Dodaj do ulubionych

Coś cicho o Hotelu 52.

IP: *.chello.pl 17.09.10, 18:00
Ktoś to w ogóle jeszcze ogląda? Czy cała energia poszła w Szpilki na Giewoncie? Bo jeśli chodzi o promocję serialu, to oczywiste. Szejbal na każdym płocie. Trochę się dziwię preferencjom Polsatu, ale co ja wiem...
Obserwuj wątek
    • pluskotka Re: Coś cicho o Hotelu 52. 17.09.10, 19:30
      Jak się skończył wczorajszy odcinek, bo mi ojciec przełączył. Widziałam do reklamy, po tym jak właściciel węża zemdlał w windzie. W sumie to chyba pierwszy odcinek tego serialu jaki widziałam i szkoda, że tak późno go odkryłam.
      • Gość: matt_banco Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.09.10, 22:07
        Cicho ... bo ogladamy po prostu ;-) Poprzedni odcinek z ojcem i corka i konfliktem miedzy nimi byl lepszy. Wczorajszy odcinek z wezem ... ten watek byl niezly w czesci "swirowatej" (scena w widznie) a mniej udany w czesci "alkoholowej". Watek z bitym synem troche za bardzo stereotypowy, chociaz dzieciak gral przyzwoicie. No ale plus za ksiedza Bienia.
    • Gość: allo Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: 87.205.144.* 18.09.10, 08:27
      Na WP napisali, że podobno mają zlikwidować postać Natalii, bo z Samojłowicz nie idzie wytrzymać na planie. Taka gwiazda się zrobiła;)
      • Gość: Sonia Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.aster.pl 18.09.10, 10:28
        Pisali o tym już przed 1 częścią, potem okazało się, że nie jest tak źle, temat powracająca melodyjka, o czymś trzeba pisać
        • karrantum Re: Coś cicho o Hotelu 52. 21.09.10, 23:23
          Serial fajny z klasa, nawet ostatnio widziałam jak kręcili odcinek...akurat szłam sobie, a tu tekst kamera:)
          Sporo czasu spędzam na Hbo więc więcej seriali tam oglądam. Nawet jest możliwość spotkania się z twórcami filmów: http://www.hbo.pl/article/wstap-do-klubu-hbo_5119
    • Gość: . Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.10, 10:27
      oczywiscie ze oglądam i serial trzyma poziom cały czas..szpilki moga hotelowi "czyscic buty "..z reszta jaka by nie byla promocja serial sam ma sie obronic
      • anmanika Re: Coś cicho o Hotelu 52. 22.09.10, 11:46
        Nikt nie pisze bo ciężko było się do czegoś przyczepić;-)
        Tylko dzieciak mi się nie podobał, kiepsko grał, ale o zdolne aktorsko dzieci w Polsce trudno. I tak był lepszy od lansowanej scerbatej blondi w wieku przedszkolym. Ta to dopiero drewnany ewenement, przebija nawet Pinokio.
    • Gość: jarod Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: 62.29.177.* 22.09.10, 14:57
      Oglądałam zajawkę i odcinek bez dźwięku bez zakończenia, więc proszę o skróconą listę dialogową :)
      coś zostało powiedziane, co może zostać potem wykorzystane?
      jakim sposobem Bień był księdzem, czy raczej przestał nim być?
      Jak się skończyły wątki dzieciobójcy i wężowy?
      dziękuję
      • anmanika Re: Coś cicho o Hotelu 52. 23.09.10, 09:30
        O Bieńiu jeszcze nic nie wiemy.
        Dzieciobijca zaaresztowany
        Wąż znaleziony i oddany w kompetentne ręce;-)
        • Gość: jarod Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: 62.29.177.* 23.09.10, 13:35
          dzięki, wszystko już wiem :)
          nic nie padło w rozmowie Bień-dzieciobójca? widziałam w zajawce, że Bień został rozpoznany jako ksiądz i widziałam -bez głosu, że chwilę rozmawiali
          • anmanika Re: Coś cicho o Hotelu 52. 23.09.10, 13:46
            Dzieciobijca zdziwił się na widok Bienia i powiedział: ' O ksiądz, co ksiądz tu robi" i takie grzecznościowe formułki. Zapewne jest to wstęp, w następnych odcinkach dowiemy się więcej.
            • Gość: flojd2 Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: 178.73.63.* 23.09.10, 22:09
              świetny ostatni odcinek
              swingersi, watek staruszki, złodzieje i zblizenie natali i bienia
              ciekawy od początku do końca:)
              jeden z lepszych polskich seriali
    • Gość: matt_banco No ... zgrabne IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.09.10, 22:11
      I znow wypada pochwalic. Alez to byl zgrabnie opowiedziany odcinek, trzy watki ladnie splecone. I mimo dosc karkolomnego zestawienia komizmu "swingersow" z samotnoscia umierajacej starszej pani ... udalo sie. Pieknie.
      Od strony technicznej wciaz podobaja mi sie zdjecia i dynamiczne ujecia, ktore wyeliminowaly klaustrofobicznosc hotelu. A od strony aktorskiej bratosyn wciaz zachwyca. Matko ile ten facet ma uroku. I nie popada przy tym w cukierkowosc, zadziwiajace.
      Fajny smaczek z zatrudnieniem pary z "Mamusiek"
      • anmanika Re: No ... zgrabne 24.09.10, 10:06
        Bardzo zgrabnie zaplecione wątki swingersów, starszej pani i złodziei. Zaskoczył mnie ten odcinek pozytywnie. Tylko scena śmierci starszej pani była zbyt dosadna, bardziej przejmująca byłaby zagrana bardziej półtonowo. No ale może się zbyt czepiam.
        K.K grającego Artura baardzo proszę by starannie dobierał przyszłe role (jakby czytał ten wątek;-) bo zapowiada się na aktora dużego formatu. Scena z Bieniem wywołała ciarki na plecach.
        Bratosyn wywołuje u mnie ślinotok, eh gdybym była ..... lat młodsza;-)
      • dona.a Re: No ... zgrabne 24.09.10, 10:35
        Gość portalu: matt_banco napisał(a):

        > A od strony aktorskiej bratosyn wciaz
        > zachwyca. Matko ile ten facet ma uroku.

        To prawda, jest urokliwy. Pojawiają się w serialach młodzi, ładni i przystojni aktorzy, ale często są jacyś tacy nijacy, a ten chłopak rzeczywiście ma w sobie to coś:)
        • Gość: faszyna Re: No ... zgrabne IP: 153.19.141.* 24.09.10, 10:51
          Jestem fanką serialu, ale nie do końca podzielam wasze zachwyty. Wątek ze złodziejami wydał mi sie bardzo naiwnie rozpisany. Czemu złodziejka robi kipisz w okradanych pokojach? Ma duzo czasu (chyba), a taki bałagan od razu pokazuje,że był tu złodziej. I czemu nikt jej nie rozpoznał pod pokojem starszej pani? Czemu zamiast od razu odjechac spod szpitala, złodzieje najpierw duskutują w samochodzie, a potem oglądaja łupy? No i na koniec, czemu złodzieje są tak altruistyczni, że oddają pieniądze? Rozumiem, że tego wymagała akcja, ale naiwne to było. I pełen wiary w człowieka. ;)
          • Gość: marion Re: No ... zgrabne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 11:06
            super! to jest dobrze zrobiony serialik, az milo sie oglada, czasem lekko, czasem przyjemnie, czasem rozczulajaco i wzruszajaco... bratosyn BOSKI!!!! ma w sobie cos i taki zawadiacki usmieszek, rewelacja, cielecka tez dobrze dobrana do swej roli.Przyznam ze ogladma ten serial od konca drugiej seriii,,,,wiec nie wiem czy Cielecka byla kochanka taty Natalii, tak? A krolikowski to co ma za role w tym hotelu, stroi przy tym swoim filarku i wciaz te same miny, gesty, slowa-oj kiespki z neigo aktorzyna.przerastaja go zddecydowanie artur i Kierowca-brat -syn cieleckiej... no i bardzio lubie Kumorekm i Boladz! a i kelnereczka jest urocza...brawo, oby wiecej tak cie3kawych odcinkow. No i zapomnialam o Wieczorkowskim, fajnie sie trzyma.jest ok
            • Gość: matt_banco Re: No ... zgrabne IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.09.10, 11:35
              A ja bede bronil Krolikowskiego. Glownie dlatego, ze nigdy za nim nie przepadalem i zawsze zastanawialem sie dlaczego tak wkurzajaco grajacy aktor jest tak popularny. Ale tu jest w porzadku, lekko wycofany. Boladz to tez ciekawy przypadek, kobieta-kameleon. W jednej roli jest dama, w drugiej kobieta po przejscia, a tu nowoczesna, ambitna dziewczyna. Wieczorkowski to mi sie czasami kojarzy z Golasem. Podobnie jak tamten potrafi zagrac chlopka-roztropka, by nie powiedziec polglowka, ale jak trzeba nabiera charyzmy czy delikatnosci. No i wiek wyraznie rozszerzyl mu mozliwosci aktorskie.
          • Gość: matt_banco Re: No ... zgrabne IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.09.10, 11:24
            ;-) Watek zlodziejski to jak dla mnie "koncept", ktory mial spoic dwa tak nieprzystawalne watki, jak swingersi i historia staruszki. Z tej funkcji wywiazal sie swietnie (jesli mozna tak powiedziec o watku). Nie bylo to moze do konca realistyczne, ba nawet w ogole nie bylo, ale w zasadzie dlaczego? Moze to amatorzy albo takie polrobinhoody zakladajace, ze w takim hotelu to tylko "bogacze" sie zatrzymaja, a ich mozna skroic w imie "rownosci spolecznej" na przyklad. A tak powaznie, to ten lacznikowy watek musial byc taki, aby nie rozwalic stylu calosci. Para swingersow tez przeciez byla dosc nietypowa i sympatyczna. Mialo byc sympatycznie, milo i zgrabnie, po to aby smierc staruszki miala troche inny wymiar. Mnie sie ta konstrukcja odcinka bardzo podobala, byla bardzo spojna i w przyjetej, w pelni akceptowalnej konwencji. Serial jest troche bajkowy, pelen wiary w czlowieka, ale co to szkodzi.
            • Gość: faszyna Re: No ... zgrabne IP: 153.19.141.* 24.09.10, 11:48
              Matt, chyba jestem bardziej fanką Twoich wpisów niż samego serialu. ;)) OK, przyjmuje Twoje wyjasnienia, bajkowość jako konwencja, którą należy zaakceptować.
              Na marginesie, może nie ten wątek, ale już Ratownikom nawet dla zrozumienia niuansów Twoich komentarzy chyba nie podołam. :)))
    • Gość: nonna Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.chello.pl 01.10.10, 13:00
      Widzieliście jak przydzwonili Hotelowi? Ojciec Mateusz i House w TVP, a w TVN ta seria paradokumentalnych fabuł. Wykończą serial jak nic.
      • Gość: matt_banco Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.10.10, 13:15
        Eee, chyba nie. Cykl dokumentow fabularyzowanych to troche za duzo powiedziane, bo z tego co gdzies czytalem ma sie to chyba pojawiac raz na miesiac (nawyku wiec nie wyrobi). House byl i bedzie ... podobnie z Mateuszem czy Tancerzami. Zreszta wszyscy i tak sie pozabezpieczali "niedzielnie" wiec jak nie w czwartek to w niedziele.
    • Gość: dina Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.chello.pl 07.10.10, 23:42
      Najbardziej podoba mi się jednak wątek Iwony i jej brato-syna. Bardzo imponuje mi ten chłopak, zdaje się ze jeszcze student szkoły teatralnej, że daje radę w duecie z pierwszorzędną aktorką. Widać w ich scenach jakas zadziwiającą WZAJEMNĄ wymianę - jak na debiutanta to rewelacja.
      Dzisiaj wreszcie Artur trochę ocieplony, fajna Dorota. Natalia mnie nadal nie rusza, niestety.
      • Gość: marion Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.10, 10:16
        Musze przyznac ze ten serial (notabene na polsacie!) jest jednym z lepszych. Aktualnie ogladam usta usta,bo ten klimat mi odpowiada oraz czas honoru,bo tak jakos i hotel 52 od polowy drugiej serii. Muzyczka, ujecia, gra aktorska na prawde godne pochwaly. No i sceny z Cielecka i jej bratem-synem rewelka. Artur super, Boladz uwielbiam...Natalia jakas taka dziwna klucha, za ciepla, za naiwna, ....hm.... Wieczorkowski tez byl swietny.Brawo, tak dalej
        • anmanika Re: Coś cicho o Hotelu 52. 08.10.10, 11:12
          Każdy odcinek zaskakuje na plus. Przyczepiłabym się tylko do produktplejsmentu który pojawił się w ostatnim odcinku i do wątku Królikowskiego, bo mam wrażenie, że jak zabrakło konceptu to każą mu nonstop odbierać dziecko awaryjnie ze szkoły. Bratosyn miodzio, nie dość, że sexy to jeszcze dobrze gra. Jednakowóż Artur jest moim faworytem. Jest bardziej takim ominbusem.
          • Gość: matt_banco Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.10.10, 11:49
            Ha ... a ja dzisiaj pomarudze ;-) Nie, nie, nie na bratosyna, bo nie sposob ... zreszta, jak powiedziano wczesniej, daje rade z Cielecka, a to nie jest takie hop siup. Wczoraj nie podobala mi sie konstrukcja, nie bylo to tak zgrabne jak wczesniej. A raczej ... bylo widac wysilek scenarzysty, zeby to tak "sprytnie" polepic. Sam watek transwestycki ... hmmmm ... moze ja jestem zbyt wymagajacy po "Priscilli" i tym podobnych, ale cos to tak nie do konca, chociaz pan grajacy meza przebierajacego sie w damskie fatalaszki ... wyszedl z tego bardzo przyzwoicie. Natomiast ewidentny kiks to Natalia Lesz i jej sesja w "Cosmo" ... ktorej nie bylo. Dziwaczne to bylo, bo niech juz sobie bedzie, gdzie jest jakas kontynuacja. Szczegolnie ze to Lesz, juz nie tylko piosenkarka, ale tez poczatkujaca aktorka, ktora zreszta rownolegle udzielala sie w tym samym czasie antenowym w "Tancerzach". Wiec jak sie pojawia ktos taki, to zakladam, ze cos, gdzies, jeszcze ... zrobi. Nastepna rzecz, to postac detektywa grana przez Wojciecha Blacha. Takie to tez bylo jakies niedopowiedziane, troche jak wystep goscinny (przeciez zaraz po beda "Szpilki na Giewoncie"). Nie spial sie z tym wszystkim tez te ledwie nakreslony watek faceta co to zonie kwiatki wysyla (grany przez bodajze przez M. Frackowiaka) ... no chyba ze stworzono go tylko po to aby mogl wyglosic prawde o tym, iz "Kazdy mezczyzna potrzebuje odrobiny godnosci". Mechaniczne tez zaczeto traktowac Kube i Marte ... no ja wiem, ze to nie sa bardzo skomplikowane postaci, ale powtarzanie juz ktorys raz tej samej konstrukcji jest troche wtorne. O "tarzaniu" Krolikowskiego napisala Anmanika i tez sie z tym zgadza, chociaz pewnie wlasnie chodzi o wywolanie wrazenia takiej "mechanicznosci". Pomarudzilem ... ale to tak tylko, bo mnie glowa boli ;-)
            A co mi sie podobalo? Tak jest Olga Boladz. Juz sie zachwycalem jej kamelonskimi mozliwosciami, swobodnym przechodzeniem miedzy pokoleniami, czasami i stylizacja. Ale dziewczyna ma cos jeszcze. Po pierwsze kamera ja kocha, po drugie potrafi dograc "glebsza warstwe", czy to spojrzeniem, czy to gestem. I dlatego najbardziej podobala mi sie trywialna scena gdy czekala na Artura i jej rozmowa z nim.
            Pojawila sie jeszcze Potocka ... no hmmmm ... jak nie przeszarzuje to moze byc ciekawie. No i pojawil sie Bosak. Coz poczac, ale lubie tego faceta, ale mam nadzieje, ze nie postawia go na drodze Natalii, bo ja zje z razem ze szpilkami i tylko mu sie tym rozowym wdziankiem odbije. No ale moze sie myle, przywyknowszy do tego, ze swietnie wypada w "konflikcie" czy to z Baarowa (w Londynczykach), czy nawet z druga Kuligowa vel Schneider (w Nowej).
            • anmanika Re: Coś cicho o Hotelu 52. 08.10.10, 12:06
              Mnie się wydaje, że to nie był Frąckowiak...
              • Gość: as Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.centertel.pl 08.10.10, 12:18
                To był chyba Marek Lewandowski
                • anmanika Re: Coś cicho o Hotelu 52. 08.10.10, 13:03
                  Racja:
                  www.filmpolski.pl/fp/index.php/113542
                  dzieki:)\
                  ale on za młodu do Grechuty podobny był.
                  • spinka0001 Re: Coś cicho o Hotelu 52. 08.10.10, 14:08
                    dla mnie wszystko ok, tylko brakuje mi Wieczorkowskiego
    • Gość: matt_banco Chemiczne IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.10, 22:27
      Odcinek "uczuleniowy" podobal mi sie ... mimo lekko kanciastej gry teamu sztafetowego i ich trenera (no ale czego Cieszynski nie dogral to "dowygladal"). Fabularnie bylo to calkiem zgrabne i dobrze zintegrowane z watkami pobocznymi. Ale to co mi sie tak naprawde podoba, to "chemicznosc" niektorych relacji i to niektorych zaskakujacych. Po pierwsze Artur i Dorota. Relacja robi sie coraz ciekawsza, a Boladz coraz lepsza. Alez to fajna dziewczyna. No i nowa postac ... Tomasz Malewicz, czyli M. Bosak w wersji szarmanckiej, ale z dystansem. Fajnie, z wdziekiem zagrany "ksiaze z bajki". Ale para dla niego jest jego ... mama. M. Potocka tez lekko, tez uroczo. Scena "szwedzka" kapitalna. Co prawda Bosak "zjada" Samojlowicz, ale paradoksalnie jej lekkie zaklopotanie jest calkiem naturalne. Nie wiem na ile wystarczy pomyslu na ten watek, ale oglada sie to zadziwiajaco przyjemnie ("przyjemnosc" jako odczucie odbioru to zreszta cecha tego serialu). No i mielismy jeszcze Bratosyna od polowy nagiego ... wyglada na to, ze jego "momenty" jeszcze przyjda. Fajnie.
      • Gość: Aga Re: Chemiczne IP: *.chello.pl 14.10.10, 22:30
        A jak się zakończyło? Widziałam do momentu, w którym Artur dzwonił do mamy.
        • Gość: matt_banco Re: Chemiczne IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.10, 22:45
          "Zahiviona" przyszla do szatni personelu i tam przez przypadek spadla na nia torebka z dragami Igora ... weszla Iwona i zaczely rozmawiac. Powiedziala jej o swojej sytuacji, a przy okazji powiedziala tez, ze te narkotyki to nie jej ... ze je znalazla. Iwona domyslila sie, ze prawdopodobnie naleza do Igora.
          Tomasz "ksiaze z bajki" Bosak zaprosil Natalie na kolacje ... jak sie okazalo zaprosil tez swoja matke. I zaserwowal jakies szwedzkie jedzenie, opowiadajac przy tym historie swojego "przyjscia na swiat". Zrobil to lekko i dowcipnie, bo wyszlo ze jego ojcem byl pewien Szwed, ktory zakochawszy sie w jego matce, zapomnial jakby wspomniec ze ma juz zone i dzieci. Ale jako ojciec z doskoku byl swietny. Zabawne bylo tez to, ze Bosak powiedzial jedna kwestie po szwedzku. Dosc istotna, bo z deklaracja zdobycia Natalii w najblizszym czasie.
          "Zahiviona" przyszla do trenera i ... przebaczyla mu. Bo gosc wygladal na naprawde zdruzgotanego i szczerze przejetego.
      • Gość: faszyna Re: Chemiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 22:34
        A tu sie nie zgodzę, Matt. Trener rozebrany palce lizać, ale bratosyn? Niestety, wychodzi mizerota mlodego pokolenia, które wyrosło przy komputerach a nie na siłowni. Za kilka lat i ileś kilogramow plus zobaczymy, co pokaze bratosyn w negliżu i wtedy pogadamy. ;)
        • Gość: matt_banco Re: Chemiczne IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.10, 22:39
          Alez oczywiscie ze Bratosyn w zestawieniu z trenerem lichutko wypadl ... ale piszac o "momentach" mialem na mysli jego aktorskie wystepy, rowniez te w kontekscie tlumaczenia sie z narkotykow. Zreszta ... na milosc boska, nie mozna miec wszystkiego, bratosyn ma zniewalajacy urok, usmiech i jest fotegeniczny wiec gdyby jeszcze mial "boskie" cialo to byloby bardzo niesprawiedliwe ... ;-)
        • Gość: matt_banco Re: Chemiczne IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.10, 22:49
          ;-) A jeszcze tak mi sie skojarzylo z tym "co za kilka lat pokaze bratosyn w neglizu" ... mam nadzieje, ze nie bedzie to podobne do tego co pokazuje obecnie Val Kilmer.
          • Gość: faszyna Re: Chemiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 23:08
            Niestety,wieloletnie obserwacje młodych manatów polskiego kina wskazują, że wariant pt. VK jest dość prawdopodobny. Niestety......
            • Gość: faszyna Re: Chemiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 23:09
              Ups,miało być: amantów, rzecz jasna. Sorry...
              • anmanika Re: Chemiczne 15.10.10, 08:33
                Tak apropo, to szwedzki Bosaka był baaardzo trudny do zrozumienia, na początku wogóle nie zrozumiałam co mówi i po jakiemu. No ale nie każdy ma talent do języków.
                Nic na to nie poradzę, że dostaję ślinotoku na widok bratosyna i nawet jego lekko zapuszczona sylwetka tego ślinotoku nie zahamowała;-)
                Jeżeli zabierze się za siebie to będzie jak Matteo pisał: tooo much.
                Cieszyński ten to ma klatę.
                Ta Bołądziówna jest coraz lepsza. Ma taką twarz z którą może robić wszystko. Ma duży potencjał aktorski, szczerze jakbym była Arturem tobym rzuciła Natalię w cholerę, no ale może hotel kusi;-)
      • Gość: jarod Re: Chemiczne IP: 62.29.177.* 15.10.10, 09:58
        no a po mojemu, to jeden z najsłabszych spośród wszystkich dotychczasowych odcinków. Mówię o wątku gości hotelowych. Niedorzeczny, przesadzony, nielogiczny - wymieniać jeszcze? Najpierw uczulenie, później klasyczny romans wg schematu mistrz-uczeń. Śmiertelna choroba jednego z kochanków, która za chwilę bezpośrednio dotyczy też i drugiej strony, a choroba jako perfidna pamiątka od byłej żony (żona zła kobieta była ofkors). Wielka nieodwzajemniona miłość w dodatku homoseksualna. Wszystko to na dzień przed ważnym wydarzeniem wszystkich zainteresowanych. O tym, że sponsora sztafety totalnie nie interesuje sypiący się dzień przed zawodami zespół, nie wspomnę.
        No za dużo, za dużo tego dobrego - czy raczej złego.
        W wątkach hotelarzy podoba mi się zmiana relacji między Arturem a Dorotą. Pierwotnie to Artur dyktował warunki, od tego odcinka nastąpiła zmiana i teraz to Dorota rozdaje karty. Fajnie, że wyszło to stopniowo, bardziej jako wynik ogólnego innego nastawienia Artura do Doroty, ich stopniowo coraz cieplejszych stosunków (chemicznych) niż jako bezpośredni efekt poznania przez nią jego tajemnicy.
        Fajny klimat matko-synowy Potocka-Bosak. Ona gra, on gra przyjemny to widok. Wątpliwa dla mnie absolutna pewność Bosaka, że Natalia to idealna kandydatka na ambasadorową po jednej li tylko podwózce. Niech im będzie miłość od pierwszego no i skoro Aga Lubicz może być femme fatale, to każda może. I jeszcze do czepiania, czy Potocka nie mówiła w poprzednim odcinku czasem, że syn tłumaczem w dyplomacji i myśli o karierze dyplomaty? Czy to taka prosta droga od tłumacza do ambasadora w liczącym się kraju europejskim w szczególe?
        A w ogóle to nie jestem pewna, czy oglądałam ten sam odcinek, bo klaty bratosyna nie widziałam…
    • Gość: matt_banco Ooooo ... ale slabizna IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.10.10, 22:15
      Uuuuuu ... cos widze, ze ktos tu chyba sie zapatrzyl na bohaterow serialu i troche zabalowal i ten odcinek splodzil na lekkim kacu. Matko, jakie to bylo kanciaste, zarowno fabularnie jak i aktorsko. Kombinacja watkow wybitnie nieudana i oczywista do bolu. I jakby bylo malo pani Foremniak (slabo, och slabo), to jeszcze dodano jej corke, z upiorna wprost intonacja glosu. A pozniej nie bylo wcale lepiej, czyli Igora zagoniono do knajpy aby sie stereotypowo schlal, obnazyl watla klate i dobral do kolezanki. Natalia Ratowniczka smigala Fordem Mustangiem i ratowala swiat. A Lucy deliberowala o wielkosci ptaszkow, co w polaczeniu z jej pijanstwem mialo robic za watek humorystyczny. I zeby juz calkiem bylo dennie, to jeszcze corka w szkole napisala wypracowanie o tym, ze rodzice maja kryzys, a gdy sie dowiedziala o rozwodzie, to sie obrazila, po czym poprosila o psa. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr ... mam nadzieje, ze to byla jednoodcinkowa wpadka. Niemniej nie do konca rozumiem, jak sie udalo w jednym odcinku tak spieprzyc wszystko. Na swoj sposob jest to fenomen.
      • dona.a Kolejny sezon słabszy? 21.10.10, 23:10
        Nie oglądałam dzisiejszego odcinka , ale przeczytalam komentarz i wydaje mi się, że to kolejny odcinek w którym coś się nie klei, nie zwróciłam uwagi czy zmienił się reżyser i scenarzyści? Bo w naszych serialach często tak bywa po udanym pierwszym sezonie, ze stratą dla kolejnego.
        • Gość: matt_banco Re: Kolejny sezon słabszy? IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.10.10, 23:39
          Ekipa jest ta sama co byla w poprzednich odcinkach. 2 sezon do tej pory w zasadzie trzymal poziom, byly odcinki naprawde dobre (jak ten z para swingersow i starsza pania), ale dzisiejszy, jak dla mnie, jest kiksem. Wiec to nie tyle, ze sezon jest slabszy, co ten konkretny epizod, no ale ... zobaczymy nastepny.
          • Gość: faszyna Re: pochwały ponad stan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.10, 10:05
            Tez nie oglądałam, więc jak najbardziej czuje sie upowazniona do zabrania głosu. ;) Mam odczucie, ze od jakiegoś czasu, Matt, piszesz opinie chwalebne ponad miare. Dla mnie np. wątek przebierańców był zrobiony bardzo topornie i na siłe. Tylko po to, by sie cos działo i to cos niesztampowego. Podobnie rózne epizody w poprzednich odcinkach. Siłą poprzedniej serii było dobre wyważenie pomiedzy wątkami "Pracowniczymi" a "goscinnymi". Teraz "pracownicze" są w odwrocie. Od kilku odcinku gra tu Bobek, lubie go, więc czekam, by zagrał cos więcej, ale nie: tylko przemyka w sekundowych scenkach, nieuzasadniających zatrudnienia aktora bądż co bądź ze znanym nazwiskiem. Jasne, ze ma byc cos więcej miedzy nim a recepcjonistką, ale kiedy? W piatej albo i pietnastej serii? Jednym słowem, serial zaczyna sie rozłazić, a postacie snują sie po scenie w oczekiwaniu na swoje 5 minut w odległej przyszłości. Co jest np. z wątkiem miłości Natalii i jej recepcjonisty (znowy zapomniałam, jak mu na imię)? Mijaja się tak obojetnie, ze automatycznie przypomina mi sie powiedzenie o premierze Mazowieckim, że gdy jest na schodach, to nie wiadomo czy schodzi czy wchodzi. Tu tak samo: czy oni sie jeszcze kochaja, czy już nie kochają, któż jest w stanie to powiedzieć obserwując ich zachowanie?
            • Gość: matt_banco Re: pochwały ponad stan? IP: 78.8.136.* 22.10.10, 10:14
              ;-) No akurat odcinek z przebierancami to byl odcinek przy ktorym marudzilem ;-) Wczoraj w watku Natalia-Artur cos sie odmienilo i mimo ocieplenia relacji nie wiadomo w ktora strone do pojdzie. Natomiast co do reszty to sie zgadzam, ze odpuszczono sprawy "pracownicze" spychajac je do powtarzalnych i wtornych scenek. Ja rozumiem, ze idea serialu zaklada pierwszoplanowosc watkow "gosciowych", ale faktycznie niektore postaci z personelu sa niewykorzystane, a potencjal wciaz jest.
              • Gość: faszyna Re: pochwały ponad stan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.10, 10:39
                To za mało powiedziane, ze potencjał wciąż jest. Tu głównie jest potencjał, bo to w końcu serial, czyli uwaga widzów skupia sie na ciągnionych wątkach. A w nowej serii to nie są ciągnione wątki, lecz przerywane. ;) A dla wyższych racji przerywany to moze być stosunek, a nie wątek w serialu. Bo zamiast antykoncepcji mamy wtedy brak koncepcji. ;)
          • Gość: vika Re: Kolejny sezon słabszy? IP: *.chello.pl 22.10.10, 10:39
            A czy to nie jest tak, że pierwszy sezon służy prezentacji bohaterów i ustanowieniu "umowy z widzem" o czym będzie serial? To jednak nazywa się Hotel 52, więc siłą rzeczy sprawy hotelowe i przypadki dominują. Gdyby serial poszedł w kawę i herbatę w domach bohaterów stałby się jeszcze jednym polskim serialem, w którym wszyscy rozmawiają w kuchni, a jedynym problemem to, kto z kim śpi. Tu jest trochę jak w serialu medycznym, gdzie epizody budowane są wokół przypadków medycznych. "Umowa z widzem" zakłada opowiadanie historii gości przyjeżdżających do hotelu. Moim zdanie ostatni odcinek położył pomysł zatrudnienia zupełnej amatorki w całkiem rozbudowanej roli. Wątek Iwona Michał Igor idzie, Artur z Natalią bla, bla, bla, ale taki los głownej pary serialowej. Może za duzo o Lucy i ekshibicjoniste.
            • Gość: Anka Re: Kolejny sezon słabszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.10, 11:23
              ja uważam, że wczorajszy wątek "gościnny" był całkiem niezły, zderzenie przeszłości (matki żyjącej zaginięciem syna) oraz przyszłości (córki, która chce iść dalej, żyć mimo wszystko) to temat interesujący, potencjał tego wątku niewątpliwie był. Jedyny zarzut jaki mam to gra aktorska, zarówno pani Foremniak jak i Jej córki, produkcja chciała przyciągnąć widzów znanym nazwiskiem aktorki oraz wzbudzeniem ciekawości jak poradzi sobie jej latorośl, wyszło marnie i nieprzekonująco. Cóż, czekam na kolejny odcinek.
              • Gość: magda Re: Kolejny sezon słabszy? IP: 89.230.88.* 22.10.10, 14:06
                Moim zdaniem to był zdecydowanie najgorszy odcinek jak dotąd. Foremniak zagrała strasznie! Całkowity brak emocji w niej był, niby wielka tragedia, bo syn zaginął, a kwestie o nim wygłaszała jakby recytowała przepis na kapuśniak. Jej córka też wypadła niewiarygodnie, tak nijak się snuła i mówiła co kazali, ale to nie aktorka, więc się nie czepiam zbytnio i mam nadzieję, że za protekcją matki nie zagości na dłużej w jakiejś fabule.
                Na Natalię też im się chyba skończyły pomysły, bo co odcinek to pomyka po hotelu w marynareczce i robi za CiocięDobrąRadę dla każdego gościa, bez względu na wiek, wyznanie, płeć i numer buta. A wszystkie sprawy na głowie Iwony.
                Denerwuje mnie też wątek Lucy, od początku pokazują ją jako alkoholiczkę, więc liczyłam, że się wątek jakoś rozwinie. Pokażą powód jej pica, wyślą na terapię czy coś z tym zrobią. No i jeszcze ostatnia reakcja Natalii i całego personelu na pijaną - śmichy-chichy. Natalia jako szefowa powinna jakoś zareagować, a nie przymykać oko na to, że pracownik upija się w pracy.
                A Igor faktycznie dużo lepiej wygląda w ubraniu, niż bez. Wątlutki i bladziutki.
                Wątek Pauli i jej męża ma potencjał, ale traktowany jest po bardzo po macoszemu, zamiast tego dostajemy już 4 czy 5 odcinek z rzędu te same problemy rodzinne zdradzającego ojca i męża.
                • spinka0001 Re: Kolejny sezon słabszy? 22.10.10, 16:40
                  Ja chcę żeby wrócił Wieczorkowski, ale na to już chyba nie ma szans. Zamiast niego zatrudnili marnego aktorzynę Bobka, który jak dla mnie nie jest wiarygodny w swojej roli.

                  Wątek tej recepcjonistki i jej męża też mi się podoba, czekam na rozwinięcie.
                  • dona.a Re: Kolejny sezon słabszy? 22.10.10, 17:11
                    spinka0001 napisała:

                    > Ja chcę żeby wrócił Wieczorkowski, ale na to już chyba nie ma szans. Zamiast ni
                    > ego zatrudnili marnego aktorzynę Bobka

                    Też wolałam Wieczorkowskiego od Bobka.
                • dona.a Re: Kolejny sezon słabszy? 22.10.10, 17:08
                  Gość portalu: magda napisał(a):

                  > Moim zdaniem to był zdecydowanie najgorszy odcinek jak dotąd. Foremniak zagrała
                  > strasznie! Całkowity brak emocji w niej był.

                  Zastanawiam się kiedy pęknie ten nadmuchany gwiazdorski balonik w postaci pani Foremniak, bo, że król jest nagi to widać i w grze aktorskiej i w jurorowaniu w MT, jedno i drugie jakieś siłowe i bez polotu. Dobrze, że nie uszczęśliwiono widzów większą, stałą rolą w serialu.
                  • Gość: Anka Re: Kolejny sezon słabszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.10, 17:19
                    Zastanawiam się kiedy pęknie ten nadmuchany gwiazdorski balonik w postaci pani
                    > Foremniak, bo, że król jest nagi to widać i w grze aktorskiej i w jurorowaniu w
                    > MT, jedno i drugie jakieś siłowe i bez polotu. Dobrze, że nie uszczęśliwiono w
                    > idzów większą, stałą rolą w serialu.

                    Ja się nad tym zastanawiam od dobrych 15 lat...pani Foremniak nigdy talentem nie grzeszyła, nie pomijając początków w "Radiu romans" czy "Matkach, żonach i kochankach", wszędzie z manierą w głosie i tą samą paletą min...jednak przez parę dobrych lat grała Zosię, ku zachwycie 90% społeczeństwa...dziwne to bardzo...wręcz nie do pojęcia....
                    • Gość: Anka Re: Kolejny sezon słabszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.10, 17:26
                      Ja się nad tym zastanawiam od dobrych 15 lat...pani Foremniak nigdy talentem nie grzeszyła, nie pomijając początków w "Radiu romans" czy "Matkach, żonach i kochankach", wszędzie z manierą w głosie i tą samą paletą min...jednak przez parę dobrych lat grała Zosię, ku zachwytowi 90% społeczeństwa...dziwne to bardzo...wręcz nie do pojęcia....
                  • Gość: matt_banco Re: Kolejny sezon słabszy? IP: 78.8.136.* 22.10.10, 17:25
                    TAKI SOBIE SMIESZNY FRAGMENT:
                    Jak dowiedziała się gazeta na F, Ola zagrała razem z mamą w jednym z odcinków serialu „Hotel 52”. Czy to początek jej filmowej kariery?
                    – Wspaniale sobie poradziła. Ma talent po mamie – powiedziała nam osoba z planu polsatowskiej produkcji. A pomyśleć, że jeszcze niespełna rok temu Foremniak bała się, by Ola nie poszła w jej ślady. – Nie chcę, by córkę spotkało to, co mnie. To całe zainteresowanie mediów nie jest dobre dla niej. Powinna się koncentrować na tym, co rzeczywiście istotne – mówiła wówczas gazecie na F gwiazda.
                    Widocznie te argumenty nie przekonały Oli i w końcu namówiła mamę, by załatwiła jej rolę w serialu. Udało się. Jędruszczak zobaczymy w jednym z odcinków nowej serii „Hotelu 52”, który wyemitowany będzie jeszcze w tym roku. Oczywiście to dopiero początek jej drogi do sławy, więc Aleksandra nie dostała najtrudniejszego zadania. Wcieliła się w córkę hotelowego gościa, czyli... swojej prawdziwej mamy.
                    Pewnie dlatego poradziła sobie z zadaniem wzorowo. Jak nieoficjalnie dowiedziała się gazeta na F, producentom bardzo spodobał się rodzinny duet pań oraz gra aktorska Oli. Wydaje się więc tylko kwestią czasu, kiedy znów dostanie zaproszenie na plan jakiejś produkcji.
                    KONIEC SMIESZNEGO FRAGMENTU

                    Fajnie jest tak napisac "jak dowiedziala sie nieoficjalnie", bo za cholere nie mozna tego sprawdzic, a news jest. Producenci po obejrzeniu finalnego rezultatu (news byl miesiac przed emisja) chyba nie podziela entuzjazmu gazety na F. Chociaz ... niektorzy producenci to dziwny typ ludzi, jakby bez sluchu i wzroku (podobny syndrom jak u pani na F wystepuje z jej kolezanka na fachu pania na B).
                    • Gość: faszyna Re: Kolejny sezon słabszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.10, 17:57
                      No cóż, może na ocene umiejetnosci Bobka poczekajmy do czasu premiery filmu Krzystka. Póki co zagrał całkiem przyzwoicie w "Brzyduli", a co potrafi więcej, czas pokaze. Na razie słowo "aktorzyna" wydaje mi sie inwektywą wprost pochodząca z nurtu krytycznego, wedle ktorego kazdy aktor serialowy to rodzaj pod-aktora.
                      • spinka0001 Re: Kolejny sezon słabszy? 22.10.10, 19:02
                        Gość portalu: faszyna napisał(a):

                        > No cóż, może na ocene umiejetnosci Bobka poczekajmy do czasu premiery filmu Krz
                        > ystka. Póki co zagrał całkiem przyzwoicie w "Brzyduli", a co potrafi więcej, cz
                        > as pokaze. Na razie słowo "aktorzyna" wydaje mi sie inwektywą wprost pochodząca
                        > z nurtu krytycznego, wedle ktorego kazdy aktor serialowy to rodzaj pod-aktora.

                        Wyraziłam tylko swoją opinię, dla mnie Bobek, jak dotąd jest słabym aktorem.
                    • Gość: Anka Re: Kolejny sezon słabszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.10, 18:52
                      >(podobny syndrom jak u pani na F wystepuje z jej kolezanka na fachu pania na B).>

                      można wiedzieć kim jest pani na B.?

                      • Gość: matt_banco Re: Kolejny sezon słabszy? IP: 78.8.136.* 22.10.10, 19:12
                        Pani na B, to gwiazda "Milostek nad brodzikiem" (i zeby nie bylo bardzo lubilem "Kasie i Tomka")
                        • dona.a Re: Kolejny sezon słabszy? 22.10.10, 19:30
                          Gość portalu: matt_banco napisał(a):

                          > Pani na B, to gwiazda "Milostek nad brodzikiem" (i zeby nie bylo bardzo lubilem
                          > "Kasie i Tomka")

                          Ja do pani na F i B dodałabym jeszcze moją "ulubienicę" panią na K.;)Dokładnie ta sama bajka, widzowie krytykują, suchej nitki nie zostawiają, a producenci wmawiają, że to gejzery
                          aktorskich talentów i ulubienice mas zasiadających przed tivi.
    • Gość: niania Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.chello.pl 28.10.10, 23:53
      Mowcie co chcecie. Koronkowy odcinek. Pieczynska - nie do wiary, ze mozna z niej tyle wykrzesac. Watek z tatusiem - poryczalam sie. Iwona i pobity Igor, a nawet Natalia z Bosakiem - ja przepraszam, ja sie wzruszylam
      • Gość: Aga Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.chello.pl 29.10.10, 00:25
        To się przyznam, że jak Igor przyszedł taki pobity do Julii i przy scenie między nimi później - oczy mi się spociły. Ładne to było.
        • Gość: matt_banco Emocjonalnie bylo IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.10.10, 01:21
          Tak ... emocjonalny odcinek, wszystkim sie oczy pocily. I postaciom i widzom. Podobala mi sie prostota watku "szwedzkiego", ktory dzieki aktorom nie potrzebowal jakichs specjalnych dodatkow. No dobra byl jeden ... kapitalna muzyka w scenie pojednania ojca z corka ... piekny "philipoglassowski" temacik. Ciekawie dzialo sie tez w tle, tu szczegolnie Julka ladnie blysnela. W scenie powrotu Igora jednym zacieciem sie ("ba ... balam sie o ciebie, wiesz) momentalnie okreslila relacje. A i sponiewierany Igor tez niezle wypadl (spojrzenie, gdy juz slyszy ze wchodzi Iwona, ale jeszcze jej nie widzi, pokazalo jak bardzo na nia czekal - bardzo ladny montaz, calkowicie swiadomy uzyskiwanego efektu). No i Cielecka z idealnie trafionym poziomem uzewnetrznienia uczuc. Gdzies tam jeszcze i Boladz miala swoja sekundke, gdy z wahaniem i bez radosci odpowiada na pytanie matki Artura. Wciaz podoba mi sie Bosak, nawet jak usilnie probuje nie byc skomplikowany. No i z wdziekiem wprawia Natalie w zaklopotanie. Ladnie tez wypadla Dorota Kolak, jako matka Artura (uroczo zagrany moment, gdy w rozmowie z Arturem nie chce mowic o jego ojcu). To ciekawe, ze w takich epizodzikach aktorzy maja jakos wiecej weny do grania niz w tych swoich "telenowelach".
          No wiec w sumie wrocilo do poprzedniego poziomu i mam nadzieje, ze odcinek "foremniakowy" mozemy po prostu zapomniec. Aaaaa ... czy mi sie wydaje, czy Marta z odcinka na odcinek jakos tak ... wieksza sie robi ;-))))
          • anmanika Re: Emocjonalnie bylo 29.10.10, 08:04
            Jakoś nie mogę się przekonać do Bosaka, może to przez jego neandertalowski wygląd;-)? I ten jego szwedzki..... Uszy mnie bolały. Julka ma ogromny potencjał aktorski, nie szkliły mi się oczy ale doceniam kunszt. Bołądz coraz bardziej mi się podoba i ma jeszcze jeden atut, plastyczną twarz. Dobra rzecz w aktorstwie.
            • Gość: bbb Re: Emocjonalnie bylo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.10, 08:33
              A ja czekam na jakiś wątek gejowski pomiędzy bohatermi serialu :P
          • dona.a Re: Emocjonalnie bylo 30.10.10, 16:10
            Gość portalu: matt_banco napisał(a):

            > Aaaaa ... czy mi sie wydaje, czy Marta z
            > odcinka na odcinek jakos tak ... wieksza sie robi ;-))))

            Na to wygląda;) Pamiętam ją z "39 i pół" , była tam bardzo dziewczęca, a teraz jakaś taka...Jagna się z niej robi;)
    • pepsic Re: Coś cicho o Hotelu 52. 29.10.10, 14:38
      Oglądam fragmentarycznie i trochę się pogubiłam w wątkach. Nie wiem, czy mnie nie ponosi wyobraźnia w kwestiach: O co chodzi z bratosynem Iwony? Czy dobrze kombinuję, że o motyw z Chinatown? Co było przyczyną, że Artur zaczął uczęszczać na terapię - molestowanie?
      • Gość: niania Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.chello.pl 30.10.10, 10:32
        Iwona urodziła Igora jak miała 16 lat. Jej rodzice wychowali go jako swego syna i chłopaka nie wie, że siostra jest matką. Michał to wie, bo był z Iwoną już kiedyś. Artur był przez dwa lata wykorzystywany seksualnie przez swego wujka, chyba brata ojca, ale to tylko raz padło, wiec nie pamietam. A na terapie poszedl, po tym jak wykryl w hotelu pedofila i wszystko do niego wrocilo. Jak coś zle pamietam, to mnie poprawcie
        • spinka0001 Re: Coś cicho o Hotelu 52. 31.10.10, 07:49
          mnie jakoś przestaje kręcić ten serial, może tylko wątki Iwony i bratosyna razem i osobno mi się podobają
          chyba jak zaczęłam oglądać serial dla Wieczorkowskiego tak przez jego brak skończę oglądać
        • pepsic Re: Coś cicho o Hotelu 52. 31.10.10, 21:37
          Widzę, że trochę przekombinowałam, dziękuję za oświecenie:))
          • Gość: maja Kiedy będzie odc. z Tomkiem Stockingerem??? IP: *.home.aster.pl 03.11.10, 10:48
    • zmija_koralowa Ostróda 05.11.10, 09:59
      Powaliło mnie. Ostróda to spore, ponad 36-tysięczne miasto powiatowe leżące przy jednej z najbardziej uczęszczanych dróg krajowych, "siódemce", na trasie Warszawa-Gdańsk. Tymczasem szwedzki tłumacz Tomek, czy jak mu tam, na pytanie Natalii czy wie jak się jedzie do Ostrody odpowiada z lekceważeniem, że "nie ma pojęcia". Wykształcony człowiek ?Pała z geografii... Można nie wiedzieć, gdzie leży Pcim Dolny... Jeśli zamiarem scenarzystów jest jaki-taki realizm, to scena była kuriozalna. Zwłaszcza, że bohaterom śpieszyło się po Kaśkę w depresji. Równie dobrze mogli wystartować w kierunku na Rzeszów, na przykład.
      A dalej było jeszcze lepiej... Do Ostródy można dojechać wspomnianą siódemką albo podrzędniejszą drogą przez Lubawę, ale żadna z nich nie jest pustą lokalną dróżką, niemalże szutrową, jaką do Ostródy pomykali bohaterowie. Do tego posługując się GPS-em, który natychmiast by ich wywalił na "siódemkę".
      Rozbawia mnie też do łez podróżowanie przez bohaterki serialu bez torebek, nawet na dłuższych dystansach. W rzeczywistości kobiety na ogół nie lubią się rozstawać ze swoimi torebkami. Tymczasem Natalia wsiada z marszu do samochodu i rusza beztrosko w podróż (ok. 450 km w obie strony) tylko z komórką. Bez dokumentów, bez pieniędzy. Jakby jechała na krótki spacer do Łazienek... Do tego nie informując nikogo ze swojego personelu, że znika na parę godzin. No, może w domyśle z drogi zadzwoniła. Ale widać właściciel hotelu nie ma w nim niczego do roboty, skoro może się z niego ulatniać na całe godziny, co Natalia robi nagminnie i na ogół wybywa bez torebki :D
      Nic nie poradzę na to, że razi mnie brak realizmu (głupie wpadki) w filmach teoretycznie realistycznych.
      A, i jeszcze coś. Kiedy Natalia wysyłała swojego kucharza do Ostródy, dała mu tylko kluczyki do swojego samochodu. A on wsiadł i pojechał. Bez dowodu rejestracyjnego.

      Hotel 52 to serial realistyczny czy SF?
      • Gość: faszyna Re: Ostróda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.10, 10:19
        Racja, Ostróda była powalająca. Ale to ten sam przykład jak droga na koniec Helu w TVN-owskim "Świadku koronnym"-najpierw rzeczywista droga przez półwysep, choć zdaje się przemierzana w kierunku od celu jazdy, a potem jakś przeprawa promowa. Realia poległy w starciu z efektem? Tak, ale jeszcze bardziej zdrowy rozsądek. Od razu przestaje się wierzyć logice całej fabuły.
        Co do zachowania Natalii, i tak jest postęp. Normalnie w mediach polski biznesmen to niemal złodziej i oszust, tu włascicielka hotelu jest "jedynie" bezrozumna i nic-nierobiąca.;)
        • Gość: vayacondios Re: Ostróda IP: *.acn.waw.pl 05.11.10, 10:46
          a mnie zaczyna wkurzać ten wszędzie wpierdzielający się personel hotelu, no jakies nierealne to, rozumiem, że wzywają do gościa lekarza, a potem jak by nigdy nic stoją w pokoju ( patrz Cielecka i reszta ) nie wiem na co czekając, lekarz aż musiał ich wypraszać. Może ja jakoś mało po hotelach sie włóczę, ale aż taka nadgorliwość( wścibskość) jest dla mnie kompletnie niewyobrażalna. Ok, rozumiem, że bez tego nie dałoby się zrobić wątków gościowych, ale trochę to drażniące bo zbyt naciągane
          • zmija_koralowa Re: Ostróda 05.11.10, 11:10
            Gość portalu: vayacondios napisał(a):

            wzywają do gościa lekarza, a potem jak by nigdy
            > nic stoją w pokoju ( patrz Cielecka i reszta ) nie wiem na co czekając, lekarz
            > aż musiał ich wypraszać.

            Wyprosił, bo sie zorientował, że pacjent nie chce przy personelu się przyznać do wzięcia środka na potencję. Lekarz kumaty, domyślił się w czym problem, zresztą dość powszechny od kiedy Viagra w obiegu, więc z drugiej strony nie dziwota że doktorowi zaświtało, ale upewnić się musiał :)
            • anmanika Re: Ostróda 05.11.10, 11:24
              No dobra, ale mnie na oko wyglądało to na Tabcin noc - dokładnie ten koloryt i rozmiar.
              Droga na Ostródę mnie powaliła, pomykam nią praktycznie co łykend i jakoś nie przypominam sobie by była taka wąska.
              Generalnie odcinek mi się podobał z lekkimi zastrzeżeniami. Fajnie grał tego hodowcę indyków. Kobitka podrywana była jakoś mętnawa jak dla mnie. Zastrzeżenie no 1. to za mało bratosyna było w odcinku.
      • Gość: matt_banco Znany hodowca drobiu ... Pan Kazik IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.11.10, 13:25
        Odcinek "kostropaty", od sasa do lasa. A na gwiazde wyrosl dzwonek komorki ... idiotyczny ... i niezaprzeczalnie zabawny. Za kazdym razem gdy sie odezwal tym "indorzeniem" krztusilem sie od smiechu ... takie troche mechaniczne, ale jednak dowcipne. Natomiast co do reszty ... Pan Kazik mocno, ale zasadnie przerysowany i ciekawie przedstawiony przez Lichote. Natomiast pani Basia ... nie bardzo wiadomo co to bylo. Zreszta generalnie ten watek sie posypal ... Pan Kazik udaje "zakochanego", pani Basia chce przezyc cos ekscytujacego, a pan strazak ma brzuch i sie potrzebami zony nie interesuje. Ja rozumiem ze mialo tak przasnie i przerysowanie, ale troche przekombinowano. Nie dosc. ze zbroja to jeszcze wiersze, a na dodatek jeszcze wspomaganie potencji. W sumie to nie bardzo wiadomo czego od niego ta pani Basia chciala, romantyzmu czy namietnosci, czy czego tam jeszcze? No o tym, ze pan Kazik od pana strazaka sie wizualnie az tak nie roznili nie wspominajac. Z tym wsparciem dla potencji to tez cos nie do konca poszlo, nie dosc ze tabletka srednio udanie udawala "ikone meskich chuci" czyli Viagre, to jeszcze dziwnie wykorzystano jej dzialanie. Jakby sie zatrzymano w pol kroku, bo ciezko byloby w niedzielne popoludnie (w czasie powtorki) gadac o penisie w stanie wzwodu, zakleszczonym w rycerskiej zbroi. Zreszta nie bardzo wiem na czym problem z ta zbroja polegal i dlaczego biedak musial w calosci w niej siedziec, a nie tylko fragmentarycznie.
        Watek wujka-pedofila troche lepiej poprowadzony (ciekawie wystylizowany Wroclawski). Niezly Artur jako negocjator, ale czy byl potrzebny do tego niezdarny Kuba ... nie mowiac o tym, ze troche skopano "suspens" i w zajawce nastepnego odcinka pokazano go jak sie obsciskuje z jakas dziewczyna.
        Watek "ostrodzki" to jakas porazka. Wielkie Range Rover ... full wypas ... a Natalia widowiskowo noteboka odpala i jakim internecie z pomoca sponsora grzebie. A gdzie GPS, czy to seryjnie w pojezdzie za kilkaset tysiecy zamontowany, czy jakis "przylepny"?
        Natomiast mam problem z zagadka muzyczna, dlaczego w scenach z panem Kazikiem uzyto muzyki "dziadkodoorzechow" pochodnej? Niby byl to motyw z "Tanca cukrowej wieszczki", ale nie do konca (to bardziej byla wariacja na temat) ;-) Szczerze mowiac ostatni raz widzialem "Dziadka" rok temu, ale fabuly nigdy do konca nie rozumialem, ale moze sie to jakos laczy z watkiem serialu.
        A bratosyna malo ... istotnie.
        • zmija_koralowa Re: Znany hodowca drobiu ... Pan Kazik 05.11.10, 18:00
          Gość portalu: matt_banco napisał(a):

          Z tym wsparciem dla potencji to tez cos nie do konca poszlo,
          > nie dosc ze tabletka srednio udanie udawala "ikone meskich chuci" czyli Viagre
          > , to jeszcze dziwnie wykorzystano jej dzialanie. Jakby sie zatrzymano w pol kro
          > ku, bo ciezko byloby w niedzielne popoludnie (w czasie powtorki) gadac o penisi
          > e w stanie wzwodu, zakleszczonym w rycerskiej zbroi. Zreszta nie bardzo wiem na
          > czym problem z ta zbroja polegal i dlaczego biedak musial w calosci w niej sie
          > dziec, a nie tylko fragmentarycznie.

          Hełmu nie mógł zdjąć, jakoś mu sie zakleszczył na połączeniu z korpusem zbroi, a hełm się wkłada jako ostatni element i zdejmuje jako pierwszy. Zdaje się, że bez uprzedniego zdjęcia hełmu trudno jest zdjąć pozostałe części zbroi... Chyba, że penis urósł tak, że wpełzł do hełmu i się za ciasno zrobiło. Coś, jakby wcisnąć na głowę za mały garnek, hehe

      • ajejijeji Re: Ostróda 30.01.14, 11:40
        Jeśli wybieracie się do ostródy, zapraszam na swoją stronę www.ostroda.info gdzie znajdziecie wiele ciekawych informacji o tym moim rodzinnym mieście.
    • Gość: Inka Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.icpnet.pl 06.11.10, 15:53
      Serial calkiem całkiem, chyba jedyny w tygodniu na który czekam.
      Dobrze zrobiony, zabawne wątki.
      Chyba najbardziej podobała mi się para swingersów jak dotąd, chociaż Kazik od indyków też niezły.
      Bołądź faktycznie świetna.

      Jedyny wątek, który mnie męczy to ten z Bosakiem jako ideałem. Ale może dlatego, że sama Natalia jest zwyczajnie nijaka.
      Poza tym to taka Matka Polka co to rzuca wszystko bo chce komuś pomóc, jednocześnie porzucając tych co też potrzebują pomocy i są w zasięgu ręki.
      Niby chce kogoś wysłuchać i mu pomóc ale wystarczy jeden telefon i pędzi gdzieś indziej, olewając potrzebującego.
      Poza tym to jej wtrącanie się w cudze problemy jest czasem przesadne.
      Kojarzy mi się z ludźmi, którzy uwielbiają się babrać w cudzym życiu ale poza babraniem nic z tego nie wynika.
      • Gość: faszyna Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.10, 22:37
        Tylko dwa zdanie. Koncówka super, Dorota Kolak zagrała świetnie. Teraz czekam na szczególowe wywody Matta. ;)
        • Gość: matt_banco Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.11.10, 22:53
          Ja Ci dam wywody ... ja Ci dam wywody ... ;-) Mialem co prawda wziac sie za zalegla prace, ale niech tam ... obejrze zaraz.
          • Gość: Aga Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.chello.pl 11.11.10, 22:57
            Serce me śpiewa i czeka na wywody... :)
    • Gość: matt_banco Odcinek 24 ... no to ponioslo ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.11.10, 01:07
      ... oj, ponioslo scenarzystow. Przekombinowali tak, ze az trudno uwierzyc. No ale jak ... co ... no ale ... chorzy byli moze, goraczka sie przypaletala ... moze ktorys jakies urodziny mial i imprezka byla ... moze sie zalozyli, ze przepchna kazda bzdure ... no, nie wiem. Glowny watek kuriozalny maksymalnie, jeszcze tylko baby z broda brakowalo i stepujacego albinosa. Nic nie mam ani do zespolu Mayera-Rokitansky'ego-Küstera-Hausera, ani do bycia aseksualnym, ale ... razem? No ja rozumiem, ze byc moze kontekstowo i psychologicznie to i moze nawet byloby sensowne, ale na ekranie po prostu ... za duzo. Nie mowiac o tym, ze przypadek takiej choroby trzeba troche wyjasnic, bo z tlumaczenia Agaty nie wynikalo wcale, ze wbrew pozorom nie jest to az tak latwo rozpoznac (chodzi o podejrzenia widza jakim cudem jej matka sie nie zorientowala). W "Housie" nie takie choroby przechodza, ale tam dopowiadaja znacznie wiecej.
      No, a zeby bylo jeszcze malo, to jeszcze dorzucono dwie kolezanki-kretynki, tarota i astrologie. A to co sie stalo ze zwiewna Katarzyna Cynke (pamietana z niezbyt udanych "Oficerow" i duzo lepszego "Trzeciego oficera) nie wspominajac (ok, troche jej wiecej ... no ale to drewniane bylo). Ale jeszcze za malo ... to mamy Kube z defektem na tylku, robiacym za jurnego mlodzienca, ktory wypadl w tym tak wiarygodnie jak Golota w tancu. Mialo to niby byc zabawne ... bylo glupie (Kuba niezdarnie dobiera sie do Patrycji, ta go "okielznuje" udami w sposob jednoznaczny, na co wpada Marta, ktora wpada w zlosc, by po chwili pitolic jakies farmazony o tarocie z rzeczona Patrycja, ktora juz zrezygnowala z napalonego Kuby). No ale widac taki odcinek. Gdy wydawalo sie, jedynym watkiem ktory jako tako bedzie poprowadzony, czyli sprawa Artura, to i tu pojawia sie dziwaczna rzecz. Delikatnie mowiac ... bo skala dziwacznosci niewiele ustepuje watkowi glownemu. Oto Artur wyjawia matce prawe, ta nie wierzy (co jest w porzadku, wyparcie zbyt przytlaczajacej prawdy), wybiega ... Artur za nia, a w drzwiach Dorota, ktora mowi, ze wszystko slyszala ... i ... wpadaja sobei w ramiona (ok, moze byc, chociaz trauma Artura juz zostala oswojona), ale Artur nie biegnie za matka, nie, nie ... nie ... on zaczyna sprawdzac jak dobrze lezy skorzana spodniczka na pupie Doroty ... no ludzie, bez wzgledu na jej ksztaltnosc, bez wzgledu na seksualny post, bez wzgledu na sytuacje z Natalia ... kto w takim momencie czasowym, ale przede wszystkim psychologicznym, zaczyna amory (przy otwartych drzwiach). Oto odpowiedzialny i stonowany Artur poczul zadze ... w jednej chwili zrobiono z niego, sam juz nie wiem kogo. Nawet jesli to miala byc jakas forma odreagowania stresu, traumy czy czego tam jeszcze ... to nie w tym czasie. A na koniec jeszcze wpakowala sie Natalia. Paranoja jakas.
      I te wszystkie bzdury zestawione z absolutnie wiarygodna rozpacza matki Artura grana swietnie przez Dorote Kolak. Rade dala tez Olga Boladz, ktora w jednym odcinku byla trzpiotowata, wspolczujaca, empatyczna, seksowna i stanowcza. Kobieta-kameleon (ale tu wiemy od dawna). U Kwiatkowskiego tez bylo dobrze ... ale ktos postanowil pojechac po bandzie i rzucic ich na pozarcie namietnosci (czy co to sam sobie scenarzysci ubzdurali).
      I na koniec jeszcze jedno ... od jakiegos czasu nie dawala mi spokoju muzyka z tego serialu. Byla zabojczo podobna do motywow muzycznych z "Legend PRL" (ten program to swietna rzecz), ale po dzisiejszym odcinku juz wiem, ze to to samo. W obu wykorzystano muzyke Laurenta Lombardo i ... mimo, ze to naprawde zabawna i pomyslowa i pasujaca do serialu muza ... to jednak troche razi wykorzystanie motywow, ktore sa tak charakterystyczne i kojarza sie z programem konkurencji.
      No to "wywiodlem" sie ... nie wiem czy satysfakcjonujaco "krytycznie", ale satysfakcji z obejrzenia tego odcinka nijak nie mialem. To bylo gorsze niz odcinek z pania na F. Nie wiem co sie dzieje z tym serialem, czegos tak nierownego nie widzialem juz dawno.
      • Gość: bbb Re: Odcinek 24 ... no to ponioslo ... IP: *.4web.pl 12.11.10, 08:36
        Idąc psychologicznym tropem, Artur po takim przeżyciu z wujkiem powinien zostać homoseksualistą. Takie wypadki przekierowują psychikę człowieka :)
        • anmanika Re: Odcinek 24 ... no to ponioslo ... 12.11.10, 09:59
          Zgadzam się z Matteo co do Artura, kompletnie idiotycznie rzucał się na Bołądz, no może to co bbb pisze byłoby tłumaczeniem. Boi się, że został homo i chce to sprawdzić na Bołądziównie.
          Swoją drogą podoba mi ona się aktorsko coraz bardziej.
          • Gość: matt_banco Re: Odcinek 24 ... no to ponioslo ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.11.10, 10:03
            No ok ... niech sprawdze i to nawet nie raz, ale nie w takim momencie ;-) Olga postoi, popatrzy (byla taka scena, gdy w tle dziala sie rozmowa, a Olga na pierwszym planie jeno patrzy i slucha) i juz sie ujecie "glebszym" wydaje ;-)
        • Gość: faszyna Re: Odcinek 24 ... no to ponioslo ... IP: 153.19.141.* 12.11.10, 10:07
          Matt, po pierwsze, praca w TAKIE świeto? Denny pomysł, a nasza prośba o wywody wybawiła Cię z tej antypatriotycznej profanacji.;)
          Co do samego odcinka, juz poprzednio pisałam, że wątki "goscinne" wydają mi sie nie za bardzo. Naciągane i często źle grane. Tu oczywiscie przegieli, ale za to jak ekstremalnie przegięli. Ekstremum godne podziwu. ;))) Kupuję sugestię, że scenarzyści coś wypili, nim siedli do pracy. A może to były dopalacze?
          Natomiast co do oceny seksu przy otwartych drzwiach, nie podzielam. To jest taki częsty motyw filmowy, seks w chwili skrajnego wzburzenia. Czy psychologicznie prawdziwy nie wiem, ale skoro tak często scenarzyści to wykorzystują, może i tak. Tyle że tu seks drzwiowy zagrał głownie w celu pogmatwania akcji, czyli odwleczenia w czasie pogodzenia sie Natalii i Artura. A to ważne, dzisiaj przeczytałam, że wiosną startuje kolejna seria. A że trudno, by była o dzidziusiach i pieluszkach, to niestety Natalia będzie sie jeszcez musiała trochę pomęczyć.
          • Gość: matt_banco Re: Odcinek 24 ... no to ponioslo ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.11.10, 10:19
            ;-) Musze to obejrzec jeszcze raz, choc nie jestem przekonany czy aktorzy akurat wiedzieli do konca jaka sytuacje odgrywaja. Seks w chwili skrajnego wzburzenia ... ok, ale przed chwila matka "wyleciala" wzburzona. I Artur raczej zamierzal biec za nia, a tu ... przystanek. To troche tak, jakby kobieta, ktorej przed chwila zlodziej wyrwal torebke poderwala sie do poscigu, ale w tym samym momencie wpada na kolege i idzie z nim na kawe.
            Nie bardzo wiem skad ta cholerna chec trzymania sie jakichs standardowych wzorcow. Musieli, po prostu musieli Natalie tam "napatoczyc" ... tylko dlaczego ona koniecznie musi byc z Arturem. Bo co ... bo bez tego rozsypie sie reszta? Bo sie widzowie odwroca?
            • Gość: faszyna Re: Odcinek 24 ... no to ponioslo ... IP: 153.19.141.* 12.11.10, 10:30
              Ciekawe zadałeś pytanie, czemu Natalia i Artur musza byc w finale razem. Myślę, że muszą na zasadzie strzelby z pierwszego aktu. Jak w pierwszym akcie pojawia sie strzelba, to musi wypalić w trzecim. Podobnie w serialach z wątkami romansowymi, jak para pokłoci sie w pierwszym odcinku, to musi sie pogodzić w ostatnim. Bo jak nie, to mamy zamiast zwykłego soap-operowego serialu takie cos jak "Dom", czyli utwór ze zdecydowanie wyższej pólki. Teraz jednak nie są czasy na wyższą półkę, lecz na wyższą oglądalnośc, a telewizyjni decydenci uznali, że jak serial jest bliższy życia, to juz nikt go nie kupi. No więc mamy oczekiwanie na happy end w wykonaniu Natalii i Artura i mamy taka parę, z których ona nie może, a on nie chce.;)
            • Gość: niania Re: Odcinek 24 ... no to ponioslo ... IP: *.chello.pl 16.11.10, 18:10
              A ja się po raz pierwszy nie zgadzam z Mattem. Moze i bylo za duzo, moze scenarzysci przesadzili, ale w kraju, gdzie w serialach słowo macica, nie mowiac o innych straaasznych slowach, po prostu nie istnieje, trzeba fantazji, zeby napisac taki odcinek. I wyrazy uznania za konsekwentne uciekanie od banalu.
              Nie wydaje mi sie tez, ze Artur powinien pobic za matka. Jesli chwile wczesniej wywalil jej cala swoja zlosc i zal, to nie teraz glowy za nia biec i koic z kolei jej zalu. Woli uciec w czyjes ramiona, a ze to ramiona nieszczesnej Doroty... ma dziewczyna pecha, bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Chyba.
              • Gość: matt_banco Re: Odcinek 24 ... no to ponioslo ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.11.10, 18:31
                ;-) No tak, tylko po co w jednym odcinku? Zdecydowanie wystarczyloby aby chlopak byl "normalny", a jedynie niesmialy, nie musial od razu byc AS-em. Natomiast co do sceny w ramionach Doroty, to obejrzalem ja specjalnie jeszcze 2 razy i ona "nie gra". Artur zrywa sie za matka, biegnie, spotyka Dorote, ta mowi ze wszystko slyszala i to ona w zasadzie przytula Artura, ale nie ma w tym podtekstu erotycznego i wszystko wskazuje wlasnie na taki "kojacy" uklady gdy ... raczki Artura zaczynaja wedrowac po ciele kobiety. Przejscie dosyc nieprawdopodobne, no ale przynajmniej mozna sobie podyskutowac. Moze faktycznie filtruję to przez wlasna wrazliwosc i doswiadczenie i nie widze mozliwosci takiego zachowania w takim momencie ... ktos inny moze to widziec inaczej ;-)
        • spinka0001 Re: Odcinek 24 ... no to ponioslo ... 12.11.10, 13:57
          no właśnie wręcz przeciwnie, nie powinien w ogóle chcieć zostać homoseksualista, bo przecież gwałcił go wujek, a on bez wątpienie jest mężczyzną, więc powinien mieć swego rodzaju wstręt, uprzedzenie z względu na to, że mężczyzna gwałcił mężczyznę(dziecko)
    • spacey1 Re: Coś cicho o Hotelu 52. 12.11.10, 12:00
      Też mnie trochę zastanowiła scena prawie-seksu Artura z hmmm... dziewczyna graną przez Olgę Bołądź. Niezbyt prawdopodobne to było.
      Natomiast co do historii epizodycznej - wydaje mi sie, że to się da wytłumaczyć. Dziewczyna z "defektem" nie wierzy, że ktos ją zaakceptuje taką, jaka jest. Chłopak, który ma problem z seksualnością trafia na taką dziewczynę i to mu znacznie ułatwia decyzję związania się z nią.
      Skomplikowany przypadek, nie przecze, ale nie nieprawdopodobny.
      Lubie ten serial, ale denerwują mnie niektóre postaci i wątki. A to: Kuba i dzieczyna grana przez Lamparską. Oboje dziwnie wesołkowaci, mało estetyczni i niestety ich rola w tym serialu oraz wzajemne relacje sa dla mnie kompletnie niejasne. Bosak - antypatyczna postać, a natalia wydaje sie jak owieczka ulegać jego dziwnym planom, chociaż dalibóg nie wiem, co w tym jest pociągającego. Sam Bosak owszem, owszem, ale tu zupełnie niefajny.
      Natalia niestety jak Ania z Zielonego Wzgórza - chce pomagać wszystkim, ale wygląda to tak, że plącze sie po planie bez ładu i składu. W sumie chciałabym, aby była z Arturem, ale nie wiem, czy takie ciele jak ona nadaje się dla takiego fajnego chłopaka. Ogolnie serial oglądam chyba trochę z sentymentu za Hotelem Babilon, choć naszemu daleko do oryginału :)
    • spacey1 Re: Coś cicho o Hotelu 52. 12.11.10, 14:36
      ale numer, opuściłam kilka odcinków na początku tej serii i dopiero z tego wątku dowiedziałam sie, że Igor to syn Iwony a nie brat! Nooo, to teraz wszystko nabiera innego smaku, no naprawdę :) Chociaz motyw dośc ograny (w NDiNZ był taki wątek też), ale co tam, w takim wykonaniu może być :)
      • Gość: matt_banco Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.11.10, 14:46
        Przynajmniej sie ten watek na cos przydal ... a ze bratosyn jest naszym pupilem to juz inna sprawa ;-)
        • Gość: faszyna Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: 153.19.141.* 12.11.10, 14:57
          Matt, czy dobrze wyczuwam gorycz w Twoich słowach? Jak to "przynajmniej"? Ten wątek ma kluczowe znaczenie dla naszego zycia. Gdyby nie ten wątek, mogłbys wpaśc dajmy na to w pracoholizm albo i co gorszego. A pozostali czytelnicy wątku zdechliby z nudów, gdyby tu sobie nie mogli wymienić opinii na temat walorów tego czy innego bohatera serialu. Sam więc widzisz, że wątek jest szalenie ważny i deprecjonowanie tego faktu jest wybitnie nie na miejscu.;)
          • Gość: matt_banco Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.11.10, 15:14
            OT
            ;-)))) Pracoholizm mi nie grozi ... nigdy nie grozil w zasadzie, bo nie jestem entuzjasta swojej pracy ani nawet sympatykiem. A "podtrzymywanie" watkow traktuje w kategoriach troche ekscentrycznego hobby, podobnie jak ogladanie niektorych seriali. To drugie jest o tyle zabawne, ze przez prawie 15 lat nie mialem telewizora, a spora czesc wolnego czasu spedzalem w kinach. Czasowo prawie tyle ile teraz zajmuje mi patrzenie w TV. A zamiast wizyt w kinie przybywa mi plyt DVD, nad ktorymi juz przestalem panowac ;-) I gdybym mial lepsza pamiec to chyba wrocilbym do kina, bo kolekcjonowanie filmow okazalo sie w zasadzie slepa uliczka. No ale tak moge sobie przewinac i sprawdzic, czy aby napewno na drugim planie nie widzialem czegos intrygujacego ;-)
        • spacey1 Re: Coś cicho o Hotelu 52. 12.11.10, 16:02
          no przydał się, zdecydowanie :) A Kamil jak również aktor grający tę postac wielce apetyczni :) Aha, i gra dobrze, zapomniałabym
    • Gość: em.haa Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 19:19
      uh lala kilka odcinków do tyłu, patzre a Pani Lamparskiej sie troche bardzo przytyło..a taka ładna dziewczyna byla, teraz taka swinka troche
      • dona.a Re: Coś cicho o Hotelu 52. 16.11.10, 22:13
        Gość portalu: em.haa napisał(a):

        > uh lala kilka odcinków do tyłu, patzre a Pani Lamparskiej sie troche bardzo prz
        > ytyło..a taka ładna dziewczyna byla, teraz taka swinka troche

        No tak, straciła dziewczęcość od czasu "39 i pół", ale pasuje z tym nowym "wizerunkiem" do roli:)
        • flojd2 Re: Coś cicho o Hotelu 52. 25.11.10, 22:22
          ładny finał - scena nad morzem :))
          no i bratosyn zebrał się na pytanie.
    • spacey1 Re: Coś cicho o Hotelu 52. 19.11.10, 09:41
      Wczorajszy odcinek troszkę niezamierzenie zabawny. Banaszyk gra geja, a Poniedziałek namiętnego kochanka. Ogólnie ta intryga nie bardzo mnie wciągnęła. Ale oczywiście mistrzowsko zagrane sceny pani Kolak i Artura. Denerwujące jest to, jak zwykle w serialach (i wielu filmach) scenarzyści kluczą i kombinują, aby para sobie przeznaczona nie spotkała się aby za wcześnie. Chociaż... w życiu tez tak często bywa
      • Gość: matt_banco Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.11.10, 10:10
        Odcinek ... taki sobie i nawet "gejowskie" smaczki mnie nie bawily. Ani tym bardziej swinki i caly ten cyrkowy "cyrk". Mam wrazenie, ze scenarzysci troche przekombinowuja. Sam uklad typu ojciec gej + przyjaciolka/zona + obecny maz i rozgrywka miedzy nimi byla wystarczajaca, cyrk byl zbyteczny. No ale o ile odcinek niespecjalny, to scena w szpitalu ... gdy Kolak cedzi "Klamiesz ty sk...." ... a twarz jest wyraza jakas skamieniala wscieklosc i rozpacz ... przejmujace. Podobnie jak rozmowa z Arturem i przyznanie sie, ze w zasadzie to chciala uciec od niego, bo bala sie o meza/ojca.
        No a reszta ... taka jak stroj Natalii, czyli jakas workowa kiecka z rozowa czaszka na froncie i rozowymi szpilkami ... niby zabawna, niby z jakims przewrotnym pomyslem, ale jednak troche bezstylowa (nie znam sie na modzie, widze tylko wrazenie estetyczne ;-)
        Nastepny odcinek zapowiada sie jakby ciekawiej.
        • Gość: bbb Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 10:47
          Natalia to w ogóle zawsze jest dziwnie ubrana. Nie wiem czy jest taka szeroka w barach czy tylko te żakiety ją poszerzają ale wygląda jakby trenowała pchnięcie kulą.
        • Gość: jarod Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.gupl.pl.georgutz.com / 10.0.0.* 19.11.10, 11:02
          fajnie, że przez chwilę znowu największa uwaga skupiona była na gościach hotelu, nie na obsłudze. Tylko w słownie kilku scenach kontynuacja wcześniejszych wątków, co i tak wystarczyło by pchnąć je nieco naprzód. Scena Doroty Kolak Oskara warta. No i sensownie wytłumaczona, i niejako usprawiedliwiona przypadłość Lucyny.
          Niesmak totalny wywołany strojem Natalii - na Boga to już chyba nawet nieliczne wczesne nastolatki nie założyłyby czegoś podobnie upiornego w swej brzydocie - zrekompensowały mi świnki, ale moja słabość do tych stworzeń jest powszechnie znana, więc może się nie liczyć.

          I proszę mi powiedzieć co w ostatniej scenie powiedział Bosak Natalii. Było coś o ambasadzie w Szwecji, a potem ... wrócił mąż :)
          • Gość: wczoraj_oglądałam Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: 192.168.2.* / 10.10.100.* 19.11.10, 11:12
            Sceny z Kolak - genialne. I w szpitalu i potem z Arturem. A jak ona paliła tego papierosa! No i nabrałam trochę sympatii do Lucy.
            Garderoba Natalii to osobny temat. Te jakieś szerokie marynary... Wiem, że teraz taka moda, ale podwinięte rękawy to dla mnie wciąż wzór obciachu sprzed kilkunastu lat ;)
        • anmanika Re: Coś cicho o Hotelu 52. 19.11.10, 13:49
          Kolak dała z siebie wszystko co nie zawsze sie zdarza w serialach. No to co na sobie miała Natalia należałoby pokazywać wszem i obec jak nie należy się ubierać bo zmasakruje się totalnie sylwetkę. Nie popatrzyła się w lustrze przed wyjściem na plan?
    • dona.a Semifreddo w hotelowej restauracji 21.11.10, 18:30
      Nawet nie wiedziałam, co to jest to "semifreddo" mimo, że jestem wprost uzależniona od słodyczy, wygooglowałam i już wiem:)
      • flojd2 Re: Semifreddo w hotelowej restauracji 25.11.10, 22:23
        ładny finał - scena nad morzem :)
        no i bratosyn - zebrał się na wyznanie;)
        • Gość: Aga Re: Semifreddo w hotelowej restauracji IP: 89.74.214.* 25.11.10, 22:30
          Dopiero przy scenie nad morzem załapałam, że to koniec sezonu...
    • Gość: matt_banco Odcinek 26 ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.11.10, 02:09
      No i to mial niby byc koniec sezonu ... SLABE. Nie wiem co sie stalo z tym serialem, ale stracil werwe, a co gorsza stracil styl. Co to byly za durne sceny najpierw w pociagu ... Natalia jedzie, patrzy w okno ... piosenka odpowiednia sie saczy ... Natalia patrzy, naklada kaptur ... piosenka pomyka dalej. A nad polami mgly (juz nie wspomne ze to chyba w ciagu dnia bylo, bo akurat odcinek byl zamkniety w ramach jednego dnia). Jestemy nad morzem ... Jezuuuu, jak cudnie .... jaka kolorystyka ... Natalia maluje ... piosenka odpowiednia sie saczy ... nagle ... ach, ach ... jakowas postac majaczy ... piosenka pomyka dalej ... ech, ech ... jam tu przybyl, z luzacko zarzucona torba .... naprawde, tys tu, tys tu ... piosenka nie zamierza odpuscic gra dalej ... usmiechne sie troche ... no ja tez sie troche usmiechne ... ech, ech ... napisy koncowe.
      A fabula samego odcinka? A taka sobie. Nijak nie mozna zalapac co takiego siksa widziala w prezesie. Ach no tak ... pozadanie ich dopadlo. No moze i tak, moze faktycznie sie zemscic chciala. Niemniej jakies to takie bylo antypatyczne. Cala czworka.
      Wrocil tez temat relacji Artur-Dorota. W rozmowie z Natalia mowil, ze "nie spalem z Dorota, nawet przez mysl mi to nie przeszlo". Klamczuszek jeden ... a lapki na tylek to tak same powedrowaly, a myslal przy tym jeno czy ma w lodowce jeszcze ten kawalek sera, co to go wczoraj jadl na sniadanie, bo dobry byl.
      Nie mam tez pojecia po co komplikowany jest watek recepcjonistki. I jeszcze ten Bobek, ktory sie rzucil na nia mial z intencja calowania. Co to w zasadzie niby bylo? Nie mam nic do pana Bobka, akurat wygladal jakby dojrzalej, zawsze tez wpakowuja go w ciekawe auta, ale czy akurat potrzebny jest w tym serialu jeszcze jeden zakret sercowy.
      Ale byly tez jasne punkty ... Julka, na przyklad. No swietnie dziewczyna wypada we wszelkich dialogach, czy to z Igorem, czy to z dawna kumpela Dominika, czy nawet z Michalem. Swietnie przechodzi z prywatnosci w poze, maske swoista. No i Igor z ciekawa, wstrzemiezliwa w gruncie rzeczy, reakcja na news dnia. Ale na koncowke sezonu to troche malo. Cos jest nie tak z dynamika glownych watkow (jedynie ten "arturowy" byl odpowiednio prowadzony). Na nagrode specjalna tego sezonu zasluzyla Dorota Kolak.

      A tak offtopicowo, to poswiecilem emisje "Hotelu" dla "Laury" na TVN, a doogladalem pozniej. Przyznam, ze byl to dobry wybor, bo i Dziedziel pieknie i dawno nie widziana Seniuk i Bohosiewicz i ... rewelacyjnie wkomponowane Motion Trio (z moimi ulubionymi "Silence" i "Stars"). I od strony filmowej bardzo przyzwoite.
      • Gość: niana Re: Odcinek 26 ... IP: 89.77.206.* 26.11.10, 08:40
        A ja chyba wiem, co sie dzieje. Serial odniosl sukces i teraz wszystkie kucharki (duzo wiecej niz szesc) musza wtracic swoje piec groszy, zeby bylo piekniej, lepiej, wspanialej. Od polowy sezonu mniej wiecej kolejne odcinki wygladaly jak zgnily kompromis miedzy dawna koncepcja serialu, a jakimis "swietnymi pomyslami" - a finalem byl final; bardzo ladny, tylko z zupelnie innej bajki (hm, mnie to wyglada na pomysl operatora, ktory tak sie sklada, byl rezyserem. Ktos postanowil, ze to jednak ma byl "Natalia L", a nie serial o hotelu. Piekne obrazki z muzyczka, a nie spojna akcja. A scenarzystom wspolczuje. No chyba ze sie myle i scenarzysci nie trzezwieli przez ostatnie pol roku :)
        • Gość: faszyna Re: Odcinek 26 ... IP: 153.19.140.* 26.11.10, 10:05
          Matt, chyba sie czepiasz....;) Przecież serial będzie miał kontunuację:
          www.wirtualnemedia.pl/artykul/hotel-52-i-szpilki-na-giewoncie-z-kolejnymi-sezonami#
          Na razie więc mamy półmetkowy koniec, pewnie jako zabezpieczenie, gdyby jednak tej kontynuacji nie było, albo aby nie zostawiac widzów z wątkami w szczerym polu.
          Co do reszty, tez nie rozumiem tej żądzy zemsty ze strony młodej i atrakcyjnej dziewczyny, na dodatek mocno "światowej", zważywszy na jej wczesniejsza karierę. Czy taka była prostytutka naprawde mogłaby sie przejąc tym zerwanym romansem ze starym, za przeproszeniem, prykiem? Ja w to nie wierzę, po prostu. Ale Stockinger nawet mi sie spodobał. Moze dlatego, że "Klanu" nie oglądam.
          Wątek Pauli i lekarza jakoś nie moze nabrac rozpędu. Ale to bolączka także i pozostałych hotelowo-personalnych wątków, które się zaczynaja i kończą... no własnie, nie wiadomo gdzie. Ale rozumiem, że w nastepnym sezonie być może doczekamy się więcej Magdy Kumorek i jej lekarza, co by mnie niezmiernie ucieszyło, bo bardzo lubie tą aktorkę. I przy okazji mi żal, ze tak rzadko trafia na ekran, bo ma taki ciekawy niedzisiejszy typ delikantnej urody. A uroda, jak wiadomo, niestety przemija, więc jak nie teraz, to kiedy....?
          Co do samochodów Bobka, osobiście przedkładam ich zawartośc nad opakowanie. ;) Ale ty, Matt, tego jako mężczyzna pewnie nie pojmiesz, w końcu męską rzeczą jest spoglądanie na wypasione bryki, a damską- na ich przystojnych kierowców. ;)))))
          • Gość: faszyna Re: Odcinek 26 ...ws. "Laury" IP: 153.19.140.* 26.11.10, 10:09
            A, zapomniałam dodać, ze "Laura" mnie nie powaliła na kolana. Obejrzałam bez pierwszego kwadransa (Hotel!), doceniam dobre aktorstwo, ale całośc wydała mi się napisana "po łebkach". Oczekiwałam bardziej pogłebionej obserwacji, a zobaczyłam ledwo zarysowany szkic.
            • Gość: matt_banco OT: Odcinek 26 ...ws. "Laury" IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.11.10, 10:34
              No tu sie zgadzam, oczywiscie ze poglebienie nie bylo az tak glebokie, ale ... chyba nie musialo az takie byc. To jednak przede wszystkim stylizowana (w przypadku "Laury" nawet bardzo) historia, pewnie upraszczajaca rzeczywiste wydarzenia. Mnie jednak ujela takich zgrabnym "filmowym" poskladaniem (szczegolnie jak na cos telewizyjnego). Widac to chociazby po rekwizycie w postaci tego grajacego pluszowego kwiatka, czy historyjce o ksiezycowych ludkach. Ot, pozytywna historia o ludziach pod presja.
          • Gość: matt_banco Re: Odcinek 26 ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.11.10, 10:26
            ;-))))) Bobkowe auta to nie tyle "wypasienie" co nietypowosc, owszem czasami lekko ostentacyjna, ale i tak ciekawa. Ale istotnie jak mam do wyboru ogladanie sie za Jaguarem z lat 70 (chyba takim Bobek jezdzil w "Brzyduli"), a jego zawartoscia, to szczerze mowiac nawet plec owej zawartosci i jej walory estetyczne maja nikle znaczenie.
            • Gość: faszyna Re: Odcinek 26 ... IP: 153.19.140.* 26.11.10, 10:41
              Matt, ale gdyby wewnatrz takiego autka była Karolina Gruszka/Grazyna Szapołowska/Magdalena Cielecka/Małgorzata Socha/XXX (wybór nalezy do Ciebie) to moze jednak najpierw zajrzałbys do srodka? ;))))
              • Gość: matt_banco Re: Odcinek 26 ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.11.10, 11:01
                ;-)))))))))))) ... Bardzo przekrojowy i roznorodny dalas mi wybor, rzeklbym ze prawie idealny (i wiekowo i urodowo). Szapolowska byla nawet widywana w "jagach". Najbezpieczniejszy wybor to chyba M. Socha, chociaz jakbym mial tam kogos dostawic ... to tak mi do glowy wpadla Zooey Deschanel ... a to z prostego faktu, ze musialbym sprawdzic czy jej oczy "w realu" tez sa tak hipnotyzujace ... ale tylko tyle, pozniej zachwycalbym sie krzywizna tylnego nadkola jej auta ;-)
                • Gość: faszyna Re: Odcinek 26 ... IP: 153.19.140.* 26.11.10, 11:12
                  A co powiesz na oczy Dereszowskiej? Nie wiem, jakie AD wrażenie robi na facetach, przy czym nie mam na mysli prostego seksualnego zainteresowania piekna kobietą, ale mnie ten typ urody po prostu fascynuje. Jest w niej cos niepokojącego i drapieżnego,a z kolei w Magdzie Kumorek jest cos, co wzrusza i aż się prosi o zaopiekowanie. To taki baski (macierzyński?) odbiór obu pań.
                  • Gość: matt_banco Re: Odcinek 26 ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.11.10, 11:21
                    Piekne oczy ;-) Dereszowska lubie, rowniez za glos i usmiech. Co ciekawe lubie na nia patrzec w rolach absolutnie niedrapieznych, np. czasami gdzies mi tam przemknie w MJM (ktore czasami ogladam ze sluchu, czyli z drugiego pokoju), gdzie probuje grac szara myszke i jest to z jednej strony zabawne, z drugiej rozczulajace, bo mozna uwierzyc w to, ze i taka kobieta moze miec problemy z poczuciem wlasnej wartosci. A Magde Kumorek to szczerze powiedziawszy bardziej kojarze z piosenka aktorska niz z ekranem.
                    • Gość: faszyna Re: Odcinek 26 ... IP: 153.19.140.* 26.11.10, 11:47
                      MK grała w pierwszych sezonach "Samego zycia". A kiedy odeszła, nie było już sensu dalszego ogladania tego serialu. Od tego czasu nie pojawiała sie w produkcjach, które sledziłam, ku mojemu wielkiemu żalowi.
                      A śpiewa rzeczywiscie ładnie. :)
          • lejdimakbet Re: Odcinek 26 ... 29.11.10, 11:56
            mnie,szczerze mówiąc, od połowy tego sezonu odcinki rozczarowują. Po pierwsze wolałabym więcej Cieleckiej kosztem Natalii i jej sztywnego recepcjonisty. W ogóle uważam, że dużo lepiej by serialowi zrobiło, gdyby relacja Artur-Natalia rozpadła się na dobre. Kawaler tak mnie drażni, że chyba pierwszy raz od niepamiętnych czasów nie czuję tego klimatu dwóch osób tylko sobie przeznaczonych. Już sto razy lepszy był ten ksiądz albo ten tłumacz szwedzki. Mieli potencjał!
            Wątki gości hotelowych też są coraz słabsze, często patrzę i zastanawiam się o co w ogóle chodzi?
            Ale szczytem dla mnie było nagle pojawienie się recepcjonistki! Na początku serii były ze dwie sceny z lekarzem, dosłownie urywki, w których było można się zorientowac, że Bobek zauroczony M. Kumorek, potem długo długo nic, nawet w recepcji nie pokazywali pani Magdy, i nagle w ostatnim odcinku wyskakuje Bobek z samochodem i zabiera się do całowania. Sama scena, nie powiem, podobała mi się (sam Bobek też), ale wyskoczyli z tym jak Filip z konopii. Tzw. scena z d...
            • Gość: faszyna Re: Odcinek 26 ... IP: 153.19.140.* 29.11.10, 12:08
              Moim zdaniem serial ma złe proporcje. Powinno być więcej o personelu, a mniej o gościach. Bo tak jak jest, konczy sie takimi scenami jak ta "od czapy" z lekarzem i wydumanymi wątkami o przebierańcach, uciekajacych świnkach czy byłej prostytutce odgrywającej dobrą narzeczoną. Dobry był tylko wątek Wieczorkowskiego, niby gościa, ale ze wątek przeciągnięty na wiele odcinków, nabrał jakiegos wiekszego sensu i sie ładnie splótł z wątkami "personalnymi".
            • spacey1 Re: Odcinek 26 ... 29.11.10, 15:57
              myslę, że wyskoczenie z paula i lekarzem na końcu sezonu ma swoją konkretna funkcję - zapowiedź emocji sercowych w następnym sezonie. ja akurat lubię wątki sercowe postaci drugoplanowych, które niejednokrotnie sa ciekawsze, niz głównych bohaterów. Patrz - Majka. Dalibóg, nie wiem, dlaczego ja to oglądam, ale tam akurat wątek kaśki i Bartka, a teraz Sabiny i Adama nadają trochę smaku.
              Chwyt z zajawką następnego sezonu, tomu, odcinka itp jest stosowany przecież często i co najwazniejsze - TO DZIAŁA!
              • lejdimakbet Re: Odcinek 26 ... 29.11.10, 22:55
                ja też lubię wątki sercowe postaci drugoplanowych i ten wątek w hotelu 52 bardzo mnie cieszy, bo zapowiada się ciekawie. Bardzo lubię p. Bobka i p. Kumorek i uważam, że akurat potencjał p. Kumorek i granej przez nią postaci był w H52 bardzo niewykorzystany, tylko mogli zrobic to jakoś lepiej, wpleśc we wcześniejsze odcinki jakieś smaczki. A recepcjonistki nie było przez prawie całą serię (ani nawet w tle) i nagle na koniec, jak ładnie powiedział tu ktoś, taki motyw z czapy
                • Gość: niana Re: Odcinek 26 ... IP: 89.77.206.* 30.11.10, 17:58
                  Coś cienko widzę rozwój postaci Kumorek. Czytaliście, że dostała główną rolę w "Przepisie na życie" TVN?
            • biedrona999 Re: Odcinek 26 ... 10.12.10, 00:24
              Sceny z Bobkiem i Kumorek (szczegolnie ta w samochodzie) byly boskie. Fajne mial wloski, takie rozczochrane...
    • banieczka Re: Coś cicho o Hotelu 52. 01.12.10, 11:52
      Ja bardzo proszę Szanownych Twórców serialu, żeby załatwili Natalii i temu sztywnemu jakąś dobrą fuchę nad morzem, żeby nie musieli już wracać do Hotelu 52. Para dobrana świetnie - ona ma w zanadrzu dwie miny (lekko smutną i lekko wesołą), on - półtorej (kamienna twarz i kamienna twarz z lekko wyszczerzonymi zębami). Jak już się mają snuć bez sensu, to może lepiej po plaży w Gdyni-Orłowie?

      Dziekuję za uwagę. To mówiłam ja, Banieczka Mydlana.
      • Gość: nobody Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 12:11
        A czy to aby nie była plaża i klif gdzies indziej, typu Jastrzębia Góra lub Miedzyzdroje? Bo że nie nad Zatoką Gdańską,to pewne. Tam nie ma takiej przestrzeni i takiej plazy.
        • banieczka Re: Coś cicho o Hotelu 52. 01.12.10, 13:33
          Czy to Jastrzębia Góra, czy Gdynia - Orłowo, to już są imponderabilia. Niech jadą choćby i do Złotych Piasków. Nawet lepiej, bo dalej. Serial tylko zyska.

          • Gość: faszyna Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 13:46
            ;))))) Impoderabilia... Jaka ciekawa wymiana opinii. :) Alez nie mozna lekceważyc inwencji twórczej twórców w wyszukiwaniu nowych nieopatrzonych plenerów. Najpierw znaleźli nowe twarze do serialu, teraz nowy klif połozony Bóg wie gdzie, za chwile, tj. wiosną, moze nas zaskoczą jeszcze czyms nowym. Na razie jest tak, że co seria to nowość, więc nie jest źle. ;) Byle to "nowe" wiosną dało sie strawić.
            A swoja droga, nie podzielam utyskiwań na twarze obojga aktorów (moze powinnam napisać np. "obu", bo teraz taka moda nastała, że co polityk/redaktor, to mówiąc o dwóch paniach mówi "obaj" a o dwóch panach- "oboje". Choc akurat może ten wczoraj trafił w istotę problemu, bo jeden z panów był orientacji takiej niemęskiej ;)). Więc ja, wracajac od lingwistyki i seksuologii do filmografii, nie podzielam krytycznej opinii, bo młodego lubię ogólnie, a młodą za jej wdziek i urok osobisty. :)))
            • Gość: faszyna Re: Coś cicho o Hotelu 52. errata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 13:51
              Ożeż ty Karol, "n" mi sie zgubiło. :(
              • banieczka Re: Coś cicho o Hotelu 52. errata 01.12.10, 15:41
                Faszyna, szacun: chyba pierwszy raz widzę na forum (aczkolwiek nie bywam zbyt często) poprawną pisownię "ożeż" ;)
                • Gość: faszyna Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 17:07
                  Dzieki, dzieki,ale szacun nalezy się google'om. ;) Wpisałam z głowy, coś mi nie pasowało, więc sprawdziłam. No i słusznie, nie ten koniec "ożeżu".. :)
        • biedrona999 Re: Coś cicho o Hotelu 52. 10.12.10, 00:26
          Jak Artur sie dowiedzial gdzie jest Natalia? Czy ja cos przegapilam?
          • Gość: niania Re: Coś cicho o Hotelu 52. IP: *.dynamic.chello.pl 10.12.10, 08:46
            Kaśka mu powiedziała. Przyszła do hotelu, jego chyba nie było, ale do niego zadzwoniła
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka