Gość: Madi
IP: *.15-1.cable.virginmedia.com
08.06.11, 20:25
Czemu jeszcze nikt nie skomentował porywającej sceny próby zniewolonia pięknęj Moni, przez niegodziwego lubieżnika? A do tego przybycie (oczywiście w samą porę, coby cnotę damy swego serca ustrzec) dzielnego Feliego i jego bohaterski wyczyn. Scena lepsza niż u Wajdy, czy Polańskiego. Wciąż nie mogę się uspokoić!