jsowa01
24.05.10, 22:55
Scio me nihil scire... Mam mętlik w głowie, setki myśli i uczuć na sekundę i
czuję, że za chwilę zwariuję. Najważniejsze pytanie wciąż jest dla mnie
zagadką: co teraz robić w życiu bez Losta i jak nie myśleć o nim codziennie? Z
drugiej strony scenarzyści chyba i o to zadbali - rozpocznie się teraz
mega-dyskusje fanów, dziennikarzy i tzw. specjalistów o co tak naprawdę w tym
Serialu chodziło. I dobrze... Gdyby po prostu powiedzieli "Wyspa jest tym i
tym..." sprofanowaliby go. Łatwych odpowiedzi nie ma i nigdy nie było i źle by
się stało, gdyby ich na siłę szukali.
Co do samego finału - można mieć co do niego bardzo skrajne uczucia, ale
jednego nie można mu odmówić - nikt, a przynajmniej bardzo niewielu domyśliło
się jaki będzie, czym jest alternatywna rzeczywistość i... że w ostatniej
scenie bohaterem będzie Vincent :)
Pozdrawiam wszystkich Zagubionych...