Dodaj do ulubionych

Naznacony.

    • Gość: matt_banco Suwnicowy Nieznajomy IP: 78.8.137.* 26.11.09, 01:41
      ... alez Kapelusznik pieknie ta suwnica pomykal, w jakze malowniczym
      otoczeniu podrecznikowego zlomowiska. Az sie balem, ze mu kapelusz
      zwieje. Coraz bardziej bawia mnie tego typu sceny. No nie znaja
      umiaru, po prostu musza kazda scene "podrobic" tak, aby byla
      widowiskowa i obrzydliwe wtorna (no "sniezacy" telewizor w szpitalu
      mnie rozbawil). Albo scena w stajni ... mrugajace swietlowki, a
      wiatr ... no malo lbow tym koniom nie pourywal. Sceny "muszkowej"
      gdzie Adamczyk w obliczu lufy lzami sie zalal ... litosciwie nie
      skomentuje.
      Sceny z tym mamroczacym mnichem tez juz przekroczyly granice
      parodii. Nie dosc, ze belkotliwe wyrzuca z siebie jakies brednie, to
      jeszcze zaserwowano jego pomykanie po lace, w kierunku jakiegos
      obiektu sakralnego, pod ktorym znalazl jakis fragment wygladajacy na
      wyplowiala dachowke, na ktorej ktos wyskrobal znak magiczny,
      Kapelusznikowi ponoc niemily.
      Poza tym odcinek jakis taki niechlujny ... agent z agencji skads
      wytrzasnal gostka, ktorego para z rurek potraktowal, Kapelusznik
      nagle zaczal uzywac nosnikow cyfrowych, choc wczesniej odbitkami
      wszystkich raczyl, kustykajacy dzokej niczym Jackie Chan i McGyver w
      jednym z wszystkimi sie rozprawil, a Kapelusznikowi jakos nic z
      notesu nie zniknelo, bo i nie bardzo mialo kiedy, gdyz na Polkowe
      zejscie smiertelne juz sie nie zalapalismy.
      Z jednej strony watki sie dluza, z drugiej niedopowiedzien w
      cholere.
    • Gość: matt_banco No i koniec ... ufff IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.12.09, 22:57
      No to sie zegnamy z ta mistyczna historyjka bedaca galopujacym
      stekiem bzdur. W ostatnim odcinku:
      - reaktywowal sie szyper Grabowski, choc w zasadzie nie bardzo
      wiadomo po co,
      - Krall-Adamczyk pobiegal sobie po malowniczych katakumbach, tez w
      zasadzie nie wiadomo po co,
      - Natka sobie polezala w lozku i troche na nim poskakala, czule
      lechtana pradem,
      - agent z agencji ponosil sobie fest-giwere z lunetka i zastrzelil
      swojego szefa w stosownie malowniczej scenerii, a pozniej "namierzal
      telefon Kralla" (tu pokusa scenarzystow znow dala znac o sobie i
      kwestie namierzania komorki udalo im sie wcisnac),
      - mnich sobie pobelkotal, tudziez pobredzil, co nawet zwrocilo uwage
      Kralla, a potem zmienil orientacje i uznal, ze od tej pory bedzie za
      Christophera Lamberta robil ... tylko troche pozno sie zalapal, bo
      jednak Lambert swej niesmiertelnosci w mlodszym wieku zazywal,
      - zarowka sobie malowniczo blyskala i wydawala sliczne ...
      bzzzzzz ... bzzzzzz ... a pan scenograf sie cieszyl, ze udalo mu sie
      taka "klasyke" do serialu przemycic,
      - Krall sobie w klate strzelil, co by klopotu scenarzystom i ekipie
      od efektow specjalnych nie robic, bo jednak klasyczny strzal w usta
      stawialby jego zmartwychwstanie w zdecydowanie klopotliwej sytuacji,
      - a zona Kralla symbol mu na plecach przelepila, bo skoro Prince
      mogl sie Symbolem nazwac, to i Krall piktogram stosowny na koszulce
      nosic moze, szczegolnie ze "zuo" odstrasza skutecznie,
      - Lukasz Targosz wszystko swietna muzyka oprawil, choc srednio do
      tego wszystkiego pasujaca, ale jako samodzielny twor powinna
      zabrzmiec niezle.

      Ufff ... zegnamy i na powtorke nie czekamy.
      • cristinka Re: No i koniec ... ufff 02.12.09, 23:04
        Przybiegłam szybko z kina zeby zobaczyc jak to zakończą wszak kilka odcinków
        widziałam. Uspokoiłam się- Adamczyk żyje. Uff!
      • anmanika Re: No i koniec ... ufff 03.12.09, 08:17
        Obejrzałam ostatni odcinek i teraz już nie wiem: czy to była parodia
        na zasadzie "szklanką po łapkach" czy oni tak na serio?
        • Gość: Jojo Re: No i koniec ... Marudy IP: *.dip.t-dialin.net 03.12.09, 08:35
          niezly ten serial ,te wszystkie bezety Made in USA chloniecie z
          wypiekami na twarzy,polskie trza zgnoic bo polskie.
          • anmanika Re: No i koniec ... Marudy 03.12.09, 08:58
            Czuję się wywołana do tablicy;-)
            Nie oglądam seriali amerykańskich.
            Doceniam dobry serial jak jest dobry niezależnie od kraju pochodzenia.
            "Naznaczonego" nie dało się oglądać zresztą jak większość seriali made by TVN.
            Wczoraj stwierdziłam, że obejrzę ostatni odcinek ale niedałosię, cały czas się
            śmiałam.
            Więc dlatego pytam: czy to była parodia, komedia? Bo jeżeli tak, to uznaję to za
            komedię roku.
            • Gość: marz Re: No i koniec ... Marudy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.09, 09:45
              Oj, i gdyby to zakonczyli dramatycznie to by mnie
              usatysfakcjonowalo, bo tylu trupow sie w yem serialu namnozylo...a
              tu masz, ozyl i happy end... katastrofa...to bieganie po
              katakumbach...oj szkoda mi Adamczyka ze sie tak wtropil, bo jako
              aktora i osobe go uwielbiam...no ale co zrobic...Malaszynski tez
              sie na Twarza w twarz II pokusil i raczej nie zaszkodzil...
              ciekawe jaki teraz serialik TVN nam zafunduje, bo jak dotad 39 ipol
              im wyszlo (bez ostatniego odcinka off corse)
              • aguszak Re: No i koniec ... Marudy 03.12.09, 10:01
                Gość portalu: marz napisał(a):

                > bo jak dotad 39 ipol
                > im wyszlo (bez ostatniego odcinka off corse)

                Chyba bez całej ostatniej żenująco-męczącej serii!
            • cze67 Re: No i koniec ... Marudy 03.12.09, 11:01
              "Naznaczonego" nie dało się oglądać zresztą jak większość seriali
              made by TVN.

              Ten JEDYNY wyjątek to, według mnie, Odwróceni. Reszta, w tym tak tu
              fetowany 39 i pół, to seriale słabe, bardzo słabe lub żenujące.
          • Gość: matt_banco Re: No i koniec ... Marudy IP: 78.8.140.* 03.12.09, 09:49
            Oczywiscie, gdyby to bylo wegierskie zlego slowa bym nie
            powiedzial ;-) ... Caly dowcip polega na tym, ze naprawde kibicuje
            polskim produkcjon i z nadzieja zwykle ogladam pierwsze odcinki. I
            mam dzika radosc gdy sie udaje. I smuce sie gdy sie nie udaje, a
            niestety nie udaje sie czesciej.
            Bzdeta tez trzeba umiec zrobic ... moje podejscie np. do FRINGE
            zakonczylo sie po 2 odcinkach. "Naznaczony" jako
            kopia "amerykanckich" produkcji nie dlatego byl kiepski, ze
            kopiowal, tylko dlatego, ze zrobiono to nieudolnie bawiac sie
            swiecidelkami w postaci scenografii i zdjec, a pomijajac rzeczy
            najwazniejsze, czyli tempo opowiadania czy wewnetrzna spojnosc
            fabuly. O ile konstrukcyjnie serial byl ciekawym pomyslem, o tyle
            polozyly go dosc trywialne rzeczy, jak zle dobrani aktorzy, zle
            stopniowane napiecie czy "dopowiadanie" watkow zamiast
            ich "dopokazywanie".
            Amerykanskich produkcji z definicji nie komentuje. Tylko polskie ...
            bo mi zalezy ;-)
            • galaxian1 Re: No i koniec ... Marudy 03.12.09, 10:34
              Gość portalu: matt_banco napisał(a):

              > Bzdeta tez trzeba umiec zrobic ... moje podejscie np. do FRINGE
              > zakonczylo sie po 2 odcinkach.

              Akurat FRINGE zrobiło się fajne dopiero od bodajże 7 odcinka.
              Bardzo trudno było do niego dotrwać. Ale nie żałuję, bo obecnie to naprawdę
              bardzo dobry serial.

              Natomiast finał Naznaczonego był fatalny, infantylny, źle zagrany, z
              niepotrzebnymi wątkami (w jakim celu pojawił się Grabowski, po co poszedł do
              szpitala, aby posiedzieć na krześle?). Najgorszy był scenariusz i gra aktorów -
              albo sztuczna, smętna i bez polotu... albo znowu zbyt teatralna i przerysowana.
              Całą historia Nieznajomego mało interesująca - dla porównania polecam obejrzeć
              "9 Wrota" Polańskiego (widziałem już ten film kilka razy i zawsze mam ciarki
              podczas oglądania - tajemnicę Nieznajomego oglądałem z uśmieszkiem politowania).
              • Gość: faszyna Re: No i koniec ... Marudy IP: 153.19.140.* 03.12.09, 10:59
                Poniewaz ostatnio idę na skróty i zamiast oglądać seriale, czytam co
                piszecie tu na forum (duzo przyjemniejsza rozrywka, szczególnie
                dotyczy to kultowych wpisów Matta),to nie łapie, jak sie serial
                skonczył. Moge prosic o krótkie info, kim był Kapelusznik i po co
                było to wszystko? Zaznaczam, ze odpusciłam po 2-im odcinku, więc
                prosze o generalia a nie o szczególowe podsumowanie.
                • Gość: monia Re: No i koniec ... Marudy IP: 195.8.217.* 03.12.09, 13:30
                  Witam

                  tez chetnie bym sie dowiedziala, kim byl kapelusznik i jak sie
                  skoncyzl serial.
                  • lilith76 Re: No i koniec ... Marudy 03.12.09, 14:22
                    Moja wina - nie chciało mi się włączać tv na ostatni odcinek. To pierwszy taki
                    serial jaki oglądam, że nie interesowało mnie zakończenie. Ale chętnie poczytam
                    jak było - szczególnie autorstwa matt_bianco ;)

                    Myślicie, że nakręcą druga serię, bo że serial jest "kultowy" to wiadomo ;)
                    • lilith76 Re: No i koniec ... Marudy 03.12.09, 14:22
                      matt_banco - poprawiam pomyłkę w nicku :)
                  • Gość: matt_banco Re: No i koniec ... Marudy IP: *.zif.ae.wroc.pl 03.12.09, 14:39
                    No to dobre pytanie kim byl Kapelusznik ... ponoc Straznikiem
                    Sumienia i gdyby to tak zostalo utrzymane, nie byloby zle. Bylby
                    sobie jakis tajemny byt upominajacy sie o sprawiedliwosc i tyle. Ale
                    jak dolozyli do tego jakies takie prawie quasi-diabelskie moce,
                    bilokacje i czerpanie sily z "zainsspirowanych" zbrodni to sie to
                    zrobilo belkotliwe.
                    A skonczylo sie tak, ze Kapelusznika vel Nieznajomego szlag trafil z
                    okazji zebrania w jednym miejscu 6 symboli tworzacych magiczny krag.
                    Zainscenizowano to jak w podrzednej grze komputerowej, czyli w
                    odpowiednio ustronnym miejscu jakas grupa zaufanych spreparowala na
                    trawniku krag i umiescila w nim owe symbole. Ale jednego
                    brakowalo ... wiec jak Krall tam przybyl, a Nieznajomy wnet za nim,
                    to sie okazalo ze Krall glos swojej corki slyszy i w ziemi zaczyna
                    grzebac, co skutkuje przekopaniem sie przez niego katakumb po
                    ktorych zwawo, ale bez celu, smigal. Jak juz wyszedl to Nieznajomy
                    mu "suprajsa" zmajstrowal i owego mnicha ... Radlera, ktory do tej
                    pory po stronie jasnej stal ... na strony ciemnej mocy przeciagnal.
                    Jak? A tam ... standardowo ... sciemnil mu, ze zyc wieczyscie bedzie
                    i degrengoladzie rodzaju ludzkie po wsze czasy przygladac sie
                    bedzie. Oczywiscie Mnichu tez byl "naznaczon" i tez mu sie odcisk
                    Nieznajomego na przedramiu czkawka odbijal. Naznaczeni sie starli w
                    morderczym uscisku ... tu pauza, budujemy napiecie ... i juz i
                    juz ... wpada oto SuperAgent z SuperAgencji z SuperGiwera i Mnicha
                    zalatwia. Sam tez przy okazji dostaje. A Nieznajomy czeka i wciaz
                    przypomina, ze Krallu jeszcze win nie odkupil, co to na kalkulatorku
                    zle trajektorie policzyl i pocisk (czy jakas inna cholere) w
                    Allahowi ducha winnych Afganczykow niezamierzenie poslal. Cena jest
                    zycie Natki, ktora w konwulsjach w szpitalu z goraczka krwotoczna
                    ponoc sie zmaga (dla wielbicieli HOUSE'a ... nie bylo zadnych
                    wyciekow, wybroczyn i czegokolwiek poza mala spektakularna
                    niewydolnoscia oddechowa). W tym czasie zonka ciezarna do lasu
                    pomyka meza ratowac, a ten ... a ten wyrzutami sumienia zlozony ...
                    no dobra, no ultimatum Nieznajomego jednak mialo wyzszy priorytet,
                    wiec Krall kleczy, pistolet do reki bierze i ... strzela sobie w
                    piers. Znaczy w serce ... znaczy nie wiem dokladnie, bo jakos to tak
                    pokazali, ze w zasadzie to niewiadomo w co celowal, a w co trafil.
                    Glowe oszczedzil, bo jednak rozbijanie arbuza o 22 to jest rzecz
                    wybitnie niewskazane, szczegolnie ze na okolicznosc przyszlego
                    wskrzeszenia musial byc przygotowany, a tak bez glowy to trudno
                    byloby zrobic. On strzela, ona wpada ... leci ... leci ... znaczy
                    biegnie, pada do niego, a wtedy ... Natka telepatyczny przekaz
                    urzadza i napiernicza mamuscie bezposrednio do mozgu ... "uzyj tego,
                    uzyj teraz". Wiec mamuska szybko na grzbiecie malzonka znak
                    magiczny, przez corke sporzadzony, przytrocza i ... szlag trafia
                    Kapelusznika w sposob widowiskowy, bo sie wszystkie symbole
                    uaktywnily. Krall sie budzi, rana znika ... wiec pelen sil zabiera
                    sie do calowania swojej ukochanej zony. Caluje, caluje ... wjezdzaja
                    napisy.
                    ------------------
                    No, moze mnie troche ponioslo, ale nie bardziej niz tworcow ;-)
                    • dzidka-dwa Re: No i koniec ... Marudy 03.12.09, 14:58
                      boskie streszczenie :)
                      • eri4 Re: No i koniec ... Marudy 03.12.09, 16:58
                        allahowe!!
                        tylko z natką nie wiadomo co sie stało :/
                        • galaxian1 Re: No i koniec ... Marudy 03.12.09, 23:19
                          eri4 napisała:

                          > allahowe!!
                          > tylko z natką nie wiadomo co sie stało :/

                          Natka była pod ochroną Kiepskiego, więc jak sie juz przebudzi, to jej mocnego
                          fulla zabraknąć nie może ;)

                          W samym zakończeniu brakuje sceny ze szczesliwa i zdrową rodzinka.
                          Takie zakonczenie jakie zaprezentowano, jest nieco "od czapy", wydaje sie, ze
                          zostalo urwane jakby w połowie. W kazdym razie ja czulem wielki niedosyt
                          klasycznego happy endu - kochajacej rodzinki i flag powiewajacych na wietrze
                          (chociaz u nas to chyba raczej cos z kościołem by dali, a nie flagi!) ;)
                          • lilith76 Re: No i koniec ... Marudy 04.12.09, 18:40
                            Dziękuję za udane streszczenie :)
      • narazka Re: No i koniec ... ufff 06.12.09, 23:19
        Z ostatniego odcinka zgrzytnęło mi jak mała Krallówna bawiła się zdechłą rybą. Czy to była taka atrakcja dla dziecka? Wątpię.
    • Gość: ... Re: Naznacony. IP: 62.21.94.* 04.12.09, 10:02
      na moje to Kapelusznik miał syna, który w II serii bedzie sie mścił za smierc
      swego ojczulka.
      • cze67 Re: Naznacony. 04.12.09, 15:37
        www.popcorner.pl/popcorner/0,81708.html?tag=naznaczony
        • Gość: matt_banco Re: Naznacony. IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.12.09, 16:54
          Tak, rozpoczalem czytanie FILMU (mam jeszcze ten wredny nawyk
          czytania gazet w postaci papierowej ;-) od tego rankingu
          (nierankingu) i szczerze mowiac to nie wiem o co w nim chodzi, bo
          dobor jest cokolwiek dziwny ;-)
          O ile doceniono Adamczykowego dyrektora liceum w "39 i pol" to
          zagubiono jego role w "Czasie honoru" gdzie stal sie zdecydowanie
          jasnym punktem.
          W samych "Londynczykach" jest przynajmniej kilka intrygujacych rol,
          z fajnie rozwijajacym sie np. Michalem Zurawskim czy weteranem
          Slawomirem Orzechowskim (ktory zreszta niezle wypada w "Ojcu
          Mateuszu", ale juz w "Naznaczonym" przerysowal postac policjanta
          zupelnie).
          W "39 i pol" tez niezle sobie niektorzy poczynali, ze wspomne
          Stelmaszyka, czy chociaz moje male odkrycie w postaci D. Delag
          (kobieta huragan, ale z wyczuwalnym dystansem do siebie). O
          Mecwaldowskim i jego wystepach czy to jako Stanislawa w "39 i pol",
          czy to jako nauczyciela w "Tancerzach" (widzialem tylko kilka
          fragmentow), czy tez Wieska w "Trzecim oficerze" tez warto pamietac
          (chociaz dla mnie jego debiutem na zawsze juz zostanie Robert Fogiel
          z PITBULLA, gdzie zagral zupelnie "nielajtowo").
          Nad Simlatem juz sie rozplywalem w watku o "Brzyduli", a i
          w "Naznaczonym" niezle mu poszlo.

          Zreszta, co to za kategoria "aktor serialowy"?
        • iskierka40 Re: Naznacony. 06.12.09, 13:10
          szkoda ze to juz koniec:(
          • anmanika Re: Naznacony. 07.12.09, 11:33
            Widzowie wybrali oczami;-)
            www.pudelek.pl/artykul/21431/porazka_adamczyka_to_koniec_naznaczonego/
            • Gość: matt_banco Re: Naznacony. IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.12.09, 12:25
              A kysz ... a kysz ... z jakimis niepowaznymi czworonogami ;-)
              Ow portal jako analityk telewizji jakos mnie nie przekonuje,
              szczegolnie ze nawet bzdury maja swoje granice ... serial o
              zamknietej konstrukcji, a takowym byl "Naznaczony" wciskac w formule
              seriali "seryjnych". Oczywiscie pozostaje pytanie, czy jakby owa
              mityczna ogladalnosc byla wyzsza, to czy ktos nie wpadlby jednak na
              pomysl dorobienia serii II (chociaz moze po "Twarza w twarz" juz
              troche takie zapedy powstrzymano).
              Inna ciekawa rzecz, to zwlekanie z emisja. Skoro zdjecia rozpoczely
              sie jeszcze w 2007 roku, to mozna zalozyc, iz pierwotnie raczej
              planowano emisje na jesien 2008 ... ewentualnie wiosne 2009, a
              mielismy jesien 2009. Czy to tylko problem z pozycjonowaniem serialu
              w ramowce, czy tez cos innego
              • Gość: Jojo Re: Naznacony. IP: *.dip.t-dialin.net 07.12.09, 12:57
                >pozycja w ramowce< pucharowa pilkarska srode wymyslili z
                pewnoscia "szpiedzy z krainy deszczowcow" misji publicznych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka