Dodaj do ulubionych

6x17-18 The End

24.05.10, 22:55
Scio me nihil scire... Mam mętlik w głowie, setki myśli i uczuć na sekundę i
czuję, że za chwilę zwariuję. Najważniejsze pytanie wciąż jest dla mnie
zagadką: co teraz robić w życiu bez Losta i jak nie myśleć o nim codziennie? Z
drugiej strony scenarzyści chyba i o to zadbali - rozpocznie się teraz
mega-dyskusje fanów, dziennikarzy i tzw. specjalistów o co tak naprawdę w tym
Serialu chodziło. I dobrze... Gdyby po prostu powiedzieli "Wyspa jest tym i
tym..." sprofanowaliby go. Łatwych odpowiedzi nie ma i nigdy nie było i źle by
się stało, gdyby ich na siłę szukali.

Co do samego finału - można mieć co do niego bardzo skrajne uczucia, ale
jednego nie można mu odmówić - nikt, a przynajmniej bardzo niewielu domyśliło
się jaki będzie, czym jest alternatywna rzeczywistość i... że w ostatniej
scenie bohaterem będzie Vincent :)

Pozdrawiam wszystkich Zagubionych...
Obserwuj wątek
    • ilianna Re: 6x17-18 The End 24.05.10, 23:22
      Nigdy tu u Was nie pisałam, ale chyba się nie obrazicie, że tak na koniec
      dołączę ;).
      Podsumowanie mam jedno: Pasterz poprowadzi nas w stronę światła :P.
      Trochę mam chyba niedosyt...
      Zabrakło mi wyjaśnienia liczb (dlaczego akurat te?), kilku innych pomniejszych
      rzeczy. I ta sprawa z synem Jacka. Skoro John mu powiedział, że on nie ma
      syna... To była chyba jedyna postać 'z rodziny' bohaterów, która pojawiła się
      tylko w tej jednej rzeczywistości. Nawet Peggy Bundy Locka była też we flashbackach.

      Najlepsze w finale było chyba pojawienie się niemal wszystkich aktorów. Szkoda,
      że zabrakło Walta i Eko. I Vincenta w kościele :P.

      Życie bez Losta... :(
      • k_linka Re: 6x17-18 The End 25.05.10, 00:16
        Ja tez wczesniej nigdy tu nie pisalam. Ale nie moge sie pohamowac przed uwaga,
        ze jednak WYSPA NIE JEST CZYSCCEM. Jesli juz to czysccem okazaly sie
        alternatywne zycia.
        Mnie zniesmaczyly nierozwiazane zagadki (np. czemu na Wyspie nie mogly rodzic
        sie dzieci - przynajmniej w pewnym momencie, jak Ryszard zdobyl swa wieczna
        mlodosc, czym byla szczepionka, ktora aplikowal sobie Desmond...)
        • ilianna Re: 6x17-18 The End 25.05.10, 01:11
          k_linka napisała:

          > Mnie zniesmaczyly nierozwiazane zagadki (np. jak Ryszard zdobyl swa wieczna
          > mlodosc,
          To było powiedziane w odcinku o Richardzie. Zapewnił mu ją Jacob.
          Co do reszty - zgadzam się. Zwłaszcza, jeśli chodzi o dzieci. O szczepionce Desa
          to nawet już nie pamiętam ;).
        • aniuta75 Re: 6x17-18 The End 25.05.10, 09:22
          k_linka napisała:

          > Mnie zniesmaczyly nierozwiazane zagadki (np. czemu na Wyspie nie mogly rodzic
          > sie dzieci - przynajmniej w pewnym momencie, jak Ryszard zdobyl swa wieczna
          > mlodosc, czym byla szczepionka, ktora aplikowal sobie Desmond...)


          Bo serial miał mieć zapewne na początku naukowe jakieś wyjaśnienie, ew. z
          elementami mistycyzmu. A że zagadek za dużo się porobiło, scenarzyści sami się
          zamotali to wyszło z tego to co wyszło czyli qpa ;).
          • galaxian1 Re: 6x17-18 The End 25.05.10, 10:10
            > jak Ryszard zdobyl swa wiecz na mlodosc

            No przecież Dymek mu dał :D

            Mnie bardziej wkurza niewyjaśnienie liczb - czemu były magiczne?
            Bo to, że były nabazgrane w jaskini - to dla mnie żadne wyjaśnienie!
            • black-emissary Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 02:22
              galaxian1 napisał:
              > > jak Ryszard zdobyl swa wiecz na mlodosc
              >
              > No przecież Dymek mu dał :D

              Jacob był Dymkiem?!?!?! WOW!
              • lenkaaa Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 11:14
                black-emissary napisała:

                > galaxian1 napisał:
                > > > jak Ryszard zdobyl swa wiecz na mlodosc
                > >
                > > No przecież Dymek mu dał :D
                >
                > Jacob był Dymkiem?!?!?! WOW!

                Nie no jak: Jacob dymkiem ?! Brat Jackoba byl dymkiem i on dal Ryskowi
                niesmiertelnosc.
                • black-emissary Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 16:26
                  lenkaaa napisała:
                  > Nie no jak: Jacob dymkiem ?! Brat Jackoba byl dymkiem i on dal
                  > Ryskowi niesmiertelnosc.

                  Co prawda usilnie próbuję Ab Aeterno z pamięci wyrzucić, ale wciąż jednak
                  pamiętam, że nieśmiertelnością obdarzył Richarda Jacob.
                  • lenkaaa Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 21:22
                    No popatrz, a ja bym sobie reke dala uciac, ze to brat byl. To dobrze, ze nikt
                    nie bral tej reki, bo bym zalowala, hi, hi...
              • galaxian1 Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 19:05
                black-emissary napisała:

                > galaxian1 napisał:
                > > > jak Ryszard zdobyl swa wiecz na mlodosc
                > >
                > > No przecież Dymek mu dał :D
                >
                > Jacob był Dymkiem?!?!?! WOW!

                Obejrzyj sobie jeszcze raz ten odcinek i nie siej wioski :)))
                • black-emissary Re: 6x17-18 The End 27.05.10, 00:17
                  Do tego odcinka wracać zawsze z głębokim niesmakiem, ale na całe szczęście póki
                  co dobrze pamiętam co w nim się stało - Richarda nieśmiertelnością obdarzył
                  facet uderzająco podobny do Jacoba.
    • galaxian1 Re: 6x17-18 The End 24.05.10, 23:31
      jsowa01 napisał:

      > nikt, a przynajmniej bardzo niewielu domyśliło się jaki będzie, czym jest
      alternatywna rzeczywistość

      Chyba właśnie nie :)
      Bo teoria z czyśccem to była jedna z pierwszych i chyba najsilniejsza teoria
      serialu. Wymyślona przez fanów - i być może zapożyczona przez producentów! Wcale
      bym się nie zdziwił, jakby producenci na początku sami nie wiedzieli - czym jest
      wyspa i kim są zagubieni - a dopiero fani podsuwali im pomysły on-line :)
      • lenkaaa Re: 6x17-18 The End 25.05.10, 00:05
        eetam, podczas rozmowy Jacka z ojcem bylo powiedziane, ze oni wszyscy nie zyja,
        ale nie pokazano nam nigdy smierci niektorych bohaterow: Kate i Sawyer np
        odlatuja samolotem, czyli obojga nie widzimy umierajacych ani w jednym ani w
        drugim zyciu.
        I dlaczego nie bylo w kosciele Any Lucii i Michaela ? No chyba, ze ich
        przeoczylam...
        • aniuta75 Re: 6x17-18 The End 25.05.10, 00:09
          No poczytałam sobie na innych stronach i chodzi o to (ponoć), że każdy kiedyś
          tam umiera. Zresztą ojciec Jacka Placka mu to powiedział. A dlaczego nie wszyscy
          byli? Nie mam pojęcia. Tak samo dlaczego Benek nie wszedł tam do nich. Pewnie
          tęgie umysły nam to ładnie wyłożą tak aby to było w miarę do przełknięcia.

          Jestem zła, że taki serial spłycono do pokazania przemiany ludzi, szczególnie
          chyba o Jacka chodziło. A przecież zaczynało się od zupełnie czegoś innego. Ehhh
          no zepsuli...
          • black-emissary Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 02:12
            Eko nie było, bo aktor zażądał zbyt wysokiego honorarium.
            Michaela, bo wcześniej już został Szeptaczem.
            A Any Lucii bo zdaniem Desmond nie była jeszcze gotowa. Podobnie, jak - własnym
            już zdaniem - Ben.

            W wolniejszej interpretacji - wstępu do Kościoła doświadczyli jedynie ci, którzy
            byli w stanie zbliżyć się do innych osób, niekoniecznie na romantycznym poziomie.
        • ilianna Re: 6x17-18 The End 25.05.10, 00:15
          > eetam, podczas rozmowy Jacka z ojcem bylo powiedziane, ze oni wszyscy nie zyja,
          > ale nie pokazano nam nigdy smierci niektorych bohaterow: Kate i Sawyer np
          > odlatuja samolotem, czyli obojga nie widzimy umierajacych ani w jednym ani w
          > drugim zyciu.

          Kate i Saywer i reszta kiedyś tam umarli, bo jak powiedział ojciec Jacka:
          wszyscy kiedyś umierają. To mogło być lata później.
          Anna Lucia wg Desmonda 'nie była jeszcze gotowa' - to może oznaczać, że jeszcze
          żyła albo że nie dostąpiła zaszczytu, żeby już 'zobaczyć światło' (na końcu jak
          Christian otwiera drzwi to do kościoła wpada światło). Albo po prostu nie była z
          1 sezonu lub związana z osobą z 1 sezonu (Penny/Juliet).

          Ben nie wszedł do środka, bo też chyba nie był gotowy. A może chciał jeszcze
          zostać, bo właśnie zaczęło mu się układać (Danielle i Alex w alcie)?
          Tak przynajmniej ja to odbieram :/. Ale może autor coś innego miał na myśli.
          Albo nic nie miał na myśli, a jedynie tak mu wyszło.
          • galaxian1 Re: 6x17-18 The End 25.05.10, 00:40
            No to brakuje tez Pana Eco ;)
            On chyba był gotów :P
          • black-emissary Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 02:17
            ilianna napisała:
            > Anna Lucia wg Desmonda 'nie była jeszcze gotowa' - to może
            > oznaczać, że jeszcze żyła

            Ana Lucia zginęła w drugim sezonie...

            > Ben nie wszedł do środka, bo też chyba nie był gotowy. A może chciał jeszcze
            > zostać, bo właśnie zaczęło mu się układać (Danielle i Alex w alcie)?

            Ben w całym swoim patologicznym życiu nigdy nie potrafił tworzyć zdrowych
            związków z kimkolwiek. Jego miłość do Alex była szczera, ale ich układy marne.
            Miłość do kobiety w jego wykonaniu była pasmem zazdrości i manipulacji.
            Przywództwo i bycie przewodzonym - grą ambicji. Ułożyło mu się z Hurleyem,
            pogodził się z Lockiem, ale to jednak zbyt mało, by wejść w zbiorową świadomość
            opartą o międzyludzkie emocje i zaufanie, on wciąż musi się jeszcze wiele w tym
            temacie nauczyć. I jak sądzę będzie się uczył z Danielle, która w tym temacie
            też jest nowicjuszką.
        • valentine02 Re: 6x17-18 The End 25.05.10, 15:54
          lenkaaa napisała:


          > I dlaczego nie bylo w kosciele Any Lucii i Michaela ? No chyba, ze
          ich
          > przeoczylam...

          bo ana lucia "nie była gotowa" podług desmonda a dejstukmajsan to
          raczej tak po tych morderstwach razem z całą odkupioną resztą w
          kościele nie będzie siedział i czekał na kolenych ruch, benuś też
          gotów nie był tylko na ławeczce soebie siedział grzecznie i czekał.
      • latoya25 Re: 6x17-18 The End 25.05.10, 11:39
        Dlaczego na wyspie nie rodziły się dzieci tam poczęte?
        Dlatego, że w czyśćcu nie ma życia więc życie ze śmierci nie może powstać.
        • black-emissary Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 02:21
          latoya25 napisała:
          > Dlaczego na wyspie nie rodziły się dzieci tam poczęte?
          > Dlatego, że w czyśćcu nie ma życia więc życie ze śmierci nie może powstać.

          Na Wyspie dzieci wcześniej się poczynały i rodziły (Ethan), później były
          poczynane (Ji Yeon) i rodzone (Aaron).
          Przede wszystkim jednak Wyspa nie była czyśćcem, była realna i prawdziwa.
          Pewną formą czyśćca były "alty", ale w nich też dzieci się poczynały i rodziły
          (Ji Yeon, Aaron, David).
    • siuil_a_run Re: 6x17-18 The End 25.05.10, 08:39
      ja zrozumialam final tak jak ci, ktorzy twierdza, ze wszystko co dzialo sie na
      wyspie bylo realne, natomiast rzeczywistosc alternatywna we flash-sideways to
      taki rodzaj nie tyle czyscca (bo czysciec laczy sie z pokuta za grzechy, a tu
      zadnego pokutowania czy odbywania kary nie bylo), ile "poczekalni" - zreszta,
      Christian powiedzial, ze Losties stworzyli sobie to miejsce, zeby moc sie tam
      spotkac.

      wg jednej z teorii na Dark Ufo (ciagle czekam na teorie Vozzeka, w miedzyczasie
      czytajac inne), takie postaci jak np. David, byly tylko projekcjami, nie byly
      prawdziwe, prawdziwi byli tylko Losties i ci, ktorzy byli zwiazani z wyspa, jak
      Eloise. pozostali sluzyli temu, by zbudowac i niejako uwiarygodnic zycie w owej
      "poczekalni", az wszyscy lostowicze beda gotowi zaakceptowac fakt swojej smierci
      i "pojsc dalej". nie jestem pewna, jakie jest miejsce w tym wszystkim takich
      postaci jak Keamy, czy np. on tez mial byc tylko taka projekcja?...

      pobyt na wyspie mial byc dla tych wszystkich pogubionych, samotnych, smutnych i
      niepogodzonych z losem ludzi (poczawszy od Jacoba, ktory nie mogl wybaczyc sobie
      zabicia swojego brata, skonczywszy na Hurleyu, ktory uwazal sie za przekletego i
      sprowadzajacego przeklenstwo na innych) czasem swoistego odkupienia i pogodzenia
      sie z samym soba, zaakceptowania swojego zycia i swoich niedoskonalosci. zycie
      na wyspie bylo de facto druga szansa, szansa na przemiane, na przezycie swojego
      zycia inaczej, przede wszystkim na przerwanie samotnosci i odkrycie tego, ze owa
      akceptacja, owo pogodzenie sie z samym soba, przychodzi poprzez relacje z drugim
      czlowiekiem.

      Ben prawdopodobnie jeszcze nie byl gotow, zeby dolaczyc do pozostalych i
      "przejsc na druga strone" - byc moze ze wzgledu na okrucienstwa i podlosci,
      ktorych dopuscil sie na wyspie? byc moze jeszcze nie doszedl do tego momentu
      pogodzenia, potrzebowal do osiagniecia tego swoistego odkupienia czasu
      poswieconego wlasnie relacji z drugim czlowiekiem - z Alex i Danielle. tak samo
      Eloise i Daniel - to jeszcze nie byl ich czas. podobnie z Ana Lucia - o niej tez
      Desmond powiedzial, ze nie jest jeszcze gotowa. najwyrazniej kazdy ma swoj czas
      na przygotowanie sie na to "przejscie na druga strone".

      byli i tacy, ktorzy tego przejscia nie doswiadcza. to ci, ktorzy pozostali na
      wyspie, uwiezieni jako glosy, np. Michael. on oprocz Walta nie potrafil zbudowac
      wiezi z zadnym czlowiekiem, dopuscil sie zbrodni dla osiagniecia wlasnego celu i
      nie skorzystal z tej drugiej szansy na wyspie. czy ci, ktorzy sa uwiezieni na
      wyspie kiedykolwiek ja beda mogli opuscic pozostaje kwestia otwarta.

      o samej wyspie w sumie dowiedzielismy sie wiele, choc nie wszystkie zagadki
      znalazly swoje rozwiazania, wiec w tej kwestii pozostaje pewien niedosyt. ale
      wiemy, ze zrodlem wszystkiego, co sie na niej dzialo, bylo to tajemnicze
      swiatlo; ze Desmond byl jedynym, ktory mogl to swiatlo zgasic - aby wyspe i jej
      moc "unieszkodliwic", czyniac tym samym np. Flocke'a smiertelnym, a jemu dajac
      mozliwosc zabicia osobiscie kandydatow: to byl jedyny sposob na to, by zabic
      Flocke'a; ze swiatlo trzeba bylo podtrzymywac i chronic, by wyspa mogla trwac -
      do tego konieczne bylo ostateczne poswiecenie Jacka i przejecie roli Jacoba
      przez Hurleya.

      to tak w duzym skrocie moje przemyslenia i teorie z Dark Ufo, ktore sie z nimi
      pokrywaja.

      mnie sie odcinek finalowy bardzo podobal - moze dlatego, ze ja naleze do tych,
      ktorzy Lost nie traktowali jako opowiesci o wyspie i jej mitologii, tylko jako
      opowiesc o ludziach. i jako opowiesc o ludziach i ich relacjach miala w moim
      odczuciu final absolutnie trafiony. koniec koncow, jak sie okazuje, zawsze
      chodzilo o wiare: w siebie, w drugiego czlowieka, w to ze choc "whatever
      happened, happened", to zawsze jest mozliwa druga szansa. od poczatku wiedzial
      to John Locke - i bardzo sie ciesze, ze choc to wlasnie jego cialo zawlaszczyl
      sobie Dymek, to ostatecznie John okazal sie tym, ktory od poczatku zrozumial, w
      czym rzecz :)

      ja jestem finalem usatysfakcjonowana, poplakalam sobie tez bo ja sie latwo
      wzruszam ;) i tylko smutno, ze to koniec miejscami genialnego, miejscami
      slabszego, ale jednak mojego ulubionego serialu ;)
      • black-emissary Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 02:27
        Pod wszystkim prawie mogę się spokojnie podpisać z wyjątkiem tego, że ja się
        niełatwo wzruszam, a tutaj wzruszyłam się niezmiernie.
        Dokładnie tak samo wszystko widzę, może poza tym, że akceptacja życia na Wyspie
        przebiegała raczej w "poczekalni", a nie na niej samej, przynajmniej dla niektórych.

        I też frapuje mnie co z Keamim, który zginął w zaświatach. Marny los...
    • valentine02 czy vozzek69 na darkufo juz wypisał swój elaborat? 25.05.10, 11:19
      • siuil_a_run Re: czy vozzek69 na darkufo juz wypisał swój elab 25.05.10, 11:27
        jeszcze nie :) ale zapowiedzial, ze wkrotce ;)
        • mmorawski Re: czy vozzek69 na darkufo juz wypisał swój elab 25.05.10, 14:10
          Podpisuję się pod postem suil. Jestem usatysfakcjonowany finałem, bo
          był niesamowicie zaskakujący i bardzo spójny. Do tego nie był
          przesłodzony, a końcówka była wręcz gorzka - zawsze najbardziej się
          obawiałem śmierci mojego ulubionego bohatera, czyli Jacka i na końcu
          niestety się zdarzyła. :( Epilog w LA, sensu którego chyba nikt nie
          zgadł w ciągu sezonu jest poniekąd konsolacją wszystkich przykrych
          rzeczy, które spotkały naszych boharerów przez 6 sezonów i sprytnym
          zabiegiem ze strony scenarzystów.

          Co do braku odpowiedzi i wynikających z tego rozczarowań, muszę
          powiedzieć, że nie zaliczam się do tej grupy. Satysfakcjonują mnie
          te odpowiedzi na kwestie mitologiczne, które otrzymaliśmy, a kwestie
          nierozwikłane - powiem, że jestem też za nie wdzięczny! Dlaczego?
          Dlatego, że dzięki nim, LOST nie odszedł w pełni. Nie jest zamkniętą
          księgą. Zostawia pole do interpretacji, dyskusji na forach i
          przemyśleń. Wydaje mi się, że ten serial zawsze miał taki cel -
          prowokować widza do myślenia. I dlatego nie jestem rozczarowany, że
          w finale nie wszystkie rozwiązania zostały podane na talerzu.

          A tak na marginesie, strasznie mi smutno, że kończy się 6-letnia
          przygoda z serialem, którego w moim odczuciu nic nie pobije i
          którego będzie mi BARDZO BARDZO brakowało... :(
          • galaxian1 Re: czy vozzek69 na darkufo juz wypisał swój elab 25.05.10, 14:12
            mmorawski napisał:

            > Do tego nie był przesłodzony

            Czyżby ? :)
            To chyba inny finał oglądaliśmy :P
            • aniuta75 Re: czy vozzek69 na darkufo juz wypisał swój elab 25.05.10, 14:20
              galaxian1 napisał:

              > mmorawski napisał:
              >
              > > Do tego nie był przesłodzony
              >
              > Czyżby ? :)
              > To chyba inny finał oglądaliśmy :P

              Ja oglądałam ten finał co Glx :D. Klimaty prawie jak Autostradą do nieba ;).
              • valentine02 Re: 25.05.10, 15:38
                zgadzam sie z głosami krytyki, bo i dla mnie to wszystko miejscami
                było dość załosne, dialogi nagle z mody na sukces, domku na prerii i
                nnych takich pereł. mysle sobie tylko, ze chyba to jednak było z
                lepszych zakończeń których można było się spodziewać.jakby zaczęli w
                jakieś dociekania i detale wchodzić to mogłoby być jeszcze gorzej,
                najczęsciej niestety rozwiązanie akcji jest dużo gorsze niż jej
                zazwiązanie,stąd coraz więcej głosów krytycznych od +/-2 sezonów
                kiedy producenty musiały nie tylko gmatwac ale i coś wyjasniac.-
                zawsze komuś sie wydawało to płytkie, głupie, żałosne, nieciekawe
                itd.

                oczekiwałam dużo wiekszego niesmaku więc w sumie nie mogę tak
                bardzo narzekać a scena umierania jacka - mimo ze nigdy do moich
                ulubienców nie nalezał , była ładna, dość gorzka i smutna. ta klamra
                serialu otwierania- zmaykanie oka oczywista, ale nadal mi sie
                podoba. muszę też zaznaczyć, ze fox to grać nie umie całkowicie i w
                finale dobył wszelkich środków, co by to udowodnic raz na zawsze.

                nie rozumiem tylko tych głosów, co to sie na róznych forach
                podnoszą, ze cała ta wyspa była jednym wielkim czyśccem a oni to tak
                naprawde zginęli w pierwotnej katastrofie O815. czy christian w
                rozmowie z jackiem nie wyraził się jasno,ze to co sie zdarzyło na
                wyspie było za zycia, realne i prawdziwe i żadne to projekcje?czy
                nie zrozumiałam?


                z kompletnych pierdół dodam tylko ze ta mała swinia kate taka
                jacunia kochała, ze az go olała, do samolotu wskoczyła i za karę po
                smierci we flash sidach dostała taką obrzydliwą sukienkę, tłuste
                włosy i ziemistą cerę.w przeciwieństwie do julietty, którą zawsze
                wolałam i wyglądała doskonale.jest jednak jakaś sprawiedliwość na
                tym swiecie.
              • galaxian1 Re: czy vozzek69 na darkufo juz wypisał swój elab 25.05.10, 18:20
                aniuta75 napisała:

                > galaxian1 napisał:
                >
                > > mmorawski napisał:
                > >
                > > > Do tego nie był przesłodzony
                > >
                > > Czyżby ? :)
                > > To chyba inny finał oglądaliśmy :P
                >
                > Ja oglądałam ten finał co Glx :D. Klimaty prawie jak Autostradą do nieba ;).

                Mnie chodzi o przesłodzenie tych momentów, kiedy się rozpoznawali - w jednej
                sekundzie rzucali w ramiona przy słodko-pierdząco-pompatycznej muzyczce :) Tylko
                patrzyłem, czy za chwilę Sharon z Sayidem nie wyczynią pod tą ściana jakiegoś
                szybkiego "bumtararacyk" :D

                A potem to już tylko "W niebie dzisiaj wszyscy wszyscy świeci mają bal" :)
                • mmorawski Re: czy vozzek69 na darkufo juz wypisał swój elab 25.05.10, 19:39
                  A mi chodziło o to, że finał nie był przesłodzony w tym sensie, że
                  wszystko dobrze się skończyło, wyspa uratowana, dymek unicestwiony,
                  a Jack z Kate mieszkają sobie na wyspie ala Bernard i Rose i wpadaja
                  na obiad do Hugo czy Sawyera. Uśmiercenie wszystkich głównych
                  bohaterów w finale serialu i pokazanie, że właściwie nikt z nich nie
                  zaznał szczęścia za życia nie jest dla mnie słodkim zakończeniem.

                  A to, że po śmierci się zjednoczyli to zupełnie inna sprawa. Chyba
                  jednak większość wolałaby nie czekać na swoje szczęście aż znajdzie
                  się 'po tej drugiej stronie'. :>
                • kokoniasta Re: czy vozzek69 na darkufo juz wypisał swój elab 26.05.10, 22:52
                  galaxian1 napisał:
                  > A potem to już tylko "W niebie dzisiaj wszyscy wszyscy świeci mają bal" :)
                  >

                  Normalnie tekst roku :D. Kto by pomyślał, że piosenki Budki Suflera okażą
                  się tak wszechstronne :> :D.
              • lenkaaa Re: czy vozzek69 na darkufo juz wypisał swój elab 26.05.10, 00:27
                aniuta75 napisała:

                > galaxian1 napisał:
                >
                > > mmorawski napisał:
                > >
                > > > Do tego nie był przesłodzony
                > >
                > > Czyżby ? :)
                > > To chyba inny finał oglądaliśmy :P
                >
                > Ja oglądałam ten finał co Glx :D. Klimaty prawie jak Autostradą do nieba ;).
                >
                >
                Ha, ha, ja tez ogladalam Galaxianowego Losta i jak czytam, ze odcinek byl
                "niesamowicie zaskakujacy" i "nieprzeslodzony" to mnie pusty smiech ogarnia, bo
                odczucia mam dokladnie odwrotne !
    • a.m.a Syn Jacka 26.05.10, 00:12
      A jak myslicie, czemu Lock mowil do Jacka, ze on nie ma syna i wogole ten jego
      syn jakos rozmyl sie na koncercie?
      • valentine02 Re: Syn Jacka 26.05.10, 01:45
        bo locke już wiedział, ze oni wszyscy są martwi, przypomniał sobie
        skąd zna jacka, kim jest i jak to się wszystko stało, wiedział już,
        ze stan w którym się teraz znajdują jest stanem przejsciowym,
        kurczowym trzymaniem się zycia, którego nie ma, naprawianiem błędów,
        które są już nie do naprawaienia w realnym życiu, projekcjami i
        fantazjami, które zostały przed śmiercią niezrealizowane czy
        cokolwiek takiego.projekcją jacka, być może jego chęcia bycia
        lepszym ojcem niż ten, którego on sam posiadał, nawiązanie jakiejś
        bliskiej relacji etc etc - stąd w tym "stanie przejściowym" pojawił
        się ów- jakżeby inaczej- dawid. tak to rozumiem.
        • aniuta75 Re: Syn Jacka 26.05.10, 09:37
          valentine02 napisała:

          stan w którym się teraz znajdują jest stanem przejsciowym,
          > kurczowym trzymaniem się zycia, którego nie ma, naprawianiem błędów,
          > które są już nie do naprawaienia w realnym życiu, projekcjami i
          > fantazjami, które zostały przed śmiercią niezrealizowane czy
          > cokolwiek takiego.

          No właśnie :). Dlatego coś mi nie grało bo przecież przed wypadkiem Oceanic
          Jacek był chyba niezłym moczymordą a tu w alcie nic, ani kropelki ;).
    • black-emissary Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 02:55
      Finał był emocjonalną bombą wodorową.

      Na Wyspie - tak sobie w sumie. Wątek z naprawą samolotu co nieco naciągany, zresztą pal licho naprawę, ale skąd mieli paliwo? Korek i okolice wypadły niestety mocno kiczowato, choć i tak lepiej niż w bajeczce o blondynku i brunetku. Walka Jacka z Lockiem była wręcz komiczna. Poza Jackiem między bambusami ten fragment ratowali w sumie tylko Hurley i Ben, których wyspiarski los pięknie zakończono. I siwy włos Richarda. I urok Franka z Milesem.

      Natomiast "alty"... czysta poezja. Ich rozwiązanie - genialne, fantastyczne, wybitne. Dokładnie o to w tym serialu chodziło.

      No i ostatnia scena. Perfekcja.


      Gdzie skończyli nasi bohaterowie?
      Jack po wsze czasy jest skazany na patrzenie się na krzywe minki Kate. Sam se wybrał.
      Kate pewnie w realu pobaraszkuje sobie z Sawyerem nim pójdzie Jacka zadręczać.
      Sawyer odzyskał swoją Juliet, jest szansa, że na wieczność nie pozostanie wnerwiającym idiotą, jakim stał się w tym sezonie.
      Locke olał Helen (była to ona czy tylko kukiełka?), ma swoje paluchy.
      Claire wychowa Aarona, żeby po śmierci znowu go wychowywać, tym razem z pomocą idealnego męskiego wzorca z resztkami lakieru na paznokciach. Biedny Aaron na zawsze będzie już niemowlęciem.
      Sun za to wiecznie będzie w ciąży. Biedny Jin...
      Hurley może za jakieś trzy tysiące lat przejdzie wreszcie z Libby do czegoś więcej jak cmokanie i trzymanie za rączkę.
      A Sayid zamienił eteryczną Arabkę, do której wzdychał od przedszkola na seksowną blondynę, którą będzie ruchał do końca świata. I o jeden dzień dłużej te obiecane hurysy.
      • wespuczi Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 06:08
        ozenisz sie ze mna?
        nie musialabym dlugich postow pisac ;)


        od siebie chcialam dodac ze moim zdaniem scenarzysci chcieli zadowolic masy i
        chociaz w wyimaginowanym sajdlwjsie poloczyc wszytskich szczesliwie w pary...
        tylko ecko brak...
        • wioskowy_glupek Re: 6x17-18 The End 26.05.10, 10:02
          jak dla mnie final byl rewelacyjny. Moze nie bylo takiego opadu szczeny jak po finale 3 sezonu, moze czuje sie troszke oszukana tym ze przez 6 lat serwowano nam tyle nierozwiazanych zagadek. Nie zmienia to faktu ze ten final nie mogl byc inny gdyby wszytko sie wyjasnilo ten serial stal by sie niesamowice banalny... Poza tym final byl niezwykle spojny i spinal klamra cala historie. Lost jak sie zaczynal tak i konczyl - piekne !

          Musze powiedziec ze jak nie wzruszam sie na filmach tak przeryczalam cale 2,5 h...

          Niestety tworcy nie wystrzegli sie powaznego bledu logicznego. Chodzi mi o to ze w kosciele nie bylo wszystkich a i Ben zostal pod ksociolem. Ok rozumiem argumentacje ze albo jeszcze zyli albo nie byli gotowi ale Ana lucia czy inni nie mogli zyc skoro byli w czyscu.

          Po drugie czy mamy domniemywac ze Ben czy inni nigdy nie beda gotowi by wejsc ? Jezeli kiedys na to zasluza to powinnj byc w kosciele wszak ojciec Placka powiedzial, ze tam czas nie ma znaczenia... Czyli ze koniec koncow powinni byc wszyscy. Poza tym czemu w tym czyscu czy tam miejscu ich spotkania zabraklo Walta Eco Widmorea itp to wszystko byly zazne psotacie zwiazane z Losties... to mi nie gra... chyba ze niektorzy w co watpie nawet na czysciec nie zasluzyli ?
    • marcinlet Dolina totalna 26.05.10, 11:15
      Końcowa scena, jak stary Jacka wpuścił światło do kościoła przypominała obrazki
      z czasopism Świadków Jehowy. Takie same rozpromienione, rozanielone twarze.
      I jak, jeśli alternatywna rzeczywistość to jakieś zaświaty były, Sayid zabił
      Keamy'ego?
      • wioskowy_glupek Re: Dolina totalna 26.05.10, 21:18
        Pozwolę sobie zacytować czyjeś słowa z innego forum, które mnie niesamowice uderzyły... Odnoszę je nie tyle do życia czy dania sobie spokoju z LOSTEM ale z zagadkami pytaniami po co dlaczego itp...

        Christian do Jacka:
        "Jesteśmy TU aby powspominać a następnie odpuścić i iść DALEJ."

        Może po prostu mamy odpuścić sobie rozmyślanie nad lost i pójść dalej?


        Pięknie i krótko...
        • siuil_a_run Re: Dolina totalna 27.05.10, 09:37
          wioskowy_glupek napisała:

          > Christian do Jacka:
          > "Jesteśmy TU aby powspominać a następnie odpuścić i iść DALEJ."
          >
          > Może po prostu mamy odpuścić sobie rozmyślanie nad lost i pójść dalej?


          a co jak ktos jeszcze nie jest gotowy? :P
    • siuil_a_run Re: 6x17-18 The End 27.05.10, 09:36
      jest juz elaborat Vozzeka na Dark Ufo:
      darkufo.blogspot.com/2010/05/things-i-noticed-end-by-vozzek69.html
      • wioskowy_glupek Re: 6x17-18 The End 27.05.10, 15:21
        Siuil jak ktos nie jest gotowy to musi poczekac z Benem na laweczce ;)

        btw Aniuta Jacek byl moczymorda przed wypadkem ale Ajiry nie Oceanic :D

        Tak sobie wylapuje kolejne bzdury z finalu i np. troche sie tworcy z Aaronem i Ji Yeon zapetlili. Bo tak teraz Aaron poszedl do swiatla z Claire a Sun jest w ciazy to co jak umrze real Aaron i real Ji Yeon to beda w niebie 2 Aarony po jednym dla Claire i Kate i po 2 corki Kwonow ? LOL !

        Chyba ze to jest podobnie jak z Jackiem i jego synem czyli ze to tylko ich projekcje i pragnienai i tak na prawde nie ma ani Aarona anib Ji Yeon. Tymbardziej ze o ile Claire byla w ciazy w chwili katastrofy to Sun dopiero na wyspie.
        • aniuta75 Re: 6x17-18 The End 27.05.10, 15:54
          A widzisz - o jedną katastrofę samolotową za dużo i już się wszystko człowiekowi
          miesza :D:D:D.
        • black-emissary Re: 6x17-18 The End 28.05.10, 00:13
          wioskowy_glupek napisała:
          > Chyba ze to jest podobnie jak z Jackiem i jego synem czyli ze to tylko ich proj
          > ekcje i pragnienai i tak na prawde nie ma ani Aarona anib Ji Yeon. Tymbardziej
          > ze o ile Claire byla w ciazy w chwili katastrofy to Sun dopiero na wyspie.

          Nie za bardzo rozumiem co ma tutaj do rzeczy kto kiedy był w ciąży, nie widzę
          też powodu duplikacji po śmierci tych dzieci (ten czas jest poza światem, więc i
          tak już zmarły).
          Natomiast zgodzę się, że ten "altowy" Aaron (jak i oczywiście Kłonówny) to tylko
          projekcja świadomości. Bo prawdziwy Aaron nie ma potrzeby się tam znajdować,
          okres na Wyspie nie był przecież dla jego świadomości istotnym momentem.
          • black-emissary errata 28.05.10, 00:14
            ten czas jest poza światem = ten świat jest poza czasem rzecz
            jasna. :)
      • valentine02 Re: 6x17-18 The End 27.05.10, 16:56
        o matko, ten vozzek69 z darkufo to potrafi elaborat strzelić,nie ma
        co, 16 i pól wordowskiej strony Arialem 9 pisane.
        • siuil_a_run Re: 6x17-18 The End 27.05.10, 18:39
          no wiesz, w koncu on nawet ksiazke napisal w temacie :) i ponoc kolejna szykuje ;)
          • kingmob Re: 6x17-18 The End 28.05.10, 09:56
            To z pewnością będzie bestseller.
    • dagg Re: 6x17-18 The End 20.06.10, 19:24
      eeee, wielki zawód. Gdyby jeszcze powstrzymali się od imprezy w świątyni to
      cokolwiek miałoby sens.
      Oko doktorka na początku i końcu pokazało, że to były tylko błyski w jego
      umierającym mózgu :|
      A potem już tylko tunel, ups, świątynia!

      • wioskowy_glupek Re: 6x17-18 The End 11.07.10, 23:30
        No raczej nie mogły to być przebłyski Jacka bo nie we wszystkich scenach brał udział wiec nie mógł widzieć co się działo :)
        • dagg Re: 6x17-18 The End 03.09.10, 17:55
          Ale mógł to [jego mózg] sam wygenerować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka