lekcje religii

30.08.05, 23:03
Czy sa wsrod was rodzice, ktorych dzieci nie chodza na religie w szkole? Czy
dzieci te spotykaja sie w zwiazku z powyzszym z jakas forma ostracyzmu?. Czy
sa odrzucane przez pozostalych uczniow, traktowane gorzej, czy problem taki
nie istnieje? Czy nauczyciele inaczej traktuja takich uczniow? Nie chce
posylac dziecka na religie, nie chce indoktrynacji. Z drugiej strony mysle, ze
dobrze byloby, aby poznalo nieco religie chrzescijanska, tak dla ogolnej
oglady.Mam na mysli religioznawstwo. Podzielcie sie swoimi uwagami.



    • Gość: jakas taka Re: lekcje religii IP: *.acn.waw.pl 01.09.05, 07:49
      a co, zydóweczka?
      • gaika Re: lekcje religii 03.09.05, 23:57
        Gość portalu: jakas taka napisał(a):

        > a co, zydóweczka?

        jakas taka.......glupi(a)?
      • Gość: olga Re: lekcje religii IP: 194.71.85.* 07.09.05, 11:00
        dyskutowałam ze znajmym o wolności wyboru religii jaki trzeba dać dziecku i
        jestem za , tylko jak to technicznie przeprowadzić?? jak w przdszkolu religia ,
        zadnej mozliwości rezygnacji ( chyba ze dziecko poczeka na korytarzu ) a w
        podstawówce...znów najlepiej dostępna jest niestety religia chrzescijańska ,
        druga klasa komunia - trzy godziny religi !!! podczas gdy angielskiego jest
        tylko godzina , no i jeszcze która dziewczynka nie chce wystąpic w białe
        sukni ....także siłą rozpędu uczestniczy sie w tych a nie innych ceremoniach .
        Nie ma wyjścia prawo wyboru , dam Małej dopiero w Gimnazjum . pozdrawiam
        • Gość: Dyda Re: lekcje religii IP: *.eurocom.olkusz.pl / 83.238.85.* 14.09.05, 08:43
          To kłamstwo 23 lekcje religii w drugiej klasie. dlaczego pani kłamie? Są jak w każdej klasie 2 lekcje religii. A nawet gdyby były 3 to nie wiem czy by to coś zmieniło jak są tacy ludzie jak pani.
        • Gość: Dyda Re: lekcje religii IP: *.eurocom.olkusz.pl / 83.238.85.* 14.09.05, 08:44
          A któraż pani nie chce być w białej sukni na slubie i tak oto mamy chrześcijan okzyjnych.
      • cztery.strusie Re: lekcje religii 25.09.05, 13:59
        Boże!(niekoniecznie katolicki). Jak tak można?! A jeśli nawet żydówka - to co,
        źle? Może by tak odrobina tolerancji?
    • Gość: L. Re: lekcje religii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 22:48
      Nie licz na to, że na lekcjach religii będą wiadomości z zakresu
      religioznawstwa. W pierwszej klasie dzieci uczą się modlitw i uczestniczenia w
      mszy.
      Moja rada: masz wątpliwości, nie posyłaj.
      pozdrawiam
      • Gość: Adi Re: lekcje religii IP: *.net.autocom.pl 01.09.05, 23:14
        W pierwszej klasie uczą się modlitw... W drugiej klasie uczą się modlitw... W
        trzeciej klasie uczą się modlitw... Tak do szóstej klasy. Potem jest gimnazjum -
        uczą się modlitw. Szkoła ponadgimnazjalna - to samo.

        Ten rok jest dla mnie szczęśliwy - koniec z religią. Wreszcie, po tylu latach,
        tak jak mówiłaś indoktrynacji!
        • Gość: Dyda Re: lekcje religii IP: *.eurocom.olkusz.pl / 83.238.85.* 14.09.05, 08:47
          Adi dzisiaj gdy to mówisz to sam w to nie wierzysz, ze potrafisz te modlitwy powtórzyć. Miałeś książki do religii? Moze przespałeś te lata na lekcjach. Stań przed Bogiem w prawdzie i zastanów się dokąd zmierzasz i jaki jest cel twojego zycia.
        • Gość: ;) Re: lekcje religii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 17:06
          Jeśli ktos ci kazał chodzić na siłę w LO na religię a ty to miałeś gdzieś to
          nie dziwie się niechęci... aaaa mógłbyś nie kłamać... jakoś ja nie uczę się 12
          rok modlitw... to może zależy od katechety, ale ogólne osoby pojętne nie
          potrzebują 12 lat na przyswojenie małej wiedzy...
    • Gość: magenta Re: lekcje religii IP: *.futuremedia.pl 01.09.05, 23:11
      przez całe liceum nie chodziłam na lekcje religii - to był mój wybór. Nikt mi nigdy nie zwracał uwagi, że widzi w tym coś złego. natomiast wiedzę o religii prędzej Twoje dziecko zdobędzie na własną rękę.
      • mande Re: lekcje religii 02.09.05, 18:10
        Moim zdaniem wiele zależy od katechety; niektórzy są dość ortodoksyjni w swych poglądach, natomiast inni potrafią prowadzić lekcję dość "Nowocześnie". Z osobistego doświadczenia wiem, że mówienie, że dziecko cały czas uczy się modlitw to lekka przesada. Nie jest tego zbyt dużo, a nowe programy nauczania wprowadzają już religioznawstwo. Ja osobiście korzystałem z katechizmu wyd. Jedność w którym poruszone zostały podaj wszystkie tematy (mówię o gimnazjum) "w duchu chrześcijańskiej nauki Kościoła" oczywiśćie. Nie brakuje tam niestety stwierdzeń dość ... hm dziwnych, zabawnych, ale tak już jest, że Kościół nie zawsze jest na czasie. Mimo wszystko uważam, że jeśli w szkole jest dobry katecheta/katechetka to należy dziecko na religię posłać.

        W dzisiejszych czasach w Polsce trudno jest uniknąć styku z liturgią kościelną (czy to msza na rozpoczęcie roku, czy pogrzeb, ślub lub chrzest) więc myślę, że jeśli ktoś nawet nie utożsamia się z nauką Chrystusa, to powinien choć podstawy wiedzy o środowisku które je otacza przyswoić.

        Jeszcze niedawno księża chodzący po kolędzie omijali domy w których mieszkają osoby bez ślubu. Dziś, głównie za sprawą Jana Pawła II i Soboru Wat. II jest inaczej; głosi się tolerancję wszelkich kultur, religi i narodowości. Wybór pozostawiam rodzicom.
        • gaika Re: lekcje religii 04.09.05, 00:04
          Generalnie,im wieksze miasto, tym mniej problemow.
          Moze byc troche trudnosci technicznych, bo lekcji etyki w szkolach podstawowych
          nie ma, a religia rzadko jest na pierwszej lub ostatniej godzinie(a powinna).
          Zadnych konsekwencji ze strony nauczycieli byc nie moze, a dzieci...to zalezy
          od dzieci;)
        • Gość: Dyda Re: lekcje religii IP: *.eurocom.olkusz.pl / 83.238.85.* 14.09.05, 08:53
          Dziwne i zabawne, bo Kościół nie na czasie? Co to znaczy na czasie? Elastyczne dla świata? Tolerancyjny dla rozpusty? Moze doczekamy się wyjaśnienia co to znaczy na czasie. erkiew w Rosji jest niezmienna od wieków i ma swoich parafian. Garną ludzie do sacrum, bo nie chcą tego co na czasie. Mają tego dość. A dalejk pani pisze tak na wszelki wypadek gdyby Bóg był to niech dziecko coś wie i niech przezyje uroczystości religijne i rodzinne w opięknej oprawie koscielnej i wreszcie niech ma pogrzeb chrześcijański. jeśli czegoś nie chcemy to z pełną konsekwencją, że to się nam noie nalezy. Czyli ślub cywilny, żadnych uroczystości religijnych w białych sukienkach i pogrzeb bez księdza. To jest na czasie.
      • Gość: Dyda Re: lekcje religii IP: *.eurocom.olkusz.pl / 83.238.85.* 14.09.05, 08:48
        Od kogo taką wiedzę zdobędzie? Ty zapewne ja zdobyłaś od nikogo. Taką jaka ci pasuje. Sama ułozyłaś sobie przykazania i sama ustal;asz co dobre a co złe. Moze masz coś w sobie z Boga?
    • Gość: Anka Re: lekcje religii IP: *.chello.pl 05.09.05, 14:31
      Moje dziecko chodzi na etykę ( gimnazjum). Mniej więcej połowa uczniów wybrała
      etykę zamiast religii. NIKT, włącznie ze światłym księdzem , nie robi z tego
      powodu żadnych problemów - tak jak młodzież może wybierać między niemieckim i
      francuskim jako drugim językiem, tak samo między religią a etyką.
      Jednak z podstawówki mam nieco odmienne doświadczenia. Panna katechetka wdała
      się z moim, wówczas 7 letnim, synem dlaczego nie chodzi na religię.Pojawiły sie
      głupie komentarze, choćby takie jak jeden z wpisanych powyżej w tym wątku.
      Udalismy się razem z mężem do szkoły i poprosili pannę katechetke, żeby na
      tematy światopoglądowe rozmawiała raczej z nami a nie dzieckiem - zwłaszcza nie
      uczeszczającym na religię.
      Katechetka początkowo usiłowała nas "usadzić", a potem buntowała
      uczęszczających na religię, sugerując aby nie przyjaźnili się z moim synem.
      Dyrektorka szkoły i wychowawczyni umywały ręce - katechetka niby jest
      pracownikiem szkoły ( pensja), ale nie do końca ( podlega proboszczowi).
      Moje dziecko jest bardzo silne psychicznie i nie bardzo dało sie zgnoić, więc
      panna katechetka po jakims czasie spasowała. Zastanawia mnie jednak co by było
      gdybym była matka bardziej wrażliwego dziecięcia?
      Trudna sprawa.
      • Gość: Ala Re: lekcje religii IP: *.eurocom.olkusz.pl / 83.238.85.* 14.09.05, 08:55
        Cóz to za słownictwo - zgnoić? Nie myslę aby katechetka chciała zgnoić pani dziecko i tak jak pani osłania dziecko przed Bogiem, aby czasem o Nim się nie dowiedziało, tak kiedyś będzie pani razem z mężem tego Boga szukać-oby pani znalazła na czas
        • Gość: Slav Re: lekcje religii IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.11.05, 21:10
          Przed Bogiem ta pani może i chce ochronić dziecko, ale , widać, nie przed
          ludzkim, porządnym zachowaniem. A to jest najważniejsze!
    • Gość: Jolka Re: lekcje religii IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.09.05, 18:34
      W mojej szkole też sa dzieci które nie chodzą na religię w szkole i nikt z tego
      powodu nie robi mi nic, są w tym czasie na świetlicy
    • Gość: agutti Re: lekcje religii IP: *.izz.waw.pl / *.izz.waw.pl 09.09.05, 15:07
      Ja dla świętego spokoju póściłabym dziecko na religię, a swobodę wyboru dała w
      gimnazjum, gdzie zwykle jest sensowniej. Sama spotykałam się wielokrotnie z
      nietolerancją, lub próbą nawrócenia mnie na siłę (mimo, że mieszkam w
      Warszawie!). Moje dziecko chodzi na religię, ale ma świadomość, że można
      inaczej (mamusia nie chodziła ani nie chodzi do kościoła, a nawet nie była u
      komunii). Do wyboru musi dojrzeć i ona, żeby zrobić to w sposób sensowny. A
      również jej środowisko musi już być wystarczająco dojrzałe, by zaakceptować jej
      decyzję i nie piętnować. Jeśli masz wątpliwości to spróbuj posłać dziecko -
      łatwiej zrezygnować niż się "dopisywać" w trakcie roku i nadganiać
      • Gość: Ewa Re: lekcje religii IP: *.eurocom.olkusz.pl / 83.238.85.* 14.09.05, 08:58
        No tak lepiej się przyszyc do wszystkich i przeczekać, a w domu mieć poparcie od rodziców. Cóz to za podejscie. Dom powinien wspierac wysiłki katechety, a nie przymykać oczy i czekać do gimnazjum. A co się wtedy zmieni? Nadal to Pani odpowiada za dziecko. Do uzyskania przez nie pełnoletności.
        • Gość: agutti Re: lekcje religii IP: *.izz.waw.pl / *.izz.waw.pl 16.09.05, 15:04
        • Gość: agutti Re: lekcje religii IP: *.izz.waw.pl / *.izz.waw.pl 16.09.05, 15:11
          Nikt się do niczego nie przyszywa, tylko dziecko poznaje oba światopoglądy
          (znacznie się różniące) rodziców. Ma świadomość od początku, że są ludzie
          wierzący i ateiści. Katecheta ma wsparcie od obu rodziców i nie narzeka. Dziecko
          wie więcej i częściej chodzi do kościoła niż jej rówieśnicy. Ja odpowiadam za
          dziecko do pełnoletności, a nawet w sumieniu własnym znacznie dłużej i dlatego
          nie chcę, żeby robiło coś wbrew sobie, bo inni robią i wypada. W gimnazjum
          będzie na tyle dojrzałe, by zacząć podejmować własne decyzje i mieć własne
          zdanie na temat wiary, religii, Kościoła etc. Być dobrym człowiekiem nie równa
          się chodzeniu do Kościoła, zapewniam panią. A ja chcę, by moje dziecko było
          dobrym człowiekiem
      • Gość: Jola Re: lekcje religii IP: *.eurocom.olkusz.pl / 83.238.85.* 14.09.05, 09:00
        Dla świętego sp[okoju? Święty spokój jest chyba dla kogos zarezerwowany. Jezus powiedział " Kto się do mnie przyzna do tego i ja się przyznam, a kto się mnie zaprze, tego i ja się zaprę"
        • Gość: agutti Re: lekcje religii IP: *.izz.waw.pl / *.izz.waw.pl 16.09.05, 15:14
          Może zbyt dosłownie czytamy? Dla świętego spokoju włąsnego sumienia. Inni mówią
          "żeby nie żałować". Zalecam troszeczkę dystansu i pozdrawiam
    • Gość: Dyda Re: lekcje religii IP: *.eurocom.olkusz.pl / 83.238.85.* 14.09.05, 08:41
      Na lekcjach religii nie pozna religioznawstwa. A swoją droga droga pani czy pani była ochrzczona? Myślę, ze tak. Warto byłoby wrócić do tego dnia w którym składała pani w obecności świadków i wraz z chrzestnymi obietnicę wychowania dziecka w wierze chrzescijańskiej. I co się stało po drodze?
      • Gość: pfefer Re: lekcje religii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 09:02
        Po drodze Świat się nieco zmienił. Dzięki mądrym ludziom którzy przestali dawać
        się otumaniać mantrom modlitwy wyprawy krzyżowe i mroczna inkwizycja
        średniowiecza to przeszłość. Szacunek i miłość do innych istot na Ziemi nie
        muszą mieć nic wspólnego z religią. A historia dowiodła, że nawet nie mogą.
        Indoktrynacja religijna małych dzieci to zbrodnia dokonywana na ich czystym
        świeżym umyśle. Dla dobra wspólnego, białych, czarny, czeronych i żółtych czas
        wychowywać przyszłe pokolenia w duchu humanizmu a nie czci wyimaginowanej
        istoty. To tyle. Pędzę posłuchać Radia Maryja - ciekawe kogo (w ramach miłośći
        bliźniego) dzisiaj będą w nim obrzucać błotem.
        • Gość: Grzechu Religa w mojej bylej szkole... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 15:26
          okolo 4 lata temu w 3 klasie przeskoczylem jedna klase (do 4, za zgoda
          kuratorium oczywiscie). wszystko pieknie, super kumple itd., ale 1 lekcji
          religii nie zapomne nigdy... katechetka powiedziala mi ze sie nie nadaje do tej
          klasy i ona mnie nie wpusci na lekcje religii (wychowana w duchu chrzescijanstwa
          ?) ... i rzeczywiscie do konca podstawowki nie chodzilem na religie... ale jesli
          tacy sa nauczyciele tego przedmiotu to czemu sie dziwicie ze coraz wiecej osob
          zmienia swe wyznanie ?
          • Gość: kość Re: Religa w mojej bylej szkole... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 16:00
            Gość portalu: Grzechu napisał(a):
            >katechetka powiedziala mi ze sie nie nadaje do tej
            > klasy i ona mnie nie wpusci na lekcje religii

            Tak z ciekawości: czym to zostało uzasadnione?
        • czerwony_kapturek1 Re: lekcje religii 25.09.05, 16:23
          :D nic dodać nic ująć. :D
    • Gość: spokojny Re: lekcje religii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.05, 18:30
      Ja nie chodziłem na religię i nikt mnie z tego powodu nie dyskryminował (chyba
      że tego nie zauważyłem), ale na przynajmniej jednych "zajęciach z religii"
      byłem i nie wydaje mi się, żeby było warto. Ale to było w tzw. państwowej
      szkole podstawowej (tu w ogóle nie pojawiałem się na "lekcjach religii") i
      społecznym (czyli płatnym) liceum ogólnokształcącym. Jeśli masz na myśli
      religioznawstwo to raczej poleć dzieciakowi etykę (jeśli jest jeszcze w
      szkołach "w zastępstwie" religii), tam się można dowiedzieć o wielu różnych
      religiach.
    • Gość: nieznany Re: lekcje religii IP: *.chello.pl 19.09.05, 16:02
      Jako dziecko mieszkałam w kraju, w którym główną religią był Islam.
      Uczęszczałam tam prywatnie na lekcje religii - odpłatnie, w ramach wolnego
      czasu. Był to jedyny czas, kiedy te katechezy były dla mnie przeżyciem
      związanym z wiarą. Od powrotu do kraju nie spotkałam się z godnym uwagi
      katechetą/księdzem. Lekcje religii to dla większości uczniów "godzina wolna" -
      prowadzący te zajęcia najczęściej byli niekompetentni, a klasie z łatwością
      udawało się przejąć kontrolę nad tymi 45 minutami.
      Nie liczyłabym na pani miejscu na to, że dziecko podczas tych lekcji pozna
      religię państwową. Jeśli chce pani je jednak nią zaiteresować, radzę zachęcić
      je do tego w czasie wolnym.
      • Gość: ala Re: lekcje religii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 17:36
        jako matka gimnazjalisty zdecydowałam , że dosyc już prania mózgu mojego dziecka
        i nie zapisałam syna na religię . Oczywiście , że mieliśmy różne problemy
        najpierw ze strony jego rówieśników , np. wyśmiewanie go , dokucznie , wyzywanie
        od kotów itp. Ale w kolejnych latach koledzy zazdrościli mu że nie musi chodzić
        na religię , niestety ich rodzice nie mieli tyle odwagi, aby przeciwstawić sie
        księdzu i jak by wyglądali w oczach znajomych i sąsiadów . Mieszkam na wsi
        .pozdrawiam , ktoś musi być pierwszy .
    • Gość: ORION Re: lekcje religii IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 09:27
      Jeśli dzieci spotykają sie z ostracyzmem skierowanym przez inne dzieci na tym
      tle, to jest to wina dorosłych a nie ich. Zwykle jest tak, ze przejmujemy wiare
      po swoich rodzicach a ci od swoich i tak wiele pokolen wstecz.I to tam lezy
      wizytówka tych zachowań.W tamtych czasach kościół był umazaną we krwi
      instytucją, która nie tolerowała zadnych innych wyznań i paliła na stosie
      wszelkie przejawy prawdy,wiedzy i nauki przez setki lat,ponadto sama
      napisała "prawdy" które głosi do dziś.A dziś prowadzi "lekcje" w
      szkole...szkoda,
      ze nie mówi prawdy...no a ta nietolerancja przenosi sie na dzieci!
      • Gość: edward Re: lekcje religii IP: *.icpnet.pl 05.10.05, 23:40
        Jestem nauczycielem. Nie, nie religii, jednego z innych przedmiotów. Mój
        światopogląd jest trochę pokręcony, tzn. nie potafię myśleć kategoriami: białe -
        czarne. Na razie nie mam dzieci, więc mnie ten problem nie dotyczy, mam jednak
        wyrobione własne zdanie. Niestety, bardzo źle się stało, że religia wróciła do
        szkół. Żal mi katechetów (chociaż z drugiej strony mają zapewnioną pracę),
        którzy podlegają tak samo dyrektirowi jak i probiszczowi. To parodia, że
        proboszcz praktycznie może zwolnić katechetę. Religia w szkole została odarta z
        sacrum, stała się największym "michałkiem", czyli przedmiotem, który można
        sobie odpuszczać. Dzieci też stają się przez to gorsze, kościół wcale nie
        zyskuje rządu dusz, ale tylko doraźne korzyści polegające na kontrolowaniu - w
        jakimś stopniu tylko - polskiej edukacji. Jeśli religia wyszłaby ze szkół, nie
        stanowiłaby żadnego problemu.
        • Gość: megan Re: lekcje religii IP: *.uje.nat.hnet.pl 07.10.05, 20:44
          Jestem przerażona tym co tu czytam. Do czego doszło!!!!! Religia według was
          jest czyms zlym????????????? I co z tego że są dwie godziny tygodniowo. Ludzie
          niech uczniowie słuchają tego o czym się mówi na religii. Niektóre mamusie może
          wolałyby żeby syn czy córka siedział przed komputerem albo zajmowały się
          jeszcze czymś gorszym. Jak nie nauczą się pewnych wartości w domu to może
          właśnie religia otworzy im oczy na pewne sprawy. Ja chodziłam na religię zawsze
          chociaż moi rodzice nie chodzili do kościoła- dziś jestem i m wdzięczna za to.
          ZACZYNAMY GUBIĆ WARTOŚCI-JAN PAWEŁ II w grobie się przewraca
    • 3580l Re: lekcje religii 07.10.05, 10:01
      Moje dzieci nie chodzą na religię (podstawówka i gimnazjum) i nie spotykają się
      z żadnymi szykanami ze strony nauczycieli ani dzieci. Koledzy wręcz
      zazdroszczą, że nie muszą w niej uczestniczyć, ale ich rodzice mimo negatywnej
      opini o samych lekcjach i katechetkach nie mają odwagi zrobić tego samego. To
      dopiero obłuda! W domu mówi się co innego, a w szkole się udaje kogo innego.
      Lekcji etyki nie ma bo dla 1 osoby nikt jej nie będzie organizował więc mają
      wolną godzinę, czasami niestety w środku dnia. Religia powinna byc prowadzona
      poza szkołą (parafia) i wtedy okazaloby się ile osób naprawdę chce żeby ich
      dzieci w niej uczestniczyły (jak za moich czasów)a tak mamy dobrowolny przymus!
    • Gość: olek Re: lekcje religii IP: *.uje.nat.hnet.pl 09.10.05, 18:59
      Lekcje religii są super szczeglnie u mnie w szkole. Mamy super panią, najlepsza
      nauczycielka. Oby takich więcej
    • Gość: Karola Re: lekcje religii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 13:16
      Mam koleżanke która jest ineej religii.Ale większość osób z którymi sie kumpluje
      wczale na to niezwraca uwagi. Ona jest super koleżanką i szcerze mówiąc mnie
      tesz nieobchodzi.Świetnie mi sie zniom gada jest poprostu cool . Ponieważ
      niezwraca sie uwagi na religie tylko na to jaka ona jest w środku.
    • Gość: koza Re: lekcje religii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 12:13
      Mam nadzieje że dzieci , które nie chodzą na religie będą dobrymi rodzicami.
      Będą wychowywac dzieci w wieże , której będą zadowoleni.
      takie dzieci będą źle traktowane przez innych.
Pełna wersja