Gość: gość
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.07.06, 06:09
Należy dążyć do ograniczenia ingerencji w sprawy uczniów poza sferą
naukową.Piszę to jako wyjątkowo uzdolniony pełen wyjątkowych sukcesów w 99,9%
niepijący,nie palący,nie używający narkotyków ani bez konfliktów z
prawem(jeśli chodzi o oskarżanie mnie).To czy ktoś jest debilem,jest
nieważne,wystarczy,że się nauczy.Jeżeli zażywa narkotyki czy swawoli w
piwnicach czy latem to jest sprawą całkowicie pozanaukową.Jeżeli jakiekolwiek
sankcje czy ingerencje mogą mieć miejsce,to tylko poza szkołą przez
traktowanie jako nieletniego konstruktywne.Czy wy widzicie,co się
dzieje?Ogranicza się możliwość kształcenia i wolność emocjonalną z przyczyn
polityczno-policyjnych a do takich należą narkotyki,seks i współżycie
społeczne oraz formy aktywnośći politycznej i społecznej.Zachowanie i
konflikty powinny być całkowicie oddzielone od nauki,podobnie jak
religia.Warto też dostrzec,że w konflikcie są dwie strony,i ta silniejsza może
też nadużywać siły.Trzeba z drugiej strony skończyć z mitem,że nigdy nie można
ukarać nieletniego debila czy chorego nerwowo-psychicznie.