Gość: grabinianka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.04.11, 08:28
Sandra z utęsknieniem czeka godzin wieczornych. Niecierpliwi się i słusznie, gdy Tom spóźnia się. Doczekawszy się, pędzi do Szymona i oświadcza mu się. Ukochany ma minę, jakby zjadł coś z lekka przesolonego, a jednak oświadczyny przyjmuje.
Lubię Sandrę i życzę jej jak najlepiej. Tyle, że Szymon jest lekarzem, a ona? Facet cały czas robi maślane oczka do pani sędzi. Nie umiem ocenić czy boi się, że popełni mezalians. może to wygodnictwo. Stary zwiazek i mala roznica wieku. On nie taka ciapa, na jakiego wyglada.