Dodaj do ulubionych

MjM - wypadek Grażyny

30.03.10, 09:39
w scenie wypadku Grażyna potrąciła przechodnia i próbowała go ominąc
skręcając w lewo, a następnie "odbiła" w prawo i samochód zatrzymał
się niemal w poprzek drogi PRAWĄ stroną do poszkodowanego a przodem
do pobocza. W następnym ujęciu widać samochód stojący niemal
rownolegle do pobocza a TYŁEM do leżącego.

Jeżeli sprawczyni wypadku zdołała ustawić samochód równolegle do
pobocza, to gratuluję zimnej krwi. A jeśli nie, to ktoś dał plamę
ustawiając scenę na dwa różne sposoby.
Obserwuj wątek
    • Gość: marta Re: MjM - wypadek Grażyny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.10, 08:42
      Dla mnie dziwne w tym wątku jest to, że dwaj koledzy idą z imprezy i
      jeden z nich "idzie na stronę" żeby się załatwić. Ciekawe,który
      facet w nocy na pustkowiu idzie się za przeproszeniem "wylać " w
      krzaki. Moim zdaniem to absurd, faceci w ogóle sie nie czają kiedy
      sie załatwiają, żaden nie wchodzi w krzaki,no chyba,że chciało mu
      sie cos więcej , albo ma cos do ukrycia przed kumplem;-0
      • railly Re: MjM - wypadek Grażyny 31.03.10, 11:51
        a poza tym ten kumpel siedział w tych krzakach cały czas: podczas wypadku i
        kiedy Graża się miotała i lamentowała nad potrąconym kumplem, i kiedy uciekała z
        miejsca wypadku. Każdy przeciez od razu by wyskoczył ratowac kumpla i lac
        sprawcę, tym bardziej jesli jest na gazie (a przeciez wracali z dyskoteki, wiec
        trzezwi na pewno nie byli)
        • Gość: n Re: MjM - wypadek Grażyny IP: 83.1.16.* 31.03.10, 12:09
          Też na to zwróciłam uwagę. Czyli gość lał bez opamiętania i nie
          przerwał, tylko obserwował... Cóż to, że kolegę łomotnął samochód?
          Pozwolił sprawczyni uciec, zapamiętał rysopis, numer rejestracyjny,
          kontynuując oczywiście oddawanie moczu ;).
        • Gość: Aga Re: MjM - wypadek Grażyny IP: *.chello.pl 31.03.10, 12:30
          Chyba, za przeproszeniem, kumpel miał biegunkę-giganta, która
          uniemożliwiła mu wyjście z krzaków nawet wtedy, gdy słyszał, że coś
          się dzieje. Poza tym kumpel musiał mieć pamięć fotograficzną i oczy
          jak kot, że tak w ciemności i przez chwilę wszystko zobaczył i
          zapamiętał.
          • cortez1 Re: MjM - wypadek Grażyny 31.03.10, 13:23
            Przecież każdy wracający nocą z dyskoteki ma przy sobie notesik z
            długopisem (ołówkiem) żeby sobie notować numery, np. telefonów.
            A "wypity" tym bardziej po ciemku potrafi zanotować numer i markę
            samochodu, kolor i zrobić portret sprawcy.

            Chyba, że te numery napisał moczem na śniegu....
          • pipi43 Re: MjM - wypadek Grażyny 31.03.10, 16:12
            :)))
    • Gość: Elmo Re: MjM - wypadek Grażyny IP: *.chello.pl 31.03.10, 14:02
      Ciekawe jest też to, że kumpel klockował w krzaczorach, a potrącony kolega sobie
      szedł. Nie stał, nie czekał, tylko tak napatoczył się z przeciwka Graży. Zbyt
      grubymi nićmi szyte - a wszystko po to, żeby podła Graża zgniła w więzieniu.
      Hehe! :-)
      • Gość: aaa Re: MjM - wypadek Grażyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.10, 14:53
        i znowu niestety wszystko bedzie "poprawnie i po Bozemu", bo Graza oczywiscie
        poniesie kare tak jakby za te rozbicie malzenstwa Mareczkowi itp, bo oczywiscie
        w polskich serialach cos takiego nie moze ujsc plazem. mogliby chociaz pokazac
        raz, ze jej sie upieklo i dalej sobie zyla, podrywajac kolejnych facetow i
        niszczac inne malzenstwa. ale nie... tu zawsze dobro musi zwyciezyc.

        masa takich historii jest w realu, a oni zyja w bajce.
        • Gość: Elmo Re: MjM - wypadek Grażyny IP: *.chello.pl 31.03.10, 16:03
          ale nie... tu zawsze dobro musi zwyciezyc.
          >
          > masa takich historii jest w realu, a oni zyja w bajce.


          Dziecko kochane, bo to serial jest, w dodatku serial z misją! Dobro musi
          zwyciężyć! Źli idą do piekła a dobzi do nieba, białe jest białe a czarne czarne,
          no nie wiesz? :-)
        • efemerryda Re: MjM - wypadek Grażyny 31.03.10, 18:27
          Morał z bajki taki:
          "za romans z żonatym
          idzie się za kraty"
          • bonnie75 Efemerrydo :-) 31.03.10, 18:34
            Bardzos to pieknie ujela! I jakze prawdziwie :-))))
    • Gość: martella Re: MjM - wypadek Grażyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.10, 16:16
      Wypadek wypadkiem wiadomo w mjm tragicznie skończyć się nie może.
      Mnie bardziej zaintrygowało objawienie się księdza. Gdyby tak Hanuś
      zapomniała się z nim, oczywiście wszystko wyszłoby po fakcie.
      Konsekwencją uniesienia byłaby ciąża i to mnoga. To dopiero wypadek.
      • Gość: subiektywna A co do księdza... IP: 89.231.205.* 04.04.10, 21:11
        Uważam, że dużo lepiej byłoby, gdyby ten cały Maciej było po prostu
        terapeutą (?) w poradni rodzinnej, tak jak się przestawiał.
        Ni z gruchy ni z pietruchy nagle okazuje się, że ksiądz.
        Wg mnie w ogóle to nie pasowało.
        Chyba że tylko po to, żeby Hanuś nie zrezygnowała z powrotu do domu
        i nie rzuciła się w ramiona Królika.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka