Dodaj do ulubionych

jestem tu nowa

17.09.06, 11:31
pragnę schudnąć aż 15 kg.Pomoze mi ktoś w ulozeniu menu,poda rady? Będę
wdzieczna[waze 79kg przy wzroscie 167 cm]
Obserwuj wątek
    • angel1221 Re: jestem tu nowa 17.09.06, 11:34
      do rudej,chcę dodac że prowadzę siedzący tryb zycia,studiuje
    • rudama Re: jestem tu nowa 17.09.06, 22:22
      Hej Angel!
      Mam dla ciebie dobra i zla wiadomosc!
      Dobra jest taka, ze jesli zostaniesz z nami, postawisz sobie kilka waznych
      pytan, szczerze na nie odpowiesz, zdecydujesz na walke i wygrana - uda ci sie.
      Zla wiadomosc jest taka, ze nie stanie sie to ani szybko, ani nie bedzie latwe.

      Rozpisana dieta czy kilka porad to ostatni etap, nie zawsze tak konieczny jak
      to sie na poczatku wydaje. Pierwszym jest ustalenie punktu wyjscia i punktu
      dojscia. Mowisz, ze chcesz schudnac o 15 kilo, to juz jakis cel, chociaz pewnie
      masz na mysli tkanke tluszczowa, ladne proporcje i delikatnie kobieco
      wyrzezbione miesnie a nie abstakcyjnie zalozona wartosc liczbowa. Przeczytaj
      prosze watki "Pierwszy najwazniejszy krok" i "Lista nawykow" i zastanow sie,
      JAKIE NAPRAWDE SA TWOJE CELE I JAKI JEST TWOJ PUNKT WYJSCIA - TWOJE NAWYKI.
      Bez tego nie uda sie na stale.

      W miare rozwoju forum bedziemy tu wrzucac mnostwo porad i przepisow, ale to
      przyjdzie z czasem. Poki co sprobuj okreslic najpierw swoj stosunek do
      jedzenia, sprecyzowac nalogi. Mi pomagal w tym dziennik jedzenia, gdzie
      zapisywalam przede wszystkim emocje i okolicznosci scisle zwiazane z jedzeniem.
      Sprobuj tez rozszerzac swoja swiadomosc tego co jesz - czytaj etykietki,
      zastanow sie co ci daja skladniki danego produktu.Przez jakis czas waz to co
      jesz. Uczysz sie przez to przestawac siebie oszukiwac: okazuje sie ze talerz
      warzyw wygrywa z jednym ciastkiem, ze czesto jemy wiecej niz organizm
      potrzebuje, choc na pierwszy rzut oka tego nie widac.

      To samo dotyczy sportu. Jaki jest twoj punkt wyjscia? Jaka masz kondycje, co
      lubisz/lubilas jako dziecko, jakim zdrowiem chcesz sie cieszyc za 40 lat?
      Nastaw sie powoli na "rozdzielenie" sportu i diety, na to, ze bedziesz aktywna
      do konca zycia i to niezaleznie od diety. Nawet jesli bym ci podala teraz pelny
      jadlospis, a ty bys go stosowala przez pewien czas - wpadki beda sie zdarzac.
      Nie mozna se oduczyc nalogow jednorazowa decyzja, ale po kazdej porazce mozna
      wstac i isc dalej, mozna wyciagnac wnioski...
      Chodzi mi o to, zeby - niezaleznie od tego jak bedzie szla dieta, ile tych
      wpadek bedzie - nie zmieniac nic w sporcie. Ustal sobie plan sportowy tylko dla
      siebie: np. "ruszam sie 3-4 razy w tygodniu przez godzine". I potem nawet jak
      sie objadlas - nie rezygnujesz z wieczornego aerobiku "bo i tak juz dzisiaj
      wsystko poszlo nie tak, od jutra zaczynam od nowa i bede TAKA IDEALNA", albo
      jak sie objesz nie pojdziesz spalac tych kalorii biegajac przez trzy godziny...
      Sport to sport, a dieta to dieta.
      Juz jutro idz np., na spacer, bez wyliczania kalorii, bez patrzenia na
      efektywnosc. Co z tego, ze n.p. od biegania na czczo chudnie sie podobno wiecej
      (choc ja sie z tym nie zgadzam), skoro nie cierpimy tego tak bardzo, ze sie w
      ogole nie zwleczemy w lozka? To juz lepiej pojsc "tylko" na spacer. Zacznij
      robic to co lubisz!
      Ja na przyklad czesto rezygnowalam z jogi przyjmujac, ze skoro sie odchudzam to
      powinna uprawiac sporty bardziej efektywne, gdzie spalam wiecej kalorii. I
      meczylam sie na biezni albo w przepoconej silowni. A od kiedy stwierdzilam, ze
      joga to jest "moja" aktywnosc, ze guzik mnie o obchodzi ile przy tym spalam,
      wazne ze sie ruszam - poprawilam swoja kondycje i figure bez porownania. Bo
      nadal biegam, a jestem tak rozciagnieta i odprezona, ze z radoscia pokonuje
      dlugie trudne dystanse, bez kontuzji i zadnych wielomiesiecznych czesniejszych
      przygotowan. Spie krocej i bardziej efektywnie, wiec mam dzieki sportowi wiecej
      czasu, chcowczesniej bylo odwrotnie: to na sport nigdy nie bylo wystarczajaco
      duzo czasu...


      • angel1221 Re: jestem tu nowa 18.09.06, 09:58
        dziekuje bardzo,chciałabym ,marzy mi się aby powstal tu watek z cw
        jogi,zaczęłabym chetnie cwiczyc ale nie wiem co i jak,slyszałam ze daje
        pozytywne rezultaty,moze doradzisz od czego zacząc joge,jakie cw dla
        poczatkujacej w temacie? Thx:)
        • rudama Re: jestem tu nowa 18.09.06, 10:37
          Mysle, ze na poczatku najlepiej sie zapisac na jakis kurs, a potem, jesli nas
          nie stac na kurs cwiczyc w domu. Tam wytlumaczy ci profesjonalista, jak
          wykonywac poszczegolne asany, jak przy nich oddychac, i jak cwiczyc, zeby sie
          rozwijac, ale nie "przegiac".
          Ja przyznam -uczylam sie tylko z ksazki i kaset (w mojej "wiosce"nie bylo
          takich kursow), ale bardzo dokladnie czytalam opisy cwiczen, cwiczylam na
          poczatku przed lustrem i - co najwazniejsze - staralam sie nie przesadzac,
          sluchac swojego oragnizmu. Chociaz po pierwszych sesjach i tak mialam
          zakwasy ;).

          Temat jogi tez chce na tym forum rozwijac, niedlugo wrzuce osobny watek.
          Pozdrowienia
    • madelon1 Re: jestem tu nowa 18.09.06, 15:11
      Ja bym zaczela od oczyszczania tzw detox

      Jezeli chcesz zmienic swoje nastawienie do jedzenia to jest najlepsza metoda, trudno jest przez 2-3
      dni, ale to tak jak z kazda zmana a pozniej sama juz chcesz jesc zdrowo.

      Detox ktory ja robie co roku jest 7-dniowy

      Kazdy dzien nalezy zaczac i skonczyc ciepla szkalanka wody z cytryna.

      Dzien 1
      Dozwolone tylko napoje: woda, swiezo wycisniete soki, herbaty ziolowe typu mlecz, pokrzywa,
      ewentualnie miso

      Dzien 2
      Dodaj surowe owoce, szczegolnie ananas

      Dzien 3
      Dodaj surowe warzywa

      Dzien 4
      Dodaj warzywa na parze i ryz brazowy

      Dzien 5
      Dodaj fasolki, orzechy i ziarna

      Dzien 6
      Dodaj zywy jogurt, najlepiej owczy albo kozi; ziarna typu millet, quinoa, kasza

      Dzien 7
      Dodj rybe-na grillu bez tluszczu lub na parze

      Pij duzo wody, masuj sie szczotka na such zeby usunac toksyny i obumarly naskorek , rob lekkie
      cwiczenia typu pilates, joga, spacery

      Zobaczysz, po tygodniu bedziesz nastawiona na zdrowe jedzenie! Pamietaj pij duzo wody zeby oczyscic
      organizm.
      • bluteau Re: jestem tu nowa 18.09.06, 15:56
        Witam, też jestem tu nowa. Ten detox brzmi zachęcająco, ale proszę mi powiedzieć
        czy są ograniczenie co do ilości i wielkości "potraw" i czy najlepiej pić/jeść
        regularnie o zaznaczonych porach (tj. co 3 godziny).
        Od dawna chciałam stosować taką "kurację", ale najbardziej się martwię że będę
        bardzo głodna aż do niewytrzymania lub że będę miała zawroty głowy i będę się
        czuła słaba.
        Pozdrawiam,
        Kathleen
        • madelon1 Re: jestem tu nowa 18.09.06, 16:26
          Czesc Kathleen,

          produkty powinny byc organiczne bo chcesz wyeliminowac toksyny z organizmu a nieekologiczne
          produkty beda nasaczone chemia. Mozna robic nieorganiczne ale zalecane sa organiczne.

          mozesz jesc i pic ile chcesz i jak czesto chcesz, im wiecej przejdzie przez system tym wiecej sie
          'odtoksykujesz'. Zalecam pierwszy dzien miec malo aktywny bo organizm bedzie slaby. Ja na przyklad
          czulam bole miesni jak przed grypa w 4ty dzien i w piaty to przeszlo - miesnie sie oczyszczaly, moga
          wystapic lekkie bole glowy - ja tego nie mialam. No i wypryski, to znak ze toksyny opuszczaja
          organizm. Zapomnialam dodac ze czosnek i cebula sa bardzo dobre - usuwaja zle bakterie z jelit i
          sauna jest bardzo pomocna.

          xx
          • bluteau Re: jestem tu nowa 18.09.06, 16:51
            Dzięki bardzo. Spróbuję nie długo na pewno :)
            K
    • rudama Re: jestem tu nowa 18.09.06, 20:57
      Tez raz sie oczyszczalam i przez dziesiec dni jadlam glownie gotowana pszenice,
      do tego raz dziennie np. szklanka gotowanej marchewki, jablko, ziolowe herbaty.
      Przewod pokarmowy mialam po tym tak wyczyszczony, ze odkurzaczem by sie lepiej
      nie dalo! W pasie kilka centymetrow mniej (sic!), ale nie dzieki zrzuceniu
      sadelka, lecz doglebnym oczyszczeniu brzuszka. Przez chwile czulam sie
      wspaniale, ale ze po detoxie zaczelam jesc normalnie (co wtedy oznaczalo
      objadanie sie)i efekty szybko diabli wzieli.
      Mysle, ze detox jest swietny na poczatek, jesli sie nie postepuje jak ja wtedy.

      A co do zawrotow glowy: czytalam (o detoxie pszenicznym), ze lekkie zwroty
      glowy sa normalne - jest to skutek i "naoczny dowod", ze cialo oczyszcza sie z
      toksyn.Hm, ciekawe.
      • madelon1 Re: jestem tu nowa 18.09.06, 23:32
        Zapomnialam dodac ze nie wolno wrocic do straych nawykow od razu po detoxie bo zoladek siadzie,
        najgorszy jest nabial, czerwone mieso i na koncu produkty pszenne. Moja znajoma wyszla na hinduskie
        jedzenie w dzien osmy i miala zatrucie pokarmowe takze trzeba byc ostroznym! ;)
        • angel1221 Re: jestem tu nowa 19.09.06, 08:34
          sprobuje tego oczyszczania,zacznę od jutra,dzieki dziewczyny za pomoc:)
        • rudama Re: jestem tu nowa 19.09.06, 08:43
          madelon1 napisała:

          > Zapomnialam dodac ze nie wolno wrocic do straych nawykow od razu po detoxie
          bo
          > zoladek siadzie,
          > najgorszy jest nabial, czerwone mieso i na koncu produkty pszenne.

          No wlasnie. Zapytajcie sie "nowe uczestniczki forum" po co chcecie robic taki
          detox. To nie jest 8-, czy 10- dniowa DIETA, po ktorej "JAKOS TO
          BEDZIE", "ZMIENIE SIE".Detox to wspaniale rozpoczecie zdrowego odzywiania,
          wy pewnie jednak chcecie do tego na stale zrzucic wage. Czyli, chociaz
          zaczniecie jesc zdrowe "CO", pozostaje kwestia "JAK". Radzilabym nie
          przyjmowac, ze po osmiu dniach zmiana wypracowywanych latami nawykow przyjdzie
          sama z siebie.

          Nabial, czerwone mieso i produkty pszenne (oczyszczone) powinny zagoscic NA
          ZAWSZE na waszych stolach jako GOSCIE. Nabial czesciej, oczyszczone
          rzadziej.Jestescie na to przygotowane? Czy widzicie tylko tych osiem dni "do
          wytrzymania"? Jestescie przekonane, ze po latach snicersow bedzie wam smakowac
          n.p.fasola, tak od razu?

          Pamietam, ze na detoxie ludzilam sie, ze po nim "sie przestawie", ze dzieki
          temu, ze bede tak wspaniale oczyszczona i "przygotowana" bede rowniez nadal
          silnie zmotywowana...Ale nie wyszlo, poddalam sie nawykom. A co bedzie, jak wam
          detox nie wyjdzie? Mama ugotuje pyszny obiad, kolezanka wpadnie? A co bedzie,
          jak dwa tygodnie po detoxie stwierdzicie, ze tych kilka dni bylo latwo
          wytrzymac, bo na horyzoncie byla widoczna wyraznie meta. A potem?
          Radze odpowiedziec sobie szczerze - czy aby nie szukacie szybkich rozwiazan.
          Szkoda zoladka, jesli go przez kilka dni pooczyszczamy a potem zapchamy.

          Przepraszam za ton, ale chce dopilnoswac tego, zeby na tym forum nie propagowac
          krotkotrwalych pomyslow, tym razem alterntywnych.Popieram detox, nie popieram
          pospiechu.

          • bluteau Re: jestem tu nowa 19.09.06, 10:05
            rudama,

            Również nie szukam łatwego i szybkiego rozwiązania. Jeśli czytałaś mój post w
            "dobrych i złych nawyków" byś widziała że postanowiłam zmienić swoje nawiki, i
            nie na krótką metę. Opisywałam dlaczego i kiedy jem. Jestem świadoma.
            Myślę że detox jest po prostu, nie tyle dobry start czy sposób na motywacje, ale
            że trzeba od czasu do czasu coś takiego przeprowadzać. Przedtem nie widziałam
            jak się do tego zabrać. Ktoś podał przykładowy sposób i będę skorzystać z jej
            rady. Tyle. Również przepraszam za ton, ale proszę nie od razu ocenić ludzie i
            ich intensji w tak generalnym sposobem. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów z
            forum. Kathleen
            • rudama Re: jestem tu nowa 19.09.06, 12:03
              Bluteau: przepraszam, ze cie urazilam. Nie mialam najmniejszego zamiaru cie
              oceniac, a juz tym bardziej negatywnie.

              Probowalam naswietlic "detox" od innej, mozliwej strony,dlatego zapytalam o to,
              czy zapytalyscie sie (ty i angel)o swoje motywy. Nie zakladam z gory, ze masz
              niepowazne intencje!

              Poza tym pewnie masz racje: pewnie zgeneralizowalam swoje wczesniejsze
              problemy na innych, mam w koncu mnostwo zlych doswiadczen - a twojej historii
              badz co badz nie znam (poza lista nawykow;. Mimo ze popieram detox sam w sobie,
              wiem, ze ja swojej zmiany nawykow od niego nie potrafilabym zaczac. Nawet jesli
              to najzdrowszy poczatek, nie bylabym na to przygotowana ("dojrzala"?). Ale ja
              to ja, a ty to ty.

              Wiesz, bardzo zaluje tez, ze nie istnialo wczesniej takie forum, wtedy nie
              spedzalabym tyle czasu na forum fitness, sfd, rozne diety, zamiast zajac sie
              prawdziwym zrodlem problemu. Moze dlatego troszke z przewrazliwieniem
              zareagowalam na twoja szybka odpowiedz. Nie przejmuj sie mna, trzymaj twojej
              decyzji, badz twarda!
              Z tego co widze dziewczyny maja tu sporo doswiadczenia, wiec powodzenia!
              • bluteau Re: jestem tu nowa 19.09.06, 15:24
                Nie uraziłaś mnie. Jeśli tak, to bym stąd odchodziła bez słowa :)
                Zgadzam się z Tobą że wiele ludzi (kobiet szczególnie) szukają łatwe wyjście.
                Też tak robiłam przez wiele lat, ale to ma swoją cenę. Dlatego, tak jak Ty,
                postanowiłam znaleźć żródło problemu i się tym zajmować. Jeśli przez dobre
                nawiki schudnę to fajnie, jeśli waga będzie się utrzymywać też fajnie. Będę
                nadal trochę okrąglejsza niż powinam, ale będę zdrowsza i lepiej się czuła.
                Prawdę mówiąc, chcę schudnać dla zdrowia bardziej niż dla wyglądu - uważam że
                dobrze wyglądam tak jak jestem teraz.
    • madelon1 Re: jestem tu nowa 19.09.06, 10:39
      Rudama, detox to cos co kazdy powazny dietetyk zaleci. Jest bardzo wazne zeby oczyscic organizm z
      zanieczyszczen, nawet jak juz sie zdrowo odzywiasz to i tak toksyny sie do organizmu dostaja typu
      zanieczyszczenia srodowiska itp.

      Ten detox polecam bo go sprobowalam i zadzialal - zmienil zupelnie moje nastawienie do jedzenia, a
      to najlepszy poczatek na zmaine nawykow, zmienia cie psychicznie, myslisz jak traktujesz swoje cialo,
      co w nie wrzucasz....Silna wola jest potrzebna ale to przy kazdej zmianie. I oczywiscie nie powinno sie
      wykluczac wszystkiego co zle ale miec umiar ale stwierdzam ze produkty pszenne przerobione i nabial
      wywoluja wiele alergii, jezeli np. mleko/nabial krowi nie jest organic to one sa nasaczone antybiotykami
      ktorymi szpikuje sie krowy zeby wiecej produkowaly, zle dla biednych krow i dla nas. Jezeli wolowiny
      nie przezujesz dokladnie to czasami jej kawalki zostaja w jelicie nawet do 2 lat, przerazajace ale
      prawda, dlatego detox jest dobry.
      • chihiro2 Re: jestem tu nowa 19.09.06, 10:53
        Zgadzam sie w 100%, Madelon :) Ja sie oczyszczalam nieraz, z roznymi skutkami.
        Od jakiegos czasu stosuje glodowki, teraz jestem na trzeciej. Jest to na pewno
        radykalna metoda, ale skuteczna. Wazne jednak, by odpowiednio sie do tego
        przygotowac, dobrze z glodowki wychodzic, poczytac duzo zanim sie nabierze
        checi na takie oczyszczanie i leczenie czy profilaktyke. I trzeba sie nastawic
        mentalnie, bez tego sie nie uda. Zreszta do kazdej zmiany nawykow, na dluzej
        czy krocej, trzeba sie psychicznie przygotowac.
        • gosica37 Re: jestem tu nowa 19.09.06, 11:22
          Zgadzam sie co do tego przygotowania. Choc nieraz robilam glodowki jednodniowe
          to czasem pekalam w srodku dnia a czasem wytrwale dotrzymywalam do samego
          zmroku. Tak,chihiro2,to bardzo radykalna metoda i chcialabym moze Cie prosic
          zebys napisala cos wiecej na ten temat. Jakie polecasz publikacje no i jak TO
          przetrzymac! A Tobie jak idzie? Pozzdrawiam! (sprawdz poczte)
          • chihiro2 Re: jestem tu nowa 19.09.06, 13:43
            Sprawdzilam poczte - dziekuje :)
            Z publikacji ksiazkowych to czytalam tylko Malachowa i sadze, ze wystarczy.
            malachow obficie cytuje innych specjalistow od glodowek, glownie Rosjan (nie
            wiem, czemu akurat oni sie tym tak interesuja?). Istnieje tez forum na temat
            glodowek, z ktorego nazbieralam wiele cennych uwag, podaje link:
            f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=1364432&start=0
            Stron jest tam ponad 100, ale wlasciwie tylko pierwsza polowa jest wazna i
            interesujaca, potem wiekszosc piszacych osob skupia sie na odchudzaniu, a
            glodowka to NIE dieta!
            Jak przetrzymac? Coz, trzeba sobie dobrze wybrac czas na glodowke. Z wlasnego
            doswiadczenia wiem, ze najlepiej zaczynac w weekend, kiedy mozna leniuchowac i
            najlepiej sluchac organizmu (ja w niedziele czulam sie fatalnie i spalam 3 razy
            w ciagu dnia, na nic nie mialam sily). W ogole najlepiej w czasie glodowki nie
            pracowac, ale to luksus, na ktory niewiele osob moze sobie pozwolic. Trzeba
            wiedziec tez, ze glodowka, nawet jesli trwa kilkanascie dni, nie ogranicza sie
            do tego. Trzeba sie wczesniej przez ok. 2 tygodnie przygotowywac (weganie
            krocej), potem wychodzenie z glodowki ma trwac dwa razy tyle co sama glodowka.
            Tak wiec przy glodowce 2-tygodniowej faktycznie uwazamy na siebie przez 6-8
            tygodni. Trzeba to uwzglednic i nie planowac zaraz po glodowce wielkiej uczty,
            bo mozna wyladowac w szpitalu.
            Dobrze jest tez zrozumiec, ze w trakcie glodowki nie odczuwa sie glodu (po 2-3
            dniach przestaje ssac w zoladku i mozna spokojnie przechodzic obok jedzenia). I
            nie przywiazywac wagi tylko do fizycznych aspektow glodowki. Malachow sporo
            pisze o psychicznym nastawieniu, o myslach, jakie sie wtedy w czlowieku
            kotluja, o tym jak sobie radzic z czestym u glodujacych poczuciem wyzszosci i
            pychy wobec osob nie majacych takiej samodyscypliny. Glodowka jest dobrym
            okresem, by wsluchac sie w siebie i rozwinac sie emocjonalnie i duchowo (nie
            przypadkiem post wystepuje u chrzescijan i muzulmanow). Warto wtedy
            przeanalizowac nasze zwiazki z jedzeniem i nauczyc sie wlasciwie reagowac na
            potrzeby organizmu.
            Polecam glodowke osobom zdeterminowanym, chcacym tego sprobowac. Ale nikogo nie
            bede namawiac, bo trzeba samemu bardzo tego chciec, inaczej ulegnie sie pokusom
            i zacznie watpic w caly jej sens.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka