• Gość: Anka Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 18:23
      A ja się nie zgodzę z takim postrzeganiem głównego wątku tego
      serialu. "Dom" fascynował mnie od zawsze ze względu na złożoną
      osobowość większości bohaterów. Andrzej Talar wg mnie jest
      najbardziej negatywną postacią, wykreowaną na bohatera pozytywnego,
      skrzywdzonego przez los, pragnącego jedynie osobistego szczęścia. W
      czasie wojny zdezerterował (nie bacząc na konsekwencje i śmierć
      grożącą jego przełożonym), podczas młodzieńczych lat w Warszawie
      jego zauroczenie Basią wzrosło do rangi wielkiej, nieodzwajemnionej
      miłości, jednak czy tak naprawdę było? W końcu Andrzej lubił
      odgrywac rolę cierpiętnika, a krzywdząca go Basia idealnie pasowała
      do tego "obrazka". Pierwsza miłość często bywa niedojrzała,
      niewadomo jak za parę lat wyglądałyby ich losy. Talar był też
      przykładem konformizmu, bezideowości, jego znajomość z Poznańskim
      prezentowała brak wyrobionego zdania na temat przeszłości oraz
      przyszłości Polski. Wielki ukłon w stronę scenarzystów, którzy
      potrafili ukazać młodego chłopaka, niepasującego do środowiska, w
      którym żyje. Gdyby Andrzej pozostał na wsi, na gospodarce, nie
      skrzywdziłby tylu ludzi(Ewa, Nika), wówczas stałby się może
      prawdziwym romantycznym bohaterem okresu powojennego.


      Jeśli chodzi o Leopolda Lawinę i jego stosunek do Talara, to zgodzę
      się z Kimś kto tu napisał, że mentalność Lawiny pozostała w czasach
      przedwojennych. Dysonans między społeczeństwem był wówczas bardzo
      widoczny. Ludzie w mieście trudzili się innymi rzeczami, niż ci na
      wsi,był to zwyczajny podział ról. Nie świadczył absolutnie o braku
      szacunku. Należało tylko znać swoje miejsce. Ten system runął. Ci
      ludzie musieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości i z pewnością nie
      było to dla nich łatwe. "Dom" należy postrzegać innymi kategoriami,
      gdyż opowiada o odległych czasach, gdzie nie zawsze sprawiedliwość
      górowała i na uznanie w społeczeństwie należało sobie zasłużyć.
      Teraz wszyscy jesteśmy stosunkowo równi, co widać na każdej
      płaszczyźnie życia, choćby w serialach. W końcu każda uśmiechnięta i
      sympatyczna tancerka może zostać aktorką serialową, a nawet zagrać w
      teatrze i nie mam w tym niczego złego. Chce się po prostu uczyć i
      jak serialowy Andrzej Talar, wykorzystać życie w pełni.

      "Koniec świata" jakby powiedział pan Popiołek.
      • gazeta_mi_placi Re: Dom 14.07.10, 21:53
        >Pierwsza miłość często bywa niedojrzała,
        niewadomo jak za parę lat wyglądałyby ich losy.

        A jego pierwszą miłością nie była czasem siostra Wiktora (grana przez Darię
        Trafankowską)?
        Poza tym Andrzej był z Basią prawie 8 lat,więc to nie taki mały odcinek czasu.
      • lilith76 Re: Dom 15.07.10, 00:56
        Pierwsza miłość często bywa niedojrzała,
        > niewadomo jak za parę lat wyglądałyby ich losy.

        Dokładnie jak Basia i Łukasz - jakieś pensjonarskie, nastoletnie wiersze o
        "warkoczach naszych dziewcząt, które będą białe" i pierwszych hormonalnych
        podrygach. Po latach zazwyczaj stają przed sobą obcy ludzie.

        Ale taka interpretacja Andrzeja też jest ciekawa.
      • baba67 Re: Dom 15.07.10, 08:10
        Dodam tylko ze stosumek Lawiny do innych ludzi NIE BYL UWAZANY za brak szacunku
        bo rzeczywiscie byly takie czasy. Co nie znaczy ze Lawina ten szacunek w sobie
        mial. Jego zona mogla sie nie spoufalac z ludzmi biedniejszymi ale szacunek do
        nich miala.
        Cechy indywidualne Lawiny wpisaly sie w tamtejsza mentalnosc i nie razily
        podczas gdy w zmienionej rzeczywistosci wyszlo szydlo z worka.
      • stara_dominikowa Re: Dom 15.07.10, 09:59
        Gość portalu: Anka napisał(a):
        > Teraz wszyscy jesteśmy stosunkowo równi, co widać na każdej
        > płaszczyźnie życia, choćby w serialach.

        Nie byłabym taka pewna. Kiedyś była służąca, dziś pani sprzątająca. Kiedyś
        mówiono do niej "Franiu", dziś "Pani Steniu". Warstwy społeczne zawsze będą się
        wyodrębniać, ważne, żeby nie było w relacjach między nimi pogardy. Była o tym
        dyskusja w wątku o feudalizmie w serialach. Dziekan Krystyna z "Klanu" z
        pobłażliwym uśmieszkiem słucha o problemach pani Steni, pani Stenia i jej mąż
        mają głupawe przygody, a świat tłumaczy im doktorowa z mężem. Taki sposób
        przedstawiania ludzi jest rodem z głupich przedwojennych komedii o lokaju i
        kucharce. Inaczej ludzi pokazuje "Dom". Kajetan Talar, prosty chłop, a mądry,
        pełen godności, tak jak i jego żona.
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 15.07.10, 12:49
          >Kajetan Talar, prosty chłop, a mądry,
          pełen godności...

          Chyba żart,wszystkie ewentualne konflikty z synami potrafił tylko pasem załatwiać..
          • stara_dominikowa Re: Dom 15.07.10, 14:08
            gazeta_mi_placi napisała:
            > Chyba żart,wszystkie ewentualne konflikty z synami potrafił tylko pasem załatwi
            > ać..

            Przedwojenny chłop nie traktował dzieci po partnersku, nie przykładaj więc
            dzisiejszych standardów do tamtych czasów i miejsca. Pominę już to, że bicie
            dzieci jeszcze nie tak dawno było normą, a co dopiero w początkach XX wieku na
            wsi. Z dziećmi Kajetan nie miał przyjacielskich relacji, ale kiedyś między ojcem
            a potomstwem był ogromny dystans. Całowanie w rękę było normą, mówienie do ojca
            per ty było niepojęte. Ojciec był sędzią, wyższą instancją, wyrocznią tego co
            dobre, a co złe.
            Kajetan wymagał od synów uczciwości i pasem im wypisywał na tyłkach te zasady.
            Karał za kłamstwo, kradzież, sprzeniewierzenie się zasadom.
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 15.07.10, 15:16
              Ale bić pasem dorosłych już chłopów (Bronek) to chyba jednak coś nie tego...
              I jakoś mimo tych swoich super zasad jeden z synów został rasowym
              komunistą,drugi prowadził rozrywkowe życie chlejąc i w końcu umierając na skutek
              bycia pod wpływem,trzeci też miał trochę nierówno pod deklem..
              • iza232 Re: Dom 16.07.10, 19:31
                gazeta_mi_placi napisała:
                > Ale bić pasem dorosłych już chłopów (Bronek) to chyba jednak coś
                nie tego...
                > I jakoś mimo tych swoich super zasad jeden z synów został rasowym
                > komunistą,drugi prowadził rozrywkowe życie chlejąc i w końcu
                umierając na skute
                > k
                > bycia pod wpływem,trzeci też miał trochę nierówno pod deklem..

                Co ty za bzdury wypisujesz?! Że niby Leszek miał nietówno pod
                deklem? A na jakiej podstawie te rewelacyjne odkrycia?
                • baba67 Re: Dom 16.07.10, 20:24
                  No wiesz, podstepnie przespac sie z przyszla bratowa-nie wiem czy to jest
                  normalne zachowanie. On przez wiekszosc zycia byl taki...nie do zycia, dopiero
                  stara milosc go uzdrowila. Cos z wuja mial syn Andrzeja, ten od Fraszynskiej,
                  taki nawrwany wszystko albo nic.
                  Najlepsza rola Medrzaka, ktory swietnie wiedzial jak zagrac czlowieka z
                  problemem alkoholowym.
                • gazeta_mi_placi Re: Dom 16.07.10, 21:39
                  A to,że za kasę wziął ślub z obcą laską której potrzebny był meldunek?
                  A potem jak się puszczał z przypadkowymi kobietami na sianie?
                  A to,że wiecznie miał pretensje do Andrzeja ?
        • Gość: Anka Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 13:47
          przyznam, że nie o taką dokładnie sytuację mi chodziło. Nie
          orientuję się aktualnie, co do historii Krystyny z "Klanu" i
          opisywanej przez Ciebie "Pani Steni", ale wierzę na słowo, że tak
          jest. Jeśli chodzi o równość, jaką teraz posiadamy bardziej miałam
          na myśli możliwości, jakie oferuje nam dzisiejsza rzeczywistość,
          każdy ma prawo do edukacji, wybrania sobie zawodu, nie warunkuje
          tego środowisko w jakim się urodziliśmy (w przykładzie serialu,
          trochę źle się wyraziłam, bardziej chodziło mi o aktorstwo jakie tam
          jest prezentowane). Przed wojną było inaczej, dlatego tak trudno
          tzw. "klasie inteligenckiej" (czyt. Lawinie) ustosunkować się do
          tych nowych czasów, których odzwierciedleniem jest Andrzej Talar.
          Nie znaczy to, że ojciec Baśki nie szanuje ludzi, nie można tego aż
          tak uogólniać i porównywać do tego, co dzieje się ówcześnie.
          Szczególnie, że serial również nam tego wyraźnie nie ukazał.


          PS Abym nie była źle zrozumiana tłumaczę- nie mam nic przeciwko, by
          każdy dzisiaj kończył studia i miał prawo do edukacji- ważne, tylko,
          by był dobry w tym co robi, bo wszechogarniająca bylejakość zalewa
          nas niestety ze wszystkich stron.
          • Gość: b Re: Dom IP: *.spray.net.pl 17.07.10, 14:05
            Mnie ciekawi bardzo skąd i w jaki sposób Leszek zdobył stałe
            zameldowanie w Warszawie? W latach pięćdziesiątych i późniejszych
            meldunek stały miało się dostając w Warszawie mieszkanie "od miasta"
            albo żeniąc się z mieszkańcem Warszawy i o to chodziło Bolowi od
            guzików i jego przyjaciółce Grażynie! Leszek wynajmował pokój od
            ojca Uli Siekierko a ten na pewno nie zameldował go "na stałe" bo
            Leszek wtedy miałby prawo do jego domu! Takie były przepisy
            meldunkowe bo Warszawa była miastem zamkniętym dla obcych! Nie mógł
            więc dać stałego meldunku żonie bo sam takowego nie posiadał! Ja
            wychodząc wiele lat temu za mieszkańca Wwy miałam ten sam problem a
            jeszcze zgodę na moje zameldowanie musieli wyrazić moi teściowie
            jako właściciele mieszkania! W serialu "Dom" jest niestety bardzo
            wiele nielogiczności i niewyjaśnionych spraw, np jak ukarano Leszka
            za przegranie na wyścigach na Służewcu kwartalnej premii dla
            pracowników stadniny koni w Kozienicach gdzie Leszek pracował po
            ukończeniu zootechniki?!
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 20.07.10, 08:36
      Odcienk 10 był wyjątkowo wzruszający. Standardowo pomimo, że kilka
      razy ją widziałam chciało mi się płakać przy scenie gdy pies Talarów
      biegnie za samochodem a Andrzej znieczulica jeszcze gaz wciska. Co
      by nie mówić o Leszku to dobre serce dla zwierząt miał. A ja jestem
      bardzo wrażliwa na krzywdę zwierząt.
      Smutna i przykra była też historia matki Talarów, która na stare
      lata z błaganiem w oczach pytała się synów co z nią będzie, jej los
      leżał w ich rękach. To prawda starych drzew się nie przesadza! I
      Ewa, która bezceremonialnie wyprosiła matkę z mieszkania, żeby sobie
      poszła wystawy sklepowe oglądać. To było straszne zabrała kobiecie,
      która i tak spała w kuchni, łóżko do piwnicy. Do tego starsza pani
      całe życie mieszkająca na wsi nie miała pojecia o zwyczajach
      panujących w mieście. O mało nie wpadła pod koła samochodu bo nie
      wiedziała o sygnalizacji. Miałą rację gdy mówiła do Popiołka, że
      rodzina z nią nie rozmawia tylko do niej mówi. Myślę, ża Andrzej
      mógł kochać Ewę i szczególnie na początku odcinka kiedy dała mu 2
      syna. Gdyby jej nie pokochał lub nie darzył sympatią to pomimo ciąży
      nie rozwiódł by się z Basią i nie ożenił z Ewą. Na początku wyglądał
      na szczęśliwego ojca. Ale widząć, że Ewa jest pazerna na pieniądze i
      po tym jak potraktowała jego matkę miała u Andrzeja wielkiego
      minusa. Ewa strasznie się rządziła, szperała na strychu w
      Sierpuchowie w poszukiwaniu rzeczy do sprzedania, kłóciła się z
      Leszkiem i wypowiadała za Andrzeja kto dostanie pieniądze z
      ojcowizny i do tego ten tekst, że nie wezmą matki Andrzeja bo się
      ledwo „gnieżdżą” w 3 pokojach. To wielu ludzi na ich miejscu,
      czekających latami na przydział mieszkaniowy, marzyłoby o takim
      gnieżdżeniu się. Z tego wnioskuję, że mieszkanie Lawinów było spore
      miało 4 pokoje w jednym mieszkał Lang a w pozostałych 3 gnieździli
      się Talarowie?
      • stara_dominikowa Re: Dom 20.07.10, 10:59
        Ewa faktycznie się szarogęsiła:) Poprawił się jej status życiowy i materialny,
        wyszła za inżyniera Talara, urodziła mu dzieci. Ze stancji przeprowadziła się do
        wygodnego mieszkania w centrum Warszawy, oczami wyobraźni widziała kolejne
        szczebelki kariery Andrzeja, wczasy w Bułgarii, a może i telewizor:) To typowe
        dla nuworyszki. Do tego obrazka nie pasowała stara Talarowa z wypchanym ptakiem
        i różańcem.
        W dniu kiedy Andrzej przyszedł do Ewy i został na noc, zrozumiał, że Basia nie
        będzie z nim już nigdy. Zobaczył ja wpatrzoną w Zbożnego na wieczorze poetyckim.
        Kilka lat oczekiwania i nadziei okazało się zmarnowanym czasem. Był młodym
        mężczyzną, potrzebował kobiety, ciepła, domu. Gdyby Ewa nie zaszła w ciążę,
        znalazłby inną kobietę, nadszedł jego czas na założenie rodziny. Nie wyobrażam
        sobie jednak, że zostawiłby Ewę samą, jedynie wspomagając ją finansowo w
        wychowaniu dziecka. Dziś świat łatwiej akceptuje samotne macierzyństwo, wtedy
        tak nie było. Andrzej był honorowy i wziął odpowiedzialność za to, co się stało.
        Wyposzczony, opuszczony, odnalazł się kochany przez kobietę, pojawiły się
        dzieci. Na swój sposób Ewa była mu bliska, jednak mam wrażenie, że dla Basi
        wyeksploatował całe zapasy miłości i oddania, dla Ewy ich po prostu nie starczyło.
        Wydaje mi się, że mieszkanie Lawinów miało 3 pokoje (zgodnie z tym co mówił
        Popiołek, przed wojną było ich 6, może reszta "odpadła" w powstaniu?). Kiedy
        Karol się wyprowadził? Czy był jeszcze wtedy, kiedy Andrzej założył rodzinę?
        • piotr7777 Re: Dom 20.07.10, 11:37
          > Wydaje mi się, że mieszkanie Lawinów miało 3 pokoje (zgodnie z tym
          co mówił
          > Popiołek, przed wojną było ich 6, może reszta "odpadła" w
          powstaniu?). Kiedy
          > Karol się wyprowadził? Czy był jeszcze wtedy, kiedy Andrzej
          założył rodzinę?

          Czyli przed wojną jeden pokój zajmowali państwo Lawinowie, jeden
          Basia, jeden zapewne był gabinetem doktora a pozostałe? Zajmowała je
          służba czy wynajmowali np. studentom?
          Po wojnie musiało być tak
          -Lawinowie i Basia zostali w swoich pokojach, Andrzej wprowadził się
          do trzeciego
          -po ślubie Andrzej i Basia zajęli dwa pokoje, z których zapewne
          jeden był sypialnią
          -po wyprowadzce Lawinów Andrzej został w dawnym wspólnym pokoju a
          pozostałe zajęli Lang i Ciećwierz
          -potem wyprowadził się Ciećwierz a Lang ożenił z Lidką, czyli tym
          razem to oni zajęli dwa pokoje a Andrzejowi został jeden
          -potem jakiś czas Andrzej i Karol mieszkali we dwóch a trzeci pokój
          był pusty
          -w odcinku 10 Lang mieszkał sam (Zapewne w dawnym pokoju pp.
          Lawinów) Andrzej z Ewą w tym samym pokoju, który kiedyś zajmował z
          Basią a trzeci pokój stał się dziecinny
          -Lang wyprowadził się w odcinku 11 (dostał mieszkanie spółdzielcze)
          zapewne jego pokój zajęła matka Andrzeja.
          • stara_dominikowa Re: Dom 20.07.10, 11:48
            piotr7777 napisał:
            > Czyli przed wojną jeden pokój zajmowali państwo Lawinowie, jeden
            > Basia, jeden zapewne był gabinetem doktora a pozostałe? Zajmowała je
            > służba czy wynajmowali np. studentom?

            Pokój dzienny, sypialnia Lawinów, pokój Basi, gabinet, kto wie, może biblioteka,
            pokój gościnny? Nie sądzę, żeby Lawinowie komukolwiek wynajmowali pokój.

            > -po ślubie Andrzej i Basia zajęli dwa pokoje, z których zapewne
            > jeden był sypialnią

            Myślę, że młodzi mieli jeden pokój. Kiedy przyjeżdża Leszek, Lawinowa prowadzi
            go i mówi: "to pokój Basi i Andrzeja". Inna scena pokazuję Lawinów w sypialni.
            Trzeci pokój był pokojem dziennym.

            > -Lang wyprowadził się w odcinku 11 (dostał mieszkanie spółdzielcze)
            > zapewne jego pokój zajęła matka Andrzeja.

            Niestety, z tego co pamiętam matka spała w kuchni... Ewa wyniosła jej łóżko do
            piwnicy na czas imienin. Może po aferze ze zniknięciem przestawiono jej łóżko do
            pokoju?
          • lilith76 Re: Dom 20.07.10, 16:23
            > Czyli przed wojną jeden pokój zajmowali państwo Lawinowie, jeden
            > Basia, jeden zapewne był gabinetem doktora a pozostałe? Zajmowała je
            > służba czy wynajmowali np. studentom?

            Czy myślisz, że jak ktoś dziś ma np. 4 pokoje na 2 osoby, to te puste wynajmuje? ;)
            Robi się gabinet, biblioteczkę, pokój gościnny, gabinet pani domu, salon do
            gier, itd

            Wydaje mi się, że mieszkanie po Lawinach miało 3 pokoje - w jednym Lang, w
            drugim Talarowie, w trzecim dzieci. Nie wierzę, żeby Andrzej wcisnął matkę do
            kuchni, gdyby dałoby się wygospodarować dla niej jakiś inny kąt.
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 20.07.10, 22:26
              Generalnie niezależnie od wszystkiego mieszkanie z teściową to porażka.
              I ta jej ucieczka,dziwne trochę.
              Nie wzięła ze sobą żadnych osobistych rzeczy,ubrań.
              A potem nagle okazało się,że jest nianią u kogoś.
              Jak tego kogoś znalazła? I tak ją szybko przyjęli?
              W jednych majtkach?
              Hmmm...
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 20.07.10, 22:29
          Aj tam.
          Czepiasz się.
          Mieszkanie z teściową w takiej ciasnocie to porażka.
          Nie dziwię się,że Ewie puszczały nerwy.
          • lilith76 Re: Dom 20.07.10, 23:02
            Jak więc byś rozwiązała ten węzeł?
            ;)


            W sumie, ja bym umożliwiła Leszkowi kupno mieszkania i zaopiekowanie się matką,
            ale to w nie w stylu Ewy, ani Andrzeja, ani tak na prawdę chyba i Leszka.
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 26.07.10, 09:55
          >zgodnie z tym co mówił
          Popiołek, przed wojną było ich 6, może reszta "odpadła" w powstaniu?

          Chyba tak.
          Pamiętacie jedną z pierwszych scen gdzie Lawinowie wracają i otwierają jedne
          drzwi po czym okazuje się,że za tymi drzwiami nie ma nic tylko podwórko?
          Nawiasem mówiąc (nie wiem czy tylko ja zauważyłam) takich scen w serialu są
          dwie,jedna ta co wyżej opisałam,druga później (ktoś inny otwiera te drzwi nie
          wiedząc,że nie ma pokoju) i w obydwu scenach na podwórku stoi baba trzepiąca
          dywan na trzepaku (chyba tylko jeden raz kręcili tę scenę i dwa razy wkleili).
        • agnieszkamecinska Re: Dom 04.04.11, 14:12
          A JAKI TYTUŁ MIAŁA KSIĄŻKA NA PODSTAWIE SERIALU "DOM" I KTO BYŁ JEJ AUTOREM? KTO JĄ NAPISAŁ?
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 21.07.10, 08:39
      No właśnie mnie też to zastanawia jak matka Talarów szybko znalazła
      pracę? Tułała się po mieście sama, po nocy a tu nagle bach opieka
      nad dzieckiem. Może tego dzieciaka jakoś przypadkiem uratowała np.
      przed wpadnięciem pod samochód ciekawe jak tę noc spędziła poszła
      nad wodę, zgubiłą szal i co dalej?
      Oj wiem, że mieszkanie z teściową może być uciążliwe ale akurat mama
      Talarowa nie była złośliwą teściową z dowcipów a raczej osobą
      bezkonfliktową i nie starającą się innym wchodzić w drogę. Swoją
      drogą Leszek dostał połowę kasy z ojcowizny i to nie starczało na
      wpłatę za mieszkanie?
      Ewa mnie wkurza a tym odcinku, nie wiem jak mogła tyle czasu
      siedzieć sobie spokojnie kiedy nie wiedziała co się stało z jej
      teściową. Wbrew pozorom mieszkanie Lawinów nawet po wojnie było
      spore. Stare budownictwo, wysokie i przestronne pokoje. Widać to
      choćby po długim stole, który Ewa szykowała dla Gości. I przy tak
      długim stole nie znalazło się miejsce dla starej kobiety. Do tego
      przerażająca była tam siekiera, nie wiem jak osoby niepalące to
      znosiły.
      • stara_dominikowa Re: Dom 21.07.10, 10:52
        Gość portalu: jakaja napisał(a):

        > No właśnie mnie też to zastanawia jak matka Talarów szybko znalazła
        > pracę? Tułała się po mieście sama, po nocy a tu nagle bach opieka
        > nad dzieckiem. Może tego dzieciaka jakoś przypadkiem uratowała np.
        > przed wpadnięciem pod samochód ciekawe jak tę noc spędziła poszła
        > nad wodę, zgubiłą szal i co dalej?

        Wstała, poszła do parku, usiadła na ławce koło matki z dzieckiem, zapytała, czy
        nie zna kogoś, kto potrzebuje gosposi. Powiedziała, że właściwie nie ma dużych
        wymagań, byle kąt do spania i jedzenie. Cwane mamuśki szybko rozpuściły plotkę,
        że babcia ze wsi za wikt i opierunek zajmie się domem, zrobi zakupy, ugotuje,
        dzieci poniańczy. Taka osoba szybko znajduje zatrudnienie...

        Stare budownictwo, wysokie i przestronne pokoje. Widać to
        > choćby po długim stole, który Ewa szykowała dla Gości. I przy tak
        > długim stole nie znalazło się miejsce dla starej kobiety.

        Miejsca dla teściowej w chustce nie było u Ewy w głowie...
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 26.07.10, 10:01
          Ciekawe czy Wy zapraszacie swoje teściowe (choćby były i najlepsze) na imprezowe
          party ze swoimi znajomymi w swoim wieku.
          Ewa robiła chyba po raz pierwszy taką imprezę (nie było to przecież co tydzień)
          i miała pełne prawo przynajmniej jeden jedyny raz bawić się tylko w towarzystwie
          swoich znajomych,bez towarzystwa teściowej,za którą zresztą nie przepadała.
          Nie oceniałabym ją tak surowo.
          Inna sprawa gdyby regularnie spraszała gości i wypraszała teściową,ale to było
          ten jeden jedyny raz.
          A teściowa zamiast zrozumieć młodych,że też czasem chcą pobyć sami strzeliła
          focha jak małolata i wybrała się na gigant.
          Czy w ogóle myślała co czują jej synowie (zwłaszcza,że Leszek w ogóle nie był
          zamieszany w tą sprawę),jej wnuki (też przecież niewinne tej sytuacji)?
          Egoistyczne babsko i tyle.
          • baba67 Re: Dom 26.07.10, 13:22
            To bylo poprzedzone dluzszym czasem okazywania fochow i pogardliwych gestow i
            odzywek. Nic dziwnego ze kobiecie nerwy puscily.Poczula ze nikomu nie jest
            potrzebna i nikt jej nie kocha, oczywiscie niesprawiedliwe to bylo ale ona
            racjonalnie nie dzialala.
            Kocham Rachwalska w tym serialu.
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 26.07.10, 16:19
              No tak jak nerwy teściowej puściły i wybrała się jak małolata sprzedająca swoje wdzięki pod Centralnym na gigant nie racząc nawet powiadomić niewinnego w całej sprawie drugiego syna (Leszka) to wszyscy wyrozumiali.
              A jak Ewie przy teściowej nerwy puszczały to już nikt się nad nią nie litował.
              Ewie też było ciężko,wszystkie jej koleżanki z "Mazowsza" porobiły kariery a ona z nie kochającym jej specjalnie mężem,dwójką małych dzieci i teściową pod jednym dachem.
              Jak jeden jedyny raz urządziła imprezę dla dawno nie widzianych znajomych teściowa strzeliła focha i znowu się to na niej skupiło.
              Ja nie widzę nic dziwnego jak jeden jedyny raz chciała mieć trochę rozrywki ze swoimi znajomymi (bez towarzystwa nielubianej teściowej).
              • baba67 Re: Dom 26.07.10, 18:56
                Alez jej zachowanie od poczatku bylo nie w porzadku, gdyby bylo, starsza pani by
                pewnie , ladnie poproszona, zrozumiala. To ze sie jest sfrustrowanym nie
                usprawiedliwia odgrywania sie na innych.
                • gazeta_mi_placi Re: Dom 26.07.10, 19:26
                  Ale przecież nie wyprosiła jej jakoś chamsko.Z tego co pamiętam "Mama może
                  pójdzie do kościoła albo wystawy pozwiedzać" powiedziane z uśmiechem na ustach...
                  A teściowa jako kobieta bądź co bądź starsza i bardziej doświadczona życiowo
                  powinna zareagować dojrzalej niż 16-latka na gigancie...
                  Oprócz synowej miała wszak jeszcze syna Leszka,który zamartwiał się o nią gdy
                  nie dawała znaku życia..
                  Stara baba a zachowała się jak siuśmajtka na gigancie,wstyd...
                  • Gość: Aga Re: Dom IP: *.chello.pl 27.07.10, 12:15
                    Gazeta, zgłupiałaś? Teściowa jako starsza i bardziej doświadczona
                    życiowo kobieta wyczuła w tym momencie, że jest zbędnym sprzętem
                    domowym i ma spadać. Dziwię się, że ktoś może bronić Ewy w tej
                    sytuacji - zachowała się nieludzko.
                    • gazeta_mi_placi Re: Dom 27.07.10, 14:43
                      A czemu nie dała znać Leszkowi,że z nią wszystko w porządku?
                      Leszek nie był wszak zamieszany w ten konflikt.
                      Nie wiesz co znaczy nie wiedzieć nic o zaginionej bliskiej osobie.
                      Wierz mi,tacy ludzie wolą czasem dowiedzieć się nawet i o śmierci niż nie mieć żadnych informacji.
                      Ewa nie zachowała się zbyt uprzejmie,ale teściowa nie powinna karać za Ewę także Leszka i innych osób,które się o nią martwiły.
                      Powinna zdawać sobie sprawę,że rodzina się o nią martwi,choćby wysłać głupi list "żyję,ale nie chcę wracać"...
                      Nie zrobiła tego,zachowała się jak egoistyczna gó...ara myśląca tylko o swojej krzywdzie (a Leszek? a niczemu niewinne wnuki?),gó...arę usprawiedliwia zbyt młody wiek,ale taką starą babę??
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 21.07.10, 13:53
      A ja darzę sympatią Leszka cenię go za miłość do zwierząt i lubię tę
      postać pomimo wszystko. Na początku poznajemy go jako młodego,
      grzecznego, nieśmiałego chłopaczka. Ale gdy widzi zachowanie dr
      Lawiny, upadek Bronka w tym pociąg do alkoholu, imprez, nieudane
      zaloty do Ewy aż w końcu tragiczną śmierć jego podejście się
      zmienia. To, że stał się świadkiem śmierci brat wywarło na nim zbyt
      silne wrażenie. Co ciekawe o śmierć Bronka nie obwiniał ojca, który
      się pastwił nad nimi ale tylko Ewę i Andrzeja. Obserwujemy, że ten
      młody chłopak zmienia się w cwanego mężczyznę, który jest głuchy i
      ślepy na uczucia innych (czyt. Ula, Andrzej ) poza miłością do
      matki. Nie cofnie się przed niczym, żeby zdobyć pieniądze na
      mieszkanie (choć przecież miał dostać pół majątku po ojcu właśnie to
      mi umknęło jakoś).
      Mści się na Ewie podstępem wykorzystując ją w nocy, chce ją ukarać
      za to, że przyczyniła się do śmierci Bronka, choć z drugiej strony
      widać , że Ewa bardzo mu się podoba i go pociąga. W stosunku do Ewy
      Leszek odczuwa jakąś chorą fascynację, specjalnie ją wykorzystał,
      żeby ją upodlić a jednocześnie zaspokoić swoje żądze. Nie chce się z
      nikim wiązać, czuje, że nie jest w stanie dać nikomu szczęścia. Woli
      przypadkowe miłostki. Leszek stanowi ciekawy przekrój
      psychologiczny, w miarę upływu czasu i przeżyć można zaobserwować
      jak się zmienia jego charakter.
    • epistilbit A pamiętacie taką scenę 21.07.10, 21:20
      (będzie niedokładnie)
      jak Andrzej wraca zadowolony po jakiejś drace w pracy
      że to tylko nagana
      całuje synów
      jednego zaczyna huśtać
      przytula ewę
      śmieje się do matki
      to wszystko obserwuje z ukrycia leszek
      i czuje że jes intruzem


      dam sobie prawicę odciąć że oni wtedy byli szczęśliwi
      i że on tą ewę kochał
      może nie jak tajfun
      nie miłością co obiecuje i góry przenosi
      ale kochał..
      • piotr7777 Re: a jak już tak zwracamy uwagę na detale 22.07.10, 08:24
        ...to ja chciałbym wrocić do wątku Łukasza a ściślej rzecz biorąc
        jego odsiadki.
        Łukasz był w AK, spędził 8 lat za granicą - takie osoby prędzej czy
        później trafiały za kratki (Choć chyba w 1953 r. nie było już tak
        strasznie jak w latach 40), ale nie z powodu samego członkostwa w AK
        tylko zazwyczaj znajdowano coś innego, np. zarzut szpiegostwa. Tylko
        że Łukasz przyjechał do Polski oficjalnie, rozpoczął współpracę z
        tygodnikiem "Po prostu" a potem nagle został zamknięty.
        I teraz pytanie - dlaczego to Andrzej miał być sprawcą tego faktu?
        Oczywiście miał motyw, ale żeby donieść na Zbożnego musiał wiedzieć
        o nim coś kompromitującego a wiedział tylko tyle, że ten brał udział
        w powstaniu warszawskim.
        Oczywiście gdyby Talar miał powiązania z resortem bezpieczeństwa
        mógł np. powiedzieć: "słuchajcie, jest taki jeden Zbożny, kręci się
        koło mojej kobiety, niedawno wrócił z Kanady, znajdźcie coś na
        niego". Tylko że nawet w czasach stalinowskich taka sugestia
        zostałaby wyśmiana no chyba, że padłaby od kogoś, kto miał duże
        wpływy a Andrzej (skromny początkujący inzynier) takowych nie miał.
        Więc o ile można zrozumieć Basię, która kochała Łukasza i nie
        myślała logicznie o tyle trudno pojąć dlaczego tak samo uważali sam
        Zbożny (zanim nie zobaczył akt) czy rodzicie Basi.
        Co innego Wiktor - on miał podstawy posądzać Andrzeja o donos, bo
        Andrzej wiedział o nim dużo a w dodatku był świadkiem zabójstwa ZWM-
        owca, w które Wiktora wrobiono.
        • lilith76 Re: a jak już tak zwracamy uwagę na detale 22.07.10, 09:31
          > I teraz pytanie - dlaczego to Andrzej miał być sprawcą tego faktu?

          Bo tu nie ma miejsca na racjonalność.
          Basia odzyskuje po latach miłość swojego życia, zaraz ją ponownie traci. MUSI
          być ktoś temu winny. Andrzej to najbardziej wygodna ofiara. W ludziach była
          świeża pamięć stalinizmu, gdy niejeden "życzliwy" posłał do więzienia w ramach
          prywatnych rozliczeń.

          kto miał duże
          > wpływy a Andrzej (skromny początkujący inzynier) takowych nie miał.

          Jakieś nikłe miał - znajomość z postacią graną przez Henryka Bistę. Nie wiem czy
          Basia o nie wiedziała.
          • Gość: mb Re: a jak już tak zwracamy uwagę na detale IP: 163.157.254.* 22.07.10, 14:01
            Jedną z najmocniejszych stron tego serialu są prawdziwi ludzie, z
            wadami i zaletami. Tu nie ma papierowych postaci, świętych Maryś i
            Elżbiet, wyrozumiałych dla całego świata.

            Co więcej - nie ma tu postaci, które można bardzo jednoznacznie
            ocenić jako dobre czy złe. Nawet w przypadku bohaterów, którzy budzą
            negatywne reakcje jest "drugie dno" - czyli coś, co powoduje że
            własnie tak a nie inaczej postępują. Lawina - chyba sfrustrowany
            powojennymi, nowymi realiami. Jasiński - szczerze wierzący, że to co
            robi ma sens. Andrzej - niemal chory z miłości. Leszek - który
            decyduje się na fikcyjny ślub, ale przecież to po to, żeby móc
            zabrać matkę do siebie. Nie ma chyba innego filmu, gdzie tak
            świetnie przedstawiono zawiłe ludzkie charaktery.
          • titerlitury Re: a jak już tak zwracamy uwagę na detale 25.07.10, 00:06
            Owszem, wiedziała. Jej matkę zwolniono z więzienia dzięki
            interwencji Andrzeja.
        • jolie Re: a jak już tak zwracamy uwagę na detale 22.07.10, 19:40
          piotr7777 napisał:

          > Łukasz był w AK, spędził 8 lat za granicą - takie osoby prędzej czy
          > później trafiały za kratki (Choć chyba w 1953 r. nie było już tak
          > strasznie jak w latach 40), ale nie z powodu samego członkostwa w AK
          > tylko zazwyczaj znajdowano coś innego, np. zarzut szpiegostwa. Tylko
          > że Łukasz przyjechał do Polski oficjalnie, rozpoczął współpracę z
          > tygodnikiem "Po prostu" a potem nagle został zamknięty.

          Po śmierci Stalina właśnie wiosną i latem 1953r. represje w Polsce nasiliły się.
          Tamtemu systemowi naprawdę wystarczyło, że Łukasz był w AK i wrócił z Kanady -
          nawet "prewencyjnie" zamykano takie osoby, a one podczas tortur przyznawały się
          do wszystkiego. Dla mnie zniknięcie Łukasza jest wiarygodne, bardziej zawsze
          zastanawiało mnie, skąd taka pewność Lawinów, że zadenuncjował Andrzej. Chyba
          faktycznie był w tym jakiś element nieracjonalności plus to, że Andrzej miał
          motyw (rozdzielenie Łukasza z Ewą).
          • jolie Re: rozdzielenie Łukasza z Basią - n/t 22.07.10, 19:40
        • scoutek Re: a jak już tak zwracamy uwagę na detale 22.07.10, 22:08
          piotr7777 napisał:

          > (Choć chyba w 1953 r. nie było już tak
          > strasznie jak w latach 40)

          nie do konca, wtedy represje nasilily sie, dopiero w 56 nastapila "odwilz",
          przykladem moze byc np. nadanie wlasnie w 53 roku Katowicom nazwy Stalinogrod
          • Gość: hrabia Kaktus Re: a jak już tak zwracamy uwagę na detale IP: 94.254.211.* 23.07.10, 02:50
            Zgadza się, w 1953 r. stalinizm w Polsce osiągał swoje apogeum. W 1954 r.
            zauważalne już były pierwsze zwiastuny odwilży.
      • Gość: hjk Re: A pamiętacie taką scenę IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 06.08.10, 23:01
        Mnie zastanawia taka sprawa. W scenie rozmowy Leszka z księdzem po
        przysiędze w wojsku pyta się o sprawiedliwość gdzie jeden z braci
        Bronek zginął a drugi Andrzej wygnał go z domu. A ksiądz mówi do
        Leszka ,,pytasz się o sprawiedliwość dla brata. I nie mylisz się
        dosięgnie go". Ta scena jest w odcinku Zażalenie do Pana Boga gdzie
        jak wiadomo od Andrzeja odchodzi Basia. A gdy idzie do Leszka i mówi
        mu że nie ma już żony ten nie chce z nim gadać i mówi że i jego
        dopadła sprawiedliwość. Ta odpowiedź Leszka komponuje się z jego
        rozmową z księdzem. W związku z tym jest pytanie. Czy w tym odcinku
        nie jest to tak przedstawione że odejście Basi od Andrzeja to
        sprawiedliwość? W sensie kary dla Andrzeja?Za Bronka?Lub szerzej za
        całe jego postępowanie? Odejście Basi było przecież dla niego ciosem
        strasznym. Jak myślicie?
        • baba67 Re: A pamiętacie taką scenę 07.08.10, 12:36
          Wg LESZKA-wiecznego gowniarza wszystkim sie nalezy to co ich spotyka, tylko on
          sam pokrzywdzone przez los i najblizszych niewiniatko.
          • gazeta_mi_placi Re: A pamiętacie taką scenę 07.08.10, 17:46
            Dokładnie.
            • Gość: hjk Re: A pamiętacie taką scenę IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 08.08.10, 20:54

              Problem Leszka zaczął się od śmierci Bronka. Wcześniej nie wyglądał
              na takiego jakim stał się później. Kiedy Andrzej odwiedza Sierpuchowo
              by się pochwalić dyplomem wita go serdecznie jak brat. Kiedy
              przyjeżdża do Warszawy w związku z egzaminami wygląda na normalnego
              chłopca. Który może chadza swoimi drogami jak mówi o nim Matka ale
              jest zwyczajnym człowiekiem. Po tym wypadku z Bronkiem której był
              świadkiem zmienił się. Świadczy o tym fakt że ciągle to wspomina.
              Pamięć o śmierci Bronka staje się wręcz jego obsesją. To utkwiło w
              nim w pamięci i spowodowało że stał się taki jaki stał na długie 18
              lat aż do 1969 r. kiedy uleczyła go Ula. To był ten uraz o którym
              Talarom mówił Lang. Leszek wtedy obarczył śmiercią Bronka Andrzeja i
              Ewę. W obawie by nie skończyć jak on nie chciał pokochać. Stał się
              zgorzkniały i krzywdził innych. Można powiedzieć dlaczego aż tak ten
              wypadek go zmienił że nie powinien aż tak go odmienić. Ale czasem u
              niektórych może przetrącić życie. Choć obiektywnie nie powinien. A
              Bronek zginął głównie przez upartość. Nie chciał nikogo słuchać
              Ojca,Andrzeja, Leszka ani Kuźniaka który chciał go wysłać do szkoły.
              A Ewa wprawdzie nie postąpiła z nim dobrze ale nie była jego
              narzeczoną ani dziewczyną i Bronek nie powinien mieć złudzeń. Choć
              oczywiście mimo to Ewa nie powinna być dla niego taka obcesowa nawet
              jeśli go nie chciała. Bronek to klasyczny przykład osoby która nie
              może poradzić sobie w nowych warunkach w nieznanym mu świecie. On
              nigdy nie powinien opuszczać wsi, tam byłby sobą miałby tą swoją
              skórę. Gdzie jak sam przyznał wszystko było proste. Andrzej był
              bardziej inteligenty i zdolny. Choć i on miał problemy. Dla Bronka to
              było za dużo.To co było w mieście przerosło go. Nie wytrzymał
              psychiczne tego. Upił się i zginął.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.39.* 23.07.10, 12:19
      A propos szczegółów czy wiecie może:
      1. ile dzieci miał Leszek z Ulą (pamiętam, że chyba córka im się
      urodziła, której chrzestną została Stużyńska?) i czy dziecko było
      pokazywane lub odegrało jakąś rolę?
      2. czy Stużyńska była córką Wiktora? Jak tak kto był jej matką?
      3. Czy Jadźka wyszła za mąż?
      W sumie wątek Leszka po pogodzeniu z Ulą tak naprawdę i niestety!
      się urywa. Pojawia się raczej epizodycznie, polecając lekarzy dla
      Ewy i będąc przy jej śmierci.
      • lilith76 Re: Dom 23.07.10, 13:39
        > W sumie wątek Leszka po pogodzeniu z Ulą tak naprawdę i niestety!

        Bo to taka słodka marmolada zapowiadająca styl seriali lat 90tych i 00', czyli
        wszystko musi się kiedyś tam szczęśliwie zakończyć.
        Cała prawie III seria "Domu" jest pod tym hasłem.
        Gdyby "Dom" kręcono 30 lat później, to Basia pokochałaby w końcu Andrzeja,
        Bronek wyszedłby na ludzi, a Lawina pracował charytatywnie :/
        • baba67 Re: Dom 23.07.10, 16:45
          A mnie sie wydaje, ze dom jest przesadnie nasycony gorycza.Oczywiscie,w zyciu
          bywa tak ze nie ma happy endu, szczegolnie po wojnie bylo ludziom ciezko, ale
          scenariusz pierwszych 2 serii jest pisany wg klucza-co sie polepszy, to sie
          popieprzy.
          To nie jest prawdopodobne zeby w jednym domu plus przyleglosci (czyli
          ograniczonej grupie ludzi )tyle nieszczesc sie przydarzalo nie zwiazanych z
          wojna. Ginie Pocieglo, ginie Popiolek, Bronek, Kazanowicz popelnia samobojstwo.
          I ciagle jakies plany ktore biora w leb, jak sie cos udaje to przez przypadek.
          Nie znosze cukierkowatych seriali ale martylologia w Domu jest czase, irytujaca.
          Dlatego przyjemnie sie oglada ostatnia serie kiedy COS LUDZIO CZASAMI WYCHODZI.
          • stara_dominikowa Re: Dom 23.07.10, 17:44
            baba67 napisała:
            > To nie jest prawdopodobne zeby w jednym domu plus przyleglosci (czyli
            > ograniczonej grupie ludzi )tyle nieszczesc sie przydarzalo nie zwiazanych z
            > wojna. Ginie Pocieglo, ginie Popiolek, Bronek, Kazanowicz popelnia samobojstwo.
            > I ciagle jakies plany ktore biora w leb, jak sie cos udaje to przez przypadek.

            No co ty:) Pocięgło ginie w latach 40, Popiołek w 60, Bronek to lata 50.
            Kazanowicz, chciałam zauważyć, nie popełnił samobójstwa, tylko usiłował.
            Zamieszkał "u Matysiaków" na Saskiej Kępie, gdzie nawet odwiedza go dr Zbożna
            Barbara:) Nie widzę specjalnego natężenia nagłych śmierci. W bloku, w którym się
            wychowałam, zupełnie zwyczajnym w ciągu 20 lat jeden sąsiad zginął w pożarze,
            inny się powiesił, dziecko wypadło z 9 piętra (niestety:( ), sąsiad zabił żonę i
            dostał dożywocie, inny zginął w wypadku. Życie.
            • baba67 Re: Dom 23.07.10, 19:43
              Z tym Kazanowiczem to jakos nie pamietalam o co chodzilo. Ja Twoj blok
              nazwalabym wyjatkowo pechowym, moze jakies zle prady abo i poludnice?
              Niemniej wrazenie ze ciagle sie cos nie udaje i psuje w pierwszych 2 seriach
              nie opuszcza mnie ani na chwile przez tyle lat. Co jakis maly sukcesik, to masz
              pala przez lep. Co sobie Lidka zycie ulozyla, to wypadek, albo faceta na zachod
              ciagnie i rozwod, co Andrzej z Ewa sie zaczeli dogadywac, luuup rak itd, itd
              • gazeta_mi_placi Re: Dom 26.07.10, 09:39
                Ale przecież w życiu też tak jest często.
                Nie uważam,że to wyjątkowy pech,takie rzeczy w życiu zdarzają się i to
                często,chyba że ktoś naczytał się za dużo kolorowej prasy i naoglądał "M jak
                miłość" gdzie jak jest jakiś problem (finansowy lub życiowy) to bum...
                Naraz znajdzie się przypadkowy staruszek który przepisze duże mieszkanie w
                kamienicy obcej dla siebie osobie i będzie na tyle uprzejmy,że wkrótce po tym
                zemrze,a samotna matka z dzieckiem nagle zacznie mieć powodzenie większe niż
                Miss Polonia ;-) i będzie mogła przebierać w bogatych,przystojnych i
                odpowiedzialnych facetach jak w ulęgałkach...

                • baba67 Re: Dom 26.07.10, 13:13
                  [b]No juz nie popadajmy w skrajnosc. Moze masz takie nieszczesliwe srodowisko
                  wokol siebie , to wspolczuje. Musi byc zachowana jakas rownowaga, Trzecia seria
                  Domu te rownowage ma-cos jednak wychodzi, choc konflikty i nieszczescia-sa jak w
                  zyciu.
                  Pierwsze serie to siasc i sie pochlastac.
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 26.07.10, 09:43
              U mnie też przez około 19 lat mieszkania w domu rodzinnym powiesił się sąsiad
              (cierpiący prawdopodobnie na depresję),umarł młodo osieracając dwójkę małych
              córek inny sąsiad,zmarł na raka jeszcze inny(choć akurat w starszym wieku),do
              więzienia za znęcanie się nad rodziną i inne przewiny trafił jeszcze inny a
              później jeszcze jego syn,który powielił wzorzec rodzinny.
              Takie rzeczy się zdarzają.
          • gazeta_mi_placi Re: Dom 26.07.10, 09:46
            >Dlatego przyjemnie sie oglada ostatnia serie kiedy COS LUDZIO CZASAMI WYCHODZI.

            Oj tak,zwłaszcza jak w pewnych serialach obce przypadkowe osoby przepisują bohaterom pokaźny spadek,albo jak wygrywają w konkursie samochód.
            Szkoda tylko,że w realu jakoś więcej sytuacji podobnych do tych z "Domu" niż do "M jak miłość" ...
            • baba67 Re: Dom 26.07.10, 13:18
              Nie chodzilo mi jakiegos staruszka z mieszkaniem czy spadkiem. bardziej moze o
              to ze Ewa miala kilka szczesliwych lat remisji (jak w mojej rodzinie), ludzie
              sie odnalezli po latach i zyli szczesliwie(tez znam), malzenstwo po latch
              nieporozumien znalazlo jakic modus vivendi.
              Moze ja mam takie szczesliwe otoczenie ze wiecej jest w nich tych bardziej
              optymistycznych wydarzen?
              • gazeta_mi_placi Re: Dom 26.07.10, 16:26
                Ale przecież "Dom" to nie tylko nieszczęśliwa chorująca Ewa i samotna Lidka.
                To także para szczęśliwie żyjących małżonków (nie pamiętam,ten były piłkarz i
                jego żona z synkiem),nie licząc samych początków żyli dość szczęśliwie i bez
                nieszczęść.
                Tak samo ta blond lala (Stużyńska?) i Henio.
                Playboy Wrotek i jego laska też w końcu się ustatkował i był happy end (adopcja
                tej małej dziewczynki).


                • baba67 Re: Dom 26.07.10, 18:57
                  No toz pisze caly czas-to jest 3 seria, ktora mi sie bardzo podoba.
      • gazeta_mi_placi Re: Dom 26.07.10, 09:49
        Ad1.
        Co najmniej jedno (a przynajmniej o jednym była mowa).
        Nie było w zasadzie pokazywane w serialu.
        Ad2.
        Tak.Kto był matką nie mam pojęcia,chyba ta osoba nie była ukazana w serialu (?).
        Ad3.
        Nie wiem.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 27.07.10, 08:53
      A mi się wydaje, że ten cały konflikt Ewa-teściowa to była kwestia
      niedogadania się. Ewa się bardzo czepiała Talarowej, że ta idzie po
      różaniec, że zrobiła kołyskę wnukowi itd. A w sumie trafiła jej się
      sympatyczna i spokojna teściowa a nie jędza z dowcipów. Owszem miała
      prawo zrobić party ale mogła to inaczej załatwić uprzedzić matkę
      wcześniej, że coś takiego planują i że goście będą siedzieć do
      późna. Tym samym dałaby matce do wyboru czy ta chce zostać czy np
      pojechałaby u Leszka zanocowała jak ten był na imprezie. A tu matka
      wraca z kościoła a nawet jej łóżka nie ma nic, nikt jej o niczeym
      nie powiedział, nie dał wyboru tylko wynoś się na miasto wystawy
      oglądać po nocy. Kiepsko Ewa to rozegrała, choć Andrzej też mógł
      matkę uprzedzić. I zgodzę się, że z kolei niewinnie cierpiał przez
      to Leszek, któremu mogła powiedzieć co się z nią dzieje. Widziała
      jak Leszek staje na głowie, żeby zdobyć mieszkanie i to wszystko dla
      niej. Uważam, że źle go potraktowała w odc. 11. Naskoczyła na niego,
      że wziął ślub zupełnie nie słuchając jego argumentów. Nic dziwnego,
      że Leszek poczuł się odtrącony jak 5 koło u wozu. Patrzył na
      szczęśliwą rodzinkę brata a do niego wszyscy mieli pretensje.
      Słuchajcie chciałabym ułożyć to trochę chronologicznie tzn. w jakich
      latach pojawiała się akcje poszczególnych odcinków? Andrzej ożenił
      się w 48, rozwiódł w 56 lub póżniej czyli odc. 11 miał miejsce
      pewenie w 60 roku?
      • baba67 Re: Dom 27.07.10, 09:56
        Zgadzam sie-tesciowej chodzilo o caloksztalt-gdyby stosunki byly dobre toby tak
        nie zareagowala. To byla ta ostatnia kropla.
      • stara_dominikowa Re: Dom 27.07.10, 10:29
        Akcja poszczególnych odcinków bardzo dobrze jest tutaj przedstawiona:

        www.filmweb.pl/serial/Dom-1980-35939/discussion/Wielka+pro%C5%9Bba,802674
        Myślę, że Ewie niestety przeszkadzało to, że teściowa wniosła do jej nowo
        wypracowanego, miastowego domu - trochę wiejskiej chałupy. Młoda żona z
        pretensjami do bycia panią inżynierową wstydziła się matki Andrzeja. Cokolwiek
        powiecie o Basi - nie sądzę, żeby potraktowała teściową w ten sposób. Gdyby
        teściowa była dystyngowaną damą w kapeluszu Ewa chętnie pochwaliłaby się nią
        przed "dyrekcją FSO" i posadziła mamusię wśród gości, chociaż na chwilę.
        Matka nie oczekiwała od Leszka, że weźmie ją do siebie. Oczywistym było dla
        niej, że dopóki syn nie założy rodziny - nie będzie miał domu do którego ją
        będzie mógł zabrać. Nie chciałabym, żeby ktoś dla zdobycia pieniędzy dla mnie
        brał fikcyjny ślub i nie oczekiwałam, że Talarowa to zrozumie. Tak jak Ewa nie
        uzgadniała wyprowadzenia teściowej na czas imprezy, tak samo Leszek sam uroił
        sobie plan ze ślubem za pieniądze.
        • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.10, 13:33
          Basia by tak nie postąpiła, gdyż od urodzenia mieszkała w mieście,
          pochodziła z tych tzw. wyższych sfer (tatuś szanowany stomatolog),
          więc nie musiała udawać kogoś,kim nie jest. A Ewa to gąska z
          prowincji, spróbowała trochę wielkiego świata poprzez Mazowsze i
          jako pani inżynierowa, nie chciała z niego rezygnować. Teściowa
          tylko jakoś nie bardzo pasowała do tego idealnego obrazka.
          • lilith76 Re: Dom 27.07.10, 16:53
            Zauważyliście, że Talarowa ma w scenariuszu 58 lat, a wygląda na 70? Być może to
            też wiek aktorki.
            Dzisiejsze 58 latki wyglądają jak ówczesna Ewa (oczywiście trochę zmarszczek jest).
            Ciężkie życie na wsi, "moda" ówczesna i tendencja do dodawania sobie lat.

            Co do lat, w których dzieją się wydarzenia:
            małżeństwo Andrzeja i Basi, to chyba lata 48-53.
            Kajtek począł się wczesnym latem, tuż przed wydarzeniami poznańskimi (dzień
            zwycięstwa Karolaka w Wyścigu Pokoju), więc urodził się luty/marzec 57'
            Krzyś przyszedł na świat w roku 60', ma kilka miesięcy na pogrzebie dziadka, a
            na nagrobku jest czerwiec 1960.
            • Gość: b Re: Dom IP: *.spray.net.pl 27.07.10, 17:55
              Kochana, KRÓLAKA a nie Karolaka! Stanisław Królak - nasz chyba
              najlepszy kolarz!
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 27.07.10, 20:12
              58 lat? <lol>
              Wyglądała na 70-tkę ...
              • piotr7777 Re: Dom 27.07.10, 20:33
                A nie wydaje Wam się dziwne, że zarówno Lawinowie jak i Lidka ukryli
                niewygodne listy zamiast je po protu zniszczyć?
                • gazeta_mi_placi Re: Dom 27.07.10, 21:22
                  No właśnie,ja bym spaliła...
                • stara_dominikowa Re: Dom 27.07.10, 22:23
                  Swoją drogą, to co zrobili Lawinowie było obrzydliwe. Brakuje mi
                  psychologicznie wiarygodnego żalu Basi do rodziców, nawet zerwania z
                  nimi kontaktów. Oszukiwali ją w sprawie dla niej najważniejszej na
                  świecie. Gwałtowne usposobienie Basi w takich sytuacjach znajdowało
                  jedyną ofiarę - Andrzeja. Ciekawe jak wyglądało jej życie z poetą...

                  - Łukasz!! Kiedy w końcu zrobisz ten remont w łazience!?
                  - Kiedy warkocze naszych dziewcząt będą białe, Sarno...

                  :D
                  • gazeta_mi_placi Re: Dom 27.07.10, 22:27
                    > - Łukasz!! Kiedy w końcu zrobisz ten remont w łazience!?
                    > - Kiedy warkocze naszych dziewcząt będą białe, Sarno...

                    Jesteś złośliwa...
                  • baba67 Re: Dom 28.07.10, 09:42
                    Mnie sie wydaje ze oni zachowali sie obrzydliwie sugerujac ze Lukasz znalazl sie
                    w kiciu przez Andrzeja. Akcje z listami to moge zrozumiec. Jedyny odruch empatii
                    wobec Andrzeja ze strony starego Lawiny.
                    bo przeciez niewielu ludi wracalo STAMTAD-przyjnajmniej tych troche lepiej
                    zorientowanych. Lawuinowie wierzyli ze LUkasz sie tam zakorzeni z czasem
                    zapomni, a Basia bedzie szczesliwa z Andrzejem. I pewnie by byla, gdyby ten
                    idiota nie przyjechal i nie rozchrzanil kimus zycia. Najbardziej w tej historii
                    wkurzajacy jest Lukasz.
                    Sam posuwal jakies panienki, na listy odpowiedzi nie dostawal, ktos z odrobina
                    wyobrazni jednak powinien uszanowac cudze wybory.
                    A tak przyjezdza , wyciaga lape i dostaje czego oczekuje. Mnie tego typa w
                    ogole nie zal.
                    • gazeta_mi_placi Re: Dom 28.07.10, 11:48
                      >Mnie sie wydaje ze oni zachowali sie obrzydliwie sugerujac ze Lukasz znalazl
                      sie w kiciu przez Andrzeja.

                      Dokładnie.
                      Skoro kogoś się oskarża o coś tak poważnego trzeba mieć jakiekolwiek dowody,a
                      nie tylko domysły.


                      >Akcje z listami to moge zrozumiec. Jedyny odruch empati
                      > i
                      > wobec Andrzeja ze strony starego Lawiny.
                      > bo przeciez niewielu ludi wracalo STAMTAD-przyjnajmniej tych troche lepiej
                      > zorientowanych. Lawuinowie wierzyli ze LUkasz sie tam zakorzeni z czasem
                      > zapomni, a Basia bedzie szczesliwa z Andrzejem.

                      Masz rację.
                      Może jeszcze gdyby ten pierwszy list przyszedł przed ślubem..

                      >> A tak przyjezdza , wyciaga lape i dostaje czego oczekuje. Mnie tego typa w
                      > ogole nie zal.

                      No,ale przecież po tej jednorazowej wizycie (nie wiedział wtedy jeszcze,że Basia
                      wyszła za mąż) więcej już ich nie nagabywał.
                      To Basia (jak już się dowiedziała z prasy,że wrócił) sama go odnalazła w redakcji.
                      Po tym jak dowiedział się,że Basia wyszła za mąż nie zrobił sam kolejnego
                      kroku,nie nachodził ich ani nie próbował się z nią skontaktować.
                      Pozostałe próby kontaktu wyszły już od samej Basi (po tym jak zauważyła jego
                      wiersz w gazecie).




                    • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 14:49
                      >Basia bedzie szczesliwa z Andrzejem. I pewnie by byla, gdyby ten
                      idiota nie przyjechal i nie rozchrzanil kimus zycia.>

                      moim zdaniem idealnym odniesieniem do małżeństwa Basi i Andrzeja
                      jest późniejszy związek Ewy z Andrzejem. Małżeństwo bez miłości po
                      latach właśnie tak wygląda, ciągłe pretensje, że "nie jesteś
                      nim/nią". To nie miało szans się udać, szczególnie jak Baśka się
                      dowiedziała o powrocie Zbożnego.


                      > Najbardziej w tej historii wkurzajacy jest Lukasz.
                      Sam posuwal jakies panienki, na listy odpowiedzi nie dostawal, ktos
                      z odrobina wyobrazni jednak powinien uszanowac cudze wybory.
                      A tak przyjezdza , wyciaga lape i dostaje czego oczekuje. Mnie tego
                      typa w ogole nie zal.>

                      Ilu ludzi, tyle opinii :) ja akurat postrzegam to zupełnie inaczej
                      (być może nie jestem obiektywna, gdyż uwielbiałam i nadal uwielbiam
                      nieżyjącego już niestety K. Kołbasiuka) Łukasz właśnie uszanował
                      wybór Basi, przy ich pierwszym spotkaniu widać to wyraźnie. Moim
                      zdanie w tej całej sytuacji bajbardziej nie w porządku są rodzice
                      Basi, ukrywający te listy. Andrzej też mógł jej powiedzieć o wizycie
                      Łukasza, przecież i tak w końcu by się dowiedziała....
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 28.07.10, 10:44
      No ja też za Łukaszem nie przepadam, nie dość, że wlazł z butami w
      życie Basi i to spacjalnie mimo, że wiedział, że jest mężatką (od
      Andrzeja) to jeszcze w ostatniej serii robi na mnie wrażenie niezbyt
      miłego wykładowcy. Ale gdyby Basia go nie kochałą to jego przyjazd
      nie zrobiłby na niej wrażenia. Potraktowała Andrzeja z dnia na dzień
      jak śmiecia więc można powiedzieć, że ona z Łukaszem byli siebie
      warci. A co do remontu łazienki to jestem pewna, że Andrzej "złota
      rączka/konstruktor wózków inwalidzkich" raz dwa by sie z tym uporał
      a Łukasz "artysta" pewnie był stworzony do wyższych celów a nie do
      czegoś tak "przyziemnego" jak naprawy w domu.
      Mnie ostatnio zastanawia inna sprawa, przez pewien czas Basia z
      Andrzejem byli udanym małżeństwem, ciekawi mnie jak się układały
      relacje Lawinów z Talarami. W końcu byli rodziną, musieli się co
      jakiś czas spotykać np. na święta i pewnie Lawinowie nie raz byli
      zapraszani do Sierpuchowa. Choć ciężko mi sobie wyobrazić
      nadąsanego, wywyższającego się, pompatycznego Lawinę jak spaceruje
      po wsi wśród krów, koło obory czy gnojówki he he. Ciekawe jak to
      wyglądało?
      • stara_dominikowa Re: Dom 28.07.10, 11:03
        Gość portalu: jakaja napisał(a):

        > No ja też za Łukaszem nie przepadam, nie dość, że wlazł z butami w
        > życie Basi i to spacjalnie mimo, że wiedział, że jest mężatką (od
        > Andrzeja)

        Został z życia Basi wyrwany, teraz wrócił. Nie dziwię mu się...

        > Mnie ostatnio zastanawia inna sprawa, przez pewien czas Basia z
        > Andrzejem byli udanym małżeństwem, ciekawi mnie jak się układały
        > relacje Lawinów z Talarami. W końcu byli rodziną, musieli się co
        > jakiś czas spotykać np. na święta i pewnie Lawinowie nie raz byli
        > zapraszani do Sierpuchowa.

        Myślę, że spotkali się raz, podczas ślubu. Bardzo brakuje mi rozmowy Lawiny i
        Talara, dwóch przeciwników nowego porządku, a tak różnych od siebie.
        Praktyka wspólnego spędzania świąt przez rodziców małżonków jest mi obca:)
        • lilith76 Re: Dom 28.07.10, 12:27
          Ja też podejrzewam, że spotkali się jedynie na ślubie.
          Znam takie małżeństwa, gdzie rodzice partnerów nie utrzymują ze sobą kontaktów.

          Tak, Lawina i Talar - dwaj nestorzy, tęskniący za prawdziwym, uczciwym światem i
          Lawinowa i Talarka dwie ciepłe, empatyczne kobiety, strażniczki domowego ogniska.



          PS: Przepraszam za błąd z Królakiem :D
          • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 28.07.10, 13:00
            A ja myślę, że mogli się częściej spotykać. W końcu Lawinowie chyba
            chcieli poznać/wiedzieć coś o przyszłych teściach córki. Skoro Basia
            była jedynaczką i rodzice Andrzeja o tym wiedzieli, pewnie
            zapraszali Lawinów do siebie przy okazji jakiś świąt czy
            uroczystości, żeby tamci nie spędzali tego czasu samotnie kiedy
            Basia z mężem jechała na wieś. Szkoda, że nie pokazali tego wątku. W
            końcu ktoś za to wesele płacić musiał i pewnie przed ślubem mieli
            jakieś sprawy organizacyjne do obgadania. Czasem się zdarza jak
            dzieci są jedynakami lub nie ma bliższej rodziny, że urządzane są
            wspólne święta tzn. ze wszystkimi rodzicami. Pewnie Andrzej z Basią
            jeździli co jakiś czas razem do Sierpuchowa, nie siedzieli przecież
            non stop w Wawie. Samo małżeństwo Basi i Andrzeja jest przedstawione
            trochę po łebkach i tak jak ten wątek relacji rodziców pozostaje
            niewyjaśniony.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 29.07.10, 13:10
      A jeszcze ciekawą sprawą było uczucie między Leszkiem i Ulą. Miałam
      wrażanie, że ona mu się podoba i jednak wbrew temu co mówił czuje
      coś do niej. Widać było, że się przeraził jej próbą samobójczą i
      tym, że jest w szpitalu. Jakby zdał sobie sprawę z tego, że mu na
      niej zależy, prosił Lidkę, żeby jej powtórzyła, że ją kocha. Kiedy
      jednak usłyszał, że Ula nie chce z go znać nie walczył o nią a
      odszedł. Dlaczego? Jednak jej nie kochał?
      Swoją drogą w tym serialu gdy któryś bohaterów trafia do szpitala
      opiekuje się nim Lidka he he, tak było też z Basią.
      • titerlitury Re: Dom 29.07.10, 14:15
        B Leszek nie walczy, wycofuje się i chwa w sobie urazy i pretensje
        do całego świata. Mże dlatego, że jest najmłodszym z braci nie ma w
        sbie tej wli walki co np Andrzej, a nawet brawury jak Bronek.
      • lilith76 Re: Dom 29.07.10, 14:36
        Kiedy
        > jednak usłyszał, że Ula nie chce z go znać nie walczył o nią a
        > odszedł. Dlaczego? Jednak jej nie kochał?

        Czasami to po prosty wymóg dramaturgii scenariusza.
        Leszek traci szansę na miłość.
        Zraniona Lidka przekazuje jad dalej.
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 29.07.10, 16:35
          A co ma Lidka do Leszka?
          • lilith76 Re: Dom 30.07.10, 23:33
            > A co ma Lidka do Leszka?

            Scena w szpitalu. Leszek prosi Lidkę by powiedziała Uli, że on ją kocha. Lidka
            nie robi nic, ale jemu mówi, że Ula już mu nie zaufa.
            Jest posłańcem, który mógłby - w romantycznej scenerii - połączyć kochanków,
            pomóc im się porozumieć. W zamian realizuje własny bolesny scenariusz.
            Lidka jest zraniona, nie pozwala się zasklepić ranom Leszka i Uli. Nie ma tego w
            scenariuszu, ale być może Ula płynąc z nałogiem - w następnym latach, do
            ponownego spotkania z Leszkiem - rani innych mężczyzn, oni ranią inne kobiety.
            I tak to leci dalej ;)
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 31.07.10, 20:21
              Może chciała chronić Ulę przed Leszkiem.
              Poza tym jakby mu naprawdę zależało zrobiłby wszystko żeby sam się spotkać z Ulą
              bez pośredników.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 30.07.10, 12:43
      Chciałam poruszyć jeszcze pewną psychologiaczną kwestię. Jak to się
      stało, że charakter Andrzeja zmienił się z upływem czasu o 180
      stopni? Przeciez na poczaku widać, ze on Ewę kochał, może nie tak
      szalenie jak Basię ale kochał za to choćby, że dała mu synów, a
      swoje dzieci wręcz ubóstwiał. Nawet miałam wrażenie, że wcale nie
      chciał być takim surowym tatą jak jego ojciec, i wyglądało, że nawet
      przez myśl mu nie przeszło, żeby dziecko uderzyć. Więc co się stało?
      Że prawie znienawidził rodzinę? Żonę traktował jak śmiecia, synów
      właściwie z domu powyrzucał, chciał ich bić i sam przyczynił się do
      tego, że go znienawidzili, do tego wdał się w romans. Czy to kryzys
      wieku średniego a może andropauza. Bo jak można się tak zmienić.
      Rozumiem, że z czasem dociera, że młodość mineła bezpowrotnie, żona
      może już nie być tak piękna jak kiedyś, dzieciaki mogą się z ojcem
      nie zgadzać i mieć swoje zdanie, do tego nastolatki to burza
      hormonów i wiele kłopotów ale żeby tak traktować rodzinę i
      doprowadzać do jej rozpadu? Kiedy synowie są dorośli mam wrażenie,
      że Andrzej nienawidzi i ich i Ewy.
      • piotr7777 Re: Dom 31.07.10, 20:44
        Barbara Rachwalska w czasie kręcenia Domu miała 58-60 lat. Urodziła
        się w roku 1922 a odcniki, w których wystepowała wyprodukowano w
        latach 1980-82.
        Pozdrawiam.
      • gazeta_mi_placi Re: Dom 31.07.10, 20:54
        >Przeciez na poczaku widać, ze on Ewę kochał...

        Nie bardzo widzę tą jego miłość do Ewy.Raczej typowe małżeństwo z wpadki (więc
        trzeba się żenić).
        Myślę,że gdyby nie ciąża Ewy nie byliby razem.
        Nie wiem czy pamiętacie jak on zlewał Ewę przed ciążą i opędzał się od niej jak
        od natrętnego komara (scenka jak Ewa dzwoni do jego pracy).
        Potem też nie był dla niej zbyt dobry (na przykład przy ucieczce jego matki
        strasznie darł ryja na Ewę,ona popełniła błąd-fakt,ale bardzo żałowała),mój mąż
        mówi,że przy ewentualnym konflikcie z teściową wziąłby moją stronę bo ja jestem
        ważniejsza,a tutaj on wydziera mordę na Ewę.
        Potem jeszcze romans z Niką,gdyby nie wyszła sprawa z chorobą Ewy akurat w
        momencie gdy on chce się wyprowadzać z domu do Niki pewnie by się wyprowadził i
        przynajmniej spróbował życia z Niką (może by wypaliło,może nie,jak to w życiu),a
        tak w tej sytuacji musiał zostać.
        Poza tym pozwalał kochance obrażać Ewę ("Twoja żonusia kwoczka" czy coś
        takiego,a jak kochanka doczepia się jej żony w centrum handlowym z meblami,Ewa
        oczywiście nie wie,że to jego kochanica,jeszcze ją broni "jaka wariatka,po
        prostu artystka" czy coś w ten deseń.
        Albo scena (jeszcze jak miał romans lub początki romansu z Niką)-żona mówi do
        niego,że chętnie by już wróciła do pracy a on jej tego zakazuje,mówiąc coś w
        stylu,że u Talarów żony nigdy nie musiały pracować czy coś w ten deseń i
        wychodzi trzaskając drzwiami.
        Nie liczy się kompletnie z jej uczuciami i chęciami.
        Potem chwilę udaje dobrego męża jak Ewa choruje i jest w szpitalu,jak już wraca
        do zdrowia znowu są problemy,przypadkowo spotyka po latach Basię (bierze ją z
        przystanku jak łapie stopa) i zaczyna się do niej dowalać w aucie,na szczęście
        Basia go zlewa.
        Dalej trzyma jej zdjęcia w domu (które znajduje Ewa).
        I już po pierwszym ataku choroby mimo próśb Ewy nie chce się pogodzić ani z
        jednym ani później z drugim synem.Smutne.
        W ogóle nie wiem o co chodziło z tym jego pierwszym synem (Kajetanem?),owszem
        wziął w ukryciu przed innymi książeczkę na mieszkanie (wymienił na
        pieniądze),ale w sumie mimo wszystko była JEGO książeczka.
        I jeszcze ten debil Andrzej miał pretensje do dziewczyny syna,że mało nie
        została zgwałcona przez tego profesorka a jego syn wziął ją w obronę i przez to
        wyleciał (z uczelni?).
        Potem jeszcze przy synu (jej nie było)nazwał ją dziwką,koszmar,przecież to
        porządna skromna dziewczyna była.
        Nie podoba mi się jego stosunek do kobiet.
        No i mimo,że w przypadku starszego syna głównie on zawinił nie chciał się
        pogodzić z nim mimo próśb rzekomo ukochanej żony.
        A dla Basi by zrobił chyba wszytstko.
        • stara_dominikowa Re: Dom 02.08.10, 09:42
          gazeta_mi_placi napisała:
          małżeństwo z wpadki
          zlewał Ewę przed ciążą
          > strasznie darł ryja na Ewę
          wydziera mordę na Ewę
          bierze ją z
          > przystanku jak łapie stopa

          Może napisz po prostu, że w Basi Andrzej się "zaj.bał po c.uj"...
    • gazeta_mi_placi Re: Dom 31.07.10, 22:10
      Polecam wywiad z Tomaszem Borkowym (odtwórcą głównej roli):

      wyborcza.pl/1,75480,8182715,Jak_Andrzej_Talar_wyprowadzil_sie_z_Domu.html?as=1&startsz=x
      Bardzo ciekawa postać i ciekawy życiorys.
      Polecam ten wywiad.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 03.08.10, 08:29
      A skąd wiecie, że Lidka nie przekazała Uli? Wydaje mi się, że
      właśnie przekazała ale Ula nie chciała już Leszka znać więc Lidka
      stwierdziła, że nie będzie już jej męczyć. Zresztą gdyby Leszek Ulę
      kochał to by stanął na głowie, żeby z nią porozmawiać.

      Dzięki za wywiad muszę stwierdzić, że Pan Tomasz ma pewne wspólne
      cechy/przeżycia z ANdrzejem. Ten scenariusz, który napisał na nowe
      odcinki będzie mi bardziej już przypominał Londyńczyków.
      A WY chcielibyście żeby powstały nowe odcinki np. niech kolejna
      seria kończy się z upadkiem komunizmu w Polsce?
      • piotr7777 Re: Dom 03.08.10, 10:16
        Gość portalu: jakaja napisał(a):

        > A skąd wiecie, że Lidka nie przekazała Uli? Wydaje mi się, że
        > właśnie przekazała ale Ula nie chciała już Leszka znać więc Lidka
        > stwierdziła, że nie będzie już jej męczyć. Zresztą gdyby Leszek
        Ulę
        > kochał to by stanął na głowie, żeby z nią porozmawiać.
        >
        > Dzięki za wywiad muszę stwierdzić, że Pan Tomasz ma pewne wspólne
        > cechy/przeżycia z ANdrzejem. Ten scenariusz, który napisał na nowe
        > odcinki będzie mi bardziej już przypominał Londyńczyków.
        > A WY chcielibyście żeby powstały nowe odcinki np. niech kolejna
        > seria kończy się z upadkiem komunizmu w Polsce?

        Moim zdaniem nie powstaną, dlatego, że wolą twórców było skończyć
        akcję na 1980 roku, czyli w momencie, w którym rozpoczęto kręcenie
        (Choć to chyba przypadek). Poza tym nie żyją już reżyser Łomnicki i
        scenarzysta Janicki.
        • stara_dominikowa Re: Dom 03.08.10, 11:24
          piotr7777 napisał:
          >
          > Moim zdaniem nie powstaną,

          Mam nadzieję, że nie powstaną. Nie wierzę, że dziś mogłaby powstać kontynuacja
          bez nachalnej transmisji z planu, przyczepienia się sponsorskiej stacji tv do
          realizacji, miliona sponsorów, kryptoreklamy. Wyszedłby z tego mdły teledysk,
          założę się. :(
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 04.08.10, 09:45
      No właśnie boje się, że współczesna wersja Domu byłaby niezjadliwa.
      Do tego jeśli ktoś by wpadł na szalony pomysł zatrudnienia np. w
      roli wnuków Talara współczesnych "celebrytów" czyli aktorów przez
      małe a czyli cichopków, mroczków, żmudę-trzebiatowską, muchę itp to
      by była masakra normalnie!
      Po obejrzeniu 12 odcinka mam 2 pytanka:
      1. Co ze spadkiem po Popiołku. Rozumiem, że w tamtych czasach ani
      Talarowa ani syn Popiołka mogli nie mieć szans na odszkodowanie za
      plac, na którym stoi PKiN ale w póżniejszych odcinkach? Wątek się
      pojawił i nie rozwinął?
      2.Co to za dziewczyna kręcąca się koło Henia czy to była jego żona?
      • stara_dominikowa Re: Dom 04.08.10, 11:39
        > 1. Co ze spadkiem po Popiołku. Rozumiem, że w tamtych czasach ani
        > Talarowa ani syn Popiołka mogli nie mieć szans na odszkodowanie za
        > plac, na którym stoi PKiN ale w póżniejszych odcinkach? Wątek się
        > pojawił i nie rozwinął?

        Spadek po Filkensteinie chyba?:) Zacząć walkę o odszkodowanie mogliby dopiero w
        1990 r. Zakładając ekspresowe działanie sądów - za dziesięć lat byłby wyrok. W
        2020 r.

        > 2.Co to za dziewczyna kręcąca się koło Henia czy to była jego żona?

        Widocznie scenarzyści nie planowali już wtedy kontynuacji wątku życia osobistego
        Henia, Hajduczka wymyślono później. Kobieta kręci się "żonopodobnie". Nie ma
        jednak żadnej sceny z jej udziałem, którą trzeba było odkręcać, więc scenarzyści
        bezkolizyjnie i poza planem Henia rozwiedli.
      • lilith76 Re: Dom 04.08.10, 15:14
        > 2.Co to za dziewczyna kręcąca się koło Henia czy to była jego żona?

        Też zauważyłam, że w II serii koło Henia, w jednej scenie, kręci się coś w z
        stylu żony, a w III jest już sam. Chyba niedopatrzenie scenarzystów.
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 04.08.10, 17:31
          Ta milicjantka?
        • piotr7777 Re: Dom 04.08.10, 17:33
          To ja poruszę inną kwestię.
          Jak wszyscy wiemy kamienica na Złotej przed wojną miała charakter
          wybitnie elitarny. Po wojnie wprowadziły się tam osoby, które
          zawdzięczały to zmianie ustroju - Jasiński z rodziną (wcześniej
          mieszkał na robotniczej Woli), Rajmund Wrotek i Halina Jańczak
          (ciekawe kiedy się pobrali?) no i oczywiście Andrzej.
          Natomiast do przedwojennych mieszkańców należeli Lawinowie, doktor
          Kazanowicz (Wówczas z rodziną, którą stracił w czasie wojny) czy
          rodzice Karola Langa, których śmiało można uznać za przedwojenną
          elitę. Ale nie tylko. Przedwojennymi lokatorami byli także
          Lermaszewcy (rodzina raczej robotnicza, no powiedzmy taksówkarska)
          czy Bawolikowie. Zdaje się, że Kostek był bodaj z zawodu zecerem,
          grał co prawda w piłkę, ale raczej dochodó z tego nie miał, bo wtedy
          w piłkę grano wyłącznie amatorsko, a jakiekolwiek przejawy
          zawodostwa były bardzo źle widziane. Jakoś trudno mi uwierzyć by w
          okresie międzywojennym stać ich było na utrzymanie mieszkania w
          luksusuowej jak na owe czasy kamienicy.
          • stara_dominikowa Re: Dom 04.08.10, 18:38
            piotr7777 napisał:
            Jakoś trudno mi uwierzyć by w
            > okresie międzywojennym stać ich było na utrzymanie mieszkania w
            > luksusuowej jak na owe czasy kamienicy.

            Wiem, że na Powiślu są przedwojenne kamienice, w których są duże mieszkania, ale
            i jednopokojowe. Wydaje mi się, że ta, którą znam nie była przebudowana po
            wojnie aby wyodrębnić takie małe mieszkania. Możliwe, że na Złotej było
            podobnie. Lekarz czy starosta zajmowali duże mieszkania i było ich stać na
            czynsz, Bawolikowie natomiast narzekali na ciasnotę, szczególnie jak Jacek
            sprowadził żonę. Lermaszewscy mieli żyłkę biznesową, więc możliwe, że nawet
            przed wojną stać ich było na większe mieszkanie.
            Ciekawe, co dziś działoby się z nieistniejącą przecież kamienicą na Złotej?:)
            Potomkowie Filkensteina (mam nadzieję, że dobrze zapamiętałam nazwisko
            właściciela domu) z pewnością staraliby się odzyskać dom. Ciekawe, czy
            mieszkańcy raz jeszcze zjednoczyliby się, tym razem w buncie przeciwko złemu
            właścicielowi, który z pewnością drastycznie podniesie czynsz? :) Całe lata
            wspominali o "przedwojniu", a teraz broniliby się przed powrotem starego
            porządku. Chichot historii:)
          • baba67 Re: Dom 04.08.10, 18:39
            Cena mieszkania zalezala od usytuowania-poczytaj Lalke-od tamtych czasow do
            mieszywojnia niewiele sie zmienilo. Byly mieszkania luksusowe-do takich nalezalo
            Lawinow i rodzicow Karola, byly tansze-mniejsze i gorzej usytuowane(widok na
            podworko studnie), o nizszynm standarcie(bez lazienek). Najtansze byly w
            suterenach, na parterze od podworka i na ostatnim pietrze(mansardy). ja nie wiem
            czy istnialo cos takiego jak luksusowe kamiennice w 100% zamieszkiwane przez
            zamoznych ludzi. Jesli byly to busdowane w 20 -leciu miedzywojennym, ale one
            inaczej wygladaly.
            Polecam rowniez przepiekna ksiazke Dziewczeta z Nowolipek Poli
            Gojawiczynskiej-tam tez znajdziesz przekroj mieszkancow 19 wiecznych kamiennic
            tuz przed 1 wojna swiatowa(jesli nie ufasz Prusowi :-)
        • stara_dominikowa Re: Dom 04.08.10, 18:48
          lilith76 napisała:
          > Też zauważyłam, że w II serii koło Henia, w jednej scenie, kręci się coś w z
          > stylu żony, a w III jest już sam. Chyba niedopatrzenie scenarzystów.

          Nikt nie przewidział istnienia internetu i takiego drobiazgowego roztrząsania
          szczegółów:) Henio był mało zagospodarowany, nie miał swojego wątku, zawsze był
          drugoplanowym bohaterem. Wymyślono więc w III serii odchowaną córkę Wiktora z
          matką-widmo i wsadzono Heniowi do samochodu - chłodni...
          Uwaga! Teraz pomarudzę: nie przepadam za seriami w których akcja dzieje się od
          1968 r. :/ Sporo tu tego typu wątków stworzonych na siłę i marnych powtórzeń
          wcześniejszych pomysłów - np. szalona miłość Kajtka do Majki, czy Mietka do Gosi
          jest karykaturą szaleństw Andrzeja. Nie ma tej prawdy. Czuję się zażenowana gdy
          widzę Monikę Kwiatkowską w sukni ślubnej jak goni taksówką PKS, którym odjeżdża
          załamany Kajtek.
          • iza232 Re: Dom 04.08.10, 19:53
            stara_dominikowa napisała:
            Czuję się zażenowana gdy widzę Monikę Kwiatkowską w sukni ślubnej
            jak goni taksówką PKS, którym odjeżdża załamany Kajtek.

            Czemu?
            • stara_dominikowa Re: Dom 04.08.10, 20:20
              iza232 napisała:
              > Czemu?

              Sytuacja jest niewiarygodna psychologicznie i efekciarska.
              • gazeta_mi_placi Re: Dom 04.08.10, 21:17
                Mnie się podoba :-)
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 04.08.10, 20:18
          > Też zauważyłam, że w II serii koło Henia, w jednej scenie, kręci się coś w z
          > stylu żony, a w III jest już sam. Chyba niedopatrzenie scenarzystów.

          Jak to sam?
          Z tego co kojarzę wątek z Heniem (chyba to był ostatni odcinek lub jeden z
          ostatnich) kończy się w momencie gdy z córeczką i żoną (Stużyńską) kupują dom na
          jakiejś działce i tam się przeprowadzają,przyjeżdża duża ciężarówka i się
          pakują.Czy dobrze mówię???
          • lilith76 Re: Dom 05.08.10, 15:24
            Tak, tak - chodzi mi o to, że był wolny kiedy spotkał córkę Wiktora :)
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 05.08.10, 08:47
      Umknęło mi to gdzieś:czyli Kazanowicz miał dzieci i żonę, którzy
      zgineli w czasie wojny?
      Nie wiem czmu wydawało mi się, że był kawalerem, którego cierpienia
      w obozie doprowadziły do załamania psychicznego.
      Trochę się zgodzę wątki z nowszych serii nie są już takie ciekawe.
      Np. Majka każąca Kajtkowi odremontować mieszkanie bo inaczej nie
      będzie się z nim bzykać, aborcja Fraszyńskiej, dziewczyny Mietka.
      Ale ze starszego pokolenia nie znoszę całego wątku Martyny
      Stroynowskiej. Owszem sama fabuła ciekawa, jest odniesieniem do
      dawnych czasów i sytuacji jaka tam panowała. Ale nie mogę słuchać
      wiecznie jęczącej i biadolącej Romantowskiej (nie przemawia do mnie
      jej gra aktorska widziałam ją w lepszych rolach) odtrącającej
      wszystkich, którzy ją kochają. Do tego w moim odczuciu romans z
      Fronczewskim jest niesmaczny. Jedyny ciekawy w tym wątek to jej ojca
      gdy odnajduje zdaje się zbrodniarza hitlerowskiego czy kapusia,
      który ukrywa się w Warszawie.
      • stara_dominikowa Re: Dom 05.08.10, 10:42
        O rodzinie Kazanowicza nie wiem nic. Nie przypominam sobie jakichkolwiek rozmów
        bohaterów na ten temat. Ktoś wyżej wysunął hipotezę Kazanowicza jako
        przedwojennego bon vivanta, pasuje mi to.
        Biadoląca Martyna Stroynowska to nie na moje nerwy:) Irytował mnie też jej
        krewny (na pewno nie ojciec, mówili sobie po imieniu, Beata zwracała się do
        niego - chyba - stryju), Bizanc. Jego mentorski ton jakoś mnie drażni.
        Bracia Kajtek i Krzysiek są tak banalni, mówią mdłymi frazesami: "miłość jest
        obietnicą", "naiwne pytania", "na skróty". W ogóle od serii III powiedzonka mnie
        drażnią. Cudowny był Popiołek ze swoim "koniec świata", wiarygodny Andrzej z
        importowanym z Sierpuchowa "wiśta wio", nieco bardziej irytujący Jasiński -
        "mówi wam to coś?". W tym wszystkim przeplatały się heniowe powiedzonka, co
        odcinek inne, pasujące do obecnej sytuacji, np. "to mi potrzebne jak
        Cyrankiewiczowi grzebień". Tutaj należało się zatrzymać. Męczy mnie Mietka
        "komu?" i Adama "zapytaj mnie...". Nowe serie to niestety recykling pomysłów.
        Ale! Światełkiem w tunelu jest wątek Prokopa i Cielęciny. Odcinek w którym
        negocjują warunki małżeństwa, sam ślub i przejęcie władzy przez żonę -
        majstersztyk. Śleszyńska w tej roli zasługuje na siedem Oscarów:)
        • lilith76 Re: Dom 05.08.10, 15:25
          W 12 odc. Kazanowicz wspomina coś o córce, którą stracił w czasie wojny, więc
          widocznie miał rodzinę.
          To może potęgować traumę, jeśli np. był bardzo emocjonalnie związany z dzieckiem
          i przeżył te stratę.
      • jolie Re: Dom 05.08.10, 17:21
        Gość portalu: jakaja napisał(a):

        Jedyny ciekawy w tym wątek to jej ojca
        > gdy odnajduje zdaje się zbrodniarza hitlerowskiego czy kapusia,
        > który ukrywa się w Warszawie.

        Bizanc przypadkowo trafił na ślad UBeka, który go torturował w więzieniu; w
        rozmowie z Martyną wspominał, że więźniowie nazywali go (UBeka) "manikiurzysta"
        - wyrywał w trakcie przesłuchań paznokcie - przynajmniej ja to tak zapamiętałam.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 05.08.10, 14:42
      W ogóle 12 odcinek to jak dla mnie jakaś sklejka. Wikipedia podaje:

      Wacław Kowalski jako Ryszard Popiołek grał do odc. 12, po jego
      emisji krążyły plotki jakoby zmarł w trakcie kręcenia odcinka i
      dlatego (pierwotnie) odc. 12 kończył serial.

      Dlaczego więc tak smutno zakończyli wątek Talarowej i Popiołka czy
      aktor faktyczni zmarł?
      Kiedy ostatni raz pojawia się na ekranie i wychodzi bez słowa z domu
      a Talarowa obok robi przymiarki wygląda to jak zmontowana scena. Bo
      przypuszczam, że gdyby normalnie to kręcili to by podszedł do żony i
      czule się z nią pożegnał.

      Do tego obok Ewy w łóżku leżą jakieś włosy, które dodatkowo
      odpowiadają ziewającym głosem he he. Widać gołym okiem, że Andrzej w
      tym odcinku to jakieś widmo.

      No i jeszcze Mietka gra inny chłopak. Późniejszy Mietek jest bardzo
      przystojny ;-)!
      • stara_dominikowa Re: Dom 05.08.10, 15:21
        jakaja napisał(a):
        > Dlaczego więc tak smutno zakończyli wątek Talarowej i Popiołka czy
        > aktor faktyczni zmarł?

        Zajrzyj do sąsiedniego wątku o serialu:

        forum.gazeta.pl/forum/w,433,98811659,98811659,Fani_serialu_DOM_odezwijcie_sie_.html



        > No i jeszcze Mietka gra inny chłopak. Późniejszy Mietek jest bardzo
        > przystojny ;-)!

        Marek Bukowski. Niczego sobie, faktycznie... ale za chudy :D
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 05.08.10, 20:52
          >Marek Bukowski. Niczego sobie, faktycznie... ale za chudy :D

          Mi się podoba najbardziej z całego serialu.
          Jest bardzo sexy ;-)
      • piotr7777 Re: Dom 05.08.10, 16:45
        > Dlaczego więc tak smutno zakończyli wątek Talarowej i Popiołka czy
        > aktor faktyczni zmarł?
        Nie.
        Po tragicznej śmierci syna W. Kowalski wycofał się z wykonywania
        zawodu i w ogóle z życia publicznego. Zmarł później, w 1990 roku.
        • raszefka Re: Dom 05.08.10, 20:47
          Dzięki, Piotrze, za wyjaśnienie. Tata sprzedał mi kiedyś legendę o
          prawdziwym pogrzebie p. Kowalskiego w "Domu" było dla mnie dużym
          zaskoczeniem, że Władysław Kowalski jednak żył dłużej. Nie potafiłam
          sobie tylko wytłumaczyć, dlaczego wobec tego postać Popiołka tak
          dziwnie znika-nie znika w ostatnim odcinku (nie ma go np.
          na "weselnej" kolacji).
          • Gość: Aśka Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.10, 23:08
            Nie wiem dlaczego i skąd, ale ja też słyszałam i w to wierzyłam,że w scenę z
            pogrzebu wmontowano oryginalne nagrania gdy chowano aktora
            • Gość: Aśka Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.10, 23:10
              A mój mąż jest nadal święcie przekonany,że tak było.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 06.08.10, 08:58
      To tragiczna historia Pana Kowalskiego, aktor był kojarzony głównie
      z humorystycznymi rolami a tu taki dramat w życiu osobistym. Nie
      wiecie czy ten syn był jedynym dzieckiem aktora lub czy miał własne
      dzieci? To mi trochę przypomina tregedię Billa Cosbyego.
      Przynajmniej to by tłumaczyło czemu w ostatniej scenie, w której
      wstępuje Popiołek odburkuje on coś Talarowej nie swoim głosem.
      Lawina był dentystą a w czym specjalizował się Kazanowicz bo nadal
      tego nie wiem?
      W którym momencie 12 odcinka Kazanowicz wspomina coś o córce?
      • Gość: astra515 Re: Dom IP: *.amplico.pl 06.08.10, 10:44
        Nie wiem w którym odcinku ale w scenie gdy Henio mówi o
        odszkodowaniach wypłacanych przez Niemcy doktor Kazanowicz pyta na
        ile ma wycenić śmierć żony a na ile śmierć dziecka (córki?) - także
        na pewno miał rodzinę.
        • lilith76 Re: Dom 06.08.10, 18:23
          Scena w której Mietek przychodzi spytać się dr Kazanowicza, kto jest jego ojcem.
          Na jej początku jest też w mieszkaniu doktora Henio Lermaszewski i rozmawiają o
          odszkodowaniach.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 06.08.10, 12:54
      Może ktoś wie jakim lekarzem był Kazanowicz przed wojną?
      Dziwię się trochę Talarowej gdy chwali Kajetana przed Popiołkiem i
      mówi, że to był taki porządny człowiek. Widać, że kobiecina pod
      pantoflem była bo jak dla mnie jej mąż to był zwykły tyran i pewnie
      żone tez nie raz uderzył skoro lał na prawo i lewo synów.

      I wkurza mnie niemiłosiernie też Leszek niby wielce obrażony na
      brata i Ewe bo jego zdaniem przyczynili się do śmierci Bronka ale
      nie przeszkadza mu przychodzić do nich na imprezy, po kase a wrecz
      te pieniadze wymuszac szantarzem. Do tego ta noc między nim a Ewą w
      Sierpuchowie pod gwałt podchodzi.
      Czyli wygląda na to, że Ewa zaliczyła wszystkich braci Talarów,
      przynajmniej tak Leszek dawał to do zrozumienia.
      • lilith76 Re: Dom 06.08.10, 18:31
        bo jak dla mnie jej mąż to był zwykły tyran i pewnie
        > żone tez nie raz uderzył skoro lał na prawo i lewo synów.
        >

        Gdyby każdy rodzic lejący dziecko, lał też partnera, to mielibyśmy niesamowita
        falę przemocy domowej :)
        Stary Talar wychował się w całkiem innych czasach, innej pedagogice - wtedy
        rodzic to była świętość, pan życia i śmierci dziecka. On uważał, że jak
        najbardziej ma prawo jako Ojciec, Głowa Rodu wymierzać karę nawet już dorosłym
        synom. Polska wieś od czasów Reymonta zmieniała się powoli ;)
        Widać, że próbował pałeczkę przekazać Andrzejowi jako najstarszemu synowi - to
        Andrzej miał pilnować Bronka w Warszawie, ściągnąć jego zwłoki do Sierpuchowa.
        Andrzej miał się stać nestorem rodu Talarów.

        Matka znajomego to rocznik przedwojenny, wychowany w takiej właśnie bardzo
        tradycyjnej społeczności - jej syn do dziś mówi do niej "dzień dobry" zamiast
        "cześć" i w trzeciej osobie (np. "czy mogłaby podać mi sól"), nigdy na "ty".
        • nioma Re: Dom 09.08.10, 09:17
          a moim zdaniem stwierdzenie Kazanowicza "na ile wycenic smierc
          dziecka", nie odnosi sie do niego ale ogolnie, do sytuacji, kiedy
          Niemcy przyznaja odszkdoowania za zbrodnie. Zamordowali matki,
          ojcow, zony, corki... i teraz co? Cennik zrobimy? Za smierc corki
          tyle, za syna tyle? Wydaje mi sie, ze o to Kazanowiczowi chodzilo.
          • stara_dominikowa Re: Dom 09.08.10, 09:58
            nioma napisała:

            > a moim zdaniem stwierdzenie Kazanowicza "na ile wycenic smierc
            > dziecka", nie odnosi sie do niego ale ogolnie

            Jestem tego samego zdania.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.63.* 09.08.10, 13:19
      Chyba obejrzę jeszcze raz powtórkę 12 odc na yt, z Kazanowiczem i
      Heniem.
      Nadal nie wiem czym on się zajmował przed wojną był chirurgiem,
      ortopedą, pediatrą, ginekologiem a może laryngologiem???
      No ludzie no wie ktoś? Bo nie daje mi to spokoju.

      Obejrzę sobie dziś na spokojnie odc 13 bo wczoraj włączyłam w
      momencie kiedy Mietek chlasnął/zapodał splaskacza/spoliczkował/dał z
      liścia(niepotrzebne skreślić Gosi w miejscu publicznym czyli na
      lotnisku. Po czym jak gdyby nigdy nic zaczeli podnosić rzeczy z
      ziemi, które przy okazji uderzenia upadły. Mietek też jest dziwny
      może to wpływ dziadka i jego uwag, bicie kobiety nie uważam za
      pozytywną cechę szczególnie, że nie miał do tego powodu. No i ta
      Gosia to w ogóle jakaś zwariowana jakby nieobecna, pozwala się
      facetowi lać, a z drugiej strony mocna nadpobudliwa skacząca przy
      Zbożnym w czasie wykonywania konspiracyjnej piosenki. Nie wiem
      rozdwojenie jaźni czy jakaś forma szaleństwa biorąc pod uwagę jak
      jechała za Mietkiem autem aż wpadła pod pociąg.
      • piotr7777 Re: Dom 09.08.10, 19:35
        > Nadal nie wiem czym on się zajmował przed wojną był chirurgiem,
        > ortopedą, pediatrą, ginekologiem a może laryngologiem???
        > No ludzie no wie ktoś? Bo nie daje mi to spokoju.
        A skąd założenie, że był lekarzem?
        "Doktor" nie musi oznaczać tylko lekarza, ale także szeroko
        rozumianego człowieka nauki. Zdaje się, że gdy Sergiusz doszedł do
        siebie zajmował się przekładami.
        • bluejanet Re: Dom 09.08.10, 20:12
          > A skąd założenie, że był lekarzem?
          > "Doktor" nie musi oznaczać tylko lekarza, ale także szeroko
          > rozumianego człowieka nauki. Zdaje się, że gdy Sergiusz doszedł do
          > siebie zajmował się przekładami.

          Pewnie dlatego, ze sasiedzi zwrocili sie o pomoc, gdy rodzila Lidka i musieli go
          namawiac, zeby jednak poszedl i wspomogl wiedza lekarska. U doktora filozofii
          raczej by nie szukali pomocy ...
          • Gość: gryf Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 00:01
            W 3. odcinku Barbara nałykała się leków i też Kazanowicza poproszono o interwencję.
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 14.08.10, 14:24
              Może internista.
              • raszefka Re: Dom 15.08.10, 08:47
                A przed wojną było tyle specjalizacji? Czy może chirug i nie-chirurg
                (Kazanowicz - opcja druga)? Czy ktoś się zastanawia, jaką spec. miał
                doktor Lawina?
                • kropka.pod.i Re: Dom 15.08.10, 11:58
                  Dr Lawina byl dentysta, akurat to jest wyraznie powiedziane.
                  • raszefka Re: Dom 15.08.10, 16:27
                    To nie jest specjalizacja lekarza medycyny.
                    • raszefka Precyzuję 15.08.10, 19:58
                      Dentysta to dentysta, zawsze był to zawód odrębny od lekarza
                      medycyny. I tu też istnieją specjalizacje (obecnie 6), nie udało mi
                      się znaleźć informacji, czy istniały również w dwudziestoleciu. Ale
                      to jakby nie jest przedmiotem sprawy :)

                      Wycofuję się tylko z przypuszczenia, że specjalizacji lekarskich nie
                      było. Nie dotarłam do konkretnych informacji, jak wyglądało
                      kształcenie podyplomowe lekarzy po I wojnie, ale skoro przy
                      nazwiskach wybitnych lekarzy praktykujących w tym okresie podaje się
                      ich specjalności, to znaczy że były.

                      Teraz nie da mi to spokoju. Dowiem się, jak to wyglądało :)
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 10.08.10, 08:21
      Obejrzałam w całości odc 13 i jestem mocno rozczarowana odbiega on
      znacznie poziomem od pierwszych odcinków. Tak naprawdę akcja toczy
      się w 1968 czyli rok od śmierci Popiołka a gołym okiem widać, że
      aktorzy postarzyli się o przynajmniej 15 lat. Wiem, że kręcili ten
      odcinek po 10 latach ale mogli go lepiej dopracować. Wykrusza się
      stara ekipa czyli Kazanowicz, Jasiński a zastępuje ich nowa, która
      nie do końca mi odpowiada. Nie wiem czy zwróciliście uwagę, że w tym
      wątku przewija się nowy motyw muzyczny dla mnie kompletnie nie do
      słuchania, i przypominający mi filmy z początku lat 90.
      Nie wiem jakie są Wasze odczucia ale ja uważam, że można było lepiej
      się przyłożyć jeśli chcieli nakręcić kontynuację. Bo odcinek 13 wg
      mnie jest pełen zapchaj dziur i dłużyzn typu Andrzej nad zdjęciami
      Basi, gdy wspomina jak wyglądała ona w sanatorium. Do tego jedyny
      wątek z akcją czyli protest studentów nie przemawia do mnie.
      • stara_dominikowa Re: Dom 10.08.10, 08:54
        Gość portalu: jakaja napisał(a):
        > Obejrzałam w całości odc 13 i jestem mocno rozczarowana

        A nie mówiłam? ;) Nie mogę patrzeć na egzaltowaną Magdalenę Wójcik.
        Poczekaj do wątku Majki i Kajtka, to dopiero będzie banał. Warto jednak obejrzeć
        kontynuację, głównie dla wątku Prokopa i Cielęciny.
      • lilith76 Re: Dom 10.08.10, 11:38
        Ta seria jest na razie sztuczna do bólu :/
        Zbiór scenek teatralnych gdzie aktorzy wygłaszają kwestie pt "jak to się żyło za
        późnego Gomułki".

        Ktoś wie, czy sceny z Jasińskim zostały wklejone ze starych serii? W drugiej
        jego nazwisko było już w obwódce? W trzeciej też.
        W dodatku w scenie pałowania studentów na UW, gdy robotnicy wybiegają z autobusu
        pada kwestia o "grupie Jasińskiego" - przecież wysłali go na przymusową emeryturę.
        I taka jeszcze refleksja - jak znam towarzysza Jasińskiego to marzył o pogrzebie
        ze sztandarem, przemówieniami, orkiestrą, a ostatnią rzecz jaką oczekiwał to
        ksiądz :) Chyba w ramach testamentu spiszę scenariusz własnego pogrzebu ;)
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 10.08.10, 12:23
          lilith76 napisała:
          > Ktoś wie, czy sceny z Jasińskim zostały wklejone ze starych serii?
          W drugiej
          > jego nazwisko było już w obwódce? W trzeciej też.
          Wiem, że Wikipedia nie jest świątynią wiedzy i mądrości ale
          znalazłam tam taką informację:

          Wirgiliusz Gryń jako Stanisław Jasiński zmarł przed premierą odc. 12
          w telewizji (wczesne sceny aktora zostały pokazane w filmie,
          natomiast w odc. 13 zostały pomontowane z Markiem Bukowskim -
          aktorem wcielającym się w postać Mietka Pocięgło, żeby zakończyć
          wątek Jasińskiego - po kłótni z Mietkiem, Jasiński dostaje zawału i
          umiera).
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 10.08.10, 14:52
      Z przerażeniem myślę, że lada moment pojawi się wątek Martyny,
      znając życie będę wtedy zajmowała się zaległymi sprawami lub robiła
      jekieś porządki w domu ;-).

      Ten 13 odcinek mocno mnie wkurzył kilkoma sprawami:
      1. Prokop mocno wkurzająca i opryskliwa postać. I dziwi mnie, że
      lokatorzy, którzy w trudniejszych sytuacjach potrafili się jednoczyć
      nie potrafią poradzić sobie z Prokopem. Zmiast gościa wynieść na
      kopach lub nastraszyć w ciemnym zaułku oni pozwalają na przebijanie
      opon itd. To już najwięcej robi Kajtek malując mu szubienicę na
      drzwiach.

      2. Akcja w kościele na mszy za Popiołka Basia mówi do Andrzeja, że
      zapamiętała motto życiowe jego matki „żyj tak aby nikt przez ciebie
      nie płakał”. Biorąc pod uwagę jak potraktowała Andrzeja w jej ustach
      to brzmi to wyjątkowo bezczelnie.

      3. Najbardziej to mnie jednak irytuje ta nowa muzyka. Te
      pobrzdękiwania są nie do zniesienia. Bardziej przywodzą mi na myśl
      jakieś brzdąki w Koglu Moglu lub Komedii Małżeńskiej. Tak mi działą
      to na nerwy, że przestaje się skupiać i nie wiem co się dzieje na
      ekranie.
      • stara_dominikowa Re: Dom 10.08.10, 15:49
        Gość portalu: jakaja napisał(a):
        Basia mówi do Andrzeja, że
        > zapamiętała motto życiowe jego matki „żyj tak aby nikt przez ciebie
        > nie płakał”. Biorąc pod uwagę jak potraktowała Andrzeja w jej ustach
        > to brzmi to wyjątkowo bezczelnie.

        Faktycznie:) Basia po latach jest wyjątkowo niesympatyczną osobą. Zniknął jej
        wdzięk, proza życia ją zjadła?
        • baba67 Re: Dom 10.08.10, 15:55
          No zycie z wiecznie zepsuta lodowka i cieknacym kranem moze naprawde zmienic
          czlowiekowi osobowosc...a taki Zbozny, jak ten poeta mial to naprawiac:-)?
          No i tyl, tyl, tyl, gdziez ten smukly romantyczny mlodzian sie podzial?
          Dostala Baska na co zasluzyla.Moglo byc tak pieknie...
          Bo ja nie wuierze w brednie o dwoch polowkach jablka. Spotykamy w ciagu zycia
          co najmniej kilknascie osob z ktorymi moglibysmy byc szczesliwi w zwiazku.
          • piotr7777 Re: Dom 10.08.10, 18:21
            A jak już mówimy o poszczególnych bohaterach, to moim zdaniem bardzo
            pozytywną postacią była pani Wanda Jasińska. W tym sensie, że
            musiała kochać swojego twardogłowego męża (zwłaszcza że była osobą
            głęboko religijną), nie odrzuciła zgwałconej córki, byłą kochająca i
            wyrozumiałą babcią dla Mietka.
            • Gość: hjk Re: Dom IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 10.08.10, 21:59

              Zgadzam się z pełni to jedna z najbardziej pozytywnych bohaterek.
              Mimo że nie zawsze miała łatwo z godnością wszystko znosiła. Kochała
              równo męża, córkę i wnuka mimo że często byli w konflikcie. Nie
              stawała po niczyjej stronie jednoznacznie, nie jątrzyła. Chciała
              dobra dla wszystkich członków Rodziny. Także dla sąsiadów. Namawiała
              męża by wstawił się za Martą Lawiną gdy ją aresztowali a potem by
              podpisał listę w sprawie Kazanowicza. A gdy upadł z okna szczerze go
              żałowała i współczuła. Wspaniała postać.
              • stara_dominikowa Re: Dom 11.08.10, 08:16
                Nigdy nie zastanawiałam się nad tą postacią... Macie rację. Wanda Jasińska miała
                chyba najbardziej skomplikowaną sytuację rodzinną. Tragedia córki, trudny mąż,
                konflikty. Rodzina przetrwała razem tylko dzięki niej. Była dobrym duchem tego
                domu, do samego końca.
            • raszefka Re: Dom 11.08.10, 20:29
              Chciałam tylko dorzucić jedną uwagę (bo przez Was zaczęłam oglądać
              DOM na youtube) - nie zawsze była głęboko religijna. Kiedy urządzali
              się w mieszkaniu Langów, Jasiński zdziwił się, że mu kazała święty
              obrazek na ścianie powiesić. Wyjaśniła wtedy, że zaczęła się modlić
              odkąd Niemcy wzięli Lidkę, a że Pan Bóg wysłuchał i ocalił...

              Skoro już jednak stała się religijna - to może być wytłumaczenie
              obecności księdza na pogrzebie tow. Jasińskiego? (jeśli rzeczywiście
              był, wierzę na słowo, bo jeszcze nie dooglądałam)
          • gazeta_mi_placi Re: Dom 11.08.10, 16:45
            A skąd wiesz,że była w związku z nim nieszczęśliwa?
            Po tym jak odeszła od Andrzeja było nie wiele wątków z nią w roli głównej i
            jeżeli już to krótkie sceny.
            Może była szczęśliwa,w końcu dostała to co chciała.
          • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 18:34
            no wiesz, ale można też na to spojrzeć z innej strony, w odcinkach
            późniejszych Andrzej też nie robi nic w domu, od cieknącego w domu
            kranu jest Pan "Małe piwo przed śniadaniem" Prokop, Andrzej tylko
            instruuje dzieci jak mają siedzieć przy biurku i deliberuje z Mundim
            o komuniźmie, czy to już oportunizm czy jeszcze praca narodu
            polskiego dla dobra Związku Radzieckiego...nie uważam, żeby w
            małżeństwie z Basią postępował inaczej, po latach wszystko się
            zmienia, miłośc młodzieńcza przeradza się w prozę życia.
            • baba67 Re: Dom 12.08.10, 11:53
              No zartowalam przeciez. Ja po prostu lubie Andrzeja , tacy poeci jak Zbozny
              nigdy mnie nie interesowali. I pragmatyczna jestem-Basia z Andrzejem mialaby
              lepiej finansowo, mialaby spokoj choc czasem sie Andrzej tez w cos wkrecal, a
              Andrzej inaczej by sie do niej odnosil niz do Ewy , mysle do ich wspolnych
              dzieci tez. Miala na niego bardzo duzy wplyw. Z mojego punktu widzenia glupio
              zrobila.Z drugiej strony jak miala cale zycie Lukasza wspominac i zastanawiac
              sie jakby to bylo cudownie z nim, to moze lepiej ze tego raju zaznala.
              Mogl Zbozny zostac w tej Kanadzie, nadal panny bzykac i ludziom glowy nie
              zawracac...
              • Gość: hjk Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 13:00

                Mietek wyprowadza się po kolejnej kłótni z dziadkiem który znowu
                wypominał mu jego ojca. Natomiast akcja z chłodnią miała miejsce
                później kiedy Jasiński już nie żył. Można powiedzieć że się wtedy
                także wyprowadził bo pewnien czas siedział w pace :-)Ale to były
                inne sytuacje. Po odsiadce dalej mieszkał na Złotej.
              • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 13:32
                > No zartowalam przeciez. Ja po prostu lubie Andrzeja , tacy poeci
                jak Zbozny
                > nigdy mnie nie interesowali. I pragmatyczna jestem-Basia z
                Andrzejem mialaby
                > lepiej finansowo, mialaby spokoj choc czasem sie Andrzej tez w cos
                wkrecal, a
                > Andrzej inaczej by sie do niej odnosil niz do Ewy , mysle do ich
                wspolnych
                > dzieci tez. Miala na niego bardzo duzy wplyw. Z mojego punktu
                widzenia glupio
                > zrobila.Z drugiej strony jak miala cale zycie Lukasza wspominac i
                zastanawiac
                > sie jakby to bylo cudownie z nim, to moze lepiej ze tego raju
                zaznala.
                > Mogl Zbozny zostac w tej Kanadzie, nadal panny bzykac i ludziom
                glowy nie
                > zawracac...


                Ależ ja to rozumiem, masz prawo do własnego zdania :) przynajmniej
                jest o czym dyskutować, choć czy po latach Baśka miałaby wpływ na
                Andrzeja- raczej wątpię. Jak to Leszek powiedział kiedyś do
                Ewy: "Talara na smyczy nie utrzymasz", więc nie ma co gdybać,
                zresztą już w odcinku 7. gdy byli kilka lat po ślubie- zdarzało mu
                się na na Baśkę burczeć, odpychać ją, itd... charakteru się nie
                zmieni ;)
              • Gość: k-a-t-k-a Re: Dom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.10, 16:53
                O co chodzi z tym bzykaniem panien w Kanadzie? Było coś na temat prowadzenia się
                Łukasza za oceanem?
                • Gość: hjk Re: Dom IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 12.08.10, 17:21

                  Na kolejnym spotkaniu Basi z Łukaszem w 1953 r. przed jego
                  aresztowaniem Basia się pyta czy był sam. Ten zaczyna gadać o
                  wyposażeniu domu pralka, lodówka, air- condition. Basia pyta go więc
                  wprost o kobiety. On odpowiada że owszem miał by zapomnieć że nie są
                  nią tj. Basią. Wynika więc że miał więcej niż jedną gdyż pada liczba
                  mnoga. A czy szalał na lewo i prawo czy też po prostu miał jedną a
                  potem drugą dziewczynę nie wiadomo.
                  • Gość: cis Re: Dom IP: *.dyn.as47377.net 10.04.11, 14:01
                    Swoją drogą, to ciekawe czym Łukasz zajmował się będąc na emigracji. W trudnych powojennych latach, nawet w bogatej Kanadzie nie każdego było stać na pralkę, lodówkę, czy air condition. Szczególnie nie każdego emigranta, który przybył za ocean bez konkretnego fachu.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 11.08.10, 08:43
      Jak to się stało, że zgwałcili Lidkę? Po gwałcie ograniczeni ludzie
      ją traktowali jakby conajmniej kolaborowała z Niemcami a to ona była
      ofiarą. Niemcy napadli na szpital, w którym pracowała tak?

      Może i Pani Jasińska była dobrą kobietą ale w późniejszych odcinkach
      non stop wypominała Mietkowi, że jego dziadek przez niego dostał
      zawału i umarł. To można zwariować jak się to cały czas łyszy.

      Może dlatego potem Mietek był nie do końca pozywtywną postacią.
      Mietek w odc 13 jest w przystojniejszej wersji ale i bardziej
      ostrej. Nie podoba mi się, że bije dziewczynę po twarzy, i zachowuje
      się jak bohater pozytywistyczny wiecznie mówi o potrzebie obalenia
      komunizmu. Czasem odnoszę wrażenie, że Mietek ani nie je, ani nie
      śpi, ani nie robi żadnych czynności, które robi zwykły szary
      człowiek tylko wciąż gada i mówi o tym samym. Pamiętam, że w
      późniejszych odcinkach Mietek też nie ma problemu, żeby polecieć z
      łapami do Olszówki i jej przyłożyć czy odepchnąć.
      • lilith76 Re: Dom 11.08.10, 15:56
        Po gwałcie ograniczeni ludzie
        > ją traktowali jakby conajmniej kolaborowała z Niemcami a to ona była
        > ofiarą

        Szczegółów nie pamiętam, ale - co straszne - kobiety zgwałcone w walkach
        etnicznych nadal się tak traktuje. Swego czasu był artykuł o Afryce, gdzie mąż
        bohater przyjął zgwałconą, w walkach etnicznych żonę, a wieś patrzy na to
        krzywym okiem, jak on może.
        To taka pierwotna mentalność plemienna - obcy przejął część terytorium, ciało
        naszej kobiety. A ona żyje i jest tego dowodem.
        Nie wiem jak to było w Niemczech z kwestią Niemek zgwałconych przez zwycięska
        Armię Czerwoną.
        Co tam walki etniczne - zgwałcona kobieta nadal jest posądzana o to, że:
        sprowokowała, nie broniła się wystarczająco zaciekle, chciała sama ale się jej
        odwidziało, itd.
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 11.08.10, 16:42
          >Swego czasu był artykuł o Afryce, gdzie mąż
          bohater przyjął zgwałconą, w walkach etnicznych żonę, a wieś patrzy na to
          krzywym okiem, jak on może.

          Ten artykuł był w Wysokich Obcasach.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 12.08.10, 08:31
      Jestem bardzo dociekliwa dlatego mam kolejne 3 pytania ;-)

      1. Ktoś pisał wcześniej, że Jasińscy przed wojną mieszkali na Woli.
      Zawsze mi sie wydawało, że byli mieszkańcami kamienicy na Złotej,
      czyli co sami znaleźli sobie tuż po wojnie dom i samozwańczo się tam
      wprowadzili?


      2. A tak w ogóle to dokąd wyprowadziła się Lidka? I nchyba wcześniej
      odgrażała się, że przeniesie się gdzie indziej i zabierze ze sobą
      syna więc czemu Mietek dalej mieszkał na Złotej?


      3. Nie wiem czy zwróciliście uwagę, może to nie najlepsze porównanie
      ale Warszawa w Domu jest tak samo mała jak w Klanie. Jak ktoś trafia
      do szpitala to jest duże prawdopodobieństwo, że spotka Lidkę, Karola
      lub Basię. Mietka wykładowcą oczywiście jest Zbożny. Andrzej
      pracował w FSO razem z Jasińskim.
      • gazeta_mi_placi Re: Dom 12.08.10, 10:03
        Ad1.
        Może tak być,że jakiś czas przed wojną mieszkali na Woli,a potem przeprowadzili
        się na Złotą.

        Ad2.
        Lidka w którymś z odcinków poznaje brata swojego pierwszego męża - Pocięgło (
        imienia nie pamiętam ) który przyjeżdża z Londynu,zakochują się w sobie,biorą
        ślub i Lidka przeprowadza się do niego do Londynu.
        Mietek został na Złotej z babcią (matką Lidki).

        Ad3.
        We współczesnych serialach jest tak samo :-)
        • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 10:19
          Ad2.
          > Lidka w którymś z odcinków poznaje brata swojego pierwszego męża -
          Pocięgło (imienia nie pamiętam ) który przyjeżdża z
          Londynu,zakochują się w sobie,biorąślub i Lidka przeprowadza się do
          niego do Londynu.Mietek został na Złotej z babcią (matką Lidki).

          przyznam, że to mi umknęło...kojarzysz odcinek, w którym Lidka
          wyjeżdża?? to chyba już jakoś pod koniec??

          • gazeta_mi_placi Re: Dom 16.08.10, 21:44
            Nie pamiętam który to odcinek,ale faktycznie przy końcu.
            Lidka bierze ślub z bratem swojego śp.męża Pocięgło,który przyleciał z Londynu
            (imienia nie pamiętam) i potem po ślubie lecą do Londynu aby tam razem zamieszkać.
            Mietek zostaje na Złotej razem z babcią.
            Potem już Lidka nie występuje w serialu.
            Jej rola kończy się wraz z przeprowadzką do Londynu.
            • raszefka Re: Dom 17.08.10, 06:22
              :) Skoro pierwszy miał na imię Antoni, to drugi Lwowiak może być
              tylko Szczepan
      • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 10:14
        > Jestem bardzo dociekliwa dlatego mam kolejne 3 pytania ;-)

        1. Ktoś pisał wcześniej, że Jasińscy przed wojną mieszkali na Woli.
        Zawsze mi sie wydawało, że byli mieszkańcami kamienicy na
        Złotej,czyli co sami znaleźli sobie tuż po wojnie dom i samozwańczo
        się tam wprowadzili? >

        Jasińscy przed wojną nie mieszkali przy Złotej, ich mieszkanie
        należało do starosty Langa, który nie wrócił po wojnie, a jak
        wiadomo nowa władza=nowe porządki. Towarzysz Jasiński, którego dom
        nie przetrwał powstania dostał meldunek na mieszkanie w centrum
        Warszawy. Kiedyś wystarczyło być zameldowanym, bo mieszkania nie
        były własnościowe. W ten sam sposób Talar "odziedziczył" mieszkanie
        po wyprowadzce Lawinów.



        > 2. A tak w ogóle to dokąd wyprowadziła się Lidka? I nchyba
        wcześniej odgrażała się, że przeniesie się gdzie indziej i zabierze
        ze sobą syna więc czemu Mietek dalej mieszkał na Złotej?

        Lidka się nie wyprowadziła, zresztą nie dostałaby mieszkaia
        spółdzielczego przy metrażu, jaki posiadali Jasińscy. Zresztą sam
        Jasiński nawiązywał do tego w jednej ze swych ostatnich scen.
      • Gość: hjk Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 10:22

        1. Istotnie Jasińcy mieszkali przed wojną na Woli. Mówi o tym
        Popiołek jak kłóci się z Osuchem o marmur. Mówi wtedy o Jasińskim że
        on jest z Woli. Mieszkanie na Złotej gdzie zamieszkali po wojnie
        Jasińcy przed wojną należało do Starosty Langa ojca Karola. Popiołek
        nie mógł darować że taki ,,Hrabia de Nędza" jak nazywa Jasińskiego
        mieszka w byłem lokalu Pana Starosty :-)Jak mówiła Józia Popiołek do
        męża w trakcie jak Jasiński wyrzucał poprute meble Starosty Langa,
        przywiozła ich na Złotą sowiecka ciężarowka. A potem opowiada
        Karolowi jak wrócił na Złotą że bronila z mężem mieszkania jego ojca
        ale jak dowiedzieli się że tu mieszkał Starosta jeszcze bardziej się
        uparli i wsadzili tam Jasińskiego.
        2. Mietek się wyprowadził w odc. 12.Nie wynika gdzie. W serialu o
        tym nie mówią. W odc. 13 w nowej seri jest znowu na Złotej. Nie ma
        mowy kiedy wrócił. Lidka cały czas mieszka na Złotej,ale faktycznie
        się odgrażała że kupi mieszkanie.
        3. Jak to w serialach :-) Wszyscy na wszystkich trafiają. Ale czasem
        jest to uzasadnione. Np. fakt że Leszek trafił pod rękę Langa wynika
        z tego że jak wiadomo ze wcześniejszych odcinków był on wybitną
        ortopedą i Andrzej po prostu zalatwił mu szpital Langa po znajomości
        bo na miejsce czekało się bardzo długo. Tak samo fakt że Lidka
        czekała z Andrzejem w trakcie operacji Ewy wynikało pewnie stąd że
        po znajomośći się tam znalazła.Na Żeraniu pracowało dużo osób więc
        fakt że w jednej kamienicy było 3 pracowników nie jest aż tak
        dziwny. W książkowej wersji jest mowa że to Jasiński namówił
        Andrzeja by tam pracował bo on myślał o Ursusie. Z kolei Andrzej
        załatwił pracę Jackowi Bawolikowi. Mietkowi się nie udało. Ale
        istotnie bardzo często na siebie trafiają. Jak wiezli Ulę do
        szpitala to tam gdzie jest Lidka. A jak Kazanowicza to tam gdzie
        Basia. Ale tak to już jest w serialach.
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 12.08.10, 10:59
          A ta wyprowadzka Mietka miała coś wspólnego z więzieniem do którego poszedł po
          całej tej sprawie z próbą wyjazdu w ciężarówce z chłodnią?
          • nioma Re: Dom 12.08.10, 13:30
            Mietek sie poklocil z Jasinskim, palil zeszyty w piecu, wszedl
            Jasinki i wywiazala sie dyskusja. Okazalo sie, ze Mietek zdal na
            studia ale go nei przyjeli bo bylo potrzebne miejsce dla corki
            jakiegos partyjniaka czy cows w tyms tylu.
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 12.08.10, 14:10
              Nie pamiętam tego wątku,starość nie radość :/
              A który to był odcinek?
              • lilith76 Re: Dom 12.08.10, 22:49
                odc 12, ostatni II serii, jeszcze "stary" aktor grający Mietka
                • Gość: hjk Re: Dom IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 12.08.10, 23:17

                  I bodaj jedyny przypadek kiedy zmiana wychodzi tej postaci na dobre.
                  W przypadku Ewy i Lidki już niekoniecznie. Te postacie do siebie nie
                  przystają. Jak patrzę na Rowicką jakoś nie potrafię tego złączyć że
                  jest to ta sama Ewa o którą zabiegał Bronek. Natomiast ,,nowa" Lidka
                  zwłaszcza w odc. 8 jest przedstawiona jako głupia gąska. Gdy
                  tymczasem Lidka ,,szczepkowska" może nie była jakoś super
                  inteligentna ale też wcale nie aż taka nierozgarnięta jak ta nowa. I
                  nie chodzi w przypadku Ewy i Lidki tylko o wygląd ale też że
                  zachowują się inaczej. Oczywiście wydaje się to normalne bo inny
                  aktor ale np. oba Mietki są bardziej dopasowane. Podobny głos, wyraz
                  twarzy,mimika, charakter też podobny obaj zbuntowani wobec
                  rzeczywistości. Tak więc jak widać można tak zrobić by spasować w
                  miarę postacie. Jak się patrzy na nowego Mietka współgra on ze
                  ,,starym". Da się połączyć Mietka z odc. 12 z Mietkiem z następnych
                  odcinków.
                  • stara_dominikowa Re: Dom 13.08.10, 08:25
                    Gość portalu: hjk napisał(a):
                    > I bodaj jedyny przypadek kiedy zmiana wychodzi tej postaci na dobre.
                    > W przypadku Ewy i Lidki już niekoniecznie.

                    Nowa Lidka moim zdaniem się sprawdziła. Lidka Szczepkowskiej była gąską.
                    Właściwie między popłakiwaniem a chichotem niewiele się działo. Dopiero Lidka
                    Kawęckiej mówi o miłości do Langa, boi się opuszczenia i to wszystko aktorka
                    świetnie odgrywa. Dalej jest gąską, ale bardziej doświadczoną, poranioną kolejną
                    warstwą krzywd.

                    W nowej Ewie nie widzę kontynuacji. Z całym szacunkiem dla Haliny Rowickiej -
                    Pacuła to piękna kobieta. Zapominam o tym, że Ewa była piękna kiedy patrzę na
                    Rowicką, bardzo ładną, swoją drogą, kobietę. Ewa była rozpieszczona Mazowszem, z
                    którym zwiedzała świat i odbierała hołdy. Może jeszcze występ z "forpocztą" na
                    prowincji pokazuje trochę starej, dąsającej się Ewy... W scenie, kiedy Leszek
                    podszywa się pod Andrzeja i zostaje kochankiem nowej Ewy - nie widać jednak już
                    tego, że chciał ją ukarać za to, że wzgardziła miłością Bronka. Nie jest też
                    jasne, że Ewa była piękniejsza od Basi, a mimo to, Andrzej Basię kochał
                    bardziej. Żadna siła, żadna uroda i uwielbienie Ewy nie było w stanie wygrać z
                    tym uczuciem. Zrobili z Ewy-Rowickiej kurę domową na którą pies z kulawą nogą
                    nie spojrzał. Przecież Ewa musiała dalej być piękna i atrakcyjna, tylko starsza.
                    Gdyby scenarzyści zorganizowali jej jakiegoś adoratora może zazdrość ukłułaby
                    Andrzeja, zmieniłyby się proporcje atutów jakie mieli. A tak, Ewę uwiązano do
                    nogi od stołu w kuchni, ewentualnie postawiono ją w kolejce po mięso...
                    • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.10, 09:03
                      W nowej Ewie nie widzę kontynuacji. Z całym szacunkiem dla Haliny
                      Rowickiej - Pacuła to piękna kobieta. Zapominam o tym, że Ewa była
                      piękna kiedy patrzę na Rowicką, bardzo ładną, swoją drogą, kobietę.
                      Ewa była rozpieszczona Mazowszem, z którym zwiedzała świat i
                      odbierała hołdy. Może jeszcze występ z "forpocztą" na prowincji
                      pokazuje trochę starej, dąsającej się Ewy... W scenie, kiedy Leszek
                      podszywa się pod Andrzeja i zostaje kochankiem nowej Ewy - nie widać
                      jednak już tego, że chciał ją ukarać za to, że wzgardziła miłością
                      Bronka. Nie jest też jasne, że Ewa była piękniejsza od Basi, a mimo
                      to, Andrzej Basię kochał bardziej. Żadna siła, żadna uroda i
                      uwielbienie Ewy nie było w stanie wygrać z tym uczuciem. Zrobili z
                      Ewy-Rowickiej kurę domową na którą pies z kulawą nogą nie spojrzał.
                      Przecież Ewa musiała dalej być piękna i atrakcyjna, tylko starsza.
                      Gdyby scenarzyści zorganizowali jej jakiegoś adoratora może zazdrość
                      ukłułaby Andrzeja, zmieniłyby się proporcje atutów jakie mieli. A
                      tak, Ewę uwiązano do nogi od stołu w kuchni, ewentualnie postawiono
                      ją w kolejce po mięso...>

                      świetne ukazanie problemu, zgadzam się całkowicie. Akurat zmianę Ewy
                      uważam za największy błąd serialu (oczywiście rozumiem ową
                      konieczność spowodowaną wyjazdem Pacuły, ale Halina Rowicka wybitnie
                      mi do tej roli nie pasuje...) ja też postrzegam Ewę jako piękną
                      kobietę, przed którą świat stał otworem...i tak się zastanawiam,
                      czemu tak poprowadzono ten wątek, czy Ewa Pacuły byłaby taka sama?
                      Poświęcona mężowi i dzieciom, bez własnego zdania i perspektyw na
                      przyszłość? Nie lubię postaci Ewy, to znaczy tej odtwarzanej przez
                      H. Rowicką, nie rozumiem jej do końca, jak można w przeciągu paru
                      lat stracić charakter i niezależność? Miłość miłością, ale żadna
                      miłość nie zmieni człowieka, aż tak...Z fajnej, butnej dziewczyny,
                      upartej, dążącej do celu zrobiono cierpiętnicę, wyczekującą na
                      powrót męża z pracy.
                      • gazeta_mi_placi Re: Dom 13.08.10, 23:01
                        >Poświęcona mężowi i dzieciom, bez własnego zdania i perspektyw na
                        przyszłość? Nie lubię postaci Ewy, to znaczy tej odtwarzanej przez
                        H. Rowicką, nie rozumiem jej do końca, jak można w przeciągu paru
                        lat stracić charakter i niezależność? Miłość miłością, ale żadna
                        miłość nie zmieni człowieka, aż tak...Z fajnej, butnej dziewczyny,
                        upartej, dążącej do celu zrobiono cierpiętnicę, wyczekującą na
                        powrót męża z pracy.

                        Wyjdziesz za maż to zrozumiesz :/
                        • Gość: hjk Re: Dom IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 14.08.10, 00:20

                          Odnośnie Basi szkoda że ją tak mało pokazywali później. Pierwszoplanową
                          była tylko w pierwszej serii. Później nie występuje za często. Wielka
                          szkoda. Mogliby pokazać ją razem z Łukaszem i ich perypetie. Zbożnego
                          też mogli więcej pokazać. A tak to nawet nie wiemy co z dzieckiem Basi
                          i Łukasza.Serial lepiej by na tym wyszedł niż na wprowadzeniu wątku
                          nieszczęsnej Martyny.
                          • gazeta_mi_placi Re: Dom 14.08.10, 14:07
                            >A tak to nawet nie wiemy co z dzieckiem Basi i Łukasza.

                            Nie jest to w serialu określone wprost,ale wydaje mi się,że nie mieli.
                            Basia miała problemy z zajściem w ciążę (wspomina o kilku poronieniach),a w
                            późniejszych odcinkach gdy występuje nie ma ani słowa o dziecku (choćby w jakimś
                            jednym tekście typu "Dziś nasz syn/córka ma urodziny,wraca później ze szkoły
                            itp.itd",nic,ani słówkiem...)
                        • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 10:12
                          > Wyjdziesz za maż to zrozumiesz :/ >

                          a skąd wiesz, że już nie wyszłam? i absolutnie nie zgadzam się ze
                          stwierdzeniem, że po ślubie człowiek się zmienia! Chyba, że
                          małżeństwo zawierają ludzie w wieku lat 18, niedojrzali
                          emocjonalnie, kompromis w związku musi wynikać od obu stron,
                          współczuję ludziom, którzy tego nie rozumieją...usprawiedliwiam
                          Andrzeja, w jego światopoglądzie pracująca żona to ujma na męskim
                          honorze, ale Ewa taka wyzwolona? Pozwoliła się tak traktować? W tym
                          przypadku dostrzegam wielką niespójność tej postaci, widocznie nie
                          było na nią pomysłu, a cała III seria miała się skupiać na
                          problemach wieku średniego Andrzeja.
                    • maniaczytania Re: Dom 14.08.10, 00:53
                      Co do zmiany Ewy, to ja akurat sie nie zgodze. Uroda to kwestia gustu, dla mnie
                      Joanna Pacula nigdy nie byla pieknoscia, a Halina Rowicka tak.
                  • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.10, 19:46
                    I bodaj jedyny przypadek kiedy zmiana wychodzi tej postaci na dobre.
                    > W przypadku Ewy i Lidki już niekoniecznie. Te postacie do siebie
                    nie
                    > przystają. Jak patrzę na Rowicką jakoś nie potrafię tego złączyć
                    że
                    > jest to ta sama Ewa o którą zabiegał Bronek. Natomiast ,,nowa"
                    Lidka
                    > zwłaszcza w odc. 8 jest przedstawiona jako głupia gąska. Gdy
                    > tymczasem Lidka ,,szczepkowska" może nie była jakoś super
                    > inteligentna ale też wcale nie aż taka nierozgarnięta jak ta nowa.
                    I
                    > nie chodzi w przypadku Ewy i Lidki tylko o wygląd ale też że
                    > zachowują się inaczej. Oczywiście wydaje się to normalne bo inny
                    > aktor ale np. oba Mietki są bardziej dopasowane. Podobny głos,
                    wyraz
                    > twarzy,mimika, charakter też podobny obaj zbuntowani wobec
                    > rzeczywistości. Tak więc jak widać można tak zrobić by spasować w
                    > miarę postacie. Jak się patrzy na nowego Mietka współgra on ze
                    > ,,starym". Da się połączyć Mietka z odc. 12 z Mietkiem z
                    następnych
                    > odcinków.

                    Co do Lidki i jej dwóch wersji, Szczepkowska nie miała zbyt wielu
                    możliwości, by się wykazać, mi osobiście odpowiadała
                    jej "fizyczność", gesty, mimika, ale nie wiem jak dalej
                    poprowadziłaby tę postać...jeśli chodzi o D. Kawęcką w odcinku 8
                    bardzo mnie irytowała, była zbyt egzaltowana, za to w III serii
                    uważam, że się sprawdziła, tzn. ujmę to może tak, nie wyobrażam
                    sobie nikogo innego w tej roli ;)

                    a tak przy okazji odrębne odczucia mam w stosunku do postaci Basi. W
                    początkowych odcinkach jest rewelacyjna, pełna wdzięku,
                    bezpretensjonalna, urocza, czyli taka jaka powinna być :)za to
                    później p. Żółkowska przybrała dziwną manierę (widać to zresztą
                    nawet teraz, gdy gościnnie pojawia się w serialu bądź teatrze) i dla
                    mnie to nie jest już ta sama Basia, taki paradoks :)
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 12.08.10, 13:37
      Chodziło mi o to , że po tekście Lidki, że się wyprowadzi to w odc
      12 i 13 kilkakrotnie dziadkowie mówią do Mietka jedź do matki,
      pozdrów ją itp. Może jednak gdzieś zamieszkała bo nie sądze, żeby
      tak się pozdrawiali jeśli Mietek np. odwiedziłby ją w pracy.

      Ja też uważam, że lepiej by było gdyby Zbożny siedział na tyłku w
      Kanadzie na pewno lepszy by miał standard życia niż w Polsce i nie
      zamotał w życiu innnych. Ale z drugiej strony czuję, że Andrzej i
      tak by stwierdził, że Basia mu zmarnowała trochę życie tym wiecznym
      wspominaniem Zbożnego i brakiem dzieci. I tak źle i tak niedobrze.

      A propos dzieci Basi, zastanawia mnie ile lat ma mieć Basia w 13
      odcinku. W roku 1945 miała chyba jakieś 20 lat (nie wiem czy nie
      była odrobinę starsza od Andrzeja???) Odc 13 to jakiś rok 1969. No
      to teraz by miała ze 44 lata dość późno na pierwsze dziecko.
      • lilith76 Re: Dom 12.08.10, 13:58
        > A propos dzieci Basi, zastanawia mnie ile lat ma mieć Basia w 13
        > odcinku. W roku 1945 miała chyba jakieś 20 lat (nie wiem czy nie
        > była odrobinę starsza od Andrzeja???) Odc 13 to jakiś rok 1969. No
        > to teraz by miała ze 44 lata dość późno na pierwsze dziecko.

        Też mnie to intrygowało i trochę się gryzie z realiami. 44 latka rzadko decyduje
        się na pierwszą ciążę, a już na pewno w latach 60tych.
        Basia w 1945 roku mogła mieć i 17-18 lat. Taki podlotek co to na etapie
        gimnazjalnym zakochał się w poecie ;)
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 12.08.10, 14:12
          To była jej co najmniej druga ciąża (jedną już usunęła).
          Poza tym chyba ona miała jakieś problemy z zajściem w ciążę jak już odeszła od
          Łukasza,coś wspominała o poronieniach...
          • Gość: hjk Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 14:49

            W 1945 r. miała według mnie ok. 17 lat. W ciąży była w 1968 r. wtedy
            kiedy Łukasza wyrzucili z Uniwersytetu oraz wyjechał Poznański po
            nagonce atysemickiej. Więc miała wtedy ok. 40 lat. A propos jest tu
            niestety kolejna niezgodność. Ewa mówi do Leszka na dworcu kiedy
            żegnali Poznańskiego że jest starsza od Basi. Ewa była z 1929 r. ( w
            1980 r. kiedy zmarła pisze że żyła 51 lat). W związku z tym Basia
            jako młodsza od niej nie mogła urodzić sie wcześniej niż w 1930 r.
            To się nie trzyma kupy. Basia w 1945 r. na pewno miała więcej niż 15
            lat co najmniej 17. No chyba że Ewa specjalnie skłamała by odryźć
            się Leszkowi na jego uwagę że Basia nieźle się trzyma.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 12.08.10, 15:25
      A no właśnie jak to było. Andrzej w 45 ma mieć 18 lub 20 lat nie
      wiem czemu wydaje mi się, że Basia jest od niego o jakiś rok
      starsza. Aktorka wcielając się w pierwszych odcinkach w Basię miała
      25-26 lat.

      Dziwi mnie cała akcja z podwożeniem Basi. Ona wpada w zachwyt, że to
      Andrzej po czym wsiada do jego samochodu i wydaje z siebie taki
      dziwny śmiech. Ten śmiech skojarzył mi się z tymi zabawowymi
      laskami, z którymi Bronek imprezował. Jak ktoś słusznie zauważył nie
      przypomina Basi sprzed lat.
      I jeszcze w samochodzie Andrzej piep*rzył trzy po trzy, że Basia go
      zawsze super rozumiała. Ona w ogóle jego problemami się nie
      przejmowała bo była zajęta swoją rozpaczą po Zbożnym i jeśli ktoś
      kiedyś był dla niego wsparciem to Ewa. A on zamiast ją docenić ni z
      gruchy ni z pietruchy przyczepił się do niej, że pewnie chciałaby
      jeździć Alfa Romeo zamiast stać w kolejce po mięso. Paranoja jakaś!
      • stara_dominikowa Re: Dom 13.08.10, 11:06
        Gość portalu: jakaja napisał(a):
        > I jeszcze w samochodzie Andrzej piep*rzył trzy po trzy, że Basia go
        > zawsze super rozumiała. Ona w ogóle jego problemami się nie
        > przejmowała bo była zajęta swoją rozpaczą po Zbożnym i jeśli ktoś
        > kiedyś był dla niego wsparciem to Ewa.

        Ewa była wsparciem zaplecza. Karmiła, dzieci chowała, odwalała czarną robotę.
        Basia rozumiała, że są rzeczy dla których warto zrezygnować z korzyści
        materialnych. Akurat w tej kwestii Ewa była zupełnie inna. Po śmierci teścia
        zabierała głos w sprawie podziału schedy, jakby była tu stroną. Spadek należał
        do wdowy i synów, powinna usiąść i w milczeniu czekać na to jak dogadają się
        matka, Andrzej i Leszek. Myślę, że o to chodziło Andrzejowi.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 13.08.10, 08:30
      No proszę więc Zbożny wcale nie był taki kryształowy jak Basia go
      widziała. Dlaczego dopiero po kilku latach wysłał do niej list?
      Widać nie zależało mu na niej tak jak Basi na nim. Mam wrażenie, że
      to bardziej Basia za nim latała.

      A nie było tak, że Basia zakochała się w Zbożnym w czasie powstania.
      Wydaje mi się, że dopiero wtedy się poznali a nie przed wojną. Jeśli
      Basia kreowana jest na wczesną nastolatkę tuż przed wojną a Zbożny
      na dorosłego mężczyznę to w takim wieku miłość do Zbożnego
      podchodziłaby już pod Lolitę Nabokowa.

      Zawsze mnie zastanawiało jak rodzice Basi łatwą ręką zrezygnowali z
      mieszkania na Złotej. Mieszkania były i są w Polsce największym
      dobrem a tu córka ma kaprys rozwodzi się z mężem to bach z dnia na
      dzień rezygnujemy z mieszkania w centrum stolicy i się
      przeprowadzamy. Ale dokąd??? Przecież nowe mieszkania trudno było
      zdobyć.
      • stara_dominikowa Re: Dom 13.08.10, 08:44
        Gość portalu: jakaja napisał(a):

        > No proszę więc Zbożny wcale nie był taki kryształowy jak Basia go
        > widziała. Dlaczego dopiero po kilku latach wysłał do niej list?

        Powiedziano mu, że zginęła. Mówi o tym podczas sceny w parku, gdy po latach w
        końcu się spotkali.

        > A nie było tak, że Basia zakochała się w Zbożnym w czasie powstania.
        > Wydaje mi się, że dopiero wtedy się poznali a nie przed wojną.

        Mogli też poznać się podczas wojny, niekoniecznie przed, albo już w powstaniu.

        > Zawsze mnie zastanawiało jak rodzice Basi łatwą ręką zrezygnowali z
        > mieszkania na Złotej.

        Lawina już wcześniej dostawał propozycję pracy na, jak to mawiał Popiołek,
        "ziemiach wyzyskanych". Z pewnością praca była z zakwaterowaniem w poniemieckim
        domu.

        Mieszkania były i są w Polsce największym
        > dobrem

        To akurat zależy od priorytetów:)
      • Gość: hjk Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.10, 09:11

        Kiedy się poznali nie jest powiedziane dokładnie. Mieszkali w
        Warszawie więc mogli teoretycznie znać się jako dzieci ale to tylko
        przypuszczenia. Równie dobrze mogli poznać się dopiero w czasie
        wojny. Pewnie jest tylko że w 1944 r. byli narzeczonymi i planowali
        ślub. Łukasz nie pisał do 1949 r. gdyż był przekonanny że Basia nie
        żyje. Jak mu doniesiono ,,została w gruzach na Złotej". Kiedy w 1949
        r. czerwony krzyż doniósł że Lawinowie żyją napisał od razu ale ten
        i pozostałe 4 (jak mówił napisał ich łącznie 5)listy nie dotarły bo
        przechwycali je Rodzice Basi. Jak wrócił w 1953 r. od razu poszedł
        na Złotą. Pisał o niej za granicą wiersze (Zażalenie do Pana Boga).
        Na Basi na pewno mu więc zależało. Był w Kandadzie z innymi
        kobietami ale dlatego iż był przekonany że Basia nie żyje. W końcu
        Basia też wyszła za mąż za innego myśląc że Łukasz nie żyje. A kto
        kogo bardziej kochał?Jednak wydaje się że Basia kochała go mocniej,
        Łukasz raczej nie truł się w Kanadzie z jej powodu. Co jednak nie
        zmienia faktu że Łukasz z tego co pokazano też ją mocno kochał choć
        Andrzeja w tym nie mógł przebić. Odnośnie mieszkania Marta Lawina
        już niedługo po wojnie namawiała Rodzinę do wyjazdu z Warszawy.
        Wtedy Basia i Leopold się nie zgodzili. Ale w 1953 r. była inna
        sytuacja. Doktor Lawina zawsze był niechętny Andrzejowi a kiedy
        padło podejrzenie że on doniósł na Łukasza mówi do żony że z kimś
        takim nie można mieszkać pod jednym dachem. Basia oczywiście chcąc
        zerwać z Andrzejem po pojawieniu się Łukasza też nie chciała z nim
        mieszkać w jednym domu. I tak cała trójka wyjechała do Wrocławia.Jak
        znalazła mieszkanie nie wiadomo. Raczej nie jechali w ciemno. Kiedy
        Andrzej po całe dnie spędzął na Żeraniu i nie wracał na noc pewnie
        Lawinowie załatwiali tą sprawę i pewnie mieli już załatwione w
        Breslau lokum jak się wyprowadzili z Warszawy.
        • stara_dominikowa Re: Dom 13.08.10, 11:01
          Gość portalu: hjk napisał(a):
          A kto kogo bardziej kochał?Jednak wydaje się że Basia kochała go mocniej,
          > Łukasz raczej nie truł się w Kanadzie z jej powodu. Co jednak nie
          > zmienia faktu że Łukasz z tego co pokazano też ją mocno kochał choć
          > Andrzeja w tym nie mógł przebić.

          Próba samobójcza miernikiem intensywności uczuć? No, nie powiedziałabym. Każdy
          ma inną konstrukcję psychiczną i inaczej reaguje. Nie byłabym skłonna do takich
          jednoznacznych ocen kto kogo bardziej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka