Dodaj do ulubionych

7x11 Assassins

03.01.11, 14:54
no, swieta sie przydaly do nadrobienia moich serialowych zaleglosci :)
niestety jak chce tradycja po swietnym odcinku zapodali nam uspokajacz, zeby nie powiedziec wynudzacz.

strasznie mnie zdziwila reakcja Lynette na wyznianie Rene. Z najbardziej poukladanej kobiety nagle zrobiono zdradzona gimnazjalistke, ktora teraz bedzie dlugo pielegnowala focha pod adresem meza. Beznadziejne rozwiazanie.

Rozbawila mnie Susan zrywajaca sie z lozka po usunieciu nerki. Niestety moja matrix tez zaliczala taki zabieg i wiem, jak bardzo bolesny jest kazdy ruch i jak bardzo organizm sam z siebie jest ostrozny i zachowawczy. No ale oczywiscie scenarzysci wiedza lepiej.
W koncowce jej watku powialo troche "Czułymi słówkami".

Zirytowal mnie troche Carlos, bo o ile rozumiem potrzebe chronienia Juanity, to naprawde nie widze powodu, zeby calkowicie zniszczyc wszystkie slady po Grace. Zwlaszcza, ze sa sejfy, czy schowki bankowe, gdzie takie cos mozna by schowac. Tym bardziej, ze Gabrielle juz ma na koncie jedno stracone dziecko (a raczej ciaze), to tym bardziej maz powinien byc wyrozumialy.
A tak Gabrielle zacznie rozmawiac z lalka, a potem Juanita potraktuje ją (tzn. lalke) mlotkiem. I po co to komu? :)
A tak troche od czapy, skoro Juanita i Celia nie sa spokrewnione, to w sumie dziwne, ze sa az tak do siebie podobne ;)

Reszta po mnie splynela. Chce jeszcze jedne zamieszki :)
Obserwuj wątek
    • mag_may Re: 7x11 Assassins 05.01.11, 23:52
      Jeżeli mogę dodać swoje 3 grosze, to powiem, że poprowadzenie wątku zamienionych dzieci jest żałosne i nie tego się spodziewałam po tym serialu. Jest groteskowo, powierzchownie ale mało w tym jakiejś głębi psych. Dla rodzica takie zdarzenie to dramat, jest w szoku, rozdarty wewn. itd., poza tym jest to trauma dla obu rodzin a tu tego wszystkiego nie ma. Dziwi mnie i postawa Carlosa - że tak łatwo mu przyszło wymazanie Grace z ich życia, a przecież ona może w każdej chwili się znów pojawić, ale i Gaby też - jakby teraz miała już tylko jedną córkę, którą w dodatku utraciła. I jeszcze zacznie schizować z lalką, no dosyć. I w ogóle zabrakło mi jakiejś ważnej rozmowy Solisów z Juanitą, dziecku trzeba wyjaśnić całą tę sytuację, myślę, że samo wyparcie Grace nie pomoże.
      No i wydaje mi się, że Juanita i Celia nie są do siebie podobne, tylko są to po prostu dwie latynoskie dziewczynki o hmm... podobnej budowie ciała i tyle.
      A reszta wątków - Lynette, czy jako zdradzona gimnazjalistka czy nie i tak cudowna w każdym calu. No i w scenie przy łóżku Susan mnie wzruszyła i zagrała to pięknie, nawet moim zdaniem niepotrzebnie mówiła cokolwiek, spojrzenie i wyraz twarzy by wystarczyły. Ona, która walczyła z rakiem i też miała myśli, co będzie z dziećmi po jej ew. śmierci, doskonale rozumiała Susan, do której nagle dotarło, że może umrzeć i zostawić MJ'a, i nie wciskała żadnych pocieszających gadek.
      No i ciekawi mnie, czy to wstęp do śmierci Susan, z powodu odejścia Teri z serialu, i czy będą dalsze sezony bez Teri czy z jej odejściem serial się skończy? Były już jakieś info na ten temat?
      No i jeszcze rozbawiła mnie bitwa na puree i groszek ale już sam wątek Bree całkiem do bani.
      • pia.ed Re: 7x11 Assassins 06.01.11, 13:18
        Przyszlo mi wlasnie do glowy, ze zamienienie dziewczynek nie bylo od poczatku zaplanowane w scenariuszu ... bo gdyby bylo, to mlodsza z corek bylaby szczuplejsza i troche inna ... a one wygladaja niemal jak blizniaczki nie tylko pod wzgledem budowy ciala ... ale i zachowania.
        Grace widac ze ma zupelnie inne geny, bo jest inteligentna, delikatna, odziedziczyla po Gabi poczucie estetyki i zainteresowanie moda, choc zostala wychowana w prostej rodzinie, i w rodzinie z nadwaga ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka