Dodaj do ulubionych

Potrzebuje pomocy! :(

21.05.07, 19:47
Mam pytanie. Ostatnio wraz z koleżankami zniszczyłysmy celowo bluzę znajomej.
W zwiazku z tym, obnizono mi o 2 stopnie zachowanie, nie mogę jechać na
wycieczkę 3 dniową, musze zostawać po lekcjach pomagać młodszym i musiałyśmy
odkupić ową bluzę. ale.. czy za jedno, natychmiast wyjaśnione przewinięcie,
mozna zastosować aż cztery konsekwencje?! Proszę o szybka odpowiedź!
Obserwuj wątek
    • p3nisista Re: Potrzebuje pomocy! :( 22.05.07, 15:00
      masz szczęście że nie jesteś w liceum, zam za taki wybrak miałabyś automatyczny z wilczym biletem.

      nazwanie CELEWEGO zniszczenia cudzej własności przewiniem to jakieś nieporozumienie... to JEST PRZESTĘPSTWO. Swoją drogą dziwie się, że nie masz sprawy w sądzie. Moim zdaniem kara za twój występek powinna być DUŻO wyższa.

      Nie pozdrawiam i życze śmierci
      • nchyb Re: Potrzebuje pomocy! :( 22.05.07, 15:47
        > masz szczęście że nie jesteś w liceum, zam za taki wybrak miałabyś
        automatyczny
        > z wilczym biletem.
        >
        nie cuduj, nie miałaby wilczego bletu. Chyba tylko w giertychówce. W nomalnej
        szkole obniżonoby zachowanie i kazano naprawić szkodę, np. poprzez odkupienie
        bluzy...

        > Nie pozdrawiam i życze śmierci
        pianisto, nie cuduj, albo odrób lekcje, bo nie zdasz nawet do gimnazjum...
      • Gość: natiln Re: Potrzebuje pomocy! :( IP: *.chello.pl 03.06.07, 22:55
        hihihii :D rozumiem ze jesteś jakąś znająmą poszkodowanej? bo ja nie zauwazylam by ona gdziekolwiek napisała ze ma sprawy w sądzie :E
    • Gość: Ina Re: Potrzebuje pomocy! :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 16:15
      Ja bym wam jeszcze gorszą karę wymyśliła:P
      Głupie małolaty, kazał wam ktoś niszczyć??
    • scher Re: Potrzebuje pomocy! :( 23.05.07, 01:58
      mmettka napisała:

      > czy za jedno, natychmiast wyjaśnione przewinięcie,
      > mozna zastosować aż cztery konsekwencje?!

      Oczywiście. I tak was łagodnie potraktowano.
    • Gość: quark Re: Potrzebuje pomocy! :( IP: 83.238.103.* 23.05.07, 16:06
      Za bluzę zapłacą rodzice. To żadna kara dla was.
      Ciekawe co byście zrobiły, gdyby kazano wam zbierać psie kupki na trawnikach
      albo sprzątac przylepioną do ławek gumę do żucia. To byłaby odpoiwednia kara!
    • acorns Re: Potrzebuje pomocy! :( 26.05.07, 22:08
      Teoretycznie można, w praktyce mogą Wam naskoczyć. Powinno być tak, że
      naprawiacie szkodę (w tym przypadku odkupujecie bluzę) i ewentualnie jakaś tam
      uwaga, w najgorszym przypadku obniżenie zachowania o 1. Radzę Ci wysłać
      rodziców żeby załatwili sprawę tego wyjazdu i obniżenia oceny z zachowania. Bo
      odkupić bluzę wypadałoby, a pomaganie młodszym to chyba nie problem. Wystarczy
      odwalić panszczyznę i do domu :)
      • Gość: edytka Re: Potrzebuje pomocy! :( IP: *.multi-vision.pl 28.05.07, 16:47
        Trzeba było myślić jak niszczyłaś?
        A może ta bluza to była od jakiejś cioci,może
        ta dziewczyna ją bardzo lubiła i co jak nie odkupicie identycznej?
        ruszcie głową macie puste łby
      • scher Re: Potrzebuje pomocy! :( 31.05.07, 23:23
        acorns napisał:

        > Teoretycznie można, w praktyce mogą Wam naskoczyć.

        Akurat!

        > w najgorszym przypadku obniżenie zachowania o 1

        Nie ma czegoś takiego jak obniżenie zachowania. Ocenę się po prostu ustala i
        może ona być nawet najniższa.
    • Gość: Szarlej Re: Potrzebuje pomocy! :( IP: *.dsl.bell.ca 29.05.07, 03:02
      mmettka, jak najbardziej mozna.Surowe i dotkliwe ukaranie idiotycznego Waszego
      zachowania moze da Wam do myslenia i nastepnym razem wysilisz swoje szare
      komoreczki zanim zrobisz kolejna kretynska rozrube ze zniszczeniem cudzej
      wlasnosci wlacznie.
      Gratulacje dla dyrektora Waszej szkoly
      • moleslaw Re: Potrzebuje pomocy! :( 31.05.07, 09:44
        Ja na miejscu rodziców po zapłaceniu za bluzę,z kieszonkowego bym potrąciła
        całą kwotę jaką musiałam oddać.W przypadku braku kieszonkowego zabierałabym
        konsekwentnie pieniądze otrzymywane w prezencie,co do grosza.Może wtedy byś
        zrozumiała co znaczą pieniądze.Bądż też pewna że nie kupiłabym ci nic w tym
        czasie poza jedzeniem.
      • acorns Re: Potrzebuje pomocy! :( 31.05.07, 14:07
        Może jeszcze dyby ci się marzą albo publiczna chłosta?
    • Gość: Ina Re: Potrzebuje pomocy! :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 17:11
      A ty co taki liberalny acorns? Dziewczyna celowo zniszczyła komuś bluzę, a ty ją
      jeszcze brenisz?? Ciekawe czy gdyby twojej córce ktoś specjalnie zniszczył drogą
      rzecz to też byś tak gadał?? Niech się gó..ary nauczą szacunku do cudzych
      pieniędzy.
      • acorns Re: Potrzebuje pomocy! :( 31.05.07, 18:19
        Nie liberalny, tylko zdaję sobie sprawę że każdy może popełnić jakiś błąd.
        Zwłaszcza jak jest w wieku gimnazjalnym. Ty też z pewnością nie jesteś ideałem
        i coś masz na sumieniu. Ja mam córkę w I gimnazjum i ona również nie jest
        ideałem i też ma trochę na sumieniu. Kara powinna być współmierna do winy a nie
        za jedną zniszczoną bluzę od razu takie kary jakby co najmniej podpaliły tamtej
        dziewczynie włosy jak to się zdarzyło w dawnej szkole do której chodziła Młoda.
        • Gość: Ina Re: Potrzebuje pomocy! :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 19:20
          Może dziewczyny, które podpaliły włosy nie zrobiłyby tego, gdyby za wcześniejsze
          przewinienia zostały surowo i konsekwentnie ukarane. Zresztą ja uważam, że
          celowe zniszczenie czegokolwiek jest dużym przewinieniem. To nie są dzieci z
          przedszkola, tylko osoby piętnastoletnie. Chyba zdają sobię sprawę z tego co
          robią. Kara im się należy, w dodatku surowa. Może na drugi raz pięć razy się
          zastanowią zanim komuś coś zrobią.
        • scher Re: Potrzebuje pomocy! :( 31.05.07, 23:19
          acorns napisał:

          > Nie liberalny, tylko zdaję sobie sprawę że każdy może popełnić jakiś błąd.

          Błąd, a nie celowe zniszczenie komuś mienia. To przestępstwo. Gimnazjalista
          może już odpowiadać przed sądem na zasadach procesu karnego.

          > Kara powinna być współmierna do winy a nie za jedną zniszczoną bluzę od razu
          > takie kary jakby co najmniej podpaliły tamtej dziewczynie włosy

          Gdyby moja córka podpaliła komuś włosy, toby przez miesiąc na dupie nie usiadła.
          • acorns Re: Potrzebuje pomocy! :( 01.06.07, 01:02
            > Błąd, a nie celowe zniszczenie komuś mienia. To przestępstwo. Gimnazjalista
            > może już odpowiadać przed sądem na zasadach procesu karnego.

            W poważniejszej sprawie typu ciężkie pobicie albo zabójstwo, albo przestępczość
            zorganizowana to tak. A tu jest mała szkodliwość społeczna i sąd nie bedzie się
            zajmował sprawą pociętej bluzy.

            > Gdyby moja córka podpaliła komuś włosy, toby przez miesiąc na dupie nie
            > usiadła

            Świetny sposób na osiągnięcie porozumienia z jedenastolatką. W życiu nie
            słyszałem o lepszym :) To akurat nie Młoda podpaliła. Widziała to i wiedziała o
            co tam poszło. To były jakieś porachunki, nie pamiętam nawet o co dokładnie im
            tam poszło. O chłopaka to raz, ale o coś jeszcze. I tak nic nie zrobili tej co
            podpaliła. Kuratora już od dawno miała, zawieszenie w prawach ucznia to tylko
            formalność, bo w szkole rzadko bywała, jedenastolatki nie zapuszkują, więc
            skończyło się na niczym.
            • scher Re: Potrzebuje pomocy! :( 01.06.07, 07:53
              acorns napisał:

              > > Błąd, a nie celowe zniszczenie komuś mienia. To przestępstwo. Gimnazjalista
              > > może już odpowiadać przed sądem na zasadach procesu karnego.
              > W poważniejszej sprawie typu ciężkie pobicie albo zabójstwo, albo
              > przestępczość zorganizowana to tak. A tu jest mała szkodliwość społeczna i
              > sąd nie bedzie się zajmował sprawą pociętej bluzy.

              Sądy są coraz mniej pobłażliwe dla młodocianych bandytów. Jeżeli sędzia
              zlekceważy problem, sprawę powinna załatwić skarga na sędziego do prezesa sądu.
              Gdyby mojemu dziecku zdemoralizowana nastolatka pocięła bluzę, potrafiłbym
              zająć się problemem, zapewniam Cię.

              > > Gdyby moja córka podpaliła komuś włosy, toby przez miesiąc na dupie nie
              > > usiadła
              > Świetny sposób na osiągnięcie porozumienia z jedenastolatką.

              Akurat tu nie chodzi o żadne porozumienie. Jeżeli dziewczyna w wieku
              gimnazjalnym podpala koleżance włosy, jest tylko zdemoralizowaną gó..arą,
              która musi dupa mocno zaboleć.

              > To były jakieś porachunki, nie pamiętam nawet o co dokładnie im
              > tam poszło. O chłopaka to raz, ale o coś jeszcze.

              Mieszkacie w jakiejś przestępczej dzielnicy. Lać takich gwniarzy i patrzeć, czy
              równo puchnie!

              > I tak nic nie zrobili tej co podpaliła. Kuratora już od dawno miała,
              > zawieszenie w prawach ucznia to tylko formalność, bo w szkole rzadko bywała,
              > jedenastolatki nie zapuszkują, więc skończyło się na niczym.

              Gdybym był ojcem poszkodowanej, nie skończyłoby się na niczym.
              • Gość: Ina Re: Potrzebuje pomocy! :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 17:58
                A potem się dziwimy skąd tylu młodocianych przestępców...
                Jeżeli dzieciakom przyszło do głowy celowo komuś coś poniszczyć to muszą ponieść
                SUROWĄ karę. Może dzięki temu nie popełnią później poważnego przestępstwa.
              • acorns Re: Potrzebuje pomocy! :( 01.06.07, 20:23
                Trochę pokręciłem z tym podpaleniem włosów. To nie było w szkole, pomyliło mi
                się z czymś innym. W szkole to jedna drugiej obcięła kucyk bo chciała ją
                oszpecić bo o chłopaka poszło. A z podpaleniem to zapytalem się Młodej jak to
                było to już wiem. Tam też o chłopaka poszło, a cała akcja wyglądała tak że
                Młoda z czterema koleżankami łaziła po osiedlu na Białostockiej, spotkały tamtą
                dziewczynę, pod jakimś pretekstem poszły z nią koło torów i bocznicy kolejowej
                za Wileniakiem i tam dwie dziewczyny najpierw ją nawyzywały, potem tamta ją
                ocharała parę razy, kazała się odpier. od niej i od Konrada (jej chłopak),
                podjarała jej włosy zapalniczką i zapowiedziała że następnym razem spali jej
                chatę. Młoda z koleżanką stała trochę dalej i nie brała w tym udziału, bo
                sprawa nie dotyczyła jej. Tak więc skończyłoby się na niczym, ponieważ nie było
                żadnych świadków, a żadna z dziewczyn się nie przyzna i powie tylko "to nie ja,
                ja przecież do niej nic nie mam", ustalą wspólną wersję wydarzeń i nic im nie
                zrobią. Zresztą i tak lepiej załatwić taką sprawę polubownie zamiast ciągać się
                po sądach.

                > Jezeli dziewczyna w wieku gimnazjalnym podpala kolezance wlosy,
                > jest tylko zdemoralizowana gó..ara, która musi dupa mocno zabolec.

                W tym momencie zaprzepaściłbyś ostatnią szansę na osiągnięcie porozumienia.
                Młoda ostatnio przejawiała niestety różne przestępcze skłonności, bywała
                agresywna. Udało mi się z nią dojść do porozumienia bez bicia. Po dupie to
                można dać dwulatkowi bo czasami inaczej nie zrozumie, ale nie gimnazjalistce.
                • scher Re: Potrzebuje pomocy! :( 01.06.07, 20:44
                  acorns napisał:

                  > Młoda z koleżanką stała trochę dalej i nie brała w tym udziału, bo
                  > sprawa nie dotyczyła jej.

                  Więc powinny odpowiadać za współudział.
                  • acorns Re: Potrzebuje pomocy! :( 01.06.07, 21:02
                    Jaki znowu współudział? Nie tknęły tamtej nawet. A bronić nie musiały. I tak
                    zawsze jest uniwersalne tłumaczenie "ja nic nie wiem, ja nie widziałam, nie
                    słyszałam, ja tamtych dziewczyn nawet nie znam itd.". W takich sprawach
                    naprawdę nie da się nic zrobić. Rodzice ofiary też nic wiele nie zrobią bo nie
                    będą robić sobie wrogów na osiedlu. Lepiej jest załatwić taką sprawę polubownie.
                    • scher Re: Potrzebuje pomocy! :( 01.06.07, 21:31
                      acorns napisał:

                      > Jaki znowu współudział? Nie tknęły tamtej nawet.

                      Nie szkodzi.
                      • Gość: natiln Re: Potrzebuje pomocy! :( IP: *.chello.pl 03.06.07, 23:12
                        Życzę szczęscia w wychowywaniu dzieci, bo będzie bardzo potrzebne.
                      • acorns Re: Potrzebuje pomocy! :( 05.06.07, 11:00
                        > > Jaki znowu współudział? Nie tknęły tamtej nawet.
                        >
                        > Nie szkodzi.

                        Widzę że jesteś idealista. A ja realista. Stanie z boku i przyglądanie się nie
                        jest żadnym współudziałem, bo nie przymkną jedenastolatki tylko i wyłącznie na
                        podstawie zeznań pokrzywdzonej dziewczyny. Młoda by zeznała że nic nie widziała
                        i nic nie słyszała i nikt jej nic nie udowodni. Nie musiała widzieć i słyszeć
                        bo mogła w tym czasie pisać SMSa na przykład albo sobie grać w jakąś grę na
                        komórce albo patrzeć na fajnego chłopaka, który przechodził przez tory.
                        Cokolwiek zeznałaby, niczego jej nie zrobią. Nawet może zeznać że widziała, ale
                        bała się reagować bo mogłyby jej zrobić to samo i też niczego jej nie zrobią.
                        Przecież nie nazywa się Walker i nie jest Strażnikiem Texasu. A jak zobaczy jak
                        ekipa dresiarzy bierze jakiegoś lamusa na buty to też ma reagować i go bronić a
                        jak tego nie zrobi to ma współudział? Gdyby to na Twoją córkę trafiło to jedyne
                        co mógłbyś, to wojować i procesować się z rodzicami tych dwóch dziewczyn, które
                        jej włosy podpaliły, wyzywały ją i pluły na nią. Najwyżej narobiłbyś sobie
                        wrogów na osiedlu, bo to były córki miejscowych bandziorów. Młoda na pewno nie
                        poszłaby za Twoją córką tylko za tamtymi, bo się znają, ja się przyjaźnię z ich
                        rodzicami. No chyba że byłbyś lepszy bandzior od nich to wtedy inna sprawa.
                        • scher Re: Potrzebuje pomocy! :( 05.06.07, 11:25
                          acorns napisał:

                          > Młoda by zeznała że nic nie widziała i nic nie słyszała

                          Pytanie czy sąd da wiarę tym zeznaniom i czy nie będą one sprzeczne z
                          pozostałym materiałem dowodowym.

                          > bała się reagować bo mogłyby jej zrobić to samo

                          To mogła odejść i zawiadomić kogoś.

                          > No chyba że byłbyś lepszy bandzior od nich to wtedy inna sprawa.

                          Nie mam więcej pytań. Żyjemy w różnych światach.
                          • acorns Re: Potrzebuje pomocy! :( 05.06.07, 12:40
                            > To mogła odejść i zawiadomić kogoś.

                            Po pierwsze to jej koleżanki były, więc sam rozumiesz jak to z tym
                            zawiadomieniem kogoś by było. Po drugie poszły na bocznikę kolejową za
                            Wileniakiem a tam tylko jakieś garaże, chaszcze, tory, wagony, za torami ulica
                            bez chodnika, z drugiej strony w oddali blokowisko na Białostockiej. Nikt tam
                            nie łazi chyba że przypadkiem. Po trzecie to kto przy zdrowych zmysłach będzie
                            się wtrącał między małolaty? A wiadomo czy na osiedlu na ławce nie siedzą
                            tatusiowie i nie piją browara i nie rusza się żeby bronić córek jak tylko
                            zadzwonią do nich? Daleko nie jest jakby co. A jak malolaty powiedzą że się
                            przyczepił i zaczął je obmacywać? Teraz takie czasy ze lepiej nie widzieć i nie
                            słyszeć za dużo.

                            > Nie mam więcej pytań. Żyjemy w różnych światach

                            To to na pewno. No to teraz wyobraź sobie taką sytuację, że masz okolicę dosyć
                            nieciekawą, gdzie w ilościach znacznie większych niż gdzie indziej zamieszkują
                            dresiarze, blokersi, złodzieje, krętacze, dziesioniarze, żule, wyrokowcy i inni
                            tacy. Jak wiadomo tacy to się znają z całej okolicy. Ty jesteś człowiek
                            pracujący, wychowujący dzieci i mieszkający w tej okolicy, ale nie zadający się
                            z ww. osobnikami. Twoja jedenastoletnia córka popada w konflikt z rówieśniczką -
                            córką złodzieja samochodów i dochodzi do takiego incydentu jak podpalenie jej
                            włosów. I co zrobisz? Zaczniesz się ciągać po sądach to Ci potem powybijają
                            szyby w samochodzie, Twoja córka bedzie miała w szkole i na osiedlu przeje**ne
                            bo ją dorwą nie raz i nie dwa jak tylko kogoś sprzeda a i Ty bezpieczny nie
                            bedziesz. Wiesz ile trwa przekopanie w bramie albo na klatce schodowej? To Ci
                            powiem - 10 do 20 sekund. A na przyjazd Policji poczekasz sobie kilka albo
                            kilkanaście minut. Obwiozą Cię po okolicy niby szukając sprawców, którzy już
                            dawno siedzą w domach albo gdzieś sobie pojechali bo przecież nie bedą czekać
                            aż przyjedzie Policja i ich zwinie, złożysz zeznania a po 3 miesiącach
                            dostaniesz zawiadomienie o umorzeniu śledztwa z powodu niewykrycia sprawców.

                            Orzeczenie sądu które przytoczyleś ma się nijak do sytuacji między tymi
                            dziewczynami. Tamto orzeczenie tyczy się sytuacji gdy dwóch bije a trzeci stoi
                            na filu albo robi za szofera. Młoda nie brała absolutnie żadnego udziału w tym
                            zajściu. Tamte dwie z poszkodowaną odeszły na bok, Młoda z koleżanką zostały i
                            nie brały żadnego udziału. I naprawdę nikt im nic za to nie zrobi i nawet tym
                            co podpaliły koleżance włosy też nic nikt nie zrobi bo są nieletnie i zawsze
                            bedą traktowane ulgowo. Wobec nieletniego konsekwencje można wyciągnąć tylko
                            teoretycznie. W praktyce to są jednostkowe przypadki i to głównie w medialnych
                            sprawach.
                            • scher Re: Potrzebuje pomocy! :( 05.06.07, 14:49
                              acorns napisał:

                              > > To mogła odejść i zawiadomić kogoś.
                              > Po pierwsze to jej koleżanki były, więc sam rozumiesz jak to z tym
                              > zawiadomieniem kogoś by było.

                              Nie pozwoliłbym córce na taki dobór znajomych. Jeśli już takich ma, to będzie
                              musiała czasem ponosić konsekwencje obracania się w przestępczym środowisku.
                              Oby ponosiła.

                              > A jak malolaty powiedzą że się przyczepił i zaczął je obmacywać?

                              Trzeba dziecku uświadomić, że fałszywe oskarżenie kogoś jest przestępstwem.

                              > > Nie mam więcej pytań. Żyjemy w różnych światach
                              > To to na pewno. No to teraz wyobraź sobie...

                              Mnie chodziło o świat wartości.

                              Ty zdajesz się akceptować i pochwalać normy przestępczego półświatka
                              warszawskiej Pragi. Ja nie.

                              > Wobec nieletniego konsekwencje można wyciągnąć tylko teoretycznie.

                              Póty dzban wodę nosi, póki mu się ucho nie urwie.

                              Ja bym nie czekał na sąd, tylko złoił córce dupę, gdyby dopuściła się
                              przestępstwa i tyle. Reakcja rodziców powinna dzieckiem wstrząsnąć, może
                              jeszcze zawróci ze złej drogi. Chyba że rodzice tacy sami - albo gorsi.
                              • acorns Re: Potrzebuje pomocy! :( 06.06.07, 15:33
                                > Ja bym nie czekal na sad, tylko zloil córce dupe, gdyby dopuscila sie
                                > przestepstwa i tyle.

                                Ty byś złoił dupę i w ten sposób zaprzepaściłbyś szanse na osiągnięcie
                                porozumienia. Jak już mówiłem złoić dupę to można dwulatkowi, cztero czy
                                pięciolatkowi, ale nie jedenastolatce. Z jedenastolatką da się normalnie
                                rozmawiać, bo ona rozumie pewne rzeczy. A jeśli jako ojciec nie masz innej
                                możliwości oddziaływania na jedenastolatkę oprócz złojenia jej dupy, to tylko
                                Twoja wina a nie jej. Przyjdzie czas że złojenie jej dupy nie pomoże i co wtedy
                                zrobisz? ? Ja Młodej dupy nie złoiłem, a młodocianą bandziorką nie jest. A
                                przez jakiś czas przejawiała dość silne tendencje do czynów przestępczych. Ale
                                dałem sobie z tym radę. Już nie mieszkamy na Szmulkach bo tam to by ciężko było
                                w tym środowisku. Nie chciałem żeby była taka jak jej koleżanki. Nie po to
                                kombinowałem żeby się wreszcie wynieść z tego śmierdzącego miasta żeby moja
                                córka dalej siedziała w tej całej patologii. Ona też miała dosyć, bo nie
                                siedziała tak całkiem w tym środowisku. Miała jeszcze swoje zainteresowania i
                                inne grupy znajomych i była taka trochę rozdarta między nimi. Teraz coraz
                                bardziej odcina się od tamtego środowiska. Jak tam do nich pojedzie to pogada i
                                na tym koniec. Z czasem tamci bedą mieli coraz więcej swoich spraw nie
                                dotyczących Młodej, Młoda bedzie miała coraz więcej spraw nie związanych z
                                tamtymi koleżankami i kontakt z czasem się urwie. Zresztą już się urywa.
                                Kontakt utrzymuje tylko z pięcioma koleżankami z Warszawy i to z tymi takimi
                                normalnymi, nie powiązanymi z przestępczym półświatkiem.

                                Inna sprawa to to że jeśli się kogoś kocha to się go nie bije. Więc albo
                                kochasz swoją córkę i jej nie bijesz, albo jej nie kochasz więc ją bijesz. A
                                jeśli ją kochasz i bijesz to jest to patologia. Albo sparing, bo ja swoją
                                czasami tłukę, ale to na sparingu co by z wprawy nie wyszła :)
                                • Gość: gimgowniarz powiedziały co wiedziały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 11:15
                                  a teraz wypie.rdalać, bo to forum dla gimnazjalistów a nie dla jakiś poje.banych mamusiek
                                  • scher Re: powiedziały co wiedziały 07.06.07, 19:29
                                    Masz rację, jesteś gimgó..arz.
                        • scher Jeszcze orzecznictwo 05.06.07, 11:33
                          acorns napisał:

                          > Stanie z boku i przyglądanie się nie jest żadnym współudziałem

                          2000.11.23 wyrok s.apel. II AKa 169/00 Prok.i Pr. 2001/6/20
                          w Łodzi

                          Dla przyjęcia udziału w pobiciu w rozumieniu art. 158 § 1 k.k. nie jest
                          też konieczne, aby konkretna osoba zadała innej osobie (napadniętemu)
                          cios w postaci uderzenia, kopnięcia itp. Wystarczy świadome połączenie
                          działania jednego ze sprawców z działaniem drugiego człowieka lub
                          większej grupy osób przeciwko innemu człowiekowi lub grupie osób.
              • Gość: natiln Re: Potrzebuje pomocy! :( IP: *.chello.pl 03.06.07, 23:09
                Matko, ludzie, najlepiej pas w ręku i jak tylko dziecko do domu wróci to lać je równo tak tylko profilaktycznie. Przestępcza dzielnica. Sama z najmłodszego pokolenia nie jestem ale jeszcze rozumiem ze dziecko czy nastolatek też człowiek a i Wy i ja nie jeden błąd w życiu zrobiliśmy. Może troche empatii bo im tez w życiu nienałatwiej. Poza tym kara fizyczna dla nastolatka? To najbardziej wpłynie na więzy rodzinne i jego psychikę niż da mu nauczkę. 5 letnie dziecko moze to czegoś nauczyć bo werbalnie czasem do niego nie dotrze ale nie młodzież. Troche rozumu ludzie.
                • scher Re: Potrzebuje pomocy! :( 03.06.07, 23:33
                  Gość portalu: natiln napisał(a):

                  > Troche rozumu ludzie.

                  Sam módl się o rozum. Celowe zniszczenie komuś bluzy, czy podpalenie (sic!)
                  koleżance włosów przez zdemoralizowaną gó..arę nazywasz "błędem"?

                  Może niech ćwiczą na twojej córce, co?
    • Gość: ktoś Re: Potrzebuje pomocy! :( IP: 88.199.123.* 02.06.07, 11:13
      ale masz do kitu szkołe. za takie cos u mnie w szkole to by kazali to odkupić. a
      jeśli by ktos tego nie odkupił to i tak by nic za to nie zrobuili. podobny
      przypadek miałemja z kolegami połamaliśmy ławke w klasie tez kazali
      wyremontowac. ale do dziś stoji w magazynie w szatni połamana i juz o tym dawno
      za[pomnielei.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka