochodzić łącznie z
        drogą sądową. Na wszelki wypadek rodzice Aśki mogliby skonsultować
        się z prawnikiem.

        Gorzej, jeśli szkoła - wbrew stanowisku ministerstwa - wpisała
        sobie "oryginał" do regulaminu. Wówczas, w mojej ocenie, nie narusza
        ona wprost żadnych praw Aśki, a jedynie uchwalając, wykazała
        niesubordynację wobec przełożonych. To niestety nie jest już
        sprawa ucznia, tylko nadzoru. Uczeń może złożyć donos i prosić o
        interwencję w trybie nadzoru, ale nie przesługuje mu prawo by ją wymusić.
        Szereg ważnych telefonów i wstawiennictwo poważnej gazety może
        oczywiście taką interwencję nadzorczą spowodować. Ale nawet wówczas
        nie oznacza to wcale, że nadzór może swobodnie zmienić decyzje szkoły
        czy jej regulamin. Może to zrobić tylko wtedy, gdy naruszają one prawo.
        Myśle, że byłoby dość trudno udowodnić przed sądem, że regulamin żądający
        oryginału narusza prawo. Wyjaśnienia, wykładnie i zalecenia
        ministerstwa prawem nie są. Stwierdzenie, że "brak podstaw, by domagać
        się oryginału", jest prawdziwe tak długo, jak długo regulamin
        rekrutacji takich podstaw nie ustanowi (stąd moja pierwsza rada).
        Gdyby jednak poszło w zaparte, to sprawa może być przedmiotem długich
        sporów prawnych między szkoła, a nadzorem.

        Jaki stąd wniosek?

        To kolejny przykład sytuacji, w której okazuje się, że uczeń
        żadnych praw nie ma. Ma jedynie prawo do bezpłatnej nauki i ogólne
        prawa ludzkie. Dodatkowo, pokątnie, przy okazji omawiania samorządu
        uczniowskiego, ustawa oświatowa przebąkuje coś o prawie do zapoznania
        się z programem i wymaganiami oraz do jawnej i umotywowanej oceny.
        (Sformułowanie jest jednak tak pokrętne, że trudno jednoznacznie
        rozstrzygnąć, czy ustawa prawo takie sama ustanawia, czy tylko
        odwołuje się do prawa ustanowionego gdzie indziej. Nie pisze gdzie
        jest to "gdzie indziej" i mógłby być spory kłopot prawny w
        skorzystaniu z niej, skoro to "gdzie indziej" zwyczajnie nie istnieje!)
        Wszystko inne nie jest prawem ucznia, a jedynie obowiązkiem szkoły.
        Uczeń nie ma praw do tego by został czegoś nauczony, sprawiedliwie
        oceniony, przeegzaminowany czy gdzieś konkretnie przyjęty itp.
        Wprawdzie są przepisy, mówiące, że instytucje oświatowe lub nauczyciele
        mają obowiązek tak postępować, ale przepisy ustanawiające obowiązki
        instytucji - obowiązki kontrolowane w trybie nadzoru - nie ustanawiają
        wcale praw dla osób czerpiących pożytki z działań tych instytucji lub
        doznających szkód na skutek niewykonania obowiązków. Uczeń lub rodzic
        może grzecznie poprosić o naprawczą interwencję nadzorczą, ale ma to
        jedynie charakter donosu. Przy braku łaskawej, urzędniczej dobrej
        woli, wymusić w ten sposób niczego się nie da. Nawet rzeczy najbardziej
        oczywistej i elementarnej. To właśnie dlatego pani w kuratorium,
        o której pisze Aśka, mogła sobie beztrosko powiedzieć, że może nie
        wszystko jest w porzadku, ale to nic wielkiego.

        Namawiam Kujona, by interweniował w sprawie Aśki.
        Ale stokroć bardziej namawiam Kujona (który pewnie też kiedyś
        będzie miał dzieci w szkole) i wszystkich innych zaangażowanych
        w sprawy edukacji, by interweniowali w sprawie jasnego i konkretnego
        zapisania praw uczniowskich, praw do bycia uczonym i ocenianym zgodnie
        z czytelnymi standardami jakości i przez właściwie przygotowanych,
        kwalifikowanych i wyposażonych nauczycieli. Praw, które podlegałyby
        ochronie bezpośredniej, a nie tylko ochronie z łaski woluntarystycznych
        decyzji nadzoru.

        Pozdrawiam serdecznie
        Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
        ojciec kilkorga uczniów
      • jola42 Re: LO - gimnazjum - prawo - KUJONIE RATUJ! 18.06.02, 11:46
        Podobnie było w Warszawie w LO im. Kamińskiego.
        W regulaminie rekrutacji było napisane:
        "podanie o przyjęcie - na druku szkoły potwierdzone podpisem kandydata oraz
        prawnego opiekuna " (prawnego opiekuna - liczba pojedyncza!),
        ale na druku podania było "podpisy rodziców/opiekunów".
        I podanie z jednym podpisem nie było przyjmowane!
        Druga rzecz jeszcze ciekawsza: podanie musiało być dostarczone w białej
        tekturowej teczce. Nie "luzem", nie w koszulce, nie w żadnej innej okładce, nie
        w teczce plastikowej, niebieskiej lub zielonej - tylko wlasnie w bialej
        tekturowej. I nie było o tym informacji w czasie zebrań informacyjnych, nie ma
        też nic takiego na ich stronie: www.liceum70.waw.ids.pl .
        Nie wiem, czy było to zarządzenie tamtejszego dyrektora, czy po prostu samowola
        sekretariatu.
        Zrezygnowałam z tego LO.

        KUJONIE - ratuj nas przed głupotą!!!
      • Gość: Aśka Dziękuję Dyrektorze KM IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 10:16
        Dziekuję za analizę na zimno i przekonujące argumenty. Chyba nie doniosę tam
        świadectwa (ani oryginału, ani kopii). Tym bardziej, że było to "liceum blisko
        domu" czyli zabezpieczenie na wypadek wpadki. Ale może wystarczy punktów do
        renomowanego, które jest tym wymarzonym. Mam jeszcze parę dni na zastanowienie.
        • Gość: DOIK Re: Dziękuję Dyrektorze KM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 12:51
          mam nadzieje że na Mokotowskiej przyjmują kopie ......
          • Gość: km kopie śiadectw IP: *.wawpie.ext.ids.pl 19.06.02, 16:16
            LXVII LO z ul. Mokotowskiej w Warszawie przyjmuje kopie świadectw.
            Zgodność kopii z oryginałem może być potwierdzona przez gimnazjum - wtedy
            kandydat nie musi okazywać ortyginału, albo w naszej szkole (za okazaniem
            oryginału).
            Sekretariat przyjmuje:
            poniedziałek 24 czerwca od godz. 8.00 do godz. 20.00
            wtorek 25 czerwca od godz. 8.00 do godz. 14.00
            Pozdrawiam serdecznie
            Krzysztof Mirowski
            dyrektor LXVII LO Warszawa
            dyrmir@ids.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka