iza232
23.11.10, 11:14
Na jakiej zasadzie Hanna pracuje w tej Warszawie? Bo chyba podpisała jakąś umowę o pracę, która zobowiązuje ją do pracy w określonym okresie, choćby tylko na rok. A tymczasem kolejny absurd: dzwoni do niej Nowacki i namawia ją żeby od września wróciła do starej szkoły a ona mówi, że się zastanowi. Czyli co? Tak sobie może zwalniać się i zatrudniać kiedy ma ochotę i to w ostaniej chwili i nawet w ciągu roku szkolnego. I żadnemu dyrektorowi to nie przeszkadza, że Hanna dezorganizuje mu całą pracę. A dzieci? Też jeszcze się nie zdecydowała do której szkoły będą w końcu chodzić? A jak do warszawskiej to zapisze je pod koniec wakacji? Absurdalna sytuacja jak zwykle zresztą w MjM.