Dodaj do ulubionych

Prosto w serce

    • Gość: Monika Nie oglądajcie tego serialu, na znak Protestu! IP: *.spray.net.pl 31.01.11, 10:32
      Anna Mucha: "Kochani, nie kupujcie sztucznych futer, ponieważ sztuczne futra rozkładają się miliony lat, ponieważ są produkowane z jakiegoś gówna za przeproszeniem. Z tego samego gówna, z którego robi się autostrady."....
      Może władze TVN-u zastanowią się czy właśnie taką osobę chcą promować!
      Jestem oburzona zachowaniem Muchy. Nie zamierzam już oglądać tego serialu i wszystkich innych z jej udziałem... NA ZNAK PROTESTU!!!
      Może należałoby jej pokazać jak na żywca obdzierają zwierzę ze skóry, by ona później mogła się w nim lansować...
      Zachowanie karygodne, a jej brak poczucia krzywdy, wręcz bulwersujący...
      • Gość: faszyna Re: protest wobec zakłamania protestu IP: 153.19.140.* 31.01.11, 11:13
        Owszem, aby było futro, trzeba zabić jakies zwierzę. Ale aby mieć torebkę ze skóry czy buty, albo schabowy na obiad, też trzeba zabić jakies zwierze. A kto ma dowód na to, że życie świni jest mniej warte niz życie lisa czy norki? Albo czy zycie perłopława, któy dostarcza podobnie luksusowego towaru (perły) jak te nieszczęsne futrzaki, nie wymaga ochrony? Albo nasz tradycyjny karp na Wigilie... Cały ten ludzki stosunek do zwierząt jest pełen zakłamania. A Mucha ma w jednym racje, ze wiele niby pro-ekologicznych działań przynosi jedynie szkody dla środowiska. Na przykład pod hasłem, że nie będziemy rąbać drzew na papier, mamy masową produkcje plastikowych torebek, które nie tylko zaśmiecają na długie lata nasze coraz brudniejsze lasy, ale i stanowią realne zagrożenie dla dzikich zwierząt, które je zjedzą.

      • vandikia Re: Nie oglądajcie tego serialu, na znak Protestu 31.01.11, 11:14
        proponuję zacząć oddzielać fikcję od rzeczywistości :)
      • Gość: taa Re: Nie oglądajcie tego serialu, na znak Protestu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 11:20
        czy namawianie do niekupowania sztucznych futer jest jednoczesnie namawianiem do kupowania prawdziwych?
        Przeciez BEZ FUTRA (jakiegokolwiek) tez mozna żyć!
        • Gość: faszyna Re: wracajmy do serialowej fikcji IP: 153.19.140.* 31.01.11, 11:34
          Popieram apel o oddzielanie swiatów fikcji i realu i sugeruję powrot do głownego wątku, czyli serialu. Ten serial jest przeciez bajką dla dorosłych zrobioną dokładnie po to, aby mozna było sie oderwac od mniej przyjemnych aspektów codziennego życia. Łączenie akcji proekologicznych z PwS jest jakims absurdem. Przeciez najbardziej ekologiczne byłoby wyłaczenie telewizora i udanie się na spacer, co by było działaniem wybitnie sprzyjającym zdrowiu i zycie przynajmniej jednego gatunku zwierząt, czyli człowieka. ;)
          • Gość: ;P Re: wracajmy do serialowej fikcji IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.02.11, 18:47
            Zastanawiam się czy tffurcy tego serialu mieli kiedyś iPhone'a w ręce a już szczególnie widzieli zdjęcia z niego ?

            To zdjęcie na kartkę A4 w takiej jakości jeszcze robione z ręki to była niezła żenada...
    • Gość: zaraz Pola siostra Konstancji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 01:58
      Mamma mia, a co to za kretyńska postać z tej Poli i ten jej "szkocki" akcent...
      • anka_cyganka35 Re: Pola siostra Konstancji 03.02.11, 08:23
        szkocki? jak dla mnie zywcem wyjęty z LA.
        • Gość: KaHa Re: Pola siostra Konstancji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 09:03
          może sie w tej Szkocji języka uczyła na amerykańskich filmach ;))
        • Gość: zaraz Re: Pola siostra Konstancji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 11:22

          > szkocki? jak dla mnie zywcem wyjęty z LA.

          Właśnie stąd cudzysłów! A kilka razy było podkreślane, że ona mieszka w Szkocji/Edynburgu
          • Gość: faszyna Dziewica i książę z bajki IP: 153.19.140.* 07.02.11, 10:12
            Nim do reszty serial utonie w forumowych dyskusyjnych dyskusjach o "plerach" i "mule", to ja na inny mniej mulisty temat.
            Porównania "Brzyduli" i "PwS" prowadzą do wniosku, ze te latynoskie formaty są straszliwie seksistowskie. Oba opieraja sie na schemacie, że ON to bogaty książę z bajki, a ONA to uboga, lecz zacna dziewczyna z ludu. To jeszcze by można zdzierżyc i może nie warto pytac, czemu w XXI wieku nie może byc dokładnie na odwrót, czyli ONA jest bogata, a ON to biedak z ludu. W końcu to typowy schemat żywcem wzięty chociażby z klasycznych XIX-wiecznych bajek. Ale skoro mamy wiek XXI, to może warto spytac o inny schemat, a dotyczący seksu w tych serialach. Schmeta jest bardzo prosty: ON ma narzeczoną czy kandydatkę na narzeczoną, którą zdarza mu się całowac i z nią sypiać i to jest mniej czy bardzie dokładniej pokazane na wizji. Ale ONA to po prostu chodząca dziewica, która seksu nie praktykuje w żadnej postaci. A jeżeli praktykuje, to tylko pocałunki i tylko wtedy, gdy jej własny chłopak znienacka ją pocałuje. Widzielismy to u Brzyduli, gdy aseksualność relacji Uli i Piotra zaczynała byc juz humorystyczna, a teraz mamy podobny układ w przypadku Moniki i Czarka. Mamy uwierzyć, ze dorosli ludzie z 7-letnim stażem w związku nie śpią razem ani sie nie całują? No chyba musimy, skoro tak to jest pokazane w serialu. Pytanie czemu akurat tak? A to chyba odpowiedź jest bardzo prosta: jedyny dopuszczalny w tej konwencji schemat jest taki, ze ON może więcej, a ONA nie moze nic. To klasyczny i dawno skompromitowany układ "jurny chłop i niewinna dziewica", z konsumpcją seksu u tej pary przewidzianą na sam finał. Zapewne dalej żywy w kulturze latynoskiej, odmiennej niż nasza, ale czy rzeczywiscie przy przenoszeniu serialu w polskie realia nie można było tej kwestii bardziej uwspólczesnić? Aż sie prosi, aby to zmienić.
            Padło tu wczesniej hasło o bojkocie serialu z powodu futer, mało związane z samą treścią serilau. Ale moze by tak ogłosić mieszczący się w dokładnie temacie bojkot serialu z powodu promocji braku równouprawnienia w seksie? ;))
            • aga_ata Re: Dziewica i książę z bajki 07.02.11, 11:17
              A ja to widzę inaczej.

              Wg mnie to Monika jest z Czarkiem trochę z braku laku. Była chyba mowa, że się znają od tylu lat (od dzieciństwa nawet? czy coś sobie dopowiadam?), tkwią w tym układzie tak długo, że są bardziej jak brat i siostra niż para. I to wg mnie jest nieźle pokazane grą Małeckiego i Muchy. Żadne tam love, tylko takie "chodzenie ze sobą" sama nie wiem po czort, ale wiele par tak żyje przecież.

              A Artur... Jak już pisałam wcześniej, on miłość już przeżył. Zginęła tragicznie, depresja itd. A Konstancja wtedy przy nim była, więc została. To jak ją traktuje to jedno, a to że ona się na to godzi to drugie.

              Że taki prosty i w gruncie rzeczy durny serialik można tak rozkładać na czynniki pierwsze:D
              • Gość: faszyna Re: Dziewica i książę z bajki IP: 153.19.140.* 07.02.11, 11:37
                Ależ ja to też widzę dokładnie tak samo jak Ty. Tyle, że mnie nie chodziło o powody bycia razem, lecz nie nierówne pokazanie tego "razem" w serialach.
                A co do rozkładania durnego serialu na czynniki pierwsze, czemu własciwie nie? Nie jest chyba istotny powód, dla którego zagania sie do pracy swoje szare komórki. Istotny jest styl tej pracy. Skoro chce sie ludziom tracic czas na bezpardonowe krytyki wyglądu tej czy innej aktorki, tak jakby były to wybory Miss Polski, a nie rozrywkowy serial tv, to równie dobrze mozna przeciez się zastanowić nad rolą wychowawczą takiego serialu. I czy wzorce, jakie taki popularny serial promuje, są zgodne z duchem czasu czy tzw. poprawnością polityczną. Dla mnie te seriale to wytwór czysto męskiego rozumu z jego tradycyjnym seksistowskim podejsciem, że miejsce baby jest przy mężu, a faceci mogą używac życia do woli. I to akurat mi się rzuca w oczy, całkiem niezależnie od bardzo banalnego powodu, dla którego ten bzdetowaty i relaksujący serial oglądam.
                • Gość: faszyna Re: Dziewica i książę z bajki IP: 153.19.140.* 07.02.11, 11:55
                  I jeszcze jedno: w chwilach wolnych od problemów prawdziwego życia bardzo lubię rozstrząsac bardzo nieistotne problemy związane z bardzo nieistotnymi serialami tv. ;) To taka forma rozrywki umyslowej: jedni pasjami rozwiązują krzyzówki, drudzy graja w scrabble, a mnie przyjemność sprawia dywagowanie, czemu jakaś papierowa postac z serialu zrobiła to co zrobiła, albo dlaczego własnie tego nie zrobiła, i co chodziło po głowie scenarzyscie, ze tak zaprojektował przebieg akcji. Bo w końcu, jakie by nie były papierowe postaci i jaki by nie był bzdetowaty serial, to gdzies na końcu tego łancuszka jest żywy człowiek, scenarzysta, rezyser lub aktor, którzy robia to co robią z całkiem realnych i często ważnych powodów. A jednym z takich powodów moze być ich prywatny pogląd na np. rolę kobiet w zyciu społecznym.
                  I tak to od błahego ćwiczenia mózgu znowu wróclam do powaznej dyskusji, co seksistowskim twórcom serialu w mózgu gra.;)))
                  • aga_ata Re: Dziewica i książę z bajki 07.02.11, 12:05
                    faszyna chyba źle mnie zrozumiałaś! to nie była ironia z tym rozkładaniem na czynniki, bo mnie to się szalenie podoba. że nawet jak serial średnio lotny, to można pogadać nie tylko o "plerach Muchy" i brodzie Bobka, ale można i inaczej;)
                    • Gość: faszyna Re: Dziewica i książę z bajki IP: 153.19.140.* 07.02.11, 12:51
                      A było juz o brodzie Bobka? Bo o Bobku to ja mogę w nieskonczonośc. ;))))))
                      W końcu przystojny facet jest jak dzieło sztuki, a sztuka i nieskończonośc to jakoś pojecia pokrewne. ;)
                      • Gość: faszyna czas jako pojecie wzgledne ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 22:31
                        To co, tylko ja zostałam na placu boju w temacie PwS? ;) No to w swojej samotności pokuszę sie o kolejną refleksję serialową. PwS to jest mianowicie wybitna ilustracja pojecia względności czasu. Nawet filozofom sie nie sniło, ze czas moze być aż tak wzgledny. Dajmy na to jego rozciągliwy charakter. Widz serialu ma wrażenie, że śledzi akcję dzień po dniu. Ale to tylko pozór, bo akcja pędzi przeciez jak szalona. Monika miała mieć kilkumiesięczną przerwę w treningach i niech nas nie zwodzą kolejne sceny: to na pewno była kilkumiesięczna przerwa. ;) Widzielismy jeden trening z Czewskim? To pozory, treningów musiało byc bez liku, skoro Monika obwieszcza, ze duzo sie przy nim nauczyła. A przeciez na jednym treningu mozna sie nauczyc tyle co kot napłakał, a nie "bardzo duzo".
                        Czasami bohaterowie są wolniejsi od czasu. Artur rozmawia na pietrze z Konstancja w swietle dnia, ale juz po chwili, gdy zejdzie na parter, za oknami jest juz ciemno. Tu czas sie nie rozciągnał, lecz zwinął, by nie rzec, że przyspieszył o lata świetlne.
                        Ponoc szczęsliwi nie znają dnia ani godziny, ale nie tylko szczęśliwi, lecz takze i pracownicy SD. Nic to, że północ za pasem, firma jest pełna personelu, którym nie w głowie pójscie do domu.
                        Wzgledność czasu obejmuje równiez wzglednośc kalendarza. Juz mowa o Andrzejkach, a drzewa ciągle zielone. Więc pewnie bohaterów w majowy weekend będziemy oglądać przy odsnieżaniu chodnika. ;)
                        • Gość: jaga Re: czas jako pojecie wzgledne ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 23:50
                          sama sie juz zaczynasz gubic w czasie - kilkumiesieczna przerwa miala byc, ale kasa na operacje potrzebna juz, wiec stąd propozycja walki. Czewski uznał ze moze sprobowac bo M. jest dobra, Monika stwierdziła ze da rade z kontuzją, stąd walka.
    • Gość: ;P Re: Prosto w serce IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.02.11, 18:14
      Mnie tylko zastanawia kto w realu trzymałby Monikę w firmie... Przecież ona nic nie robi i prawie nigdy jej tam nie ma...
      • aga_ata Re: Prosto w serce 11.02.11, 18:20
        Ja oglądam ten serial z przyjemnością. Nawet Socha przestała mnie drażnić, zapomniałam już o Violce. Za to mam kłopot z Muchą, która mnie wkurza całokształtem i nijak do Bobka nie pasuje, nie widzę ich w żadnej romantycznej scenie, jakie z pewnością z czasem nadejdą, aż mi się go żal robi, że z nią musi grać.

        dowiedziałam się gdzieś, że Bołądź dostała propozycję tej roli, ale odmówiła. ilekroć zobaczę ją w wyobraźni zamiast Muszątka, to mnie nerw łapie. byłaby lepsza.

        • Gość: du-ka Re: Prosto w serce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.11, 22:07
          Ja wciąż oglądam, ale przestałam komentować, bo w tej produkcji po prostu nic się kupy nie trzyma, żadnej logiki, żadnej konsekwencji, umowność sytuacji sitcomowa, tylko jak na sitcom mało jest zabawnie. Moim zdaniem ten serial powinien być wykorzystywany na zajęciach dla przyszłych scenarzystów jako przykład fatalnego zaadaptowania formatu do realiów krajowych. Nie chcę wysuwać całej argumentacji, żeby nie przynudzać. Chcę o plusach. Jeśli widz potrafi przymknąć oko na tę piramidalną bzdurę fabularną (jedynie relacja Aneta-Feliks ma jakiś wymiar autentyczny), to da się z tego serialu czerpać przyjemność ze względu na fajne aktorstwo, wymieniane już powyżej, nie będę się powtarzać, i urodę Bobka . Natomiast Braciak stworzył tak niekomediowy, demoniczny czarny charakter, że mnie osobiście ciarki przechodzą. Nie ma w tej postaci nic śmiesznego, jest czysta zawiść, nienawiść, porażająco przekonywujące zatracenie. To dla mnie nowe oblicze Braciaka, i tylko mu się to chwali. Natomiast ktoś, kto obsadził to dziewczę wielkiej urody w roli Poli powinien wylecieć z roboty na twarz. Postac idiotyczna, a do tego określenie tego co się dzieje na ekranie jako ‘gra’ jest czystym nadużyciem. Podsumowując – scenariusz na niedostateczny, reżyseria na planie na -3, bronią się tylko aktorzy i dialogi.
          • Gość: faszyna Re: Prosto w serce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.11, 22:48
            Moze sie kupy nie trzyma, ale sie ogląda, o co chyba chodziło. ;) Co do tej kupy, znalazłam w internecie streszczenia odcinków oryginalnych i mnie tez ciarki przeszły, ale nie z powodu jakiejs demonicznej postaci, lecz z powodu wyobrazenia sobie, jaka to dopiero byłaby bzdura, gdyby dokonano adaptacji 1:1. Przyznam, ze po tej pobieżnej lekturze zaczęłam wspólczuc polskim scenarzystom, ile musieli sie nagłowic, aby polska wersja nie stała sie czystą karykaturą.
            Pola mi nie pasuje, ale także i aktor grający Kacpra z jakąs dziwna wadą mimiki szczęki, jakby był świezo po jej drutowaniu.
            A Bobek, co z tego że ładny, jak ma pecha do postaci zadziwiających. Najpierw Marek D., kompletnie nieporadny prezes wielkiej firmy (sam aktor skarżył sie na rozmemłanie swego bohatera), a teraz kolejny prezes, który nie kuma, co sie do niego mówi. Nie załapuje, co się dzieje z Moniką,pomimo jej wyjaśnień, nie łapie intryg Rafała, jednym słowem, naiwny jak niemowlak. Jedyny postep w tych postaciach to sensowniejszy kostium u Artura. Moze produkcja wysłuchała narzekań Bobka na monotonne i zachowawcze stroje Marka i stąd taka korzystna zmiana wizerunku?
            Ale pomimo wszystkich przeciw, dalej sie dobrze bawię przy serialu. No moze nie tyle bawię, ile relaksuję, ale że "czas relaksu" cenny jest, to stacja ma u mnie duzy plus. No i kolejny plus za internetowe emisje serialu, które mozna oglądąc kiedy tylko ma sie czas.
            Ale zeby nie było, że tylko rozdaję plusy, równie duzy minus za wyjątkowo niechlujne wykonanie, czyli braki montazu (np. niekonsekwentnie rózne pozycje aktorów w kolejnych cieciach) i nieprecyzyjne podawanie tekstu przez aktorów. Czyzby efekty za szybkiego krecenia serialu?
            • Gość: faszyna apel o zmiane rezysera IP: 153.19.140.* 15.02.11, 10:16
              Czy ktoś z produkcji czytuje ten wątek? Bo jak czytuje, to ja mam gorącą prośbę o pilną zmiane reżysera. To juz nie jest nawet rezyseria na 3-, jak wyżej napisano. To jest brak rezyserii, czyli tzw. masakra. I to widać po kolejnych "kładzionych" odcinkach. Sceny, które powinny byc lokomotywą serialu, są totalnie odpuszczane. Emocji nie da rady przekazać w biegu, to tego trzeba czasu. A tu jest jakis koszmarny galop, powodujący, ze ujęcia są urywane, nim aktor w nich grający zdąży wygrać do końca swoje emocje. Jezeli oczywiscie ma szanse je wygrac, bo porównując grę Bobka w Brzyduli i PwS dobrze widać, czego tym razem nie zagrał. Nie zagrał, co nie znaczy, ze nie potrafi, bo w poprzednim wydaniu jak najbardziej potrafił. No ale wtedy format ustawił Smarzowski, a tutaj kto? Tu jest cała kolejka rezyserów, i pewnie ktoś tak spostrzegawczy jak Matt łatwo by wypunktował wyłącznie na podstawie oglądu serialu, bez patrzenia na serialowe info, te zmiany reżysera. Całośc coraz bardziej wygląda na produkcje wyłącznie na akord. Co swoją droga musi byc prawdą, jeżeli teraz wchodzimy w zimowe odcinki, a śnieg tego roku mamy od konca listopada, czyli mniej więcej od 2 miesiecy. Wychodzi na to, ze odcinki do emisji trafiaja prosto z tasmy produkcyjnej i to niestety widać. Ostatnio słyszałam w tv dyskusję na temat jakiejs nowej sztuki teatralnej, komedii zresztą, której twórcy nabijaja sie ze srodowiskowych układów, w tym miedzy innymi, ze po to reżyserzy krecą kinowe filmy, aby potem trafic do produkcji jakiegos serialowego wysokolatnego hitu. Tu chyba jest tak samo: kinowi reżyserzy, którym kudy do Smarzowskiego. I kudy tej rezyserii do tamtej "brzydulowej". Mnie przynajmniej zaczyna to mocno doskwierać, bo mimo całej sympatii do serialu, coraz trudniej mi się go ogląda.
        • Gość: mika98 Re: Prosto w serce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 19:35
          Masz rację, Olga Bołądź byłaby świetna w tej roli. doskonale by się sprawdziła.

          Niemniej jednak Mucha też mi tu pasuje, nie tak jak Bołądź, ale całkiem całkiem się sprawdza w tej roli. W ogóle podoba mi się ten serial, podobnie, jak pierwowzór :)

          Tvn dobrze sobie radzi z adaptacjami zagranicznych seriali. i w ogóle sobie dobrze radzi :]

          swoją drogą, widzieliście interaktywny zwiastun nowej ramówki? tacyjakty.tvn.pl/ mnie rozwalił na łopatki :)
          • Gość: a Re: Prosto w serce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 19:43
            ale nudny był ten dzisiejszy odcinek.
            a to, ze nikt nie poznal Konstancji w stroju mumii bylo bardzo sztuczne i naiwne. przeciez nie trzeba rozmawiac z czlowiekiem, zeby go poznac po sylwetce, sposobie poruszania sie czy oczach. od razu bylo widac ze to Socha. chociażby wzrost sugerowal jej osobe
            • Gość: Ruda Żenada nie Andrzejki-Żenada a nie odcinek IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.11, 20:57
              Witam
              Dziś przegieli, łomatko co za zabawa, chyba stypy są fajniejsze.Te przebrania, ten wystrój,baloniki i konfetii..........
              Na siłą to sie kaczkę kluchami pasie, tu było dno i muł.
              Sztuczna zabawa, idiotyzmy w stylu ..kto Ty jesteś? No i powalił wszystko strój Sochy !Jak te bandaże sie pięknie trzymały, jak Wiki cudnie je pozszywała. jak pięknie ten kapturek dopasowała.
              No i wszyscy mieli bez liku strojów do przebrań, Mucha to nawet buciki pasujace, fartuszek, pelerynkę miała.A bo zapomniałam Wszyscy maja przebrań bez liku.Bosze kończę oglądanie tego ..własnie czego? Samej mi dziś było wstyd ze na to patrzę.I wytrzymałam do reklamy.
              Pozdrawiam
              Ruda
              • dona.a Re: Żenada nie Andrzejki-Żenada a nie odcinek 15.02.11, 21:16
                Gość portalu: Ruda napisał(a):

                > Bo
                > sze kończę oglądanie tego ..własnie czego? Samej mi dziś było wstyd ze na to pa
                > trzę.I wytrzymałam do reklamy.
                > Pozdrawiam
                > Ruda

                No właśnie, cooo to dzisiaj było:/
                • Gość: faszyna Re: Żenada nie odcinek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 21:53
                  No niestety, przyznaję, wykonanie i treść odcinka żenujące. I niestety, gdy przeczytałam streszczenia do odc. 50, to mi mina zrzedła. Jedyna nadzieja, że w w praniu te odcinki będą choc troche lepsze niz ich omówienia. :( No a na pociechę, wchodzi nowa ramówka, wraca kilka starych oraz pojawi sie kilka nowych nieźle zapowiadających sie seriali, więc pewnie będzie na co przeskoczyc.
                  • Gość: c Re: Żenada nie odcinek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 22:35
                    Ja tam bede ogladal tylko dla serialowej Goski, czyli Oli Kisio. :)
                    • Gość: faszyna cd powyżej 18 lat? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.11, 21:17
                      Czyzby czekało nas jakies małe sado-maso? Najpierw obroża z ćwiekami, teraz aluzje do zabawy ze związanymi rekami... No, no, interesująco się robi w serialu. ;)
                  • lejdimakbet Re: Żenada nie odcinek 17.02.11, 13:51
                    a czy ktoś wie ile TVN zamierza nakręcić odcinków?
                    • manim Re: Żenada nie odcinek 17.02.11, 16:41
                      Podobno 115, ale nie wiem, czy to całość. Aż strach pomyśleć, że będzie tego więcej.
                      • Gość: faszyna masochistyczni widzowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 17:39
                        Czemu strach pomyśleć? Nie masz pilota albo jestes przybetonowa do telewizora? Czy nie prościej sobie serial odpuścić, gdy sie nie podoba?
                        • manim Re: masochistyczni widzowie? 18.02.11, 11:42
                          Stale te same argumenty: "nie masz pilota?", "po co oglądasz?". Mam pilota, nie oglądam. Odpowiadając na pytanie o liczbę odcinków, wyraziłam swój pogląd na temat poziomu produkcji TVN ("strach pomyśleć") po obejrzeniu kilku z nich. Przecież Ty też krytykujesz, a ja nie piszę "po co oglądasz?"Miłego dnia.
                          • Gość: faszyna Re: masochistyczni widzowie? IP: *.ocean.univ.gda.pl 18.02.11, 12:37
                            No ale ja chyba juz napisałam, po co oglądam: dla relaksu i totalnego odmóżdżenia po dniu pracy. Niestety, produkcja nie ma dla mnie litosci i zrozumienia, bo ostatnie odcinki zrobiły sie bardziej niestrawne i ich minusy zaczynają dominowac nad plusami. Więc kto wie, moze i ja wreszcie siegnę po pilota?
                            Zasadniczo moje pytanie o strach dotyczyło nastepujacej kwestii. Mozna oglądać zauważając wady, ale i zalety serialu. Ale gdy widzi sie tylko wady, serial trzeba odpuścić. Sa inne programy, inne stacje... Więc w tym kontekscie pisanie "strach pomysleć" moze byc chyba tylko uzasadnione posiadaniem giełdowych akcji TVN.;)) Bo jeżeli stacja dalej bedzie brnąc w produkcje krytykowanego serialu, to moze sobie pogorszyć zyski.
                            To tak dla wyjasnienia. Choć moze to wyjasnienie jest mało wyjasniające.. ;) Na szczęście, wraca Hotel 52, czyli rozrywka z wyższej pólki. I bedzie nowy temat do krytyki. ;)
                            • manim Re: masochistyczni widzowie? 18.02.11, 13:00
                              :))))) Zgadzam się z Tobą w 100%. Do serialu "Prosto w serce" podchodziłam z ciekawością podyktowaną głównie chęcią przekoanania się, czy dorówna "Brzyduli", którą obejrzałam już po premierze, w całości na VOD. Bardzo sprawna, relaksująca, wciągajaca, lekka, czasem bardzo zabawna bajka. Stąd moje rozczarowanie "PwS" i stwierdzenie "strach pomyśleć". Też się cieszę, że wraca "Hotel 52". Jeszcze go nie krytykowałam ;))
                  • lejdimakbet Re: Żenada nie odcinek 18.02.11, 13:42
                    i ja chcę się wypowiedzieć :-) Tym bardziej, że oglądałam "Brzydulę" całkiem niedawno, bo powtarzali na tvn7 i nie mogę nie porównywać. Obsada prawie ta sama, seriale mają podobne założenie: lekki serial popołudniowy. Na dodatek oba robi TVN, więc spodziewałam się, że będzie to ten sam rodzaj rozrywki (Majki nie oglądałam, chyba na moje szczęście). Niestety PwS daleko, oj, bardzo daleko do poziomu "Brzyduli". Oczywiście wpadki mniejsze i większe tam też były, ale nie brakowało chemii między aktorami, wątki drugoplanowe świetnie zgrywały się z całą historią, dialogi były zabawne i ogólnie, czuło się takie zgranie, dzięki temu wpadki techniczne np. aż tak nie raziły. W PwS mam wrażenie nic nie gra. Pomijam, że nigdy za Muchą nie przepadałam, ale w ogóle nie widzę chemii między nią i Bobkiem, który (pomimo niewątpliwej urody i czaru) też wypada blado. W "Brzyduli" był moim zdaniem rewelacyjny, oglądałam go w jakichś innych wystąpieniach drugo-, czy trzecioplanowych i też dawał radę, więc myślę, że coś ze scenariuszem czy reżyserią jest wyraźnie nie tak, skoro tutaj jest taki mdły.
                    I rzecz, która najbardziej mi działa na nerwy: w "brzyduli" były intrygi na potęgę,ale wyglądało to jakoś naturalnie, wynikało z rozlicznych plotek biurowych czy nieporozumień i budziło raczej śmiech. W PwS z kolei jest jakieś takie knucie maksymalne i za każdym razem jak widzę Rafała spiskującego z kimkolwiek to ogarnia mnie jakiś tak lęk czy niepokój, że zamieni się ten serial w typową telenowelę latynoamerykańską z wszystkimi plagami egipskimi i tragediami, które spotykają głównych bohaterów: utrata majątku, zdrady, zabójstwa, więzienie. Sama nie wiem jak to opisać, daje to uczucie jakiejś ciężkości i nie ogląda się tego lekko i przyjemnie (knucie Aleksa w "Brzyduli" jakoś pozbawiał takiej totalnej powagi jego "wierny" towarzysz Turek). Na dodatek wszystkie postaci są takie jednowymiarowe: szlachetny Artur, dobra Monika, zła Konstancja, zły Rafał itd. W "Brzyduli" była taka ludzka wielowymiarowość: główny bohater niby o wielkim sercu i skromny, ale babiarz i oszust, brzydula niby szczera i do rany przyłóż, ale pcha się na trzecią i kłamie (co z tego, że z miłości), Viola niby interesowna i miła, tylko kiedy węszy jakieś korzyści dla siebie,ale też pokazuje, że ma uczucia, no i Paulina, wyniosła i antypatyczna, ale też budząca jednak współczucie zdradzona kobieta, itd.
                    Pewnie, że można się czepiać, że żadna firma nie funkcjonuje w taki sposób, że cyrk na kółkach i dezorganizacja, ale też nie był to z założenia serial w 100% odzwierciedlający rzeczywistość. Od tego klany, mjm i na wspólnej (takie założenie, realia niekoniecznie ;p, ale to już inna historia)
                    Kończąc: mam nadzieję, że się ogarną i coś się zmieni, bo jeśli nie to wszyscy będą pisac to samo, co czytałam na forum o słynnej "Majce", a aktorzy, którzy wypłynęli na "brzyduli" na dłuuuugo się pogrążą.

                    Były to wywody bardzo subiektywne, gratuluję tym, którzy przeczytali do końca i pozdrawiam :)
                    • faszyna subiektywnie, ale prawdziwie :) 18.02.11, 15:59
                      Jaka ładna wypowiedź! No własnie o to chodzi.:) Tylko czy produkcja czytuje takie fora? Oto jest pytanie....
                      • lejdimakbet Re: subiektywnie, ale prawdziwie :) 18.02.11, 17:39
                        Ach! dziękuję :) może się rozkręci jeszcze. Miejmy nadzieję!
                        Ja powiem szczerze, że patrzę na to jednym okiem, właśnie z powodu tej nadziei. A często, żeby się zrelaksować i odmóżdżyć, włączam na vod wyrywkowo jakiś odcinek "Brzyduli" :)
                        • Gość: bardu Re: subiektywnie, ale prawdziwie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.11, 23:46
                          Ja oglądam tylko dla Czarusia. :))) Ale jak Mucha będzie się częściej śmiała to nie dam rady.
                          • Gość: ;P Re: subiektywnie, ale prawdziwie :) IP: *.dialog.net.pl 19.02.11, 00:33
                            Nie zgadzam się - właśnie w brzyduli postacie były czarno białe - dobre albo złe... Tutaj są takie bardziej życiowe... Niby kryształowy Artur ale źle traktuję Konstancję. Niby zła Konstancja - tak naprawde ma uczucia... To samo Aneta...
                    • projagi Re: Żenada nie odcinek 19.02.11, 00:49
                      Poza wszystkim, co tak wspaniale opisałaś (z czym się zgadzam), to jeszcze dochodzi muzyka. W Brzyduli muzyka robiła nastrój - tu - jakby w ogóle nie było podkładu muzycznego, zero, muzyka nie tworzy żadnego nastroju, co w BU było takie oczywiste. Żaden dźwięk w PWS - nie pozostaje w pamięci. Szkoda :-((
                      • lejdimakbet Re: Żenada nie odcinek 19.02.11, 10:20
                        Zupełnie nie zwróciłam na to uwagi, ale masz rację. W PwS jakby w ogóle nie było muzyki! Jak tak teraz o tym myślę to kojarzę tylko jeden głupkowaty motyw, który leci zawsze jak Monika wybiega z pracy w celu zatuszowania kolejnej swojej ściemy :-) W "Brzyduli" melodie potęgowały nastrój,dynamizowały akcję i były naprawdę ładne, fragmenty w wykonaniu Brodki też.

                        Patrzę na grę aktorów i nie widzę większego problemu i zawsze przychodzi mi do głowy wywiad z Tomaszem Kotem, który zapytany o słynne już "Ciacho" powiedział, że czuje niesmak i obciach, ale przykrym faktem jest, że aktor czytając scenariusz i przyjmując rolę nigdy nie ma pewności jaki będzie efekt końcowy po reżyserii i montażu. I tu właśnie mam takie wrażenie, że gdzieś na poziomie scenariusz, reżyseria, montaż coś ewidentnie nie styka. A szkoda.

                        Ktoś pisał o Annie M. i jej śmiechu... mam dokładnie te same odczucia, oglądając staram się na bieżąco wyrzucać z głowy obraz Muchy irytującej, jednak jej śmiech niweczy wszelkie starania. To jest też doskonały przykład (i mam nadzieję, że lekcja dla tvn), że angażowanie osoby ze względu na jej popularność nie zawsze daje dobre rozwiązania. Pomijając fakt, że sama Mucha się jakoś dewaluuje głupimi wypowiedziami, celebryckim zachowaniem. Pomijam jej dorobek filmowy i telewizyjny, ale sama kiedyś robiła się na inteligentną i ambitną aktorkę,a wystarczyło, że schudła i stała się dziewczyną, z której wcześniej drwiła: spaloną na solarium, zmalowaną i epatującą nagością. Mam wrażenie, że w ciągu ostatniego roku buzia jej się postarzała w tempie ekspresowym. A przecież żeby wyglądać dobrze i seksownie nie trzeba wcale wywalać biustu w koronkowym staniku, nosić ciuchów ledwo zasłaniających tyłek i najwyższych szpilek.
                        • faszyna reżyseria do bani 19.02.11, 16:09
                          Jakie te gusta potrafia być różne.;) Mnie Mucha mi się podoba, a Czarusia nie trawię.
                          A kiepska muzyka zaczyna sie od fatalnego motywu tytułowego. Co do reżyserii, jest coraz gorzej. Obejrzałam juz poniedziałkowy odcinek i to jest masakra. Bobek poległ na całej linii w scenach rozmów z Moniką, a dokładniej przy wyznawaniu jej uczucia. Czy naprawdę takie zadanie aktorskie przerosło jego siły, czy tez sprawę zawalił reżyser? Przedtem jakos widziałam chemię między tą parą, a teraz, jeżeli o chemii może byc mowa, to chyba tylko o ciekłym azocie.;) A ciekły azot, jak wiadomo, niczyich serc nie ogrzeje.
                          • Gość: andy_pandy Re: reżyseria do bani IP: *.cable.net-inotel.pl 19.02.11, 16:52
                            jak zaje....cie,że ja nie wiem o czym piszecie hehehe
                            • aga_ata Re: reżyseria do bani 19.02.11, 19:22
                              A mnie się wciąż niezmiennie podoba. I to chyba bardziej od Brzyduli... Albo póki co mam takie odczucie. Gdy oglądałam parę dni temu powtórki Ulki, to mnie aż żenowało na widok Kamińskiej. Cała reszta aktorów super, ale ona...
                              Acz zaznaczam - Brzydula love! :)

                              Mucha osiąga szczyty wkur... u mnie. Powtarzam się, ale MUSZĘ - nie pasuje do Bobka. Nie ta liga... Bołądź chce!

                              Małeckiego zaczynam lubić, jego postać rewelacja, Kulesza takoż samoż. Socha przestała mnie drażnić - wręcz same plusy.

                              A młody Kuba szalenie mi się podoba, wyrośnie na intrygującego mężczyznę wg mnie.
                              Bobek zmężniał jakoś:)

                              Wiadomo, serial ma wady. Ale na tle wszystkich innych - chce mi się włączyć i obejrzeć:) I - PÓKI CO - number one. Mimo wszystko Kamińska bardziej mnie żenowała chwilami niż Muszątko.
                              • faszyna a kawa nie wkurza? 19.02.11, 19:41
                                Czy tylko mnie wnerwiają puste filiżanki z kawą, które roznosi Monika po firmie? Chyba zaczynam miec obsesję w tej kwestii. Niezaleznie od kąta, pod jakim filmowane są filizanki, i tak zawsze sa puste. A jedyna pełna była ta, którą kelner podawał w jakiejś knajpce, w której Rafał rozmawiał z kims z bohaterów. Moze producent tnie po kosztach? W taki razie sugeruję zrobic zrzutke na kawę i zasponsorowac stację.;))
                                • dona.a Re: a kawa nie wkurza? 19.02.11, 22:15
                                  faszyna napisała:

                                  > Czy tylko mnie wnerwiają puste filiżanki z kawą, które roznosi Monika po firmie
                                  > ? Chyba zaczynam miec obsesję w tej kwestii. Niezaleznie od kąta, pod jakim fil
                                  > mowane są filizanki, i tak zawsze sa puste.

                                  Mnie też strasznie wkurzają puste filiżanki, które często pojawiają się w filmach, to zawsze widać, nawet jeśli nie widać, nie rozumiem dlaczego to robią, wyjątkowo wkurzająca ściema.
                    • dona.a Re: Żenada nie odcinek 19.02.11, 22:22
                      lejdimakbet napisała:

                      > a aktorzy, którzy w
                      > ypłynęli na "brzyduli" na dłuuuugo się pogrążą.

                      Najwyżej przejdą do Polsatu;)
                      • lejdimakbet Re: Żenada nie odcinek 20.02.11, 21:51
                        nie faszyno, nie tylko Ciebie wkurzają puste filiżanki. Ja też mam już obsesję, chociaż zwę to czystą zabawą. Jak tylko w jakimkolwiek filmie czy serialu pojawia się filiżanka to skupiam na niej całą uwagę :) i robi mi się bardzo miło kiedy jest pełna (wiem, debilizm) ;-)
                        Też obejrzałam odcinek poniedziałkowy i ubawiłam się do łez, bo Monika przyniosła znów pustą filiżankę i, jakby tego było mało, centralnie i bez pardonów zrobiono na nią zbliżenie. To może świadczyć, że właśnie reżyser ponosi winę za kiepski całokształt.

                        Co do tych, którzy wolą PwS i wkurzają się postacią Uli: nie rozumiem, ale może to dlatego, że w pewnym sensie identyfikuję się z postacią ;-)
                        • aga_ata Re: Żenada nie odcinek 20.02.11, 21:59
                          Czuję się wywołana do tablicy, bo chyba tylko ja wolę - zaznaczam PóKI CO - PwS od Uli:)

                          Na filiżanki też zwracam uwagę! W Klanie zawsze dają pełne i nawet bywa, że paruje z nich wrzątek:-)) Tylko czekać, aż bohaterowie wybiorą się do kawiarni i podadzą im puste ;p
          • Gość: kolombo Re: Prosto w serce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 23:32
            też mi się podoba ten nowy serial, Brzydule i Majkę też oglądałem. Szczególnie podoba mi się Socha w tym serialu :P dlatego też wysłałem swoją fotkę na tacyjakty.tvn.pl żeby znaleźć się w reklamówce TVNu może obok Sochy :)
            • Gość: Polka Re: Prosto w serce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.11, 10:30
              ja juz sie wciagnelam, ale nagrywam sobotni zlepek i ogladam ciagiem. denerwuje mnie serial 20-minutowy :) wole konkretna godzinke, przewijam reklamy i hula

              poprosze o głosik, dzieki
              www.rispekt.crunchips.pl/paczka/1592
          • Gość: baba Re: Prosto w serce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.11, 18:48
            rewelacja ten nowy zwiastun TVN - wgrałam zdjęcie swojego psa i super wyszło :D TVN to ma zawsze dobre pomysły :)
    • dona.a Nie tylko Socha 16.03.11, 20:59
      Są opinie, które porównują, co prawda dosyć swobodnie, Sochę w roli Konstancji do Sochy w roli Violetty, ja dzisiaj przyjrzałam się Stelmaszykowi, bo sporo go było w odcinku, i właściwie to wypisz wymaluj Tomaszek z "39 i pół";)
    • Gość: Leo wycieczka do Las Vegas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.11, 08:29
      Rafał dał Arturowi i Konstancji bilety do Las Vegas. Wycieczka oczywiście na następny dzień. To wizy do Stanów już zniesione? Czy oni mają obywatelstwo amerykańskie lub jakieś długoterminowe wizy?
      • faszyna Re: wycieczka do Las Vegas 17.03.11, 09:31
        Oczywiscie o wizach jest mowa później, oboje mają takowe w paszportach.
        A co do reszty, po okresie buntu spowodowanego "bezjakowością" serialu, teraz sobie oglądam serial dla celów poznawczych. Oglądam i analizuje, jakie dialogi są do kitu i jak źle wyrezyserowane są poszczególne sceny. Bo co do schrzanienia, polskie PwS to jest prawdziwe mistrzostowo świata, niestety.
      • Gość: Kasia Re: wycieczka do Las Vegas IP: *.gecon.com.pl 17.03.11, 09:50
        Bez przesady,ja też mam wizę do USA.Dostałam ją na 10 lat.I jest to promesa bo wizę wbijają na lotnisku i tam jest dopiero zaznaczona data do kiedy możesz być w USA
    • limonka-2 Nowa postać - "była" Artura 24.03.11, 21:20
      A w tej roli wyjątkowo drewniana Nieradkiewicz, no po prostu drugi Ciachorowski
      • Gość: ... Re: Nowa postać - "była" Artura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.11, 21:57
        to prawda, wyjątkowo słaba w tej roli
        • dona.a Re: Nowa postać - "była" Artura 24.03.11, 23:07
          Gość portalu: ... napisał(a):

          > to prawda, wyjątkowo słaba w tej roli

          Nawet badzo słaba, sprawia wrażenie jakby paraliżował ją stres, onieśmielali aktorzy, jakby była debiutantką, niestety odstaje od ekipy, chyba nawet od pewnej siebie, ale przecież amatorki, Muchy. Po prostu pani Nieradkiewicz sobie nie radzi.
          • Gość: xxx Re: Nowa postać - "była" Artura IP: *.acn.waw.pl 25.03.11, 15:53
            Zwróciłam na stanik tej pani /czarny, pod bluzką, która strasznie prześwitywała/ w jednym odcinku, co jakiś czas miała to biały to czarny, widać jak był montowany odcinek:)


    • Gość: gość Nie byłoby na co patrzeć, gdyby nie Socha IP: *.net 03.06.11, 14:56
      Fabuła dno, reszta też. Dobrze, że to już koniec.
      • aga_ata anybody here? 11.09.11, 22:33
        Ogląda to ktoś jeszcze? oprócz mnie?

        Jadę z rozpędu, głównie dla Bobka i Sochy z Braciakiem. Miłe dla oka.

        Muchy nie mogę już zdzierżyć. Kiedy widzę Monikę obok Artura zaczynam rozumieć przysłowie o ślepej miłości. Byłabym zachwycona, gdyby Artur ostatecznie związał się z Konstancją albo gdyby wprowadzili nową bohaterkę, ale w Brazylii czy innej Wenezueli pewnie na takie rzeczy nie poszli, więc na happy end w moim odczuciu nie ma co liczyć.

        Drażnią mnie nieco takie kwestie jak praca Artura i Moniki. Pewnie dlatego, że porównuję PwS z Brzydulą, gdzie praca była eksponowana i wszystkie zawiłości i intrygi snute były przede wszystkim dookoła spraw zawodowych, tymczasem w PwS Artur jest w pracy gościem, Monika chyba o niej zapomniała, Braciak nigdy tam nic nie robił oprócz knucia... Jakoś mimowolnie porównuję wszystko do BrzydUli.

        Bobek ma wyjątkowo niefajną rolę rozpaćkanego niestabilnego emocjonalnie faceta bez krzty asertywności w zanadrzu, i z fatalnym gustem. Nagłej miłości dzieci do Moniki i Moniki do dzieci też nie rozumiem, chyba przegapiłam moment zakochania.

        Jeśli nikt tego oprócz mnie na tym forum nie ogląda to - nie macie wiele do żałowania.
        • faszyna Re: I'm here. 12.09.11, 08:54
          Hm, jakby to powiedziec, ja oglądam.. To jest, próbuję oglądać, ale z mizernymi efektami. O ile poprzedni sezon zdzierżyłam, choc oglądając go w necie, ogladałam jedynie wybrane wątki, to teraz nawet z tym mam pewien zasadniczy problem. Mój umysł po prostu nie chce łykac tak dalece oczywistych nielogiczności fabuły. Mogłam uwierzyć w awans zawodowy Kopciuszka-Brzyduli, mogłam uwierzyc w nagłą miłość bogatych i urodziwych bohaterów granych przez Bobka do brzydkiej Uli i bokserki Moniki, ale ponad moją wytrzymałośc są takie pomysły scenarzystów, jak pomyłkowe zapłodnienie w "Majce" i teraz, ten cały nietrzymajacy się kupy i polskich prawno-sądowych realiów wątek adopcyjny (wątków z Rafałem i Agatą juz dawno nie oglądam).
          W tym całym poronionym projekcie żal mi tylko Filipa B., bo wierze w jego aktorskie talenty, a tu ma do zagrania rolę, która nadaje sie tylko do kosza. To zresztą ciekawy powodów do filozoficznych refleksji, czemu to karierę robią jedni aktorzy,a drudzy jej nie robią. Nie mają w zyciu szczęścia, nie znaleźli sie w odpowiednim miejscu i czasie, czy też zwyczajnie z oczu im źle patrzy? ;)))
    • mariann1957 Re: Prosto w serce 02.11.11, 14:51
      Mam pytanie do fanów czy te odcinki tv.wp.pl/opisdlg.html?prid=23555736867&name=Prosto-w-serce.html które lecą teraz w telewizji to są świeże ?? tzn nowy sezon serialu Prosto w serce ?
      • Gość: R Re: Prosto w serce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.11, 22:58
        a czy wątek "romansowy" między Kubą a Gośką jakoś się rozwija? bo swego czasu mieli się ku sobie chyba mimo sporej różnicy wieku...
        • faszyna Re: W sercu drgnęło 10.11.11, 20:51
          Kiedy juz wszyscy odpuscili sobie ogladanie i komentowanie PwS,w serialu cos drgnęło na plus. Znikneła Anna M., usunął sie w cien Jacek B. i jego nieustające knowania, a w zamian dostalismy Piotra Machalicę i Martę Ścisłowicz. Całkiem pozytywna zamiana, cos sie zaczeło wreszcie dziać i to nawet czasami z sensem.;)) Niestety, produkcja uparła sie przy twierdzeniu, że to serial Anny Muchy, która przebywa teraz filmowo na wychodźctwie w Las Vegas, a prywatnie jest w niepasującej do serialu ciązy, więc wciska na siłę fragmenty jej dawnych scen, czy ma to jakies uzasadnienie w fabule czy tez nie. I niestety te sceny w zderzeniu chocby z widokiem Marty Scisłowicz nie poprawiają odbioru serialu. :(
          • faszyna Re: oszustwa PR-u 16.11.11, 11:41
            Nic mnie tak nie wkurza jak klamliwa reklama. Na pozytecznym skądinąd portalu swiatseriali w dziale PwS pojawiła się notka, ze Bobek zagrał głowną rolę w 80 milionach. Przy całej sympatii do FB i rezysera 80 milionów (na film na pewno pójdę) na podstawie tego, co piszą media o filmie prostuję, ze rola jest drugoplanowa a nie głowna. Owszem, Frasyniuka można nazwac głownym bohaterem tamtych czasów, ale film jest nie o nim przecież. Jezeli juz, to jedną z głownych rol zagrał Maciek z Brzyduli czyli Krzysztof Czeczot. No ale dla PR-owców to wsjo ryba: epizod zamienia sie w głowną role....
            • Gość: martyna Re: oszustwa PR-u IP: *.testardo-redcell.pl 16.11.11, 11:46
              Wiesz, na oficjalnym plakacie filmu jego nazwisko jest wymienione jako pierwsze i jest też jedną z trzech osób na nim widocznych.
              Widocznie zdecydowano, żeby film promować jego osobą.
            • Gość: rikki Re: oszustwa PR-u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.11, 12:29
              To nic nowego. "Świadka koronnego" z Więckiewiczem w roli głównej promował plakat z Małaszyńskim, w tamtym okresie bardzo popularnym. Przykładów pewnie znalazłoby się więcej. Wracając do Bobka, on już miał taką intensywną reklamę przed premierą "Sali samobójców" - można było odnieść wrażenie, że w filmie gra "pierwsze skrzypce"...
    • Gość: Agata A jak Wam sie podoba Natalia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.11, 13:46
      Tyle było krytyki Muchy, a teraz podstawiają Arturowi nową absztyfikantkę ;))) Jak Wam się podoba Natalia? Mnie irytuje jej ciagle ta sama poważna mina z na maxa rozwartymi świdrującymi oczami. znam tą panią z teatru i kilku reklam, ale zaskoczyła mnie że gra tylko jedną miną.
      Będzie z tego romans?
      • faszyna Re: Finał: strzelba nie wypaliła 22.12.11, 23:11
        Rzutem na przedświąteczną tasmę i z duzą dozą samozaparcia (oraz przy wydatnej pomocy komputerowej myszy pozwalającej na swobodne pomijanie niechcianych scen, czyli ca 85% odcinka) dobrnęłam do finału PwS. Finał podsumuję tytułowym przywołaniem strzelby, która nie wypaliła... Ponoc strzelba, ktora pojawia sie w pierwszym akcie sztuki, musi wypalić w akcie trzecim. A tu nic, żadnego huku, nawet próby strzału...
        Zaczne od strzelby prawie dosłownej. Na komórkę, która zostawia Monika wyjeżdżając do Vegas, nagrywa się lekarz informujący ją o ciąży. Komórkę przejmuje detektyw Natalia z komentarzem: uzywane komórki są bezcennym źródłem informacji. No i co dalej? Ano nic, bo zapewne scenarzysta, który pisał finał, nie przeczytał wczesniejszych odcinków. Niby nic, a jednak ta drobna "strzelba" pokazuje, czemu powstał serial tylko dla serialowych masochistów.;))
        Dalsze strzelby to pomysł, żeby obsadzic w głownej roli gwiazdę stacyjnych show (gwiazdki wyglądaja dobrze niestety tylko na niebie), zeby na fotelu rezysera posadzic całą armie debiutantów i dyletantów, i żeby wreszcie kupic format o tresci tak miałkiej, że szkoda słow. Mówi sie, ze w złej sztuce nie ma dobrych ról i niestety tak to wyglądało w PwS. Aktorzy, którzy dali sie zapamietac z dobrej strony chocby z Brzydli, tu grali nie wiadomo co i nie wiadomo jak. Choc moze "grali" to nadipterpretacja tego, co było widac na ekranie. Aktorzy sprzedawali kalki i formaty, a ja mam nadzieje, ze chociaz na tym kupczeniu co nieco zarobili.
        Niedługo rusza nowy serial TVN. Obejrzałam zwiastun i juz mam złe przeczucia. Jedyne, co dobre w tych nieudanych produkcjach, to mozliwośc popisania sobie w tym goscinnym miejscu, co lezy widzowi na wątrobie po obejrzeniu tego czy owego zakalca. Moze jednak lepiej zamiast zakalca zazyc od razy coś na wątrobę? ;))))
        • Gość: matt_banco Re: Finał: strzelba nie wypaliła IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.12.11, 13:22
          Ach jaki ladny kawałek niezadowolenia i rozczarowania zamkniety w kilku akapitach ... ;-) Nie ogladalem PwS, oprocz kilku poczatkowych odcinkow i jak widac uniknalem nieszczescia.
          Zerknalem na tego nowego zwiastuna ... no hmmm, jedynie Obuchowicz mnie interesuje, ale w takim formacie to chyba nie bedzie mial wiele do grania.
          Zreszta jestem w polowie pierwszego sezonu "Parenthood" i chyba mi troche sympatia do polskich produkcji przeszla ;-)
          • faszyna Re: Finał: strzelba nie wypaliła 23.12.11, 23:08
            Jeszcze nie świeta, a juz cuda! ;))) Wczoraj odcinek konczył sie 20 lat później i awangardową fryzurą Bobka w roli syna, a dzisiaj w tv nic z tego, bo tylko napisy koncowe. I w tvn playerze to samo. Cuda niewidy... ;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka