Dodaj do ulubionych

Rosyjski kluczem do kariery

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 16:48
Rosyjski kluczem do kariery
Aleksandra Lewińska, Bydgoszcz2006-08-08, ostatnia aktualizacja 2006-08-08
21:29
Młodzi Polacy chcą się uczyć rosyjskiego. Na uczelniach do łask wraca
rusycystyka, szkoły językowe i korepetytorzy przeżywają oblężenie
Sylwia Zielińska od dwóch lat studiuje lingwistykę stosowaną z językiem
rosyjskim na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. - Angielski czy
niemiecki to dzisiaj konieczność, ale nic oryginalnego - mówi. - W
podstawówce szydziłam z rosyjskiego. Do liceum chodziłam w czasach, kiedy
nauczanie rosyjskiego było w złym tonie. Dzisiaj nadrabiam, uczę się nocami.

Jeszcze dwie dekady temu większość Polaków - w różnym stopniu zaawansowania -
porozumiewała się w języku rosyjskim. Po 1989 roku jego miejsce zajął w
szkołach angielski. Od kilku lat można zaobserwować jednak powrót
rosyjskiego. Głównie z powodów biznesowych: Rosja jest wielkim rynkiem,
polskie firmy robią na Wschodzie interesy. Gwałtownie wzrasta więc popyt na
pracowników ze znajomością rosyjskiego.

Potwierdza to raport o rekrutacji sporządzony przez portal internetowy
Pracuj.pl

- Handlowiec, ekspert w zakresie importu i eksportu, a nawet stażysta w
branży finansowej, od nich pracodawcy wymagają znajomości rosyjskiego - mówi
Anita Wojtaś z Pracuj.pl. - Z roku na rok coraz więcej przedsiębiorców,
określając podstawowe kryteria zatrudnienia, żąda znajomości dwóch języków, w
tym rosyjskiego - dodaje.

Na przeciw tym żądaniom wychodzą uczelnie wyższe. Uniwersytet bydgoski o sto
procent zwiększa w tym roku limit miejsc na filologii rosyjskiej (z 30 do
60).

Niepubliczna Kujawsko-Pomorska Szkoła Wyższa otwiera od października nową
specjalizację: rosyjski w biznesie.

- O taki kierunek prosili sami studenci, głównie ekonomii - mówi Dorota
Wojtczak z KPSW. - Oni najlepiej wiedzą, że obok angielskiego to
najpotrzebniejszy dziś język w branży.

Również na prośbę studentów i absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego Biuro
Karier UJ zorganizowało bezpłatne warsztaty językowe, podczas których można
się nauczyć pisania dokumentów aplikacyjnych i przeprowadzania rozmów
kwalifikacyjnych o pracę po rosyjsku.

- Przed uruchomieniem warsztatów sprawdziliśmy, czy małopolskie firmy
rzeczywiście szukają osób, które opanowały rosyjski - mówi Monika Zębisz z
Biura Karier. - Okazało się, że szukają, i to w dużych ilościach.

Rok temu o indeks na filologię rosyjską Uniwersytetu Łódzkiego walczyło
siedem osób. W tym roku liczba chętnych może się zwiększyć o sto procent.

- Zmienia się profil studenta rusycystyki - zauważa Elżbieta Stefanowicz-
Maciaszek z Instytutu Filologii Rosyjskiej na UŁ. - To już nie są miłośnicy
literatury ani przyszli nauczyciele. To ludzie, którzy chcą po rosyjsku robić
biznes. Taka motywacja nie wystarcza jednak, aby uczyć się gramatyki
historycznej. Dlatego młodzi często rzucają studia. Wolą kilkumiesięczne
kursy albo uczą się sami.

Sprawdziliśmy, czy rzeczywiście rosyjski jest popularny w szkołach
językowych. W warszawskim Centrum Nauki Języków Europy Wschodniej i Azji
Centralnej tylko w ostatnich miesiącach powstało 16 kilkuosobowych grup.

- A do niedawna wystarczało najwyżej siedem - mówi Agnieszka Ślązak.

Największym powodzeniem cieszą się kursy: rosyjski dla firm i rosyjski w
biznesie.

- Walą do nas tłumy licealistów - dodaje Ślązak. - Jednak najliczniejsza
grupa uczniów to pracownicy polskich oddziałów zachodnich firm, które robią
interesy na Wschodzie.

Szkoła organizowała już kursy, m.in. dla Shella, PKN Orlen, AIG, a nawet PZU.

Nauczyciele rosyjskiego chwalą sobie polskich kursantów.

- Uczniowie "biznesowi" często zaczynają od alfabetu - śmieje się Swietłana
Grekowa z Rosyjskiego Ośrodka Nauki i Kultury.

- Jej firma chce wysłać na wakacyjny kurs do Moskwy nawet 400 Polaków.

Kogo nie stać na drogi kurs, może skorzystać z korepetytora. W większych
miastach ogłaszają się oni w lokalnych gazetach i internecie. Nauczycielami
często są Ukraińcy. Swietłana Listopadzka od sześciu lat zarabia na
korepetycjach we Wrocławiu. W tym roku - dwa razy więcej niż w poprzednim.


- Zgłasza się do mnie 20 osób miesięcznie - mówi. - Tegoroczne
zainteresowanie to szok. Nawet w wakacje, w martwym sezonie dla edukacji,
uczę dziesięć osób. Rok temu miałam jednego ucznia - mówi.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka